Dodaj do ulubionych

Trening umiejętności społecznych

07.01.17, 22:24
Syn 6,5 roku, z lekkimi zaburzeniami SI, wpływającymi m.in. na nadruchliwość i niedosyt mocnych wrażeń. Przed wakacjami zaczęliśmy terapię 2, chodzi 2 razy w tygodniu. Obecnie w obszarze SI widać poprawę (z ciekawszych objawów: zaczął tak jak jego koledzy histeryzować z powodu bólu, wcześniej uchodził za twardziela, a on po prostu tego bólu nie odczuwał tak jak inni). Nie był diagnozowany w kierunku ZA, czy ADHD, ale moim zdaniem pewne wybrane cechy tych zaburzeń ma. Bardzo elokwentny, z szeroką wiedzą ogólną świecie, rzadko spotykaną u rówieśników, świetnie się dogaduje z dorosłymi, znacznie gorzej z rówieśnikami, choć od kilku miesięcy i tu jest postęp. Ma trudności z kontrolowaniem emocji, zarówno radości jak i złości (zdarza się nawet, choć rzadko, że kogoś w złości skopie). Przedszkole nie zgłasza potrzeby głębszego drążenia tematu zaburzeń i nie uważa, żeby poza SI coś było na rzeczy, ale jesteśmy umówieni na trzymanie ręki na pulsie.
W ramach diagnozy SI dostaliśmy silne zalecenie, żeby ograniczać kontakty z dziećmi o większych od syna trudnościach, bo chłonie jak gąbka ich niepożądane zachowania.
W placówce, gdzie syn chodzi na terapię SI zaproponowano nam dołączenie syna do treningu umiejętności społecznych, w grupie 5-6 chłopców mniej więcej w jego wieku. Najpierw odniosłam się do tego entuzjastycznie, ale potem zaczęłam mieć wątpliwości, czy to nie przyniesie więcej szkody niż pożytku.

Mam w związku z tym pytanie do Was: czy Wasze dzieci korzystały z takich treningów, szczególnie chodzi mi o dzieci "tylko" sensoryczne, bez stwierdzonych zaburzeń typu autyzm, ZA, ADHD. Jakie macie wrażenia, czy było warto, jak się dzieci w trakcie / po takich treningach zachowywały? Na co zwrócić uwagę i co sprawdzić przed podjęciem decyzji?
Edytor zaawansowany
  • slonko1335 07.01.17, 22:43
    Przede wszystkim zwóć uwagę na kompetencje prowadzącego terapię...mój syn z lajtowym-juz zdiagnozowanym adhd(w wieku 8 lat) w porownaniu do dzieci które są z nim w grupie, owszem zdarza się, ze go nakręcają ale to dobrze bo od razu terapeuta wkracza i pokazuje jak się "odkręcić". Póki co chodzi na terapię od wrzesnia, na razie więc za wcześnie mówić o efektach.

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • kanna 08.01.17, 00:02
    Robiliście test inteligencji?

    U dzieci bardzo inteligentnych, z opóźnionym rozwojem emocjonalnym i społecznym, trening umiejętności społecznych może przynieść odwrotny skutek: jeśli uczestniczące dzieci przejawiają dużo trudnych zachowań, Twój dzieciak będzie je chłonął - własnie jak gąbka - i jego ogólne funkcjonowanie pogorszy się.

    Generalnie TUS jest skuteczny, pod warunkiem, ze prowadzący ma na tyle silną osobowość, że ogrania grupę i nie dopuszcza do niepożądanych zachowań.

    Zanim poślesz dzieciaka do jakiejkolwiek grupy - obejrzyj prowadzącego (wejdź na zajęcia bez dziecka). Jeśli prowadzący jest skuteczny - trzyma grupę - warto posyłać dziecko. I to wtedy wcale nie musi być TUS, a jakiś sport uczący obrony np. judo, aikido, czy inny teatr. U dziewczynek sprawdza się balet (te kobiety maja osobowość jak stal).


    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • tuszeani 08.01.17, 21:06
    Nie robiliśmy testu, ale raczej nisko by nie wyszedł.

    Tym co napisałaś, trafiłaś dokładnie w moje obawy. Nie mam przekonania, czy przedmiotem naśladowania nie będą zachowania _przed_ korektą, a nie te _po_.

    Muszę sprawę jeszcze przemyśleć i może przekonsultować. Generalnie też uważam, że wszystko zależy od osobowości terapeuty, ale tego niestety nie sprawdzimy inaczej niż zapisując się na zajęcia. Na pewno pójdziemy wcześniej na konsultacje, ale mam świadomość, że jedna rozmowa 1-1 wiele nam nie wyjaśni.

    Dlaczego wyróżniasz sporty obrony? Czy w kontekście treningu są lepsze od innych? Pewnie że mądry trener wiele może, ale z moich obserwacji wynika, że większość jednak nie ma jakichś sensownych patentów na korektę niefajnych zachowań (poza ew. ukaraniem delikwenta).
  • kanna 08.01.17, 23:51
    W sportach obrony nie dość, ze dzieci nie uczą się atakowania, to są też zwykle bardzo jasne zasady - odnośnie zachowania, starszeństwa, kolejności, czekania, pomagania młodszym, słuchania starszych itp. Wynikają one z założeń treningowych i , generalnie - założeń aikido czy judo jako takich.

    Osobowość terapeuty sprawdzisz, oglądając zajęcia - nie kończy się teraz poprzednia edycja TUSa?

    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • tuszeani 09.01.17, 15:03
    Ok, dzięki, muszę to sobie teraz uporządkować. Z treningami mamy problem taki, że są co najmniej 2 razy w tygodniu, a dopóki syn nie skończy zajęć z SI to byłoby już za duże obciążenie, zważywszy że dużo choruje, późno odbieramy go z przedszkola itp. A chodzi jeszcze na ceramikę do takiej właśnie pani ze stalową osobowością, przy której działa jak zegarek szwajcarski wink

    Tak, trening jest aktualnie w toku, ale to nie jest "poprzednia edycja" - syn miałby być podłączony do działającej grupy, która się spotyka od 1-2 lat. Musze zapytać, czy mnie wpuszczą na pooglądanie - raczej nie ma takiej praktyki w tej placówce.
  • slonko1335 09.01.17, 20:43
    ale to ta sama grupa od tego czasu? bo 1-2 lata to jednak mało skuteczny chyba a grupa powinna być grupą zamkniętą na cykl treningowy bez dołączanych nowych dzieci w trakcie terapii...

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • tuszeani 09.01.17, 23:19
    Tak, to jest skład, który się już spotyka od pewnego czasu, chyba była już jakaś rotacja. Syn ma być do tej grupy dołączony (i być może jeszcze jeden nowy chłopiec). Z tego co zrozumiałam, formuła jest taka, że jest stała grupa równolatków, w której skład jest zmieniany w zależności od bieżących potrzeb poszczególnych dzieci (niektóre kończą, reszta kontynuuje, inne do nich dołączają itp.).
  • slonko1335 10.01.17, 07:31
    Nam w założeniach tłumaczono, że grupa powinna być grupą zamkniętą na cały cykl terapeutyczny i nowych dzieci się nie dołącza w trakcie niego a jak ktoś potrzebuje z jakichś powodów kolejnego cyklu to kontynuuje go z nową grupą. U nas cykl to jeden rok szkolny.

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • tuszeani 10.01.17, 10:00
    Być może u nas jest podobnie, tylko z półrocznym cyklem - syn i ten drugi chłopiec mieliby dołączyć po feriach. W dłuższej perspektywie jest rotacja na pewno, ale być może w ciągu półrocza już nie. Muszę się dopytać.
  • slonko1335 10.01.17, 10:14
    Te zajęcia są płatne u Ciebie? bo jeżeli tak i zapychają dziury nowymi uczestnikami to bym się nie decydowała, u syna gdy zrezygnuje dziecko w trakcie cyklu to nowe nie jest dołączane do jego końca, terapeutka tłumaczyła, ze nie może być żeby był jakiś sens terapii. Chyba, że tak jak piszesz cykle są półroczne ale z kolei dziwi mnie grupa która trwa od 1-2 lat, zawłaszcza jak uczestniczą w terapii te same dzieci przez ten cały czas...

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • tuszeani 10.01.17, 11:12
    Ok, dzięki za zwrócenie uwagi - muszę w takim razie uważniej się temu przyjrzeć zanim się zdecydujemy.
  • kanna 10.01.17, 11:57
    TUS powinien być prowadzony w zamkniętej formule.

    Jeśli nie chcą Cie wpuścić i pokazać zajęć (oczywiście BEZ uczestnictwa twojego dziecka) - to podejrzane i źle świadczy o prowadzących.

    Paweł Zawitkowski, rehabilitant, poleca też aikido (balet) na zaburzenia SI.

    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • ania-pat1 13.01.17, 21:01
    Córka miala 2 podejścia - jako 4 latka z 2 chlopcami + rewelacyjna prowadząca (która równocześnie prowadziła indywidualne zajęcia z każdym z nich) - dzieci b. porównywalne - bez zachowań agresywnych czy bardzo trudnych za to z IQ powyżej 130 (corka ze swoim 135 była najsłabsza wink.) Wygadani (np. corka Wechsler werbalny powyżej 140... wtedy). Było świetnie pomogło bardzo trwało rok - spotkania co tydzień lub 2 tgodnie. Potem miała jeszcze 2 próby - w wiodącym ośrodku jak miała 8 lat i 9 lat za każdym razem sama rezygnowała, bo nie pasowala jej grupa (fakt - była w niej najmocniejsza i nie miała co trenować w tym zestawie). Potem był jeszcze trening w szkole (dla klasy w ramach integracji) i to był dramat z uwagi na 100% brak kompetencji prowadzącego. Córkę musiałam po nim "składać do kupy". Więc - zależy od prowadzącego i grupy. Wszyscy muszą do siebie pasować i każdemu musi przyświecać ten sam cel.
  • srubokretka 14.01.17, 04:17
    >Wszyscy muszą do siebie pasować i każdemu musi przyświecać ten sam cel.

    Nie myslisz 'treningu umiej. spol." z kolkiem wzajemnej adoracji ?
  • ania-pat1 14.01.17, 11:17
    Nie, jeśli wszyscy pracują nad tym, aby nauczyć się rozmawiać nie 1;1 lub uwzględniać głos kogoś komu coś nie pasuje, albo cwiczą jak odmawiać lub się wideo-nagrywają i oceniają kto wg. mowy ciała wysyłał sygnały świadczące o braku zainteresowania - to muszą być na to mentalnie gotowi. Terapeuta musi być dla nich "bezpieczny" gdy przesadnie demonstruje sytuacje nie może być traktowany-rozumiany jak osoba wyśmiewająca ię lub wywyższająca. A grupa powinna się lubić i szanować bo to nie terapia rodzinna gdzie dążymy do dogadania się lecz miejsce, gdzie mamy bezpiecznie pracować nad dysfunkcją. Jeśli 3 osoby ćwiczą argumentowanie bez przekrzykiwania się, a 4 buja się zatykając uszy to na daną chwilę do grupy nie pasuje - co nie znaczy że za kilka miesięcy nie będzie mogła dołączyć.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka