Dodaj do ulubionych

"Związki" gimnazjalistów a odpowiedzialność rodzic

12.08.17, 10:21
Witam, mam pytanie dla osób które się znają na prawie....

Syn 15 lat (za miesiąc kończy 16), od 1 września idzie do I klasy Liceum... od jakiegoś czasu bardzo wydoroślał, pomijam kwestie buntu itd. Martwi mnie to, że ma już kolejną dziewczynę (od wczoraj widzę że na FB zmienił status na "w związku" z pewną koleżanką), i obecna koleżanka nie ma jeszcze 15 lat
Codziennie wychodzimy do pracy i wiem, że spotykają się albo u nas pod naszą nieobecność, albo spędzają czas w towarzystwie kolegów, albo też jadą do niej...
Nikt nie wie co robią w domu będąc sam na sam i obawiam się, że mogą próbować różnych rzeczy....

Słyszałam, że za kontakty z dziewczynami poniżej 15 lat synowi, albo nam - rodzicom może coś grozić. Chcę z nimi porozmawiać mając podkładkę w postaci przepisów lub artykułów.

Czy rzeczywiście ponosimy odpowiedzialność za to co "zrobią" - o nam może grozić oprócz tego że zostaniemy dziadkami itd.... Syn oczywiście neguje by do czegokolwiek dochodziło z poprzedniczkami, ale tym razem dziewczyna ma 14 lat
Proszę o poważne potraktowanie pytania. Bardzo to mnie martwi
Obserwuj wątek
    • verdana Re: "Związki" gimnazjalistów a odpowiedzialność r 12.08.17, 12:38
      2. Jeżeli jedna osoba nie ukończyła 15 roku życia, a druga nie ukończyła 17. roku życia, młodsza jest ofiarą przestępstwa, ale starsza (jako sprawca) nie ponosi odpowiedzialności karnej ze względu na zbyt niski wiek. Mogą być jednak zastosowane wobec niej środki wychowawcze (w tym opiekę kuratora, a nawet umieszczenie w placówce opiekuńczo–wychowawczej).
      www.ponton.org.pl/pl/strona/prawo-seks
          • verdana Re: "Związki" gimnazjalistów a odpowiedzi 12.08.17, 16:11
            Ale zastanów sie dobrze, czy aby nie strzelasz do wróbla z armaty. 15-latek, który ma dziewczynę niekoniecznie moze nawet myśleć o przespaniu się z nią. Dla Ciebie najwyraźniej związek, nawet tak młodych ludzi oznacza seks, a nie zauroczenie czy miłość. Rodzice, którzy zaczynają wypytywać o seks, straszyć sadem prawdę mówiąc zabijają w swoim dziecku cały romantyzm, pokazują,z ę jak sie ma dziewczynę, to jedynym celem jest iść z nią do łóżka i oni kompletnie sobie nie wyobrażają młodzieńczej miłosci bez tego. Podoba ci sie dziewczyna - uprawiasz seks, a jeśli nie, to tylko dlatego, zę grozi to domem poprawczym.
            Można w ten sposób stracić zaufanie syna i nauczyć go czegoś, czego chyba nie chcesz go nauczyć - że seks jest jedynym prawdziwym związkiem, że pójście do łóżka, nawet w wieku 14 lat jest obowiązkowe. I ze nie należy tego robić tylko dlatego,że prawo zabrania. A jak dziewczyna ma 15 lat, to juz jest OK.
            Tak, za wiele rzeczy odpowiedzialność ponoszą rodzice, niekoniecznie karną - na przykład za pokazanie nastolatkowi, że miłość to nie tylko seks.
            • 9-x-2 Re: "Związki" gimnazjalistów a odpowiedzi 15.08.17, 10:17
              Verdano, to nie jest chodzenie za rączkę.
              Kupiłam im bilety do kina, informuję o wydarzeniach w Warszawie gdzie mogliby pójśc. Ale - widzę, że cały czas są w domu w pokoju syna pod naszą nieobecność. Albo tez u dziewczyny, generalnie jak my jesteśmy w domu. Więc chodzi im o pozostawanie sam na sam, by nikt nie obserwował. Co innego, jakby to były spotkania w gronie towarzyskimalbo wychodzenie do kina, kawiarni, na imprezy - nie martwiłabym się.
              • iwoniaw Re: "Związki" gimnazjalistów a odpowiedzi 19.08.17, 20:00
                widzę, że cały czas są w domu w pokoju syna pod naszą nieobecność.
                > Albo tez u dziewczyny, generalnie jak my jesteśmy w domu. Więc chodzi im o pozo
                > stawanie sam na sam, by nikt nie obserwował.


                Nie wiem jak ty w tym wieku, ale ja spotykając się z przyjaciółmi płci i liczby dowolnej ostatnie o czym marzyłam, to prowadzenie rozmów (i ogólnie życia towarzyskiego) z nasłuchem rodziców (czy to moich, czy cudzych). Czasem w grę wchodził fakt, że to były _prywatne_ rozmowy, czasem - że po prostu nieprzeznaczone dla uszu rodzicielskich. I nie, nie wiązało się to z szukaniem okazji do seksu czy działalnością nielegalną w jakimkolwiek aspekcie. Po prostu nastolatki też ludzie. Chciałabyś, żeby syn z dziewczyną wparowywali radośnie do pokoju, w którym właśnie podejmujesz przybyłą z wizytą przyjaciółkę, z którą chciałaś sobie pogadać w cztery oczy, uprzejmie się przywitali i podtrzymywali w kulturalny sposób konwersację, dziwiąc się w duchu, dlaczego nie zostało to powitane z entuzjazmem, a w ogóle to przecież mogłybyście jeszcze kogoś zaprosić albo wyjść gdzieś na imprezę czy inny koncert?


                --
                Ignorantia non est argumentum
        • kanna Re: "Związki" gimnazjalistów a odpowiedzi 12.08.17, 16:28
          > dlaczego mieliby być ukarani za czyny dziecka?

          Bo za to dziecko odpowiadają. Wprost ukarani nie będą, ale pośrednio - tak. I jeśli zmajstruje wnuka, to dziadkowie będą płacić alimenty.
          Podobnie - jeśli dziecko wybije szybę, ja będę płacić itp.
          Opieka kuratora objęta zostaje rodzina, wiec rodzice też się z nim stykają itp.

          Pogadajcie z synem jak ten związek wygląda. Jeśli sami nie umiecie - zbierzecie go do kogoś, kto umie.

          --
          Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
          Pół wieku poezji
    • ida_marcowa1 Re: "Związki" gimnazjalistów a odpowiedzialność r 15.08.17, 18:17
      to ja będę ta straszna, wilk w stadzie owiec i powiem smile porozmawiaj z synem o antykoncepcji. zmniejszysz szanse na wnuki, poza tym prezerwatywa chroni przed częścią chorób. no ja wiem, że zaraz mnie tu szturmem rozstrzelacie, ale nie mogę się powstrzymać...chcesz odstraszyć syna paragrafami od seksu??a może lepiej zwyczajnie porozmawiać z nim o odpowiedzialności?życia nie zmienisz, śmierci nie wstrzymasz...prędzej czy później zacznie współżyć, bo taka kolej rzeczy. dobrze by było, gdyby wówczas użył również głowy a nie tylko dolnych partii ciała smile.
      tak na marginesie: moja mama pewnie w dobrej wierze zawsze mi młodej nastolatce powtarzała, że jak se zrobię dziecko to se sama będę wychowywać. pewnie miało to z założenia być działanie antykoncepcyjne smile nie było, zawsze byłam tą rozsądną... było mi natomiast strasznie przykro, bo informacja dla mnie była taka, że w trudnym dla siebie momencie, gdy mi się noga powinie, zostanę sama.żal do mamy miałam bardzo długo...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka