Dodaj do ulubionych

26 klas pierwszych :-)

22.03.15, 16:51
Dla tych, ktorzy nie maja dostepu do stolecznej Wyborczej - w jednej ze szkol na Bemowie bedzie 26 klas pierwszych! I jak tu nie odraczac dziecka smile
Edytor zaawansowany
  • amoreska 22.03.15, 17:07
    I wszystkie dzieci z rejonu??
  • goossia 22.03.15, 17:22
    zapomnialam zalaczyc :
    warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,17599605,Bemowo_odkrylo__mamy_za_duzo_dzieci.html
  • tusia-mama-jasia 22.03.15, 17:24
    "I tak będzie przez 4 kolejne lata" - stoi napisane w załączonym artykule. Co daje w takiej sytuacji odroczenie?

    --
    Tusia

    Jaś 30.10.2006
  • goossia 22.03.15, 17:31
    W innym artykule bylo napisane, ze w przyszlym roku do pierwszej klasy pojdzie o polowe mniej dzieci niz w tym - i ta wersja wydaje mi sie bardziej prawdziwa.
  • annubis74 22.03.15, 22:02
    dlatego że w tym roku jest wyjatkowo dużo a w przyszłym może być o połowę mniej co w przypadku tej konkretnej szkoły oznacza TYLKO 13 klas (ja chodziłam do olbrzymiej podstawówki 8-klasowej ok 1500 uczniów nauka na 3 zmiany, kołchoz a klas w roczniku było TYLKO 8.
  • olga727 22.03.15, 17:34
    Można dziecko odroczyć,a następnie zapisać dziecko do szkoły w dzielnicy "emerytów" (tam gdzie mało rodzin z małymi dziećmi).
    Ja myślałam,że To kiepski żart (26 klas pierwszych);ale to ma być smutna rzeczywistość. uncertain
  • betty842 22.03.15, 19:32
    tusia-mama-jasia napisała:

    > "I tak będzie przez 4 kolejne lata" - stoi napisane w załączonym artykule. Co d
    > aje w takiej sytuacji odroczenie?

    Ale ja nie rozumiem,dlaczego ma tak być przez kolejne 4 lata? U nas w zeszłym roku do pierwszej klasy poszło 38 dzieci (rocznik 2007 i mniejsza część rocznika 2008),w tym roku ma iść ok 50 dzieci (większa część 2008 i rocznik 2009) ale z tego co wiem ok 8 załatwia odroczenia a za rok będzie 29 dzieci z rocznika 2010 wiec jeśli doliczymy tę odroczoną ósemkę to będzie 37 dzieci i myślę,że z każdym kolejnym rokiem liczba dzieci będzie spadała.
    Cały problem tkwi w tym,że jest ograniczenie liczebności klas do 25 dzieci i jeśli dzieci będzie np 27 to podzielą je już na dwie klasy a jeszcze rok temu spokojnie mogła funkcjonować klasa 27osobowa.Tak wiec pierwszych klas na pewno będzie więcej niż do tej pory własnie z powodu tego ograniczenia.Ale faktem jest,że w tym w tym i zeszłym roku skumulowały się dwa dosyć duże roczniki.
  • olga727 22.03.15, 19:42
    Podobno zniesiono/lub lada chwila mają znieść te ograniczenia,odnośnie liczebności dzieci w klasie. Tak więc od nowego roku szkolnego,nikomu "nie będzie przeszkadzać",że dzieci w klasie będzie np. 30 Jak dla mnie to,TO jest idiotyzmem - taka coroczna zmiana przepisów. uncertain
  • azja-od-kuchni 22.03.15, 20:02
    Polski alfabet ma 32 litery, więc nie ma co się matrwić ....crying , że miejsca zabraknie....
    Tak na serio to horror jakiś ...
  • olga727 22.03.15, 20:05
    azja-od-kuchni napisała:

    > Polski alfabet ma 32 litery, więc nie ma co się matrwić ....crying , że miejsca zab
    > raknie....
    Może zabraknąć miejsca,bo szkoły z gumy nie są.

    > Tak na serio to horror jakiś ...
    Współczuję dzieciakom,które wpadną w tryby takiej machiny. uncertain
  • annubis74 22.03.15, 22:03
    nie zniesiono i chyba raczej nie zniosą - póki co by dodatkowo nie drażnić rodzicow w roku wyborczym
  • goossia 22.03.15, 20:04
    W zyciu nie uwierze, ze z 27 dzieci zrobia dwie klasy! Nie ma szans.
  • andaba 22.03.15, 20:55
    Nieźle...

    U są dwie klasy drugie, liczą w sumie 41 uczniów, pierwszych jest cztery, 85 uczniów, zapisanych na następny rok tez około 80, 4 klasy.
    Ja z kolei jestem zachwycona tym, że posłałam sześciolatkę, uniknęła tłoku (jest w II).
  • rulsanka 23.03.15, 07:57
    W zyciu nie uwierze, ze z 27 dzieci zrobia dwie klasy! Nie ma szans.

    A jednak tak się dzieje. Bo tych klas i dzieci jest więcej. I jeżeli ma być 3 klasy 25-osobowe i jedna 27 osobowa to robią 5 klas liczących około 20 dzieci. U nas w szkole tak było. Syn jest w klasie 19-osobowej.

    Zresztą szkoły chyba z reguły zostawiają w klasie jakieś luzy, bo mają obowiązek przyjąć wszystkie dzieci z rejonu, nawet zgłaszające się w ostatniej chwili i w ciągu roku szkolnego.
  • bbkk 23.03.15, 08:31
    betty842 napisała:
    > Ale ja nie rozumiem,dlaczego ma tak być przez kolejne 4 lata?

    Bo to jest dzielnica w której dużo się buduje.
    --
    http://www.cosgan.de/images/midi/teufel/f020.gif
  • makurokurosek 23.03.15, 09:10
    "Bo to jest dzielnica w której dużo się buduje. "

    I tu jest pies pogrzebany. Można współczuć szkoły i całej sytuacji ale chyba najbardziej należy współczuć władz. Jeżeli w tym roku szkoła ma mieć 26 klas, to znaczy że od lat miała ich co najmniej 15-18, czyli władze gminy wydawały zgodę na budowy nowych osiedli nie podejmując rozbudowy infrastruktury.
    Z drugiej strony dziwię się ludziom którzy kupują mieszkania w gminach które nie inwestują w rozwój infrastruktury.

  • bbkk 23.03.15, 09:12
    Ale większość to przyjezdni. Kupując mieszkanie patrzą na cenę.
    --
    http://www.cosgan.de/images/midi/teufel/f020.gif
  • makurokurosek 23.03.15, 09:37
    Ja również jestem przyjezdna co prawda w Poznaniu, ale czy wcześniej wynajmując czy później kupując interesowałam sie nie tylko ceną ale i infrastrukturą. Sory ale uważam za głupotę kupowanie mieszkania w dzielnicy czy gminie gdzie jest totalny brak infrastruktury, a szans na jej rozbudowę brak . To tak jak kupowanie mieszkania przy lotnisku czy torze wyścigowym i narzekanie na hałas.

  • bbkk 23.03.15, 10:54
    Ale tam nie jest tak że infrastruktury totalnie brak. Tylko że dużo szybciej budują się bloki niż szkoły.

    --
    http://www.cosgan.de/images/midi/teufel/f020.gif
  • makurokurosek 23.03.15, 11:08
    > Ale tam nie jest tak że infrastruktury totalnie brak. Tylko że dużo szybciej bu
    > dują się bloki niż szkoły.

    Jeżeli od września w jednej ze szkół będzie 26 klas pierwszych, to znaczy że od dawna jest tam co roku po około 15-18 klas pierwszych, z artykułu wynika że we wszystkich szkołach na Bemowie sytuacja wygląda podobnie. Nigdy w życiu nie widziałam jeszcze takiego molocha, nigdy w życiu nie kupiłabym mieszkania czy domu w gminie gdzie jest taki duży problem z władzami gminy i infrastrukturą. Jak dla mnie ludzie którzy tam kupują mieszkania są zwyczajnie niepoważni, bo kompletnie nie uwzględniają braku infrastruktury czyli wydatków jakie przez lata będą musieli ponosić na dojazdy do gmin gdzie ta infrastruktura funkcjonuje poprawnie.
  • bbkk 23.03.15, 13:21
    W wymienionej w art. szkole jest obecnie 7 klas pierwszych. W innych bemowskich jest od 4 do 9. Nie wiem skąd mają takie wyliczenia że nagle będzie 26 klas pierwszych. Może tak dużo bloków w okolicy oddano?

    Dodam że w systemie przewidziano miejsc dla 259 dzieci czyli 10-11 klas. I to łącznie z oddziałem przedszkolnym.
  • makurokurosek 23.03.15, 13:45
    To przepraszam bardzo skąd nagle 26 klas. Czyżby na Bemowie do pierwszej klasy szły cztery roczniki, że jest prawie czterokrotny wzrost liczebności klas pierwszych, bo w to że nagle oddano kilka nowych osiedli w których zamieszkali sami rodzice sześcio i siedmiolatków jakoś nie wierzę.
    Mówimy o ilości 650 dzieciaków 6 i 7 letnich. Trudno uwierzyć, że aż 300 nagle na Bemowie i to w rejonie tej konkretnej szkoły pojawiło się z dnia na dzień.
  • bbkk 23.03.15, 14:16
    No właśnie dlatego ja też nie wiem o czym pisze ten dziennikarz. Ilość miejsc które przygotowuje szkoła z reguły jest zbliżona co do ilości dzieci zameldowanych w rejonie.
  • goossia 23.03.15, 14:50
    a dlaczego zameldowanych? moje dziecko nie idzie tam, gdzie jest zameldowane
  • bbkk 23.03.15, 17:36
    A na podstawie czego robic zalozenia? Z gwiazd wrozyc?
    --
    http://www.cosgan.de/images/midi/teufel/f020.gif
  • morekac 23.03.15, 18:09
    Sory ale uważam za głupotę kupowanie mieszkania w dzielnicy czy gminie gdzie jest totalny brak infrastruktury, a szans na jej rozbudowę brak

    No, jest jeszcze opcja kupienia mieszkania za trochę więcej. Gdzieś w starych dzielnicach, za ceny takie, że zęby bolą. Pewnie nie wszystkich stać w momencie kupna albo jeszcze nie myśleli o tym, że za kilka lat dzieci pójdą do szkoły, a miejsc w szkołach nie przybędzie proporcjonalnie do wzrostu liczby ludności, zwłaszcza tej szkolnej.
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • makurokurosek 23.03.15, 21:01
    > No, jest jeszcze opcja kupienia mieszkania za trochę więcej. Gdzieś w starych d
    > zielnicach, za ceny takie, że zęby bolą.

    Mieszkanie zwłaszcza to na kredyt kupuje się na całe życie, tak uwzględnić coś więcej niż tylko jego cenę.

    "Pewnie nie wszystkich stać w momencie
    > kupna albo jeszcze nie myśleli o tym, że za kilka lat dzieci pójdą do szkoły,
    > a miejsc w szkołach nie przybędzie proporcjonalnie do wzrostu liczby ludno
    > ści, zwłaszcza tej szkolnej.

    Wydaje mi się, że mieszkania kupują ludzie dorośli , a nie osiemnastolatkowie którzy o planowaniu potomstwa nie myślą.

  • morekac 23.03.15, 21:56
    Ale najczęściej ta infrastruktura jest w bardzo bliskich planach. Ale zanim wybudują jedną szkołę, okazuje się, że powinni wybudować dwie.
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • makurokurosek 23.03.15, 22:20
    > Ale najczęściej ta infrastruktura jest w bardzo bliskich planach. Ale zanim wy
    > budują jedną szkołę, okazuje się, że powinni wybudować dwie.

    Co znaczy w bliskich planach, bo z tego co tu padło to w przeciągu czterdziestu lat na Bemowie powstały tylko 2 nowe szkoły. O bliskich planach to można mówić gdy fundamenty zostaną wylane ,a nie gdy deweloper opowiada piękną bajkę jak to wszystko będzie wyglądało w przyszłości.
  • morekac 23.03.15, 23:32
    Na Bemowie jest 9 szkół podstawowych, wg. danych systemu rekrutacji. A wg . pięknego planu ratunkowego do 2017 roku mają zamiar stworzyć 4,5 tys miejsc w przedszkolach i szkołach do gimnazjum włącznie.
    Na szkołę trzeba mieć teren i kasę.
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • makurokurosek 24.03.15, 16:01
    > Na szkołę trzeba mieć teren i kasę.

    Za budową nowych osiedli idzie kasa, tak wiec nie jest problem brak kasy tylko rozpieprzanie jej przez władze gminy.
  • morekac 24.03.15, 16:50
    Za budową nowych osiedli idzie kasa, tak wiec nie jest problem brak kasy tylko rozpieprzanie jej przez władze gminy.
    Nie wiem, w którym miejscu idzie ta kasa. Takie Miasteczko Wilanów zostało postawione na polach kupionych od SGGW, nie od miasta. Gdzieś widzisz tu specjalnie kasę dla miasta?
    Pola kapusty też nie należą z reguły do miasta...
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • dzikka 27.03.15, 09:55
    Bzdura, mieszkania w dzielnicach bliżej centrum ok 10000-15000 m2, na obrzeżach, gdzie w większości mieszkania kupują młodzi z planowanym przychówkiem ok 5000 m2.(nie warszawa) Jak myślisz makurokurosek, które mieszkanie wybierze większość młodych małżeństw?
  • annubis74 24.03.15, 00:30
    a skoro się dużo buduje - domów? bloków??? to w planie zagospodarowania przestrzeni należałoby uwzglednić szkołę? jakoś budując osiedla w prl-u budowano na każdym olbrzmi moloch handlowo-usługowy, potrafiono przeiwdzieć takie elementy infrastruktury jak przychodnie, szkoły, przedszkola itd. raczej trudno mysleć że deweloper postawi coś takiego - ale wydając zgodę na kolejne budowy dla dewelopera powinno się pomyśleć o tego rodzaju budynkach użyteczności publicznej. ostatnia szkoła w moim mieście powstała w 1990r. (zakończono budowe a prace trwały przez kilka lat) od tej pory nic w tym zakresie nie zrobiono). Część szkół została przekszatłcona w gimnazja. Dziś wszyscy się obudzili ze nie ma miejsca w istniejących szkołach
  • morekac 24.03.15, 09:52
    jakoś budując osiedla w prl-u budowano na każdym olbrzmi moloch handlowo-usługowy, potrafiono przeiwdzieć takie elementy infrastruktury jak przychodnie, szkoły, przedszkola itd

    No, przewidywano je, ale zanim je zbudowano... Przecież opowieści o wożeniu dzieci do szkół w podwarszawskich szkołach i miasteczkach pochodzi właśnie z założycielskich czasów Ursynowa. Z PRLu. wink
    A moje przedszkole na Sadach Żoliborskich zbudowano po baaardzo wielu latach. Chodzić to bym tam mogła jako przedszkolanka (gdybym takową była), ale nie jako przedszkolak.
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • kotobala 28.03.15, 00:30
    > Ale ja nie rozumiem,dlaczego ma tak być przez kolejne 4 lata?

    A ja nie rozumiem dlaczego tak MA BYĆ w ogóle. Dlaczego Wy, jako rodzice, się na takie cudo zgadacie??? Pedagodzy są zgodni w kwestii posyłania dziecka w tym wieku do szkoły. Dziecko nie jest fizjologicznie przystosowane(w wieku 5ciu lat do obowiązku szkolnego), już o beztroskim dzieciństwie, przedszkolu, braku obowiązku jako-takiego, nie wspomnę. Ja moje zdrowe psychicznie, fizycznie, społecznościowo NAJPRAWDOPODOBNIEJ będę odraczać. Dlatego, że jest dzieckiem.
  • polinezj.a 28.03.15, 07:24
    A potem bedziesz dumnie mówiła, ze jest najlepszy w klasie (o to chodzi?) lub tez płakała, ze rozrabia, bo sie nudzi. On czyta, a dzieci literke A wałkują.
    Chroniąc rok "dzieciństwa" mozesz zafundować mu kłopoty na kilka następnych lat. Odraczanie tak, ale dla dzieci opóźnionych, wolniej rozwijających sie, bo tylko wtedy ma to sens.
    Lepiej skup sie nad znalezieniem dobrej szkoły, wolnej od problemow, których sie obawiasz.
  • kotobala 29.03.15, 00:37
    olinezj.a napisała:

    > A potem bedziesz dumnie mówiła, ze jest najlepszy w klasie (o to chodzi?) lub t
    > ez płakała, ze rozrabia, bo sie nudzi.

    Nie.

    > Chroniąc rok "dzieciństwa" mozesz zafundować mu kłopoty na kilka następnych lat

    A Ty chyba nie potrafisz zrozumieć tego iż "Chroniąc rok "dzieciństwa"" chronisz FAKTYCZNIE???
    Ten Twoje pięciolatki dostana, za lat kilka(2 może 3) przepiękne upomnienia, skierowania do odpowiednich poradni, itp itd.

    > . Odraczanie tak, ale dla dzieci opóźnionych, wolniej rozwijających sie, bo tyl
    > ko wtedy ma to sens.

    Aha. Ok. Ma sens, bo...? Jakieś argumenty? Bo minister powiedział?

    > Lepiej skup sie nad znalezieniem dobrej szkoły, wolnej od problemow, których si
    > e obawiasz.

    Takiego cudu nie ma. Właśnie przez takich jak Ty i Twoje populistyczne poglądy.
  • morekac 28.03.15, 07:26
    Ale czego ma nie być wogóle i na czym miałby polegać ten protest? Na wybiciu bemowskich 6/7-latków, żeby ich było mniej czy na podpaleniu bemowskiego ratusza?
    Przedszkoli też mało, więc beztroskie dzieciństwo nie jest tam gwarantowane. wink
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • camel_3d 22.03.15, 22:26
    Jaki mloch...

    maja wiecej 1 klasistow nicz u nasz wszytskich ucznow smile
  • maakita 23.03.15, 15:04
    Tak, od razu przyjezdni, od razu nie myślą.... Ludzie!
    Przede wszystkim nie wydaje mi się żeby w jakiejkolwiek szkole zmieściło się tyle klas 1. Czy mowa o nowej szkole na Zachodzącego Słońca? Szkoła ruszyła we wrześniu 2014, więc są tam luzy bo przyjęto tylko zerówki i 1 klasy. W szkole nr 350 gdzie mam dzieci niestety tyle właśnie dzieci jest w rejonie - zupełnie inna sytuacja była jeszcze kilka lat temu. W tej chwili dorosły do wieku szkolnego dzieci z wybudowanych nowych bloków na Coopera i otwarcie nowej szkoły nie wystarczyło. A zmianowość jest w tej chwili najpóźniej na 3 godzinę, nikt nie kończy lekcji po 15. Autor pisze więc nieprawdę.
    Po drugie na Bemowie i tak sytuacja jest dobra, bo otwarto w ciągu ostatnich 4 lat 2 nowe, duże podstawówki. Z tego co wiem to w innych "sypialniach" jest gorzej pod tym względem. Szkół, przedszkoli jest tam więcej niż w wielu innych takich dzielnicach, proszę sobie sprawdzić. Oczywiście wiadomo, że nie jest tak jak na Zachodzie gdzie niewielka szkoła powstaje przy każdym większym osiedlu. Pomarzyć tylko..
  • makurokurosek 23.03.15, 15:58
    Nie wszyscy mieszkają w Warszawie, tak więc trudno abyśmy z góry założyli że artykuł to stek bzdur.

    "Oczywiście wiadomo, że nie jest tak ja
    > k na Zachodzie gdzie niewielka szkoła powstaje przy każdym większym osiedlu. Po
    > marzyć tylko..

    Ja nie mieszkam na zachodzie tylko w Poznaniu, u nas również sypialnie się szybko rozwijają ale za tym w większości przypadków idzie też rozwój infrastruktury. Nie wyobrażam sobie kupna domu czy mieszkania w dzielnicy gdzie rozwój infrastruktury jest praktycznie zerowy nie mówiąc już o tym by nadążał za powstawaniem nowych osiedli. Kupowanie mieszkania w dzielnicy gdzie w szkole jest po 14 klas w roczniku i marne szanse na polepszenie sytuacji jest dla mnie zwyczajnie głupotą i krótkowzrocznością.
  • triss_merigold6 23.03.15, 17:59
    Nie porównuj palca z wujem, a rozwoju nowych dzielnic w Poznaniu z dynamiką warszawską.
  • maakita 23.03.15, 18:57
    Kiedy te osoby kupowały mieszkania z miejscami w szkole nie było żadnego problemu. Mieszkam w tej dzielnicy od urodzenia i obserwuję jej dynamikę, rozwój. Nie wiem jak jest w Poznaniu - jeśli przy każdym nowym osiedlu budują tam szkoły to zazdroszczę bardzo. I jakie są te osiedla. Nie wiem czy można to wszystko porównać. Wiem że w tym mieście są miejsca gdzie jest zdecydowanie gorzej. A 14 klas w roczniku jest w prawie każdej szkole na obrzeżach w rozwijających się dzielnicach. gdyby nie podwójny rocznik byloby ich o połowę mniej przypuszczam.
  • aagnes 23.03.15, 19:57
    Mieszkam na Bemowie i w podstawowce mojej coki jest 7 pierwszych klas - myslalam, ze to jest juz duzo, ale widze, ze moze byc gorzej. Warto wspomniec o tym, ze szkola na Zachodzacego slonca jest w ogole nie wykorzystana - szkola na Oławskiej pęka w szwach a do nowej szkoly przyjeli tylko pierwszaki, zamiast rozladowac wlasnie te z Oławskiej, wiem, ze ludzie chcieli przeniesc rowniez starsze dzieci, ale - szkola jest nowa i nie może sie zużywac. Aha w mojej szkole klas 5 i 6 jest po trzy, teraz zrobil sie taki sajgon. w polach kapusty za Lazurową wybudowali nowe osiedla, ide o zaklad, ze wiekszosc ludzi wprowadila sie tam z malymi dziecmi, albo zaraz beda je mieli - to ciekawa jestem co bedzie za 4-5 lat jak nic sie w tej sprawie nie ruszy, juz teraz brakuje alfabetu, zeby nazwac pierwsze klasy.

    --
    "Niemądra byłaś? Tak żyć nie tylko nie można, ale i nie warto. Z życia nie zrobisz jakiegoś jednego spełnienia obowiązku; zjedzą cię idioci, odprowadzą na powrozie do stada, a jeśli się im oprzesz w imię swoich głupich złudzeń, to cię śmierć zabije" Stefan Żeromski
  • morekac 23.03.15, 20:52
    Zeszłoroczny sprawdzian pisało na Bemowie ok 750 uczniów, w tym roku miejsc dla pierwszaków przygotowano 2 tysiące...
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • morekac 23.03.15, 20:55
    uz teraz brakuje alfabetu, zeby nazwac
    > pierwsze klasy

    Jeszcze kilka liter zostało. Zawsze można zostać uczniem klasy Ią lub Iż....--
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • makurokurosek 23.03.15, 20:55
    w polach kapusty za Lazurową w
    > ybudowali nowe osiedla, ide o zaklad, ze wiekszosc ludzi wprowadila sie tam z m
    > alymi dziecmi, albo zaraz beda je mieli - to ciekawa jestem co bedzie za 4-5 la
    > t jak nic sie w tej sprawie nie ruszy, juz teraz brakuje alfabetu, zeby nazwac
    > pierwsze klasy.

    I powstaje pytanie co trzeba mieć w głowie by kupować mieszkanie na osiedlu z taką infrastrukturą.
  • aagnes 23.03.15, 21:04
    Nie wiem, a raczej domyslam sie - cena. mieszkam na tym osiedlu prawie 40 lat - i przybyły raptem dwie szkoly a ludzi nie wiem ile tysięcy. ale z tego co wiem na Bemowie wladze zajete sa czym innym, na pewno nie tym czy dzieciaki maja miejsce w szkole. zreszta gdzie w Warszawie jest luzno w szkolach?
    kwestia naplywowej ludnosci nie meldujacej sie to temat dla mnie drazliwy, wole go nie poruszac na tym forum.

    --
    "Niemądra byłaś? Tak żyć nie tylko nie można, ale i nie warto. Z życia nie zrobisz jakiegoś jednego spełnienia obowiązku; zjedzą cię idioci, odprowadzą na powrozie do stada, a jeśli się im oprzesz w imię swoich głupich złudzeń, to cię śmierć zabije" Stefan Żeromski
  • morekac 23.03.15, 21:48
    Obawiam się, że jest to nie tyle kwestia zawartości głowy, co zawartości kieszeni. Dzielnice centralne są drogie i czasem nieciekawe, można ewentualnie próbować kupować coś w standardzie późny gomułka /wczesny gierek. Niemniej wszędzie tam, gdzie miasto graniczy z polami kapusty, wcześniej czy później pojawia się problem w szkołach. Bo deweloper kupuje jakieś hektary , na których stawia spore miasteczka po kilkanaście tysięcy mieszkańców. A władze miasta są zawsze zaskoczone - na początku szkół na Ursynowie brakowało tak bardzo, że dzieci wożono do okolicznych wsi. 😉 Ustrój się zmienił, opóźnienie w budowie szkół pozostało.
    BTW: przedszkole, na osiedlu na którym się wychowywałam zbudowali z zaledwie 15letnim poślizgiem. Miałam tam uczęszczać, ale jakoś w międzyczasie zdałam maturę.😄

    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • froobek 23.03.15, 22:03
    Ale co jest złego lub śmiesznego w wożeniu do wsi? Uważam, że dla ludzi z Batalionów Chłopskich jest to akurat świetne rozwiązanie. Na pewno wielu się na to zdecyduje. Gorzej w głębi Bemowa...
    Mój brat miał iść do podstawówki na Zachodzącego Słońca, w 2014 się obronił smile
  • morekac 23.03.15, 23:03
    Ale co jest złego lub śmiesznego w wożeniu do wsi?

    Nic, to takie lokalne ursynowskie opowieści.😊 --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • makurokurosek 23.03.15, 22:14
    Z założenia męża wybiera się na całe życie, a mieszkanie kupuje się na całe życie. Pytanie czy osoby mające takie podejście do kupna mieszkania, tak samo podchodzą do wyboru męża czyli nie ważne jaki byle żeby był.
    Według mnie kupowanie mieszkania w gminach z kiepską infrastrukturą można przyrównać do małżeństwa z alkoholikiem, po pierwszych chwilach zachwytu przychodzi proza dnia codziennego i załamka.
  • morekac 23.03.15, 22:59
    Ach te twoje życiowe motta....😳
    Różnica na m2 jest spora. Że też mieszkance Wielkopolski trzeba takie rzeczy tłumaczyć.
    Poza tym Warszawa jako gmina ma bardzo dobrą infrastrukturę. To tylko w poszczególnych dzielnicach jest problem. W tych dzielnicach, które graniczą z polami kapusty. Za zaistniałą sytuację winiłabym raczej opieszałość w budowie szkół czy krótkowzroczność polityków, a nie głupotę mieszkańców.
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • aagnes 24.03.15, 09:32
    "
    mieszkanie kupuje się na całe życie"
    juz przy mezu zachcialo mi sie smiać, ale przy mieszkaniu to naprawde - nie wierze wlasnym oczom. kto w dzisiejszych czasach zaklada, ze pierwsze mieszkanie - powiedzmy 40 metrowe w idiotycznym nowoczesnym rozkladzie z kuchnią przy wersalce bedzie traktowal jako dozywotnie - wiekszosc ludzi zaklada, ze to klita na przetrwanie.


    --
    "Niemądra byłaś? Tak żyć nie tylko nie można, ale i nie warto. Z życia nie zrobisz jakiegoś jednego spełnienia obowiązku; zjedzą cię idioci, odprowadzą na powrozie do stada, a jeśli się im oprzesz w imię swoich głupich złudzeń, to cię śmierć zabije" Stefan Żeromski
  • bbkk 24.03.15, 09:38
    A ja kupiłam od razu docelowe. Biorąc pod uwagę wielkość mieszkań w moim bloku - nie byłam jedyna.

    Pomijam że 'frankowicze' nie bardzo mają jak sprzedać mieszkanie, bo wisi na nim kredyt przewyższający jego wartość.
    --
    http://www.cosgan.de/images/midi/teufel/f020.gif
  • makurokurosek 24.03.15, 14:57
    Większość osób kupuje mieszkanie na kredyt, a okres kredytowania z reguły wynosi 20-30 lat. Tak więc tylko bardzo nieliczne jednostki mogą pozwolić sobie na ciągłe zmiany mieszkania, tak więc jak to nazwałaś klita na przetrwanie jest klitą na całe życie.

  • maakita 24.03.15, 15:13
    Bardzo ciężko jest znaleźć w Warszawie takie miejsca gdzie jest i tanio i dużo szkół lub mało dzieci w rejonie. Myślę też, że skala budownictwa jest zupełnie inna niż w innych miastach, choć mogę się mylić.
    Jednak akurat dzielnica, o której mówi artykuł uważam za jedną z najlepiej pod tym względem dopracowanych. Bywają miejsca gdzie jest o wiele gorzej, przedszkola są prawie wyłącznie prywatne a szkoła jednak gdzie pierwsze klasy rozpoczynają o 15.30 (to akurat u kolegi dziecka na tarchominie). Oczywiście mogłoby być dużo lepiej. Władzie nie wzięły pod uwagę 2 czynników - 1 to fakt że wyż z początku lat 80 urodzi kolejny wyż, a 2 to podwójne roczniki z powodu reformy.
    Pozdrawiam
  • bbkk 24.03.15, 15:15
    W żadnej szkole na Tarchominie nie zaczynają sie lekcje o 15:30 smile
    --
    http://www.cosgan.de/images/midi/teufel/f020.gif
  • maakita 24.03.15, 15:18
    Tak mi powiedział kolega, który tam mieszka? Nie wiem niestety o którą chodzi szkołę. A o której najpóźniej się zaczynają?
  • bbkk 24.03.15, 17:13
    O 12:30. Moze kolega nie wie gdzie mieszka? Bo Tarchomin jest ograniczony obszarowo ale do nieltorych to nie dociera smile
    --
    http://www.cosgan.de/images/midi/teufel/f020.gif
  • maakita 25.03.15, 13:46
    Dopytałam - chodziło o to, że dzieci o tej godzinie mniej więcej kończą, a nie zaczynająsmile Więc to mój błąd, jemu chodziło o to, że jest w szkole jego dziecka pełna zmianowość, czyli, że dzieci rozpoczynające ostatnią zmianę zaczynają wtedy kiedy lekcje kończą inne - a u nas tego nie ma (przynajmniej na razie), a jedynie zaczynają na 10 czy jakoś tak.
  • bbkk 25.03.15, 13:54
    Hehe to jednak zasadnicza różnica zaczynać a kończyć o 15:30 smile
    --
    http://www.cosgan.de/images/midi/teufel/f020.gif
  • makurokurosek 24.03.15, 15:37
    "> Jednak akurat dzielnica, o której mówi artykuł uważam za jedną z najlepiej pod
    > tym względem dopracowanych

    Uważasz, że szkoła w której jest 10-14 klas w roczniku to żaden problem i że jest się z czego cieszyć, ze się kupiło niewielkie mieszkanie w dzielnicy bez infrastruktury. Wybacz ale dla mnie to jak slamsy.
  • maakita 25.03.15, 09:01
    Tylko że jest bardzo specyficzna sytuacja, której po prostu nie znasz. Ta szkoła przyjęła pierwsze roczniki 4 lata temu. Więc najstarsze dzieci kończą w czerwcu 4 klasę. Budynek jest bardzo duży, dalej w pełni nie wykorzystywany. Tylko dlatego to w ogóle jest możliwe żeby tyle dzieci przyjąć. To, że w jednym roczniku jest tyle klas, to nie znaczy, że w każdym. Podobnie w nowej szkole na Zachodzącego Słońca, tam też przyjęto tylko pierwsze klasy i zerówki, więc klas mogło być więcej.
  • aagnes 25.03.15, 11:01
    Po co odpowiadasz komus, kto warszawe widzial jedynie na mapie - nikt kto tu nie mieszka nie ma zielonego pojecia o sytuacji.
    sama uwazam, ze to dzielnica najlepsza do mieszkania z miliona powodów, o ktorych nie czas i pora pisac

    --
    "Niemądra byłaś? Tak żyć nie tylko nie można, ale i nie warto. Z życia nie zrobisz jakiegoś jednego spełnienia obowiązku; zjedzą cię idioci, odprowadzą na powrozie do stada, a jeśli się im oprzesz w imię swoich głupich złudzeń, to cię śmierć zabije" Stefan Żeromski
  • olga727 25.03.15, 11:55
    aagnes napisał:

    > Po co odpowiadasz komus, kto warszawe widzial jedynie na mapie -
    Może po prostu ze zwykłej uprzejmości ? A ty,zbyt uprzejma widzę,nie jesteś. uncertain To,że ktoś nie mieszka w warszawce,nie znaczy,że nie należy mu odpowiedzieć/wyjaśnić. tongue_out
    nikt kto tu ni
    > e mieszka nie ma zielonego pojecia o sytuacji.
    Pewnie w innych miastach są takie same problemy,jak w warszawce.
  • maakita 25.03.15, 13:43
    Z uprzejmości, choć osoba, której odpowiadam nie była w swoich postach zbyt uprzejma i bardzo oceniającawink Ale rozumiem, że trudno jest wyrobić sobie opinię na podstawie artykułu zawierającego informacje nieprawdziwe/niepełne, więc chciałam może trochę naświetlić. Choć i tak pełnych informacji nie podam, więc może nie ma to faktycznie sensu.
  • aagnes 25.03.15, 14:39
    tak nalezy wyjasnic, ale tutaj niestety mamy do czynienia z osoba ktora nie ma bladego pojecia i nie chce miec, wiec nie mam zamiaru uprzejmie tlumaczyc jak zmienialo sie osiedla na ktorym mieszkam przez ostatnie 37 lat.

    --
    "Niemądra byłaś? Tak żyć nie tylko nie można, ale i nie warto. Z życia nie zrobisz jakiegoś jednego spełnienia obowiązku; zjedzą cię idioci, odprowadzą na powrozie do stada, a jeśli się im oprzesz w imię swoich głupich złudzeń, to cię śmierć zabije" Stefan Żeromski
  • maakita 25.03.15, 14:55
    ja 35
    wink
  • olga727 25.03.15, 18:57
    aagnes napisał:

    > tak nalezy wyjasnic, ale tutaj niestety mamy do czynienia z osoba ktora nie ma
    > bladego pojecia i nie chce miec, wiec nie mam zamiaru uprzejmie tlumaczyc jak z
    > mienialo sie osiedla na ktorym mieszkam przez ostatnie 37 lat.
    >
    To,że ona jest,jaka jest-to można zauważyć w wielu postach.W których na ogół ludzi atakuje. uncertain
  • morekac 24.03.15, 16:58
    Większość osób kupuje mieszkanie na kredyt, a okres kredytowania z reguły wynosi 20-30 lat. Tak więc tylko bardzo nieliczne jednostki mogą pozwolić sobie na ciągłe zmiany mieszkania, tak więc jak to nazwałaś klita na przetrwanie jest klitą na całe życie

    Sama sobie przeczysz.
    Bo dlatego właśnie nie kupuje się mieszkania w gomułkowsko-gierkowskim i nieco obskurnym bloku, podejrzanej kamienicy z nieustalonymi właścicielami albo nowej i boleśnie kosztownej plombie gdzieś w centrum czy innej starej i obrosłej w szkoły dzielnicy. Tylko kupuje się coś ładnego, nowego i fajnego za rozsądne pieniądze (a różnica jest pewnie i dwukrotna). Za kilka lat szkoły się zbudują, może dzieci je pokończą, a do Bemowa dociągną metro. wink
    BTW: wszyscy moi znajomi mieszkający na Bemowie są dość zadowoleni, pomimo tłoku w szkołach. A mają dzieci idące właśnie do szkoły.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • aagnes 25.03.15, 11:04
    Ale po co zakladac od razu, ze nigdy lepiej nie bdzie i jedyne na co bedzie cie stac porzez nastepne 40 lat to klita - trzeba myslec pozytywnie. ludzie kombinuja, zmieniaja prace na lepsza, dziedzicza to i owo i robia wiele, zeby zmienic mieszkanie - przynajmniej ja znam takich wlasnie ludzi, malo kto mieszka w mieszkaniu ktore kupil powiedzmy 10 lat temu - cokolwiek, byleby nie wynajmowac.

    --
    "Niemądra byłaś? Tak żyć nie tylko nie można, ale i nie warto. Z życia nie zrobisz jakiegoś jednego spełnienia obowiązku; zjedzą cię idioci, odprowadzą na powrozie do stada, a jeśli się im oprzesz w imię swoich głupich złudzeń, to cię śmierć zabije" Stefan Żeromski
  • olga727 27.03.15, 19:26
    morekac napisała:

    > Obawiam się, że jest to nie tyle kwestia zawartości głowy, co zawartości kiesze
    > ni.
    Bo deweloper kupuje jakieś hektary , na których stawia spore
    > miasteczka po kilkanaście tysięcy mieszkańców.

    Deweloperzy budują to,co przynosi dochód A szkoły niestety,ale dochodowe nie są i dlatego nie są ujęte w dalekosiężnych planach budowlańców. uncertain Los dzieci,obchodzi ich najmniej. Nie piszę,tu tylko o stolicy,ale wszędzie tak jest -niestety.

    A władze miasta są zawsze zaskoczone -
  • mamma_2012 27.03.15, 08:36
    Albo czego nie mieć w kieszeni. Ludzie kupują mieszkania w takich nowopowstałych kołchozach na obrzeżach, zapewne nie z chęci podawania sobie rano, bez wychylania się, ręki z sąsiadem z stojącym na balkonie sąsiedniego bloku, a z braku środków na coś lepszego.
  • dorek3 27.03.15, 14:26
    A co trzeba mieć żeby nie móc tego zrozumieć. 60m2 w centrum to 600 000 i więcej. To samo na obrzeżach będzie za połowę
    Dalej nie pojmujesz?
  • makurokurosek 27.03.15, 14:42
    Wystarczy dodać wszystkie koszty związane z brakiem infrastruktury i dojazdami jakie będzie sie ponosiło przez cały okres kredytowania aby dowiedzieć się, że ceny się zrównują

    Sam różnica w kosztach prywatnego i państwowego przedszkola za jedno dziecko, w przeciągu trzech lat to około 25 000. Teraz dodaj żłobek, dojazdy i zobaczysz jak szybciutko dobijesz do różnicy jaką zyskałaś na kupnie mieszkania w miejscu pozbawionym infrastruktury.

    "> Dalej nie pojmujesz?

    Od samego początku pojmuję, o co chodzi. Ludzie kupują bez zastanowienia z nastawieniem ma być tanio i ważne aby było własne, a później zaczynają narzekać bo nagle szkoła która w chwili zakupu mieszkania nie była problemem staje się molochem, brak przedszkoli staje się problemem. I wszyscy są za to odpowiedzialni, wszyscy są winni tylko nie oni, mimo że w chwili kupna mieszkania doskonale zdawali sobie sprawę z tego jak sytuacja wygląda i że za niską ceną mieszkania idzie słabo rozwinięta infrastruktura.
  • morekac 27.03.15, 19:08
    Trzebaby mieć kilkoro dzieci na 50m2, żeby ta różnica się zwróciła.😉
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • dorek3 28.03.15, 09:40
    Mam dwójkę dzieci w szkole społecznej. Są w 5 klasie. Koszt szkoły podstawowej wyniesie mnie ok 120 000. Trochę jeszcze brakuje aby zrównoważyło koszt kredytu. A kredyt to zwykle 30 lat, szkoła szczęśliwie trwa krócej.
  • zuleyka.z.talgaru 28.03.15, 11:08
    Opłaca się?
  • dorek3 29.03.15, 16:24
    Kwestia piorytetów. Ja z okna widzę jedną szkołę, a do rejonowej dzieciaki miałyby rzut beretem. Infrastruktura jest ale nie odpowiada mi jej jakość. To przepełnione molochy wiec wole dopłacić za kameralną szkołę przyjaźnie nastawioną do uczniów a nie zmagającą się z niepoliczalną wręcz ilością uczniów. Gdybym drugi raz decydowała zrobiłabym tak samo.
  • makurokurosek 28.03.15, 22:52
    Pomijam fakt, że dość niskie czesne, nie tylko jak na stolicę ale nawet jak na Poznań i to jest tylko czesne za podstawówkę. Tak więc cała edukacja
    żłobek i przedszkole średnio 700*5*12= 42000
    podstawówka średnio 1000*6*12= 72000
    gimnazjum średnio 1000*3*12= 36000

    Razem na jedno dziecko 150 000
    Tak więc na dwoje dzieci 300 000

    I to jest tylko koszt edukacji ( choć jak wynika ze strony www.sp24sto.edu.pl/main.php koszty są chyba większe ), nie zawierający choćby kosztów dojazdów nie tylko do tych placówek ale również do lekarzy, bo przy tak kiepskiej infrastrukturze nie ma co liczyć na łatwy i szybki dostęp do lekarza.
  • morekac 29.03.15, 07:05
    Koszt dojazdów do placówek licz od 7 roku życia i chyba tylko w podstawówce, bo gimnazjaliści i tak używają kart miejskich nie tylko na dojazdy do szkoły.Do lekarza też można dojechać, przecież nie trzeba mieć go w swoim bloku.
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • mamma_2012 29.03.15, 07:35
    W Warszawie najdroższe, najbardziej prestiżowe lokalizacje, nawet te w samym centrum, maja dość paskudne szkoły rejonowe, wiec nawet kupując apartament za grube miliony musisz doliczyć do tego takze szkole prywatna lub wyprosić dyrektora lepszej szkoły o przyjęcie dziecka spoza rejonu.
    Natomiast jesli wszyscy beda starali sie kupić czy wynająć mieszkanie kierując sie rejonem szkoły, to szybko z takiej szkoły zrobi sie kołchoz, jak z artykułu.
    Poza tym, zakładając, ze ma sie przeciętne dziecko, ktore bedzie musiało iść do gimnazjum rejonowego, moze okazać sie, pomimo wyboru dobrej podstawowki, pozniej dziecko wpada w rejon paskudnego gimnazjum.
    Taki oto przykład, rejon jednego z najlepszych czy nawet najlepszego warszawskiego gimnazjum, to jednocześnie rejon najgorszych podstawówek, do których nikt przy zdrowych zmysłach nie posyła dzieci, w dodatku graniczący z rejonem najgorszego (lub prawie) gimnazjum. Kupując mieszkanie musiałabys celować, co do numeru ulicy.
    Zreszta, nawet jesli udało Ci sie kupić mieszkanie przy fajnych szkołach, nie masz gwarancji, ze za chwile, ktos nie wybuduje obok wielkiego osiedla, czy nie zmieni sie obwód, dołączając do miłej, kameralnej szkoły ulicy z blokowiskiem.
  • jakw 29.03.15, 10:25
    A po co dowozić do prywatnej jak można dowieźć do jakiejś mniej obleganej szkoły publicznej w centrum niedaleko rodzicielskiej pracy? Wtedy można ewentualnie liczyć koszty parkowania, przynajmniej w czasie chodzenia do podstawówki, potem ewentualnie karty miejskiej przy dojeździe do gimnazjum, które nie musi być wcale nie wiadomo jak ekskluzywne.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • mamma_2012 29.03.15, 10:37
    Kłopot polega na tym, ze dobre szkoły sa oblegane i dyrektorzy nie przyjmują dzieci spoza rejonu. Dlatego naprawde nieczęsto jest możliwość podrzucenia dziecka do dobrej, pustej szkoły.
    Mozna zawsze dowieźć dzieci, do mniej obleganej, ale jednocześnie słabszej szkoły, w dodatku ze świadomością, ze przy zmianie pracy, zaczyna sie duzy problem.
    Zreszta warszawskie centrum, to dość rozległy obszar, a przejechanie w godzinach szczytu kilku przecznic, to naprawde nie jest 5 minut.
  • jakw 29.03.15, 13:01
    Z tymi korkami w centrum przed 8.00 to jest jakiś mit wink
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • zuleyka.z.talgaru 29.03.15, 10:38
    A jak zmienisz pracę? To co? Szkołę dziecku też? Bo jeśli nie to znów jest "nie po drodze".
  • jakw 29.03.15, 12:56
    A szkoły prywatne stoją na każdym rogu? Nie wydaje mi się. Piszę o przypadku gdy szkoła rejonowa nie odpowiada rodzicom ze względu np. na ilość klas I-szych. Wcale nie trzeba od razu rozważać szkoły prywatnej.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • mamma_2012 29.03.15, 14:13
    Szkoły prywatne sa wszędzie, gdzie brakuje dobrej edukacji publicznej, czyli w pewnych częściach miasta, sa w zasadzie na każdym rogu. Duzo łatwiej jest otworzyć taka szkole, niz zbudować nowa publiczna, wiec zanim urzędnicy sie zbiorą, działa juz kilka przedszkoli i szkol niepublicznych.
    Zreszta szkoły publiczne zawsze beda troche inne od prywatnych, wiec nie zawsze publiczna jest alternatywa dla prywatnej.
  • dorek3 29.03.15, 16:28
    Dlatego jednak lokalizacja bliższa zamieszkaniu jest pewniejsza. Odkąd moje dzieci poszły do przedszkola zmieniłam prace trzy raz cały czas na gorszą (dalszą) lokalizację choć za lepsze pieniądze. Dzieciaki nie zmieniają placówek bo ja mam życzenie zmienić pracę i konsekwencje decyzji w postaci wydłużonych dojazdów ponoszę sama.
  • jakw 29.03.15, 17:18
    Ja już parę razy pracę też zmieniałam, kilka razy praca zmieniała mi lokalizację. I jakoś tak dziwnie, że właściwie cały czas pracuję przy tym samym ciągu ulic, nie dalej niż pół godziny komunikacją miejską od domu czy szkoły córki. Z kolei mój mąż pracę miał raz w centrum, teraz ma trochę dalej - właściwie po 2-giej stronie miasta. Samochodem jedzie i tak nie więcej niż pół godziny do szkoły córki. W każdym razie zmiana pracy rodzica nie musi powodować od razu konieczności zmiany szkoły. Istotniejsze chyba jest, żeby między szkołą a domem była dobra komunikacja miejska - wtedy starsze dziecko może wrócić samo, do młodszego można szukać opiekunki. A jeśli pracuje się w centrum , a mieszka na Białołęce czy w Piasecznie to pewnie i tak trzeba mieć kogoś do odbierania dziecka czy dzieci.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • zuleyka.z.talgaru 29.03.15, 17:25
    Dlatego moje dziecko ma podstawówkę koło domu. I będzie sam chodzić i wracać ze szkoły (od drugiej klasy - przepisy wewnątrzszkolne)
  • jakw 29.03.15, 12:54
    Przecież starczy, że szkoła gdzieś po drodze. Szkoła mojego młodszego dziecka jest chyba najliczniejsza na Ochocie i miewa "aż" 4 klasy I-sze. Szkoła rejonowa jeśli ma aż 3 klasy I-sze to dużo. Samochód można zostawić pod szkołą (nie jest w strefie płatnego parkowania) i w pół godziny dojechać właściwie do dowolnego miejsca w centrum. Koszty: benzyna do samochodu + bilety komunikacji miejskiej. Można też rozważyć jakąś opiekunkę wożącą czy przywożącą do/ z szkoły. Tak czy siak koszty będą sporo mniejsze niż ta szkoła prywatna. Zresztą do szkoły prywatnej też zwykle trzeba dowieźć i nie zmieniają one miejsca wskutek zmiany pracy przez rodzica.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • dorek3 29.03.15, 16:12
    Niskie nie niskie, takie płacę. I nie za 12 a za 10 miesięcy. Za więcej niż 1 dziecko zazwyczaj są zniżki. Do lekarzy rzadko kiedy dojeżdżamy. No chyba, że się uprę na konkretnego specjalistę. Ale to miałoby miejsce niezależnie od zamieszkania. NFZ, z którego niekorzystam, mam za płotem osiedla, poza tym kilka innych do których mam dostęp w ramach ubezpieczenia prywatnego.
    Naginasz te swoje wyliczanki aby wyszło na Twoje. To co piszesz bywa prawdą jak się ktoś decyduje naprawdę na totalne zadupie. W Warszawie jest trochę takich miejsc gdzie segementy są po 500 000 Cena super, okolice do bani. I Ci co kupuję te segmenty rzeczywiście nie powinni narzekać, bo kupują dom na środku pola. Maja 40 metrowy salon za cenę kłopotów z infrastrukturą. Za te same pieniądze mogą kupić coś bliżej cywilizacji (choć niekoniecznie centrum) choc pewnie salon będzie mniej reprezentacyjny no i ciężko będzie się pochwalić własnym domem.
    Generalnie to władze samorzadowe aja ciała. Za od kilku lat słyszę utyskiwania z w moim rejonie zrobić aby szkoły przestały pracować na zmiany. We wrześniu 14 ruszyły trzy nowe. super. Tylko, że jedna przyjęła dzieci tylko do klas 1 i 2. Wszystkim wygodniej jest nie myśleć co stanie się jak te roczniki dojdą do gimnazjum. A tych w ogóle nie przybywa. Nawet publicznie używa się argumentów, że dużo gimnazjalistów wybiera nierejonowe wiec budować nie trzeba. Trudno im się zresztą dziwić bo te rejonowe podłe jak mało które.
  • olga727 29.03.15, 16:35
    dorek3 napisała: Tylko, że jedna przyjęła dzieci tylko do klas 1 i 2.
    > Wszystkim wygodniej jest nie myśleć co stanie się jak te roczniki dojdą do gim
    > nazjum. A tych w ogóle nie przybywa.
    Może do Tego czasu,zlikwidują gimnazja i będzie jak dawniej ? czyli SP= 8 lat. smile
  • morekac 29.03.15, 17:37
    Może do Tego czasu,zlikwidują gimnazja i będzie jak dawniej ? czyli SP= 8 lat.

    Ale to w żaden sposób nie rozwiąże problemu- ani nie ubędzie od tego uczniów, ani nie przybędzie sal lekcyjnych.😉--
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • zuleyka.z.talgaru 29.03.15, 17:39
    Jak nie - gimnazja znów będą podstawówkami. Więc ilość budynków się zwiększy.
  • morekac 29.03.15, 18:26
    Taką samą ilość uczniów musisz upchnąć w tej samej ilości klas. I bez względu na to, czy będzie to system 8+4 czy 6+3+3, to nie ulegnie to zmianie. Nie wiem, jak to prościej wytłumaczyć.
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • olga727 30.03.15, 17:11
    morekac napisała:

    > Taką samą ilość uczniów musisz upchnąć w tej samej ilości klas. I bez względu n
    > a to, czy będzie to system 8+4 czy 6+3+3, to nie ulegnie to zmianie.
    Ulegnie To zmianie: przecież gimnazja nie będą istniały,a w ich miejsce można zrobić podstawówki.W tej sytuacji zwiększa się miejsca w dotychczasowych podstawówkach. Co było wcześniej w budynkach obecnych gimnazjów,czy też większość budynków dla gimnazjalistów jest nowo wybudowana. ? W tej obawie o likwidacji gimnazjów,może bardziej się rozchodzi o miejsca pracy kadry wyższego szczebla ?
  • bbkk 30.03.15, 17:30
    Nie wiem jak Ty to liczysz. Przecież gimnazja są wykorzystane. A w miejscach gdzie są problemy z podstawówkami są też problemy z gimnazjami.
    --
    http://www.cosgan.de/images/midi/teufel/f020.gif
  • morekac 30.03.15, 18:19
    Ale w jaki sposób?
    Jeśli przed zmianą systemu masz 300 uczniów i 10 klas lekcyjnych, to po zmianie systemu nadal masz 300 uczniów i 10 klas lekcyjnych. Z tego powodu nie przybywa ci ani jedna sala i nie ubywa ci nawet jeden uczeń. Będziesz musiała gdzieś upchnąć rocznik idący do liceum/technikum.
    To, czy część szkoły na II piętrze w szkole przy ulicy Sezamkowej będzie podstawówką, gimnazjum czy liceum to sprawa drugorzędna, tak samo, czy 13 letni Jaś Kowalski chodzi akurat do podstawówki czy gimnazjum nie ma najmniejszego znaczenia. To kwestia nazewnictwa, programu itp., ale przeładowania w szkołach to nie likwiduje.
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • zuleyka.z.talgaru 30.03.15, 18:23
    No jak. Przecież jeśli zlikwidują gimnazja - budynki będą puste. Więc znów się zrobi w nich podstawówki - czyli część dzieci przeniesie się do nowych(starych) budynków.
  • bbkk 30.03.15, 19:11
    A dzieci gimnazjalne wyparują? No nie kumam myślenia big_grin
    --
    http://www.cosgan.de/images/midi/teufel/f020.gif
  • morekac 30.03.15, 20:01
    No ja też. To musi być jakaś matematyka wyższa. A podobno to teraz trzeba pokolorować na maturze drwala i poziom matematyki nie ten co kiedyś.😞
    BTW: w przypadku likwidacji gimnazjów brak pomieszczeń lekcyjnych może być jeszcze większy, bo klasy w podstawówkach są mniejsze.
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • zuleyka.z.talgaru 30.03.15, 20:16
    Tak, wybije je. Jak żydów.Bosz. No pójdą do liceów. W liceum klasa 30-35 osobowa jest lepszym rozwiązaniem niż przepełnione klasy w podstawówce.
  • bbkk 30.03.15, 21:17
    Ale po pierwsze do liceum poszłaby tylko klasa 3, a poza tym o czym Ty piszesz, 35 dzieci w klasie?
    --
    http://www.cosgan.de/images/midi/teufel/f020.gif
  • jakw 30.03.15, 21:52
    zuleyka.z.talgaru napisała:

    > Tak, wybije je. Jak żydów.Bosz. No pójdą do liceów. W liceum klasa 30-35 osobow
    > a jest lepszym rozwiązaniem niż przepełnione klasy w podstawówce.
    Ale licea czy technika będą o rok dłuższe niż teraz. W rezultacie w celu rozładowania tłoku młodzież będzie musiała udać się do zawodówek wink

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • zuleyka.z.talgaru 30.03.15, 21:53
    No i dobrze. Likwidacja zawodówek to był ogromny błąd.
  • morekac 30.03.15, 22:44
    Było błędem czy nie, nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, że zawodówki czy technika potrzebują pracowni przedmiotowych- nie dość, że zajmują miejsce (i nie jest łatwo zrobić dwie pracownie w jednej) , to jeszcze trzeba je wyposażyć. A poza tym ludzie po zawodówce należą do grup zagrożonych największym bezrobociem.
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • olga727 31.03.15, 11:23
    morekac napisała:

    > Było błędem czy nie, nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, że zawodówki czy techni
    > ka potrzebują pracowni przedmiotowych- nie dość, że zajmują miejsce (i nie jes
    > t łatwo zrobić dwie pracownie w jednej) , to jeszcze trzeba je wyposażyć. A poz
    > a tym ludzie po zawodówce należą do grup zagrożonych największym bezrobociem.
    Tak samo jak po studiach magisterskich na uniwerkach. tongue_out
  • morekac 31.03.15, 14:23
    Najgorzej podobno mają ludzie po kierunkach zamawianych, z reguły scisłych. --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • olga727 31.03.15, 11:22
    jakw napisała:


    > > a jest lepszym rozwiązaniem niż przepełnione klasy w podstawówce.
    > Ale licea czy technika będą o rok dłuższe niż teraz. W rezultacie w celu rozład
    > owania tłoku młodzież będzie musiała udać się do zawodówek wink
    1. A czy wszyscy obecnie idą do liceum ? 2. Ogólnie,to brak w Polsce wielu rzemieślników,bo przecież znaczna ich część wyjechała za granicę.
  • olga727 30.03.15, 21:01
    Tak,ulecą w niebyt ! smile Tak trudno przypomnieć sobie czasy sprzed gimnazjum ? Nie kumam tego. big_grin
  • zuleyka.z.talgaru 30.03.15, 21:08
    Nie wiem, ja nie chodziłam do gimnazjum. W liceum było 9 klas po 30 osób. Nikt z tego paranoi nie czynił.
  • bbkk 30.03.15, 21:17
    Ale 9 równoległych?
    --
    http://www.cosgan.de/images/midi/teufel/f020.gif
  • zuleyka.z.talgaru 30.03.15, 21:19
    Tak.
  • bbkk 30.03.15, 21:32
    Boszzz było jedno liceum w mieście, czy co?
    --
    http://www.cosgan.de/images/midi/teufel/f020.gif
  • olga727 30.03.15, 21:37
    bbkk napisała:

    > Boszzz było jedno liceum w mieście, czy co?
    Jak miasteczko jest małe,to i jest JEDNO liceum. Mówimy oczywiście o Liceum Ogólnokształcącym. Bo oprócz takiego,są też pewnie i inne szkoły,ale też nie ma szału w wyborze. uncertain
  • zuleyka.z.talgaru 30.03.15, 21:54
    2.
  • jakw 30.03.15, 21:55
    Ale jeśli teraz w 3-letnim liceum może uczyć się 9 klas to po (skoro wracamy do 8+4) to tych klas będzie musiało być mniej - 6-7.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • olga727 30.03.15, 21:10
    morekac napisała:
    tak samo, czy 13 letni Jaś K
    > owalski chodzi akurat do podstawówki czy gimnazjum nie ma najmniejszego znaczen
    > ia. To kwestia nazewnictwa, programu itp., ale przeładowania w szkołach to nie
    > likwiduje.
    Otóż ma znaczenie bo:Jaś Kowalski będąc w ośmioletniej SP,nie będzie przeżywał stresu na sprawdzianie po 6 klasie,potem po gimnazjum. Jeśli wg starego systemu chciał się kształcić w szkole z maturą,to dopiero wtedy obowiązywałby go egzamin wstępny. No i najważniejsze:Jaś byłby w tejże szkole o rok krócej,niż uczyłby się w gimnazjum. Ależ się rozmarzyłam wink
  • morekac 30.03.15, 22:51
    Z punktu widzenia zatłoczenia szkoły nie ma znaczenia. To nie wątek o sensowności bądź nie gimnazjów.
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • jakw 30.03.15, 22:02
    zuleyka.z.talgaru napisała:

    > Jak nie - gimnazja znów będą podstawówkami. Więc ilość budynków się zwiększy.
    Niekoniecznie będą podstawówkami. Przy ponownym wydłużeniu techników i liceów o rok prawdopodobnie będą potrzebne dodatkowe budynki dla tych szkół. Na dokładkę w szkole zmieścisz tyle samo klas - przy większej liczbie roczników klas w roczniku będzie musiało być mniej. Biorąc pod uwagę, że problem ze szkołami jest chyba głównie w młodych dzielnicach - problem może się wręcz pogłębić.

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • olga727 29.03.15, 17:46
    morekac: ani nie ubędzie od tego uczniów. Podobno mamy NIŻ Demograficzny i uczniów cały czas ubywa. wink
  • morekac 29.03.15, 18:27
    Niż jest w centrum, a w nowych dzielnicach wyż.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • jakw 29.03.15, 10:21
    Oczywiście wszystkiemu winni ludzie, którzy kupują mieszkania, a nie urzędy, które nie wpadają na to, że skoro zaraz na danym terenie zostaną wybudowane osiedla na wiele tysięcy osób to w następnym kroku potrzebne będą przedszkola i szkoły.
    Znajomy mieszka w takim szkolnym rejonie z kilkunastoma klasami pierwszymi przewidywanymi na wrzesień 2015 nie od wczoraj. I okoliczne osiedla też stoją nie od wczoraj. Większość pewnie zameldowana. A urzędnicy zdziwieni, że nagle mają tylu pierwszaków. Te dzieci nie sprowadziły się tam w zeszłym roku...


    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • zuleyka.z.talgaru 27.03.15, 10:32
    Tak, na którym nowym osiedlu postawiono także szkołę? Ale tak konkretnie.
  • makurokurosek 27.03.15, 11:10
    Strzeszyn Grecki,
    Z sypialni
    Suchy las, Skórzewo, Dąbrówka.

    Proponuję przejrzeć ofertę szkół dostępnych na portalu rekrutacji.
  • zuleyka.z.talgaru 27.03.15, 11:15
    Na stronie oficjalnej rekrutacji nie jest podana liczba przewidywanch klas pierwszych.
  • mynia_pynia 24.03.15, 15:27
    Bardzo duzo. U nas jest mala szkola, klasy po 14-15 osob, w roku 2025/2016 w zerowce bedzie 17 osob a nie wiadomo czy nie wiecej, w innej szkole w ktorej zawsze byly po 3 pierwsze klasy teraz jest 5.
  • gkoz 25.03.15, 18:37
    U mojego syna jest chyba 16 klas pierwszych i to w niewielkim Lublinie nie widzę problemu
  • olga727 25.03.15, 19:10
    gkoz napisała:

    > U mojego syna jest chyba 16 klas pierwszych i to w niewielkim Lublinie nie widz
    > ę problemu
    Ty uważasz Lublin,za niewielkie miasto ? big_grin To co mają powiedzieć inne "mieścinki" wink
  • loganmylove 27.03.15, 06:29
    Klasa I ż..... nie wyobrażam sobie nauki w takim kombinacie...
  • morekac 27.03.15, 09:01
    Tak ogólnie to chyba dziennikarzowi coś się poplątało - bo najwięcej rekrutowanych do jednej pierwszaków to jakieś 407 osób - 16 czy 17 klas jak sądzę, nie 26.
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • olga727 27.03.15, 19:16
    loganmylove napisała:

    > Klasa I ż..... nie wyobrażam sobie nauki w takim kombinacie...
    To na którą zmianę,będą chodzić te dzieci do szkoły ? tongue_out
  • jakw 28.03.15, 22:00
    olga727 napisała:

    > loganmylove napisała:
    >
    > > Klasa I ż..... nie wyobrażam sobie nauki w takim kombinacie...
    > To na którą zmianę,będą chodzić te dzieci do szkoły ? tongue_out
    na nocną ?

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • gkoz 27.03.15, 20:12
    W stosunku do Warszawy czy Poznania smile
  • mamma_2012 27.03.15, 08:29
    Przypominam wszystkim, którzy piszą, że głupotą wykazali się ludzie kupujący mieszkania w miejscach bez infrastruktury, że mieszkania te często były kupowane właśnie ok. 8-10 lat temu, kiedy na rynku mieszkań brakowało. Nikt nie wybrzydzał, ludzie na pniu brali najlepszą dziurę w ziemi, na jaką było ich stać. A dziura ta była często dużo droższa niż obecnie gotowiec w sensownej okolicy.
    Nikt też nie mógł przewidzieć do końca kto kupi działki obok, czy zbuduje drogie kameralne osiedle czy powstanie kołchoz z 10 wieżowcami po 100 mieszkań.
    A miasto, tak trochę na usprawiedliwienie dodam, też w tych nowych częściach dzielnic może mieć niezłą niespodziankę odnośnie ilości dzieci, bo wiele osób zamieszkuje, a jest zameldowanych 400 km dalej. Zgłaszają natomiast dzieci zamieszkałe, których ilość wcale nie jest łatwo przewidzieć.

  • aviance 27.03.15, 09:02
    My z kolei kierowaliśmy się właśnie dzielnicą przy wyborze kolejnych mieszkań (średnioestetyczne kamienice w związku z tym). Dzielnicą która od zawsze ma doskonałą infrastrukturę, dużo szkół podstawowych w naprawdę bliskiej odległości. I wcale nie uchroniło nas to przed zatłoczona rejonową szkołą na dwie zmiany (inne szkoły w pobliżu wyglądają podobnie) i klasami jeszcze w zeszłym roku ponad 30 osobowymi. Dlaczego? Bo ta stara dzielnica też się cały czas rozwija i dzieci przybywa. Bo to właśnie do naszych szkół są przywożone dzieci z nowych dzielnic gdzie szkoły dopiero powstaną (są budowane, lub planowane). Skoro nie ma jeszcze szkół w nowych dzielnicach, rodzica zapisują dzieci tam gdzie one są. To chyba logiczne? Tak więc teorie Pani Makurokurosek kilka postów powyżej nijak się mają np. do sytuacji Wrocławia. To naprawdę wspaniale że istnieją gdzieś tak idealne miejsca jak Poznań, ale chyba jest to jednak wyjątek, niż reguła.
  • morekac 27.03.15, 09:09
    To naprawdę wspaniale że istnieją gdzieś tak idealne miejsca jak Poznań, ale chyba jest to jednak wyjątek, niż reguła

    Mają też wady - wyniki sprawdzianów i egzaminów od lat wskazują, że jeśli chodzi o duże miasta, to tam są jedne z najsłabszych szkół w Polsce. I jak można kupować mieszkanie w takim mieście? wink

    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • zuleyka.z.talgaru 27.03.15, 10:30
    Gdzie w Poznaniu te idealne szkoły? Niżej pisałam, że w naszej podstawówce 10 klas pierwszych będzie. Poznań.
  • mamma_2012 27.03.15, 09:35
    W okolicy, w której mieszkam od dawna (choć w obwodzie różnych szkół), ktoś wpadł na pomysł wybudowania wielkiego osiedla. W planach przewidział i szkołę, i basen, i przedszkole i co sobie tylko ludzie wymarzą.
    Natomiast kolejność powstawania była łatwa do przewidzenia i oczywiście rozłożona na lata. Firma jednak szybko zniknęła, ratując okoliczne szkoły, do których chodzą dzieci "starych" mieszkańców przed niezłym zamieszaniem.

  • makurokurosek 27.03.15, 10:44
    ? Bo ta stara dzielnica też się cały czas rozwija i dziec
    > i przybywa. Bo to właśnie do naszych szkół są przywożone dzieci z nowych dzieln
    > ic gdzie szkoły dopiero powstaną (są budowane, lub planowane).

    Tylko, że to dyrektor decyduje o tym czy przyjmuje dzieci z poza swojego rejonu. Tak więc winić tu można dyrektora który zamiast starać się o dofinansowania na rozwój woli zrobić ścisk w szkole i utrzymywać szkołę przede wszystkim w oparciu o subwencje.

    "To naprawdę wspaniale że istnieją gdzieś tak
    > idealne miejsca jak Poznań, ale chyba jest to jednak wyjątek, niż reguła.

    Nie wiem czy wyjątek, ale na pewno ściski w szkołach, klasy po 30 uczniów i 14 czy 16 klas w roczniku nie jest normą.
  • zuleyka.z.talgaru 27.03.15, 10:47
    10 klas pierwszych będzie w naszej rejonowej. Z rejonu jest 250 dzieci. Nikogo więcej nie są w stanie przyjąć. Poznań.
  • makurokurosek 27.03.15, 11:07
    Tak z ciekawości jaka to szkoła, albo jaka dzielnica?
  • zuleyka.z.talgaru 27.03.15, 11:08
    Piątkowo. Są trzy podstawówki w okolicy i wszystkie wypełnione w ten sam sposób.
    Tak samo na os. Kopernika - w podstawówce tamtejszej też będzie 10 klas.

  • makurokurosek 27.03.15, 11:27
    Przejrzałam strony szkół zarówno 15,17 i 34 do tej pory miała po 5 klas w roczniku, rok temu ze względu na łączenie roczników po 7-8 czyli w tym roku będzie podobnie.

    I tak , Piątkowo ma właśnie opinie wielkich szkół. W tym wątku nie mówimy o szkołach w których normalnie jest po 4-5 klas w roczniku, ale o takich gdzie każdy rocznik liczy po 10-14 klas czyli rocznik łączony to 18 klas.
    Widzisz różnicę, bo ja tak.
  • zuleyka.z.talgaru 27.03.15, 11:31
    Jakoś poprzednie roczniki na Piątkowie liczyły po 5 klas. (oprócz zeszłego roku).
  • zuleyka.z.talgaru 27.03.15, 10:29
    U nas będzie 10 klas pierwszych (jest też 8 klas drugich). Nauka na 3 zmiany. Na 8:00, 10:00, 12:00 (z grubsza, bo nie wiem jak tam dzwonki wypadają).
  • makurokurosek 27.03.15, 11:04
    Jedyne dwie szkoły z dużym obłożeniem to ta na Strzeszynie ale i tam jest w obecnej chwili po 5 klas w roczniku, w zeszłym roku 7, co sugeruje że do szkoły trafiło 1,5 rocznika.

    Druga z tego co słyszałam na Piątkowie

    Reszta szkół ma po 3-4 klasy w roczniku, można sprawdzić na stronach rekrutacji.
  • zuleyka.z.talgaru 27.03.15, 11:14
    Jeszcze trzeba się dostać do szkoły spoza rejonu. Co w tym roku będzie graniczyć z cudem. Zresztą, akurat dla mnie ważne jest, żeby dzieciak od 2 klasy mógł chodzić i wracać sam do domu, więc nie będę fundować mu szkoły 10km od chaty.
  • zuleyka.z.talgaru 27.03.15, 11:17
    Wyżej napisałam, że na stronie nabor.pcss.pl/ a to oficjalna strona rekrutacyjna nie ma podanej ilości klas w roczniku.
  • makurokurosek 27.03.15, 11:31
    Wystarczy wejść na stronę szkoły by dokładnie dowiedzieć się ile klas do tej pory było. Natomiast na stronie rekrutacji podawana jest całkowita ilość uczniów w szkole. I tak w 15 jest to 515

    "Aktualnie do szkoły uczęszcza ok. 515 dzieci, a zajęcia dydaktyczne odbywają się od godz. 8.00 do godz. 15.20"

  • zuleyka.z.talgaru 27.03.15, 11:32
    I to jest mało?
    500 osób? To moloch. Nie tak wielki jak np. 17 ale jednak moloch.
  • makurokurosek 27.03.15, 11:41
    Po pierwsze napisałam, że te szkoły piątkowstke są duże i z tego Piątkowo słynie. Po drugie rozmawiamy o szkołach gdzie ilość uczniów wynosi 3150-3200. Tak więc , w porównaniu do tych szkół ten poznański moloch to maleństwo
  • olga727 27.03.15, 19:44

    " ło matko,toż dorosły może się zgubić w takim kombinacie zgubić,a co dopiero takie dziecko ! tongue_out
    milość uczniów wynosi 3150-3200."
  • jakw 28.03.15, 21:58
    Tzn będzie np. 1ą ? Bo inaczej to chyba liter w alfabecie nie starczy.
    Przed chwilą czytałam, że w Piasecznie ma być klas 20 - dotychczas 15. I oczywiście wszyscy winni (a najbardziej to pewnie bociany) tylko nie odpowiedzialni za infrastrukturę.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka