Dodaj do ulubionych

4 klasa dramat

05.02.19, 10:41
hej

Dziewczyny piszę bo już nie mam siły córka poszła rok wcześniej do 1 klasy teraz jest w 4 klasie i jest duży problem a mianowicie:

- ustne odpowiedzi bardzo dobrze jej idą natomiast testy i sprawdziany o wiele gorzej, jest nauczona, pytam ją super umie wszytko przychodzi test i klops

- największy problem z matematyką, w domu potrafi - spr to klęska, nauczycielka jest bardzo wymagająca i twierdzi że córka się nie skupia, jest nieuważna

- jest problem ze skupieniem uwagi i koncentracją byłam u psychologa zrobiła testy i wszytko w normie

moje pytanie czy wasze dzieci też tak mają ? i jak jej pomóc?

nie chce jej zostawić w 4 klasie jeszcze raz bo to dla dziecka klęska ma fajną klase i koleżanki tylko czy nie będzie jej ciężej tzn już jest czy to się wyrówna? są dzieci co super sobie radzą jak poszły rok wcześniej ale moja córka ma ciężej a chce jej pomóc tylko jak? poradzcie jak macie podobny problem proszęsmile
Edytor zaawansowany
  • makurokurosek 05.02.19, 14:49
    "moje pytanie czy wasze dzieci też tak mają ? i jak jej pomóc?"

    Jak sama napisałaś córka ma wiedzę i z odpowiedzi ustnych uzyskuje wysokie wyniki, tak więc problemem nie jest brak wiedzy ale forma sprawdzianu. W internecie dostępnych jest wiele sprawdzianów do konkretnych podręczników, w ramach przygotowań do sprawdzianu wydrukuj jeden taki test i daj córce do zrobienia, a następnie sprawdź go zgodnie z kluczem odpowiedzi. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że twoja córka nie umie utrafić w klucz, który często wymaga definicji książkowej, a nie odpowiedzi własnymi słowami.
    Co do matematyki, niestety materiał z matematyki jest idiotycznie wprowadzony i kumuluje się w dwóch klasach 4 i 7, pozostałe klasy opierają się na powtórkach i wprowadzeniu niewielkiej partii nowego materiału. Większość znanych mi dzieciaków miało właśnie problemy z matematyką w klasie 4


  • magda777 05.02.19, 15:26
    tak masz racje chodzi o testy bo ze sprawdzianów opisowych nie ma problemu

    z przyrody książki typu tajemnice przyrody gdzie znajdę takie testy? szukałam w necie ale są zamazanesmile
    z matmy czeskie błędy na sprawdzianach wynikające z braku uwagi, stresu że szybko tylko co z tym zrobić bo łapie złe oceny a ja jej pomagam ale nie przynosi to rezultatu, dzięki za komentarz

  • betty842 05.02.19, 18:31
    Kiedyś dokładnie to samo opowiadała mi znajoma o swojej córce (obecnie jest w 5 klasie,poszła do szkoły jako 7-latka). W domu umie wszystko a w szkole na sprawdzianie jakby widziała białą kartkę (wspominała tylko o matematyce). Nie potrafi wyjaśnić dlaczego tak się dzieje...
  • saszanasza 07.02.19, 18:25
    betty842 napisała:

    > Kiedyś dokładnie to samo opowiadała mi znajoma o swojej córce (obecnie jest w 5
    > klasie,poszła do szkoły jako 7-latka). W domu umie wszystko a w szkole na spra
    > wdzianie jakby widziała białą kartkę (wspominała tylko o matematyce). Nie potra
    > fi wyjaśnić dlaczego tak się dzieje...

    No ale tak bywa i trzeba sie z tym pogodzić. Mojej corce zdarzylo sie dostać ze sprawdzianu 3+ po czym dwa dni później bez zadnego przygotowania pojść i poprawić go na 4+
    Przede wszystkim dzieci nie rozumieja poleceń. Rodzice odpytujac dzieci mimowolnie zadaja pytania prostym językiem i wprost. Na sprawdzianach pytania często wymagają myślenia, połaczenia faktów itd.


    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • liliawodna222 05.02.19, 22:43
    Pytanie, czy Twoja córka jest przy tej swojej nieuwadze zagrożona, czy o prostu nie zbieram szóstek i piątek? Ile od niej wymagasz? Łapie się na trójki? Większość dzieci to przeciętni uczniowie wbrew temu, co można wyczytać na forach.
  • magda777 06.02.19, 08:06
    hej
    z matematyki niestety 2 i 3 ale dużo się uczymy a i tak robi czeskie błędy czyli rozumie zadanie a potem się myli na prostych obliczeniach, mówię jej żeby sprawdzała ale jakoś jej to nie wychodzi,oczywiście chciałabym żeby miała same 5 ale jak widzę że się nie da to zastanawiam się gdzie jest problem, czy nie ma dojrzałości matematycznej czy mało z nią ćwiczę, wiem że nie każdy jest orłem z matmy ale teraz nie załapie podstaw to będzie jeszcze gorzej
  • makurokurosek 06.02.19, 10:15
    Jeszcze raz napiszę matematyka w klasie 4 jest dla wielu dzieciaków problemowa, zwłaszcza jeżeli w klasach 1-3 nauczyciel traktował ją po macoszemu i nie wymagał pamięciowego opanowania tabliczki mnożenia ( piszę pamięciowego, ale chodzi o znajomość tabliczki mnożenia, a nie metodę ), swobodnego dodawania i odejmowania z przekroczeniem progów dziesiętnych. W klasie 4 materiał z matematyki wchodzi hurtowo i na opanowanie danej umiejętności dziecko ma zazwyczaj tylko tydzień czasu, a to dość mało, zwłaszcza jeżeli dziecko nie ma super opanowanych umiejętności opisanych powyżej.
    Moja rada olej oceny z matematyki i skup się na powolnym przerabianiu materiału. Twoja córka nie jest zagrożona z tego przedmiotu, a ocena z 4,5 czy 7 klasy nie są istotne, ważne jest natomiast aby ten materiał zrozumiała i opanowała.

    Problemem nie jest dojrzałość matematyczna twojego dziecka, tylko idiotycznie skonstruowany program nauczania wprowadzający nowy materiał w hurtowej ilości w dwóch klasach 4 i 7, oraz niewykorzystywanie wprowadzonego materiału w kolejnych działach.
  • magda777 06.02.19, 11:41
    oczywiście zgodzę się z Tobą w klasie 1-3 same 5 i 6 lekcje łatwe i przyjemne natomiast w 4 Pani wymagająca baaardzo plus ogrom materiału oczywiście tylko mojemu dziecku brakuje tego roku na moje oko i tej dojrzałości jak ja to nazywam teraz jest na tyłach a jakby szła swoim rytmem byłaby może w środku a może na przodzie ale nie ma co patrzeć na raezczy na które już się nie ma wpływu
  • makurokurosek 06.02.19, 14:15
    "4 Pani wymagająca baaardzo plus ogrom materiału oczywiście tylko mojemu dziecku brakuje tego roku na moje oko i tej dojrzałości jak ja to nazywam teraz jest na tyłach a jakby szła swoim rytmem byłaby może w środku a może na przodzie ale nie ma co patrzeć na raezczy na które już się nie ma wpływu"

    Ten sam problem miały dzieci posłane do szkoły jako siedmiolatki. Za bardzo skupiasz się na jej wieku, za mało na brakach które utrudniają jej opanowanie nowego materiału.
  • magda777 06.02.19, 14:33
    dlatego szukam sposobów jak jej pomóc, nie patrze w tył tylko jak na razie moje sposoby jej tłumaczenia nic nie dająsmile rady potrzebuje i konkretów jakie inni mieli, co robili itd skupiam się na wieku bo to ma cholerne znaczenie i czuje się oszukana przez system bo tak nas zapewniali nauczyciele i dyr że to nie ma wpływu na naukę itd itp
  • makurokurosek 06.02.19, 15:39
    Twoja córka jest z ostatniego rocznika obowiązku szkolnego dla sześciolatków, tak więc duża część klasy twojej córki o ile nie cała złożona jest z dzieci z rocznika twojej córki.
    Możesz trzymać się przekonania, że wszystkie niepowodzenia twojej córki są wynikiem wcześniejszego rozpoczęcia nauki, a możesz spojrzeć na to bardziej obiektywnie i zastanowić się nad przyczynami tych niepowodzeń.
    Problemy twojej córki z matematyki bardzo prawdopodobnie wynikają, sama wspomniałaś że w klasach 1-3 miała lightowego nauczyciela, tak więc jej problemy ze zrozumieniem mnożenia i dzielenia pisemnego, ułamków wynikają z nieopanowania materiału klasy 3 i na to jest jedna rada, twoja córka musi nauczyć się tabliczki mnożenia i nie ma znaczenia czy nauczy się jej metodą kombinowania czy wyryje na pamięć, po prostu musi umieć nią operować.
    Co do testów z innych przedmiotów, jeżeli twoja córka jest jednym z nielicznych dzieci które sobie z testami nie radzi to znaczy, że nauczyciel daje testy z książki nauczyciela, dostępne w Internecie.
    Moja córka jest w obecnej chwili w klasie 8, rozpoczęła naukę w szkole jako sześciolatka, miała swoje wzloty i upadki, miała lepsze i gorsze oceny ale nie miał na to wpływu wiek rozpoczęcia edukacji. Niezależnie od wieku rozpoczęcia edukacji w klasie zawsze było kilku świetnych uczniów, kilku bardzo słabych a reszta to średniacy . Czy gdyby twoja córka poszła do szkoły jako siedmiolatka i miała tą samą nauczycielkę klas 1-3, to czy rozpoczynając klasę 4 miałaby opanowaną tabliczkę mnożenia na tym samym poziomie co teraz czy na lepszym. Czy na jej braki z matematyki miał wpływ wiek czy jednak zbyt lekkie podejście do tematu nauczycielki jak i twoje.
  • magda777 07.02.19, 08:38
    wiesz dalej bedę się upierać przy swoim i powiem więcej , że dzieci które poszły wcześniej w większości oczywiście nie wszystkie mają pod górkę i nie tylko z matematyką, ja patrze na swoje dziecko i tak uważam, ale nic z tym nie zrobię, jakbym mogła cofnąć czas to oczywiście zrobiłabym inaczej.
    Pani 1-3 słaba bardzo już pisałam, ja ze swojej strony robiłam tyle na ile uważałam że jej pomogęsmile tabliczka mnożenie nie jest problemem, bardziej nie umiejętność sprawdzenia swoich błędów, szybkość, nie umiejetność rozpisania zadań na czynniki pierwsze do tego porywczy charakterek i mamy problemy ale będziemy ćwiczyć co nam pozostajesmile pozdrawiam
  • makurokurosek 07.02.19, 10:46
    Możesz uczepić się myśli, że wszystkie niepowodzenia szkolne twojej córki to wynik wcześniejszego rozpoczęcia edukacji szkolnej, pytanie co ci to da. Nie cofniesz czasu, nie wpłyniesz w ten sposób na nadrabianie braków, nie sprawisz że córka nauczy się uczyć.
    Moja rada, olej oceny a skup się na nadrabianiu braków oraz nauce uczenia się, to bardziej zaprocentuje aniżeli kręcenie się wokół pretensji.
    Ściągnij sobie z netu testy np do przyrody , najpierw przeanalizuj je sama i na tej podstawie stwórz sobie plan które informacje z danego tematu są naiistotniejsze, następnie niech córka przeczyta ten temat i wspólnie omówcie co jest w nim istotne, kolejny krok to zrobienie fiszek lub mapy myśli.
    Wiele z nas zakręciło się na punkcie ocen i wyników ale wierz mi to naprawdę nie jest dobra droga
  • saszanasza 07.02.19, 15:19
    magda777 napisała:

    > wiesz dalej bedę się upierać przy swoim i powiem więcej , że dzieci które poszł
    > y wcześniej w większości oczywiście nie wszystkie mają pod górkę i nie tylko z
    > matematyką, ja patrze na swoje dziecko i tak uważam, ale nic z tym nie zrobię,
    > jakbym mogła cofnąć czas to oczywiście zrobiłabym inaczej.
    > Pani 1-3 słaba bardzo już pisałam, ja ze swojej strony robiłam tyle na ile uważ
    > ałam że jej pomogęsmile tabliczka mnożenie nie jest problemem, bardziej nie umieję
    > tność sprawdzenia swoich błędów, szybkość, nie umiejetność rozpisania zadań na
    > czynniki pierwsze do tego porywczy charakterek i mamy problemy ale będziemy ćwi
    > czyć co nam pozostajesmile pozdrawiam

    Niestety kolezanka powyzej dobrze pisze. To nie kwestia wieku a nienależytego opanowania materialu, zwlaszcza dodawanie odejmowanie mnożenie z klas 1-3.
    Mam corke, ktora rowniez poszla do 1 klasy jako 6 latka i nie przejawiała takich problemów.
    To mozna wyćwiczyć.
    Natomiast.....w 4 klasie (to jest cala klasa 6 latkow) na pewno problemem wiekszosci dzieci bylo czytanie ze zrozumieniem. Dzieciaki nie rozumialy pytań w zadaniach i tu pokusiłabym się o opinię, że jest to problem „wieku”, ale tylko klasy 4. W 5 klasie wszystko juz sie pięknie wyrównuje.


    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • silje78 07.02.19, 20:08
    Ja jednak przychyle sie do tego, ze kwestia wieku ma znaczenie. Mam dwoje dzieci w SP. Starsza rozpoczela nauke jako 7 latka, mlodszy w wieku 6 lat. Teraz corka jest w 5 klasie, syn w 4. Szkola ma dosc wysoki poziom. Corka uczennica 5-6 bez wysilku. Mlody 3-4, a to jest okupione sleczeniem nad ksiazkami. Ok, dzieci sa rozne, ale roznice widac w sredniej klas w szkole. Na ostatnim zebraniu RR porownywalismy wyniki rok do roku (wszyscy dostrzegaja slabsze wyniki, trudnosc w klasach "6latkow". Najwyzsza srednia jednej z klas tegorocznych 4klasistow to 4.4 i jest to jednoczesnie srednia "najslabszej" klasy zeszlorocznych 4klasistow. Obecne 9-10 latki maja szereg zajec wyrownawczych, wspierajacych, uczeszcza na nie polowa uczniow klas 4 (cztery grupy po 10-15 dzieci). Rok temu byla jedna grupa takich dzieciaczkow ok 15. U moich dzieci jest roznica rowno dwoch lat w wieku. Uwazam, ze ten rok ma duze znaczenie. Owszem, sa dzieci, ktore sobie swietnie radza, ale "sredniakom" jest duzo trudnieniej. Plusem jest to, ze w naszej szkole problem nie jest bagatelizowany, a probuje sie go rozwiazac, a nie zamiatac pod dywan.
  • maeve_binchy 09.02.19, 16:36
    Klasa mojego syna - 6 latki z 2008, w 4klasie mieli najwyższą średnia z całej szkoły, teraz na półrocze 5 klasy - rowniez

    --
    Miś 29.06.2008, Busia 19.07.2011
    http://tinyurl.com/5edc7k
  • silje78 09.02.19, 20:37
    Wyjatki sie zdarzaja. Przytoczylam przyklad naszej szkoly.
  • makurokurosek 11.02.19, 09:19
    Wydaje mi się, że nie ma znaczenia jak radzą sobie w innych szkołach i w innych klasach dzieci które rozpoczęły edukację szkolną w wieku lat 6. Istotne dla sprawy jest to jak radzi sobie córka autorki na tle swojej klasy i z czego wynikają jej problemy czy z zaburzeń, możliwości intelektualnych czy raczej z niezrozumienia formy testu, oraz niewystarczającego opanowania wcześniejszych tematów.
    Ja obstawiałabym to drugie, ale tak naprawdę to tylko autorka ma możliwość oceny problemów córki poprzez analizę błędów w pracach klasowych. W przypadku gdy problemy dziecka nie wynikają z zaległości warto iść do PPP.
    Podam nasz własny przykład, młoda w klasie 4 kiepsko radziła sobie z testami, wiedzę miała a testy pisała słabo, po obejrzeniu testów okazało się, że nauczycielka nie akceptuje definicji pisanej własnymi słowami.
  • magnes2018 07.02.19, 16:14
    CżyTwoja córka ma klasę mieszaną z rocznika 2008 i 2009 czy tylko 2009?
    U mojej są dzieciaki wyłącznie z rocznika 2009 wiec można mieć złudne wrażenie ze dzieciaki sobie świetnie radzą. Jednak na półrocze była tylko 1 piątka z matematyki na 25 osobowa klasę.
    Ja z córką pracuję systematycznie. Ucze ja zapisywać dane (chyba najwazniejsze), rysować schematy, rozumieć treść zadań np ze przykladowo ksiazka wazy dwa razy więcej niz cwiczenia zapiszesz K =2 x C a np o 20g więcej niż ćwiczenia K= C+ 20g. Takich ćwiczeń możesz wymyślać mnóstwo aż opanuje zapis danych. Najpierw proste, potem złożone np rozszerz zeszyt waży 2 razy mniej niż ćwiczenia. I pytanie ile waży książka i ćwiczenia jeśli zeszyt waży np 50 g 100g ech. Potem zamiast zeszytów i ksiazek dajesz warzywa, zabawki, imiona. Zamiast wagi długość, wysokość. Chodzi o to aby dziecko załapało schemat -bo wszystkie zadania na tym poziomie są w gruncie rzeczy schematyczne.
    U nas teraz jest geometria. Tutaj mam wrażenie ze jest łatwiej choć potrzebna jest staranność w rysowaniu i mierzeniu. Wprowadzam jej też ułamki w tzw życiu codziennym ( głównie przy jedzeniu np dzielliny ciasta na 3 cześć i każdy dostaje po 1/3 albo ma powiedzieć ile zostało jak zabrała swój kawałek. Do zadan z obliczeń pieniężnych wykorzystujesz każda wizytę w sklepie. Córka chce coś kupic a ty dajesz jej np 10 zł i pytasz ile zostanie reszty albo ma wybrac z drobnych dana kwotę powiedzmy 6zł i 30 gr. ect. pomysłów jest mnóstwo i moja córka bardzo to lubismile
  • saszanasza 07.02.19, 18:21
    Nie ryzykowalabym samodzielnej nauki matematyki w sposob ktory to robisz. Oczywiscie są to prawidłowe wyliczenia, ale nie wiadomo czy nauczycielka będzie akurat tego sposobu wymagała i na jakim etapie nauki. Być moze córka będzie musiała uzywac innnych wyprowadzeń i wszystko sie jej popieprzy.

    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • magnes2018 07.02.19, 19:00
    Dla mnie ważne jest aby poprawnie myślała. Uczenie się "pod pania" jest raczej absurdem bo dziecko ma rozwiązać zadanie. Wiele zadań ma kilka dróg prowadzących do tego samego wyniku. Ale zawsze jak wpiszesz dane i niewiadoma ( lub niewiadome) to zasada jest jedna tak trzeba ze sobą połączyć dane (pomnożyć podzieli odjąć dodać ) aby otrzymać wynik (czyli niewiadoma).
    Taka metodę stosowałam przez całe swoje szkolne życie a teraz przekazuje to córce -w naszym przypadku skutecznie. Jeśli autorka postu uzna to za przydatne do dobrze, jeśli nie to po wybierze coś innego. Nie wiem tylko dlaczego uważasz ćwiczenie myślenia i nawyków wypisywanie danych, ułatwienia dziecku zrozumienia treści zadań matematycznych za niebezpieczne?
  • saszanasza 07.02.19, 20:39
    magnes2018 napisała:

    > Nie wiem tylko dlaczego uważasz ćw
    > iczenie myślenia i nawyków wypisywanie danych, ułatwienia dziecku zrozumienia t
    > reści zadań matematycznych za niebezpieczne?

    Bo to jest trochę jak z nauką czytania. Źle zaczniesz i pogłębiasz blędy.
    Teoj sposob jest jak najbardziej dobry tylko on dotyczy dzieci starszych, nie 4-5 klasistow. Oni uczą sie rozumiwać innymi metodami.


    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • an.16 18.02.19, 14:58
    To jesteś na najlepszej drodze, aby u dziecka wyrobić bezmyślny schemat: dwie liczby, więc trzeba je dodać, odjąć albo podzielić. Bezrefleksyjne wypisywania danych to strata czasu. Zawsze tego zabraniam. Mówię, żeby się zastanowiła nad zagadką jaka jest zadanie. Przeczytała dokładnie i zrozumiała, o co chodzi. I w ten sposób uczy się teraz matematyki. Korzystanie z intuicji, porównań, znajdowania zależności miedzy liczbami.
  • magnes2018 05.02.19, 22:57
    Popatrz na sprawdziany i przeanalizuj czy córka się pomyliła w liczeniu a wie jak rozwiązać zadanie czy jednak czegoś nie rozumie. Pytając możesz ułatwiać odpowiedz choćby informacją, że to prawidłowa odpowiedź. Na teście nie ma zwrotnej informacji i jak dziecko nie jest pewne może ostatecznie zakreślić złą.
    Może w domu też pytaj "pisemnie" bo odpowiedz napisana jest ostateczna.
    Piszesz, że córka jest "nieuwazna". Poproś aby każdy sprawdzian sprawdziła przed oddaniem. W klasie mojej córki dzieciaki na sprawdzianach robią wyścigi i oddają testy bez sprawdzenia bo nie chcą oddać ostatnie. Porozmawiaj z córką, bo może nie ma nawyku sprawdzania każdego zadania. U mojej córki na teście z matmy w zadaniach typu oblicz i zaznacz wlasciwa odpowiedz za brak zakreslenia np B a wyłącznie prawidlowe obliczenie dostaje się połowę punktów.
  • slonko1335 05.02.19, 23:00
    Obejrzyj te sprawdziany, może robi jakieś głupie błędy po prostu. Sprawdź czy rozumie polecenia, może się denerwuje i nie może skupić z nerwów, może ma problem z przelaniem myśli na papier? Jakie ma oceny? co oznacza ten klops?

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • magda777 06.02.19, 08:08
    hej

    tak robi głupie błędy, problem ze zrozumieniem zadań na testach, bo ona wie ale nie potrafi przelać tak tak tylko jak jej pomóc.
    Przedmioty humanistyczne i plastyczne super oceny, ustnie pięknie , gorzej sprawdziany w formie testów 3 i matma 3 i 2
  • sa.sza 06.02.19, 08:25
    Na pewno piszesz o swojej córce? Mam wrażenie, że czytam o mojej... Przygotowuje się w domu, przepytuję ją, umie, a ze sprawdzianu z matmy (półrocznego) przynosi 2. Motywacja w takiej sytuacji spada na łeb, na szyję. Doszła już do etapu "nie znoszę matematyki, jedynym fajnym dniem w tygodniu jest środa, kiedy matmy nie ma" sad. Martwi mnie to, bo niechęć do tego przedmiotu przenosi się na niechęć do odrabiania zadań domowych z matematyki (a pani jest wymagająca i strasznie dużo zdaje) i na inne przedmioty. W efekcie coś, co w normalnych warunkach powinno zająć max. 1 h, zajmuje jej ze 3 sad. A ile nerwów przy tym. Wydaje mi się też, że sprawdziany pisze "byle szybciej", oddając je bez sprawdzenia, bo jej się po prostu nie chce.

    --
    M. 02.04.2007
    L. 18.05.2009
  • magda777 06.02.19, 08:57
    dokładnie to co piszesz jest u nas, ja się denerwuje, bo siedzimy nad ta matmą długo, ona też już nie lubi matematyki tylko pytanie olać i przeczekać czy siedzieć, ćwiczyć nie wiem co można zrobić w przypadku takich dzieci.

    Czy twoja córka jak moja też jest w wiecznych chaosie?smile taki typ humanistyczny do wykładu z historii potrafić zrobić cuda a z matmy ledwo 3 ja wiem że nie musi być orłem ale czuje że może poszła za wcześnie do szkoły o ten rok i tego brakuje? a może taki typ już sama nie wiem ale wiem jedno męczę się i ona i ja
  • sa.sza 06.02.19, 09:43
    Chyba nie bardzo da się olać i przeczekać. W tej chwili poznają podstawy, jak nie opanują, będzie problem. My ciągle tłumaczymy i staramy się zmienić jej nastawienie (zwłaszcza, że wcześniej matematykę lubiła i tak naprawdę nie ma z nią większych problemów). A córka to typ chaotyczny i z lekka nieogarnięty, notatki niepełne, nieczytelne, chyba, że jakiś przedmiot wyjątkowo lubi, to się przykłada. W 3 klasie podejrzenie dysleksji, teraz diagnozowana ponownie, inteligencja powyżej przeciętnej, dzięki naszej pracy wyćwiczona, testy przechodzi śpiewająco, ewidentnych symptomów dysleksji brak, więc pewnie poradnia orzeczenia nie wyda. A problem jest sad. Zwłaszcza, jak działa pod presją czasu. Owszem, młoda dorasta i ogarnia coraz więcej/lepiej. Ale tego roku brakuje. Mam porównanie ze starszą o 2 lata, która poszła jak siedmiolatek (teraz jest w klasie 5) - przepaść. Aha - moje dziecko potrzebuje ruchu, jak widzę, że podczas odrabiania lekcji przestaje trybić/emocje sięgają zenitu, przerywamy, proszę ją, żeby zrobiła kilka ćwiczeń, ścigamy się tyłem, skaczemy, itp., przy kilka prostych ćwiczeń na poprawę koncentracji - zwykle na chwilę pomaga.

    --
    M. 02.04.2007
    L. 18.05.2009
  • magda777 07.02.19, 08:44
    widzę że mamy ten sam egzemplarz w domusmile mądre dziecko ale szybko męczące się przy nauce, u nas skakanie i przewrotki w trakcie nauki też dobrze robią. Ostatnio mąż zakupił paletki do ping ponga fajnie działa na naukę koncentracji i ruch przy okazjismile polecam
    puzzli nie lubi za bardzo układać, ale już gra memory jest spoko
  • mika_p 06.02.19, 22:42
    > > dokładnie to co piszesz jest u nas, ja się denerwuje, bo siedzimy nad ta
    > matmą długo, ona też już nie lubi matematyki tylko pytanie olać i przeczekać
    > czy siedzieć, ćwiczyć nie wiem co można zrobić w przypadku takich dzieci.

    Zdolne dziecko + niewymagająca pani = brak dyscypliny

    Zanim zacznie się pisac 7+4 = 11 (bo to oczywiste dla niektórych) powinno się pisać:
    7 + 4 =
    = 7 + 3 + 1 =
    = 10 + 1 =
    = 11

    Po to, żeby nabrać nawyku rozpisywania obliczeń na dalszych etapach nauki i analogicznie po żmudnych i nudnych ćwiczeniach nabrać pewnych odruchów, skrótów myślowych, a także, jesli się uda, umiejętności wyłapania swojego błędu.
    Dziecko, które jest przyzwyczajone do pracowania głównie w głowie, próbuje tak robić na dalszych etapach nauki, a to się robi coraz trudniejsze, bo
    - po pierwsze, nie ma jeszcze odruchów i musi dużo mysleć, tj, wykonywać kolejne operacje, zapamiętywac wynik pośredni i znów robic kolejne operacje,
    - a po drugie, nie zapisując kolejnych obliczeń nie ma mozliwości wrócenia do wcześniejszego etapu obliczeń i zaczyna od początku.

    Na pewno cos takiego o swoim Mlodym pisal Camel: dużo działania w glowie, zapisywanie samego wyniku, a potem zdziwienie i smutek, że kiepski wynik ze sprawdzianu, bo były błędy.

    Nie można olać, bo IV klasa to ciagle baza, nie nadbudowa, i jak teraz nie będzie dobrych podstaw, to im dalej w las, tym bedzie gorzej.

    Co robić? Cwiczyć, w szczególności żmudne zapisy obliczeń. To ma być norma, że się rozpisuje dane, zapisuje kolejne etapy obliczeń i na końcu formułuje odpowiedź.
    Oprocz tego, że nabierze poprawnych nawyków, nauczyciel będzie miał możliwość prześledzenia toku rozumowania w przypadku błędnego wyniku - i stwierdzenia, czy dziecko źle rozumie problem (duża sprawa) czy popełniło pomyłkę w obliczeniach (drobiazg).

    --
    Po człowieku, który lubi salceson, można się wszystkiego spodziewać. Alutka Kosoń
  • magda777 07.02.19, 08:42
    tak robi szybko za szybko nie rozpisuje, nie dzieli na etapy zadań
    może wiedzieć w pamięci ale to trzeba zapisywać na papier, dziękuje za podpowiedź będziemy ćwiczyćsmile
    przeraża mnie ogrom materiału jakie dzieci muszą przyswoić w ciągu tygodnia jeden dzień działania pisemne dzielenie w słupkach na drugie dzień już geometria i już kartkówka i już sprawdzian, ale nie ma co narzekać trzeba działać i ćwiczyć.
    Dzieci są fajne i mądre to system do d...
  • ga-ti 07.02.19, 13:51
    Mika_p ma rację, rozpisywać, wszystko zapisywać, żeby dziecko widziało co i skąd się bierze. Nie wiem, czy macie ćwiczenia do matematyki, u nas te ćwiczenia to jakaś porażka, miejsca na rozwiązanie zadania malutko, kratek do działań pisemnych za mało, nie mieściły się 'słupki'. Rozwiązywałyśmy najpierw działania na kartce, by rozpisać, a później wpisywało dziecko do ćwiczeń.
    Ja tak się zżymam na te ćwiczenia, bo mnie uczono matematyki po staremu. Z zadań z treścią (nawet tych prostych) wypisywało się dane, szukane, czasem i rysunek pomocniczy jakiś, rozwiązywało, zapisywało odpowiedź. Wszystko po kolei, wszystko miało ręce i nogi, a teraz moda na skrótowość, dzieciaki intuicyjnie wpisują, zapisują, po ilości kratek zarezerwowanych na rozwiązanie zgadują, jak zadanie rozwiązać. Ech...

    Na pocieszenie napiszę, że sama musiałam przestawić myślenie o matematyce, gdy moje młodsze dziecko trafiło do szkoły, starsze dawało sobie świetnie radę, nad młodszym musiałam sporo siedzieć, w 5 klasie wydaje mi się, że jest łatwiej.
  • frestre 09.02.19, 21:03
    magda777 napisała:


    > - jest problem ze skupieniem uwagi i koncentracją byłam u psychologa zrobiła te
    > sty i wszytko w normie

    rozumiem, że byłaś z córką w poradni pedagogiczno-psychologicznej współpracującej z Waszą szkołą i tam dwie osoby: pedagog i psycholog miały spotkanie z córką i na podstawie badań otrzymałaś opinię, ze wskazówkami jak pracować z dzieckiem i wskazania dla nauczycieli?

    moje dziecko ma drugą średnią w klasie ( poszedł jako 6-latek do 1 klasy) , ale w 4 klasie poszłam do poradni, bo miał problem ze skupieniem uwagi i cechy nadpobudliwości.
    Otrzymaliśmy opinię i tak jest napisane jak nauczyciele mają pomóc mojemu synowi ( np gdy szybciej oddaje sprawdzian niż inne dzieci - mają poprosić aby jednak sprawdził jeszcze raz ) syn pracuje bardzo szybko - jednak popełnia także błędy bo chce jak najszybciej mieć "to" z głowy itp



  • magnes2018 09.02.19, 22:04
    A skąd znasz średnią innych dzieci w klasie? Informują was o tym nauczyciele/wychowawca?
    U nas każdy zna jedynie oceny własnego dziecka. Nie ma informacji ani o średniej klasy ani o tym jak klasa wypada na tle innych klas. Dzieci też wzajemnie swoich ocen nie znają (chyba, że od innych dzieci ale to nie zawsze musi być zgodne ze stanem faktycznym).
    To tak na marginesie , bo zauważyłam, że w wiele z was wiedzę o ocenach klasy/innych uczniów posiada. Ciekawa jestem czy to norma czy raczej wyjatek.
  • slonko1335 09.02.19, 22:24
    U nas na edzienniku można sprawdzić jak dziecko wypada na tle klasy. Widzę też ile jakich ocen jest z każdego przedmiotu wystawionych.

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • slonko1335 09.02.19, 22:26
    Miejsce klasy w szkole pod względem średniej dostajemy na zebraniu a dzieci na apelu podsumowującym każdy semestr.

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • betty842 10.02.19, 09:45
    To tak jak u nas. Na zebraniu dla rodziców p.dyrektor wyczytuje dzieci,którym należy się pochwała i zawsze zaczyna wyczytywać dzieci z najwyższą średnią (w każdej klasie osobno). W mobidzienniku nie mamy szczegółów-jest jak dziecko wypada na tle klasy i szkoły ale z tego nie można za dużo wywnioskować...
  • magnes2018 10.02.19, 13:00
    Dzięki za wyjaśnienie.
  • iwi41 14.02.19, 14:41
    U nas też problemy z matematyką (chociaż córka z końca roku 2008 jest).Głównie problem ze zrozumieniem tresci zadań każę jej czytać po kilka razy a i tak nie rozumie.Denerwuje się tylko i płacze,że się nigdy tego nie nauczy.Materiału jest ogrom do nauczenia w krótkim czasu.Ja polecam stronę matzoo.pl najlepiej codziennie ćwiczyć działania.
    Ech u nas jeszcze jest trochę problem z nauczycielką niestety,nie raz córka mówiła,że pani na nich krzyczy i ona się jej boi ,a przez to dodatkowy stres jest.
  • an.16 18.02.19, 14:43
    Do wielu umiejętności się dojrzewa i męczące ćwiczenia nie sprawiają, że łatwiej/szybciej się przyswaja. W szczególności do matematyki, która wymaga myślenia abstrakcyjnego. Nie naciskaj na córkę, nie przepytuj zanadto, nie lamentuj, że w domu umie, a w szkole nie. To zupełnie inne środowiska. Pozwól jej dojrzeć. jeżeli pomagasz przy matmie to rób tylko to co w szkole, nic dodatkowo, bo niepotrzebnie ją zniechęcisz. Nie wiem dlaczego rozważasz powtarzanie klasy. Lepiej żeby poszła dalej ze swoją klasą. Po drodze dojrzeje. Matematyka opiera się na powtórzeniach. Jeżeli teraz czegoś nie pozna zbyt dobrze, będą kolejne "okazje".
  • lulenia 05.03.19, 19:13
    Przede wszystkim 4 klasa to bardzo duży przeskok w por do 3 ciej. Moja corka też poszla jako 6 latek, choć gdybym mogła to poslałabym ją od 7 rż. Uczy się bardzo dobrze, chociaż przy moim dużym zaangażowaniu, tzn razem odrabiamy lekcje i na bieżąco jej tłumaczę dany przedmiot, przed klasowkami siadamy i razem czytamy a potem ją odpytuję. Również zauwazyłam, szczególnie w pierwszym półroczu,że trudno jej się skupić na lekcjach, zwłaszcza tych, które są dla nie malo ciekawe czyli np. matematykasmile Nie byla tez w stanie zapamiętać czego trzeba się nauczyć lub co jest zadane. w tym semestrze jest nieco lepiej z tym zapamiętywaniem i skupieniem ale widzę, że są dzieci bardziej dojrzałe emocjonalnie i samodzielne. U nas też w pierwszym semestrze p. od matematyki powiedziala mi, że córka jest obecna na lekcjach ciałem ale nie duchemsmile Widzę jednak, że to się zmienia i jest coraz lepiej. Myślę, ze tak będzie też w przypadku Twojej córki. A jeśli chodzi o testy, to nie są one najlpeszym miernikiem wiedzy ale trzeba się do nich przyzwyczaić i oswoić, bo w sumie nie są trudne tylko wymagają wlaśnie skupienia i nieraz przeczytania polecenie 2 razy. A moja rada jest taka, żeby pomóc dziecku przejść ten trudny etap, uczyć się i odrabiać lekcje codziennie razem, być na bieżąco z tym co jest wymagane i rozmawiać tez o tych szkolnych lękach. Trzymam kciuki!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka