Dodaj do ulubionych

Edukacja w Finlandii

21.05.13, 16:30
portalwiedzy.onet.pl/,12800,1362154,czasopisma.html
Czy chcielibyście, aby Wasze dzieci miały edukację taką jak w Finlandii? Na co kładzie się teraz nacisk w szkołach, rywalizację czy współpracę? Lekcje są nadal głównie wykładami czy trochę zaczęło się to już zmieniać?
Obserwuj wątek
    • sion2 Re: Edukacja w Finlandii 25.05.13, 12:25
      Szkoda że nikt nie zauważył tego wątku. Jestem zdumiona i pełna zazdrości po przeczytaniu tego artykułu... Na pewno ten system ma swoje wady, nie ulega wątpliwosci ale z wiekszością jego założń zgadzam się.
      --
      Serdecznie pozdrawiam moją bratową!

      55 Zecchino d'Oro - Il sirtaki di Icaro
      • anmanika Re: Edukacja w Finlandii 25.05.13, 13:22
        Całe szczęście, że znam języki i od razu mogę sprostować:"w Finlandii dzieci rzadko posyła się do przedszkoli. " - nieprawda. jako ciekawostkę podam" " dla dzieci które uznaje się, że będą miały kłopoty z nauką, przedszkole jest obowiązkowe".
        "ych “marnotrawstwem czasu” ekspertów oświatowych informacją, że w Finlandii uczniowie nie znają pojęcia “zadań domowych”, " nieprawda, nazywa się to "powtarzaniem przerabianego tematu" ale zwał jak zwał. Spowodowane jest to jak sami nauczyciele mówią, zbyt małą ilością godzin lekcyjnych.
        "ują zadania - zróżnicowane z uwagi na indywidualne zaawansowanie - chodząc po klasie, korzystając z różnych źródeł, komunikując się między sobą i" nie do końca prawda wdg. reportażu który czytałam w szwedzkiej prasie.
        zresztą drobnych przekłamań jest więcej, nie chce mi się wszystkiego prostować, dla równowagi podaję, że jest też dużo prawidłowościwink--
        mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
        • sion2 Re: Edukacja w Finlandii 25.05.13, 13:38
          Według mnie o sukcesie nie przeważyło to czy maja prace domowe czy nie albo czy korzystaja z różnych źródeł nauki w czasie lekcji.
          Bo to że wypadaja najlepiej od lat we wielu rankingach miedzynarodowych jest faktem, wiec na pewno ogolna tendencję w oświacie mają dobrą.
          Sprawdza się moje przekonanie że sukces naukowy nie zależy od tego w jakim wieku sie pośle dziecko do szkoły ale od tego w jaki sposób ma przekazywana wiedzę. I że należy robić wszystko aby szkoła dobrze uczyła a nie żeby poszło do niej jak najwięcej dzieci i jak najwcześniej. A polska szkoła uczy źle i nie zmieni tego żadna reforma w rodzaju "poślijmy czterolatki do szkół". Polska szkoła nie wyrównuje szans dzieciom z gorszych środowisk, niezależnie od tego czy wpadną w jej tryby w wieku pięciu czy sześciu czy siedmiu lat. To nie ma znaczenia wobec smutnej rzeczywistości złych warunków do nauki i nie mam tu na mysli wyłacznie kolorowej klasy z kawałkiem dywanika.
          --
          Serdecznie pozdrawiam moją bratową!

          55 Zecchino d'Oro - Il sirtaki di Icaro
          • black_halo Re: Edukacja w Finlandii 25.05.13, 18:58
            Ja czytalam, ze zeby zostac nauczycielem w Finlandii to trzeba byc w grupie najlepszych absolwentow studiow. Zupelnie inaczej niz w Polsce gdzie do zawodu pchaja sie miernoty, ktore nie sa w stanie dostac sie do roboty gdzie indziej. Jesli ktos studiuje chemie to ma mnostwo mozliwosci w przemysle a jak wie, ze jest malo inteligentny to idzie uczyc. Pasjonaci uczenia zdarzaja sie rzadko, mnie w trakcie szkolnego nauczania moze ze trojka nauczycieli takich sie trafila, bardziej starej daty.
            --
            Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
            • anmanika Re: Edukacja w Finlandii 26.05.13, 10:08
              O to jest właśnie podstawa. Odkąd moje dziecie chodzi do szkoły to uważam, że największym problemem polskiej oświaty to karta nauczyciela i walnięci rodzice.
              W zasadzie nie ma już nauczycieli pasjonatów, do nauczania idą dziumdzie które nie wiedzą co ze sobą zrobić w życiu.
              Totalny odsiew i zero przywilejów.
              --
              mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
          • olena.s Re: Edukacja w Finlandii 26.05.13, 06:02
            No, południowo-wschdnia Azja jezcze lepiej wypada, między nami.
            A prawda jest taka, że ani jeden, ani drugi system do Polski się nie nadaje.
            Nie jestesmy egalitarni jak Finowie, nie ufamy ani państwu, ani systemowi, jak oni, nie czekalibyśmy 50+ lat na efekty reformy.
            Nie jesteśmy też tak zacięcie pracowici i ambitni jak Azjaci, a na pomysł, że dziecko ma poza szkołą iść codziennie na zajęcia dodatkowe z matmy, chemii, języków na kolejne 4,5,6 godzin parsknęlibyśmy śmiechem.
            I Sion - zdarzało ci się czytać o szkle na blogu Azji od Kuchni? O dzieciach, których nie stac na ołówek? O tym, jak dzieciak narozrabiał i miał zostać w szkole wychłostany, a matka sie zapłakiwała, nie dlatego, że dostanie w skórę, ale dlatego, ze się nie przyznał do przewiny i stracił twarz?
            Więc niestety, anie Finlandii, ani Korei czy SIngapuru w Polsce się zrobić nie da.
            Bez względu na fakt, że rezultaty edukacyjne tych krajów budzą w nas szczerą zawiść i zachwyt.
            --
            Życie w Zatoce Perskiej
              • olena.s Re: Edukacja w Finlandii 26.05.13, 14:50
                Bez względu na to, czy budzi (a sprawdź sobie proporcję studentów z tamtych regionów na pierwszorzędnych uczelniach) nie da się w Polsce w najbliższym stuleciu wprowadzić i basta.
                --
                Życie w Zatoce Perskiej
                  • olena.s Re: Edukacja w Finlandii 26.05.13, 15:05
                    To jest bardzo mało istotne.
                    Rzecz bowiem w tym, że gdyby nawet chciała, jest on, podobnie jak fiński, zbyt daleki kulturowo, wiec się go nie da zrealizować, żeby nie wiem co. Polska sobie musi własny model stworzyć, owszem, inspirując się najlepszymi, ale tylko inspirując: model musi wyrastać z lokalnej kultury, nie z protestancko-chłopskiej, ani z konfucjańskiej. Inaczej przedzierzgnie się we własną karykaturę nim ugotują się szparagi.

                    --
                    Życie w Zatoce Perskiej
                          • olena.s Re: Edukacja w Finlandii 26.05.13, 16:09
                            Ani daleka Azja, ani kraje protestanckie. I skończ już przepychanki, bo nużące są deczko.
                            A prawosławie to - jako żywo - nie zachód kulturowy.
                            --
                            Życie w Zatoce Perskiej
                            • morekac Re: Edukacja w Finlandii 26.05.13, 18:52
                              Ale dlaczego uważasz, że to, że model fiński sprawdzi się tylko w krajach protestanckich?
                              W artykule też jest zastrzenie, że 'nie da się' i że taki model jest raczej nierealny przy zdemoralizowaniu naszej młodzieży. I co - najlepiej nic nie robić?
                              I jeśli już jesteśmy przy testach PISA, to jednak polscy uczniowie bardzo poprawili w ostatnich latach swoje wyniki...
                              www.bbc.co.uk/news/business-17585201
                              -------------------------------------------------------------
                              "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                              • jakw Re: Edukacja w Finlandii 26.05.13, 21:03
                                morekac napisała:

                                > Ale dlaczego uważasz, że to, że model fiński sprawdzi się tylko w krajach prote
                                > stanckich?
                                U nas powinien sprawdzić się w Wielkopolsce wink
                                --
                                Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                              • olena.s Re: Edukacja w Finlandii 26.05.13, 21:08
                                Bo społeczenstwo polskie jest mocno rozwarstwione (i to narasta) a także chce takie być. Każden jeden miał prababkę hrabiankę i chce być lepszy od Kowalskiego (a w każdym razie nie chce być od niego gorszy). Nie wiem, może to tak na wieki, może krócej, ale na razie nie widzę, jak by sie to miało niby zmienić.
                                A fińskie jest egalitarne i chce takie być, w egalitaryzmie i wspólnotowości widzi zalety (my - raczej wady, za bardzo by nam to jeździło po złotej wolności).


                                --
                                Życie w Zatoce Perskiej
                                • jakw Re: Edukacja w Finlandii 26.05.13, 21:20
                                  olena.s napisała:

                                  > Każden jeden miał prababkę hrabiankę
                                  oraz dziadka fornala wink
                                  Przesadzasz z tym nieegalitaryzmem w Polsce. A że każdy chce , żeby dziecko miało wyniki lepsze niż pozostali Kowalscy to bardzo możliwe, że to skutek testomanii stosowanej , od 3 czy 6 klasy począwszy i tego, że do niektórych gimnazjów strach po prostu wchodzić (nauczycielom przede wszystkim).

                                  --
                                  Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                                  • olena.s Re: Edukacja w Finlandii 26.05.13, 21:41
                                    > > Każden jeden miał prababkę hrabiankę
                                    > oraz dziadka fornala wink
                                    A, no jasne, ale aspirujemy do prababki.

                                    Wiesz, tak mi się wydaje, że gdyby porzucić kompletnie kwestie finansowe, i dać rodzicom do wyboru różne szkoły doskonałej jakości, to najczęściej wybierano by coś na kształt mocno zdyscyplinowanej, nieco autorytarnej, ciut snobistycznej szkoły, mocno patriotyczno-nacjonalistycznej, takiej trochę a'la w XIX wiek.
                                    --
                                    Życie w Zatoce Perskiej
                                    • olena.s Re: Edukacja w Finlandii 26.05.13, 21:43
                                      (sorry, nie wyjaśniłam)
                                      "Odrzucić kwestie finansowe" czyli pomijamy prawdopodobieństwo posiadania przez państwo środków na taki czy inny model.
                                      --
                                      Życie w Zatoce Perskiej
                                    • menodo Re: Edukacja w Finlandii 26.05.13, 22:04
                                      Wiesz, tak mi się wydaje, że gdyby porzucić kompletnie kwestie finansowe, i dać
                                      > rodzicom do wyboru różne szkoły doskonałej jakości, to najczęściej wybierano
                                      > by coś na kształt mocno zdyscyplinowanej, nieco autorytarnej, ciut snobistyczne
                                      > j szkoły, mocno patriotyczno-nacjonalistycznej, takiej trochę a'la w XIX wiek."

                                      Z jakich fusów wywróżyłaś te prawdy objawione?
                                        • menodo Re: Edukacja w Finlandii 27.05.13, 00:33
                                          Nie mam pojęcia, bo ja nie wiem, jaka jest większość rodziców w Polsce.
                                          Ale myślę, że gdyby było jakieś masowe zapotrzebowanie na szkoły, o jakich piszesz, to by masowo powstawały w ramach oświaty niepublicznej.



                                          • joa66 Re: Edukacja w Finlandii 27.05.13, 08:31
                                            I są takie szkoły w ramach oświaty niepublicznej - w zdecydowanej mniejszości.

                                            W ogóle oferta szkoł niepublicznych jest o wiele bardziej urozmaicona niż w wielu innych krajach i to bardzo mi się podoba. Mam nadzieję, ze szkoły publiczne też zaczną iśc w tym kierunku.
                                      • jakw Re: Edukacja w Finlandii 27.05.13, 18:33
                                        menodo napisała:
                                        > Z jakich fusów wywróżyłaś te prawdy objawione?
                                        Zapewne z fusów po kawie spożywanej w Zatoce Perskiej.

                                        --
                                        Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                                    • jakw Re: Edukacja w Finlandii 27.05.13, 18:42
                                      olena.s napisała:
                                      >
                                      > Wiesz, tak mi się wydaje, że gdyby porzucić kompletnie kwestie finansowe, i dać
                                      > rodzicom do wyboru różne szkoły doskonałej jakości, to najczęściej wybierano
                                      > by coś na kształt mocno zdyscyplinowanej, nieco autorytarnej, ciut snobistyczne
                                      > j szkoły, mocno patriotyczno-nacjonalistycznej, takiej trochę a'la w XIX wiek.
                                      Masz jakieś konkretne dane na ten temat czy tylko ci się wydaje na podstawie czytania forum?
                                      --
                                      Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                                        • jakw Re: Edukacja w Finlandii 27.05.13, 21:32
                                          Myślę po prostu, że obraz zapotrzebowania na typ szkoły prezentowany na forach wszelkich jest jednak trochę wypaczony - po prostu próbka statystyczna jest trochę niereprezentatywna. Z rozmów w realu jestem pewna jednego: w Polsce na pewno jest zapotrzebowanie na szkoły, które by po prostu uczyły, a nie zwalały sporą część nauki na rodziców. I nie chodzi mi o robienie prac plastycznych za dzieci tylko o rzeczy typu nauka języków obcych czy tłumaczenie matematyki.
                                          --
                                          Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                                          • olena.s Re: Edukacja w Finlandii 27.05.13, 21:52
                                            A, w toku na pewno postawy by sie krystalizowaly i ewoluowały.
                                            Ale tak sobie myślę, że na wejściu moja konserwatywna propozycja miałaby duże wzięcie. Bo - moim zdaniem - generalnie szkoła taka byłaby spostrzegana jako realizująca twoje postulaty, czyli jako szkoła 'po prostu ucząca'.
                                            --
                                            Życie w Zatoce Perskiej
                    • olga727 Re: Edukacja w Finlandii 26.05.13, 19:00
                      olena.s napisała:

                      > To jest bardzo mało istotne.
                      > Rzecz bowiem w tym, że gdyby nawet chciała, jest on, podobnie jak fiński, zbyt
                      > daleki kulturowo, wiec się go nie da zrealizować, żeby nie wiem co. Polska sobi
                      > e musi własny model stworzyć, owszem, inspirując się najlepszymi, ale tylko ins
                      > pirując: model musi wyrastać z lokalnej kultury, nie z protestancko-chłopskiej,
                      > ani z konfucjańskiej. Inaczej przedzierzgnie się we własną karykaturę nim ugot
                      > ują się szparagi.
                      >
                      Dobry system nauczania w Polsce BYŁ,ale przed wojną.Była też dyscyplina i szacunek dla nauczyciela,który miał zupełnie inną mentalność niż obecni.To byli ludzie z "powołania". W sensie,żę chciało im się uczyć. wink
                      • morekac Re: Edukacja w Finlandii 26.05.13, 20:08
                        Na temat szacunku to Verdana może trochę cytacików podrzucić - tak różowo, jak piszesz -nie było. I system ten nie obejmował znacznej części społeczeństwa. Więc może aż tak nie idealizuj.
                        Moja rodzona babcia skończyła edukację po 4 klasie podstawówki wcale nie dlatego, że była ćwok i nie chciała się uczyć, tylko rodzina była za biedna, aby mogła do szkoły chodzić.
                        --
                        -------------------------------------------------------------
                        "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                      • menodo Re: Edukacja w Finlandii 26.05.13, 20:17
                        Dobry system nauczania w Polsce BYŁ,ale przed wojną.Była też dyscyplina i sz
                        > acunek
                        dla nauczyciela,który miał zupełnie inną mentalność niż obecni."

                        Kto ci takich bredni naopowiadał?
                      • jakw Re: Edukacja w Finlandii 26.05.13, 21:01
                        olga727 napisał(a):
                        > Dobry system nauczania w Polsce BYŁ,ale przed wojną.Była też dyscyplina i sz
                        > acunek
                        dla nauczyciela,który miał zupełnie inną mentalność niż obecni.To b
                        > yli ludzie z "powołania". W sensie,żę chciało im się uczyć. wink
                        Poza tym, że niektórych nie stać było na kontynuowanie edukacji po kilku klasach podstawówki.

                        --
                        Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                        • olga727 Re: Edukacja w Finlandii 28.05.13, 22:43
                          jakw napisała:


                          ale przed wojną.Była też dyscyplin
                          > a i sz
                          > > acunek
                          dla nauczyciela,który miał zupełnie inną mentalność niż obecn
                          > i.To b
                          > > yli ludzie z "powołania". W sensie,żę chciało im się uczyć. wink

                          > Poza tym, że niektórych nie stać było na kontynuowanie edukacji po kilku klasa
                          > ch podstawówki.

                          Moja babcia,też zakończyła edukację,na IV klasie SP. Ale pomijam,ten drobny "detal" o tym,czy stać było czy nie.Chodziło mi o Poziom nauczania i stosunek ucznia do nauczyciela. wink Teraz nie ma porównania;uczeń ma mniejszy respekt przed nauczycielem,a tym samym i szacunek dla tegoż.
                          • joa66 Dwudziestolecie międzywojenne - szkoła - dla olgi 28.05.13, 22:53
                            Pisze uczeń do redakcji młodziezowego czasopisma: W tym roku mamy nową nauczycielkę. Jest bardzo wykształcona, ukończyła dwa wydziały, jest doktorem filozofii. Gdy przyszła po raz pierwszy do klasy, zrobiono prawdziwy bałagan. Pozamieniano nazwiska, zamiast jednego wstawał drugi. (...) Gdy przyszła, była bardzo dobra i spokojna - teraz jest nerwowa i aż skacze za biurkiem. (...) Z pierwszej klasówki dostaliśmy wszyscy dwójki. Uczniowie witają nauczycielke okrzykami, tak samo zegnają. Gdy uczeń nie umie i dostanie zły stopień, wszyscy krzycza i tupią. Bardzo mi żal nauczycielki.
                            • olga727 Re: Dwudziestolecie międzywojenne - szkoła - dla 28.05.13, 22:59
                              joa66 napisała:

                              > Pisze uczeń do redakcji młodziezowego czasopisma: W tym roku mamy nową naucz
                              > ycielkę. Jest bardzo wykształcona, ukończyła dwa wydziały, jest doktorem filozo
                              > fii. Gdy przyszła po raz pierwszy do klasy, zrobiono prawdziwy bałagan. Pozamie
                              > niano nazwiska, zamiast jednego wstawał drugi. (...) Gdy przyszła, była bardzo
                              > dobra i spokojna - teraz jest nerwowa i aż skacze za biurkiem. (...) Z pierwsze
                              > j klasówki dostaliśmy wszyscy dwójki. Uczniowie witają nauczycielke okrzykami,
                              > tak samo zegnają. Gdy uczeń nie umie i dostanie zły stopień, wszyscy krzycza i
                              > tupią. Bardzo mi żal nauczycielki.

                              W którym roku pisał do tej redakcji ?
                          • morekac Re: Edukacja w Finlandii 29.05.13, 07:15
                            Kiedyś dawali przykłady przedwojennych matur- naprawdę nie były trudne czy powalające, a co do szacunku czy respektu - to rozumiem, że żyłaś przed wojną i znasz to z własnego doświadczenia?
                            Jeśli chodzi jeszcze o poziom - łatwiej uczy się dzieci z zamożnych środowisk, a nie z domów,w których bieda aż piszczy.
                            Z kolei u mnie w rodzinnych 'archwiwum' jest opowieść o dziadku, co to tak rozrabiał w szkole średniej, że go z niej wywalili (i nieszczęśnik musiał przymusowo udać się pod opiekę wuja, co to religii w innej szkole średniej uczył, nota bene - teraz też można opuścić szkołę średnią w tym trybie). A co do nauczycieli z powołania i idealizowania dawnych szkół, to moja babcia niegdyś wspominała, że u niej w liceum to na piątki trzeba było być córką generała. Albo chociaż pułkownika.. Wiedza ucznia niewiele miała do rzeczy. Niezweryfikowane, nie wiem ile w tym prawdy - ale zapewne twoja wiedza opiera się również na wspomnieniach rodzinnych.
                            --
                            -------------------------------------------------------------
                            "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
            • jakw Re: Edukacja w Finlandii 26.05.13, 16:26
              Azja Azją, ale dlaczego nie mielibyśmy dążyć do modelu fińskiego? Btw Finowie ufają państwu odnośnie edukacji i nie mają potrzeby wysyłania dzieci do szkół prywatnych bo pewnie system się sprawdza. Gdyby u nas gimnazjum rejonowe było w miarę przyzwoite to pewnie nie wysyłałabym młodej do gimnazjum prywatnego; gdyby na lekcjach języka obcego uczono porządnie tego co jest w programie - może nie wydawałabym swojego czasu mnóstwa kasy na dodatkowe lekcje języków obcych.
              --
              Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
              • anmanika Re: Edukacja w Finlandii 26.05.13, 19:03
                Moja młoda chodziła do gimnazjum panstwowego i żadnych korków nie brala a śmiga po angielsku tak, że pani profesor z Anglii ją chwaliła.
                --
                mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
                • jakw Re: Edukacja w Finlandii 26.05.13, 20:58
                  anmanika napisała:

                  > Moja młoda chodziła do gimnazjum panstwowego i żadnych korków nie brala a śmiga
                  > po angielsku tak, że pani profesor z Anglii ją chwaliła.
                  Nauka języka angielskiego w podstawówce starszej: dwadzieścia parę osób, w klasie IV zaczynają naukę od początku, na lekcji uczeń zajmuje się mówieniem przez jakąś minutę w tygodniu.
                  Nauka języka angielskiego w gimnazjum rejonowym - I klasa 3 lata temu:
                  brak podziału na grupy, cała klasa (> 30 osób) uczy się od początku, choć większość potrafi jednak ciut więcej. I to w gimnazjum gdzie jest 6 klas w roczniku - więc spokojnie mogliby zrobić duże grupy międzyklasowe o różnym stopniu zaawansowania.
                  Uważasz, że w takich warunkach można nauczyć się porządnie języka?

                  --
                  Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                    • jakw Re: Edukacja w Finlandii 27.05.13, 18:47
                      anmanika napisała:

                      > Nie wiem, mniej więcej tak wyglądało u młodej a się nauczyła.
                      A ile osób z jej klasy, nie chodzących dodatkowo na angielski, nauczyło się równie dobrze?

                      --
                      Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                    • jakw Re: Edukacja w Finlandii 27.05.13, 18:51
                      No i skąd wiesz, że pani profesor nie wyraziła kurtuazyjnych pochwał?
                      --
                      Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
    • nika_j Re: Edukacja w Finlandii 25.05.13, 18:45
      Czy chcielibyśmy? Zapewne tak. Ale nie sądzę, by było to możliwe, ale nie ma to raczej nic współnego z wiekiem szkolnym, a raczej z powodu różnicy w mentalności Finów i Polaków.
      www.polityka.pl/swiat/obyczaje/1514600,1,finlandia-szkoly-naszostke.read
      • morekac Re: Edukacja w Finlandii 26.05.13, 21:24
        Największe różnice to widzę w podejściu do wydawania pieniędzy na cele oświatowe...
        --
        -------------------------------------------------------------
        "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
        • nika_j Re: Edukacja w Finlandii 26.05.13, 22:45
          Pieniądze? Różnice są, ale nawet gdyby były proporcjonlnie wysokie nakłady, to i tak nie wpłynie to na różnice w tym, jak oba te narody podchodzą do kwestii selekcji uczniów, równego traktowania itp. Wyobrażasz sobie polskiego rodzica, który będąc święcie przekonany o nadzwyczajnych zdolnościach swojego dziecka pozwoli wepchnąć go do klasy z dziećmi osiągającymi jak dotąd gorsze wyniki? Zrezygnuje z gimnazjum dwujęzycznego i pośle dziecko do gimnazjum rejonowego z "plebsem"? Nie wspominam już o pozycji nauczyciela. No i przecież nikt nam polskim rodzicom, nie będzie mówił, jaka szkoła jest najlepsza dla naszego dziecka smile No i dlaczego nie ma ocen? Jak inaczej polska matka będzie mogła pochwalić się przed drugą polską matką, jakie to jej dziecko jej mądre? Skoro nawet teraz, pomimo istnienia ocen opisowych, rodzice wymuszają na nauczycielach stosowaja klarownej informacji w skali 1-6, jak ich pociecha stoi na tle klasy. Myślę, że te mentalnościowe różnice - rywalizacja, zawiść, segregacja od najmłodszych lat są o wiele istotniejsze niż nakłady na oświatę.
          • nika_j Re: Edukacja w Finlandii 26.05.13, 22:49
            No i chęć pokazania się, popisania przed sąsiadką, koleżanką w pracy, a nawet forum internetowym, jakież to mamy wspaniałe dziecko (oczywiście po nas takie jest), na jakąż to szkołę nas stać, jakież to inne dzieci są głupie, jakimż to indywidualistą jest nasze dziecko, to wszystko jest przecież tak bardzo różne od fińskiej idei, o której tu mówimy.
          • olena.s Re: Edukacja w Finlandii 26.05.13, 22:54
            Wydaje mi sie, że to jest głównie kwestia kompletnego braku zaufania do systemu edukacji, do nauczycieli i dyrekcji szkół (nie twierdzę, skądinąd, że musi on być niesłuszny). Dlatego rodzice bardziej świadomi, z większym kapitałem (lub kapitałami) wolą znaleźć dla swojego dziecka ścieżkę prowadzącą z dala od systemu publicznego, niż żreć się o zmianę tegoż.
            Oceny umozliwiają rodzicowi ocenianie szkoły i (jezeli niedostępna jest alternatywa) wkroczenie na drogę koreptycji, szkół językowych, uniwersytetów dziecięcych itp.
            --
            Życie w Zatoce Perskiej
                • joa66 Re: Edukacja w Finlandii 26.05.13, 23:17
                  System fiński nie przewiduje szkolnictwa prywatnego.

                  odpowiadam ogólnie, bo nie pamiętam co kto napisał.

                  1) tzw protestancka kultura ma luźny związek z egalitaryzmem
                  2) dbanie o tzw lepszą edukacje dla dzieci to nie jest typowo polska sprawa, jak ktoś sugerował, tylko dosyc powszechna na świecie.


                  System fińskim jest trudny do zaadaptowania na cąłym swiecie , poza może Skandynawią.
                  • olena.s Re: Edukacja w Finlandii 26.05.13, 23:26
                    W Finlandii istnieją szkoły prywatne, głównie prowadzone przez stowarzyszenia religijne, o ile pamiętam. Jest ich jednak bardzo niewiele, ułameczek całości. Bo nie są potrzebne (lub rodzice uważają, że nie są potrzebne).
                    Pisałam o istotnej części składowej fińskiej tożsamości, jaką jest chłopski protestantyzm, a jeszcze zdaje się klimat się im mocno przysłużył.
                    --
                    Życie w Zatoce Perskiej
                    • joa66 Re: Edukacja w Finlandii 26.05.13, 23:39
                      Nie wiem, opieram się na cytowanym tutaj artykule:
                      [i]
                      mówi Erja Hovén, dyrektorka szkoły ogólnokształcącej dzielnicy Ressu w Helsinkach. Czy czuje się uprzywilejowana, że kieruje szkołą w centrum stolicy? – Nie, bo szkoły wszędzie są dobre. Poza tym u nas nie ma w ogóle szkół prywatnych – odpowiada
                      • olena.s Re: Edukacja w Finlandii 27.05.13, 00:03
                        Są, są.
                        Nie wolno im wprowadzać czesnego (płaci rząd) i nie mogą zbyt daleko odchodzić od programu, musza miec te same kryteria przyjęć itp., więc może kontekst pozwalał na takie stwierdzenie, niemniej - nie jest ono zgodne z prawdą. Są szkoły steinreowskie i szkoły o założeniach religijnych.
                        --
                        Życie w Zatoce Perskiej
              • azja-odkuchni Re: Edukacja w Finlandii 28.05.13, 09:51
                Z podobnej ścieżki korzystają tez rodzice na całym świecie. I zastanawiam się c
                > zy w protestanckiej Anglii przeszłaby likwidacja szkół prywatnych.

                Nie do końca na całym świecie, bo w Singapurze nie ma prywatnych podstawówek. Wszystkie singapurskie dzieciaki idą do szkół publicznych. Są prywatne odpowiedniki gimnazjów, ale jak dzieciak osiąga punkty by się tam dostać to ma też stypendium więc to kto i jak zarządza szkołą jest bez znaczenia z punku widzenia ucznia.
                --
                azjaodkuchni.blogspot.sg/
                • joa66 Re: Edukacja w Finlandii 28.05.13, 10:12
                  Pisząc "podobną ścieżkę" miałam na myśli nie szkoły prywatne jako takie, tylko dążenie do jak najlepszej edukacji w ramach istniejacego systemu. Plus ewentualne dodatkowe zajęcia. Przykład ze szkołą prywatną dotyczył Anglii, bo tam takie szkoły są.

                  Szkoły azjatyckie kojarzą mi się z koszmarną ilością korepetycji (ale może się mylę, bo znam to tylko z mediów) i w ich przypadku pewnie ta liczba dodatkowych godzin, kwalifikacje korepetytora, to są rzeczy, o które troskliwi rodzice "walczą"
                  • azjaodkuchni Re: Edukacja w Finlandii 01.06.13, 21:07
                    Zależy od szkoły , od kraju i ucznia. Singapur korepetycjami stoi i mało kto nie ma lekcji dodatkowych w efekcie dzieci są przemęczone i nie pracują w szkole jak należy, słabiej wypadają na egzaminach niż wskazuje ich wiedza i 100 innych czynników... Tu kupienie lekcji to przejaw troski więc jesteśmy rodzice olewaczewink. Nasze dziecko jest trzeci rok w singapurskiej szkole i nie miało ani 1 lekcji korepetycji.Za to uczy się tak, że chińskie matki dostają czkawki. wink . Singapur jest specyficzny, bo to było społeczeństwo latami bardzo biedne i niekształcone a po spełnieniu snu ojca narodu ludzie zaczęli lepiej zarabiać i szybko zauważyli, że wykształcenie to tu brama do dobrej pracy. Cisną dzieci do nauki czasem ponad siły i zdolności małoletnich. Z tego co wiem w Korei jest podobnie , ale Malezja , która rozwija się błyskawicznie ma raczej liche szkoły. Idalnego rozwiązania pewnie nie ma.
                    --
                    azjaodkuchni.blogspot.sg/
          • morekac Re: Edukacja w Finlandii 27.05.13, 09:28
            Przeważająca większość dzieciaków chodzi do szkół rejonowych. Nawet w Warszawie, gdzie oferta szkół typu pozarejonowe i niepubliczne jest stosunkowo spora, dzieciaki chodzą do szkół rejonowych - co najwyżej rejon nie jest ich...
            --
            -------------------------------------------------------------
            "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
    • mamitadejordi Re: Edukacja w Finlandii 27.05.13, 11:45
      Ale niespodzianka!! Myślałam już, że mój wątek nie zainteresuje nikogo.. wink

      Piszecie, że:
      > A prawda jest taka, że ani jeden, ani drugi system do Polski się nie nadaje.

      > Rzecz bowiem w tym, że gdyby nawet chciała, jest on, podobnie jak fiński, zbyt daleki kulturowo, wiec się go nie da zrealizować, żeby nie wiem co.

      Trudno mi się z tym zgodzić! Uważam, że jak najbardziej można go przenieść na grunt polski i każdy inny. Jednak nie od razu, ale krok po kroku. Myślę, że podstawą są nauczyciele. Jeśli wyedukowalibyśmy odpowiednich ludzi, którzy z pasją uczyliby nasze dzieci to byłoby 90% sukcesu. Według mnie to nieważne, czy szkoła jest publiczna czy prywatna. Czy ma dużo pieniędzy czy mało. Odpowiedni człowiek może zrobić coś z niczego. To tak jak dzieciom nie trzeba do rozwoju dużo zabawek. Często wystarczy trochę wody, kamyków i patyków by zająć się na dłuuuugi czas i stworzyć coś ciekawego. To co najbardziej w Finach mi się podoba, to to że stawiają na współpracę. U nas w szkołach wszędzie panuje rywalizacja, ale później jak się idzie do pracy to podstawowym warunkiem jest "współpraca w zespole"!!! Tak samo do nauki nie potrzeba dużo podręczników i zeszytów ćwiczeń. Te ostatnie również jak w Finlandii całkowicie wymieniłabym na zwykłe notesy. No i jeszcze te wykłady.. Nauczyciel przez całą godzinę się produkuje przy tablicy wygłaszając "przemówienie", podczas którego połowa klasy usypia, a drugą połowę roznosi energia, której nie ma gdzie rozładować. A potem zadaje mnóstwo ćwiczeń do domu. Oczywiście te w zeszycie ćwiczeń, gdyż tam łatwo jest sprawdzić czy wszyscy rozwiązali je dobrze według jednego utartego schematu. Broń boże coś nowego od siebie!! wink
      A! I te ławki, w których dzieci siedzą plecami do siebie. Jak to miło! Ciekawe, gdzie w domu lub w pracy tak się siedzi.. Kiedyś w fabrykach się tak siedziało..
      Jak dużo pamiętacie z fizyki w szkole? Które wzory wykute na pamięć pomogły Wam najwięcej w życiu?

      A przecież można tylko inaczej ławki poustawiać, można zamiast przemowy dać różne zagwostki do rozwiązywania, albo rzucić tematy do dyskusji. Można zamiast kartkówek wspólne projekty przeprowadzać. I to wszystko można już, bez zmiany całego systemu edukacyjnego i wielkich funduszy.

      Tak mi się wydaje, ale może jednak się mylę..
      • menodo Re: Edukacja w Finlandii 27.05.13, 12:11
        Według mnie to nieważne, czy szkoł
        > a jest publiczna czy prywatna. Czy ma dużo pieniędzy czy mało. Odpowiedni człow
        > iek może zrobić coś z niczego"

        Chyba niewiele wiesz o oświacie w Finlandii.
        O tej polskiej też nie za dużo.
        Artykuł, który zalinkowałaś pochodzi z 2006 roku. Od tego sporo się zmieniło i w fińskiej, i w polskiej oświacie.
          • menodo Re: Edukacja w Finlandii 27.05.13, 13:40
            Dobry nauczy
            > ciel to 90% sukcesu edukacyjnego."

            No, oczywiście, że tak.

            Ale nie mów, że nie ma to związku z finansami.
            W Finlandii zawód nauczyciela zajmuje drugie ( po lekarzu) miejsce w hierarchii zawodów o najwyższym prestiżu.
            Nie chce mi się teraz szukać danych, ale nakłady na oświatę w Finlandię to przede wszystkim inwestycje w "zasoby ludzkie".
            Zresztą, zresztą w Polsce również istnieje silny związek między finansami szkół a poziomem nauczania w tych placówkach. Nawet w przypadku ogólniaków - sztandarowe szkoły publiczne są dofinansowywane z różnych źródeł.
            • paszczakowna1 Re: Edukacja w Finlandii 27.05.13, 17:18
              > Ale nie mów, że nie ma to związku z finansami.
              > W Finlandii zawód nauczyciela zajmuje drugie ( po lekarzu) miejsce w hierarch
              > ii zawodów o najwyższym prestiżu.

              No dokładnie. Podejrzewam, że w dowolnym kraju o dowolnych tradycjach tak konsekwentne postawienie na dobranie do kadry nauczycielskiej elity intelektualnej kraju zaowocowałoby (po dwudziestu latach) świetnymi wynikami. Szczegóły systemu (byleby dawał wtedy swobodę nauczycielom), selekcja uczniów, brak selekcji, to już rzecz drugorzędna.

              Można sobie opowiadać o "odpowiednich ludziach" i "dobrze wyszkolonych nauczycielach", ale w Polsce długie lata było tak (obecnie bezrobocie to nieco zmieniło, ale nie radykalnie), że nauczycielkami zostawały (z wyjątkami, bo hobbystki, bo sytuacja rodzinna) najsłabsze, najmniej inteligentne studentki (rzadziej studenci, z różnych powodów) z każdego wydziału. Z powodu niskich zarobków. Nie ma siły, z takiego materiału dobrych nauczycieli nie będzie, bo niby jak? Jeśli chce się dobrych ludzi, trzeba im dobrze zapłacić. Kupujesz tanie, dostajesz tanie.
              • joa66 Finlandia, Polska, PISA 27.05.13, 17:25
                Nie ukrywam, że dziwi mnie brak nawet pobieżnej reakcji w mediach na pewną ciekawostkę.

                Finlandia osiąga najwyższe wyniki w testach PISA, między innymi dlatego wszyscy piszą o sukcesie edukacyjnym tego kraju.

                Jednocześnie im lepsze wyniki osiąga Polska w tych samych testach , tym bardziej jesteśmy niezadowoleni z naszej oświaty.

                Czy naprawdę chcemy mieć podobne programy nauczania jak w Finlandii?
                • olena.s Re: Finlandia, Polska, PISA 27.05.13, 18:07
                  Ano właśnie.
                  Ja bym odłożyła na bok tę Finlandię, która jest krajem malutkim, bardzo specyficznym, i tak naprawdę trudno ją porównać z czymkolwiek.
                  Ale jak to się dzieje, że Polska uzyskuje zupełnie przyzwoite wyniki, a jednocześnie wciąż załamuje się ręce nad kretynizmem gimnazjalistów i studentów?
                  Może jednak jest tak, że podświadomie oczekuje się od dzisiejszych studentów poziomu z czasów, kiedy na uczelnie trafiało poniżej 10 procent rocznika, sama śmietanka?

                  --
                  Życie w Zatoce Perskiej
                  • joa66 Re: Finlandia, Polska, PISA 27.05.13, 18:18
                    i, a jednocześnie wciąż załamuje się ręce nad kretynizmem gimnazjalistów i studentów?

                    Nie wciąż, ale coraz bardziej. Wraz z wzrostem pozycji na listach PISA.

                    Może jednak jest tak, że podświadomie oczekuje się od dzisiejszych studentów po
                    > ziomu z czasów, kiedy na uczelnie trafiało poniżej 10 procent rocznika, sama śm
                    > ietanka


                    Ale PISA to gimnazjum, a nie studenci.


                    Po prostu bardzo mało wiemy o programie szkolnym w Finlandii i tak naprawdę nie wiemy czy jest to cos czego oczekujemy i chcemy.

                    Nie zmienia to faktu, że pewne rzeczy bardzo mi się podobają, np taki sam posiłek dla wszystkich uczniów na koszt państwa.


                • paszczakowna1 Re: Finlandia, Polska, PISA 27.05.13, 18:14
                  Zakres czasowy testów PISA w Polsce jest taki, że trudno coś z nich wnioskować, a już na pewno nie sukces czy porażkę jakiegoś systemu edukacji. A matematycznie leżymy, także w testach PISA.

                  > Czy naprawdę chcemy mieć podobne programy nauczania jak w Finlandii?

                  Matematykę? TAK! Świetny program.
                  • joa66 Re: Finlandia, Polska, PISA 27.05.13, 18:44
                    W testach PISA Polska nie "leży". Ma się całkiem dobrze.

                    Na ile to odzwierciedla faktyczny poziom?

                    Może na tyle co w Finlandii czy Francji? Nie wiem. Zakładam, że testy są w miarę standardowe.
                    • jakw Re: Finlandia, Polska, PISA 27.05.13, 19:00
                      joa66 napisała:
                      > Może na tyle co w Finlandii czy Francji? Nie wiem. Zakładam, że testy są w miar
                      > ę standardowe.
                      W raporcie z 2009 jest porównanie wyników w Polsce i w Finlandii - zadanie po zadaniu. I na tle Finlandii to jednak leżymy.

                      --
                      Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                    • olena.s Re: Finlandia, Polska, PISA 27.05.13, 19:13
                      W analizach 'głębszych' jest sporo gorzej. Wynika z nich, że podciągnęliśmy ślicznie grupę najsłabszą, ale najlepsza się nie powiększa, a powinna. I że poprawiono wyniki w pytaniach prostszych, ale w trudniejszych, gdzie należało znaleźć potrzebne informacje w zróznicowanych konstrukcyjnie materiałach wyniki były rozczarowujące. Takie były wnioski dotyczące pracy z tekstem, co do matmy nie pamiętam, jak mi sie przypomni, gdzie tę analizę czytałam, to wkleję.
                      --
                      Życie w Zatoce Perskiej
                    • paszczakowna1 Re: Finlandia, Polska, PISA 27.05.13, 21:45
                      > W testach PISA Polska nie "leży". Ma się całkiem dobrze

                      Patrzyłaś konkretnie na matematykę? Chyba nie. Ja patrzyłam. Tu nie jest różowo.

                      Polska ma się całkiem dobrze zwłaszcza w czytaniu. A generalnie, nieźle wypadamy w dolnych granicach (i to może faktycznie III RP naprawila, bo za PRL dużo młodzieży wypadało z systemu - choć warto też pamiętać, że my nie mamy imigrantów, mniejszości etnicznych itp, jak już porównujemy się z innymi), ale już słabiej w górnych.
                      • joa66 Re: Finlandia, Polska, PISA 27.05.13, 21:52
                        Patrzyłam kiedyś - pamiętam, że radziliśmy sobie lepiej niz UK czy USA. I parę innych państw.

                        Co do imigrantów - to trochę mamy, ale oni to raczej zawyżają poziom wink.

                        Poza tym - chyba każde państwo ma grupy zaniżające wyniki - to nie tylko mniejszości czy imigranci ale np byłe tereny PGR itd. Ale na tym polega urok badania wszystkich w danym systemie edukacyjnym.
                        • morekac Re: Finlandia, Polska, PISA 28.05.13, 06:45
                          chyba każde państwo ma grupy zaniżające wyniki -
                          Pamiętam, jaki był lament przy wynikach pierwszych badań u nas - że wyniki zaniżają ci idący do zawodówek. I jakby tak badać tych idących tylko do liceum, to dopiero byłyby wyniki, panie dzieju...
                          Osobiście mam wrażenie, że główną bolączką polskiej edukacji było zawsze, że bardziej promowała kucie na pamięć i znajomość od razu dobrej odpowiedzi niż myślenie i rozwiązywanie problemów. Z czasów mojej młodości przypominam sobie zgorszone opowieści, jak to uczniowie z tego czy tamtego kraju to nie wiedzą, gdzie co leży i co jest czego stolicą itp. Co jednak nie przekłada się na dużo gorsze przygotowanie do studiów.
                          Drugą bolączką jest testomania - jak - na litość boską - nauczyciel ma 'tracić czas' na uczenie dzieci myślenia, skoro i w 6 klasie sp, i 3 gimnazjum musi przygotowywać dzieciaki do testów. A ostatnio ta mania sięgnęła i dzieci z III klasy podstawówki...
                          --
                          -------------------------------------------------------------
                          "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                          • joa66 Re: Finlandia, Polska, PISA 28.05.13, 07:33
                            A ja uważam , że największym problemem polskiej szkoły to zniechęcanie dzieci do zadawania pytań. Na drugim miejscu wypalenie zawodowe nauczycieli, objawiające się brakiem zainteresowania swoją własną dziedziną, albo w skrajnych przypadkach poczuciem bezkarności.

                            Co do kucia, to mam mieszane uczucia.

                            Testomania? Tak, jest zła, ale w tym nie różnimy się zbytnio od innych krajów. Czym innym jednak jest test, nawet najgłupszy, w przypadku dzieci, które na co dzien zadają pytania, czyms innym kiedy dostosowują się do niego dzieci, które pytan nie zadają. Czyli- patrz punkt piewrszy smile
                            • morekac Re: Finlandia, Polska, PISA 28.05.13, 09:14
                              Ale to zniechęcenie do zadawania pytań wynika też z tego, że promuje się tych, co to od razu wszystko wiedzą, a nie tych - co to szukają...
                              W samych testach jako takich nie ma w sumie nic takiego złego - tylko zauważ, z jakim nabożeństwem niektórzy podchodzą do testu np. po III klasie sp - w rezultacie szkoły nie zajmują się programem, tylko ćwiczą do upadłego rozwiązywanie testów, dzieci stawiają się w szkole na galowo i zestresowane, a mamy dostają histerii dwa lata przed testem...
                              --
                              -------------------------------------------------------------
                              "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                              • joa66 Re: Finlandia, Polska, PISA 28.05.13, 09:31
                                Ale to zniechęcenie do zadawania pytań wynika też z tego, że promuje się tych, co to od razu wszystko wiedzą, a nie tych - co to szukają

                                I własnie to trzeba zmienić. Tak naprawdę to nie 'system" nie pozwala zadawać pytan, tylko nauczyciele, którzy pewnie uczą tak jak sami byli nauczani. I ja widzę ogromne zasługi całego ruchu szkół społecznych, ktory powstał na przelomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, bo jednak pod jego wpływem trochę się zmienia tylko baaaaaardzo powoli.

                                  • joa66 Re: Finlandia, Polska, PISA 28.05.13, 10:07
                                    Nie, nie system i nie program - dziecko miałam przez 9 lat w szkole spolecznej - miało ten sam program, te same egzminy , tylko nauczycieli innych. W panstwowym liceum nie ma problemów z zadawaniem pytań i dyskusją i na ogół spotyka się to z radością nauczycieli, ale szkoła była wybierana starannie.

                                    To samo dotyczy jego kolegów ze szkoły społecznej.
                                    • olena.s Re: Finlandia, Polska, PISA 28.05.13, 10:10
                                      A, to źle cię zrozumiałam.
                                      Miałam wrażenie, że piszesz o samodzielnych dociekaniach, a nie o dyskusji.
                                      Tak, dyskusja łatwiej zmieści się w czasowych ramach szkolnych.
                                      --
                                      Życie w Zatoce Perskiej
                                          • graz.ka Re: Finlandia, Polska, PISA 30.05.13, 12:05
                                            w publicznej się nie da - nawet w ocenie byłej minister edukacji:

                                            "Pani minister bardzo celnie zauważyła, że państwowe szkolnictwo to wielki statek, który jest bardzo oporny na wszelkie manewry, które przeprowadza się niezwykle powoli."
                                            jarekzylinski.natemat.pl/62941,oddajcie-nam-szkoly
                                            katarzynahall.natemat.pl/63101,motorowki-dobrej-edukacji
                                            --
                                            Forum ORIGAMI
                                            • morekac Re: Finlandia, Polska, PISA 31.05.13, 10:11
                                              To, że jest duża inercja i efektów nie widać od razu - nie oznacza, że się nie da. Duże statki też zmieniają kurs i płyną tam, gdzie mają płynąć.
                                              --
                                              -------------------------------------------------------------
                                              "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                                              • olena.s Re: Finlandia, Polska, PISA 31.05.13, 11:20
                                                Pod warunkiem, że cię nie przewalą tacy, co mówią, że reforma była i wcale lepiej nie jest. Vide opozycja poprawiająca się PISA (lepsze wyniki przypisywane gimnazjom) i jednoczesnie krzyk przeciwko gimnazjom - zamknąć, zaorać, wrócić do ośmiolatki.
                                                --
                                                Życie w Zatoce Perskiej
                                                • jakw Re: Finlandia, Polska, PISA 31.05.13, 19:09
                                                  Jedno nie przeszkadza drugiemu.
                                                  Poprawa wyników w testach PISA jest raczej wynikiem zmiany programu , a niekoniecznie tego, że istnieją gimnazja. Być może podobny efekt osiągniętoby wydłużając podstawówkę do 9 klas.
                                                  --
                                                  Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                                                  • morekac Re: Finlandia, Polska, PISA 02.06.13, 10:11
                                                    Być może podobny efekt osiągniętoby wydłużając podstawówkę do 9 klas
                                                    Może tak, może nie. Moja młodsza córka, po pożegnaniu się z kilkoma nauczycielami z podstawówki, nagle stwierdziła, że lubi całkiem sporo przedmiotów. Nawet matematykę. I historię. Fakt, pewnie mnóstwo osób znielubi jakieś przedmioty po pójściu do gimnazjum.
                                                    --
                                                    -------------------------------------------------------------
                                                    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                                                  • olena.s Re: Finlandia, Polska, PISA 02.06.13, 12:19
                                                    Zgodziłabym się.
                                                    Obserwując szkołę dzieck a stałam się zwolenniczką zmiany - widze, jak nowy nauczyciel z nowym podejściem umie wykrzesać z dzieci coś innego, niz zeszłoroczny.
                                                    --
                                                    Życie w Zatoce Perskiej
                                                  • jakw Re: Finlandia, Polska, PISA 02.06.13, 12:35
                                                    olena.s napisała:

                                                    > widze, jak nowy nau
                                                    > czyciel z nowym podejściem umie wykrzesać z dzieci coś innego, niz zeszłoroczny
                                                    Pod warunkiem, że nauczycielowi chce się krzesać ten ogieniek do kaganka oświaty wink


                                                    --
                                                    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                                                  • olena.s Re: Finlandia, Polska, PISA 02.06.13, 12:39
                                                    I tak, i nie.
                                                    Jezeli nawet wymieniasz nauczyciela na 6pkt na drugiego o tej samej ocenie, to są to inni ludzie, z innym temperamentem, przekonaniami pedagogicznymi, sposobem wyjaśniania i wymagania. Jednak - zaleta, moim zdaniem.
                                                    --
                                                    Życie w Zatoce Perskiej
                                                  • joa66 Re: Finlandia, Polska, PISA 02.06.13, 12:51
                                                    Biorąc pod uwagę, że może nastąpić zarówno odłatkowanie i przyłatkowanie , najlepszym rozwniązaniem byłby wybór smile Czyli zespoły szkoł podstawówka+gimnazjum lub gimnazjum +liceum.

                                                    Jako ciekawostkę powiem, że kiedys rozmawiałam z byłym już wtedy nauczycielem mojego syna i podzieliłam się żalem "szkoda , że nie ma u Was liceum". I tenże nauczyciel powiedział, że z jego doświadczenia wspólne 9 lat jest lepsze niż 8, z drugiej strony 12 to byłoby za dużo.
                                                  • jakw Re: Finlandia, Polska, PISA 02.06.13, 13:01
                                                    morekac napisała:

                                                    > Fakt, pewnie mnóstwo osób znielubi jakieś przedmioty po
                                                    > pójściu do gimnazjum
                                                    Duża część przedmiotów zaczyna się w gimnazjum - jak można znielubić coś, czego wcześniej się ani lubiło, ani nie lubiło, bo się nie miało?
                                                    Co do wyników PISA i gimnazjów - sam wzrost wyników PISA może być spowodowany po prostu tym, że uczeń pozostaje rok dłużej w systemie wykształcenie ogólnego. I nawet jeśli bimba sobie na lekcji to jednak czasem coś musi zrobić - choćby po to, żeby szkołę wreszcie opuścić wink (inaczej, zgodnie z ustawą , będzie spędzał w niej czas do 18-tki). Bez gimnazjów badaniu PISA podlegali też osobnicy, którzy , doczołgawszy się do końca tej 8 klasy, od paru ładnych miesięcy, pozostawali wśród podobnych sobie osobników wspólnie popadających we wtórny analfabetyzm. Przecież główny wzrost wyników PISA został wypracowany głównie wśród tych najsłabszych uczniów - więc teoria, że to wskutek tego, że jacyś uczniowie nagle polubili jakieś przedmioty, raczej nie ma podstaw. Bo ci uczniowie, którzy najsłabiej wypadają, i tak pewnie żadnych przedmiotów nie lubią (no, może czasem z wyjątkiem WF-u wink)
                                                    --
                                                    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                                                  • aka10 Re: Finlandia, Polska, PISA 02.06.13, 14:09
                                                    morekac napisała:

                                                    > Być może podobny efekt osiągniętoby wydłużając podstawówkę do 9 klas
                                                    > Może tak, może nie. Moja młodsza córka, po pożegnaniu się z kilkoma nauczyciela
                                                    > mi z podstawówki, nagle stwierdziła, że lubi całkiem sporo przedmiotów. Nawet m
                                                    > atematykę. I historię. Fakt, pewnie mnóstwo osób znielubi jakieś przedmioty po
                                                    > pójściu do gimnazjum.

                                                    Jest jeszcze jedna opcja. Podstawowka przez 9 lat z mozliwoscia zmiany na ostatnie 3 lata na inna podstawowke.

                                                    --
                                                    Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
                                                  • morekac Re: Finlandia, Polska, PISA 02.06.13, 14:48
                                                    Przecież szkołę możesz zawsze zmienić? W teorii- bo na wielu obszarach jest tylko jedna szkoła - dojazd do jakiejkolwiek innej jest praktycznie niemożliwy bez udziału gimbusa. A gmina daje gimbus tylko w rejonie.
                                                    --
                                                    -------------------------------------------------------------
                                                    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                                            • jakw Re: Finlandia, Polska, PISA 31.05.13, 19:01
                                              graz.ka napisała:

                                              > w publicznej się nie da - nawet w ocenie byłej minister edukacji:
                                              >
                                              > "Pani minister bardzo celnie zauważyła, że państwowe szkolnictwo to wielki s
                                              > tatek, który jest bardzo oporny na wszelkie manewry, które przeprowadza się nie
                                              > zwykle powoli.
                                              "
                                              Ciekawe, że nawet te wielkie statki czasem zawijają do portu wink
                                              --
                                              Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                                    • jakw Re: Finlandia, Polska, PISA 28.05.13, 21:28
                                      joa66 napisała:

                                      > Nie, nie system i nie program - dziecko miałam przez 9 lat w szkole spolecznej
                                      > - miało ten sam program, te same egzminy , tylko nauczycieli innych.
                                      Oraz prawdopodobnie trochę innych kolegów...Myślę, że to też ma jednak wpływ na pracę nauczyciela.

                                      --
                                      Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                                      • joa66 Re: Finlandia, Polska, PISA 28.05.13, 22:22
                                        I tak i nie. Bo koledzy jak to koledzy: 2 osoby z ciężka dysleksją, jedna z lekkim ADHD i ze dwie-trzy po prostu źle wychowane, jeden klasowy błazen. Zwłaszcza na etapie podstawówki towarzystwo nie zawsze było łatwe do ogarnięcia.

                                        Nie da się jednak ukryć, że ciężkiej patologii nie było. Jeżeli chodzi o samych uczniów - myślę, że była to grupa porównywalna do publicznej szkoły np na Kabatach.

                                        Większe znaczenie mieli chyba jednak rodzice - większośc z nich wybrała tę a nie inną szkołę świadomie, w związku z tym tam gdzie trzeba było to współpracowali, a gdzie nie trzeba , to się nie wtrącali.

                                        Ale naprawdę największe znaczenie mieli nauczyciele, prawie wszyscy. A kilku z nich nie da się przecenić.

                                        Zresztą...cofnij się pamięcią do własnych szkolnych lat. Czy nie miałaś nigdy żadnego wybitnego nauczyciela? Który był wybitny nawet w przypadkowych klasach?
                                        • jakw Re: Finlandia, Polska, PISA 30.05.13, 08:54
                                          No cóż, dzieci są jakąś pochodną rodziców wink Ale na przykładzie gimnazjum córki (prywatne) mogę stwierdzić, że na pewno nie ma w tym gimnazjum dzieci z patologicznych rodzin. Owszem, zdarzają się osoby mniej lotne, jest jakiś klasowy błazenek - ale ogólnie rzecz biorąc nie jest to środowisko, które przeszkadza tym, którzy chcą się uczyć i nauczycielom, którzy chcą uczyć. Więc pewnie też łatwiej trafić w takiej szkole na nauczycieli zaangażowanych w proces nauczania. Zwłaszcza że i klasy mniejsze , a w całym gimnazjum jest chyba mniej klas niż w roczniku w gimnazjum rejonowym. Na pewno łatwiej uczy się w takim środowisku.
                                          A porównując np. moich nauczycieli z podstawówki i nauczycieli córki z podstawówki - to co mnie uderza to chyba małe zaangażowanie współczesnych nauczycieli. Im się chyba po prostu nie chce. Zresztą czasem się nawet nie dziwię, że im się nie chce. Np. moja córka chodziła na niemiecki do nauczycielki, dla której nauczanie niemieckiego jest chyba pasją i dużo potrafiła o samych Niemczech opowiedzieć. Ale cóż, sam niemiecki na pensum nie wystarczał więc pani dostała polecenie służbowe przekwalifikowania się na nauczanie ... przyrody. I to zadanie pani wykonywała już chyba ze znacznie mniejszym zaangażowaniem, a na pewno ze znacznie mniejszymi umiejętnościami (może to też kwestia doświadczenia w nauczaniu danego przedmiotu) i w rezultacie rodzice strasznie na ową panię narzekali.
                                          Ale też wydaje mi się, że w tej chwili daje znać jednak negatywna selekcja do zawodu w ciągu wielu ostatnich lat. Jednak te 30-40 lat temu do pracy w szkole chyba najczęściej szli ludzie, którzy po prostu chcieli tymi nauczycielami zostać. Teraz często pracę w szkole podejmują ludzie, którzy nie załapali się na pracę o trochę większym prestiżu. Na pewno są też tacy, którzy po prostu chcą być nauczycielami i mają do tego powołanie -ale proporcje są jednak inne niż kiedyś.
                                          --
                                          Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                                          • joa66 Re: Finlandia, Polska, PISA 30.05.13, 09:25
                                            Z tego co wiem w publicznych szkołach na Kabatach też nie ma patologiismile

                                            W tzw dobrych liceach też patologii raczej nie uświadczysz, młodziez jest naprawdę wyselekcjonowana, a jednak ... często czegoś brak. Mój syn w nowej szkole ma wielu wspaniałych nauczycieli, ale są też tacy, którzy z zawodu powinni odejść. A z tego co słyszę o wielu nauczycielach w innych "dobrych" liceach, to po prostu wstyd.

                                            Oczywiście mniejsze klasy ułatwiają zadanie, ale przecież ten stosunek to często 20 do 30.

                                            Do zawodu dostało się za dużo ludzi, którzy nigdy nie powinni tu trafić. Część była taka od początku, część się zmieniła pod wpływem ciała pedagogicznego. Nauczyciele powinni być elitą społeczeństwa, a na razie są jego przedstawicielami. Płacimy też za wieloletnią politykę ( też powszechny pogląd!), że małe dzieci może uczyć ktokolwiek, aby tylko umiał pisać, a "prawdziwi", wykwalifikowani nauczyciele to dopiero w liceum. Oczywiście trochę przesadzam, ale tylko trochę. I jak taki nauczyciel, który "umie pisać" stanie przed 30 osobową grupą siedmiolatków, z których co najmniej 10 nie ma wsparcia edukacyjnego, rozwojowego w domu, to wszystko się rozłazi, a wiele dzieci "odczepia" się od szkoły.

                                            p.s. trudno mi dyskutować o tym kiedy miała miejsce negatywna rekrutacja do zawodu- Moja ciocia jest (już emerytowanym) nauczycielem i pamiętam wtedy też mówiono, że nauczycielem zostaje ten, który nie nadaje się do innych prac. A ostatnio z powodu kryzysu podobno jest co najmniej kilkadziesiąt cv na każdy zwalniany etat- jest z czego wybierać.
                                          • olena.s Re: Finlandia, Polska, PISA 30.05.13, 12:45
                                            Jednak te 30-40 lat temu do pracy w szkole c
                                            > hyba najczęściej szli ludzie, którzy po prostu chcieli tymi nauczycielami zosta
                                            > ć. Teraz często pracę w szkole podejmują ludzie, którzy nie załapali się na pra
                                            > cę o trochę większym prestiżu.

                                            Wtedy też tak było. Ja jestem po czterdziestce, więc uczyli mnie właśnie ludzie idący na studia ponad 40 lat temu - i wcześniej.
                                            I pamiętam też, kto z mojej klasy się na jakie studia wybierał: nie wróżyło to najlepiej polskiej edukacji, tyle ci powiem.
                                            Co do moich doświadczeń osobistych na pewnie 30 nauczycieli, pasjonatów było może ze 4, koszmarnych nauczycieli - z 10. Co ciekawe, z tej świetnej czwórki 3/4 należało do najstarszej generacji, jeden był jeszcze wręcz przedwojenny. Pozostali to przeciętność pedagogiczna, acz paru bardzo sympatycznych, porządnych.
                                            A dziś wyobraź sobie, polskie dzieci uczą niemal wyłącznie panie 40-50+ - na tle Europy nie ma u nas ani nauczycieli starych, ani młodych. W sensie statystycznym, oczywiście.
                                            --
                                            Życie w Zatoce Perskiej
                                  • morekac Re: Finlandia, Polska, PISA 28.05.13, 22:02
                                    Program jest załadowany po kokardkę, bo przecież wykształcony człowiek musi wszystko wiedzieć i wszystko umieć, niekoniecznie zaś musi rozumieć. Egzamin gimnazjalny jest tego przykładem - jest niemal ze wszystkiego, czy kogo interesuje chemia czy nie - nie jest to istotne. A potem i tak uczeń musi się od razu zdecydować na określony profil - czyli od razu stwierdzić, że nie będzie się uczył potem tego czy tamtego.
                                    Chociaż mnie akurat reforma w liceum się całkiem podoba. Jak sobie pomyślę, że nie musiałabym się uczyć chemii w lo (żeby nie było: to nie była żadna strata, nauczyciel był beznadziejny).
                                    Nie podoba mi się zmiana polskiego ustnego - uważam, że prezentacja była ok. Teraz znowu trzeba będzie wydać z siebie wykute informacje. Tak, wiem, wiele osób kupowało prezentacje - ale i tak myślę, że całkiem sporo robiło to samodzielnie. A poza tym - nawet prezentację przygotowaną przez kogoś trzeba było z sensem przedstawić.
                                    --
                                    -------------------------------------------------------------
                                    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                                    • olena.s Re: Finlandia, Polska, PISA 29.05.13, 07:27
                                      Mi tez podobają się założenia obecnej reformy programowej. Obawiam się jednak, że mogą się nie utrzymać - cała kupa ludzi wierzy, że program powinien zawierać te wszystkie mole, pakty, amplitudy i anafory, bo inaczej szkoła wypuści buca.
                                      --
                                      Życie w Zatoce Perskiej
                                      • morekac Re: Finlandia, Polska, PISA 29.05.13, 09:09
                                        bo inaczej szkoła wypuści buca.
                                        Moim zdaniem to nieprawda-tzn. że ze szkoły wyjdzie buc.
                                        Naprawdę - całą moją edukację z chemii mogłabym zakończyć w podstawówce, bez żadnych strat dla umysłu, jako że przyrost wiedzy przez całe lo miałam w tej dziedzinie zerowy (albo i ujemny). A z historii ciągle nam się zmieniali nauczyciele i doszliśmy w okolice powstania styczniowego - bo szkoda było szukać dobrego historyka (albo chociaż zdrowego...) dla mat-fizu. Mam wrażenie, że moja szanowna szkoła - warszawskie lo uchodzące za dobre i wtedy, i teraz- markowała, że nas uczy ogólnokształcąco. A w II semestrze IV klasy nawet nas nie gnębiono zbędnymi przedmiotami - zajmując się głównie uczniami, którzy zdawali z danego przedmiotu maturę i reszcie dając święty spokój. Może dlatego 3/4 klasy dostało się w I podejściu na studia?
                                        --
                                        -------------------------------------------------------------
                                        "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                                        • olena.s Re: Finlandia, Polska, PISA 29.05.13, 09:24
                                          Ja też uważam, że to bzdura.
                                          Założę się, że nawet szacowni absolwenci ogólniaków, którzy dostali się na studia państwowe, błyskawicznie zapominają większości wstukiwanej im, a zbędnej zawodowo i nieangażującej emocjonalnie wiedzy. I fakt zdania PRLowskiej matury, przed handkowskiej matury, ba, nawet przedwojennej matury nie chroni ich ani przed wiarą w gusła i antynaukowe bzdury, ani przed postrzeganiem świata w kategoriach spisku.
                                          No ale jednocześnie bardzo wielu ludzi uważa inaczej, niestety.
                                          --
                                          Życie w Zatoce Perskiej
                                          • morekac Re: Finlandia, Polska, PISA 29.05.13, 12:28
                                            Zdawałam maturę w 1989 - niemal ćwierć wieku temu. I wszyscy psioczącym na ogólny upadek edukacji pragnę przypomnieć, że wtedy, aby się dostać na studia, należało również mieć maturę - tak więc osoby startujące na studia musiały tę maturę zdać - znam kierunek, na który przyjęli wszystkich, którzy zdali - a było 8 osób na miejsce, miejsc około setki. Prawie 90% oblało te egzaminy, w moim odczuciu nie jakiś straszliwie trudne. Czyli prawdopodobnie takie same matoły były z nas wtedy, jak z dzisiejszych maturzystów. wink
                                            A w moim odczuciu o ile matura podstawowa bywa rzeczywiście prosta, to o rozszerzonej nie da się już tego powiedzieć.
                                            --
                                            -------------------------------------------------------------
                                            "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                                            • joa66 Re: Finlandia, Polska, PISA 29.05.13, 13:05
                                              Nie negowałabym konieczności dobrej podstawy ogólnokształcącej, ale czy to musi byc cały dwunastoletni okres edukacji? Nie rozumiem szumu wokół wiekszej specjalizacji ostatnich dwóch lat.

                                              Ale jak katarynka powtórzę - wszystko jedno, ile ważne kto wink
                                              • anmanika Re: Finlandia, Polska, PISA 29.05.13, 14:08
                                                Zarówno w Finlandii jak i w Szwecji też jest 12letni cykl. 9 klas podstawówki i 3 letnie gimnazjum, więc moze jest potrzebny.
                                                --
                                                mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
                                              • paszczakowna1 Re: Finlandia, Polska, PISA 29.05.13, 17:43
                                                > Nie negowałabym konieczności dobrej podstawy ogólnokształcącej, ale czy to musi
                                                > byc cały dwunastoletni okres edukacji? Nie rozumiem szumu wokół wiekszej specj
                                                > alizacji ostatnich dwóch lat.

                                                "Szum" jest znacznie za mały, a nie chodzi tylko o "większą specjalizację", a o dalsze ograniczenie nauczania przedmiotów przyrodniczych i ścisłych. Co zresztą tłumaczyłam ci w różnych wątkach kilka razy, zatem "nie rozumienie" wynika zapewne z braku chęci zrozumienia.
                                                • morekac Re: Finlandia, Polska, PISA 30.05.13, 07:04
                                                  W tej chwili przedmioty ogólnokształcące są do końca I klasy szkoły ponadgimnazjalnej, również w zawodówkach (absolwent zawodówki może iść do II klasy liceum) - potem już uczniowie po prostu przygotowywują się do matury, przy czym maturę trzeba będzie też zdawać na poziomie rozszerzonym.
                                                  --
                                                  -------------------------------------------------------------
                                                  "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                                              • jakw Re: Finlandia, Polska, PISA 29.05.13, 22:58
                                                joa66 napisała:

                                                > Nie rozumiem szumu wokół wiekszej specjalizacji ostatnich dwóch lat.
                                                Ja niestety rozumiem. Niestety - bo ta reforma jakoś dotyka moją starszą córkę. Po prostu ta specjalizacja jest za wąska (lub za wcześnie wybierana). Jestem w stanie odżałować przedmioty przyrodnicze w klasie humanistycznej; gorzej gdy osobom zainteresowanym ogólnie przedmiotami przyrodniczymi ogranicza się ich ilość do 1 - bo skoro ten 1 przedmiot przyrodniczy mają to po co im inne. Być może za kilka lat i parę zarządzeń naprawczych MEN (za jakieś 3 lata przewiduję 1-sze poprawianie reformy licealnej wskutek straszliwego lamentu kadry akademickiej) coś z tego wyjdzie.
                                                --
                                                Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                                              • morekac Re: Finlandia, Polska, PISA 30.05.13, 06:59
                                                Ja też nie neguję, natomiast uważam, że te dwa lata przed maturą lepiej jest się skupić na przedmiotach naprawdę ważnych dla ucznia (i jego przyszłych studiów) i poświęcić im maksymalnie dużo czasu.
                                                --
                                                -------------------------------------------------------------
                                                "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                                      • jakw Re: Finlandia, Polska, PISA 29.05.13, 22:33
                                        olena.s napisała:

                                        > - cała kupa ludzi wierzy, że program powinien zawierać
                                        > te wszystkie mole, pakty, amplitudy i anafory, bo inaczej szkoła wypuści buca
                                        Co ty znowu z tą anforą? Ja nie wiem, czy wiedza "co to jest anafora" jest w podstawowym polskim w liceum i nie była ta wiedza wymagana - wbrew twierdzeniom pewnego pana redaktora. Nie wiem, jak mole i pakty, ale wiedza co to jest amplituda może być całkiem przydatna w kontekście wyjazdu na urlop wink

                                        --
                                        Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                                        • olena.s Re: Finlandia, Polska, PISA 30.05.13, 07:34
                                          Nie wiem, jak mole i pakty, ale wiedza co to jest amplit
                                          > uda może być całkiem przydatna w kontekście wyjazdu na urlop wink

                                          No i właśnie o to chodzi. Przydatna może być każda wiedza - już to w celu snobistycznego ustrzelenia interlokutora, już to do wywabiania plam, już to do nieutopienia się na skutek za małej wiedzy o pływach (to ostatnie to mój przypadek), czy do przyjemnej świadomości znajomości przyczyn powstania Tatr. Ale tej całej wiedzy, składającej się między innymi z ogromnej kolekcji faktów, nie da się upchnąć do głów! Tak samo jak kiedyś zrezygnowano ze starożytnej greki, łaciny i teologii, trzeba dziś pielić program edukacyjny pozostawiając wszystkim rzeczy podstawowe, objaśniające mechanizmy świata i umożliwiające dalszy rozwój własny.
                                          To chyba w 'Bajkach Robotów' jest historia o zbójcy Gębonie, którego Trurl i Klapaucjusz sprytnie załatwili nadmiarem wiedzy. Skonstruowali mu aparacik, który oddzielał wiadomości prawdziwe od nieprawdziwych, generowanych losowo. I podczas gdy Gębon chciał posiąść wiedzę wielką i głęboką, zatonął w stosach papierowej taśmy, odczytując takie oto wstrząsające prawdy: 'dlaczego mówi się "szewc i krawiec" a nie "krawc i szewiec" i jakie są rozmiary dziurki tylnej małego ptaszka zwanego kurkucielem'.

                                          --
                                          Życie w Zatoce Perskiej
                                          • jakw Re: Finlandia, Polska, PISA 30.05.13, 09:19
                                            No cóż, Lem był genialny i nawet przewidział googla wink)
                                            Moim zdaniem tegoroczny egzamin gimnazjalny z historio-wosu poszedł w dobrym kierunku - nie wymagał jakiejś straszliwej wiedzy encyklopedycznej - ale umiejętności pracy z mapami czy źródłami. Ogólnie wymagał wysokiego opanowania umiejętności czytania i oglądania ze zrozumieniem -czyli chyba tego, co tak mocno ćwiczą w tej Finlandii na początku nauczania. Podobała mi się też część geograficzna z tego egzaminu - poszła w podobnym kierunku. Nie sprawdzano czy uczeń zna definicję jakiegoś pojęcia ale to czy umie to zastosować w praktyce patrząc na mapę czy wykres wink. A że przy okazji parę pojęć zostanie mu w głowie - to tym lepiej. Tyle że przez parę lat poprzednich robi się na lekcjach coś zupełnie inne - wkuwa się encyklopedie. Klasyczny przykład to kazanie wypisania uczniom dopływów Wisły czy Odry - lewobrzeżnych i prawobrzeżnych w kolejności. Nic to,że czasem uczeń nawet nie musi wiedzieć która to na mapie Wisła ;-/ .
                                            --
                                            Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                                            • olena.s Re: Finlandia, Polska, PISA 30.05.13, 12:34
                                              Zgadzam się, Lem tak naprawdę był buntowniczym NFR-cem. Absolutny geniusz - w jego książkach jest po prostu WSZYSTKO.

                                              Ogólnie wymagał wysokiego opanowania umiejęt
                                              > ności czytania i oglądania ze zrozumieniem -czyli chyba tego, co tak mocno ćwic
                                              > zą w tej Finlandii na początku nauczania.

                                              I dlatego Finalndia ma takie wyniki czytania, a polskie dzieciaki - jakby wyamputowało tę część, która powinna osiągnąć poziom siódmy i górny szósty. Ale to jest w analizie, którą zalinkowałam w innym wątku, żeby tu nie zaśmiecać. Mam wrażenie, że to jest efekt skupienia się na czytaniu wyłącznie literatury pięknej i (a Karatgina powinna zostać zburzona) na lekturach obowiązkowych, które oby piekło pochłonęło.
                                              --
                                              Życie w Zatoce Perskiej
                          • menodo Re: Finlandia, Polska, PISA 28.05.13, 09:28
                            Pamiętam, jaki był lament przy wynikach pierwszych badań u nas - że wyniki zaniżają ci idący do zawodówek. I jakby tak badać tych idących tylko do liceum, to dopiero byłyby wyniki, panie dzieju... "

                            No bo to trochę była prawda; w próbie była spora liczba dzieciaków z zawodówek, co nie było żadnym błędem; taka była wtedy reprezentacja młodzieży.
                            Natomiast skok w wynikach z 2003 zawdzięczamy temu, że w próbie była już zdecydowana większość gimnazjalistów, którzy uczyli się już w innym systemie. I ci piętnastolatkowie zdecydowanie lepiej poradzili z czytaniem ze zrozumieniem, bo tego się uczyli na polskim.

                            Osobiście mam wrażenie, że główną bolączką polskiej edukacji było zawsze, że ba
                            > rdziej promowała kucie na pamięć i znajomość od razu dobrej odpowiedzi niż myśl
                            > enie i rozwiązywanie problemów
                            ."

                            Uważam, że najwięcej kształcenia a'la XIX wiek jest w polskim szkolnictwie wyższym. Tam to dopiero jest kucie na pamięć. Kiedy słyszę, czego się uczy moja córka, to mi się słabo robi - a ma do czynienia z dwoma "elitarnymi" wydziałami.

                            Media i celebryci akademiccy uczepili się tych biednych gimnazjów i liceów - a to są zreformowane, coraz bardziej nowoczesne szkoły. I wszystko byłoby OK - gdyby zreformowały się szkoły wyższe, gdyby się na przykłąd zdywersyfikowały tak jak ogólniaki. I wtedy ci wszyscy olimpijczycy oraz maturzyści z wynikiem> 80 proc. poszliby sobie do jakichś elitarnych polskich uczelni, a ci słabsi - uczyliby się zawodu w szkołach policealnych czy akademickich. Tylko że uczelnie poczuły interes w tym, że mogą się umasowić; nawet medycynę ( hehe - "wieczorową"smile) na WUM można studiować z przeciętnymi wynikami.



                          • olena.s Re: Finlandia, Polska, PISA 28.05.13, 09:47
                            > chyba każde państwo ma grupy zaniżające wyniki
                            Każde ma, i w do pewnego stopnia najciekawsze są różnice pomiędzy tymi grupami. W Polsce na przykład najgorsze wyniki mają najsłabsi chłopcy, których jest więcej niż przeciętna i mocno ciągną w dół. Dziewczyny radzą sobie znacznie lepiej. Ciekawe, jak to będzie w najnowszej edycji PISA, wyniki powinny być chyba jesienią.
                            --
                            Życie w Zatoce Perskiej