• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Dni wolne w kwietniu. Czy u Was też tak jest? Dodaj do ulubionych

  • 20.03.14, 14:58
    Moja córka chodzi do pierwszej klasy. W jednym budynku mieści się zarówno podstawówka jak i gimnazjum.
    Wczoraj spojrzałam w rozpiskę na kwiecień i zaczęłam liczyć wolne dni. Trochę dużo mi tego wyszło. Wygląda to tak
    1 kwiecień - egzamin po 6 klasie
    7 i 8 kwiecień - rekolekcje
    od 17 do 22 przerwa świateczna
    23, 24, 25 - egzaminy po gimnazjum
    Wszystkie te dni są dniami wolnymi od nauki, działa tylko świetlica. Oczywiście oprócz przerwy światecznej, bo wtedy nawet świetlicy nie ma. Czyli w sumie wychodzi 9 dni wolnych od zajęć. Wydaje mi się, że to trochę dużo jak na jeden miesiąc. Czy to jest normalna sytuacja? U Was też tak jest?
    Nie ukrywam, że niezbyt mi się to podoba.
    Zaawansowany formularz
    • 20.03.14, 15:09
      U nas rekolekcje nie są dniami wolnymi. Cała szkoła kończy lekcje o 15 czyli klasy, które miałyby zajęcia dłużej są zwalniane z ostatnich lekcji. Kto chce ten idzie do Kościoła. Nie ma w czasie rekolekcji zadawanych prac domowych. Ale mimo takiego zarządzenia w praktyce wygląda to różnie i zależy od konkretnego nauczyciela. Egzaminy po gimnazjum tez nas nie ruszają bo dzieci są w szkole podstawowej. 1 kwietnia mamy wolny, przerwę świąteczna także.
      • 20.03.14, 15:42
        U nas jest identycznie: wolne jest w dniu egzaminu klas VI (działa świetlica), jest przerwa świąteczna 17-22 IV. Egzaminy gimnazjalne nas nie dotyczą, bo to podstawówka, a w czasie rekolekcji lekcje się odbywają, nie ma sprawdzianów i zadań domowych, żeby dzieci mogły iść do kościoła bez presji innych obowiązków.

        --
        'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
        'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
    • 20.03.14, 15:15
      Normalne. Większość szkół ma wolne w czasie egzaminów i rekolekcji.

      My tak nie mamy, bo rekolekcje już mieliśmy w zeszłym tygodniu - standardowo 3 dni wolnego. Egzaminy wiadomo, u nas tylko klasy 6 ale jak wy macie jeszcze gimnazjum no to macie dodatkowe dni. Przerwa świąteczna w większości, jak nie we wszystkich szkołach jest tak samo wolna.

      A zaraz po kwietniu jest długi weekend majowy smile
      --
      Tiry na tory - podpisz
    • 20.03.14, 15:32
      W kwietniu u nas wolny jest tylko 1 kwietnia (egzaminy 6-klasistów) i Wielkanoc. Rekolekcje sa w przyszłym tygodniu (2 dni), ale dziecko można normalnie przyprowadzić do szkoły, świetlica jest czynna. Szkoła nie jest połączona z gimnazjum, więc ich egzaminy też odpadają.
    • 20.03.14, 15:59
      I normalne, i nienormalne. W czasie egzaminów jest wolne, niemniej niewiele szkół ma pod jednym dachem i podstawówkę, i gimnazjum.
      --
      -------------------------------------------------------------
      "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
      • 20.03.14, 16:31
        Oj myślę, że dość sporo ma właśnie podstawówkę z gimnazjum połączone.
        --
        Tiry na tory - podpisz
        • 20.03.14, 16:44
          No co Ty - u mnie w mieście (sporym) to się właściwie nie zdarza, w czasach reformy część podstawówek pozostawiono podstawówkami, część przerobiono na gimnazja. Częściej zdarzają się zespoły szkół gimnazjum+liceum.

          --
          Niedźwiedź polarny to niedźwiedź kartezjański po transformacji
          • 20.03.14, 16:48
            Miałam do wyboru dwie szkoły i obydwie są łączone z gimnazjum.
            • 20.03.14, 18:20
              Są miasta które przekształciły stare podstawówki w zespoły podstawówka- gimnazajum i takie które z części szkół zrobiły podstawówki a z części gimnazja. Obydwa systemy mają swoje plusy i minusy. W moim mieście te szkoły są oddzielnie.
            • 20.03.14, 21:32
              Tylko że teoretycznie to powinny być zupełnie oddzielne byty (poza budynkiem), zatem pisanie egzaminu przez gimnazjalistów nie powinno wymagać wysłania uczniów podstawówki na księżyc ( i na odwrót).
              --
              -------------------------------------------------------------
              "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
              • 22.03.14, 15:06
                Niby tak ale wiadomo jak działają szkoły - mam wrażenie, że każdy pretekst jest dobry do tego, żeby było wolne.
                --
                Tiry na tory - podpisz
                • 24.03.14, 19:31
                  Niby tak ale wiadomo jak działają szkoły - mam wrażenie, że każdy pretekst jest
                  > dobry do tego, żeby było wolne.

                  Przypominam, że wolne mają uczniowie, nie nauczyciele.
                  • 03.04.14, 12:51
                    Jaką pracę wykonują nauczyciele, których praca polega na nauce dzieci, jeśli te mają wolne od zajęć lekcyjnych?
                    • 03.04.14, 17:52
                      kaguz napisała:

                      > Jaką pracę wykonują nauczyciele, których praca polega na nauce dzieci, jeśli te
                      > mają wolne od zajęć lekcyjnych?

                      alez oni zawsze twierdza że roboty maja po kokardy smile Ostatnio miałam lekkie spięcie z nauczycielką córki, która sprawdzian sprawdza 4 tygodnie bo taka jest zarobiona wink Jaki to przykład dla dzieci?....


                      --
                      Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                      • 03.04.14, 22:12
                        U dzieci w szkole klasówki sprawdzają dużo szybciej - z reguły maksymalny termin jest określony w regulaminie.
                        Chodzicie po prostu do słabo zorganizowanej szkoły.
                        --
                        -------------------------------------------------------------
                        "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                        • 05.04.14, 15:54
                          morekac napisała:

                          > Chodzicie po prostu do słabo zorganizowanej szkoły.

                          E tam, to my tez chodzimy. Regulamin regulaminem a nauczyciele mają swoje zasady wink U nas tez niektórzy nauczyciele trzymaja sprawdziany po pare tygodni. W ogóle nauczyciele w polskiej szkole to takie "świete krowy". Nie daj Boże zwróc im uwagę. Ale to temat na inny wątek.
                    • 03.04.14, 22:09
                      Ale tu jest największa jatka o dni wolne w trakcie egzaminów - nauczyciele wtedy nie uczą dzieci, ale przeprowadzają egzamin - ostatecznie to też należy do ich obowiązków. Tak samo jako odpytywanie, robienie karkówek, klasówek i stosowanie innych szykan celem zmuszenia uczniów do nauki.
                      Sprawdzanie klasówek i kartkówek także jest obowiązkiem nauczycieli, rzecz jasna.
                      --
                      -------------------------------------------------------------
                      "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                    • 05.04.14, 14:36
                      > Jaką pracę wykonują nauczyciele, których praca polega na nauce dzieci, jeśli te
                      > mają wolne od zajęć lekcyjnych?
                      Praca nauczyciela polega na wykonywaniu zadań zleconych przez dyrektora szkoły. W tym zakresie mieści się uczenie dzieci, prowadzenie dokumentacji szkolnej (To w końcu najważniejsza przecież część pracy nauczyciela, nie wiesz? Zawsze lepiej będzie oceniany przez wszelakie władze ten nauczyciel, który w klasie zada uczniom, aby przeczytali z podręcznika odpowiedni rozdział, a sam rozłoży gazetę, pod warunkiem, że ma papierologię w porządku, niż ten, który dwoi się i troi, aby czegoś uczniów nauczyć, ale który w dokumentacji będzie miał zaległości. Ot biurokracja...), egzaminy, durne szkolenia rady pedagogicznej, zebrania z rodzicami itp. Uwierz, wielu nauczycieli woli normalne lekcje. Przynajmniej wtedy nauczyciel wykonuje pracę, którą kiedyś, gdy był on jeszcze młody i naiwny uważał na najważniejsze swoje zadanie. Cóż życie uczy, że jest inaczej. Więc proszę kierować swoje ewentualne pretensje do ministerstwa, które ustaliło taki a nie inny tryb egzaminów.
          • 20.03.14, 17:05
            No u nas w 50 tys. mieście jest i gimnazjum z podstawówką i liceum z podstawówką. Są różne kombinacje naprawdę.
            --
            Tiry na tory - podpisz
    • 20.03.14, 16:59
      U nas jest tak samo - dni wolne od nauki, ALE (różnica) nie od szkoły

      w tym czasie dzieci z podstawówki mają wyjścia do muzeum, teatru i inne wycieczki

      rekolekcje są tylko na 1h, dzieci które nie chodzą na religię mają w tym czasie zorganizowany czas na świetlicy... po jednej godzinie rekolekcji dalej odbywają się zajęcia
    • 20.03.14, 17:42
      U nas wolny od zajęć lekcyjnych jest 1 kwietnia, rekolekcje trwają trzy dni ale są dwie godziny zajęć lekcyjnych każdego dnia "po kościele", przerwa świąteczna jak wszędzie.
      --
      Sygnaturka się zgubiła....
    • 20.03.14, 18:59
      Dyrektor ma do dyspozycji rozdział bodaj 10 dni wolnych w ciągu roku szkolnego. Dyrekcja w szkole najwyraźniej postanowiła obsadzić tymi dniami egzaminy po podstawówce i gimnazjum.
      --
      Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
    • 20.03.14, 19:43
      ktoś Ci coś źle wyjaśnił-
      1.kwietnia jest wolny TYLKO dla podstawówki, gimnazjum się uczy, koniec kwietnia TYLKO dla gimnazjum- w tym czasie podstawówka idzie normalnie.
      Dni okołoświąteczne są cztery- śr, czw,pt i wt
      Tak więc w kwietniu:
      5 dni wolnych dla uczniów klas 1-5 podstawówki (nauczyciele siedzą w komisjach w swojej i sąsiednich szkołach),zerówki i klasy 6- mają cztery dni
      7 dni wolnych dla uczniów klas 1-2 gimnazjum ( nauczyciele- jw), 4 dni wolne dla kl3 Gim (ale dla większości z nich pewnie całe Święta pełne nauki
      rekolekcje zależą od dyrekcji- czy dysponuje pulą "dni dyrektorskich", u nas np nie ma wcale- dzieci są z różnych miejscowości

      --
      Prawdomówność - to brak umiejętności szybkiego wymyślenia innego wariantu
      • 20.03.14, 21:16
        klaviatoorka napisała:

        > ktoś Ci coś źle wyjaśnił-
        > 1.kwietnia jest wolny TYLKO dla podstawówki, gimnazjum się uczy, koniec kwietni
        > a TYLKO dla gimnazjum- w tym czasie podstawówka idzie normalnie.

        Nie idzie normalnie. Podstawówka nie ma zajęć w czasie egzaminów gimnazjalnych. Czynna jest świetlica, można przyprowadzić dziecko, ale nie ma zajęć. Obiad chyba jest, ale nie jestem pewna, muszę się dopytać. O tym, że nie będą mieli zajęć było już mówione na wywiadówce we wrześniu.
        Ja jestem bardzo niezadowolona, bo musze kombinować i myśleć co zrobić z dzieckiem przez te dziewięć dni. Jakoś nie bardzo mi się uśmiecha, żeby siedziała na świetlicy 8 godzin non stop przez trzy dni pod rząd (w czasie egzaminów gimnazjalnych). W te dwa dni przed świętami też idę normalnie do pracy, tak jak i we wtorek po świętach. Urlopu mi szkoda, trzymam na wakacje. Chyba po prostu będę musiała wziąć opiekę. Na dzień dzisiejszy innego wyjścia nie widzę.
        Denerwują mnie te pojedyncze wolne dni, np. 2 maja lub piątek po Bożym Ciele- każdy wtedy chce urlop. Przed świętami taka sama sytuacja, w pracy same baby i każda chce sprzątać i gotować. A ja mam nóż na gardle i muszę mieć wtedy wolne, nie przyjdę z dzieckiem do pracy.

        > Dni okołoświąteczne są cztery- śr, czw,pt i wt
        > Tak więc w kwietniu:
        > 5 dni wolnych dla uczniów klas 1-5 podstawówki (nauczyciele siedzą w komisjach
        > w swojej i sąsiednich szkołach),zerówki i klasy 6- mają cztery dni
        > 7 dni wolnych dla uczniów klas 1-2 gimnazjum ( nauczyciele- jw), 4 dni wolne dl
        > a kl3 Gim (ale dla większości z nich pewnie całe Święta pełne nauki
        > rekolekcje zależą od dyrekcji- czy dysponuje pulą "dni dyrektorskich", u nas np
        > nie ma wcale- dzieci są z różnych miejscowości
        >
    • 20.03.14, 21:25
      u nas tez sporo wolnego, w dni rekolekcji sa lekcje /po jednej lub dwie/. Nie wiem tez dlaczego w dzien egzaminu szóstoklasisty, wszystkie dzieci maja wolne.....
      --
      Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
      • 20.03.14, 22:43
        >Nie wiem tez dlaczego w dzien egzaminu szóstoklasisty, wszystkie dzieci maja wolne..

        Dlatego, że:
        -nauczyciele pracują tego dnia w komisjach w swojej szkole, część jest wysyłana poza swoje szkoły jako obserwatorzy z zewnątrz (oczywiście jakaś tam część - niewielka- ma wolne a nie prowadzi lekcji z kolejnych powodów-patrz niżej)
        - sale zajęte są przez zdających, do zwykłej lekcyjnej wchodzi zaledwie kilkunastu uczniów wszak każdy musi siedzieć w osobnej ławce
        - w szkole musi być absolutna cisza, nie zmącona wrzaskunami z klas młodszych, dzwonkami na przerwę itp
        • 21.03.14, 18:35
          troszke przesadzasz, dzieci można oddzielic np. w sali gimnastycznej. Przerost formy nad treścią. Od przyszłego roku beda wolne dwa dni bo beda dwa dni egzaminu. dzieci pisza test pewnie ok 2 godzin ale cała szkoła zamknięta cały dzień wink
          --
          Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
          • 21.03.14, 18:59
            >dzieci można oddzielic np. w sali gimnastycznej.

            W niektórych szkołach są warunki by oddzielić a w innych nie.
            Tak, część dzieci pisze w sali gimnastycznej. Reszta w salach.
            Kto będzie z dziećmi prowadził lekcje jak nauczyciele pracują w komisjach. Pół biedy jak są w swojej szkole. Kiedy jadą do innej szkoły, do innego miasta jako obserwatorzy nie pojawią się w swojej szkole natychmiast po skończonym egzaminie.
            Sale są przygotowane na egzamin. Jak sobie wyobrażasz wejście bezpośrednio po egzaminie do nich klasy na zajęcia gdy stoi tam zaledwie kilkanaście krzesełek i znacznie mniej ławek niż zwykle.
            Wszelkie organizacyjne sprawy załatwia się po egzaminie i na drugi dzień można prowadzić normalne lekcje.
            Do tego przeprowadzenie egzaminu to nie tylko czas samego pisania przez dzieci. Komisja jest godzinę albo półtorej wcześniej, sprawdza numerki na stolikach, numerki do losowania, poprawność naklejek kodujących pracę, odbiera słowniki, tablice z biblioteki czy inne sprzęty np. magnetofon w przypadku egzaminu z języka obcego, potem jest sto procedur związanych z wpuszczaniem uczestników na salę, odebranie arkuszy z przedstawicielem uczniów. Po egzaminie pakowanie arkuszy, opisywanie kopert, komisja stawia się u dyrektora. Trwa to jeszcze z pół godziny po skończonym egzaminie, czasem dłużej jak jest wiele komisji. Także jak dzieci piszą 2 godziny to komisja pracuje minimum 4. A jak się jest w komisji gdzie piszą dyslektycy czy inne dzieci z wydłużonym czasem to jeszcze dochodzi pół godziny.

            Jestem w komisjach maturalnych i wiem jak to praktycznie wygląda. Dlatego mi nie pisz, że przesadzam.
            Zresztą wolne od nauki szkolnej jest przewidziane w dniu egzaminów odgórnie (przez to wydłużyła się nauka do ostatnich dni czerwca - kiedyś koniec roku był ok. 21-24 czerwca).
            • 21.03.14, 21:14
              U nas w szkole podstawowej sa dwie sale gimnastyczne, obszerne korytarze, trzy wejscia. W większości szkół tez jest podobnie. Ilu tych nauczycieli jest przy takich np. 3 klasach? 100? Pisze o egzaminie szóstoklasisty, jakie magnetofony i słowniki? Komisja niech przyjdzie w ten dzien wczesnie i wszystko przygotuje.
              Powtórzę: przesada!
              --
              Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
              • 22.03.14, 08:07
                Tablice, słowniki itp to faktycznie nie w SP wink Ale egzamin z języka już za rok będzie i tutaj.
                Nie zmienia to faktu, ze komisja ma po pachy roboty. Nawet głupi zegar potrafi przez noc z sali wyparować a jest konieczny i tego też trzeba dopilnować.

                W komisji są 2 lub 3 osoby ze szkoły. U was piszą na salach gimnastycznych więc łatwiej. W syna podstawówce jest po 5-6 klas w roczniku. Dzieci zajmują salę gimnastyczną i 10 sal lekcyjnych. Komisje mają przy takim układzie w sumie 23 osoby z ramienia szkoły do tego ok. 12 kolejnych nauczycieli jedzie do szkół sąsiednich. Czyli w egzamin zaangażowanych jest 35 nauczycieli +dyrekcja która wtedy tez lekcji mieć nie może bo musi być do dyspozycji i czuwać nad prawidłowym przebiegiem egzaminu.
                Jak sobie wyobrażasz żeby 5 nauczycieli poprowadziło lekcje dla klas 1-5????? Czyli w sumie przeszło 500 dzieci. I gdzie te dzieci się podzieją? Bo pozostaje właściwie tylko boisko. W budynku być absolutnie nie mogą bo będzie głośno.

                I już ty nie przesadzaj!!! Dzieciaki maja tydzień dłuższy rok szkolny żeby nie traciły na egzaminach kolegów.
                • 22.03.14, 08:44
                  U nas w podstawówce 6-klasiści (3 klasy) zajmowali 8 czy 9 pomieszczeń. Nauczycieli pewnie ze 30-tu - w komisji musi być 3 nauczycieli (szkoła dostaje nauczyciela z innej szkoły, ale musi też wysłać odpowiednią ilość grona pedagogicznego do innych placówek) - wygląda na to, że po prostu nie ma kto prowadzić lekcji dla pozostałych klas.
                  W gimnazjum liczba klas większa, ilość nauczycieli zbliżona - podobno nie zostaje im nikt wolny.

                  --
                  -------------------------------------------------------------
                  "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                • 22.03.14, 12:28
                  lucyjkama napisała:

                  > W komisji są 2 lub 3 osoby ze szkoły. U was piszą na salach gimnastycznych więc
                  > łatwiej. W syna podstawówce jest po 5-6 klas w roczniku. Dzieci zajmują salę g
                  > imnastyczną i 10 sal lekcyjnych. Komisje mają przy takim układzie w sumie 23 os
                  > oby z ramienia szkoły do tego ok. 12 kolejnych nauczycieli jedzie do szkół sąs
                  > iednich.

                  toć pisze: przerost formy nad treścią. Dobrze zrozumiałam, że w jednej sali lekcyjnej /w której dzieci siedzą pojedyńczo w ławkach, ok 15 dzieci pewnie / jest trzech nauczycieli? Po kiego?
                  --
                  Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                  • 22.03.14, 12:54
                    Zbadaj pytanie OKE. To nie wymysł nauczycieli w celu zrobienia ci na złość.
                    • 22.03.14, 12:55
                      Zadaj miało byćsmile
                    • 22.03.14, 14:14
                      a czy ja twierdzę że to wina jedynie nauczycieli? System cały jest chory a nauczyciele chetnie skorzystaja z każdego dnia choćby i pół-wolnego.
                      --
                      Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                      • 22.03.14, 15:21
                        >System cały jest chory.
                        Komisja 3-4 osobowa jest gwarantem, że egzamin przeprowadzony jest rzetelnie, nauczyciele nie podpowiadają uczniom żeby ich szkoła dobrze wypadła.

                        Akurat wszelkie egzaminy to stres nie tylko dla uczniów ale i dla nauczycieli, szczególnie przewodniczących w komisjach, na których ciąży największa odpowiedzialność. Do tego nierzadko nauczyciele są wtedy dłużej w szkole niż w zwykły dzień nauki szkolnej.
                        Wierz mi, większość (w tym 100% znajomych mi nauczycieli) woli normalne lekcje niż taki "pół wolny" dzień.
                        Wczoraj w mojej szkole był dzień otwarty. Nie było lekcji, gimnazjaliści oglądali szkołę i jej ofertę. Styrałam się jak rzadko i byłam dłużej niż zwykle w piątek. Do tego od kilku dni prowadziłam mocno zakrojone przygotowania z młodzieżą. No ale nasi uczniowie nie mieli lekcji więc pewnie rodzice w twoim typie też komentowali jak to nauczyciele wolne sobie zrobili.
                        Tylko się dziwię że dziecko do szkoły puszczasz. Powierzasz ten swój skarb takim leserom. Może przejdź na edukację domową. Nie będzie miało twoje dziecko wolnego w egzaminy i święta.
                        • 22.03.14, 19:48
                          lucyjkama napisała:

                          > Akurat wszelkie egzaminy to stres nie tylko dla uczniów ale i dla nauczycieli,
                          > szczególnie przewodniczących w komisjach,
                          juz sie nie pogrążaj i nie rób ze sprawdzianu szóstoklasity pracy magisterskiej smile

                          > Tylko się dziwię że dziecko do szkoły puszczasz. Powierzasz ten swój skarb taki
                          > m leserom. Może przejdź na edukację domową. Nie będzie miało twoje dziecko woln
                          > ego w egzaminy i święta.

                          szczerze? jak patrzę na metody nauczania to chetnie bym sama nauczała i mysle że zrobiłabym to lepiej niz nie jeden nauczyciel. Niestety nie stac mnie, żeby nie pracować...


                          --
                          Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                          • 22.03.14, 23:20
                            > juz sie nie pogrążaj i nie rób ze sprawdzianu szóstoklasity pracy magisterskiej
                            > smile

                            A w czym się niby pogrążyłam twoim zdaniem??? I co ma praca w komisji do pracy magisterskiej????
                            • 23.03.14, 08:43
                              lucyjkama napisała:

                              > A w czym się niby pogrążyłam twoim zdaniem??? I co ma praca w komisji do pracy
                              > magisterskiej????

                              no przeciez masz cytat, który skomentowałam.


                              --
                              Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                              • 23.03.14, 10:52
                                Nie do końca wiem co masz na myśli ale zgaduję, że obrona pracy magisterskiej to stres nieporównywanie większy niż przewodniczącego podczas pracy w komisji.
                                Pewnie w większości przypadków tak, co nie zmienia faktu że większość nauczycieli woli 3 zwykłe dni pracy niż bycie przewodniczącym na jednym egzaminie.
                                • 23.03.14, 13:30
                                  lucyjkama napisała:

                                  > Nie do końca wiem co masz na myśli ale zgaduję, że obrona pracy magisterskiej t
                                  > o stres nieporównywanie większy niż przewodniczącego podczas pracy w komisji.

                                  piszesz o strasznym stresie nauczycieli podczas testu szóstoklasisty smile weź przestań

                                  > Pewnie w większości przypadków tak, co nie zmienia faktu że większość nauczycie
                                  > li woli 3 zwykłe dni pracy niż bycie przewodniczącym na jednym egzaminie.

                                  A niektórzy maja w ogóle wolne smile


                                  --
                                  Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                                  • 23.03.14, 15:01
                                    To ty napisałaś straszny stres.
                                    Ja napisałam, że bycie przewodniczącym komisji to nie przyjemność ale duża odpowiedzialność jedna związana ze stresem. I nie pisałam o egzaminach szóstoklasistów tylko ogólnie o egzaminach.
                                    I skąd na Boga!!!! możesz wiedzieć jak to jest kiedy nigdy przewodnicząca komisji nie byłaś!!!!!

                                    > A niektórzy maja w ogóle wolne smile
                                    Podczas egzaminów klas 6 jakieś nieliczne przypadki mają wolne. Jednak zapewne te kilka osób zostanie wysłanych jako obserwatorzy do gimnazjów i też sobie w komisjach popracują. W przyrodzie nic nie ginie.
                                    Natomiast podczas matur gdzie pisemnych egzaminów w szkole jest kilkanaście każdy pracuje w komisjach po kilka razy.
                                    • 23.03.14, 21:43
                                      lucyjkama napisała:

                                      > I nie pisałam o egzaminach szóstoklasis
                                      > tów tylko ogólnie o egzaminach.

                                      No właśnie piszesz cały czas nie bardzo na temat a podpięłas się pod moje zapytanie dotyczące egzaminu szóstoklasisty smile
                                      --
                                      Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                                      • 23.03.14, 22:12
                                        zofijkamyjka napisała:

                                        > lucyjkama napisała:
                                        >
                                        > > I nie pisałam o egzaminach szóstoklasis
                                        > > tów tylko ogólnie o egzaminach.
                                        >
                                        > No właśnie piszesz cały czas nie bardzo na temat a podpięłas się pod moje zapyt
                                        > anie dotyczące egzaminu szóstoklasisty smile
                                        Jeśli się okaże, że było ściąganie , przeciek czy jakieś inne nieprawidłowości - to będzie afera, niezależnie czy to sprawdzian VI-klasistów, egzamin gimnazjalny czy matury.


                                        --
                                        Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                                        • 24.03.14, 20:29
                                          jakw napisała:

                                          > Jeśli się okaże, że było ściąganie , przeciek czy jakieś inne nieprawidłowości
                                          > - to będzie afera, niezależnie czy to sprawdzian VI-klasistów, egzamin gimnaz
                                          > jalny czy matury.

                                          jednak chyba maturzysci są duzo bardziej kumaci w kwestii ściągania, tak myślę.
                                          --
                                          Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                                          • 24.03.14, 20:36
                                            zofijkamyjka napisała:
                                            > jednak chyba maturzysci są duzo bardziej kumaci w kwestii ściągania, tak myślę.
                                            Myślisz, że 6-klasiści nie potrafią ściągać?

                                            --
                                            Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                                            • 25.03.14, 21:42
                                              jakw napisała:

                                              > Myślisz, że 6-klasiści nie potrafią ściągać?
                                              myslę, że naprawde łatwo ich przypilnować, w każdym razie łatwiej niz zdeterminowanego maturzystę


                                              --
                                              Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                                              • 25.03.14, 22:01
                                                Pilnuje się ich dokładnie tak samo. Przy czym obie grupy zdających nie mają za bardzo czasu na nerwowe szukanie ewentualnych ściągaw w zakamarkach ubioru.Zresztą zbyt nerwowe ruchy mogą prowadzić do opuszczenia sali w tempie przyśpieszonym.
                                                --
                                                -------------------------------------------------------------
                                                "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                                                • 26.03.14, 21:23
                                                  morekac napisała:

                                                  > Pilnuje się ich dokładnie tak samo.

                                                  Nie żartuj.




                                                  --
                                                  Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                                                  • 26.03.14, 22:29
                                                    Ale dlaczego sądzisz, że powinno ich się pilnować inaczej?
                                                    Egzamin to egzamin, zasady są identyczne: siedzą pojedynczo, odseparowani, wyłącznie z niezbędnymi rzeczami , dozwolonymi na egzaminie, nie wolno im ściągać, wiercić się i wydawać głosu. A komisja tego pilnuje.
                                                    --
                                                    -------------------------------------------------------------
                                                    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                                                  • 27.03.14, 17:47
                                                    morekac napisała:

                                                    > Ale dlaczego sądzisz, że powinno ich się pilnować inaczej?
                                                    Nie że "powinno się" tylko inaczej pilnujesz grupę 12-13 latków a inaczej 17 latków. Myślę, że wielu 6 klasistów to nawet jeszcze nigdy nie ściagało w swoim zyciu smile Poziom pomysłowości oraz sprytu raczej duzo niższy jest u 13 latka.
                                                    --
                                                    Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                                                  • 27.03.14, 19:24
                                                    zofijkamyjka napisała:

                                                    > morekac napisała:
                                                    >
                                                    > > Ale dlaczego sądzisz, że powinno ich się pilnować inaczej?
                                                    > Nie że "powinno się" tylko inaczej pilnujesz grupę 12-13 latków a inaczej 17 la
                                                    > tków. Myślę, że wielu 6 klasistów to nawet jeszcze nigdy nie ściagało w swoim z
                                                    > yciu smile
                                                    Oj, żebyś się nie zdumiała... W V czy VI klasie starszej pani od polskiego postawiła swojego czasu kilka pał za zżynanie wypracowania z internetu.

                                                    >Poziom pomysłowości oraz sprytu raczej duzo niższy jest u 13 latka.
                                                    To chyba od osobnika zależy, a nie od wieku. Bywają ludzie, którzy i tak ściągać nie będą, niezależnie od tego czy mają lat 13-cie czy 19-cie. A niektórzy ćwiczą zapuszczanie żurawii w I czy II klasie.
                                                    --
                                                    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                                                  • 27.03.14, 21:20
                                                    jakw napisała:

                                                    > Oj, żebyś się nie zdumiała... W V czy VI klasie starszej pani od polskiego post
                                                    > awiła swojego czasu kilka pał za zżynanie wypracowania z internetu.

                                                    Nie zdumiałam sie, bo nie napisałam, że w ogóle nie sciagają
                                                    >
                                                    > To chyba od osobnika zależy, a nie od wieku. Bywają ludzie, którzy i tak ściąga
                                                    > ć nie będą, niezależnie od tego czy mają lat 13-cie czy 19-cie. A niektórzy ćwi
                                                    > czą zapuszczanie żurawii w I czy II klasie.

                                                    Myśle że jednak w pewnym wieku jednak ściaganie jest dośc jeszcze nieporadne, jesli w ogóle ....


                                                    --
                                                    Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                          • 27.03.14, 07:47
                            > juz sie nie pogrążaj i nie rób ze sprawdzianu szóstoklasity pracy magisterskiej
                            > smile
                            wierz mi, na obronie pracy magisterskiej jest duzo mniej pracy/papierkologii, formalności niż przy egzaminie np. maturalnym czy gimnazjalnym, sprawdzanie peselków, kodowanie, naklejanie, itp. Poza tym w komisji są ludzie którzy muszą wyjśc do toalety.

                            > szczerze? jak patrzę na metody nauczania to chetnie bym sama nauczała i mysle ż
                            > e zrobiłabym to lepiej niz nie jeden nauczyciel. Niestety nie stac mnie, żeby n
                            > ie pracować...
                            szczerze - nie jesteś wyjątkiem. u nas każdy uważa że zna się świetnie na nauczaniu. wierz mi w praktyce nie jest to tak łatwe jak w teorii. to ze jesteś w stanie wytłumaczyć pracę domowa swojemu własnemu dziecku - to już dużo (bo nie wszyscy rodzice potrafią) ale nie wszystko
                            zawsze powtarzam moim studentom że to nie sztuka nauczyć ucznia którego oczy błyszczą ciekawością, sztuka nauczyć takiego którego oczy zieją pustką
                            a poza tym przekleństwo "obyś cudze dzieci uczył" to jeszcze nic. w dzisiejszych czasach należaloby je zmienić "obyś musiał się użerać z ich rodzicami"
                            • 27.03.14, 17:57
                              annubis74 napisała:

                              > wierz mi, na obronie pracy magisterskiej jest duzo mniej pracy/papierkologii, f
                              > ormalności niż przy egzaminie np. maturalnym czy gimnazjalnym, sprawdzanie pese
                              > lków, kodowanie, naklejanie, itp.

                              Chodziło mi o "straszny" stres jaki maja nauczyciele w czasie egzaminu szóstoklasisty smile

                              >Poza tym w komisji są ludzie którzy muszą wyjśc do toalety.

                              No nie, nie wytrzymają 2 godzin? smile Dzieci wytrzymają a komisja nie?

                              > szczerze - nie jesteś wyjątkiem. u nas każdy uważa że zna się świetnie na naucz
                              > aniu. wierz mi w praktyce nie jest to tak łatwe jak w teorii. to ze jesteś w st
                              > anie wytłumaczyć pracę domowa swojemu własnemu dziecku - to już dużo (bo nie ws
                              > zyscy rodzice potrafią) ale nie wszystko

                              Ciekawe że ja często musze tłumaczyc to, co powinien wytłumaczyc nauczyciel

                              > a poza tym przekleństwo "obyś cudze dzieci uczył" to jeszcze nic. w dzisiejszyc
                              > h czasach należaloby je zmienić "obyś musiał się użerać z ich rodzicami"

                              Ze mną to wielu nauczycieli ma luz bo przejmuje za nich robotę niejednokrotnie smile


                              --
                              Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                      • 22.03.14, 19:38
                        zofijkamyjka napisała:

                        > a czy ja twierdzę że to wina jedynie nauczycieli? System cały jest chory a nauc
                        > zyciele chetnie skorzystaja z każdego dnia choćby i pół-wolnego.
                        Trudno powiedzieć, że podczas egzaminów nauczyciele korzystają z dni wolnych.

                        --
                        Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                  • 22.03.14, 18:57
                    Bo takie są przepisy. Egzamin jest ogólnopolski, ma być obiektywny i jednakowy dla wszystkich, nie ma podpowiedzi od uczących nauczycieli, nie ma ściągania, nie ma gadania, nie ma kręcenia się na tyłku.
                    --
                    -------------------------------------------------------------
                    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                    • 22.03.14, 19:51
                      morekac napisała:

                      > Bo takie są przepisy. Egzamin jest ogólnopolski, ma być obiektywny i jednakowy
                      > dla wszystkich, nie ma podpowiedzi od uczących nauczycieli, nie ma ściągania,
                      > nie ma gadania, nie ma kręcenia się na tyłku.

                      no i?


                      --
                      Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                      • 22.03.14, 20:03
                        Po prostu komisja ma być 3 osobowa. Są szczegółowe przepisy co do składu komisji.
                        Masz jakieś kłopoty z policzeniem, ilu nauczycieli jest potrzebnych do 8 sal w takiej sytuacji?
                        --
                        -------------------------------------------------------------
                        "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                        • 23.03.14, 08:47
                          morekac napisała:

                          > Po prostu komisja ma być 3 osobowa. Są szczegółowe przepisy co do składu komisj
                          > i.
                          > Masz jakieś kłopoty z policzeniem, ilu nauczycieli jest potrzebnych do 8 sal w
                          > takiej sytuacji?

                          Nie mam kłopotów i nie uważam, że do sali lekcyjnej gdzie dzieci siedza pojedyńczo /czyli jest ich tam z 15 /potrzeba komisji trzyosobowej. Ze akurat takie są przepisy nie ucina chyba dyskusji o tym, że jest to starsznie durne.


                          --
                          Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                          • 23.03.14, 10:56
                            Nie jest durne. 2 osoby nie gwarantują rzetelności. W przypadku gdy np. dziecko się źle poczuje, jedna osoba wychodzi z nią. Druga w tym czasie robi co chce np. dyktuje rozwiązania.
                            Zaraz napiszesz, że rzadko trzeba z dzieckiem wyjść wink He he, takie coś łatwo zaplanować wink
                            Dlatego w małych salach są 3 osoby a w większych 4. I tak powinno być.
                            A ja w tym roku będę w 4 komisjach w których zdawał będzie jeden uczeń (z autyzmem). Komisja tez będzie 3 osobowa smile
                            • 23.03.14, 13:33
                              lucyjkama napisała:

                              > Nie jest durne. 2 osoby nie gwarantują rzetelności. W przypadku gdy np. dziecko
                              > się źle poczuje, jedna osoba wychodzi z nią. Druga w tym czasie robi co chce n
                              > p. dyktuje rozwiązania.

                              Łomatko, to juz nikogo innego w szkole nie ma? A jak sie dwoje z sali źle poczuje? smile

                              > A ja w tym roku będę w 4 komisjach w których zdawał będzie jeden uczeń (z autyz
                              > mem). Komisja tez będzie 3 osobowa smile

                              I to ma byc madre?


                              --
                              Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                              • 23.03.14, 13:46
                                Łomatko, to juz nikogo innego w szkole nie ma? A jak sie dwoje z sali źle poczu
                                > je? smile
                                Statystycznie małe prawdopodobieństwo.

                                To po prostu zapewnia obiektywnie jednakowe warunki pisania egzaminu dla wszystkich w całym kraju, bez faworyzowania kogokolwiek. Czy uważasz to za głupie?
                                --
                                -------------------------------------------------------------
                                "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                                • 23.03.14, 14:44
                                  morekac napisała:

                                  > Statystycznie małe prawdopodobieństwo.
                                  małe ale jest! Co szanowna trzyosobowa komisja zrobi w takiej sytuacji?

                                  > To po prostu zapewnia obiektywnie jednakowe warunki pisania egzaminu dla wszyst
                                  > kich w całym kraju, bez faworyzowania kogokolwiek. Czy uważasz to za głupie?
                                  Nie to jest przerost formy nad trescią i to uważam za bezsens. W przyszłym roku bedą dwa dni egzaminu szóstoklasisty wiec całe szkoły bedą miały z tego powodu wolne dwa dni...może postawmy obok każdego dziecka jednego nauczyciela podczas egzaminu albo zróbmy odrazu wolny cały tydzień aby nauczyciele sie odstresowali tongue_out
                                  6 lat nauki robi sie nieważne, najważniejszy jest jeden dzień testu!


                                  --
                                  Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                                  • 23.03.14, 15:03
                                    Może być wolny cały tydzień i tak dzieciaki i nauczyciele potem odrabiają te dni w końcówce czerwca smile
                                    Ja jestem jak najbardziej za tongue_out
                                    • 23.03.14, 21:45
                                      lucyjkama napisała:

                                      > Może być wolny cały tydzień i tak dzieciaki i nauczyciele potem odrabiają te dn
                                      > i w końcówce czerwca smile
                                      > Ja jestem jak najbardziej za tongue_out

                                      W końcu czerwca to oceny juz dawno wystawione i towarzystwo obija sie po kątach.


                                      --
                                      Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                                      • 23.03.14, 22:14
                                        zofijkamyjka napisała:

                                        > lucyjkama napisała:
                                        >
                                        > > Może być wolny cały tydzień i tak dzieciaki i nauczyciele potem odrabiają
                                        > te dn
                                        > > i w końcówce czerwca smile
                                        > > Ja jestem jak najbardziej za tongue_out
                                        >
                                        > W końcu czerwca to oceny juz dawno wystawione i towarzystwo obija sie po kątach
                                        A w czym to przeszkadza w realizowaniu materiału potrzebnego w następnej klasie? Nie ma bata nad głową to uczyć nie można?
                                        --
                                        Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                                        • 27.03.14, 07:57
                                          > A w czym to przeszkadza w realizowaniu materiału potrzebnego w następnej klasie
                                          > ? Nie ma bata nad głową to uczyć nie można?
                                          w szkołach gimnazajalnych i ponad to zazwyczaj po wystawieniu ocen nie ma już kogo uczyć. Mieszkam w pobliżu gimnazjum i w połowie czerwca w okolicy snują się tłumy, które nie zahaczają o szkołę . wiem że w czerwcu organizuje się wyjścia do kina, wyjazdy na zieloną szkołę, imprezy sportowe by zwiększyć frekwencję
                                      • 30.03.14, 13:48
                                        ale skoro uważasz, że nauczyciele i tak źle uczą twe dziecko to chyba nic nie straci jak je będą źle uczyli dwa dni krócej?
                                        • 30.03.14, 20:35
                                          kannama napisał:

                                          > ale skoro uważasz, że nauczyciele i tak źle uczą twe dziecko to chyba nic nie s
                                          > traci jak je będą źle uczyli dwa dni krócej?

                                          Jest paru wporzo smile a poza tym nie mam dla niej innych.


                                          --
                                          Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                                  • 23.03.14, 15:10
                                    To idź z protestem do premiera, może jeszcze zdążysz, nim twoje dziecko będzie pisało.
                                    Przy wszystkich wadach tych egzaminów jestem zwolenniczką bezstronnego oceniania uczniów, nie zaś 'po uważaniu' i wg. sympatii/antypatii.
                                    --
                                    -------------------------------------------------------------
                                    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                                    • 23.03.14, 21:49
                                      morekac napisała:

                                      > Przy wszystkich wadach tych egzaminów jestem zwolenniczką bezstronnego oceniani
                                      > a uczniów, nie zaś 'po uważaniu' i wg. sympatii/antypatii.

                                      ja też tylko co to ma do tematu nadmiaru wolnych dni w szkole

                                      --
                                      Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                                  • 23.03.14, 15:12
                                    Myślę, że komisja ma jakąś awaryjną procedurę. Być może po prostu przerwie się egzamin i całą sala będzie musiała pisać raz jeszcze.
                                    --
                                    -------------------------------------------------------------
                                    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                                  • 23.03.14, 16:40
                                    zofijkamyjka napisała:

                                    > morekac napisała:
                                    >
                                    > > Statystycznie małe prawdopodobieństwo.
                                    > małe ale jest! Co szanowna trzyosobowa komisja zrobi w takiej sytuacji?
                                    Zapewne dostarcza się delikwenta do szkolnej pielęgniarki i wraca. A potem następnego... Aż do wyczerpania zapasów uczniów w klasie.

                                    > 6 lat nauki robi sie nieważne, najważniejszy jest jeden dzień testu!
                                    Pretensje co do testologii stosowanej i przepisów co do składu komisji kieruj do MENu.


                                    --
                                    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                                    • 23.03.14, 21:55
                                      jakw napisała:

                                      > Zapewne dostarcza się delikwenta do szkolnej pielęgniarki i wraca. A potem nast
                                      > ępnego... Aż do wyczerpania zapasów uczniów w klasie.

                                      O to i pielęgniarka pracuje w czasie egzaminu? wink to sprawa całkiem prosta: wzywa sie pielęgnierkę a jak nie ma pielegniarki po delikwenta albo pana Ziutka z szatni.

                                      > Pretensje co do testologii stosowanej i przepisów co do składu komisji kieruj
                                      > do MENu.
                                      A kieruje Do Ciebie?
                                      --
                                      Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                                      • 23.03.14, 22:15
                                        zofijkamyjka napisała:

                                        > > Pretensje co do testologii stosowanej i przepisów co do składu komisji k
                                        > ieruj
                                        > > do MENu.
                                        > A kieruje Do Ciebie?
                                        Żalisz się tak, że mniemałam, że nie wiesz do kogo uderzać.

                                        --
                                        Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                                        • 24.03.14, 20:24
                                          jakw napisała:

                                          > Żalisz się tak, że mniemałam, że nie wiesz do kogo uderzać.

                                          myslałam, że dyskutujemy na forum a nie uderzamy do kogoś, albo sie nazwajem odsyłamy...


                                          --
                                          Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                                          • 24.03.14, 20:40
                                            Toteż twoja dyskusja na temat ile powinno być osób w komisji prawdopodobnie powinna odbywać się nie na forum a poprzez wymianę meili z MEN. Chociaż oni na mejle to niekoniecznie odpowiadają.
                                            --
                                            Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                                            • 25.03.14, 21:44
                                              jakw napisała:

                                              > Toteż twoja dyskusja na temat ile powinno być osób w komisji prawdopodobnie pow
                                              > inna odbywać się nie na forum a poprzez wymianę meili z MEN. Chociaż oni na mej
                                              > le to niekoniecznie odpowiadają.
                                              w takim razie powinnaś odsyłać wiekszośc dyskutantów tego forum do MEN


                                              --
                                              Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
    • 21.03.14, 08:55
      Moja jest w 3 klasie. Wolne: 1 kwietnia i przerwa świąteczna i tyle.
    • 21.03.14, 10:14
      Ale co Cię oburza?
      Świetlica działa- mój syn jest zachwycony w takie dni- nie ma lekcji za to można być w świetlicy (jak jest ładna pogoda to na boisku ganiają).
      Twoja córka nie lubi świetlicy?

      • 21.03.14, 11:52
        >Twoja córka nie lubi świetlicy?
        moja nie lubi i szczerze mówiąc nie wiem co w tym dziwnego, świetlica u niej w szkole to porażka i staję na głowie żeby nie musiała na niej siedzieć 8 godzin bez obiadu-wystarczą dni w których musi się na niej kisić przez kilka godzin po lekcjach lub przed lekcjami.....
        --
        Sygnaturka się zgubiła....
        • 21.03.14, 12:46
          Jak nie lubi to zwracam honor. U nas w szkole dzięki m.in. staraniom rodziców i pań ze świetlicy to miejsce nie jest przechowalnią. Syn zawsze jest niezadowolony mocno jak odbieram go wcześniej.
          • 21.03.14, 12:57
            Niestety, świetlica to porażka i tylko przechwalnia......150 osób na sali wielkości klasy lekcyjnej ,gdzie nie ma jak przejść i nie słychać własnych myśli-panie bardzo miłe ale co one mogą w takich warunkach.
            --
            Sygnaturka się zgubiła....
            • 21.03.14, 13:05
              To rzeczywiście kiepsko. U nas są dwie sale świetlicowe. Klasy pierwsze czas po lekcjach spędzają w swoim korytarzu i salach, nie w świetlicy, dla klas 2-3 jest jedna świetlica wielkości mniej więcej 2 sal lekcyjnych (tłoku nie widziałam), klasy 4-6 też mają swietlicę osobno- także dwie sale...
              A nie da się jakoś z Radą Rodzicow powalczyć o inną organizację świetlicy?
              • 21.03.14, 13:39
                Nie ma miejsca, szkoła jest na 400 dzieci a chodzi juz teraz 740(nie wiem jak będzie od września gdy dojdą obowiązkowe szeciolatki)-szkoła oczywiście dwuzmianowa. W zeszłym roku odebrano mieszkanie służbowe przy szkole komuś i tam rodzice z RR za własne pieniądze i własnym i siłami zorganizowali sale dla zerówki żeby chociaż te najmłodsze dzieci były oddzielnie.

                --
                Sygnaturka się zgubiła....
                • 21.03.14, 14:17
                  To rzeczywiście kiepsko...
                  U nas jest niecałe 400 dzieci i jedna zmiana. Nie wygląda póki co by coś się miało zmienić od września (stare osiedle, dzieciaków dużo nie ma).
                  • 22.03.14, 15:09
                    U nas świetlica to porażka. Nie dość, że wielkości zwykłej klasy - takie warunki lokalowe - to to zwykła przechowalnia jest. Nie ma wykładzin, nie ma miejsca na podłodze. Jest tylko kilka stolików i krzeseł. Jest to też jednocześnie stołówka. A najgorsza jest pani ze świetlicy, nie dość, że krzyczy to jest tak opryskliwa i niemiła, że aż strach tam wejść. Na szczęście moje dziecko nie chodzi do świetlicy i z obiadów też już zrezygnowałam. Czy dyrekcja naprawdę nie widzi tego problemu?
                    --
                    Tiry na tory - podpisz
    • 21.03.14, 10:42
      w czasie kiedy są egzaminy podstawówek czy gimnazjów, a także matury w liceach nie muszą być wolne dla reszty uczniów.

      przepisy mówią, że dzieci piszące egzaminy zewnętrzne, muszą być odseparowane od reszty dzieci. / piszę nie ustawowo, ale powiedzmy - praktycznie wink /. to oznacza, że jeśli szkoła ma mozliwość odseparowania np gimnazjalistów w czasie testów, to podstawówka, mimo, że jest połączona z gimnazjum może pracować normalnie. dokładnie tak jest w mojej szkole - mamy 3 budynki, więc wszystkie dzieciaki - od 6 klas po maturzystów są odseparowani od reszty, więc ta reszta pracuje zupełnie normalnie i w czasie testów, i w czasie matur.

      rekolekcje to już inna rzecz, wolne może być, ale nie musi - to zależy od dyrektora.
    • 21.03.14, 10:57
      Połowicznie. Rekolekcje nie powodują braku lekcji jak również egzaminy gimnazjalne (choć gimnazjum w tym samym budynku).
      • 21.03.14, 11:35
        - 1 kwietnia (egzaminy)
        - 7-9 kwietnia (rekolekcje)
        - 17-22 (przerwa świąteczna)
        - 23-25 (egzaminy)
        Połowa miesiąca wolnego wychodzi na to.
        • 21.03.14, 11:46
          ja sobie myślę, że dzieciaki będą szczęśliwe , że mają tyle wolnego wink

          to my, rodzice szukamy w tym wolnym nie wiadomo czego wink wydłużony rok szkolny miał rekompensować te dodatkowe wolne dzni ustawowe przeznaczone na testy i matury, niestety, w częsci nie rekompensuje, bo i nauczyciele i dzieci są zmęczeni w czerwcu, i różnie to wygląda.

          ja wolałabym, aby było mniej wolnego w trakcie roku / choćby na te testy - po co komu wolne? testy trwają z górą 2 godziny/, ale żeby jak dawniej, rok szkolny był jednak trochę krótszy.
    • 21.03.14, 21:24
      U nas tylko 1 kwietnia wolny i Wielkanoc, ale u nas podstawówka nie jest zespołem z gimnazjum.

      Jeżeli szkoła nie ma możliwości odseparowania piszących uczniów, to niestety inaczej się zrobić nie da, bo uczniów podstawówki nie przekonasz, żeby przez te trzy dni przemieszczali się po korytarzach cicho i powoli.
      --
      Agent Cooper: "A kobieta z pieńkiem?"

      Szeryf Truman: "Nazywamy ją kobietą z pieńkiem."
      • 21.03.14, 21:59
        asia_i_p napisała:

        >
        > Jeżeli szkoła nie ma możliwości odseparowania piszących uczniów, to niestety in
        > aczej się zrobić nie da, bo uczniów podstawówki nie przekonasz, żeby przez te t
        > rzy dni przemieszczali się po korytarzach cicho i powoli.
        No wlasnie, tak samo jak uczniow gimnazjum nie przekonasz, zeby w czasie sprawdzianu szostoklasisty byli cicho. Szkola musialaby miec zupelnie oddzielne budynki. U nas jest 5 klas w roczniku, okolo 130 dzieci i na egzaminach kazdy musi siedziec w oddzielnej lawce z odpowiednimi odleglosciami. Nie da sie wylaczyc korytarzy, toalet z uzytku, nie mozna zlikwidowac przerw.
        Mnie wkurzaja rekolekcje na maksa, trwaja okolo godziny a nie ma lekcji przez 3 dni. Wkurzaja mnie tez wolne dni miedzy swietami majowymi, po Bozym Ciele, przy 1 listopada i Trzech Kroli. I przed Wigilia i po Wielkanocy.
        U nas w podstawowce wolne w kwietniu:
        01. wt - sprawdzian szostoklasisty
        14. pon, 15. wt, 16. sr - rekolekcje
        17. czw - 22. wt - przerwa swiateczna
        23. sr, 24. czw, 25. pt - egzamin gimnazjalny czyli 2 TYGODNIE bez lekcji

        • 21.03.14, 22:06
          u nas są osobne budynki, dlatego szkoła pracuje normalnie - podawałam to jako jeden z warunków.

          rekolekcje? to, w jakiej formie i w jakim czasie się odbywają / i czy w ogóle się odbywają!/, zależy od dyrektora szkoły. w mojej szkole rekolekcje trwają jeden dzień. a po kościele uczniowie wracają do szkoły. można? można big_grin

          a co do reszty wolnego - dzieciom to naprawde nie zaszkodzi - nie rozumiem, po co miałoby siedziec wiecznie w szkole. ja tam się cieszę, że córka będzie miała luzik mały, bo chociaz czas, kiedy ja będe w pracy spędzi sama w domu, to jednak od szkoły i wysiłku trochę odpocznie. a to jest dzieciom bardzo potrzebne - tymczasem częśc rodziców najchętniej skoszarowałaby dzieci w szkołach najlepiej przez 365 dni w roku. przecież to bez sensu!

          nad maluchami opieka zapewniona być musi - więc gdzie wy widzicie problem? dziecko będzie głupsze od tych 3 wolnych dni na testy?
          • 21.03.14, 23:54
            solaris31 napisała:

            > u nas są osobne budynki, dlatego szkoła pracuje normalnie - podawałam to jako j
            > eden z warunków.
            U nas sa 3 bloki polaczone ale cala szkola ma 1200 dzieci, wiec przy testach nie dziwie sie, ze lekcji nie ma. Halas bylby ogromny.
            >
            > rekolekcje? to, w jakiej formie i w jakim czasie się odbywają / i czy w ogóle s
            > ię odbywają!/, zależy od dyrektora szkoły. w mojej szkole rekolekcje trwają je
            > den dzień. a po kościele uczniowie wracają do szkoły. można? można big_grin
            Wiem, ze mozna, ale wlasnie nasza dyrekcja robi tak jak robi i co ja moge w zwiazku z tym?
            >
            > a co do reszty wolnego - dzieciom to naprawde nie zaszkodzi - nie rozumiem, po
            > co miałoby siedziec wiecznie w szkole. ja tam się cieszę, że córka będzie miał
            > a luzik mały, bo chociaz czas, kiedy ja będe w pracy spędzi sama w domu, to jed
            > nak od szkoły i wysiłku trochę odpocznie. a to jest dzieciom bardzo potrzebne
            > - tymczasem częśc rodziców najchętniej skoszarowałaby dzieci w szkołach najlepi
            > ej przez 365 dni w roku. przecież to bez sensu!
            W 5 klasie kazdy dzien bez lekcji, ktore moglyby byc, jest okupiony poxniej samodzielna nauka w domu, bo zaden nauczyciel nie zostanie po lekcjach ani nie przyjdzie do pracy w sobote, zeby z dziecmi zrobic to na co nie starczylo czasu.
            >
            > nad maluchami opieka zapewniona być musi - więc gdzie wy widzicie problem? dzie
            > cko będzie głupsze od tych 3 wolnych dni na testy?
            Przepadna mu lekcje, na ktorych moglby szlifowac swoja wiedze. Poxniej takie niedouczone
            ida do 4 klasy nie umiejac napisac wypracowania na jedna strone ani nie znajac tabliczki mnozenia.
            • 22.03.14, 01:20
              wuwujama napisała:
              > Przepadna mu lekcje, na ktorych moglby szlifowac swoja wiedze. Poxniej takie ni
              > edouczone
              > ida do 4 klasy nie umiejac napisac wypracowania na jedna strone ani nie znajac
              > tabliczki mnozenia.
              Taa, właśnie takie rzeczy to się głównie w domu szlifuje. Nauczyciel zadaje, a uczeń robi. A nauczyciel łaskawie sprawdzi, albo i nie. I tak nie uczyliby się na lekcji ani tabliczki mnożenia, ani nie pisaliby wypracować.

              --
              Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
              • 26.03.14, 23:07
                jakw napisała:

                > wuwujama napisała:
                > > Przepadna mu lekcje, na ktorych moglby szlifowac swoja wiedze. Poxniej ta
                > kie ni
                > > edouczone
                > > ida do 4 klasy nie umiejac napisac wypracowania na jedna strone ani nie z
                > najac
                > > tabliczki mnozenia.
                > Taa, właśnie takie rzeczy to się głównie w domu szlifuje. Nauczyciel zadaje, a
                > uczeń robi. A nauczyciel łaskawie sprawdzi, albo i nie. I tak nie uczyliby się
                > na lekcji ani tabliczki mnożenia, ani nie pisaliby wypracować.
                >
                W klasach 1-3? Moja corka sie tego uczyla w szkole.
            • 22.03.14, 07:33
              > Wiem, ze mozna, ale wlasnie nasza dyrekcja robi tak jak robi i co ja moge w zwi
              > azku z tym?

              rusz radę rodziców.

              > W 5 klasie kazdy dzien bez lekcji, ktore moglyby byc, jest okupiony poxniej sam
              > odzielna nauka w domu, bo zaden nauczyciel nie zostanie po lekcjach ani nie prz
              > yjdzie do pracy w sobote, zeby z dziecmi zrobic to na co nie starczylo czasu.
              > >

              Twoje dziecko chodzi do debilnej szkoły w takim razie. w szkole mojej córki nie ma czegoś takiego, jak własne nadrabianie w domu, bo były rekolekcje. nauczyciele tak rozplanowują zajęcia, że nie ma takiej potrzeby. to kwestia organizacji pracy. nie można zresztą kazac dziecku nauczyć się samemu w domu.

              Przepadna mu lekcje, na ktorych moglby szlifowac swoja wiedze. Poxniej takie ni
              > edouczone
              > ida do 4 klasy nie umiejac napisac wypracowania na jedna strone ani nie znajac
              > tabliczki mnozenia.

              czy aby nie przesadzasz? od paru lekcji niedouczone dziecko? kilka dni w domu i dlatego dziecko nie potrafi wypracowania napisać? no proszę Cię big_grin tłumaczyłam już w tym wątku - dla tych dni wolnych na testy został wydłużony rok szkolny, praktycznie do końca czerwca. a tabliczki mnożenia dziecko i tak się musi nauczyć w domu samodzielnie big_grin

              załatw dzieciakowi korki w wakacje, na pewno nadrobi i będzie szczęśliwy wink

              kurcze, myślmy logicznie - naprawdę od tych paru dni dziecku wiedzy w głowie nie ubędzie smile
              • 22.03.14, 10:44
                Ja uważam, że egzaminy, czy to podstawówkowe, czy gimnazjalne w ogóle nie powinny dzieci z klas 1-3 dotyczyć. Ponieważ:
                - uczą się w jednym skrzydle szkoły, a właściwie w jednym korytarzu, nie przechodzą z klasy do klasy na poszczególne lekcje
                - mają lekcje z jedną nauczycielką (mogłoby w te dni nie być angielskiego, informatyki i religii)
                - siedzenie na świetlicy jest bezproduktywne, dzieciaki się męczą w hałasie i tłoku,
                - jeśli chce się dziecku oszczędzić siedzenia w świetlicy to trzeba nie iść do pracy i kombinować jak to zrobić
                Starsze dzieci owszem, mogą siedzieć w domu i odpoczywać, dłużej pospać itp., ale te młodsze do 3 klasy muszą mieć opiekę. Moim zdaniem to powinno być tak zorganizowane, żeby te młodsze dzieci nawet nie poczuły, że są jakieś egzaminy.
                • 22.03.14, 18:58
                  Ale w wielu szkołach w komisjach są też nauczyciele nauczania początkowego...
                  --
                  -------------------------------------------------------------
                  "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                  • 22.03.14, 19:35
                    a jak się ciekawie rodzicom poglądy zmieniają, gdy ich dzieci dorastają i mają pisać test szóstoklasisty bądź gimnazjalny. Wtedy już wolne dla pozostałych dzieci jest jak najbardziej potrzebne, aby nie przeszkadzały w żadnym wypadku piszącym.
                    --
                    www.pajacyk.pl
                    ulubione forum Gwiazdki 2001:
                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=31090
                    *** GWIAZDKI 2001 ***
                    • 22.03.14, 20:07
                      Otóż to... Przy czym akurat chyba gimnazajum i podstawówka powinny być na tyle oddzielone, żeby tych dni nie mnożyć. To, że są w jednym budynku, nie jest kluczowe.
                      --
                      -------------------------------------------------------------
                      "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                    • 26.03.14, 23:33
                      dorcia1234 napisała:

                      > a jak się ciekawie rodzicom poglądy zmieniają, gdy ich dzieci dorastają i mają
                      > pisać test szóstoklasisty bądź gimnazjalny. Wtedy już wolne dla pozostałych dzi
                      > eci jest jak najbardziej potrzebne, aby nie przeszkadzały w żadnym wypadku pisz
                      > ącym.
                      Ja nigdy nie twierdzilam, ze w dniu testu i sprawdzianu nie powinno byc w szkole ciszy. Ale sa to 4 dni zmarnowane dla pozostalych klas, wiec tymbardziej powinno sie zrezygnowac ustawowo z rekolekcji i wolnego przed wigilia, przed wielkanoca i po - akurat 4 dni sie uzbieraja. Oraz zabronic robienia dlugich weekendow, zwalniajac z obowiazku nauki w normalne dni ale miedzy swietami - po co cos takiego istnieje, malo jest dni swiatecznych w ciagu roku?
                      • 27.03.14, 06:59
                        Oraz zabronic robienia dlugich weekendow,

                        Myślisz, że uczniowie stawiliby się?
                        --
                        -------------------------------------------------------------
                        "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                        • 27.03.14, 12:25
                          morekac napisała:

                          > Oraz zabronic robienia dlugich weekendow,
                          >
                          > Myślisz, że uczniowie stawiliby się?
                          Gdyby byly normalne lekcje, nowy material, sprawdziany - na pewno. Gdyby rodzice mieli swiadomosc, ze tak bedzie, ze dzieci beda musialy same nadrobic.
                        • 27.03.14, 17:49
                          morekac napisała:

                          > Myślisz, że uczniowie stawiliby się?

                          oczywiscie, nieobecni musieliby uzupełnic materiał, to juz ich sprawa smile


                          --
                          Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                      • 27.03.14, 07:36
                        Przerabialiśmy w jednym roku - żadnych długich weekendów, 2 maja byliśmy jedną z dwóch pracujących szkół w regionie.
                        Efekt? Firmy przewozowe i tak zrobiły 2 maja dniem świątecznym, przez co jakaś 1/4 uczniów nie miała jak dojechać do szkoły, kolejna 1/4 miała pilne wyjazdy rodzinne, z reszty jeszcze kilkoro się zbuntowało, czemu oni muszą, a inni nie muszą i mieliśmy w szkole jakąś 1/3 uczniów, może mniej. Więc powtórki i ćwiczenia zamiast nowego materiału, bo i tak trzeba by było go wprowadzać dwa razy. W efekcie uczniowie stwierdzili, że w takie dni i tak nic się nie dzieje.
                        --
                        Agent Cooper: "A kobieta z pieńkiem?"

                        Szeryf Truman: "Nazywamy ją kobietą z pieńkiem."
                        • 27.03.14, 12:26
                          asia_i_p napisała:

                          > Przerabialiśmy w jednym roku - żadnych długich weekendów, 2 maja byliśmy jedną
                          > z dwóch pracujących szkół w regionie.
                          > Efekt? Firmy przewozowe i tak zrobiły 2 maja dniem świątecznym, przez co jakaś
                          > 1/4 uczniów nie miała jak dojechać do szkoły, kolejna 1/4 miała pilne wyjazdy r
                          > odzinne, z reszty jeszcze kilkoro się zbuntowało, czemu oni muszą, a inni nie m
                          > uszą i mieliśmy w szkole jakąś 1/3 uczniów, może mniej. Więc powtórki i ćwiczen
                          > ia zamiast nowego materiału, bo i tak trzeba by było go wprowadzać dwa razy. W
                          > efekcie uczniowie stwierdzili, że w takie dni i tak nic się nie dzieje.

                          Gdyby w calej Polsce ustawowo byl zakaz rezygnowania z lekcji takich cyrkow by nie bylo.
                          • 27.03.14, 12:32
                            Ja zawsze posyłam dzieci do końca. Tylko co z tego? Coraz bardziej widze bezsens tego, bo co z tego, że moje dzieci idą do szkoły, kiedy nic się wtedy nie dzieje, a dzieciakom puszcza sie filmy? Błędne koło juz się zrobiło i myslę, że to szkoły zadaniem powinno byc odkręcenie tego, bo co ja mogę? Ja mogę posłac dzieci do szkoły, ale jeśli widzę, że marnują tam tylko czas, to ja się pytam - po co mam posyłać? Ajak nie poślę, to szkoła ma argument kolejny za tym, żeby w 2 poł. czerwca obowiązek szkolny polegał na ... puszczaniu filmów...
                            --
                            Może babka ma już dorosłe dzieci, to teraz będzie pawiami zycie uprzykrzać. by m_incubo
                            • 27.03.14, 14:33
                              agni71 napisała:

                              > Ja zawsze posyłam dzieci do końca. Tylko co z tego? Coraz bardziej widze bezsen
                              > s tego, bo co z tego, że moje dzieci idą do szkoły, kiedy nic się wtedy nie dzi
                              > eje, a dzieciakom puszcza sie filmy? Błędne koło juz się zrobiło i myslę, że to
                              > szkoły zadaniem powinno byc odkręcenie tego, bo co ja mogę? Ja mogę posłac dzi
                              > eci do szkoły, ale jeśli widzę, że marnują tam tylko czas, to ja się pytam - po
                              > co mam posyłać? Ajak nie poślę, to szkoła ma argument kolejny za tym, żeby w 2
                              > poł. czerwca obowiązek szkolny polegał na ... puszczaniu filmów...

                              Poruszylas inna sprawe - marnowanie czasu przeznaczonego na nauke na "atrakcje" w 2 polowie czerwca.
                              Mi chodzi o dzien 2 maja, piatek po Bozym Ciele, dni wolne jesli wypadaja przy 1 listopada, 6 stycznia. Dlaczego wtedy nie ma normalnych lekcji? Gdyby ustawowo wprowadzic zakaz rezygnacji z lekcji, bylby normalnie realizowany material, rodzice musieliby posylac dzieci, bo inaczej mieliby zaleglosci.
                              • 27.03.14, 15:08
                                To trzeba byłoby zrobić urzędowy zakaz długich weekendów.
                                Naprawdę nigdy nigdzie nie wyjeżdżałaś?
                                --
                                -------------------------------------------------------------
                                "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                                • 27.03.14, 15:17
                                  morekac napisała:

                                  > To trzeba byłoby zrobić urzędowy zakaz długich weekendów.
                                  > Naprawdę nigdy nigdzie nie wyjeżdżałaś?

                                  W zwykly weekend mozna wyjechac czy nie? Ja wyjezdzam co drugi, do mamy do innego miasta. Na dluzej mozna wyjechac w wakacje i ferie czy nie?
                                  • 27.03.14, 16:58
                                    W weekend mozna wyjechać, ale fajniej wyjechać na 3 dni niz na dwa, bo dojazd trochę zajmuje... Do rodziny faktycznie starczy na weekend, ale w typowych celach turystycznych warto mieć więcej czasu, sa miejsca, w których i 3 dni to zdecydowanie za mało, żeby zobaczyć wszystkie ciekawe miejsca.
                                    • 27.03.14, 18:12
                                      agni71 napisała:

                                      > W weekend mozna wyjechać, ale fajniej wyjechać na 3 dni niz na dwa, bo dojazd t
                                      > rochę zajmuje...
                                      A jeszcze fajniej na cały tydzień wink zawsze mozna zwolnic dziecko z zajeć jak wyjazdy takie ważne.
                                      --
                                      Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                                      • 27.03.14, 22:09
                                        Napisałam w odpowiedzi na inny twój post wyżej, ale mogę powtórzyć. Chetnie korzystam z odgórnie ustalonych wolnych dni, natomiast jestem przeciwna zwalnianu dziecka na własna rękę z zajęć, po to by pojechac na wakacje. Uważam, że od wyjazdów sa właśnie ustalone dla wszystkich dni wolne; wakacje, ferie i długie weekendy też. Wyjazd w maju naprawdę fajnie ładuje akumulatory na resztę roku szkolnego. Powinnaś spróbować.
                                        --
                                        Może babka ma już dorosłe dzieci, to teraz będzie pawiami zycie uprzykrzać. by m_incubo
                                        • 28.03.14, 06:45
                                          agni71 napisała:

                                          >Wyjazd w maju naprawdę fajnie ładuje akumulatory na resztę roku szko
                                          > lnego. Powinnaś spróbować.

                                          Nie każdy dostaje co roku urlop na majówkę tongue_out. I nie lubię akcji typu: "Cała Polska na majówkę". Raz byłam, utnęliśmy w korku w drodze powrotnej do domu smile
                                          --
                                          Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                                          • 28.03.14, 08:44
                                            A my wyjeżdżamy co roku, i nie utykamy jakoś w korkach. Co do urlopu nie pomogę, ale skoro nie lubisz wyjeżdżać, to pewnie zbyt często o ten urlop nie prosiłaś?

                                            I nie lubię akcji typu: "Cała Po
                                            > lska na majówkę".

                                            A akzje "cała Polska jedzie na wakacje letnie" lub "cała Polska jedzie na Święta BN lub Wielkanocy" lubisz?

                                            A jak nie lubisz, to pewnie, żeby byc oryginalną, na wakacje jedziesz w październiku, a na święta BN w marcu? wink

                                            A tak na serio, napisz po prostu może, że nie lubisz wyjazdów i dla ciebie dodatkowe wolne dni sa bez sensu, bo i tak spędzasz je w domu, a do tego musisz zorganizowac opieke dla dziecka. Uwierz jednak, że jest całkiem spora grupa osób, która lubi wyjeżdżać i dla nich takie przedłuzone weekendy są miłym udogodnieniem.
                                            • 28.03.14, 20:19
                                              agni71 napisała:

                                              > Co do urlopu nie pomogę, ale skoro nie lubisz wyjeżdżać, to pewnie zbyt często o ten urlop nie prosiłaś?

                                              No proszę nie dośc że szkoły pozamykane na majówke to jeszcze każdy kto prosi wtedy o urlop powinien go dostać smile. Moja firma pracuje w majówkę, więc urlop wypada każdemu co kilka lat.
                                              > A akzje "cała Polska jedzie na wakacje letnie" lub "cała Polska jedzie na Święt
                                              > a BN lub Wielkanocy" lubisz?

                                              Czy ja wiem czy ludzie tak wyjeżdżaja na całe wakacje?...a co do świąt to tez nie wyjeżdżam. a to trzeba?


                                              > A tak na serio, napisz po prostu może, że nie lubisz wyjazdów i dla ciebie
                                              >
                                              dodatkowe wolne dni sa bez sensu, bo i tak spędzasz je w domu, a do tego mu
                                              > sisz zorganizowac opieke dla dziecka. Uwierz jednak, że jest całkiem spora grup
                                              > a osób, która lubi wyjeżdżać i dla nich takie przedłuzone weekendy są miłym udo
                                              > godnieniem.

                                              Bardzo lubię wyjeżdżać ale nie czuje powinnosci wyjazdu akurat w majówkę a i o urlop łatwiej w innym terminie. I śmieszy mnie ta majowa sraczka wyjazdowa, w zeszłym roku było super: padało non stop tongue_out
                                              --
                                              Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                                              • 28.03.14, 21:50
                                                > Bardzo lubię wyjeżdżać ale nie czuje powinnosci wyjazdu akurat w majówkę a i o
                                                > urlop łatwiej w innym terminie. I śmieszy mnie ta majowa sraczka wyjazdowa, w z
                                                > eszłym roku było super: padało non stop tongue_out

                                                Chyba nie bardzo c ie rozumiem. Mnie nie zalezy na wyjeżdzie akurat na początku maja. Dostosowuję swoje plany wyjazdowe do wolnych dni w szkole. Gdyby długi weekend był w kwietniu czy czerwcu, wtedy planowałabym wyjazdy w tym terminie. Nie zamierzam wyjeżdżać w normalne dni szkolne, tylko po to by być "oryginalna" wink

                                                "majowa sraczka wyjazdowa"

                                                hhhmmm ciekawe określenie. Zaraz zaraz, ty myślisz, że ja lubię wyjazdy w maju, bo inni w tym czasie tez wyjeżdżają? Naprawdę mozna dojśc do takiego wniosku? LOL.
                                                • 29.03.14, 09:53
                                                  agni71 napisała:

                                                  >
                                                  > hhhmmm ciekawe określenie. Zaraz zaraz, ty myślisz, że ja lubię wyjazdy w maju,
                                                  > bo inni w tym czasie tez wyjeżdżają? Naprawdę mozna dojśc do takiego wniosku?

                                                  dokładnie, wszyscy wyjeżdżaja na majówkę to i Ty musisz. Cos w ten deseń tongue_out


                                                  --
                                                  Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                                                  • 29.03.14, 11:46
                                                    A czytasz ty w ogóle co ja piszę, czy realizujesz swoja idee fixe?

                                                    cytat:

                                                    " Mnie nie zalezy na wyjeżdzie akurat na początku maja. Dostosowuję swoje plany wyjazdowe do wolnych dni w szkole. Gdyby długi weekend był w kwietniu czy czerwcu, wtedy planowałabym wyjazdy w tym terminie."
                                                    --
                                                    Może babka ma już dorosłe dzieci, to teraz będzie pawiami zycie uprzykrzać. by m_incubo
                                                  • 29.03.14, 21:06
                                                    agni71 napisała:

                                                    > " Mnie nie zalezy na wyjeżdzie akurat na początku maja. Dostosowuję swoje pl
                                                    > any wyjazdowe do wolnych dni w szkole.
                                                    Gdyby długi weekend był w kwietniu c
                                                    > zy czerwcu, wtedy planowałabym wyjazdy w tym terminie."

                                                    No właśnie nieważne maj czy kwiecień. Jak spęd to spęd tongue_out


                                                    --
                                                    Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                                                  • 29.03.14, 21:19
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                              • 30.03.14, 11:25
                                                zofijkamyjka napisała:
                                                > Bardzo lubię wyjeżdżać ale nie czuje powinnosci wyjazdu akurat w majówkę a i o
                                                > urlop łatwiej w innym terminie.
                                                Ja też bym chętnieb wyjechała w innym terminie - gdyby w innym terminie dzieci nie miały szkoły...

                                                --
                                                Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                                                • 30.03.14, 12:20
                                                  jakw napisała:

                                                  > Ja też bym chętnieb wyjechała w innym terminie - gdyby w innym terminie dzieci
                                                  > nie miały szkoły...

                                                  Ale wg Ciebie nieobecnośc jeden dzień czy dwa to nic takiego!
                                                  Może w czasie rekolekcji sobie wyjeźcie smile albo na koniec czerwca tongue_out


                                                  --
                                                  Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                                                  • 30.03.14, 13:28
                                                    zofijkamyjka napisała:

                                                    > jakw napisała:
                                                    >
                                                    > > Ja też bym chętnieb wyjechała w innym terminie - gdyby w innym terminie d
                                                    > zieci
                                                    > > nie miały szkoły...
                                                    >
                                                    > Ale wg Ciebie nieobecnośc jeden dzień czy dwa to nic takiego!

                                                    Ale bredzisz. Nie wiem w sumie jak jakw, ale ja nie robię moim dzieciom wolnego od szkoły według własnego widzimisię. Jeżeli wszyscy mają odgórnie ustalone wolne, to ja chętnie z tego korzystam. Ale nie ma u mnie pozwolenia na zwalnianie dzieci z lekcji, bo mam widzimisię w dowolnym terminie pojechac sobie na wakacje.

                                                    Wuwujama z kolei jest bardzo zafiksowana na tym, że dzieci tracą edukacyjnie, gdy są przedłużane weekendy. Chciałabym jeszcze zauwazyć, że wyjazdy rodzinne w różne ciekawe miejsca mają duzy walor edukacyjny. Gdy w V klasie córka uczyła sie ostatnio o parkach narodowych, to okazało się, że w większości (z 90%) juz była. To się przekłada równiez na wiedzę, którą można "sprzedać" w szkole. Aha, tylko to trzeba z dziećmi wyjeżdżać, żeby docenić takie zalety wolnych dni.
                                                    --
                                                    Może babka ma już dorosłe dzieci, to teraz będzie pawiami zycie uprzykrzać. by m_incubo
                                                  • 30.03.14, 18:10
                                                    agni71 napisała:

                                                    > Ale bredzisz. Nie wiem w sumie jak jakw, ale ja nie robię moim dzieciom wolneg
                                                    > o od szkoły według własnego widzimisię.

                                                    Ale może warto skoro te wyjazdy maja takie walory edukacyjno-poznawcze o których piszesz.

                                                    > Chciałabym jeszcze zauwazyć, że wyjazdy rodzinne w
                                                    > różne ciekawe miejsca mają duzy walor edukacyjny.

                                                    jedni mają walor a inni sie byczą. I żeby zaraz nie bylo, że mam cos przeciw byczeniu się smile. Ja tylko chce uswiadomic, jakim absurdem jest wyganianie całej Polski w jednym terminie na obowiazkowy wypoczynek i robienie z tego sprawy wagi państwowej.
                                                    --
                                                    Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                                                  • 30.03.14, 19:37
                                                    Ale obowiązku wyjeżdżania, na szczęście, nie ma. Jesli wolisz nie wyjeżdżać, to masz do tego prawo. Ale, jesli nie lubisz wyjazdów na tzw. długie weekendy, to weź pod uwagę, że sa tacy, którzy je lubią i uskuteczniają. I takim osobom pasuje, że takie weekendy są organizowane.

                                                    > Ale może warto skoro te wyjazdy maja takie walory edukacyjno-poznawcze o któryc
                                                    > h piszesz.

                                                    Ale zrozum, że nie mam takiej potrzeby, bo jest to regulowane odgórnie, a ja, jak juz pisałam wielokrotnie, nie lubie robienia sobie wakacji w dowolnie wybranym terminie. Dostosowuję się do puli dostępnych wolnych dni.
                                                  • 30.03.14, 20:42
                                                    agni71 napisała:

                                                    > Ale obowiązku wyjeżdżania, na szczęście, nie ma. Jesli wolisz nie wyjeżdżać, to
                                                    > masz do tego prawo.
                                                    Alez ja tez lubie sobie wyjechać, juz pisałam i nie musze tego robic w odgórnie ustalony długi weeckend.
                                                    > weź pod uwagę, że sa tacy, którzy je lubią i uskuteczniają. I takim osobom pas
                                                    > uje, że takie weekendy są organizowane.
                                                    No i bedziemy tak w kółko: a Ty weź pod uwagę że sa osoby, którym takie narzucone z góry długie weeckendy sa kompletnie niepotrzebne do życia

                                                    > Ale zrozum, że nie mam takiej potrzeby, bo jest to regulowane odgórnie, a ja, j
                                                    > ak juz pisałam wielokrotnie, nie lubie robienia sobie wakacji w dowolnie wybran
                                                    > ym terminie. Dostosowuję się do puli dostępnych wolnych dni.

                                                    Ale co z tego że TY tak lubisz....a ja lubie inaczej smile


                                                    --
                                                    Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                                                  • 30.03.14, 20:53
                                                    zofijkamyjka napisała:

                                                    > agni71 napisała:
                                                    >
                                                    > > Ale obowiązku wyjeżdżania, na szczęście, nie ma. Jesli wolisz nie wyjeżdż
                                                    > ać, to
                                                    > > masz do tego prawo.
                                                    > Alez ja tez lubie sobie wyjechać, juz pisałam i nie musze tego robic w odgórnie
                                                    > ustalony długi weeckend.
                                                    > > weź pod uwagę, że sa tacy, którzy je lubią i uskuteczniają. I takim osob
                                                    > om pas
                                                    > > uje, że takie weekendy są organizowane.
                                                    > No i bedziemy tak w kółko: a Ty weź pod uwagę że sa osoby, którym takie narzuco
                                                    > ne z góry długie weeckendy sa kompletnie niepotrzebne do życia

                                                    To w czym masz problem, nie chcesz to nie jedziesz.

                                                    I z ciekawości zapytam - to kiedy wyjeżdżasz? Tylko w wakacje i ferie zimowe? Czy robisz dziecku wakacje w trakcie roku szkolnego, kiedy inni chodzą do szkoły?
                                                    --
                                                    Może babka ma już dorosłe dzieci, to teraz będzie pawiami zycie uprzykrzać. by m_incubo
                                                  • 31.03.14, 17:45
                                                    agni71 napisała:

                                                    > To w czym masz problem, nie chcesz to nie jedziesz.

                                                    Uważam, że niepotrzebnie sie wydłuża wolne dni poprostu bo czasu na odpoczynek jest i tak dużo... czy wyjade czy bedę sie byczyc w domu nie ma zupełnie znaczenia.

                                                    > I z ciekawości zapytam - to kiedy wyjeżdżasz? Tylko w wakacje i ferie zimowe? C
                                                    > zy robisz dziecku wakacje w trakcie roku szkolnego, kiedy inni chodzą do szkoły

                                                    obecnie planuje wyjazd na weeckend 19 maja. Akurat bedzie to wyjazd bez dziecka tym razem ale zdarzało sie że zwalniałam dzieciaka w piatek i wyjeżdżaliśmy sobie albo jechaliśmy po szkole w piątek... Nie potrzebna mi akcja odgórna : Cała Polska wyjeżdża!

                                                    ---
                                                    Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                                                  • 31.03.14, 18:06
                                                    >Nie potrzebna mi akcja odgórna : Cała Polska wyjeżdża!

                                                    Mnie akcja tez niepotrzebna, ale ja uczę dzieci, ze szkoła jest ważna, więc nie zwalniam dzieci ze szkoły bez waznego powodu.
                                                    --
                                                    Może babka ma już dorosłe dzieci, to teraz będzie pawiami zycie uprzykrzać. by m_incubo
                                                  • 31.03.14, 20:40
                                                    agni71 napisała:

                                                    > Mnie akcja tez niepotrzebna, ale ja uczę dzieci, ze szkoła jest ważna, więc nie
                                                    > zwalniam dzieci ze szkoły bez waznego powodu.

                                                    No ale to Ty przekonywałas że wyjazd jest bardzo ważny, ma walor edukacyjny i daje oddech smile
                                                    Nawet w pracy przysługuje tzw. urlop na żądanie, szkołę tez czasem mozna odpuścić, i tak dziecko musi nadrobić.


                                                    --
                                                    Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                                                  • 31.03.14, 23:20
                                                    > No ale to Ty przekonywałas że wyjazd jest bardzo ważny, ma walor edukacyjny i d
                                                    > aje oddech smile

                                                    Tak, walor edukacyjny, odpoczynek, ale w dni, które ustanowiono urzędowo 9lub w danej szkole z puli dyrektorskiej) wolnymi.

                                                    > Nawet w pracy przysługuje tzw. urlop na żądanie, szkołę tez czasem mozna odpuśc
                                                    > ić, i tak dziecko musi nadrobić.

                                                    Jak sie wyjeżdża wtedy, kiedy cała szkoła ma wolne, to nie trzeba nic nadrabiać.

                                                    Urlop na żądanie czy zwolnienie dziecka z lekcji praktykujemy w wyjątkowych sytuacjach (np. pogrzeb), a nie dla zrobienia sobie wakacji w środku roku szkolnego.
                                                    --
                                                    Może babka ma już dorosłe dzieci, to teraz będzie pawiami zycie uprzykrzać. by m_incubo
                                                  • 01.04.14, 18:00
                                                    agni71 napisała:

                                                    > Urlop na żądanie czy zwolnienie dziecka z lekcji praktykujemy w wyjątkowych syt
                                                    > uacjach (np. pogrzeb), a nie dla zrobienia sobie wakacji w środku roku szkolneg
                                                    > o.

                                                    No to fajnie, że tak sobie robicie, a my inaczej smile Nie chodzi przeciez o to, jakie kto ma priorytety czy preferencje bo kazdy może miec inne.


                                                    --
                                                    Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                                                  • 01.04.14, 20:08
                                                    To nie rozumiem rzucania sie o dni wolne w okolicy dni wolnych ustawowo (np. 2 maja), skoro oprócz tego jeszcze robicie sobie wolne dodatkowe.
                                                    --
                                                    Może babka ma już dorosłe dzieci, to teraz będzie pawiami zycie uprzykrzać. by m_incubo
                                                  • 01.04.14, 20:48
                                                    agni71 napisała:

                                                    > To nie rozumiem rzucania sie o dni wolne w okolicy dni wolnych ustawowo (np. 2
                                                    > maja), skoro oprócz tego jeszcze robicie sobie wolne dodatkowe.

                                                    No własnie Ty nic nie rozumiesz smile. To że zrobię sobie wolne i dziecku nie oznacza że nie musi materiału nadrobić. Twierdzę, że dzieci maja za dużo odgórnego wolnego, rozmaitych urwanych lekcji ... świąt po świętach, wolnych dni z powodu 1 godziny rekolekcji, sztucznie przedłuzonych świąt....o to chodzi a nie o to czy Ty lub ja lubimy wyjechac na majówkę tongue_out


                                                    --
                                                    Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                                                  • 01.04.14, 21:02
                                                    > No własnie Ty nic nie rozumiesz smile.

                                                    to samo mogę napisać o tobie.

                                                    To że zrobię sobie wolne i dziecku nie ozn
                                                    > acza że nie musi materiału nadrobić. Twierdzę, że dzieci maja za dużo odgórnego
                                                    > wolnego, rozmaitych urwanych lekcji ...

                                                    jesteś niekonsekwentna.

                                                    Z jednej strony narzekasz na wolne dni w narzuconych terminach, z drugiej - robisz dziecku dodatkowe wolne w dni szkolne.

                                                    Wynikałoby z tego, że twoim zdaniem dwni wolnych jest jeszcze za mało...

                                                    No chyba, że chodzi o to, że ty lubisz dziecku zrobić wolne w normalne szkolne dni, a poniewaz, oprócz tego, sa dni wolne narzucone przez rozmaite święta i dni "dyrektorskie", to w sumie dziecko ma za dużo wolnego, a za malo przykłada sie do nauki. Ale to juz twój wybór.

                                                    Czyli - pojedyncze wolne dni w ciągu roku szkolnego są w porządku, ale tylko pod warunkiem, że ty decydujesz kiedy one mają być (to nic, że inne dzieci w tym czasie uczęszczają do szkoły, a twoje dziecko musi nadrabiać zaległości)

                                                  • 01.04.14, 21:20
                                                    agni71 napisała:

                                                    > jesteś niekonsekwentna.
                                                    >
                                                    > Z jednej strony narzekasz na wolne dni w narzuconych terminach, z drugiej - rob
                                                    > isz dziecku dodatkowe wolne w dni szkolne.

                                                    Tak naprawdę to nie robię, bo dziecko musi nadrobić to, co dzieci miały w szkole. Więc to jest moja/nasza sprawa, nikomu to niczego nie zaburza. Moja potrzeba wyjazdu z niczym nikomu nie koliduje. Dlaczego Ty uparcie zakładasz, że wszyscy z łatwościę uzyskują urlop w pracy? Wiele ludzi poprostu pracuje.
                                                    --
                                                    Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                                                  • 02.04.14, 08:07
                                                    Dlaczego Ty uparcie zakładasz, że wszys
                                                    > cy z łatwościę uzyskują urlop w pracy? Wiele ludzi poprostu pracuje.

                                                    Nie zakładam, że wszyscy, ale wiem, że wiele osób w te dni bierze urlopy i chetnie korzysta z wolnych dni. Dzieci osób, które nie moga wziąć np. 2 maja urlopu pewnie i tak chętnie skorzystają z dodatkowego wolnego dnia na odpoczynek w domu. IV-klasiści i wyżej zostawają juz przecież sami w domu. Oczywiście, gorzej z młodszymi, wtedy trzeba jakoś opiekę zorganizować. Jednak, tak jak wakacje i ferie zimowe, te wolne dni sa praktycznie co roku, mozna sie przygotować psychicznie i logistycznie.


                                                    Może babka ma już dorosłe dzieci, to teraz będzie pawiami zycie uprzykrzać. by m_incubo
                                                  • 02.04.14, 21:26
                                                    agni71 napisała:

                                                    > Dzieci osób, które nie moga wziąć np. 2 maja urlopu
                                                    > pewnie i tak chętnie skorzystają z dodatkowego wolnego dnia na odpoczynek w do
                                                    > mu. IV-klasiści i wyżej zostawają juz przecież sami w domu.
                                                    No pewnie, dzieci to zawsze są zadowolone jak im się lekcje urywają....
                                                    --
                                                    Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                                                  • 30.03.14, 20:10
                                                    zofijkamyjka napisała:
                                                    > Ale wg Ciebie nieobecnośc jeden dzień czy dwa to nic takiego!
                                                    Jeśli wszyscy nie mają lekcji to w sumie żaden problem. Gdyby natomiast lekcje mieli ja musiałabym zabrać młodą z tabunem książek i jeszcze wygospodarować czas, żeby to zrobiła. Dla mnie wtedy to połowa odpoczynku.
                                                    > Może w czasie rekolekcji sobie wyjeźcie smile albo na koniec czerwca tongue_out
                                                    Jak już chyba pisałam - to chyba tylko u ciebie w czasie tygodnia z rekolekcjami panuje totalny bezwład grona pedagogicznego.


                                                    >--
                                                    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                                    • 29.03.14, 22:07
                                      agni71 napisała:

                                      > W weekend mozna wyjechać, ale fajniej wyjechać na 3 dni niz na dwa, bo dojazd t
                                      > rochę zajmuje... Do rodziny faktycznie starczy na weekend, ale w typowych celac
                                      > h turystycznych warto mieć więcej czasu, sa miejsca, w których i 3 dni to zdecy
                                      > dowanie za mało, żeby zobaczyć wszystkie ciekawe miejsca.

                                      A w wakacje czy ferie nie mozna sobie zorganizowac 2-3 wyjazdow 3-dniowych?
                                      • 30.03.14, 12:49
                                        Można, ale wtedy wszystkie wyjazdy będą w przeciągu 2 miesięcy, a chodzi o większe rozłożenie w czasie.
                                • 27.03.14, 18:10
                                  morekac napisała:

                                  > Naprawdę nigdy nigdzie nie wyjeżdżałaś?

                                  koniecznie chcesz wyjeżdżać to zwolnij dziecko na jeden dzien ze szkoły...po co cała szkołe zamykać?
                                  Ja juz widze co sie będzie działo: 3 dni rekolekcji, święta wielkanocne, majówki...oraz wycieczki klasowe, nieobecnosci nauczycieli. Polska szkoła to ciagłe braki lekcji!


                                  --
                                  Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                                  • 27.03.14, 18:53
                                    Po to, że nie ma sensu jej otwierać, skoro wszyscy wyjechali z okazji rozpoczęcia sezonu grilla?
                                    Co do wycieczek klasowych - i w gimnazjum, i w lo córek jeżdżą nader minimalistycznie. Albo wcale. Bo jest ileś tam godzin lekcyjnych do zrealizowania z danego przedmiotu i nauczyciel przedmiotowy nie może puścić klasy. Albo muszą te lekcje odpracować. W sobotę chociażby.
                                    I nie, nie mają wcale specjalnie długich wakacji czy specjalnie wielu przerw związanych w długimi weekendami. Liczba dni szkolnych jest podobna do liczby dni w innych krajach - są po prostu inaczej rozłożone ferie.
                                    --
                                    -------------------------------------------------------------
                                    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                                  • 27.03.14, 22:07
                                    Uważam, że zdecydowanie przesadzasz.

                                    Ja chetnie korzystam z długich weekendów, ale zwalniam dzieci ze szkoły w czasie trwania roku szkolnego, bo to akurat kłóci się z moim podejściem do obowiązku szkolnego.
                                    --
                                    Może babka ma już dorosłe dzieci, to teraz będzie pawiami zycie uprzykrzać. by m_incubo
                              • 27.03.14, 15:10
                                O przedłużaniu weekendów (oficjalnym, nie samowolnym) pisałam wyżej. Ja jestem jak najbardziej za. A powalczyłabym z marazmem w 2 połowie czerwca, bo to jest faktyczne marnowanie czasu przez wszystkich, nauczycieli, którzy tak czy siak do szkoły przychodzą i dzieci, które przychodzą po nic.
                                --
                                Może babka ma już dorosłe dzieci, to teraz będzie pawiami zycie uprzykrzać. by m_incubo
                              • 27.03.14, 15:59
                                wuwujama napisała:

                                > Mi chodzi o dzien 2 maja, piatek po Bozym Ciele, dni wolne jesli wypadaja przy
                                > 1 listopada, 6 stycznia. Dlaczego wtedy nie ma normalnych lekcji? Gdyby ustawow
                                > o wprowadzic zakaz rezygnacji z lekcji, bylby normalnie realizowany material, r
                                > odzice musieliby posylac dzieci, bo inaczej mieliby zaleglosci.

                                Nie wiem, jak się to odbywa w różnych szkołach, w naszej jest tak, że na początku roku pada propozycja ze strony dyrektora szkoły o zrobieniu dodatkowych dni wolnych od zajęć dydaktycznych ( z tej puli 6 dni wolnych ustalonych przez ministerstwo) . Nigdy nie wykorzystano wszystkich 6 dni, ale 4 i 5 tak. Podane są propozycje dat ( np 2 maja...) i te propozycje są przedstawiane rodzicom na pierwszym zebraniu Rady Rodziców we wrześniu. Jeśli rodzice te dni wolne od zajęć dydaktycznych zatwierdzą, to te dni są wprowadzone. Jeśli byłby sprzeciw, to na pewno nie byłyby wprowadzone. Tak więc rodzice znają te daty od początku roku i akceptują ( jest to zaprotokołowane) że taki i taki dzień będzie wolny od zajęć dydaktycznych ( świetlica opiekę zapewnia)
                                • 29.03.14, 22:06
                                  iwek33 napisała:


                                  > Nie wiem, jak się to odbywa w różnych szkołach, w naszej jest tak, że na począt
                                  > ku roku pada propozycja ze strony dyrektora szkoły o zrobieniu dodatkowych dni
                                  > wolnych od zajęć dydaktycznych ( z tej puli 6 dni wolnych ustalonych przez mini
                                  > sterstwo) . Nigdy nie wykorzystano wszystkich 6 dni, ale 4 i 5 tak. Podane są p
                                  > ropozycje dat ( np 2 maja...) i te propozycje są przedstawiane rodzicom na pier
                                  > wszym zebraniu Rady Rodziców we wrześniu. Jeśli rodzice te dni wolne od zajęć d
                                  > ydaktycznych zatwierdzą, to te dni są wprowadzone. Jeśli byłby sprzeciw, to na
                                  > pewno nie byłyby wprowadzone. Tak więc rodzice znają te daty od początku roku
                                  > i akceptują ( jest to zaprotokołowane) że taki i taki dzień będzie wolny od zaj
                                  > ęć dydaktycznych ( świetlica opiekę zapewnia)

                                  U nas juz we wrzesniu na zebraniu dostajemy liste dni wolnych na dany rok. Na pewno dyrektor musi sie skonsultowac z rr, ale oni nie sa w stanie nic ugrac. Poza tym rr to tylko garstka sposrod rodzicow 1200 uczniow szkoly, z ktorych czesci sie podoba a czesci nie, dyrekcja powoluje sie na ta czesc ktora pasuje do ich planu.
                              • 27.03.14, 19:31
                                wuwujama napisała:
                                \> Poruszylas inna sprawe - marnowanie czasu przeznaczonego na nauke na "atrakcje"
                                > w 2 polowie czerwca.
                                > Mi chodzi o dzien 2 maja, piatek po Bozym Ciele, dni wolne jesli wypadaja przy
                                > 1 listopada, 6 stycznia. Dlaczego wtedy nie ma normalnych lekcji?
                                Bo dyrekcja może sobie przez 10 dni w roku zrezygnować z zajęć edukacyjnych. Wszystko zgodnie z prawem. I te dni (egzaminy, przedłużanie weekendów) są wkalkulowane w rok szkolny - pod tym pretekstem wydłużono rok szkolny w czerwcu. Ale tych dni nie będzie więcej niż 10. Tyle że jedni będą mieli wolny piątek po Bożym Ciele, sprawdziany 6-klasistów i egzaminy gimnazjalne a inni 3 dni matur i np. 2-3 stycznia, co w tym roku dawało całkiem długie ferie świąteczne.

                                >Gdyby ustawowo wprowadzic zakaz rezygnacji z lekcji, bylby normalnie realizowany material, >rodzice musieliby posylac dzieci, bo inaczej mieliby zaleglosci.


                                --
                                Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                                • 29.03.14, 22:19
                                  jakw napisała:


                                  > Bo dyrekcja może sobie przez 10 dni w roku zrezygnować z zajęć edukacyjnych. Ws
                                  > zystko zgodnie z prawem.
                                  No wlasnie o tym pisze, moim zdaniem wolne powinno byc tylko w dni testow. 2 maja, piatek po Bozym Ciele i w inne dni okoloswiateczne powinny byc normalne lekcje w calej Polsce.

                                  I te dni (egzaminy, przedłużanie weekendów) są wkalkul
                                  > owane w rok szkolny - pod tym pretekstem wydłużono rok szkolny w czerwcu. Ale t
                                  > ych dni nie będzie więcej niż 10.
                                  Wydluzono przy czym od polowy czerwca JAK ZWYKLE nie prowadzi sie juz normalnych lekcji=wprowadzanie nowego materialu. Od lat panuje przyzwolenie na takie postepowanie nauczycieli, a oni znajduja sobie odpowiednie wytlumaczenie dlaczego tak robia. Skoro jest tak super, dlaczego dzieciaki nie nadazaja z tempem wprowadzania tematow, robią tematy po lebkach, jak nie rozumieja to mowi im sie zeby nauczyli sie w domu?


                                  Tyle że jedni będą mieli wolny piątek po Boży
                                  > m Ciele, sprawdziany 6-klasistów i egzaminy gimnazjalne a inni 3 dni matur i np
                                  > . 2-3 stycznia, co w tym roku dawało całkiem długie ferie świąteczne.
                                  >
                                  Co z tego, ze czesc szkol nie ma wolnych dni, skoro czesc ma, dzieci nie wracaja/wyjezdzaja wczesniej lub nie ida zwyczajnie, wlasnie dlatego ze WIEDZA, ze w tych dniach nie bedzie nowych tematow, sprawdzianow bo nauczyciele sami mowia, ze sie nie oplaca.


                                  • 30.03.14, 08:25
                                    2 maja, piatek po Bozym Ciele i w inne dni okoloswiateczne powinny byc normalne lekcje w calej Polsce.
                                    to należałoby zabronić długich weekendów wszystkim po prostu.
                                    Nanga już wykazała, że komunikacja wtedy nie jeździ - tzn. jeździ jak w święta. Dla wielu kolegów czy koleżanek moich córek oznacza to, że nie mają jak dotrzeć do szkoły. A piszemy o warszawskiej komunikacji podmiejskiej.
                                    --
                                    -------------------------------------------------------------
                                    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                                    • 30.03.14, 10:31
                                      morekac napisała:

                                      > to należałoby zabronić długich weekendów wszystkim po prostu.
                                      > Nanga już wykazała, że komunikacja wtedy nie jeździ - tzn. jeździ jak w święta.
                                      > Dla wielu kolegów czy koleżanek moich córek oznacza to, że nie mają jak dotrze
                                      > ć do szkoły. A piszemy o warszawskiej komunikacji podmiejskiej.
                                      No tak tylko że to jest kóło zamknięte: nie jeździ bo nie ma dla kogo.
                                      --
                                      Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                                      • 30.03.14, 11:01
                                        zofijkamyjka napisała:

                                        > morekac napisała:
                                        >
                                        > > to należałoby zabronić długich weekendów wszystkim po prostu.
                                        > > Nanga już wykazała, że komunikacja wtedy nie jeździ - tzn. jeździ jak w ś
                                        > więta.
                                        > > Dla wielu kolegów czy koleżanek moich córek oznacza to, że nie mają jak
                                        > dotrze
                                        > > ć do szkoły. A piszemy o warszawskiej komunikacji podmiejskiej.
                                        > No tak tylko że to jest kóło zamknięte: nie jeździ bo nie ma dla kogo.
                                        Nie ma dla kogo, bo mnóstwo ludzi (niekoniecznie z dziećmi w wieku szkolnym) bierze sobie wtedy urlopy. Kierowcy autobusów miejskich także.

                                        --
                                        Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                                    • 30.03.14, 21:14
                                      morekac napisała:


                                      > to należałoby zabronić długich weekendów wszystkim po prostu.
                                      > Nanga już wykazała, że komunikacja wtedy nie jeździ - tzn. jeździ jak w święta.
                                      > Dla wielu kolegów czy koleżanek moich córek oznacza to, że nie mają jak dotrze
                                      > ć do szkoły. A piszemy o warszawskiej komunikacji podmiejskiej.

                                      Zadaj sobie pytanie, dlaczego nie jexdzi? Znam mnostwo ludzi, ktorzy nie biora wolnego by stworzyc sobie dlugi weekend i normalnie pracuja. Oni jakos musza sobie poradzic.
                                  • 30.03.14, 10:17
                                    wuwujama napisała:

                                    > No wlasnie o tym pisze, moim zdaniem wolne powinno byc tylko w dni testow. 2 ma
                                    > ja, piatek po Bozym Ciele i w inne dni okoloswiateczne powinny byc normalne lek
                                    > cje w calej Polsce.

                                    A moim zdaniem nawet w dni testów powinny byc zorganizowane zajecia edukacyjne dla pozostałych uczniów

                                    > Wydluzono przy czym od polowy czerwca JAK ZWYKLE nie prowadzi sie juz normalnyc
                                    > h lekcji=wprowadzanie nowego materialu. Od lat panuje przyzwolenie na takie pos
                                    > tepowanie nauczycieli, a oni znajduja sobie odpowiednie wytlumaczenie dlaczego
                                    > tak robia.

                                    Otóż to, u nas podobnie było w tygodniu po rekolekcjach, nauczyciele sobie jakies wolne porobili, wycieczki. Połowa lekcji odwołana sad


                                    --
                                    Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                                    • 30.03.14, 11:15
                                      zofijkamyjka napisała:
                                      >
                                      > A moim zdaniem nawet w dni testów powinny byc zorganizowane zajecia edukacyjne
                                      > dla pozostałych uczniów
                                      A kto miałby tych uczniów w jakikolwiek sposób edukować (choćby na szkolnej wycieczce), skoro istotna część nauczycieli potrzebna jest w szkołach do egzaminów? Nauczycielka młodszej w związku ze zbliżającym się sprawdzianem VI-klasistów spędzi w szkole praktycznie cały dzień.


                                      > Otóż to, u nas podobnie było w tygodniu po rekolekcjach, nauczyciele sobie jaki
                                      > es wolne porobili, wycieczki. Połowa lekcji odwołana sad
                                      Twoje posty dowodzą tylko kiepskiej organizacji i jakiegoś marazmu w gronie pedagogicznym w szkole twojego dziecka.
                                      Moja starsza w gminazjum w dniach rekolekcji nie miała tylko tych lekcji, które przypadały na czas pobytu na rekolekcjach. W czasie najbardziej obleganych matur (gimnazjum+liceum w jednym budynku) gimnazjum udawało się na zajęcia edukacyjne w teren (muzea, park narodowy , ogród botaniczny). W czasie egzaminu gimnazjalnego I i II klasy miały wolne, liceum pracowało normalnie.
                                      W liceum (innym niż powyższe) - to miała nawet klasówkę w tygodniu z rekolecjami.
                                      --
                                      Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                                      • 30.03.14, 12:16
                                        jakw napisała:

                                        > Twoje posty dowodzą tylko kiepskiej organizacji i jakiegoś marazmu w gronie ped
                                        > agogicznym w szkole twojego dziecka.

                                        Może i tak, ale obawiam się że to nie wyjatek.
                                        --
                                        Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                                  • 30.03.14, 10:59
                                    wuwujama napisała:

                                    > Wydluzono przy czym od polowy czerwca JAK ZWYKLE nie prowadzi sie juz normalnyc
                                    > h lekcji=wprowadzanie nowego materialu
                                    Nie, nie robi się klasówek. Powód jest dośc prosty: oceny trzeba i wystawić odpowiednio wcześnie przed końcem roku szkolnego. Z kończeniem materiału jak najbardziej się zetknęłam.
                                    Gdy rok szkolny kończył się o jakieś 2 tyg czy 10 dni wcześniej to ostatnie 2 tygodnie i tak wyglądały tak samo. Dodatkowo wolne w długie weekendy też bywało - tyle że "odrabiane" w soboty, w które do szkoły przychodzili głównie nauczyciele.


                                    --
                                    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                            • 01.04.14, 20:26
                              Tylko jak szkoła ma to odkręcić?
                              Jest pierwszy dzień wiosny czy inna taka okazja, przychodzi mi troje uczniów z piętnastoosobowej grupy. Jeżeli wprowadzę nowy materiał, to mowy nie ma, będę go musiała i tak powtórzyć dla nieobecnych, nie od razu, to po pierwszym sprawdzianie. Więc ćwiczę mówienie do matury, bo to fajnie wypada w takich małych grupach - ale ile tak można?

                              I założę się, że w podstawówce ci, którzy dzieci w czerwcu i w środku weekendów nie wysyłają, byliby święcie oburzeni, gdyby dziecko musiało samo lub z ich pomocą opanować wykładany w tym czasie materiał.
                              --
                              Agent Cooper: "A kobieta z pieńkiem?"

                              Szeryf Truman: "Nazywamy ją kobietą z pieńkiem."
                              • 01.04.14, 20:43
                                > I założę się, że w podstawówce ci, którzy dzieci w czerwcu i w środku weekendów
                                > nie wysyłają, byliby święcie oburzeni, gdyby dziecko musiało samo lub z ich po
                                > mocą opanować wykładany w tym czasie materiał.

                                a to już trzeba szanownym rodzicom wytłumaczyć, że to konsekwencje ich wyborów
                              • 01.04.14, 20:53
                                asia_i_p napisała:

                                > Tylko jak szkoła ma to odkręcić?
                                > Jest pierwszy dzień wiosny czy inna taka okazja, przychodzi mi troje uczniów z
                                > piętnastoosobowej grupy. Jeżeli wprowadzę nowy materiał, to mowy nie ma, będę g
                                > o musiała i tak powtórzyć dla nieobecnych, nie od razu, to po pierwszym sprawdz
                                > ianie.

                                Ale po co, nie ma ich to ich sprawa i problem. Ja bym prowadziła lekcje normalnie!

                                > I założę się, że w podstawówce ci, którzy dzieci w czerwcu i w środku weekendów
                                > nie wysyłają, byliby święcie oburzeni, gdyby dziecko musiało samo lub z ich po
                                > mocą opanować wykładany w tym czasie materiał.

                                Ale to niech sie oburzają. Mnie bardziej oburza marazm w szkole i ochocze urywanie lekcji z byle okazji ODGÓRNE.


                                --
                                Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                      • 27.03.14, 09:24
                        Oraz zabronic robienia dlugich weekendo
                        > w, zwalniajac z obowiazku nauki w normalne dni ale miedzy swietami - po co cos
                        > takiego istnieje, malo jest dni swiatecznych w ciagu roku?

                        Po to, żeby móc gdzieś wyjechać, cos zobaczyć, odpocząć?
                        • 27.03.14, 12:29
                          agni71 napisała:

                          > Oraz zabronic robienia dlugich weekendo
                          > > w, zwalniajac z obowiazku nauki w normalne dni ale miedzy swietami - po c
                          > o cos
                          > > takiego istnieje, malo jest dni swiatecznych w ciagu roku?
                          >
                          > Po to, żeby móc gdzieś wyjechać, cos zobaczyć, odpocząć?

                          W ciagu roku masz 9 tygodni wakacji, 2 tygodnie ferii, okolo 10 dni wolnych z okazji Bozego Narodzenia, 6 dni wolnych z okazji Wielkanocy, dni sprawdzianu i testow, swieto 1 listopada, 6 stycznia, 1 i 3 maja, Boze Cialo - malo?
                          • 27.03.14, 12:37
                            > W ciagu roku masz 9 tygodni wakacji, 2 tygodnie ferii, okolo 10 dni wolnych z o
                            > kazji Bozego Narodzenia, 6 dni wolnych z okazji Wielkanocy, dni sprawdzianu i t
                            > estow, swieto 1 listopada, 6 stycznia, 1 i 3 maja, Boze Cialo - malo?

                            Pojedyncze dni - to mało. Bo co z tego, że mam wolny 1 i 3 maja, gdyby 2 maja dzieci i tak musiały stawić się w szkole? Przeciez nie wyjadę dalej na 1 dzień! I po to właśnie są wolne dni w okolicy różnych świąt, żeby można było zaplanować kilkudniowy odpoczynek kilka razy w roku.

                            Jesli o mnie chodzi, to wakacje nie musiałyby trwac 2 miesiące ciurkiem. Mógłby to być okres 4-6 tygodni z dodatkowymi przerwami 1-2 tygodnie w innych okresach.

                            My zawsze jeździmy gdzieś na co najmniej tydzień w lipcu, sierpniu, na ferie zimowe i na długi weekend majowy właśnie. To są 4 dłuższe wyjazdy wypoczynkowo-turystyczne w roku. Tak strasznie dużo?
                            --
                            Może babka ma już dorosłe dzieci, to teraz będzie pawiami zycie uprzykrzać. by m_incubo
                            • 29.03.14, 22:26
                              agni71 napisała:


                              > Pojedyncze dni - to mało. Bo co z tego, że mam wolny 1 i 3 maja, gdyby 2 maja d
                              > zieci i tak musiały stawić się w szkole? Przeciez nie wyjadę dalej na 1 dzień!
                              > I po to właśnie są wolne dni w okolicy różnych świąt, żeby można było zaplanowa
                              > ć kilkudniowy odpoczynek kilka razy w roku.
                              Mowimy o swietach panstwowych, nie Wielkanocy i Bozym Narodzeniu. Dlaczego zakladasz, ze wolne jest przeznaczone na kilkudniowy odpoczynek? Swieta panstwowe sa przeznaczone na upamietnienie szczegolnie waznych dla danego kraju wydarzen w ten sposob, ze nie idzie sie tego dnia do pracy i tyle, nic wiecej. Nie sa ukrytymi, zawoalowanymi malymi wakacjami.

                              >
                              > Jesli o mnie chodzi, to wakacje nie musiałyby trwac 2 miesiące ciurkiem. Mógłby
                              > to być okres 4-6 tygodni z dodatkowymi przerwami 1-2 tygodnie w innych okresac
                              > h.
                              >
                              No ale oprocz tego wg Ciebie powinny byc dlugie weekedny tak? Skoro 9 tygodni wakacji i 2 ferii w ciagu roku to dla Ciebie za malo, zeby odpoczac i wyjechac.


                              > My zawsze jeździmy gdzieś na co najmniej tydzień w lipcu, sierpniu, na ferie zi
                              > mowe i na długi weekend majowy właśnie. To są 4 dłuższe wyjazdy wypoczynkowo-tu
                              > rystyczne w roku. Tak strasznie dużo?
                              A dlaczego tego wyjazdu majowego nie mozecie zrealizowac w wakacje? Gdzie jest powiedziane, ze czlowiek musi wyjezdzac 4 razy do roku i w dodatku daleko?
                              • 30.03.14, 11:18
                                wuwujama napisała:
                                > >
                                > No ale oprocz tego wg Ciebie powinny byc dlugie weekedny tak? Skoro 9 tygodni w
                                > akacji i 2 ferii w ciagu roku to dla Ciebie za malo, zeby odpoczac i wyjechac.
                                Ale ja, jako rodzic, nie mam takich możliwości urlopowych, żeby odpoczywać przez 2 m-ce w lecie, 2 tygodnie w zimie i jeszcze w okolicach przerw świątecznych. Ba, często pracuję w weekendy. Więc lubię sobie dosztukować długi weekend - jeśli mogę.


                                --
                                Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                              • 30.03.14, 13:00
                                Gdzie jest
                                > powiedziane, ze czlowiek musi wyjezdzac 4 razy do roku i w dodatku daleko?

                                Aleś ty sieriozna wink Człowiek nie musi, człowiek chce, bo to jest przyjemne i zdrowe dla higieny psychicznej. Zdrowiej jest mieć kilka wyjazdów wypoczynkowych rozłożonych na cały rok, niz wszystkie skupić w jednym dwumiesięcznym okresie.

                                A tym to juz mnie rozbawiłaś:

                                "Dlaczego zakl
                                > adasz, ze wolne jest przeznaczone na kilkudniowy odpoczynek? Swieta panstwowe s
                                > a przeznaczone na upamietnienie szczegolnie waznych dla danego kraju wydarzen w
                                > ten sposob, ze nie idzie sie tego dnia do pracy i tyle, nic wiecej. Nie sa ukr
                                > ytymi, zawoalowanymi malymi wakacjami."

                                nie idzie się do pracy, szkoły i co się robi? Upamiętnia się te dni leżąc cały dzień do góry brzuchem, robiąc zaległe pranie, czy przekopując ogródek? Nie idzie się do pracy i tyle, piszesz. Tyle, czyli co? Co się wtedy robi w świecie wuwujamy?
                                • 30.03.14, 21:12
                                  agni71 napisała:


                                  > nie idzie się do pracy, szkoły i co się robi? Upamiętnia się te dni leżąc cały
                                  > dzień do góry brzuchem, robiąc zaległe pranie, czy przekopując ogródek? Nie idz
                                  > ie się do pracy i tyle, piszesz. Tyle, czyli co? Co się wtedy robi w świecie wu
                                  > wujamy?

                                  Kto mowi, ze odpoczywac mozna tylko na wyjexdzie kilkudniowym z domu? Mozna zrobic sobie wycieczke rowerowa, mozna isc na spacer, mozna wyjechac na kilka godzin pozwiedzac sobie inne miasto nieodlegle, mozna spotkac sie z rodzina i przyjaciolmi, dzieci moga wyjsc na podworko lub do kolezanek.
                                  • 30.03.14, 21:23
                                    > Kto mowi, ze odpoczywac mozna tylko na wyjexdzie kilkudniowym z domu? Mozna zro
                                    > bic sobie wycieczke rowerowa, mozna isc na spacer, mozna wyjechac na kilka godz
                                    > in pozwiedzac sobie inne miasto nieodlegle, mozna spotkac sie z rodzina i przyj
                                    > aciolmi, dzieci moga wyjsc na podworko lub do kolezanek.

                                    I w czym taki sposób upamiętniania jest lepszy od wyjazdu gdzies dalej? I co ma jazda na rowerze, spacerowanie i spotkania z przyjaciólmi do upamiętniania? Uczepiułam się tego słowa, bo sama go uzyłaś.
                                    --
                                    Może babka ma już dorosłe dzieci, to teraz będzie pawiami zycie uprzykrzać. by m_incubo
              • 22.03.14, 12:38
                solaris31 napisała:

                > Twoje dziecko chodzi do debilnej szkoły w takim razie. w szkole mojej córki ni
                > e ma czegoś takiego, jak własne nadrabianie w domu, bo były rekolekcje. nauczyc
                > iele tak rozplanowują zajęcia, że nie ma takiej potrzeby. to kwestia organizacj
                > i pracy. nie można zresztą kazac dziecku nauczyć się samemu w domu.

                alez można, trzy godziny takiego jezyka obcego czy matmy czy polskiego to jest duza strata.
                --
                Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                • 22.03.14, 14:52
                  jasne, na jakieś 150 godzin polskiego w roku czy 100 języka obcego, 3 godziny to faktycznie bolesna strata big_grin
                  • 22.03.14, 20:00
                    solaris31 napisała:

                    > jasne, na jakieś 150 godzin polskiego w roku czy 100 języka obcego, 3 godziny
                    > to faktycznie bolesna strata big_grin

                    dośc bolesna, jakby nie rekolekcje córka miałaby skończony dział i była po sprawdzianie z matematyki. Zwłaszcza że poza rekolekcjami dochodza majówki, świeta szkoły, apele uroczyste i jakies zwolnienia lekarskie nauczycieli...


                    --
                    Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
              • 26.03.14, 23:26
                solaris31 napisała:

                > > Wiem, ze mozna, ale wlasnie nasza dyrekcja robi tak jak robi i co ja moge
                > w zwi
                > > azku z tym?
                >
                > rusz radę rodziców.

                Probowalam, dyrekcja ma prawo wykorzystac 6 dni w podstawowce i 8 w gimnazjum w ciagu roku i to robia. Rekolekcje sa nie do ruszenia, bo tak zawsze bylo, nie ma woli zmiany u dyrekcji. Rodzice nie maja sily i mozliwosci protestowac i kazdy mysli ze jakos przetrzyma te pierwsze 3 lata, a poxniej dziecko jest samodzielne i w koncu to tylko 3 dni, nic sie nie stanie jak przepadnie kilka lekcje, takie jest myslenie. Prawo pozwala na wole od lekcji 3 dni w rekolekcje i szkola to wykorzystuje, bo co to co za problem. Jedyne co mi sie udalo wywalczyc to wlasciwa liczba nauczycieli, opieki dla dzieci swietlicowych (klasy 1-3) i rozdzielanie do klas, bo wczesniej dzieci tloczyly sie niemilosiernie w salach swietlicowych pod opieka zwyklej, codziennej ilosci swietliczanek.
                >

                > Twoje dziecko chodzi do debilnej szkoły w takim razie. w szkole mojej córki ni
                > e ma czegoś takiego, jak własne nadrabianie w domu, bo były rekolekcje. nauczyc
                > iele tak rozplanowują zajęcia, że nie ma takiej potrzeby. to kwestia organizacj
                > i pracy. nie można zresztą kazac dziecku nauczyć się samemu w domu.
                >
                A jak nazwiesz sytuacje, ze nauczyciel w klasie ma czas na zrobienie 2 zadan do tematu a 10 jest do domu i nikt nie ma poxniej czasu zweryfikowac, czy dzieci zrozumialy i potrafioa zrobic taki typ zadan jak byl w domu. To samo z pracami pisemnymi, nie ma czasu pisac na lekcjach, wiec sa zadawane do domu i nikt nie sprawdza ile czasu dziecko pisalo czy ze slownikiem, czy mama sprawdzila i poprawila bledy czy spisal z internetu. Nie ma czasu na powtorki przed duzymi pracami klasowymi. Nie ma czasu na wytlumaczenie jeszcze raz jesli klasa nie rozumie tematu.

                > czy aby nie przesadzasz? od paru lekcji niedouczone dziecko?
                Policz, ile dni w ciagu roku nie ma lekcji. Ile godzin tygodniowo dzieci maja poszczegolnych przedmiotow.

                kilka dni w domu
                > i dlatego dziecko nie potrafi wypracowania napisać?
                Bo nauczyciel nie ma czasu na lekcjach wytlumaczyc jak pisac, jakie bledy dzieci popelniaja i jak powinno byc poprawnie.

                no proszę Cię big_grin tłumaczy
                > łam już w tym wątku - dla tych dni wolnych na testy został wydłużony rok szkol
                > ny, praktycznie do końca czerwca.
                Gdzie w czerwcu i maju dzieci glownie jexdza na wycieczki, do kina i wychodzqa na podworko, zeby im umilic ten cieply wiosenny czas. W koncu wakacje juz tak blisko, po co maja sie zbytnio meczyc z nauka.

                a tabliczki mnożenia dziecko i tak się musi
                > nauczyć w domu samodzielnie big_grin
                Co z tego ze sie nauczy na pamiec, jesli nie bedzie umialo szybko zastosowac w zadaniach.

                >
                > załatw dzieciakowi korki w wakacje, na pewno nadrobi i będzie szczęśliwy wink
                >
                Nie musze, bo sama tlumacze w domu po lekcjach w szkole w roku szkolnym to na co na nauczycielowi nie wystarczylo czasu i robie te zadania, ktore nauczyciel pominal bo nie wystarczylo czasu a akurat sa trudne i wytlumaczenie zajeloby za duzo czasu.

                > kurcze, myślmy logicznie - naprawdę od tych paru dni dziecku wiedzy w głowie ni
                > e ubędzie smile
                Policz, ile dni w ciagu roku dzieci chodza do szkoly i ile czasu spedzaja na lekcjach i porownaj z programem.
                • 28.03.14, 08:26
                  > Probowalam, dyrekcja ma prawo wykorzystac 6 dni w podstawowce i 8 w gimnazjum w
                  > ciagu roku i to robia.

                  u mnie nie robią. poza tym - rada rodziców ma obowiazek opiniowania kalendarza szkolnego, jeśli opinia będzie negatywna, dyrektor musi kalendarz poprawić. to, że rada rodzicow wtwojej szkole jest nieudolna, to niestety problem szkoły, do której chodzi Twoje dziecko, a nie błąd systemu.

                  chociaż ja akurat bym ten system zmieniła, bo mi się ta dowolność nijak nie podoba.

                  > Rodzice nie maja sily i mozliwosci protestowac

                  z moich doświadczeń wynika, że rodzicom się zwyczajnie nie chce.

                  >Jedyne co mi sie udalo wywalczyc to
                  > wlasciwa liczba nauczycieli, opieki dla dzieci swietlicowych

                  bardzo dużo Ci się udało - to są wymierne skutki finansowe dla szkoły. żaden dyrektor chętnie pieniędzy nie przeznaczy na większą ilość opiekunów.

                  A jak nazwiesz sytuacje, ze nauczyciel w klasie ma czas na zrobienie 2 zadan do
                  > tematu a 10 jest do domu

                  za to trzeba podziękować ministrowi Handke i każdemu kolejnemu, którzy razem do kupy popsuli niezbyt idealny, ale na pewno lepszy system.

                  > Gdzie w czerwcu i maju dzieci glownie jexdza na wycieczki, do kina i wychodzqa
                  > na podworko, zeby im umilic ten cieply wiosenny czas. W koncu wakacje juz tak b
                  > lisko, po co maja sie zbytnio meczyc z nauka.

                  jestes niekonsekwentna. zapdziłąbyś dziecko do szkoły w każdy dzień, w święta też - a w czrecu to laba może być, bo wakacje blisko? i masz odpowiedź na swoje pytanie - dziecko też potrzebuje odpoczynku, przedłużony rok szkolny bardzo dobitnie to pokazuje. dzieci są zmęczone, i nie ma co na siłę ich wtłaczać do szkoły przy każdej mozliwej okazji.

                  co nie zmienia postaci rzeczy, że ten system wcale mi się nie podoba, ani jako rodzicowi, ani jako nauczycielowi. w starym systemie / pracuję od 1996 roku/ pracowało się zdecydowanie lepiej. teraz rzeczywiście jest rok szkolny za bardzo poszatkowany, do tego w każdej szkole inaczej - to bzdura jest.
                  • 29.03.14, 22:50
                    solaris31 napisała:

                    >
                    > u mnie nie robią. poza tym - rada rodziców ma obowiazek opiniowania kalendarza
                    > szkolnego, jeśli opinia będzie negatywna, dyrektor musi kalendarz poprawić. to
                    > , że rada rodzicow wtwojej szkole jest nieudolna, to niestety problem szkoły,
                    > do której chodzi Twoje dziecko, a nie błąd systemu.
                    >
                    Skoro w mojej szkole mimo niezadowolenia rodzicow mozna, to nalezy przypuszczac ze w innych szkolach tez mozna.

                    >
                    > z moich doświadczeń wynika, że rodzicom się zwyczajnie nie chce.
                    >
                    Czesc rodzicow mysli tak jak Wy, co szkodzi dzieciom kilka dni wolnych, po co cos zmieniac skoro zawsze tak bylo i jakos sie toczylo. U nas zawsze jest argument: prosze pokazac ze wiekszosci rodzicow sie to nie podoba - a jak to zrobic skoro szkola liczy 1200 uczniow? Do tego nie nalezy zapominac, ze czesci rodzicow nie interesuje jaka wiedze ich dzieci wynosza ze szkoly, czy rozumieja czy nie, nie orientuja sie nawet czy cos zostalo przerobione porzadnie czy nie. A moim zdaniem szkola panstwowa jest od tego, zeby dbac o interesy wszystkich dzieci, tagze tych ktorych rodzice olewaja ich nauke. Ja doucze swoje dziecko w domu, a co ma zrobic to dziecko ktorego rodzice nie chca, nie moga lub nie umieja wytlumaczyc? Wychodzi ze szkoly z lukami w wiedzy i informacja od nauczycieli, ze jest tumanem skoro nie potrafi zrozumiec.


                    > bardzo dużo Ci się udało - to są wymierne skutki finansowe dla szkoły. żaden dy
                    > rektor chętnie pieniędzy nie przeznaczy na większą ilość opiekunów.
                    >
                    Wiem, ale szkola ma obowiazek zapewnic opieke dzieciom w trakcie dni wolnych od zajec edukacyjnych. Jesli dyrekcja twierdzi, ze 3-4 swietliczanki w 3 salach swietlicowych na 400 dzieci (tylko klasy 0-3) to jest opieka, to cos jest nie tak. W innych szkolach jakos inaczej to wyglada, a niedobor finansow maja wszystkie szkoly.

                    >
                    > za to trzeba podziękować ministrowi Handke i każdemu kolejnemu, którzy razem do
                    > kupy popsuli niezbyt idealny, ale na pewno lepszy system.
                    >
                    To w takim razie razem z ta zmiana powinni rowniez pozabierac czesc wolnych dni z roku szkolnego, zeby dzieci mialy sie kiedy uczyc.


                    > jestes niekonsekwentna. zapdziłąbyś dziecko do szkoły w każdy dzień, w święta t
                    > eż - a w czrecu to laba może być, bo wakacje blisko?

                    No wlasnie mi sie to nie podoba, za to nauczycielom bardzo i dyrekcji tez skoro na to pozwala. Uzywaja wlasnie tych argumentow, o ktorych napisalam.

                    i masz odpowiedź na swoje
                    > pytanie - dziecko też potrzebuje odpoczynku, przedłużony rok szkolny bardzo dob
                    > itnie to pokazuje. dzieci są zmęczone, i nie ma co na siłę ich wtłaczać do szk
                    > oły przy każdej mozliwej okazji.
                    >
                    To nauczyciele sa zmeczeni i wykorzystuja kazda okazje, zeby sie nie narobic, zajac swoja papierkowa robota, a nauke zrzucic na rodzicow i poxniej narzekac jak to dzieci nic nie rozumieja. Dzieci znacznie bardziej by sie ucieszyly, gdyby ktos im jeszcze raz wytlumaczyl trudny temat albo porobil wiecej zadan. Same mowia, ze sie nudza w szkole w takich dniach.

                    • 30.03.14, 13:07
                      Dzieci znacznie bardziej by sie ucieszyly, gdyby
                      > ktos im jeszcze raz wytlumaczyl trudny temat albo porobil wiecej zadan. Same m
                      > owia, ze sie nudza w szkole w takich dniach.

                      Może ucieszyły, to za duzo powiedziany, na pewno więcej by zyskały. Mnie zawsze dobija polityka zastępstw u nas w szkole, przeważnie nie robią nic (nauczyciel daje czas wolny) lub oglądają jakies filmy, a myslę, że zawsze mogliby mieć nauczyciele przygotowane jakies fajne, niesztampowe zadania na taką okoliczność. A nawet mogliby wykorzystac ten czas na swobodną rozmowę z dzieciakami, żeby je w ten sposób lepiej poznać.
                      >
                      --
                      Może babka ma już dorosłe dzieci, to teraz będzie pawiami zycie uprzykrzać. by m_incubo
                      • 30.03.14, 20:16
                        agni71 napisała:
                        . Mnie zawsz
                        > e dobija polityka zastępstw u nas w szkole, przeważnie nie robią nic (nauczycie
                        > l daje czas wolny) lub oglądają jakies filmy, a myslę, że zawsze mogliby mieć n
                        > auczyciele przygotowane jakies fajne, niesztampowe zadania na taką okoliczność.
                        Dokładnie, pewnie więcej nauki dzieciaki tracą przez takie zastępstwa (czyli de fakto pilnowaniu ich w klasie) niż z okazji egzaminów, rekolekcji i długich weekendów.
                        --
                        Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
          • 22.03.14, 11:02
            w mojej szkole rekolekcje trwają je
            > den dzień. a po kościele uczniowie wracają do szkoły. można? można big_grin
            >

            Ja juz wolę brak lekcji w rekolekcje, przynajmniej moje dzieci maja dodatkowe 3 dni (bo tyle u nas trwaja rekolekcje) wolne, a nie latają bez sensu w środku dnia na godzine czy dwie zajęć.
            • 22.03.14, 14:49
              nasz tez nie latają wink idą ze szkoły do kościoła na 2 -3 godziny, a potem są przyprowadzane na lekcje. nikt nigdzie nie lata.

              ale jak widac - i tak źle, i tak niedobrze - ja jestem zadowolona, ale ja ogólnie jestem z tych nienarzekających na wszystko wink i trochę rzeczy mi trochę wisi big_grin

              • 22.03.14, 16:18
                solaris31 napisała:

                > nasz tez nie latają wink idą ze szkoły do kościoła na 2 -3 godziny, a potem są p
                > rzyprowadzane na lekcje. nikt nigdzie nie lata.

                Nie zrozumiałaś mnie. Ja piszę o dzieciach nie uczestniczących w rekolekcjach. Istnieją takie w Polsce.

                Jak pisałam, wolę, kiedy w czasie rekolekcji lekcji nie ma w ogóle, wtedy moje dzieci mają po prostu wolne 3 dni na odpoczynek.
                • 22.03.14, 16:40
                  no wiesz, inteligencją wprawdzie grzeszę, ale Duchem świętym nie jestem, żebym miała wiedzieć, iż miałaś na myśli coś, czego w poście nie było wink w takim wypadku faktycznie lepiej już cały dzien wolny niż 2 lekcje od środka dnia.

                  dla mnie 3 dni wolnego z okazji rekolekcji to totalna bzdura i porażka, no ale mnie nikt nie pyta wink dlatego fajnie, że w mojej szkole nie jest to postawione na głowie. były lata, że dyrektor w ogóle nie pozwalał na rekolekcje, bo były tak fatalnie przygotowane, że szkoda gadac.

                  • 22.03.14, 16:52
                    solaris31 napisała:

                    > no wiesz, inteligencją wprawdzie grzeszę, ale Duchem świętym nie jestem, żebym
                    > miała wiedzieć, iż miałaś na myśli coś, czego w poście nie było wink w takim w
                    > ypadku faktycznie lepiej już cały dzien wolny niż 2 lekcje od środka dnia.
                    >

                    Przy odrobinie inteligencji mozna wydedukować, że gdy piszę, że podczas rekolekcji dzieci moje mają dodatkowe 3 dni wolne, to znaczy, że dzieci na rekolekcje nie chodzą (w przeciwnym razie nie miałyby 3 dni wolnych, tylko zajęte rekolekcjami) smile

                    Dokładnie napisałam tak:

                    "Ja juz wolę brak lekcji w rekolekcje, przynajmniej moje dzieci maja dodatkowe 3 dni (bo tyle u nas trwaja rekolekcje) wolne, a nie latają bez sensu w środku dnia na godzine czy dwie zajęć."
                    --
                    Może babka ma już dorosłe dzieci, to teraz będzie pawiami zycie uprzykrzać. by m_incubo
                    • 22.03.14, 17:00
                      problem w tym, że dzieci chodzące na rekolekcje tez mają wolne 3 dni big_grin

                      nieściśle się wyraziłaś, ale to nie ma w sumie znaczenia, co do sedna sprawy się zgadzamy - i o to chodzi wink
                      • 22.03.14, 17:06
                        Nie mają wolnych, bo muszą uczestniczyć w rekolekcjach.
                        --
                        Może babka ma już dorosłe dzieci, to teraz będzie pawiami zycie uprzykrzać. by m_incubo
                        • 23.03.14, 08:48
                          agni71 napisała:

                          > Nie mają wolnych, bo muszą uczestniczyć w rekolekcjach.

                          taki off topic: czy rekolekcje sa obowiązkowe? Ktos wie?


                          --
                          Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                          • 23.03.14, 10:42
                            udzial w rekolekcjach absolutnie nie jest obowiązkowy.
                        • 23.03.14, 10:41
                          po pierwsze - wcale nie muszą.

                          po drugie - nawet jeśli - mają wolne od nauki, a to już coś smile
            • 27.03.14, 07:37
              U nas rekolekcje są w ogóle na popołudniowych i wieczornych mszach. Uczniowie nie dostają tylko w te dni zadań domowych, ale wszystkie lekcje odbywają się normalnie.
              --
              Ręce za lud walczące sam lud poobcina.
              Imion miłych ludowi lud pozapomina.
              Wszystko przejdzie. Po huku, po szumie, po trudzie
              Wezmą dziedzictwo cisi, ciemni, mali ludzie.
              • 27.03.14, 09:31
                No i to byłoby normalne rozwiązanie. Nie bardzo tylko rozumiem nie zadawanie wtedy zadań domowych. Czy w czasie rekolekcji innych wyznań tez się nie zadaje?
                • 27.03.14, 09:39
                  w szkole mojej córki podczas rekolekcji dzieci zawsze chodzą do szkoły. O wyznaczonej godzinie wędrują do kościoła ( ci co nie idą zostają pod opieką n-la ), po powrocie mają normalne lekcje i zajęcia dodatkowe.
                  Na 1 kwietnia do świetlicy zapisało się 10 osób, może dopisze się jeszcze 5.
                  Długi weekend majowy to dni dyrektorskie, w zeszłym roku do świetlicy nie było zapisanego ani jednego dziecka. Jak będzie w tym roku jeszcze nie wiadomo.
                  Dużo zalezy od dyrektora szkoły.
                  --
                  www.pajacyk.pl
                  ulubione forum Gwiazdki 2001:
                  forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=31090
                  *** GWIAZDKI 2001 ***
                  • 27.03.14, 18:02
                    dorcia1234 napisała:

                    > w zeszłym roku do świetlicy nie było
                    > zapisanego ani jednego dziecka.
                    Jak sobie przypomne jak bardzo panie zniechecały rodziców do zapisywania dzieci do świetlicy w takie dni wolne to chyba wiem dlaczego nikt się nie zapisuje. Rodzice wymyslą jakąs opiekę chocby i płatną żeby tylko dzieciaka do świetlicy wtedy nie posłać smile


                    --
                    Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                    • 27.03.14, 19:21
                      zofijkamyjka napisała:


                      > Jak sobie przypomne jak bardzo panie zniechecały rodziców do zapisywania dzieci
                      > do świetlicy w takie dni wolne to chyba wiem dlaczego nikt się nie zapisuje. R
                      > odzice wymyslą jakąs opiekę chocby i płatną żeby tylko dzieciaka do świetlicy
                      > wtedy nie posłać smile

                      pudło
                      akurat dla nauczycieli pracujących w tym czasie są to dodatkowe pieniądze. Grafik dyżurów był rozpisany na cały wolny czas, tylko chętnych nie było smile
                      >
                      --
                      www.pajacyk.pl
                      ulubione forum Gwiazdki 2001:
                      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=31090
                      *** GWIAZDKI 2001 ***
                • 01.04.14, 20:31
                  Z rekolekcjami innych wyznań się nie zetknęłam, ale na pewno nie zdaje się też zadań domowych wolontariuszom WOŚP w ten weekend i nie są w poniedziałek pytani, odpuszcza się też klasom wyjeżdżającym po południu i wieczorem do teatru. Tak, że to raczej nie wyznaniowość, tylko ogólnie dobra wola w kierunku ucznia wink
                  --
                  Agent Cooper: "A kobieta z pieńkiem?"

                  Szeryf Truman: "Nazywamy ją kobietą z pieńkiem."
          • 22.03.14, 12:32
            solaris31 napisała:

            > a co do reszty wolnego - dzieciom to naprawde nie zaszkodzi - nie rozumiem, po
            > co miałoby siedziec wiecznie w szkole. ja tam się cieszę, że córka będzie miał
            > a luzik mały, bo chociaz czas, kiedy ja będe w pracy spędzi sama w domu, to jed
            > nak od szkoły i wysiłku trochę odpocznie.
            A u nas nauczycielki za czas wolny /rekolekcje/ nazadawały dzieciom kupe prac domowych...gdzie sens i logika?
            --
            Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
            • 22.03.14, 14:09
              No właśnie strata tak naprawdę 3 dni na rekolekcje to jakaś paranoja. Temat co roku wraca jak zły sen. U nas z roku na rok mniej chętnych na religię, ale rekolekcje muszą być w trakcie szkoły. A potem huzia nadganiamy, bo wciąż za mało czasu na realizację programu. Niestety szkoda, że czasu kiedy religia była tam gdzie jej miejsce dawno minęły.
              • 22.03.14, 14:17
                na4 napisała:

                > No właśnie strata tak naprawdę 3 dni na rekolekcje to jakaś paranoja.

                U nas kiedys były 3 dni wolne i rodzice wywalczyli żeby lekcje były skrócone i teraz sa jakies ochłapy lekcyjne /wf, religia.... smile/
                --
                Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
              • 22.03.14, 14:50
                interweniuj u dyrektora - to on decyduje, czy w szkole w ogóle są rekolekcje, a jeśli już, to w jakim wymiarze. można to wywalczyć, niekoniecznie wielkim nakładem argumentów - patrz wyżej smile
            • 22.03.14, 14:51
              to wina nauczyciel, i do nich należy mieć pretensje. skądinąd słuszne. ja swoim uczniom na dni wolne nie zadaję - człowiekiem trzeba być. a jesli zadaję, to nie z piątku na poniedziałek.
              • 22.03.14, 19:55
                solaris31 napisała:

                > to wina nauczyciel, i do nich należy mieć pretensje. skądinąd słuszne. ja swoim
                > uczniom na dni wolne nie zadaję - człowiekiem trzeba być. a jesli zadaję, to n
                > ie z piątku na poniedziałek.

                a w szkole córki wiekszośc nauczycieli zadaje prace domowe i wszelkie interwencje nic nie dają. Nauczyciele tez sa wściekli że wypada im kupa lekcji a materiału jeszcze sporo do zrobienia.


                --
                Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                • 23.03.14, 10:45
                  kupa materiału wypada przez 3 dni? no prosze Cię smile w szkole Twojego dziecka pracują nieudolni nauczyciele, bo skoro nie potrafią sobie zaplanować takiego rozkładu materiału, który będzie uwzględniał te wolne dni, to inaczej tego nazwać nie można.

                  dni wolne ogłaszane są przed początkiem roku, dni dyrektorskie najdalej we wrześniu - można to spokojnie zaplanować. ale fakt, nauczyciele lubią jęczeć, zamiast wziąć się do roboty i zmienić program nauczania tak, aby go dopasować do terminów i realiów.
                  • 23.03.14, 13:39
                    solaris31 napisała:

                    > kupa materiału wypada przez 3 dni? no prosze Cię smile w szkole Twojego dziecka pr
                    > acują nieudolni nauczyciele, bo skoro nie potrafią sobie zaplanować takiego roz
                    > kładu materiału, który będzie uwzględniał te wolne dni, to inaczej tego nazwać
                    > nie można.
                    Może i nieudolni ale ja szczerze mówic tez nie bardzo wiedziałabym gdzie upchnąć połowe niezrealizowanego działu np. z matematyki... a potem płacz że dziaciak nic nie rozumie bo nauczycielka przeleciała po dziale i test robi smile Trzy godziny z matematyki to jest naprawde dużo!

                    > dni wolne ogłaszane są przed początkiem roku, dni dyrektorskie najdalej we wrze
                    > śniu - można to spokojnie zaplanować. ale fakt, nauczyciele lubią jęczeć, zamia
                    > st wziąć się do roboty i zmienić program nauczania tak, aby go dopasować do ter
                    > minów i realiów.

                    Rekolekcje nie sa zaplanowane. Wiadomo że będa ale nie wiadomo dokładnie kiedy i jakie lekcje wypadną sad
                    Program jest i tak przeładowany, nauczyciele sie nie wyrabiają nawet jakby lekcje nie uciekały.


                    --
                    Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                    • 23.03.14, 19:12
                      Może i nieudolni ale ja szczerze mówic tez nie bardzo wiedziałabym gdzie upchną
                      > ć połowe niezrealizowanego działu np. z matematyki..

                      no wiesz, jeśli ktoś nie zrealizował połowy materiału, to nie jest to wina 3 dni wolnych na testy czy rekolekcje. to jeszcze gorzsej świadczy o nauczycielu, bo oznacza, że nie realizuje programu nauczania, a więc i podstawy programowej - a za to można wylecieć z pracy.

                      > Rekolekcje nie sa zaplanowane. Wiadomo że będa ale nie wiadomo dokładnie kiedy
                      > i jakie lekcje wypadną sad

                      no u nas są, i to minimalnie 2 miesiące wcześniej.

                      > Program jest i tak przeładowany, nauczyciele sie nie wyrabiają nawet jakby lekc
                      > je nie uciekały.

                      a to już inna sprawa zupełnie - nie wiem, czy program przeładowany czy nie, bo ja ze swoim nadążam , ale nie mam miliona testów i teścików / przedmioty zawodowe - badanie poziomu co 2 lata/. myślę, że dużej częsci nauczycieli na tych testach rozwiązywanych co chwilę ucieka czas - widzę to po swojej córce.
                      • 23.03.14, 21:58
                        solaris31 napisała:

                        > no wiesz, jeśli ktoś nie zrealizował połowy materiału, to nie jest to wina 3 dn
                        > i wolnych na testy czy rekolekcje. to jeszcze gorzsej świadczy o nauczycielu,
                        > bo oznacza, że nie realizuje programu nauczania, a więc i podstawy programowej
                        > - a za to można wylecieć z pracy.

                        A Ty sie skup: napisałam połowy działu a nie połowy materiału. Tak trzy dni to około połowa działu!
                        > no u nas są, i to minimalnie 2 miesiące wcześniej.
                        No i co, nadrabiacie? wink

                        --
                        Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                        • 24.03.14, 08:53
                          ok-dział, nie materiał. niech będzie smile

                          my niczego nie nadrabiamy - tak rozplanowuje się pracę, że nadrabiać nie trzeba. dni wolne sa po prostu wkalkulowane w roczny plan i tyle.

                          poza tym - to mądra szkoła i mądry dyrektor - rekolekcje trwają 1 dzień, i to nie cały wink akurat wypadają dzisiaj - i na 14 zasuwam do pracy, bo robię normalne lekcje wink

                          naprawde można to dobrze zorganizować, a to, że ktoś nie potrafi, no to juz jego wina, i jego nadzoru - czyli dyrekcji.
                          • 24.03.14, 22:33
                            W szkole moich dzieci jest dokładnie tak, jak u Solaris. Dni wolne są zaplanowane już od początku roku szkolnego i od września rodzice wiedzą, kiedy lekcje się nie odbywają. Nauczyciele wiedzą tym bardziej i tak planują pracę, żeby zdążyć z całością materiału, jego powtórzeniem i sprawdzeniem.
                            I nie wiem, jakim cudem 3 dni wolne to "połowa działu" z dowolnego przedmiotu - nawet zakładając, że w ciągu tych 3 dni wg planu jest cała tygodniowa "dawka" godzin, to jednak żaden dział nie jest omawiany przez niespełna 2 tygodnie, tylko dłużej.
                            Nie ma co zwalać na system nieudolności kadry (z dyrekcją na czele) w konkretnej szkole, bo jak widać są szkoły, gdzie nie ma takich problemów.

                            --
                            "Jakby im tak odjąć trochę jedzenia a dołożyć roboty, to zaraz by się im głupot odechciało"
                            • 25.03.14, 21:50
                              iwoniaw napisała:

                              > I nie wiem, jakim cudem 3 dni wolne to "połowa działu" z dowolnego przedmiotu -
                              > nawet zakładając, że w ciągu tych 3 dni wg planu jest cała tygodniowa "dawka"
                              > godzin, to jednak żaden dział nie jest omawiany przez niespełna 2 tygodnie, tyl
                              > ko dłużej.

                              alez oczywiście że jest: matematyka 5 klasa.

                              --
                              Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                            • 26.03.14, 23:48
                              iwoniaw napisała:

                              > W szkole moich dzieci jest dokładnie tak, jak u Solaris. Dni wolne są zaplanowa
                              > ne już od początku roku szkolnego i od września rodzice wiedzą, kiedy lekcje si
                              > ę nie odbywają. Nauczyciele wiedzą tym bardziej i tak planują pracę, żeby zdąży
                              > ć z całością materiału, jego powtórzeniem i sprawdzeniem.

                              No sa zaplanowane, to chyba wszedzie. Ale jak nauczyciel ma zaplanowac chorobe, wycieczki, konkursy, apel, brak zrozumienia tematu przez klase, koniecznosc omowienia tematu jeszcze raz bo sprawdzian wypadl fatalnie? U nas w szkole nie ma czasu na zadne powtorki przed sprawdzianami, a z materialu sa wycinane niewygodne bo mogace zajac za duzo czasu zadania, polecenia i prace, niektore tematy sa omawiane po lebkach. Nie ma tez czasu zawsze na sprawdzian lub klartkowke, wiec nauczyciel idzie dalej z programem nie majac informacji czy uczniowie zrozumieli to co juz zostalo przerobione. I nie sa tylko moje doswiaczenia, ale tez dzieci z innych szkol. Jakim cudem tak sie dzieje skoro wszystko jest super?

                              > I nie wiem, jakim cudem 3 dni wolne to "połowa działu" z dowolnego przedmiotu -
                              > nawet zakładając, że w ciągu tych 3 dni wg planu jest cała tygodniowa "dawka"
                              > godzin, to jednak żaden dział nie jest omawiany przez niespełna 2 tygodnie, tyl
                              > ko dłużej.
                              Kazdy 1 dzien wolnego to przepadniecie 20-24% tygodniowego czasu na nauke w klasach 4 i 5. Policz, ile takich dni jest. Niepotrzebnych, bo nie bedacych swietem ani dniem sprawdzianu czy egzaminu.

                              > Nie ma co zwalać na system nieudolności kadry (z dyrekcją na czele) w konkretne
                              > j szkole, bo jak widać są szkoły, gdzie nie ma takich problemów.
                              Wlasnie dlatego wszystkie dni wolne od lekcji powinny byc uregulowane ustawowo, bo jedni dyrektorzy porafia sie zorganizowac a inni sa leniuchami, nic ich nie obchodzi i nic nie mozna im zrobic, bo wszystko jest zgodnie z prawem.
                              • 27.03.14, 01:28
                                wuwujama napisała:
                                > Wlasnie dlatego wszystkie dni wolne od lekcji powinny byc uregulowane ustawowo,
                                > bo jedni dyrektorzy porafia sie zorganizowac a inni sa leniuchami, nic ich nie
                                > obchodzi i nic nie mozna im zrobic, bo wszystko jest zgodnie z prawem.
                                Ale dni wolne są uregulowane - dyrektor ma do dyspozycji 10 dni wolnych, do rozdzielenie w roku szkolnym. Zwykle zużywa się to na wolne w czasie egzaminów czy sztukowanie długich weekendów typu piątek po Bożym Ciele czy poniedziałek przed 1.11. W gimnazjum starszej np. rok szkolny kończył się dzień wcześniej. Inna sprawa to rekolekcje - ale to chyba bardziej kwestia organizacji.

                                --
                                Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                              • 27.03.14, 17:14
                                Cytatwszystkie dni wolne od lekcji powinny byc uregulowane ustawowo,
                                > bo jedni dyrektorzy porafia sie zorganizowac a inni sa leniuchami, nic ich nie
                                > obchodzi i nic nie mozna im zrobic, bo wszystko jest zgodnie z prawem.


                                Obawiam się, że żadna ustawa nie jest w stanie zmusić nikogo do zorganizowania się i zostania zaangażowanym i kompetentnym pracusiem. Tu musiałyby zadziałać inne mechanizmy (mianowicie kontroli jakości pracy nauczycieli oraz dyrektorów szkół), w dużym stopniu stworzone od zera, bo fakt - przy obecnym systemie w niektórych szkołach nie wyrabiano by się z programem, nawet gdyby uczniowie wolnego nie mieli przez okrągły rok. Dlatego temat wolnego w kwietniu średnio mi się z tym łączy. No mają dzieciaki nieco oddechu, to nawet higieniczne - od ferii zimowych minęło od dwóch i pół do półtora miesiąca. BTW, jeśli mowa o wolnym w szkole, to uważam, że znacznie większym problemem jest różny termin ferii zimowych w różnych regionach kraju, zarządzony bez liczenia się z higieną pracy i potrzebą odpoczynku dzieci pod dyktando interesów właścicieli "infrastruktury sezonowej", skutkiem czego część uczniów ma kompletnie bez sensu wolne w pierwszej połowie stycznia, choć dopiero co odpoczęli pół miesiąca w czasie okołoświątecznym w grudniu, a potem nic aż do - jak w tym roku - drugiej połowy kwietnia.


                                --
                                Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
                                Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
                                • 27.03.14, 18:14
                                  iwoniaw napisała:

                                  > BTW, jeśli mowa o wolnym w s
                                  > zkole, to uważam, że znacznie większym problemem jest różny termin ferii zimowy
                                  > ch w różnych regionach kraju, zarządzony bez liczenia się z higieną pracy i pot
                                  > rzebą odpoczynku dzieci pod dyktando interesów właścicieli "infrastruktury sezo
                                  > nowej",
                                  to akurat bardzo dobry pomysł, przynajmniej można pojechac w góry i dostac sie na wyciag narciarski smile
                                  --
                                  Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                                • 30.03.14, 21:17
                                  Przypominam, ze dzieci maja wolne 2 dni w kazdym tygodniu, wiec nie przesadzajmy, ze od ferii zimowych nie maja oddechu. Co 5 dni maja oddech.
                                  • 31.03.14, 15:11
                                    weekendy?
                                    Bo u moich są i to często z okazji weekendu większe niż w dni powszednie. O jakichś większych projektach, przy których od pon. do pt. po prostu nie ma czasu siedzieć, nie wspominając.

                                    --
                                    "Trzeba dać napis, żeby wpuszczać tylko w krawatach. Klient w krawacie jest
                                    mniej awanturujący."
                                    • 31.03.14, 15:51
                                      U nas podobnie, jedynie w klasie II ta konkretna nauczycielka nie zadaje na weekend. My zostawiamy tez na weekend powtórki na sprawdziany, bo wtedy jest najwięcej czasu. A na tzw. długie weekendy zazwyczaj nie zadają.

                                      iwoniaw, ale niektórzy musza być na przekór i pod prąd wink
                                      --
                                      Może babka ma już dorosłe dzieci, to teraz będzie pawiami zycie uprzykrzać. by m_incubo
                                  • 31.03.14, 17:48
                                    wuwujama napisała:

                                    > Przypominam, ze dzieci maja wolne 2 dni w kazdym tygodniu, wiec nie przesadzajm
                                    > y, ze od ferii zimowych nie maja oddechu. Co 5 dni maja oddech.

                                    No i jeszcze są po przerwie świątecznej smile


                                    --
                                    Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                                  • 31.03.14, 18:39
                                    Tak, młodsza ostatnie 2 soboty poświeciła na jakiś projekt do szkoły.
                                    Jeśli ktoś poważnie traktuje naukę w gimnazjum czy szkole ponadgimnazjalnej, to jest bardziej zarobiony niż rodzic na etacie...
                                    --
                                    -------------------------------------------------------------
                                    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                                  • 01.04.14, 22:51
                                    wuwujama napisała:

                                    > Przypominam, ze dzieci maja wolne 2 dni w kazdym tygodniu, wiec nie przesadzajm
                                    > y, ze od ferii zimowych nie maja oddechu. Co 5 dni maja oddech.
                                    Moje starsze dziecko (fakt, że to już młodzież) 1 wolny weekend od ferii to miało w tym tygodniu przed rekolekcjami - bo w tygodniu miała tylko 1 klasówkę, na dokładkę tylko z historii czy wosu.


                                    --
                                    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                        • 24.03.14, 18:17
                          zofijkamyjka napisała:

                          >napisałam połowy działu a nie połowy materiału.
                          To ile tych działów jest na matematyce w V klasie? 20?
                          --
                          Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                          • 25.03.14, 21:57
                            jakw napisała:

                            > To ile tych działów jest na matematyce w V klasie? 20?
                            ze 13


                            --
                            Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                            • 26.03.14, 22:19
                              zofijkamyjka napisała:

                              > jakw napisała:
                              >
                              > > To ile tych działów jest na matematyce w V klasie? 20?
                              > ze 13
                              Przy tempie robienia 0,5 działu na 3 lekcje powinni właśnie kończyć materiał... Może, z uwzględnieniem klasówek , powinni skończyć w połowie kwietnia. W związku z tym biadolenie, że w kwietniu 3 lekcje stracą na coś tam wydaje mie się lekką przesadą. Albo przesadzasz, że robią pół działu w ciągu 3 lekcji.


                              --
                              Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                              • 27.03.14, 17:42
                                jakw napisała:

                                > Przy tempie robienia 0,5 działu na 3 lekcje powinni właśnie kończyć materiał...

                                ale skad takie założenie, że wszystkie działy są jednakowo długie? tongue_out
                                --
                                Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                                • 27.03.14, 19:36
                                  zofijkamyjka napisała:

                                  > jakw napisała:
                                  >
                                  > > Przy tempie robienia 0,5 działu na 3 lekcje powinni właśnie kończyć mater
                                  > iał...
                                  >
                                  > ale skad takie założenie, że wszystkie działy są jednakowo długie? tongue_out
                                  A dlaczego mają być jednakowo długie? Założyłam, że to średnia - na podstawie twojego stwierdzenia, że w 3 lekcje to się pół działu przerabia.


                                  --
                                  Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                                  • 27.03.14, 21:35
                                    jakw napisała:

                                    > A dlaczego mają być jednakowo długie? Założyłam, że to średnia - na podstawie t
                                    > wojego stwierdzenia, że w 3 lekcje to się pół działu przerabia.

                                    To źle założyłaś. Nigdzie nie pisałam, że kazdy dział. Natomiast wiekszość działów matematyki w V klasie jest bardzo krótka i sie zapyla. tka wiec moje stwierdzenie jest jak najbardziej prawdziwe smile




                                    --
                                    Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                                    • 28.03.14, 19:26
                                      zofijkamyjka napisała:

                                      > jakw napisała:
                                      >
                                      > > A dlaczego mają być jednakowo długie? Założyłam, że to średnia - na podst
                                      > awie t
                                      > > wojego stwierdzenia, że w 3 lekcje to się pół działu przerabia.
                                      >
                                      > To źle założyłaś. Nigdzie nie pisałam, że kazdy dział. Natomiast wiekszość dzia
                                      > łów matematyki w V klasie jest bardzo krótka i sie zapyla. tka wiec moje stwier
                                      > dzenie jest jak najbardziej prawdziwe smile
                                      Moje pewnie też. Skoro większość działów bardzo krótka to średnia jest pewnie nie tak odległa od tego 1/6 działu w czasie lekcji.
                                      --
                                      Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                                      • 28.03.14, 20:22
                                        jakw napisała:

                                        > Moje pewnie też. Skoro większość działów bardzo krótka to średnia jest pewnie n
                                        > ie tak odległa od tego 1/6 działu w czasie lekcji.

                                        Chyba nie wiesz co to średnia...


                                        --
                                        Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                    • 23.03.14, 19:45
                      Ja się w sumie zastanawiam jak to jest: najpierw nauczyciele lecą z programem, rodzice jęczą , że znowu jakieś dni wolne, a potem w czerwcu jest wielki forumowy jęk "po co dzieci chodzą do szkoły, przecież i tak nic nie robią" wink
                      --
                      Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                      • 25.03.14, 10:58
                        > Ja się w sumie zastanawiam jak to jest:
                        A tak to jest, ze już w marcu / kwietniu musi być zrealizowany cały program (klasy VI sp, III gim).
                        --
                        Jasiek urodził się 23.10.2005r. o godz. 18.20
                        • 25.03.14, 18:01
                          ewa_mama_jasia napisała:

                          > > Ja się w sumie zastanawiam jak to jest:
                          > A tak to jest, ze już w marcu / kwietniu musi być zrealizowany cały program (kl
                          > asy VI sp, III gim).
                          Ale III gim wcale nie ma wolnego z okacji egzaminów gimnazjalnych, a VI sp nie ma wolnego z okazji sprawdzianu. Więc ich dni wolne w kwietniu aż tak nie dotyczą...

                          --
                          Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.