Dodaj do ulubionych

Prezenty klasowe...

21.12.18, 16:49
Syn,5 klasa. Od zeszłego roku robią w klasie losowanie kto komu robi prezent-wręczają sobie te prezenty w czasie klasowej Wigilijki. Bardzo podoba mi się pomysł wychowawczyni aby każde dziecko na kartce napisało co lubi,czego nie lubi,co chciałoby a czego nie chciałoby dostać. Fajna sprawa bo czasm faktycznie brakuje pomysłu co kupić koledze czy koleżance. Obowiązuje tajemnica i aż do Wigilijki nikt nie zdradza komu robi prezent. W zeszłym roku syn był lekko rozczarowany bo napisał że lubi Lego i gry planszowe (napisał jakie już ma) a dostał "laboratorium małego chemika"... W tym roku wrócił ze szkoły jeszcze bardziej rozczarowany i zły-znów napisał Lego i gry planszowe a dostał "Encyklopedię Polski"... Był zły bo wszyscy w klasie dostali trafione prezenty (to co chcieli). Dziewczynka która robiła prezent dla mojego syna podobno chciała węgiel do szkicowania i kolega który ją wylosował jeździł i szukał w sklepie tego węgla (i kupił). Każdy starał się trzymać propozycji napisanych na karteczkach. My również. Syn jest rozżalony-mówi że przecież jest tyle fajnych gier planszowych (prezenty miały być za ok 30zł) a on dostał encyklopedię... Z jednej strony wiem że to prezent i nie powinien aż tak wybrzydzać ale z drugiej strony trochę go rozumiem....
Edytor zaawansowany
  • makurokurosek 21.12.18, 18:52
    Rozumiem rozgoryczenie twojego syna ale wydaje mi się, że prezenty które zaproponował przekroczyły wyznaczoną kwotę. Nie ma zestawów lego w kwocie 30 zł, a i o grę planszową dla tego przedziału wiekowego w tej cenie trudno. Może w przyszłym roku razem przejdzie się do sklepu i młody niech wybierze coś co faktycznie mieści się w wyznaczonej kwocie.
  • betty842 21.12.18, 20:49
    Owszem oryginalnego Lego za 30zł nie kupi (chyba że ludzika😉) ale z firmy Cobi już fajne zestawy można kupić. My kupiliśmy za 26zł auto wojskowe z żołnierzem (dla kolegi który wymienił m.in. że lubi Lego). Cobi są tak samo dobre jakościowo jak Lego.
    No a gier planszowych do 30zł jest na prawdę sporo. Poniżej kilka wymieniłam-większość nawet 20zł nie kosztuje...
  • slonko1335 21.12.18, 21:41
    wiesz co nie kupiłabym dziecku które napsiało, że chce lego podroby w prezencie..jakby napisał cobi to zmieniałoby postać rzeczy jednak...

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • makurokurosek 21.12.18, 22:38
    Uprzeć więc syna by następnym razem precyzyjnie napisał listę prezentów, bo klocki cobi to nie są klocki lego i trudno aby ktoś się domyślał co twój syn ma na myśli. Dla mnie klocki lego to klocki lego, a nie zamienniki.
  • saszanasza 26.12.18, 12:20
    betty842 napisała:

    > Owszem oryginalnego Lego za 30zł nie kupi (chyba że ludzika😉) ale z firmy Cobi
    > już fajne zestawy można kupić.

    No ale skoro napisał że lubi lego, to skad ktoś, kto być może nie interesuje sie klockami miałby wiedzieć, ze chodzi mu o cobi? Dla mnie lego to lego, cobi to cobi.


    My kupiliśmy za 26zł auto wojskowe z żołnierzem
    > (dla kolegi który wymienił m.in. że lubi Lego). Cobi są tak samo dobre jakości
    > owo jak Lego.

    To może wiedzieć tylko osoba, której dzieci lubia klocki, a i tak zdania na ten temat sa podzielone. Znam co najmniej kilkoro dzieci, ktore traktuja cobi wyłącznie jak podróbę, wiec na pewno nie ucieszyłyby się z prezentu typu cobi udajacego lego.

    > No a gier planszowych do 30zł jest na prawdę sporo. Poniżej kilka wymieniłam-wi
    > ększość nawet 20zł nie kosztuje...

    Z grami też jest podobnie, jak nie poda konkretu to może dostać taka, która mu się nie bedzie podobała.

    Generalnie wszystko pięknie, tylko czasami bywa tak, że o ile prezenty mieszcza sie w kwocie, tak sa niedostepne a zamówienie ich przez internet to dodatkowy koszt. W klasie mojej corki (rownież 5 klasistów) wiekszosć dzieci mówilo, że chce prezent niespodziankę, niektóre dziewczyny dodawały: byle nie różowy😁
    Córka do otrzymywanych prezentów nie podchodzi emocjonalnie, bo wie, że z tego typu prezentami rożnie bywa, jeden sie spodoba, inny nie. W tym roku był mało trafiony, no i tyle, zdarza się. Zupełnie nie rozumiem tego rozkminiania.

    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • betty842 27.12.18, 10:13
    Już pisałam w którymś poście że nie chodzi o podawanie i kupowanie konkretów. Karteczki mają być informacją dla obdarowującego co osoba przez niego wylosowana lubi,czym się interesuje. Jeśli ktoś lubi układać Lego to może spodobają mu się inne klocki w tym typie. Jeśli ktoś pisze że lubi jazdę na hulajnodze wyczynowej to wiadomo że nie kupimy hulajnohi ale można poszukać jakiś gadżetów z tym związanych.

    "Córka do otrzymywanych prezentów nie podchodzi emocjonalnie, bo wie, że z tego typu prezentami rożnie bywa, jeden sie spodoba, inny nie. W tym roku był mało trafiony, no i tyle, zdarza się. Zupełnie nie rozumiem tego rozkminiania. "
    Gdyby u syna nie pisali tych kartek co lubią a czego nie lubią lub gdyby syn napisał że chce "byle co" to nie byloby tematu. Na urodziny dostaje najróżniejsze prezenty -jedne trafione,inne nie (np dostał książkę którą już ma) i nigdy,przenigdy żadnego nietrafionego prezentu nie skrytykował ani nie ubolewał. Ale teraz było inaczej. Każdy pisał o swoich zainteresowaniach i kiedy syn widział że wszyscy oprócz niego dostali coś choćby tylko nawiązującego do tych zainteresowań to było mu zwyczajnie przykro i miał wrażenie że Paula nawet nie przeczytała co go interesuje,co lubi... I o to głównie chodzi.
  • saszanasza 27.12.18, 10:26
    Ale chwila, z twojego opisu wynika, że twoj syn już kolejny raz jest rozczarowany prezentem i zupełnie nie wierzę, że wszystkie inne dzieci dostaly to co chciały, raczej ze twoj syn zbyt emocjonalnie podchodzi do tej kwestii, zreszta podobnie jak ty, piszac tutaj.

    Moja corka w tym roku dostala kubek w wersji dla dorosłych, stwierdzila że to mało trafiony prezent i przeszla do porzadku dziennego. Z kolei jej kolezanka, ktora uslyszala, ze tez dostanie kubek - rozplakala się. Ja po prostu nie rozumiem takich emocji, bo moje dzieci są przygotowane, ze w takich sytuacjach, niezależnie od tego, co sobie zażyczyly, moga dostać zupelnie inny prezent, ktory niekoniecznie się im spodoba, tak samo jak nikt nie zagwarantuje nam, że to co my kupimy, choćbyśmy biegali po najlepszych sklepach, spodoba się osobie obdarowanej, no chyba że będzie calkowicie zgodne z życzeniem.

    Skoro doskonale wiecie, ze konkrety zażyczone sobie przez syna nie sa mu kupowane, może dla wlasnego zdrowia psychicznego, na kolejne mikołajki zazyczcie sobie prezent niespodziankę i tyle.

    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • betty842 27.12.18, 12:19
    Nie był kolejny raz rozczarowany. W zeszłym roku nawet słowem nie skomentował ale ja widziałam że nie do końca przypadł mu do gustu ów prezent i podobnie jak twoja córka od razu przeszedł do porządku dziennego.
    Chyba właśnie lepsze są prezenty niespodzianki choć na samym początku myślałam że to świetny pomysł z tym pisaniem co się lubi a czego nie...
  • saszanasza 27.12.18, 12:54
    betty842 napisała:

    > Nie był kolejny raz rozczarowany. W zeszłym roku nawet słowem nie skomentował a
    > le ja widziałam że nie do końca przypadł mu do gustu ów prezent i podobnie jak
    > twoja córka od razu przeszedł do porządku dziennego.

    No to po co analizujesz czy mu sie prezent podobał, czy nie? Więc problem najwyraźniej tkwi w tobie, ja nawet nie pamiętam, co moja corka dostała w ubiegłym roku na Mikołajki. Weź daj se spokój, bo szkodza zycia na takie rozkminy.

    > Chyba właśnie lepsze są prezenty niespodzianki choć na samym początku myślałam
    > że to świetny pomysł z tym pisaniem co się lubi a czego nie...

    No to na nastepny rok zaproponuj, żeby wybrał sobe niespodziankę i zaznacz, że bywa że prezenty sie nie spodobają....taki „urok” prezentow. Albo wpadną w gusta albo nie, natomiast zawsze warto się postarać przy zakupie i tego ucz syna. I nie komentuj, że pewnie Jacek czy Agatka sie nie postarali albo olali, bo będzie jeszcze bardziej rozżalony. I wyluzuj teochę, bo to temat zupełnie nie warty aż takiego zachodu i emocjonalnych uniesień.




    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • betty842 27.12.18, 13:18
    Ale on to doskonale wie,że można dostać nietrafiony prezent. Ja nie komentowałam,on przyszedł rozżalony ze szkoły a ja nawet zachwaliłam tą encyklopedię że fajna że dużo ciekawych rzeczy itd. Teraz nie ma co generalizować i analizować. Napisałam wątek pod wpływem chwili widząc rozżalenie syna. On się starał,kombinował co kupić aby zadowolić kolegę.. No ale cóż,teraz nie ma co analizować...
  • kanna 27.12.18, 17:31
    >Ja nie komentowałam,on przyszedł rozżalony ze szkoły a ja nawet zachwaliłam tą encyklopedię że fajna że dużo
    > ciekawych rzeczy itd.

    I tu jest problem. Bo wsparcie polega na przyjęciu emocji dziecka - czyli zajęciu się tym, ze jest rozżalony.
    "o, dostałeś coś innego"
    "Każdy byłby rozżalony"
    "Pewnie Ci przykro"

    Wychwalanie nietrafionego prezentu jest słabe i pokazuje, że masz w nosie to, co dzieciak przezywa.

    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • betty842 27.12.18, 21:36
    Hehe... Nie mam w nosie. Najpierw próbowałam zachwalić mu tę encyklopedię bo on nawet jej nie otworzył. Ale potem okazałam mu zrozumienie-bez obaw😉. Jeszcze polamencił,ponarzekał a na drugi dzień już słowem nie wspomnial.
  • majarzeszow 21.12.18, 20:28
    za 30 zł to naprawdę planszówki nie kupi, tym bardziej lego. Pomysł wychowawczyni zacny, ale trzeba mierzyć siły
    na zamiary.

    PS. Co to jest Wigilijka ? To jakieś nowe słowo ?

    --
    MAJA i:
    http://dhbm.daisypath.com/uu68p2.pnghttp://dhbm.daisypath.com/LgIJp1.png
  • betty842 21.12.18, 20:44
    Jest mnóstwo gier do 30zł. M.in. Gorący ziemniak, Pełny kurnik,Gra pomyłek, Zgadnij kim jestem (wszystkie do 20zł), Czacha dymi (30zł). I dużo innych.
    Wigilijka klasowa to taka jakby Wigilia-nie ma zajęć,dzieci przychodzą odświętnie ubrane,przynoszą smakołyki i dzielą się opłatkiem. No i wręczają sobie prezenty.
  • makurokurosek 21.12.18, 21:14
    Twój syn ma 11-12 lat. Wymienione przez ciebie gry są dla dzieci młodszych. Planszówki dla młodszych dzieci produkowane są
    pod tym samym tytułem przez różne firmy o tyle w przypadku gier dla młodzieży nie ma tańszych zamienników. Twoje dziecko nie jest już maluchem, i dla tego przedziału wiekowego są naprawdę nikłe szanse by kupić fajną planszówkę w cenie 30 zł.
  • betty842 21.12.18, 21:28
    No tu by szło polemizować. Wymienione przeze mnie gry są grami familijnymi i takie syn lubi najbardziej. "Pełny kurnik" ponoć jest świetną grą familijną. "Zgadnij kim jestem" (nie mylić ze "Zgadnij kto to") akurat mamy i jest to najlepsza gra na imprezy nawet dla nas "starych"😉.
  • kitka20061 21.12.18, 21:41
    Może następnym razem niech syn bardziej sprecyzuje co chce dostać, tzn. niech napisze np. trzy przykłady gier do ustalonej sumy lub dokładnie napisze, że chce klocki Cobi a nie Lego, bo dla niektórych to znaczna różnica. Przygotuj też dziecko, że niestety nie zawsze dostanie się to co się napisze.
  • betty842 21.12.18, 22:14
    W przyszłym roku już może nie będzie gry planszowej chciał😉. Słyszałam że w 6.klasie wszyscy chłopcy napisali że chcą paysafe cart (czy jak to się pisze). Musiałam sobie to wygooglować bo nie wiedziałam co to. To fakt że Lego i Cobi dla kogoś mogą znaczyć zupełnie coś innego choć większość dzieci mianem "lego" określa wszystkie klocki typu Lego (rak jak większość ludzi na buty sportowe mówi "adidasy").
    Syn wie że nie zawsze dostaje się to czego się chce ale akurat słowo "książka" najcześciej figurowało na kartkach jako niechciany prezent. Syn akurat nie wymienił książki tylko szachy bo już ma kilka zestawów. Ogólnie on jest z małowybrednych dzieci i przeważnie cieszy się ze wszystkiego co dostanie (np na urodziny od kolegów). Tylko ta nieszczęsna encyklopedia chyba go przerosła... Nawet spytał mnie czy moglibyśmy jutro pojechać do sklepu żeby coś sobie kupił "na pocieszenie" (za swoje pieniądze) ale chyba odwiodę go od tego pomysłu bo juz za 3 dni Wigilia więc się pocieszy prezentami pod choinkę.
  • makurokurosek 21.12.18, 22:44
    Wydaje mi się, że zawinił tu nieprecyzyjnie napisany list. Zdecydowanie nie wpadłabym na to by dwunastolatkowi kupić jedną z wymienionych przez ciebie planszówek tak samo jak nie wpadłabym na zakup klocków cobi. Dla mnie lego to lego. Jedyna rada kupić młodemu pod choinkę jakiś fajny zestaw klocków.
  • betty842 22.12.18, 09:26
    Może macie rację...dla niego lego to wszystkie klocki typu lego-mogł napisać że lubi klocki typu lego.
    W zeszłym roku dziewczynka której robił ptezent napisała że lubi zwierzęta i układać a nie lubi książek i pająków. Też nie sprecyzowała co lubi układać? Klocki? Puzzle? W końcu kupiliśmy puzzle z końmi i była zadowolona choć miałam obawy czy aby napewno puzzle lubi układać.
    W sumie to myślę że syn już nawet nie był rozżalony faktem że nie dostał nic z proponowanych przez siebie rzeczy tylko samym faktem że dostał "encyklopedię" kiedy inni podostawali np głośniczki bluetooth,rakietki do tenisa stołowego,roboty do składania itp. Być może wymienili te rzeczy na kartkach albo i nie a tym co prezenty im robili po prostu udało się trafić w ich gust. A dziewczynka ktora robiła synowi nie trafił i tyle. Myślę,że w przyszłym roku bedzie miał mniejsze oczekiwania i ostrożniej do tego podejdzie.
  • betty842 22.12.18, 09:51
    Przed chwilą rozmawiałam z synem i wytłumaczyłam mu że mógł napisać że lubi klocki TYPU lego bo Paula mogła się tego nie domyślić. No i że gry planszowe w jego przedziale wplanszoweą drogie a też mogło jej nie przyjść na myśl żeby kupić jakąś grę familijną (choć sprawdziłam wymiemiona przeze mnie gra "czacha dymi" kosztuje 30zł i jest 10+ ale mniejsza z tym). A syn powiedział że napisał jeszcze o modelach do sklejania/składania bo widział w Auchan po 20zł...
  • betty842 22.12.18, 10:15
    Tylko wiecie,tak sobie nad tym jeszcze myślę że też nie chodzi o to żeby na kartce pisać konkretnie co się chce dostać. Wątpię żeby ktoś napisał o głośniczkach bluetooth (a jeden z chłopców dostał). Głównym celem tych kartek było pokazanie kto co lubi i czym się interesuje. Wg mnie nie trzeba się ściśle trzymać propozycji napisanych na kartkach bo wiadomo czasem dzieci napiszą o czymś drogim. Kolega którego syn wylosował w tym roku napisał:paysafe cart,lego,interesuje mnie jazda ma hulajnodze wyczynowej i piłka nożna,nie chcę książki. No wiec musieliśmy trochę pogłówkować. Paysafe cart odpada. Skoro lubi układać Lego kupiliśmy polski odpowiednik Cobi. Gdyby napisał tylko o hulajnodze czy piłce byłby jeszcze większy problem ale myślę że szukalibyśmy coś z tym zwiąxanego-może jakiś gadżetów bo wiadomo że nie kupimy mu hulajnogi.Więc wg mnie te propozycje na kartkach mają na celu aby pokazać co dane dziecko lubi. A jeśli jest to coś drogiego to można przecież poszukać coś z tym powiązanego. Więc trochę jest żal że dziecko ktore lubi planszówki,układanie klocków czy modeli dostaje encyklopedię....
  • kurt.wallander 22.12.18, 17:10
    betty842 napisała:

    > Tylko wiecie,tak sobie nad tym jeszcze myślę że też nie chodzi o to żeby na kar
    > tce pisać konkretnie co się chce dostać.

    Uważam, że masz w większości rację. Duzo fajniejsze jest gdy dzieciaki określą z grubsza swoje upodobania (i to czego na pewno nie lubią), a darczyńca postara się dobrać idealny prezent, niz gdy napiszą konkrety, bo wtedy to taka wymiana prezentów w tej samej cenie, równie dobrze mogliby kupić każdy dla siebie samego. Z drugiej strony, zawsze jest ryzyko , że ktos nie trafi lub oleje. Ta encyklopedia to albo olanie, albo krzyk rozpaczy i kompletny brak pomysłów (przyznaję, że ja tez uznałabym, że Lego to Lego, a nie Cobi, i równiez mocno głowiłabym się nad grą dla dużego chłopca w cenie do 30 zł).
  • lucyjkama 31.12.18, 09:32
    Moja córka jest w 5 klasie i chwilę temu skończyła dopiero 10 lat. Fakt ma w klasie większość 11 latkow ale 12 latka żadnego. Nikt z tzw. siedmiolatkow rozpoczynających szkołę nie powtarzał klasy.😂
  • mama_kotula 22.12.18, 18:48
    majarzeszow napisała:

    > za 30 zł to naprawdę planszówki nie kupi

    Jest ogólnie ciężko, ale można kupić wersje mini popularnych tytułów. Albo małe karcianki. Sporo sklepów w okresie przedświątecznym ma promocje, a jak wiadomo dużo wcześniej, to można zamówić w internecie, a nie na ostatnią chwilę iść do empiku.
    "List miłosny", "Ruszyłbym na smoka", "Zombeasts". Wersje mini gier "Nie śmiej się", "Gorący ziemniak", "CV Pocket". "Duże i Włochate" - to sa imprezówki całkiem nieźle hulajace w gronie nastolatków. "Hanabi", "Niet!"... jeszcze parę by się znalazło.

    "Encyklopedia Polski" to prezent dla nikogo, wygląda, jakby ktos się pozbył nagrody, ktorą dostał na koniec w poprzednim roku szkolnym.
  • lucyjkama 31.12.18, 09:35
    Też takie mam odczucia jakby ktoś oddał swój nietrafiony prezent.
  • schiraz 03.01.19, 23:23
    I moja myśl po przeczytaniu o prezencie była taka, że dziewczę dostało od kogoś na jakąś okazję Encyklopedię Polski i puściło w świat przy okazji smile Powiedzmy sobie szczerze, jest wiele książek, które interesują młodzież ale Encyklopedia Polski wręczona w prezencie na Wigilię klasową chłopcu, który lubi klocki i planszówki to prezent na odwal się.
  • aaa-aaa-pl 22.12.18, 21:06
    Kolejny raz słyszę słowo " Wigilijka" - to jakaś nowość ?
  • betty842 22.12.18, 21:42
    A mnie dziwi że nikt tego słowa nie zna bo ja ciągle słyszę o "wigilijkach firmowych"-spotkanie organizowane dla pracowników firmy przed wigilią Bożego narodzenia . U nas w szkole natomiast jest Wigilijka klasowa-w ostatnim dniu przed przerwą świąteczną uczniowie przychodzą odświętnie ubrani,przynoszą smakołyki i zamiast lekcji robią sobie w klasach taką mini Wigilię-czyli potocznie jest to Wigilijka.
  • zwyczajnamatka 22.12.18, 21:49
    Uważam, że Twoj syn nieprecyzyjnie napisał co chciałby dostać i z tego wyszedł problem. Tak jak.poprzedniczki, dla mnie Lego to oryginalne lego, a nie zamienniki czy cobi. Nie wpadlabym na to, żeby kupić cobi zamiast lego. A co do gier to ja dla mojego dziecka kupuję zawsze gry na wyrost, dlatego nie wpadlabym na to, żeby nastolatkowi kupić gre dla mlodszych dzieci. Niestety im gra bardziej złożona, trudniejsza tym droższa.
    Dodam jeszcze, ze chlopak w piątej klasie powinien już się mniej wiecej orientować ile co kosztuje. Powinien wiedzieć, że lego czy planszowka dla młodzieży to koszt przekraczajacy 30 zł.
    I jeszcze jedno - bardzo smutne jest to, że dzieci pisały, że nie chcą książki.
  • kurt.wallander 22.12.18, 22:58
    zwyczajnamatka napisał(a):


    > I jeszcze jedno - bardzo smutne jest to, że dzieci pisały, że nie chcą książki.
    >
    Ja się akurat nie dziwię. Czytam sporo, ale nie lubię dostawac książek w prezencie, chyba, ze dokładnie określę tytuły. Na palcach jednej ręki wyliczę naprawdę trafione preznty książkowe, ktore były niespodzianką.
  • betty842 23.12.18, 11:41
    Są planszówki do 30zł nawet w przedziale wiekowym 10+ . Sprawdziłam. I syn też o tym dobrze wiedział. Więc jeśli dziewczynka włożyłaby choć trochę wysiłku to by niejedną grę znalazła. Z tym Lego faktycznie się zgodzę-mógł napisać klocki typu Lego. Choć dla wielu dzieci Lego to właśnie wszystkie klocki w tym typie tak jak dla wielu ludzi "adidasy" to buty sportowe. Poza tym rozmawiałam o tym z synem i powiedział że wymienił jeszcze modele do składania/sklejania a te akurat widział po 20zł w Auchan (swoją drogą jest to w naszej okolicy główny supermarket i większość tam właśnie robi zakupy). Więc wg mnie koleżanka olała to co napisał. I tak jak wyżej wspomniałam-nie chodzi o to żeby trzymać się konkretów,nie trzeba ściśle trzymać się tej kartki. Chodzi o to że przez te propozycje ktore dzieci podały pokazały co lubią,czym się interesują. Lubi gry planszowe,nie ma w tej cenie ale za to jest pełno wersji mini znanych gier. Lubi układać klocki lego? To pewnie spodobaja mu się klocki w tym typie ale innej marki. Kolega syna napisał że lubi jazdę na hulajnodze wyczynowej i piłkę nożną ale nie kupię mu hulajnogi ale może jakieś gadżety z nią związane. Wg mnie o to w tym wszystkim chodzi a nie o podawanie konkretów np napisanie na kartce :gra planszowa "czacha dymi" (kosztuje 30zł i jest dla wieku 10+).
  • zwyczajnamatka 23.12.18, 12:18
    Trudno teraz stwierdzić, co się wydarzyło, że dziewczynka dała Twojemu synowi taki prezent. Może zapomnieli o Mikołajkach, nic nie kupili i dała po prostu swoją książkę? Może ta książka jest z taniej książki i kosztowała mniej niż 30 zł, a oni nie mieli pieniędzy, może to uboga rodzina? Może po prostu stwierdzili, że syn jest za duży na zabawki (klocki, gry) i dlatego kupili książkę.
    Syn musialby wprost zapytać, my tutaj nie zgadniemy dlaczego tak się stało.
  • betty842 23.12.18, 13:10
    No teraz to już nie ma co analizować. W piątek żal mi było syna i pod wpływem impulsu napisałam ten wątek. To i tak lepsze niż jak w zeszłym roku w jednej z klas pewien chłopiec nie dostał wcale prezentu. Nie mam pojęcia czy kolega ktory miał mu prezent kupić zapomniał czy co się wydarzyło ale pewnie temu chłopcu który prezentu nie dostał musiało być strasznie przykro. Ale ponoć później (ale nie w tym samym dniu) doniosł mu kolega ten prezent.
  • zwyczajnamatka 23.12.18, 20:12
    Dlatego ja co roku głosuję przeciw klasowym mikołajkom. Zawsze któreś dziecko jest niezadowolone, czesto płacze.
  • betty842 23.12.18, 20:44
    Nigdy wcześniej o tym nie myślałam ale w tej chwili też jestem przeciwna. Ostatnio znajoma nauczycielka powiedziała że u nich w szkole w pewnej klasie było bardzo dużo niezadowolonych z prezentu dzieci więc zaproponowała im żeby w przyszłym roku zamiast kupować sobie na wzajem prezenty mają przynieść po 25zł i przeznaczą te pieniążki na pobliski dom dziecka. O dziwo klasa na ten pomysł przystała i jako jedyna klasa nie robili sobie prezentow w następne mikołajki. No i jeszcze opisała inny przypadek a mianowicie jej klasa umówiła się na prezenty w kwocie ok 30zł a pptem okazało się że bardzo dużo było prezentów za kwotę ok 100zł! A najbardziej było jej żal pewnego chłopca z biednej rodziny bo dostał worek na stroj gimnastyczny kiedy inne dzieci dostały np auta zdalnie sterowane albo helikoptery na pilot...
  • mama_kotula 23.12.18, 15:30
    Spokojnie można byłoby też w temacie lego nabyć blind bag z minifigurką i dorzucić czekoladę.
  • pasik 24.12.18, 21:45
    Abstrahując od tematu dyskusji..my doszliśmy do wniosku, że za kwotę 30 zł nie można powoli kupić czegoś sensownego.
    Nasze dzieciaki mają praktycznie wszystko. Dlatego też od 6 klasy powiadając taką kwotę w kieszeni idą z wychowawczynią do sklepu i tam kupują rzeczy dla np domu dziecka.
    Wilk syty i owca cała. Oni w jakimś stopniu spełniają się, a inne dzieci na tym zyskują.
    Pomyślcie o tymsmile


    --
    pozdrawiam.Pasik
    PUSZCZYKOWO MIASTO OGR_od_ÓW fotoblog
    Przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • betty842 25.12.18, 09:13
    "Nasze dzieciaki mają praktycznie wszystko. Dlatego też od 6 klasy powiadając taką kwotę w kieszeni idą z wychowawczynią do sklepu i tam kupują rzeczy dla np domu dziecka."
    Uważam że to bardzo dobry pomysł.
  • ga-ti 28.12.18, 01:31
    My w tym roku robiliśmy prezent dla kolegi i na prawdę mieliśmy duży dylemat. Bo córka o koledze wiedziała, że nie lubi piłki, nie jest śmieszkiem, nie gra w jakieś konkretne gry, nie lubi jakoś wyjątkowo żadnych filmów wink Więc odpadły prezenty typu śmieszny gadżet, prezenty typu gadżet z ulubionym bohaterem, gadżet z ulubionym logo... Postawiliśmy w końcu na grę. Ile my się nastałyśmy w empiku to tylko same wiemy, bo jak się okazało, wybór gry dla piątoklasisty i to w określonej cenie, nie jest wcale łatwy. Stanęło w końcu na grze karcianej, gadżecie świątecznym i słodyczu. Kolega był zadowolony, uf, udało się.
    Córka dostała trafiony prezent, zadowolona była. W zeszłym roku dostała zestaw do robienia czegośtam, który już miała, ale stwierdziła, że przecież osoba kupująca nie mogła wiedzieć, że to już ma.

    Na pocieszenie, w starszych klasach większość idzie w karty prezentowe, doładowania do gier lub bony płatnicze w internecie. Choć u starszego w tym roku wychowawca wjechał na ambicję i zachęcił do bardziej prezentowych prezentów wink
    A w młodszych klasach prezentów sobie nie robili, właśnie by uniknąć rozczarowań i niesnasek, jeździli na wycieczki.

    I jeszcze, w tym wieku to często jeszcze rodzic się musi zaangażować w zakupy, a nie każdemu rodzicowi się chce, nie każdy ma czas, nie wszyscy informują z wyprzedzeniem, nie każdy się przejmuje i angażuje.
    Chłopakowi w 5 klasie też bym lego nie kupiła, bo w tej cenie to tylko zestawy dla maluchów, a bardziej konkretne konkretniej kosztują.
  • betty842 28.12.18, 09:03
    "Na pocieszenie, w starszych klasach większość idzie w karty prezentowe, doładowania do gier lub bony płatnicze w internecie. "

    No ponoć w 6.klasie wszyscy chłopcy umówili się na paysafe cart-y co dla mnie jest bez sensu. Co za frajda kupić koledze "doładowanie" i takie samo otrzymać...To już bym była za niespodzianką choć nie mam zielonego pojęcia co kupić nastolatkowi. Chyba wtedy najlepszym rozwiązaniem są słodycze lub gadżet świąteczny... Ostatnio rozmawiałam z pewnym 15-latkiem i opowiadał że w zeszłym roku zażyczył sobie konkretną rzecz a dostał poduszkę i był niezadowolony. W tym roku zażyczył sobie to samo co rok temu i wreszcie to dostał i jest meeega zadowolony. Zaintrygował mnie i pytam czego sobie zażyczył a on: "słoik Nutelli,krówki i kawę rozpuszczalną." 😄
  • mama_kotula 28.12.18, 13:36
    A co powiesz na "limit do 5zł, tematyka żeglarsko-harcerska, wielkość: objętościowo jak kubek"? To było w tym roku u córki w drużynie.
    Młoda zrobiła podkładki pod kubki z plasterków gałęzi leszczynowej przyklejonych do korka, z wypalonymi lilijkami, żaglówkami itp. Sama dostała prezent pt. 4 zupki chińskie i kisiel złożone jedna na drugiej, z pięknie wykaligrafowaną etykietką "Niezbędnik biwakowy harcerza" wink.
  • betty842 28.12.18, 17:41
    No tu trzeba byłoby pogłówkować. Ale pomysły super!
  • ga-ti 28.12.18, 17:43
    Brawo za pomysłowość (i gratuluje córce zdolności). Ale myślę, że w klasie by to nie przeszło, no może w większości klas. Harcerze to jakby inna liga wink Moja harcerka miała zrobić prezent własnoręcznie, takie było założenie. Zrobiła grę kółko-krzyżyk z zakrętek od butelek i kartonu. Wylosowała laurkę z przyklejonym batonikiem. Ale w ich drużynie nikt się nie nastawiał na spełnienie prezentowych marzeń, tylko na dobrą zabawę. I bawili się dobrze.
  • betty842 29.12.18, 12:41
    Jeszcze gdzieś słyszałam że dzieci w ramach prezentu robią ozdoby świąteczne-np ozdabiają styropianowe bombki,stroiki itp. Wg mnie jest to też fajny pomysł.
  • mama_kotula 29.12.18, 15:33
    > Jeszcze gdzieś słyszałam że dzieci w ramach prezentu robią ozdoby świąteczne-np ozdabiają styropianowe bombki,stroiki itp. Wg mnie jest to też fajny pomysł.

    Tja. Na wigilii harcerskiej tak było parę lat temu, po czym połowa ludzi poszła ze swoimi prezentami (które zrobił ktoś inny) do nauczyciela techniki i dostali za nie po szóstce tongue_out
  • zwyczajnamatka 30.12.18, 10:19
    Ha, ha! Ja kiedyś w rozmowie z koleżanką przyznałam się, że corka musi zrobić coś na kiermasz świąteczny. Usłyszałam od koleżanki, że niepotrzebnie się wysila. Trzeba było kupić coś na kiermaszu rok temu i w tym roku zanieść jako swoje big_grin
  • betty842 30.12.18, 14:11
    Łoo matko... To u nas było tak,że dzieci robiły stroiki na kiermasz na technice. Mojemu synowi tak się jego własny stroik podobał że od razu go kupił😀.
  • saszanasza 05.01.19, 18:21
    betty842 napisała:

    > Łoo matko... To u nas było tak,że dzieci robiły stroiki na kiermasz na technice
    > . Mojemu synowi tak się jego własny stroik podobał że od razu go kupił😀.

    U mnie podobnie, tylko córka zawiedziona, bo nie zdążyła kupić swojej ozdoby😉

    Co do prezentów....to na Mikolajki córka wylosowała dziewczynkę, ktora chciala niespodziankę, byle nie różowa, więc kupilyśmy jej zlote brokatowe etui na telefon. Dziewczynka chyba zadowolona, bo uzywa cały czas😊 chwalila się nawet prezentem na tiktoku.


    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • mama-ola 02.01.19, 11:08
    > napisał Lego i gry planszowe a dostał "Encyklopedię Polski"...

    To smutne crying Pełno jest wydawnictw tego typu: wielki format, kolorowo, twarda okładka, ładne zdjęcia, niska cena - idealny przepis, żeby wszyscy kupowali to na prezenty, tylko żaden obdarowany się nie cieszy. Mój syn też ma takie książki i też ich nie ogląda.
    Ja kupiłam dziewczynce dokładnie to, co chciała, napisała na kartce. Była bardzo zadowolona i powiedziała mojemu synowi, że dostała najlepszą rzecz na świecie. Nie rozumiem, czemu inni tak nie robią, to takie łatwe, jak się dostanie konkretną informację.
  • makurokurosek 02.01.19, 12:09
    Może dlatego, że nawet mały zestaw lego to koszt 60 zł, natomiast prezent miał się mieścić w kwocie 30 zł. Jeżeli dziecko się zna i uznaje się go za fajnego dzieciaka, to można tą cene podnieść i spełnić jego prośbę, jeżeli się nie zna to takie wymagania przywołują na myśl roszczeniowego dzieciaka.
    Po wyjaśnieniach autorki wiemy już, że jej syn pisząc klocki lego nie miał na myśli klocków lego tylko klocki cobi. Aby nie potrzebnie nie robić kwasów warto dziecko uczyć poprawnych nazw produktów.
    My jesteśmy fanami klocków lego, uwielbiamy z nich budować. Młody od babci dostał kiedyś mały zestaw klocków cobi i zdecydowanie te klocki nie współgrają z lego, to nie są te same klocki i nie są do nich dopasowane, łączenie ich z lego bardzo często powoduje wytworzenie słabych punktów.
  • lucyjkama 02.01.19, 14:31
    Moi bratankowie mają i LEGO i Cobi i Lepin i Blocki i wszystkie się dobrze łączą. LEGO ma zdecydowanie najfajniejsze zestawy, najbardziej dopracowane i najbardziej przejrzystą instrukcję. Ale bez przesady można i z Cobi budować. Dziecko które lubi LEGO powinno być zadowolone z Cobi za 30 zeta. Nikt o zdrowych zmysłach nie spodziewa się oryginalnych LEGO na klasowe mikołajki o mocno ograniczonym budżecie. Chociaż widziałam dziewczęce malutkie LEGO po 29 zł. A i saszetki to koszt kilkunastu zł ale tu też większy wybór dla dziewczynek i to trochę młodszych np. seria Friends.
  • makurokurosek 02.01.19, 14:42
    Ja nie twierdzę, że nie można budować z cobi, ja twierdzę że nie jest ono w 100% kompatybilne z lego. Owszem łączy się ale połączenie nie jest tak mocne jak w przypadku klocków lego, to łączeniu jest słaby punkt powodującym niestabilność konstrukcji
  • saszanasza 02.01.19, 14:45
    Lucyjkama, ale są ludzie ktorzy nie wiedzą, ze podróba kompatybilną z lego sa klocki cobi. Ja takiej wiedzy nie posiadałam, bo zwyczajnie kupowalam tylko klocki lego dla swoich dzieci, nie szukałam tanszej alterantywy, wiec dla mnie lego to lego. Co innego, gdyby dziecko powiedzialo „chciałbym dostać klocki „lego” firmy cobi” albo mały zestaw cobi.

    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • betty842 02.01.19, 18:15
    Nadal nie rozumiecie... Dziecko miało napisać co LUBI/co chciałby dostać. Napisał że lubi Lego. Wystarczy nieco ruszyć mózgownicą i pomyśleć "Aa ,chłopak lubi klocki Lego ale są za drogie.... Ale może jakieś inne klocki mu się spodobają". Tu nawet nie chodziło aby kupić konkretną rzecz tylko żeby naprowadzić kupującego na jakiś pomysł.
  • makurokurosek 02.01.19, 20:39
    To ty nie rozumiesz. Dla mnie jako osoby która nie tylko kupuje dziecku klocki lego ale również z nim buduje widzę gigantyczna różnica między klockami lego, a klockami cobi, dlatego nie traktuje tych klocków jako klocków tego samego rodzaju, są to klocki o tym samym zastosowaniu ale na pewno nie ten sam gatunek. To tak jakbyś zamawiała dachówkę ceramiczną, a otrzymała blachodachówkę, zastosowanie to samo a przecież nikt nie stosuje tych nazw zamiennie.
    Nie twierdzę, że dziewczynka ( bardziej rodzice dziewczynki) poszli na łatwiznę, uważam jednak, że na ich olewcze podejście do tematu MOGŁY, nie musiały ale mogły wpłynąć wygórowane oczekiwania dziecka, które jak już wiemy nie były wygórowane tylko bardzo nieprecyzyjnie napisane. Jak napisałam wyżej sama gdybym dziecka nie znała i zobaczyła list z oczekiwaniem prezentu dwukrotnie przekraczającego kwotę ustaloną, uznałabym dziecko za wyjątkowo roszczeniowe. Co byłoby niesłuszne i krzywdzące , a wynikające z operowaniem przez dziecko niepoprawnymi nazwami .
  • betty842 02.01.19, 21:12
    "...gdybym dziecka nie znała i zobaczyła list z oczekiwaniem prezentu dwukrotnie przekraczającego kwotę ustaloną"

    Już napisałam-na upartego można znaleźć malutkie zestawy Lego. Przed chwilą sprawdzałam i są po 20-30zł zestawy: "Pościg za terenówką" , "Arktyczny ślizgacz" , "Ekipa górnicza", "Uciekinierzy w górach" , "Potężne silniki" , "Sokół Millenium" , "Arktyczny zespół badawczy" , "Dżungla" , "Straż przybrzeżna" i pewnie jeszcze coś by się znalazło.
  • berdebul 02.01.19, 21:35
    I małe opakowania z ludzikami, w tym z Harry’ego Pottera. Po około 20 pln.
  • schiraz 03.01.19, 23:52
    I gadżety z lego typu świecący ludzik na breloczku, czy zwykłe breloczki z ludzikiem smile I figurki pojedynczo pakowane, i zestawy za 29,99 których zatrzęsienie było przed Świętami w każdym markecie. Można, naprawdę można pójść nieco dalej niż oddać leżącą na półce nieciekawą książkę.
  • betty842 02.01.19, 18:21
    "Po wyjaśnieniach autorki wiemy już, że jej syn pisząc klocki lego nie miał na myśli klocków lego tylko klocki cobi. "

    Nie. Pisząc o Lego miał na myśli WSZYSTKIE klocki w stylu Lego (w tym Lego również). Na upartego maluteńki zestaw Lego za 30zł można kupić bo są w tej cenie np jakiś policjan na motorze lub na quadzie.
  • betty842 02.01.19, 18:23
    Aha. I jeszcze kwestia łączenia Lego z Cobi. Po pierwsze mój syn jakoś nigdy na to nie narzekał-wszystko się łączyło bez problemu. A po drugie może ktoś nie chce łączyć tych dwóch typów klocków bo buduje wg instrukcji i tak już zostaje.
  • makurokurosek 02.01.19, 20:47
    Jestem domowym budowniczym klocków lego, uwielbiam je i uwielbiam w ten sposób spędzać z dzieckiem czas . Budujemy zarówno z instrukcji jak również tworzymy własne projekty. I zdecydowanie locki cobi nie są kompatybilne z klockami lego, są zbyt luźne, a wypukłości minimalnie mniejsze co sprawia, że te klocki połączą sie z lego, ale tworzą słabe punkty.
    Mój syn też ma kilka klocków cobi, które łączy z lego i też nie narzeka, tylko ja w przeciwieństwie do niego widzę dlaczego jego konstrukcje szybciej ulegają zniszczeniu, widzę gdzie jest problemowe łączenie, które mimo że jest niby dopasowane sprawia, że samochód w tym miejscu ulega rozwaleniu
  • makurokurosek 03.01.19, 08:59
    Na upartego, kupisz ludziki lego czy gazetkę lego z trzema klockami. Bardziej jednak chciałam zwrócić uwagi, że takie niedomówienia i niepoprawne używanie nazw może prowadzić do krzywdzących opinii o dziecku.
  • mama_kotula 03.01.19, 08:07
    betty842 napisała:
    > Nie. Pisząc o Lego miał na myśli WSZYSTKIE klocki w stylu Lego (w tym Lego równ
    > ież).

    Generalnie ja się tu zgadzam z Makurokurosek, bo dla mnie Lego to Lego, a nie "klocki typu lego". I dla większości ludzi też, moje dzieci byłyby niezadowolone, gdyby dostały cobi czy, nie daj boziu, chińskie ligao czy inne podróbki. Więc to mogłoby być mylące.

    Co nie zmienia faktu, że są tanie zestawy lego do 30pln. Niemniej trzeba jeszcze wziąć pod uwagę, że one sa tanie w sklepach internetowych (więc dochodzi wysyłka), w sklepie stacjonarnym będą droższe. No ale zawsze zostają minifigsy w torebkach, dostępne powszechnie i mieszczą się w przedziale cenowym.
  • schiraz 03.01.19, 23:57
    Serio 29.99 kosztowały zestawy Lego City, Lego Star Wars z małymi statkami (nie trzy klocki) w Biedronce, Tesco, Auchan, Lidl, Polomarket. Wiem bo akurat tam kupowałam drobiazgi dla dzieci znajomych. Oczywiście wiem, że teraz już po ptakach i tak sobie piszemy tylko.
  • saszanasza 04.01.19, 11:14
    schiraz napisała:

    > Serio 29.99 kosztowały zestawy Lego City, Lego Star Wars z małymi statkami (nie
    > trzy klocki) w Biedronce, Tesco, Auchan, Lidl, Polomarket. Wiem bo akurat tam
    > kupowałam drobiazgi dla dzieci znajomych. Oczywiście wiem, że teraz już po ptak
    > ach i tak sobie piszemy tylko.

    Tylko na taka promocję trzeba natrafić, ja sobie nie wyobrażam tracenia całego dnia i pieniedzy na paliwo na jazde po tych wszystkich sklepach żeby znaleźć tanie lego, bo wraz z kosztem paliwa, już takie tsnie nie będzie.


    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • schiraz 04.01.19, 13:49
    Eee tam, od listopada do dziś te zestawy leżą w Biedronce ale naprawdę rozumiem, że nie każdy ma Biedronkę, Tesco, Lidl albo chęć by tam iść. I że nie w każdej jeszcze leżą też rozumiem chociaż w 4 koło mnie owszem. Generalnie po prostu dziewczynce się kompletnie nie chciało myśleć albo nie miała czasu, albo chęci. I tyle.
  • lily_evans11 04.01.19, 21:32
    No cóż widocznie jej się za bardzo nie chciało. Albo rodzicom. Takie bywa życie. BTW tego typu prezenty zazwyczaj maja wartość ściśle symboliczną i nie warto przywiązywać do nich aż takiej wagi.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • betty842 04.01.19, 22:06
    "BTW tego typu prezenty zazwyczaj maja wartość ściśle symboliczną i nie warto przywiązywać do nich aż takiej wagi. "

    Zgadzam się. Ogólnie mój syn nie jest wybredny jeśli chodzi o prezenty i nigdy nie miał zastrzeżeń co do podarunków nawet jeśli były nietrafione. Po zastanowieniu myślę, że może lepiej gdyby dzieci nie pisały na tych kartkach co lubią a czego tylko kupują prezent niespodziankę i już i przynajmniej nie ma rozczarowania że ktoś się nie postarał i nie kupił czegoś związanego z zainteresowaniami wypisanymi na kartce. Koleżanka mówiła że w klasie jej syna były prezenty za 20zł i miało to być coś świątecznego lub słodycze. I tak sobie teraz myślę co świątecznego szłoby kupić?
  • mama_kotula 04.01.19, 22:12
    > I tak sobie teraz myślę co świątecznego szłoby kupić?

    Jakąś durnostojkę, dekorację, ozdoby na choinkę? To akurat banalnie proste.
  • lily_evans11 04.01.19, 22:30
    Ja bym chętnie przygarnęła świąteczny kubek albo tandetnego aniołka/renifera wink.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • lucyjkama 05.01.19, 00:07
    W pepco przed świętami byly przecenione fajne kubki termiczne z motywami świąteczntmi/ zimowymi za 14.90 zł. Nawet podpowiadałam mojemu dziecku że może by kupiło dla wylosowanej koleżanki ale ponoć ustalili słodycze.
  • betty842 05.01.19, 12:00
    Kubek świąteczny fajna rzecz ale jakoś za durnostójkami nie przepadam wiec chyba dlatego miałabym problem z wyborem i w tym wypadku zdałabym się tylko na pomysł i sugestie swojego syna. Jeśli jemu cos się spodoba to jest szansa że koledze/koleżance też się spodoba.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka