Dodaj do ulubionych

Ocenianie w szkole.

25.01.19, 16:09
Zakładam wątek na tym forum bo ocenianie w szkole moich dzieci staje się dla mnie jakąś czarną magią. W szkole jest zapis że ocena semestralna nie jest średnią arytmetyczną ani ważoną ocen bieżących. Więc ja się zastanawiam czym w ogóle jest. Bo mam wrażenie że zależy od widzimisię nauczyciela. Czy może nauczyciel postawić ocenę niższą niż wynika z średniej? Czy ktoś się orientuje jak prawo reguluje tą kwestię. Na pytania u nauczycieli o wyższą ocenę jedni mówią, że nie wynika z średniej, a tam gdzie wynika mówią, że średnia to nie wszystko. Jeden mianownik tego wszystkiego jest to zaniżone oceny. U dwójki dzieci tylko jeden nauczyciel podwyższył ocenę w stosunku do średnie, reszta większość jest zaniżonych.
Edytor zaawansowany
  • little_fish 25.01.19, 20:35
    W szkole moich dzieci też był taki zapis (bo ostatnio nie mogłam go znaleźć po zmianie statutu), ale nie było zaniżania ocen tylko właśnie raczej zawyżanie, tłumaczone zaangażowaniem itp
  • scarlett74 27.01.19, 10:31
    wejdź na ematkę, ostatnio był podobny wątek... I jeżeli ze statutu/regulaminu szkoły wynika i,ż ocena na półrocze "nie jest średnią arytmetyczną ani ważoną ocen bieżących", to niestety jest to ocena wynikająca z widzimisie nauczyciela sad
  • kaja96 28.01.19, 09:42
    Pytałam się znajomego prawnika który pracuje w kuratorium i powiedział mi, że nauczyciel nie może wystawić oceny niższej niż wynika to z średniej oraz, że wszystkie oceny są tak samo ważne również z aktywności -- z czym ja akurat się nie zgadzam. Wolałabym żeby dzieci były oceniane tylko za wiedzę - testy sprawdziany i koniec, bo potem problem że oceny nie odzwierciedlają wiedzy. . Zapis ten ma umożliwiać nauczycielom możliwość podwyższania oceny w uzasadnionych przypadkach, a nie obniżania jej. Ocenianie zawsze powinno być na korzyść dziecka.
  • scarlett74 28.01.19, 18:05
    Tak, ale wyżej piszesz, że nie ma u nas "średnich", co powoduje dowolność w ocenie ucznia przez nauczyciela. Jeden za 3,6 da 4, inny 3. Jeżeli nie ma sztywnie określonych zasad, to co ten prawnik mówi, można sobie o kant czterech liter rozbić. I jeżeli macie średnie ważone, to sorry, ale różne oceny mają inna wartość.
    Nie zgadzam się że podstawą oceny powinny być tylko testy. Uczeń to nie robot automatycznie zakreślający a,b,c, czy d. Szkoła ma nauczyć myślenia, inaczej dzieciaki będą się uczyć dla 3 Z ( czwarte sobie darujemy smile )
  • magnes2018 28.01.19, 19:16
    Tu się nie zgodzę, bo ocena za aktywność jest ocena za wiedzę i to zwykle nową, z nowego tematu. Nie dostaje się plusów za samo podnoszenie ręki. Nie wiem czemu natomiast mają służyć oceny np za zeszyt.
    Myślę, że byłoby dobrze aby nauczyciel oceniał tez tendencje typu na początku roku było gorzej ale teraz się stara, nadrobił to zasługuje na wyższą ocenę mimo że ze średniej to nie wynika. Jesli z kartkowek jest slabo ale potem z tego samego tematu napisze dobrze sprawdzian to znaczy ze sie poprawil i te poprzednie oceny powiny liczyc sie jakby mniej. Dlatego pewnie w niektorych szkolach zrezygnowano ze średniej. Problem jest wtedy gdy liczy sie jedna aktywność, nie ma szansy jej poprawy (u nas można poprawiać tylko sprawdziany napisane na 1) a inne oceny nie mają znaczenia. Trudno wytłumaczyć zwlaszcza malemu dziecku sens dalszej pracy. Ten sam problem widzę w braku jasnych zasad bo gdy nie wiadomo co się liczy takźe trudno o motywację.
  • makinetka82 17.02.19, 00:05
    Ten, jak go nazywasz, prawnik pracujący w kuratorium zdecydowanie powinien zmienić branżę, bo bzdur Ci naopowiadał : D


    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wkurwić to już żaden problem big_grin
  • aaa-aaa-pl 17.02.19, 09:16
    Ten prawnik bzdury gada- niech wskaże konkretny akt prawny.
  • kaja96 23.02.19, 15:10
    To może, uzasadnijcie dlaczego bzdury? Jest wizytatorem szkół więc śmiem twierdzić że się zna.
  • geraltsaw 26.02.19, 21:24
    Uczę w szkole i pierwsze słyszę, że nie mogę wstawić oceny niższej niż wynika ze średniej. Raczej bzdura. Inna sprawa, że prawie zawsze daje ocenę na korzyść ucznia, chyba, że uczeń robi wszystko, aby mu tej oceny nie dać. Są takie (nieliczne) przypadki.
    Ja z matematyki mam dużo ocen i liczę średnią ważoną (klasówki*3, sprawdziany, aktywność, ćwiczenia*2, kartkówki, odpowiedź ustna *1). I uwaga najważniejsze - bardzo wazna jest interpretacja średniej ważonej. Ja 4 daję za średnią w przedziale 3,50 - 4,49 !!! podczas gdy wielu nauczycieli w innych szkołach potrafi dać 3 za średnią 3,7 lub nawet wyższą, bo chyba nie rozumieją co to jest średnia. Nigdy nie miałem skargi za wystawioną ocenę. Ani razu. Wszystko jasne i przejrzyste.
    Z informatyki daję mało ocen i tam ocena jest z widzimisię nauczyciela smile. A tak na serio to wpływa na to mnóstwo czynników o których rodzic w domu nie ma zielonego pojęcia, bo nie widzi dziecka jak pracuje na lekcji. Potrafię z +4 i +4 dać na przykład 5 smile. Ale na niekorzyść też to może zadziałać, jeżeli uczeń nie pracuje (a takich jest większość jeżeli chodzi o informatykę).
    Pozdrawiam - ostatecznie ocena to nie koniec świata. Nie przywiązujmy do nich zbyt dużej wagi - też mam dziecko i tego go uczę. Ocena nigdy nie jest do końca sprawiedliwa.
  • slonko1335 27.02.19, 07:28
    Czemu bzdura, u moich w nowym statucie jasno i wyraźnie jest napisane, ze nauczyciel na semestr i koniec roku może podwyższyć ocenę wychodzącą ze średniej ważonej o stopień w górę ale nie może jej obniżyć. Dotychczas np. dobry dostawało się za średnią od 3.75 do 4.74 , teraz to zmienili i jest to 3,65-4,64.

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • geraltsaw 28.02.19, 01:15
    Chodzi mi o to, że jeżeli w statucie szkoły nie ma tego sprecyzowanego to nauczyciel wstawia ocenę nie licząc średniej. W waszej szkole Statut to określa i sprawa jasna. Uważam jednak, że 3,65 dalej jest niesprawiedliwe (na niekorzyść ucznia). Powinno być 3,5.
    Oceny: 4, 4, 4, 3, 3 dają średnią 3,6 czyli według waszego statutu daje to 3. Pozostawię to bez komentarza, bo chyba widać, że to absurd. Pozdrawiam
  • slonko1335 28.02.19, 07:24
    Przy celującej za sto procent i pozostawieniu średniej do wyróżnienia na tym samym poziomie gdy była za ponad sto procent moim zdaniem tak jest ok, zwłaszcza że nauczyciel ma możliwość podwyższenia oceny wychodzącej ze średniej ważonej, więc nic nie stoi na przeszkodzie żeby ze średniej 3,60 tą dobrą wystawił jeżeli uważa, że uczeń rzeczywiście na nią zasłużył.

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • makurokurosek 28.02.19, 13:52
    "Uważam jednak, że 3,65 dalej jest niesprawiedliwe (na niekorzyść ucznia). Powinno być 3,5. "

    Co powiesz w takim razie na taki podział
    dopuszczająca 2,0-2,75
    dostateczna od 2,75-3,75

    Tak wygląda system oceniania w szkole córki , dodam że
    2 jest od 45-55%
    3 - 56-75%
  • geraltsaw 02.03.19, 11:58
    Masakra, Współczuje. Tylko czy to szkoła podstawowa czy średnia ? W średniej zazwyczaj są wyższe procenty na daną ocenę.
  • makurokurosek 02.03.19, 18:40
    szkoła podstawowa.
  • magnes2018 27.01.19, 16:59
    U nas jest identyczny zapis. Zauważyłam, że nie liczy się nic za wyjątkiem sprawdzianów. Jeśli dziecko ma np same 4+ ze sprawdzianów (i to jego najniższa ocena) to na półrocze ma 4 pomimo licznych 5 z karkówek i odpowiedzi ustnych. Większe paradoksy są przy ocenach celujacych, w tym przypadku ocena z aktywności (max wg regulaminu 5) obniża ocenę końcową...
  • kaja96 28.01.19, 09:45
    U mnie była odwrotna sytuacja, dobre oceny z sprawdzianów, ale z kartkówek gorsze. Mimo to córka nie dostała oceny jaka wynikała z średniej ważonej i arytmetycznej bo Pani stwierdziła że nie pracuje systematycznie - słabe oceny z kartkówek. Tylko, że jej niestarcza doby na systematyczną pracę.
  • makurokurosek 28.01.19, 13:45
    Córka w klasie 4 miała średnią ocen z matematyki 4,9 ( kartkówki co tydzień i 3 sprawdziany), ocena proponowana 3, wytłumaczenie nauczycieli w lesie 5 i kilku 6 z kartkówek miała ze sprawdzianów 4+,3+,3 , a dla niej najistotniejsze są sprawdziany , w następnym semestrze sytuacja się odwróciła z kartkówek oceny się pogorszyły za to wszystkie sprawdziany na 4,4+ średnia nieco niższa ale nadal powyżej 4,5 , ocena proponowana 3.
    I takich kwiatków w 8 letniej edukacji młodej już naprawdę przeżyliśmy wiele. Jest to smutne, wkurzające, uderzające w nasze ego ale walka tylko odbija się na dziecku.
  • debestagrest 21.02.19, 22:53
    przecież to tylko ocena proponowana, którą wystawia się na miesiąc przed wystawieniem oceny właściwej. Przyjmijmy, że jest to ocena 4, ale przez ten miesiąc uczeń totalnie oleje sprawę i faktycznie będzie musiał dostać 3. I dopiero wtedy wyobrażacie sobie to larum?
  • makurokurosek 25.02.19, 08:54
    Oczywiście to ocena proponowana, która może się zmienić, co nie zmienia faktu, że winna ona wynikać z ocen cząstkowych, a nie brana z nieba.
  • camel_3d 28.01.19, 09:04
    u mlodego oceny z klasowek to to 25%, kolejne 25% to oceny z prac klasowych, 25% u ustnych odpowiedzi 25% z zaangazowania

    --
    Dziecko w podrozy. Grupa na Facebooku.
    ___________________________________________

    www.facebook.com/groups/129829233757830
  • makurokurosek 28.01.19, 10:09
    To zależy od szkoły , systemu oceniania i niestety bardzo często od widzimisię nauczyciela. Proponuję wziąć głęboki wdech bo na to masz niewielki wpływ, a jakby nie patrzeć oceny semestralne czy roczne w przyszłości są nieistotne , tak więc szkoda się nimi denerwować, aczkolwiek wiem że jest to wkurzające i trudno sobie odpuścić. Rozumiem, współczuję i życzę bardziej rozsądnych nauczycieli
  • kaja96 28.01.19, 11:48
    Staram się. Aczkolwiek smutne, że w tak młodym wieku dzieci uczą się już niesprawiedliwości. Uważam, że w miarę możliwości trzeba zwracać na to uwagę i próbować coś z tym robić bez emocji. Szkoła to jednak nie prywatny folwark.
  • makurokurosek 28.01.19, 13:22
    Kiedyś też tak myślałam. W obecnej chwili wiem, że to walka z wiatrakami odbijająca się rykoszetem na dziecku.
  • magnes2018 28.01.19, 19:23
    Właśnie dlatego nic nie można zrobić, bo odezwie się jeden rodzic a reszta siedzi cicho. W prywatnych rozmowach niby wszyscy widzą problem a choćby z poparciem takiego głosu na wywiadówce juz jest problem.
  • kaja96 28.01.19, 20:21
    Dlaczego uważasz, że to walka z wiatrakami? Jeśli nikt nie będzie o tym mówił, to na pewno nic się nie zmieni. Mi jest w sumie wszystko już jedno jak będą oceniać moje dziecko i wg jakich kryteriów byle one były czytelne i abym wiedziała czego się spodziewać.
  • makurokurosek 29.01.19, 09:08
    Dlatego, że na własnej skórze i skórze własnych dzieci odczuwam, że szkole łatwiej zgnoić dziecko aniżeli poszukać rozwiązania problemu.
  • beliska 31.01.19, 08:19
    Ostatnio zastanawiałam się nad ocenianiem z jednego przedmiotu w szkole córki.
    Liczba ocen możliwych do zdobycia w minionym półroczu to dwanaście. W tych 12stu: 9 ocen z kartkówek, 1 ocena ze sprawdzianu oraz 2 z zadań dodatkowych dla chętnych. Z kartkówek maksymamalnie można dostać 5+, ze sprawdzianów i dodatkowych 6. Nikt celującego nie było, a jest kilkoro dzieci, które są świetne z przedmiotu.
    Uczeń ze średnią ponad 5, szans na 6 nie miał. Nawet o tym nie wspomniano.
    Mniejsza o to, czy na świadectwie jest 6 czy 5.
    Przykre, bo dzieci zdolne, naprawdę dobre z przedmiotu ambitne uważają, że szans nie ma na 6.
    To jednak jeszcze małe dzieci i zwracają uwagę na nagrodę w postaci oceny i działa mobilizująco to na nie.
    Tym bardziej, że od pierwszej klasy były u nas oceny cząstkowe w skali 1-6 i dzieci są przyzwyczajone.
    Dobrze, że od początku szkoły tłumaczyłam, na czym polega ocena i że niekoniecznie jest wyznacznikiem wiedzy.
    W jakimś stopniu pomocne okazało się teraz.
  • beliska 31.01.19, 08:20
    Nikt celującego nie było... Hmm przepraszamwink
  • camel_3d 31.01.19, 09:46
    z tego co pamietam 6 pownny byc nie za kartkowki itd tlylko za wybitne osiagniecia z przedmiotu. Olimpiady itd...
  • slonko1335 31.01.19, 10:01
    już nie, zmieniły się przepisy. Szkoła ma oceniac za zrealizowana w szkole podstawę programową.

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • camel_3d 31.01.19, 16:27
    a..ok. dzieki. nie wiedzialem.




    --
    Dziecko w podrozy. Grupa na Facebooku.
    ___________________________________________

    www.facebook.com/groups/129829233757830
  • aaa-aaa-pl 01.02.19, 22:56
    6 jest za 100 procent podstawy( zwykle 98-100 procent).
  • mysiaapysia 02.02.19, 17:59
    Teoretycznie tak. Tylko ciekawe jak uczeń ma uzyskać 6 na semestr, gdy były: 2 sprawdziany (za które można uzyskać ocenę 6), 10 kartkówek (za które można uzyskać max. 5 punktów) i 1 praca dla chętnych (za nią można uzyskać 6). W tym układzie napisanie wszystkiego na maksa (o ile w ogóle dany uczeń zdoła to zrobić - nauczyciel może ustawić poprzeczkę wymagań wysoko, np. żadnych testów abcd) daje średnią 5,23.
  • slonko1335 05.02.19, 11:38
    no to nauczyciel niezgodnie z przepisami ocenia kartkówki, u moich też niestety tak jest - my na początku walki(niedawno statut zmieniono ) ale walczymy żeby oceniali zgodnie z przepisami , ręce opadają jak słyszę argumenty os dyrekcji w stylu, ze to cios dla nauczycieli i edukacji i oni nie chcą tak oceniać, co mnie to obchodzi jak oni chcą a jak nie chcą-mają to robic zgodnie z przepsiami a dyrekcja ma tego dopilnować..

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • mysiaapysia 05.02.19, 15:50
    Nie wiem, czy tutaj mam siłę na samotną walkę z wiatrakami. Inni rodzice nie są zainteresowani walką. Raczej na własną rękę "wychodzą" lepsze oceny u nauczycieli...
    U starszego dziecka w 6 klasie była polonistka, która nie chciała postawić 6 na koniec laureatce konkursu kuratoryjnego z jęz. polskiego - choć akurat na to są wyraźne przepisy. Uczennica w końcu 6 dostała, ale dopiero gdy tak jak niektóre dzieciaki chcące podwyższyć ocenę przygotowała obszerną prezentację.
  • mi1234 15.02.19, 22:16
    "Średnia - twór który nie istnieje a żyje".
    Najkrótsza odpowiedź na Pani pytanie "czym w ogóle jest średnia" brzmi: niczym ponieważ nie istnieje.
    Zgodnie z rozporządzeniem (prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU20170001534/O/D20171534.pdf, paragraf 7 i 12 ) ocena szkolna (semestralna, roczna) nie jest liczbą - jak wiadomo mamy: celujący, bardzo dobry, dobry, itd.). Jeśli chodzi o oceny cząstkowe, to szkoła może wybierać różne systemy (standardowe, punkty, itd.) W przypadku typowym (celujący, bardzo dobry, dobry, itd.) można stosować prostszy zapis używając CYFR (nie liczb - istotne rozróżnienie) czyli znaków graficznych. O strony technicznej równie dobrze można by używać liter A, B, C, itd. (jak to w niektórych krajach jest). I teraz niech ktoś spróbuje policzyć średnią z liter smile. Jesteśmy tak przyzwyczajeni do traktowania ocen jako liczb, że trudno wyobrazić sobie właściwą interpretację. Rolą oceny jest min. ustawienie wyników (klasówek, odpowiedzi ustnych itd.) liniowo, tzn. która praca jest lepiej napisana a która gorzej. Nie jest rolą oceny zmierzenie O ILE lepiej jest napisana praca klasowa czy O ILE jest lepiej wyedukowany jeden uczeń od drugiego, a taką funkcję zaczyna pełnić ocena jeśli traktujemy ją jako liczbę. Wówczas oznaczałoby to, że przyrost wiadomości i umiejętności między oceną 2 a 3 jest taki sam jak między oceną 4 i 5 co nie jest prawdą. Pojawiłby by się również inne pytania: W jaki sposób zbadano, że przyrosty wiadomości i umiejętności są stałe? Czy dla wszystkich przedmiotów jest jednakowo (j. polski, matematyka WF)? Sądzę, że jest bardzo trudne (jeśli w ogóle możliwe) stworzenie skali ocen które byłby jednocześnie liczbami czyli miarą przyrostu wiedzy i umiejętności. Dlaczego tak powszechne jest traktowanie ocen jako liczb? Bo wszelkie biurokratyczne zestawienia kochają różne tabelki w których wylicza się min. średnie, bo ktoś niedouczony spojrzał kiedyś na oceny i pomyślał "to obliczmy średnią". Niezrozumienie czym jest ocena widać nawet w przepisach oświatowych, gdzie wymaga się wyliczania średniej ocen ze świadectwa (której nie można obliczyć ze znaków graficznych jakimi są cyfry) do punktów rekrutacji do szkoły średniej. Być może w krajach gdzie ocenami są litery ktoś przewidział, że zbyt łatwo jest przejść od cyfr do liczb i zrezygnował z cyfr. Wyobraźmy sobie co by się stało gdyby wprowadzić u nas system ocen A, B, itd.? Nie można by liczyć średniej i oświata polska leży na łopatkach smile. Polska oświata kocha średnią miłością wielką i jednocześnie głupią. Dlaczego oceny wystawiane odbiegają od średniej (która przecież nie istnieje smile? Nauczyciel wystawiając ocenę np. roczną powinien wziąć pod uwagę nie tylko cyfry znajdujące się w dzienniku ale całą historię z jaką uczeń przychodzi do szkoły: czy uczeń jest zaangażowany w pokonywanie trudności, czy w danej chwili dzieje się coś w życiu ucznia co mu utrudnia naukę (przyczyn może być mnóstwo), jaka jest sytuacja w rodzinie ucznia, itd. itp. Dlatego przy tych samych ocenach cząstkowych dwóch uczniów może uzyskać różne oceny końcowe. Ważne by nauczyciel potrafił podać uzasadnienie wystawionej oceny.
    Cóż dalej? Pewnie edukacja będzie w pocie czoła dalej produkować tony statystyk ze średnimi wędrując w nieistniejącym świecie średniej.
  • lucyjkama 16.02.19, 10:29
    Teoretycznie masz rację tylko dlaczego na koniec każdego semestru szkoły podają średnie klasowe i robią rankingi która klasą lepsza? Średnia nie istnieje ale istnieje i to szkoły ją stworzyły a uczniowie i rodzice przyjęli za regułę. Bo takie są reguły tej szkolnej gry.
  • mi1234 18.02.19, 01:52
    Dlaczego rankingi? Trzeba zapełniać papiery czyś co może sprawdzić nadzór (np. z kuratorium), wywnioskować stąd co jest dobrze a co źle, wpisać zalecenia i co uspokoi rodziców. Szkoła stara się zrealizować zalecenia i znowu produkuje tabelki. Największy "dowcip" jest taki, ze niewiele z tego wynika jeśli chodzi o poprawę edukacji uczniów. Porównanie klas na podstawie średniej jest kompletnie bez sensu. Po pierwsze, chociaż podstawa programowa jest wspólna, to ocena np. "dobry" u różnych nauczycieli może mieć inny odcień co już wpływa na średnią. Po drugie, klasy (czy jak się poprawnie powinno powiedzieć: oddziały) mogą mieć różny zestaw zdolności i potencjałów reprezentowanych przez uczennice i uczniów. Jeśli jedna klasa ma nieco zdolniejszych uczniów niż druga, a obie osiągają tę samą średnią, to według średniej są równe. Oczywiście tak nie jest, gdyż w słabszej klasie uczniowie musieli włożyć większy wysiłek w naukę a nauczyciele wykazali się większą efektywnością nauczania niż w lepszej klasie, gdzie potencjał klasy nie został w pełni wykorzystany. Tego praktycznie nie bierze się pod uwagę, a przecież to stanowi sedno nauczania: tak zorganizować i poprowadzić naukę by maksymalnie wykorzystać potencjał tkwiący w uczniach i osiągnąć jeden z najważniejszych celów, tzn. nauczyć uczniów uczyć się. Takie podejście jest obarczone ryzykiem, a rodzice nie na ogół nie lubią ryzykować. Wolą prowadzenie za rękę, jak jest 4 lub 5, to jest dobrze, to czuć grunt pod nogami. Również nauczyciele - który nauczyciel zaryzykuje obniżenie magicznych średnich chociażby na chwilę? Trzeba się tłumaczyć dyrekcji, rodzicom, tworzyć i realizować programy naprawcze. I dodajmy, że za pożałowania godną pensję. Niewielu jest takich. A efekt? Tragiczny poziom stylu uczenia się (zakuwanie często z niewielkim stopniem zrozumienia), słaba umiejętność prowadzenia wnioskowania dłuższego niż dwa kroki i brak zaciętości i uporu w pokonywaniu trudności związanych z nauką. Dodajmy do tego np 34 uczniów w klasie, gdzie skupienie utrzymuje się standardowo przez 10 minut i nauczyciela, który musi zapełnić tabelki porządnymi średnimi. Oto obraz obecnej oświaty (są szkoły będące wyjątkami, ale najczęściej są to elitarne klasy/szkoły, np. akademickie gimnazja czy licea). Czy jest w tej chwili jakieś wyjście z tej w zasadzie paranoicznej sytuacji? Moim zdaniem nie, gdyż każda przebudowa systemu tak złożonego jak edukacja trwa długo i ma sens tylko wtedy, gdy jest dobrze zaplanowana, konsekwentnie realizowana (nawet jeśli plan nie jest idealny, to konsekwencja jest lepsza niż ciągłe zmiany), oddzielona od polityki (gdyż główny azymut polityka, to jego stołek, a nie to co będzie za 15-20 lat; są oczywiście wyjątki). W ciągu zdaje się 20 lat reformy oświaty nie jestem pewien, czy był taki rocznik uczniów w szkole ponadgimnazjalnej który przeszedłby przez szkołę bez zmian w zasadach programowych czy egzaminu maturalnego. O tym jak politycy wtryniali paluch swoich "programowych" interesów szkoda gadać. W efekcie mamy rozmymłanie stylu uczenia, etosu uczenia się a realizację celów przykrywa się tabelkami ze średnimi. Poza tym jestem np. ciekaw jak wygląda statystyka zastępowania nauczycieli odchodzących na emeryturę przez nowych nauczycieli. Bo jeśli podejmują na emeryturze pracę i skala zjawiska jest duża, to znaczy że pojawia się rozstęp pokoleniowy w obsadzie stanowisk. W pewnym momencie emeryci już nie będą mogli pracować, więc zapełni się stanowiska pracy na chybcika z ewidentnym odciskiem doboru negatywnego. Ale kto będzie się martwił tym co będzie za 15 lat? Politycy się zmienią, a wiekszość obecnych uczniów nie będzie już się uczyć w szkole. Co mogę poradzić zrozpaczonemu rodzicowi? Utrzymać, wzmacniać a nie tłamsić naturalną ciekawość świata u małych dzieci poświęcając im jak najwięcej czasu - jasne, że to wymaga wysiłku (patrząc na niektóre rodziny na spacerze mam wrażenie, że ich ukochanym dzieckiem jest telefon). Potem w szkole, gdy zacznie się mózgorąbanka rozmawiać, rozmawiać i jak najwięcej rozmawiać. Dzieci i młodzież jeśli tyko ma oparcie w domu potrafi wykonać nawet tytaniczną pracę, gdy tylko nie straci zainteresowań i ciekawości świata. W szczegółach każdy rodzic musi sam wytyczać sobie drogę wędrowania razem ze swoim dzieckiem, gdyż każdy kłębuszek tego żyia jest nawijany inaczej. W dużej mierze od nas a nie od szkoły zależy czy utka się z niego piękna tkanina życia czy zostanie kołtun. Powodzenia.
  • aaa-aaa-pl 16.02.19, 11:01
    Zgadzam się z tobą.
    U mnie dyrekcja " białej gorączki" dostaje na hasło : średnia.
  • kaja96 20.02.19, 21:36
    Ja może już za bardzo wsiąkłam w ten system, ale się nie zgadzam, przynajmniej nie do końca. Jeśli już dzieci muszą być oceniane, to wolę żeby były oceniane na podstawie średniej, przynajmniej wiem o co chodzi. Nie wiem jak nauczyciel może uzasadnić logicznie ocenę inną niż wychodzi z bieżących ocen. U mnie tej logiki nie było nigdy, a w większości był brak jakiegokolwiek uzasadnienia. Nie zgadzam się, że zaangażowanie ucznia, czy łatwość przyswajania wiedzy powinna dominować w ocenie ucznia. Uważam, że szkoła powinna oceniać tylko i wyłącznie wiedzę, w końcu po to się chodzi do szkoły. Wiem że jedne dzieci są zdolniejsze od innych. Sama mam w domu dwójkę, gdzie jedno znacznie przewyższa średnią, a drugie jest znacznie poniżej (chodzi mi o proces uczenia). Drugie niestety musi spędzać więcej czasu nad nauką i nadrabiać zadaniami domowymi. Natomiast w przypadku pierwszego nie widziałam w ogóle sensu odrabiania zadań domowych - po co skoro i tak materiał umiało. I tutaj kłania się mądrość nauczyciela. Druga sprawa że w obecnym systemie edukacji ta ocena mierzy tą wiedzę tylko w dniu oceniania - bo po tygodniu zazwyczaj już nie wiele zostaje.
    Poza tym przywiązanie do ocen i do średniej też mnie wkurza. Ale to nie my rodzice te przywiązanie tworzymy, tylko właśnie szkoła i cały system. Jak mam się nie przejmować ocenami mojej córki skoro one się liczą w rekrutacji. To szkołą oblicza średnie i wyróżnia dzieci, po co skoro niby uczą się dla siebie.
  • lucyjkama 21.02.19, 16:31
    Otóż to. Jest ustalona średnia za jaką się należy świadectwo z wyróżnieniem, za jaką stypendium burmistrza, ten z najwyższą w szkole otrzymuje stypendium prezesa rady ministrów itd itd. Skoro średnia jest liczona w tak wielu przypadkach to nie dziwne że i uczniowie i rodzice przywiązują do niej wagę.
  • mysiaapysia 21.02.19, 22:23
    No i potem dochodzi do absurdów. Skoro 6 jest tylko za opanowanie podstawy, to bywają sytuacje, gdy średnią 6,0 ma uczeń, który nie ma ani jednego osiągnięcia w konkursach, ba, nawet nie bierze w nich udziału, w żadnym, nawet zwykłym szkolnym, no choćby plastycznym albo np. na tytuł szkolnej gazetki. W żadnym. A tymczasem uczniowie konkursowi, laureaci konkursów nawet kuratoryjnych średnie mają niższe. Wiadomo, pasek jest, średnia też wcale nie taka zła, no ale nie 6,0. Z tym, że oni skupiali się na tym, co ich naprawdę kręci i w czym czują się jak ryba w wodzie.
  • debestagrest 21.02.19, 23:01
    a więc tylko ocenianie kształtujące może zmienić sytuację.
  • kaja96 23.02.19, 18:52
    Nic nie zmieni, bo to co jest teraz to ocenianie kształtujące i żaden nauczyciel nie potrafi uzasadnić swojej oceny.
  • kaja96 23.02.19, 15:16
    Wolę taki absurd, niż 6 za nikt nie wie za co - "coś ponad" - który każdy nauczyciel inaczej rozumie i absurdów z którymi się spotkałam w stawianiu tego stopnia aż szkoda wymieniać. Potem jak dzieci mają na podstawie tak niesprawiedliwie stawianych stopni rywalizować ze sobą o miejsca w średniej szkole?
  • mysiaapysia 23.02.19, 23:46
    Naprawdę tak trudno ustalić to "ponad"? No to wyobraź sobie muzykę i dziecko chodzące do popołudniowej szkoły muzycznej jeżdżące na konkursy muzyczne i zdobywające tytuły laureata, a dodatkowo osiągające z zajęć teoretycznych w szkole muzycznej najlepsze możliwe oceny. Nie zasługuje na 6 z muzyki w zwykłej szkole (oczywiście uwzględniając to, że jest zawsze przygotowane do lekcji)?
    Albo dziecko, które wybija się na tle klasy, bo np. jako jedyne ma np. wynik bardzo dobry z Alfika Matematycznego albo Kangura.
    To nie jest "nie wiadomo co ponad".
  • kaja96 24.02.19, 22:45
    No niestety na moim podwórku nauczycielom jakoś bardzo trudno. Wyobraź sobie sytuację - dziecko w szkole muzycznej - tak jak w twoim opisie - nauczyciel nie chce postawić szóstki z muzyki. Stawia natomiast dzieciom które były z nim 3-4 razy w roku w filharmonii na koncercie za 30 pln, dzieci te nawet nut nie znają. Uważasz że to jest ok? Mogłabym tych przykładów wymieniać mnóstwo.
  • mysiaapysia 27.02.19, 17:45
    W takim razie najbardziej sprawiedliwie byłoby, gdyby 6 była za osiągnięcia w konkursach. Czyli jest 6 jeśli na świadectwie znajduje się osiągnięcie w konkursie z danego przedmiotu. Np. z muzyki - osiągnięcie muzyczne, z matematyki - osiągnięcie w konkursie matematycznym itd.
  • slonko1335 27.02.19, 18:40
    Najbardziej sprawiedliwi byloby gdyby był jakiś ujednolicony system ale to chyba nierealne w tym kraju . Jak na moje to tych celujących może ich wcale nie był nawet ale niech to będzie wystawiane wszędzie na tych samych zasadach a nie tak jak piszesz w jednej szkole za plakacik, w drugiej za laureata a potem te dzieci spotykają się w tej samej rekrutacji.

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • lena2222 24.03.19, 09:16
    Zgadzam się. Potrzebny jest jednolity system.
  • mysiaapysia 23.02.19, 23:57
    No i jeszcze coś, o czym już kiedyś pisałam. Nigdy nie będzie sprawiedliwości. W jednej szkole nauczyciel skalę ocen 1-6 zastosuje do sprawdzianów, kartkówek i zadań domowych. A w innej szkole 6 można dostać tylko za sprawdzian, a za kartkówki i zadania domowe najwyżej 5. Przy mniejszej ilości sprawdzianów w semestrze librus nigdy nie wyliczy 6, bo średnia ocen nigdy nie przekroczy 5,50.
  • slonko1335 25.02.19, 09:56
    "Skoro 6 jest tylko za opanowanie podstawy, to bywają sytuacje, gdy średnią 6,0 ma uczeń, który nie ma ani jednego osiągnięcia w konkursach, ba, nawet nie bierze w nich udziału, w żadnym, nawet zwykłym szkolnym, no choćby plastycznym albo np. na tytuł szkolnej gazetki. W żadnym. "

    Skoro średnia jest teraz "tylko" za podstawę programową to wcale nie jest absurd jeżeli ją opanował w stu procentach. Konkursy to nie jest podstawa programowa. Wiele dzieci ma zainteresowania i kręćka oraz osiągnięcia niekonicznie zlokalizowane wokół przedmiotów szkolnych-nie dostają za to wyższych ocen semestralnych w szkole.

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • mysiaapysia 27.02.19, 17:48
    Czy aby na pewno opanował w 100%. Zawsze, z każdego sprawdzianu, z każdej kartkówki? Czy może jednak średnia z przedmiotu jego np. 5,2, dziecko lub rodzic błagają o 6, robi się prezentację, plakat itd. i w końcu jest celujący na świadectwie. Autentyk. W kilku znanych mi szkołach. I pytam - czemu dziecko rzekomo tak idealnie nauczone podstawy nawet nie startuje w konkursie? Znam trochę takich delikwentów...
  • slonko1335 27.02.19, 18:37
    >Czy aby na pewno opanował w 100%. Zawsze, z każdego sprawdzianu, z każdej kartkówki?
    Ano właśnie. Wcale nie tak łatwo opanować w stu procentach i nie tak łatwo mieć tą celująca na koniec roku a więc tu można wyróżnić konkursowicza z przedmiotu bez problemu.U moich celujący jest za 100% po zmianie w statucie, za procent mniej jest już bardzo dobry. No i średnia ważona tez powyżej 5,65 musi być a to wcale nie takie proste... Kwestia szkoły i nauczyciela jak zawsze...

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • proost 24.02.19, 21:25
    Wow. Kiedyś było to oczywiste. Oceny od 5 do 2, później od 6 do 1, średnia i tyle. Co oni wymyślają...

    --
    Tarot. Wróżby. Potwierdzenia sprawdzalności.
    Kup przez Allegro.
    Więcej o mnie i link do aukcji na wrozbitawojciech.blogspot.com
  • iwi41 02.03.19, 20:20
    U nas w szkole ocena na semestr czy koniec roku jest wystawiana ze sredniej ważonej. W przypadku gdzie tych ocen jest dużo jest to sensownym pomysłem ale już jak tych ocen jest mniej to troche nie fair.Córka z historii załapała 1 za pracę domową (bo nie usłyszała co było zadane pani powiedziała w trakcie trwania dzwonka)mimo iż ją poprawiła i miała piątki ze sprawdzianu i kartkówki dostała 4na semestr bo tak wychodzi ze sredniej. Jak jest dużo ocen to taki wypadek przy pracy(który każdemu ma prawo się przydażyć) się jakoś rozmywa .
  • grabixa 04.03.19, 14:07
    u mojego dziecka w szkole jest OK, czyli ocenianie kształtujące. Muszę przyznać, że to bardzo dobre rozwiązanie - dzieci wiedzą, czego jeszcze nie umieją i jakie umiejętności posiadły, z kolei rodzice dostają informację zwrotną z osiągnięciami ucznia. Jest to o wiele lepsze niż system oceniania w skali 1-6
  • lena2222 07.03.19, 13:32
    A na czym to ocenianie kształtujące polega?
  • slonko1335 07.03.19, 17:54
    www.mjakmama24.pl/szkola/nauka/ocenianie-ksztaltujace-przyszlosc-nauczania-w-szkole,580_9878.html
    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • lena2222 07.03.19, 20:27
    Dzięki za linka. Przyznam że nie widziałam czegoś takiego w polskiej szkole i trudno mi uwierzyć że istnieje.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.