Dodaj do ulubionych

Problemy z oszczedzaniem

IP: *.dip.t-dialin.net 30.07.02, 08:39
Drogie Mamy !

Moze macie jakies sprawdzone sposoby aby zaoszczedzic co miesiac choc troche
pieniedzy...Mam z tym ogromne klopoty,choc nie mozna powiedziec abym byla
rozrzutna-nie kupuje do przesady ubran i zadnych innych rzeczy...
Jestesmy normalna rodzina,dwoje dzieci,maz zarabia naprawde niezle....Pomimo
tego zawsze pod koniec miesiaca jestesmy na poziomie zerowym a czasami
jeszcze nizej. Mam takie wrazenie,ze wieksza czesc naszych finansow pochlania
jedzenie i picie oraz benzyna...
Jak sobie poradzic aby cos sie zmienilo w naszej sytuacji?
Marzymy o wlasnym domu z ogrodkiem,ale to jak narazie nierealne....
Edytor zaawansowany
  • Gość: mamusia IP: *.proxy.aol.com 30.07.02, 09:10
    znam to uczucie : maz zarabia dobrze, wiec czlowiekowi sie wydaje ze to czy owo
    powinno sie zmiescic w budzecie - tylko jakos na koncie widac co innego.
    mysmy sobie poradzili nastepujaco : zrobilam liste wszystkich stalych wydatkow
    (lokaty, mieszkanie, ubezpieczenia), tych miesiecznych, kwartalnych, rocznych
    etc, podzielilam na miesiace, odjelam od pensji - a to co zostalo pod kreska
    rozdzielilam wg priorytetow zycie, ubranie, kieszonkowe dla kazdego, na koncu
    extrasy (np kolacja w knajpie - ale kazdy ma inne priorytety). teraz kazdy ma
    niejako swoje konto w excelu, czego nie wyda przenosimy na nastepny miesiac,
    13 pensja i kazda dodatkowa fucha ida na urlop.
    ale od chwili zalozenia "kont" okazalo sie, ze ta dobra pensja bynajmniej nie
    oznacza zakupow wg humoru - trzeba sie czasem zastanowic. szczegolnie wazne -
    nie dac sie lapac na reklame : rodzimy serek homo z bananem lub truskawkami
    jest sto razy zdrowszy od przetluszczonego, przeslodzonego danonka a pewnie o
    polowe tanszy etc etc (pisze z niemiec wiec troche na wyczucie jesli chodzi o
    polski rynek).
    aha dla mnie potezna oszczednoscia sa uzywane ciuszki dla dzieci - w niemczech
    kwitnie kultura second hand i jest pelno rodzicielskich bazarow, gdzie za
    wyjsciowa sukienke marki prenatal, w swietnym stanie zaplacilam ostatnio 7€.
    pozdrawiam
  • Gość: Zofia IP: *.dip.t-dialin.net 30.07.02, 09:23
    Ja tez mieszkam w Niemczech.Interesuje mnie bardzo ile w Twoim budzecie
    przeznaczasz w miesiacu na jedzenie...Nie musi to byc dokladna suma...
    Chcialabym troche porownac....
    Z gory dziekuje!
  • Gość: mamusia IP: *.proxy.aol.com 31.07.02, 09:11
    500€ wydaje ja (strikte na "dom" czyli bez wyjsc do knajp, ale z lodami etc, no
    i nie tylko na jedzenie lecz na tzw gospodarstwo : srodki czystosci, ew
    lekarstwa, prase ale bez ksiazek i ubran i zabawek i bez tankowania), z tym ze
    moj maz jada obiady w biurze (albo stolowka, albo bistro albo pizza). maz ma
    budzet 178€ na wyzywienie, w tym 25€ na "bzdurki". wydaje mi sie, ze mu zbywa
    ale mnie to nie obchodzi.
    pozdrawiam
  • Gość: Martyna IP: 204.186.88.* 01.08.02, 02:16

    Ja dokladnie tak jak Ty wszystko zapisuje i planuje ale zawsze doslownie w
    kazdym miesiacu wlatuja mi ekstra wydatki w wysokosci okolo 100-200 dolarow .
    lekarze, leki cos sie popsuje , ubezpieczenie zdrozeje itp itd
  • Gość: Tata IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 30.07.02, 09:56
    Gość portalu: Zofia napisał(a):

    > Drogie Mamy !
    >
    > Moze macie jakies sprawdzone sposoby aby zaoszczedzic co miesiac choc troche
    > pieniedzy...Mam z tym ogromne klopoty,choc nie mozna powiedziec abym byla
    > rozrzutna-nie kupuje do przesady ubran i zadnych innych rzeczy...
    > Jestesmy normalna rodzina,dwoje dzieci,maz zarabia naprawde niezle....Pomimo
    > tego zawsze pod koniec miesiaca jestesmy na poziomie zerowym a czasami
    > jeszcze nizej. Mam takie wrazenie,ze wieksza czesc naszych finansow pochlania
    > jedzenie i picie oraz benzyna...
    > Jak sobie poradzic aby cos sie zmienilo w naszej sytuacji?
    > Marzymy o wlasnym domu z ogrodkiem,ale to jak narazie nierealne....

    Nie jestem mamą ale tatą ale kiedyś zdziwiliśmy się także jak policzyliśmy ile
    miesięcznie wydajemy, przez parę miesięcy zapisywaliśmy wszystkie wydatki.
    Generalnie stwierdziliśmy, że najwięcej kosztuje przede wszystkim rozrywka
    (kino, knajpy, wyjazdy na wakacje), samochód (zrezygnowałem z ubezbieczenia AC
    i przeglądów w stacjach autoryzowanych), opiekunka do dziecka i samo dziecko
    (zrezygnować z pampersów się raczej nie da, przynajmniej nie całkowicie, ale
    bez sensu jest kupować np. soczki gerbera, zupki czy tego typu rzeczy, lepiej
    wykorzystać "babciowe", mój maluch jadł to wszystko a i tak ma dużą niedowagę).
    No i wypadałoby po prostu liczyć ile się wydaje a ile zostało do końca
    miesiąca - trzeba mieć też rezerwę w razie czego na ciężkie czasy.
  • Gość: Iza IP: *.introl.pl 30.07.02, 11:00
    Oprócz zapisywania na co ile wydajemy, zaczęliśmy zapisywać jak długo
    rozmawiamy przez telefon - dwie komórki, i telefon stacjonarny - rachunki
    naprawdę spadły o połowę. Teraz np. ustaliliśmy system znaków. Gdy mąż gdzieś
    jedzie, zawsze mi się melduje, że jest już bezpiecznie na miejscu. Jeden
    sygnał i ja wiem bez odbierania, że jest na miejscu.

    Samochód przerobiliśmy na instalację gazową (ma to sens w przypadku dużej
    ilości przejechanych kilometrów w miesiącu) - po 6 miesiącach koszt instalacji
    nam się zwrócił. Teraz jeździmy na LPG za połowę ceny benzyny.
  • Gość: mamusia IP: *.proxy.aol.com 31.07.02, 09:13
    telefon zzera potwornie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka