Czy szkoła może nie przyjąc do I kl. 6-latka? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Mama dziecka chciała je zapisac do szkoły i pytała do kiedy mozna składać podania. Dowiedziała się (telefonicznie, póki co), że do pierwszej klasy zapisy były w zeszłym roku (WTF?) Ponadto powiedzieli jej, ze i tak nie mogłaby go zapisać, bo nie przyjmują dzieci z drugiej połowy roku (chłopiec jest z końca września). Odesłali do zerówki przedszkolnej lub szkolnej. Dodatkowy problem jest taki, ze w tej szkole nie ma szkolnej zerówki, a w przedszkolu, do którego uczęszcza aktualnie dziecko nie ma zerówki przedszkolnej. Więc mógłby chodzić do zerówki przedszkolnej w innym przedszkolu, lub szkolnej w szkole, która nie jest docelową ani rejonową. Dodam, że odmówiono (oczywiście, na razie nic nie ma na piśmie) w szkole rejonowej. Mogą tak zrobić? Czy ktoś sie zetknął z czymś takim? Może macie linki do jakichś przepisów, którymi możnaby się podeprzeć?
    Proszę o radę, sytuacja nie dotyczy mnie (dla mnie to jakiś kosmos, bo u nas wręcz zachęcano do zapisywania sześciolatków do szkoły), ale dziecka w rodzinie. Nie bardzo wiem, co im doradzić, a forum "wszystko wie" i mam nadzieję, że doradzi mądrze smile
    • Zamiast sobie gdybać i załatwiać sprawy telefonicznie, niech normalnie dziecko zapisze do szkoły, wtedy ew. od decyzji odmownej (w którą nie wierzę) można się odwoływać. Zapisy są w danym roku kalendarzowym, w którym rozpoczyna się rok szkolny, zdaje się w marcu.
    • "Do klasy pierwszej sześcioletniej szkoły podstawowej przyjmowane są dzieci:

      Które w danym roku kalendarzowym kończą 7 lat oraz dzieci z pierwszej połowy rocznika 2008 i nie odroczono im obowiązku szkolnego na podstawie art. 16 ust.3 ustawy
      Które w danym roku kalendarzowym kończą 6 lat (decyzja rodziców) z zastrzeżeniem, że:

      dziecko wcześniej uczęszczało do przedszkola
      posiada pozytywną opinię z poradni psychologiczno-pedagogicznej w przypadku gdy dziecko nie uczęszczało do przedszkola


      Z urzędu – dzieci zameldowane w obwodzie szkoły; natomiast dzieci spoza obwodu na prośbę rodziców (prawnych opiekunów) dzieci spoza obwodu szkoły."


      Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z dnia 20 lutego 2004 r. w sprawie warunków i trybu przyjmowania uczniów do szkół publicznych oraz przechodzenia z jednych typów szkół do innych (Dz. U. Nr 26, poz.232) z późniejszymi zmianami.

      "Czy rodzic dziecka urodzonego w drugiej połowie 2008 roku potrzebuje opinii poradni psychologicznej, o gotowości szkolnej, by zapisać dziecko do pierwszej klasy już od września 2014 roku?

      Nie. Jeśli rodzic uzna, że dziecko jest gotowe do podjęcia nauki w pierwszej klasie, może je zapisać do szkoły. Nie trzeba zasięgać opinii poradni, nie ma potrzeby przeprowadzania dodatkowych badań lub przedkładania zaświadczeń.

      Do kiedy rodzice dzieci z drugiej połowy 2008 roku muszą podjąć decyzję o zapisaniu sześciolatka do pierwszej klasy?

      Nie ma przepisu określającego datę zapisania dziecka do szkoły. Rodzice mogą podjąć taką decyzję nawet na początku września."

      MEN: www.6latki.men.gov.pl/index.php/pytania-i-odpowiedzi
      --
      Sygnaturka się zgubiła....
      • slonko1335 napisała:

        z zastrzeżeniem, że:
        >
        > dziecko wcześniej uczęszczało do przedszkola

        Tak z ciekawości - a mogło nie uczęszczać do przedszkola? Przecież jest obowiązek rocznego przygotowania dla 5-latków, niezależnie od tego, w jakim wieku zaczną szkołę. 5-latek może nie chodzić do przedszkola?
        • Może korzystać z edukacji domowej przecież.
          --
          Sygnaturka się zgubiła....
          • slonko1335 napisała:

            > Może korzystać z edukacji domowej przecież.

            Przez "uczęszczanie do przedszkola" rozumie się nie (tylko) fizyczne chodzenie do budynku z tabliczką "przedszkole", tylko realizację rocznego przygotowania przedszkolnego, które można realizować w różnych formach zgodnie z ustawą, także "poza przedszkolem, oddziałem przedszkolnym lub inną formą wychowania przedszkolnego". Korzystanie z edukacji domowej to też "chodzenie do przedszkola". Stąd moje pytanie - czy możliwe, żeby 6-latek nie zrealizował obowiązku rocznego przygotowania przedszkolnego.
            • To może chodzi o dzieci zza granicy na przykład gdzie nie było obowiązku przedszkolnego i tam go nie realizowały. Prawdę mówiąc byłam pewna, że chodzi o edukację domową ale chyba masz rację, że niekoniecznie...
              --
              Sygnaturka się zgubiła....
              • Myślę, że to przepis utworzony w pierwszym roku wprowadzania reformy, kiedy można było zapisać 6-latka do kl 1 a nie było jeszcze obowiązkowego przygotowania przedszkolnego dla 5-latków. wiem, pamiętam - mam córkę, która poszła do szkoły jako 6-latek w pierwszym roku wprowadzania reformy. Nie chodziła do przedszkola. Obowiązek obowiązkowego przygotowania przedszkolnego dla 5-latków wszedł rok później niż możliwość posyłania 6-latków do kl. 1.
                • I twoja córka poszła jako 6-latka do I klasy, nie chodząc wcześniej do przedszkola (ani zerówki jak rozumiem)? Tak od razu na głęboką wodę? I jak sobie poradziła?
                  • Z nauką bardzo dobrze - zawsze była i do tej pory jest w czołówce klasy. Emocjonalnie - obecnie jest dobrze ale w 1 klasie tragedia. Na przerwach chodziła z panią za rękę, płakała gdy miała zejść na inne piętro, płakała gdy zgubiła spinkę do włosów itp. Ale mimo tego wciąż narzekała, że za szybko ją odbieram ( u nas klasy 6-latków są 9-godzinne, dzieci po lekcjach zostają w swoich salach i mogą się bawić pod opieką drugiego nauczyciela do godz. 17, nie spędzają czasu w świetlicy nawet z dziećmi z klas także I ale 7-latków.) - lubiła te zabawy po lekcjach z koleżankami.

                    W 1 roku reformy miało to wyglądać nieco inaczej np. dzieci miały nie wychodzić na przerwy w trakcie ich trwania tylko w czasie gdy inne dzieci miały lekcje, miały nie korzystać ze wspólnej szatni ale mieć wieszaki we własnej klasie, na zjedzenie obiadu miały całą godzinę lekcyjną - schodziły z wychowawcą i były na stołówce same.... później się to jakoś rozmyło, nie wszystko się sprawdziło (np. w czasie jak dzieci słyszały, że w szkole jest przerwa to pilnie "musiały" do toalety, szatnia we własnej sali była dobra do końca jesieni - już nauka w sali gdzie stoją zimowe mokre buty, wiszą mokre kurtki nie była taka miła) . Dziś w 5 klasie nie ma śladu (chyba) po tamtych jej nerwach, lubi swoją klasę i dobrze się czuje w szkole. Problemy emocjonalne zaniknęły po I semestrze.
                • Tak, to pewnie o to chodzi - mój brat, rocznik 2005, nie chodził do przedszkola i poszedł do pierwszej klasy jako sześciolatek po uzyskaniu pozytywnej opinii poradni.
                  --
                  Ręce za lud walczące sam lud poobcina.
                  Imion miłych ludowi lud pozapomina.
                  Wszystko przejdzie. Po huku, po szumie, po trudzie
                  Wezmą dziedzictwo cisi, ciemni, mali ludzie.
                  • Rocznik 2003 nie miał obowiązkowego przygotowania przedszkolnego. 2005 już miał obowiązek - wiem bo w 2005 urodziła się moja druga córka.
                  • W roczniku 2004 i 2005 nie bylo obowiazku przygotowania przedszkolnego dla 5-latkow. Kto chcial mial mozliwosc poslania, ale przymusu chodzenia do przedszkola nie bylo. Natomiast te dzieci, ktore szly jako 6-latki do 1 klasy mialy miec zrobione przygotowanie przedszkolne a jak nie mialy, musialy miec zgode poradni.
                    W roczniku 2006 i mlodszych jest juz obowiazek przedszkolny dla 5-latkow, nie ma mozliwosci, zeby dziecko nie chodzilo, wiec poradnie nie maja potrzeby wystawiac zgode badz nie, bo wszystkie dzieci po obowiazkowym roku przedszkola z zalozenia sa przygotowane do szkoly.
                    W roczniku 2003 bylo jeszcze inaczej, bo po prostu w roku szkolnym 2008/2009 nie bylo jeszcze reformy, a wiec mozliwosci robienia zerowki przez 5-latka. W pierwszym roku reformy, 2009 mozna bylo poslac 6-latka do 1 klasy bez przedszkola i bez biegania do poradni.
      • dzięki słonko, przekażę zainteresowanej.
        --
        Może babka ma już dorosłe dzieci, to teraz będzie pawiami zycie uprzykrzać. by m_incubo
    • Do pierwszej klasy muszą być przyjęte dzieci 7 letnie i z pierwszej połowy 2008 roku. Oczywiście wczesniej muszą być w tzw. zerówce ( albo szkolnej albo przedszkolnej). Jezeli dziecko jest z września 2008 to szkoła nie ma obowiązku przyjęcia dziecka, bo musi miec miejsce dla innych dzieci. Dopiero na końcu będą przyjmowane dzieci z drugiej polowy 2008 roku na wniosek rodziców.
      Jeżeli dziecko twojej kolezanki nie bylo w zerówce to szkoła nie ma prawa go przyjać, bo nie odbyl rocznego przygotowania przedszkolnego. . Wnioski o ile ja się orientuje to sie sklada jakoś teraz w marcu/ kwietniu aczkolwiek nie mam 100% pewności, na pewno nie rok wczesniej.
    • Może koleżanka nie zrozumiała się z pracownikiem szkoły? Może mówiły o rekrutacji do dwóch różnych lat szkolnych? Jedna - o rekrutacji na 2014/2015, druga - o roku 2013/2014? Też tak miałam, jak rozmawiałam na dniu otwartym szkoły rejonowej. Ja o następnym roku, dyrektorka o obecnym.
      --
      Jasiek urodził się 23.10.2005r. o godz. 18.20
    • Może ktoś pozostał przy wiedzy z przed kilku lat, kiedy to szkoły mogły nie przyjąć 6-latka jak nie miały warunków. Ale ten przepis nie obowiązuje.
    • .. że od przyszłego roku szkolnego będzie zniesiona rejonizacja w ogóle? Tak mi powiedziała znajoma nauczycielka klas I - III. Coś źle usłyszała, czy szykuje się rewolucja w szkołach?
      --
      Jasiek urodził się 23.10.2005r. o godz. 18.20
      • Chodzi o rok szkolny 2014/2015? Chyba raczej nie, pierwsze słyszę, poza tym kryteria rekrutacyjne już obwieszczone (Warszawa) i jak byk tam stoi, że pierwszeństwo mają dzieci z obwodu szkoły, które są przyjmowane z automatu jeśli się zgłaszają do szkoły rejonowej.
        --
        Anielka 11.10.2007
      • Może coś słyszała o zniesieniu obowiązku meldunkowego (co znowu zostało przeniesione na czas po następnych wyborach)?
        --
        Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.