Dodaj do ulubionych

Lektury kl. 2

01.12.15, 20:34
Jakie lektury przerabiają/przerabiały wasze dzieci w klasie drugiej? U nas jak do tej pory był szewczyk dratewka, kubuś puchatek a teraz karolcia. Na przeczytanie kubusia i karolci było po 2 tygodnie. Dużo, mało?
Z szewczykiem i kubusiem syn sobie poradził, ale z karolcią może być problem, bo młody był chory i teraz na przeczytanie 130 stron ma 6 dni. Marnie to widzę. Kolejny moment, kiedy żałuję, że poszedł do szkoły mając 6 lat. Radzi sobie. Ale jest ciągła presja. Nie ma dnia bez odrabiania jakichś lekcji, łącznie z łikendami.
Czy zdarzyło wam się, że dziecko nie dawało sobie rady z przeczytaniem lektury? Co wtedy robicie? Zostawiacie z nieprzeczytanym materiałem, pomagacie dziecku czytając fragmenty na głos? Na razie jesteśmy na etapie 'nie cierpię czytać" uncertain
Obserwuj wątek
    • awesome810 przeczytaj mu 01.12.15, 20:41
      Karolcia jest sto razy ciekawsza niż Kubuś Puchatek.
      Ogólnie rzecz ujmując: ja bym podczytywała na głos lektury (zwłaszcza te nudne) i podsuwała inne książki, które zachęcą dziecko do czytania.
      • truscaveczka Re: przeczytaj mu 02.12.15, 09:28
        Popieram (poza pochwała Karolci, czytałam pierwszy raz jako dorosła, z dzieckiem, ani mnie, ani jej się nie podobało, okropna książka). Z lekturami pomagałam (np. dając dziecku audiobook), chociaż córka swobodnie czytała od 5 roku życia. Bo ona wtedy czytała Harry'ego Pottera i jej się nie chciało wink
        --
        Ci z was, którzy myślą, że wiedzą wszystko, są bardzo irytujący dla tych z nas, którzy rzeczywiście wszystko wiedzą. /Agatha Christie/
        • 21mada Re: przeczytaj mu 05.12.15, 23:38
          >poza pochwała Karolci, czytałam pierwszy raz jako dorosła, z dzieckiem, ani mnie, ani jej się nie podobało, okropna książka)
          Dlaczego okropna?
    • slonko1335 Re: Lektury kl. 2 01.12.15, 20:46
      Córka-Zaczarowana Zagroda, Nasza Mama Czarodziejka. Na każdą z nich mieli ponad miesiąc czasu na przeczytanie.
      Czemu mu nie pomożesz w czytaniu tej lektury po prostu w tej sytuacji?
      Mój pierwszak w październiku przerabiał Naszą Mamę Czarodziejkę-pani czytała im lekturę na lekcjach.
      --
      Sygnaturka się zgubiła....
      • andaba Re: Lektury kl. 2 01.12.15, 21:07
        Nie możesz mu przeczytać?

        Jestem przeciwniczką odrabiania za dzieci (a nawet z dziećmi) lekcji, ale przeczytanie grubszej książki siedmiolatkowi to inna kategoria. On jeszcze ma prawo mieć problem z czytaniem takich tekstów.
    • zofijkamyjka Re: Lektury kl. 2 01.12.15, 21:03
      przeczytaj mu albo razem czytajcie, audiobooka puść....

      --
      Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
    • silje78 Re: Lektury kl. 2 01.12.15, 21:05
      Karolcia na trzy tygodnie wrzesnia. Reszta na miesiac. Koziolek matolek.... Przygody dr Dolittle. Teraz Bajki w zielonych sukienkach. Czas do 20 grudnia, a ksiazek jeszcze nie zdala poprzednia klasa. Do tej pory jej kupowalam, a tej nie moge dostac.
      Jak nie nadaza to jek czytam. Karolcie i dr Dolittle rozdzial na rozdzial.
      --
      OLA 16/09/2007
    • betty842 Re: Lektury kl. 2 01.12.15, 21:14
      U nas jak na razie była tylko Karolcia,czas przeczytania 3 tygodnie. Moim zdaniem 3 tygodnie to tak w sam raz. Syn z czytaniem nie ma problemów ale i tak po 1-2 stronach zniechęcał się.Dlatego mieliśmy taką umowę,że on czyta 1 czy 2 strony ,natomiast ja np 4. Czytaliśmy codziennie po te 5-6 stron i tak akurat wyrobiliśmy się w 3 tygodnie. Wg mnie 2 tygodnie to za krótki czas na przeczytanie Karolci-zakładając,że książkę będzie czytało dziecko SAMO bez pomocy rodziców.
    • blaszany_dzwoneczek Re: Lektury kl. 2 01.12.15, 21:25
      U córki jak na razie:
      "Nasza mama czarodziejka"
      "Puc, Bursztyn i goście"
      Na przeczytanie raz było 3 tygodnie, raz ponad miesiąc. Córkę muszę namawiać, żeby odłożyła czytanie lektury na później, bo czyta zaraz jak pani zada, a potem mijają tygodnie i musi jeszcze raz czytać, bo nie pamięta wink
      Ale ona chętnie i sprawnie czyta.
    • beliska Re: Lektury kl. 2 01.12.15, 22:16
      Nie przeczytana lektura to zaległości. Dziecko nie może brać udziału z lekcjach poświęconych lekturze. Pomóż synowi przeczytać. By czytania nie kojarzył tylko z lekturami i nie wyrabiał w sobie niechęci, warto podsuwać ciekawe, zabawne dla chłopców pozycje i na początek także wspólnie czytać z dzieckiem. Wtedy i z lekturami będzie łatwiej.
      • rulsanka Re: Lektury kl. 2 01.12.15, 22:25
        Mamy rytuał wieczornego czytania odkąd syn był w stanie się skupić, czyli tak od wieku 3 lat. Zawsze to były miłe chwile dla wszystkich, a młody, choć normalnie jest hiperaktywny, słuchał jak zaczarowany. Aktualnie czytamy świat ogromnych maleszki i nawet udawało się syna namówić, by czytał na zmianę z nami. On cicho, my głośno. Ta Karolcia tylko nam przerywa wątek.
        Właśnie wkurza mnie to, że "dzięki' szkole syn zraził się do czytania. Mam tylko nadzieję, że to nie będzie trwałe.
        • awesome810 też mamy taki rytuał 02.12.15, 12:50
          Tyle, że ja przemyciłam w ten sposób (chyba wszystkie) wymienione tu lektury, a może nawet więcej. Bardzo to ułatwia życie wink.

          (oprócz Pinokia, no do tego nikt mnie nie zmusi)
    • iwwik Re: Lektury kl. 2 02.12.15, 08:00
      We wrześniu córka miała Dr Dolittle, ale dzieciom bardzo powoli szło czytanie (klasa samych byłych 6-latków, sporo dzieci jeszcze czyta mało sprawnie), wiec czasu na przeczytanie było dużo - ponad miesiąc jak dobrze teraz kojarzę. Uważam, ze to trudna lektura - obco brzmiące nazwy i długie, rozbudowane zdania. Córka większość czytała sama (ale niechętnie), kilka rozdziałów przeczytałam jej już pod koniec, kiedy zbliżał sie termin omawiania. teraz mają "Pięciopsiaczki" i to zdecydowanie bardziej przyjazna lektura dla 2-klasistów. Spore litery, mniejsza objętość, krótkie rozdziały i temat interesujący. W międzyczasie pani im w szkole czytała "Przygody krasnala Hałabały" - kilka rozdziałów, resztę mają doczytać sami, kiedy skończą omawiać "Pięciopsiaczki"
      • saszanasza Re: Lektury kl. 2 03.12.15, 15:28
        A i zgadzam się co do Doktora Dolittle. Język tej lektury nie jest odpowiedni dla takiego dziecka. Nie dość, że dzieci na tym etapie mają problemy z czytaniem, to i jeszcze mnogość archaizmów utrudnia czytanie ze zrozumieniem. Moja córka czyta płynnie, ale jest baaardzo skrupulatna, jak nie zna znaczenia danego wyrazu to pyta. Mam wrażenie że przy tej lekturze ciągle musiałam jej coś wyjaśniać. Problem w tym, że często znalezienie zamiennika bywało trudne, no i oczywiście całość trwała odpowiednio dłużejuncertain

        --
        "Kobiety nie tyją. Zwiększają jedynie erotyczną powierzchnię użytkową."
        • maeve_binchy Re: Lektury kl. 2 03.12.15, 15:35
          no to mój syn - wg mnie dosc bystry, ale bez przesady, w lutym cos zaskoczylo i zaczal czytac - przeczytal dr Dolittle w 3 wieczory. W sumie pewnie 5 godzin to było. Ani razu nie pytał o słowo i teraz nie wiem, czy zrozumial z kontekstu, czy nie zrozumial i olal.... O ksiazce opowiada, bardzo mu sie podobala, zyczy sobie przeczytac kolejne czesci.
          --
          Miś 29.06.2008, Busia 19.07.2011
          http://tinyurl.com/5edc7k
          • saszanasza Re: Lektury kl. 2 03.12.15, 20:20
            Ależ z kontekstu można zrozumieć dużo, natomiast moją córkę interesuje co to bieliźniarka, sfora czy reumatyzm, co to menażeria czy pensy z pierwszego rozdziału.
            --
            "Kobiety nie tyją. Zwiększają jedynie erotyczną powierzchnię użytkową."
            • berdebul Re: Lektury kl. 2 09.12.15, 11:28
              Jakim językiem posługujecie się w domu, że dziecko tych słów nie zna? Poza tym, jeżeli masz problem ze znalezieniem zamiennika, to może czas kupić słownik?
              • saszanasza Re: Lektury kl. 2 09.12.15, 12:03
                berdebul napisała:

                > Jakim językiem posługujecie się w domu, że dziecko tych słów nie zna? Poza tym,
                > jeżeli masz problem ze znalezieniem zamiennika, to może czas kupić słownik?

                rozumiem że twoje dziecko w wieku lat 7 było erudytąbig_grin
                Gratuluję pociechy.

                --
                "Kobiety nie tyją. Zwiększają jedynie erotyczną powierzchnię użytkową."
    • mw144 Re: Lektury kl. 2 02.12.15, 08:17
      Szczerze, to się nie interesuję tym, ale kojarzę, że czytały Karolcię. We dwójkę (9-latek z 5-latką) przeczytały ją na głos w tydzień, więc w 2 tyg jest na pewno do ogranięcia.
    • nevada_r Re: Lektury kl. 2 02.12.15, 08:20
      >Kolejny moment, kiedy żałuję, że poszedł do szkoły mając 6 lat.

      Nie przesadzasz trochę? Twoje dziecko ma problem z czytaniem, ale w jakiś dziwny sposób winne jest to, że ma siedem lat. wink Co by zmieniło, gdyby był rok starszy? Jesteś pewna, że wtedy już nie miałby problemów z czytaniem czy co?

      >Radzi sobie.

      No to nie narzekaj, początkowe trudności są normalne.

      >Nie ma dnia bez odrabiania jakichś lekcji, łącznie z łikendami.

      Jeżeli zadają za dużo, to bym się przeszła do pani i powiedziała o tym. I że to zniechęca dzieci. Praca domowa dla tak małych dzieci powinna trwać maksymalni 15 minut.

      A co do Karolci - oczywiście, że mu pomóż! Czytaj mu, czytajcie na głosy, każdy po stronie, czytaj mu przed snem itp. Zróbcie z tego zabawę i pamiętaj, że nie każdy musi lubić każdą lekturę.
      • rulsanka Re: Lektury kl. 2 02.12.15, 10:04
        Twoje dziecko ma problem z czytaniem, ale w jakiś dziwny sposób winne jest to, że ma siedem lat. wink Co by zmieniło, gdyby był rok starszy?

        Żartujesz sobie, prawda? Rok to przepaść, a ilość włożonej pracy, gdy dziecko nie jest gotowe jest niewspółmierna do efektu. Moje dziecko nie jest winne, moje dziecko jest pokrzywdzone a ja wraz z nim. Rozwój jest skokowy, widzę to po matematyce. Jeszcze w tym roku na początku września potrafił robić kompletne głupoty w dodawaniu do 20. A nagle, dosłownie z dnia na dzień, dodaje w pamięci do 1000. Cuda, panie. Chodzi o to, że w tym kontekście cały zeszły rok matematyki był zbędny. Dziecko dojrzało, pojawiło się myślenie abstrakcyjne i wszystko stało się łatwe.
        Z czytaniem jest podobnie, w zeszłym roku wykłócał się o przeczytanie pojedynczego zdania czy słowa. A teraz czyta po kilkanaście stron, ale przez to, że wszystko było wymuszane, czytanie jest dla niego czymś znienawidzonym. Cudowne perspektywy, dziecko na samym początku nauki zniechęcone do zdobywania wiedzy.

        Jeżeli zadają za dużo, to bym się przeszła do pani i powiedziała o tym. I że to
        > zniechęca dzieci. Praca domowa dla tak małych dzieci powinna trwać maksymalni
        > 15 minut.


        Sugerujesz, że siedmiolatek jest w stanie przeczytać 10-20 stron w 15 minut? Do tego mają zadawane kserówki, może nie tak dużo jak w zeszłym roku, ale 1-2 dziennie. Dochodzą powtórki do sprawdzianów, np. z angielskiego. A jak dziecko czegoś nie zrobi w szkole (mój często nie robi, bo się nie skupia) to trzeba to zrobić w domu oczywiście. W zeszłym roku nie robił w klasie nic, do tego były prace domowe. Całe popołudnia mieliśmy zajęte pracą nad lekcjami.

        Radzi sobie.
        >
        > No to nie narzekaj, początkowe trudności są normalne.


        Tja. Teraz to już nie narzekam tak bardzo, ale cały zeszły rok był nieporozumieniem. Ciągła walka, bo dziecko zamiast się uczyć chciało się bawić. I nawet jeśli już siedziało nad lekcją, to jego umysł odlatywał w kosmos. W szkole nie robił nic. A w domu trzeba było nad nim cały czas stać, bo inaczej się wyłączał.
        • nevada_r Re: Lektury kl. 2 02.12.15, 10:44
          Nie żartuję, równie dobrze mogłyby być tak, jak w sąsiednim wątku:
          forum.gazeta.pl/forum/w,575,159470954,159471479,Re_Problemy_z_8_letnia_corka_w_szkole_.html?v=2&visit=1#p159471479

          Tam jest 8-latka w 2 klasie, i dziewczynka ewidentnie się nudzi. Więc wcale nie jest powiedziane, że im starsze dziecko, tym będzie lepiej, bo to zależy od zbyt wielu czynników.

          >czytanie jest dla niego czymś znienawidzonym

          Lektury możecie czytać w ciągu dnia, nie jako część pracy domowej, ale jak pisałam - w ramach rozrywki. Ty mu trochę poczytasz, później on, poczytacie na głosy, poczytasz mu wieczorem itp. To samo z resztą książek. I nie martw się tak bardzo, jeżeli dziecko widzi, że wy czytacie na co dzień, że to dla was fajna rozrywka, to prędzej czy później zacznie czytać samo. [inna sprawa, że ja też jestem przeciwna sztywnej liście lektur szkolnych, wolałabym, żeby szkoła uczyła jak wybrać sobie książkę i ogólnie zachęcała do czytania, ale cóż...]

          >Całe popołudnia mieliśmy zajęte pracą nad lekcjami.

          No i ty się dziwisz, że nie lubi szkoły? Trzeba było lecieć do nauczycielki i zaprotestować przeciwko zadawaniu tylu rzeczy, argumentując to tym, że dziecko spędza w szkole na nauce kilka godzin dziennie, więc praca domowa powinna trwać najwyżej 15 minut. Poza tym to praca nauczycielki, żeby dopilnowała pracy maluchów na lekcjach, a nie twój obowiązek, żeby tego wymagać w domu.

          >Ciągła walka, bo dziecko zamiast się uczyć chciało się bawić.

          A to zrozumiałe, i jak wyżej - walczyłabym ze szkołą zamiast walczyć z dzieckiem.

          • rulsanka Re: Lektury kl. 2 02.12.15, 11:11
            Tam jest 8-latka w 2 klasie, i dziewczynka ewidentnie się nudzi.

            Mogłoby być i tak. W ogóle mam wrażenie, że syn powinien iść do szkoły jako siedmiolatek, ale do 2 klasy.

            A to zrozumiałe, i jak wyżej - walczyłabym ze szkołą zamiast walczyć z dzieckiem

            Pal sześć prace domowe, nie było za to ocen, więc odpuszczałam jak się dało. Natomiast materiał z ćwiczeniówki był do zrobienia, bo przerabiali go w szkole, codziennie około 5 stron. A ponieważ syn nie robił nic na lekcjach, to trzeba było to zrobić w domu. Tu była walka, bo niestety dziecko miało zerową motywację. W hierarchii ważności mazanie po gumce lub rycie dziury w kartce wygrywało z wypełnianiem ćwiczeń.
            Teraz też syn mało pracuje na lekcjach, ale przynajmniej w domu nadrabia zaległości szybko i sprawnie, więc postęp jest.
            • nevada_r Re: Lektury kl. 2 02.12.15, 11:25
              >A ponieważ syn nie robił nic na lekcjach

              >Teraz też syn mało pracuje na lekcjach

              Powtarzam pytanie: czemu nie lecisz z tym do nauczycielki? To JEJ zadanie, żeby dopilnować pracy dzieci na lekcjach, i takie zaplanowanie tej pracy, żeby dzieci to robiły chętnie. Nauczycielka jest jakaś lipna, i tym bym się martwiła.
              • rulsanka Re: Lektury kl. 2 02.12.15, 11:51
                Byłam wiele razy u nauczycielki, też uważam, że to jej rola by dzieci w klasie pracowały. Niestety nie widzę starań z jej strony. Wydaje mi się, że nauczyciel powinien przejść się po klasie, zobaczyć jak dzieci pracują, coś podpowiedzieć jeśli ktoś nie może ruszyć z jakimś ćwiczeniem. Syn często podchodzi do zadania na zasadzie "nie umiem" i nawet nie stara się zrozumieć polecenia. A pani stwierdza "nie robi, trudno". Szczęściem w nieszczęściu pani nie stawia złych ocen, tylko dobre albo żadne. Poza tym jest miła i nie krzyczy. Pani jest doświadczoną nauczycielką i jej się nie da zmienić. Ja już postawiłam krzyżyk na edukacji wczesnoszkolnej starszaka.
                • nevada_r Re: Lektury kl. 2 02.12.15, 11:55
                  >Wydaje mi się, że nauczyciel powinien przejść się po klasie, zobaczyć jak dzieci pracują, coś >podpowiedzieć jeśli ktoś nie może ruszyć z jakimś ćwiczeniem.

                  No to jest absolutne minimum, szczególnie w pierwszych klasach. Nauka w szkole przecież nie może polegać tylko na wypełnianiu ćwiczeniówek. Skoro pani tego nie robi, to zastanowiłabym się nad zmianą klasy/szkoły. I to tak poważnie.

                  >Ja już postawiłam krzyżyk na edukacji wczesnoszkolnej starszaka.

                  Tego nie możesz, bo problemy dopiero ci się zaczną. Naprawdę lepiej przenieść dziecko, niż męczyć je w domu, zmuszając do nadrabiania zaległości - wtedy dziecko naprawdę znienawidzi naukę. sad
                  • rulsanka Re: Lektury kl. 2 02.12.15, 12:06
                    No to jest absolutne minimum, szczególnie w pierwszych klasach.

                    To u nas najwyraźniej nie występuje. Co ciekawe, na angielskim syn pracuje, wychodzi z lekcji z jakąś wiedzą, ćwiczenia ma wypełnione. Więc można. Na pewno jest jego "wina" w tym, że nie pracuje na lekcjach matematyki i polskiego, ale nauczycielki też.

                    Syn uwielbia swoją klasę i jest lubiany, ma swoją "paczkę", dziewczynę. Naprawdę fajna, zgrana i inteligentna klasa. Dlatego zmiana nie wchodzi w rachubę.
                    • nevada_r Re: Lektury kl. 2 02.12.15, 12:24
                      > Co ciekawe, na angielskim syn pracuje, wychodzi z lekcji z jakąś wiedzą, ćwiczenia ma wypełnione. Więc >można.

                      No cóż, jeśli nie chcesz zmieniać klasy, to przynajmniej nie męcz go tym uzupełnianiem rzeczy z lekcji. W ogóle poszłabym z tym najpierw do nauczycielki, a później - jeśli nic się nie zmieni - do dyrekcji, bo tak dalej być nie może. Pani sobie ewidentnie leci w kulki i nie wykonuje swoich obowiązków tak, jak powinna. Pogadaj też z innymi rodzicami, jeżeli mają takie same wnioski, to zawsze lepiej protestować w grupie.
      • lokitty Re: Lektury kl. 2 02.12.15, 18:09
        Hm, moje było w klasie
        I jako 7-latka, a wcześniej jak najbardziej uczone czytania w szkole (egzekwowano to).
        Jako 6-latka nie czytała wcale, jako 7-latka proste książki i nie za szybko, rok później, w klasie II, czytała wyśmienicie - mając lat 8 i więcej.
        Teraz, jako 9-latka połyka książki, co mnie cieszy.
        Gdybym musiała podkręcić tempo, to myślę, że moje dziecko by dzisiaj nienawidziło czytania.
        Każdy dojrzewa do sprawnego czytania w swoim tempie. Problemem są za to często zawyżone wymagania nauczycieli.
    • maeve_binchy Re: Lektury kl. 2 02.12.15, 09:30
      Młody 7 lat, w II klasie. Mieli "Karolcie" - miesiac na przeczytanie, czytalismy na zmiane, bo mu sie srednio podobala. Teraz "Dr Dolittle i jego zwierzeta". Tez miesiac. Mialam pozyczyc od przyjaciolki audiobook'a, bo myslalam, ze znow sie nie spodoba. Tymczasem przeczytal sam pol ksiazki w 2 wieczory - tak mu sie podoba, wiec do weekendu skonczy.
      Generalnie uwazam, ze 3 tygodnie to ok, o ile dziecku ksiazka sie podoba. Syn czyta swobodnie a "Karolci" bez naszej pomocy nie skonczylby i w pol roku, bo go nudzila.
      inna sprawa, czy dziecko czyta na tyle plynnie, ze to czytanie nie meczy. W klasie mlodego z 1/3 nie czyta zbyt dobrze (same "6-latki" z marca-grudnia 2008), wiec im rodzice regularnie czytaja/ puszczaja audiobooki.
      --
      Miś 29.06.2008, Busia 19.07.2011
      http://tinyurl.com/5edc7k
    • ga-ti Re: Lektury kl. 2 02.12.15, 10:32
      O Kubusiu tylko mówili z racji nagłego pojawienia się tematu w ćwiczeniach wink
      Jedyną lekturą jak na razie jest Doktor Dolittle, o innych nic nam nie wiadomo.
      Trochę dziecko czytało sobie samo, a trochę ja czytałam, właściwie to większość ja.

      I zastanawiam się, czy są jakieś inne tłumaczenia? Nasza książka jest z 87 roku i język, którym jest napisana jest ciężki, często są słowa typu 'zawżdy, chyży, albowiem, tedy, zaś' i jakieś dziwne konstrukcje zdań.

      Myślę, że jeśli dziecko nie radzi sobie samo z przeczytaniem lektury to trzeba mu ją przeczytać, czy włączyć audiobooka, ważne by znało treść i mogło brać udział w lekcjach.
      Sama pamiętam, jak mama czytała nam Krzyżaków, bo ja nie byłam w stanie wink
    • mama-ola Re: Lektury kl. 2 02.12.15, 12:39
      Popieram przedmówczynie - sama przeczytaj synowi książkę.
      Ja akurat teraz przeczytałam ją mojemu synowi nie jako lekturę, tylko tak, na dobranoc (jest w 1 klasie). Bardzo mu się podobała.
    • sion2 Re: Lektury kl. 2 02.12.15, 12:52
      Doktor Dolittle na przelomie IX i X - był miesiac na przeczytanie, bratanicy sie podobała ta książka
      Cudaczek Wyśmiewaczek przełom X i XI, chyba było mniej czasu na przeczytanie, dziecku sie nie podobała
      teraz mają czytać Puc, Bursztyn i goście nie wiem do kiedy, pewnie przed swietami omówią - bratanicy chyba bedzie sie poodbac bo jest o psach smile

      Wszystko bratanica czyta samodzielnie, po przeczytaniu dr Dolittle zrobiła skok w szybkosci czytania i obecnie czyta płynnie i szybko
      poszła jako 7-latka do 1 klasy, czytając wolno i bez płynności, ale czytając


      --
      Serdecznie pozdrawiam moją bratową!

      55 Zecchino d'Oro - Il sirtaki di Icaro
    • lokitty Re: Lektury kl. 2 02.12.15, 17:52
      Nie widzę powodu, żeby dziecku nie przeczytać tej lektury nawet w całości, jeśli złapało opóźnienie z powodu choroby czy np. nawału innych zadań.
      W klasach początkowych chodzi chyba bardziej o znajomość treści, niż o przeczytanie czegoś od deski do deski, wiadomo, że dzieci mają różne umiejętności i możliwości.
      U nas "Karolcia" jest w klasie III, ale w III to większość czyta dobrze.
      • lokitty Re: Lektury kl. 2 02.12.15, 17:58
        A teraz dopiero doczytałam, że to dziecko w II klasie ma 7 lat.
        OMG.
        Moje po skończeniu 7 lat to czytało książki typu "Zaczarowana zagroda" (z lektur) albo dość krótkie, ciekawe, typu "Przygody Lassego i Mai". Na szczęście nauczycielka w I klasie nie zmuszała do samodzielnego czytania dłuższych lektur, a przed drugą był ogromny postęp (i duże chęci do czytania).
        Nie za bardzo widzę przeciętnego 7-latka czytającego "Karolcię" przez 2 tygodnie, no ale cóż...
    • saszanasza Re: Lektury kl. 2 03.12.15, 15:20
      U nas jak dotąd dzieci przerabiały "Doktora Dolittle" i "Dziwne zwierzęta", tyle, że dzieci nie przerabiają książki po przeczytaniu, a czytają nawe działy w trakcie. Pracę domową stanowi np. czytanie 1 działu dziennie i odpowiadanie na pytania z tego działu.
      --
      "Kobiety nie tyją. Zwiększają jedynie erotyczną powierzchnię użytkową."
    • an.16 Re: Lektury kl. 2 03.12.15, 15:51
      Ja mówię: przeczytaj początek, koniec i troszkę pośrodkuwink Ale córka jest w 3 klasie i czyta płynnie. W II pomagałam. Karolcię przeczytałam jaj na głos (chyba I klasa?) Nie naciskaj i nie zmuszaj. Myślę, że to najlepsza droga, żeby zniechęcić do czytania.
      • asiakh Re: Lektury kl. 2 04.12.15, 10:32
        U nas lektur dużo, bo Pani ambitna. W tej chwili na tapecie "Dzieci z Bullerbyn", podobno samodzielnie przeczytały 4 osoby , połowa klasy z pomocą rodziców a reszta jeszcze czyta (był ponad miesiąc na przeczytanie). Wcześniej "Kubuś Puchatek" i kilka krótszych typu "Szewczyk Dratewka". Dla mnie spoko bo syn czytający i ambitny, więc sam sobie radzi. Pani stosuje też tzw. Dzienniczek czytania. Każdy rodzić wpisuje codziennie, ile czasu i co dziecko czytało. Po miesiącu Pani zbiera notatki i podlicza minuty. Czytający najwięcej dostają drobne nagrody. Tu akurat duże pole do nadużyć i widzę, że rodzice szaleją... wink
        • nevada_r Re: Lektury kl. 2 04.12.15, 10:45
          >Pani stosuje też tzw. Dzienniczek czytania. Każdy rodzić wpisuje codziennie, ile czasu i co dziecko czytało.

          A to jest akurat idiotyczne, nie tylko dlatego, że otwiera pole do nadużyć które opisałaś. Czytanie powinno być przyjemnością, nie powinno się czytać tylko w przewidywaniu nagrody. Ja bym zaprotestowała, i to bardzo ostro. I na pewno odmówiłabym wypełniania takiego kapowniczka.
        • 21mada Re: Lektury kl. 2 05.12.15, 23:37
          > podobno samodzielnie przeczytały 4 osoby
          W takim razie jaki jest sens zadawania lektur dzieciom, ktore nie sa w stanie ich samodzielnie przeczytac?
          • jakw Re: Lektury kl. 2 06.12.15, 00:43
            Też się nad tym zastanawiam. W II klasie do samodzielnego czytania powinny być jakieś krótkie utwory typu opowiadanie - wtedy większość dzieciaków miałaby spore szanse po prostu przeczytać, a nie dręczyć rodzica czytaniem.
            --
            Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
    • morekac Re: Lektury kl. 2 05.12.15, 08:14
      Jeśli widzisz, że jest problem, to pomóż mu z tym czytaniem - po prostu przeczytaj mu tę lekturę (w całości lub w części), zwłaszcza że sama piszesz, że opóźnienie powstało z powodu choroby.
      Większe lektury czytałabym jeszcze dziecku w tym wieku - przynajmniej częściowo. Czasem słownictwo jest nieco niewspółczesne, czasem trzeba coś wyjaśnić. Nic w tym złego ani strasznego.
      Starszej czytałam do połowy piątej klasy (dziecko dyslektyczne), i to nie tylko lektury. Lubi czytać i czyta.
      Młodsza, chociaż nauczyła się czytać jeszcze przed pójściem do szkoły, też lubiła, kiedy jej się czytało. Chociaż sama przeczytałaby pewnie i szybciej...
      --
      -------------------------------------------------------------
      "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
    • jakw Re: Lektury kl. 2 06.12.15, 00:35
      U nas Karolcia w klasie III. Czytanie odbywa się na zasadzie trochę młoda, trochę ja. Moim zdaniem dla II klasy w grudniu to raczej zbyt obszerna lektura do samodzielnego czytania. Bo, owszem, jedni czytają już nieźle, ale inni jednak gorzej. Język nie jest może jakiś archaiczny, ale np. 2 dni temu biedziłam się z wyjaśnianiem co to jest trolejbus ...
      --
      Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
      • nevada_r Re: Lektury kl. 2 07.12.15, 08:18
        >Język nie jest może jakiś archaiczny, ale np. 2 dni temu biedziłam się z wyjaśnianiem co to jest trolejbus ...

        Ej, trolejbus nie jest wcale archaiczny, np. w Gdyni takie do tej pory jeżdżą. tongue_out
        • jakw Re: Lektury kl. 2 08.12.15, 20:55
          W Wwie ostatni to zjechał ze 20 lat temu...
          --
          Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
    • rulsanka Mam super sposób :) 08.12.15, 12:50
      Wypożyczyłam 2 Karolcie, czytałam synowi na głos a on równocześnie miał czytać w swojej książce po cichu. Co kilka-kilkanaście słów pukałam go w nogę by przeczytał 1 słowo, dzięki czemu się nie gubił w tekście.
      Przeczytaliśmy w ten sposób prawie całą książkę, postęp w czytaniu jest ogromny. Syn czyta praktycznie płynnie! I co ciekawe, chętnie smile Dziś rano sam z siebie przeczytał 3 strony przed wyjściem do szkoły i sam był z siebie dumny, że tak szybko i sprawnie mu to poszło.
    • justyszda Re: Lektury kl. 2 08.12.15, 22:50
      U córki zero lektur. Jak dla mnie ogólnie to poziom jest masakrycznie niski- prawie żadnej pracy domowej, jak już coś jest, to córka siądzie i w ciągu 10 minut odrobi sama. Co do czytania, to uwielbia czytać i sama nadrabia, ale boję się, co będzie jak przyjdzie 4 klasa i naprawdę trzeba będzie się uczyć... Nie mam pojęcia, czy taki poziom w klasie jest, czy taka pani... I zupełnie nie wiem, co robić- przecież nie powiem pani, że za mało wymaga- już rozmawiałam delikatnie, to mówiła, że dzieci nie nadążają, że są dzieci lekko opóźnione (klasa w normalnej PSP), więc prosiłam o dodatkowe zadania dla córki, żeby młoda się mobilizowała,coś robiła, ale jak na razie bez zmian..
      Wracając do Karolci, to moja już 2 lata temu audiobooka słuchała, bardzo się jej podobało, II część też. A ja z kolei pamiętam, że mi mama Karolcię czytała i nie wyrosłam przez to na nielubiącą książek,a wręcz przeciwnie- bez książek jednego dnia nie wytrzymam smile
      --
      Ula 06.06.2007 r. Karolina 26.02.2010 r.
      • nevada_r Re: Lektury kl. 2 09.12.15, 08:27
        Tylko się cieszyć. Po co zadania dodatkowe? Sama może sobie takie z pracy przynieś i się "mobilizuj", zobaczysz jak to przyjemnie. Dziecko MA PRAWO do czasu wolnego i do zabawy, interakcji z innymi, rozwijania hobby i do czasu z rodziną. Skoro się uczy dobrze, daj jej spokój.
        • justyszda Re: Lektury kl. 2 10.12.15, 16:59
          Ale młoda się nudzi, fakt, że w domu woli się bawić, ale w ćwiczeniach np. ma różne obrazki, rozbudowane rysunki, zresztą sama mówi, że się muszą czekać na inne dzieci. Wtedy pani mogłaby dać dodatkowe zadania dla chętnych. Popatrzcie: u młodej poziom niski, u jej koleżanki do świąt mają do 50 mnożenie zdać. I nie chodzi o to, żeby się wybijała, ja się boję, że osiądzie na laurach, nie wyrobu nawyku nauki, że będzie się cofać. Moje dodatkowe zadania to co innego jakby pani zadawała- inny priorytet. I jeszcze jedno- będzie wielki szok w 4 klasie, jak okaże się, że trzeba się uczyć...
          --
          Ula 06.06.2007 r. Karolina 26.02.2010 r.
          • nevada_r Re: Lektury kl. 2 10.12.15, 19:16
            >zresztą sama mówi, że się muszą czekać na inne dzieci. Wtedy pani mogłaby dać dodatkowe zadania dla >chętnych.

            W takim przypadku masz rację. Uderzaj do pani, do skutku.
    • sonrisa06 Re: Lektury kl. 2 09.12.15, 17:28
      Nie pamiętam wszystkich lektur córki z zeszłego roku. Na pewno był Kubus Puchatek, Dr. Dolittle (bardzo się córce podobał) i zaczarowana zagroda.
      Natomiast w tym roku było wesoło (3 kl.), pani się chyba coś pomyliło, kazała dzieciom czytać wiersze Tuwima - jako lektura, dzieciaki czytały powoli, bo żaden termin nie został podany. I nagle pani powiedziała dzieciom, że mają NA JUTRO przeczytać O psie, który jeździł koleją. Moja córka przeczytała prawie całą, ostatnie trzy rozdziały ja jej przeczytałam, bo już nie miała siły (inne lekcje jeszcze były), ale większość dzieci nie przeczytała. Rodzice byli ogólnie wściekli, a cała ta sytuacja wzięła się z tego, że w naszej szkole nie ma wystarczającej liczby lektur i nasz pani zdobyła książki (i rozdała dzieciom) na jeden dzień i następnego dnia miała już je przekazać kolejnej trzeciej klasie. Oczywiście nic z tego nie wyszło, bo tylko kilkoro dzieci przeczytało.
      Teraz omawiali Piątkę z zakątka i sytuacja ta sama, brak książek zarówno w bibliotece szkolnej jak i pobliskiej miejskiej. My akurat mamy swój egzemplarz, który był pożyczany kilkorgu dzieciom.
      A niedawno córka przyszła ze szkoły i opowiadała, że pani z młodszej klasy (nie wiem czy 1 czy 2) chodziła po klasach i pytała dzieci, kto ma w domu Pięciopsiaczki i może pożyczyć, bo mają w programie do omawiania, a w bibliotece nie ma. Córka za pożyczenie tych Pięciopsiaczków, dostała od pani czekoladę. To chyba pani rzeczywiście zdesperowana była, bo nikt podobno nie miał i na lekcji dzieciom czytała ten nasz egzemplarz.
      • ga-ti Re: Lektury kl. 2 09.12.15, 18:14
        U nas nauczycielki w 1-3 i polonistki w starszych klasach się dogadują co do kolejności omawiania lektur, tak by książek w bibliotece starczyło. Dzieciaki są mobilizowane do oddawania lektur po omówieniu, by kolejna klasa mogła wypożyczyć.
        Jaki jest sens omawiania książki, gdy wiadomo z góry, że dzieciaki jej nie przeczytają?
        My dzieciakom na zakończenie roku kupujemy jako pamiątkę lekturę z następnej klasy, może to jest jakieś wyjście w Waszej sytuacji? Albo zdobywać środki na dofinansowanie biblioteki, są jakieś akcje, warto się postarać.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka