Dodaj do ulubionych

brak apetytu spowodowany stresem

IP: 217.153.47.* 02.10.02, 13:48
mam taki problem:
od dwóch dni znów pracuje, znalazłam anielską opiekunkę, która oswajała Marte
ponad dwa tyg.Martunia cieszczy sie na jej widok, dokazuja strasznie, karmią
konie i kaczuch, wiec na spacery wyruszaja z chlebkiem i sianem pod pachąsmile)
marta nie płacze jak wychodzimy , jest wesoła tylko... to jedzenie, dzis wg
opiekunki nie zjadła ni wczoraj do mojego powrotu do 13 30 tez.. zamartwiam
sie , moze mi pomozecie???
Edytor zaawansowany
  • Gość: paula IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.10.02, 14:10
    Kiedy moj synek przestal jesc (nie wiaze tego z zadnym stresujacym wydarzeniem
    w jego zyciu, to wygladalo raczej na cwiczenie silnej wolismile zaczelam kroic na
    kawaleczki jego ulubione jedzenie (parowki, pomidorki, chlebek, banany, jablka)
    i kladalam na talerzykach w widocznym miejscu. Kiedy chcial to przychodzil i
    podjadal. Przynajmniej tyle.
    Poza tym zaproponowalam mu jedzenie lyzeczka i widelcem samodzielnie, duzo
    balaganu bylo, ale samodzielne zjedzenie np. jogurtu bylo dla niego na tyle
    atrakcyjne ze dawal sie skusic.
    Poza tym, jesli na spacerek biora chleb dla kaczek, to moze i wezma tez kawalek
    dla Martusi - kawalek dla kaczki, kawalek dla Marty itd. (w mysl starej zabawy
    lyzeczka za mamusie, za tatusia itp.)
    Pozdrawiamsmile
  • Gość: anma IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.10.02, 14:45
    A może to niekoniecznie stres? Ile Martusia ma lat? Mój synek kiedy miał
    prawie dwa latka zaczął być straszliwym niejadkiem i to w zakresie
    zarówno "ilościowym" jak i "jakościowym". To co uważał za godne zjedzenia
    możnaby na palcach policzyć. Zastanawiałam się, głowiłam, pytałam pediatrę,
    dawałam Bioaron C (odobno pobudza apetyt), Biostyminę (podobne działanie) i
    nic. A parę tygodni temu (ma dzisiaj 3 lata i 2 miesiące) jak ręką odjął.
    Zajada zupy, których nie tknął przez ponad rok, mleko z kulkami Nestle
    (przedtem na sam widok mleka krzyczał NIE!)I w ogóle nie mogę go nakarmić.
    Fakt że wziął ostatnio po wakacjach serię Biostyminy, ale 1,5 roku temu nie
    zadziałał w ogóle a teraz tak. Niektóre dzieci tak mają, ze w pewnych okresach
    życia są niejadkami. Moja mama mówiła mi, że mój brat przez 2 lata (w wieku 2-
    3 lata) jadał na śniadanie i kolację chleb ze szczypiorkiem i keczupem. Innego
    nie tknął. A teraz ma chłop 23 lata prawie i 185 cm wzrosu i zdrów jak ryba.
    Ja pomału przestaję się przejmować niejedzenie, choć wiem ze to nie takie
    proste.
    Pozdrawiam.
  • Gość: Ala IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 02.10.02, 21:12
    Mam również problem z 3,5letnim niejadkiem. Co to jest ta biostymina, czy to
    jest na receptę? I czy rzeczywiście coś pomaga?
    Dzięki odpowiedź. Pozdrawiam.
  • Gość: anma IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.10.02, 22:46
    Biostymina jest preparatem uodparniającym, wzmacniającym i pobudzającym
    apetyt. Jest to wyciąg z liści aloesu. Występuje w postaci płynu w ampułkach.
    Nawet na opakowaniu pisze ze jest to lek do wstrzyknięć domięśniowych, ale
    stosuje się to doustnie. Nie wiem może są przypadki ze się to wstrzykuje ale
    ja się nie spotkałam. W smaku jest to raczej "bezsmakowe" leciutko słodkawe.
    Mój synek, opoorny jeśli chodzi o przyjmowanie leków brał to chętnie. Podaje
    się na czczo, na przynajmniej 20 minut przed jedzeniem przez 20 lub 30 dni,
    zależy jak przepisze lekarz. Mój synek jak miał prawie 2 latka brał 20 dni po
    dość ciężkiej anginie, zeby wzmocnić organizm, wtedy na apetyt mu jakoś słabo
    podziałało. A teraz od połowy sierpnia brał 30 dni i zadziałało głównie na
    apetyt, chociaż mam nadzieję ze na odporność też. Okaże się.
    Pozdrawiam
  • Gość: Insomnia IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 02.10.02, 21:40
    Moja córka miała takie dni, że zjadała cały obiad w pzedszkolu (z dwóch dań),
    wracała do domu i zjadała podobny obiad (też dwu-daniowy), a za chwilę prosiła
    o płatki kukurydziane, czy banana. W inne zaś dni (i tych była zdecydowana
    przewaga) czasem przez cały dzień była na dwóch gryzach kanapki rano, dwóch
    łyżkach zupy na obiad i serku na kolacje. Przy czym energii miała tyle samo.
    Nie ingerowałam i nie martwiłam się (bo uważam, że dzieci same potrafią sobie
    to regulować)dopóki córcia nie zrobiła się bledziudka, miała podkrążone oczy i
    wyglądała kiepsko (był to też na pewno skutek wielu chorób i ciągle branych
    antybiotyków). Odkąd dostaje Anagallis comp. (po uzgodnieniu z lekarzem i w
    zestawieniu z innymi lekami)apetyt jej się zdecydowanie poprawił. A i wygląda
    dużo lepiej. Ale moja sytuacja jest zupełnie inna. U ciebie natomiast myślę, że
    trzeba przeczekać, to na pewno nic poważnego i szybko minie.
  • Gość: Insomnia IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 02.10.02, 21:45
    Jeszcze raz przeczytałam Twój post i tak sobie myślę, że dwa dni to za mało,
    żeby się martwić. A może zresztą Twoje dziecko nie ma czasu na jedzenie, woli
    się zamiast tego bawić. Spróbuj poprosić opiekunkę, żeby podała córeczce coś
    łądnie przyrządzonego, serek w kształcie serduszka, kanapeczka-domek, itp. Albo
    niech zaproszą lalki na przyjęcie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka