3 klasa zadania domowe Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Ile czasu spędzają Wasze dzieci nad zadaniami domowymi? Mam wrażenie, że u nas zadań jest za mało. Jedna strona w kartach do uzupełniania, ewentualnie coś w zeszycie. W sumie 10-15 min dziennie. Dziekuję
    • kiediak napisała:

      > Ile czasu spędzają Wasze dzieci nad zadaniami domowymi? Mam wrażenie, że u nas
      > zadań jest za mało. Jedna strona w kartach do uzupełniania, ewentualnie coś w z
      > eszycie. W sumie 10-15 min dziennie. Dziekuję

      Czy u was czytają lektury i piszą jakieś opowiadania na ich podstawie ? Jak patrzę na tempo(ekspresowe wink ) odrabiania lekcji przez córkę(też 3 klasa SP),to skóra mi cierpnie,na myśl testu trzecioklasistów i potem wymagań w 4 klasie. sad Czy ja się czepiam,czy za dużo wymagam ? Za moich czasów (Boże,jak to brzmi ? wink ) Więcej było zadawane,czytało się lektury w całości( nie tylko fragmenty z podręcznika) i pisało się opowiadania.
      • Lektury czytają w całości, ale opowiadań nie piszą. Tylko uzupełnianie kart, albo kserówek od Pani.
      • olga727 napisała:

        > Czy u was czytają lektury i piszą jakieś opowiadania na ich podstawie ?
        zmartwie Cię, w 4 klasie tez nie piszą opowiadań i w ogóle mało jest prac pisemnych typu wypracowanie ....
        • 4 klasie tez nie piszą opowiadań i w ogóle mało jest prac pisemnych typu wypracowanie

          U nas jak najbardziej pisali (szkoła państwowa) np. streszczenie rozdziału z lektury, opis bohatera, list itp.
          --
          Jak można taką podłą być i mieć tak ładny biust
    • jedni walczą o to, by zadań nie było w ogóle, inni narzekają, że za mało. Dajcie żyć tym dzieciakom, czy wy też lubicie swoją pracę do domu przynosić? Najważniejsze, że nawyk mają, że systematycznie robią te lekcje. A jak chcecie, żeby poczytali to kupcie im fajne książki i niech czytają dla przyjemności, to potem lektury nie będą horrorem i karą. Moja córka odkrywa Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai - nabiera biegłości w czytaniu, przyzywyczają się do samodzielnego czytania, potem proszę by mi opowiedziała rozdział - i nie jest to przymus przeczytania do jakiejś konkretnej daty, a więc traktujemy to w kategoriach rozrywki i przyjemności. Ja w ogóle nie pamiętam, żebym odrabiała jakieś lekcje w pierwszych klasach podstawówki, ale pewnie coś tam robiliśmy.

    • Mój też w III klasie i też odrobienie lekcji to dla niego chwila-moment. Ja widzę u niego braki w ortografii i w czytaniu (wyrabia normy testowe, ale to i tak za wolno), więc poniekąd zmuszam go do dodatkowych ćwiczeń w tych dziedzinach.

      --
      Teoria jest wtedy, kiedy wiemy wszystko, a nic nie działa. Praktyka jest wtedy, kiedy wszystko działa, a nikt nie wie dlaczego.
    • Zwykle ma 1 domowniczek - czyli 2 storny A4, do tego jakies krotkie zadanie w zeszycie do matematyki i polskiego. Lektury czyta, ale niechetnie, bo mowi, ze sa "dziecinne". Sam z siebie czyta z uwielbieniem "dziennik cwaniaczka", serie o harrym potterze i hobbita.

      --
      MAJA i:
      http://fajnamama.pl/suwaczki/7fcmcw2.pnghttp://dhbm.daisypath.com/d6gyp2.png
    • srednio 15 minut. czasem wiecej, czase mniej.
      mloda lektury obrabia sama, nawet ne wiem jakie są big_grin
      wypracowan nie piszą, oczywiście, kkrótkie notatki.
      test trzecioklasistów i jego wynik mi wisi (choc mloda je trzaska pięknie), wypracowan ta nie ma.
      aha, "klasa sześciolatków"- juz zawsze zostana 6 latkami big_grin
    • Mój syn ma codziennie coś do odrobienia - stronę, dwie, ale właściwie nie wiem, czy to zadanie domowe, czy zaległości z lekcji.
      Lektury poważne, np. "Dzieci z Bullerbyn" to powieść na 380 stron (w tym wydaniu, które my mamy). Mój syn z tych niechętnie czytających, więc roboty będzie miał z tym mnóstwo.
      --
      Synowie: A. (8 lat) i M. (4 lata)
    • U nas w przeciągu tych dwóch tygodni mieli do napisania dwa wypracowania ( z zachowaniem formy wstęp , rozwinięcie, zakończenie), ale prac domowych codziennych jak na razie mniej niż rok temu. Jak dla mnie fajnie bo mamy czas na to by młoda poćwiczyła ortografię i czytanie.
      • U mnie podobnie, odpukac, choć klase niżej. Jak na razie zauwazyłam mniej prac domowych niż rok temu. Choć nie jestem przeciwna pracom domowym, bo widze, że syn dzięki dużej ilości pracy w domu nie musiał się juz dodatkowo uczyć. Więc nie wiem, czy sie cieszyć, czy smucić.
        --
        Jasiek urodził się 23.10.2005r. o godz. 18.20
    • Na razie mało, ale to przecież dopiero połowa września, dobrze, że pani nie walnęła im z grubej rury od samego początku. Potem na pewno będzie więcej - na razie wdrażają się po wakacjach. 15 minut - maks. Ew. dodatkowo jakaś czytanka.
    • Godzina dziennie, ale to też pewnie dlatego, że moja córka jest bardzo wolna i tak siedzi i siedzi i robi. Mam nadzieję, że jej ta powolność kiedyś minie suspicious Chociaż dzięki temu jest dokładna. Coś za coś.
      --
      http://emargo.pl/upload_image/monsters/%7Cobrazki%7Cnpc%7Chum%7Cmagaz-grabarz.gif
    • Moze w klasie robia trudniejsze rzeczy, a do domu maja zadawane latwe?
      U corki bylo znacznie wiecej, ok 1 godziny zadania jej zajmowaly, plus ok 15 minut powtarzania angielskiego wg zalecen pani, plus czytanie lektur praktycznie caly czas, bo jedna konczli i druga zaraz zaczynali. Minimum raz w tygodniu dluzsze wypracowanie, zwykle na weekend.
    • kiediak napisała:

      > Ile czasu spędzają Wasze dzieci nad zadaniami domowymi? Mam wrażenie, że u nas
      > zadań jest za mało. Jedna strona w kartach do uzupełniania, ewentualnie coś w z
      > eszycie. W sumie 10-15 min dziennie. Dziekuję

      moja córka miała w klasach I-III zadawane bardzo duzo, za to na lekcjach robili ciekawe rzeczy- prace w grupach, scenki, dramę. Raczej nie trzaskali za duzo ćwiczeń z zeszytów ćwiczeń na lekcjach. Coś za coś.
    • Czy dziecko kogoś z Was uczy się z "Raz, dwa, trzy"?
      Zdenerwowałam się wczoraj na zadanie domowe. Tabela do uzupełniania przez tydzień czy 10 dni - co się wyrzucało do śmieci - uwaga - podać wagę i zsumować. W główce tabeli jest: makulatura, szkło, metal, inne, razem. I jak oni to sobie wyobrażają? Jeśli wyrzuciłam gazety, słoik po dżemie i 2 kubki po jogurcie, to co mam? 0,5 kg makulatury, 5 dag szkła i 2 dag plastiku (strzelam w ciemno, nie mam pojęcia, ile waży słoik czy kubek po jogurcie), a na końcu jak mam to zsumować? Ułamkiem dziesiętnym? Kazałam dziecku ściemniać i wpisywać byle co...
      Robił ktoś z dzieckiem to zadanie?
      --
      Synowie: A. (8 lat) i M. (4 lata)
      • W zadaniu tym chodzi o naukę przeliczania jednostek, a nie o faktyczną wagę odpadów. Ważne jest aby dziecko wiedziało, że 0,5 kg = 500g, umiało przeliczać jednostki i sumować.
        • Nie, w tym zadaniu chodzi o edukację dot. segregowania śmieci.
          Z matematyki przerabiają aktualnie zadania na poziomie 20 + 9 = 29 (żadnych jednostek ani ułamków dziesiętnych nie ma aż po horyzont).
          --
          Synowie: A. (8 lat) i M. (4 lata)
          • tez sie troche zdziwilam, ze niektorych w 3SP ucza przeliczania jednostek?
            • Oczywiście, że o tym, iż 1 m to 100 cm oraz 1 dag to 10g czy 1 km to 1000 m dzieci uczą się w klasach I-III. I są w podręcznikach zadania mające to utrwalać i ćwiczyć przeliczanie.
              Nie powiesz chyba, że "za twoich czasów" te kwestie pojawiały się tuż przed egzaminem do liceum albo zgoła na maturze?

              --
              "Trzeba dać napis, żeby wpuszczać tylko w krawatach. Klient w krawacie jest
              mniej awanturujący."
              • iwoniaw napisała:

                > Oczywiście, że o tym, iż 1 m to 100 cm oraz 1 dag to 10g czy 1 km to 1000 m dzi
                > eci uczą się w klasach I-III. I są w podręcznikach zadania mające to utrwalać i
                > ćwiczyć przeliczanie.

                za moich czasów to chyba było , ale sie po zmieniało , teraz nie jestem pewien bo nie siedze z synem nad szkolną matmą ale nie żuciło mi sie smile
                • >nie siedze z synem nad szkolną matmą ale nie żuciło mi sie

                  nad ortografią też z nim nie siedź, bo i jemu sie "żuci".

                  --
                  Teoria jest wtedy, kiedy wiemy wszystko, a nic nie działa. Praktyka jest wtedy, kiedy wszystko działa, a nikt nie wie dlaczego.
              • "za moich czasow" to bylo chyba w 6 klasie SP.

                jakos nigdzie nie widzialam przeliczen jednostek miary w ksiazce (Razem w szkole) ale dzis dziecko przepytam, moze cos mnie ominelo?
            • Córka przeliczanie jednostek długości jak i wagi przerabiała w klasie 2, szli podręcznikiem " RAZ, DWA, Trzy". Ważyli i mierzyli wszystko co się dało. przeliczali długość z metra na centymetry, odejmowali i dodawali wartości podane w dwóch różnych jednostkach . Dlatego według mnie to zadanie ma przede wszystkim utrwalić przeliczanie jednostek, a przy okazji zwrócić uwagę na segregację śmieci.
              • > Córka przeliczanie jednostek długości jak i wagi przerabiała w klasie 2, szli p
                > odręcznikiem " RAZ, DWA, Trzy". Ważyli i mierzyli wszystko co się dało. przelic
                > zali długość z metra na centymetry, odejmowali i dodawali wartości podane w dwó
                > ch różnych jednostkach .
                Pisałam o klasie 3.

                > Dlatego według mnie
                Dlaczego? Dlatego, że Twoja córka w klasie 2 coś tam robiła itd.?

                > to zadanie ma przede wszystkim utrwalić przeliczanie jednostek
                Taaa.., w książce do polskiego.
                --
                Synowie: A. (8 lat) i M. (4 lata)
                • Obecny system ma prowadzić do utrwalania danego materiału na różnych przedmiotach i przy różnych okazjach. Tak więc utrwalanie jednostek miar i wag występuje zarówno na polski, matematyce, przyrodzie i technice.
                  Ale oczywiście, jeżeli w tego typu zadaniu widzisz tylko segregację śmieci to ok
                • O ile mi wiadomo, obecnie w klasach I-III nie występują przedmioty typu "język polski" czy "matematyka" tylko "edukacja wczesnoszkolna", która kładzie nacisk (i dobrze) na zintegrowane przedstawienie różnych zagadnień, a także łączenie ich - jak na załączonym przykładzie segregacji śmieci i przeliczania jednostek. Przy twoim podejściu jednakże jakoś przestaje mnie dziwić, że masz problem z zadaniami z 3 klasy podstawówki. uncertain

                  --
                  "Trzeba dać napis, żeby wpuszczać tylko w krawatach. Klient w krawacie jest
                  mniej awanturujący."
                  • iwoniaw napisała:

                    > O ile mi wiadomo, obecnie w klasach I-III nie występują przedmioty typu "język
                    > polski" czy "matematyka" tylko "edukacja wczesnoszkolna",
                    Córka ma "Wesoła szkoła i..." i ma takie częścitongue_outodręcznik,Karty pracy i matematyka.
                    • No i? Matematyka jest częścią przedmiotu "edukacja wczesnoszkolna". Nie ma powodu, żeby problemy stricte matematyczne nie były zgromadzone w osobnej książeczce, co nie znaczy, że żadne elementy matematyki nie pojawią się w połączeniu z czytaniem, rysowaniem czy elementami przyrody, a raczej pewne jest, że się właśnie pojawią.
                      Poza tym - na czym właściwie polega problem we wspomnianym zadaniu? Że dziecko w trzeciej klasie powinno zgodnie z programem i dostosowanym do niego podręcznikiem wykonać proste dodawanie i opatrzyć je mianami, a przecież mamusię to "rozzłościło"(?!)?

                      --
                      "Trzeba dać napis, żeby wpuszczać tylko w krawatach. Klient w krawacie jest
                      mniej awanturujący."
                      • iwoniaw napisała:

                        > No i? Matematyka jest częścią przedmiotu "edukacja wczesnoszkolna". Nie ma powo
                        > du, żeby problemy stricte matematyczne nie były zgromadzone w osobnej książeczc
                        > e, co nie znaczy, że żadne elementy matematyki nie pojawią się w połączeniu z c
                        > zytaniem, rysowaniem czy elementami przyrody, a raczej pewne jest, że się właśn
                        > ie pojawią.

                        To i,że:Nie ma już takiego przedmiotu w szkole::"Edukacja wczesnoszkolna"( takie określenie,było za tzw."naszych czasów")jeśli już, to jest: "Kształcenie zintegrowane". Ale nie o to chodzi. W podręczniku i kartach pracy,nie ma typowych pojęć matematycznych;jest natomiast j.polski,przyroda i elementy muzyki. W kartach pracy podobny układ.Tematy matematyczne,zawarte są tylko i wyłącznie w tym zeszycie.Problemy matematyczne przeplatały się z innymi w I klasie. wink
                  • > O ile mi wiadomo, obecnie w klasach I-III nie występują przedmioty typu

                    Ja akurat bym nie napisała "o ile wiem", bo byłoby to z mojej strony zbyt skromne. Edukacją wczesnoszkolną zajmuję się zawodowo, no i mam syna w 3 klasie. Możesz spokojnie mi nie wyjaśniać na czym polega integracja przedmiotów smile

                    > jak na załączonym przykładzie segregacji śmieci i przeliczania jednostek.
                    Na załączonym przykładzie - którego nie widziałaś na oczy - nie chodziło o przeliczanie jednostek. Zajrzyj do książki, a potem ewentualnie się wypowiedz na temat załączonego zadania.

                    > Przy twoim podejściu jednakże jakoś przestaje mnie dziwić, że masz problem z za
                    > daniami z 3 klasy podstawówki. uncertain
                    Mam problem akurat z tym zadaniem, bo jest kłopotliwe. Każde mi podawać wagi (BTW - to błąd akurat, ale niech im będzie) przedmiotów, które wyrzucam. A ja nie mam w domu wagi (tym razem słowo użyte poprawnie) i nie mam jak zważyć kubeczka po jogurcie tudzież słoika oraz gazety, żeby potem te wyniki do siebie dodać i kazać zapisać synowi wynik. Nie chce mi się.
                    --
                    Synowie: A. (8 lat) i M. (4 lata)
      • a na końcu jak mam to zsumow
        > ać? Ułamkiem dziesiętnym?

        zapisujcie w gramach

        >Kazałam dziecku ściemniać i wpisywać byle co...

        też każe czasem zrobić coś na odwal sie , np ilustracje do kilku zdań o rudzie miedzi - kopalnie miał rysować wink heheh
        narysował pomarańczową kreske i było ze to miedziany kabelek wink dostał 6 heheheh





      • mama-ola napisała:

        > Jeśli wyrzuciłam gazety, słoik po dżemie i 2 kubki po jogurcie, to co
        > mam? 0,5 kg makulatury, 5 dag szkła i 2 dag plastiku (strzelam w ciemno, nie m
        > am pojęcia, ile waży słoik czy kubek po jogurcie), a na końcu jak mam to zsumow
        > ać? Ułamkiem dziesiętnym?
        Prawdopodobnie chodzi o przeliczenie jednostek - czyli 50 dag makulatury + 5 dag szkła + 2 dag plastiku daje razem 57 dag śmieci.

        --
        Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
        • > Prawdopodobnie chodzi o przeliczenie jednostek
          Kolejna domyślna wink
          Nie, nie chodzi tu o przeliczanie jednostek. Integracja przedmiotów nie polega na tym, że wszystko ma się kojarzyć ze wszystkim. I to rodzicom w tym wypadku.

          Od dzieci nie oczekuje się wiadomości i umiejętności przerabianych rok temu albo i wcale (tak jak Wy tutaj oczekujecie ni stąd, ni zowąd zamiany jednostek). Integracja przedmiotów (tak, przedmiotów) jest ZAPLANOWANA i nie opiera się na luźnych skojarzeniach rodziców.
          Planuje się ją na dany dzień i szerzej - np. tydzień. W rozkładzie materiału na ten okres podaje się spis zagadnień z edukacji polonistycznej, matematycznej, społecznej, etycznej... itd. (sporo tego jest w podstawie programowej, i wszystko - o dziwo! - osobno) w ten sposób, żeby treści ze sobą powiązać. Połączyć wspólnym tematem.

          Oczywiście macie rację, że MOŻNA BY w jednym czasie w zagadnieniach matematycznych umieścić umiejętność przeliczania jednostek, a w zagadnieniach społecznych - podawanie śmieci w tych jednostkach. Byłaby integracja jak ta lala. Ale autorzy rozkładu materiału "Raz, dwa, trzy" tak NIE ZROBILI (u nich na matematyce w tym czasie jest dobieranie składników do sum oraz tabliczka mnożenia przez 2, dodawanie do 100).

          Dodam, może niepotrzebnie, że oczekiwanie od dzieci przeliczania jednostek (i to w domu!, bo ta tabelka to jest zadanie domowe), skoro nie było o tym mowy w klasie, jest niezgodne z metodyką. Autorzy programu Nowej Ery zdawali sobie najwyraźniej z tego sprawę, bo takiego oczekiwania nie zawarli w poleceniu. Zawarli za to inne. Jakie? Zwrot do RODZICÓW, że to zadanie mają zrobić wspólnie z dzieckiem.
          --
          Synowie: A. (8 lat) i M. (4 lata)
          • mama-ola napisała:
            > Od dzieci nie oczekuje się wiadomości i umiejętności przerabianych rok temu
            ??? Jak najbardziej się oczekuje - choćby na wszelkich egzaminach. Ba, szanowne ministerstwo od oświaty ogłosiło nawet, że na maturze w 2015 zakes będzie obejmował całe 12 lat nauki... I co zrobi wtedy taki biedny maturzysta jak na matematyce każą mu te śmieci dodać do siebie albo napisać wypracowanie z "Kubusia Puchatka"?? wink)

            --
            Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
            • > > Od dzieci nie oczekuje się wiadomości i umiejętności przerabianych rok temu

              > ??? Jak najbardziej się oczekuje - choćby na wszelkich egzaminach.

              O matko... Mówiłam o nauce w klasie 3 szkoły podstawowej. Nikt tak nie robi, że na lekcji tabliczka mnożenia, a do domu przeliczanie jednostek. Zadanie domowe jest... zintegrowane z klasowym wink

              > Ba, szanowne ministerstwo od oświaty ogłosiło nawet, że na maturze w 2015
              > zakes będzie obejmował całe 12 lat nauki...
              Ja już nie wierzę w maturę... Nie wierzę, że podniesie się jej poziom. Od lat jest obniżany i może być tylko gorzej.
              --
              Synowie: A. (8 lat) i M. (4 lata)
              • mama-ola napisała:
                > O matko... Mówiłam o nauce w klasie 3 szkoły podstawowej. Nikt tak nie robi, że
                > na lekcji tabliczka mnożenia, a do domu przeliczanie jednostek. Zadanie domowe
                > jest... zintegrowane z klasowym wink
                Hm, w niektórych szkołach to jest chyba nawet test po III klasie, więc mówienie o egzaminach w kontekście klasy III nie jest czymś wydumanym. A przeliczanie jednostek jest trochę skorelowane z mnożeniem wink


                > > Ba, szanowne ministerstwo od oświaty ogłosiło nawet, że na maturze w 2015
                > > zakes będzie obejmował całe 12 lat nauki...
                > Ja już nie wierzę w maturę... Nie wierzę, że podniesie się jej poziom. Od lat j
                > est obniżany i może być tylko gorzej.


                --
                Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
    • Jesli uwazasz, ze twoje dziecko za malo sie uczy, to kup mu testy trzecioklasisty, niech sie wprawia.
      A do domu moze maja malo, bo w klasie zaduwaja. Tak jest np u mojej corki, do domu niewiele, a w klasie robia mase cwiczen.
      --
      http://lb4m.lilypie.com/2vQ3p2.png http://lbym.lilypie.com/3gdYp2.png
    • Od 15 minut do 45. Najczęściej 20-30 minut. Codziennie kilka zadań z matematyki i kilka z polskiego, czasem dochodzi angielski i religia. Wydaje mi się, że dosyć, z polskiego coraz częściej mają dłuższe wypowiedzi (napisz kilka zdań).
      --
      Agent Cooper: "A kobieta z pieńkiem?"

      Szeryf Truman: "Nazywamy ją kobietą z pieńkiem."
      • asia_i_p napisała:

        > Od 15 minut do 45. Najczęściej 20-30 minut. Codziennie kilka zadań z matematyki
        > i kilka z polskiego, czasem dochodzi angielski i religia. Wydaje mi się, że do
        > syć, z polskiego coraz częściej mają dłuższe wypowiedzi (napisz kilka zdań).

        Czy te zdania mają być pojedyncze czy złożone ? Moja córka idzie na łatwiznę i pisze pojedyncze.Chociaż z drugiej strony- to w tych ćwiczeniach nie ma zbyt dużo miejsca na dłuższą wypowiedź.
        • Nie wiem, nie jest doprecyzowane. Moja córka pisze bardzo różnie w zależności od tego, jak podejdzie jej temat - od dwóch zdań złożonych (pojedynczych nie umie chyba pisać, po mamusi wink ) okraszonych jękiem "Przecież to jest kilka, mamo" do dwóch stron. Tylko oni piszą w zeszycie.
          --
          Ręce za lud walczące sam lud poobcina.
          Imion miłych ludowi lud pozapomina.
          Wszystko przejdzie. Po huku, po szumie, po trudzie
          Wezmą dziedzictwo cisi, ciemni, mali ludzie.
    • Poziom poziomowi nierówny, szkoła szkole, klasa klasie czy nauczyciel nauczycielowi. U nas są trzy równoległe klasy z poziomem bardzo rozbieżnym i tak "nasza pani" zadaje (uczy, sprawdza) pisanie reportażu, wywiadu, felietonu, opowiadania. Matematyka: 20+9 to ja nie pamiętam, może w pierwszej klasie, teraz bywają i zadania (dodatkowe kserówki) z działaniami na liczbach czterocyfrowych..O różnych takich "smaczkach" mógłbym godzinami. Mam wrażenie że i zajęcia plastyczno muzyczne są na wyższym poziomie. Moje dziecko problemów nie ma więc się nie buntuję, w ogóle jakiejś rozpaczy w klasie nie ma, choć wiadomo, że niektórzy muszą trochę więcej popracować. Za to później przez podstawówkę idą jak burza (pani uczy od dawna).
      Nie wiem czy to lepiej, na spokojnie też się pewnie da żyćsmile Piszę po prostu że jest różnie i nie ma co (chyba) porównywać.
      Klasa 3 ale 9 latków.
      Pozdrawiamsmile
    • Gdy powstał wątek, to odrabianie lekcji u syna też było kwestią 15-20 minut. A od kliku dni trwa to mniej więcej godzinę. To znaczy, jak zajmuje się tylko odrabianiem lekcji, to godzinę. Jak jęczy, marudzi i szuka wymówek, to i do 4 godzin dobiliśmy. Niby syn sam rozwiązuje zadania, ale bez asysty jest nieszczęśliwy i dużo wolniej mu idzie. I widzę, że zaczynają się zadania takie bardziej samodzielne, a nie tylko odtwórcze (juka - gra w kolory). Np opisz jeden z obrazów. Poszukaj i zapisz definicję - i podane są różne nazwy serów. Dowiedz się i zapisz, jakie są tańce ludowe. Sprawdź w sklepie i zapisz ceny towarów mlecznych (tu sklep online się przydał wink ). No i chyba jak dotąd najtrudniejsze dla syna - wymyśl i zapisz treść zadania na dodawanie / odejmowanie oraz pytanie, zrób obliczenia i podaj odpowiedź. I ułamki też się pojawiły, takie proste - pół, ćwiartka, kwadrans. Oraz przeliczanie kg na dag i odwrotnie, groszy na złotówki, itp.
      • Fajne zadania, podobają mi się. Uczą wyszukiwać informacje. Mój syn też ma ostatnio fajne. Np. dowiedzieć się od dziadków, jak wyglądała szkołą za ich czasów, przynieść jakieś gadżety z czasów szkolnych swoich rodziców (np. stary podręcznik do I czy II klasy, świadectwo szkolne, tarczę itp). Teraz mieli za zadanie napisać kilka zdań po rozmowie z rodzicami o swoim zyciu jako niemowlak i dołączyć do tego kilka zdjęć z tego okresu. Fakt, takie zadania absorbują rodziców, ale mnie osobiście sie podobają. Od tego tylko krok do ćwiczenia umiejętności wywiadu smile
        --
        Jasiek urodził się 23.10.2005r. o godz. 18.20
    • 0-10minut. w ogole poziom jest b,. niski, w 4 klasie będzie płacz i zgrzytanie zębów. moje dziecko sobie poradzi ale inne będą miały pod górkę. już mówiłam pani żeby trochę ich przycisnęła w tej 3 klasie ale ona uważa że jest tak ciężko a program przeładowany. uczą się z "gry w kolory".
    • Moja córka chodzi do 5 klasy szkoły podstawowej i nie ma codziennie zadań. a jak ma to 1 czy 2. Odrobienie zadania zajmuje jej do 30 minut maksymalnie. Bardzo się dziwię, że tak mało mają na zadanie a do tego tak mało do nauki. Obawiam się czy później nie będzie z tego powodu problemów.
      • 1ewunia1980 napisała:

        > Moja córka chodzi do 5 klasy szkoły podstawowej i nie ma codziennie zadań. a ja
        > k ma to 1 czy 2. Odrobienie zadania zajmuje jej do 30 minut maksymalnie. Bardzo
        > się dziwię, że tak mało mają na zadanie a do tego tak mało do nauki. Obawiam
        > się czy później nie będzie z tego powodu problemów.
        Rozumiem, że twoim marzeniem jest, żeby dziecię w klasie 5 odrabiało lekcje co najmniej ze 2 godziny dziennie, w gimnazjum - co najmniej 4, a w liceum - 8?

        --
        Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
    • Kwadrans to chyba norma. Ale ja uważam, że wystarczy, wolałabym nawet aby lekcje w klasach 1-3 w ogóle nie były zadawane.
      • > wolałabym nawet aby lekcje w klasach 1-3 w ogóle nie były zadawane.

        Muszą być zadawane, żeby dzieci wdrożyć. Nawet jeśli nie ma rzeczywistej potrzeby powtarzania materiału. Chodzi o wyrabianie nawyku przeglądania w domu książek, zeszytów, robienia czegokolwiek. Przyda się to potem.
        Wdrażanie do zadań domowych odbywa się na b. wczesnym etapie. Znajome 4-letnie dziecko chodzące do zerówki zerówki* przedszkolnej ma już zadania domowe. Uwielbia to - przychodzi z ważną miną do domu i odrabia, np. kończy kolorowanie rysunku albo ciągnięcie po linii konturu obrazka.

        * Zerówka zerówka - to zerówka (zdolniejszych?) 4-latków, organizowana z założeniem, że w 5-latkach znów będą w zerówce, tylko z innych książek będą korzystali. Mój syn jest w takiej zerówce zerówki (ma pakiet książek, piórnik i inne atrybuty ucznia) oraz wspomniany syn znajomych (z innego przedszkola, w innym mieście).
        --
        Synowie: A. (8 lat) i M. (4 lata)
        • > Muszą być zadawane, żeby dzieci wdrożyć.

          Zapewne taka idea temu przyświecasmile I częścowo sie z nią zgadzam. Ale tylko częściowo, bo uważam, że pewne cechy sie po prostu ma , a innych nie. Można je w sobie do pewnego stopnia wyrobić, ale nie jest tak, że im wcześniej zaczniemy coś ćwiczyć tym lepiej. Do pewnych rzeczy trzeba dojrzeć i rozpocząć je na właściwym etapie. Również nie za późno. Jak widzisz znajome dziecko ma poczucie obowiązku i lubi miec "załatwone sprawy" juz w wieku 4 lat bez żadnego wdrażania, a inne do końca podstawówki po wyjściu ze szkoły zapomina, że ona istnieje.
          • u nas dużo. Co dziennie domowniczek + ksero lub dokończenie w domu np. klika zdań opisu czegoś, angielski zawsze zadany (mamy trzy razy w tygodniu), do tego jeszcze religia, która tez się teraz rozwinęła. Dodatkowo nauka tabliczki mnożenia, czytanie 15 minut dziennie z wpisami do dzienniczka (lektura najczęściej). zwariować można... czasami 15 minut, czasami 2 godzinysmile
        • mama-ola napisała:

          > Muszą być zadawane, żeby dzieci wdrożyć. Nawet jeśli nie ma rzeczywistej potrze
          > by powtarzania materiału.
          Taa, chyba wdrożyć do pracoholizmu. Niewważne, że wszystko zrobione, ale spocząć nie można.
          --
          Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
        • mama-ola napisała:

          > Chodzi o wyrabianie nawyku przeglądania w domu książek, zeszytów, robienia czegokolwiek. Przyda się to potem.
          > Wdrażanie do zadań domowych odbywa się na b. wczesnym etapie.

          Nie bardzo się zgadzam z ta ideą chociaż w polskiej szkole jest to swego rodzaju świętością. Praca domowa nie jest celem /chociaż wielu tak uważa/tylko środkiem do osiągnięcia pewnego celu np. do poćwiczenia czegoś co nam kiepsko idzie.


          --
          Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.