Dodaj do ulubionych

1 Klasa sportowa - 35h zajęć tygodniowo - warto?

13.02.18, 11:47
Drodzy forumowicze, chciałabym zwrócić się do was z wątpliwościami związanymi z decyzją o posłaniu dziecka do podstawówki, w której od 1 klasy będzie utworzona klasa tzw. "mistrzostwa sportowego" o profilu pływacko - szachowym.
Syn - 6-latek, przez całe przedszkole (3 lata) uczęszczał na zajęcia szachowe. Nie jest jednak jakoś szczególnie utalentowany w tym kierunku (albo może ja nie umiem tego dostrzec). Jednak szachy to szachy - zalet chyba nikomu tłumaczyć nie trzeba. Syn lubi grać, jednak my (ja i mąż) nie umiemy mu z tym pomóc - nie umiemy grać. Namawiają nas, aby zapisać dziecko do klasy sportowej, z podziałem na grupy, w których jedna będzie miała więcej godzin tzw. basenowych, a druga grupa - szachowych. Jednak się waham. Uważam, że 13h tygodniowo dodatkowych zajęć to sporo. Razem 35, a gdzie tu posłać jeszcze na jakieś zajęcia językowe? To 7 godzin dziennie. Oprócz tego - wiem, od koleżanek, że trener prowadzący zajęcia na basenie jest ostry, i sporo dzieci się go boi, i część choćby z jego powodu rezygnuje z zajęć na basenie w ogóle.
Mam możliwość posłanie dziecka też do klasy ogólnej lub integracyjnej, plus kółko szachowe jednak wtedy syn musiałby czasem na świetlicy czekać i po kilka godzin na te dodatkowe zajęcia. Dyrektor szkoły (jednocześnie jeden z trenerów szachowych) bardzo mocno namawia na klasę sportową (swoją drogą, dostają dużo większą subwencję oświatową na uczniów klas sportowych...)
Moje obawy związane są też z edukacją powyżej klas 1-3, ponieważ już od klasy 4 poprzeczka idzie mocno w górę, jeszcze później później dodatkowe przedmioty. A moje dziecko, niestety, jak widzę, nauki nie lubi, na tle grupy wypada dość słabo (co prawda jest z końcówki roku, ale nawet w porównaniu z dziećmi w podobnym wieku to orłem nie jest - mam wrażenie, że dla niego liczy się tylko zabawa, klocki, łatwo się zniechęca, jest (przynajmniej na teraz) strasznym marudą i jęczyduszą. Może z tego wyrośnie, może...big_grin
Rozpisałam się - ale czy możecie doradzić?
Edytor zaawansowany
  • green_agula 13.02.18, 16:11
    Klasa sportowa to spore obciążenie zajęciami dodatkowymi i tak jak piszesz od klasy 4 robi się prawdziwy hardcore wink
    Ja bym posłała do normalnej plus rozwija zainteresowanie poza w jakimś klubie.

    U mnie syn trenuje pływanie ale poza szkołą i choć trzeba go jeszcze na razie dowozić to myślę że i tak lepsze to niż zajęcia w szkole na 7 bo jest trening.
    A syn czego chce? to dopiero 6 latek ale chyba warto przedstawić jak to wygląda i zapytać wink
  • slonko1335 13.02.18, 17:15
    a ile jest tego basenu i jak syn w lubieniu basenu i pływania wypada?
    Czy to klasa w rejonowej podstawówce i w razie czego można dziecko przenieść do zwykłej klasy?
    Jak poziomem wypadają takie klasy?
    Dla mnie zaletą klasy sportowej jest fakt, że dzieciaka nie muszę na zajęcia dowozić po lekcjach więc to odciążenie dla mnie a w czasie pozalekcyjnych treningów można spokojnie zając się szkołą jak dziecko treningi zaliczy w czasie lekcji. Mój siedział na świetlicy do 15.30, więc i tak kupa godzin w szkole a dopiero potem trening, jakbym go nie musiała na ten trening wieśc to kupa czasu i dla mnie i dla niego w zapasie.

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • camel_3d 13.02.18, 21:42
    a. nauczcie sie grac w szachy.
    b. to ze jest z koncowki roku nie ma znaczenia..
    c. moj poszedl jako 5 latek i daje sobie swietnie rade. Wiec jezeli twoj edziecko ma problemy to ma taki epredyspozycjie i bedziecie musieli wiecej z nim pracowac. Ja musze z moim pracowac nad pisaniem wypracowan. Mldy jest prostolinijny i jak ma opisac swoja szkole to opisze, budynek i jego wyglad, ile ma pieter itd..al enie napisze o czniach, kolegach itd... Nad tym pracuje z nim, zeby przynajmniej pomyslal "naokolo". Mial napisac cos o kolegach to po prostu napisal..jak wygladaja... itd.. Ale juz np nie pomyslal, zeby opisac czy maja wspolne zainteresowania, czy maja cos wspolnego, co lubi z nimi robic. Czasme mam wrazenie, ze po prostu chce jak najszybciej zakonczyc temat. smile))

    Jezeli boicie sie, ze dziecko sobie nie poradzi ze sportem i nauka to lepij sie skupic na nauce i darowac sobie sport.
  • wro-tka 15.02.18, 07:59
    b. ma ogromne znaczenie
    c. do pewnych rzeczy dziecko musi dojrzeć i choćbyś siedział godzinami to pewnych rzeczy nie przeskoczysz w wieku 5-6 lat.
    tongue_out
  • betty842 14.02.18, 08:35
    Trudna decyzja...tak jak juz ktos wyżej zauważył zaletą klas sportowych jest to że nie musicie z dzieckiem jeździc na dodatkowe szachy czy basen. Ja swojego syna od 1 klasy wozilam 2 razy w tygodniu na zajęcia pływania (od 4 klasy już tylko raz w tygodniu) i raz w tygodniu na szachy (oprocz tego raz w tygodniu w szkole miał szachy zaraz po lekcjach). W drugiej klasie zamarzyła mu się piłka nożna więc woziłam go dwa razy w tygodniu na treningi piłki. Teraz jest w 4.klasie i tak jak pisałam-raz w tygodniu ma basen,raz w tygodniu szachy (+te po lekcjach) i 2-3 razy w tygodniu ma treningi piłki. Ja bym się trochę bała że w takiej klasie sportowej moje dziecko po kilku latach bedzie miało np dość basenu lub szachów, może będzie chciało grać w piłkę lub trenować karate a poniekąd będzie skazane na te szachy i basen bo jak sama zauważyłas mało czasu zostanie po zajęciach. Dziecko jest zmienne-mój młodszy syn jako 5 latek marzył o karierze pływaka,zapisałam go na basen a po roku już wcale pływakiem nie chciał być ale na basen nadal chodzi i będzie chodził conajmniej do 9-10 roku życia (ma 7 lat) ze względu na wadę postawy.
  • verdana 14.02.18, 21:49
    Zdecydowanie nie. To, ze sześciolatek lubi grać w szachy, nie oznacza, ze ośmiolatek będzie lubił. Może wtedy uwielbiać piłkę nożną, na którą juz nie będzie miał czasu. Taka ilość lekcji uniemożliwia praktycznie dziecku rozwijanie innych zainteresowań.
  • wro-tka 15.02.18, 08:05
    ale dlaczego?
    w szkole jest opcja świetlica lub zajęcia dodatkowe.
    a jest jeszcze całe popołudnie. weekendy. bez przesady.
  • betty842 15.02.18, 10:45
    No nie wiem czy to takie fajne...Mój syn chodzi na zajęcia pozalekcyjne w szkole (sks,szachy i kółko matematyczne) i kończy wtedy 14.15. Jak w któryś z tych dni przypadają mu inne zajęcia dodatkowe ale pozaszkolne-szachy lub piłka to ledwo się wyrabiamy i w rezultacie końcowym syn ma dopiero koło 18.00 czas dla siebie.
    Jeśli dziecko i tak musi w szkole siedzieć czy to w świetlicy czy na zajęciach dodatkowych to owszem lepsza jest opcja zajęć dodatkowych. Z tym,że np 4-klasista już na świetlicy siedzieć nie musi tylko może po skończonych lekcjach pójść/pojechać do domu i tam odrobić lekcje czy po prostu poleniuchować. Zakładając,że dziecko będzie korzystało tylko z zajęć dodatkowych w szkole i przyjdzie do domu np o 16.00 a potem już ma czas wolny to ok-super sprawa. Ale tak jak już wyżej było powiedziane-co jeśli dziecku umarzy się piłka nożna,nauka gry na gitarze a rodzicom dodatkowy angielski? Owszem czas się na to znajdzie ale dziecko już czasu tylko dla siebie mieć nie będzie...
  • wro-tka 19.02.18, 08:07
    ale czemu zakładasz, że na pewno dziecku się coś "umarzy". czemu nie zakładasz, że w takim układzie odnajdzie siebie.

    opcja szkoła sportowa jest do wzięcia teraz i na najbliższy czas.

    nie ma co gdybać co będzie w 4 klasie.
    równie dobrze można napisać, że w 4 klasie może czuć żal, że nie wybrał klasy sportowej.
  • betty842 19.02.18, 09:15
    Mam dwoje dzieci i znam również inne,które nie wytrwały zbyt długo w jednej "dyscyplinie". Mój starszy syn w piłce zakochał się w drugiej klasie ,wczesniej nawet bym nie podejrzewała że będzie z niego tak dobry piłkarz. Corka kuzynki zaczęła od pływania (najpierw zapał a po dwoch latach płacz że już nie chce pływać),potem był taniec,gra na gitarze aż w końcu jazda konna i to ostatnie jak na razie jest jej wielką pasją. I takich przykładów znam wiele. Moim zdaniem dziecko powinno szukać swoich pasji a jednak 6-latek jest jeszcze za mały żeby jednoznacznie stwierdzić że np szachy są i będą jego pasją. Czasem zdarza się tak że już u 5-6 latka widać jakiś talent i pasję więc wtedy warto pomyśleć o jakiejs szkole sportowej ale autorka wątku sama napisała że syn lubi grać w szachy ,nie jest specjalnie utalentowany (jej zdaniem) a lubić to nieco za mało co pasjonować się tym... Moj starszy syn też lubi grać w szachy i jest w tym dobry (został mistrzem szkoły będąc w 3 klasie) ale pasji i wielkiego talentu w nim nie widzę.
  • wro-tka 19.02.18, 09:22
    zatem skoro dziecko wybitnego talentu nie ma i jest za małe to zamykamy mu drogę rozwoju?

    każda możliwość rozwoju jest dobra!
    a każdy wybór nie jest ostateczny.
  • betty842 19.02.18, 10:23
    Już wyżej napisałam
    " Moim zdaniem dziecko powinno szukać swoich pasji a jednak 6-latek jest jeszcze za mały żeby jednoznacznie stwierdzić że np szachy są i będą jego pasją."
    To nie jest zamykanie drogi do rozwoju. Wg mnie właśnie o wiele lepsze są dobrowolne zajęcia pozaszkolne bo dziecko może spróbować kilku rzeczy żeby odkryć co go naprawdę pasjonuje. Wybieranie dziecku 6-letniemu szkoły o profilu sportowym to jest takie trochę zamykanie drogi. Nie,mmożeźle to ujęłam. Nie zamykanie ale porównując dziecko które może chodzić na dowolne zajęcia dodatkowe a dziecko które chodzi do klasy o profilu szachowym to jednak to pierwsze dziecko ma większe szanse na znalezienie swojej pasji i jej rozwijanie. Owszem ten "szachista" może też chodzić na zajęcia dodatkowe ale jest to już lekko obciążające. Jeżeli autorka wątku bierze pod uwagę zmianę szkoły/klasy w razie gdyby dziecku szachy się odwidziały to można spróbować z tą klasą sportową. Ja bym nie chciała dziecku szkoły zmieniać więc może stąd moje negatywne nastawienie. Wolę żeby dziecko odkrywało swoje pasje bez nacisku z mojej strony.
  • emily_valentine 19.02.18, 10:53
    Dobrowolne zajęcia pozaszkolne - zazwyczaj zapał kończy się w okolicach listopada/grudnia. We wrześniu jest szał na zapisywanie dzieci na dodatkowe zajęcia, a później jest coraz gorzej. Tak jest ze wszystkimi zajęciami i dla dzieci i dla dorosłych. Proszę spojrzeć na frekwencję na takich zajęciach. Za to szkoła sportowa to jest coś co trudno przerwać w jednej chwili czy to będzie szukanie innych pasji, kaprys czy też brak możliwości finansowych. Regularne treningi uczą dziecko wytrwałości, obowiązku. Oczywiście bywają momenty, że motywacja spada, ale trzeba to przetrwać. W klasie
    sportowej jest czas na dodatkowe zajęcia, nie wiem skąd ten pomysł, że to takie przeciążenie. Na pewno na brak czasu nie można narzekać, bo dziecko czy w klasie ogólnej czy w sportowej będzie odbierane o tej samej porze przez pracujących rodziców i to od nich zależy ile czasu dziecko spędzi w szkole. Oczywiście w starszych klasach dziecko może samo już wracać do domu, ale trzeba pamiętać, że szkoły sportowe przyjmują dzieci spoza rejonu i są one dowożone przez rodziców. Zresztą nie wyobrażam sobie by było inaczej z plecakiem szkolnym i torbą na basen. Może szachy to co innego, nie widzę tu żadnego problemu, jedynie trzeba pilnować dzieci by prosto siedziały.
  • wro-tka 20.02.18, 08:17
    gdybyśmy tu dyskutowali o klasie językowej to nie byłoby tematu! warto i już.
    bo sport to jest coś obciążającego, szachy nic modnego.
  • betty842 20.02.18, 20:18
    Mylisz się. Nie chodzi o to czy szkoła jest językowa czy sportowa a tym bardziej o profilu szachowym. Akurat żadne moje dziecko nie chodzi na dodatkowy angielski bo po prostu nie chcą (ja bym może i chciała żeby chodzili ale przecież ich nie zmuszę). Na szachy chodzą obaj bo chcą. Chyba bardziej przemawiają do mnie szkoły sportowe zaczynające się od 4 klasy. Przy 6-latku bałabym się po prostu że za rok mi dziecko powie że już nie chce pływać czy grać w szachy tylko chce grać na gitarze...
  • emily_valentine 22.02.18, 19:41
    Akurat pływanie, to chyba najmniej kontuzyjny sport.

    Biedne te dzieci, które chodzą do szkół muzycznych 5x w tygodniu po zwykłej szkole, i dodatkowo ćwiczą w domu. Albo te co uprawiają sport bardziej wyczynowo w klubach sportowch np. pływackich, gdzie treningi w starszych grupach są 12x w tygodniu.

    Moje dziecko jest 4 x w tygodniu na basenie i gdy tylko może, to pyta kiedy pójdziemy na basen. Naprawdę niektórym trudno zrozumieć, że można mieć pasję w wieku 7 lat. Jak się ta pasja skończy czy zmieni, to trudno. Będziemy szukać czegoś innego.
  • betty842 22.02.18, 22:56
    "Akurat pływanie, to chyba najmniej kontuzyjny sport."

    Iiiii? Co to ma do rzeczy?

    "Naprawdę niektórym trudno zrozumieć, że można mieć pasję w wieku 7 lat. "

    Ale tu nie chodzi o dziecko z pasją. Dla przykładu-mam dwóch synów,starszy w wieku 6 lat bardzo lubił grać w szachy,lubił pływać ale ani jedno ani drugie nie było jego PASJĄ. Pasję u dziecka po prostu widać. I tylko dlatego że lubił szachy czy pływanie nie zdecydowałabym się posłać go od 1.klasy do szkoły o profilu szachowym/pływackim. Pod koniec drugiej klasy nieśmialo zaczął wspominać o piłce nożnej. Zapisałam go i to jest wlasnie to,to jest jego pasja. Na treningi piłki chodziłby nawet codziennie i karą dla niego byłoby gdyby nie mógł iść na trening (jeśli pasją dziecka jest np gra na skrzypcach to do szkoły muzycznej po lekcach w normalnej szkole idzie z uśmiechem na twarzy). A pływanie i szachy-podejrzewam że nie płakałby gdybym go wypisała z tych zajęć mimo że je lubi. Trener pływania zachęcał go aby przeszedł do grupy gdzie treningi mają codziennie bo jak twierdzi "ma predyspozycje i mógłby wiele osiągnąć" ale młody nie chce. Po prostu lubi pływać ale nie na tyle żeby dziennie to robić (w przeciwieństwie do piłki).
    No i teraz zmierzam do meritum. To że mój starszy syn jako 6-latek nie miał pasji nie oznacza że takich 6-latkow z pasją nie ma. Owszem są. Właśnie mój młodszy syn od ok 4.roku życia zaczął pasjonować się piłką nożną. Widać było że ma do tego "dryg". Teraz ma 7 lat i wszystko toczy się wokół piłki. No i w jego przypadku mogłabym rozważyć szkołę sportową o profilu piłka nożna.
    Gdyby temat dotyczył dziecka z pasją i talentem to za bardzo nie ma się nad czym zastanawiac tylko posłać dziecko do szkoły z określonym profilem. Ale tylko dlatego że dziecko lubi coś robić? Wtedy trzeba się zastanowić tak jak to właśnie robi autorka wątku. ALE jeśli nie widzi problemu w zmianie szkoły w razie gdyby dziecko odkrylo inną pasję to czemu nie-można spróbować ze szkołą sportową.
  • srubokretka 15.02.18, 03:17
    Zapisalabym ( okolo 2,5h dziennie ekstra to nie jest duzo), ale z nastawieniem, ze gdyby syn sie tam meczyl, to bym go przeniosla do innej klasy. Obserwowalabym tez poziom na innych zajeciach. Klasy sportowe byly kiedys znane z obnizania wymagan z innych przedmiotow.
  • wro-tka 15.02.18, 08:03
    szkoły o poszerzonej tematyce mają swoje plusy i minusy. jak wszystko wink
    jednak... zamiast siedzieć w świetlicy Twoje dziecko będzie w ruchu lub będzie realizować to co lubi czyli szachy.
    szkoła sportowa to cyrograf krwią pisany - zawsze jest możliwość zmiany klasy, szkoły.
    jest szansa się rozwijać - korzystaj. nie będzie to dla syna - zrezygnujecie.
  • wro-tka 15.02.18, 08:04
    errata wink

    > szkoła sportowa to cyrograf krwią pisany - zawsze jest możliwość zmiany klasy,
    > szkoły.

    ma być

    > szkoła sportowa to nie cyrograf krwią pisany - zawsze jest możliwość zmiany klasy,
    > szkoły.
  • taka_pani_jedna 15.02.18, 16:47
    Dziękuję Wam za odpowiedzi. Rozważam za i przeciw, jednak syn jest z tych, którzy za kolegami do piekła pójdą - czyli "jak koledzy będą chodzić to on też, a jak nie, to on nie chce". Czyli zostają nam zajęcia poza szkolne, szachy, basen (jest przy szkole, daleko nie ma), czy piłka nożna (treningi w szkole, ale późno po południu), no i angielski. Zajęć nie brakuje, tylko aby chęci mu wystarczyło smile
  • emily_valentine 18.02.18, 21:54
    Mój syn chodzi do 1 klasy pływackiej. Ma tygodniowo 10h więcej WF-u niż klasy ogólne, z czego 3h to wf w szkole i reszta to basen. W pierwszej klasie ma 2x basen w tygodniu, w drugiej i trzeciej ma być 3x w tygodniu, w czwartej 4x w tygodniu, a potem coraz więcej. Od drugiej klasy dzieci jeżdżą na zawody. W innych szkołach sportowych może to być jeszcze inaczej zorganizowane, znam dziecko z polonii które w 3 kl. ma basen 5x tyg. po 1,5 godz. U nas na razie trening wygląda tak, że jest 1h 15min pływania i 15min zabawy. Na basen dzieci idą ok. 15min niezależnie od pogody. Jest 2 trenerów, pływają na 3 torach, podzieleni są wg. umiejętności. Podobno po 3 klasie ma być test i każdy podejmie decyzje czy chce kontynuować naukę w klasie pływackiej.
    Dla mnie jest to super rozwiązanie, bo syn uwielbia pływać, a ja oszczędzam czas i pieniądze na naukę. Dodatkowo syn jest dzieckiem bardzo aktywnym ruchowo i ta duża ilość sportu pozwala mu choć trochę tę energię zużyć. Kolejnym argumentem za, było to że chcę nauczyć dziecko uprawiania sportu, żeby w przyszłości miał coś dla siebie, jakąś pasję, żeby był wysportowany, szczupły i zgrabny. Mam nadzieję, że zostanie mu to na całe życie.
    Co do czasu, to u nas w klasie prawie wszystkie dzieci, które znam chodzą na dodatkowe zajęcia po szkole. Cześć jest w szkole na miejscu - angielski, judo, robotyka, a na cześć rodzice dowożą - karate, programowanie, rolki, konie itd.
    Mój syn ma dodatkowo 2x rewalidację, 2x angielski, 1x logopedię, dowożę go 2x do centrum na skoki do wody. Właśnie zapisałam go na dodatkowy basen w sobotę i najprawdopodobniej będzie chodził od wiosny na programowanie. Prawie zapisałam go na chiński, ale pokrywają nam się terminy zajęć. I może będziemy chodzić na rolki na wiosnę, bo to u nas modne w klasie.
    Fakt, bywa że siedzimy potem długo w domu nad lekcjami, bo syn nic nie chce robić w szkole i na świetlicy, ale na razie wyrabiamy się. Życie towarzyskie też jakieś mamy, więc ogólnie polecam. Wszystko zależy tak naprawdę od rodziców i od tego jak bardzo im się będzie chciało zaangażować w wymyślanie jak pożytecznie ma spędzić czas ich dziecko.
  • betty842 22.02.18, 23:08
    A czy twoj syn ma czas na takie zwykłe ponudzenie się? Nie wiem czy wiesz ale dziecko też powinno mieć czas na "nic nie robienie" bo to jest to ważny element dorastania. Moje dzieci też chodzą na dodatkowe zajęcia-szachy,pływanie i piłka nożna ale to co ty piszesz po prostu mnie przeraża! Pływanie,rewalidacja,angielski,logopedia,skoki do wody i jeszcze chciałaś chiński wprowadzić? Rolki to jeszcze rozumiem bo to dla dziecka zabawa ale moim zdaniem trochę przesadzasz z tymi dodatkowymi zajęciami... No ale nie mój cyrk...
  • betty842 22.02.18, 23:19
    www.edziecko.pl/male_dziecko/1,79338,13382148,Psycholog__Jak_najmniej_zajec_dodatkowych__Dziecko.html
  • betty842 22.02.18, 23:20
    www.familie.pl/artykul/Nadmiar-zajec-dodatkowych-szkodzi,3223,1.html
  • emily_valentine 23.02.18, 08:11
    Syn kończy zajęcia szkolne i dodatkowe ok. 15-16, zanim pójdzie spać ok. 22-23, to ma baaardzo dużo wolnego czasu. Na ponudzenie się, spotkania z kolegami, pracę domową itd. Weekendy ma na razie wolne i spędza je z tabletem, stąd pomysł, by go wyciągnąć z domu na jakieś ciekawe zajęcia. Z tych wszystkich zajęć większość ma w szkole zaraz po lekcjach w trakcie świetlicy, ja go wożę tylko 2x w tygodniu na dodatkowy trening i jeśli syn miałaby z czegoś zrezygnować, to te treningi byłyby ostatnie. Uwielbia je.
    Wśród znajomych jesteśmy raczej na średnim poziomie, są tacy którzy mają więcej zajęć. Ale i tacy, którzy nie posyłają dziecka nigdzie, bo i po co.
  • emily_valentine 23.02.18, 08:15
    Jestem bardzo ciekawa jak spędzają wolny czas dzieci, które kończą lekcje w 1 klasie o 11-12 i nie chodzą na żadne dodatkowe zajęcia? Może siedzą na świetlicy do 17 albo są odbierani przez dziadków i oglądają bajki przez pół dnia żeby był święty spokój...
  • betty842 23.02.18, 09:26
    Szczerze to nie znam takich dzieci... Jednak każde chodzi na jakieś dodatkowe zajęcia. Ja jestem jak najbardziej ZA zajęciami dodatkowym i bo gdyby mój starszy syn na żadne nie uczęszczał to większość wolnego czasu spedzałby przed tv lub z tabletem w rękach. Młodszy jest już inny,dużo się bawi,sam ze sobą gra w szachy (tak lubi 😄),gra w piłkę posługując się swoimi dłońmi i klockiem itd. Też chodzi na zajęcia dodatkowe ale widzę że gdyby nie chodził to by się nie nudził. No a starszy to wiecznie narzekał (jak był w wieku młodszego) że nie ma co robić,nudzi mu się i najchętniej siedziałby przed tv. Dlatego też wprowadzilismy zajęcia dodatkowe. Jestem ZA byle nie w nadmiarze. Jeśli twoje dziecko ma czas na zbijanie bąków to super. Jak przeczytałam ilość zajęć dodatkowych to się przeraziłam bo moj starszy chodzi "tylko" na szachy,piłkę i pływanie i np w piątki ma tylko ok 1,5h wolnego czasu (między piłką a pływaniem). W inne dni jest w miarę ok.
  • berdebul 19.02.18, 00:16
    Po 3 klasie zazwyczaj jest nowy podział klas. „Zysk” z szachów jest tak duży (logiczne myślenie, planowanie strategii, umiejetność skupienia uwagi i tak dalej), że moim zdaniem warto spróbować. Przy okazji może nauczyć się wytrwałości i dążenia do wyznaczonego przez siebie celu.
  • taka_pani_jedna 20.03.18, 17:25
    Up.
    Zmieniłam zdanie, i na razie syn jest w grupie dzieci, starających się o przyjęcie do klasy mistrzostwa sportowego - o ile taka powstanie (35h zajęć na planie), być może jednak gmina nie wyda zgody, i wtedy będzie zwykła sportowa (30h zajęć w planie). Na razie rozważam sportową tylko od 1 - 3, ponieważ już plan lekcji zwykłej 4 klasy sportowej to 44h - to mnie już lekko przeraża.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.