Dodaj do ulubionych

jak odchudzić 7 latkę?

27.08.05, 21:59
od ponad 5 lat usiłuje zredukowac wage u mojej córki-czy kros miał podobny
problem i ma pewien sukces w tej dziedzinie?
nadmienia, że dziecko nie opycha się, poniewaz jedzenie jest limitowane, nie
jest to jedzenie typu fast food, ma naprawde duzo ruchu, co brzuch spadnie to
znowu się pojawia, wazy 34 kg,jestem załamana, jak tak dalej pójdzie, co
robic? może to hormony? sama nie wiem co robić, proszę o rady-ale od tych
osób, które uporały się z takm problemem


Edytor zaawansowany
  • 27.08.05, 22:02
    abetta napisała:

    > od ponad 5 lat usiłuje zredukowac wage u mojej córki-czy kros miał podobny
    > problem i ma pewien sukces w tej dziedzinie?
    > nadmienia, że dziecko nie opycha się, poniewaz jedzenie jest limitowane, nie
    > jest to jedzenie typu fast food, ma naprawde duzo ruchu, co brzuch spadnie to
    > znowu się pojawia, wazy 34 kg,jestem załamana, jak tak dalej pójdzie, co
    > robic? może to hormony? sama nie wiem co robić, proszę o rady-ale od tych
    > osób, które uporały się z takm problemem
    >
    >

    Moja kuzynka jak była mała była pulchna jak pączek. A jadła normalnie i biegała
    jak każde dziecko.
    Jak miała jakieś 15 lat miała figurę jak modelka.
    Mój brat to samo - jako dziecko był jak świnka- gruby i różowy- a jadł to co
    każde dziecko w przedszkolu a ruchowo był wręcz nadpobudliwy. Potem -chudy
    patyk.
    Moze samo przejdzie?


    --
    img397.imageshack.us/my.php?image=0504261504504ka.jpg
    GG 1808232
  • 27.08.05, 22:16
    7 lat jeszcze dziewczynka rośnie ale jak ma grube , że tak powiem podwieszenie
    i nie potrafi zrobić pół szpagatu lub foczki bo ją boli, wypróbuj ćwiczenie :
    rozkładamy nogi na boki i staramy się dosięgnąć do stóp (raz do jednej raz do
    drugiej)...pomalutku oczywiście i nic na siłe
    za każdym razem coraz dalej jak zrobi postępy i zauważysz, że lubi ćwiczenia, a
    nie statyczne zabawy to już zachęcisz ją do ruchu ale sama też z nią ćwicz.
    I na koniec czy Twoja córka potrafi zrobić przewrót w przód?? tzw "fikołek" ale
    z głową schowaną pod brodą jeśli nie ma takiej umiejętności to faktycznie
    musisz popracować nad jej wagą i ogólną kondycją fizyczną
    Pozdrawiam
  • 27.08.05, 22:18
    Kondycja i waga to dwie różne rzeczy. Mój syn z niedowagą nie umiał zrobic
    absolutnie nic, a córka z nadwaga uprawiała sport i zdobywała medale na zawodach.
  • 27.08.05, 22:28
    a ile ona ma wzrostu przy tych 34 kilo?
  • 27.08.05, 23:16
    A czytałaś może Metodę Montignaca dla dzieci?
    Tam jest sporo rad na temat zdrowego żywienia dzieci (także w celu redukcji
    wagi).

    ---------------------------------------
    Ania - podwójna mama październikowa smile
    Emilka (1.10.2001)
    Grześ (18.10.2004)
  • 28.08.05, 09:58
    Również polecam Metodę Montignac dla dzieci.
    --
    ------------------------------------------------------
    Nie wolno wstrzymywać gazów! Niewypuszczone unoszą się do mózgu i stąd się
    właśnie biorą posrane pomysły.
    www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=1658763
  • 28.08.05, 07:55
    7 lat i 34 kilo to waga pomiedzy 90 a 97 centylem. Czyli jeszcze takich dzieci
    troche jest.

    Moje pytania brzmia:
    ile ma wzrostu?
    jak z budowa w twojej rodzinie
    co to znaczy ze ma naprawde duzo ruchu? sa sporty bardziej i mniej energetyczne.
    Bieganie po podworku to za malo by odchudzic.
    ale jesli od 5 lat z tym walczysz to ja na twoim miejscu poszukalabym dietetyczki.
    --
    Kto sie wymadrza ten sie wyglupia- S. J. Lec

    gosklec@poczta.onet.pl
  • 28.08.05, 09:01
    A może problem nie tkwi w wadze Twojej córki, tylko w tym jak ją postrzegasz?
    Moja siedmiolatka waży więcej niż Twoja - jest zbudowana proporcjonalnie,
    bardzo wysoka, ma sylwetkę nie filigranową smile
    Nie odchudzam jej, zależy mi na tym żeby była zdrowa a nie szczupła.
    Czy konsultowałaś to odchudzanie z lekarzem? Bo jest różnica między
    odchudzaniem a zahamowaniem tycia. Chyba warto sprawdzić najpierw z czego
    wynika nadwaga i czy rzeczywiście trzeba się tym tak intensywnie zająć.
    Powodzenia
    Zona

    --
    - Mama, da da da? ga ga? - Tak, Kacperku.
    - Mamo, nie mów: TAK, jeśli nie rozumiesz o co pytał!
    - A o co pytał?
    - Czy tato jest głupi...
  • 28.08.05, 09:38
    zona_mi napisała:

    > A może problem nie tkwi w wadze Twojej córki, tylko w tym jak ją postrzegasz?
    > Moja siedmiolatka waży więcej niż Twoja - jest zbudowana proporcjonalnie,
    > bardzo wysoka, ma sylwetkę nie filigranową smile
    > Nie odchudzam jej, zależy mi na tym żeby była zdrowa a nie szczupła.
    > Czy konsultowałaś to odchudzanie z lekarzem? Bo jest różnica między
    > odchudzaniem a zahamowaniem tycia. Chyba warto sprawdzić najpierw z czego
    > wynika nadwaga i czy rzeczywiście trzeba się tym tak intensywnie zająć.
    > Powodzenia
    > Zona
    >

    dlatego pytam ile ona ma wzrostu, bo czesto wlasnie rodzice postrzegaja dziecko
    za zbyt pulchne. lub otoczenie (dobre ciocie, sasiadki, lub matki ze
    "szczuplymi" dziecmi) potrafia wykonczyc wypowiedziami typu : "ale zosia to
    pulchna jest" lub "zosia znow przytyla". znam taki przypadek u znajomych.
    obliczylam im w koncu ten tzw. bmi i sie troszke uspokoilo.
  • 29.08.05, 14:13
    Usuń słodycze z diety dziecka i zobaczysz jak waga poleci w dół. Na efekty nie
    będziesz długo czekać.
  • 29.08.05, 20:50
    Popieram przedmowczynie, jesli 5 lat z tym walczysz, wyeliminowalas slodycze i
    wiekszosc tluszczow nasyconych (7 latek juz ich nie potrzebuje) a problem jest
    to skontaktuj sie z lekarzem i nie daj sie zbyc a jesli problem zostanie
    oceniony jako potencjalnie istotny szukaj skierowania do endokrynologa.
    magda
  • 05.09.05, 10:45
    ja też uważam, że bez konsultacji z lekarzem nie obejdzie się; ale dobrze, ze
    dostrzegasz problem bo im później zaczniecie z tym walczyć tym gorzej; zanim
    skonsultujesz się z lekarzem proponuję przed każdym posiłkiem podać dziecku
    szklankę wody mineralnej, to na pewno nie zaszkodzi a może pomóc ;
    moja koleżanka walczy z wagą swojego dziecka i widzę, ze to wysiłek ogromny ale
    postępy są smile Powodzenia!
  • 12.09.05, 12:27
    Miałam podobny problem. Moja 6-latka ma 122cm i 34 kg wagi. Zawsze była
    dzieckiem bardzo dobrze "jedzącym", nigdy nie skupialiśmy sie na tym ile je,
    tylko na tym co je. Od zawsze była na diecie - co powodowało niezłe
    zamieszanie w jej jadłospisie.
    Na początku nie zwracałam na to uwagi, mała jest bardzo sprawna, poza tym
    wychodziałam z założenia, że z tego wyrośnie. I tak penie jest, ale do tego
    czasu może jej "polecieć" kręgosłup i skrzwią jej się nogi. Od roku próbowałam
    coś z tym zrobić.
    Łatwo powiedzieć, skonsultuj się z lekarzem, albo zabierz słodycze. Lekarz
    zalecił mi "schudnięcie" małej. Na pytanie jak? powiedział: no.... jeść mniej,
    więcej ruchu i tyle. Dodam, że mała chodzi co tydzień na basen, dwa razy w
    tygodniu na gimnastykę, conajmniej raz w tygodniu jeżdzi na rowerze, soboty lub
    niedzielę spędzamy najczęście w plenerze. Więc ręce mi opadły....
    Słodycze je raz w tygodniu. Czułam się zresztą jak kat, nie ulegając jej
    prośbom w tygodniu, lub jedząc ciastka jak ona szła spać.
    Przypadkiem trafiłam do pani zajmującej się dietetyką, z którą nie bardzo sie
    umiałam porozumieć, ale która poleciła mi dokładnie i rygorystycznie zapisywać
    co mała je - każdy kęs chleba. I dopiero jak popatrzyłam na kikudniowe menu
    zaczęłam dostrzegać błedy, które popełniłam.
    W moim przypadku był to brak regularności posiłków - mała przychodziła z
    przedszkola bardzo glodna, w domu nic nie było gotowego do zjedzenia, więc
    zapychała się płatkami, rozpocznał się bój o słodycze czy kanapki, nie miała
    ochoty na owoce. Jak był gotowy obiad ona była już "zapchana" i nie miała
    ochoty na nic. Za mało piła, co też wzmagało głud. Jadła zbyt dużo słodzonych
    serków (Danio itp.) lub słodkich jogurtów itp. Problemem tak na prawdę był bram
    mojej samodyscypliny i zorganizowania.
    Okazałao się, że przy dobrze ustawionej diecie zmniejszyło się znacznie jej
    zapotrzebowanie na słodycze, wyciągnęła się, urosła nie przybierając na wadze.
    Ogólnioe powiem tylko, ze problem jest duży i trudny do pokonania w normalnej
    rodzinie, bo wymaga zmiany nawyków, co nie jest łatwe.
    Ale trzymam kciuki i polecam zapisywanie posiłków.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.