Dodaj do ulubionych

Nikt mnie nie lubi..

20.09.06, 09:27
Co czujecie gdy Wasze dziecko tak mowi? Ja wyję w sercu do ksiezyca z bolu.
Oskarzam siebie ze zle wychowalam, ze nie dalalm jej poczucia wlasnej
wartosci. Chociaz wiem ze dzieci sie kłocą, potem znow jest dobrze,ale jak mi
moje dziecko placze i tak mowi to... nie wiem jak ją pocieszac...
Obserwuj wątek
    • izabellaz1 Re: Nikt mnie nie lubi.. 20.09.06, 10:16
      Napisałam na priv.
      Pozdrawiam
      --
      --------------------
      chętnie pomogę w rozwiązywaniu dowolnych problemów dotyczących Waszych dzieci
      (mama pedagog)
      piszcie do mnie: iza.pedagog@gmail.com
    • d.wludyka Re: Nikt mnie nie lubi.. 20.09.06, 14:38
      Przykro się czyta coś takiego.
      A dlaczego nikt jej nie lubi - jest nieśmiała, niedobra dla dzieci, ma złe
      oceny czy o jeszcze z innego powodu.
      Postaraj się dowiedzieć dlaczego nikt jej nie lubi i zlikwidować lub chociaż
      zminimalizować przyczynę.
      Moja córa jest lubiana ale jest baaaardzo nieśmiała i szczególnie przy zmianie
      przedszkola czy przejściu do szkoły częto słyszałam, że na pewno nikt jej nie
      polubi w nowym miejscu.
      Zawsze wtedy mówiłam jej, że ma wyjaśnić mi dlaczego tak uważa i jeżeli
      faktycznie jest powód żeby dzieci jej nie lubiły musimy szybko coś z tym
      zrobić. Czasem takie głośne rozprawienie się z wymyślonymi strachami bardzo
      pomaga. Poza tym zawsze starałam się pomóc jej w przełamywaniu barier z
      koleżankami - bez ograniczeń może zapraszać je do domu, gdy wybieramy się do
      kina czy ZOO proponuję żeby umówiła się z jakąś koleżanką i zabieramy również
      koleżankę, gdy dzieci miały lekcję o zwierzętach domowych mąż (za namową
      wychowawczyni) poszedł na lekcje z psem, chociaż pracuję idę czasem jako
      dodatkowa pomoc na jakąś wycieczkę do muzeum czy kina, zrobiłyśmy super
      urodziny itp.
      • verdana Re: Nikt mnie nie lubi.. 20.09.06, 19:52
        Zdanie "nikt mnie nie lubi..." słyszy wczesniej czy później niemal każda matka
        od swego dziecka.
        Warto zorientować się, czy "nikt mnie nie lubi" oznacza poważne kłopoty -
        rzeczywiscie nikt nie lubi naszego dziecka - trzeba zapytac Pani, czy dziecko
        jest odizolowane, czy rozmawia z kimś na przerwie itd. Gdyby to się
        potwierdziło, trzeba pomoc dziecku, w zaleznosci od przyczyny "nielubienia".
        Czasem musi się zmienic zachowanie dziecka, a czasem trzeba zmienić szkołę...
        Zazwyczaj jednak "nikt mnie nie lubi..." oznacza jedno z dwojga.
        -nie mam bliskiego przyjaciela (częściej przyjaciółki)
        - i najczęściej - pokłóciłam się z kolegą czy kolegami, a oni powiedzieli, że
        mnie juz nie lubią. Taki dramat mija zwykle po jednym-dwóch dniach.
        Tak wiec słowa "nikt mnie nie lubi" mogą oznaczać bardzo poważny problem, albo
        drobne, przejściowe zmartwienie.
        Mój syn oświadczył kiedyś, ze nikt go nie lubi, po czym pare dni później w
        plebiscycie popularnosci (swoją droga co za idiotyczny pomysł!) zajął drugie
        czy trzecie miejsce w klasie. Ale u niego oznaczało to "nie mam bliskiego
        przyjaciela".
        --
        Mops w naturalnym środowisku

        img182.imageshack.us/my.php?image=dsc06454rq.jpg
    • joannab-o Re: Nikt mnie nie lubi.. 21.09.06, 08:47
      agniesiau napisała:

      > Co czujecie gdy Wasze dziecko tak mowi? Ja wyję w sercu do ksiezyca z bolu.
      > Oskarzam siebie ze zle wychowalam, ze nie dalalm jej poczucia wlasnej
      > wartosci.

      Zdarzyło się to raz i poczułam wielką radość, że udało mi się w porę odkryć, jak
      to zrobić, zeby dziecko było wewnętrznie niezależne i miało rzeczywiste,
      "całościowe", a nie oparte na bilansie plusów i minusów poczucie wartości.

      Już tłumaczęsmile
      Moje dziecko powiedziało coś takiego pod koniec zerówki, ale JAK powiedziało -
      tak, jakby to była najnormalniejsza rzecz na świecie, bez emocji, jak zwykłe
      stwierdzenie faktu. Zostawiam na marginesie, co sie pod tym stwierdzeniem
      rzeczywiście kryło, grunt, ze nie poszła w las nauka o tym, ze inni ludzie mają
      prawo mysleć o nas co chcą i darzyć nas takimi uczuciami jakimi darzą. Bo są
      autonomiczni, a ich stosunek do nas w żaden sposób nas nie zmienia, bo my także
      jesteśmy autonomiczni.
      Nigdy nasze dzieci nie usłyszały w charakterze groźby, że "dzieci nie będą ich
      lubiły", ani nie zaobserwowały naszych starań o czyjeś względy. Za to widziały i
      słyszały w tonie głosu, ze szczerze i ze spokojem godzimy się na to, ze ktoś ich
      czy nas nie lubi. No nie lubi, trudno.

      Oczywiście jest inaczej, w Twoim przypadku skoro dziecko już mówi o tym ze
      smutkiem. Ja bym, tonem spokojnym i poważnym, ale ostentacyjnie pozbawionym
      współczucia powiedziała synkowi, ze trudno w to uwierzyć, że NIKT go nie lubi,
      bo ludzie są różni i w dużej grupie zawsze jedni się lubią, a inni nie lubią. Że
      jest to całkowicie normalne.
      Założę sie, że to go uspokoi i pozwoli wkrótce na bardziej szczegółowe i bliższe
      prawdy przedstawienie Ci źródła smutku.

      Wspólczując dzieciom braku sympatii wpajamy im przeświadczenie, że ich wartość
      zależy od cudzej akceptacji. A to jest naprawdę paskudny kanał.
      • verdana Re: Nikt mnie nie lubi.. 21.09.06, 08:59
        No, nie wiem...
        Kanał jest wtedy, gdy dziecko uzależnia poczucie swojej wartożci od tego, czy
        jest powszechnie, przez wszystkich, lubiane.
        Natomiast, gdy dziecka rzeczywiscie nikt nie lubi, to nie jest sprawa, którą
        mozna sobie odpużcić, na zasadzie "nie muszę być popularny". Może np. oznaczać
        jakieś poważne wady charakteru, nad którymi warto popracować. Jest sygnałem, ze
        w zachowaniu nalezy coś zmienić, a nie bez refleksji akceptować coś, co może
        być poważną wadą, "bo taki jestem i już".
        A poza tym nie należy tłumaczyć dziecku, ktore jest rzeczywiscie powszechnie
        nielubiane, że jego odczucia są błędne, ze na pewno ktoś go lubi. Bo to moze
        być nieprawda, o czym dziecko wie. I nastepnym razem bedzie wolało nic nie
        mowić rodzicom, ktorzy mu wciskają kit.
        --
        Mops w naturalnym środowisku

        img182.imageshack.us/my.php?image=dsc06454rq.jpg
        • joannab-o Re: Nikt mnie nie lubi.. 21.09.06, 10:00
          Raczej nie o takim przypadku tu mówimy, że nikt tego dziecka nie lubi.

          Ale poteoretyzujmy. Dziecko może być nielubiane przez wszystkich, jeżeli ma
          ogromne poczucie niższości, które jest tak przekonujace, ze dziecko staje sie
          kozłem ofiarnym albo jeżeli jego zachowanie jest agresywne czy w inny sposób
          drażniące dla ogółu.
          W żadnym z tych przypadków nie można mówić dziecku, że powinno dążyć do
          uzyskania sympatii otoczenia.
          W sposób oczywisty w wypadku kozła ofiarnego, bo wpadnie jeszcze głębiej w kanał
          - starając sie o sympatię, poniży się jeszcze bardziej. W wypadku drugim
          mówienie o sympatii otoczenia odwraca uwagę dziecka od istoty problemu, od tego,
          że zachowuje się ŹLE, że kogoś krzywdzi. To znaczy wskazałoby (to mówieniesmile) na
          korzyść egoistyczną, byłoby przeciwwychowawcze.

          Per saldo dążyć do uzyskania czyjejś sympatii jest zawsze szkodliwe; dążyć
          należy, jak zawsze, do DOBREGO postępowania i do wewnętrznej niezależności.
    • agniesiau Re: Nikt mnie nie lubi.. 21.09.06, 10:38
      dziekuje Wam. Nawet nie wiecie jak bardzo pomogłyscie mi. Przeanalizowalam:
      rzeczywiscie myslalam ze to wszyscy nas powinni lubic, jak nie lubią to trzeba
      tak zyc zeby lubili. Moje dziecko nie jest agresywne, nie jest kozlem ofiarnym,
      bardzo dobrze sie uczy , ma mnostwo zaineresown i ciekawa osobowosc
      PRZYCIĄGAJACĄ dzieci. Na koloniach , na wczasach jest w centrum zainteresowania,
      jest BARDZO lubiana. Natomiast we wlasnym srodowisku, gdzie widac roznice w
      portfelach rodzicow-odtrącana. Mysle ze to sa jeszcze za male dzieci by w ten
      sposob myslaly-sądze ze slyszą co sie mowi w domach. Nasz dom jest duzy,
      jestesmy dosc zamozni, ale nie do przesady. W malym miasteczku gdzie kazdy
      kazdego zna trudno sie ukryc... Nie robimy nic zlego.Pracujemy ciezko, oboje
      jestesmy ludzmi wyksztalconymi . Moje dziecko ostatnio uslyszalo ze nie lubią
      jej bo jest bogata.... Opadły mi rece. Ubieram ją zwyczajnie, nie ma markowego
      plecaka,piornika itd. Zna wartosc pieniadza. nie jest zmanierowana i nadmiernie
      wyluzowana. skromna i mila(wg mnie..). Synowi kolezanki, ktorej mąz zajmuje
      wysokie stanowisko i sa naprawde BOGACI dzieci powiedziay za ojciec jest z mafii
      a matka tanczy na rurze bo nikt w uczciwy sposob Tak sie nie dorobi.
      Poradzcie cos,błagam.
      • d.wludyka Re: Nikt mnie nie lubi.. 21.09.06, 13:37
        1. Ile córa ma lat?

        2. Czy jest w 1 klasie/nowej szkole, jeżeli nie czy w młodszych klasach było
        podobnie?
        Czy wydarzyło się ostatnio coś takiego, że dzieci zaczęły traktować ją w ten
        sposób? Może np. opowiadała dużo o jakiś super wakacjach i inne dzieci (albo
        ich rodzice) teraz jej zazdroszczą.
        Ludzie bywają bardzo zazdrośni i zawistni, uczul na to córkę.
        Ja nie jestem bogata ale moi rodzice mają możliwość taniego latania po świecie,
        przy okazji często zabierają ze sobą moją córę. Zawsze jej mówiłam żeby nie
        chwaliła tymi podróżami w przedszkolu/szkole, bo nie każdy ma taką mażliwość i
        może być mu przykro. Kiedyś jednak córze się wymknęło, że była na Hawajach.
        Znalazła się osoba, która była tym faktem tak oburzona, że myślałam, że da mi
        w twarz z zawiści.

        3. Czy nie lubi jej cała klasa czy 1/kilka osób i te kilka osób stworzyło taką
        atmosferę wokół córki?
        Może niektóre dzieci chciałyby się z córką zaprzyjaźnić ale boją się wyłamać z
        grupy? Może na początek znalazłaby się chociaż 1 koleżanka/kolega, która córkę
        chociaż trochę lubi. Spróbuj zorganizować jakieś wspólne wyjście dla córki i
        koleżnki, z którą córka chciałaby się najbardziej zaprzyjaźnić, może poza
        szkołą córze łatwiej będzie nawiązać kontakt z koleżanką.

        Skoro córka dobrze się uczy może mogłaby zaproponować komuś pomoc w nauce?

        4. Porozmawiaj z wychowawczynią, powiedz, że jest Ci przykro, że córka płacze,
        że nie może znaleźć koleżanki w klasie, mądra wychowawczyni powinna coś pomóc.
        Może dobrym pomysłem byłoby powierzenie córce do spółki z 1/kilkoma osobami
        jakiegoś zadania np. zrobienie gazetki.

        Nie jestem zbyt doświadczoną mamą, może inne mamy podpowiedzą Ci lepsze
        pomysły ale na pewno znajdzie się sposób na to żeby stosunek chociaż kilku
        koleżanek do niej się zmienił. A jak już wcześniej ktoś mądrze napisał nie ma
        takiej osoby, którą lubią wszyscy.
      • joannab-o Re: Nikt mnie nie lubi.. 21.09.06, 15:31
        Wczoraj słuchałam fragmentów wywiadu-rzeki z Bartoszewskim. Jako dziecko mieszkał w dzielnicy żydowskiej, czy w każdym razie z przewagą ludności żydowskiej. Pewnego razu ktoś nazwał go "głupim Gojem", co opowiedział mamie.
        Mama mogła popełnić różne fatalne błędy - mogła powiedzieć, żeby nie przejmował się gadaniem głupich Żydów albo że Goje to są właśnie ci lepsi albo że wcale nie jest głupi tylko bardzo mądry...
        A ona roześmiała się(!) i powiedziała, że nie jest ani głupi ani mądry, tylko taki jaki jest. W ten sposób zaimpregnowała go skutecznie przeciwko niemądrej gadaninie, nie wywołując w nim wcale niechęci do gadającego.

        I Ty też coś takiego powiedz - że ani ona ani Wy nie jesteście biedni ani nie jesteście bogaci. Wdałabym się w rozmowę z córką (już zarejestrowałam płećsmile) na temat względności bogactwa (co dla jednego jest bogactwem to dla innego biedą, wystarczy poczytac emamęsmile), tego, że bogactwo samo w sobie nie jest złe, o ile sie robi z niego dobry użytek, porozmawiałabym na temat rzeczywistej biedy itd.
        Po prostu rzeczowa rozmowa bez potępiania kogokolwiek i pokazująca spokojny stosunek do cudzych osądów na wasz temat. No, tylko najpierw rzeczywiście znajdź W SOBIE spokójsmile

        Pozdrawiam, joanna
        • amoron Re: Nikt mnie nie lubi.. 02.10.06, 08:58
          Mam podobny problem, moje dziecko zaczeło właśnie I klasę. Szkółka jest mała,
          klasy są mało liczne i problem jest w tym, że dziewczynek jest pięć i ponieważ
          ławki są dwuosobowe mojej córce brakło koleżanki do siedzenia i siedzi z
          chłopcem. Kiedy jedna z koleżanek zachorowała przez pewien czas miała parę i
          widziałam że bardzo jej to odpowiadało. Teraz po powrocie tej chorej musiała
          wrócic na swoje stare miejsce i widzę że bardzo to przeżywa. Nie wiem czy mam
          interweniować i w jaki sposób, czy rozmawiać z wychowawczynią? Czy
          interweniować jakoś? Staram sie ją pocieszać jakoś i tłumaczyć tą cała
          sytuację, ale boję się że zniechęci się do szkoły. Chodzi ostatnio przybita.
          Aha jest ogólnie lubianą i towarzyską osóbką.
          • blessyou1 Re: Nikt mnie nie lubi.. 06.12.06, 22:08
            skoro klasy są małe zaproponuj delikatnie nauczycielce ustawienie ławek w
            półkole. Siedzenie w kręgu to naprawdę miły zwyczaj, wiele szkół to robi jeśli
            tylko mają miejsce. Nauczycielom ułatwia kontakt z dziecmi, wygodniej się
            pracuje. Nie zlikwiduje to problemu nieparzystej liczby dziewczynek, ale
            wszystkie dzieci lepiej się czują, przy "okrągłym stole" nie ma miejsc lepszych
            i gorszychwink no i mała mogłaby mieć obok siebie koleżankę

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka