Dodaj do ulubionych

"zielona szkoła" w I klasie?

13.03.06, 22:49
Jakie macie doświadczenia z "zielonymi szkołami"? czy dla pierwszaka to
troche nie za wcześnie na taki kilkudniowy wyjazd? Z jednej strony to fajna
wycieczka, no i moze nauczy samodzielności, ale troche się boję. Jestem
przewrażliwiona?
Edytor zaawansowany
  • marbella 13.03.06, 23:18
    Jeśli dzieciak dobrze czuje się w szkole, lubi Panią i dzieci - jak
    najbardziej. Moje dziecię po raz pierwszy wyjechało na zielone przedszkole jak
    miało niepełna 6 lat. Wśród dzieci były też 5-latki. Wyjazd w 100% udany. W tym
    roku znowu się wybierająsmile
  • nchyb 14.03.06, 11:35
    > Jakie macie doświadczenia z "zielonymi szkołami"? czy dla pierwszaka to
    > troche nie za wcześnie na taki kilkudniowy wyjazd?
    Syn jeździł od 1 klasy, przeżył on, reszta uczniów, a nawet nauczyciele smile

    > wycieczka, no i moze nauczy samodzielności, ale troche się boję.
    Może napisz, czego konkretnie się boisz, to będziemy próbować rozwiewać obawy i
    podawać własne rozwiązania.
    Pozdrawiam
    --
    ...
  • inna_beti 14.03.06, 12:24
    Czego sie boję? Wszystkiego po trochu, bo mój syn jeszcze nigdy sam nie
    wyjeżdżał. Ale jak sie tak zastanawiam, to mi wychodzi, ze najabrdziej tego -
    że to ja będę za nim tęsknic i myśleć, czy nie jest tam sam z jakimis swoimi
    małymi dziecinnymi problemami. No i podrózy autokarem - będą jechac dość
    niebezpieczną, ruchliwą trasą. POwinnam wyluzować, wiem. Ale to trudne.
  • nisar 14.03.06, 11:41
    Młoda wyjechała pierwszy raz sama na obóz taneczny (znała dzieci i kadrę),
    trwało to dwa tygodnie. Było to między zerówką a pierwszą klasą.
    Wróciła roześmiana, nieco tylko przybrudzona (głównie za uszami big_grin), a pierwsze
    pytanie, jakie nam zadała po wyjściu z autokaru brzmiało "Mamo, czy w przyszłym
    roku też będę mogła pojechać?".
    Co nie zmienia faktu, że jak twierdzi, kilka razy poszlochała trochę w podusię
    przed zaśnięciem ("chciałam się do ciebie psytulić, a ciebie nie było sad"
    A cztery dni to betka. Jeśli wychowawczyni jest rozsądna to nie ma się o co
    martwić.
    Głowa do góry, będzie dobrze!

    --
    W kostnicy powiedzieli że jeszcze leżysz w szpitalu
  • lola211 14.03.06, 11:53
    Moja córa byla na wycieczke 4 dniowej w zerówce- balam sie tylko podrózy
    busem.Wrocila cala, zdrowa, usmiechnieta od ucha do ucha, bardzo jej sie
    podobalo.
  • acorns 14.03.06, 13:48
    Młoda jeździła na wszystkie wycieczki kilkudniowe i nic się nie działo. Musisz
    wyczuć czy syn chce jechać. Jak chce to nie rób problemów.
    Ja najbardziej bałbym się przejazdu. Pamiętaj że rodzice mają prawo zażądać
    kontroli autokaru i kierowcy przez Policję czy aby na pewno jest sprawny a
    kierowca trzeźwy.


    --
    ----------------------------------------
    Pozostawię zara na twej twarzy
    numer buta mego czterdzieści sześć
  • iffona 14.03.06, 14:32
    a syn chce jechac ?
    jesli tak, to nie ma problemu, 4 dni to naprawde krotki okres czasu
    moj syn w tamtym roku 6 latek pojechal na 6 dniowa zielona szkole z zerowki i
    bylo ok smile to ja sie bardziej martwilam i wymyslalam problemy wink
    --
    iffka
  • klaryma 14.03.06, 15:08
    zamiast się zamartwiać, lepiej pomyśl, co zrobisz przyjemnego dla siebie przez
    te cztery dni...
    Na pewno wszystko bedzie dobrze, pamiętajcie o zawiadomieniu policji drogowej,
    zeby mogli sprawdzić autokar przed wyjazdem.
  • d.wludyka 15.03.06, 13:49
    Przychylam się do opini poprzedników, wyjazdy z rówieśnikami min. na zieloną
    szkołę to fajna sprawa i jeżeli dziecko dobrze czuje się w klasie to na 99%
    wróci zadowolone.
    U nas kilkoro rodziców wycofało swoje dzieci z wyjazdu w obawie, że sobie nie
    poradzą, druga grupa to osoby chętne do pomocy w opiece - jest ich tyle, że na
    1 dorosłą osobę przypada 2-3 dzieci.
    Moim zdaniem jedni i drudzy trochę przesadzają.
  • gazunia 16.03.06, 22:42
    Moja była na "zielonym przedszkolu" w wieku 6 lat, a teraz - 7 lat na
    tygodniowym zimowisku w górach. Żyje. Ja też i z całych sił staram się nie
    przekazywać jej swoich lęków.
  • mamaluna 18.03.06, 23:15
    mam corke w 1 klasie.
    W czerwcu pojada na zielona szkole, tylko na dwa dni, tzn 1 nocleg.
    Ale w lipcu jada z klasa na oboz nad morze, na 10 dni.
    Nie boje sie czy sobie poradzi, bo wiem, ze tak. Zreszta bedzie musiala. A jeszcze nigdy nie wyjezdzala bez rodzicow.
    Oczywiscie boje sie takich losowych przypadkow, o jakich slyszy sie w TV, ale staram sie myslec pozytywnie, bo przeciez na kazdym kroku moze sie przytrafic cos zlego, nawet jesli bedzie pod moja opieka.
    No a juz na pewno nie przekazuje corce takich lekow.
    A musze przyznac, ze pod katem bezpieczenstwa moich dzieci jestem troche histeryczka i mimo tego, zdecydowalam sie na ten oboz.
  • halpa 19.03.06, 13:04
    Mój syn był w "zielonej szkole" na początku 2 klasy.Baaardzoo chciał jechać
    lecz my nie byliśmy przekonan co do tego wyjazdu, przede wszystkim martwiłam
    sie,że sobie nie poradzi,ale nie było tak żle.Poza szlochami wieczornymi do
    telef.(miał komórke)i niemytymi włosami przez 10 dni wszystko było ok. Nawet
    ciuchy wszystkie przywiózł i kupe piachu z plaży.Uważam,że jeśli dziecko
    naprawde chce jechać to powinnaś go puścić ,tym bardziej,że jadą z wychowawcą
    który już troche dzieci poznał.Fajnie jest mieć ten pierwszy wyjazd dziecka za sobą.
    --
    Siała Baba mak nie wiedziała jak, a Dziad wiedział nie powiedział wtedy
    przyszedł Chuck......
  • sylwynka 24.03.06, 17:00
    ja byłam pierwszy raz w czwartej klasie i potem juz co roku nam robią zielone
    szkoły.Fajnie było ale niewiem czy w pierwszej klasie bym pojechala.
  • lika13 24.03.06, 17:39
    Mój syn pierwszy raz to w przedszkolu byłsmile

    Jak dziecko jest w miarę samodzielne,wiemy ze poradzi sobie z tęsknotą za rodzicami,to póscić jak najbardzien.
    Dzieci najcześciej wracaj tak szczęsliwe i pełne wrażeń ze rekompensuje to cały rodzicielski strachsmile
    A boim sie zawsze czy ma lat 6 czy 26-taki los.
    --
    Swoja radość można znaleźć
    w radości innych;
    to właśnie jest tajemnica szczęścia.
  • rosanna 04.04.06, 21:05
    moja corka juz w przedszkolu jezdzila na "zielone przedszkole", ale ona jest
    przebojowym dzieciakiemsmile To sa krotkie wyjazdy i pewnie z klasa i pania,
    ktora dobrze zna. Ja wyslalabym.
  • akaja 05.04.06, 22:20
    Mój mały pojechał pierwszy raz jak miał 5 lat, a były też dzieci rok młodsze.
    Wrócił zachwycony, tylko nam było trochę przykro, że za nami nie tęsknił. W tym
    roku dojechalismy na ostatni dzień "białej szkoły" i spędziliśmy jeden dzień z
    przedszkolakami poza domem. Prawde mówiąc byłam zaskoczona- pełna
    samodzielność, zdysyplinowanie, zero stresów i płaczu, za to pełno "męskich"
    tajemnic. Byłam pod wrażeniem jak panie radziły sobie z grupą. Myślę, że
    wszystko zależy od tego czy ma się zaufanie do opiekunów. Ja nie puściłabym
    dziecka w tym wieku z kimś obcym (wyjazd z grupą z biura) ale wyjazd na zieloną
    szkołę to wspomnienia na długie lata. Mały cały czas wspomina przygody sprzed
    roku.
  • aga_wa1 06.04.06, 11:19
    a mój był w 3 klasie pierwszy raz...ja nadopiekuńcza...
    w sumie poza obawami ze czas najwyzszy zacząć uczyc go samodzielnosci..byłam
    baardzo za wyjazdem.
    ozywiscie nie moglam przestac myslec co oni robia, czy ubral sie odpowiednio,
    czy nie przemoczyl butów-okazało się ze było strasznie zimno, padało...dobiło
    mnie jak zadzwonił z jakiejs góry i powiedzial ze jest mu strasznie zimno..sad(
    poza tym....niejadek w sesie-zje dużo ale tylko 2-3 ulubione potrawy....
    wedliny albo masla nie jadł wogole wiec sniadan nie jadł, na obiad cos
    dziugnął, kolacja nic...i wieczorem dzwoni ze go brzuch boli..sad(
    ale w sumie przyżył...tyle ze nie chcial jedchac nigdy wiecej-myslał ze zielona
    szkoła to raz w życiu-jak komuniasmile)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka