Dodaj do ulubionych

Nadpobudliwosc dzieci

IP: *.proxy.aol.com 23.01.03, 19:14
Nadpobudliwość u dzieci to poważna choroba, a nie efekt złego wychowania. W
USA zarejestrowano właśnie
lek przeciw tym zaburzeniom.


Piotrek Wioncek w ciągu 14 lat swojego życia zmienił cztery przedszkola i
dziewięć szkół. Wyrzucono go nawet ze szkoły specjalnej po tym, jak w trzy
tygodnie wybił szybę, wyskoczył przez okno z parteru, chodził
po klasie w czasie lekcji, zaczepiał i bił kolegów.
Nie na żarty, tylko pięścią, i to z całej siły. Na uwagę nauczycielki
odpowiedział: "Jesteś głupia".
Piotrek nie jest łobuzem, jego rodzice nie popełnili błędów wychowawczych.
Cierpi na ADHD - zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi.
Takich dzieci jest w Polsce 80 tysięcy - czyli jeden na stu uczniów
podstawówek. Dotychczas nie radził sobie z nimi ani system, ani medycyna.
Dotychczas, bo właśnie Urząd ds. Leków i Żywności w USA zarejestrował
pierwszy lek na ADHD. Informacja natychmiast
trafiła na pierwsze strony amerykańskich gazet. Już w styczniu preparat ma
trafić w Stanach Zjednoczonych do aptek. Nowy lek, o nazwie strattera,
prawdopodobnie jeszcze w tym roku dotrze do Europy, a może nawet do Polski.
Według najnowszych badań choroba związana z zaburzeniami pracy mózgu dotyka 3-
7 procent dzieci. Niedoświadczeni lekarze i psycholodzy mylą często ADHD z
problemami wychowawczymi.
Dzieci nadpobudliwe nie wykonują poleceń, nie panują nad emocjami, reagują
agresją z byle powodu. - ADHD to nie wina złych rodziców, nauczycieli, złej
diety czy gier komputerowych. Przyczyna choroby tkwi w mózgu dziecka,
powodują ją zaburzenia równowagi między serotoniną, noradrenaliną a dopaminą,
substancjami odpowiedzialnymi za kontaktowanie się komórek nerwowych -
wyjaśnia prof. Jan Buitelaar, psychiatra dziecięcy z Medycznego Centrum
Uniwersyteckiego w Utrechcie w Holandii.
Lek strattera budzi wielkie nadzieje specjalistów - nie dopuszcza do rozpadu
noradrenaliny, odpowiedzialnej za zaburzenia koncentracji i kłopoty z
kontrolą emocji. Może być podawany nawet dzieciom poniżej szóstego roku
życia, a więc już wtedy, gdy pojawiają się pierwsze problemy.
Większość dzieci - statystyki mówią nawet o 70 procentach - wyrasta z ADHD.
Ale bez odpowiedniej terapii w najlepszym razie zostają w tyle za
rówieśnikami. Nie są w stanie skupić się na nauce, więc kiedy choroba
ustępuje, mają ogromne zaległości.
- Nawet najlepszy preparat nie rozwiąże wszystkich problemów dzieci z ADHD
ani ich rodzin - mówi profesor Jan Buitelaar. Dzieci nadpobudliwe potrzebują
pomocy nie tylko najbliższych, ale też psychologów i psychiatrów. W Polsce
zajmuje się nimi bardzo niewielu psychiatrów oraz psychologów.
Postanowiliśmy spędzić kilka dni - od samego rana do późnego wieczora - z
dziećmi i nastolatkami chorymi na ADHD oraz ich rodzicami. Jak wygląda ich
codzienne życie? Dlaczego lek zapewnił sobie tak wielką oprawę medialną w
USA?
W domu Bożeny Ziółkowskiej (47 lat, nie pracuje), której siedemnastoletni syn
Tomek cierpi na ADHD, panuje idealny porządek. Żadnych mebli o ostrych
kantach, niewiele bibelotów. Kiedy był młodszy, obowiązywała jeszcze wieksza
dyscyplina. Wszystko po to, aby Tomek, który jak wszystkie nadpobudliwe
dzieci nie panował nad emocjami i biegał wciąż po całym mieszkaniu, nie
zrobił sobie krzywdy. U dziesięcioletniego Roberta Goreckiego w pokoju mama
Barbara Gorecka (37 lat, urzędniczka) zrobiła chłopcu modelowy kącik do
nauki. Białe ściany bez jakichkolwiek plakatów czy obrazków, żeby nic nie
rozpraszało Roberta podczas odrabiania lekcji. Na biurku pusto. Nawet
pojemnik na ołówki i długopisy matka usunęła poza zasięg wzroku chłopca.
Cały dzień Roberta przebiega według ściśle określonego planu, który Barbara
codziennie wieczorem spisuje na kartce uwzględniając pozalekcyjne zajęcia
syna. Pobudka o 7.00, śniadanie o 7.20, a na 8.00 do szkoły. Po szkole obiad,
po obiedzie zabawa, a potem odrabianie lekcji - wszystko wyliczone co do
minuty.
Dorota Romanowska

Panstwo polskie oszczedza na pedagogach. Wielu z nich jest bez pracy.To
zbrodnia wobec spoleczenstwa.
Edytor zaawansowany
  • 23.01.03, 19:27
    Dzien dobry, jestem dziennikarka tygodnika Newsweek. Na Pani posty i strone
    trafilam dzieki forum Gazety Wyborczej. W zwiazku z zarejestrowaniem w USA
    nowego leku na ADHD przygotowuje artykul na ten temat. Zastanawiam sie, czy
    zechcialaby Pani pomoc mi w skontaktowaniu sie z osobami, które borykaja
    sie z tym problemem i zechcialby ze mna porozmawiac.

    Moje namiary to : 022 6084220
    0600 413 481
    lub e-mail awiecka@newsweek.pl

    pozdrawiam serdecznie i z góry dziekuje za wszelka pomoc
    Aleksandra Wiecka
    Newsweek Polska



    to list, ktory dostalam kilka dni temu, pomozcie kobiecie ,co?
    rozalia
    asperger.republika.pl
  • Gość: Rzeczowy IP: *.proxy.aol.com 23.01.03, 20:05
    No coz, akurat podany link nie bardzo jest zwiazany z tematem. Mam watpliwosci
    czy w ogole kobieta prawidlowo okresla dewiacje. Autyzm to przeciez niedorozwoj
    umyslowy.Nie dala dowodow na ten niedorozwoj. Ludzie gubia sie w domyslach w
    takich czy innych sprawach dotyczacych dzieci, bo do tego jak wszdzie potrzebna
    jest odpowiednia wiedza.
  • 23.01.03, 20:09
    kobieta ,czyli ja , podala link do swojej strony
    autyzm to nie niedorozwoj
    ale dziekuje za i taka opinie
    potem dziwisz sie ,ze inni sa negatywnie nastawieni....

    list dostalam to przekazuje
  • Gość: Rzeczowy IP: *.proxy.aol.com 23.01.03, 20:19
    Dziwi mnie w ogole, ze ktos moze byc nastawiony negatywnie do nieszczesc
    ludzkich. To zbrodnia. Z tego co wiem to autyzm jest jednak niedorozwojem
    umyslowym, a to moze przydarzyc sie w najlepszej rodzinie. Dzieci nadpobudliwe
    to jednak nie to samo. Autysta moze byc wyjatkowo spokojny !
  • 23.01.03, 20:56
    Autyzm nie jest niedorozwojem umysłowym. To raczej zespół zaburzeń
    emocjonalnych. Tej chorobie jest poświęconych kilka witryn, mozna sobie
    poczytać.
  • Gość: dodo IP: *.sympatico.ca 23.01.03, 21:00
    rozo mila, stojac z boku sekunduje twojemu niesieniu kaganka oswiaty do tych,
    ktorzy sa rzeczowi i mniej rzeczowi. wyglada na to, ze owe
    przedwieczne "wybacz im ojcze, bo nie wiedza, co czynia" jest nieustajaco
    aktualne.
    roseanne, serdecznosci - gdybym umiala - dostalabys tez pare promykow slonca,
    ktore dzis przebily sie pomiedzy jednym sniegiem a drugim ale czarodziejka ze
    mnie kiepska. juz raczej czarownica wink
    a rzeczowo do sprawy podchodzac, dobrymi checiami moze nie zawsze pieklo
    brukowane ale same dobre checi, chocby i "rzeczowe", to za malo aby zbawic
    swiat, autorze watku!
    czlowieku rzeczowy - poczytaj o autyzmie zanim napiszesz choc jedno jeszcze
    slowo! niech cie reka boska broni przed zabieraniem glosu w sprawach,
    o ktorych nie wiesz nic i nawet nie probowales sie dotad dowiedziec! dlugie
    zimowe wieczory sprzyjaja lekturom - korzystaj z czasu, ktory daje ci matka
    natura smile
  • Gość: wiedzacy IP: *.156ce.scvmaxonline.com.sg 23.01.03, 21:31
    Gość portalu: Rzeczowy napisał(a):

    > czy w ogole kobieta prawidlowo okresla dewiacje. Autyzm to przeciez
    niedorozwoj
    >
    > Piszac takie rzeczy jak powyzej na forum Dziecko, zajmujac tak zjadliwe
    stanowisko uwazam ze jednak ze to ty Rzeczowy musisz poddac sie terapi, moze
    wroci ci chociaz czesc rozumu. Ponizajac jeszcze kobiety na ktore spada caly
    ogrom problemow z choroba dziecka stawiasz sie sam po za nawias ludzi
    normalnych. Mnie wystarczyly 3 klikniecia myszka aby poznac definicje jednak
    tobie albo zabraklo dobrej woli albo
    rozumu.


    Autyzm wczesnodziecięcy to zaburzenie rozwoju emocjonalnego i społecznego o
    przyczynach do końca nie poznanych. Najczęściej ujawnia się po okresie
    wstępnego, zasadniczo prawidłowego rozwoju niemowlęcia. Nie jest jednolitą
    chorobą - ma bardzo zróżnicowany obraz i przebieg.
    www.misjanadziei.org.pl/artykuly/autyzm.html
    Jak widzisz jest to choroba i tylko choroba nic wiecej.
  • Gość: anma IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.01.03, 21:11
    No własnie, nie tylko nadpobudliwosc jest stanem niezaleznym od rodziców i
    dziecka. Chociaż obiema rękami podpisuje sie pod apelem, aby okazać wiecej
    zrozumienia dla zachowań dzieci nadpobudliwych i dla ich rodziców, którzy nie
    zawsze moga zareagować tak jakby oczekiwało tego otoczenie.
    Również w niektórych zaburzeniach mowy powstałych w wyniku uszkodzenia
    struktur korowych mózgu (np. alalia) dzieci moga zachowywać
    się "nadpobudliwe", moga miec niekontrolowane napady złości, agresji zwłaszcza
    wobec młodszych i słabszych, moga reagować emocjonalnie nieadekwatnie do
    sytuacji. I tu tez nie jest winne ani wychowanie, ani wola rodziców ani tym
    bardziej dziecka.
    Dlatego proszę o zrozumienia problemu.
  • Gość: Rzeczowy IP: *.proxy.aol.com 23.01.03, 21:29
    Zrozumienie to niewiele. Trzeba cos z tym robic ! Od pomocy sa fachowcy, bo
    rodzice bywaja najczesciej sami bezsilni.
  • Gość: wiedzacy IP: *.156ce.scvmaxonline.com.sg 23.01.03, 21:35
    Nie sil sie na pseudonaukowe wypowiedzi bo powyzsze twoje teksty odslonily
    twoje intencje. Pod pozorem troski o chore dzieci atakujesz je i dokladasz
    jeszcze matkom.
  • Gość: Rzeczowy IP: *.proxy.aol.com 23.01.03, 21:59
    Krytykowanie to mniej niz zero jezeli nie ida za nim konstruktywne propozycje.
  • Gość: wiedzacy IP: *.156ce.scvmaxonline.com.sg 23.01.03, 22:08
    Moja propozycja jest bardzo konstruktywna wroc na forum kraj tam mozesz sie
    wyzywac, tutaj na forum dziecko niestety brakuje ci wrazliwosci. Wrzucenie
    cudzego artkuly na forum i nie podanie sposobu zmian na lepsze tylko poddac
    wszystko totalnej krytyce jest niemoralne. A tak juz bardzo powaznie wiesz,
    zbyt mocno zalatuje w twoich wypowiedziach polityka abys byl wiarygodnym w tak
    delikatnej materii jak chore dzieci.
  • Gość: Rzeczowy IP: *.ipt.aol.com 23.01.03, 23:37
    Poczytaj sobie wypowiedz Beaty. Moze cos do ciebie dotrze z moich wypowiedzi.
  • Gość: wiedzacy IP: *.156ce.scvmaxonline.com.sg 24.01.03, 02:01
    Wiec przeczytaj uwaznie swoja wypowiedz ta druga gdzie twierdzisz ze ta
    choroba to niedorozwoj umyslowy i jszcze twierdzisz ze kobiety nie potrafia
    zdiagnozowac dewiacji. Wiec sam teraz powiedz co miales na mysli uzywajac tych
    slow.
  • 23.01.03, 23:26
    Anma, czy możesz napisać słówko więcej na temat zaburzeń mowy, o których
    wspomniałaś?

    Mnie osobiście temat nadpobudliwości bardzo interesuje, ponieważ borykam się z
    nim na codzień. Znam też wielu psychologów i tzw. specjalistów, którym się
    zdaje, że coś na ten temat wiedzą. Ostatnio zrezygnowałam z porad psychologów,
    bo najczęściej słyszałam to, co sama przeczytałam wcześniej w książkach, a co
    nijak się ma do codzienności. I mam wrażenie, że traktowano mnie jak
    nieuświadomioną kretynkę, która nie potrafi zapanować nad własnym dzieckiem.
    Oczywiście złe metody wychowawcze.

    Znam to aż zbyt dobrze. Dziecko jest nieposłuszne? Diagnoza jest prosta:
    jesteś matko niekonsekwentna, nie wyznaczasz granic. Dziecko nie potrafi
    jeszcze czytać, pisać, nie rysuje, nie mówi wierszyków? Nie poświęcasz mu
    wystarczająco dużo czasu, nie motywujesz, nie rozmawiasz z nim, nie
    wyjaśniasz, nie pobudzasz do rozwoju. Pewnie mały siedzi i przez cały boży
    dzień ogląda kreskówki i wszelkie paskudztwa. To dlatego jest agresywny i
    brzydko się wyraża. Poza tym pewnie ma zły przykład w domu.
    Dość mam tłumaczenia się przed pseudo-psychologami i udowadniania, że nie
    jestem kangurem.

    I ciągle słyszę, że znalazłam sobie teorię, żeby usprawiedliwić swoją
    niezaradność i to, że dziecko jest źle wychowane i po prostu niegrzeczne.
    Słyszę, że kiedyś były łobuzy i dziecie źle wychowane, dzisiaj są dzieci z
    ADHD, czyli chore. Kiedyś były lenie i nieuki, dziś są dyslektycy i im
    podobni.

    Dlaczego ludzie tak lubią oceniać innych, wypowiadać się na tematy, o których
    nigdy nawet nie słyszeli?

    Ja i mój synek walczymy. I mimo, że mamy wiele za sobą, to mam wrażenie, że
    stoimy w miejscu. Ciągle spotykam się z niekompetencją. Lekarz, który zna się
    na rzeczy może nas przyjąć za 10 miesięcy (!) Ale udało się i za kilka dni
    może wreszcie coś zacznie się zmieniać.

    Chętnie przeczytałabym coś więcej o leku, o którym mowa.
    Przykro tylko, że dyskusja potoczyła się jakimś bocznym torem. Temat ciekawy,
    a jakoś niemiło się czyta. sad

    Pozdrawiam
  • Gość: anma IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.01.03, 23:56
    To prawda co piszesz. Trudno znaleźć tzw. "fachowca" nawet wsród psychologów i
    logopedów. Często zapatrzeni w jedną konkretną metode, którą stworzyli albo z
    jakiś powodów propagują i nie chcą słyszeć o tym, ze istnieja inne metody
    postępowania. Nie zważają na to ,ze byc moze to konkretne dziecko wymaga innej
    metody. Ale są i inni, naprawdę oddani swojej pracy. Tylko trzeba szukać. I
    samemu szukać, czytać i zadawać pytania. Nie raz sie przekonałam, ze jak nie
    drążysz i nie pytasz to traktują cię, jakbyś nie była w stanie pojąć tego co
    powinni ci sami powiedziec o dziecku. Dlatego teraz juz nie wstydzę się pytać
    i prosić o wyjasnienie tego co sama wyczytałam. I otrzymuję wyjaśnienie.
    Jesli chodzi o zaburzenia rozwoju mowy o ktorych pisałam to jest trochę
    informacji w necie na ten temat (wrzuć w wyszukiwarke słowa alalia, dysfazja,
    afazja). Wejdź też na stronę www.logos.pomorze.pl
    Pozdrawiam
  • Gość: dana IP: proxy / *.j1.actcom.co.il 24.01.03, 01:47
    droga beato, zupelnie przypadkowo zobaczylam ten watek i chetnie podziele sie z
    toba moim doswiadczeniem. mialam najprawdopodobniej latwiej niz ty, bo u nas
    (mieszkam w israelu) ADHD (Attention Deficit/Hyperactiv Disorder) to znana
    choroba i otrzymujesz wszelka pomoc, jaka jest potrzebna. po pierwsze chce cie
    uspokoic, ze dziecko (oczywiscie z duza pomoca) wyrasta z tego "problemu" i
    zobaczysz, ile jeszcze radosci bedziesz miec ze swojego synka. moj syn byl moim
    pierwszym dzieckiem (moje dwie dziewczynki nie mialy tego problemu)i nawet jak
    widzialam, ze nie robi roznych rzeczy, jakie inne dzieci w jego wieku robily,
    mialam na to zawsze jakies "usprawiedliwienie": nie biegal tak jak inne dzieci?
    nu, czy on musi byc zatopek? nie pisze tak ladnie? nu, jest computer...itd itd.
    w wieku 6 lat, jak poszedl do pierwszej klasy, nie umial dobrze trzymac olowka,
    nie umial zasznurowac butow...ale co najgorsze, nie mial kolegow. byl
    pobudliwy, niecierpliwy, nie mogl sie skoncentrowac dluzej niz pol minuty,
    wpadal szybko w straszna wscieklosc polaczona z biciem siostr lub np waleniem
    nogami w meble. bylam swiecie przekonana, ze to jego charakter i probowalam
    go "dobrze" wychowac, nie odbierajac mu naturalnie pewnosci, ze go kocham.
    dopiero w szkole zwrocono mi uwage i polecono pojsc do neurologa. i tak zaczela
    sie terapia mojego synka: najpierw psycholog, gdzie miedzy innymi zrobiono mu
    test na IQ i okazalo sie, ze jest duzo ponad przecietnosc. to natychmiast
    zmobilizowalo mnie do szukania mu odpowiednich zajec, ktore w koncu okazaly sie
    zajeciami normalnymi ale dla dzieci starszych od niego o 2-3 lata. jednoczesnie
    dostal terapie fizyczna, nie wiem czy istnieje to w polsce, ale to specjalne
    nauczycielki, ktore ucza dziecko kontroli nad wlasnym cialem/miesniami, jak
    trzymac olowek, jak nie tracic rownowagi itd i to polaczone z gimnastyka i
    zabawa. zrozumialam tez brak kolegow: dziecko, ktore w wieku 6 lat mowi 3
    jezykami, interesuje sie muzyka, robi "doswiadczenia chemiczne"
    (prawie "zalatwil" mi lodowke badajac przez 3 godziny w jakim tempie jaki plyn
    sie zamraza)nie ma "wspolnego jezyka" z dziecmi w jego wieku. wiec poslalam go
    do grupy harcerskiej, ale do grupy dzieci starszych od niego i o dziwo, nagle
    pojawili sie koledzy! przez caly ten czas, moj synek dostawal lekarstwo o
    nazwie ritalin, ktore jest dosc kontrowersyjne: ja nie zauwazylam u synka
    zadnych ubocznych efektow, ale tez nie dawalam mu tego lekarstwa w czasie
    weekendow i w czasie wakacji. mialam wtedy ciezsze dni, ale oboje przezylismy
    to. ritalin zapewnila dziecku koncentracje w czasie godzin szkolnych i jeszcze
    godzine lub 2 po poludniu, aby mogl odrobic lekcje. kiedy mial 12 lat,
    postanowil sam przestac brac ritaline. na poczatku protestowalam, ale byl
    bardzo stanowczy i ostatecznie nie moglam sprawdzac go przez caly dzien,majac
    prace a nie chcialam zeby mnie oklamywal. wiec w koncu zgodzilam sie pod
    warunkiem, ze bedzie musial sam nad soba pracowac i panowac nad swoimi
    wybuchami i brakiem koncentracji. dzisiaj moj syn jest po dobrze zdanej
    maturze, spokojny 19letni chlopiec na odpowiedzialnym stanowisku w wojsku, z
    duza doza pewnosci, ze wszystko co zechce, uda mu sie. droga nie jest lekka,
    beato, ale effekt wazny. jesli tylko dostaniesz odpowiednia pomoc i nie
    przestaniesz kochac swego synka, bedziesz z niego i siebie jeszcze bardzo dumna.
    powodzenia i glowa do gory!
  • Gość: anma IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.01.03, 09:16
    Dano, piszesz wprawdzie do Beaty, ale ja równiez bardzo dziękuję Ci za ten
    list. Mój synek ma 3,5 roku i wprawdzie nie ma zdiagnozowanego ADHD (a
    przynajmniej zaden specjalista tak tego nie nazwal)ale równiez zachowuje się
    tak jak piszesz o swoim synku. Dlatego dziękuję ci jeszcze raz.
  • Gość: dana33 IP: *.jazo.org.il 24.01.03, 10:46
    Gość portalu: anma napisał(a):

    > Dano, piszesz wprawdzie do Beaty, ale ja równiez bardzo dziękuję Ci za ten
    > list. Mój synek ma 3,5 roku i wprawdzie nie ma zdiagnozowanego ADHD (a
    > przynajmniej zaden specjalista tak tego nie nazwal)ale równiez zachowuje się
    > tak jak piszesz o swoim synku. Dlatego dziękuję ci jeszcze raz.

    z najwieksza przyjemnoscia. bede tu zagladac, jesli macie jakies pytanie i ja
    bede mogla pomoc, to prosze. powodzenia i nie zapominajcie o sile i milosci
    matki.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.