• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Sposoby na wszy? Dodaj do ulubionych

  • 08.08.06, 15:28
    Powroty z obozów często oznaczają ten problem. Niestety, jak słusznie
    napisała Verdana, wszy nie zdają sobie sprawy, że zyjemy w XXI wieku i ze nie
    ma juz dla nich miejsca. Moja córka dwa razy przyniosła ze szkoły, w tym roku
    przywiozła z kolonii. Przyznam sie, że nic mnie tak nie wytrąca równowagi
    jak ten swędzący problem... I tu moje pytanie nie znacie jakichś sposobów
    profilaktycznych? Ja przez cały rok myłam młodej głowę Nixem raz w tygodniu,
    zrobiłam to też przed wyjazdem, ale jak sie okazało - nie skutkuje. Był grany
    też ocet, ale bardziej skutecznie odtsrasza osy. W aptece bezradnie
    rozkładają ręce, ale może wy macie jakieś własne patetnty? Głupio tak
    dziewczynę ostrzyc na zero, tak jak to zrobiłam z jej młodszym bratem...
    --
    Pozdr. Agata
    Zaawansowany formularz
    • 08.08.06, 16:24
      daj mi czas do jutra - jest srodek homeopatyczny stosowany przy wszawicy.
      niektorzy homeopaci twierdza, ze kuleczki dzialaja rowniez profilaktycznie. ale
      na pamiec nie wiem, co to bylo, musze pogrzebac w swoich zrodlach.
      moze znajdzie sie tez jakis olejek eteryczny, ktorego nie lubia.
      ale tak spontanicznie przychodzi mi do glowy, myc wlasnie zawsze wlosy
      szamponem przeciwko wszawicy. nawet na kolonii.
    • 08.08.06, 16:27
      za moich czasow w pierwszy dzien kolonii byla wizyta u higienistki - glownie po
      to, zeby obejrzec glowy. i na lekcje tez czesto wpadala higienistka i nawet nie
      musielismy wstawac, ani przerywac lekcji. pewnie dzieki temu mnie sie to nigdy
      nie zdarzylo.
    • 08.08.06, 21:03
      zgadza się kiedyś przed koloniami był właśnie taki przegląd smile
      homeopatycznie na wszawicę nalewka ze Staphysagrii .Trzeba umyć włosy w tym
      roztworze i pozostawić co najmniej na 2 godz.Powtórzyć po tygodniu.
      sama nie stosowałam.
      Pozdrawiam
      • 09.08.06, 16:27
        Ponoć boja sie zapachu olejku herbacianego.Można dodawać np. do kąpieli.
        • 09.08.06, 19:38
          herbacianego czy z drzewa herbacianego?
          • 10.08.06, 08:50
            Teraz z tym sprawdzaniem głów różnie bywa. Na obozie moja młoda miała niby
            sprawdzane - ale jak widać niedokładnie. Jesli chodzi o szkołę, to już naet nie
            chce mi się o tym gadać. Kiedyś mieli higienistke, która nie chciała tego
            robić, bo to niezgodne z przepisami. I chyba widać taka tendencję, że
            pielęgniarki robią to niechetnie. A najgorsze jest to, że nawet jak coś znajdą,
            to i tak nie mozna zmusić rodziców, żeby coś z tym zrobili... sad
            --
            Pozdr. Agata
          • 10.08.06, 12:29
            Tea Tree Oil. Polecam - b. skuteczny choc zapach nieco duszacy. Nasmarowac lepetyne i zawiazac
            recznik na jakies 30'. Nie zwalnia od uzycia gestego antywszowego grzebienia i precyzyjnego wyczesania
            robactwa.
            Niezle tez sa zwykle odzywki do wlosow, takie geste. Morduja wszy przez uduszenie. Reszta jw.
            • 10.08.06, 14:59
              NIEAPETYCZNIE:
              z tego co pamiętam, to dod tych różnych środków zdychały tylko dorosłe wszy, a
              na gnidy(jajeczka) to już nie działał i trzeba było je pojedynczo usuwać.Może
              już są lepsze środki.
              pozdr
              • 10.08.06, 15:09
                Tea Tree Oil morduje tez gnidy (trzeba je niemniej jednak potem wyczesac). Aborygeni wiedzieli co
                robili wink
                • 10.08.06, 15:21
                  wyczesać się nie da, nawet specjalnym gęstym grzebieniem, chyba że ten olejek
                  odrywa je od włosa, bo są mocno przyklejone.
                  • 11.08.06, 19:52
                    Wyczesywać i ściagać niestety trzeba zawsze.
                    A na takie zwykłe środki cholerstwo jest odporne. U nas ostatnio nawet
                    specjalny szampon nix nie zadziałał, po dłuższej niz przepisowa kuracji,
                    wyczesywały sie jeszcze żywe.
                    Część gnid wyczesuje się gęstym grzebieniem, niestety nie wszystkie. Ja często
                    zakładam jeszcze na grzebień watę nasączoną octem - włos po nim jest bardziej
                    gładki, co daje jeszcze lepszy efekt.
                    Ja poszukuje srodka profilaktycznego, bo wróg wciąz czycha wink Wypróbujemy ten
                    olejek. Czy to wsyzstko jedno jakiej jest firmy, czy macie jakieś swoje typy?
                    Dzięki za rady.
                    --
                    Pozdr. Agata
                    • 12.08.06, 14:37
                      Nie stosuj nic profilaktycznie (zwlaszcza chemii).
                      Przegladaj regularnie wlosy. U nas rodzice maja obowiazek zglosic szkole, ze dziecko ma wszy. Cala klasa
                      wtedy dostaje list z przypomnieniem o sprawdzaniu glowy.
                      Tea Tree Oil u nas w kazdym supermarkecie na polce obok olejku eukaliptusowego (w koncu to lokalne
                      produkty). Nie wiem co sprzedaja w Polsce (Thursday Island Plantation?). Kupuj 100%.
                      I kup specjalny grzebien - najlepiej bialy.
                      • 12.08.06, 18:18
                        Mam grzebień, nawet nie jeden wink i głowę sprawdzam regularnie, jak coś jest to
                        zgłaszam. Ale chyba jestem wyjatkiem na tle reszty szkoły, bo problem jakos nie
                        znika. Nawet jak rodzic dostanie kartke, to nikt go nie zmusi, żeby problem
                        rozwiązał, tym bardziej, ze samo wymycie głowy nie wystarczy sad Dlatego
                        chciałabym sie zabezpieczyć, bo mam juz tego dość.
                        --
                        Pozdr. Agata
                        • 13.08.06, 01:27
                          Nie ma metody na "zabezpieczenie" sie od wszy!
                          Mycie glowy nie zalatwia sprawy.
                          a/ Trzeba poswiecic nieco czasu na wylapanie i wyczesanie robactwa.
                          b/ Srodek p/wszom nalezy nalozyc na wlosy 2 razy (w odstepie tygodniowym).
                          Jezeli ciagle masz z nimi klopot znaczy to na ogol, ze nie zlikwidowalas wszystkich gnid, z ktorych
                          radosnie wyleglo sie nowe pokolenie wszowatych robali.
                          Czy pamietasz rowniez o kuracji dla reszty rodziny ? Czy pamietasz o wypraniu (najlepiej takze z
                          dodatkiem tea tree oil) i wyprasowaniu poscieli? O nakryciach glowy, szczotkach do wlosow, frotkach,
                          scrunchies?
                          • 14.08.06, 09:58
                            Oczywiście, że pamietam! I nie chodzi o to, że ja nie zlikwidowałam problemu u
                            siebie. Problem istnieje cały czas w szkole, bo inni go nie likwidują. Ja -
                            niestety - mam już spore doświadczenie w walce z tym problemem.
                            Dlatego właśnie pytałam o profilaktykę. Inną niż ogolenie córce głowy albo
                            przniesienie jej do innej szkoły.
                            --
                            Pozdr. Agata
                            • 15.08.06, 23:06
                              Witam!
                              Niestety nie pomogę w tej kwestii.... My walczymy z wszami od połowy czerwca do
                              dzisiajsad Córka przyniosła wszy ze szkoły, zaraziła młodszą. Stosowaliśmy
                              szampon SORA FORTE. Kilka razy i bez specjalnego efektusad Zabija dorosłe
                              osobniki(i to nie wszystkie) a gnidy pozostają nienaruszone! Były oczywiście
                              wyciągane z włosów, ale córkia ma bardzo gęste włosy do pasa( o obcięciu nie ma
                              mowy, w maju komunia). Niby wydawało się że wszystko już usunięte, a po kilku
                              dniach znowu znalazłam żywe i po kilku znów żywe i kolejne gnidy!!! I dziś po
                              myciu młodszej wyjęłam trzy żywe, a starszej 10!!!!!!!!!! Walczymy z tym już 2
                              miesiące i przegrywamy!!! Już nie mam siły!!!


                              R A T U N K U ! ! !
                              • 16.08.06, 10:01
                                U mnie najlepiej sprawdzał się szampon dla psów przeciw pchłom. I niestety,
                                krótkie wlosy - długie musiałam w końcu ściąć.
                                --
                                Mops w naturalnym środowisku

                                img182.imageshack.us/my.php?image=dsc06454rq.jpg
                                • 16.08.06, 16:18
                                  Mam nadzieje, ze to tylko zart! Nie wierze, zeby ktos mogl uzywac organofosfatow do tepienia robactwa
                                  na ludzkiej glowie. Przeciz to swinstwo wchlania sie przez skore a granica miedzy nimi a gazami
                                  bojowymi jest bardzo cienka...!
                                  • 16.08.06, 20:43
                                    Nie wiem skąd jesteś, ale w Warszawie najbardziej popularny jest szampon Nix,
                                    ale on nie jest całkiem skuteczny. Ja oprócz tego stosowałam płyn herbapolu,
                                    taki, który trzyma sie na głowie ok. 3 godzin. I balsam Pipi w takich
                                    jednorazowych saszetkach, reklamują, że działa też profilaktycznie. Wszystkie
                                    te środki działają też na gnidy. Zawsze trzymam je na głowie dłużej niż jest
                                    zalecane.
                                    Swoją drogą, ja zastanawiam się dlaczego skoro są obroże przeciwpchelne dla
                                    psów nikt jeszcze nie wymyslił opaski przeciw wszom dla ludzi? wink
                                    --
                                    Pozdr. Agata
                                  • 16.08.06, 22:59
                                    A myslisz, ze psy od tego zdychaja? przeciez preparaty dla zwierzat
                                    (szczególnie dla szczeniat) tez przenikaja przez skorę - a psy nie padają po
                                    odpchleniu.
                                    --
                                    Mops w naturalnym środowisku

                                    img182.imageshack.us/my.php?image=dsc06454rq.jpg
                                    • 17.08.06, 12:52

                                      www.health.nsw.gov.au/headlice/treatment/index.html
                                      Tlustym drukiem w tekscie jest wyraznie zaznaczone :
                                      Nigdy nie uzywaj srodkow owadobojczych (a w koncu psi szampon przeciwpchelny to nic innego jak
                                      insektycyd) do zwalczania wszy na glowie dziecka!

                                      A jezeli chodzi o obroze p/pchelne to u nas sie ich nie zaleca wlasnie ze wzgledu na ich toksycznosc
                                      (zwlaszcza przy malych dzieciach w domu).
                                      Ja nawet Frontline stosuje sporadycznie - a/gdy jedziemy nad morze (w buszu sa kleszcze) , b/ gdy
                                      musze zostawic psa w Kennels czyli psiej przechowalni.
    • 18.08.06, 21:52
      Moja mama jak juz miałam wszy to własnie szamponem dla psów myla mi glowe,jeśli
      to nie pomagało to była stosowana konkretna kuracja ale idealnie
      skuteczna!Wciewrała mi we włosy denaturat(3 dni)zawijała glowe na ok.20 min.w
      folię i ręcznik.Nie było mowy o tym aby jakiekolwiek dorosle wszy czy też gnidy
      przetrwały taka kurację!!Po niej niestety trzeba stosować parę dni jakiś
      delikatny szampon aby dodatkowo nie podrazniać skóry głowy.
      --
      "Dziś tak łatwo kłamać sie nie da.
      Trzeba szukać innych metod."
      (L.Kaczyńskismile
      • 19.08.06, 02:50
        Rece opadaja. I nie tylko!
        • 19.08.06, 19:50
          Mnie też to przerażało ale pomagało.3 dni męczarni i po"zawodach"(męczarni dla
          dziecka,choć mama też nigdy na szczęśliwą nie wyglądała jak znalazła"lotnisko"na
          głowie)
          --
          "Dziś tak łatwo kłamać sie nie da.
          Trzeba szukać innych metod."
          (L.Kaczyńskismile
          • 21.08.06, 11:09
            Wiecie, mnie temat wszy obrzydł doszczętnie. U nas pielęgniarka twierdzi,że
            nie ma prawa sprawdzać dzieciom głów, bo rodzice moga sobie tego nie życzyć. Bo
            jak się wyda,że ktoś ma wszy to będzie dyskryminowany itd. I za nic na
            niektórych nie można wymóc, aby zrobili porządek z głowami swoich dzieci. I
            rady,żeby myć profilaktycznie głowę też mnie denerwują, bo córka jest
            alergikiem.Dobra,żólci ulałam , do dyskusji nic nie wniosłam.
            • 21.08.06, 16:22
              Czy nasze dzieci nie chodzą przypadkiem do tej samej szkoły? wink
              --
              Pozdr. Agata
          • 04.11.06, 21:38
            Swego czasu ojciec też mi i mojej siostrze zafundował denaturowy seans (mamy
            nie było w domu, bo pewnie by protestowała). Trochę za długo trzymał denaturat
            na włosach, bo skóra później łuszczyła nam sie płatami, ale pchły zgodnie
            wyzdychały razem z potomstwem. Po jednej kuracji.
    • 05.09.06, 10:44
      można uzywać nafty takiej do lapm zadej kosmetyczne. Moczysz dziecku włosy po
      tem na mokre dajesz pare kropel nafty i wcierasz okolo 30 minut trzeba
      wytrzymac w reczniku raz w tygodniu powinno pomoc. I myjesz juz szamponem, nie
      powinny się przemiszczać na jej włosysmile
      Pozadrawiam
      • 05.09.06, 21:52

        A ja stosowalam jeszcze jedna metode, ktora skutecznie wyplenila robactwo z
        glowy mojej 8-mio latki(dlugie wlosy), nalezy pokryc dokladnie wlosy MAJONEZEM,
        takim ze sloika i szczelnie owinac glowe folia na co najmniej 30 minut.
        One sie po prostu udusza, powtarzac trzeba kilkakrotnie bez obaw o
        toksycznosc no i oczywiscie wyczesywac swinstwo gestym grzebieniem.
        • 24.09.06, 04:30
          victoria007 napisała:

          >
          > A ja stosowalam jeszcze jedna metode, ktora skutecznie wyplenila robactwo z
          > glowy mojej 8-mio latki(dlugie wlosy), nalezy pokryc dokladnie wlosy MAJONEZEM,
          >
          > takim ze sloika i szczelnie owinac glowe folia na co najmniej 30 minut.
          > One sie po prostu udusza, powtarzac trzeba kilkakrotnie bez obaw o
          > toksycznosc no i oczywiscie wyczesywac swinstwo gestym grzebieniem.

          Na tej samej zasadzie dziala gesta odzywka do wlosow przetrzymana na wlosach przez 1/2h.
          Smierc przez uduszenie - wszy, o ile wiem, oddychaja calym cialem.
          Nie wiem natomiast czy rowniez zalatwia gnidy .
          Nie wiem ile w PL kosztuje Tea Tree Oil i jak jest z jego osiagalnoscia. Jest to znakomity naturalny,
          nietoksyczny srodek wszo i gnidobojczy (rowniez grzybobojczy -goraco polecam cierpiacym na
          grzybice miejsc niewymownych i bakteriobojczy - stosowany do dezynfekcji skaleczen, otarc, itp).

      • 08.09.06, 15:49
        poprostujanana napisała:

        > można uzywać nafty takiej do lapm zadej kosmetyczne. Moczysz dziecku włosy po
        > tem na mokre dajesz pare kropel nafty i wcierasz okolo 30 minut trzeba
        > wytrzymac w reczniku raz w tygodniu powinno pomoc. I myjesz juz szamponem,
        nie
        > powinny się przemiszczać na jej włosysmile
        > Pozadrawiam

        Dzięki.
        A szamponem myję od razu po nafcie, czy dopiero na drugi dzień?

        --
        Pozdr. Agata
        • 08.09.06, 23:17
          fringilla napisała:

          > poprostujanana napisała:
          >
          > > można uzywać nafty takiej do lapm zadej kosmetyczne. Moczysz dziecku włos
          > y po
          > > tem na mokre dajesz pare kropel nafty i wcierasz okolo 30 minut trzeba
          > > wytrzymac w reczniku raz w tygodniu powinno pomoc. I myjesz juz szamponem
          > ,
          > nie
          > > powinny się przemiszczać na jej włosysmile
          > > Pozadrawiam
          >
          > Dzięki.
          > A szamponem myję od razu po nafcie, czy dopiero na drugi dzień?
          >

          I w ten mily sposob bedziesz trula wlasne dziecko rakotworczymi wqeglowodorami. Bardzo dobry
          pomysl. Pozdrowienia od mojego meza chemika.
          • 08.09.06, 23:18
            weglowodorami, mialo byc, oczywiscie.
            • 23.09.06, 22:10
              Słuchajcie, słyszałam, że wszy preferują te osoby, ktorym czegoś brakuje w
              organizmie. Oczywiście osoba, która mi o tym mowiła, nie potrafiła powiedziec
              czego. Może coś o tym słyszałyście? Jesli rzeczywiście są jakies homeopatyczne
              specyfiki, choc jeszcze takowych nie znalazłam (doustnych) to może własnie na
              tym bazują?

              --
              Pozdr. Agata
          • 29.09.06, 22:12
            akurat co do nafty troche sie mylisz... kiedys byla stosowana jako srodek do
            pielegnacji wlosow (sic!), teraz tez mozna dostac specyfik o nazwie "nafta
            kosmetyczna" o ile sie nie myle. Tak wiec jako jednorazowa kuracja na bydlaki
            nie powinno specjalnie szkodzic.

            Inna rzecz ze przeciez sa specjalne srodki na wszy dokladnie. tylko ze gnidy
            trzeba potem wybrac co do jednej, nawet sciecie wlosow nie dziala, "tylko i
            wylacznie wybieranie" - jak powiedziano mojej mamie gdy przyprowadzila swoje
            dwie ostrzyzone na zero coreczki do przedszkola (a ja od wtedy wiem co to znaczy
            byc przesladowana za wyglad).

            Tak wiec cokolwiek robicie nie scinajcie dzieciom wlosow!!!
            --
            Niech powstanie gałąź psychologii dla tych, którzy nie popadają w okresowe
            depresje, albowiem świadczy to o kompletnej znieczulicy!
            • 02.10.06, 11:44
              No ja nie wiem, jak sie może jakaś gnida uchować, gdy się głowę na zero
              ostrzyże wink Ale tak naprawdę na zero.

              My tu dywagujemy też o środkach profilaktycznych, w tym kontekście pojawiła sie
              nafta. Na wszy, ja przynajmniej, stosowałam specjalnie do tego przeznaczone
              środki. Inna sprawa, że mam zastrzeżenia co do ich skuteczności.

              Koleżanka mojej mamy opowiadała ostatnio, że gdy jej córka ileś tam lat temu
              miała wszy, to kupiła środek, który zabija wszy i rozpuszcza gnidy. I nie był
              to jakiś domowej doboty zajzajer, tylko specjalny środek kupiony w aptece. Czy
              słyszałyście o czymś takim? Ja wypróbowałam juz chyba wszytskie środki dostepne
              u nas i wszytskie zabijaja wszy i gnidy, ale gnidy trzeba sczesywać. Moja corka
              ma bardzo gęste włosy, poza tym sczesywanie jest upierdliwe, fajnie bgyłoby,
              gdyby przynajmniej częśc tego paskudztwa została po prostu rozpuszczona, choć
              trudno mi to sobie wyobrazić...

              --
              Pozdr. Agata
              • 02.10.06, 11:48
                zawsze słyszałam że te śrosdki z apteki zabijają wszy, a na gnidy to nie
                działa.Trzeba je ściągać.
                • 02.10.06, 14:30
                  Wszędzie piszą, że działa i na gnidy, ale i tak je trzeba ściagać. Zresztą
                  widać, że po takiej kuracji są martwe, ale to nie zmienia faktu, że włosy
                  trzeba oczyścić. Fajnie byłoby, gdyby były środki to za nas załatwiające.
                  W sumie w dziesiejszych czasach powinny być takie środki, nie mówiąc juz o
                  zapobiegawczych, jesli nie udało się jeszcze wytepic tego paskudztwa...
                  --
                  Pozdr. Agata
    • 03.10.06, 19:09
      do szamponu dodaj octu wetrzyj we glowe dlugo wcieraj a potem worek na glowe by
      to wsiąknęło i tak niech corka ten worek nosi przez 3 godz.potem chwile
      odczekaj i rozczesz dokladnie wlosy.rob tak conajmiej przez tydzien do
      skitku.mojej corce pomoglo!!!!!!!3mam kciuki
      • 31.10.06, 00:00
        Jestem u kresu sił,próbowałam wszyskiego z apteki i spełza na niczym moja
        usilna walka z tym cholerstwem.Mój problem jest o tyle poważny,że córka ma
        dopiero 4 latka i ciężko jej wytłumaczyć,że trzeba pozbierać"paproszki"z
        włosków.Myślałam,że się uporałam z wszami i zostały tylko gnidy,które są do
        pościągania,ale gdy mała zasnęła a ja zaczęłam przeglądać głowę znalazłam
        malusieńką wszę.No i oczywiście nie złapałam jej,bo to diabelstwo jest tak
        sprytne,że szuka ucieczki w każdąstronę.Mała oczywiście chyba wyczuła przez
        sen,że ją maltretuję i odwróciła głowę.opadają mi ręce z bezsilności...
        Nic dodać nic ująć,powtórzę kurację jutro,ale czy to nie za często,jużczwarty
        dzień z kolei?
        • 11.11.06, 15:45
          Z moich doświadczeń wynika, że dobrze jest głowę z szamponem owinąć folią. Ja
          używałam takiej zwykłej, spozywczej, która dobrze przylega. I oczywiście
          trzymam na głowie dłużej niz każą. No i pranie wszytskiego, co mogło mieć
          kontakt z włosami.
          Jakby nie dawała sobie zdejmować gnid, to obciełabym włosy - zwłaszcza
          czterolatce. W tym wieku, jeszcze się aż takiej wagi do wyglądu nie
          przywiązuje, a zdecydowanie łatwiej z krótkich włosów zdejmować.
          --
          Pozdr. Agata
    • 12.11.06, 13:52
      Problemy z nawracajaca wszawica biora sie stad, ze wiekszosc mamus zapomina, ze
      niewyeliminowanych gnid po dwoch tygodniach wykluwaja sie nowe prezne wszy. Jezeli nie powtorzy sie
      po tych dwoch tygodniach kuracji preparatem wszobojczym wszystko zaczynamy da capo.

      A ja wlasnie wniedzielnej gazecie przeczytalam artykul o sposobie na te gnidy, ktore trudno utluc
      wiekszoscia preparatow. Otoz naukowcy amerykanscy potwierdzili to co niektore mamy ponoc od dawna
      wiedzialy : gorace powietrze z suszarki zabija 98% gnid ! Co oczywiscie nikogo nie zwalnia z iskania
      glowki dzieciecia celem spawdzenia czy wszystko padlo oraz wyczesania utluczonych zyjatek.
      • 12.11.06, 14:26
        Na większosci preparatów jest informacja, że preparat działa na wszytskie
        formy, na gnidy również - to może być mylące. Z tego co pamietam, nie ma
        również polecenia, zeby zabieg powtórzyć po jakimś czasie.
        Z tą suszarka to bardzo dobra informacja (ja tego nie wiedziałam), tym
        bardziej, że można polecić dziecku np. na koloniach, żeby suszyło włosy po
        każdym myciu, co może nieco zmniejszyć ryzyko zarażenia się.
        Co do gnid, to polecam regularne wyczesywanie gestym grzebieniem - około połowa
        się w ten sposób ściąga, ale oczywiście nic nie zastąpi ściągania ręcznego z
        każdego włosa...
        U nas nie stosuje się do walki z wszami olejku z drzewa herbacianego, nigdzie
        nie ma informacji, że ma on takie działanie, nie wiedzą o tym tez sprzedawcy w
        sklepach zielarskich, gdzie się go kupuje. Nie wiem, czy to, co jest u nas w
        sklepach ma wiele wspólnego z tym, co sprzedają u was, ja w kazdym razie za
        twoją radą dodaję go to kapieli i do prania, wychodząc z założenia, że nie
        zaszkodzi na pewqno, a przynajmniej ładnie pachnie.
        --
        Pozdr. Agata
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.