Dodaj do ulubionych

Chyba wyjdę z siebie-tuman matematyczny

18.09.18, 21:50
Ja nie wiem w kogo się to dziecko wdało. ...wyjdę chyba z siebie zanim edukację skończy bo na to ze pojmie kiedyś matematykę to juz nie liczę. ...ręce opadają a mnie po prostu skręca jak można tego nie widzieć , nie wiedzieć ,nie ogarniać. ...eh...zadania z treścią to czarna magia po prostu ..


--
Sygnaturka się zgubiła....
Edytor zaawansowany
  • danaide 18.09.18, 21:52
    W ślimaka może?
  • slonko1335 18.09.18, 21:53
    Może. ...tempo pojmowania by pasowało w sumie. ...

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • jola-kotka 18.09.18, 21:53
    Korepetytora zatrudnij .
  • tojamarusia 18.09.18, 21:54
    Współczuję.. Jestem całkowicie upośledzona matematyczne i jak sobie przypomnę ile osób próbowało mi wbić matmę do głowy to do dziś mi ich szkoda..

    --
    http://emotikona.pl/gify/pic/pajak.gif
  • anberte1 18.09.18, 21:55
    A ktora to klasa??
  • slonko1335 18.09.18, 21:56
    6

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • mid.week 18.09.18, 21:56
    szybko na korepetycje!
    Nie bierz się za to, nauka z matką którą skręca to zuo. I nie wiem czy większe dla dziecka czy dla matki... Ja się poddałam dość szybko, zapisałam na zajęcia, nie muszę odrabiać lekcji a oceny podskoczyły w górę.
  • anberte1 18.09.18, 21:59
    Popieram!! Korepetycje uratuja dzieciaka i ciebie.
  • slonko1335 18.09.18, 22:03
    Tu nie pomogą korepetycje. To kompletny brak myślenia logicznego , zauważanią zaleznosci i nie wiem czego jeszcze Jak jest coś do wyliczenia się to nauczy się i na luzaku ma 5 ale jak trzeba pomyśleć, pokombinować, zauważyć coś to kaplica.....

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • mid.week 18.09.18, 22:09
    Też to przerabiałam, miałam ochotę zabić za głupotę...
    Korepetycje pomogą, zaufaj.
  • slonko1335 18.09.18, 22:11
    Wyuczenia a nie wyliczenia.

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • jola-kotka 18.09.18, 22:56
    Pomoga raz ze przy obcym inaczej sie pracuje dwa ze nie bedzie emocji ktore sa w tobie a to dziecku nie pomaga.
  • zla.m 20.09.18, 13:02
    slonko1335 napisała:

    > Tu nie pomogą korepetycje. To kompletny brak myślenia logicznego , zauważanią z
    > aleznosci i nie wiem czego jeszcze Jak jest coś do wyliczenia się to nauczy się
    > i na luzaku ma 5 ale jak trzeba pomyśleć, pokombinować, zauważyć coś to kapl
    > ica.....
    >

    Istnieje spora szansa, że dziecko stresuję się tobą (twoim może niewygłoszonym, ale parującym z ciebie "co za tuman, w kogo się wdało, nie myśli logicznie") i to je blokuje. Odpuść "naukę", niech je przejmie korepetytor.


    --
    Odkąd dostałem ostatni rachunek za prąd jestem amiszem.
  • slonko1335 20.09.18, 13:13
    nie wiem, ona twierdzi, że lubi się ze mną uczyć bo fajnie tłumaczę ale może i racja, nie lubi nowości ,nowych ludzi i może woli mnie od niewiadomejwink

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • e-ness 19.09.18, 09:08
    Potwierdzone
    Korepetycje , żadna matka czy ojciec
    Ja się poddałam po roku i o rok za długo zwlekałam smile
  • biala_ladecka 18.09.18, 22:02
    Łączę się w bólu. 22:01 a ja dwudziesty raz sprawdzam to samo zadanie i ciągle znajduję inny błąd. Też szósta klasa. Wychodzi ze mnie złooooo.

    --
    Spongebob, gdybym dostawał dolara za każdy mózg którego nie masz, miałbym dolara ~~ Skalmar
  • slonko1335 18.09.18, 22:06
    Może to samo zadanie robili.....zawartość wody w warzywach?

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • kropkaa 18.09.18, 22:41
    Spoko, 2h, milion odebranych wiadomości, mało z siebie nie wyszłam. A to przed czy po - 2 min.
  • agiq 20.09.18, 21:41
    robilismy to dwa dni temu!!! te jajka psuły wszystko wink
  • marusia_ogoniok_102 18.09.18, 22:02
    Korki. Zanim całkiem tę matmę znienawidzi przez twoje nerwy sad

    --
    "Przecież wszyscy lubią historyków. Jesteśmy jak żelowe misie społeczeństwa. Nieprzydatne ale słodkie."
    Pusta miska
  • slonko1335 18.09.18, 22:05
    Ja się przy niej nie denerwuję. Jestem oazä spokoju chociaż musze mocno zaciska żeby i się pilnowac...uszło na forum jak pognalam do pokojuwink

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • jola-kotka 18.09.18, 22:57
    I myslisz ze ona nie czuje ze w srodku ci sie gow.., gotuja? Co tak sie bronisz przed korkami?
  • szeera 18.09.18, 22:16
    Jeśli Ty uczyłaś się matematyki bez większych problemów to możesz mieć trudność w wytłumaczeniem dziecku tego, co Ty umiałaś "tak po prostu". Korepetor z dobrym warsztatem może to zrobić dużo lepiej. A może wystarczyłoby gdyby to kolega/koleżanka dziecka pomogła? Dzieci są bardzo skutecznymi nauczycielami dla siebie nawzajem.
  • kornelia_sowa 18.09.18, 22:34
    Pojmie jak będzie pracowac z kimś kto umie TŁUMACZYĆ.

    Uczenie się z osobą ,która matmę zna świetnie ale nie umie jej wytłumaczyć to porażka.

    Swojego czasu udzielałam korepetycji z chemii. Za każdym razem dostawałam ucznia z opinia, że "masakra i chyba i tak nic z tego nie będzie".
    Każdego wyprowadziłam na co najmniej czwórkę. Kazdego.
  • slonko1335 18.09.18, 22:57
    Udzielałam całe studia korków z matmy . Z sukcesami dzieci. No chyba ze własnemu tłumaczyć nie potrafię tylko ale może to fakt ze tępota matematyczna własnego w rodzinie scislowcow bardziej boli....

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • kornelia_sowa 18.09.18, 23:40
    Jest teoria ze rodzic dziecka uczyc nie powinien, bo dziecko czuje sie "za luźno". Wiesz o co chodzi-bardziej stara sie przy obcym.

    Dotyczy to ofkors niektorych dzieci. Pewnie i Twojego. IMO p-o ze mam racje jest wieksze niz tuman mat. w rodzinie ścisłowców
  • minniemouse 19.09.18, 04:09
    Zapewniam cie ze korepetycje pomogą.
    na początek tak ze 3 razy w tygodniu po 2 godziny żeby nadrobił jak najszybciej, a później już w/g potrzeby.
    najważniejsze w tym wszystkim jest aby w pewnym momencie nabrał pewności siebie i uwierzył, ze potrafi radzić sobie z matma sam.
    Ja na początku podstawówki bardzo dużo chorowałam i opuszczałam szkole, wiec siłą rzeczy miałam zaległości i gdyby własnie nie te korepetycje, to chyba bym zostawała na drugi rok w tej samej klasie. na szczęście póki potrzebowałam to miałam.
    Sam fakt ze dziecko jest we własnym domu sprawia iz czuje się mniej skrepowane, no i poczucie ze ma więcej czasu oraz nauczyciela tylko dla siebie tez b. dużo daje. razem - moze czynić cuda.
    Nie trać wiec Słonko czasu, tylko umów się z kilkoma, i daj dziecku wybrać kogoś z kim się będzie dobrze pracowało.

    Minnie

    --
    https://www.cosgan.de/images/smilie/tiere/e030.gif Zmiana manier a ustrój
    50+ to już tylko stara ciota?
  • alicia033 19.09.18, 06:52
    każdy ma granicę swoich możliwości pedagogicznych.
    Naprawdę nierzadko bywa nią właśnie własne dziecko.
    Z przyczyn opisanych powyżej i poniżej też mówię: zatrudnij korepetytora.


    --
    www.siepomaga.pl/weronikaibartek
  • ykke 19.09.18, 05:07
    A Ty ile rozumiesz słysząc chiński? Dla niego matematyka tak moze wygladac. Czasem dziecko nie wdaje sie w żadnego z genialnych rodzicow.
    Odpuść nerwy, znajdź korepetytora w okolicy. Dzieciak więcej zrozumie, a ty będziesz mieć spokojna głowę i więcej czasu.



    --
    Izka

    "Dzień bez śmiechu to dzień stracony"
  • szarsz 19.09.18, 05:42
    'To dziecko' może zwyczajnie nie chcieć. Dzieci czasem mają taki tryb 'udowodnię rodzicowi, że się nie da' i rodzic nie jest w stanie zrobić nic. Póki czegoś w swoim (!!!) podejściu nie zmieni.
    Słonko, wyluzuj, setki wyuczonych przez Ciebie dzieci to nie znaczy absolutnie nic dla tego Twojego, jedynego. Nie jesteś dla niego autorytetem, bo świat mu tego nie potwierdził.
    Tak jak mało kto uczy z sukcesami własne dzieci pływać czy grać na instrumencie, tak być może Ty nie powinnaś uczyć go matmy. Spróbuj korepetycji i zacznij się martwić dopiero wtedy, kiedy to nie pomoże.
  • majarzeszow 19.09.18, 06:24
    Korki i to szybko, przy obcej osobie face to face - najszybciej zrozumie.
    ja bylam tez ciezko kapujaca z matmy, a moj tato skonczyl matme na UJ z wyroznieniem i nie mogl pojac,
    jak czegos mozna nie rozumiec. Zadania domowe z nim to byla katorga. Najpierw mi kazal napisac to zadanie na kartce,
    potem czytal i sie pienil, jak mozna tego nie rozumiec i na pewno udaję, bo nie wierzy, ze czegos tak prostego nie umiem.
    Potem mnie z ta kartka zostawial i kazal robic. ja nie robilam. Byla afera. Wkraczala mama (tez humanistka) i tato tlumaczyl
    mamie, a mama mi. i jakos pojmowalam. schodzilo to ciezkie godziny sad Na czwore zawsze sie jakos wybronilam. W liceum
    poszlam do klasy humanistycznej, no ale tez matma byla. I wtedy poszlam na korki. Starsza pani z oceanem cierpliwosci.
    Cudownie rozumialam wwzystko, tak mialam wytlumaczone smile
    A na studiach byla statystyka, ktora tak mi sie spodobala, ze zaliczylam jako jedna z 16 osob na 100 na roku za pierwszym
    razem. Okazalo sie, ze lubie rachunek prawdopodobienstwa, kombinatoryke, metody statystyczne itp.
    A kurde w 6,7 czy 8 klasie bylam tumanem.

    --
    MAJA i:
    http://dhbm.daisypath.com/uu68p2.pnghttp://dhbm.daisypath.com/LgIJp1.png
  • slonko1335 19.09.18, 07:32
    czyli, że jest nadzieja? kurde ona ma dobre oceny i trochę mi się to gryzie z tymi korkami....

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • kanga_roo 19.09.18, 07:51
    ekhem, że tak powiem, kolega mojego syna, średnia około 5,5, od lat ma korki z matmy. mój młody tego nie pojmuje, ale on akurat matmę łapie w lot. za to uczyłam go angielskiego dwa lata i potwierdzam, uczenie własnego dziecka to orka.
  • emilia.emm 19.09.18, 08:20
    Dzieci na korepetycjach przygotowują się do konkursów i olimpiad, a nie tylko nadrabiają braki.
  • kanga_roo 19.09.18, 10:26
    emilia.emm napisała:

    Dzieci na korepetycjach przygotowują się do konkursów i olimpiad, a nie tylko nadrabiają braki.

    ten chłopiec, o którym pisałam, nie startuje w olimpiadach. po prostu słabo sobie radzi, a zależy mu na ocenach.
  • berdebul 19.09.18, 08:46
    Każdy, kto nie ogarnia matmy do humanista? big_grin
  • slonko1335 19.09.18, 08:52
    moja jest przyrodnicza i językowa, ani matematyczka ani humanistka z niej nie będziewink

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • antychreza 19.09.18, 13:54
    To takie określenie wytrych, które pokazuje jak bardzo zdewaluowało się określenie "humanista" big_grin Ja tam np. nie uczyłam się matematyki bo jakoś żaden z moich nauczycieli nie potrafił mi pokazać, że warto jej się uczyć i każdy oczekiwał, że będę odklepywała wzory i podstawiała do nich cyferki. Jak na sam koniec nauki weszła kombinatoryka, to nagle okazało się, że mam same piątki. Bo uznałam, że tego warto się uczyć. I nie miało to nic wspólnego z byciem "humanistą".
  • emilia.emm 19.09.18, 08:13
    Tyle postów, a jeszcze nikt nie poradził wizyty u nauczyciela? Zatrudnij korepetytora? Nie wierzę, że ematka tak się zmieniła😂
  • slonko1335 19.09.18, 08:25
    Nauczycielka jest spoko. Córka jest pilna i niegłupia i rzeczy takie do wyuczenia się rozumie z lekcji i dostaje bardzo dobre oceny z tego. Gorzej jak w zadaniu trzeba pokombinować, logicznie pomyśleć, wywnioskować coś, oszacować-wtedy dramat. Zawsze na półrocza/koniec roku wychodzi jej między 4 a 5, więc w sumie czego tu się czepiać nauczycielki?

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • emilia.emm 19.09.18, 08:36
    Często jest tak, że kiedy się kończy prosta arytmetyka to zaczynają się problemy u dobrych wcześniej uczniów.
    Z każdym rokiem matematyki do wyuczenia się będzie mniej, potrzebne będzie myślenie logiczne, wyobraźnia matematyczna.
  • slonko1335 19.09.18, 08:45
    no i właśnie tylko czy to trzeba po prostu mieć czy da się tego nauczyć jak się nie ma? Mój czwartoklasista z palcem rozpykuje takie zadania a tu kaplica....

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • emilia.emm 19.09.18, 08:56
    Jedni mają, inni muszą wyćwiczyć. Do jakiegoś poziomu się da, tylko 6 klasa to już pewnie późnawo, a przynajmniej ostatni moment.
  • emilia.emm 19.09.18, 08:58
    I czemu czwartoklasista nie spróbuje jej wytłumaczyć? Może mu się uda.
  • slonko1335 19.09.18, 09:04
    on to po prostu widzi tak jak ja i mąż, nie rozumie jak można tego nie kumać...a ona się stresuje, ze małolat potrafi a ona nie, więc wywaliłam go już na czas tłumaczenia takich zadań..

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • szeera 19.09.18, 14:19
    "on to po prostu widzi tak jak ja i mąż, nie rozumie jak można tego nie kumać...a ona się stresuje, ze małolat potrafi a ona nie, więc wywaliłam go już na czas tłumaczenia takich zadań.."

    Zgadza się, młodszy brat podkopie jej tylko poczucie własnej wartości. Jeśli miałby pomagać jej rówieśnik to musiałby to być ktoś kto jest w stanie dojść do rozwiązania, ale nie widzi ich sam z siebie.
  • zofijkamyjka 19.09.18, 14:54
    slonko1335 napisała:

    > Nauczycielka jest spoko. Córka jest pilna i niegłupia i rzeczy takie do wyuczen
    > ia się rozumie z lekcji i dostaje bardzo dobre oceny z tego. Gorzej jak w zadan
    > iu trzeba pokombinować, logicznie pomyśleć, wywnioskować coś, oszacować-wtedy d
    > ramat. Zawsze na półrocza/koniec roku wychodzi jej między 4 a 5, więc w sumie c
    > zego tu się czepiać nauczycielki?
    dzieciak ma 4-5 to daj sobie spokój. Czego chcesz?




    --
    Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
  • asia_i_p 19.09.18, 08:25
    Rozrysowujcie zadania. Narysujcie, co jest w każdym z nich. Jest szansa, że jeśli zobaczy konkret zamiast literek to zrozumie.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • slonko1335 19.09.18, 08:28
    wrzucę Wam zadanie po południu nad którym się biedziła bo nie mam książki i może podpowiecie jak jej to wytłumaczyć najprościej...

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • slonko1335 19.09.18, 08:35
    znalazłam w necie: "Pani Jola zrobiła sałatkę w której było 1 kg pomidorów, 0,4kg ogórków, 0,1kg cebuli i 2 jajka które ważyły 0,2kg.Czy woda stanowi więcej czy mniej niż 0,9 masy sałatki

    pomidor zawiera 0,93 masy wody
    ogórki 0,95
    cebula 0,86
    jajka 0,72 "

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • emilia.emm 19.09.18, 08:53
    Wyjdź od tego ile waży woda w kilogramie każdego z produktów, niech policzy. Potem wytłumacz, że nie wszystkiego bierze kilogram, więc tylko część, czyli ułamek wody trafi do sałatki.
    Na koniec niech policzy masę sałatki i wody i sprawdzi czy to więcej czy mniej niż 0,9
  • asia_i_p 19.09.18, 09:01
    Najpierw sprawdź, czy rozumie ułamki dziesiętne, czy wie, że 0,9 to 9/10, rozrysujcie sobie kilka.

    Potem pogadajcie o tym, co to znaczy, że pomidor zawiera 0,93 masy wody - zobacz, czy umie to powiedzieć swoim językiem. Sprawdź, czy rozumie, że w tej sałatce nie ma być żadnej chlupoczącej wody. Że chodzi tylko o tę wodę uwięzioną w warzywach. Możecie sobie narysować parę warzyw z niebieską częścią dla wody, żeby zobaczył, jak to jest dużo. Znieś dzielnie dowcip, że w takim razie byłyby niebieskie.

    Narysujcie te wszystkie warzywa, które idą do sałatki, obok siebie, z tymi niebieskimi częściami. Powiedz, że musicie policzyć, czy te niebieskie części zajmują więcej czy mniej niż 0,9 albo 9/10 sałatki. Znieś dowcip, że jak pokroisz, to to niebieskie się wyleje, zaśmiej się, jeśli masz siłę. Wyjaśnij, że nie możecie na oko ocenić na rysunku, bo nie wiecie, ile jest tych warzyw, wiecie tylko, ile one ważą i ile waży woda w nich.

    Policzcie, ile waży woda w każdych warzywach - ty pokaż na ogórkach lub/i na jajkach, cebulę i pomidory zostaw jemu, pomidory na koniec, bo tu na pewno da radę, więc żeby miał poczucie sukcesu.

    Potem niech sam policzy wagę sałatki. Jeżeli w tym momencie nie będzie umiał ustalić, czy jedno przez drugie to mniej czy więcej niż 0,9, to pokaż mu na innych liczbach, żeby na tych z zadania zrobił sam.

    Tutaj tak naprawdę nie wiesz, na czym się dziecko zacięło - czy na ułamkach dziesiętnych, czy na samej koncepcji zawartości wody w czymś.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • slonko1335 19.09.18, 09:13
    ułamki rozumie i doda, odejmie, pomnoży i podzieli bez problemu. Proste zadania z treścią tez ale te trudniejsze gdzie nie daj boże tak jak tu trzeba kilka działań we właściwym momencie to nie ma pojęcia gdzie dodac, gdzie pomnozyć a gdzie podzielić i jakie działanie będzie odpowiednie...ona często jak jakieś zadanie jej wytłumaczę to to konkretnie rozumie, co z tego jak za chwile dostanie nowe trochę zmienione i ni w ząb znowu...

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • asia_i_p 19.09.18, 09:29
    Czyli nie czuje, na jakie to sobie musi rozłożyć etapy.
    Jak nauczyciel to robi z nimi w szkole, nauczył ich wypisywać dane i szukane?

    Wypiszcie sobie i wyjdźcie od szukanej - ma wyliczyć, ile jest wody w sałatce. Wyciągnij od niej, że musi wiedzieć, ile jest sałatki w ogóle, razem z wodą i ile jest w niej wody. Zapiszcie to na dole kartki, od kreski, jako ostatnią rzecz do zrobienia: masa wody/ masę sałatki. Potem ustalcie, co z tego już ma. Nie ma nic. Czyli jak może policzyć. Pewnie powie ci masę sałatki, bo to łatwiejsze - zapiszcie nad tym, co już zapisałyście, jako przedostatnią rzecz do zrobienia. I dodajcie jako pierwszą wyliczenie masy wody. Spytaj, jak to może zrobić - może sama wpadnie na to, że trzeba dodać wodę ze wszystkich warzyw. A żeby ją dodać, trzeba ją wyliczyć. I dostajecie plan zadania, jak plan wypracowania: 1. wyliczenie masy wody w warzywach, 2. wyliczenie masy wody razem, 3. wyliczenie masy sałatki, 4. wyliczenie zawartości wody w sałatce. Pomogła dojść do planu, więc każdy następny powinien być łatwiejszy do zrobienia + powinna zapamiętać, że taki plan najłatwiej robi się od tyłu (do wyniku potrzebuję x, żeby mieć x, muszę mieć a i b, itd.).

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • slonko1335 19.09.18, 09:41
    Oni te książki mają takie głupie. Jest dział ułamki dziesiętne na przykład i osobny temat na dodawanie, odejmowanie, mnożenie i dzielenie. No i w temacie z mnożenia sa potem zadania tekstowe na mnożenie, z dzielenia na dzielenie. No i wtedy kartkówka z tematu moje dziecko dostaje 5 bo kartkówka z mnożenia wiec zadania tylko na mnożenie. Gorzej jak właśnie potem sa różne zadania mieszane a zwłaszcza takie gdzie w jednym trzeba kilka działać i ona ma problem jakie działania i kiedy....a na lekcji lecą tymi działami tylko.

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • szarsz 19.09.18, 10:26
    > Oni te książki mają takie głupie

    Te? Wszystkie książki mają głupie! Wzięłam ostatnio do ręki książkę do biologii, klasa siódma. Na jednej stronie chloroplast z podpisem, że tam zachodzi fotosynteza. Wtf fotosynteza? Nie ma. Stronę wcześniej mitochondrium. Z podpisem, że tam zachodzi proces uwalniania energii? Jak, skąd, po co? Nie ma. Chemii też nie ma, to znaczy już ma, piktogramów się uczy... powiązać jednego z drugim więc sienieda.
    Mój prywatny syn ode mnie usłyszał, że jedno i drugie ma angażuje te same substancje, że biegną w przeciwnych kierunkach i tak dalej. O wykorzystaniu i magazynowaniu energii. Ale że światło niesie energię też sienieda, bo fizykę też dopiero zaczął i na razie mierzył salę. Własnym butem.
  • berdebul 19.09.18, 15:02
    A w jakim celu mierzyli salę? suspicious
  • szarsz 19.09.18, 16:33
    Od tego się zaczyna program. Od pomiaru. Ok. Ale dlaczego pomiar ogranicza się do długości to tego najmądrzejsi bogowie nie wiedzą.
  • szeera 19.09.18, 15:39
    "Gorzej jak właśnie potem sa różne zadania mieszane a zwłaszcza takie gdzie w jednym trzeba kilka działać i ona ma problem jakie działania i kiedy....a na lekcji lecą tymi działami tylko."

    Z tego co napisałaś, to chyba zgaduję gdzie jest problem. Ty, mąż, syn jesteście uzdolnieni matematycznie. Córka prawdopodobnie ma przeciętne zdolności mateatyczne, ale wydaje się, że zdecydowanie daleko jej do "tumana".

    Twój tekst który zascytowałam sugeruje, że córka jest źle uczona matematyki w szkole. Tzn. nie uczy się rozwiązywać zadać, tylko stosować schemat którego w danym momencie się uczą. Zdolnemu dziecku to tak nie zaszkodzi, ale dziecko normalne po prostu musi się nauczyć przekładania słownych problemów na zagadnienie matematyczne. Jestem przekonana, że to jest kwestia sposobu nauczania, a nie kwestia Twojej córki. Ale przy takim podejściu nauczyciela jej 4-5 też niewiele znaczą, bo prawdopodobie jej wiedza też jest źle sprawdzana (to "lecenie działami"), co może oznaczać, że zaraz będą raczej 2-3 (bo ona tak naprawdę nie rozumie matematyki prawie wcale). Patrzyłam ostatnio z ciekawości test 8-klasistów i widzę, że większość zadań to zadania na myślenie.

    Twoja córka może wg mnie nauczyć się matematyki, tylko ktoś musi jej w tym pomóc w kompetentny sposób. Choćby po to by trafiła do dobrego liceum, a potem rozumiała statystykę gdy pójdzie np. na jakieś studia przyrodnicze.

    Dlaczego piszę to z takim przekonaniem? Bo to jest dokładnie problem Amerykanów z matematyką. Są oni nauczeni algorytmów, ale przy matematyce często całkowicie wyłączają myślenie. Potem komuś wychodzi coś w stylu ujemnego pola powierzchni i nie widzi w tym nic dziwnego - przecież podstawił do wzoru. Mówię o ludziach dobrze wykształconych, którzy spokojnie mogliby opanować matematykę na poziomie podstawówki.

  • slonko1335 19.09.18, 16:19
    A wiesz chyba masz rację jak czytam to co piszesz. Siedzi właśnie i ćwiczy na jutrzejszą kartkówkę, na której uwaga, uwaga, nie będzie zadań z treścią w ogóle tylko dodawanie, odejmowanie, dzielenie i mnożenie tych ułamków i zapewne dostanie z tej kartkówki 5 a dalej tego typu zadań z treścią nie będzie umiała rozwiązać. Syn jest uzdolniony matematycznie, my po studiach inżynierskich a wiec tez nam z matma zawsze było po drodze, jej po prostu nie jest. Nie jest głupia stąd dobre oceny ale tak naprawdę wcale nie umie. Plus taki, że się nie zniechęca, przychodzi po pomoc i zrozumieć próbuje...ale może rzeczywiście my jej nie potrafimy wytłumaczyć bo dla nas to jest całkiem logiczne i oczywiste-dla niej nie.

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • szarsz 19.09.18, 09:34
    Na moje oko ona nie potrafi czytać zadań. Nie chodzi o rozwiązywanie. Niech próbuje po każdym zdaniu wyobrazić sobie opisaną sytuację.
  • astramastra 19.09.18, 09:53
    Zmęczyłam się przy czytaniu ile to czynności trzeba wykonaćwink
  • asia_i_p 19.09.18, 10:32
    Bo pewnie robisz to automatycznie. Córka Słonka też by robiła, gdyby najpierw musieli rozgryźć sami dwuetapowe, potem trzyetapowe. Rzeczywiście, jak się uczy procesu na czymś już względnie skomplikowanym, to jest trudno.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • tarantinka 19.09.18, 09:03
    Przez minutę nie chciałaby mi się nad tym zastanawiać. Jestem taką córka scislowców. Lekcje z tatą to był kabaret. Patrzył na mnie z ogromna czułością ale z jakimś takim niedowierzaniem - to jest niemożliwe. Twojej córce przynajmniej chce się czegoś wyuczyć. Doceń to bo to wcale nie takie oczywiste. Cała edukacje przebujałam w obłokach, gdy tylko pojawiały się te cudne zadania to się wyłączałam. I potwierdzam, na studiach gdzie miałam statystykę jakimś cudem pojęłam co i jak, z logiką też nie miałam problemów.
  • kanga_roo 19.09.18, 10:35
    tarantinka napisała:

    Przez minutę nie chciałaby mi się nad tym zastanawiać

    mam dokładnie tak samo. mój umysł, po przeczytaniu pierwszej części zadania, przesyła mi komunikat "chyba żartujesz" i odmawia dalszego przyswajania danych. dam radę zrobić takie zadanie, wytłumaczyć je dziecku też, ale wymaga to ode mnie każdorazowo sporo samozaparcia, żeby się za to zabrać. i zawsze tak miałam, musiałam się zmuszać do tych - zdaniem mojego mózgu - zupełnie niepotrzebnych obliczeń. może córka słonka ma podobnie smile
  • astramastra 19.09.18, 12:33
    Dokładnie o to chodzi.Durne zadanie, mój mózg się buntuje przed liczeniem bzdurwink
  • zofijkamyjka 19.09.18, 14:59
    slonko1335 napisała:

    > znalazłam w necie: "Pani Jola zrobiła sałatkę w której było 1 kg pomidorów, 0,4
    > kg ogórków, 0,1kg cebuli i 2 jajka które ważyły 0,2kg.Czy woda stanowi więcej c
    > zy mniej niż 0,9 masy sałatki
    >
    > pomidor zawiera 0,93 masy wody
    > ogórki 0,95
    > cebula 0,86
    > jajka 0,72 "


    wbrew pozorom to bardzo trudne do zrozumienia zadanie. Trzeba jej wytłumaczyć co to jest 0,95 jakiejś wielkosci.




    --
    Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
  • alicia033 19.09.18, 16:05
    zofijkamyjka napisała:

    > wbrew pozorom to bardzo trudne do zrozumienia zadanie. Trzeba jej wytłumaczyć c
    > o to jest 0,95 jakiejś wielkosci.

    ómarłam.
    Dziecko słonka jest w szóstej klasie, nie w czwartej.


    --
    www.siepomaga.pl/weronikaibartek
  • zofijkamyjka 19.09.18, 16:26
    alicia033 napisała:


    > ómarłam.
    > Dziecko słonka jest w szóstej klasie, nie w czwartej.
    i co z tego? pamiętam, że moja córka bardzo długo tego nie ogarniała, co to w ogóle jest ułamek i co to jest ułamek jakiejś wielkości....




    --
    Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
  • beliska 19.09.18, 09:02
    Tumanów matematycznych jest znikomy odsetek społeczeństwa. Przeciętnie inteligentny człowiek jest w stanie całkiem sprawnie ogarnąć matmę. To mniej więcej usłyszałam lata temu od matematyka, do którego poszłam na korki. Ja wówczas tuman matematyczny do n-tej. Uwierzyłam w te słowa i zaczęłam trenować, trenować,trenować. Po niespełna pół roku pisałam sprawdziany z olimpijczykami. Zawsze będę wdzięczna temu nauczycielowi. Do każdego można dotrzeć, ale nie każdy to potrafi! Stąd porady, abyś Słonko wysłała dziecko na lekcje. Korki, ale starannie wybrane. Tymczasem obawiam się, że obydwie z córką utwierdzacie się w przekonaniu, że ona nie da rady. Tak to niestety działa, a i widać i czuć po Twoich wpisachtongue_out Znam z autopsji.
  • slonko1335 19.09.18, 09:22
    no dobra z tym tumanem to przesadziłam ale wczoraj miałam nerwa strasznego i musiałam to wyładować jak wyszła....fakt powinnam docenić, ze chce wiedzieć jak to rozwiązać, próbuje i przychodzi po pomoc jak ktoś wyżej napisał, bo w sumie mogłaby olać, wszak większość zadań i tak na klasówce zrobi...

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • aguar 19.09.18, 10:08
    A może oni www.2plus2.edu.pl/ ?
  • turzyca 19.09.18, 11:38
    To jej to koniecznie powiedz! Że widzisz, że nie przychodzi jej to łatwo, że świetnie, że jest taka zawzięta i się stara. To są bardzo pozytywne cechy.

    --
    "Zaproszenie wykonane jest z białego gładkiego papieru i ma zaokrąglone rogi. Na rzeczenie Klienta rogi mogą pozostać ostre."
  • janja11 19.09.18, 10:25
    Wow, wow szacun za szczerość.
    Może nie ta metoda, a może zwyczajnie dzieciak ma inne talenty.
    Szkoła ma niestety mało empatii dla takich modeli. Minimum programowe musi być zrealizowane.
    Zakreślaj mu to co ważne w tekście, róbcie mapki myśli, rozrysujcie graficznie zadanie.
    Tu ktoś próbuje tłumaczyć, o co biega.
    www.swiatksiazki.pl/jak-rozwiazywac-zadania-tekstowe-z-matematyki-poradnik-dla-uczniow-szkoly-podstawowej-i-gimnazjum-4455188-podreczniki.html
  • 45rtg 19.09.18, 14:29
    janja11 napisał(a):

    > Wow, wow szacun za szczerość.
    > Może nie ta metoda, a może zwyczajnie dzieciak ma inne talenty.
    > Szkoła ma niestety mało empatii dla takich modeli. Minimum programowe musi być
    > zrealizowane.

    Szkoła nie powinna mieć żadnej empatii dla modeli, które nie są w stanie logicznie poukładać sobie informacji z zadania tekstowego. Bo potem te modele dostają dowód osobisty, idą w świat nie widząc różnicy między "pani nie kazała" a "pani zabroniła" i trzeba się użerać z nimi i z tym, co narobią w życiu. Bo praktykują "wnioskowanie" typu: śnieg cały czas pada gęsto, ulice są trudno przejezdne, to znaczy, że drogowcy w ogóle nie odśnieżają.

  • zofijkamyjka 19.09.18, 15:05
    45rtg napisał:

    > Szkoła nie powinna mieć żadnej empatii dla modeli, które nie są w stanie logicz
    > nie poukładać sobie informacji z zadania tekstowego.

    ale szkoła tego nie uczy! Byłam kiedyś na modelowej lekcji matematyki dla dzieciaków. Nie było żadnych schematów, żadnych tam rozpisek danych i szukanych tylko burza mózgów i szukanie rożnych metod rozwiązania jednego zadania. wszystkie chwyty były dozwolone: rysunek, metoda prób i błędów itd. tego szkoły nie uczą




    --
    Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
  • 45rtg 19.09.18, 15:18
    zofijkamyjka napisała:

    > 45rtg napisał:
    >
    > > Szkoła nie powinna mieć żadnej empatii dla modeli, które nie są w stanie
    > logicz
    > > nie poukładać sobie informacji z zadania tekstowego.
    >
    > ale szkoła tego nie uczy! Byłam kiedyś na modelowej lekcji matematyki dla dziec
    > iaków. Nie było żadnych schematów, żadnych tam rozpisek danych i szukanych tylk
    > o burza mózgów i szukanie rożnych metod rozwiązania jednego zadania. wszystkie
    > chwyty były dozwolone: rysunek, metoda prób i błędów itd. tego szkoły nie uczą

    No to jakiś dziwny to był model po prostu. Taki pewnie nowoczesny i nastawiony na kreatywność, zamiast na odtwórcze wypisanie sobie w porządnym słupku tego, co widać w zadaniu. Montessori jakie, czy co?
  • zofijkamyjka 19.09.18, 16:00
    45rtg napisał:

    > No to jakiś dziwny to był model po prostu. Taki pewnie nowoczesny i nastawiony
    > na kreatywność, zamiast na odtwórcze wypisanie sobie w porządnym słupku tego, c
    > o widać w zadaniu. Montessori jakie, czy co?

    no właśnie nie warto sie betonowac na jeden stary sposób,. moja córka miała zawsze problemy z tymi danymi i szukanymi. Az ktos madry mi poradził, żeby tego nie robiła.




    --
    Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
  • 45rtg 19.09.18, 16:10
    zofijkamyjka napisała:

    > 45rtg napisał:
    >
    > > No to jakiś dziwny to był model po prostu. Taki pewnie nowoczesny i nasta
    > wiony
    > > na kreatywność, zamiast na odtwórcze wypisanie sobie w porządnym słupku t
    > ego, c
    > > o widać w zadaniu. Montessori jakie, czy co?
    >
    > no właśnie nie warto sie betonowac na jeden stary sposób,. moja córka miała zaw
    > sze problemy z tymi danymi i szukanymi. Az ktos madry mi poradził, żeby tego ni
    > e robiła.

    I co, umie logicznie rozłożyć i zrozumieć zadanie, ale nie umie wypisać zamieszczonych w nim informacji?
  • szeera 19.09.18, 16:23
    "I co, umie logicznie rozłożyć i zrozumieć zadanie, ale nie umie wypisać zamieszczonych w nim informacji?"

    Nie wiem jak to działa, ale są takie dzieci. Te sprytne robią w ten sposób: rozwiązują zadanie całkiem po swojemu, a potem, mając całe zadanie zrobione, dopisują: dane, szukane... bo tego oczekuje nauczyciel.
  • 45rtg 20.09.18, 09:17
    szeera napisała:

    > "I co, umie logicznie rozłożyć i zrozumieć zadanie, ale nie umie wypisać zamies
    > zczonych w nim informacji?"
    >
    > Nie wiem jak to działa, ale są takie dzieci. Te sprytne robią w ten sposób: roz
    > wiązują zadanie całkiem po swojemu, a potem, mając całe zadanie zrobione, dopis
    > ują: dane, szukane... bo tego oczekuje nauczyciel.

    No to właśnie znaczy, że potrafią to zrobić, tylko rozwiązują mając te wydobyte informacje w pamięci. I rolą szkoły jest je nauczyć, jak takie informacje uporządkować i przedstawić w sposób zrozumiały także dla innych.
    To tak naprawdę nie jest tak, że są jakieś tysiące sposobów rozwiązania zadań, a uparcie ograniczeni nauczyciele ślepo przepychają tylko jeden, tłamsząc dzieciom kreatywność. Pod tymi "kreatywnymi" jest ledwo kilka różnych, zbieżnych metod.
    Do tego zadania szkolne są specjalnie robione tak, żeby wyniki wychodziły "ładne", a nie jakieś 427,326V719,221. To z jednej strony ułatwia zorientowanie się, że coś poszło nie tak, skoro otrzymujemy kosmiczne liczby, ale z drugiej pozwala rozwiązywać na czuja, albo w ogóle zgadywać, co się przy realniejszych problemach może zemścić. Intuicja matematyczna jest fajna, ale bez rzemieślniczych umiejętności obliczania nie na wiele się przydaje.

  • zofijkamyjka 19.09.18, 16:31
    45rtg napisał:

    > I co, umie logicznie rozłożyć i zrozumieć zadanie, ale nie umie wypisać zamiesz
    > czonych w nim informacji?

    dokładnie tak! ta umiejętność wypisania danych i szukanych przyszła później smile przypadek mojego dziecka i jej "specyficznych" problemów matematycznych nauczył mnie że nie warto trzymać sie żadnych schematów w matematyce.




    --
    Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
  • mirkad 19.09.18, 11:21
    Witaj w klubie. Ja niestety mam tak samo, tyle że we mnie wszystko wrze po prostu, jeszcze jak słyszę że to czy tamto było przecież w zeszłym roku, wrrrrrrrr. Po prostu jeśli zamiast ułamków moje dziecię miałoby wykłady z budowy promu kosmicznego - efekt byłby ten sam: zero pojęcia o temacie.
    Coraz bardziej, wzorem koleżanki, skłaniam się ku korepetycjom. Tyle, że w przypadku mojej córki dochodzi jeszcze problem z akceptacją zmian i obcych osób.
  • martaesz 19.09.18, 11:30
    Moja mama miała to samo ze mną. Tłumaczyła matmę ale w moim przypadku to jak grochem o ścianę. Więc wzięła się na sposób i posłała mnie na korki z matmy. Dnia następnego zadzwonił korepetytor, że on rezygnuje z korepetycji ze mną😂😂😂.
  • zofijkamyjka 19.09.18, 16:32
    martaesz napisała:

    > Moja mama miała to samo ze mną. Tłumaczyła matmę ale w moim przypadku to jak gr
    > ochem o ścianę. Więc wzięła się na sposób i posłała mnie na korki z matmy. Dnia
    > następnego zadzwonił korepetytor, że on rezygnuje z korepetycji ze mną😂😂😂.

    korepetytorka mojej córki tez nie dała rady.




    --
    Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
  • an.16 20.09.18, 21:29
    Nie wierzę w ta magiczna moc korepetytorow. I to dopiero 6 klasa. Korepetycje do matury? Tłumacze dzieciom ze cenne jest to do czego dochodzimy sami. I ze nikt nie włoży wiedzy im do głowy. Autorko watku a jak Ty wytłumaczyłas to zadanie? Wcale nie jest proste. Zbiera kilka zagadnień. I mylisz się twierdząc że książka jest beznadziejna. To chyba najlepsza. Nowe zagadnienia są przystępnie tłumaczone opatrzone wieloma przykładami i ciekawymi zadaniami z treścią. Nie brakuje też kombinacji poznanych zagadnien. Też mam 6 klasistke na stanie i jej pomagam
    Z tym ze ona nie dostaje 5 z kartkowek. Ani nawet 4. Kartkówki są nie zapowiedziane więc nie ćwiczy do nich.troche to dziwne że piątkowy uczeń nie wie jak ugryźć zadanie.
  • slonko1335 20.09.18, 22:18
    Im Pani zawsze zapowiada i kartkówki są raczej proste. Prawie zawsze dostaje z nich 5. Dzisiaj były cztery przykłady do zrobienia z dodawania, odejmowanie, mnożenia i dzielenia ułamków dzorsietnych. Zero zadania z treścią. Nie spodziewam się ze dostanie zła ocenę za to. Jakby tak były zadania z treścią to myślę że jednak byłoby gorzej ale to chyba będzie na następnej. ..

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • minniemouse 20.09.18, 23:54
    Jeszcze nie załatwiłaś jej korepetycji? tak tylko pytam naprawdę niezłośliwie, nie czytałam poprzednich wpisów, pMrzepraszam.

    --
    https://www.cosgan.de/images/smilie/tiere/e030.gif Zmiana manier a ustrój
    50+ to już tylko stara ciota?
  • an.16 21.09.18, 08:41
    To chyba nieźle. Moja córka nie potrafi się skupić na matmie. W ogóle jej to nie interesuje. Myli się przy każdym dzialaniusad nie napisZę że humanistyka bo właśnie jest słaba z matmy ale językowo wręcz błyskotliwa. Dobre rachunki to już coś. Na zadania z treścią przyjdzie czas. Pr zeciez mają dopiero 11 lat a program z matematyki w 5 klasie jest przeładowany. To mi powiedział nauczyciel córki. Ja bym się nie spieszylam z korepetycjami w waszej syt. U nas tata dzieci ma doktorat z matematyki i nigdy nic nie wytłumaczył prosto (wykłada zawodowo!) Dzieci przychodziły o pomoc wylacznie do mnie matematycznego laika.
  • slonko1335 24.09.18, 12:42
    Dziecko me stanowczo odmówiło korepetycji....eh...wygląda na to, ze będę się musiała z nią męczyć...poszukamy na YouTubie zadań z treścią a ja podrukuję sobie jakieś prostsze i zaczniemy od początku...z kartkówki dostała 5+ wychodzi na to, że jestem nienormalna i moje dziecko jest świetne z matmy.......

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • minniemouse 24.09.18, 12:59
    to moze po prostu potrzebuje wiecej praktyki. jak najwiecej cwiczcie i bedzie dobrze. gratulacje z piatki! smile

    --
    https://www.cosgan.de/images/smilie/tiere/e030.gif Zmiana manier a ustrój
    50+ to już tylko stara ciota?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka