Dodaj do ulubionych

10-latek- kłopoty z rówieśnikami.

02.12.18, 00:40
Witam wszystkich. Jestem mamą dziesięciolatka. Synek ma kłopoty z nawiązaniem i utrzymaniem dobrych relacji z kolegami. Nie wiem tak naprawdę w czym jest rzecz bo w domu jest raczej normalnym chłopcem. Obowiązki wykonuje z mniejszym lub większym entuzjazmem ale sporo pomaga. Ma tendencje do nadużywania komputera i telefonu więc poprostu staramy się czuwać na tym by nie przesadzał.
Edytor zaawansowany
  • karmelwiorek 02.12.18, 00:50
    Czasem wydaje mi się że wszystko co się w szkole dzieje inaczej niż by chciał, za bardzo bierze do siebie - jeśli chodzi o sytuację z kolegami. Koledzy dużo mówią o seksie i to raczej w sposób wulgarny, i strasznie dużo przeklinają. W wolnych chwilach grają w piłkę nożną (syn nie lubi) i w GTA na komputerach ( na to ja mu nie pozwalam i tej gry nie ma). Syn nie ma z kolegami wspólnego języka. Nie wiem co mu doradzić bo czuję się osamotniony i chyba jakiś gorszy w tym towarzystwie... 😢
    Nie wiem co mu doradzić by było lepiej, co zmienić... Co zaproponować do zabawy gdy ktoś jest u nas by dzieci miały kontakt ze sobą taki normalny...
  • verdana 02.12.18, 10:13
    Z Twoich postów przebija wyraźnie "mój syn jest lepiej wychowany od kolegów, ja dbam, aby wychowywać go starannie i dlatego nie może porozumieć sie z młodocuianymi chuliganami o nieinteresujących zachowaniach". Co zmienić? Wyluzować. Pozwolić na to, aby zagrał w gry, w które grają rówieśnicy - dziwne, ze akurat w GTA, bo nie wierzę, aby w inne gry nie grali. Zaprosić kolegów do domu. Nie krytykować języka kolegów.
  • betty842 02.12.18, 11:54
    W GTA też bym synowi grać nie pozwoliła. Ale pewnie są jakieś inne mniej "szkodliwe" gry w które grają jego koledzy. 10-latki rozmawiający o seksie w wulgarny sposób? Chyba by mnie to zszokowało. Mój syn ma 11 lat i z tego co wiem jego koledzy jakoś kompletnie nie są zainteresowani tym tematem i żaden nie przeklina. Ogólnie jeszcze dzieciuchy z nich. Ale owszem gdyby nie piłka i jakieś gry komputerowe to chyba nie mieliby o czym rozmawiać...
  • verdana 02.12.18, 18:02
    Żaden nie przeklina przy dorosłychsmile
  • betty842 03.12.18, 14:10
    Niżej napisałam. Pytałam syna czy koledzy rozmawiając ze sobą przeklinają i powiedział że nie. Wierzę mu. Wiem że za rok czy dwa może się to zmienić ale przeklinający 13-latek już mnie tak nie zdziwi jak przeklinający 10-latek...no i rozmawiający o seksie.
  • mara_nocna123 02.12.18, 18:37
    Zdziwiłabyś się jak często takie dzieciaki żartują z seksu i jaki mają zakres słownictwa. To, że wstydzą się rozmawiać o takich sprawach z dorosłymi nie oznacza, że wśród rówieśników też tak jest wink
  • betty842 03.12.18, 14:07
    Pytałam syna czy koledzy z klasy przeklinają kiedy ze sobą rozmawiają i powiedział że nie. Wierzę mu.
  • karmelwiorek 28.12.18, 00:50
    Może i to wszystko co piszę jest trudne do uwierzenia dla jednych a dla innych normalne.
    Niestety to wszystko jest winą rodziców. Myślę że to poprostu brak ich zainteresowania i brak kontroli nad dziećmi sprawia że do takich sytuacji dochodzi. Może gdybym miała więcej dzieci, więcej pracowała, przynosiła pracę do domu też by i u nas tak było.... Nie twierdzę że nasz syn jest super ekstra idealny a tamte dzieci to motłoch. Poprostu szokuje mnie reakcja nauczycieli. I rodziców. Nie słyszałam stwierdzenia że któryś z wulgarnych chłopców jest zły, raczej że to normalne i że wyrośnie. Natomiast wielokrotnie słyszałam że mój syn jest dziwny, że coś jest z nim nie tak...
    Kurczę, dla mnie to zwykły chłopiec. Ma swoje zainteresowania, lubi zwierzęta i nie pozwala ich krzywdzić. Poza szkołą zawiera znajomości, niestety nie radzi sobie z silnymi agresorami. I niestety odrazu po nim widać że jest zły, albo że mu przykro. Stara się nie reagować na zaczepki ale i tak nie potrafi ukryć emocji. Wszystko widać na twarzy...
  • aga_mon_ber 22.01.19, 09:37
    Niestety, beda ci wmawiać, że to z twoim dzieckiem jest coś nie tak i to twoje jest "dziwne". Ty masz je wspierać a dziecko ma na siłę nie przyjaźnić się z osobami, które mu nie pasują. I nie daj sobie wmówić, że jest z nim coś nie tak. Ty jako matka, wiesz to najlepiej, ponieważ je wychowujesz. Ja też byłam "dziwna", ponieważ nie miałam ochotę na pogadanki o piciu, seksie, imprezach, rzyganiu a zamiast tego, wolałam poczytać jakąś ciekawą książkę.
  • mara_nocna123 02.12.18, 18:36
    Może zapisz go na jakieś dodatkowe zajęcia, żeby tam poznał kogoś z podobnymi zainteresowaniami? Jeśli masz na to fundusze, to po prostu pozwól mu wybrać co chce robić (ew. wybierz kilkanaście ofert z różnego typu zajęciami i powiedz, żeby wybrał coś, co najbardziej go z tego interesuje). Do tego odciągnie go to trochę od elektroniki, a oferta takich zajęć jest na tyle duża, że na pewno znajdzie coś dla siebie - sztuki walki, taniec, jazda konna, malowanie, ceramika, zajęcia teatralne, rpg (osobiście bardzo polecam - to właśnie wśród erpegowców znalazłam najbardziej kreatywnych i najbardziej otwartych ludzi jakich znam smile ), nauka gry na gitarze, nauka jakiegoś obcego języka, czy nawet zwykły klub książki. Obecnie jest tego wszystkiego od groma, a nawet jeśli się uprzeć, to znajdziesz też zajęcia za darmo, choć wiadomo, że będzie ich mniejszy wybór
  • green1313 13.12.18, 20:46
    A dlaczego syn nie ma z rówieśnikami wspólnego języka? Pytałaś go o to? Nawet, jeśli koledzy klną i gadają o seksie (co w tym wieku moim zdaniem jest niestety częste), to naprawdę nie potrafią pogadać na inne tematy? A może Twój syn zainteresuje ich czymś dla niego ciekawym?
    Pytam, bo coś mi się tu nie zgadza do końca... Jestem w podobnej poniekąd sytuacji, gdyż mój syn nie jest zainteresowany np. grami komputerowymi, jak większość jego kolegów w klasie. Zamiast grać, woli czytać książki, głównie historyczne i przyrodnicze. Uwielbia zwiedzać zamki i muzea. Ponoć nie przeklina (jego nie pytałam, ale kiedyś na wycieczce szkolnej dziewczynki z jego klasy powiedziały mi, że jest on jedynym, nie-przeklinającym chłopcem w klasie)... Mimo tego, jest bardzo lubiany, towarzyski. Czasem podglądnie, jak koledzy graja w gry, czasem zabierze do szkoły swoje encyklopedie i potrafi nimi zaciekawić towarzystwo. Może problem leży w Tobie, bo sygnalizujesz dziecku, że skoro on nie klnie i nie rozmawia o seksie, a reszta tak, to jest w czymś od wszystkich lepszy?
  • karmelwiorek 28.12.18, 00:36
    Problem u nas nie tkwi w opłacie zajęć ale w tym że mieszkamy poza miastem i ciężko jest się tak urwać z pracy by go zawieźć, czekać i odwieźć. Jest kilkoro dzieci, które są wożone na zajęcia rysunkowe, ale on akurat nie bardzo lubi. Jeździ na basen. Myślałam że będzie chodził na modelarstwo, ale zrezygnował bo chodzi tam jeden z uciążliwych kolegów.
  • camel_3d 14.12.18, 08:56
    mowi o seksie wulgarnie, gra w w GTA i w pilke?

    Troche mi ciezko w to uwierzyc. Bo wychodziloby ze dzieko chodzi do jakiejs patologicznej szkoly.
    Wtedy bym zmienil szkole.


  • karmelwiorek 28.12.18, 00:31
    Odpisuję po czasie niestety.
    Borykamy się z problem nadal, choc syn chyba zaczyna sobie radzić. Inaczej niż bym chciała.

    Odpowiadając na Wasze pytania- tak, koledzy mówią o seksie wulgarnie i bez ogródek. Grają w GTA lub strzelanki. Ich zainteresowanie to głównie te dwie gry plus piłka nożna. Jeden lubi też taniec współczesny i akrobatykę, ale ten chłopiec jest jednym z bardziej nieogarniętych. Kbyl u nas kilka razy i wystarczyło że syn chciał bawić się w coś innego niż tamten lub włączył bajkę inna niż kolega lubi, stanął przed nim i wciąż mówił "głupi, głupi, głupi...". W nieskończoność. Syn go wyprosił.

    Mój syn interesuje się astronomią, słucha różnej muzyki, uwielbia książki przygodowe. Czy jest idealny? Napewno nie. Ale nie klnie, nie wyzywa, nie robi na złość. A koledzy- Lewandowski i inni piłkarze są sednem rozmów. Słuchają głównie disco polo, znają się między sobą lepiej od małego i tak jakby są w klice. Ich rodzice też się znają od lat. My mieszkamy na uboczu. Ja chyba też jestem dziwna dla nich, bo mamy dwa koty i dwa ratletki. Nie pędzimy za tym by się pokazać co my to mamy i za ile. Mój syn poszedł w tym roku do szkoły w plecaku z poprzedniego roku i wszyscy się śmiali że nie ma nowego. Na nic były jego tłumaczenia że nie chce bo ten jest dobry.
    Aktualnie synek bawi się z dziećmi puki jest ok. Gdy go denerwują, odchodzi na bok i maluje, rysuje, czyta. Rozwiązywał krzyżówki ale śmiali się z niego więc przestał.
    Niestety nauczycielom bardzo przeszkadza to że jest z boku. Byłam w tej sprawie na rozmowie. Pani dyrektor stwierdziła że wszystkie dzieci się wyzywają ale nikt nie chowa urazy i bawią się mimo to. Na nic były moje argumenty że kolega powiedział innym o moim synu że go zna i nosi brudne majtki... Że biorą go do zabawy a potem oszukują... Ona uważa że to normalne w tym wieku!!!
    Synek podnosi średnią. Ma coraz lepsze oceny. Tłumaczyłam mu, że nie musi się bawić ze wszystkimi i jeśli ma ochotę ma prawo siedzieć sam. To on decyduje gdzie jest granica. Niestety bardzo często mimo że jest osobno , podchodzi ktoś i na przykład mówi mu że jest głupi bo siedzi sam, albo np.stanie któryś i śpiewa mu Sławomira do ucha. I mimo że Synaj wyraźnie mówi że nie ma ochoty tego słuchać, nie ma efektu. Nauczyciele twierdzą że to nic takiego. I że to z moim synem jest coś nie tak.

    camel_3d , czasem mam wrażenie że to jest patologiczna szkoła. Wiele rzeczy się dzieje i wszystko się zamiata pod dywan. To mała miejscowość i nie ma innej szkoły. Nie mamy gdzie się przenieść.
    A odnośnie innych- jak to jest możliwe, że uczeń wstaje w 4 klasie na lekcji, śpiewa sobie coś na zajęciach, nie odrabia lekcji, przeszkadza nom stóp i są wyraźne sygnały od dziewczynek że mają już go dość (matka zna się z nauczycielami od lat) i wychowawca śmie twierdzić że jego wybryki i ewentualne wyzwiska do dzieci to oznaka wrażliwości a mój syn, który się uczy i unika konfliktów jest napiętnowany? I to głównie przez wychowawcę i dyrektora?
  • berdebul 28.12.18, 11:50
    Zmień dziecku szkołę, patologicznego środowiska nie zmienisz. Jeżeli do tej pory nauczyciele nie ustawili kliki, a wręcz przyklaskują to nie ma sensu kopać się z koniem.
  • karmelwiorek 28.12.18, 23:07
    Nie ma jak zmienić szkoły. Nikt nie da rady go wozić. Myślałam nad tym ale nie w ząb nie ma jak. Ja pracuję na dwie zmiany a mąż na jedną. Do autobusu mamy 3 km. Nie ma opcji by 10cio czy jedenastoletni chłopiec wyszukiwał się sam, na 7 dotarł na autobus i jechał sam do miasta. Niestety. Czasem czuję się osaczona, ale staram się nie pokazywać tego synowi i daję mu wsparcie i tłumaczę że to kiedyś na tych chłopcach się odbije. Że jeśli teraz się nie nauczą jak postępować to będieli przechlapane w dorosłości.
  • berdebul 29.12.18, 13:29
    Zostaje Ci pismo do szkoły. Z kopią do kuratorium. Wszelką przemoc (fizyczna, hejt w internecie) zgłaszaj na policję.
    Dajesz mu wsparcie, ale to on codziennie spędza X godzin dziennie w takim towarzystwie. Szukałabym opcji zmiany szkoły, lub przejścia na Homeschooling.
  • je_fa_ma 13.01.19, 09:09
    Mam w domu podobny przypadek.
    Szkoła jest w nowej dzielnicy, uczniowie z rodzin, które stać na kredyt hipoteczny, lub mieszkanie za gotówkę, więc nie ma tu takiej klasycznej patologii, rodzice z tego co widzę na zebraniach ogarnięci, wykształceni, dzieci wyglądają na zadbane, w większości uczą się dobrze.
    Myślę, ze mam z synem dobry kontakt, opowiada nam, co wyprawiają, gdy nie ma dorosłych (ale nie na zasadzie przepytywania, jak pytam wprost, mówi, ze jest ok, dopiero przy okazji różnych rozmów, sytuacji wplata opowieści ze szkoły, treningów...)
    Spędzamy z synem wiele czasu, staramy się, żeby to był aktywny czas: rowerowe wycieczki, wyjścia na kręgle, basen, do kina, teatru, ale i oglądamy tv, gramy na konsoli. Ostatnio spadł pierwszy śnieg o 21, poszliśmy pobawić się w śnieżki, bo nie wiadomo, czy do rana śnieg się utrzyma.
    Syn ma wiele zainteresowań, z nauką nie ma problemów, nie jest pochłaniaczem książek, ale czyta regularnie książki związane z jego zainteresowaniami., na szczęście jest bardzo sprawny fizycznie, przynajmniej pod tym względem nie ma szykan),
    Powodów do szykan koledzy znaleźli wiele: jest rok młodszy (poszedł do szkoły jako 6-latek, w jego klasie większość jako 7-latkowie), nie gra w modne strzelanki, rozmawia z dziewczynami, rozmawia z dziećmi z równoległej klasy (zdrajca), zwykłe przejęzyczenie jest powodem, żeby go wyśmiać, na przerwie czytał podręcznik, bo coś go tam zainteresowało – został publicznie wytknięty i obśmiany.
    Nie jest odludkiem, bo za naszą namową odnalazł w szkole kilka pokrewnych dusz, jednak często czuje się poza nawiasem.
    Jest grupka kilku popularnych, którzy chcą wieść prym, niestety uskuteczniają patologiczne zachowania i zainteresowania nie na miarę swojego wieku.
    Niewybredne żarty nt seksu (łącznie z pokazywaniem), wulgaryzmy, agresja słowna i fizyczna (szturchnięcia, „przypadkowe” wpadnięcie na kogoś, ściągnięcie majtek w szatni WF…)
    Syn chcąc się przypodobać kolegom zaczął wulgaryzować, opowiadać o seksie, domaga się gier typu GTA, Fortnite, etc.
    Rozmawiamy, tłumaczymy, dajemy przykład, wzmacniamy poczucie własnej wartości, uczymy samodzielnego myślenia (że ktoś jest najgłośniejszy nie znaczy, że ma rację).
    Czuję się bezradna, bo z jednej strony można powiedzieć: to są normalne zachowania w tym wieku, ale z drugiej, nie zgadzam się aby patologiczne zachowanie było standardem.
    Co można zrobić, alby szkoła stała się przyjaznym środowiskiem dla dzieci?
  • green1313 20.01.19, 17:49
    Szkoła. Przyjaznym. Środowiskiem. Dla. dzieci. Hehe, dobre. A Ty do szkoły nie chodziłaś?
    Ne wiem, skąd ten hejt na Twoje dziecko i nad tym należałoby się zastanowić. Może jest w nim coś denerwującego, może lubi się wywyższać. Nie wiem, zgaduję. Dzieci w szkole, w innym środowisku, niż domowe, zachowują się często zupełnie inaczej. Skąd wiesz, ile prawdy jest w opowieściach Twojego syna, a ile podkoloryzowanego opisu, żeby wzbudzić Twoje zainteresowanie i współczucie? Dzieci lubią się wybielać, a te zakompleksione często nadają na całe towarzystwo, żeby być tymi idealnymi w oczach rodziców. Naprawdę nie ma w całej szkole jednej osoby bliskiej i przychylnej Twojemu dziecku? Tylko mnie źle nie zrozum, ja nie mówię, że to jego wina, ale może leży ona gdzieś po środku?
    Mój syn też poszedł rok wcześniej do szkoły, też poświęcamy mu dużo uwagi, spędzamy czas na zwiedzaniu, on kocha książki, nie zna strzelanek ani innych GT-coś-tam, lubi gadać z dziewczynami, ma kolegów w innych klasach. I nie jest szykanowany, jest bardzo lubiany. Może nie piętnujcie tak całej sytuacji, nie nazywajcie wszystkiego patologią? Może jak syn poczuje, że nie jest lepszy od całej tej "patologii", to się dopasuje?
  • camel_3d 23.01.19, 11:30
    jezu... nie wiem co to za szkoly.. jakas paranoja...

    moj 10 latek tez posyedl do szkoly jako 6 latek..nawet nie 6 bo mial jeszcze 5. Dopiero 2 miesiace po rozpoczeciu szkoly skonczyl 6.

    Pierwsza panstwowa. Zero problemow. Dzieci od bogatzych dzeici prawnikow po biedne na zasilku socjalnym. Dzeici z iphonami, konsolami, malymi telefonikami, zero problemow zwiazanych ze statusem spolceznym, albo si ekogos lubilo i nie wazne czy osoba miala stara nokie czy iphona X, albo si enie lubilo...

    teraz mlody chodzi do prywatnem elitarnej.. dzieci wiekowo, glownie w jeo wieku ale i o rok starsze. Na 30 dzeici tylko 3 ma koncole, 1 iphone, reszta nie ma wogole telefonow lub male. Zero wulgaryzmow i jakosc dziwnych tekstow. O skesie nie rozmawiaja, bo ogolnie jest to obciach.. smile)) Ostatnio byli w centrum, ktore zajmuje sie przekazywaniem dzieciom informacji na temat molestwani, jak rozpoznac, gdzei sie udac itd... zapytalel mlodego, powiedzial, ze rozmowy o seksie sa obrzydliwe i nie chce na ten temat rozmawiac. W klasie tez nikt nie rozmawia o tym. Ale wszytscy wiedza co to smile) Wie cnie wiem co to za elita w tej twojej szkole..ale to, ze kogos stac na kredyt to jeszcze nic nie znaczy....

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.