Dodaj do ulubionych

czy zadowala was przecietnosc?

27.03.13, 11:39
tak mnie zastanawia...

jezeli wiecie, ze wasze dzeicko jest zdolne, stac je na wiecej, ale nie stara sie i zamiast 5, przynosi 3.
Jak reagujecie?

czemu pytam...

jestem wlasnie trakcie czytania ksiazki autorstwa Amy Chua..taka Chinka, ktora wychowala dwie genialne corki. Im dluzej czytam tym bardziej mnie przerazaja niektore jej metody, aczkolwiek czesc juz dawno wprowadzilem i widze ze skutkuja. Tzn gowna metoda: masz sie starac do momentu az bede z winiku zadowolony. smile


Obserwuj wątek
      • camel_3d Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 12:04
        myslisz, ze bedzie szczesliwe, kied ybedzie sie np borykalo z problemami finansowymi, bo ma beznadziejna prace?

        zeby nie bylo, ja tez nie chce wychowac geniusza, ale chce zeby potrafi dc z siebie wszytsko idac do celu, a nie zadowlala sie byciem przecietniakiem...


        --
        Dziecko w podrozy. Grupa na Facebooku.
        ___________________________________________

        www.facebook.com/groups/129829233757830
        • aihnoa Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 12:41
          camel_3d napisał:

          > myslisz, ze bedzie szczesliwe, kied ybedzie sie np borykalo z problemami finans
          > owymi, bo ma beznadziejna prace?

          Hm, camel, znam dużo przeciętniaków zarabiających mnóstwo pieniędzy i kilku geniuszy, którzy mają inne priorytety niż kasa.
          Nie uzależniałabym poziomu zamożności od genialności. To często wypadkowa kilku rzeczy - w tym konkretnych cech charakteru (mniej niż geniuszu).

          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/7ivdmfw2rct1gzvp.png
          • camel_3d Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 12:45
            tak, pieniadze nie uszczesliwiaja, ale jezei masz zapewnione jakies minimum wtedy masz spokojna glowe.
            fakt, ze dziecko moze byc genialne i sknczyc na ulicy.. nic tego nie wyklucza. a moze byc przecietnym roblem bez wyksztalcenia i zostac prezydentem smile))

            tylo statystacznie, przecietny robotnik rczej ma zawsze probelmy z praca, a zdolna i wyksztalcona osoba nie... no i ni ema sie co czarowac..nie azdy kierunak studiow = sukces zawodowysmile
        • jotde3 Re: czy zadowala was przecietnosc? 08.04.13, 13:14
          camel_3d napisał:

          > myslisz, ze bedzie szczesliwe, kied ybedzie sie np borykalo z problemami finans
          > owymi, bo ma beznadziejna prace?
          >
          > zeby nie bylo, ja tez nie chce wychowac geniusza, ale chce zeby potrafi dc z si
          > ebie wszytsko idac do celu, a nie zadowlala sie byciem przecietniakiem...

          formułowanie własnego celu to już tez może być problem smile
          ja formułuje go mniej więcej tak :
          chce nauczyć dziecko efektywnie i bezpiecznie pracować dla pieniędzy by miał czas na ważniejsze rzeczy .
      • swiecaca Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 12:15
        blaszany_dzwoneczek napisała:

        > Ja niekoniecznie marzę, żeby moje dziecko było genialne jak dorośnie, chciałaby
        > m za to żeby było szczęśliwe.
        ja mam trochę starsze dziecko. powiedziałam mu "dla mnie możesz być zamiataczem ulic, byle byś był szczęśliwy". a na to syn: " ale ja nie będę szczęśliwy jako zamiatacz"...
    • estragonka Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 11:55
      myślę, że będę mogła się wypowiedzieć dopiero jak dziecko będzie starsze. nigdy nie mam presji na oceny dla samych ocen. ma się dobrze uczyć z języków, na które chodzi, polski i matematyka to oczywista oczywistość. jak będzie miała podział na poszczególne przedmioty to będę w stanie wypowiedzieć się szerzej.
      nie chcę, żeby była genialna. chcę za to, żeby miała swoje pasje i była szczęśliwa. a gdy dziecko ma pasje to oczywiste, że dąży do tego, żeby było w tym najlepsze. i wtedy są oceny, osiągnięcia, nagrody.
    • jagabaga92 Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 11:56
      Ja będę szczęśliwa, jeśli moje dziecko posiądzie wiedzę ogólną w jako takim zakresie oraz gdy znajdzie w życiu "swoją" dziedzinę życia, z której będzie mogło życ na przyzwoitym poziomie. Geniusza nie potrzebuję.

      --
      Teoria jest wtedy, kiedy wiemy wszystko, a nic nie działa. Praktyka jest wtedy, kiedy wszystko działa, a nikt nie wie dlaczego.
      • jarkotowa1 Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 12:09
        Myślę, że to kwestia tego czy widzimy, że mamy zdolne dziecko.
        Bo ze zdolnymi pracuje się trudniej. Oni mają w nosie oceny. Te dzieciaki mają zazwyczaj swoje zainteresowania, swoje pasje, które z pomocą rodziców rozwijają. A tabliczka mnożenia czy zasady ortografii trochę im wiszą, choć prędzej czy później i tak je opanują.
        www.edukacja.edux.pl/p-2371-jak-pracowac-z-dzieckiem-zdolnym.php
        Myślę, że porównywanie rodziców z Europy i Azji jest niekoniecznie trafione. To dwa różne światy.
    • olga727 Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 12:02
      camel_3d napisał:
      > Tzn gowna metoda: masz sie starac do momentu az bede z winiku zadowolony. smile
      >
      Ale zauważ,że "apetyt rośnie w miarę jedzenia" i tak też może być z Twoimi oczekiwaniami w stosunku do wyników: To co teraz cię zadowala,za miesiąc dwa,może przestać cię zadowalać,aż w końcu zaczniesz wymagać samych np.szóstek ze wszystkiego,choć twoje dziecko będzie w stanie "wyciągnąć"tylko np.4 Pomyśl o tym.

      Jak reaguję na gorszą ocenę ? Zależy,która to już jest z danego przedmiotu i ile dziecko włożyło w nią wysiłku.(mówimy o dobrze uczących się dzieciach i co uważamy za gorszą ocenę ?!) pytanie jest standardowe:" czy nie dało rady więcej-jeśli się nie przyłożyła do nauki. Jeśli to było okupione wysiłkiem i to było np.3 lub 4 to powiem,żeby jeszcze poczytała o tym temacie i się douczyła na przyszłość i mówię,że: dobrze że nie 2 czy 1. smile Córka nie musi zatajać ocen.
      • camel_3d Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 12:12
        jezeli bede wiedzial, ze waciagnal na 4 i bardzo sie staral, bede zadowolony, jezeli bedzie 4 i bede widzia, ze moze lepiej bo olewa..wtedy nie bede zadowolonysmile))
        W kazdym badz razie chce zeby wlozyl max wysilku, do tej por to skutkkuje mlody jest dumny, ze jako najmlodszy w grupie ma najwieksze "osiagniecia". Na razie w rozwoju fizcznym, ale teraz beirzemy sie juz za intelekt smile

        przyznaje, ze matematyka, i jezyki sa dla mnei najwazniejsze. Najmniej przykladam uwagi do historii.





        --
        Dziecko w podrozy. Grupa na Facebooku.
        ___________________________________________

        www.facebook.com/groups/129829233757830
        • jotde3 Re: czy zadowala was przecietnosc? 08.04.13, 13:25
          camel_3d napisał:

          > jezeli bede wiedzial, ze waciagnal na 4 i bardzo sie staral, bede zadowolony, j
          > ezeli bedzie 4 i bede widzia, ze moze lepiej bo olewa..wtedy nie bede zadowolon
          > ysmile))
          > W kazdym badz razie chce zeby wlozyl max wysilku, do tej por to skutkkuje mlod
          > y jest dumny, ze jako najmlodszy w grupie ma najwieksze "osiagniecia". Na razie
          > w rozwoju fizcznym, ale teraz beirzemy sie juz za intelekt smile

          wpływ na osiągnięcia sportowe jest niewielki . koordynacja jest słabo trenowalna a na trenowanie innych cech motorycznych jest za wcześnie u zdaje sie twojego 6 latka ( za wcześnie bo jak np. zmusić gada by biegł pół godziny , no ja sie nie podejmuje wink.
          prawdziwe postępy są właśnie w nauce , IQ sie znacznie może nie zwiekszy ( tak jak koordynacja ) ale nie ono jest zawsze najważniejsze , wystarczy umiejętność siegania po to co sie ma między uszami . na ile to sie przełozy na dorosłe życie ? jak sie przenosi szkoła w singapurze na osiągnięcia dorosłych singapurczyków ?
    • joa66 Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 12:05
      Myślę, że miedzy "czy zadowala Was przeciętność" a " masz sie starac do momentu az bede z winiku zadowolony" jest przepaśc, która może byc wypełniona na tysiące sposobów.

      Uważam, że wszystkie dzieci rodzą się nieprzeciętne i z głodem wiedzy i poznawania świata (niezaleznie od ich zdolnosci). Niestety często to zainteresowanie światem powoli umiera z winy rodziców i/lub szkoły.

      A jeżeli rodzice i szkoła sa pod tym katem wspierajacy, dziecko najczęściej samo odkrywa swoje pasje i talenty. I pewnie wszystko by się we mnie przewracalo gdyby dziecko , potencjalnie zdolne, jechalo na trójach, bo woli facebookowac i imprezować, albo tępo się gapic w TV godzinami i dniami. Te same tróje nie przeszkadzałyby mi jednak u dziecka, które z wybranych przedmiotów ma oceny możliwie najwyższe, rozwija swoje pasje i ma wiedzę pozaszkolną.

      Jednyną "siłową" postawą były w moim przypadku jezyki obce, ale i tak nie stosowałam metod Amy, tylko cierpliwą i systematyczną propagandęwink
      • verdana Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 12:15
        Mnie nie zależy na ocenach, natomiast zależy mi na wiedzy czy zainteresowaniach. Wiele z nich ma zerowe przełożenie na stopnie w szkole. Mnie nie przeszkadzają słabe oceny, gdy widzę, ze dziecko poza tym dużo wie, a chce wiedzieć coraz więcej. Wolę, nie ukrywam, aby przeczytało jeszcze jedną książkę czy obejrzało dobry film, niż uczyło sie na lepszą ocenę z przedmiotu, który go w ogóle nie interesuje.
        Jeśli chodzi o angielski, to moje dzieci, b. słabe, naprawdę, zaczęły być sporo powyżej przeciętnej , gdy jedno zainteresowało sie filmami (a nie wszystkie miały polskie napisy), a drugie grami i pismami o grach. Więc czasem "strata czasu" jest lepsza, niż pilna naukasmile
        --
        zpopk.blox.pl
        • jagabaga92 Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 12:22
          >Jeśli chodzi o angielski, to moje dzieci, b. słabe, naprawdę, zaczęły być sporo powyżej przeciętnej , gdy jedno zainteresowało sie filmami (a nie wszystkie miały polskie napisy), a drugie grami i pismami o grach.

          Potrzeba matką wynalazkówsmile.

          --
          Teoria jest wtedy, kiedy wiemy wszystko, a nic nie działa. Praktyka jest wtedy, kiedy wszystko działa, a nikt nie wie dlaczego.
        • camel_3d Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 12:33
          nie wiem jaki jest twoj angielski, ale zauwazylem wsrod znajomych, ze rodzice ktorzy mieli problemy z nauka jezykow przelozyli to tez na dzieci...wymowka: nie mam zdolnosci jezykowych.. a to nie prawda, kazde dziecko przy odpowiedniej metodzie nauczy sie jezyka obcego.. gdybys kazde ze swoich dzeici nagle wyslal do anglii do szkoly.. to w ciagu 3-4 miesiecy mowilyb bez mala jak rodowici anglicy. Niestey duza wade maja programy nauczania... zamiast skupiac si ena mowieniu wlala gramatycznymi formulkami.... i klasowkami ze slowek...
            • jagabaga92 Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 12:42
              A jeżeli znamy słówka, a mówić nie umiemy, to też trudno dogadać się. Malutkie dziecko, ucząc sie "naturalnie" mówić nie zaczyna od nauki słówek tylko osłuchuje z całymi składniami i szybko samo zaczyna mówić pełnymi zdaniami stosując w miare poprawne formy gramatyczne. Z nauka języków obcych powinno byc tak samo - wtedy jest najskuteczniej i "naturalnie".

              --
              Teoria jest wtedy, kiedy wiemy wszystko, a nic nie działa. Praktyka jest wtedy, kiedy wszystko działa, a nikt nie wie dlaczego.
            • jakw Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 18:20
              jarkotowa1 napisała:

              > ....klasowkami ze slowek...
              > Ale jeżeli chcemy rozmawiać to bez znajomości słówek wiele nie powiemysmile
              Nieznajomość jakiegoś słówka zwykle da się obejść w normalnej rozmowie. Na klasówce - nie. Gorzej, można wogóle nie znać kontekstu używania tych słówek.

              --
              Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
        • aguila_negra Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 12:43
          > Jeśli chodzi o angielski, to moje dzieci, b. słabe, naprawdę, zaczęły być sporo
          > powyżej przeciętnej , gdy jedno zainteresowało sie filmami (a nie wszystkie mi
          > ały polskie napisy), a drugie grami i pismami o grach. Więc czasem "strata czas
          > u" jest lepsza, niż pilna naukasmile

          Zgadzam się w zupełności. Czasem wydaje się nam, że dzieci tracą czas na pierdoły, zamiast "po bożemu" przysiąść do lekcji. A moja córka oglądając w sieci "durne filmiki" w oryginale, a potem poważniejsze seriale i filmy, przeglądając najpierw "głupawe czasopisma" o modzie i nastolatkach, a później czytając normalne książki, poznając w sieci rówieśników z innych państw i rozmawiając z nimi na FB, na tyle dobrze poznała język i zainteresowała się nim daleko wykraczając poza zakres szkolny, że została finalistką konkursu wojewódzkiego dla gimnazjów. Do laureata zabrakło jej dosłownie 5 punktów, ale nie szkodzi - będzie miała motywację, by powalczyć w przyszłym roku, zamiast osiąść na laurach smile
          Ale też mnie czasem trzepie, jak zawali głupią prostą klasówkę, bo leń w niej zwyciężył i nie chciało się jej trochę solidniej przysiąść wink

          --
          Agnieszka
            • aguila_negra Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 13:08
              > ma mozliwosc rozmawiania z kims?

              No właśnie z tym jest trochę problem, bo ma taką możliwość jedynie w szkole (gim. dwujęzyczne, w tym kilka przedmiotów wykładowych), ale to moim zdaniem za mało. I myślimy o tym, jak to rozwiązać - pewnie skończy się jakimś wyjazdem na wakacyjny kurs do GB ew. zajęciami z "native'm". No chyba, że przyjdą mi do głowy inne pomysły.
              Wymowę ma dobrą (na pewno nie idealną, ale trudno tego wymagać w jej przypadku), ale wymowa to jedno, a chodzi też przecież dodatkowo o samą płynność w komunikowaniu się.

              --
              Agnieszka
      • camel_3d Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 12:16
        tez uwzam, ze duza wine ponosza rodzice i szkola... choc ciezko winc za wszytsko szkole.. ja bym powiedzial..90% winy ponosza rodzice.

        Niestety mam w rodzinie takich rodzcow. Bratowa i brat... 3 dzieci... kazde z nich od 1 klasy jest srednia..najstarsza w 4 juz nie zdala... Rodzice widza tylko wyniki, ale sami nie pomagaja dzieciakom, bo sam skonczyli ledwo zawodowki... Nie maja ochoty, czasu i wiedzy. zeby dzeicku pomoc trzeba sie samemu tez ciagle doksztalcac.
        • joa66 Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 12:35
          ja bym powiedzial..90% winy ponosza rodzice.

          Aż tak ostro bym nie powiedziala, chyba, że uznamy tez odpowiedzialnośc rodziców za wybór szkoły, ale fakt kluczowe znaczenie maja rodzice. Tylko, ze ja mniej obwiniam rodziców, którzy sami zbyt wykształceni nie są i z tego i innych wzgledów wspomaganiem edukacji dziecka się nie zajmuja. Bardziej tych wykształconych, którzy mylą wiedzę i wyksztalcenie ze stopniami na swiadectwie i wychowują maszynki ze świadectwem z paskiem, ale nie mające pojęcia o niczym czego na klasówce nie wymagają.
          • camel_3d Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 12:41
            niestety stopnie na swiadectwie zadecyduja czy twoje dziecko pojdzie do dobrego gimnazjum czy do kiepskiego...

            a w niemczech jeszcze gorzej... czy pojdzei wogole do gimnazjum czy najpierw do szkoly dla przecietnych czyli baz mala zostani skazane na nauke zawodu...

            stopnie sa bardzo wazne..mimo wszytsko, choc nie do konca sa odzwierciedleniem wiedzy..to prawda.

            • joa66 Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 12:50
              Nie będę się wypowiadać na temat systemu niemieckiego, ale wypowiem się o polskim smile

              Zacznijmy od tego, ze gimnazja sa rejonowe i w niewielu sytuacjach są konkursy rekrutacyjne (głownie dotyczy to klas dwujęzycznych). Prawdziwa rekrutacja konkursowa pojawia się na etapie wyboru liceum


              I znowu - rola rodziców. Moim zdaniem rodzic powinie mieć pojecie o szkołach w swojej okolicy i (upraszczając) wiedziec czy uczeń czwórkowy ma szansę na przyzwoitą szkołę czy tylko na mordownię - i w takich sytuacjach mobilizowac dziecko do lepszych stopni (jeżeli sa w zasięgu jego możliwości), aby tej mordowni uniknąć. Ale trzeba wozyć w to odrobinę wysiłku i chęci, zeby o tych szkołach czegoś się dowiedziec.

              Ale kolejna sprawa - mobilizować nie musi oznaczac metod Amy, której pomyliły się role rodzica i nauczyciela (a raczej ezgaminatora)
              • camel_3d Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 12:54

                > Ale kolejna sprawa - mobilizować nie musi oznaczac metod Amy, której pomyliły s
                > ię role rodzica i nauczyciela (a raczej ezgaminatora)

                byc moze, ale ogladalem wywiad z jej corkami.. i obie powiedzial, ze teraz doceniaja to ze wtedy matka byla dla nich "tyranem"... chociaz sukcesy ktore osiagnely dzieci ciezkej pracy przeslaniaja wszytskie ciezko przepracowane godziny.
                Choc jak same przyznaly nie wszytskie metody beda stosowac wobec wlasnych dzeici.

                --
                Dziecko w podrozy. Grupa na Facebooku.
                ___________________________________________

                www.facebook.com/groups/129829233757830
                    • joa66 Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 13:03
                      najwazniejsza jest praca od podstaw smile

                      Nie oszukujmy się, egzamin gimnazjalny (kwalifikujacy do liceum) jest ostatnim egzaminem "ze wszystkiego". Jednoczesnie jest to etap, na którego wyniki cały czas ma ogromny wpływ , nazwijmy to 'wsparcie edukacyjne" domu rodzinnego.

                      Oceny to "makijaż" i warto o to też zadbać w sytuacji pewnych wyborów rekrutacyjnych.
    • swiecaca Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 12:13
      ciężki temat. moi rodzice 5 uważali za oczywistość. świadectwo z czerwonym paskiem co roku przechodziło bez słowa pochwały.
      bardzo się staram żeby nie popełniać tego samego błędu, ale jeśli mam bardzo zdolne dziecko i one bez żadnego wysiłku dostaje 4 a wiem że z niewielkim mogłoby mieć 5?
      • jarkotowa1 Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 12:29
        Mój starszy syn do niedawna miał w nosie oceny. Uczył się tylko tego co go akurat zainteresowało z danego przedmiotu. Więc 2 z kartkówek były przeplatane 5 z kartkówek, albo 6 za prezentacje. W tym roku zaczęło mu zależeć bo to 6 klasa i uznał, że w tym roku stopień na świadectwie ma znaczenie.
        • jarkotowa1 Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 13:07
          Bez dwóch zdań. Zresztą ta 5 czy 6 nie wymaga od niego zbyt wiele wysiłku. Nauczyciele nie są w stanie zrozumieć dlaczego pracuje poniżej swoich możliwości. A on odpowiada "bo to jest nudne" (znaczy temat, albo przedmiot).
            • joannab-o Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 16:28
              camel_3d napisał:

              > no to teraz ty jako rodzic powinnas go odpowiednio zmotywowac...
              Ale zauważ, że sam się chłopak zmotywował, a nie masz żadnej gwarancji, ze nastąpiłoby to, gdyby rodzic naciskał.
              Ja stawiam na samosterowność, jak na razie z sukcesami ( a jedno dziecko kończy liceum).
        • jakw Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 18:33
          camel_3d napisał:

          > to chyba warto zeby sie przylozylo i dostalo te 5 prawda?
          A to już zależy. Biorąc na przykład warunki rekrutacji do szkół ponadgimnazjalnych w województwie mazowieckim to najbardziej istotne są oceny z kilku przedmiotów - zależy od klasy, do której małolat się wybiera. I wolę, żeby dziecko raczej skupiło się na tych 4-5 przedmiotach niż goniło, choćby i z małym wysiłkiem, za 5-tkami czy 6-tkami ze wszystkiego jak leci.

          --
          Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
      • jakw Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 18:34
        aguila_negra napisała:
        >
        > Lepiej nie pytaj. Dlatego moje dzieci praktycznie nigdy nie przynoszą ocen poni
        > żej 4 wink
        Albo cię o nich nie informują wink


        --
        Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
    • ewa_mama_jasia Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 12:35
      Szlag mnie trafia smile Np. zeszyt uwag pęka w szwach, a uwagi z gatunku głupio zarobionych: nie za brak umiejętności tego czy tamtego, ale za: brak ołówka, gumki, temperówki, pracy domowej. Uwagi o np. nieznajomości pisowni ok, potraktuję serio - dziecko nie umie i nalezy popracowac. Ale brak pracy domowej mnie irytuje, bo trabię naokoło, przeglądam zeszyty, informuję aż mnie boli gardło jak się powinno przygotowac do odrabiania...... smile
      Irytuje mnie tez, jeśli wiem, że dziecko stac na więcej a odrabia "na odwal się", bo pani więcej nie wymaga.
      Pewnie jak pójdzie do IV klasy optyka mi ise zmieni, wymogi wobec dziecka też. Na razie pisze z perspektywy e.wczesnoszkolnej.
      --
      Jasiek urodził się 23.10.2005r. o godz. 18.20
    • aihnoa Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 12:39
      camel_3d napisał:
      > Tzn gowna metoda: masz sie starac do momentu az bede z winiku zadowolony. smile

      Moim zdaniem błędna metoda - jeśli chodzi o kreowanie odpowiedzialnego dorosłego (kiedyś) człowieka.
      U normalnego człowieka taka postawa rodzica zazwyczaj albo rodzi duży bunt na pewnym etapie, albo mocno uzależnia własną samoocenę od ocen innych.

      Masz się starać do momentu, aż BĘDZIESZ z własnego wyniku zadowolony, to co innego.

      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/7ivdmfw2rct1gzvp.png
      • camel_3d Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 12:49

        > Masz się starać do momentu, aż BĘDZIESZ z własnego wyniku zadowolony, to co inn
        > ego.

        a co jezeli wiesz, ze stac dzeicko na wiecej , a ono jest z miernej oceny zadowolone bo ma czas na cos innego?


        --
        Dziecko w podrozy. Grupa na Facebooku.
        ___________________________________________

        www.facebook.com/groups/129829233757830
        • jakw Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 18:37
          camel_3d napisał:
          > a co jezeli wiesz, ze stac dzeicko na wiecej , a ono jest z miernej oceny zadow
          > olone bo ma czas na cos innego?
          Jeśli wie, co z tym czasem ma zrobić i nie jest to nic zdrożnego - to o co chodzi? Lepiej, żeby rozwijało pasje niz uczyło się wyłącznie dla stopni.


          --
          Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
          • camel_3d Re: czy zadowala was przecietnosc? 04.04.13, 19:12
            domyslam sie, ze rozwijanie pasji to fajna rzecz..tylko pytanie co to za pasja ... dla mnie np gra w pilke nozna w klubie wogole nie wchodzi w rachube i nie uwazam tego za pasje...
            ale np uczenie sie animacji komputerowej, pierwsze proby programowania i rozwijanie sie jz tak. smile))

            kiedys rozmawiaem z moja kuzynka na temat zainteresowan mojej chrzesnicy.. bo kompletnie nie miala zadnych.. kuzynka na to..alez ma! lubi czytac gazetki Barbie.. WTF? to jest pasja?

            Pasja pasja..ale myslmy o przyszlosci dziecka...no ok..mogla zostac znana projektantka mody smile))

            • joa66 Re: czy zadowala was przecietnosc? 04.04.13, 19:19
              Pasja pasja..ale myslmy o przyszlosci dziecka...no ok..mogla zostac znana projektantka mody


              He, he ..


              Dziwnie się życie toczy. Mam siostrzenicę -nie czyta tego forum, więc napiszę - nigdy za nią nie przepadałam , bo zawsze wydawała mi się...głupia. O dziecka były tylko lalki i ciuszki, potem tylko ciuszki i chichoty. Ma też talent plastyczny i umie szyć. I wyobraź sobie, ze panna najprawdopodobniej dostanie stypendium na studiowania fashion design na dobrej uczelni (ma wstępną ofertę)
    • carmita80 Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 12:49
      camel_3d napisał:

      > jezeli wiecie, ze wasze dzeicko jest zdolne, stac je na wiecej, ale nie stara s
      > ie i zamiast 5, przynosi 3.
      > Jak reagujecie?

      Szczesliwie w systemie edukacji moich dzieci jest inny sposob oceniania, oceny czyli 5, 3 itd nie sa istotne, wogole ich nie ma. Dla mnie wazne jest co dzieci umieja, w czym sa slabsze a w czym lepsze i jak je ukierunkowac aby rozwijaly sie zwlaszcza w tym do czego maja zdolnosci.

      > jestem wlasnie trakcie czytania ksiazki autorstwa Amy Chua..taka Chinka,

      Tak, wim kto to wink szczesliwie nie jestem takim rodzicem i nie chcialabym byc, nie chcialabym byc tez dzieckiem takich rodzicow. Mentalnsc rodzicow Chinczykow a Europejczykow jest jednak inna.
      Ja staram sie aby dzieci rozumialy, ze wszystko co robia powinny zrobic jak najlepiej, to zawsze zaprocentuje. Dobrze aby mialy ambicje i wyznaczaly sobie cele i dazyly do nich. Ja nie bede ich im wyznaczac, nie maja zadowalac mnie a siebie. Ktos w tym watku napisal o dziecku, ktore powiedzialo ze nie byloby szczesliwe jako zamiatacz i o to w tym chodzi, dziecko musi wiedziec czego chce, do czego w zyciu dazy, co je zadowoli a nie spelniac cele wyznaczone przez rodzicow, ich oczekwiania. Moja corka trenuje plywanie od 6m-cy, na jej pierwszych zawodach na 25 dziewczynek zajela 15 miejsce, pogratulowalismy jej i powiedzielismy ze byla lepsza od 10 dziewczat. Nie powiedzielimy ze na nastepnycb zawodach ma miec jeszcze lepszy czas bo wiemy ze moze (tak moze, wiemy) bo co znaczy my chcemy? Jesli my chcemy to my trenujmy i my bierzmy udzial w zawodach. To ona ma czuc czy chce, lepiej trenowac, byc szybsza itd. Ona zdecydowala, ze chce bo na nastepnych zawodach byla 7 na 25.
    • dorotakatarzyna Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 12:50
      Ale czy to naprawdę ma takie znaczenie?
      Czy ktoś się ciebie teraz pyta: Camel, co ty miałeś w piątej klasie na półrocze z matmy? cooo? tylko czwórkę??? no nie, nie dostaniesz premii!
      Naprawdę ma znaczenie dla przyszości człowieka, jakie ma oceny w podstawówce, czy gimnazjum? Czy ma średnią o pół stopnia wyższą czy niższą?
      Wydaje mi się, że bardziej liczy się charakter człowieka, jego siła przebicia, ambicja, chęć rozwoju.
      Co z tego, że miałam same piątki i świadectwa z paskiem. Rodzice mogli być dumni - najlepsza w klasie. Tylko że jestem tchórz i leń, nie poszłam na porządne studia, bo stchórzyłam, a kiepskie sprawiły, że z magistrem zostałam kurą domową.
      Co z tego, że mój mąż ma tylko technikum, studia go rzuciły wink, w szkole miał trójki - czwórki, skoro teraz jest dyrektorem, i właścicielem kilku firm? Czy ktoś się go pyta, co miał z polskiego? Nie!
      Mam taką koleżankę - Ukrainkę. Ukraińskie metody podobne do chińskich - ie ma że boli, ma być doskonale. Efekt? Siedemnastoletni syn leczy się psychiatrycznie, ona sama właśnie się rozwodzi, też leczy psychiatrycznie na depresję. Dziesięcioletnia córka jest zmuszana do gry skrzypcach - nieważne, że nie ma talentu, ma grać i koniec. Dzieciak do 16 w szkole, potem jedzie do muzycznej, a w sobotę do ukraińskiej. Do tego porządek musi być na błysk. Jak mała przyszła do mojej się pobawić, to zaczeła jej układać w szafkach - "bo ja najbardziej lubię sprzątać". Nie jestem pewna, czy to dobre metody wychowawcze...
      Druga znajoma Ukrainka gra w filharmonii, jej mąż też. Syn lat 11, bardzo utalentowany, owszem, ale też nadpobudliwy ruchowo. Nie chce ćwiczyć gryna instrumencie - więc ojciec stoi nad nim z paskiem i pilnuje. W tej chwili mały ma skierowanie do szpitala na gastrologię, bo ma ciągłe bóle brzucha, i do neurologa, bo ciągle boli go głowa. Dziwicie się, że go boli? No przecież ma się starać, aż rodzice będą zadowoleni...
      • camel_3d Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 13:07
        dorotakatarzyna napisała:

        > Ale czy to naprawdę ma takie znaczenie?
        > Czy ktoś się ciebie teraz pyta: Camel, co ty miałeś w piątej klasie na półrocze
        > z matmy? cooo? tylko czwórkę??? no nie, nie dostaniesz premii!

        5 od trzeciej klasy do 8 smile

        > Naprawdę ma znaczenie dla przyszości człowieka, jakie ma oceny w podstawówce, c
        > zy gimnazjum? Czy ma średnią o pół stopnia wyższą czy niższą?

        mysle, ze nie zawsze, najwazniejsze jest zeby sie nauczyc dawac z siebie wszytsko, czy to w szkole czy w pracy - dazac do celu.

        > Co z tego, że miałam same piątki i świadectwa z paskiem. Rodzice mogli być dumn
        > i - najlepsza w klasie. Tylko że jestem tchórz i leń, nie poszłam na porządne s
        > tudia, bo stchórzyłam, a kiepskie sprawiły, że z magistrem zostałam kurą domową

        no bo wlasnie rodzice zaomnieli ci jeszcze przekazac wiary w siebie...niestety.

        > Co z tego, że mój mąż ma tylko technikum, studia go rzuciły wink, w szkole miał t
        > rójki - czwórki, skoro teraz jest dyrektorem, i właścicielem kilku firm? Czy kt
        > oś się go pyta, co miał z polskiego? Nie!

        oczywiscie, ze nie..tylko musimy jednak przejsc do matematyki... prawdopodobienstwo, ze tos obecnie po techniu bedzie mial kilka fim jest male. To sa nniestety jednostki, ktorym sieposzczescilo, wpadly na pomysl, udalo sie...

        wiesz gdybysmy rzpatrywali takie przyklady to doszlibysmy do tego, ze szkola wogole nie jest potrebna bo prezydenem polski byl niewykwlifikowany robotnik smile) ktory teraz bieze bo 30-50 tys dolarow za wyklad na uniwersytecie...

        wiekszosc ludzi to jednak pracownicy, a nie pracodawcy... i niestet yjuz w pierszej selekcji odpadaja ci z gorszymi wynikami. Lub nawet gorsza uczelnia. Pracowalem w agencji reklamowej, w Warszawie, zeby sie do niej dostac osoba musiala miec albo duze doswiadczenie w branzy reklamowej, albo (bez doswiadczenia) skonczyc jedna z 4 szkol z listy preferowanej. reszta szla do kosza.... neistety...


        • jakw Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 19:16
          Pracodawcą to może być choćby absolwent zawodówki - pod warunkiem, że ma dobry pomysł. To nie jest kwestia formalnego wykształcenia tylko pomysłu.
          --
          Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
      • aguila_negra Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 13:12
        > Wydaje mi się, że bardziej liczy się charakter człowieka, jego siła przebicia,
        > ambicja, chęć rozwoju.

        Ale nie podczas rekrutacji, gdzie liczy się twarda punktacja, a na nią wpływ ma głównie nauka, nauka i jeszcze raz nauka, a nie charakter człowieka czy jego siła przebicia smile Te się liczą, ale raczej po ukończeniu edukacji i szukania miejsca na rynku pracy.

        --
        Agnieszka
    • bramanka Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 12:52
      kamel, strasznie powoli czytasz- i powielasz tematy z forum male dziecko.

      w temacie- wszyttko zalezy od dziecka. syn jest do urobienia, plastyczny. srednia z 5.5 w szkole restrykcyjnej i doskonalej. latwo go zlamac, zeby byl perfekcyjny.
      corka mlodsza- madra, uparta, twarda dziewczyna big_grin jak chce w czyms byc perfekcyjna- to pracuje nad tym sama i jest. jak nie- to sie jej nie zmusi. i tak zostanie, tak mi sie podoba. ale zaznaczam- to nie chodzi o to, ze nie wypelnia swoich obowiazków czy nie umie tego, co ma umiec. po prostu nie jest w tym perfekcyjna, bo jej to nie interesuje.
        • carmita80 Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 13:14
          camel_3d napisał:

          > bramanka napisała:
          >
          > > kamel, strasznie powoli czytasz- i powielasz tematy z forum male dziecko.
          >
          > bo interesuje mnie jaka jest roznica mieszy tym czego rodzice oczekuja d dzieck
          > a w przedszolu i w szkole.

          Niektorzy nie wystawiaja dzieci do wyscigu szczurow ani w przedszkolu ani w szkole.
            • carmita80 Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 13:27
              camel_3d napisał:

              > mysle, ze "wyscig szczurow" to takie haslo dla tych ktorym nie chce sie z dzeic
              > kiem popracowac .

              Jesli praca rodzica jest kazanie przedszkolakowi rysowac tyle razy az w koncu rodzic bedzie zadowolony to masz racje wink
                • carmita80 Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 14:02
                  camel_3d napisał:

                  > bo chce zeby sie przykladal do tego co robi wiedzac, ze stac go na wiecej?

                  I dobrze, tylko ze w takich sytuacjach istnieje ryzyko, ze twoje wymagania przerosna mozliwosci dzieckauncertain jak juz napisalam w innym poscie, dzieci maja same ustawiac sobie poprzeczke, wyznaczac cele i do nich dozyc. IMO to lepsza droga na odniesienie w zyciu sukcesu - indywidualnego, bo kazdy z nas jest inny, wazne aby znalezc w zyciu swoje miejsce i robic to co daje zadowolenie.

                  > no tak...lepiej pochwalic za byle co i niech sie cieszy....

                  Nie, lepien zmusic do poprawienia i niech sie rodzic cieszy uncertain
                    • carmita80 Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 14:21
                      camel_3d napisał:

                      > oczekujesz ze 4 latek... czy 7 latek sam sobie poprzeczke ustawi? wiekszosc dzi
                      > eci idzie po latwiznie..byle latwiej..

                      Ja niczego nie oczekuje od 4-latka w przeciwienstwie do ciebie. Rysowal jak rysowal, kreski, kolka itp wg ciebie byle co, a ja owszem chwalilam, nie wnikalam czy sie staral czy nie, bo dzieci sa rozne. Ludzie sie od siebie roznia camel, dorosli tez, roznia sie ich cele, maja rozne ambicje i rozne pojecie sukcesu, szczescia itd. Owszem 7-latek to na tyle duze dziecko aby moc sobie postawic poprzeczke a 4-latek nie potrzebuje jej jeszcze.
                    • jakw Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 19:39
                      camel_3d napisał:

                      > oczekujesz ze 4 latek... czy 7 latek sam sobie poprzeczke ustawi? wiekszosc dzi
                      > eci idzie po latwiznie..byle latwiej..
                      Większość dorosłych też. I pamiętaj, że to prawdopodobnie z lenistwa wymyślono koło - komuś nie chciało się perfekcyjnie ciągnąć rzeczy po ziemi wink

                      --
                      Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                  • bramanka Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 14:10
                    dzieci maja same ustawiac sobie poprzeczke, wyznaczac cele i do nich dozyc.

                    dokładnie tak postepuje moja mloda, odkad ukonczyla, ja wiem, 3 lata...
                    i ma moje wielkie poparcie- ona juz wie, jaki rodzaj biznesu bedzie prowadzic big_grin zrobie wszytsko, zeby jej pomóc, zeby jej nie zniechecic. czy literki musza byc proste? nie. czy musi byc najszybsza w klasie- nie. trzeba wiedziec, co odpuscic, sluchac dziecka. pozwolic wybrac.
                • jakw Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 19:37
                  A może po prostu nie chwalić i nie wymagać poprawnienia do skutku, aż rodzic będzie zadowolony.
                  --
                  Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
            • jakw Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 19:35
              camel_3d napisał:

              > mysle, ze "wyscig szczurow" to takie haslo dla tych ktorym nie chce sie z dzeic
              > kiem popracowac .
              Ja tam jakoś nie wyobrażam sobie pracy z gimnazjalistką nad jej chemią czy biologią. Nie dlatego, że mi się nie chce. Po prostu nic z moich szkolnych czasów z tego nie pamiętam. To tak odnośnie wkucia tej "niezbędnej szkolnej wiedzy" wink

              --
              Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                • jakw Re: czy zadowala was przecietnosc? 05.04.13, 20:40
                  A po co mam się z nią uczyć? Ta chemia czy biologia nie jest mi do niczego niepotrzebna, a panna sama ogarnia i dodatkowych nauk nie potrzebuje.
                  --
                  Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
    • an.16 Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 13:08
      Nas, tj. mnie i mojego męża absolutnie nie zadawala i dajemy temu wyraz. Mamy zdolne nieprzykładające się do nauki dziecku i daleka jestem od serwowaniamu mu trywilizmów w stylu "bądź śmieciarzem ale bądź szczęśliwy". Wyrasta w przeświadczeniu (mam nadzieję), że aby w życiu do czegoś dojść trzeba na to solidnie zapracować. I na pewno bycie przeciętnym nie otworzy mu w dzisiejszych, kryzysowych czasach żadnych drzwi. Kocham moje dziecko i chcę je wyposażyć w narzędzia pozwalające mu na znalezienie odpowiedzniego miejsca w otaczającym je świecie. Brak wysiłku, zadowalanie się przeciętnością, nieumiejętność osiągania zadawalającego (satysfakcjonującego!) rezultatu na pewno nie zapewnią mu "szczęścia". Chciałabym, żeby wiedział i rozumiał, że praca wypełnia znaczną część życia człowieka, bez niej spada poczucie własnej wartości, więc warto postarać się i wysiłkiem "zasłużyć" na pracę, która nie jest nudnym kieratem tylko spełnieniem pasji czy choćby interesującym spędzeniem czasu.
    • wrzesniowamama07 Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 13:12
      Nie, nie zadawala mnie przeciętność. Ale nie chcę mylić wychowania i wymagania z tresowaniem - czyli doprowadzaniem do doskonałości (proporcjonalnej do możliwości nawet). Mówiąc w skrócie - wymagania tak, ale nie podejście "masz się starać, aż będę zadowolona". Raczej - pokazuję, że warto się starać.

      Moje dziecko nie ma uzdolnień plastycznych, ale też nie bardzo lubi tworzyć. I moje zadowolenie jest możliwe wtedy, jak widzę że przełamuje się i angażuje w to, co robi. Efekt jest wtórny, mogę pochwalić nawet koślawy obrazek - szczerze zupełnie - jeśli widzę, że w tę koślawość wsadził serce. Nie pochwalę maziajów, już nie. Kiedyś chwaliłam.
      --
      Mój 6-latek idzie do szkoły
    • afro.ninja Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 13:26
      Pytanie w jaki sposob dzieci Amy Chua byly genialne?? One byly pilne, ale nie genialne. Poza tym wyksztalcenie i status majatkowy, Amy Chua i jej meza pozwalaly na stworzenie dzieciom jak najlepszych podstaw by osiagaly dobre wyniki w szkole i nauce muzyki. Czyli kosztowne szkoly, nauczyciele od muzyki itp.

      Stworzenie takich warunkow dla dziecka, badz dzieci wymaga od rodzicow poswiecenia czasu i pieniedzy.

      Moim zdaniem ludzie, ktorzy maja faktycznie talent, poradza sobie w zyciu bez wiekszych problemow i bez zmuszania do nauki roznymi, agresywnymi metodami. Nie pisze tu konkretnie o muzyce, ale o wszelkich dziedzinach zycia w jakich czlowiek moze sie realizowac.

      Znam ludzi sukcesu, nie sa to ludzie, ktorzy biegali na dodatkowy angielski, a matka wymagala od nich samych szostek...

      Patrze sie na np. na moj rocznik LO, gdzie najlepsze uczennice, ktore mialy same piatki i szostki, nie dostaly sie na medycyne, choc nikt nie watpil w to, ze sie dostana...
      • bramanka Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 13:41
        zgadzam się.
        przeanalizujcie losy znajomych- tych doskonale uczacych sie w szkole i tych gorzej.
        sorki, ale nie wiem, o co ci w zyciu chodzi. u mnie akurat ci prymusi podstwówkowi czy licealni- jacys urzednicy, biurwy, korposzujki na srrednim poziomie, nizsza kada uniwersytetów. czy to sukcesy? nie wiem.
        a tacy, co naprawde odniesli sukces- artysci, znani na cala polske- oj, u nich z nauka bylo slabo.
        wlasciciele firm, doskonale prosperujacych- hmm, duzo razem i na wagary chodzilismy, i wina wypilismy big_grin
        wysoka kadra zarzadzajaca- tez nie blyszczeli w szkole, o nie.
        aha- i mundurków nie mieli wink
        czasami taka analize robie, i mi wychodzi, ze nie nalezy uczyc sie wszystkiego i wszedzie... same 5 nie sa konieczne, zeby w zyciu osiagnac sukces.
        co mi nie przedszkadza gonic mlodych do nauki wink
      • camel_3d Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 13:57
        afro.ninja napisała:

        > Pytanie w jaki sposob dzieci Amy Chua byly genialne?? One byly pilne, ale nie g
        > enialne. Poza tym wyksztalcenie i status majatkowy, Amy Chua i jej meza pozwal
        > aly na stworzenie dzieciom jak najlepszych podstaw by osiagaly dobre wyniki w s
        > zkole i nauce muzyki. Czyli kosztowne szkoly, nauczyciele od muzyki itp.

        z tego co wiem, dzieci may chua nie chodzily do kosztownych prywatnych szkol.
        pozniej mialy stypendia na najlepszych uniwersytetach...


        ale fakt ze za nauczyciela muzyki trzeba placic. To jest kwestia priorytetow..czy lepiej skladac pieniadze przez rok i pojechac na tygodniowy wyjazd do egiptu.za dajmy na to 8 tys (4 osoby)... czy przeznaczyc te 8 tys na np nauczyciela gry na piainie... wystarczy na kilka lat...


        > Stworzenie takich warunkow dla dziecka, badz dzieci wymaga od rodzicow poswiece
        > nia czasu i pieniedzy.

        ja bym powiedzial, ze glownie czasu, ktory wielu rodzicow spedza w GH, przed TV i na pierdzeniu w stolek.
        Zamiast do CH mozna isc do muzeum czy do parku.

        > Moim zdaniem ludzie, ktorzy maja faktycznie talent, poradza sobie w zyciu bez
        > wiekszych problemow i bez zmuszania do nauki roznymi, agresywnymi metodami.

        tez nie do konca prawda. Moja bratanica, byla bardzo zdolnym, spokojnym dzeickiem... Ale podejscie jej rodzicow do nauki jest nijakie... w 4 klasie nie zdala.


        > Patrze sie na np. na moj rocznik LO, gdzie najlepsze uczennice, ktore mialy sam
        > e piatki i szostki, nie dostaly sie na medycyne, choc nikt nie watpil w to, ze
        > sie dostana...

        no zdarza sie... tylko jak ktos napisal..ocena nie zawsze idzie w parze z wiedza. Na egzaminach zawalily..zabraklo im wiedzy, albo wiary w siebie...

        BTW... na medycyne dostal sie moj kumpel po technikum mechanicznym...zrobil po mature rok przerwy, przylozyl sie i skonczyl stomatologie...

        --


        Dziecko w podrozy. Grupa na Facebooku.
        ___________________________________________

        www.facebook.com/groups/129829233757830
        • afro.ninja Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 14:48
          > z tego co wiem, dzieci may chua nie chodzily do kosztownych prywatnych szkol.
          > pozniej mialy stypendia na najlepszych uniwersytetach...
          >

          Ale wiesz, ze stypendia w usa dostaja tez najwieksi debile, wystarcza, ze sa dobrzy, lub dobrze sie zapowiadaja np. w sporcie?
          Nie widze po przeczytaniu ksiazki w tych dzieciach nic genialnego. A warunki do tego by osiagnac stypendia, mialy doskonale, rodzice wykladowcy tez robia swoje...
          To tak jak u nas, polowa wydzialu lekarskiego to sa dzieci lekarzy...


          >
          > ale fakt ze za nauczyciela muzyki trzeba placic. To jest kwestia priorytetow..c
          > zy lepiej skladac pieniadze przez rok i pojechac na tygodniowy wyjazd do egiptu
          > .za dajmy na to 8 tys (4 osoby)... czy przeznaczyc te 8 tys na np nauczyciela g
          > ry na piainie... wystarczy na kilka lat...

          Niestety, ale nauka na najwyzszym poziomie wymaga dobrych nauczycieli, a tych np. nie ma z powodu odleglosci? Czyli mieszkam w malym miescie, to i zaskorniaki nie pomoga...

          > ja bym powiedzial, ze glownie czasu, ktory wielu rodzicow spedza w GH, przed TV
          > i na pierdzeniu w stolek.
          > Zamiast do CH mozna isc do muzeum czy do parku.

          To juz zalezy jak nam zalezy?! Choc jak widac po przypadku Amy Chua, mozna sie zesrac, a i tak nic z tego nie wyjdzie. Dzieciak poszedl grac w tenisa, a to matka osiagnela sukces, bo opisala swoja porazke. Jak widac, czasami warto zejsc z utartej sciezki. smile

          > tez nie do konca prawda. Moja bratanica, byla bardzo zdolnym, spokojnym dzeicki
          > em... Ale podejscie jej rodzicow do nauki jest nijakie... w 4 klasie nie zdala.

          Uwazasz, ze to przekresla ja juz na starcie? Naprawde trudno byc zdolnym i nie zdac, za tym musza stac powazne problemy emocjonalne dziecka, a takze nieudolnosc nauczycieli i rodzicow.


          > no zdarza sie... tylko jak ktos napisal..ocena nie zawsze idzie w parze z wiedz
          > a. Na egzaminach zawalily..zabraklo im wiedzy, albo wiary w siebie...
          >
          > BTW... na medycyne dostal sie moj kumpel po technikum mechanicznym...zrobil po
          > mature rok przerwy, przylozyl sie i skonczyl stomatologie...

          A ja znam osoby, ktore zdawaly po trzy razy i nie dostaly sie na stomatologie.
          Nie wystarczy byc pilnym, sluchac rodzicow i przykladac sie do nauki, zeby sie w zyciu czlowiekowi udalo...


          • camel_3d Re: czy zadowala was przecietnosc? 04.04.13, 11:51

            > Ale wiesz, ze stypendia w usa dostaja tez najwieksi debile, wystarcza, ze sa do
            > brzy, lub dobrze sie zapowiadaja np. w sporcie?

            to sa pojedyncze przypadki. duzo wiekszoa renowe przynosza szkole genialni lub bardzo dobrzy studenci niz sportowcy. Ci sa przepychani z roku na rok, bo potem fajnie bedzie wygloadlo w papierach...

            > Nie widze po przeczytaniu ksiazki w tych dzieciach nic genialnego.

            a przeczytalas? bo wiele osob pisze o ksiazce na podstawie tego co w sieci wygrzebali..

            > To tak jak u nas, polowa wydzialu lekarskiego to sa dzieci lekarzy...

            no i w czym problem? gdybym byl lekarzem i moje dziecko chcialoby studiowac medycyne to bym mu pomogl sie dostac..



            > Niestety, ale nauka na najwyzszym poziomie wymaga dobrych nauczycieli, a tych n
            > p. nie ma z powodu odleglosci? Czyli mieszkam w malym miescie, to i zaskorniaki
            > nie pomoga...

            nie musisz zaczynac na najwyzszym poziomie. Zacznij od podstaw. W zasadzie w kazdym miescie znalazby sie nauczyciel..nawet w pcimiu. Zawsze mozna raz w tydogiu te 20-30 km dojechac. to zaden problem, prawda? zalezy tylko od tego jak wazne to jest dla ciebie i dziecka.



            > To juz zalezy jak nam zalezy?! Choc jak widac po przypadku Amy Chua, mozna sie
            > zesrac, a i tak nic z tego nie wyjdzie. Dzieciak poszedl grac w tenisa, a to m
            > atka osiagnela sukces, bo opisala swoja porazke. Jak widac, czasami warto zejsc
            > z utartej sciezki. smile

            dzieciak poszedl grac w tenisa i w jako najmlodsza przeskoczyla iles tam poziomow bo nauczona byla koncetrowania sie na celu i ciezkiej pracy. wiekszosc dzeiciakow nie ma ochoty na wysilek...



            > Uwazasz, ze to przekresla ja juz na starcie? Naprawde trudno byc zdolnym i nie
            > zdac, za tym musza stac powazne problemy emocjonalne dziecka, a takze nieudolno
            > sc nauczycieli i rodzicow.

            tak, przekresla ja to na starcie, bo z tymi wynikami to raczej ma szanse na przecietna szkole zawodowa... tu nieudolni sa rodzice.. niestety..przyznaje. Dzieci (maja 3) sa niestety bardzo zaniedbane, jezeli chodzi o nauke.


            > A ja znam osoby, ktore zdawaly po trzy razy i nie dostaly sie na stomatologie.
            > Nie wystarczy byc pilnym, sluchac rodzicow i przykladac sie do nauki, zeby sie
            > w zyciu czlowiekowi udalo...


            czyli...czegos im braklo..talentu, wiedzy, wiary w siebie..itd...

            skor moj kumpel po technikum sie dostal, bez rodzicow po medycynie, to jest to mozliwe...




            --
            Dziecko w podrozy. Grupa na Facebooku.
            ___________________________________________

            www.facebook.com/groups/129829233757830
    • grave_digger Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 13:35
      Mylisz pojęcia. Nie ma przeciętności. Co to znaczy przeciętność? Jaką miarą ją mierzysz?
      Jak mawiał Einstein
      http://www.dudelol.com/img/everybody-is-a-genius.jpg

      A że system edukacyjny jest w sumie JEDEN, który mierzy niemiarodajnie, to to, że uważamy, że jesteśmy przeciętniakami to jeszcze nic. Uważamy, że jesteśmy głupi.

      https://lh5.googleusercontent.com/--m-Xj9diDjU/URE8LSDm42I/AAAAAAAARxg/zXXm0UKxpy4/w497-h373/27275_4183407153984_1933811458_n.jpg
      --
      Związek jest jak dom. Gdy przepali się żarówka, nie idziesz kupować nowego domu. Wymieniasz żarówkę...
      • camel_3d Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 13:59
        tym, ze wiem na co moje dzeicko stac i daze do tego, zeby w tej dziedzinie dalo z siebie maksimum wysilku. Mlody dosc wolno biega i nie zmuszam go do gry w pilkesmile za to jest najmlodszy w grupie i jako jedyny zacza plywac od kiedy skonczyl 4.2 l, na rowere jezdzi od kiedy skonczyl 3 l, i na nartach od 4.3. Wiem na co go stac, a gdzei sa jego granice.

        • grave_digger Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 14:05
          moja starsza córka jest społecznicą. ma dar zjednywania sobie ludzi, opiekowania się opuszczonymi.
          nie da się tego daru i talentu zmierzyć żadną miarą, testem, egzaminem szkolnym.

          młodsza ma dar rozśmieszania innych osób. wywołuje uśmiech, jaj bezproblemowość patrzenia na świat sprawia, że inni nabierają dystansu. przy czym dużo się śmieje i żartuje.
          tego daru nie da się zmierzyć żadną klasówką ani sprawdzianem.

          nie powinniśmy się porównywać do innych bo rodzi to bezsilność i frustracje. wszyscy jesteśmy wyjątkowi.
          --
          Związek jest jak dom. Gdy przepali się żarówka, nie idziesz kupować nowego domu. Wymieniasz żarówkę...
          • camel_3d Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 14:10
            grave_digger napisała:

            > moja starsza córka jest społecznicą. ma dar zjednywania sobie ludzi, opiekowani
            > a się opuszczonymi.
            > nie da się tego daru i talentu zmierzyć żadną miarą, testem, egzaminem szkolnym

            ale to egzaminy szkolne zadecyduja o jej przyszlosci.. niestety...


            > młodsza ma dar rozśmieszania innych osób. wywołuje uśmiech, jaj bezproblemowość
            > patrzenia na świat sprawia, że inni nabierają dystansu. przy czym dużo się śmi
            > eje i żartuje.
            > tego daru nie da się zmierzyć żadną klasówką ani sprawdzianem.

            jak wyzej... sprawdziany zadecyduja o tym czy bedzie zawsze taka radosna...

            > nie powinniśmy się porównywać do innych bo rodzi to bezsilność i frustracje. ws
            > zyscy jesteśmy wyjątkowi.

            tak, ale na wszytskich z nas oczekuje rynek pracy... i niestety nawet najbardziej radosne dzeicko spotka sie z ta brutalna selekcja..predzej czy pzniej..warto o tym pamietac.


            --
            Dziecko w podrozy. Grupa na Facebooku.
            ___________________________________________

            www.facebook.com/groups/129829233757830
            • bramanka Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 14:15
              wiesz, kamel-0 chrzanisz. o niczym nie decyduja sprawdziany. to, ze ktos nie zdal do najlepszej szkoly nie oznacza, ze bedzie w zyciu nikim. znaczy, ze wybierze inna droge, trzeba mu tylko pozwolic.
              a rynek pracy jest pełen takich, co sadza jak ty- ze tylko wyniki, tabele. zero wyobrazni- bo tylko egzaminy. wypalaja sie, a jak traca prace, nei maja zadnego punktu zaczepienia.
              naprawde nie kazdy musi byc w tabelkach, naprawde nie kazdy musi umeic o samo. poobserwuj znajomych- ale spoza korporacji. naparwde nie masz wokol sobie np przedsiebiorców czy oni mieli doskonale wyniki? czesto nie a maja sie doskonale.
              nie wtlaczajcie dzieciaków do form. swiat nei potzrbuje tylu takich samych.
                  • camel_3d Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 16:36
                    Czasy sie lekko zmienily...

                    Zostal prof bez matury??


                    > Mój ojciec nie zdał matury. Nie przeszkodziło mu to być później profesorem.


                    --
                    Dziecko w podrozy. Grupa na Facebooku.
                    ___________________________________________

                    www.facebook.com/groups/129829233757830
                  • bramanka Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 16:53
                    hej, mam przyjaciela, nie tylko nie zdal matury, ale wczesniej kiblował....
                    teraz, prawie 40 lat, pan profesor- pozdrawiam grzegorza big_grin (co prawda podwórkowey jeszcze, ale dorobek niesamowity, duzo grantów- bo to rozwojowa biotechnologia, duzo siedzi w us- wiec to kwestia juz chwilki)
                    • verdana Re: czy zadowala was przecietnosc? 27.03.13, 17:35
                      Mo znajomy profesor, przyzwoity, nie podwórkowy, członek wybitnych gremiów, poległ na egzaminie do liceumsmile Natomiast bliska znajoma, młoda, na rok przez habilitacją została uznana za opóźnioną umysłowo w podstawówcesmile
                      --
                      zpopk.blox.pl
                  • menodo Re: czy zadowala was przecietnosc? 28.03.13, 14:40
                    Sorry Verdana, nie bierz tego do siebie, ale wielokrotnie podawane przez Ciebie przykłady osób z problemami szkolnymi, które w czasach PRL-u zrobiły akademicką niestety...nie są dla mnie przekonujące...
                    Hasło "nie matura lecz chęć szczera" wypromowało nie tylko wielu oficerów, ale także wielu profesorów.
                    Kolejna negatywna selekcja, przynajmniej na UW, nastąpiła po 89. roku - na przykład z mojego rocznika na UW zostały osoby, które albo nie załapały się do biznesu, bo były za głupie, ewentualnie załapały się, instrumentalnie traktując pracę na UW.
                    Wiele z tych osób - obecnie na etatach profesorskich - śmiało mogłoby pochwalić się opinią miernego ucznia i miernego studenta...

                    Słowem - argument, że kolega profesor miał problemy z dostaniem się do liceum jest dla mnie argumentem na niekorzyść tego profesora.
                    Zwłaszcza że osobiście znałam Maćka Kuronia, który był wybitnym uczniem, laureatem olimpiady z historii, ale na historię na UW jednak nie został przyjęty.
                      • menodo Re: czy zadowala was przecietnosc? 28.03.13, 16:09
                        Dostałam się, bo mój ojciec był już w owym czasie "nikim" ...( nawet studiów nie skończył - pewnie debil?)
                        Ale na przykład moja przyjaciółka, córka zmarłego niedawno opozycyjnego pisarza, skonfilktowanego ze słynnym Świrgoniem (wyjątkowa menda- sekretarz pzpr na historii UW) na historię sztuki się nie załapała, aplikując chyba trzy razy ...Pan z pzpr dzwonił do taty ze słowami - a to córcia znów zdaje? Podobnie jak inny mój kolega, syn znanego działacza opozycji...
                        Oboje jakoś dali sobie radę bez UW, ale argument, że jakaś gienia ledwo zdała maturę w prl-u a obecnie jest dziekanem "na prestiżowym kierunku" specjalnie nie budzi mojego szacunku.
                        • verdana Re: czy zadowala was przecietnosc? 28.03.13, 16:30
                          Twoja logika jest dla mnie zadziwiająca - oczywiście, ze były osoby, choć w latach 70 i 80-tych już nie tak liczne, które z przyczyn politycznych na studia się nie dostały. Wnioskujesz z tego, że 100% osób, które się dostały ,to osoby, które reprezentować nic sobą nie mogą. Przyznam, że nieszczególnie rozumiem.
                          Taki drobiazg, jak brak umiejętności odejmowania pominę. Jeśli moja znajoma teraz robi habilitację, to oznacza, ze studiowała już w wolnej Polsce. I też sie nie kwalifikuje, bo nie. Bo po prostu nie chcesz słyszeć o takich strasznych wypadkach, zę słabi uczniowie czasem robią karierę, w bardzo różnych dziedzinach.
                          Z fatalnej prywatnej szkoły, w której niegdyś uczyłam jest już 4 doktorów, jeden w przeddzień habilitacji. Wszyscy zdawali maturę po 1989 - lepiej?
                          --
                          zpopk.blox.pl
                          • joa66 Re: czy zadowala was przecietnosc? 28.03.13, 16:43
                            verdana, ale za tym się kryje wiele innych problemów:

                            -cały czas mówisz o mniejszości i to, że "niektórym" się udało nie może być podstawą do sugerowania, że brak wyników w nauce w niczym nie przeszkadza. Nie przeszkodził "niektórym" (mierzonym w procentach? promilach?)

                            -te argumenty mogą służyc tylko ku pocieszeniu tym, którzy z własnej lub nie winy zawalili naukę

                            -pomyśl też o tym jakie wsparcie domu rodzinnego (np opłata czesnego na studiach wyższych, ale nie tylko) te osoby otrzymały. To, ze Ty możesz taka pomoc zaoferować, nie znaczy, że jest ona dostępna dla wszystkich.

                            Piszę to, żeby zanegowac Twój dobór argumentów - wybrałas je kiepsko. Ale z samą zasadą, ze są granice interwencji i zaangazowania rodzicielskiego się zgadzam. Tylko argumenty nie te.
                            • menodo Re: czy zadowala was przecietnosc? 28.03.13, 16:59
                              "Piszę to, żeby zanegowac Twój dobór argumentów - wybrałas je kiepsko. Ale z samą zasadą, ze są granice interwencji i zaangazowania rodzicielskiego się zgadzam. Tylko argumenty nie te."

                              Podpisuję się.

                              • verdana Re: czy zadowala was przecietnosc? 28.03.13, 17:48
                                Argumenty są do poziomu tej dyskusji. Dyskusji pt "Jedyne, co się dla mnie liczy w dziecku, to jego oceny, bo od tego zależy całe jego przyszłe życie".
                                Gdyby to była dyskusja "czy warto wyrabiać w dziecku pracowitość, obowiązkowość i pasję" - to argumenty byłyby rzeczywiście od czapy. W tej dyskusji, gdzie stopnie ośmiolatka są ważniejsze od jego przyszłości - to są naprawdę dobre argumenty...

                                --
                                zpopk.blox.pl
                            • verdana Re: czy zadowala was przecietnosc? 28.03.13, 17:05
                              Problem nie w tym, czy "niektórym " się udało, ale w tym, ze wyniki w szkole po prostu w niewielkim stopniu przekładają sie na sukcesy w dalszym życiu. Oczywiście, ze bardzo zdolny uczeń, ktory robi olimpiady niemal z marszu, ma większe szanse na dobre studia (ale nie zawsze na zawodowy sukces), niż słaby uczeń. Natomiast same oceny mówią niewiele. Nawet pracowitość niewiele mówi - bo naprawdę, pracowitość dziecka i człowieka dorosłego to dwie różne sprawy. Z bardzo pracowitych dzieci być może wyrastają pracowici dorośli. Ale z dzieci zmuszanych do regularnej pracy, wcale pracowicie dorośli wyrosnąć nie muszą. Ani z dzieci, które robiły wiele innych rzeczy, a nie tylko uczyły sie bardzo dobrze wcale nie wyrastają masowo leserzy.
                              Dzieci moich znajomych są dorosłe i coraz częściej widzę, ze nie ma korelacji - ani pozytywnej ani negatywnej - miedzy powodzeniem w życiu, a tym, jakimi byli uczniami. Owszem, jestem zdania, że trzeba uczyć dzieci odpowiedzialności, sumienności itd - ale oceny nie są tu ani jedyne, ani najważniejsze.
                              --
                              zpopk.blox.pl