Dodaj do ulubionych

Robinson Crusoe różne wersje tej samej lektury

27.02.14, 13:42
Chyba mnie zaraz coś trafi.Pani z polskiego kazała dzieciom przeczytać lekturę D.Defoe Robinson Crusoe.Ponieważ córka dzisiaj wyjeżdża na tydzień i w szkole jej nie będzie zatem postanowiła,że podczas wyjazdu przeczyta tą lekturę.Ponieważ książek w wersji tradycyjnej nie lubi zatem wypożyczyłam jej audiobooka.Oprócz tego córka wypożyczyła książkę też,aby mieć do pracy na lekcji.Dodam,że znajomość tej lektury ma być na połowę marca.No i wczoraj córka siada aby posłuchać audiobooka i sprawdzić czy wszystko działa na jej komputerze itd.Włączyła,słucha,ale wzięła jednocześnie książkę a w książce inny tekst niby sedno to samo ale inaczej.Ja poszukałam jeszcze w necie tekst tej lektury i jeszcze inny mi wyskoczył.No ludzie kochani czego ten dzieciak ma się teraz trzymać?W tych wersjach są też daty,kiedy się bohater urodził,kiedy wrócił do domu.Ale w jednej jest, w drugiej nie ma, albo tylko połowicznie.Zaraz szału dostanę.Córka jęczy i też się wkurza.Cieszyła się,że jak zwykle odsłucha sobie audiobooka,potem do szkoły będzie nosiła książkę z biblioteki i koniec.Ale teraz to już naprawdę nie wiem co robić?Czy też się z czymś takim spotkałyście?
--
http://lbym.lilypie.com/1ocMp1.png
Edytor zaawansowany
  • majarzeszow 27.02.14, 13:57
    Sprawdz czy audiobook nie jest "na podstawie" powiesci Defoe.
    I ja bym byla raczej z przeczytaniem, mimo że nie lubi. To jednak co inneog niz odsluchanie audiobooka. Nie chce byc zlosliwa, ale pozniej skads sie biora ludzie, ktorzy nie rozumieja slowa pisanego....

    --
    MAJA i:
    http://dhbm.daisypath.com/t5Sop1.png http://lbym.lilypie.com/pp4Sp1.png
  • mika_p 27.02.14, 14:04
    "Na podstawie tej książki, Stanisław Stampfl napisał "Robinsona Kruzoe" - www.biblionetka.pl/book.aspx?id=2648

    Owszem, spotkałam sie z tym, w szkole omawialiśmy wersję skróconą, chyba właśnie Stampfla


    --
    Jeśli estry jest pochodnymi węglowodorów, to czy węglowodory są całkami z estrów? (za bash.org)
  • kanna 27.02.14, 14:05
    No ludzie kochani czego ten dzieciak ma się teraz trzymać?

    Zachęcam do trzymania się wersji podstawowej, tj. papierowej smile W razie ew.sporu o treść córka będzie się miała do czego odwołać.
    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Jaskier, Pół wieku poezji
  • k1234561 27.02.14, 14:44
    No dobra, już kij tam z tym audiobookiem, ale tych wersji "papierowych" znalazłam już przynajmniej 2.Co innego jest w książce wypożyczonej z biblioteki,co innego znalazłam w necie.Sprawdziłam obie wersje papierowe nie są pisane napodst.Robinsona Crusoe.
    --
    http://lbym.lilypie.com/1ocMp1.png
  • mama-ola 27.02.14, 14:49
    No pewnie, że się spotkałam z tym, że książka była tłumaczona kilka razy. Jeśli chodzi o lektury, to identyczny problem (audiobook niepasujący do książki) wystąpił przy "Królowej śniegu".

    A jeśli chodzi o Robinsona Cruzoe, to faktycznie trzeba uważać, bo oprócz "Przygód..." są jeszcze "Przypadki...".
  • k1234561 27.02.14, 15:17
    Wiem,wiem,że są "Przypadki Robinsona Crusoe" i "Robinson Crusoe".Polonistka kazała dzieciom przeczytać "Robinsona Crusoe" nie przygody,czy przypadki.Ale szlag mnie trafia bo jak szukam książki to wyskakują różne wersje.Nawet w księgarniach inny rodzaj czcionki i już inna wersja.Najgorsze jest to,że te wersje nie różnią się drobnymi szczegółami tylko naprawdę konkretnymi rzeczami,ważnymi bardzo.Jak polonistka zrobi im test ze znajomości lektury to może być masakra.W jednej wersji Piętaszek umiera na końcu w innej przeżywa,raz podany jest rok urodzenia Robinsona w innych wersjach nie.Szok.Ja rozumiem że kto inny tłumaczył i mogą być drobne różnice w tekście,ale nie kolosalne mające znaczenie dla znajomości tekstu.
    --
    http://lbym.lilypie.com/1ocMp1.png
  • paszczakowna1 27.02.14, 15:33
    Nic na to nie poradzisz. To jest bardzo stary utwór, pierwotnie bynajmniej nieprzeznaczony dla dzieci i wielokrotnie przerabiany na użytek młodych czytelników (podobnie jak "Podróże Guliwera"). Jeśli nie dasz rady skontaktować się z nauczycielką (powinna była podać jaśniej, którą wersję ma na myśli), uzbrój córkę w argumenty, żeby była w stanie przekazać, co właściwie przeczytała i dlaczego niekoniecznie to samo, co inni.
  • mama-ola 27.02.14, 15:34
    Wygląda na to, że to jest problem wielu rodziców i przy okazji bibliotekarzy:
    magiakrzyzykow.blox.pl/2010/02/Pomocy-O-co-tu-chodzi.html
    Myślę, że trzeba się dopytać nauczycielki.
  • agni71 27.02.14, 16:34
    Miałam podobny problem z Pinokiem, ale tam chyba były mniejsze różnice i jakoś córka zaliczyła smile
    --
    Może babka ma już dorosłe dzieci, to teraz będzie pawiami zycie uprzykrzać. by m_incubo
  • plater-2 27.02.14, 17:30
    A ja w dziecinstwie z "Chata Wuja Toma" ! Przeczytalam wersje oryginalna, a wiekszosc dzieci w klasie (V klasa) uproszczona. W rezultacie pani mi pokreslila kartkowke i powiedziala,ze na pewno nie przeczytalam ksiazki, skoro nie potrafie podac jak nazywali sie bohaterowie itd. W wersji dla dzieci fbula byla bardzo uproszczona i nazwiska byly tez zapisane w sposob uproszczony.
    Wynik z tego, ze nauczycielka nie przeczytala ksiazki tylko opracowanie dla dzieci.
  • kocio-kocio 27.02.14, 19:53
    Spytajcie w czyim tłumaczeniu panią książka interesuje.

    --
    Muranów
  • camel_3d 27.02.14, 21:32
    https://bi.im-g.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/91/18/12/01bf6720f1.jpg

    sluchanie audiobookow do czytania ma sie nijak... umyka za duzo waznych elementow.
  • k1234561 28.02.14, 07:36
    Zapodany obrazek nie pokazuje wyższości czytania książek nad słuchaniem audiobooków.Na tym obrazku pokazane jest że "normalnym" jest czytanie książek,natomiast dla tzw."niepełnosprawnych" są filmy kręcone na podstawie książek.I tu się zgadzam.Zwykle film jest okrojony i nie pokazuje często istotnych fragmentów z książki.Bazując na filmie,zamiast przeczytać lekturę można się delikatnie mówiąc wyłożyć.No ale ja nie o filmie mówiłam w moim poście tylko o audiobooku.A to już zupełnie inna bajka.Słuchanie audiobooka polega (dla niewtajemniczonych) na tym,że ktoś (lektor) czyta tobie KSIĄŻKĘ.Nie streszcznie,nie opis,nie recenzję,nie opracowanie ,ale dokładnie tą książkę,cały tekst tak jak autor ją napisał.Nie ma mowy o jakiś wycinkach itd.Po prostu najprościej rzecz ujmując ktoś ci czyta książkę a ty słuchasz.Część ludzi jest wzrokowcami,część z kolei woli wyłapywać informacje słuchając.Nie widzę nic nieodpowiedniego w słuchaniu lektur na audiobookach.Nie ma to nic wspólnego z pójściem na tzw.łatwiznę czy skróty.
    Dlatego zapodany obrazek jest nieadekwatny do poruszanej w tym wątku kwestii.

    --
    http://lbym.lilypie.com/1ocMp1.png
  • camel_3d 28.02.14, 09:30
    > Zapodany obrazek nie pokazuje wyższości czytania książek nad słuchaniem audiobo
    > oków.

    no wlansie.... problemy ze zrozumieniem przekazu biora sie z lenistwa..





    --
    Dziecko w podrozy. Grupa na Facebooku.
    ___________________________________________

    www.facebook.com/groups/129829233757830
  • daga_j 28.02.14, 14:49
    To ja tak na marginesie, skoro już o audiobookach się wypowiadasz. Wstyd przyznać ale nie miałam okazji przesłuchać ani jednego. czytam książki, po trochu każdego dnia i właśnie mnie zaciekawiło ile czasu potrzeba łącznie na przeczytanie książki (w godzinach). Dzięki audiobookowi to jest jasne, prawda. To powiedz mi ile trwa przeczytanie (wysłuchanie) takiej książki, czy jakiejś innej przykładowej, proszę?
  • mama-ola 28.02.14, 08:45
    > sluchanie audiobookow do czytania ma sie nijak... umyka za duzo waznych elementow.

    Umyka wzrokowcom, ale słuchowcom już nie. Założę się, że przegrałbyś z kretesem z moim synem, jeśli chodzi o znajomość szczegółów z danej powieści. W każdym razie ja przegrywam smile Przy czym ja czytam książki, a on ich wysłuchuje.
  • camel_3d 28.02.14, 09:33
    > Umyka wzrokowcom, ale słuchowcom już nie.

    oczywiscie ze sluchowo tez. Bo nie zawsze jest sie skoncentrowanym. Jest zasadnicze roznica mieczy czytaniem, ktore wymaga koncentracji, a slucheniem, gdzei mozna sobie cos np zrobic. Wstac napic herbarty, isc do lazienki itd. Sens oczywisci epozostanie, ale elementy nie..

    Choc wiadomo, ze duzo zalezy od dzeicka.


    Swoja droga..ciekawe jak bedzie kiegdys musial np analize raportow zrobic..albo zapoznac sie z instrukcja obslugismile bezdie audiobooka do tego szukal? smile)))







    --
    Dziecko w podrozy. Grupa na Facebooku.
    ___________________________________________

    www.facebook.com/groups/129829233757830
  • mama-ola 28.02.14, 10:16
    > Jest zasadnicze roznica mieczy czytaniem, ktore wymaga koncentracji, a slucheniem,
    > gdzei mozna sobie cos np zrobic.
    Można, ale nie jest to przecież warunek konieczny - więc po co w ogóle go dodajesz do dyskusji? Przecież z takim brakiem dyscypliny dyskusji, jaki Ciebie cechuje, ciężko w ogóle rozmawiać! Równie dobrze mogłabym zarzucić, że ten kto czyta, niewiele z tego wyniesie, bo przecież jednocześnie ogląda telewizję czy je obiad.

    > Swoja droga..ciekawe jak bedzie kiegdys musial np analize raportow zrobic..albo
    > zapoznac sie z instrukcja obslugismile bezdie audiobooka do tego szukal? smile)))
    A czy ja gdzieś napisałam, że on czytać nie umie?...
    Ty niby czytasz (nasze wypowiedzi), ale odpowiadasz czasami zupełnie od czapy. Więc nawet sam stanowić przykładu wyższości czytania nad słuchaniem nie możesz wink
  • camel_3d 28.02.14, 14:11
    napisze tak. Czytac mozna..wiele osob czyta i i tak guzik z tego rozumie. Jezeli te osoby dostana audiobooka to tym bardziej nic z tego nie wyniosa....

  • jakw 28.02.14, 11:35
    camel_3d napisał:

    > > Umyka wzrokowcom, ale słuchowcom już nie.
    >
    > oczywiscie ze sluchowo tez. Bo nie zawsze jest sie skoncentrowanym. Jest zasadn
    > icze roznica mieczy czytaniem, ktore wymaga koncentracji, a slucheniem, gdzei m
    > ozna sobie cos np zrobic. Wstac napic herbarty, isc do lazienki itd. Sens oczyw
    > isci epozostanie, ale elementy nie..
    Często czytam książki w komunikacji miejskiej. Nie jestem na tym aż tak skoncentrowana, żeby przegapiać przystanki, na których mam wysiąść. W łazience też czytuję. Przy piciu herbaty także.

    > Swoja droga..ciekawe jak bedzie kiegdys musial np analize raportow zrobic..
    Może będzie musiał a może nie będzie musiał. Poza tym analiza raportów różni się zasadniczo od pisania wypracowania nt Robinsona czy Piętaszka.

    > albo zapoznac sie z instrukcja obslugismile
    Jakoś nie zauważyłam, żeby były masowo czytane przez pokolenie nie znające w młodości audiobooków.
    >


    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • camel_3d 28.02.14, 14:18
    jedno i drugie trzeba napisac z sensem..po tym jak sie zrozumialo o co w tym chodzi...

    jej..mnei to w sumie ryba... niektorym potrzebne sa w zyciu calki, a innym liczenie do 100... obie formy zycia maja prawo do istnienia..
  • przystanek_tramwajowy 28.02.14, 09:44
    Tak spotkałyśmy. I rozwiązanie jest proste. Pytam nauczycielkę, jakie tłumaczenie jest obowiązujące i takiego szukam.

    ---
    Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
  • balladyna22 28.02.14, 22:50
    Wszystkie książki, które są tłumaczone mogą się różnić treścią, dlatego nauczyciel powinien podać nazwisko tłumacza, wydawnictwo a nawet rok wydania.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka