Dodaj do ulubionych

1 Klasa sportowa - 35h zajęć tygodniowo - warto?

13.02.18, 11:47
Drodzy forumowicze, chciałabym zwrócić się do was z wątpliwościami związanymi z decyzją o posłaniu dziecka do podstawówki, w której od 1 klasy będzie utworzona klasa tzw. "mistrzostwa sportowego" o profilu pływacko - szachowym.
Syn - 6-latek, przez całe przedszkole (3 lata) uczęszczał na zajęcia szachowe. Nie jest jednak jakoś szczególnie utalentowany w tym kierunku (albo może ja nie umiem tego dostrzec). Jednak szachy to szachy - zalet chyba nikomu tłumaczyć nie trzeba. Syn lubi grać, jednak my (ja i mąż) nie umiemy mu z tym pomóc - nie umiemy grać. Namawiają nas, aby zapisać dziecko do klasy sportowej, z podziałem na grupy, w których jedna będzie miała więcej godzin tzw. basenowych, a druga grupa - szachowych. Jednak się waham. Uważam, że 13h tygodniowo dodatkowych zajęć to sporo. Razem 35, a gdzie tu posłać jeszcze na jakieś zajęcia językowe? To 7 godzin dziennie. Oprócz tego - wiem, od koleżanek, że trener prowadzący zajęcia na basenie jest ostry, i sporo dzieci się go boi, i część choćby z jego powodu rezygnuje z zajęć na basenie w ogóle.
Mam możliwość posłanie dziecka też do klasy ogólnej lub integracyjnej, plus kółko szachowe jednak wtedy syn musiałby czasem na świetlicy czekać i po kilka godzin na te dodatkowe zajęcia. Dyrektor szkoły (jednocześnie jeden z trenerów szachowych) bardzo mocno namawia na klasę sportową (swoją drogą, dostają dużo większą subwencję oświatową na uczniów klas sportowych...)
Moje obawy związane są też z edukacją powyżej klas 1-3, ponieważ już od klasy 4 poprzeczka idzie mocno w górę, jeszcze później później dodatkowe przedmioty. A moje dziecko, niestety, jak widzę, nauki nie lubi, na tle grupy wypada dość słabo (co prawda jest z końcówki roku, ale nawet w porównaniu z dziećmi w podobnym wieku to orłem nie jest - mam wrażenie, że dla niego liczy się tylko zabawa, klocki, łatwo się zniechęca, jest (przynajmniej na teraz) strasznym marudą i jęczyduszą. Może z tego wyrośnie, może...big_grin
Rozpisałam się - ale czy możecie doradzić?
Edytor zaawansowany
  • green_agula 13.02.18, 16:11
    Klasa sportowa to spore obciążenie zajęciami dodatkowymi i tak jak piszesz od klasy 4 robi się prawdziwy hardcore wink
    Ja bym posłała do normalnej plus rozwija zainteresowanie poza w jakimś klubie.

    U mnie syn trenuje pływanie ale poza szkołą i choć trzeba go jeszcze na razie dowozić to myślę że i tak lepsze to niż zajęcia w szkole na 7 bo jest trening.
    A syn czego chce? to dopiero 6 latek ale chyba warto przedstawić jak to wygląda i zapytać wink
  • slonko1335 13.02.18, 17:15
    a ile jest tego basenu i jak syn w lubieniu basenu i pływania wypada?
    Czy to klasa w rejonowej podstawówce i w razie czego można dziecko przenieść do zwykłej klasy?
    Jak poziomem wypadają takie klasy?
    Dla mnie zaletą klasy sportowej jest fakt, że dzieciaka nie muszę na zajęcia dowozić po lekcjach więc to odciążenie dla mnie a w czasie pozalekcyjnych treningów można spokojnie zając się szkołą jak dziecko treningi zaliczy w czasie lekcji. Mój siedział na świetlicy do 15.30, więc i tak kupa godzin w szkole a dopiero potem trening, jakbym go nie musiała na ten trening wieśc to kupa czasu i dla mnie i dla niego w zapasie.

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • camel_3d 13.02.18, 21:42
    a. nauczcie sie grac w szachy.
    b. to ze jest z koncowki roku nie ma znaczenia..
    c. moj poszedl jako 5 latek i daje sobie swietnie rade. Wiec jezeli twoj edziecko ma problemy to ma taki epredyspozycjie i bedziecie musieli wiecej z nim pracowac. Ja musze z moim pracowac nad pisaniem wypracowan. Mldy jest prostolinijny i jak ma opisac swoja szkole to opisze, budynek i jego wyglad, ile ma pieter itd..al enie napisze o czniach, kolegach itd... Nad tym pracuje z nim, zeby przynajmniej pomyslal "naokolo". Mial napisac cos o kolegach to po prostu napisal..jak wygladaja... itd.. Ale juz np nie pomyslal, zeby opisac czy maja wspolne zainteresowania, czy maja cos wspolnego, co lubi z nimi robic. Czasme mam wrazenie, ze po prostu chce jak najszybciej zakonczyc temat. smile))

    Jezeli boicie sie, ze dziecko sobie nie poradzi ze sportem i nauka to lepij sie skupic na nauce i darowac sobie sport.
  • wro-tka 15.02.18, 07:59
    b. ma ogromne znaczenie
    c. do pewnych rzeczy dziecko musi dojrzeć i choćbyś siedział godzinami to pewnych rzeczy nie przeskoczysz w wieku 5-6 lat.
    tongue_out
  • betty842 14.02.18, 08:35
    Trudna decyzja...tak jak juz ktos wyżej zauważył zaletą klas sportowych jest to że nie musicie z dzieckiem jeździc na dodatkowe szachy czy basen. Ja swojego syna od 1 klasy wozilam 2 razy w tygodniu na zajęcia pływania (od 4 klasy już tylko raz w tygodniu) i raz w tygodniu na szachy (oprocz tego raz w tygodniu w szkole miał szachy zaraz po lekcjach). W drugiej klasie zamarzyła mu się piłka nożna więc woziłam go dwa razy w tygodniu na treningi piłki. Teraz jest w 4.klasie i tak jak pisałam-raz w tygodniu ma basen,raz w tygodniu szachy (+te po lekcjach) i 2-3 razy w tygodniu ma treningi piłki. Ja bym się trochę bała że w takiej klasie sportowej moje dziecko po kilku latach bedzie miało np dość basenu lub szachów, może będzie chciało grać w piłkę lub trenować karate a poniekąd będzie skazane na te szachy i basen bo jak sama zauważyłas mało czasu zostanie po zajęciach. Dziecko jest zmienne-mój młodszy syn jako 5 latek marzył o karierze pływaka,zapisałam go na basen a po roku już wcale pływakiem nie chciał być ale na basen nadal chodzi i będzie chodził conajmniej do 9-10 roku życia (ma 7 lat) ze względu na wadę postawy.
  • verdana 14.02.18, 21:49
    Zdecydowanie nie. To, ze sześciolatek lubi grać w szachy, nie oznacza, ze ośmiolatek będzie lubił. Może wtedy uwielbiać piłkę nożną, na którą juz nie będzie miał czasu. Taka ilość lekcji uniemożliwia praktycznie dziecku rozwijanie innych zainteresowań.
  • wro-tka 15.02.18, 08:05
    ale dlaczego?
    w szkole jest opcja świetlica lub zajęcia dodatkowe.
    a jest jeszcze całe popołudnie. weekendy. bez przesady.
  • betty842 15.02.18, 10:45
    No nie wiem czy to takie fajne...Mój syn chodzi na zajęcia pozalekcyjne w szkole (sks,szachy i kółko matematyczne) i kończy wtedy 14.15. Jak w któryś z tych dni przypadają mu inne zajęcia dodatkowe ale pozaszkolne-szachy lub piłka to ledwo się wyrabiamy i w rezultacie końcowym syn ma dopiero koło 18.00 czas dla siebie.
    Jeśli dziecko i tak musi w szkole siedzieć czy to w świetlicy czy na zajęciach dodatkowych to owszem lepsza jest opcja zajęć dodatkowych. Z tym,że np 4-klasista już na świetlicy siedzieć nie musi tylko może po skończonych lekcjach pójść/pojechać do domu i tam odrobić lekcje czy po prostu poleniuchować. Zakładając,że dziecko będzie korzystało tylko z zajęć dodatkowych w szkole i przyjdzie do domu np o 16.00 a potem już ma czas wolny to ok-super sprawa. Ale tak jak już wyżej było powiedziane-co jeśli dziecku umarzy się piłka nożna,nauka gry na gitarze a rodzicom dodatkowy angielski? Owszem czas się na to znajdzie ale dziecko już czasu tylko dla siebie mieć nie będzie...
  • srubokretka 15.02.18, 03:17
    Zapisalabym ( okolo 2,5h dziennie ekstra to nie jest duzo), ale z nastawieniem, ze gdyby syn sie tam meczyl, to bym go przeniosla do innej klasy. Obserwowalabym tez poziom na innych zajeciach. Klasy sportowe byly kiedys znane z obnizania wymagan z innych przedmiotow.
  • wro-tka 15.02.18, 08:03
    szkoły o poszerzonej tematyce mają swoje plusy i minusy. jak wszystko wink
    jednak... zamiast siedzieć w świetlicy Twoje dziecko będzie w ruchu lub będzie realizować to co lubi czyli szachy.
    szkoła sportowa to cyrograf krwią pisany - zawsze jest możliwość zmiany klasy, szkoły.
    jest szansa się rozwijać - korzystaj. nie będzie to dla syna - zrezygnujecie.
  • wro-tka 15.02.18, 08:04
    errata wink

    > szkoła sportowa to cyrograf krwią pisany - zawsze jest możliwość zmiany klasy,
    > szkoły.

    ma być

    > szkoła sportowa to nie cyrograf krwią pisany - zawsze jest możliwość zmiany klasy,
    > szkoły.
  • taka_pani_jedna 15.02.18, 16:47
    Dziękuję Wam za odpowiedzi. Rozważam za i przeciw, jednak syn jest z tych, którzy za kolegami do piekła pójdą - czyli "jak koledzy będą chodzić to on też, a jak nie, to on nie chce". Czyli zostają nam zajęcia poza szkolne, szachy, basen (jest przy szkole, daleko nie ma), czy piłka nożna (treningi w szkole, ale późno po południu), no i angielski. Zajęć nie brakuje, tylko aby chęci mu wystarczyło smile
  • emily_valentine 18.02.18, 21:54
    Mój syn chodzi do 1 klasy pływackiej. Ma tygodniowo 10h więcej WF-u niż klasy ogólne, z czego 3h to wf w szkole i reszta to basen. W pierwszej klasie ma 2x basen w tygodniu, w drugiej i trzeciej ma być 3x w tygodniu, w czwartej 4x w tygodniu, a potem coraz więcej. Od drugiej klasy dzieci jeżdżą na zawody. W innych szkołach sportowych może to być jeszcze inaczej zorganizowane, znam dziecko z polonii które w 3 kl. ma basen 5x tyg. po 1,5 godz. U nas na razie trening wygląda tak, że jest 1h 15min pływania i 15min zabawy. Na basen dzieci idą ok. 15min niezależnie od pogody. Jest 2 trenerów, pływają na 3 torach, podzieleni są wg. umiejętności. Podobno po 3 klasie ma być test i każdy podejmie decyzje czy chce kontynuować naukę w klasie pływackiej.
    Dla mnie jest to super rozwiązanie, bo syn uwielbia pływać, a ja oszczędzam czas i pieniądze na naukę. Dodatkowo syn jest dzieckiem bardzo aktywnym ruchowo i ta duża ilość sportu pozwala mu choć trochę tę energię zużyć. Kolejnym argumentem za, było to że chcę nauczyć dziecko uprawiania sportu, żeby w przyszłości miał coś dla siebie, jakąś pasję, żeby był wysportowany, szczupły i zgrabny. Mam nadzieję, że zostanie mu to na całe życie.
    Co do czasu, to u nas w klasie prawie wszystkie dzieci, które znam chodzą na dodatkowe zajęcia po szkole. Cześć jest w szkole na miejscu - angielski, judo, robotyka, a na cześć rodzice dowożą - karate, programowanie, rolki, konie itd.
    Mój syn ma dodatkowo 2x rewalidację, 2x angielski, 1x logopedię, dowożę go 2x do centrum na skoki do wody. Właśnie zapisałam go na dodatkowy basen w sobotę i najprawdopodobniej będzie chodził od wiosny na programowanie. Prawie zapisałam go na chiński, ale pokrywają nam się terminy zajęć. I może będziemy chodzić na rolki na wiosnę, bo to u nas modne w klasie.
    Fakt, bywa że siedzimy potem długo w domu nad lekcjami, bo syn nic nie chce robić w szkole i na świetlicy, ale na razie wyrabiamy się. Życie towarzyskie też jakieś mamy, więc ogólnie polecam. Wszystko zależy tak naprawdę od rodziców i od tego jak bardzo im się będzie chciało zaangażować w wymyślanie jak pożytecznie ma spędzić czas ich dziecko.
  • berdebul 19.02.18, 00:16
    Po 3 klasie zazwyczaj jest nowy podział klas. „Zysk” z szachów jest tak duży (logiczne myślenie, planowanie strategii, umiejetność skupienia uwagi i tak dalej), że moim zdaniem warto spróbować. Przy okazji może nauczyć się wytrwałości i dążenia do wyznaczonego przez siebie celu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.