Dodaj do ulubionych

Różnice wieku w I klasie a świadomość dzieci

22.05.15, 22:32
Zastanawiam, czy dzieci w I klasie zdają sobie sprawę, że są z różnych roczników? To jest przedmiotem jakiegoś ich zainteresowania, rozmów? A jeśli tak, to czy 7-latki czują jakiś dyskomfort z powodu decyzji swoich rodziców? Tzn. że rok wcześniej rodzice nie byli pewni ich możliwości (obojętnie z jakich powodów - proszę o nierozpoczynanie dyskusji o słuszności lub nie takich wyborów)? Jak tłumaczycie 6-latkom, że pójdą do szkoły ze starszymi kolegami? Jak 7-latkom, że z młodszymi?
Mój syn bardzo się dziwi, jak mówię mu, że Antek, który zacznie naukę w tej samej szkole ma 7 lat... Muszę bardzo ważyć słowa, żeby nie uznał, że z Antkiem coś nie tak wink
Edytor zaawansowany
  • andaba 22.05.15, 22:50
    Zdają sobie sprawę.
    Nie wiem, jaki są odczucia siedmiolatków, bo moja akurat z tych młodszych i owszem, zdarza się, że słyszałam "X jest siedmiolatka, a jeszcze nie umie... I tym podobnie.
    Szczerze mówiąc, to uwazam, ze siedmiolatki sa w znacznie gorszej sytuacji, bo wszyscy oczekują, włącznie z młodszymi kolegami, ze będą lepsi, a niekoniecznie są, co powoduje zdziwienie. W klasach, gdzie jest jeden rocznik to normalne - jedni sa lepsi, jedni gorsi, ale od starszych oczekuje się więcej.
  • srubokretka 22.05.15, 22:52
    Wszystko zalezy od rodzicow. Jezeli walkuja temat przy dziecku, to oczywiscie ze zdaja sobie sprawe z roznic.
    Ja poszlam do zerowki jak mialam 5lat. Swiadomosc roznicy wieku mialam. Trudny to byl dla mnie okres, ale bylby nim nawet jakbym poszla do "0" w wieku 12 lat. (Dopiero po 13 bylam w stanie oswoic sie z wieksza grupa ludzi.) Wiek kolegow nie mial wiekszego znaczenia. Ja wolalam starsze towarzystwo, jezeli juz.

    Jak starszym z mlodszymi? Mi by bylo okrutnie ciezko.
  • mama_misi 23.05.15, 08:29
    Moja poszła do szkoły jako 6latka. To, że jest młodsza chyba zaczęło do niej docierać dopiero w IV klasie. Nie miało to dla nie znaczenia bo my jakoś nigdy szczególnie o tym nie rozmawialiśmy. A 6lat w I klasie miało wiele dzieci - bo te z końca roku, zapytane o wiek też mówiły, że mają 6 smile Teraz kończy VI klasę i wizualnie widać, że jest młodsza, ale nie ma kompleksów. A jeżeli chodzi o naukę - zawsze była najlepsza w klasie i mimo iż dumni jesteśmy nikt nigdy nie mówił, że te 7/8.../11/13 latki są starsze a gorzej się uczą. Jak Wy nie będziecie skupiać się na wieku to dzieci mają ciekawsze tematy do rozmów smile

    --
    www.dominika.muko.med.pl
    Mukowiscydoza walka o szczęśliwe dzieciństwo
  • blaszany_dzwoneczek 22.05.15, 23:31
    Ja wytłumaczyłam córce, że jest taki bałagan, bo reforma i jedne dzieci idą po staremu jako siedmiolatki, a inne już po nowemu jako sześciolatki. Że kiedyś szły tylko siedmiolatki, że oboje z tatą poszliśmy do szkoły jako siedmiolatki, niedługo będą szły tylko sześciolatki, a ona jest w tym okresie przejściowym. Że musieliśmy wybrać (poszła jako niespełna siedmiolatka) i wybraliśmy tak jak wydawało nam się dla niej najlepiej. Nie rozkminiała dalej.
    W klasie ma głównie siedmiolatków i kilkoro sześciolatków. Dzieci wiedzą kto sześciolatek, kto siedmiolatek, przyjmują to normalnie, tak jest i już.
    Między sześciolatkami z klasy, a moją córką siedmiolatką, różnica wieku wynosi raptem 3-6 miesięcy. Jedne dzieci lepiej czytają, piszą, inne gorzej (bez związku z wiekiem), tłumaczę córce, że jednym przychodzi to szybciej, innym później, że dzieci które gorzej czytają, mają jeszcze czas się nauczyć i na pewno się nauczą. I ona to rozumie, mówi: no tak, Adaś umiał czytać dobrze w zerówce, ja czytam dobrze teraz, a Staś pewnie będzie dobrze czytał w drugiej klasie...
    Z tego co wiem nie ma w klasie wyścigu szczurów, wytykania co kto umie a czego nie.
  • majarzeszow 23.05.15, 07:18
    u mnie jest podobnie jak u blaszanego dzwoneczka - tez tlumaczylam o balaganie reformy. W klasie córki nie ma szesciolatkow z 2008, moja jest jedna z najmlodszych, z konca 2007.

    --
    MAJA i:
    http://dhbm.daisypath.com/LXNdp2.png http://lbym.lilypie.com/ItoGp1.png
  • slonko1335 23.05.15, 07:25
    Moja córka jest w klasie mieszanej. O tym, że są dzieci w róznym wieku dowiedziała sie jak się zaczynały jakieś urodziny i dostawała zaproszena ale jakoś szcególnie nigdy jej to nie obeszło ale i ja nie widzialam powodu żeby jakoś akcentować róznice wieku-dla dziecka jest istotne ile lat ma Antek naprawdę? bo moim takie rzeczy dokładnie zwisają, bawią sie ze starszymi i młodszymi i interesuje ich wyłacznie to czy dane dziecko jest fajne a nie jego wiek..
    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • sonrisa06 23.05.15, 08:21
    U mnie podobnie jak u Słonka, dzieci dowiadywały się z okazji urodzin. U nas jest czworo "sześciolatków", piszę w cudzysłowie, bo to już druga klasa. Moja córka poszła jako 7 latka, ale siedzi w ławce z młodszą koleżanką. Dziewczynka jest świetna i ja sama bym ją zjadła taki słodziak, ale zachowania ma jeszcze bardzo dziecinne. I wtedy to wychodzi, bo moja córka pyta czemu Wiktoria tak czy siak się zachowała (najczęściej dlaczego Wiki płakała) i ja jej wtedy tłumaczę, że dlatego, że jest młodsza. Też były takie pytania dlaczego mama Wiktora chce go zostawić na drugi rok (bo chciała go zostawić już w zerówce, potem w 1 kl, a teraz się zastanawiają nad powtarzaniem drugiej). I też wtedy tłumaczę, że Wiktor jest o rok młodszy i nie radzi sobie tak jak starsze dzieci.
    Poza takimi sytuacjami dzieci się nie zastanawiają ile kto ma lat, przyjaźni na wieku też nie opierają. Moja córka też przy jakiejś okazji pytała, czemu jedne dzieci poszły do szkoły w wieku 6, a inne 7 lat. Wytłumaczyłam, że był wybór i każdy decydował co dla danego dziecka będzie najlepsze. Wyjaśniłam też dlaczego ja podjęłam taką decyzję i więcej do tematu nie wracała.
  • mamma_2012 23.05.15, 08:30
    Jednak, gdyby przyjaciolka Twojej córki była z grudnia, a ona sama ze stycznia, to pewnie, nie uzylabys różnicy wieku do wytłumaczenia zachowania.
    Właśnie w tym problem, ze ten wiek bedzie wychodził w roznych sytuacjach, nawet jesli nie do końca bedzie ważny, gdzies tam w tle bedzie podświadomie wpływał na postrzeganie dziecka.
  • sonrisa06 23.05.15, 08:44
    mamma_2012 napisała:

    > Jednak, gdyby przyjaciolka Twojej córki była z grudnia, a ona sama ze stycznia,
    > to pewnie, nie uzylabys różnicy wieku do wytłumaczenia zachowania.

    Użyłabym. Używam tego samego tłumaczenia w stosunku do kuzynki córki, która jest właśnie z grudnia, czyli pół roku młodsza niż moja córka. Wolę powiedzieć, że kuzynka jest młodsza i dlatego ma takie zachowania, niż powiedzieć, że jest niewychowana, albo krytykować jej rodziców, którzy moim zdaniem są nieudolni. Ale to już zupełnie inna historia i nie ma w ogóle związku ze szkołą.
  • mamma_2012 23.05.15, 08:55
    A w klasie mojej córki (lata przed reforma), gdzie były dzieci z jednego rocznika, nikt nie wiedział i nie pamiętał z jakiego miesiąca jest dziecko, nie mógł wiec tez określić, ktore jest starsze, a ktore młodsze. Na tym polega zmiana, o wieku sie mowi i przez to tez sie go wykorzystuje mniej czy bardziej świadomie.

    Po jakimś czasie (czyli kilku latach i kilkubseriach urodzin), dopiero pamiętałam, ktore dziecko ma urodziny przed, a ktore po wakacjach.
  • jakw 23.05.15, 13:21
    sonrisa06 napisała:

    > Dziewczynka jes
    > t świetna i ja sama bym ją zjadła taki słodziak, ale zachowania ma jeszcze bard
    > zo dziecinne. I wtedy to wychodzi, bo moja córka pyta czemu Wiktoria tak czy si
    > ak się zachowała (najczęściej dlaczego Wiki płakała) i ja jej wtedy tłumaczę, ż
    > e dlatego, że jest młodsza.
    Ciekawe co powiesz jak Wiki za 2 lata nadal będzie zalewała się łzami... To raczej taki charakter, a nie wiek.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • mamma_2012 23.05.15, 08:24
    Ale wiesz, ze w realu nie wszyscy maja takie podejście.
    Rodzice młodszych uczniów, beda wykorzystywać roznice wieku dla podkreślania osiągnięć własnych dzieci lub dla usprawiedliwiania niepowodzeń, na szersza skale jest to nie do unikniecia, nawet jesli wszyscy beda zapewniali, ze tak nie robią.
  • mamma_2012 23.05.15, 08:17
    Moim zdaniem sytuacja siedmiolatków w mieszanych klasach bedzie bardzo zła.
    Bedzie sukces, ale nie z jego zasługi, a dlatego, ze jest starszy. Nie bedzie sukcesu, to beda teksty, "nie dość, ze starszy to sobie nie radzi".
    Nawet przeciętny byc nie powinien, bo w sumie jak jest starszy, to powinien byc troche lepszy, bo jest starszy.
    Juz nawet na tym forum, mamy sześciolatków, podkreślają fakt, ze dzieciaki swietnie sobie radzą i konkurują, bądź sa lepsze od siedmiolatków. Mamy siedmiolatków, natomiast nie dodają, ze dzieciaki maja w klasie młodszych kolegow.

    W starszych klasach, zawsze bedzie to niewygodny "fakt w życiorysie", wywlekany przez klasowego awanturnika, jak nie bedzie sie do czego doczepić.


  • sonrisa06 23.05.15, 08:32
    Ja myślę, że jeszcze bardzo długo będzie przewaga siedmiolatków w pierwszych klasach, przynajmniej u mnie, bo dzieci są odraczane na potęgę. Moja koleżanka psycholożka umawiała dzieci nawet na 21! a cenę za badanie (czyt. za odroczenie) podniosła dwukrotnie i mówiła, że już ledwo zipie, tyle ma dzieci. Niedawno słyszałam rozmowę matek na korytarzu szkolnym, jedna mówiła, że grupa (przedszkolna) jej synka została cała odroczona i zostają na drugi rok w zerówce. Wczoraj natomiast rozmawiałam z koleżanką i ona żaliła się, że jej trzylatka nie dostała się do żadnego przedszkola, bo wszędzie MUSIELI przyjąć sześciolatki. Pewnie nie musieli, tylko chcieli, bo wygodniejsze do obsługi są sześciolatki niż trzylatki. W moim 200 tys mieście powstały tylko dwa oddziały zero w dwóch szkołach (a szkół wszystkich jest ponad 30 w mieście) więc gdzieś te odroczone sześciolatki muszą iść, więc zostały w przedszkolach.
    Myślę, że jeszcze kilka lat minie zanim u mnie w mieście będą same sześciolatki w 1 kl. Myślę, że moja córka będzie już kończyła podstawówkę.
  • mamma_2012 23.05.15, 08:41
    Tak długo, jak bedzie sie to działo i budziło emocje, tak długo wiek bedzie używany jako argument.
    A jako diagnosta, wiarygodność wyników badań wykonywanych u dzieci o 21, nawet jesli maja wyjść zle, pomine milczeniem uncertain
  • sonrisa06 23.05.15, 08:49
    Ja się do cudzej działalności gospodarczej nie wtrącam wink słyszałam tylko jak się umawiała z rodzicami na 21, rodzice też bez rozumu, że się zgodzili.
    A pracuję w zupełnie innym zawodzie, więc tym bardziej się nie odzywam.
  • jakw 23.05.15, 10:02
    > W starszych klasach, zawsze bedzie to niewygodny "fakt w życiorysie", wywlekany
    > przez klasowego awanturnika, jak nie bedzie sie do czego doczepić.
    Ale to co najwyżej wtedy gdy klasowy awanturnik sam nie będzie "7-latkiem". A przecież "6-latki" są tak grzeczne i genialne , że na pewno żadne z nich żadnym awanturnikiem nie zostanie wink)))
    Moim zdaniem piszesz głupoty. Moja starsza miała w podstawówce kolegę starszego o rok od reszty. O tym, że był starszy, dowiedziałam się od niej , gdy była już w gimnazjum. Tak się jakoś zgadało. Wcześniej co najwyżej słyszałam, że coś narozrabiał, ale nigdy fakt, że był starszy, nie był dodatkowym "elementem obciążającym". W liceum miałam w klasie osobę , która zimowała i też była rok starsza - i też nie był to problem ani dla nauczycieli, ani dla uczniów.

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • makurokurosek 23.05.15, 11:14
    Bo to nie jest problem dzieci czy nastolatków tylko rodziców. W przyjaźni i miłości o wiek się nie pyta, bo jest on najmniej istotny .
  • mamma_2012 23.05.15, 11:39
    W przyjaźni nie, ale nie wszystkie dzieci sie przyjaznia czy nawet lubia.
    Jesli dochodzi do konfliktu, to dZieciak wyskakuje z tekstem " ty jesteś ten odroczony, gorszy".
    Sam to wymyślił? Raczej nie, pewnie usłyszał, bo poza internetem istnieje inny swiat, gdzie zapewnienia anonimowych nickow, maja sie nijak do rzeczywistosci.
  • jakw 23.05.15, 12:47
    mamma_2012 napisała:

    > W przyjaźni nie, ale nie wszystkie dzieci sie przyjaznia czy nawet lubia.
    > Jesli dochodzi do konfliktu, to dZieciak wyskakuje z tekstem " ty jesteś ten od
    > roczony, gorszy".
    To, że twoje będzie wyskakiwać, to pewne. Wyniesie to z domu.Tylko nie zdziw się, jeśli potem będzie jęczało "Ale dlaczego mnie nikt nie lubi" :-pp
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • mamma_2012 23.05.15, 12:54
    Moje sa sprzed i po reformie. Wiec chyba moja perspektywa jest możliwie neutralna , bo dzieci lat 15 i niespełna 3.
  • jakw 23.05.15, 13:14
    mamma_2012 napisała:

    > Moje sa sprzed i po reformie. Wiec chyba moja perspektywa jest możliwie neutral
    > na , bo dzieci lat 15 i niespełna 3.
    Ale nijak mająca się do tego, co dzieje się w tej chwili w klasach I czy będzie się w nich działo w przyszłym roku szkolnym.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • makurokurosek 23.05.15, 12:52
    Dlatego napisałam, że jest to problem dorosłych a nie dzieci. Młoda od czterech lat chodzi do szkoły i tematem wieku głowy sobie nie zaprząta, ale mnie wiek innych dzieci w klasie nie interesuje, ale są tacy rodzice jak autorka wątku która wokół tematu wieku cały czas krąży.
  • mamma_2012 23.05.15, 11:19
    Bo przed całym tym zamieszaniem, temat wieku dzieci był zupełnie nieobecny (tzn. rodzice dzieci, ktore poszły wczesniej wspominały, ze dziecko jest świetne, mimo, ze jest z innego rocznika, choćby był to grudzień, ale tylko nieoficjalnie).
    Corka jest z końca roku, nawet przez chwile nie analizowalam, jak jej bedzie z cała klasa starszych dzieci i nikt mnie o to nie pytał, teraz pewnie musiałabym odpowiedzieć wielu osobom pytającym czy wiem, co robię posyłając ja do szkoły.
    Za naszych czasów było prosto, starsze dziecko albo nie zdało albo rzeczywiście od urodzenia miało problemy z nauka, przyspieszone dziecko rzeczywiście było na poziomie starszych dzieci lub z zupełnego końca roku i rozwijające sie normalnie.
    Teraz na zebraniu uslyszalabym, ile w klasie jest sześcio i siedmiolatków, jak sobie radzą jedne i drugie.
    U nas nie było informacji jak sobie radzą dzieciaki z pierwszego i drugiego półrocza.
    Bardzo sie cieszę, ze starsza nie załapała sie na ten bałagan, a młodszy juz sie pewnie sie nie załapie (zwłaszcza, ze szkola z egzaminami), a jesli sie załapie to pójdzie zgodnie z wytycznymi.
  • jakw 23.05.15, 13:11
    mamma_2012 napisała:

    > Bo przed całym tym zamieszaniem, temat wieku dzieci był zupełnie nieobecny (tzn
    > . rodzice dzieci, ktore poszły wczesniej wspominały, ze dziecko jest świetne, m
    > imo, ze jest z innego rocznika, choćby był to grudzień, ale tylko nieoficjalnie
    > ).
    Ale co to ma do rzeczy? Wysyłanie do szkoły pojedynczych 6-latków (będących zwykle jakoś do przodu) nijak ma się do wysyłania do szkoły całych czy pół roczników 6-latków. Podejrzewam, że po klasie III to już mało kto będzie sobie zawracał głowę, z którego konkretnie rocznika jest dziecko.

    > Corka jest z końca roku, nawet przez chwile nie analizowalam, jak jej bedzie z
    > cała klasa starszych dzieci i nikt mnie o to nie pytał, teraz pewnie musiałabym
    > odpowiedzieć wielu osobom pytającym czy wiem, co robię posyłając ja do szkoły.
    I jesteś pewna czy za kilka lat ktoś by cię pytał czy twoje dziecko poszło jako 6- czy 7-latek? Przy rekrutacji do szkoły ponadpdstawowej , ponadgimnazjalnej czy na studia też nikt nie będzie dawał czy odejmował punktów za rocznik.

    > Za naszych czasów było prosto, starsze dziecko albo nie zdało albo rzeczywiście
    > od urodzenia miało problemy z nauka, przyspieszone dziecko rzeczywiście było n
    > a poziomie starszych dzieci lub z zupełnego końca roku i rozwijające sie normal
    > nie.
    A teraz opóźnione niekoniecznie musi być jakoś bardzo do tyłu, a 6-latek nie musi być bardzo do przodu. Nawet jeśli jest 6-latkiem to pewne rzeczy opanować musi. Nawet jeśli jest 7-latkiem to nikt nie będzie wymagał rozwiązywania równań różniczkowych. Program jest jeden. Za kilka lat będą pisać ten sam sprawdzian i ten sam egzamin gimnazjalny. Myślisz, że będą podawać wtedy oddzielne średnie na "6-latków" i "7-latków"?

    > Teraz na zebraniu uslyszalabym, ile w klasie jest sześcio i siedmiolatków, jak
    > sobie radzą jedne i drugie.
    Skoro nie masz teraz dziecka na tym etapie edukacji to może są to twoje wyobrażenia.

    > U nas nie było informacji jak sobie radzą dzieciaki z pierwszego i drugiego pół
    > rocza.
    U mnie każdy dostaje informację indywidualną jak sobie radzi dziecko.

    > Bardzo sie cieszę, ze starsza nie załapała sie na ten bałagan, a młodszy juz si
    > e pewnie sie nie załapie (zwłaszcza, ze szkola z egzaminami), a jesli sie załap
    > ie to pójdzie zgodnie z wytycznymi.
    Jak podstawówka z egzaminem to pewnie i tak się nie zorientowałabyś się które dziecko z którego rocznika - i tak przyjęliby tych genialniejszych z obu.

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • mama303 23.05.15, 08:46
    w I klasie to nie bardzo. Do mojej dotarło gdy pani na wf pytała o wiek i młodsze dzieci /a było ich dwie/ zwolniła z jakiegoś testu. Było to w IV klasie.
  • dzieciologia 23.05.15, 09:20
    Wcale się tym nie interesują. Wiedzą, że część kończy 7 lat, część 8 (przy urodzinach składamy w klasie życzenia, śpiewamy 100 lat). Jeśli tylko się tego jakoś specjalnie nie podkreśla, to... dla dzieci to normalne i tyle. Przecież one nie mają tej wiedzy dorosłych - że wcześniej w klasie był 1 rocznik wink
  • jakw 23.05.15, 09:52
    Zasadniczo dzieciom to zwisa - traktują to co najwyżej informacyjnie. Koleżanka to koleżanka, a nie 6- czy 7-latek.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • makurokurosek 23.05.15, 10:32
    Młoda poszła do szkoły jako sześciolatka, nigdy temat wieku koleżanek i kolegów nie był dla niej i dla nas istotny. Dla młodej było oczywiste, że koleżanki są w równoległej klasie i uczą się tego samego mogą miec problem z opanowaniem tego czy innego tematu. Jeżeli ty robisz koło wieku rozpoczęcia nauki szum to i dziecko ten wiek będzie traktowało jako coś ważnego.
  • ida_marcowa1 23.05.15, 10:54
    to chyba bardziej problem dorosłych niż dzieci. w klasie córki jest dziewczynka, ktora w rozmowie ze mną mówi o koledze "ten adehadowiec". ku..rka! to pierwsza klasa, sama tego nie wymysliła.
  • mamma_2012 23.05.15, 11:46
    No bo to jest prawdziwe zycie, w internecie kazdy zapewniła, ze ... (wpiszcie, co tylko wydaje się wam zaleta), a w realu dzieją sie inne rzeczy.
    W internecie sielanka, a zycie pokazuje zupełnie cos innego.
  • jakw 23.05.15, 13:18
    ida_marcowa1 napisała:

    > to chyba bardziej problem dorosłych niż dzieci. w klasie córki jest dziewczynk
    > a, ktora w rozmowie ze mną mówi o koledze "ten adehadowiec". ku..rka! to pierw
    > sza klasa, sama tego nie wymysliła.
    "Adehadowiec" zwykle odróżnia się zachowaniem, które dla innych jest po prostu upierdliwe. Daty urodzenia nie ma nikt wypisanej na czole, więc nadgorliwa mamusia ma mniejsze możliwości popisywania się.

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • morekac 23.05.15, 11:09
    Myślę, że twoje dziecko dozna jakiejś nieodwracalnej traumy . Zażądaj od szkoły odstrzelenia wszystkich dzieci starszych bądź młodszych, po co twojemu jakieś dysonanse.
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • betty842 23.05.15, 11:10
    Tak,zdają sobie sprawę.Akurat mój syn chodzi do klasy samych 7-latków ale i tak co jakiś czas słyszę od niego,że Daniel jest od niego starszy bo ma urodziny w styczniu,albo mówi,że Bartek jest od niego 2 miesiące starszy ale jest o głowę niższy. W ogóle wydaje mi się,że chłopcy przywiązuję do tego większą wagę niż dziewczynki.Jeden przez drugiego mówią kto kiedy ma urodziny i ile skończy lat bo każdy chce być tym "starszym".Nawet jeden z kolegów który 8 lat skończy dopiero końcem października usilnie przekonuje kolegów,ze on już 8 lat skończył i w październiku będzie miał już 9.Syn mi o tym opowiadał i pytał czy to prawda a ja mu powiedziałam,że nie,że na 100% Kuba w październiku skończy 8 lat a nie 9.Tyle że Kuba jest jednym z najmłodszych chłopców i chyba mu to nie odpowiada i pozuje na starszego niż jest wink.
    Aha,i syn pytał jeszcze dlaczego jego kuzynka która jest rok młodsza idzie do 1 klasy w tym samym czasie co on i powiedziałam mu o reformie i tyle.Nie wnikał w szczegóły.
  • silje78 23.05.15, 11:38
    Moja corka poszla jako wrzesniowa siedmiolatka. Nigdy nie zajmowal i nadal nie zajmuje jej temat wieku kolezanek i kolegow, a juz tym bardziej w kwestii co z kim jest nie tak...
    --
    OLA 16/09/2007
  • mamma_2012 23.05.15, 11:50
    Niestety, wiele osob, jesli sześciolatka przyjdzie ze zła ocena, powie, zeby sie nie martwiła, bo te lepsze to dostały dzieciaki starsze, ewentualnie, te których mamy sa godzinami w szkole.
  • morekac 23.05.15, 12:01
    Bo po prostu nauczyciel dostaje na klasę jedną ocenę doskonałą, sześć bardzo dobrych, osiem dobrych , a reszta to pały, dopuszczające i dostateczne. 😃
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • mamma_2012 23.05.15, 12:13
    A skad pomysł, ze rodzice sa obiektywni i powiedzą dziecku, ze ma słaba ocene, bo tak napisało test?
    Obecnie, ludzie budują swoją samoocene poprzez sukcesy ich dzieci, przyznanie sie , ze porażka dziecka, wynika z jego słabości, jest odbierana jako porażka osobista.
  • makurokurosek 23.05.15, 12:59
    W szkolnej karierze córki spotkałam tylko dwie matki które wszystkie porażki dziecka tłumaczyły tym, że poszło do szkoły jako sześciolatek. Zapewne dla tych matek do końca edukacji ich dzieci będą sześciolatkami, ale takie zachowanie to raczej ewenement niż norma.
  • mamma_2012 23.05.15, 13:06
    Chyba powinnaś napisać, ze oficjalnie tłumaczyła.
    Mam za sobą dziesiatki czy setki oficjalnych rozmow z rodzicami zdolnych, zwykłych czy idących "swoim rytmem" dzieci. Niestety statystyk nie wygasają optymistycznie.
  • makurokurosek 23.05.15, 13:11
    To jaki według ciebie jest nieoficjalne tłumaczenie.
  • budzik11 23.05.15, 11:49
    Nic nie tłumaczyłam, dzieci to nie interesuje, sama też nie wiem, które z którego jest rocznika. Córka tylko powtarza o jednym koledze, że ten utrzymuje, że ma już 10 lat i że to niemozliwe (4 klasa, "6-latków"), a ja jej mówię, że owszem, możliwe, może poszedł do szkoły jako 7-latek, i tyle. U syna klasa mieszana i nie wiem, który dzieciak z którego jest rocznika. Dzieciom też wszystko jedno.
  • mika_p 23.05.15, 12:30
    > Córka tylko powtarza o jednym koledze, że ten utrzymuje, że ma już 10 lat
    > i że to niemozliwe (4 klasa, "6-latków"), a ja jej mówię, że owszem, możliwe,
    > może poszedł do szkoły jako 7-latek, i tyle

    ?????
    W Polsce? W IV klasie jest rocznik 2004, który poszedł jako siedmiolatki, i 2005, który poszedł jako sześciolatki.
    Prawie połowa rocznika 2005 już skończyła 10 lat, w tym moje dziecko


    --
    Dziewczyna, która opanowała mechaniczną skrzynię biegów, poradzi sobie w życiu. Carrie Bradshaw
  • ania-pat1 23.05.15, 13:31
    To ja z innej beczki. Klasa druga. Edukacyjnie rożnie: wśród dzieci nieco słabszych mieszanka 6 i 7 latków. Ale na przerwie, WFie itd dawne 7 latki o głowę przerastają 6 latki, są o wiele siniejsze i o wiele lepiej skoordynowane. I tym mniejszym jest przykro. U nas raczej siedmiolatki rządzą - są bardziej wygadane, potrafią lepiej zawalczyć o swoje, tworzą sojusze w których młodsi się nie łapią. W szkole nie idzie tylko o edukację....
  • makurokurosek 23.05.15, 13:40
    edukacja fizyczna nie zależy od wieku ale od aktywności fizycznej, braku ćwiczeń w przedszkolach i w domu. Jak patrzę na moje dziecko to nadziwić się nie mogę jak ona może być tak sztywna i nierozciągnięta.
  • ania-pat1 23.05.15, 13:52
    ale tu widać wyraźną różnicę zależną od wieku - wzrost o ok. 10 cm wyższy, siła znacznie większa. Wystarczy spojrzeć na siatki centylowe dla 6 i 7 latków. Zwinność - fakt, ale już precyzja w tym wieku rok to przepaść. I akurat w przedszkolu na sport nie narzekałam - basen 2X w tygodniu, piłka nożna na hali rza w tygodniu, balet 2 X i tańce + gimnastyka korekcyjna... Tak, ze przedszkole miało wiele lepszą ofertę.....
  • makurokurosek 23.05.15, 14:05
    Idąc do pierwszej klasy miałam wzrost i wagę przeciętnego czterolatka do końca podstawówki nigdy nie przekroczyłam trzech centyli co nie przeszkodziła mi mieć dobrej 4 z wf. Moja córka zawsze mieściła się w 97 centylu a jej sprawność fizyczna sięga dna. To ja mają prawie czterdziestkę na karku jestem bardziej rozciągnięta niż ona, więc sory ale wiek czy wielkość nie ma tu nic do rzeczy.
    Ale z tego co pamiętam ja miałam normalny wf od pierwszej klasy, a wf w przedszkolu też nie polegał na tańcach tylko normalnych ćwiczeniach fizycznych, czas wolny dzieciaki w większości spędzały na dworze, trzepakach, bieganiu czy wspinaniu się po drzewach a nie na kanapie z tabletem w ręku.
  • ania-pat1 23.05.15, 14:24
    makurokurosek - pocieszasz mnie, bo córka 8 lat i 19.5 kg sad (126 cm). Wiem, że dzieci teraz mniej ruchawe. ja nie o tym - tylko o różnicach w przypadku czasem 1.5 roku na wzroście, sile i precyzji. Nieprzypadkowo w NBA nie grają bardzo zwinni panowie wzrostu 175, w innych dyscyplinach "szkolnych" też raczej nie. A co ma zrobić 6 latek dodatkowo niski nawet jak na 6 latka z prawie 8 latkiem dość wysokim? Takie są u nas róznice najwyższy i najstarszy chłopiec - ma 148 cm i 35 kg, kolega z niższego rocznika 20 kg i 128 cm, koleżanka 125cm i 20 kg, moje dziecko zaś nawet nie 20 kg. Opinia mojej córki o zbijaku - ja tam od Adama w głowę nie chcę dostać, jak Zuza - przypadkiem dostała bo nie złapala w piłkę ręczną to jej wypadł ząb (mleczak, całe szczęście). I to nie wina tego chłopca... Co ma nie grać w rękę? A to sport siłowy. W siatkę podobnie. I dlatego tyle tańców w szkole podst.
  • makurokurosek 23.05.15, 14:36
    Takie są u nas róznice najwyższy i najstarszy chłopiec - ma 148 c
    > m i 35 kg, kolega z niższego rocznika 20 kg i 128 cm, koleżanka 125cm i 20 kg,
    > moje dziecko zaś nawet nie 20 kg. Opinia mojej córki o zbijaku - ja tam od Adam
    > a w głowę nie chcę dostać, jak Zuza - przypadkiem dostała bo nie złapala w piłk
    > ę ręczną to jej wypadł ząb (mleczak, całe szczęście)

    Idąc do pierwszej klasy miałam 105 cm wzrostu, zbijak był moją ulubioną grą. Jedyny problem jaki na wf miałam to rzut piłką lekarską, ani w skokach w wyż ani w skokach w dal, biegach czy skokach przez skrzynię nie odbiegałam od średniej klasowej
  • aurinko 23.05.15, 14:35
    Nie ma reguły, moja córka jest jedną z najmłodszych w klasie i jednocześnie jedną z najwyższych. Nie ma problemu na wf, tak samo jak nie ma problemu jej bliska koleżanka, która jest o głowę niższa od niej.
  • ga-ti 23.05.15, 15:48
    Ania, zgadzam się że różnica jest widoczna, ale podobnie jest w klasie z jednego rocznika. Moje starsze dziecko jest w 4 klasie, wszyscy jako 7 latki zaczynali, choć są dzieci z początku i końca roku i naprawdę różnice są duże teraz. Jedni dojrzewają (zaczęli) inni jeszcze daleko w tyle. Różnice we wzroście, sile fizycznej, wytrzymałości, koordynacji... zwłaszcza widoczne na wfie i na muzyce, gdy chłopcy muszą śpiewać solo smile
    Dlatego tegoroczny pomysł, by dzieci zapisywać do klas zgodnie z miesiącem urodzenia.
    Choć z drugiej strony, zawsze w jednej klasie były dzieciaki z różnych miesięcy, dawnymi czasy dochodziły dzieci starsze, które nie zdawały (i 3 lata się zdarzało) i jakoś te klasowe społeczności funkcjonowały. Myślę, że duża rola nauczycieli, wychowawcy, by było dobrze.
  • mama303 23.05.15, 16:49
    ania-pat1 napisała:

    > To ja z innej beczki. Klasa druga. Edukacyjnie rożnie: wśród dzieci nieco słabs
    > zych mieszanka 6 i 7 latków. Ale na przerwie, WFie itd dawne 7 latki o głowę pr
    > zerastają 6 latki, są o wiele siniejsze i o wiele lepiej skoordynowane.
    a moja córka zawsze była jedną z wyższych w klasie i zawsze była wygadana, załatwia wiele spraw klasowych a jest najmłodsza. Druga koleżanka, która tez jest młodsza ma z kolei spore sukcesy sportowe. Tak, że naprawde ta niewielka różnica wielu nie ma znaczenia, ważne sa ogólnie cechy charakteru.
  • aurinko 23.05.15, 14:41
    U mojej córki w klasie (obecnie II kl., córka ma prawie 8l) najmłodsza dziewczynka we wrześniu '14 skończyła 7 lat a najstarsza w styczniu '15 skończyła 9 lat. Tych młodszych jest zaledwie kilkoro. Dzieciaki póki co nie miały problemu ze swoim wiekiem i tym, że są dzieci starsze i młodsze. Między najmłodszymi a najstarszymi w niektórych sytuacjach widać różnicę w dojrzałości, ale głównie dzięki mądrej wychowawczyni dzieciaki nie mają z tego powodu między sobą problemów. Ogólnie dzieci nie zwracają uwagi na to które starsze a które młodsze, to po prostu koleżanka/kolega.
  • longpath 23.05.15, 15:19
    Jaki dyskomfort z powodu decyzji rodziców? Nie wiem, czy świadomie czy nie, ale niestety widać w Twoim poście, jak i wielu pozostałych, że uważacie się "lepsi", że puszczacie dziecko wcześniej. To powoduje jakieś tam niezdrowe relacje między dzieciakami, a nie różnica wieku. Poziom w I klasie jest taki, że pewnie i 5-ciolatek dałby radę. Nie o to chodzi. W gimnazjum świat się zmieni. Nikt nie będzie chuchał i dmuchał ani na sześcio-, ani na siedmiolatki, ktoś sobie będzie radził lepiej, ktoś gorzej. A czy niezależnie od wieku startu, to już inna rzecz. Moim zdaniem już teraz nauczyciele maja problem z 9latkami w czwartej klasie, bo dostali młodsze dzieci, a nie byli przygotowani. Przejdźcie może do porządku dziennego nad sytuacją i nie wkręcajcie w to dzieci. Nie powinno być tego zamieszania, powinny iść całe roczniki razem, bez żadnego odraczania. Wszystko jedno czy jako siedmio czy sześciolatki. Cała ta dyskusja jest szkodliwa, reforma w tej formie jest szkodliwa, a rodzice mają takie odchyły na punkcie własnego, idealnego, najlepszego dziecka, że się w pale nie mieści.
    Pozdrawiam,

    --
    "Cóż za smutna epoka, w której łatwiej jest rozbić atom niż zniszczyć przesąd"
  • mama.nygusa 23.05.15, 15:29
    Ale juz wymyslaja rodzice, no bo przeciez nie dzieci.Corka poszla jako 7latjka, teraz klasa 3, do jej klasy chodzi3 "szesciolatkow" jedna dziewczynka z tej 3 wyrozniala w sie w nauce na + przez 2 lata, teraz mocno spadla, zadne z dzieci szescioletnich nie zostanie wyroznionych, i zapewniam nikt nikomu nie dokucza, bo poszedl "odroczony', te dzieci njie poszly jako odroczone tylko mialy taka mozliwosc, zeby pojsc starym trybem.A juz dokuczaanie przez awanturnika uwazam za bezsens, a za wszytstkimi negatywnymi uwagami stoja rodzice.
    Dodam tylko, ze u nas w szkole zaden rodzic nauczyciel nie poslal swojego dziecko jako 6latka.
  • ga-ti 23.05.15, 15:39
    Nie zauważyłam. Pytania o wiek pojawiają się przy okazji zaproszeń na urodziny i ilości dmuchanych świeczek. Krótkie tłumaczenie wystarcza.
    Podobne pytania i liczenie było u starszego dziecka, gdy w klasie były same 7 latki, ale jedne miały urodziny w styczniu, a inne w grudniu.

    A nie wystarczy, że Antka rodzice tak zadecydowali po prostu? I po co az tak podkreślasz wiek Antka? Nie wystarczy, że razem do klasy będzie chodził Antek, ten który świetnie gra w piłkę/rysuje/śpiewa/tańczy/itp.?
  • saszanasza 23.05.15, 17:41
    Tak, zdają sobie sprawę, ponieważ dzieci z klasy mojej córki (klasa dzieci 6 letnich) była dyskryminowana przez klasy 7 latków. Dzieci nazywane maluszkami itd. Aktualnie problemu nie ma, ale był na początku roku. Natomiast sam fakt, że w pierwszej klasie są zarówno 6 jak i 7 latki, córka przyjęła bez problemów.
    --
    "Niektórzy ludzie mogliby się zabić skacząc z poziomu swojego ego, na poziom swojego IQ"
  • olga727 23.05.15, 18:05
    saszanasza napisała:

    > Tak, zdają sobie sprawę, ponieważ dzieci z klasy mojej córki (klasa dzieci 6 le
    > tnich) była dyskryminowana przez klasy 7 latków. Dzieci nazywane maluszkami itd

    U nas jest wręcz odwrotnie (klasa 7-o latków): klasa dyskryminowana przez dyrektorkę,która faworyzuje tylko i wyłącznie klasę samych sześciolatków: duża sala lekcyjna,nowe szafki,nowe stoliki,nowe krzesełka itd.). Nasze siedmiolatki i mieszane (6 i 7-o latki) są traktowane niestety po macoszemu.
  • sonrisa06 23.05.15, 18:53
    Różnicę we wzroście widać, owszem, szczególnie jak stoją wszystkie w parach. Jednak to też może być mylące, bo np. moja córka, dopiero od dwóch lat wygląda jak dziecko w swoim wieku. Wcześniej wyglądała na co najmniej dwa, a nawet trzy lata młodszą. Dogoniła, bo jest leczona hormonem wzrostu.
    Więc nie wszystko jest tak oczywiste na pierwszy rzut oka.
    Oceny - tu jest różnie, ale jednak najlepsze są "siedmiolatki", ale nie jest tak, że w ogonie klasy są "sześciolatki". Wręcz przeciwnie to kilkoro "siedmiolatków" jest "najgorszych".
    Zachowanie - "sześciolatki" są bardziej dziecinne (i płaczliwe) i to widać, to jest właśnie ta cecha, która oprócz wzrostu najbardziej rzuca się w oczy. Jednak najbardziej wygadana dziewczynka jest "sześciolatką" (to właśnie ta, która siedzi z moją córką w ławce). Ustawia wszystkie dzieci i nie da sobie w kaszę dmuchać, ale jest jednocześnie bardzo serdeczna i lubiana.
  • mama2na6 23.05.15, 19:17
    U mojego syna dzieci na te tematy nie rozmawiają ew urodziny Ale bez większego echa. .według mnie jeżeli dziecko nie słyszy w domu ze jest młodsze starsze w ogole nie przywiązuje do tego wagi .Najlepszy przyjaciel mojego syna jest rok starszy oczym dowiedziałam się całkiem niedawno i żadnej różnicy nie ma między nimi .
  • betty842 23.05.15, 20:37
    " mama2na6 23.05.15, 19:17
    U mojego syna dzieci na te tematy nie rozmawiają ew urodziny Ale bez większego echa. .według mnie jeżeli dziecko nie słyszy w domu ze jest młodsze starsze w ogole nie przywiązuje do tego wagi "

    Niekoniecznie,ja nigdy z synem nie rozmawiałam na temat czy ktoś jest starszy czy młodszy itd a jednak młody co jakiś czas porusza ten temat SAM-mówi mi że Daniel jest od niego starszy bo ma urodziny w styczniu a z kolei Szymon młodszy bo ma urodziny w lipcu.Oprócz tego oczywiście chłopcy informują się między sobą kto i kiedy ile lat skończy.Moim zdaniem chodzi po prostu o to,ze każdy chce być tym "starszym" (tym który będzie miał większe poważanie) i rodzice nie muszą mieć z tym nic wspólnego.Ale oczywiście zgadzam się,że dzieci nie biorą tego zbytnio do siebie i jeśli się przyjaźnią to kompletnie nie zwracają na różnicę wieku.
  • an.16 25.05.15, 09:59
    Moja córka jest jednym z 6 sześciolatków w 29 osobowej klasie 7 latków - teraz drugoklasiści. Wie, że jest młodsza, ale w ogóle się nad tym nie zastanawia, a mnie do głowy nie przyszedłby argument, aby jakikolwiek niepowodzenia tłumaczyć jej "byciem młodszą". Dziwi ją jedynie wiek chłopca odroczonego, starszego od niej o ponad 2 lata.
  • ismenamalena 25.05.15, 10:52
    Mają świadomość odkąd pierwszemu dziecku w klasie wypadną urodziny. Mojemu synowi normalnie powiedziałam, że w tym roku do I klasy idą wszystkie 7-latki i te 6-latki których rodzice chcą je posłać w tym wieku do szkoły. Jest to temat rozmów przy okazji każdych urodzin w klasie, na podwórku też zdarzają się rozmowy że jeden 6-latek jest już w I klasie a drugi jeszcze w przedszkolu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka