Dodaj do ulubionych

Mój syn jest samotny

10.06.19, 09:27
Bardzo martwię się o mojego syna. Moj syn ma 15 lat i prawie wcale nie ma znajomych. W wieku 9-12 był bardzo gnębiony w szkole, odrzucony przez grupę i poniżany. Przeżył traumę, działy się naprawdę okropne rzeczy, do tego jeszcze w tamtym czasie źle się działo w naszym małżeństwie.Syn czuł się odrzucony przez wszystkich.

Zdaliśmy sobie z tego sprawę późno.Chodził na psychoterapię. Zmieniliśmy szkołę.

Teraz sytuacja wygląda tak, że syn chodzi do nowej szkoły od 2 lat, jest bardzo dobrym uczniem, ale nie ma znajomych. W klasie jest akceptowany, ale z nikim się nie spotyka, mało rozmawia.

Jeśli czegoś potrzebuje, np spisać lekcje jak jest chory to podają mu, ale to właściwie tyle. Z jednym chłopakiem syn się trochę zakolegował, ale odwiedza go sporadycznie ( spotkali się z 10 razy przez 2 lata).

Ma też trochę lepszą relację z jedną dziewczyną z klasy, wiem że rozmawiają o zainteresowaniach syna, ale niezbyt często. Poza szkołą syn należy do harcerstwa, lubi to, jeździ na obozy itd, ma tam 2 kolegów, z jednym się spotyka 1-2 razy w miesiącu a z drugim co jakiś czas gra przez internet. I to tyle jeśli chodzi o jego kontakty towarzyskie...

Syn jest bardzo zamknięty z sobie, nie chce o niczym opowiadać ( jako dziecko był radosny, każdego zagadywał). Myślę, że bardzo chciałby mieć znajomych, ale się boi, nie potrafi, nie wie jak z nimi rozmawiać. W domu siedzi tylko w internecie pochłonięty swoją pasją (interesuje się medycyną) czasem gra, ale mniej. Nie wychodzi ze swojego pokoju, nawet posiłki chciałby jeść sam, na co nie pozwalamy. Bardzo rzadko opowiada o czymś sam z siebie. Wciąż jest poważny, rzadko żartuje. Jak mu pomóc? Wiem, że jest nieszczęśliwy!

Niedawno był bal ósmoklasisty, który przesiedział sam z telefonem w ręku.

Ze swojej strony wyciągamy go często do kina, na wycieczki, zachęcamy do aktywności fizycznej, na razie nam w tym towarzyszy ale widzę, że niezbyt chętnie.

Co robić?
Edytor zaawansowany
  • janja11 10.06.19, 11:13
    Dobrze, że tym napisałaś, bo to ważna przestroga dla innych rodziców, aby nie przegapić problemów dzieciaka.
    Warto byłoby opowiedzieć, jak zauważyliście, że dzieje się coś złego i musicie synowi pomóc (bo z tego co piszesz, to raczej dzieciak nie jest skłonny do zwierzeń).

    Tak to jest, że dzieciak zbyt bystry i zdolny, jest w szkole tak samo niewygodny, jak i słaby uczeń. W szkole dobrze widziana jest przeciętność. Szkoła nie chce nic wiedzieć o problemach ucznia i udaje, że nic złego się nie dzieje, tak długo jak się da.
    Super, że dzieciak ma pasję i bardzo konkretnie ukierunkowane zainteresowania, a rolą rodzica jest go w tej pasji wspierać.
    Tak, to jest, że rodzic wydaje się nastolatkowi kiepskim partnerem do rozmowy i zwierzeń.
    Czasem potrzebny jest autorytet zewnętrzny. Co prawda nie mam nastolatków, ale regułą u moich dzieciaków było, że chętniej wykonywały wskazówki trenera, niż rodzica (np. w czasie nauki pływania). Gdybyśmy się uparli, że sami wszystkiego dzieciaki nauczymy, to prawdopodobnie nie miałyby wielu umiejętności, które posiadają, dzięki autorytetom( trenerom, nauczycielom) spoza rodziny

    Dlatego szczególnie teraz, gdy Twój syn zaczyna nową szkołę, zadbałabym o dobrego psychologa, który przygotowałby dzieciaka do nowej sytuacji.

    I wyluzuj trochę. Nie każdy musi być mega ekstrawertykiem. Dzieciak ma kolegów z harcerstwa, aż takim samotnikiem.

    Zorientuj się, bo może są np. przy uniwersytetach, akademii medycznej, jakieś zajęcia, gdzie dzieciak mógłby pogłębiać wiedzę w temacie, który go pasjonuje i spotykać ludzi o podobnych zainteresowaniach ( piszesz, że o zainteresowaniach rozmawia z koleżanką z klasy).

    P.S.
    Na tym forum frekwencja jest raczej niska i zbyt wielu odpowiedzi nie otrzymasz.
    Jeśli chcesz więcej odpowiedzi, to zajrzyj na forum emama, bo tam ruch jest wielki i temat wątku też pasuje.
  • 18buzka 12.06.19, 09:28
    witam
    wg mnie sytuacja jest trudna, ale nie beznadziejna. jeśli z harcerstwa ma 2 kolegów i w szkole 1-2 osoby, to nie jest zle. ile przeciętnie człowiek ma kolegów? nie wiele więcej. sytuacja diametralnie może zmienić się w liceum. jeśli syn jest zdolny i trafi do dobrego liceum, gdzie prawdopodobieństwo ze będzie tak szykanowany jest b. malo. odżyje tam. nam kilku już dziś dorosłych mężczyzn, którzy wiedli takie życie tak twój syn w sp,a w liceum odżyli. uszy do góry. Czy mąż nie może go jakoś bardziej wkęcic w męskie towarzystwo (razem na mecze czy kregle)?
    18buzka
  • zosiazosta 14.06.19, 19:19
    Też byłam gnębiona w podstawówce i nie miałam przyjaciół w jego wieku. W liceum wszystko się zmieniło, może i u Twojego syna też tak będzie. A może on w ogóle tego nie potrzebuje? Nie każdy ma setkę znajomych niektórzy po prostu tego nie lubią.
  • stara.mostowiakowa 16.06.19, 20:42
    No właśnie, nie każdy jest i nie kazdy musi być towarzyski.
  • zajavka_zajavka 28.06.19, 15:13
    Kursy programowania Java dla młodzieży i dorosłych w Łodzi <<<START WRZESIEŃ 2019 >>> kursy prowadzone przez doświadczonych, aktywnych zawodowo, programistów. ///Zdobądź ulotkę>>>ucz się za mniej #kodowaniejestfajne# #kodowaniezwiększaszanse# #zostańprogramistą# znajdź nas na fb <ZaJavka> m.facebook.com/profile.php?id=357197174906082&ref=content_filter

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.