Dodaj do ulubionych

Pomyłka nauczyciela

19.03.17, 13:53
Uczeń pisze test. Oddaje nauczycielowi, ten ocenia. W domu zerknęłam i okazuje się, że pani się pomyliła. Ba, to chyba nawet nie jest pomyłka. Na teście dzieciak napisał dobrze, a nauczyciel skreślił jego odpowiedź i napisał tę"prawidłową"-według siebie oczywiście. Okazuje się, jednak, że prawidłowa odpowiedź to ta, którą właśnie napisał uczeń.
W punktacji i ocenie zmieni niewiele, pytanie czy w ogóle zawracać sobie głowę i udać się do szkoły. Nauczyciel jest z tych co to uczniowie się go boją, zatem uczeń sam się nie upomni o swoje.
Edytor zaawansowany
  • 19.03.17, 16:23
    Corka 5 klasa, dostala kartkowke z matmy sprawdzona na lekcji, widzi ze pan jej poskreslal dobrze zrobione przyklady, bala sie isc do niego, ale za kilka dni bylo spotkanhie konsultacyjne, poszlam i poprosilam o owa kartkowke, uczyciel przyznal mi racje.Ile razy "zdarzaly" sie takie pomylki nie wiem, ale wowczas byla to ocena 2 wiec to corke mocno zaalarmowalo i posprawdzala sobie.

    --
    "Jethon: PiS łamie konstytucję
    Mazurek: W którym miejscu?
    Jethon: Nie wiem, nie znam się.
  • 19.03.17, 16:24
    Koniecznie dac znac uczycielowi, ze zle sprawdzil kartkowke.

    --
    "Jethon: PiS łamie konstytucję
    Mazurek: W którym miejscu?
    Jethon: Nie wiem, nie znam się.
  • 19.03.17, 20:25
    Zrobiłabym skan jako załącznik do maila, a w mailu opisałabym całą sytuację. Mail do nauczyciela i do wiadomości wychowawcy.
  • 20.03.17, 06:07
    Skoro nie zmieni to niczego w ocenie, to pójście z tym do szkoły, to moim zdaniem zwykła głupota i strata czasu. To tak jakbyś chciała na siłę udowodnić ignorancję nauczyciela. Jaki w tym sens? Zwykła pomyłka i moim zdaniem nie ma sensu nauczycielowi wytykać błędu.
  • 21.04.17, 10:22
    Ale kartkówki są tylko po to zeby dostac ocene? Jak nie wpływa na ocene to nie wazna odpowiedz. Ja bym nie szła z pretensjami, bo pomyłka przy takiej ilosci sprawdzania kartkówek kazdemu sie przytrafi. Pójść wyjasnic, zeby dziecko wiedziało ze poprawna odpowiedz to poprawna odpowiedz.
  • 20.03.17, 08:34
    mysle, ze warto napisac notke, ze odpowiedzi dziecka byla prawidlowa i to uzsadnic. Moze w ocenie twojego dzeicka to nic nie zmieni, a w ocenie innego dzeicka tak..moze tego 1 punktu zabraknie do lepszej oceny.

    Ja tak zrobilem, nauczycielka nei miala mi zle. Pomylila sie, bywa. Nie ma w tym nic zlego przeciez.
  • 20.03.17, 09:22
    Ja w takim przypadku ide do nauczyciela, 2 razy juz blad wylapalami nie chodzi mi o zmiane oceny tylko o to by dziecko wiedzialo , ze jesli dobrze zrobi to ma prawo upomniec sie o uznanie odpowiedzi, nauczyciel niestety nie jest wszechwiedzacy, moja corka jest w 3 sp i niedawno miala miejsce taka sytuacja i raz w 1 klasie , troche sie wkurzylam, poniewaz dziecko bylo pewne odpowiedzi i dobrze zrobilo a pani uznala to za blad dlatego ze xero nie bylo w kolorze a chodzilo o swiatla drogowe i mialo to wplyw na ocene wtedy.
  • 20.03.17, 11:56
    hmm to ciekawe ze dostajecie do wgladu do domu kartkowki. U nas zakaz wynoszenia czegokolwiek poza szkole-rodzic sobie ma przyjsc i obejrzec.
    Ja, jesliby to nic nie zmienialo to bym sie nie upomniala (chyba ze dziecko bardzo chce).
  • 20.03.17, 13:41
    Tak, pójść i się upomnieć. Przy okazji będzie lekcja dla dziecka, że nauczyciel nie jest nieomylny i że można mu zwrócić uwagę.
    (sama pamiętam do dziś, jak poszłam w IV klasie do polonisty ze "Słownikiem języka polskiego" w garści, by pokazać mu, że ja napisałam "w zamian" prawidłowo, a on nie).
  • 20.03.17, 13:59
    Nie szkodzi, że nie zmieni oceny. Tym razem nie, ale innym razem może zaważyć. Niech się dzieciak nauczy, że ma prawo upomnieć się o swoje. Ale grzecznie zapytać, co jest nie tak, skoro tu pisze że właściwa odpowiedź jest inna. Bez napastliwości i awantur. I bez mejli z załącznikami, to przerost formy nad treścią.

    --
    Nie o to chodzi, o co idzie, ale o to, żeby dobrze szło.
  • 20.03.17, 17:22
    > niech się dzieciak nauczy, że ma prawo upomnieć się o swoje

    Dzieciak tak, ale latanie z tego powodu mamusi do szkoły, to wg mnie przesada i stawianie nauczyciela w dość niezręcznej sytuacji. Nauczyciel też człowiek.
  • 21.03.17, 11:05
    dobry pedagog , nie ma problemu z przyznaniem się do winy. Skoro dziecko się boi iśc samo z czegoś to wynika i zostawienie go samego sobie jest nie fair. Rodzic jak najbardziej powinien zareagować, żeby dziecko nie miało poczucia, że nauczyciel może się mylić a ono nie ma prawa kwestionować jego decyzji. Jaki przykład taka sytuacja dałaby dziecku?
  • 21.03.17, 15:51
    Dlaczego niezręcznej? Co w tym niezręcznego, że się człowiek pomyli raz przy sprawdzaniu 25 klasówek wieczorem? Chyba, że dla kogoś przyznanie się do pomyłki jest niezręczne samo w sobie.
    Nauczyciel też człowiek, dlatego napisałem, że grzecznie trzeba, normalnie, jak do człowieka.


    --
    Nie o to chodzi, o co idzie, ale o to, żeby dobrze szło.
  • 26.03.17, 10:18
    > Co w tym niezręcznego, że się człowiek pomyli raz przy sprawdzaniu 25 klasówek wieczorem?

    Pomyłka nie jest niezręczna. Bywa jednak, że nauczyciel nie umie - i wtedy moim zdaniem koniecznie powinien się dowiedzieć, że źle robi. Mój syn miał taką nauczycielkę, która nie radziła sobie z zadaniami z matematyki. Przyszedł z tym do mnie, pokazał mi zadanie i rozwiązanie, które zrobiła klasa, a pani uznała za dobre. Mój syn uważał, że nie jest dobre, ale został pokonany większością głosów i autorytetem pani. Zrobiłam mu to zadanie w domu jak należy, zaniósł do pani i jej pokazał. Uważałam wtedy, uważam nadal i mój syn też tak uważa, że to było konieczne.
    Pani na szczęście uznała, że ja rozwiązałam to zadanie dobrze, a nie ona. To jej na plus. Do tego jednak dorzuciła do tego uwagę, że to jakoby mojego syna wina, że na lekcji przeszło złe rozwiązanie, bo się wykłócał, i trzeba było uciąć pracę nad tym zadaniem. Mojego syna wina, bo nie chciał się zgodzić na dobre rozwiązanie!... To na minus. Zdecydowanie. W takich wypadkach jestem zerojedynkowa - źle zrobił, ma o tym wiedzieć.

    > grzecznie trzeba, normalnie, jak do człowieka.
    Oczywiście, że tak. Nikt przecież na nauczyciela nie krzyczy. Wiadomo, że się zaczyna od: "Przepraszam, czy mógłbym coś pani pokazać...?". Dalszy ton rozmowy jest jednak uzależniony od tego, w jaki sposób nauczyciel odpowie. A bywa, że odpowiada nieładnie.


  • 22.03.17, 09:54
    Ja bym była ostrożna. Jeśli nauczyciel z tych co to uczniowie się go boją to bym rozważyła razem z dzieckiem (bo jak mniemam dziecko z klas 4-6), czy się 'opłaca' pójść do nauczyciela.
    I potraktowałabym jako lekcję dla dziecka, że czasem można odpuścić, gra nie warta świeczki, skórka za wyprawkę.
    Ale jak mówię, zależy od nauczyciela. I dziecka, bo czasem święty spokój dziecka ważniejszy, niż udowadnianie nauczycielowi, że się pomylił uncertain
  • 24.03.17, 23:08
    Nauczyciel, którego dzieci się boją nie powinien uczyć
  • 25.03.17, 22:33
    Taaaa. Świat nie jest idealny.
  • 20.04.17, 19:46
    Ale nie da się go poprawiać stawiając na pierwszym miejscu "święty spokój" w swojej hierarchii wartości.

    --
    [ Zaloguj się, żeby zobaczyć treść sygnaturki]
  • 20.04.17, 19:53
    To zależy, jak chcesz wychować dziecko. Czy na człowieka, który zawsze ślepo słucha autorytetów i podporządkowuje się im, nawet jeśli nie mają racji. Czy na asertywną osobę, która zna swoje prawa i upomina się o nie. Najlepiej byłoby, gdyby to dziecko poprosiło o wyjaśnienie pomyłki. Ale rozumiem, że ta opcja nie wchodzi w rachubę. W sumie to mnie nie dziwi, skoro nawet Ty masz wątpliwości, mimo że Ty się chyba nauczyciela nie boisz?

    --
    [ Zaloguj się, żeby zobaczyć treść sygnaturki]
  • 09.05.17, 09:49
    Syn druga klasa. Jak przychodzi ze szkoly sprawdzam mu zeszyty. Widze ze rozwiązywali zadania na ocene. Pani skrescila mu dwie dobre odpowiedzi. Mówie mężowi, syn to słyszal. Poszedł na drugi dzień do pani, powiedziała mu że poprawił w domu. Nie robiłam awantury bo ocena nie szła do dziennika ale wytlumaczyłam synowi ze pani nie ładnie postąpiła.
  • 18.06.17, 11:33
    Jak nauczycielka jestem za tym, żeby zgłaszać pomyłki. Nauczyciel też człowiek, może się przecież pomylić. Rozdając sprawdziany zawsze proszę dzieci żeby najpierw przeliczyły sobie punkty, tak na wszelki wypadek. big_grin Dziecko powinno sie nauczyć załatwiac takie sprawy, i to załatwiac je grzecznie. To bardzo przyda mu się w życiu.

    W przypadku o którym pisze asikol poszłabym do pani sama. Bo nie tylko się pomyliła, ale oskarżyła moje dziecko o oszustwo. I to nie jest w porządku.





    asikol napisała:

    > Syn druga klasa. Jak przychodzi ze szkoly sprawdzam mu zeszyty. Widze ze rozwią
    > zywali zadania na ocene. Pani skrescila mu dwie dobre odpowiedzi. Mówie mężowi,
    > syn to słyszal. Poszedł na drugi dzień do pani, powiedziała mu że poprawił w d
    > omu. Nie robiłam awantury bo ocena nie szła do dziennika ale wytlumaczyłam syno
    > wi ze pani nie ładnie postąpiła.
  • 27.05.17, 15:16
    noemi a czy możesz napisać konkret? test zamknięty/otwarty? na czym konkretnie napisał błąd?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.