Dodaj do ulubionych

półkolonie i... coaching rodzicielsk (?)

21.05.13, 18:18
Ostatnio zapisałam mojego syna na półkolonie (czas wakacji trzeba zapewnić jakąś opieką kiedy się nie ma obok babci) a że mają dotyczyć one rozwijania umiejętności społecznych, (nie powiem, skusiła mnie ich merytoryka myślenia, choć początkowo myślalam raczej o jakichś tematycznych półkolonich, bo ja wiem... detektywi czy indianie) to w ramach opłaty organizują godzinne spotkanie dla rodziców w ramach coachingu rodzicielskiego (omówienie umiejętności dziecka). I do rzeczy... Czy zetkneliście się z tym kiedyś? Panie dośc obszernie wytlumaczyły temat i bylo to dość sensowne, dlatego zastanawiałam się czy się tego nie podjąć. Pierwsze spotkanie jest bezplatne, kolejne już płatne, dlatego liczę na opinie z takiej formy wsparcia w wychowaniu?
Swego czasu chodziliśmy z młodym do poradni psychologiczno pedagogicznej, ale szybko zrezygnowaliśmy. Na szkołe reagował wymiotami a Pani Pedagog/Psycholog zaleciła karate... tak więc sami rozumiecie smile Z problemem sobie poradziliśmy sami, ale wychowanie 12 latka bywa oszalamiające, dlatego myślę o jakichś formach wsparcia w trudach rodzicielstwa. Co sądzicie?
Obserwuj wątek
    • polifonia1983 Re: półkolonie i... coaching rodzicielsk (?) 21.05.13, 22:07
      Jak z psychologiem, jeśli coach jest dobry i odpowiedzialny, to pomoże, jak nie, d.pa.
      Problem z coachingiem polega na tym, że najpierw jest miło, gada się i ta dalej, ale potem jednak trzeba coś zrobić i to konkretnego. Jak się nie ma prawdziwej motywacji i chęci, żeby coś zmienić, to nic z coachingu nie wyjdzie.
      • pustynnysnieg Re: półkolonie i... coaching rodzicielsk (?) 22.05.13, 08:17
        Nie, temat fobii zamkneliśmy już trzy lata temu zmieniając szkołę. W poradni sugerowano, że syn musi więcej czasu spędzać z ojcem, że brak męskiego wzorca tak na niego działa. Prawda była diametralnie inna (nie mówiąc juz o tym, że mają świetny kontakt). Wystarczyło zmienić przyczynę, czyli szkołę wraz z toksyczną nauczycielką a od trzech lat syn nie ma żadnych problemów. Zero wymiotów, problemów z nauką, problemów z nawiązywaniem kontaktów. Nawet stres związany ze zmianą szkoły nie był tak wielki jak związany z każdym dniem w poprzedniej.

        Hej, kanna, dzięki. Spróbuję w tym miejscu, gdzie byłam. Jestem po pierwszej konsultacji - syn chodził tam do Akademii Młodego Lidera, która kończyla się konsultacją dotyczącą rozwoju kilku kluczowych kompetencji, więc znam już osoby prowadzące coaching, tak jakby wstępne spotkanie mam już za sobą. Poza tym, może się mylę, ale jakoś mam małą wiarę w darmowe spotkania. Choć wiesz, może nie o to nawet chodzi. Po prostu mam zaufanie do tamtej babeczki.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka