Religia w szkole średniej Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Wrrrr, wkurzyłam się.
    Syn jest w drugiej klasie technikum. Do tej pory chodził na religię, w tym roku postanowił wybrać etykę. Razem z jedenastoma innymi chłopakami z klasy. Etyki oczywiście nie ma, bo nie ma kto prowadzić, więc siedzą w bufecie. Oczywiście wybór etki zamiast religii to specjalne oświadczenie podpisane przez rodziców.
    No a co na to pani od religii? Wstawia chłopakom niusprawiedliwione nieobecności. Bo skoro nie ma ich w klasie, to ona nie może brać za nich odpowiedzialności.
    Co na to wychowawczyni? "Jak przeżyjecie, to będę wam usprawiedliwiać te godziny".
    Nie podoba mi się to. Nie dość, że religia powinna być pierwsza albo ostatnia, a zawsze jest w środku zajęć, to jeszcze takie hocki-klocki.
    Co z tym zrobić? Do dyrektora? Są jakieś konkretne przepisy?
    Nie piszcie tylko, że przecież dziecko nie musi chodzić ani na religię, ani na etykę, bo jak widać, musi.
    • oczywiscie że są przepisy, ktore tu są eweidentnie łamane.

      do poczytania:

      rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 14 kwietnia 1992 r. w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach (Dz. U. Nr 36, poz. 155, z późn. zm.).
    • > Nie piszcie tylko, że przecież dziecko nie musi chodzić ani na religię, ani na
      > etykę, bo jak widać, musi.

      nie musi.
    • > Do tej pory chodził na religię, w tym roku postanowił wybrać etykę.

      Jak postanowił 2 września, a przynajmniej wówczas to powiedział, to niech się nie spodziewa, że nazajutrz będzie - nauczyciel, lekcja w planie, program nauczania, wybrany podręcznik i w ogóle wszystko, czego potrzeba. To nieżyciowe oczekiwanie.
      Zatrudnienie nauczyciela kosztuje - co, jak nie ma na to zaplanowanych pieniędzy? Macie prawo do etyki, oczywiście, ale cudów bym nie oczekiwała - od cudów jest raczej ta druga lekcja smile
      --
      Synowie: A. (8 lat) i M. (4 lata)
      • Oświadczenia były podpisywane 9 września, na pierwszym zebraniu. Cudów nie oczekujemy. Usiłuję tylko zrozumieć, jak można wstawiać nieobecność na przedmiocie, na który dziecko nie uczęszcza?
        • > Usiłuję tylko zrozumieć, jak można wstawiać nieobecność na przedmiocie,
          > na który dziecko nie uczęszcza?

          Ja to rozumiem tak. To jest notatka nauczycielki religii - odhaczyła osoby, za które nie jest odpowiedzialna. W razie gdyby coś im się stało, pada podstawowe pytanie - kto był za nich odpowiedzialny? Pani z religii mówi: ja nie, i na dowód pokazuje odnotowaną nieobecność. Poszukiwanie odpowiedzialnego odbywa się wówczas poza nią.
          To nie jest represja ani kara dla uczniów których nie ma. A tak to chyba czujesz?

          Wydaje mi się, że mój syn też ma nieobecność zaznaczaną na religii. Musi mieć, bo jak inaczej... Szczerze mówiąc, jakoś mi nie przyszło do głowy pytać, a trzeci rok chodzi do szkoły.
          --
          Synowie: A. (8 lat) i M. (4 lata)
          • no to źle to rozumiesz.
            jakim cudem dziecko ma zaznaczaną nieobecnosc na lekcji na ktorą nie chodzi?
            moje nie ma. tak samo jak 99% klasy nie ma zaznaczanej nieobecności na etyce (czy może powinni idąc Twoim tokiem rozumowania?)

            pani od religii nie musi nic nikomu udowadniać, bo dzieci nie chodzące na religię muszą mieć zapewnioną opiekę przez szkołę.
            • > no to źle to rozumiesz.

              Co źle rozumiem? Poniższe zdanie?
              "Wstawia chłopakom niusprawiedliwione nieobecności. Bo skoro nie ma ich w klasie, to ona nie może brać za nich odpowiedzialności".

              Joanno_poz, co Cię dzisiaj ugryzło?
              --
              Synowie: A. (8 lat) i M. (4 lata)
              • żle rozumiesz to:

                a to rozumiem tak. To jest notatka nauczycielki religii - odhaczyła osoby, za które nie jest odpowiedzialna. W razie gdyby coś im się stało, pada podstawowe pytanie - kto był za nich odpowiedzialny? Pani z religii mówi: ja nie, i na dowód pokazuje odnotowaną nieobecność.

                pani z religii nic do dzieci, ktore na te lekcje nie są zapisane.
            • A moje ma nieobecność usprawiedliwioną. Ale nie przyszło mi do głowy, by o to kruszyć kopie.
          • To co piszesz o odnotowywaniu nieobecnosci jest sluszne, ALE...
            Ale mialabym dosc sporo do powiedzenia przy rozliczaniu ilosc godzin nieobecnych .Zaznaczone moze w dzienniku byc, ale obowiazkliem wychowawcy powinno byc ze owe godziny - nie ze usprawiedliwione tylko nie sa liczone do rozliczenia ogolnego.o to bym sie postarala I katechetka niech sobie odznacza ich nieobecnosc.Bo popatrz w ten sposob - nie kazdy zauwazy ze mlody wyszedl sobie na godzinke ze szkoly I niech mu sie cos stanie.Szkola jest odpowiedzialna za twojego dzieciaka
        • > Oświadczenia były podpisywane 9 września, na pierwszym zebraniu.

          To jest bardziej paradne. Zbiera się oświadczenia po rozpoczęciu roku szkolnego, gdy już wszystkie decyzje zostały podjęte! Wiadomo, kto jest zatrudniony, czego uczy, jaki jest plan lekcji. Takie oświadczenia powinny być zbierane w czerwcu.
          --
          Synowie: A. (8 lat) i M. (4 lata)

          • paradne to jest wsadzanie religii w plan od 3 wrzesnia, kiedy szkola jeszcze nie zebrala deklaracji kto jest chętny. domyślnie zakladajac, ze oczywiscie chętni sa.
            dlaczego tym samym tropem od 3 wrzesnia nie ma w planie etyki?

            Zbiera się oświadczenia po rozpoczęciu roku szkolnego
            > , gdy już wszystkie decyzje zostały podjęte!

            wcale nie.
            u nas etyka - w pierwszym roku organizwania - ruszyła od października. byli chętni i szkoła MUSIAŁA to zorganizować bez łaski.
            • > u nas etyka - w pierwszym roku organizwania - ruszyła od października. byli chę
              > tni i szkoła MUSIAŁA to zorganizować bez łaski.

              Duże miasto?
              --
              Synowie: A. (8 lat) i M. (4 lata)
              • a co to ma do rzeczy?
                przepisy sa ogolnopolskie - dla małych i dla dużych.
                a miasto Poznań.
                • Poznań, czyli duże. Przepisy są jednakowe, ale praktyka nie.

                  > a co to ma do rzeczy?

                  A co to za pytanie? Zadajesz je, jakbyś nie miała pojęcia, że religia panoszy się w całym kraju, a etyka jest w nikłym procencie szkół. I jeszcze piszesz "bez łaski", chociaż świetnie wiesz, że choćby ten wątek świadczy o tym, że etyka zależy od łaski dyrektora.

                  Kojarzę Twój nick z wątków o podobnej tematyce, stąd moje zdziwienie.
                  --
                  Synowie: A. (8 lat) i M. (4 lata)
                  • nie, nie zalezy od łaski.

                    tylko od determinacji rodziców do egzekwowania prawa.

                    akurat w przypadku przedstawionym w watku - i nauczyciel religii i wychowawca i dyrekcja nie przestrzega prawa.

                    • dokładnie tak.

                      jeśli Wam, rodzicom zależy na tej etyce - to walczcie, prawo jest po Waszej stronie. ale przejechac się o tyle mozna, że połączą wam dzieciaki z inną szkołą i będą się młodzi tułać po mieście na etykę.

                      a co do nieobecności - nie można jej wpisać uczniowi, który na lekcję nieobowiązkową nie chodzi wink przepis mówi o zagwarantowaniu opieki, jeśli uczeń jest niepełnoletni, ma być pod czyjąś opieką, a nie siedzieć w bufecie. jesli pełnoletni - sam bierze odpowiedzialność za siebie. podobnie jak sam może się usprawiedliwić.
                      • > ale przejechac się o tyle mozna, że połączą wam dzieciaki z inną szkołą
                        > i będą się młodzi tułać po mieście na etykę.

                        u nas np. jest etyka wspolna dla klas I-III i wspolna dla klas IV-VI.
                      • solaris31 napisała:
                        > jeśli Wam, rodzicom zależy na tej etyce - to walczcie, prawo jest po Waszej str
                        > onie. ale przejechac się o tyle mozna, że połączą wam dzieciaki z inną szkołą
                        > i będą się młodzi tułać po mieście na etykę.

                        Autorka pisała, że jest 11 chętnych w klasie, w takim przypadku etyka musi być dostosowana do planu lekcji klasy a nie na fafnastej lekcji, czy w sąsiedniej gminie.

                        Uderzać do dyrekcji, jak dyrekcja się okaże zbyt proreligijna, to do kuratorium.
                        Powodzenia,

                        tu jest sporo przydatnych informacji:
                        www.etykawszkole.pl/
                        pozdr,
                        mi
                        • niestety można robić etykę miedzyklasową / podzial godzin okaże się koszmarem/, lub międzyszkolną / szkoda zachodu wg mnie/. decyzję, gdzie umieścić etykę podejmie dyrektor, i zawsze będzie miał argument, dlaczego tu a nie tam. i będzie niestety mial rację.
    • Sprawdz, co mowi statut szkoly.
      Konkretnie, co ma robic uczen, ktory nie uczeszcza na przedmiot ktory nie jest obowiazkowy.
      Czy wolno mu w tym czasie siedziec w bufecie.
      Z religii nie musisz wypisywac, szkola nie ma racji.
    • Córka nie chodzi na etykę, na religię też nie. Ma wpisywane nieobecności - od razu są usprawiedliwione, w dodatki nie są potem wyszczególniane na świadectwie. Fakt, głupio w dzienniku wygląda.
      --
      -------------------------------------------------------------
      "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
      • Głupio jak głupio.
        W tej szkole ocena z zachowania zależy od zdobytych punktów. W pierwszej klasie młody miał wzorowe zachowanie. Jego te punkty naprawde zmobilizowały - przestał się spóźniać, nigdy nie uciekał z lekcji. Za stuprocentową frekwencję jest plus trzydzieści punktów na miesiąc, plus pochwała dawana rodzicom na zebraniu. Za jedną nieusprawiedliwioną godzinę minus dwa punkty. Wystarczy jedna nieobecność, nie ma punktów - chłopak traci mobilizację, nie widzi powodu żeby w tym miesiącu jeszcze się starać. A przecież nie ma tu żadnej jego winy - bo jest na wszystkich lekcjach obowiązkowych.
        • Ale dziennik jakoś muszą wypełniać - tylko nie powinno się to potem do statystyk liczyć...
          U starszej w szkole nie ma takiego problemu - ponieważ nikt z klasy nie chodzi ani na etykę, anie na religię - skasowali im to z planu...
          --
          -------------------------------------------------------------
          "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
          • morekac napisała:

            > Ale dziennik jakoś muszą wypełniać - tylko nie powinno się to potem do statysty
            > k liczyć...

            Kompletnie nie rozumiem. Nie istnieje obok listy nazwisk w dzienniku coś takiego, jak lista uczniów uczęszczająca na jakiś przedmiot? Co z językami? Czy jeśli ktoś chodzi na niemiecki, ma w tym czasie odhaczaną nieobecność na hiszpańskim? (przykład pierwszy z brzegu, chodzi mi o jakikolwiek przedmiot, w którym klasa dzielona jest na grupy).
            • Moze w statucie szkoly tak uchwalili. Zeby miec kontrole nad tym, co sie dzieje.
              Skoro lekcja nieobowiazkowa i dziecko nie chodzi, to jest to nieobecnosc usprawiedliwiona.
            • Nie wiem, jak to wygląda w dzienniku papierowym - w dzienniku elektronicznym jest to nieobecność usprawiedliwiona.

              Co z językami?
              Języki mają w tym samym czasie - więc uczeń albo na nich jest albo go wcale nie ma.
              --
              -------------------------------------------------------------
              "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
              • >Nie wiem, jak to wygląda w dzienniku papierowym - w dzienniku elektronicznym je
                > st to nieobecność usprawiedliwiona.

                Też źle. U mnie w szkole katecheta tworzy grupę wirtualną złożoną z osób chodzących na religię i tylko im zaznacza obecność lub nieobecność. Reszta ma w tym czasie białą plamę w dzienniku, czyli brak zajęć/ okienko.
                • Być może to po prostu zależy od dziennika a;bo kego ustawień - ale nie zakładałabym, że katechetka ma odpowiednie uprawnienia typu administrator, żeby to zrobić - nawet jeśli jest taka mozliwość.
                  Ale jeśli inaczej się nie da- to powinni sobie te nieonecności odjąć ręcznie.
                  W każdym razie chłopak na świadectwach semestralnych czy końcowych nie powinien mieć liczonych tych nieobecności.
                  --
                  -------------------------------------------------------------
                  "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                  • Katecheta nie, ale dyrektor powinien mieć stosowne uprawnienia i możliwości i z nich skorzystać. Chyba, że produkt, czyli dziennik, na to nie pozwala, ale wtedy jest zwykłym bublem, bo kwestia uczęszczania albo nieuczęszczania na przedmioty nieobowiązkowe to żadna egzotyka przecież i twórcy dzienników powinni ją przewidzieć.
                    • magnolia1973 napisała:

                      > Katecheta nie, ale dyrektor powinien mieć stosowne uprawnienia i możliwości i z
                      > nich skorzystać. Chyba, że produkt, czyli dziennik, na to nie pozwala, ale wte
                      > dy jest zwykłym bublem, bo kwestia uczęszczania albo nieuczęszczania na przedmi
                      > oty nieobowiązkowe to żadna egzotyka przecież i twórcy dzienników powinni ją pr
                      > zewidzieć

                      No, dokładnie.
                • U nas jest podobnie. Nie wiem jak w innych dziennikach, ale w Librusie nasza dyrektorka zdołała się ogarnąć i założyła wirtualne klasy złożone z dzieci chodzących na religię. I wpisują tam sobie katecheci co uznają za stosowne, a o innych dzieciach nawet nie wiedzą, bo nie muszą.

                  Na początku córka i kolega mieli pozaznaczane nieobecności usprawiedliwione, co nas nie bardzo satysfakcjonowało i mąż grzecznie napisał do pani dyrektor i wyjaśnił czemu ta opcja nam nie odpowiada. Pani dyrektor także grzecznie odpisała, że postara się coś z tym zrobić, jeżeli Librus na to pozwala, czego ona jeszcze nie ogarnęła, prosi o chwilę czasu. Ale długo to nie trwało i problem został rozwiązany. Nie ma żadnego zaznaczania nieobecności.
                  Na planie lekcji w dzienniku też nie widzę w ogóle religii. Córka ma w tym czasie okienko. W rzeczywistości także ma okienko. W klasach 1-3 albo chodzili do równoległej klasy się bawić na dywanie, albo przyjeżdżali do szkoły później, bo religia była na 1. lekcji. Teraz w 4. klasie jest niestety w środku, ale że dzieci są już duże to chodzą do kącika komputerowego i coś tam sobie robią, zapewne głównie grają. Mają przykazane, że żadnego szwendania się i stosują się do tego, a dodatkowo pani woźna zerka czy nie rozrabiają, względnie czy się im krzywda nie dzieje. Mogli chodzić w tym czasie na lekcje do innych klas, ale my rodzice uznaliśmy, że nie są mali by ich niańczyć ciągle, a i przerwa w lekcjach też im się przyda.

                  W dzienniku widzę tylko religię na liście wszystkich przedmiotów na stronie z ocenami, ale to już przeżyję. wink
    • Obecności im wstawić nie może. U nas jest dziennik elektroniczny, więc jest opcja "nieobecność usprawiedliwiona przez szkołę" - do frekwencji liczy się jako obecność, ale wiadomo, że tej osoby w danej chwili ten nauczyciel pod opieką nie ma. To jest opcja dla niechodzących na dane zajęcia, dla przebywających na konkursach, zawodach, itp. Uczniowie niechodzący na dane zajęcia mają w ich czasie przebywać w bibliotece szkolnej i tam z kolei odnotowywana jest ich obecność.

      W przypadku dziennika papierowego nie widzę innej opcji niż nieobecność potem usprawiedliwiana przez wychowawcę.
      --
      Agent Cooper: "A kobieta z pieńkiem?"

      Szeryf Truman: "Nazywamy ją kobietą z pieńkiem."
    • Napisałam przez Librusa najpierw do pani katechetki, później do pani wychowawczyni. Dowiedziałam się, że od przyszłego tygodnia będą zajęcia z etyki. A właśnie przed chwilą na godzinie wychowawczej pani usunęła wszystkie te nieobecności.
      A jednak cuda się zdarzają smile
    • Dorotokatarzynko myślę że to temat wymyślony przez ciebie, bo nie sadzę żebyś była tak infantylna osobą. Nie obraź się ale to co piszesz jest bardzo głupiutkie. Najpierw posyłasz syna na religie a potem jemu się zachciało etyki i ty wyrażasz na to zgodę. Syn jest za młody żeby spełniać jego zachcianki to raz. A dwa jeżeli jesteś wierząca to dziecko chodzi na religię. Jeżeli jesteś ateistą i nie chcesz posyłać syna na religie to nie posyłasz od pierwszej klasy a nie 9 września w drugiej. Człowiek rozumny powinien wiedzieć czego chce. Wyskakujecie jak filip z konopi z tą etyka w drugiej klasie i stawiacie szkołę w trudnej sytuacji, a potem pretensje wylewane na forum że syn siedzi w bufecie. To niepoważne i mam nadzieje że się nie wydarzyło tylko to zmyśliłaś. Poza tym takie opowieści że nagle z dnia na dzień znalazło się 11 osób w klasie i nagle wszyscy rodzice się na to zgodzili, wsadź sobie miedzy bajki i sie nie ośmieszaj.
      • 0.barabara napisała:

        > Dorotokatarzynko myślę że to temat wymyślony przez ciebie, bo nie sadzę żebyś b
        > yła tak infantylna osobą. Nie obraź się ale to co piszesz jest bardzo głupiutki
        > e. Najpierw posyłasz syna na religie a potem jemu się zachciało etyki i ty wyra
        > żasz na to zgodę. Syn jest za młody żeby spełniać jego zachcianki to raz. A dwa
        > jeżeli jesteś wierząca to dziecko chodzi na religię. Jeżeli jesteś ateistą i n
        > ie chcesz posyłać syna na religie to nie posyłasz od pierwszej klasy a nie 9 wr
        > ześnia w drugiej. Człowiek rozumny powinien wiedzieć czego chce. Wyskakujecie j
        > ak filip z konopi z tą etyka w drugiej klasie i stawiacie szkołę w trudnej sytu
        > acji, a potem pretensje wylewane na forum że syn siedzi w bufecie. To niepoważn
        > e i mam nadzieje że się nie wydarzyło tylko to zmyśliłaś. Poza tym takie opowie
        > ści że nagle z dnia na dzień znalazło się 11 osób w klasie i nagle wszyscy rodz
        > ice się na to zgodzili, wsadź sobie miedzy bajki i sie nie ośmieszaj.

        No sorry, ale poczułam się obrażona!!!
        Ja nie mam siedemnastu lat, tylko czterdzieści, i nie mam ochoty na wymyślanie sobie problemów! Rzadko zakładam wątek, tylko jak naprawdę chcę poznać zdanie innych.
        Uważam, że facet, który za kilka miesięcy będzie pełnoletni, ma prawo wyboru. Dzieci nie zawsze idą drogą narzuconą przez rodziców - i mają do tego prawo.
        A to, że jedenastu chłopaków przestało chcieć chodzić na religię, to świadczy chyba o sposobie jej prowadzenia przez katechetkę. Z tego, co wiem, religia polega na oglądaniu filmów (typu "Czwarte piętro") i pisaniu o nich esejów. Gdyby chłopaki chcieli pisać eseje, toby poszli do ogólniaka na humanistyczny, a nie do technikum.
        • Widzę że nie rozumiesz. To czy się chłopakom podoba na religii czy nie to marny argument. Wiele przedmiotów się dzieciom nie podoba a chodzą na nie. Religia to nie jakaś zabawka w sklepie którą można kupić a potem jak się znudzi rzucić w kąt. Każdy ma światopogląd jaki chce i postępuje według niego. Skoro nie chodzicie do kościoła bo jesteście ateistami to po co było chodzenie na religie w pierwszej klasie a teraz robienie zamętu? Natomiast jeżeli jesteście wierzący to powinnaś wytłumaczyć konsekwencje niechodzenia na religie nieświadomemu chłopcu. Ale pewnie sama tego nie wiesz. Szkoda czasu na taką dziecinadę na forum. I nie wmówisz nikomu że nagle rodzice 11 chłopców z jednej klasy zapragnęli dla nich etyki. Masz 40 lat a piszesz jak 20 latka.
          • To czy się chłopakom podoba na religii czy nie to marny
            > argument. Wiele przedmiotów się dzieciom nie podoba a chodzą na nie.

            jest subtelna roznica pomiędzy religią a pozostałymi przedmiotami.
            te inne sa obowiązkowe, religia na całe szczęscie nie.

            i tak, dziecko jak najbardziej ma prawo miec i wyrazić zdanie w tej kwestii.
          • 0.barabara napisała:

            > Widzę że nie rozumiesz. To czy się chłopakom podoba na religii czy nie to marny
            > argument. Wiele przedmiotów się dzieciom nie podoba a chodzą na nie. Religia t
            > o nie jakaś zabawka w sklepie którą można kupić a potem jak się znudzi rzucić w
            > kąt. Każdy ma światopogląd jaki chce i postępuje według niego. Skoro nie chodz
            > icie do kościoła bo jesteście ateistami to po co było chodzenie na religie w pi
            > erwszej klasie a teraz robienie zamętu? Natomiast jeżeli jesteście wierzący to
            > powinnaś wytłumaczyć konsekwencje niechodzenia na religie nieświadomemu chłopcu
            > . Ale pewnie sama tego nie wiesz. Szkoda czasu na taką dziecinadę na forum. I n
            > ie wmówisz nikomu że nagle rodzice 11 chłopców z jednej klasy zapragnęli dla ni
            > ch etyki. Masz 40 lat a piszesz jak 20 latka.

            Nie, nie jestem ateistą. Ty za to piszesz, jakbyś conajmniej do PiS-u należała, albo moherowy beret nosiła. Skoro "szkoda czasu", to po co sie odzywasz? Idź zmów różaniec za moją grzeszną duszę, październik wkrótce wink
            • No i po co taki jad wylewasz? Zawsze się tak obrażasz jak ci ktoś bezsens w twoich wpisach udowodni? Co ma do tego PiS i co ma do tego różaniec? Ogarnij się dziewczyno i nie wciskaj więcej kitów, bo ani ty ani twój synek nie jesteście osia świata.
      • Syn jest za młody żeby spełniać jego zachcianki

        Dziecię w II klasie szkoły ponadgimnazjalnej ma lat 17... A może skończyć 18 lat 1 stycznia 2014 - i wtedy rodzicom nic do tego, czy się wypisał z religii czy nie...

        Poza tym takie opowie
        > ści że nagle z dnia na dzień znalazło się 11 osób w klasie i nagle wszyscy rodz
        > ice się na to zgodzili, wsadź sobie miedzy bajki i sie nie ośmiesza
        BTW: u córki w klasie nikt nie chodzi na religię... I wszyscy rodzice się zgodzili.
        --
        -------------------------------------------------------------
        "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
    • rocznik jak w nicku.
      Religia w podstawówce w salce koło kościoła. Pamiętam że chyba tylko do komunii chodziłam chętnie - później się wagarowało suspicious
      W liceum wprowadzono juz religię w szkołach. Nie było etyki do wyboru.
      Religia chyba była na ostatnich lub pierwszy lekcjach bo nie przypominam sobie jakiś okienek z tego tytułu. Nie chodziła większośc. Z częsci która chodziła połowe ksiądz wywalił za wygłupy, własne zdanie itp.

      Co ciekawe etyke wybrałam jako przedmiot dodatkowy /trzeba było mieć na polibudzie ileś tam godzin humanistycznych/ Prowadził ksiądz. Fajny. To były zajęcia o prawdziwej etyce i co ciekawe sutanna mu światopoglądu nie ograniczała.
      --
      Ignorancja może być skorygowana przy pomocy książki. Głupota wymaga strzelby i szpadla.
    • Nie nalezy mylic decyzji podjetej z powodu swiatopogladu z decyzja podjeta w zwiazku z nieporozumieniami dziecka z katecheta.
      • Jakie nieporozumienia? Co ma do tego nauka religii? Czy wy naprawdę tak myślicie czy tylko prowokujecie ta dziecinadą. Nieporozumienia zdarzają się na każdym przedmiocie. Uczeń nie może byc mądrzejszy od nauczyciela i jego zachcianki niekoniecznie trzeba spełniać. Są źli i dobrzy katecheci tak jak źli i dobrzy matematycy, poloniści etc. Jak się komuś nie podoba to w takim mieście jak Poznań są warunki żeby zmienić szkołę. Ja znam przypadek że zmienione dziecku szkolę ze względu na polonistkę.
    • to technikum.
      Jeśli nie na forum to na priv.
      Syn kończy 3 kl gimnazjum i wybiera się do technikum.
      Tylko, że "my"od zawsze nie kościelni i chodzi na etykę.
      Chciałabym po prostu wiedzieć co i jak.
      --
      Zmęczyłam się czytaniem
      Zielono mi
    • Nauczcie się droga młodzieży raz na zawsze, że nauka religii jest dla dobra dziecka. Każda złotówka wydana na naukę religii zwraca się stokrotnie. Nauka etyki jest tylko dla zapewnienia uczniom zajęcia i opieki. Argument że mi się katecheta nie podoba jest nie tyle śmieszny co głupi. To na religii mówi się młodemu człowiekowi: nie cudzołóż nie kradnij, nie mów fałszywego świadectwa, czcij ojca i matkę itd. Najpierw nie poślesz dziecka na religię a potem się będziesz dziwić że jest narkomanem albo bije cię i poniewiera. Niestety dzisiaj świat schodzi na psy, niektórym się wydaje że są najmądrzejsi. Skończmy z tym liberalizmem bo to droga do zagłady.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.