Dodaj do ulubionych

Geniusz na geniuszu a uczelnie dno.

30.06.13, 00:52
Z waszych wypowiedzi widac,ze w kazdej klasie sa dzieci bardzo uzdolnione lub wrecz geniusze,nie wspominajac o swiadectwach z paskiem i co sie z nimi dzieje jak dorosleja i ida na uczelnie studiowac?
Nagle sie okazuje,ze poziom na uczelniach jest fatalny i polskie uniwersytety sa jednymi z najgorszych na swiecie.

www.shanghairanking.com/ARWU2012.html
W pierwszej 100-tce sa uniwersytety z kazdego kraju osciennego a polski UJOT jest dopiero w 4-tej setce.
Otrzasnijcie sie z tego amoku,ze dzieci w podstawowkach sa takie genialne,bo genialnosci nie traci sie z uplywem lat.Gdyby byly genialne w podstawowkach- to bylyby genialne na studiach i polskie uczelnie bylyby w czolowce uczelni swiatowych,a tak nie jest,nie bylo i nie bedzie.

Prace magisterskie kupuje sie po 1,2 tys zl i wskazniki ida w gore a poziom edukacji idzie w dol.

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14190645,Magisterka_juz_za_1_2_tys__zl__Kupisz_jak_w_sklepie.html#TRNajCzytSST
Edytor zaawansowany
  • canuck_eh 30.06.13, 01:07
    No a co sie dzieje z tymi geniuszami i zdolniachami co to ponoc uczelnie i Harvard sie bedzie prosil by zostal studentem i studiowal na ich uczelni, ze stypendium beda dawac z pocalowaniem reki, a potem sie okazuje ze pani od rekrutacji to sie nie zna,a synek laduje na przecietnej uczelni na pielegniarstwie szumnie przez tatusia nazywanym studiami medycznymi.Ze nie wspomne ze tatus musial synkowi napisac essey bo synek mial z tym klopoty bo on skladajac podanie mial tylko 17 lat a mlodzi w Polsce to po 19.
    No i my sie oczywiscie nie znamy.

    Nie twierdze ze ze uczelnie w Polsce sa super duper.Powiem tyle ze dosc spora ich czesc nie jest rozpoznawalna na szerokim swiecie, ale.... Ale sa wydzialy mocno stojace i jakby rozpatrywac wlasnie wydzialami to stalyby mocno w czolowce.Wiele razy tlumaczylam to maksiowi, ale do maksia to nie dociera.Trudno - czasami sa i takie przypadki.Powiem tak - nauka zna takie przypadki i ..... je olewawink
  • maksimum 30.06.13, 02:08
    canuck_eh napisała:

    > Nie twierdze ze ze uczelnie w Polsce sa super duper.

    Sa moze ze 4 w miare dobre uczelnie w Polsce i to moze tylko kilka dobrych wydzialow na tych uczelniach,bo teraz niemal na wszystkich uczelniach jest psychologia,socjologia,hotelarstwo,dziennikarstwo itp. po ktorych kupuje sie tytul mgr. i szuka pracy.
    Wszyscy zdolniejsi uczniowie wyjezdzaja na studia za granice,a ci malo kumaci z zagranicy przyjezdzaja na studia do Polski.
  • morekac 30.06.13, 07:14
    Wszyscy zdolniejsi uczniowie wyjezdzaja na studia za granice

    No, ci wszyscy geniusze z podstawówek...
    Problem z polskimi uczelniami (i ich miejscem w rankingach) nie polega na niegenialnych studentach... w każdym razie nie jest to główny problem, jak sądzę.
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • fogito 30.06.13, 08:42
    Problem jest w braku dobrych nauczycieli na uczelniach. Bo niestety jak wiemy wykładowcy akademiccy nie zarabiaja w Polsce wystarczająco dużo i ci zdolniejsi znający dobrze język już dawno są poza granicami kraju. Ci co pozostali są najczęściej sfrustrowani sytuacją finansową i nie chce im się po prostu uczyć. Nie wystarczy wiedza, trzeba ją jeszcze chcieć przekazać młodym. I oczywiście brak pieniedzy to również brak badań naukowych, przeładowane sale wykładowe etc... W efekcie sporo polskiej zdolnej młodzieży jedzie studiować za granicę, co oczywiście złe nie jest, ale kondycji polskich uczelni nie podniesie.
  • hankam 30.06.13, 08:50
    Problem polega na tym, że uczelnie są dotowane w zależności od liczby studentów.
    W związku z tym przyjmują zarówno maturzystów znakomitych, jak i takich, którzy nie powinni zdać matury, tylko kończyć zawodówkę. I dotyczy to zarówno najlepszych uczelni, jak i korespondencyjnej filii WSGnG w Komarzycach Leśnych.
    Konsekwencją takiej polityki jest niska jakość nauczania na większości wydziałów, na czym cierpią ci studenci, którym zależy na zdobyciu wiedzy, a nie zdobyciu (kupieniu) dyplomu.

    --
    Szary Niedźwiedź
  • maksimum 30.06.13, 14:20
    hankam napisała:

    > Problem polega na tym, że uczelnie są dotowane w zależności od liczby studentów.

    Bardzo podobnie jest na calym swiecie.

    > W związku z tym przyjmują zarówno maturzystów znakomitych, jak i takich, którzy
    > nie powinni zdać matury, tylko kończyć zawodówkę.

    Tak tez kiedys bylo w NYC ale przyszedl Bloomberg i zrobil reforme wyrzucajac nieudacznikow z uczelni.Teraz nowojorskie uczelnie sa jedynymi z najlepszych w USA.

    > I dotyczy to zarówno najleps
    > zych uczelni, jak i korespondencyjnej filii WSGnG w Komarzycach Leśnych.
    > Konsekwencją takiej polityki jest niska jakość nauczania na większości wydziałó
    > w, na czym cierpią ci studenci, którym zależy na zdobyciu wiedzy, a nie zdobyci
    > u (kupieniu) dyplomu.

    Potrzeba wam madrego reformatora,ktory zlikwiduje WSGnG w Komarzycach Leśnych.
    >
  • iwoniaw 30.06.13, 17:04
    Myślałby kto, że w USA brakuje uczelni w tamtejszych Komarzycach Leśnych z kierunkami j.w. big_grin

    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • maksimum 30.06.13, 14:15
    fogito napisała:

    > Problem jest w braku dobrych nauczycieli na uczelniach. Bo niestety jak wiemy w
    > ykładowcy akademiccy nie zarabiaja w Polsce wystarczająco dużo i ci zdolniejsi
    > znający dobrze język już dawno są poza granicami kraju. Ci co pozostali są najc
    > zęściej sfrustrowani sytuacją finansową i nie chce im się po prostu uczyć.

    Ja bym powiedzial raczej ze sa frustratami,bo w USA nauczyciel akademicki nie zarabia kokosow a jednak nie jest sfrustrowany.

    > Nie wystarczy wiedza, trzeba ją jeszcze chcieć przekazać młodym. I oczywiście brak
    > pieniedzy to również brak badań naukowych, przeładowane sale wykładowe etc...

    Nie wiem o jakich badaniach naukowych mowisz,skoro niemal wszystko nowe na swiecie powstaje w USA.Ile razy mozna wywazac otwarte drzwi?


  • hankam 30.06.13, 09:00
    > Wszyscy zdolniejsi uczniowie wyjezdzaja na studia za granice,a ci malo kumaci z
    > zagranicy przyjezdzaja na studia do Polski.


    Nie wszyscy, nie wszyscy.
    Jak wiesz, niektórzy, w momencie studiów nie są dostatecznie dojrzali, żeby studiować poza domem (ponieważ raczej nie zrozumiesz aluzji, to jest to aluzja do twojego syna Latebloomera Maćka), dla innych jest to problem finansowy, bo nie wszyscy dostają stypendia (i znowu jest to aluzja do twojego syna).

    Za granicę wyjeżdżają czasem bardzo zdolni, a czasem po prostu samodzielni i ciekawi świata, a czasem tacy, których rodzice są dostatecznie zamożni, żeby sfinansować studia w Anglii.

    Ci bardzo zdolni, którzy zostają w kraju najczęściej wyjeżdżają póxniej, robić doktoraty albo na staże podoktoranckie.

    A niektórzy mają wyjazd gdzies i z doktoratem z nauk przyrodniczych uczą w szkole, jak choćby nauczyciel biologii w szkole mojej córki, z czego się ogromnie cieszę, bo jest naprawdę rewelacyjnym nauczycielem.

    Ale tego już zapewne nie pojmiesz, bo twoim zdaniem wszyscy marzą, żeby wyjechać za wielką wodę i mieszkać w emigranckim getcie na bruklynie.

    --
    Taki prezent dostałam
  • maksimum 30.06.13, 14:11
    hankam napisała:

    > Jak wiesz, niektórzy, w momencie studiów nie są dostatecznie dojrzali, żeby stu
    > diować poza domem (ponieważ raczej nie zrozumiesz aluzji, to jest to aluzja do
    > twojego syna Latebloomera Maćka), dla innych jest to problem finansowy, bo nie
    > wszyscy dostają stypendia (i znowu jest to aluzja do twojego syna).

    Ty nalezysz do tych,ktorzy pewnych rzeczy nigdy nie zrozumieja.
    Jesli mieszkasz w Warszawie i masz do wyboru UJ lub UW to normalni ludzie wybiora uniwersytet ktory jest na miejscu mimo ze jest troche nizej w rankingu,bo to dobrzy studenci buduja ranking uniwersytetu.
    W NYC sa jedne z najlepszych liceow w USA,ale wielu ciagnie na Harvard czy MIT jak Lukasz Zbylut zeby tylko zaszpanowac.Pozniej oni i tak gina w tlumie a lokalne uczelnie na tym traca.
    Gdyby Zbylut studiowal na Columbii to na pewno bylby dalszy ciag jego dziejow w prasie,bo pochodzi z NYC i studiowalby z NYC i prasa miejscowa bylaby nim zainteresowana.
    Co kilka lat bylby odwiedzany i pokazywany jako ten,ktory odrzucil Harvard na rzecz Columbii,na ktora sie tak samo trudno dostac jak na Harvard a moze nawet i trudniej.
    No wiec ja juz podjalem decyzje,ze corka tez bedzie studiowala w NYC a nie na zadnych Harvardach, Princeton czy Yale.

    > Za granicę wyjeżdżają czasem bardzo zdolni, a czasem po prostu samodzielni i ci
    > ekawi świata, a czasem tacy, których rodzice są dostatecznie zamożni, żeby sfin
    > ansować studia w Anglii.

    Wyjazd z Polski na studia za granice jeszcze rozumiem,ale wyjazdu z NYC na studia poza NYC juz nie rozumiem,bo co mnie obchodzi Boston czy jakies prowincjonalne miasto w NJ czy gdziestam w Connecticut.

    > Ale tego już zapewne nie pojmiesz, bo twoim zdaniem wszyscy marzą, żeby wyjecha
    > ć za wielką wodę i mieszkać w emigranckim getcie na bruklynie.

    W Polsce ludzie sa nad wyraz upierdliwi i z tego wlasnie powodu ja wyjechalem.
  • hankam 30.06.13, 15:04
    W NYC sa jedne z najlepszych liceow w USA,ale wielu ciagnie na Harvard czy MIT jak Lukasz Zbylut zeby tylko zaszpanowac.Pozniej oni i tak gina w tlumie a lokalne uczelnie na tym traca.
    Gdyby Zbylut studiowal na Columbii to na pewno bylby dalszy ciag jego dziejow w prasie,bo pochodzi z NYC i studiowalby z NYC i prasa miejscowa bylaby nim zainteresowana.
    Co kilka lat bylby odwiedzany i pokazywany jako ten,ktory odrzucil Harvard na rzecz Columbii,na ktora sie tak samo trudno dostac jak na Harvard a moze nawet i trudniej.
    No wiec ja juz podjalem decyzje,ze corka tez bedzie studiowala w NYC a nie na zadnych Harvardach, Princeton czy Yale.


    Harvard, Princeton i Yale są w rankingach wyżej, niż NYU.

    --
    Kiedy mam dużo energii, to piekę ciasteczka i wtedy moja energia przechodzi w te ciasteczka. Kiedy mam mało energii, to jem te ciasteczka i wtedy znów mam dużo energii!!!
  • iwoniaw 30.06.13, 17:01
    Hankam, a Ty masz jeszcze jakieś złudzenia, że to, co córka maksia by chciała, ma jakiekolwiek znaczenie? Albo się dziewczyna zbuntuje, albo tatuś upupi w podrzędnej szkółce, byle tylko miał pod kontrolą i nie wydał za dużo. No ale co się dziwić - skąd dzieci imigranta-nikt mają brać czy to wzorce kulturowe czy prozaicznie - środki finansowe na porządne studia? Do WASP-ów i tak nie doskoczą towarzysko, do Azjatów wynikami testów, perspektywy marniutkie.

    --
    "Jakby im tak odjąć trochę jedzenia a dołożyć roboty, to zaraz by się im głupot odechciało"
  • maksimum 30.06.13, 21:46
    Nie wie co by chciala,czyli ja musze wiedziec co chce.
  • zgagusia 30.06.13, 22:12
    maksimum napisał:

    > Nie wie co by chciala,czyli ja musze wiedziec co chce.

    Jeszcze ma zdaje się 2 lata żeby się dowiedzieć co chce...
  • canuck_eh 30.06.13, 22:30
    Zgagusia, ale to tragiczne - moja corka od ponad 3 lat, prawie 4 wie co bedzie studiowac.
  • zgagusia 30.06.13, 22:39
    Wyglada na to ze dzieci maksia sa tak strasznie stlamszone ze pewnie nawet boja się wspominać w domu o tym co by chciały robić w życiu, o ile nie pokrywa się to z marzeniami despotycznego ojca sad
  • maksimum 01.07.13, 00:45
    canuck_eh napisała:

    > Zgagusia, ale to tragiczne - moja corka od ponad 3 lat, prawie 4 wie co bedzie
    > studiowac.

    Bo nie ma wyboru.
  • canuck_eh 02.07.13, 00:14
    Ze przepraszam co?Bo z tego co ty wypisujesz to twoje dzieci nie maja wyboru.
    Moglbys rozwinac owa jakze wielka mysl?Co chciales powiedziec ze nie ma wyboru?
  • maksimum 02.07.13, 04:03
    canuck_eh napisała:

    > Ze przepraszam co?Bo z tego co ty wypisujesz to twoje dzieci nie maja wyboru.
    > Moglbys rozwinac owa jakze wielka mysl?Co chciales powiedziec ze nie ma wyboru?

    Wiekszosc ludzi jest uzdolnionych jednokierunkowo i ci wlasnie nie maja wyboru co do kierunku ksztalcenia.
  • maksimum 01.07.13, 00:41
    zgagusia napisała:

    > Jeszcze ma zdaje się 2 lata żeby się dowiedzieć co chce...

    Mniej niz 1,5 roku bo do grudnia papiery musza byc wyslane.
  • canuck_eh 30.06.13, 22:29
    To ona tez nie wie co chce robic w zyciu?Co chce studiowac?To az tak nieudane masz dzieci?Tylko wspolczuc
  • maksimum 01.07.13, 00:44
    canuck_eh napisała:

    > To ona tez nie wie co chce robic w zyciu?Co chce studiowac?To az tak nieudane m
    > asz dzieci?Tylko wspolczuc

    Latwo jest powiedziec ,ze chce byc nauczycielka czy panem policjantem.
    A corka jest bardzo wszechstronnie uzdolniona,wiec ma ciezki wybor.
  • canuck_eh 02.07.13, 00:18
    Moja tez - i potrafi grac na 4 instrumentach, i ma zdolnosci plastyczne, swietnie sobie radzi przy montowaniu filmow a jednak nie to wybiera jako kariere zawodowa maksiu.Idzie na studia medyczne, jakze odmienne od jej codziennych zainteresowan.
  • maksimum 02.07.13, 04:05
    canuck_eh napisała:

    > Moja tez - i potrafi grac na 4 instrumentach, i ma zdolnosci plastyczne, swiet
    > nie sobie radzi przy montowaniu filmow a jednak nie to wybiera jako kariere zaw
    > odowa maksiu.Idzie na studia medyczne, jakze odmienne od jej codziennych zainteresowan.

    I jak cie na to stac?
  • canuck_eh 02.07.13, 05:25
    A co u ciebie problemik finansowy?Za male stypendium synek dostal?
  • maksimum 02.07.13, 06:20
    canuck_eh napisała:

    > A co u ciebie problemik finansowy?Za male stypendium synek dostal?

    Przydaloby sie wieksze,to wtedy moznaby awionetke kupic za reszte.
  • maksimum 30.06.13, 21:44
    hankam napisała:

    > Harvard, Princeton i Yale są w rankingach wyżej, niż NYU.

    Sa na tym poziomie co Columbia U.
  • verdana 01.07.13, 13:15
    Uzdolnione dziecko samo potr4afi wybrac sobie uczelnię i kierunek. Nie potrafią tego dzieci głupie, albo tak zdominowane przez rodziców, ze nie umieją juz powiedzieć, czego chcą. Tak czy inaczej - zazwyczaj gorzej wypadają na uczelniach od tych "mniej zdolnych", ale nie zachowujących się jak opóźnione 7-latki - czyli umiejących samodzielnie podjąć decyzję.
    Młody człowiek, który nie umie wybrac kierunku zwyczajnie nie jest na tyle dojrzały, aby studiować. Albo na tyle mądry.
    W tej sytauacji wybierz dla córki prostą pracę, koniecznie pod czyimś kierownictwem.
    --
    zpopk.pl
  • maksimum 02.07.13, 04:00
    verdana napisała:

    > Młody człowiek, który nie umie wybrac kierunku zwyczajnie nie jest na tyle dojr
    > zały, aby studiować. Albo na tyle mądry.
    > W tej sytauacji wybierz dla córki prostą pracę, koniecznie pod czyimś kierownictwem.

    Widocznie nie mialas w rodzinie nikogo wszechstronnie uzdolnionego i dlatego takie glupoty pleciesz.
  • verdana 02.07.13, 09:44
    Widocznie nie widziałeś w życiu kogoś naprawde zdolnego. Zdolny człowiek potrafi podjąć decyzję. Twoja córka nie potrafi. Może się dobrze uczy, co nie oznacza, że jest dostatecznie inteligentna, by studiować.
    --
    zpopk.pl
  • maksimum 02.07.13, 17:46
    verdana napisała:

    > Widocznie nie widziałeś w życiu kogoś naprawde zdolnego. Zdolny człowiek potraf
    > i podjąć decyzję. Twoja córka nie potrafi. Może się dobrze uczy, co nie oznacza
    > , że jest dostatecznie inteligentna, by studiować.

    Zaczynasz gadac jak baba maglowa.
    Jesli ma bardzo dobre wyniki z testow tzn ze jest inteligentna by studiowac,a twoje kryteria zostaw dla tych z ADD.
  • zgagusia 30.06.13, 19:51
    maksimum napisał:
    > No wiec ja juz podjalem decyzje,ze corka tez bedzie studiowala w NYC a nie na z
    > adnych Harvardach, Princeton czy Yale.

    big_grin
    To chyba corka powinna podjac decyzje gdzie ONA bedzie studiowac... Kolejne dziecko chcesz ubezwlasnowolnic??
  • maksimum 30.06.13, 21:52
    zgagusia napisała:

    > To chyba corka powinna podjac decyzje gdzie ONA bedzie studiowac... Kolejne dzi
    > ecko chcesz ubezwlasnowolnic??

    No przeciez ma wybor.Columbia albo NYU.Przeciez nie pojedzie na jakas wioche na drugi koniec Stanow studiowac dziennikarstwa.
  • verdana 01.07.13, 13:34
    Oczywiście, ze nie - bo nie umie podjać najprostszej decyzji. Innymi słowy - jak na swój wiek jest zdecydowanie opóźniona w rozwoju.
    --
    zpopk.pl
  • canuck_eh 02.07.13, 16:31
    No jak ma wybor, skoro juz zania podjales decyzje gdzie bedzie studiowac.Za nia tez wybrales CO bedzie studiowac jak za Macka?
  • verdana 02.07.13, 17:00
    Widocznie musi, bo dzieci same nie są na tyle inteligentne, aby wiedzieć, co je interesuje. Będą robiły w życiu to, co tata każe. Żałosne albo przerazające.
    --
    zpopk.pl
  • maksimum 02.07.13, 17:53
    canuck_eh napisała:

    > No jak ma wybor, skoro juz zania podjales decyzje gdzie bedzie studiowac.Za nia
    > tez wybrales CO bedzie studiowac jak za Macka?

    Wybralem tylko miejsce,NYC a na wybor kierunku ma jeszcze rok czasu.
  • canuck_eh 03.07.13, 05:55
    Mackowi tez?tylko nie staraj sie nas przekonac ze tak, bo naprawde nie chce mi sie szukac twoich wpisow jak pytales syna czy nie poszedlby na takie studia a ten ze dlaczego nie, a za pare dni , a moze na takie - no, dlaczego nie....Poszedl tam gdzie przyjeli jego, znaczy sie twoj essey i po ptokach.Szumne twoje ze bedzie przebieral w dziewczynach tez sie jakos rozeszlo po kosciach bo nawet z nikim nie mogl isc na proszony obiad tylko starego ze soba ciagnal.
  • morekac 02.07.13, 06:13
    W NYC sa jedne z najlepszych liceow w USA,ale wielu ciagnie na Harvard czy MIT jak Lukasz Zbylut zeby tylko zaszpanowac.Pozniej oni i tak gina w tlumie a lokalne uczelnie na tym traca.

    A zawsze byłeś za segregacją... wink
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • maksimum 02.07.13, 06:29
    morekac napisała:

    > W NYC sa jedne z najlepszych liceow w USA,ale wielu ciagnie na Harvard czy MIT
    > jak Lukasz Zbylut zeby tylko zaszpanowac.Pozniej oni i tak gina w tlumie a loka
    > lne uczelnie na tym traca.
    >
    > A zawsze byłeś za segregacją... wink

    I jestem ,ale rozsadna.
    Nie ma sensu jechac na studia do Bostonu jesli tam sie nie bedzie pracowalo po studiach.
    Roznica miedzy Harvardem a Columbia jest minimalna a wielu twierdzi ze Columbia jest lepsza.
    Chinczycy sa praktyczniejsi bo oni tam studiuja gdzie mieszkaja i to wlasnie oni podnosza poziom szkol i uczelni w NYC.
    Poza tym uczelnie nowojorskie bardzo ida w gore w rankingach i warto z tego skorzystac zanim stana sie popularniejsze niz Harvard.


  • turmalinka 10.07.13, 17:30
    > Jesli mieszkasz w Warszawie i masz do wyboru UJ lub UW to normalni ludzie wybio
    > ra uniwersytet ktory jest na miejscu mimo ze jest troche nizej w rankingu

    to ja znam samych nienormalnych...
  • maksimum 10.07.13, 20:11
    turmalinka napisała:

    > to ja znam samych nienormalnych...

    Tak bywa i nie ma byc z czego dumnym.
    Normalni ludzie ida na studia by zdobywac wiedze,a ci inni szukaja przygod.
  • turmalinka 10.07.13, 22:28
    maksimum napisał:

    > turmalinka napisała:
    >
    > > to ja znam samych nienormalnych...
    >
    > Tak bywa i nie ma byc z czego dumnym.
    > Normalni ludzie ida na studia by zdobywac wiedze,a ci inni szukaja przygod.

    a zdobywanie wiedzy to nie przygoda? oraz czy 'przygody' to nie zdobywanie wiedzy? czas studiow dla normalnych ludzi to nie tylko zdobywanie wiedzy akademickiej ale tez szkola doroslosci, branie odpowiedzialnosci za siebie itp... ale osoba, ktora decyzje podejmuje za swoje dzieci nie dajac im szansy podjecia wlasnej (nawet gdyby miala byc bledna) tego nie zrozumie...
  • maksimum 11.07.13, 04:04
    turmalinka napisała:

    > a zdobywanie wiedzy to nie przygoda? oraz czy 'przygody' to nie zdobywanie wiedzy?

    Jedni w ramach przygod pala trawke ,inni chodza po dyskotekach do upadlego.
    Powiedzmy sobie tak,kazda przygoda zaprowadzi cie gdzie indziej,a wiekszosc ludzi woli wiedziec z gory gdzie przygoda ich zaprowadzi bo nie lubia nieprzyjemnych niespodzianek.
    Ostatnio najwiecej sensacji dostarczyli nam himalaisci,ktorzy swoje przygody koncza smiercia.
    Co nie pojda w jakies gory,to jeden lub dwoch tam ginie,dla przygody i z wielkiej pasji.

    > czas studiow dla normalnych ludzi to nie tylko zdobywanie wiedzy akademick
    > iej ale tez szkola doroslosci, branie odpowiedzialnosci za siebie itp... ale os
    > oba, ktora decyzje podejmuje za swoje dzieci nie dajac im szansy podjecia wlasn
    > ej (nawet gdyby miala byc bledna) tego nie zrozumie...

    A jak to jest w czasie studiow z podejmowaniem decyzji.
    Czy to nie od decyzji wykladowcy zalezy jak bedzie ci sie powodzilo na studiach?
    Wielu ludzi uwaza podobnie jak ty,ze w wieku 18 lat jest juz madrzejsza od rodzicow i sama podejmie lepsza decyzje niz podjelaby po naradzie wspolnie z rodzicami.
    Dla wiekszosci ludzi jak ty,skonczenie 18 lat to jest okres wielkiej glupawki,bo wam wszystko wolno,tylko ze mieszkacie z rodzicami i oni placa za was wszystkie rachunki.
    Chcesz pokazac jaka jestes madra,to idz do pracy,wynajmij sobie mieszkanie i wtedy udowodnij wszystkim jaka jestes madra.
    Bo brac pieniadze od rodzicow i wydawac je po swojemu to nie jest madrosc.
    Jesli ci brak pieniedzy to idz do banku po kredyt i nie wyciagaj kasy z kieszeni rodzicow.
  • turmalinka 11.07.13, 06:47
    Oj, bredzisz chłopcze, bredzisz big_grin
    maksimum napisał:

    > turmalinka napisała:
    >
    > > a zdobywanie wiedzy to nie przygoda? oraz czy 'przygody' to nie zdobywani
    > e wiedzy?
    >
    > Jedni w ramach przygod pala trawke ,inni chodza po dyskotekach do upadlego.

    a jeszcze inni nie boja sie wybrac lepszej uczelni, tylko dlatego, ze jest dalej od domu smile

    > A jak to jest w czasie studiow z podejmowaniem decyzji.
    > Czy to nie od decyzji wykladowcy zalezy jak bedzie ci sie powodzilo na studiach
    > ?

    big_grinbig_grinbig_grin
    byles kiedys na studiach???

    > Chcesz pokazac jaka jestes madra,to idz do pracy,wynajmij sobie mieszkanie i wt
    > edy udowodnij wszystkim jaka jestes madra.
    > Bo brac pieniadze od rodzicow i wydawac je po swojemu to nie jest madrosc.
    > Jesli ci brak pieniedzy to idz do banku po kredyt i nie wyciagaj kasy z kieszen
    > i rodzicow.


    i wlasnie wielu moich znajomych tak zrobilo, wielu dorabialo wieczorami, w weekendy, kilkoro bralo kredyt studencki, no ale wg ciebie oni sa nienormalni, bo zdecydowali sie na lepsze uczelnie, kiedy mogli spokojnie mieszkac z rodzicami i studiowac na gorszej...
    Druga sprawa... Bardzo ladnie pokazujesz jak traktujesz swoje dzieci... ja place - ja decyduje, a ty gowniarzu siedz cicho i badz wdzieczny uncertain
  • maksimum 11.07.13, 07:28
    turmalinka napisała:

    > Druga sprawa... Bardzo ladnie pokazujesz jak traktujesz swoje dzieci... ja plac
    > e - ja decyduje, a ty gowniarzu siedz cicho i badz wdzieczny uncertain

    Przeciez maja wybor.Moga isc do pracy,wynajac sobie mieszkanie i decydowac o sobie.
    Dopoki sa zalezni ode mnie tzn ze sa zalezni ode mnie.
  • turmalinka 11.07.13, 07:32
    maksimum napisał:

    > turmalinka napisała:
    >
    > > Druga sprawa... Bardzo ladnie pokazujesz jak traktujesz swoje dzieci... j
    > a plac
    > > e - ja decyduje, a ty gowniarzu siedz cicho i badz wdzieczny uncertain
    >
    > Przeciez maja wybor.Moga isc do pracy,wynajac sobie mieszkanie i decydowac o so
    > bie.
    > Dopoki sa zalezni ode mnie tzn ze sa zalezni ode mnie.

    tylko im pozazdroscic uncertain
  • jotde3 11.07.13, 09:28
    turmalinka napisała:
    > tylko im pozazdroscic uncertain

    ale maksio ma racje . one maja wybór . mówi o tym zaczepnie , lubi jak sie obruszacie smile
    z jego opisów nie wynika że jest tyranem , poprostu pozostawia sobie element kontroli , taki jaki wszystkich spotka w dorosłym życiu tzn pieniadze i jest z tego dumny , a wielu innych rodziców korzysta raczej z innego elementu kontroli , nazwe go FOCH wink on mówi otwarcie jak je kontroluje , jest tego w pełni świadomy a innych ta otwartość denerwuje bo lubią siebie przekonywać że dzieci wychowują dajac im wiekszą wolność . ale czy tak jest ? czy kontrola za pomocą pieniedzy jest gorsza niż za pomocą szantaży emocjonalnych ?moim zdaniem absolutnie nie .
    może tez maksio liczy na to żeby jego dzieci powiedziały " nie tato ,zrobie to po swojemu nie biorąc od ciebie pieniędzy " . jeśli wtedy nie użyje focha , to znaczy że tak . syn jest już w takim wieku że mógłby .
  • turmalinka 11.07.13, 09:35
    ale jest roznica pomiedzy wyborem 'idziesz na studia albo do pracy' - to jest jak najbardziej naturalne, a stwierdzeniem 'albo uczelnia, ktora ja wybralem albo bierz kredyt i/lub idz do pracy'
  • jotde3 11.07.13, 10:09
    turmalinka napisała:

    > ale jest roznica pomiedzy wyborem 'idziesz na studia albo do pracy' - to jest j
    > ak najbardziej naturalne, a stwierdzeniem 'albo uczelnia, ktora ja wybralem alb
    > o bierz kredyt i/lub idz do pracy'

    tak mówiąc bokiem to niewiem jak tam jest ale jak by syn maksia sie uparł w polsce to by maksio musiał mu alimenty płacić a synek by gruchy trącał na dziekance wink
    a w odpowiedzi na twój post to prawda , jest róznica miedzy tymi stwierdzeniami ale to nie oznacza błędnu w tym drugim . maksiu może myśleć przecież tak - synku pokaż jaja i nie zgódż sie na to żenujące pielęgniarstwo , wtedy uznam że już czas ci pozwolić na pewne wybory smile a może wcale tak nie myśleć by lepiej grać role ale i tak musiał by uznać fakty . ile to razy rodzice mówią to czy tamto a i tak dziecko pozostaje dzieckiem i mu sie pomaga . jesli jest świadomy to szybko doceni jaja syna a jak nie to zajmie mu to wiecej czasu .
    chyba jest raczej nie świadomy że gra role wiec zajmie to raczej wiecej czasu .
  • jotde3 11.07.13, 10:20
    maksiu może myśleć przecież tak - syn
    > ku pokaż jaja i nie zgódż sie na to żenujące pielęgniarstwo ,

    może rozwine dlaczego uważam że na to maksio w głębi serca może liczyć .
    ano dlatego że skoro syn sie tak świetnie uczy itd to brakuje mu własnie tylko samosterowności , reszta już jest i jednocześnie nie moge uwierzyć by wybór pielęgniarstwa jako drogi do medycyny facet o takim ego jak maksio mógł uznać za najlepszy dla swojego syna .
  • turmalinka 11.07.13, 10:30
    sa ludzie ktorzy nawet przy braku wyboru wmowia sobie i innym, ze to ich wybor wink

    ale ja maksia nie znam, nie czytalam wczesniej nic o jego dzieciach wiec nie wiem jak ta historia wygladala

    a w tym watku odnosilam sie tylko do stwierdzenia, ze normalne jest ze czlowiek wybiera gorsza uczelnie bo jest blizej domu, a ci co decyduja sie na lepsza szukaja przygod - dla mnie to bzdura
    ale w temacie studiowania dzieci wlasnych nic nie wiem, bo moja pierworodna ma dopiero 9 lat wink
  • jotde3 11.07.13, 11:46
    > a w tym watku odnosilam sie tylko do stwierdzenia, ze normalne jest ze czlowiek
    > wybiera gorsza uczelnie bo jest blizej domu, a ci co decyduja sie na lepsza sz
    > ukaja przygod - dla mnie to bzdura .

    czasem może bzdura a czasem nie . zdaje sie u maksia ta uczelnia bliżej domu jest całkiem dobra ?niewiele w rankingach ( w tych które za wazne uwaza maksio ) odstająca od najlepszych . w takiej sytuacji nic dziwnego że ją wybrał dla syna . tylko to pielegniarstwo smile buhehhehehe.
    ja w wieku jego syna tez nie miałem wiekszego pojecia co bym chciał robić itd . a nikt mnie nie ograniczał .

  • turmalinka 11.07.13, 12:01
    zgadzam sie, czasem uczelnia blizsza choc gorsza moze byc lepszym rozwiazaniem, ale twierdzenie, ze taka decyzja to norma, a ci co podejmuja inna normalni nie sa jest grubo przesadzone
  • jotde3 11.07.13, 12:16
    turmalinka napisała:

    > zgadzam sie, czasem uczelnia blizsza choc gorsza moze byc lepszym rozwiazaniem,
    > ale twierdzenie, ze taka decyzja to norma, a ci co podejmuja inna normalni nie
    > sa jest grubo przesadzone

    oczywiście , maksio zbyt kategoryzuje . to co dobre w jego sytuacji nie znaczy przecież ze jest dobre dla wszystkich .
    mozna sobie przecież wyobrazić że synowi jaja na tyle urosły że nie jest już zdolny do siedzenie u tatusia i wówczas "normalne" bedzie że wybierze dalszą uczelnie ( nawet gorszą smile byle tatuś nie decydował o każdym pierdnięciu wink.póki co jednak widać ze nie urosły.
    wytłumacze ten mechanizm tak np. - ja mam mało ruchu , mówie wiec sobie " chcac być zdrowym trzeba ćwiczyć ,to normalne " ale to normalne nie jest dla np. listonosza . ale dla mojego słusznego działania nie jest potrzebna prawda , tylko wiara .
  • hankam 11.07.13, 13:43
    Turmalinko, ponieważ nie czytałaś, to Cię wprowadzę.

    Przez ładnych kilka lat MacSik zakładał tasiemcowe watki na temat świetlanej przyszłości swoich genialnych dzieci, które są najbardziej genialne, bo chodzą do nalepszych szkół na Bruklynie i są w tych szkołąch najlepsze, i najlepiej zdały SAT i w związku z tym jest problem gdzie powinny studiować, bo będą przebierały pomiędzy Ivy Leagowymi uczelniami (co to są za uczelnie maks dowiedział się tu na tym forum ze cztery lata temu). Bo te uczelnie dadzą synowi stypendium i będą się biły o niego.

    No i wybór ciężki, bo jedna jest na pierwszy miejscu w rankingu, druga na drugim, a trzecia na trzecim i to już jest dno.

    Oczywiście, nie takie dno, jak Oxford czy Cambridge, bo tam tylko przygłupy studiują, a te uczelnie nie wiadomo dlaczego są w pierwszej dziesiątce w rankingu, bo przecież wiadomo, że wszystkie najlepsze uczelnie są w Stanach.

    Oczywiscie my jesteśmy baby maglowe a nasze dzieci są przymulone i nie będą studiować w niujorku, ani w Stanach, ani nigdzie, najwyżej w szkółce leśnej w Przasnyszu. Po prostu naszze dzieci są głupie dlatego, że nie wyjechałyśmy do Stanów, bo wszyscy najmądrzejsi ludzie od dawna mieszkają w Stanach, co ja piszę, nie w Stanach, a na Brooklynie.

    No a potem się okazało, że Harvard wysłał jakąś idiotkę na interview z jego synem i ona go nie doceniła, pomimo, że Maksimum sam napisał Maćkowi esej, który był lepszy od eseju, któy Maciek napisał sam, i w związku z tym Maciek musi studiować pielęgniarstwo na NYC, który, jak się okazuje, jest lepszą uczelnią od Harvardu, właściwie najlepszą, bo jest w NY.

    Maks nic nie osiągnął w Stanach, więc musi sterować życiem dzieci tak, aby one to zrobiły za niego.

    Tak bardzo utożsamia się z synem, że na swoim profilu na FB wstawił jako zdjęcie profilowe fotkę swego syna, a nie swoją.
    Naprawdę. smile
    --
    Taki prezent dostałam
  • turmalinka 11.07.13, 14:00
    o matulu big_grin

    nie ma to jak zyc zludzeniami wink
  • maksimum 11.07.13, 16:56
    turmalinka napisała:

    > zgadzam sie, czasem uczelnia blizsza choc gorsza moze byc lepszym rozwiazaniem,
    > ale twierdzenie, ze taka decyzja to norma, a ci co podejmuja inna normalni nie
    > sa jest grubo przesadzone

    Podawalem przyklad Lukasza Zbyluta,ktory wybral jakiestam politykoznawstwo na Harvardzie,zamiast jakis normalny kierunek na Columbii(blizej domu).
    Bylo wielkie halo jak szedl na Harvard i sluch po nim zaginal jak skonczyl Harvard.

  • maksimum 11.07.13, 16:53
    jotde3 napisał:

    > ja w wieku jego syna tez nie miałem wiekszego pojecia co bym chciał robić itd .
    > a nikt mnie nie ograniczał .

    Mnie tez nikt nie ograniczal i wybralem SGPiS co wtedy bylo wielkim szpanem,ale czasy sie zmieniaja i wyksztacenie ekonomiczne niewiele teraz daje.
  • hankam 11.07.13, 17:10
    wybralem SGPiS co wtedy bylo wielkim szpanem

    Chyba w Ożarowie.
    --
    Taki prezent dostałam
  • maksimum 11.07.13, 16:51
    turmalinka napisała:

    > a w tym watku odnosilam sie tylko do stwierdzenia, ze normalne jest ze czlowiek
    > wybiera gorsza uczelnie bo jest blizej domu, a ci co decyduja sie na lepsza sz
    > ukaja przygod - dla mnie to bzdura

    Sprawa wyglada tak,ze syn wybral najlepsza uczelnie na jaka sie dostal czyli NYU.
    Moglby isc na gorsza uczelnie i dostac wyzsze stypendium,ale wtedy dojazd mialby 2 godz w jedna strone dziennie a na NYU dojezdza w 45 minut.

    en.wikipedia.org/wiki/Fordham_University
    Poziom jest tam denny,bo kumpel syna tam poszedl skuszony stypendium,a dojazd beznadziejny.
  • canuck_eh 16.07.13, 23:51
    Sprawa wyglada tak,ze syn wybral najlepsza uczelnie na jaka sie dostal

    I tu lezy pies pogrzebany.Najlepsza na jaka sie dostal, ale nie najlepsza uczelnia jaka istnieje i w koncu wyszlo szydlo z worka maksiu i w koncu zaczynasz pisac z sensem.Bo na jedna z lepszych uczelni sie nie dostal bo mimo ze Harvard zaprosil na rozmowe ale jakos dalej nie kontynuowali rozmow, co?Tak wiemy - ghlupia rekrutatorka sie synkowi - geniuszowi trafila.
  • maksimum 11.07.13, 16:42
    jotde3 napisał:

    > jednocześnie nie moge uwierzyć by wybór pielęgniarstwa jako drogi do medycyny facet o takim ego jak maksio mógł uznać za najlepszy dla swojego syna .

    Jesli chcesz isc na medycyne,to najlepiej przed nia studiowac cos najbardziej pokrewnego,gdzie wiekszosc przedmiotow sie pokrywa,a w czasie wakacji juz bedac na medycynie moze pracowac w szpitalu.

    Gdyby poszedl na jakies business administration ,to nie nauczy sie dokladnie NIC przez 4 lata,a bedzie mu ciezko zatrybic na medycynie.

  • canuck_eh 16.07.13, 23:58
    No mozesz popracowac w szpitalu - sprzatac sale.
    Maksiu nie wypisuj glupot ze popracowac w szpitalu syneczek moze jako pielegniarz bo takie studia wybral a potem bedzie szedl na lekarza to tez juz od razu pozwola mu diagnozowac.
    Osmieszasz sie na calej linii.

    No i zdecyduj sie - on na medycynie czy pielegniarstwie i do medycznych studiow sie przygotowuje?bos mi wyrzucal ze moje dziecko za chinskiego boga na medycyne nie idzie.
  • turmalinka 11.07.13, 10:23
    > a w odpowiedzi na twój post to prawda , jest róznica miedzy tymi stwierdzeniami
    > ale to nie oznacza błędnu w tym drugim

    ja bylam postawiona w takiej sytuacji i uwierz, fajne to nie bylo, dlatego napisalam, ze nie zazdroszcze jego dzieciom
    moja matka ma mistrzostwo swiata w manipulacji, probuje to robic do dzis, z tym ze teraz mam jej zdanie w odwloku, ale dorastajac przy niej trudno bylo sie postawic majac 19 lat
  • maksimum 11.07.13, 16:44
    turmalinka napisała:

    > moja matka ma mistrzostwo swiata w manipulacji, probuje to robic do dzis, z tym
    > ze teraz mam jej zdanie w odwloku, ale dorastajac przy niej trudno bylo sie po
    > stawic majac 19 lat

    A jak wyglada rynek pracy w Polsce?
    Latwo dostac prace jaka sie chce i za ile sie chce?
  • maksimum 11.07.13, 16:37
    jotde3 napisał:

    > tak mówiąc bokiem to niewiem jak tam jest ale jak by syn maksia sie uparł w pol
    > sce to by maksio musiał mu alimenty płacić a synek by gruchy trącał na dziekance wink

    Cale szczescie ze takich idiotyzmow nie ma w USA.
    Masz 18 lat i rodzice nie maja cie obowiazku utrzymywac.
    Chcesz isc na studia,staraj sie o stypendium lub wez sobie kredyt.
    Na takiej zasadzie studiuje Sean,kumpel syna z liceum.
    Pisalem juz o nim,bo on mial perfekt 2.400 pkt na SAT ale gorsze stopnie od syna i nie dostal sie na NYU.
    Gdyby mial normalna rodzine,to pewno dostalby sie na Harvard na pelne stypendiumm,ale ze ma nawiedzona matke,wiec uciekl od niej i mieszka w akademiku.

  • maksimum 11.07.13, 16:30
    turmalinka napisała:

    > ale jest roznica pomiedzy wyborem 'idziesz na studia albo do pracy' - to jest j
    > ak najbardziej naturalne, a stwierdzeniem 'albo uczelnia, ktora ja wybralem alb
    > o bierz kredyt i/lub idz do pracy'

    Musisz troche dorosnac by podejmowac trafne decyzje.
    Dzieciak w wieku 17 lat nie ma pojecia o doroslym zyciu.
    Ilu ludzi w Polsce i na swiecie po skonczeniu studiow nie moze znalezc pracy albo znajduje taka jakiej nie chce.
    Albo jestes dobra w zawodach scisle technicznych i na takich jest wziecie,albo w medycznych i na takich jest tez wziecie.
    Skonczenie dziennikarstwa,psychologii,socjologii czy czegos tam na WSGnG nie zapewni ci pracy ani godziwego utrzymania.
    Tak sie zlozylo ze dzieciaki sa zdolne i pracowite ale nie przepadaja za naukami scislymi,choc pozdawaly je calkiem niezle,wiec naturalnym wyborem sa kierunki medyczne.
  • turmalinka 11.07.13, 16:40
    albo szukasz usprawiedliwienia dla swojej checi kontroli dzieci, albo masz je poprostu niezbyt samodzielne, no ale jesli we wszystkich aspektach zycia ty podejmowales za nie decyzje to nie ma sie co dziwic, ze sami teraz nie potrafia



  • maksimum 11.07.13, 17:20
    turmalinka napisała:

    > albo szukasz usprawiedliwienia dla swojej checi kontroli dzieci, albo masz je p
    > oprostu niezbyt samodzielne, no ale jesli we wszystkich aspektach zycia ty pode
    > jmowales za nie decyzje to nie ma sie co dziwic, ze sami teraz nie potrafia

    Czepiasz sie!
    Sa decyzje ktore moga podejmowac 13 latki a sa decyzje ktorych 13 latki pedejmowac nie moga.
    Ja widze ze ty jestes z polskiej szkoly "Robta co chceta".
    Jak rodzic jest po zawodowce i na dodatek uzalezniony od czegos tam,to trudno zeby pomagal podejmowac decyzje dzieciom.
    Jesli natomiast rodzic ma bardzo dobre wyksztalcenie,to dzieci moga korzystac z jego lat nawet wtedy gdy beda mialy powyzej 25 lat.
    Moga oczywiscie zlekcewazyc rodzicow po polsku i pojsc do jakiejs firmy doradczej,ktorych w Polsce jest wiecej niz grzybow po deszczu.
  • turmalinka 11.07.13, 17:30
    > Czepiasz sie!
    > Sa decyzje ktore moga podejmowac 13 latki a sa decyzje ktorych 13 latki pedejmo
    > wac nie moga.
    > Ja widze ze ty jestes z polskiej szkoly "Robta co chceta".
    > Jak rodzic jest po zawodowce i na dodatek uzalezniony od czegos tam,to trudno z
    > eby pomagal podejmowac decyzje dzieciom.

    Slonko zrozum najpierw roznice miedzy pomoca w podjeciu decyzji, a podjeciu jej za kogos

    a w tej chwili nie mowimy o 13 latkach, a o 18+, bardzo sprytnie probujesz manipulowac, ale sie przeliczyles... z mojej strony to wszystko, kopac z koniem sie nie bede uncertain

    btw ja nie mam pojecia jak jest obecnie w Polsce, od lat tam nie mieszkam
  • anmanika 11.07.13, 19:12

    "Mnie tez nikt nie ograniczal i wybralem SGPiS co wtedy bylo wielkim szpanem,ale czasy sie zmieniaja i wyksztacenie ekonomiczne niewiele teraz daje.'
    Tobie Maksiu nic nie dało ale to wielkim zaskoczeniem nie jest.
    Ci co potrafili a na SGPis chodzili potrafili zrobić kariery:
    Jerzy Koźmiński - ambasador USA, Dariusz Rosati, Andrzej Olechowski...
    Widać synek powiela karierę nieudacznika ojca.


    --
    mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
  • maksimum 12.07.13, 03:35
    turmalinka napisała:

    > Slonko zrozum najpierw roznice miedzy pomoca w podjeciu decyzji, a podjeciu jej za kogos

    No wiec sytuacja wygladala tak,ze mogl wybrac NYU z czesciowym stypendium lub Fordham U.
    (ktory jest duzo gorszym uniwersytetem) ale z pelnym stypendium i dojazdem 2 godz w jedna strone codziennie.
    No wiec ja mu powiedzialem,ze lepiej wybrac NYU i ja bede mu doplacal do stypendium,bo to jest duzo lepszy uniwerek i duzo lepszy dojazd bez przesiadki.
    Jego kumpel nie dostal sie do NYU ale dostal sie na Fordham U. i dojezdza codziennie,ale twierdzi ze tam poziomu nauczania nie ma zadnego.Kumpel syna jest dosc zdolny ale mial slabszy SAT.
    Jesli juz sie studiuje,to trzeba dac z siebie sporo wysilku by sie czegos nauczyc a nie isc na latwizne dla samego dyplomu.

    > a w tej chwili nie mowimy o 13 latkach, a o 18+, bardzo sprytnie probujesz mani
    > pulowac, ale sie przeliczyles... z mojej strony to wszystko, kopac z koniem sie nie bede uncertain

    Bo do tego trzeba miec argumenty a ty ich nie masz.
    20 letni student idzie na uczelnie i ma pilnie sluchac wykladow prowadzonych przez ludzi madrzejszych niz on sam.Identyczna zasada obowiazuje w domu.
    Najmadrzejsza osoba decyduje o losach rodziny,a nie kazdy sobie rzepke skrobie,a jak mu sie podwinie noga,to przychodzi z placzem do tatusia po pieniadze i rade.

    > btw ja nie mam pojecia jak jest obecnie w Polsce, od lat tam nie mieszkam

    W Polsce sie nic nie zmienilo.Po wypowiedziach hankam widac,ze chamstwo i roszczeniostwo probuje terroryzowac reszte,czesto z fatalnym skutkiem dla wiekszosci.
  • maksimum 12.07.13, 03:40
    maksimum napisał:

    > W Polsce sie nic nie zmienilo.Po wypowiedziach hankam widac,ze chamstwo i roszc
    > zeniostwo probuje terroryzowac reszte,czesto z fatalnym skutkiem dla wiekszosci.

    Przez roztargnienie zupelnie zapomnialem o chamstwie anmanika.

    To a takie typowe garkotluki,ktore nie trzymaja sie tematu,a robia wycieczki osobiste by zwrocic na siebie uwage.
  • jotde3 12.07.13, 09:37
    maksimum napisał:
    > No wiec sytuacja wygladala tak,ze mogl wybrac NYU z czesciowym stypendium lub F
    > ordham U.
    > (ktory jest duzo gorszym uniwersytetem) ale z pelnym stypendium i dojazdem 2 go
    > dz w jedna strone codziennie.
    > No wiec ja mu powiedzialem,ze lepiej wybrac NYU i ja bede mu doplacal do stypen
    > dium,bo to jest duzo lepszy uniwerek i duzo lepszy dojazd bez przesiadki.

    też bym tak zrobił. a duża ta róznica w stypendiach ? i ile one wynoszą ?
  • maksimum 12.07.13, 15:18
    jotde3 napisał:

    > też bym tak zrobił. a duża ta róznica w stypendiach ? i ile one wynoszą ?

    www.fordham.edu/tuition__financial_a/undergraduate_studen/tuition_rates__fees_/
    Koszt studiowania na lepszych uniwersytetach jest okolo 42-45 tys doll rocznie.

    Tuition na NYU i na Fordham jest niemal identyczne choc poziom studiow na NYU zdecydowanie wyzszy.

    Uczelnia patrzy na twoje wyniki z liceum oraz na SAT i oferuje ci stypendium jesli twoje wyniki sa duzo powyzej sredniej innych ubiegajacych sie na ta uczelnie.
    Uczelnia moze ci zaoferowac kazda dowolna sume 8-16-28 tys czy pelne 43 tys a ty wtedy wybierasz ktora oferta z jakiej uczelni jest lepsza.
    Dlatego wysyla sie podania do kilku lub kilkunastu uczelni by miec w czym wybierac.
    Szkoly zalecaja wyslanie do 12 podac do roznych uczelni.Kazde podanie kosztuje 50-70 doll.
    Syn wyniki ze szkoly mial dobre ale nie rewelacyjne,ale SAT mial rewelacyjne i to zadecydowalo ze dostal dobre stypendium od NYU.
    Sean,ktory mial perfekt SAT ale slabe stopnie dostal sie na jakas podrzedna uczelnie,a inny kolega syna,Safraz mial niemal 100% wyniki nauczania ale slaby SAT na okolo 2.100 pkt i nie dostal sie na Harvard ale Princeton go zaakceptowalo.
  • jotde3 13.07.13, 09:03
    maksio ale ja pytałem jak u ciebie to było . ile tego stypendium było na jednej i drugiej uczelni syna ?
  • canuck_eh 17.07.13, 00:15
    Dobre wyniki w szkole to znaczy jakie?Jaka mial srednia?Co znaczy dla ciebie dobra srednia a co znaczy dla ciebie rewelacyjna?Tak pytam z ciekawosci i dla porownania maksiu - Monika jakbys mogl.Srednia z ocen z tego roku - no pochwal sie.
    Bo dla mnie dobry uczen to ze srednia 80-85%.Rewelacyjny musi miec powyzej 90%
  • hankam 12.07.13, 11:20
    Pisałeś też, że wchodziła w grę Columbia, która jest dużo lepszym uniwersytetem, ale synek nie dostał stypendium.

    Co do chamstwa, to nie ja pisałam, że cudze dzieci są przymulone i zaraz będą brały narkotyki, i nigdy nie zdałyby SAT tak jak twój syn (a córka Wiecznej tu, w pOlsce zdała SAT z wynikiem lepszym niż twój syn), nie ja wymyślam innym od garkotłuków i bab maglowych.
    To Ty zacząłeś tu osobiste wycieczki. To Ty piszesz obrzydliwe rzeczy o swoich nowojorskich znajomych wymieniając ich po nazwisku.

    Ja tylko piszę prawdę o Tobie - że jesteś bus - driverem na Brooklynie, bo wyniki egzaminu jeszcze niedawno wisiały w necie, że syn studiuje pielęgniarstwo, a miał być drugim Billem Gatesem. Gdybyś nie obrażał innych, nic by mnie Twoje osiągnięcia na emigracji nie obchodziły. Nie wszystkim się udaje zrobić w Stanach karierę taką, jakby chcieli, a uczciwa praca nie hańbi.

    Tak jak studiowanie pielęgniarstwa jest prawdopodobnie strzałem w dziesiątkę w przypadku Twojego spokojnego, pracowitego, rzetelnego, odpowiedzialnego i mało przebojowego syna bez sprecyzowanych zainteresowań.
    smile
    --
    Szary Niedźwiedź
  • anmanika 12.07.13, 14:05
    Hanka Twoje posty do maksia przypominają mi dowcip który zamieszczam:"Dziennikarka CNN usłyszała o bardzo starym żydzie, który chadzał do Ściany Zachodniej, by modlić się dwa razy dziennie każdego dnia przez bardzo długi czas.

    Poszła więc, by to sprawdzić. Poszła do Ściany Zachodniej i tam oto był, idący powoli do świętego miejsca.

    Patrzyła, jak się modli i po około 45 minutach, kiedy obrócił się, by odejść, podpierając się laską i poruszając bardzo powoli, zbliżyła się do niego, by przeprowadzić wywiad.

    “Przepraszam, proszę pana. Jestem Rebecca Smith z CNN. Jak się pan nazywa?”

    “Morris Feinberg,” odpowiedział.

    “Proszę pana, jak długo przychodzi pan do Zachodniej Ściany i się modli?”

    “Około 60 lat”

    “60 lat! To niesamowite! Za co się pan modli?”

    „Modlę się za pokój pomiędzy chrześcijanami, żydami i muzułmanami. Modlę się, by ustały wszystkie wojny i nienawiść. Modlę się, by wszystkie nasze dzieci wyrosły bezpiecznie na odpowiedzialnych dorosłych i żeby kochały swojego bliźniego.”

    “Jak się pan czuje robiąc to przez 60 lat?”

    “Tak, jakbym mówił do pieprzonej ściany"
    wink))))
    --
    mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
  • hankam 12.07.13, 21:14
    Fajne. smile

    --
    Kiedy mam dużo energii, to piekę ciasteczka i wtedy moja energia przechodzi w te ciasteczka. Kiedy mam mało energii, to jem te ciasteczka i wtedy znów mam dużo energii!!!
  • jotde3 12.07.13, 14:43
    > Ja tylko piszę prawdę o Tobie - że jesteś bus - driverem na Brooklynie, bo wyn
    > iki egzaminu jeszcze niedawno wisiały w necie, że syn studiuje pielęgniarstwo,
    > a miał być drugim Billem Gatesem.

    było by w porządku gdyby wcześniej zdradził nam tą droge przez pielegniarstwo do podboju świata wink ale teraz to jużż jest żałosne nieco smile hehehe . przestane sie śmiać dopiero jak syn maksia dostanie sie na tą medycyne smile czego nie wykluczam .
  • jotde3 12.07.13, 14:59
    hankam a o co chodzi z tym Ożarowem( jakoby maksio nie skończył tych studi w warszawie ?) i bus - driverem. skąd to wiesz ?
  • hankam 12.07.13, 20:46
    Maksio jest z Ożarowa.
    W sumie nie mam nic do Ożarowa, to podwarszawska mieścina po prostu.

    Kilka lat temu Maks w swoje wątki wplatał tutaj historię niejakiej Kowalskiej i jej córek. Myśleliśmy, że Kowalska to "typowa Kowalska", dowolne nazwisko, którego maksimum użył, aby ukryć tożsamość osoby, o któej pisał, a pisał brzydko, Kowalska była głupią babą jak z reklamy proszku do prania, która przychodziłą do maksia po rady, jak wychowywać swojhe przygłupie i krnąbrne córki i jeśli tych rad nie słuchała, to kiepsko na tym wychodziła. Maks wywlekał mnóstwo pogardliwych szczegółów o tej rodzinie i dziewczynach, które przyjaźniły się z jego dziećmi.

    Okazało się, że Kowalska to osoba z krwi i kości, naprawdę tak się nazywa i ktoś z nowojorskich Polaków rozpoznał i maksia, i ją. Poza poinformowaniem Kowalskiej (zrobiła się niezła chryja) facet podał tutaj imię i nazwisko maksia. Wpisałam je z ciekawości w wyszukiwarkę i pokazało się kilka wpisów z wypowiedziami maksia o wiosłach czy rakietach tenisowych, nie pamiętam już dokłądnie, adres, oczywiście oraz długa lista z wynikami egzaminów na kierowców autobusów miejskich na Brooklynie i maksio na niej. I tyle. Lista była dość stara, potem znikła, pewnie takie rzeczy wiszą w necie przez pięć lat.
    Nie wiem, czy maksio jest kierowcą autobusu, ale jesli nie chciał być kierowcą, to po co zdawał egzamin?

    --
    Taki prezent dostałam
  • hankam 12.07.13, 21:12
    I jeszcze chciałam nieśmiało przypomnieć, że w czasach, kiedy Maciej ojciec Macieja dopiero roił sobie, że syn skończy Harvard (może medycynę, a może jakieś studia techniczne, żeby potem być dyrektorem NASA, a może jakieś menedżerskie, żeby zrobić karierę na Wall Street) w jakimś wątku wynikła kwestia tego, że nasze dzieci są przymulone i przygłupie, bo gdyby nie były, to zdałyby SAT i studiowały w Stanach.

    I kiedy padały argumenty, że w Stanach, owszem warto studiować, ale ktoś może woli być bliżej domu i studiować w Anglii, gdzie są przecież znakomite uczelnie - albo choćby średnie, dokładnie tak jak USA, albo studiowac w Polsce, z rozmaitych przyczyn, rodzinnych finansowych, bo nie jest się gotowym na rozłąkę z rodziną i odnajdywanie w nowym środowisku - to maksimum pisał, że odległość nie jest żadnym problemem, bo przecież lot z Nowego Jorku do Europy trwa kilka godzin i o co w ogóle chodzi.

    A potem, jak syn Macieja nie dostał się na Harvard, to nagle okazało się, że to było tylko dla szpanu, bo i tak by tam nie studiował, bo jest niezaradny, nie umie sobie poradzić bez opieki ojca, jadłby przez cały czas tylko pizzę i rozchorował się na żołądek, i w ogóle najlepiej, żeby studiując mieszkał w domu.

    Stosowanie podwójnych standardów jest specjalnością maksimuma.

    --
    Taki prezent dostałam
  • jotde3 13.07.13, 09:18
    hankam napisała:
    w jakimś wątku wynikła kwestia tego, że nas
    > ze dzieci są przymulone i przygłupie, bo gdyby nie były, to zdałyby SAT i studi
    > owały w Stanach.

    wszyscy chyba lubimy sie troche ponadymać ale maksio to już faktycznie wyjatkowo smile
  • jotde3 13.07.13, 09:13
    hankam napisała:
    > Nie wiem, czy maksio jest kierowcą autobusu, ale jesli nie chciał być kierowcą,
    > to po co zdawał egzamin?

    jeszcze jest mozliwość że ktoś nazywa sie jak on ?
  • hankam 13.07.13, 17:28
    W przypadku jego nazwiska to raczej mało prawdopodbne.

    --
    Taki prezent dostałam
  • black_halo 13.07.13, 16:52
    > Okazało się, że Kowalska to osoba z krwi i kości, naprawdę tak się nazywa i kto
    > ś z nowojorskich Polaków rozpoznał i maksia, i ją. Poza poinformowaniem Kowalsk
    > iej (zrobiła się niezła chryja) facet podał tutaj imię i nazwisko maksia. Wpisa
    > łam je z ciekawości w wyszukiwarkę i pokazało się kilka wpisów z wypowiedziami
    > maksia o wiosłach czy rakietach tenisowych, nie pamiętam już dokłądnie, adres,
    > oczywiście oraz długa lista z wynikami egzaminów na kierowców autobusów miejski
    > ch na Brooklynie i maksio na niej. I tyle. Lista była dość stara, potem znikła,
    > pewnie takie rzeczy wiszą w necie przez pięć lat.
    > Nie wiem, czy maksio jest kierowcą autobusu, ale jesli nie chciał być kierowcą,
    > to po co zdawał egzamin?
    >

    Nie bede wnikala w szczegoly historii ale nawet jesli on jest kierowca autobusu to chyba nie ma nic zlego w lekkiem popychaniu dzieci we wlasciwym kierunku. Mnie rozice kierunku studiow nie wybierali ale do nauki zmuszali i na dobre mi to wyszlo. Do pewnego wieku sie tego nie widzi i madry rodzic wie, ze dziecko czasem trzeba prosba albo grozba zmusic do osiagniecia pewnych rezultatow. Patrzac na to jak sie potoczyly losych tych blizszych znajomych z podstawowki czy liceum to generalnie lepiej i latwiej maja teraz ci, ktorzy byly do nauki gonieni a takze ci, ktorym rodzice doradzily kierunek studiow. Latwiej maja ci co poszli na politechnike czy inne studia scisle, latwiej maja ci ktorym rodzice doradzily nauke konkretnego zawodu jesli nie rokowali intelektualnie. Trudniej natomiast maja absolwenci wszelakich smieciowych kierunkow i "przetrwalnikow" czyli szkol prywatnych.
    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • hankam 13.07.13, 18:50
    Napisałam długi post, który zeżarło.
    Generalnie prawie się z Tobą zgadzam.
    Najlepiej jest, jeśli dzieci nie trzeba gonić do nauki i same dobrze wiedzą, czego od życia chcą.
    Wbrew pozorom - jest taka młodzież.
    Jesli dziecko nie ma wewnętrznego drive'u - można je dopingować.
    Nie ma nic złego w doradzaniu niezdecydowanym młodym ludziom.
    Nie należy jednak decydować za swoje dzieci. To ich życie.
    --
    Taki prezent dostałam
  • jotde3 14.07.13, 09:16
    hankam napisała:
    > Nie należy jednak decydować za swoje dzieci. To ich życie.

    ale maksio za nie nie decyduje .on decyduje za siebie , mówi np. jak pójdziesz tu to jestem skłonny płacić , prawi czasem zupełnie moim zdaniem błędnie ( sądze że umacnia w ten sposób na siłe wiare w swe postepowanie ) ale trudno mi coś zarzucić jego działaniom w stosunku do dzieci o których nam pisze .
  • hankam 14.07.13, 11:25
    ale trudno mi coś
    > zarzucić jego działaniom w stosunku do dzieci o których nam pisze


    Ja mu w ogóle nic nie zarzucam, może sobie tresować dzieci w dowolny sposób.
    Po prostu odpłacam mu pięknym za nadobne, maksiowi nie wystarczało nigdy, że napisze, że jego dzieci są zdolne, dostały się do świetnych szkół i dzięki nieustannemu treningowi popartemu płaceniu gotówką za osiągnięcia uczą się bardzo dobrze. On musiał jeszcze zawsze napisać, że nasze dzieci są przymulone i zaraz będą brać narkotyki, bo tak robią wszystkie dzieci w Polsce i w ogóle są przygłupie, tak jak my, baby maglowe.

    Mam nadzieję, że córka mu bryknie na jakiś Stanford studiować fizykę albo astronomię, dziewczyna wygląda jak rasowa nerdzica i warto, żeby się sprawdziła z dala od tatusia. smile

    --
    Taki prezent dostałam
  • jotde3 15.07.13, 11:57
    hankam napisała:

    > Ja mu w ogóle nic nie zarzucam, może sobie tresować dzieci w dowolny sposób.
    > Po prostu odpłacam mu pięknym za nadobne, maksiowi nie wystarczało nigdy, że na
    > pisze, że jego dzieci są zdolne, dostały się do świetnych szkół i dzięki nieust
    > annemu treningowi popartemu płaceniu gotówką za osiągnięcia uczą się bardzo dob
    > rze.

    pewnie Ty nie ,ale inni ? ja mam podobne do niego podejscie i mnie zarzucano . troche sie japy przymkneły jak syn wygrał obóz z ogólnopolskiego konkursu matematycznego ale i tak pewnie czasem jeszcze ktoś sie czepi. jestem przyzwyczajony, psy szczekają , karawana jedzie dalej smile

    On musiał jeszcze zawsze napisać, że nasze dzieci są przymulone i zaraz bę
    > dą brać narkotyki, bo tak robią wszystkie dzieci w Polsce i w ogóle są przygłup
    > ie, tak jak my, baby maglowe.

    oczywiście , pitoli on często 3 po 3 . ale kto pierwszy zaczął tego nie wiem ( niemyśle konkretnie o Tobie ale o innych interlokutorach smile
  • turmalinka 15.07.13, 13:12
    smile
    czuje sie wywolana do odpowiedzi smile

    otoz Maksiu napisal w jenym z postow, ze normalny czlowiek majac wybor miedzy gorsza uczelnia blizej domu a lepsza dalej wybiera gorsza. Na co ja smialam wyrazic swoje powatpiewanie wink Dalej Maksio zaczal sugerowac, ze ci ktorzy wyvieraja studia dalej od domu szukaja jedynie rozrywek, co wysmialam - tu Maksio poszedl dalej i napisal:

    CytatDla wiekszosci ludzi jak ty,skonczenie 18 lat to jest okres wielkiej glupawki,bo wam wszystko wolno,tylko ze mieszkacie z rodzicami i oni placa za was wszystkie rachunki.
    Chcesz pokazac jaka jestes madra,to idz do pracy,wynajmij sobie mieszkanie i wtedy udowodnij wszystkim jaka jestes madra.
    Bo brac pieniadze od rodzicow i wydawac je po swojemu to nie jest madrosc.
    Jesli ci brak pieniedzy to idz do banku po kredyt i nie wyciagaj kasy z kieszeni rodzicow.

    a na moja sugestie, ze nie daje dzieciom wybrac gdzie i co studiowac, tylko dziala na zasadzie szantazu 'albo to co ja dla ciebie wybralem albo nie licz na moja pomoc' sam przyznal, ze tak uwaza, dopoki dzieci sa finansowo od niego zalezne on ma prawo za nie decydowac.
    Dopiero pozniej zaczal sie tlumaczyc jak to niby naprawde bylo itp itd

    Nigdzie nie pisalam, ze dzieci nie nalezy zachecac, podpowiadac im co byloby lepsze itp - a Malsiu caly czas probowal manipulowac, zeby na to wyszlo uncertain
    A ogolnie to mi to lotto jak on te dzieci wychowuje, ja tylko napisalam, ze im takiego zycia nie zazdroszcze smile
  • anmanika 15.07.13, 14:14
    Turmalinka, ty nie bierz sobie do serca dokładnie niczego co maksio piszewink

    Jako ciekawostkę zapodaję:
    www.ipho2013.dk/ipho2013-results-gold.htm
    z USA same ciekawo brzniace nazwiskawink
    --
    mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
  • hankam 15.07.13, 15:21
    Turmalinko, zanim Maciek syn Macieja nie dostał się na Harvard Maksio nam tłumaczył, że normalni ludzie studiują w Stanach, bo w Stanach są najlepsze uczelnie, a odległość to przecież żaden problem, bo w razie czego można w parę godzin przylec ieć do domu...

    No, naprawdę, to żaden problem dla dziewiętnastolatka być rzuconym na głęboko wodę kilka ładnych tysięcy kilometrów od domu, w kraju, jednakowoż, obcojęzycznym, o innej mentalności i kulturze, nieznanym systemie prawno-administracyjnym (w kraju człowiek jednak choć trochę obcykany jest, jak i gdzie się ró,żne rzeczy załatwia).

    A potem Maciek zaczął studopwać pielęgniarstwo i okazało się, że najlepsze studia to te najbliżej domu.

    --
    Szary Niedźwiedź
  • anmanika 15.07.13, 16:29
    P.S i strasznie mu ten Zbylut uwiera bo dostał się na Harvard nie chodząc do jedynej szkoły w Nowym Jorku do której warto chodzić.
    No i na dodatek Zbylut dostał stypendium. Nieudacznik po prostu...
    --
    mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
  • zgagusia 16.07.13, 15:07
    jotde3 napisał:
    > pewnie Ty nie ,ale inni ? ja mam podobne do niego podejscie i mnie zarzucano .
    > troche sie japy przymkneły jak syn wygrał obóz z ogólnopolskiego konkursu mate
    > matycznego ale i tak pewnie czasem jeszcze ktoś sie czepi.

    big_grin
    Naprawdę sądzisz ze to jest jakiś argument w dyskusji 'mój syn wygrał nagrodę w konkursie'??
    Żeby Ci sie nie wydawało ze to jakaś wyjątkowa nagroda jest i pewnie dziecko nikogo na tym forum tego zaszczytu nie doswiadczylo wink : mój syn ten obóz w tym konkursie wygrywał przez kilka lat pod rząd, aż mu sie znudziło brać udział tongue_out W życiu mi nie przyszło do głowy chwalić sie tym na forum a tym bardziej używać jako argumentu w stylu 'zamknijcie sie, mam racje, czego dowodem jest wygrana w konkursie mojego dziecka'. A ten konkurs, tak nawiasem pisząc, znaczy niewiele. Nie chwalilam sie nawet wtedy gdy mój syn został zakwalifikowany do reprezentacji kraju na międzynarodowe zawody matematyczne, a był na nich 2 razy.
  • jotde3 16.07.13, 15:19
    zgagusia napisała:
    > Naprawdę sądzisz ze to jest jakiś argument w dyskusji 'mój syn wygrał nagrodę w
    > konkursie'??

    dyskusja miała raczej tytuł " jak spowodować by dziecko dobrze sie uczyło " i wtedy tak , argument że udało sie spowodować by dziecko które woli kopać gałe/grać na konsoli niż sie uczyć znalazło sie wśród chyba w górnych 0,3 % piszących ten konkurs ( nie średniej krajowej bo nie wszyscy to piszą , statystycznie piszą go ci lepsi ) i patrzyło w ciebie jak w boga ( choć przez chwile wink jest na miejscu bo pokazuje że być może teoria by motywować niezainteresowane wcześniej dziecko działa . i zamyka usta tym co tych osiągnięć nie mają , czyli wiekszość oponentów .
  • maksimum 17.07.13, 00:42
    jotde3 napisał:

    > dyskusja miała raczej tytuł " jak spowodować by dziecko dobrze sie uczyło " i
    > wtedy tak , argument że udało sie spowodować by dziecko które woli kopać gałe/g
    > rać na konsoli niż sie uczyć znalazło sie wśród chyba w górnych 0,3 % piszących
    > ten konkurs

    Oczywiscie ,ze to jest bardzo istotne I pozadane b y naklonic dzieciaka do takiego wysilku,z tym ze trzeba pamietac,ze dzieci rozwijaja sie etapami I moga byc bardzo dobre w wieku 12-15 lat a w wieku 16 lat stracic zapal do nauki.

    Moj syn piszac SAT na 2.200 pkt byl w 1% 17-18 latkow czyli niemal ludzi doroslych a to juz duzo wiecej niz byc w 0,3% wsrod 13 latkow.
    Syn w wieku 13 lat nie byl w 1% najlepszych ale dorosl do tego pozniej.
    Corka zawsze byla w 1% najlepszych I nie moge sie doczekac na jej 1-szy SAT.
    Pre-SAT w 10 klasie (czyli rok temu) miala na 1,910 pkt. co bylo hands down najlepszym wynikiem w szkole.

    > ( nie średniej krajowej bo nie wszyscy to piszą , statystycznie pi
    > szą go ci lepsi ) i patrzyło w ciebie jak w boga ( choć przez chwile wink jest n
    > a miejscu bo pokazuje że być może teoria by motywować niezainteresowane wcześn
    > iej dziecko działa . i zamyka usta tym co tych osiągnięć nie mają , czyli wieks
    > zość oponentów .

    Problem z dalszym rozwojem jest taki ,ze potrzeba bardzo dobrych liceow z bardzo dobrymi nauczycielami a pozniej bardzo dobrych uczelni z dobrymi wykladowcami.
    Nie moze byc tak,ze zdolne dzieciaki w liceach przerastaja umyslowo nauczycieli.
  • hankam 16.07.13, 15:22
    Moja taki obóz wygrała z angielskiego. I kuratoryjny konkurs z polskiego, co dawało jej wstęp do każdego gimnazjum, wybrała jednak takie, do którego musiała zdać egzamin. W podstawówce na zakończenie roku ledwo mogłyśmy donieść do samochodu te wszystkie książki, które dostawała za rozmaite konkursy.
    W gimnazjum już tak lekko nie jest, ale dziewczę skupiło się na tym, co ją naprawdę pasjonuje.
    --
    Szary Niedźwiedź
  • maksimum 13.07.13, 20:37
    black_halo napisała:

    > Nie bede wnikala w szczegoly historii ale nawet jesli on jest kierowca autobusu

    Nie jestem i nie bylem,ale jak ktos sobie wbije cos do glupiego lba,to juz ma to zakodowane do konca zycia.

    > to chyba nie ma nic zlego w lekkiem popychaniu dzieci we wlasciwym kierunku.

    17-letni dzieciak nie ma pojecia jak wyglada rynek pracy i co trzeba robic by jak najlepiej przetrwac.

    > Mnie rozice kierunku studiow nie wybierali ale do nauki zmuszali i na dobre mi to wyszlo.

    Mnie tez kierunku studiow nie wybierali,ale u mnie w domu wszyscy byli ekonomistami a starsza siostra juz studiowala na SGPiS,gdy ja konczylem szkole ,to praktycznie nie znalem innego zycia.Nikt mnie do nauki nie zmuszal,ale zachecali mnie finansowo.

    > Do pewnego wieku sie tego nie widzi i madry rodzic wie, ze dziecko cz
    > asem trzeba prosba albo grozba zmusic do osiagniecia pewnych rezultatow. Patrza
    > c na to jak sie potoczyly losych tych blizszych znajomych z podstawowki czy lic
    > eum to generalnie lepiej i latwiej maja teraz ci, ktorzy byly do nauki gonieni
    > a takze ci, ktorym rodzice doradzily kierunek studiow. Latwiej maja ci co poszl
    > i na politechnike czy inne studia scisle, latwiej maja ci ktorym rodzice doradz
    > ily nauke konkretnego zawodu jesli nie rokowali intelektualnie. Trudniej natomi
    > ast maja absolwenci wszelakich smieciowych kierunkow i "przetrwalnikow" czyli s
    > zkol prywatnych.

    Nawet jak sie idzie na bardzo dobra uczelnie (Harvard) i wybiera dziennikarstwo lub politykoznawstwo jak Lukasz Zbylut to mozna miec problemy z odnalezieniem sie w zyciu.
    Owszem,talent i zdolnosci to podstawa sukcesu ale bez dobrego pokierowania moga okazac sie niczym.
  • hankam 13.07.13, 21:32
    > Nie jestem i nie bylem,ale jak ktos sobie wbije cos do glupiego lba,to juz ma t
    > o zakodowane do konca zycia.


    To po co zdawałeś ten egzamin?
    --
    Kiedy mam dużo energii, to piekę ciasteczka i wtedy moja energia przechodzi w te ciasteczka. Kiedy mam mało energii, to jem te ciasteczka i wtedy znów mam dużo energii!!!
  • black_halo 14.07.13, 10:55
    > 17-letni dzieciak nie ma pojecia jak wyglada rynek pracy i co trzeba robic by j
    > ak najlepiej przetrwac.

    Zalezy jaki dzieciak. Ja majac 17 lat, w 2000 roku raczej juz wiedzialam, ze marketing, ekonomia na podrzednym uniwerku (rodzicow nie bylo stac na SGH) czy socjologia to nie jest bardzo przyszlosciowe myslenie. A juz wtedy setki socjologow mialy trudnosci ze znalezieniem porzadnej pracy.

    > Mnie tez kierunku studiow nie wybierali,ale u mnie w domu wszyscy byli ekonomis
    > tami a starsza siostra juz studiowala na SGPiS,gdy ja konczylem szkole ,to prak
    > tycznie nie znalem innego zycia.Nikt mnie do nauki nie zmuszal,ale zachecali mn
    > ie finansowo.

    Mnie zachecali mowiac "jak sobie poscielesz tak sie wypisz" w sensie, ze jesli wybiore dobre studia to bede miala w zyciu dobrze a jesli wybiore kiepskie to bedzie mi ciezko. Na cale moje szczescie od wczesnych szkolnych interesowaly mnie przedmioty scisle wiec nie bylo wiekszych trudnosci choc mialam jakis okres kiedy bardzo podobala mi sie mysl o byciu dziennikarzem. Ale tez duzo czytalam i szybko dotarlo do mnie, ze pieniedzy z tego nie ma, w najlepszych gazetach ciezko o prace a jesli juz to na zlecenie.

    Wygoglalam Zbyluta i wyszlo, ze studiuje prawo na Harvardzie.
    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • maksimum 14.07.13, 16:41
    black_halo napisała:

    > Zalezy jaki dzieciak. Ja majac 17 lat, w 2000 roku raczej juz wiedzialam, ze ma
    > rketing, ekonomia na podrzednym uniwerku (rodzicow nie bylo stac na SGH)

    A wyobrazasz sobie jak ciezko bylo sie dostac na SGPiS za moich czasow ,gdy studiowalo tam polowa mniej ludzi niz teraz?

    > czy socjologia to nie jest bardzo przyszlosciowe myslenie. A juz wtedy setki socjolog
    > ow mialy trudnosci ze znalezieniem porzadnej pracy.

    Rozpoczal sie trend pt:"magister dla kazdego" i nic dziwnego ze ci ludzie maja problemy ze znalezieniem pracy.

    > Mnie zachecali mowiac "jak sobie poscielesz tak sie wypisz" w sensie, ze jesli
    > wybiore dobre studia to bede miala w zyciu dobrze a jesli wybiore kiepskie to b
    > edzie mi ciezko. Na cale moje szczescie od wczesnych szkolnych interesowaly mni
    > e przedmioty scisle wiec nie bylo wiekszych trudnosci choc mialam jakis okres k
    > iedy bardzo podobala mi sie mysl o byciu dziennikarzem. Ale tez duzo czytalam i
    > szybko dotarlo do mnie, ze pieniedzy z tego nie ma, w najlepszych gazetach cie
    > zko o prace a jesli juz to na zlecenie.

    Ja mysle ze obecnie w Polsce zawod dziennikarza juz nie istnieje,wnioskujac po artykulach w GW.Ciezko jest dotrzec do polowy artykulu by sie nie zalamac.
    Scislaki zawsze znajda prace,ale najlepiej byc scislakiem z dobrym ogladem zycia rowniez od strony humanistycznej.

    > Wygoglalam Zbyluta i wyszlo, ze studiuje prawo na Harvardzie.

    Takie mial plany:

    www.mahalo.com/lukasz-zbylut/
    www.zoominfo.com/p/Lukasz-Zbylut/1598483390
    Na dzien dzisiejszy powinien byc po 1-szym roku studiow prawniczych.
    Chodzi mnie o calkiem cos innego,bo studia prawnicze jeszcze 30 lat temu to byl w USA calkiem spory szpan,a obecnie sa troche powyzej dziennikarstwa.
    Dziennikarstwo w USA ma sie bardzo dobrze i nie upadlo na twarz tak jak w Polsce.
    Znajomy jest prawnikiem i widze trudnosci z jakimi sie boryka.
  • fogito 14.07.13, 17:46
    maksimum napisał:

    >
    >
    > Na dzien dzisiejszy powinien byc po 1-szym roku studiow prawniczych.
    > Chodzi mnie o calkiem cos innego,bo studia prawnicze jeszcze 30 lat temu to byl
    > w USA calkiem spory szpan,a obecnie sa troche powyzej dziennikarstwa.

    > Dziennikarstwo w USA ma sie bardzo dobrze i nie upadlo na twarz tak jak w Polsc
    > e.
    > Znajomy jest prawnikiem i widze trudnosci z jakimi sie boryka.

    Moj maz tez jest prawnikiem I jakos sie z zadnymi trudnosciami nie boryka. Moze znajomy jest po prostu kiepskim prawnikiem.
  • maksimum 14.07.13, 18:37
    > Moj maz tez jest prawnikiem I jakos sie z zadnymi trudnosciami nie boryka. Moze
    > znajomy jest po prostu kiepskim prawnikiem.

    Mozliwe ze tak.Zarabia ok 100 tys doll rocznie ale problemy ma.

    www1.salary.com/NY/New-York/Attorney-I-salary.html
    www1.salary.com/Attorney-I-salary.html
    Mozesz sobie kazdy zawod wpisac:

    www1.salary.com/Certified-Nurse-Anesthetist-CRNA-Salary.html
  • hankam 14.07.13, 21:48
    A wyobrazasz sobie jak ciezko bylo sie dostac na SGPiS za moich czasow ,gdy studiowalo tam polowa mniej ludzi niz teraz?

    Ciężko to było się dostać na handel zagraniczny, a nie na towaroznawstwo czy inne podobne wydziały, maksiu.
    Towaroznawstwo to był mniej więcej taki sam szpan, jak technologia żywności czy rolnictwo.

    --
    Taki prezent dostałam
  • anmanika 15.07.13, 14:18
    Maksiu ewidentnie zadajesz się z nieudacznikami:
    Lawyers in the middle 50% earn between $74,980 and $163,320. However, the nation's top trial lawyers can earn millions. For example, these top plaintiff attorneys earn between $11 and $40 million a year.
    --
    mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
  • maksimum 11.07.13, 16:22
    turmalinka napisała:

    > > Dopoki sa zalezni ode mnie tzn ze sa zalezni ode mnie.
    >
    > tylko im pozazdroscic uncertain

    Przeciez ty mozesz im dac pieniadze na zycie i mieszkanie i uczynic ich niezaleznymi.
  • zofijkamyjka 30.06.13, 09:53
    Też tak mysle, że tych geniuszy tak dużo nie ma jakby wskazywały świadectwa z czerwonym paskiem czy wyniki egzaminów.
    Większość to są ciężko pracujace na oceny dzieci, sporo też ocen naciąganych a geniuszy garstka smile

    --
    Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
  • morekac 30.06.13, 10:35
    Ale zawsze tak było... Inteligencja w populacji jest rozkładem normalnym.
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • olena.s 30.06.13, 11:10
    Owszem. Błędem w założeniu jest uznanie, że czerwony pasek świadczy o genialności czy nawet bardzo wybitnych zdolnościach.
    --
    Życie w Zatoce Perskiej
  • mamusia1999 30.06.13, 11:27
    a jeszcze wiekszym bledem jest zalozenie, ze z geniuszu nie mozna wyrosnac.
    albowiem mozna. sposrod dzieci genialnych we wczesnym przedszkolu (czyli np. takich, ktore jako 2latki mowia zdaniami wielokrotnie zlozonymi a potem SAME, li tylko przez obserwacje, ucza sie plynnie czytac lub/i rachowac ponad 1000) tylko niewielki ulamek ma ok. 10 roku zycia IQ wyzsze niz 130. i ten ulamek z wiekem niemalze znika. POMIMO programow wychwytywania i promowania geniuszu. bo mozg mlodego czlowieka to plac budowy.

  • heca7 30.06.13, 13:16
    Moja córka ma 5,27 , czerwony pasek i stypendium. Ale wcale nie uważam żeby była geniuszem!
    Nie wiem skąd przekonanie, że geniusze mają czerwone paski wink
    --
    Dzieciaki 2002
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21428
  • hankam 30.06.13, 13:28
    Dzieci w paski to dzieci zebry.
    --
    Taki prezent dostałam
  • maksimum 30.06.13, 14:31
    heca7 napisała:

    > Moja córka ma 5,27 , czerwony pasek i stypendium. Ale wcale nie uważam żeby był
    > a geniuszem!
    > Nie wiem skąd przekonanie, że geniusze mają czerwone paski wink

    Jesli jest na bardzo dobrej uczelni i ciekawym kierunku to moze jest rzeczywiscie bardzo zdolna.
  • canuck_eh 30.06.13, 22:35
    No to akurat nie jest to temat do popisu dla ciebiei twojego pierworodnego maksiu - bo aniu uczelnia bardzo dobra, ani kierunek nie powala na kolanasmile
  • maksimum 01.07.13, 00:46
    canuck_eh napisała:

    > No to akurat nie jest to temat do popisu dla ciebiei twojego pierworodnego maks
    > iu - bo aniu uczelnia bardzo dobra, ani kierunek nie powala na kolanasmile

    Wszystko idzie zgodnie z planem.
    Kosmonauta nie chcial byc.
  • verdana 01.07.13, 13:16
    Majc osiemnaście lat> To trudno sie dziwić, ze trafił na marniutką uczelnię.
    --
    zpopk.pl
  • canuck_eh 02.07.13, 00:24
    Maksiu nic nie idzie zgodnie z planem bo Maciek nie jest na Harvardzie, nie gra w hokeja i nie ma najlepszego stypedium o ktorym tak sie rozpisywales.I jakby co o stypendium to tys teraz pierwszy raz sie rozpisal wiec wnioskujemy ze to pierwsze przyznane stypendium i jak sam stwierdziles - nie takie duze.
  • maksimum 02.07.13, 04:08
    canuck_eh napisała:

    > Maksiu nic nie idzie zgodnie z planem bo Maciek nie jest na Harvardzie, nie gra
    > w hokeja i nie ma najlepszego stypedium o ktorym tak sie rozpisywales.

    Domyslam sie,ze twoja corka juz jest na Harvardzie tylko trzymasz to w tajemnicy.
    Pewno pojdzie na jakas byle jaka kanadolska uczelnie pozal sie boze i bedzie pozniej pania doktor od ktorej klienci beda uciekali.

    > I jakby co o stypendium to tys teraz pierwszy raz sie rozpisal wiec wnioskujemy ze to
    > pierwsze przyznane stypendium i jak sam stwierdziles - nie takie duze.

    To pierwsze jest duze a drugie jest nieduze.
  • canuck_eh 02.07.13, 05:52
    Corka nie jest na Harvardzie i sie tam nie wybiera.Z tego co wiem to uczelnia na ktora sie corka wybiera stoi bardzo wysoko jezeli chodzi o medycyne, ale co ja sie bede rozpisywac skoro ty i tak tego nie zrozumiesz bo masz klapki na oczach.Wybrales uczelnie dla dzieciakow i wciskasz im kit ze to najlepsza uczelnia pod sloncem
  • maksimum 02.07.13, 06:24
    canuck_eh napisała:

    > Corka nie jest na Harvardzie i sie tam nie wybiera.Z tego co wiem to uczelnia n
    > a ktora sie corka wybiera stoi bardzo wysoko jezeli chodzi o medycyne,

    Zadna uczelnia kanadyjska nie jest wysoko w rankingu swiatowym,wiec nie plec glupot.
    Moze w waszym rankingu osiedlowym jest wysoko,ale to juz inna dyskusja.

    > ale co ja sie bede rozpisywac skoro ty i tak tego nie zrozumiesz bo masz klapki na ocza
    > ch.Wybrales uczelnie dla dzieciakow i wciskasz im kit ze to najlepsza uczelnia pod sloncem

    Na NYU jest kierunek medyczny,wiec wyslij corke na porzadna uczelnie,a nie jakas kanadolska rejonowke.
  • verdana 02.07.13, 10:17
    Na razie na byle jakiej uczelni jest Twój syn, Maksiu.
    Szanse na dobra prace ma raczej absolwent najlepszej uczelni w kraju, chocby ta uczelnia nie dorównywała poziomem luszczowej Lidze, niz ktoś, kogo najlepsze uczelnie w kraju odrzuciły, bo za słaby.
    --
    zpopk.pl
  • maksimum 02.07.13, 17:49
    verdana napisała:

    > Na razie na byle jakiej uczelni jest Twój syn, Maksiu.

    Ty musisz sie zaczac leczyc na glowe.
    NYU jest w top-25 najlepszych uniwersytetow na swiecie,a ty gdzies w norze zyjesz jak tego nie wiesz.

  • canuck_eh 02.07.13, 16:39
    Maksiu ty tyle wiesz co zjesz.Zakodowales sobie ze NYU to najlepsze co sie moze trafic mlodemu czlowiekowi, ale wyobraz sobie ze sa lepsze uczelnie.Moze nie w ogolnym calosciowym rozliczeniu tylko wlasnie wydzialowym.Tlumaczylam Ci to wiele razy ale do twojego zakutego lba wypelnionego informacjami z wikipedii nic nie dociera.Ale my juz sie do tego przyzwyczailismy.
    Nie zamierzam cie przekonywac ze jednak moje dziecko na tej wedlug ciebie osiedlowej uczelni zajdzie o wiele wyzej niz Maciek po pilegniarstwie na tym wspanialym , najlepszym na swiecie uniwersytecie.Zyj w tym swiecie stworzunym przez samego siebie, tylko moze nie wciagaj w ten swiat dzieciakow bo spadna na dupe i sobie je tak obija i beda mialy zal do tatusia oj beda mialy zal.
  • verdana 02.07.13, 17:02
    Pielęgniarstwo to wydział dla tych, którym nie starczyło punktów, aby iść na medycynę. Są pojedyncze wypadki, ze ktoś wybiera pielęgniarstwo, ale rzadkie - zazwyczaj jest to raczej wydział "zamiast". Orłów, sokołów tam sie nie znajdzie.
    --
    zpopk.pl
  • maksimum 02.07.13, 18:00
    Widze ze jest tu kupa niekumatychz verdana na czele.
    W USA na medycyne idzie sie po skonczeniu 4-letnich studiow.Nie ma znaczenia jakie studia sie konczy bo i tak jest egzamin wstepny MCAT.

    en.wikipedia.org/wiki/Medical_College_Admission_Test
  • canuck_eh 03.07.13, 06:01
    Maksiu, ale ty to Mackowe pielegniarstwo sam studiami medycznymi nazwales wiec nie wyskakuj teraz ze ktos nie kumaty.Bo jak to dziala to ja dokladnie wiem i mi tlumaczyc nie musisz.I bynajmniej moje dziecko na pielegniarstwo sie nie wybiera.
  • canuck_eh 05.07.13, 04:04
    Maksiu, twoj syn ponoc na jednym z najlepszych uniwersytow na swiecie a jednak jak poszpera sie w necie i znajdzie rankingi wedlug wydzialow to NYU w pierwszej 50 nie widnieje , natomiast uczelnia na ktora sie wybiera moja corka w pierwszej 15smile
    www.timeshighereducation.co.uk/world-university-rankings/2012-13/subject-ranking/subject/clinical-pre-clinical-health
  • fogito 05.07.13, 06:46
    canuck_eh napisała:

    > Maksiu, twoj syn ponoc na jednym z najlepszych uniwersytow na swiecie a jednak
    > jak poszpera sie w necie i znajdzie rankingi wedlug wydzialow to NYU w pierwsze
    > j 50 nie widnieje , natomiast uczelnia na ktora sie wybiera moja corka w pierws
    > zej 15smile

    Nieważne co gdzie widnieje. Ważne co uważa maksiu, bo jest on głosicielem jedynej prawdy wink

  • canuck_eh 05.07.13, 16:49
    Fogito , ja i Ty to wiemy od dawna, ale wpadlo mi to w lapki zupelnie przypadkowo i nie moglam sobie odmowicsmile.No i z pewnoscia zauwazylas ze maksiu omija i nie komentuje tych wypowiedzi na ktore jakos nie moze znalezc nic sensownego do napisania co chocby wedlug niego trzymalo sie kupy i znalazlo potwierdzenie w wikipediismile
  • maksimum 06.07.13, 04:18
    canuck_eh napisała:


    > j 50 nie widnieje , natomiast uczelnia na ktora sie wybiera moja corka w pierws
    > zej 15smile
    > www.timeshighereducation.co.uk/world-university-rankings/2012-13/subject-ranking/subject/clinical-pre-clinical-health

    Przeciez NIKT rozsadny nie wezmie pod uwage rankingu w ktorym na 6 pierwszych miejsc jest az 4 uniwersytety z UK.
  • canuck_eh 06.07.13, 04:28
    Oj jak boli .....
  • canuck_eh 03.07.13, 23:43
    U nas tez wszystko pojdzie zgodnie z planem - dziecko na budowlanca sie nie wybiera
  • maksimum 04.07.13, 00:30
    canuck_eh napisała:

    > U nas tez wszystko pojdzie zgodnie z planem - dziecko na budowlanca sie nie wybiera

    Gonilem syna by pomagal mnie przy ukladaniu plytek na tarasie jak rowniez i w lazience tej jego mniejszej i nawet mu szlo.
    Uwazam ze takie prace kazdy powinien umiec by nie zmuszonym na poleganiu na "fachowcach" jak twoj stary.
  • hankam 04.07.13, 08:14
    Złota rączka z ciebie.
    Prawdziwy Polak - majsterkowicz.
    Widać, że nie masz pracy (co wiemy od dawna, bo nawet test na bus-drivera zdawałeś, żeby jakąś robotę podłąpać, jednak Technikum Ekonomiczne w Ożarowie nie wystarczy, żeby odniść sukces w Ameryce.)
    --
    Kiedy mam dużo energii, to piekę ciasteczka i wtedy moja energia przechodzi w te ciasteczka. Kiedy mam mało energii, to jem te ciasteczka i wtedy znów mam dużo energii!!!
  • iwoniaw 04.07.13, 13:13
    No to akurat dobrze, że Maksio chociaż płytki położy na tarasie - w końcu głupio byłoby, gdyby żona musiała go utrzymywać tak całkiem bezużytecznie.

    --
    "Trzeba dać napis, żeby wpuszczać tylko w krawatach. Klient w krawacie jest
    mniej awanturujący."
  • canuck_eh 05.07.13, 04:32
    Maksiu w domu polegam na swoich wlasnych prywatnych fachowcach i wyobraz sobie ze maz nie musial nikogo gonic do pomocy .Syn sie sam rwie
  • black_halo 06.07.13, 10:42
    Mam calkiem wysokie IQ a nigdy paska nie mialam. Przegralam zycie tongue_out
    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • canuck_eh 07.07.13, 17:55
    Musisz wziac to jakos na klatesmile
  • jotde3 30.06.13, 13:44
    bo mozg
    mamusia1999 napisała:

    > a jeszcze wiekszym bledem jest zalozenie, ze z geniuszu nie mozna wyrosnac.
    [...] > mlodego czlowieka to plac budowy.

    co wiecej , z moich obserwacji wynika że dzieci "klasy robotniczej " po zawodówkach wydają sie jakby rozsądniejsze od tych po rodzicach ogólnie mówiąc "po studiach" które sobie debilują do pełnoletności wink
    wydaje sie że mózgi tych pierwszych szybciej osiagają dojrzałość , przy nizszym IQ.
  • maksimum 30.06.13, 14:34
    jotde3 napisał:

    > wydaje sie że mózgi tych pierwszych szybciej osiagają dojrzałość , przy nizszym IQ.

    Bardzo ciekawe spostrzezenie,bo to jest norma,ze dzieci o nizszym IQ szyciej osiagaja dojrzalosc.
  • jotde3 03.07.13, 07:41
    maksimum napisał:

    > jotde3 napisał:
    >
    > > wydaje sie że mózgi tych pierwszych szybciej osiagają dojrzałość , przy n
    > izszym IQ.
    >
    > Bardzo ciekawe spostrzezenie,bo to jest norma,ze dzieci o nizszym IQ szyciej os
    > iagaja dojrzalosc.

    żeby mówić już o normie to trzeba mieć na to jakieś badania ( porządne ). ja mam tylko takie spostrzeżenie .
    o dziwo wszyscy sie cieszą jak mają wcześnie rezolutnego dzieciaka a ja potem widze jak ci rezolutni dają sobie rade na konkursach matematycznych . troche to dziwne .może gdyby te rezolutne dzieci klasy robotniczej żyły w domach gdzie wiekszą uwage przykłada sie do nauki to miały by choć chwilową przewage w wynikach w nauce ?
  • maksimum 03.07.13, 13:57
    jotde3 napisał:

    > > Bardzo ciekawe spostrzezenie,bo to jest norma,ze dzieci o nizszym IQ szyc
    > iej osiagaja dojrzalosc.
    >
    > żeby mówić już o normie to trzeba mieć na to jakieś badania ( porządne )
    > . ja mam tylko takie spostrzeżenie .

    Takie badania nie beda zrobione,bo bylyby traktowane jako antysocjalne.
    Ludziom sie wpaja,ze inteligencja nie jest sprawa dziedziczna lecz zalezy od wychowania.

    en.wikipedia.org/wiki/Nature_versus_nurture
    Przeczytaj to po angielsku a pozniej dla porownania zobacz tlumaczenie polskie.
    W wersji angielskiej wyraznie jest pokazane,ze inteligencja to sprawa genow,a w polskim tlumaczeniu NIC na ten temat nie jest napisane.

    > o dziwo wszyscy sie cieszą jak mają wcześnie rezolutnego dzieciaka a ja potem w
    > idze jak ci rezolutni dają sobie rade na konkursach matematycznych . troche to
    > dziwne .może gdyby te rezolutne dzieci klasy robotniczej żyły w domach gdzie w
    > iekszą uwage przykłada sie do nauki to miały by choć chwilową przewage w wynika
    > ch w nauce ?

    W rodzinach robotniczych bardzo duza wage przywiazuje sie do nauki,za to w rodzinach inteligenckich wieksza do sportu.
  • black_halo 06.07.13, 10:48
    Przeczytaj to po angielsku a pozniej dla porownania zobacz tlumaczenie polskie.
    > W wersji angielskiej wyraznie jest pokazane,ze inteligencja to sprawa genow,a w
    > polskim tlumaczeniu NIC na ten temat nie jest napisane.

    A jak wytlumaczyc to, ze genialne dzieci rodza sie czesto w rodzinach bardzo przecietnych?

    > W rodzinach robotniczych bardzo duza wage przywiazuje sie do nauki,za to w rodz
    > inach inteligenckich wieksza do sportu.

    To zalezy co jest priorytetem dla rodzicow. Sa rodzice z ambicjami posiadania sportowca jak np. papa Williams co wychowal dwe corki na tenisistki. A nie wiadomo czy venus albo Serena nie bylyby lepszymi astrofizykami. Z drugiej strony sa rodzice przymuszajacy dzieci do nauki chociaz te dzieci maja bardzo przecietne zdolnosci i niekoniecznie nadaja sie na uniwerki. Mialam pare takich osob na studiach, meczyly sie okrutnie ale srednia 4.8 na politechnice wyciagaly. Dzisiaj i tak nie pracuja w zawodzie bo wykuta na blache teoria bez odpowiedniego zaplecza intelektualnego nic nie daje.
    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • maksimum 06.07.13, 17:49
    black_halo napisała:

    > A jak wytlumaczyc to, ze genialne dzieci rodza sie czesto w rodzinach bardzo przecietnych?

    Mialas na mysli Jaroslawa Walese?
    Mozesz podac kilka przykladow?
    Czesto tzn wiecej niz 50% czy 2% ?

    > To zalezy co jest priorytetem dla rodzicow. Sa rodzice z ambicjami posiadania s
    > portowca jak np. papa Williams co wychowal dwe corki na tenisistki. A nie wiado
    > mo czy venus albo Serena nie bylyby lepszymi astrofizykami.

    Jestem przekonany ze papa Williams zrobil to co najlepsze dla jego corek,bo gdyby chcialy pracowac naukowo,to maja na to jeszcze czas.Studia mozna robic zaocznie tak jak Radwanska AWF.

    > Z drugiej strony sa rodzice przymuszajacy dzieci do nauki chociaz te dzieci maja bardzo >przecietne zdolnosci i niekoniecznie nadaja sie na uniwerki.

    To prawda,ale poziom na polskich uczelniach jest tak niski,ze kazdy moze zostac magistrem.


    > Mialam pare takich osob na studiach, meczyly sie okrutnie ale srednia 4.8 na politechnice wyciagaly. Dzisiaj i tak nie pracuja w zawodzie bo wykuta na blache teoria bez odpowiedniego >zaplecza intelektualnego nic nie daje.

    Tak dokladnie wlasnie jest,ze srednia jest odpowiednikiem pracowitosci a SAT zdolnosci,dlatego w Polsce powinien byc odpowiednik SAT przy przyjmowaniu na studia by nie ksztalcic tysiecy miernot,ktore maja problemy z logicznym mysleniem.
  • hankam 06.07.13, 23:49
    Najprawdopodobniej ten dobrze napisany SAT będzie największym życiowym osiągnięciem Twojego syna.
    --
    Szary Niedźwiedź
  • maksimum 07.07.13, 01:26
    hankam napisała:

    > Najprawdopodobniej ten dobrze napisany SAT będzie największym życiowym osiągnię
    > ciem Twojego syna.

    Niestety ty takich osiagniec nie masz i twoja corka tez nie bedzie miala.
  • hankam 07.07.13, 11:17
    Bo ja nie zdawałam i nie zamierzam.
    A co do mojej córki to będzie robiła tom, co będzie chciała, a nie to, co jej każę.
    Na razie to, co robi i co zamierza, bardzo mi się podoba.
    Pomyśl, ona ma dopiero czternaście lat i nie trzeba jej nigdzie popychać, pisać za nią esejów, podpowiadać, co ma studiować itd.

    No więc, ile miałeś SATu, Maksiu?

    --
    Kiedy mam dużo energii, to piekę ciasteczka i wtedy moja energia przechodzi w te ciasteczka. Kiedy mam mało energii, to jem te ciasteczka i wtedy znów mam dużo energii!!!
  • black_halo 07.07.13, 14:34
    > Mialas na mysli Jaroslawa Walese?
    > Mozesz podac kilka przykladow?
    > Czesto tzn wiecej niz 50% czy 2% ?

    Zle napisalam, dzieci bardzo zdolne to lepsze slowo bo geniuszem to byl Tesla.

    Czesto - trudno zgadnac ale patrzac na swoja podstawowke, wiekszosc dzieci miala rodzicow - prostych robotnikow. Trzeba jednak przyznac, ze ci rodzice bardzo naciskali na dobre wyniki w nauce i skonczenie studiow.

    > Jestem przekonany ze papa Williams zrobil to co najlepsze dla jego corek,bo gdy
    > by chcialy pracowac naukowo,to maja na to jeszcze czas.Studia mozna robic zaocz
    > nie tak jak Radwanska AWF.

    Zdaje mi sie, ze ciezko zaczac kariere naukowa po 30stce jesli mlode lata spedzilo sie glownie na sporcie. Wystarczy popatrzec na przyklady sportowcow, nierzadko ciezko pracujacyh na sportowy sukces ale zupelnie nieprzystosowanych do zycia. Po zakonczeniu kariery kiedy juz nie ma stalego doplywy setek tysiecy dolcow, euro czy funtow nagle forsa sie konczy, ci ludzie nic nie umieja, nie sa w stanie isc i nauczyc sie jakiegos zawodu ...

    > To prawda,ale poziom na polskich uczelniach jest tak niski,ze kazdy moze zostac
    > magistrem.

    Niestety to prawda.

    > Tak dokladnie wlasnie jest,ze srednia jest odpowiednikiem pracowitosci a SAT zd
    > olnosci,dlatego w Polsce powinien byc odpowiednik SAT przy przyjmowaniu na stud
    > ia by nie ksztalcic tysiecy miernot,ktore maja problemy z logicznym mysleniem.

    W Polsce tysiace szkol i szkoleczek powstaly po to, zeby wyz demograficzny z poczatku lat 80tych nie wszedl zbyt szybko na rynek pracy. Roczniki te liczyly prawie 700 tys dzieci kazdy. Gdyby na studia szlo tyle osob co wczesniej, nie bylo wystarczajacej liczby szkol prywatnych i to wszystko znalazlo sie nagle na rynku pracy w latach 2000-2006 to w kraju bezrobocie siegneloby nie 20% a 45% i bylaby rewolta. A tak miliony mlodych sie upchnelo w prywatnych szkolach doskonale wiedzac, ze i tak zadnej przyszlosci nie maja. Na szczescie negocjacje unijne byly juz prawie zakonczone i wiadomo bylo, ze wraz z otwarciem rynkow pracy sporo osob wyjedzie. No i prosze, potencjal intelektualny i rece do pracy wyjechaly, 2.5 mln ludzi a sa przeciez jeszcze ci co teoretycznie mieszkaja w Polsce a praktycznie mieszkaja np. w Niemczech. Mysle, ze kolejny milion.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • maksimum 07.07.13, 19:25
    black_halo napisała:

    > Gdyby na studia szlo tyle osob co wczesniej, nie byl
    > o wystarczajacej liczby szkol prywatnych i to wszystko znalazlo sie nagle na ry
    > nku pracy w latach 2000-2006 to w kraju bezrobocie siegneloby nie 20% a 45% i b
    > ylaby rewolta. A tak miliony mlodych sie upchnelo w prywatnych szkolach doskona
    > le wiedzac, ze i tak zadnej przyszlosci nie maja. Na szczescie negocjacje unijn
    > e byly juz prawie zakonczone i wiadomo bylo, ze wraz z otwarciem rynkow pracy s
    > poro osob wyjedzie. No i prosze, potencjal intelektualny i rece do pracy wyjech
    > aly, 2.5 mln ludzi a sa przeciez jeszcze ci co teoretycznie mieszkaja w Polsce
    > a praktycznie mieszkaja np. w Niemczech. Mysle, ze kolejny milion.

    I pomyslec ze wystarczylo obnizyc podatki i miejsca pracy przywedrowalyby z zagranicy do Polski,ale po co skoro mozna bylo wypchnac ludzi na lipne studia i dac im lipne dyplomy,a zdolni,pracowici i ambitni wyjechali.
    Jakos to polskie myslenie zupelnie mnie nie zaskakuje.
  • black_halo 07.07.13, 22:42
    > I pomyslec ze wystarczylo obnizyc podatki i miejsca pracy przywedrowalyby z zag
    > ranicy do Polski,ale po co skoro mozna bylo wypchnac ludzi na lipne studia i da
    > c im lipne dyplomy,a zdolni,pracowici i ambitni wyjechali.
    > Jakos to polskie myslenie zupelnie mnie nie zaskakuje.

    Trzeba zaczac od tego, ze w Polsce jesli kiedykolwiek byli jacys myslacy ludzie to wyjechali. Wyjechali po pierwszej, drugiej wojnie, w latach osiemdziesiatych, wyjechali po wejsciu do unii. Generalnie wyjechaly miliony ludzi, ktorzy mogli cos zrobic ale nie mieli sily walczyc z debilami u wladzy. Przykro to mowic.

    Co do poziomu polskich uczelni, nawet tych technicznych to oczy mi sie otworzyly w zagranicznym urzedzie pracy gdzie pracownie przyuczania do zawodu byly duzo lepiej wyposazone niz te na uczelni. Nie mowiac juz o poziomie studiow podyplomowych.
    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • maksimum 08.07.13, 03:36
    black_halo napisała:

    > Trzeba zaczac od tego, ze w Polsce jesli kiedykolwiek byli jacys myslacy ludzie
    > to wyjechali. Wyjechali po pierwszej, drugiej wojnie, w latach osiemdziesiatyc
    > h, wyjechali po wejsciu do unii. Generalnie wyjechaly miliony ludzi, ktorzy mog
    > li cos zrobic ale nie mieli sily walczyc z debilami u wladzy. Przykro to mowic.

    Ja probowalem walczyc zanim wyjechalem i okazalo sie ze wiekszosc ludzi jest bierna.Chcieliby cos zyskac,ale nie chca niczego ryzykowac,wiec siedza cicho na doopie a tumany rzadza.

    > Co do poziomu polskich uczelni, nawet tych technicznych to oczy mi sie otworzyl
    > y w zagranicznym urzedzie pracy gdzie pracownie przyuczania do zawodu byly duzo
    > lepiej wyposazone niz te na uczelni. Nie mowiac juz o poziomie studiow podyplomowych.

    Jedyna szansa by uratowac poziom uczelni,to zmniejszyc ilosc studentow i pozostawic na uczelniach tylko najlepszych wykladowcow.
    Jak na razie jest to tylko bezmyslna produkcja dyplomow.
    Bardzo zdziwilem sie jak w ciagu kilkunastu lat poziom uczelni nowojorskich podskoczyl gdy burmistrzem zostal M.Bloomberg.
    25 lat temu NYU to byl taki sobie uniwerek,a teraz jest jednym z najlepszych na swiecie.
    Wszystkie uczelnie miejskie CUNY bardzo zyskaly na reformie Bloomberga i mnostwo ludzi spoza NYC przyjezdza tutaj studiowac.

    Polytechnic Institute of NYU byl nie tak dawno posmiewiskiem a teraz wdarl sie do top-100 w USA.

    www.stateuniversity.com/rank/sat_75pctl_rank/5#95

    CUNY Baruch College,hdzie studiowanie kosztuje tylko 5 tys rocznie podskoczyl z #341 na #200.

    www.stateuniversity.com/rank/sat_75pctl_rank/10#200
  • black_halo 08.07.13, 10:07
    > Ja probowalem walczyc zanim wyjechalem i okazalo sie ze wiekszosc ludzi jest bi
    > erna.Chcieliby cos zyskac,ale nie chca niczego ryzykowac,wiec siedza cicho na d
    > oopie a tumany rzadza.

    Nie jest to wina samych ludzi tylko po prostu zmeczenie materialu jak to sie mowi.
    Ludzie w Polsce sa zmeczeni ciagla walka o byt, o jutro, o zaplacenie rachunkow, o wizyte u lekarza (16 miesiecy czekania na wizyte u specjalisty na NFZ). Wizyta w byle urzedzie to koszmar. Ja po wyjezdzie bylam w urzedzie skarbowym, w czasach tzw abolicji. Nie mieszkam w UK ale jakos nie dalo sie znalezc jasnej wykladni jak z tym podatkiem. No i sie zaczelo. Na 1 pietrze byla kolejka, odstalam ponad 2 godziny i dowiedzialam, ze to jest kolejka dla tych co pracowali w 2007 roku. Na moje pytani gdzie mialam uzyskac ta informacje uslyszalam "no jak to gdzie, tu, w okienku !!!". Odeslano mnie na 2 pietro gdzie znow odstalam godzine i dowiedzialam sie, ze to jest kolejka dla ludzi, ktorzy pracowali w Irlandii i UK a inne kraje to nalezy sie zglosic do pokoju iles tam. Poszlam, postalam, paniusia zapytala czy zlozyc PIT iles tam zeby zawiadomic urzad, ze nie mieszkam w Polsce. Mowie, ze nie. Aha, aha, aha ... Prsze isc do pokoju piencset ilestam, tam sie pani dowie wiecej. W owym pokoju siedzialo piec pan, wszystkie tak samo niezainteresowane moim przybyciem. Dwie ogladalay katalog sukien slubnych, jedna pilowala paznokcie, jedna grala w pasjansa, jedna gapila sie w sufit. Przezornie poszlam do tej co gapila sie w sufit i oto uslyszalalam, ze sama mam zdecydowac gdzie jest moj osrodek zycia codziennego, zlozyc pit powiadamiajacy ich o zmianie miejsca pobytu, oraz skrupulatnie gromadzic zeznania podatkowe z kraju pobytu gdyz gdybym chciala wrocic to US moze przeswietlic moje dochody do 10 lat wstecz.

    > Jedyna szansa by uratowac poziom uczelni,to zmniejszyc ilosc studentow i pozost
    > awic na uczelniach tylko najlepszych wykladowcow.
    > Jak na razie jest to tylko bezmyslna produkcja dyplomow.

    Nie wiem czy to sie jeszcze da zrobic w Polsce. Komunistyczny beton na uczelniach jest prawie nie do ruszenia. Istnieja profesorowie, ktorzy nie potrafia zrobic prezentacji w Power Point i dlatego pisza odrecznie na folii a nastepnie uzywaja na wykladach rzutniki pamietajace wczesnego Gomulke. Wydruk na folii to juz technologia powyzej ich mozliwosci, podlaczenie laptopa do rzutnika cyfrowego to jakas katastrofa. Oczywiscie mlodsi, zdolni doktoranci znaja juz nowe technologie i chetnie je stosuja ale prefesorki beton nie da zadnemu mlodemu ambitnemu doktorkowi dochrapac sie nic wyzej niz habilitacji.

    > Polytechnic Institute of NYU byl nie tak dawno posmiewiskiem a teraz wdarl sie
    > do top-100 w USA.
    Na 4 roku wybieralismy promotorow. Poszlam do swojego ulubionego profesora a ten mi zadal pytanie, ktore o malo mnie nie zabilo. Czy ramach pracy magisterkiej nie zechcialaby pani napisac instrukcji cwiczen do nowego robota co dostalismy z dotacji bo u nas zaden doktor angielskiego nie zna a wydzial nie ma teraz pieniedzy na tlumacza ?
    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • maksimum 08.07.13, 23:03
    black_halo napisała:

    > Czy ramach pracy magisterk
    > iej nie zechcialaby pani napisac instrukcji cwiczen do nowego robota co dostali
    > smy z dotacji bo u nas zaden doktor angielskiego nie zna a wydzial nie ma teraz
    > pieniedzy na tlumacza ?

    To byl joke ,tak?
    Teraz juz niezle przesadzilas.

    PS.Ja kiedys pracowalem za tlumacza w urzedzie imigracyjnym USA wtedy kiedy sam staralem sie o papiery. Zauwazyli ze dobrze mowie po angielsku i poprosili mnie bym tlumaczyl kilku takich co byli niekumaci mimo kilkuletniego pobytu w USA.
  • black_halo 09.07.13, 07:39
    > To byl joke ,tak?
    > Teraz juz niezle przesadzilas.

    Nie, nie to nie zart. Naprawde wielu doktorantow nie mowiac juz o profesorach nie zna angielskiego w stopniu pozwalajacym na przeczytanie chocby krotkiego artykulu naukowego w tym jezyku. Na studiach mozna bylo uslyszec za to takie kwiatki jak "drzewko ficzersow".
    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • maksimum 10.07.13, 16:49
    black_halo napisała:

    > Nie, nie to nie zart. Naprawde wielu doktorantow nie mowiac juz o profesorach n
    > ie zna angielskiego w stopniu pozwalajacym na przeczytanie chocby krotkiego art
    > ykulu naukowego w tym jezyku.

    To polskie elity naukowe nic by nie zrozumialy z tak doskonalego filmu jak ten,ktory jest mowiony condense english a raczej juz j.amerykanski.

    www.youtube.com/watch?v=wR_lv46kGPQ
  • hankam 10.07.13, 19:32
    A także wielu doktorantów, nie mówiąc o profesorach, zna angielski świetnie, bywało na stypendiach i stażach naukowych.
    Tak samo zresztą, jak są wydziały dobre i złe.
    Na wszystko można znaleźć przykład.
    I zapewne black halo takie przykłady zna.
    --
    Szary Niedźwiedź
  • maksimum 30.06.13, 14:29
    mamusia1999 napisała:

    > a jeszcze wiekszym bledem jest zalozenie, ze z geniuszu nie mozna wyrosnac.

    To jest nie tyle wyrastanie z geniuszu,co dzieci sie bardzo roznie rozwijaja.
    Sa early bloomers ktorzy bardzo dobrze rozwijaja sie do 10 roku zycia,a sa i late bloomers,ktorzy na dobra sprawe zaczynaja sie dobrze rozwijac po 10 roku zycia.

    > albowiem mozna. sposrod dzieci genialnych we wczesnym przedszkolu (czyli np. ta
    > kich, ktore jako 2latki mowia zdaniami wielokrotnie zlozonymi a potem SAME, li
    > tylko przez obserwacje, ucza sie plynnie czytac lub/i rachowac ponad 1000) tylk
    > o niewielki ulamek ma ok. 10 roku zycia IQ wyzsze niz 130. i ten ulamek z wieke
    > m niemalze znika. POMIMO programow wychwytywania i promowania geniuszu. bo mozg
    > mlodego czlowieka to plac budowy.

    Pamietam dziewczyne,ktora byla w klasie mojej corki dla specjalnie uzdolnionych od 5 roku zycia a w wieku juz 8 lat wysiadla z konkurencji.Pozniej byla kula u nogi i pisala wszystkie klasowki oddzielnie bo nie dawala rady.
  • mamusia1999 30.06.13, 17:55
    owszem, late bloomers nadrabiaja w okresie dojrzewania. ale to nie zmienia faktu, ze z geniuszu mozna wyrosnac, pomimo pielegnowania go.
    nie wiem natomiast czy w MENSA laduje wiecej early czy late bloomers. i to malo wazne. bo na wydolnosc intelektualna sklada sie jeszcze wewnetrzna motywacja tudziez wytrwalosc/koncentracja.
    osobiscie mam takiego sredniego (ani early ani late) bloomera, z aktualnym IQ 136 (dluga historia, kto wymyslil, zeby go zbadac - nie ja) i w szkole to on raczej nie bryluje. jest mocny, ale nie prymus. czyli taki sam jak Mloda, z (raczej) tylko nieco ponadprzecietna inteligencja.
  • maksimum 30.06.13, 21:50
    mamusia1999 napisała:

    > osobiscie mam takiego sredniego (ani early ani late) bloomera, z aktualnym IQ 1
    > 36 (dluga historia, kto wymyslil, zeby go zbadac - nie ja) i w szkole to on rac
    > zej nie bryluje. jest mocny, ale nie prymus. czyli taki sam jak Mloda, z (racze
    > j) tylko nieco ponadprzecietna inteligencja.

    Takie IQ to doopy nie urywa bo ja mialem 145,ale najlepsza jest moja corka,ktora bardzo mocna jest w te klocki,ale ona nigdy nie robila calego testu,tylko na doskoki ze mna.
  • anmanika 30.06.13, 22:13
    Chyba zapomniałeś jednego przecinka: IQ 14,5 w twoim przypadkuwink
    --
    mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
  • maksimum 01.07.13, 00:43
    anmanika napisała:

    > Chyba zapomniałeś jednego przecinka: IQ

    Ty to sie umiesz przedstawic.
    Nie przejmuj sie,wszyscy cie juz znaja.
  • anmanika 01.07.13, 08:37
    A sądząc po wpisach i nieumiejętności korzystania z googla to 14,5 to stanowczo za dużowink
    --
    mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
  • mamusia1999 01.07.13, 08:48
    ze 145 do MENSA sie mozesz zapisac, tylko tam beda wymagac profesjonalnego testu od rzeczoznawcy.

    Monika "z doskoku" moze osiagac genialne wyniki w podtestach, interesujacy bylby wynik calosciowy. np. w tescie typu AID przyblizone IQ wyprowadza sie z najslabszego podtestu (bo tak naprawde wynik testu tylko plasuje cie w rozkladzie gaussa). moj Mlody "najslabiej" wypadl ze znajomosci zycia codziennego. obszary "okolojezykowe" i logiczne myslenie (np. abstrahowanie funkcji) to za to jego domena. "rachunki stosowane" gdzies pomiedzy. wyobraznia przestrzenna zaburzona o inteliegncje emocjonalna (= przy ostatnim klocku opuszcza go werwa)

    same materialy do profesjonalnego testu (np. AID 2) kosztuja 1000€, plus honorarium "operatora". wiec raczej do doopy mozna sobie wsadzic testy dostepne online. choc to z pewnoscia interesujacy slad.

    i malo z tego wszystkiego wynika. "miekkie" acz decydujace czynniki sa opiekunom i tak znane, poradzic sobie moze z nimi tylko sam delikwent, a wprzypadku dzieci to i tak panta rei.
  • bazylea1 01.07.13, 13:06
    mamusia1999 napisała:

    > ze 145 do MENSA sie mozesz zapisac, tylko tam beda wymagac profesjonalnego test
    > u od rzeczoznawcy.
    Mensa honoruje tylko własne testy, przynajmniej ta w Polsce. wynik min 148, ale skale różnych testów są różne więc nie sposób prosto porównać.

    --
    nie odpowiadam na posty zawierające słowo "mega"
  • maksimum 02.07.13, 03:58
    bazylea1 napisała:

    > Mensa honoruje tylko własne testy, przynajmniej ta w Polsce. wynik min 148, ale
    > skale różnych testów są różne więc nie sposób prosto porównać.


    pl.wikipedia.org/wiki/Mensa_International
  • maksimum 02.07.13, 03:42
    mamusia1999 napisała:

    > ze 145 do MENSA sie mozesz zapisac, tylko tam beda wymagac profesjonalnego test
    > u od rzeczoznawcy.

    Mnie MENSA nie interesuje,bo co mnie to da,ze bede tam nalezal.
    Napisze na forum o tym a baby maglowe swoje pomyje wyciagna i zacznie sie waleczka.

    > Monika "z doskoku" moze osiagac genialne wyniki w podtestach, interesujacy byl
    > by wynik calosciowy. np. w tescie typu AID przyblizone IQ wyprowadza sie z naj
    > slabszego podtestu (bo tak naprawde wynik testu tylko plasuje cie w rozkladzie gaussa).

    Moim dzieciom Mensa nigdy do glowy nie przychodzila,choc by bez pudla sie tam zalapaly.
    Syn na SAT mial 2.200 pkt a to jest 1% najzdolniejszych.Corka z SAT jest o niebo od niego lepsza,wiec nawet nie chce zaczynac tematu.
    Tutaj Mensa nie jest popularna wsrod madrych ludzi.

    > same materialy do profesjonalnego testu (np. AID 2) kosztuja 1000€, plus
    > honorarium "operatora". wiec raczej do doopy mozna sobie wsadzic testy dostepne
    > online. choc to z pewnoscia interesujacy slad.

    Nigdy bym na to 10 doll nie wydal.

  • bazylea1 01.07.13, 13:09
    mamusia1999 napisała:

    > a jeszcze wiekszym bledem jest zalozenie, ze z geniuszu nie mozna wyrosnac.
    > albowiem mozna. sposrod dzieci genialnych we wczesnym przedszkolu (czyli np. ta
    > kich, ktore jako 2latki mowia zdaniami wielokrotnie zlozonymi a potem SAME, li
    > tylko przez obserwacje, ucza sie plynnie czytac lub/i rachowac ponad 1000) tylk
    > o niewielki ulamek ma ok. 10 roku zycia IQ wyzsze niz 130.

    a skąd taka informacja? wg moich obserwacji to się nie sprawdza.

    --
    nie odpowiadam na posty zawierające słowo "mega"
  • mamusia1999 01.07.13, 15:01
    mam Mlodego swiezo przetestowanego i pogadanka (dla mnie) na temat "wyrastania" z genialnosci byla wstepem do i potem zakonczeniem procedury u fachowca. calosc zajela nam pol dnia i byla interesujaca, w sensie akademickim niejako.

    Mlodemu rownie inetnsywnie nalezalo wylozyc, dlaczego sie go testuje, bo mial duze watpliwosci i obawy.
  • maksimum 02.07.13, 04:02
    mamusia1999 napisała:

    > Mlodemu rownie inetnsywnie nalezalo wylozyc, dlaczego sie go testuje, bo mial d
    > uze watpliwosci i obawy.

    No to dlaczego go testowalas?
  • mamusia1999 02.07.13, 08:02
    sam z czasow kiedy Monika lazila po klasie wiesz, ze dzeici wybitnie zdolne czasem rzucaja sie nauczycielom w oczy w negatywny sposob. moj Mlody nikomu nie przeszkadza, ale "odplywa" po 5min. lekcji. zahaczony w aktualnej kwestii wypluwa z siebie szereg baaaardzo swobodnych asocjacji (owszem, tak dziala nasz mozg), ktore trudno ogarnac. jak go przycisnac, to sie okazuje, ze temat ma calkowicie (a czasem zadziwiajaco) opanowany. na matematyce nigdy nie wie, ktore zadanie robia, ale jak mu kazac rozwiazac (nawet najnowszy material), to nie ma kwestii. za to na klasowkach sadzi prymitywne bledy rachunkowe.
    na testy nalegali nauczyciele, zeby sie upewnic. czego moga od niego wymagac, gdzie moga troche odpuscic, bo mu lekcja faktycznie niepotrzebna (na kazdej sa fazy powtarzania, utrwalania, cwiczenia). teoretycznie istnieje mozliowsc poslania go ( w polowie pryzszlego roku u nas selekcja materialu) do szkoly dla wybitnych. akurat test AID obrazuje rowniez ew. preferencje czy wzrokowiec/sluchowiec. gdyby sie potwierdzily, mozna dzeicko karmic preferowanymi bodzcami.
    no ale poniewaz wyjsciem do testu jest zachowanie "negatywne" to Mlody nabral przekonania, ze testuja go, bo jest fatalny. i trzeba to bylo odkrecic.
  • mantha 02.07.13, 08:34
    Tak sie przejawia geniusz??
    jestem w szoku, jakby moje dziecko tak sie zachowywalo to bym oszalala z niepokoju, ze zamkna go w tworkach, czy akceptuja cos takiego w szkole????
  • mamusia1999 02.07.13, 12:31
    tak sie w naszym przypadku objawia wysokie uzdolnienie. inne "geniusze" pajacuja lub w inny sposob przeszkadzaja. w "zwyklej" szkole. wg moich obserwacji tylko wysokouzdolnione pierworodne corki sa najbardziej dostosowane i po prostu z palcem w pupie sa w szkole najlepsze.

    w szkole dzeici ucza sie pracowac i duchowe opuszczanie lekcji nie jest akceptowane. no chyba, ze nauczyciel sie (testem wlasnie) upewni, ze dzeicko nie ma np. niedoborow koncentracji, tylko duzo szybciej od innych sie uczy i nie ma zbytniej potrzeby, zeby sluchalo go przez 45min. skoro po 5min. ma opanowany temat i np. "skacze" po nastepnych stronach podrecznika lub snuje dywagacje sprzegajace dana kwestie z innymi.

    wszystko zmienia sie w szkole dla wysokouzdolnionych, tryb, tempo i glebia materialu sciagaja "geniuszy" jak najbardziej na ziemie.
  • maksimum 02.07.13, 17:04
    mamusia1999 napisała:

    > sam z czasow kiedy Monika lazila po klasie wiesz, ze dzeici wybitnie zdolne cza
    > sem rzucaja sie nauczycielom w oczy w negatywny sposob. moj Mlody nikomu nie pr
    > zeszkadza, ale "odplywa" po 5min. lekcji. zahaczony w aktualnej kwestii wypluwa
    > z siebie szereg baaaardzo swobodnych asocjacji (owszem, tak dziala nasz mozg),
    > ktore trudno ogarnac. jak go przycisnac, to sie okazuje, ze temat ma calkowici
    > e (a czasem zadziwiajaco) opanowany. na matematyce nigdy nie wie, ktore zadanie
    > robia, ale jak mu kazac rozwiazac (nawet najnowszy material), to nie ma kwesti
    > i. za to na klasowkach sadzi prymitywne bledy rachunkowe.

    Odwrotnie niz moje dzieci,ktore na testach wypadaja dobrze.

    > na testy nalegali nauczyciele, zeby sie upewnic. czego moga od niego wymagac, g
    > dzie moga troche odpuscic, bo mu lekcja faktycznie niepotrzebna (na kazdej sa f
    > azy powtarzania, utrwalania, cwiczenia). teoretycznie istnieje mozliowsc poslan
    > ia go ( w polowie pryzszlego roku u nas selekcja materialu) do szkoly dla wybit
    > nych. akurat test AID obrazuje rowniez ew. preferencje czy wzrokowiec/sluchowie
    > c. gdyby sie potwierdzily, mozna dzeicko karmic preferowanymi bodzcami.
    > no ale poniewaz wyjsciem do testu jest zachowanie "negatywne" to Mlody nabral p
    > rzekonania, ze testuja go, bo jest fatalny. i trzeba to bylo odkrecic.

    Jesli robi proste bledy na testach nawet nie probowalbym wysylac go do szkoly dla wybitnych bo sie spali calkowicie.
    Corka w takiej klasie byla,ale ona i tam byla najlepsza uczac sie niewiele.
  • mamusia1999 02.07.13, 21:43
    szkola dla wybitnych to u nas szkola dla 1% populacji. przewaznie z internatem. nie dam.

    testy: prawidlowe rozwiazywanie skomplikowanych zadan (tekstowych albo wielooperacjynych, wczesniej na duzych liczbach) , przy jednoczesnych pomylkach w banalnych to przeslanka do domyslow o wysokie uzdolnienia. pewnie juz nie pamietasz: klasowka w 3 kl. sklada sie na jakies 30% z prymitywnych slupkow rachunkowych. taki niby geniusz 264 podzieli przez osiem, chociaz pisemnie jeszcze nie potrafi. a 10:2 nie zasluguje na jego uwage wink
  • maksimum 03.07.13, 02:15
    mamusia1999 napisała:

    > szkola dla wybitnych to u nas szkola dla 1% populacji. przewaznie z internatem. nie dam.

    Mniej wiecej to samo jest w NYC i sa to szkoly panstwowe bez internatu.Wystarczy przejsc testy.
  • mamusia1999 05.07.13, 09:47
    i po raz pierwszy NYC mi sie podoba. u nas sa albo panstwowe z internatem, na kampusie uniwersytetu ( i wtedy granica miedzy szkola a uniwersytetem sie dla "geniuszy" uplynnia). albo "wybitne" klasy w dobrych szkolach. do internatu nie dam, do tej klasy mam dosc daleko.

    w sumie najmniejszy dylemat bym miala, gdyby moj "wyrosl" wink nie jakos dramatycznie, trawka, olewka itd. tylko po prostu sie usrednil wink
  • mamusia1999 05.07.13, 10:00
    o, mamy kwiatek, bardzo typowy dla Mlodego

    tresc zadania: w klasie jest 23 uczniow, ktorzy potrzebuja nowych zeszytow. 5pak zeszytow kosztuje 3€
    (pytanie postawic ma uczen, taka metoda)

    rozwiazanie wg Mlodego
    23:5 = 5 reszta 2 owszem licza z reszta, ulamkow jeszcze nie ma. ale noz kurde, nijak sie nie zgadza

    odpowiedz Mlodego: 15€, 2 zeszyty zostana.

    no i teraz wiadomo co autor rozwiazania mial na mysli. autor od razu widzial, ze kupic trzeba 5 paczek i 2 sztuki zostana.
  • mamusia1999 02.07.13, 08:07
    co nie znaczy ze geniusze staja sie zupelnie przecietni, przewaznie pozostaje cos ponad 100. ale dystnas do reszty populacji sie zmniejsza.
  • maksimum 02.07.13, 17:43
    mamusia1999 napisała:

    > co nie znaczy ze geniusze staja sie zupelnie przecietni, przewaznie pozostaje c
    > os ponad 100. ale dystnas do reszty populacji sie zmniejsza.

    Dlatego ja bym w podstawowce nikogo geniuszem nie nazywal.
  • mamusia1999 02.07.13, 21:47
    i tu sie zgadzam. 9latek/latka z b. wysokim IQ to dopiero nadzieja na geniusza. jesli zachowa tempo rozwoju, dojdzie pasja intelektualna i wytrwalosc.
  • maksimum 02.07.13, 23:41
    mamusia1999 napisała:

    > i tu sie zgadzam. 9latek/latka z b. wysokim IQ to dopiero nadzieja na geniusza.
    > jesli zachowa tempo rozwoju, dojdzie pasja intelektualna i wytrwalosc.

    Czesto tak jest,ze dzieci do 15-16 roku zycia rozwijaja sie dobrze a pozniej nastepuje zalamka.
    Andre byl w bardzo dobrym gimnazjum,pozniej zaczal palic trawke i skonczyl ledwo-ledwo jakies podrzedne liceum i o studiach nawet nie mysli.

    Musi byc nie tylko bardzo dobre wychowanie ale i uwarunkowania genetyczne by dzieciak wyrosl na porzadnego czlowieka.
  • maksimum 02.07.13, 03:53
    bazylea1 napisała:

    > mamusia1999 napisała:
    >
    > > a jeszcze wiekszym bledem jest zalozenie, ze z geniuszu nie mozna wyrosnac.
    > > albowiem mozna. sposrod dzieci genialnych we wczesnym przedszkolu (czyli np. ta
    > > kich, ktore jako 2latki mowia zdaniami wielokrotnie zlozonymi a potem SAME, li
    > > tylko przez obserwacje, ucza sie plynnie czytac lub/i rachowac ponad 1000 tylk
    > > o niewielki ulamek ma ok. 10 roku zycia IQ wyzsze niz 130.
    >
    > a skąd taka informacja? wg moich obserwacji to się nie sprawdza.

    Syn znajomych w wieku 2 lat mowil wierszyki pelnymi zdaniami a moj syn ledwo dukal.
    W wieku 4 lat jak poszedl do szkoly syn mowil proste zdania 3-4 wyrazowe. Z biegiem lat sie rozkrecil i pod koniec liceum byl jednym z najlepszych w bardzo dobrej szkole.
    A tamten chlopak co tak spiewajaco mowil w wieku 2 lat poszedl do byle jakiej szkoly i sluch o nim zaginal.
  • aagnes 02.07.13, 07:46
    to, ze tutaj poczytamy o czerwonym pasku na gimnazjalnym swiadectwie czy tym, ze dziecko jako 4 latek plynnie czyta, 5 latek smiga z zadaniami matematycznymi nie swiadczy o niczym, a najmniej o tym, ze zostanie KIMS (tutaj prosze sobie wstawic co pasuje, zeby nie bylo awantury o nazewnictwo, nie tutaj o to chodzi).
    uczelnie w polsce to katastrofa, raczej myslmy o tym, zeby te zdolne dzieciaki wyslac gdzies, gdzie naprawde maja szanse na rozwoj, i obcowanie z nauka przez duze N. my juz jestesmy nastawieni na to, ze ktores mieszkanie pojdzie pod mlotek na studia corki, no chyba, ze zapragnie w naszym pieknym kraju robic cos innego.
  • maksimum 02.07.13, 16:59
    aagnes napisał:

    > to, ze tutaj poczytamy o czerwonym pasku na gimnazjalnym swiadectwie czy tym, z
    > e dziecko jako 4 latek plynnie czyta, 5 latek smiga z zadaniami matematycznymi
    > nie swiadczy o niczym, a najmniej o tym, ze zostanie KIMS (tutaj prosze sobie w
    > stawic co pasuje, zeby nie bylo awantury o nazewnictwo, nie tutaj o to chodzi).

    O tym od poczatku pisze.
    Z prymusow szkol podstawowych moze 1/3 bedzie dobra na poziomie liceum a jeszcze mnie na poziomie wyzszej uczelni.

    > uczelnie w polsce to katastrofa, raczej myslmy o tym, zeby te zdolne dzieciaki
    > wyslac gdzies, gdzie naprawde maja szanse na rozwoj, i obcowanie z nauka przez
    > duze N. my juz jestesmy nastawieni na to, ze ktores mieszkanie pojdzie pod mlot
    > ek na studia corki, no chyba, ze zapragnie w naszym pieknym kraju robic cos innego.

    Kadra wykladowcza to cienizna,nepotyzm,lapowkarstwo i klany rodzinne,cos na wzor zwiazkow zawodowych tylko w gorszym wydaniu.
  • maksimum 02.07.13, 20:37
    poznan.gazeta.pl/poznan/1,36001,14209880,Rektor_prywatnej_uczelni_bral_od_studentow_250_zl.html#BoxSlotII3img
    Troche wychodzi szydlo z worka,ze na polskich uczelniach uczyc sie wcale nie trzeba,bo za gotowke sa egzaminy i prace magisterskie.

    "Byli jednak studenci, którzy płacili 250 zł i otrzymywali wpis o zaliczeniu za pierwszym podejściem - mówi nam prokurator Hanna Grzeszczyk.

    Skąd wiedzieli o takiej możliwości? - To była wiedza powszechna, pisano o tym na forach internetowych - odpowiada Grzeszczyk. I dodaje: - Niektórzy studenci zaliczali w ten sposób całe semestry."

  • anmanika 05.07.13, 12:44
    No i kolejny po wiejskiej szkole robi karierę na świecie.
    kielce.gazeta.pl/kielce/1,47262,14211080,Nasz_studencki_noblista__Najpierw_CERN__pozniej_Harvard.html#BoxSlotII3img
    --
    mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
  • hankam 05.07.13, 16:32
    Maks Ci zaraz napisze, na którym miejscu w rankingu są Cranfield i AGH, i o ile dalej od NYU.

    --
    Szary Niedźwiedź
  • canuck_eh 05.07.13, 17:07
    Ale Harvard jes t do doopy - nie poznali sie na maksia genialnym dziecku, pani od rekrutacji jakas niekumata...Z pewnoscia tylko dlatego ten koles sie zalapal na Harvard.Poza tym to podrzedna szkolka - nie to co NYU.Tam sie postaraj dostac, zdaj SAT na 2.200 to pogadamysmile
    A w rankingach ktorych maksio nie uznaje to biorac pod uwage reputacje uczelni to jego wspanialy NYU stoi nizej( o wiele nizej) niz beznadziejna kanadolska uczelnia UOT
  • hankam 05.07.13, 18:01
    Nie, on wygrał konkus "Droga na Harvard", którego laureaci wyjeżdżają na tygodniową wycieczkę do Bostonu i na Uniwersytet Harvarda.
    Nagroda jak nagroda, konkurs jest jednak bardzo trudno wygrać, bo jest olbrzymia konkurencja.

    --
    Kiedy mam dużo energii, to piekę ciasteczka i wtedy moja energia przechodzi w te ciasteczka. Kiedy mam mało energii, to jem te ciasteczka i wtedy znów mam dużo energii!!!
  • maksimum 06.07.13, 04:13
    hankam napisała:

    > Nie, on wygrał konkus "Droga na Harvard", którego laureaci wyjeżdżają na tygodn
    > iową wycieczkę do Bostonu i na Uniwersytet Harvarda.
    > Nagroda jak nagroda, konkurs jest jednak bardzo trudno wygrać, bo jest olbrzymi
    > a konkurencja.

    Kazda uczelnia w USA robi takie wakacyjne studiowanie.Najczesciej jest to caly miesiac za kilka tys doll. Mieszka sie w akademiku,chodzi na wyklady itd.

    Ten tygodniowy wypad,to rzeczywiscie wycieczka.
  • hankam 06.07.13, 13:49
    Oczywiście.
    Tylko, że ta wycieczka jest nagrodą w konkursie organizowanym przez zrzeszenie polskich absolwentów Uniwersytetu Harvarda i polskich wykładowców i stypendystów tegoz uniwersytetu.
    Nie jest łatwo zostać laureatem - nie jest to wyścig na średnią oceną, ani najlepiej zdany test. Oceniane są osiągnięcia naukowe i pasje. Wstępem jest napisanie eseju o swoich planach naukowych.
    Startują gimnazjaliści, licealiści, studenci i absolwenci.

    Pytasz co będzie tam robił?
    Bedzie nawiązywał kontakty naukowe - bardzo cenne. Bo nagrodą jest możliwość poznania naukowców z uniwersytetu, odwiedzenie laboratoriów i zobaczenie, czym się zajmują - a nie, jak ty zapewne to sobie wyobrażasz, zjedzenie hamburgera w uniwersyteckiej stołówce i zakup koszulki z logo uniwersytetu.

    --
    Szary Niedźwiedź
  • anmanika 06.07.13, 15:14
    Hanka - zasmarkałam się ze śmiechu - genialne podsumowanie aspiracji maksiawink
    --
    mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
  • maksimum 06.07.13, 17:54
    anmanika napisała:

    > Hanka - zasmarkałam się ze śmiechu -

    i takie jest cale twoje zycie.
  • maksimum 06.07.13, 17:53
    hankam napisała:

    > Pytasz co będzie tam robił?
    > Bedzie nawiązywał kontakty naukowe - bardzo cenne. Bo nagrodą jest możliwość po
    > znania naukowców z uniwersytetu, odwiedzenie laboratoriów i zobaczenie, czym si
    > ę zajmują - a nie, jak ty zapewne to sobie wyobrażasz, zjedzenie hamburgera w u
    > niwersyteckiej stołówce i zakup koszulki z logo uniwersytetu.

    Zakup koszulki jest nawet wazniejszy niz hamburger w stolowce,a jak juz"nawiaze kontakty"
    to pewno i kiedys zlozy podanie na Harvard i na te chwile czekamy.
  • maksimum 06.07.13, 04:07
    anmanika napisała:

    > No i kolejny po wiejskiej szkole robi karierę na świecie.
    > kielce.gazeta.pl/kielce/1,47262,14211080,Nasz_studencki_noblista__Najpierw_CERN__pozniej_Harvard.html#BoxSlotII3img

    Wszystko w porzadku,tylko policzmy lata.
    W 2008 ukonczyl liceum-czyli mial 19-20 lat.Teraz jest 2013 i ma 24-25 lat i "Jest na piątym roku mechatroniki i trzecim elektrotechniki"

    A moj syn ma 18 lat i za 2 mies bedzie zaczynal 2 rok studiow a studia skonczy w wieku 21 lat jak zdecydowana wiekszosc Amerykanow.

    A teraz pytanie zasadnicze.Czy osoba 24 letnia ma prawo miec wiecej wiedzy niz osoba 21 letnia?

    "Kilka tygodni temu wygrał konkurs "Droga na Harvard", a za trzy miesiące odwiedzi najbardziej prestiżową amerykańską uczelnię. Jesienią rozpocznie roczny program w szwajcarskim ośrodku CERN,"

    Co on bedzie robil na Harvardzie poza odwiedzeniem to nie wiem,bo jesienia rozpoczyna program w szwajcarskim CERN?

  • maksimum 06.07.13, 04:25
    grad-schools.usnews.rankingsandreviews.com/best-graduate-schools/top-medical-schools/research-rankings
    Kanadyjka zamiescila liste szkolek dla pielegniarek bo dobrych uniwersytetow medycznych w Kanadzie nie ma.
  • canuck_eh 06.07.13, 05:01
    Wiecie co zastosuje metode mojej bratowej w rozmowie z moim bratemwink - Tak oczywiscie masz racje
  • canuck_eh 06.07.13, 16:54
    Wiedzialam ze wyjdzie sprawa niepelnoletnosci synka a tu ze dorosly czlowiek itp itd i ze nie ma co porownywac.No i on nie zdal SAT na 2.200.

    Maksiu my nie porownujemy jego wiedzy teraz z wiedza twojego syna teraz - bo MY sobie zdajemy sprawe ze ten czlowiek jest starszy i my umiemy czytac ze on wlasnie bedzie bronil prac magisterskich - zauwazyles ze jest to w liczbie mnogiej? I zrozum palancie ze rok roznicy w wieku 17-18 lat to jest betka. W wieku 2-3 ma znaczenie.No jeszcze 4-5 ale juz 17-18 nie ma ZADNEGO znaczenia.I owszem Twoj syn gdyby studiowal dokladnie to samo co ten chlopak to nie ma sie co teraz porownywac z wiedza bo on zaczyna swoja kariere naukowa nazwijmy to szumnie.Ale tu chodzi o to ze jednak mozna jak ty to nazywasz z wiejskiej szkolki dostac sie na Harvard.tak on teraz wyk. mozliwosc i pojdzie na rok czy ile tam do CERNu a potem rozwaza powaznie by pojsc na studia doktoranckie na Harvard.trudno rozpoczac studia doktorancie w wieku 17 lat. Sprawdz sobie kwalifikacje na studia PhD w wikipedi bo widze ze tylko informacje z tego zrodla jestes w stanie lyknac.
  • maksimum 06.07.13, 18:08
    canuck_eh napisała:

    > Ale tu chodzi o to ze jednak mozna jak ty to nazywasz z wiejskiej szkolki dos
    > tac sie na Harvard.

    Przeciez tlumacze ci niekumata babo,ze Lukasz Zbylut tez z wiejsiej szkolki dostal sie na Harvard i sluch po nim zaginal.
    Nie ma znaczenia gdzie sie dostaniesz,ale jak skonczysz studia i kim bedzuiesz po studiach.
    Zbylut juz skonczyl studia i nic nie slychac,a plany mial.

    > trudno rozpoczac studia doktorancie w wieku 17 lat.

    Jesli sie konczy studia w wieku 21 lat,mgr w 2 lata i doktorat w 3 lat to wychodzi =26 lat.

    A ten polski geniusz juz ma 25 lat i rok do skonczenia studiow.
  • canuck_eh 07.07.13, 02:52
    No mial i skad wiesz czy nie realizuje.Czy on musi o wszystki trabic w necie tak jak ty ?

    No i zobaczymy jak bedzie blyszczal ten twoj geniusz w wieku 25 lat i jakie gazety i stacje telewizyjne beda sie o nim wypowiadaly.Pomijam forum GW.
  • canuck_eh 06.07.13, 04:44
    A ten swoje z SATem.Maksiu czy do ciebie nie dociera fakt ze w Kanadzie SAT jest zbedny?Moje dziecko na uczelnie amerykanskie sie nie wybiera.Pod bokiem ma uczelnie ktora stoi bardzo wysoko jezeli chodzi o wydzial medyczny.O wiele wyzej niz twoje zasrane NYU.Powiem wiecej - znajomy lekarz nie chcial studiowac na NYU medycyny bo slabo owy wydzial stoi przeniosl sie z rodzina zupelnie gdzie indziej.Teraz jest jedynym lekarzem ktory jest specem w baaardzo waskiej dziedzinie w kardiochirurgii.
  • maksimum 06.07.13, 17:38
    canuck_eh napisała:

    > A ten swoje z SATem.Maksiu czy do ciebie nie dociera fakt ze w Kanadzie SAT jest zbedny?

    Jak sie ma slabe SAT to sie go nie pokazuje i wtedy jest "zbedny".

    >Moje dziecko na uczelnie amerykanskie sie nie wybiera.

    Wiadomo,ten przeklety SAT!!

    > Pod bokiem ma uczelnie ktora stoi bardzo wysoko jezeli chodzi o wydzial medyczny.

    U was pod bokiem to on moze stac wysoko,ale jakys go porownala z amerykanskim to by lezal pod plotem

    >O wiele wyzej niz twoje zasrane NYU.

    Napisz SAT a zwroce ci pieniadze.


  • canuck_eh 07.07.13, 02:42
    maksiu - zlituj sie - po co mi a raczej mojemu dziecku SAT? W szkole jej nie potrzebny - na kanadyjskie uczelnie nie jest wymagany na hamerykanskie sie nie wybiera a dla sportu po to by ci udowodnic ze moze zdac i zda go wysoko nie bedzie sie palowac bo sa inne testy ktore moze zdawac i bedzie zdawac ktore beda jej potrzebne tu na miejscu.To tak jakby poprosic twoje dzieci by zdaly polska mature - po ch.. im polska matura maksiu? Twierdzisz ze by zdaly - wierze ci ,ale mam watpliwosci czy jednak z takimi celujacymi wynikami jak w szkolach swoich w NYC jak to twierdzisz.Tylko po kiego im egzamin ktiorego nigdzie nie wyk?

    No maksiu porownalam z twoim NYU z wydzialem medycyny i McMaster wydzial medycyny stoi wyzej niz u ciebie.Ty masz swoje rankingi ja mam swoje.Mi sie podoba ten ktory ja znalazlam.Nie to ze siedze i wyszukuje amerykanskie rankingi i sie nimi podniecam jak ty.
    Nie bede pisac SAT.Tys tez tego pieprzonego SATu nie pisal wiec daj na luz.
    Ale gdyby moje dziecko strzelilo focha i jednak sie na jakas amerykanska uczelnie wybieralo i ten SAT pisalo to cie poinformuje jaki wynik SATu otrzymala.I bede zlosliwa upomne sie o zwrot za egzamin skoros taki hojnysmile A poki co zakoncz nekanie mnie bo na dzien dzisiejszy SAT mojemu dziecku do szczescia jest bnie potrzebny.
  • maksimum 07.07.13, 05:38
    canuck_eh napisała:

    > No maksiu porownalam z twoim NYU z wydzialem medycyny i McMaster wydzial medyc
    > yny stoi wyzej niz u ciebie.

    Twoja corka nie idzie na medycyne ale na tzw pre-med,czyli nie pies ni wydra.Po tym mozna dopiero isc na medycyne.

    www.shanghairanking.com/FieldMED2012.html
    Columbia jest #5 a McMaster na zaszczytnym #46 miejscu.Za University of Toronto,za McGill U.

    >Ty masz swoje rankingi ja mam swoje.

    Ja swoje pokazuje a swoich nie pokazujesz.

    > Ale gdyby moje dziecko strzelilo focha i jednak sie na jakas amerykanska uczeln
    > ie wybieralo i ten SAT pisalo to cie poinformuje jaki wynik SATu otrzymala.I be
    > de zlosliwa upomne sie o zwrot za egzamin skoros taki hojnysmile

    Pieniadze zwroce tylko wtedy gdy otrzyma wiecej lub co najmniej tyle samo co moj syn(2.200).


  • canuck_eh 07.07.13, 18:10

    No maksiu zgadza sie - najpierw na pre med i potem na medycyne bo glupio byloby isc na geografie i z tej geografii czy turystyki startowac na medycyne bo i tak mozna jak ktos ma fantazje.Ale po co?Nie musisz mi tlumaczyc co trzeba zdac by dostac sie na nazwijmy to profilowane studia medyczne, no.Ja nie ulomna jak ty z tym SATem.I ten znowu z jakims z dziwnym rankingiem.ale mniejsza...
    Tylko teraz popatrz gamoniu - ty szumnie studia syna nazywasz medycznymi a jak ktos inny mowi ze jego dziecko sie wybiera na medycyne - to nazywasz to wiejska szkolka pielegniarska.Badz konsekwentny.
    I powiem jeszcze raz - ty masz swoje rankingi ja mam swoje - ty jestes szczesliwy z informacjami zaczerpnietymi tylko i wylacznie z wikipedii , ja mam zupelnie inne zrodla.
  • canuck_eh 07.07.13, 18:14
    Pieniadze zwroce tylko wtedy gdy otrzyma wiecej lub co najmniej tyle samo co mo
    > j syn(2.200).

    Aaaa juz zaczyna sie wycofywac - ale spokojna glowa - ona nie ma najmniejszego zamiaru studiowac w Stanach, mozesz odetchnac z ulga bo z pewnoscia miala by min 2.200 maksiu.Ona bez najmniejszego wysiu\lku w szkole ma bardzo wysoka srednia i jest w pierwszej 10 najlepszych studentow.Tak tak wiem - wiejska szkolka, nie to co szkola twoich dzieci - tam pewnie by polegla z kretesem bo to przeciez NYC i egzaminy
  • maksimum 07.07.13, 19:28
    canuck_eh napisała:

    >Ona bez najmniejszego wysiu\lku w szkole ma bardzo wysoka sredni
    > a i jest w pierwszej 10 najlepszych studentow.Tak tak wiem - wiejska szkolka, n
    > ie to co szkola twoich dzieci - tam pewnie by polegla z kretesem bo to przecie
    > z NYC i egzaminy

    Tylko nie pisz ze corka jest w szkole gdzie nie ma egzaminow wstepnych.
  • hankam 07.07.13, 11:21
    Canuck, Twój, czy mój SAT, czy naszych dzieci, jest potrzebny nie Tobie, tylko McSimumowi.
    Może, jeśli chce porównywać nasze dzieci ze swoimi, niech skłoni Maćka i Monike do zdania poleskiej roszerzonej matury, w języku polskim oczywiście, i kanadyjskich egzaminów.
    I sam też niech je zda. On, oczywiście zaraz odpowie, że z paolcem w ..., ale w gebie to on jest bardzo mocny.
    Gadać sobie może, niech pzejdzie to czynu. big_grin
    --
    Taki prezent dostałam
  • canuck_eh 07.07.13, 18:22
    Maksiu to on nawet nie wiedzial jak wyglada matura z polskiego.
    Tak jak z przedmiotow scislych moje dziecie nie mialoby problemu ze zdaniem ( no polecenia musialyby byc w jezyku angielskim) , tak niestety jezyk polski bylby klapa - jak dzieci mowia po polsku tak z pisaniem i czytaniem to nie jest najlepiej a u syna to kompletna klapa - nawet nie zaczynalam go uczyc jak wyszlo ze dyslektyk.Corka nie miala cierpliwosci teraz sie sama uczy a znajomosc polskiej literatury u niej lezy.Nie mam problemu sie do tego przyznac ale czy to jest najwazniejsze?Dziecko w Polsce zarabiac nie bedzie, to co moglam i klasyke w filmach dziecku zapodalismy
    Ja mysle ze skoro maksiu pisal synowi essej to jego syn poleglby na litracy test w klasie 10 w Ontario jak nic.Zeby zdac trzeba miec min 75%
  • maksimum 07.07.13, 19:31
    canuck_eh napisała:

    > Ja mysle ze skoro maksiu pisal synowi essej to jego syn poleglby na litracy tes
    > t w klasie 10 w Ontario jak nic.Zeby zdac trzeba miec min 75%

    Z 75% srednia to w NYC sie do dobrej szkoly nie dostaniesz.
  • canuck_eh 08.07.13, 04:18
    Maksiu - przeczytaj jeszcze raz - sam literacy test zeby go zdac.Nie ze srednia z ocen.Czytaj chlopie ze zrozumieniem.Widze ze juz nawet z tym masz problemy w jezyku ojczystym to co dopiero po angielskusmile
    Ten test to nie jest taki sobie zwykly test maksiu pisany na lekcji angielskiego
  • zgagusia 07.07.13, 11:50
    maksimum napisał:
    > Napisz SAT a zwroce ci pieniadze.

    maksiu, najpierw ty napisz ten SAT wink
  • canuck_eh 06.07.13, 04:49
    Norbert rozważa też rozpoczęcie studiów doktorskich na... Uniwersytecie Harvarda. Ten plan zaczął już realizować. W połowie lipca został bowiem laureatem konkursu "Droga na Harvard". - W październiku wyjeżdżam tam na dziesięciodniową wycieczkę, będę miał okazję przekonać się, jak wyglądają warunki na tej uczelni, porozmawiać z profesorami i studentami czy zapoznać się z procesem rekrutacji - mówi.


    Wiem ze to nie jest ze jest przyjety na Harvard , ale jednak powaznie mysli, nie to co Maciek, prawda....
  • maksimum 06.07.13, 17:41
    canuck_eh napisała:

    > Norbert rozważa też rozpoczęcie studiów doktorskich na... Uniwersytecie Harvarda.

    Jak juz sie zastanowi to niech zlozy podanie i wtedy Harvard sie zastanowi.

    >Ten plan zaczął już realizować.

    Lukasz Zbylut tez mial taki plan i nic o nim nie slychac.


  • anmanika 06.07.13, 19:06
    Uczepiłeś się tego Zbyluta jak pijany płota , Zbylut w odróżnieniu od twojego syna na Harvard się dostał. Teraz zapewne zap.... w jakiejś kancelarii adwokackiej i nie ma czasu na wywalanie swoich frustracji w necie.
    mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
  • maksimum 07.07.13, 01:24
    anmanika napisała:

    > Uczepiłeś się tego Zbyluta jak pijany płota , Zbylut w odróżnieniu od twojego s
    > yna na Harvard się dostał. Teraz zapewne zap.... w jakiejś kancelarii adwokackiej

    W jakim charakterze?
    On skonczyl jakas socjologie a po niej mozna dopiero isc na studia prawnicze.
    Gdyby poszedl na studia prawnicze bylby teraz na 2 roku.
    Zeby studiowac prawo na Harvardzie,to trzeba miec bardzo dobra srednia ze studiow,bd LSAT oraz 50 tys rocznie gotowka,bo tak juz stypendium ze studiow nie obowiazuje.
    Plus 15 tys rocznie za akademik,zarcie itd.

    www.top-law-schools.com/rankings.html
    > i nie ma czasu na wywalanie swoich frustracji w necie.

    Sfrustrowana to ty jestes,bo nie masz pojecia jak wyglada zycie w USA.

    grad-schools.usnews.rankingsandreviews.com/best-graduate-schools/top-law-schools/law-rankings
  • maksimum 07.07.13, 01:32
    www.top-law-schools.com/rankings.html
    Przy okazji zauwaz ze wymagania #2 Harvardu, #4 Columbii i #6 NYU sa niemal identyczne.

    Mit Harvardu peka na korzysc NYC,ale slabo zorientowani sa w dalszym ciagu zauroczeni mitem.
  • anmanika 07.07.13, 11:11
    Może jeszcze studiuje jak Nowojewski. Niektorzy lubia sie uczyc i nie musza byc popychani przez ojca nieudacznika.Za co? Stypendium dostał.
    --
    mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
  • canuck_eh 07.07.13, 02:46
    Maksiowi sie cisnienie podnosi ze o Zbylucie nic nie pisza.A o wlasnie jak tam po obiedzie stypendialnym i czy ktos cos slyszal na temat art. i fotografii maksia i jego przystojnego syna w gazetach.tyle sia naopowiadal ze bedzie prasa, zdjecia a teraz nic - cicho na ten tematwink
    Prawie jak o Zbyluciesmile Gdyby nie maksiu tez bysmy nic o Macku nie slyszelismile
  • maksimum 07.07.13, 06:54
    canuck_eh napisała:

    > A o wlasnie jak tam po obiedzie stypendialnym i czy ktos cos slyszal na temat art. i fotografii maksia i jego przystojnego syna w gazetach.tyle sia naopowiadal ze bedzie prasa, z
    > djecia a teraz nic - cicho na ten tematwink

    Sa zdjecia na internecie ale nie bede wam pokazywal.Sa rowniez na Yuotube.
    Oczywiscie byly w gazetach.
  • canuck_eh 08.07.13, 04:28
    Jasne maksiu - juz ci wierzymy.Jak obfotografowali syna na jakims turnieju teniosowym tos sie chwalil - teraz to cichusienko dopiero jak wspomnialam to nawal gazet ze zdjeciami i you tube i wszystkie media pewnikiem z NYC i uscisk reki rektora i z pewnoscia burmistrz Nowego Jorku sie pojawil bo jakze nie uswietnic takiej uroczystosci na jakiej pojawil sie maks z synem przeciez jego syn medycyne studiuje i jest najlepszym studentem roku, ba jest najlepszym studentem na uniwersytecie w calej dekadzie
  • maksimum 16.07.13, 06:42
    " Tak naprawdę najbardziej przyzwoitymi gośćmi są (o dziwo) Amerykanie, którzy są grzeczni i niekłopotliwi. Niemcy też potrafią dobrze zaleźć za skórę. I wcale nie są tak obyci, jak mogłoby się wydawać. Rosjanie, choćby nie wiem jak bogaci, zachowują się przy stole skandalicznie, jedzą niechlujnie, są głośni i potrafią sprawnie wynieść pół szwedzkiego stołu w kieszeniach i torebkach."

    podroze.gazeta.pl/podroze/1,114158,14264783,Szampan__salatka_w_torebce_i_plucie_na_stol___takie.html#Cuk
    Nie wiem dlaczego facet pisze "o dziwo".Pewno nigdy w USA nie byl i za bardzo przyzwyczajony jest do "kultury" polskiej.

    A jak sie zajrzy na fora polskie to polska "kultura" przebija ze az strach.
    Nie przejmujcie sie,wszedzie was widac i wszedzie was poznaja po zachowaniu,nawet jak jednego slowa po polsku nie wymowicie.
  • maksimum 16.07.13, 06:53
    "To nie było potrzebne, naprawdę, ale było przyjemną odmianą od wszystkich tych naburmuszonych parek, nie tylko z Polski, które obiad czy kolację zaczynają od narzekania, że zupa zimna, ryba wysuszona, wino wstrętne, a deser za słodki."

    Identycznie jest na forach.
    Bazarowy typu anmanika czy hankam zawsze narzekaja.
    hankam,jak ci psychotropow braknie to idz do anmanika-ona garsciami lyka na ADHD.
  • turmalinka 16.07.13, 08:14
    > A jak sie zajrzy na fora polskie to polska "kultura" przebija ze az strach.
    > Nie przejmujcie sie,wszedzie was widac i wszedzie was poznaja po zachowaniu,naw
    > et jak jednego slowa po polsku nie wymowicie.


    zgadzam sie, szczegolnie wyraznie w twoich wypowiedziach to widac
  • anmanika 16.07.13, 14:57
    A nawet jak nic Maksiu nie powie to teżwink
    --
    mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
  • anmanika 16.07.13, 15:02
    Tourists from the United States have managed to expand the definition of “ugly American” in the latest Expedia survey ranking the worst travelers around the world. American tourists took top honors for being loudest, sloppiest, biggest complainers, and worst dressed.
    For the third year in a row, Japanese travelers earned the title of best overall tourists, for their cleanliness, politeness, lack of noise and few complaints.
    --
    mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
  • fogito 16.07.13, 21:35
    anmanika napisała:

    > Tourists from the United States have managed to expand the definition of “
    > ;ugly American” in the latest Expedia survey ranking the worst travelers
    > around the world. American tourists took top honors for being loudest, sloppies
    > t, biggest complainers, and worst dressed.
    > For the third year in a row, Japanese travelers earned the title of best overal
    > l tourists, for their cleanliness, politeness, lack of noise and few complaints
    > .

    smile
  • milamala 16.07.13, 21:41
    To od studentow nie zalezy. Rankingi nie robi sie na podstawie indeksow czy IQ studiujacych.
    Wszedzie na swiecie sa ludzie jednakowo uzdolnieni i nieuzdolnieni. Bo ludzie to ludzie. Nie roznimy sie od siebie pod wzgledem intelektualnym, taki sam procent geniuszy chodzi po ulicach Indii, Polski czy USA. Roznice sa tylko w dostepie do oswiaty.
  • maksimum 17.07.13, 00:30
    milamala napisała:

    > Wszedzie na swiecie sa ludzie jednakowo uzdolnieni i nieuzdolnieni. Bo ludzie t
    > o ludzie. Nie roznimy sie od siebie pod wzgledem intelektualnym, taki sam proce
    > nt geniuszy chodzi po ulicach Indii, Polski czy USA.

    Tylko dziwnym trafem nagrody Noble plyna niemal w calosci do USA,a w Polsce dostal ja "genius" Walesa.
    Roznice miedzy ludzmi w USA I Polsce sa takie same jak roznice w dochodzie narodowym na twarz.Polski geniusz jest calkiem przecietnym czlowiekiem po przyjezdzie do USA.
    Tak samo wyglada rowniez roznica w poziomie szkolnictwa.


    > Roznice sa tylko w dostepi
    > e do oswiaty.
  • turmalinka 17.07.13, 07:21
    Roznice miedzy ludzmi w USA I Polsce sa takie same jak roznice w dochodzie naro
    > dowym na twarz.Polski geniusz jest calkiem przecietnym czlowiekiem po przyjezdz
    > ie do USA.

    sila twojej wiary powala mnie na kolana
  • hankam 17.07.13, 10:08
    Najważniejsze, że udało mu się wykazać, że jego syn jest nieporównywalnie lepszy od syna jotde3.
    --
    Taki prezent dostałam
  • maksimum 17.07.13, 16:31
    > Najważniejsze, że udało mu się wykazać, że jego syn jest nieporównywalnie lepszy od syna >jotde3.

    Jak syn jodte3 bedzie mial 18 lat to bedzie sie mogl wykazac jak dobry jest w skali kraju czy w skali swiata,przeciez rankingi uczelni swiatowych sa wszedzie dostepne.

    Nawet do glowy mnie nie przyszlo by po dobrym liceum w NYC wysylac syna na studia do Polski.
  • canuck_eh 17.07.13, 22:37
    Maksiu - bo po tym brooklynskim HS twoj syn legnie z polska podstawowa i rosszerzona matura.Tys nawet nie mial pojecia jak teraz matura z jezyka polskiego wyglada wiec po co sie miotasz.
    Pochwaliles sie niechcaco przypadkiem ze oceny Maciek mial dobre w HS ale nie rewelacyjne.Zadalam pytanko co u ciebie znaczy dobre, ale nie odpowiedziales mi.Wiec ponawiam pytanie co znaczy dobre - podaj mi srednia Macka i Moniki jakbys mogl taka zwykla babska ciekawosc a ty lubisz sie chwalic.Bo dla mnie dobry uczen to ze srednia mniej wiecej 80-85%.Rewelacyjny to mus mu wskoczyc na ponad 90%.

    A co do syna jodte3 - nie podskoczy - nie ma szans na zaliczenie SAT na 2.200.Ludzie no o czym wy wogole piszeciewink
  • maksimum 18.07.13, 01:11
    canuck_eh napisała:

    > Maksiu - bo po tym brooklynskim HS twoj syn legnie z polska podstawowa i rossze
    > rzona matura.Tys nawet nie mial pojecia jak teraz matura z jezyka polskiego wyg
    > lada wiec po co sie miotasz.

    A po tych maturach ida studiowac na WSGnG.

    > Bo dla mnie dobry uczen to ze srednia mniej wiecej 80-85%.Rewelacyjny to mus mu >wskoczyc na ponad 90%.

    Dokladnie tak samo jest w USA.
    Z tym ze moj syn mial miedzy 90-95% a corka miedzy 95-99%.
    Nie bede sie pytal o twoja corke,bo jak wyjdzie ze 85% to bedzie sie troche miotac,ze sa lepsi.

    > A co do syna jodte3 - nie podskoczy - nie ma szans na zaliczenie SAT na 2.200.L
    > udzie no o czym wy wogole piszeciewink

    Dlaczego nie?
    Tego po prostu trzeba pilnowac.Jak jest dobry w wieku 13 lat to ma szanse byc dobry w wieku 18 lat,ale uprzedzam,ze czym dalej tym trudniej utrzymac jest wysoka srednia.

  • canuck_eh 18.07.13, 16:50
    Maksiu - cisnienie ci sie podniesie - ona np z matmy potrafi miec z testu 115% czy ile tam wychodzi z bonusowymi pytaniami i to bez przygotowania bo ona z matmy sie nie przygotowywuje wychodzac z zalozenia ze matematyki nie trzeba sie uczyc.Z koncowego egazminu dostala 98% i test oddac przed czasem.inni wypadli znacznie slabiej.

    Moja corka sie nie miota bo zdaje sobie sprawe ze sa lepsi od niej.Ale podchodzi do tego w ten sposob ze jak moze to stara sie podciagnac w tym w czym moze i w czym powinna co jej sie przyda w zyciu i na czym jej zalezy.Jak ktos np taki maksiu probowalby jej wejsc na ambicje ze nie podskoczy i nie zda SAT na 2.200 ze jego syn jest lepszy i nie ma takiej mozliwosci bys zdala ten SAT wyzej badz minilanie jak on - myslisz ze dla udowodnienia ci ze moglaby go zdac polecialaby i zdala by udowodnic idiocie ze jest inaczej?Inteligencja ma to do siebie ze ignoruje poczynania i zagrywki niepoczytalnych ludzi.

    Gowno prawda maksiu.Jak ktos jest dobry i inteligentny i chce sie uczyc to srednia utrzyma wysoka.Ale jest warunek - dzieciak MUSI wybierac przedmioty ktore jego interesuja a nie te ktore tatus mu wybiera.
  • maksimum 18.07.13, 20:06
    canuck_eh napisała:

    >Jak ktos np taki maksiu probowalby jej wejsc na ambicje ze nie podskoczy i nie zda SAT na 2.200 ze jego syn jest lepszy i nie ma takiej mozliwosci bys zdala ten SAT wyzej b
    > adz minilanie jak on - myslisz ze dla udowodnienia ci ze moglaby go zdac poleci
    > alaby i zdala by udowodnic idiocie ze jest inaczej?

    To niech idzie i zda i wtedy bedzie czarno na bialym,kto jest idiota.
    Szkoda ci paru dolarow by poprzec swoja gadanine dobrym wynikiem z SAT?
  • hankam 18.07.13, 22:01
    I ile punktów dostał Maciek z rozszerzonej polskiej matury?
    Bo już kiedyś pytaliśmy tutaj, ale nie odpowiedziałeś.
    Za słabe macie wyniki?
    --
    Kiedy mam dużo energii, to piekę ciasteczka i wtedy moja energia przechodzi w te ciasteczka. Kiedy mam mało energii, to jem te ciasteczka i wtedy znów mam dużo energii!!!
  • canuck_eh 20.07.13, 17:48
    Maksiu, ktos cie potwornie oklamal z tymi wynikami na twoja inteligencje.Az przykro patrzec jakie rozczarowanie ze nie jest to , cos ty nam pisal - 145? Bo wysylasz moje dziecko na ten SAT a ja ci pisze zuczku ze w Kanadzie ten SAT jest zbedny,naprawde, czlowieku moje dziecko do stanow na studia sie nie wybiera, wiec nie trza jej tego SATu zdawac.Bedzie musiala zdac kilka innych egzaminow.
    Wlasnie skonczyla 3tygodniowy pobyt w labie na McMasterze gdzie partcypowala w dosc zaawansowanym naukowym programie.A co twoj syn robil?Wyniki jej pracy beda wyk. w pracy magisterskiej.Nawet jeden projekt wysylaja gdziesik.Wpisanie tego do podania o przyjecie na studia bardziej jej sie przyda niz info ze zdala SAt na 2.200
  • jotde3 19.07.13, 09:11
    hankam napisała:

    > Najważniejsze, że udało mu się wykazać, że jego syn jest nieporównywalnie lepsz
    > y od syna jotde3.

    nie zauważyłem by próbował . napisał prawde . liczy sie by być dobrym potem kiedy wiecej zależy od samego dziecka a mniej od rodzica .
  • maksimum 19.07.13, 16:31
    jotde3 napisał:

    > liczy sie by być dobrym potem kiedy wiecej zależy od samego dziecka a mniej od rodzica .

    Zgadza sie.Kazdy nastepny rok jest trudniejszy od poprzedniego.
    Z synem mnie sie udalo i nigdy nie mial zalamki,ale corka w wieku 15 lat sobie troche odpuscila jak sie zakochala,a teraz probuje wszystko odrobic.
  • hankam 19.07.13, 22:27
    Jak wolisz.

    Moj syn piszac SAT na 2.200 pkt byl w 1% 17-18 latkow czyli niemal ludzi doroslych a to juz duzo wiecej niz byc w 0,3% wsrod 13 latkow.
    --
    Szary Niedźwiedź
  • maksimum 19.07.13, 23:58
    hankam napisała:

    > Jak wolisz.
    >
    > Moj syn piszac SAT na 2.200 pkt byl w 1% 17-18 latkow czyli niemal ludzi dor
    > oslych a to juz duzo wiecej niz byc w 0,3% wsrod 13 latkow.


    To proste jak kiszenie kapusty,a ty znowu czegos nie rozumiesz.Wstyd!

    Domyslam sie ,ze twoje dziecie ma 13-15 lat i dlatego taka niekumata jestes.
  • hankam 20.07.13, 09:20
    Zgadza się, moje dziecko ma czternaście lat.
    Chodzi mi bardziej o twoją postawę, która każe ci zawsze i za każdym razem udowadniać, że twoje jest najlepsiejsze.
    Ja bym raczej napisała jd3, że to super, że ma takiego zdolnego syna i dobrze byłoby, żeby urzymał te wyniki w liceum.

    --
    Kiedy mam dużo energii, to piekę ciasteczka i wtedy moja energia przechodzi w te ciasteczka. Kiedy mam mało energii, to jem te ciasteczka i wtedy znów mam dużo energii!!!
  • maksimum 20.07.13, 16:49
    hankam napisała:

    > Zgadza się, moje dziecko ma czternaście lat.

    Widzisz jak ja cie rozszyfrowuje nawet nie widzac cie na oczy.

    > Chodzi mi bardziej o twoją postawę, która każe ci zawsze i za każdym razem udow
    > adniać, że twoje jest najlepsiejsze.

    Bo taka jest prawda,a ty zobaczysz jakie twoje dziecko jest zdolne gdy bedzie mialo 17-18 lat.

    > Ja bym raczej napisała jd3, że to super, że ma takiego zdolnego syna i dobrze b
    > yłoby, żeby urzymał te wyniki w liceum.

    Ja nie jestem toba ani on nie jest toba i on zrozumial co mialem na mysli.
  • maksimum 17.07.13, 16:26
    turmalinka napisała:

    > Roznice miedzy ludzmi w USA I Polsce sa takie same jak roznice w dochodzie naro
    > > dowym na twarz.Polski geniusz jest calkiem przecietnym czlowiekiem po przyjezdzie do USA.
    >
    > sila twojej wiary powala mnie na kolana

    I bardzo dobrze.
    A wedlug twojej wiary skad sie bierze roznica w poziomie doch narodowego na twarz miedzy krajami?
    To pewno jakis spisek ze w Niemczech zarabiaja wiecej niz w Polsce a w USA zarabiaja wiecej niz w Niemczech.
    A kolejny spisek to to,ze w USA jest taniej niz w Niemczech oraz taniej niz w Polsce.
    I nie mowie tylko o cenie benzyny,tv,komputerow,samochodow,pralek,lodowek i wszystkiego innego.
  • turmalinka 17.07.13, 17:21
    ironii to ty bys nie poznal nawet gdyby cie kopnela w odwlok wink

    BTW Ja nie wierze w teorie spiskowe, nie sprawdzam ile ludzie zarabiaja w innych krajach, zyje sobie spokojnie tu gdzie mi dobrze, nie mam tez potrzeby udawadniania innym, ze moja racja jest najmojsza, takze daruj juz sobie te wywody. Jak chcesz to cie powielbie jaki jestes zaradny i madry, ze do wspanialych Stanow wyjechales, przeciez w Europie twoje genialne dzieciatka by sie zmarnowaly. Jak chcesz to moge sie tez pokajac, bo taka glupia baba ze mnie, droge do swietlanej przyszlosci dzieciom zamykam nie dajac im mozliwosci w amerykanskich szkolach sie ksztalcic. Moze kiedys mi wybacza, a ty mozesz im wspolczuc takiej matki - lepiej ci? wink
  • anmanika 17.07.13, 19:56
    Jaki ty biedny z tym Zbylutem. Oj uwiera, że się dostał na Harvard. Sądząc z jego zainteresowań to studiuje to co go interesuje a nie to co mu ojciec każe.
    A najgorsze to to, że nie interesował go NY Universitywink
    Now he’s thrilled to further his education at his “dream school” of choice — Harvard. What, Yale wasn’t good enough for him? How about Princeton?

    “I do feel sorry, and I feel awful for turning down such great institutions,” Zbylut told TODAY co-hosts Matt Lauer and Meredith Vieira. “But it’s Harvard.”

    Among the other schools he declined were Columbia, Dartmouth, Penn, Cornell, Georgetown, Stanford and New York University.
    There were 10 other prominent schools that also accepted the ever-smiling 18-year-old. But he knew he could only pick one.
    In addition to holding such high grades, Zbylut is co-captain of his school’s United Nations team; founder of its debate team; president of its mock-trial team and editor of the school newspaper. And, just for kicks, he plays soccer.
    --
    mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
  • maksimum 18.07.13, 01:05
    anmanika napisała:

    > Jaki ty biedny z tym Zbylutem. Oj uwiera, że się dostał na Harvard.

    Mnie zupelnie nie uwiera,ale jego pewno juz zaczyna.
    Politykoznawstwo a pozniej prawo,a po prawie bedzie dlugo szukal pracy jak moj znajomy.
    Uwieraloby mnie wtedy gdyby wybral uczelnie nowojorska i ten sam kierunek studiow co moje dzieci,bo wtedy bylby konkurencja.
    Na razie zadna konkurencja nie jest i nigdy nie bedzie.

    > Sądząc z jego zainteresowań to studiuje to co go interesuje a nie to co mu ojciec każe.

    Trudno powiedziec,ale wybor jest bardzo marny.

    Nie wiem dlaczego ubiegal sie az na 19 uczelni i w tym na MIT,ktory go odrzucil?
    Pewno lubi chlopak przyszpanowac.
  • myelegans 22.07.13, 00:55
    Maks, Ty na prawde w jakims wlasnym matriksie tkwisz. Absolwent prawa po Harvardzie ma byc bezrobotny???????
    Czlowieku! Przeciez na Harvard idzie sie nie tylko po wiedze, ale przede wszystkim po koneksje i pedigree. Harvardzkie Alumni Association jest silne jak partia polityczna, a sam Harvard jest najbogatsza uczelnia na swiecie.
    Nie tylko nie bedzie bezrobotny, ale bedzie AKTYWNIE rekrutowany na dlugo zanim studia skonczy i bedzie zarabial taka kase, o jakiej Tobie sie nigdy nie snilo.

    Juz samo .to, ze mial interview z zurnalistycznym celebryta Matt Luer robi mu na wejsciu dobry PR.

    Good for him!!!
  • maksimum 22.07.13, 07:17
    myelegans napisała:

    > Maks, Ty na prawde w jakims wlasnym matriksie tkwisz. Absolwent prawa po Harvar
    > dzie ma byc bezrobotny???????

    Opowiadasz bajki z ubieglego wieku.
    Od kilku lat juz jest tendencja taka by nie zatrudniac z najlepszych uczelni,bo pozniej nie wiadomo co z nimi zrobic,lecz zatrudniac z przecietnych uczelni bo ich sie latwiej zwalnia jak trzeba zacisnac pasa.

    www.gse.harvard.edu/about/administration/careers/documents/2012_Graduate_Report_3Month_Final.pdf
    Harvard teraz to jest glownie szpan:

    abcnews.go.com/Business/12-colleges-job-payoff-harvard/story?id=17273504
    > Czlowieku! Przeciez na Harvard idzie sie nie tylko po wiedze, ale przede wszyst
    > kim po koneksje i pedigree. Harvardzkie Alumni Association jest silne jak parti
    > a polityczna, a sam Harvard jest najbogatsza uczelnia na swiecie.

    To ze jest najbogatsza to nie znaczy ze ma wplywa takie jakie miala w XX wieku.
    Harvard to jest glownie ekonomia i prawo a investment banking sie skonczylo i dla tych ludzi nia ma pracy.Pozostaja im tytuly z bardzo dobrej uczelni.

    > Nie tylko nie bedzie bezrobotny, ale bedzie AKTYWNIE rekrutowany na dlugo zanim
    > studia skonczy i bedzie zarabial taka kase, o jakiej Tobie sie nigdy nie snilo.

    bla bla bla bla bla

    > Juz samo .to, ze mial interview z zurnalistycznym celebryta Matt Luer robi mu na wejsciu >dobry PR.

    A kto sie przejmuje takim czlowiekiem jak Matt Lauer?
    Czy ty na jakiejs zahukanej wiosce nie mieszkasz? Tam gdzie wszyscy sie tytuluja panie magistrze,panie doktorze etc.

    Juz ponad rok temu syn mnie powiedzial,ze trudniej sie dostac na Columbie niz na Harvard,bo Harvard sie zrobil uczelnia polityczna a prawdziwe umiejetnosci sie na innych uczelniach zdobywa.
  • maksimum 22.07.13, 07:30
    www.thecrimson.com/article/2012/5/24/wall-street-future/
    "Spun a little differently, we could also say that the percentage of seniors entering what have traditionally been the best-paying entry-level positions in the United States’ job market has collapsed by more than half over the past five years."

    "Of course, it would be wrong to paint too dark a picture of Harvard graduates’ employment prospects. 2012’s senior survey reveals that 68 percent of graduating seniors already have jobs, down from pre-recession highs of 73 percent in 2007 but far better than at the height of the financial crisis. This figure is encouraging for today’s graduating seniors."

    To nie 100% a tylko 68% ?
  • myelegans 22.07.13, 13:02
    Mowimy o wszystkich gaduates, rownez tych bardzo niszowych dla ktorych rynek oracy jest zawsze mniejszy, nie o prawnikach, ktorzy zatrudniani sa na pniu.

    Jezeli harvardzkie zatrudnianie spadlo do 68%, to z innych uczelni odpowiednio do 10%, lepiej jednak miec dyplom harvardzki niz NYU, chocbys nie wiem jak zakrecal.

    Dowartosciowujesz sie, tak samo jak syn, ktory rany lize po tym, jak go Harvard nie przyjal. Na MIT pewnie nawet nie probowal, bo to juz za wysokie progi.
  • maksimum 22.07.13, 15:59
    myelegans napisała:

    > Mowimy o wszystkich gaduates, rownez tych bardzo niszowych dla ktorych rynek or
    > acy jest zawsze mniejszy, nie o prawnikach, ktorzy zatrudniani sa na pniu.

    Na pniu to sa zatrudniani kolesie kolesiow,ktorzy maja rodzine i pociotkow juz w tym zawodzie.
    Reszta obgryza paznokcie do lokcia i w nerwach szuka pracy.

    www.deseretnews.com/article/865577918/Unemployment-crisis-for-law-school-grads-deepens.html?pg=all

    Nie ma teraz gorszego zawodu niz prawnik by znalezc prace.
    Ten moj znajomy ,ktory znalazl prace,mowi ze jest jedynym z jego klasy ktory pracuje.

    > Jezeli harvardzkie zatrudnianie spadlo do 68%, to z innych uczelni odpowiednio
    > do 10%, lepiej jednak miec dyplom harvardzki niz NYU, chocbys nie wiem jak zakrecal.

    To zalezy gdzie chcesz pracowac. Jesli w Bostonie to pewno masz racje,ale w NYC wola tych po NYU.Wiadomo ze czlowiek urodzony i wyksztalcony w NYC nie bedzie jechal do Bostonu szykac pracy,bo to prawie to samo jakby do Afryki jechal.
    W NYC jest tez Columbia i firmy nowojorskie wybieraja przede wszystkim ludzi po Columbii i NYU. Skonczyly sie cudenka na Wall Street i trzeba najnormalniej pracowac a nie szpanowac dyplomem.
    Domyslam sie ze Lukasz Zbylut bedzie szukal pracy po Harvardzie w Bostonie,bo on taki swiatowiec i Boston to swiatowe miasto.
    Jak studiujesz w NYC to wyrabiasz sobie znajomosci z tymi co studiuja i pracuja w NYC,a ci co wyjezdzaja do Bostonu te znajomosci traca.
    I dlatego wlasnie trudniej sie dostac na Columbie niz na Harvard,a NYU tak szybko w rankingach w gore idzie.

    > Dowartosciowujesz sie, tak samo jak syn, ktory rany lize po tym, jak go Harvard
    > nie przyjal. Na MIT pewnie nawet nie probowal, bo to juz za wysokie progi.

    MIT jest jedyna normalna uczelnia w Bostonie i dlatego odrzucil podanie Zbyluta.
    Moj syn nie wysylal podania na MIT.
  • myelegans 22.07.13, 16:07
    A myslisz, ze w Waszyngtonie to kto siedzi? Prawnicy po Harwardzie glownie.
    Tak plotki na Wall Street moze i skonczyli NYU, ale trzesa tym drzewem, glownie MBA z Harvard Business School i no zgadnij,... prawnicy....
  • maksimum 23.07.13, 02:10
    myelegans napisała:

    > A myslisz, ze w Waszyngtonie to kto siedzi? Prawnicy po Harwardzie glownie.

    A od kiedy to w polityce jest kasa???
    Ile zarabia Obama? Tyle co wlasciciel warsztatu na Brooklynie albo mniej.

    > Tak plotki na Wall Street moze i skonczyli NYU, ale trzesa tym drzewem, glownie
    > MBA z Harvard Business School i no zgadnij,... prawnicy....

    Tlumacze ci od dluzszego czasu,ze glupoty opowiadasz a ty w dalszym ciagu nie kumasz.

    www.alternet.org/even-harvard-grads-dont-want-work-wall-st-anymore
    "The paper reports that about a third of new graduates plan to work on finance, with 15 percent working on Wall Street and 16 percent doing consulting. In 2007, before the recession, 47 percent of Harvard grads went onto work in finance and consulting, a number that fell to 39 percent in 2008, and 20 percent in 2012."

    Masz stare dane i operujesz szablonami.
    NYU rzadzi na Wall Street.Miejscowi ludzie wyksztalceni w NYC rzadza w NYC a ci z Harvardu musza sobie innej pracy poszukac.
    Prace wychowankow Harvardu strasznie spadly bo musza sobie pracy w Bostonie szukac.
  • maksimum 23.07.13, 02:20
    www.alternet.org/even-harvard-grads-dont-want-work-wall-st-anymore
    "At the same time, Wall Street is laying off more employees than it hires, so grads' reasons for career shifts may be more pragmatic than idealistic."

    Jak myslisz,kogo wyrzucaja w pierwszej kolejnosci?
    Tych z najwyzszymi pensjami,ktorzy przyjechali do NYC po studiach na Harvardzie.
  • hankam 23.07.13, 16:02
    No, ale czego byś nie pisał, Twoje dziecię nie studiuje kierunku, po którym będzie pracować na Wall Street, tylko taki, po którym będzie pielęgniarzem w szpitalu.

    --
    Kiedy mam dużo energii, to piekę ciasteczka i wtedy moja energia przechodzi w te ciasteczka. Kiedy mam mało energii, to jem te ciasteczka i wtedy znów mam dużo energii!!!
  • maksimum 23.07.13, 17:34
    hankam napisała:

    > No, ale czego byś nie pisał, Twoje dziecię nie studiuje kierunku, po którym będ
    > zie pracować na Wall Street,

    Nie bylo takiego planu,bo teraz dobra pielegniarka zarabia wiecej niz geniusze na Wall Street.



  • myelegans 23.07.13, 20:01
    Cytat Nie bylo takiego planu,bo teraz dobra pielegniarka zarabia wiecej niz geniusze
    na Wall Street
    spokojnie, nie zarabia wiecej.

    Juz lepiej nie mogles wymyslec, niz to pielegniarstwo w drodze na medycyne.
  • hankam 23.07.13, 22:15
    No nie są to zarobki oszołamiające, pamiętam, jak podśmiewałeś się z zarobkó w tej wysokości, ale wiadomo, kryzys.
    www.indeed.com/salary/Nurse.html
    Jak już Maciek będzie wyspecjalizowaną pielęgniarką, to te 60 K rocznie zarobi.

    Przeciętna płaca w investment banking jest kilkakrotnie wyższa.
    www.huffingtonpost.com/2012/10/09/wall-street-average-salary_n_1952352.html
    No, ale w to wliczone są zarobki wyższego managementu.
    Początkujacy analityk na Wall Street: 70 - 150K
    Analityk z kilkuletnim doświadczeniem: 120K - 350K
    www.wallstreetoasis.com/salary/investment-banking-compensation
    Chyba złego konia obstawiłeś, że tak powiem. Jednak zarobki npielęgniarek wciaż są niższe niż na Wall Street.

    --
    Szary Niedźwiedź
  • myelegans 24.07.13, 21:25
    Ale tym pielegniarkom po NYU na pewno wiecej placa
  • jotde3 25.07.13, 10:51
    może maksio chciał przyoszdzędzić i mimo że syn mógł studiować gdzie chciał ale bez stypendium to wybrał mu to pielegniarstwo bo tu dostał najwiecej wsparcia ? ( pomijajac ten dalszy uniwersytet , ale tam musiał by mu kupić miesięczny wiec na jedno wychodziło wink
  • canuck_eh 24.07.13, 00:31
    Dobrego ma terapeute przyznajcie.
    Syn na najlepszym uniwerku, na najlepszym kierunku i po skonczonej MEDYCYNIE bedzie mial najlepsza place jako pielegniarKA.
    Kurde niezlych mnaja terapeutow w tym NYC jednak maksiu nie wciskal nam kitowwink
  • jotde3 24.07.13, 15:20
    maksimum napisał:

    > hankam napisała:
    >
    > > No, ale czego byś nie pisał, Twoje dziecię nie studiuje kierunku, po któr
    > ym będ
    > > zie pracować na Wall Street,
    >
    > Nie bylo takiego planu,bo teraz dobra pielegniarka zarabia wiecej niz geniusze
    > na Wall Street.

    maksio , opamietaj sie wink
  • canuck_eh 22.07.13, 16:50
    Ciekawe dlaczego synus na MIT nie wysylal podanka.Za daleko?Za wysokie progi?Tatusiowi essej nie wyszedl?

  • myelegans 22.07.13, 22:31
    Moze myslal, ze sie na Harvard dostanie, a tu zonk... nie przyjeli.
  • canuck_eh 23.07.13, 02:57
    On nie myslal, on byl przekonany i do tego te wszystkie stypendia ktore uczelnia by oferowala synowi.No ale trafila sie jakas niekumata baba maglowa jako rekrutatorka i wyszlo jak wyszlo i teraz syn na pilegniarstwie, o przepraszam - na medycynie.To moje dziecko sie wybiera do jakiejs wiejskiej szkolki - zapomnialamsmile
  • maksimum 23.07.13, 04:49
    canuck_eh napisała:

    > To moje dziecko sie wybiera do jakiejs wiejskiej szkolki - zapomnialamsmile

    Twoje dziecko NYU to se moze narysowac w strefie marzen.
  • canuck_eh 23.07.13, 16:49
    Moje dziecko wiele rzeczy moze sobie narysowac w strefie marzen.NYU nie bo nawet w tym kierunku nie spoglada bo oczka swoje blekitne ma skierowane w przeciwnym.Plany na kolejne wakacje juz ma juz snuje w ktorych kolejnych labolatoriach bedzie spedzala i ma nadzieje ze uda sie w dwoch.A co twoj syn bedzie pracowal w szpitalu jako pomocnik? Bo widzisz mnie stac na to by utrzymac dziecko jezeli moze isc i sie uczyc i jednak bedzie to troche za duzo dla niej by jeszcze isc do roboty bo szkola i dodatkowe kurikulum by zdobyc doswiadczenie i wiedze jest dla mnie waznijsze niz kilka zielonych.Idzie i robi to co chce i ma z tego satysfakcje i ja mam satysfakcje ze dzieciak wraca do domu usmiechniety i ze sie czegos nowego nauczyla , zdobyla wiedze.A nie ze tatus, mamusia powiedzieli ze albo idziesz tu i to robisz, albo idz do jakiejs roboty.Na te konkretne studia i potem wszystkich przekonuje ze to wlasnie wymarzone studia syna/corki
    I kolejne wpisy - ze nikt inny sie na dana uczelnie nie dostanie i SATu na 2.200 nie zda bo synus, coreczka maksia zdali na takim a nie innym poziomie to juz nikt inny nie ma prawa zdac.Nawet maks nie wiesz jaki jestes zalosny z tymi swoimi wpisami.
  • anmanika 22.07.13, 19:38
    To bez sensu, ja już to do dawna Maksiowi tłumaczę, że wszędzie na świecie rządzą koneksje. Tym bardziej w Stanach. Po Harvardzie masz drogę otwartą do wszystkiego nawet jak skończysz studia głąbem pozostawszy ( znam taki przykład osobiście), po podrzędnym nowojorskim kolledżu co najwyżej kumpel ze studiów załatwi mu co najwyżej pracę w pralni chińskiej.
    --
    mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
  • maksimum 18.07.13, 00:55
    turmalinka napisała:

    > ironii to ty bys nie poznal nawet gdyby cie kopnela w odwlok wink

    Ja moze bym i poznal ale wiekszosc tutaj jest przekonanych ze co wies to geniusz a blokowisku m,usi byc co najmniej dwoch.

    > przeciez w Europie twoje genialne dzieciatka by sie zmarnowaly.

    Nawet nie chcialem ich poddawac takiej probie.Wystarczylo ze ja sie marnowalem.

    > Jak chcesz to moge sie tez pokajac, bo taka glupia baba ze mnie, droge do swietla
    > nej przyszlosci dzieciom zamykam nie dajac im mozliwosci w amerykanskich szkola
    > ch sie ksztalcic.

    Zawsze na studia mozesz ich tu poslac,ale pewno sie boisz ze nie wroca do ziemi obiecanej,w ktorej premier Tusk glosuje za ubojem rytualnym.
  • turmalinka 18.07.13, 06:54
    >
    > Zawsze na studia mozesz ich tu poslac,ale pewno sie boisz ze nie wroca do ziemi
    > obiecanej,w ktorej premier Tusk glosuje za ubojem rytualnym.

    Albo czytanie ze zrozumieniem szwankuje, albo brak ci argumentow i strzelasz na slepo, moze ktos rykoszetem dostanie wink

    bajdełej rozumiem, ze polski geniusz w Stanach jest przecietniakiem, ale ciebie i twoich dzieci to nie dotyczy?
  • maksimum 18.07.13, 17:48
    turmalinka napisała:

    > bajdełej rozumiem, ze polski geniusz w Stanach jest przecietniakiem, ale ciebie
    > i twoich dzieci to nie dotyczy?

    Bajdełej moje dzieci urodzily sie w USA i sa Amerykanami,wiec je obowiazuje juz amerykanski standard.
  • turmalinka 18.07.13, 17:56
    czyli po przekroczeniu granicy jakos twojego materialu genetycznego znacznie wzrosla? big_grin
    a moze geniusz dostaje sie wraz z paszportem? wink
  • maksimum 18.07.13, 20:09
    turmalinka napisała:

    > czyli po przekroczeniu granicy jakos twojego materialu genetycznego znacznie wzrosla? big_grin

    Myslalem,ze do tego nie dojdziesz.
    W pewnych warunkach nie da sie rozwijac.

    > a moze geniusz dostaje sie wraz z paszportem? wink

    Musisz sprobowac,tylko nie jedz do Rosji.
  • turmalinka 18.07.13, 21:08
    o boszzzzzz, plyniesz chlopcze, plyniesz z pradem big_grinbig_grinbig_grin
  • maksimum 17.07.13, 00:53
    milamala napisała:

    > Roznice sa tylko w dostepie do oswiaty.

    Z tym nie ma problem w NYC,bo sa bardzo dobre szkoly publiczne I trzeba tylko zdac egzamin wstepny.

    Lukasz Zbylut mimo swego "geniuszu" nie dostal sie do tych najlepszych szkol publicznych oraz MIT odrzucila jego podanie.Domyslam sie,ze jest slaby z matematyki,dlatego poszedl na politykoznawstwo I w planie mial prawo.
  • hankam