Dodaj do ulubionych

Czy szkoła może nie przyjąc do I kl. 6-latka?

18.02.14, 17:35
Mama dziecka chciała je zapisac do szkoły i pytała do kiedy mozna składać podania. Dowiedziała się (telefonicznie, póki co), że do pierwszej klasy zapisy były w zeszłym roku (WTF?) Ponadto powiedzieli jej, ze i tak nie mogłaby go zapisać, bo nie przyjmują dzieci z drugiej połowy roku (chłopiec jest z końca września). Odesłali do zerówki przedszkolnej lub szkolnej. Dodatkowy problem jest taki, ze w tej szkole nie ma szkolnej zerówki, a w przedszkolu, do którego uczęszcza aktualnie dziecko nie ma zerówki przedszkolnej. Więc mógłby chodzić do zerówki przedszkolnej w innym przedszkolu, lub szkolnej w szkole, która nie jest docelową ani rejonową. Dodam, że odmówiono (oczywiście, na razie nic nie ma na piśmie) w szkole rejonowej. Mogą tak zrobić? Czy ktoś sie zetknął z czymś takim? Może macie linki do jakichś przepisów, którymi możnaby się podeprzeć?
Proszę o radę, sytuacja nie dotyczy mnie (dla mnie to jakiś kosmos, bo u nas wręcz zachęcano do zapisywania sześciolatków do szkoły), ale dziecka w rodzinie. Nie bardzo wiem, co im doradzić, a forum "wszystko wie" i mam nadzieję, że doradzi mądrze smile
Edytor zaawansowany
  • 18.02.14, 17:44
    Zamiast sobie gdybać i załatwiać sprawy telefonicznie, niech normalnie dziecko zapisze do szkoły, wtedy ew. od decyzji odmownej (w którą nie wierzę) można się odwoływać. Zapisy są w danym roku kalendarzowym, w którym rozpoczyna się rok szkolny, zdaje się w marcu.
  • 18.02.14, 17:48
    No właśnie tak sądziliśmy, że w marcu. A tu takie kwiatki szkoła odwala. Ja tez radzę przejść sie do szkoły, wypełnic wniosek o przyjęcie do szkoły, i działać w przypadku odmowy na piśmie.
  • 18.02.14, 19:50
    "Do klasy pierwszej sześcioletniej szkoły podstawowej przyjmowane są dzieci:

    Które w danym roku kalendarzowym kończą 7 lat oraz dzieci z pierwszej połowy rocznika 2008 i nie odroczono im obowiązku szkolnego na podstawie art. 16 ust.3 ustawy
    Które w danym roku kalendarzowym kończą 6 lat (decyzja rodziców) z zastrzeżeniem, że:

    dziecko wcześniej uczęszczało do przedszkola
    posiada pozytywną opinię z poradni psychologiczno-pedagogicznej w przypadku gdy dziecko nie uczęszczało do przedszkola


    Z urzędu – dzieci zameldowane w obwodzie szkoły; natomiast dzieci spoza obwodu na prośbę rodziców (prawnych opiekunów) dzieci spoza obwodu szkoły."


    Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z dnia 20 lutego 2004 r. w sprawie warunków i trybu przyjmowania uczniów do szkół publicznych oraz przechodzenia z jednych typów szkół do innych (Dz. U. Nr 26, poz.232) z późniejszymi zmianami.

    "Czy rodzic dziecka urodzonego w drugiej połowie 2008 roku potrzebuje opinii poradni psychologicznej, o gotowości szkolnej, by zapisać dziecko do pierwszej klasy już od września 2014 roku?

    Nie. Jeśli rodzic uzna, że dziecko jest gotowe do podjęcia nauki w pierwszej klasie, może je zapisać do szkoły. Nie trzeba zasięgać opinii poradni, nie ma potrzeby przeprowadzania dodatkowych badań lub przedkładania zaświadczeń.

    Do kiedy rodzice dzieci z drugiej połowy 2008 roku muszą podjąć decyzję o zapisaniu sześciolatka do pierwszej klasy?

    Nie ma przepisu określającego datę zapisania dziecka do szkoły. Rodzice mogą podjąć taką decyzję nawet na początku września."

    MEN: www.6latki.men.gov.pl/index.php/pytania-i-odpowiedzi
    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • 18.02.14, 20:04
    slonko1335 napisała:

    z zastrzeżeniem, że:
    >
    > dziecko wcześniej uczęszczało do przedszkola

    Tak z ciekawości - a mogło nie uczęszczać do przedszkola? Przecież jest obowiązek rocznego przygotowania dla 5-latków, niezależnie od tego, w jakim wieku zaczną szkołę. 5-latek może nie chodzić do przedszkola?
  • 18.02.14, 21:09
    Może korzystać z edukacji domowej przecież.
    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • 19.02.14, 11:13
    slonko1335 napisała:

    > Może korzystać z edukacji domowej przecież.

    Przez "uczęszczanie do przedszkola" rozumie się nie (tylko) fizyczne chodzenie do budynku z tabliczką "przedszkole", tylko realizację rocznego przygotowania przedszkolnego, które można realizować w różnych formach zgodnie z ustawą, także "poza przedszkolem, oddziałem przedszkolnym lub inną formą wychowania przedszkolnego". Korzystanie z edukacji domowej to też "chodzenie do przedszkola". Stąd moje pytanie - czy możliwe, żeby 6-latek nie zrealizował obowiązku rocznego przygotowania przedszkolnego.
  • 19.02.14, 12:23
    To może chodzi o dzieci zza granicy na przykład gdzie nie było obowiązku przedszkolnego i tam go nie realizowały. Prawdę mówiąc byłam pewna, że chodzi o edukację domową ale chyba masz rację, że niekoniecznie...
    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • 19.02.14, 14:09
    Myślę, że to przepis utworzony w pierwszym roku wprowadzania reformy, kiedy można było zapisać 6-latka do kl 1 a nie było jeszcze obowiązkowego przygotowania przedszkolnego dla 5-latków. wiem, pamiętam - mam córkę, która poszła do szkoły jako 6-latek w pierwszym roku wprowadzania reformy. Nie chodziła do przedszkola. Obowiązek obowiązkowego przygotowania przedszkolnego dla 5-latków wszedł rok później niż możliwość posyłania 6-latków do kl. 1.
  • 19.02.14, 16:08
    I twoja córka poszła jako 6-latka do I klasy, nie chodząc wcześniej do przedszkola (ani zerówki jak rozumiem)? Tak od razu na głęboką wodę? I jak sobie poradziła?
  • 19.02.14, 16:31
    Z nauką bardzo dobrze - zawsze była i do tej pory jest w czołówce klasy. Emocjonalnie - obecnie jest dobrze ale w 1 klasie tragedia. Na przerwach chodziła z panią za rękę, płakała gdy miała zejść na inne piętro, płakała gdy zgubiła spinkę do włosów itp. Ale mimo tego wciąż narzekała, że za szybko ją odbieram ( u nas klasy 6-latków są 9-godzinne, dzieci po lekcjach zostają w swoich salach i mogą się bawić pod opieką drugiego nauczyciela do godz. 17, nie spędzają czasu w świetlicy nawet z dziećmi z klas także I ale 7-latków.) - lubiła te zabawy po lekcjach z koleżankami.

    W 1 roku reformy miało to wyglądać nieco inaczej np. dzieci miały nie wychodzić na przerwy w trakcie ich trwania tylko w czasie gdy inne dzieci miały lekcje, miały nie korzystać ze wspólnej szatni ale mieć wieszaki we własnej klasie, na zjedzenie obiadu miały całą godzinę lekcyjną - schodziły z wychowawcą i były na stołówce same.... później się to jakoś rozmyło, nie wszystko się sprawdziło (np. w czasie jak dzieci słyszały, że w szkole jest przerwa to pilnie "musiały" do toalety, szatnia we własnej sali była dobra do końca jesieni - już nauka w sali gdzie stoją zimowe mokre buty, wiszą mokre kurtki nie była taka miła) . Dziś w 5 klasie nie ma śladu (chyba) po tamtych jej nerwach, lubi swoją klasę i dobrze się czuje w szkole. Problemy emocjonalne zaniknęły po I semestrze.
  • 21.02.14, 12:05
    Tak, to pewnie o to chodzi - mój brat, rocznik 2005, nie chodził do przedszkola i poszedł do pierwszej klasy jako sześciolatek po uzyskaniu pozytywnej opinii poradni.
    --
    Ręce za lud walczące sam lud poobcina.
    Imion miłych ludowi lud pozapomina.
    Wszystko przejdzie. Po huku, po szumie, po trudzie
    Wezmą dziedzictwo cisi, ciemni, mali ludzie.
  • 21.02.14, 13:13
    Rocznik 2003 nie miał obowiązkowego przygotowania przedszkolnego. 2005 już miał obowiązek - wiem bo w 2005 urodziła się moja druga córka.
  • 21.02.14, 21:41
    W roczniku 2004 i 2005 nie bylo obowiazku przygotowania przedszkolnego dla 5-latkow. Kto chcial mial mozliwosc poslania, ale przymusu chodzenia do przedszkola nie bylo. Natomiast te dzieci, ktore szly jako 6-latki do 1 klasy mialy miec zrobione przygotowanie przedszkolne a jak nie mialy, musialy miec zgode poradni.
    W roczniku 2006 i mlodszych jest juz obowiazek przedszkolny dla 5-latkow, nie ma mozliwosci, zeby dziecko nie chodzilo, wiec poradnie nie maja potrzeby wystawiac zgode badz nie, bo wszystkie dzieci po obowiazkowym roku przedszkola z zalozenia sa przygotowane do szkoly.
    W roczniku 2003 bylo jeszcze inaczej, bo po prostu w roku szkolnym 2008/2009 nie bylo jeszcze reformy, a wiec mozliwosci robienia zerowki przez 5-latka. W pierwszym roku reformy, 2009 mozna bylo poslac 6-latka do 1 klasy bez przedszkola i bez biegania do poradni.
  • 18.02.14, 23:28
    dzięki słonko, przekażę zainteresowanej.
    --
    Może babka ma już dorosłe dzieci, to teraz będzie pawiami zycie uprzykrzać. by m_incubo
  • 19.02.14, 09:57
    Do pierwszej klasy muszą być przyjęte dzieci 7 letnie i z pierwszej połowy 2008 roku. Oczywiście wczesniej muszą być w tzw. zerówce ( albo szkolnej albo przedszkolnej). Jezeli dziecko jest z września 2008 to szkoła nie ma obowiązku przyjęcia dziecka, bo musi miec miejsce dla innych dzieci. Dopiero na końcu będą przyjmowane dzieci z drugiej polowy 2008 roku na wniosek rodziców.
    Jeżeli dziecko twojej kolezanki nie bylo w zerówce to szkoła nie ma prawa go przyjać, bo nie odbyl rocznego przygotowania przedszkolnego. . Wnioski o ile ja się orientuje to sie sklada jakoś teraz w marcu/ kwietniu aczkolwiek nie mam 100% pewności, na pewno nie rok wczesniej.
  • 19.02.14, 10:11
    > Jeżeli dziecko twojej kolezanki nie bylo w zerówce

    Dziecko oczywiście było w przedszkolu i obecnie, mozna powiedzieć, ze odbywa roczne obowiązkowe przygotowanie przedszkolne dla 5-latków.
  • 19.02.14, 11:02
    Moim zdaniem jeśli rodzice zdecydują się posłać 6-latka, to szkoła rejonowa musi go przyjąć. Wniosek rodziców o przyjęcie 6-latka z drugiej połowy roku do 1 klasy zrównuje go w rekrutacji z 6-latkami z 1 połowy roku, które idą obowiązkowo.

    W Warszawie są takie zasady rekrutacji
    edukacja.warszawa.pl/dla-ucznia-i-rodzica/rekrutacja/szesciolatki/5545_zasady-rekrutacji-dzieci-urodzonych-w-latach-2007
    Cytuję:

    Rekrutacja do klas I w szkołach podstawowych

    W postępowaniu rekrutacyjnym do klas I biorą udział:
    dzieci 7 letnie (urodzone w roku 2007),
    dzieci 6 letnie (urodzone w okresie od 1 stycznia do 30 czerwca 2008r),
    na wniosek rodziców dzieci 6 letnie (urodzone w okresie od 1 lipca do 31 grudnia 2008r).


    Kandydaci zamieszkali w obwodzie danej szkoły podstawowej, którzy ubiegają się o przyjęcie do klasy I - przyjmowani są z urzędu na podstawie zgłoszenia,
  • 19.02.14, 11:42
    no a co w przypadku, gdy zabraknie miejsca dla dziecka z i półrocza ? nie może być tak, że dostanie się dziecko z ii półrocza a to z i to co ma zrobić ?
  • 19.02.14, 12:10
    To musi zostać utworzonych więcej klas.
    --
    Anielka 11.10.2007
  • 19.02.14, 12:10
    Muszą przyjąć wszystkich- najwyżej będzie nauka na zmiany. jak dziecko jest z rejonu szkoły to nieważne z której połowy roku jest- musi być przyjęte.
  • 19.02.14, 13:53
    malami115 napisał(a):

    > no a co w przypadku, gdy zabraknie miejsca dla dziecka z i półrocza ? nie może
    > być tak, że dostanie się dziecko z ii półrocza a to z i to co ma zrobić ?
    W szkole rejonowej, podstawówce i gimnazjum, nie ma czegoś takiego jak zabraknie miejsc. Dla wszystkich dzieci z rejonu musi być miejsce. Jak pobudują w rejonie osiedle ze 100 mieszkaniami i wprowadzi się 50 nowych dzieci z jednego rocznika też muszą wszystkich przyjąć. Stworzą większą ilość klas w roczniku albo gdy nie ma możliwości lokalowych gmina może zmienić obwód rejonu i część dzieci wejdzie do rejonu innej szkoły.
  • 19.02.14, 15:49
    malami115 napisał(a):

    > no a co w przypadku, gdy zabraknie miejsca dla dziecka z i półrocza ? nie może
    > być tak, że dostanie się dziecko z ii półrocza a to z i to co ma zrobić ?
    Rubryczek w dzienniku jest 40...

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • 19.02.14, 17:19
    jakw napisała:

    > malami115 napisał(a):
    >
    > > no a co w przypadku, gdy zabraknie miejsca dla dziecka z i półrocza ? nie
    > może
    > > być tak, że dostanie się dziecko z ii półrocza a to z i to co ma zrobić ?
    >
    > Rubryczek w dzienniku jest 40...
    >
    Tak,ale przepisy zezwalają na miejsc 25 w jednej klasie.
  • 20.02.14, 11:03
    Przepisy zalecają. I też to zalecenie jest realizowane różnie. Np. w Warszawie w zeszłym roku urząd miasta wydał zalecenie, żeby klasy I liczyły minimum 25 czy 26 osób.
    --
    Jasiek urodził się 23.10.2005r. o godz. 18.20
  • 20.02.14, 12:57
    Tyle że w międzyczasie uchwalono nowe przepisy, które, jeśli chodzi o liczbę uczniów w klasie, wejdą w życie od września tego roku. Więc to już nie będą tylko zalecenia.
    www.sejm.gov.pl/sejm7.nsf/komunikat.xsp?documentId=BA463549ACCBDD2EC1257C140050E2DA
    --
    Anielka 11.10.2007
  • 20.02.14, 17:40
    A w IV klasie będzie płacz, że łączą i mieszają klasy w klasy 40-osobowe.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • 20.02.14, 17:33
    olga727 napisała:

    > Tak,ale przepisy zezwalają na miejsc 25 w jednej klasie.
    Taa, przepisy jeśli chodzi o grupy przedszkolne też takie były... Tylko co z tego, skoro moje dziecię młodsze było w grupie 30-osobowej. Btw te 25 miejsc to w klasie I? Spokojnie, odbiją sobie na klasach starszych

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • 20.02.14, 17:46
    Spokojnie, odbiją sobie na klasach starszych
    >

    Liczne klasy nie leżą w interesie szkoły. Szybciej dziecku się znajdzie nową szkołę niż zwalnianemu nauczycielowi nową pracę. Dyrekcja szkoły moich dzieci wciąż walczy z Urzędem Miasta o pozwolenia na utrzymywanie mało licznych klas a mimo tego co roku jakieś klasy są łączone a nauczyciele zwalniani. Dodam, że w klasy moich córek liczą (kl. 2 16 osób, klasa V 19 osób). Nie są to klasy integracyjne. Inne klasy są podobnie liczne.
  • 20.02.14, 18:20
    jakw napisała:

    > olga727 napisała:
    >
    > > Tak,ale przepisy zezwalają na miejsc 25 w jednej klasie.
    > Taa, przepisy jeśli chodzi o grupy przedszkolne też takie były... Tylko co z te
    > go, skoro moje dziecię młodsze było w grupie 30-osobowej. Btw te 25 miejsc to w
    > klasie I? Spokojnie, odbiją sobie na klasach starszych
    >
    U córki w zerówce jest 26 dzieci (choć zalecenie było właśnie te 25),ponieważ nauczycielka nie chciała oddzielić od grupy jednego dziecka,które w tej grupie było od ponad 2 lat.
  • 19.02.14, 16:33
    To nie jest problem rodzica. To jest problem gminy.
  • 20.02.14, 08:11
    Szkoła rejonowa musi przyjąć wszystkie dzieci 7 i 6-letnie. Nie może się zasłaniać, twierdzeniem "nie ma miejsc". Musi je przyjąć nawet jakby się zgłosiły we wrześniu, nie ważne że wszystkie klasy są po 25 osób. Jeżeli chodzi o dzieci z poza rejonu im zawsze może powiedzieć nie ma miejsc i ich nie przyjąć.
  • 19.02.14, 11:22
    Może koleżanka nie zrozumiała się z pracownikiem szkoły? Może mówiły o rekrutacji do dwóch różnych lat szkolnych? Jedna - o rekrutacji na 2014/2015, druga - o roku 2013/2014? Też tak miałam, jak rozmawiałam na dniu otwartym szkoły rejonowej. Ja o następnym roku, dyrektorka o obecnym.
    --
    Jasiek urodził się 23.10.2005r. o godz. 18.20
  • 20.02.14, 08:13
    Może ktoś pozostał przy wiedzy z przed kilku lat, kiedy to szkoły mogły nie przyjąć 6-latka jak nie miały warunków. Ale ten przepis nie obowiązuje.
  • 23.02.14, 12:40
    .. że od przyszłego roku szkolnego będzie zniesiona rejonizacja w ogóle? Tak mi powiedziała znajoma nauczycielka klas I - III. Coś źle usłyszała, czy szykuje się rewolucja w szkołach?
    --
    Jasiek urodził się 23.10.2005r. o godz. 18.20
  • 23.02.14, 14:26
    Chodzi o rok szkolny 2014/2015? Chyba raczej nie, pierwsze słyszę, poza tym kryteria rekrutacyjne już obwieszczone (Warszawa) i jak byk tam stoi, że pierwszeństwo mają dzieci z obwodu szkoły, które są przyjmowane z automatu jeśli się zgłaszają do szkoły rejonowej.
    --
    Anielka 11.10.2007
  • 24.02.14, 21:12
    Może coś słyszała o zniesieniu obowiązku meldunkowego (co znowu zostało przeniesione na czas po następnych wyborach)?
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.