Dodaj do ulubionych

Ze szkolnych zeszytów...

02.10.06, 19:15
Może macie jakieś humory z zeszytów/ksążek własnych dzieci?

Zacznę od swojego syna. Odp. w zadaniu tekstowym: "Ogrodnik zapłacił 17 ZETA".
Na pytanie dlaczego tak - bo za mało miejsca "ZŁOTYCH" się nie zmieściło.
Obserwuj wątek
    • klaryma Re: Ze szkolnych zeszytów... 03.10.06, 10:57
      syn mojej koleżanki w pierwszej klasie na religii, miał napisac za co dziękuje
      Panu Bogu (w zwiazku z wakacjami). Napisał "Dziekuję Panu Bogu za podkładanie
      kapsli pod pociąg" (to była jego ulubiona rozwrywka na wczasach na helu)
      • ibulka Re: Ze szkolnych zeszytów... 05.10.06, 15:41
        Moje Potwory za małe. Cieszę się, że nas jeszcze szkoła nie obchodzi, ale
        czasami żałuję, że tyle czasu jeszcze trzeba czekać tongue_out

        W każdym razie mam w rodzinie Piętnastoletnią Aparatkę i Jedenastoletniego
        Aparata, którzy mają niewyczerpany zasób tekstów i tekścików z lekcji. Teksty i
        tekściki zapisują na tyłach zeszytów, tudzież w specjalnym notesiku,
        skrupulatnie przez Aparatkę uzupełnianym :o)

        Dostępu do zeszytów nie mam, a w tej chwili nie pamiętam żadnego kwiatka, ale
        było coś tam od Piętnastolatki z geografii, że 'Niemcy leżą na zachodzie
        Polski', 'wyżyna to teren wyższy od niżyny bądź płaszczyzny' i że kolega
        zastanawiał się, czy aby na pewno Tatry to w Polsce leżą, a jeśli już ustalili,
        że tak, to w jakim kierunku świata... :o)

        W zeszyciku Piętnastki dużo jest też tekstów nauczycieli, naprawdę boki można
        zrywać czasami, no ale Ona tak zabawnie to opowiada, że nie wiem, czy słowo
        pisane odniesie taki sam sukces... ;o)
        Jak chcecie, to mogę napisać parę cytatów, o ile Dziewczyna udostępni zeszycik.

        =**


        --
        Julia - 2 października 2003; Daria i Łukasz - 21 sierpnia 2004 smile
        ---
        www.ibulka.blox.pl -
        zapraszamy na naszego bloga smile Nowa notka z 25 września 2006 roku! smile
      • vladimirr Re: Ze szkolnych zeszytów... 11.10.06, 12:34
        na egzaminie na studiach odpowiadalem na wielkim kacu.....

        pytanie do czego sluzy licznik geigera (czy jakos tak) ?

        moja odp. jest to licznik za pomoca ktorego miezy sie poziom alkoholu w ciałach
        fizykow, matematyków...
    • fasolka3 Re: Ze szkolnych zeszytów... 06.10.06, 10:52
      Moj syn drugoklasista w wypracowaniu; ulubione miejsca w twoim mieszkaniu napisal:
      "Najbardziej przytulnie w moim mieszkaniu jest w lozku i na toalecie. Tam mozna
      najprzyjemniej czytac"
      W poniedzialki dzieciaki pisza w szkole krotkie sprawozdanie z weekendu (czego
      nie nienawidze!!!!!!!)
      I kiedys moj syn napisal:
      W sobote mielismy gosci. Bylo bardzo wesolo. Razem z moim przyjacielem wypilismy
      wszystkie resztki alkoholu.

      FFF
    • nisar Re: Ze szkolnych zeszytów... 06.10.06, 10:54
      Córka miała napisać krótki życiorys Konopnickiej, z którego miało wynikać,
      dlaczego jej utwory są takie ponure. Dziecko napisało tak:
      "Maria Konopnicka miała bardzo ciężkie życie. Najpierw wcześnie umarła jej
      matka, a potem pisarka wyszła za mąż."
      Do dziś nie udało mi się ustalić, który z powyższych faktów Elka uważała za
      bardziej tragiczny...

      --
      W kostnicy powiedzieli że jeszcze leżysz w szpitalu
      • ibulka Re: Ze szkolnych zeszytów... 06.10.06, 14:02
        nisar napisała:

        > Córka miała napisać krótki życiorys Konopnickiej, z którego miało wynikać,
        > dlaczego jej utwory są takie ponure. Dziecko napisało tak:
        > "Maria Konopnicka miała bardzo ciężkie życie. Najpierw wcześnie umarła jej
        > matka, a potem pisarka wyszła za mąż."
        > Do dziś nie udało mi się ustalić, który z powyższych faktów Elka uważała za
        > bardziej tragiczny...
        >


        HAHAHAHAHAHAHAHA :o)))


        --
        Julia - 2 października 2003; Daria i Łukasz - 21 sierpnia 2004 smile
        ---
        www.ibulka.blox.pl -
        zapraszamy na naszego bloga smile Nowa notka z 25 września 2006 roku! smile
        • jemma Re: Ze szkolnych zeszytów... 06.10.06, 20:01
          To nie z zeszytów moich dzieci,ale z zeszytu mojej młodszej siostry.w
          podstawówce dzieci miały napisać wypracowanie pt."Kim chcę zostać w
          przyszłości",siostra od zawsze chciała pracować w policji kryminalnej,wiec nie
          zastanawiając się za wiele napisała,że chce zostać KRYMINALISTKĄ.Pozdrawiam.
    • martanana Re: Ze szkolnych zeszytów... 06.10.06, 22:07
      Zuzia lat 11 :
      Lekcja
      Temat: Nie wyraźnie pani powiedziała.

      J.polski:
      Dowiedziałam się o której przecinek mam wrócić do domu.

      Amelka lat 8:
      Polecenie: Podaj przykłady par wyrazów gdzie "Ó" wymienia się na "o"

      kóra=kogut



      big_grinbig_grin
    • acorns Re: Ze szkolnych zeszytów... 07.10.06, 00:01
      Praca domowa polegała między innymi na wymienieniu instrumentów muzycznych
      jakie się zna. Młoda wypisała całkiem sporą listę. Ale w którymś miejscu
      było "...klawesyn, saksofon, ksylofon, kutafon...".
      Chyba czwarta klasa to była.
        • verdeschi Re: Ze szkolnych zeszytów... 16.10.06, 11:29
          Moja koleżanka zrobiła ten numer w swoim indeksie, jak ściągała zestaw
          wykładowców od innej. Tamta miała na imię Bożena. Koleżanka
          napisała: "Boże...", zatrzymała się i powiedziała: "I co ja mam teraz zrobić?
          Chyba napiszę - Boże, Alicja K."
      • mallard Re: Ze szkolnych zeszytów... 11.10.06, 15:37
        acorns napisał:

        > Praca domowa polegała między innymi na wymienieniu instrumentów muzycznych
        > jakie się zna. Młoda wypisała całkiem sporą listę. Ale w którymś miejscu
        > było "...klawesyn, saksofon, ksylofon, kutafon...".
        > Chyba czwarta klasa to była.

        Nawet nie dopuszczam myśli, że to szkoła tatusia... winkwinkwink

        Pozdro.


        --
        Tak zwana złośliwość rzeczy martwych, to zwykle po prostu nieudolność istot
        żywych...
        • acorns Re: Ze szkolnych zeszytów... 12.10.06, 00:23
          > Nawet nie dopuszczam myśli, że to szkoła tatusia... winkwinkwink

          Młoda szkoli się głównie sama i ma wybitny talent do zapamiętywania,
          powtarzania i przetwarzania różnych dziwnych rzeczysmile Na przykład w zeszłym
          tygodniu siedziała z koleżanką i w jakimś radiu ktoś zaśpiewał kawałek takiej
          starej piosenki dziecięcej "Jawor, jawor, jaworowi ludzie...". Oczywiście
          dziewczyny napisały do niej swój tekst. W całości nie pamiętam, ale zaczynało
          się tak:
          "Jabol, jabol, jabolowi ludzie
          co wy tu robicie?
          Pijemy jabola
          od rana do wieczora
          i tak ma qrwa być!"

          I dalej coś w tych klimatach. Napisanie całego tekstu zajęło im około 10 minut.
          Ja osobiście jabola nie piję, a jak piłem, to Młodej na świecie nie było. Więc
          to nie moja szkoła. A jednak tekst taki spłodziła.
          • ibulka Re: acorns 12.10.06, 00:31
            acorns napisał:

            > > Nawet nie dopuszczam myśli, że to szkoła tatusia... winkwinkwink
            >
            > Młoda szkoli się głównie sama i ma wybitny talent do zapamiętywania,
            > powtarzania i przetwarzania różnych dziwnych rzeczysmile Na przykład w zeszłym
            > tygodniu siedziała z koleżanką i w jakimś radiu ktoś zaśpiewał kawałek takiej
            > starej piosenki dziecięcej "Jawor, jawor, jaworowi ludzie...". Oczywiście
            > dziewczyny napisały do niej swój tekst. W całości nie pamiętam, ale zaczynało
            > się tak:
            > "Jabol, jabol, jabolowi ludzie
            > co wy tu robicie?
            > Pijemy jabola
            > od rana do wieczora
            > i tak ma qrwa być!"
            >
            > I dalej coś w tych klimatach. Napisanie całego tekstu zajęło im około 10
            minut.
            >
            > Ja osobiście jabola nie piję, a jak piłem, to Młodej na świecie nie było.
            Więc
            > to nie moja szkoła. A jednak tekst taki spłodziła.


            I jesteś z niej dumny, tak?
            Ja też bym była.
            Zwłaszcza z tej 'qrwy'... :]


            --
            Julia - 2 października 2003; Daria i Łukasz - 21 sierpnia 2004 smile
            ---
            www.ibulka.blox.pl -
            zapraszamy na naszego bloga smile Nowa notka z 25 września 2006 roku! smile
            • viking2 Re: acorns 12.10.06, 04:39
              ibulka napisała:
              > I jesteś z niej dumny, tak?
              > Ja też bym była.
              > Zwłaszcza z tej 'qrwy'... :]

              Nie przesadzaj, ibulka, to nie wiktorianska Anglia, na kazdym kroku to sie
              slyszy, wiec dzieciaki podlapuja natychmiast. A jesli juz ktos jest winien - to
              wlasnie my. Nie ma sily, od kogos musza dzieci uslyszec przeklenstwa, a nawet
              jesli slysza od kolegi z podworka, to gdzie kolega z podworka sam je uslyszal?
              • ibulka Re: viking2 12.10.06, 14:20
                viking2 napisał:

                > ibulka napisała:
                > > I jesteś z niej dumny, tak?
                > > Ja też bym była.
                > > Zwłaszcza z tej 'qrwy'... :]
                >
                > Nie przesadzaj, ibulka, to nie wiktorianska Anglia, na kazdym kroku to sie
                > slyszy, wiec dzieciaki podlapuja natychmiast. A jesli juz ktos jest winien -
                to
                > wlasnie my. Nie ma sily, od kogos musza dzieci uslyszec przeklenstwa, a nawet
                > jesli slysza od kolegi z podworka, to gdzie kolega z podworka sam je uslyszal?

                To nie jest ważne. Ważne jest to, że tatuś jest dumny ze zdolnej córeczki,
                która wtyka w swoje piosenki 'qrwy'. I nie ważne gdzie to słowo usłyszała.


                --
                Julia - 2 października 2003; Daria i Łukasz - 21 sierpnia 2004 smile
                ---
                www.ibulka.blox.pl -
                zapraszamy na naszego bloga smile Nowa notka z 25 września 2006 roku! smile
                • croyance Re: viking2 17.10.06, 21:31
                  Dzieci trzeba uczyc, jak uzywac przeklenstw w sposob adekwatny.
                  Akurat w tym wypadku uwazam, ze "qrwa" uzyta zostala w sposob prawidlowy,
                  podkreslajac klimat utworu. Acorns, Twoja Mloda ma wyczucie jezykowe smile
                • aiczka Re: viking2 20.10.06, 14:16
                  Moim zdaniem trudno tu w ogóle mówieć o klęciu. Dziewczynka napisała krótką
                  alternatywną wersję piosenki (chyba wszyscy pamiętają "myję zęby wystające z
                  gęby") i w dodatku posłużyła się zabiegiem stylizacji (wyrażenie "tak ma k...
                  być" jest kontynuacją wypowiedzi "jabolowych ludzi"). Może jak jej każą na
                  polskim napisać list jednej historycznej postaci do drugiej, też będzie się
                  umiała stylizacją posłużyć.
            • acorns Re: acorns 12.10.06, 11:47
              Co Ty taka jakaś drewniana jesteś? Dzieciaki klną nieraz co drugie słowo,
              często mijając grupkę dzieciaków, można usłyszeć sporą część swojego własnego
              repertuaru w ciągu kilku sekund, a Ty z jednego słowa tragedię robisz. Wyluzuj,
              Ciebie też to czeka smile
              • ibulka Re: acorns 12.10.06, 14:21
                acorns napisał:

                > Co Ty taka jakaś drewniana jesteś? Dzieciaki klną nieraz co drugie słowo,
                > często mijając grupkę dzieciaków, można usłyszeć sporą część swojego własnego
                > repertuaru w ciągu kilku sekund, a Ty z jednego słowa tragedię robisz.
                Wyluzuj,
                >
                > Ciebie też to czeka smile

                Tak, z pewnością mnie to czeka, na dzień dzisiejszy pomnożone przez trzy.
                Mimo wszystko dumna ze swoich klnących dzieci nie będę, i nie ważne gdzie
                te 'qrwy' usłyszą - czy na podwórku, czy w szkole, czy od twojej córki, która
                będzie już wtedy nastolatką, a z której ty tak bardzo jesteś dumny, bo ładnie
                składa piosenki :]


                --
                Julia - 2 października 2003; Daria i Łukasz - 21 sierpnia 2004 smile
                ---
                www.ibulka.blox.pl -
                zapraszamy na naszego bloga smile Nowa notka z 25 września 2006 roku! smile
                • acorns Re: acorns 12.10.06, 16:12
                  Nie róbmy w wątku rozrywkowym OT na temat wychowania. Młoda w domu klnie tak
                  samo jak i wszędzie indziej - czyli rzadko. Natomiast na siłę ugrzeczniane
                  dzieci często nadrabiają na ulicach klnąc co drugie słowo. Słuchając takiej
                  dziecięco - młodzieżowej gadaniny czasem mam trudności, żeby spomiędzy
                  przekleństw wyłowić jakiś przekaz werbalny.
                  • ibulka Re: acorns 12.10.06, 19:03
                    acorns napisał:

                    > Nie róbmy w wątku rozrywkowym OT na temat wychowania. Młoda w domu klnie tak
                    > samo jak i wszędzie indziej - czyli rzadko. Natomiast na siłę ugrzeczniane
                    > dzieci często nadrabiają na ulicach klnąc co drugie słowo. Słuchając takiej
                    > dziecięco - młodzieżowej gadaniny czasem mam trudności, żeby spomiędzy
                    > przekleństw wyłowić jakiś przekaz werbalny.


                    Zadam więc pytanie, na które oczekuję jasnej i klarownej odpowiedzi.
                    Jesteś dumny z tego, że córka w tekstach piosenek zawiera przekleństwa, czy nie?


                    --
                    Julia - 2 października 2003; Daria i Łukasz - 21 sierpnia 2004 smile
                    ---
                    www.ibulka.blox.pl -
                    zapraszamy na naszego bloga smile Nowa notka z 25 września 2006 roku! smile
                    • acorns Re: acorns 14.10.06, 00:02
                      Przekleństwa w jej tekstach mnie nie ruszają. Cieszę się i jestem dumny z tego,
                      że ona tekst piosenki potrafi na szybko napisać w 15 minut pod jakąś melodię.
                      Tylko musi czuć temat, bo inaczej nic z tego nie będzie.
                      • ibulka Re: acorns 14.10.06, 16:14
                        acorns napisał:

                        > Przekleństwa w jej tekstach mnie nie ruszają. Cieszę się i jestem dumny z
                        tego,
                        >
                        > że ona tekst piosenki potrafi na szybko napisać w 15 minut pod jakąś melodię.
                        > Tylko musi czuć temat, bo inaczej nic z tego nie będzie.

                        Nie rusza cię to, że twoje dziecko klnie jak szewc?!
                        W takim razie nie ruszy cię też, kiedy zrobi napad na jakiś sklep razem z
                        paczką swoich klnących przyjaciół, którzy są bandytami, ale za to potrafią w 15
                        minut ułożyć tekst piosenki pod jakąś melodię?!

                        Boże...


                        --
                        Julia - 2 października 2003; Daria i Łukasz - 21 sierpnia 2004 smile
                        ---
                        www.ibulka.blox.pl -
                        zapraszamy na naszego bloga smile Nowa notka z 25 września 2006 roku! smile
                        • acorns Re: acorns 14.10.06, 17:12
                          No tak. Napadną na sklep i batona wyniosą. A skąd wzięłaś tych bandytów? I
                          dlaczego twierdzisz, że klnie jak szewc? A ona prawie wcale nie klnie na
                          codzień, a jak klnie to głównie w samochodzie i wcale jej się nie dziwię, bo ja
                          wtedy poza klnięciem marzę o działku 30mm na masce, albo przynajmniej o UZI na
                          tę hołotę drogową co jeździ po publicznych drogach jak po polu teściowej.

                          Chciałaś ode mnie jasnej i klarownej odpowiedzi, więc taką dostałaś. Viking
                          wyjaśnił Ci tę kwestię w sposób bardziej szczegółowy. Dla mnie najważniejsze
                          jest, żeby ona poza przekleństwami zawierała w swoich wypowiedziach jakąś
                          sensowną treść. Gdy dziecku zabronimy przeklinania, przeklinanie stanie się dla
                          niego jednym z atrybutów dorosłości, co nie omieszka wykorzystać wśród kolegów
                          pozując na bardziej dorosłego niż jest. Jeśli kolejnymi atrybutami dorosłości
                          staną się papierosy, alkohol, seks i łażenie gdzie, kiedy i z kim się podoba,
                          to już mamy 100% porażkę wychowawczą, a tego chcę uniknąć i jak na razie udaje
                          mi się to.
                          • ibulka Re: acorns 14.10.06, 17:45
                            acorns napisał:

                            > No tak. Napadną na sklep i batona wyniosą. A skąd wzięłaś tych bandytów? I
                            > dlaczego twierdzisz, że klnie jak szewc? A ona prawie wcale nie klnie na
                            > codzień, a jak klnie to głównie w samochodzie i wcale jej się nie dziwię, bo
                            ja
                            >
                            > wtedy poza klnięciem marzę o działku 30mm na masce, albo przynajmniej o UZI
                            na
                            > tę hołotę drogową co jeździ po publicznych drogach jak po polu teściowej.
                            >
                            > Chciałaś ode mnie jasnej i klarownej odpowiedzi, więc taką dostałaś. Viking
                            > wyjaśnił Ci tę kwestię w sposób bardziej szczegółowy. Dla mnie najważniejsze
                            > jest, żeby ona poza przekleństwami zawierała w swoich wypowiedziach jakąś
                            > sensowną treść. Gdy dziecku zabronimy przeklinania, przeklinanie stanie się
                            dla
                            >
                            > niego jednym z atrybutów dorosłości, co nie omieszka wykorzystać wśród
                            kolegów
                            > pozując na bardziej dorosłego niż jest. Jeśli kolejnymi atrybutami dorosłości
                            > staną się papierosy, alkohol, seks i łażenie gdzie, kiedy i z kim się podoba,
                            > to już mamy 100% porażkę wychowawczą, a tego chcę uniknąć i jak na razie
                            udaje
                            > mi się to.

                            Gratuluję.
                            Mam nadzieję, że twoja zdolniacha przestanie zawierać przekleństwa w swoich
                            tekstach. Bo tak na marginesie - pisać piosenki to sztuka.
                            Pozdrawiam.


                            --
                            Julia - 2 października 2003; Daria i Łukasz - 21 sierpnia 2004 smile
                            ---
                            www.ibulka.blox.pl -
                            zapraszamy na naszego bloga smile Nowa notka z 25 września 2006 roku! smile
                            • acorns Re: acorns 14.10.06, 23:29
                              Raczej nie przestanie. Młoda używa wulgaryzmów tam gdzie są one potrzebne.
                              Wulgaryzm jest jednym ze środków służących do wyrażania nastroju utworu, lub
                              też stosunku do czegoś. Ona zawsze lubiła coś tam pisać. Pamiętniki prowadziła
                              odkąd naumiała się w miarę dobrze pisać, czyli tak koło 5 roku zycia. Teraz
                              pisze opowiadania między innymi na podstawie swoich zapisków z tamtych lat,
                              swoich wspomnień, tego co pamięta i tego co ja jej o tym opowiadam. Na
                              przykład "Rana utram" naszpikowane jest przekleństwami, bo tematyka tego jest
                              taka, że bez wulgaryzmów utwór ten byłby bardzo taki sztuczny. Ale
                              już "Misjaczna nicz" nie zawiera ani jednego wulgaryzmu i jest to opis ponad
                              100 kilkomerowego kuligu w księżycową noc na Ukrainie. I ona naprawdę ładnie to
                              opisuje jak np. wyjechaliśmy z lasu na taką ogromną polanę zasypaną śniegiem i
                              jak księżyc i pochodnie oświetlały ten śnieg. Z kolei "21 najabr 1994 goda" to
                              jest literacka wizja tego, co opowiadał jej mój kolega, a były to opowieści w
                              stylu jak z tego wątku: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
                              f=567&w=37006060&a=37006060 Młoda napisała kilka takich opowiadań grozy, a ja
                              ją męczę, żeby przetłumaczyła to na polski (pisze głównie po rosyjsku, sam nie
                              wiem dlaczego) i opublikowała to w internecie. Ale ona nie chce publikować, bo
                              mówi że "jeszcze nie czas". Zmierzam do tego, ze ona wulgaryzmów używa w sposób
                              kontrolowany i myślę, że nie robiłabyś z tego problemów gdyby miała nie 11 a
                              np. 21 lat.
                              • ibulka Re: acorns 15.10.06, 00:50
                                Po rosyjsku...?
                                Matko, dziwna jest jakaś...
                                Ale ty też jesteś dziwny, więc to pewnie to...

                                Oczywiście nie chodzi mi taką złą dziwność.
                                Może dziwna to złe słowo.
                                Zaskakująca, o...


                                --
                                Julia - 2 października 2003; Daria i Łukasz - 21 sierpnia 2004 smile
                                ---
                                www.ibulka.blox.pl -
                                zapraszamy na naszego bloga smile Nowa notka z 25 września 2006 roku! smile
                                • acorns Re: acorns 15.10.06, 01:04
                                  > Może dziwna to złe słowo.
                                  > Zaskakująca, o...

                                  To nie to. Po prostu Młoda jest w połowie Rosjanką i rosyjski to jej drugi
                                  język ojczysty. Jedyne co mi się udało od niej wydusić to to, że polski jest
                                  językiem zbyt ubogim, żeby w pełni oddać to co chciała napisać. Więc chyba
                                  rosyjski jest dla niej wygodniejszy. Tak myślę. Ona bardzo niechętnie rozmawia
                                  na temat swoich utworów. Mówi, że "jeszcze nie czas". Więc ogólnie mało wiem
                                  poza tym co czytałem, a wszystkiego nie jestem w stanie przeczytać bo ona jeden
                                  utwór potrafi mieć poszatkowany na kilka plików tekstowych i składa to potem w
                                  Quarku według sobie tylko znanego klucza. Ja probowałem coś wydrukować ale nie
                                  jestem w stanie dojść tam ładu.

                                  > Ale ty też jesteś dziwny, więc to pewnie to...

                                  Że niby jak?
                                  • ibulka Re: acorns 15.10.06, 13:47
                                    acorns napisał:

                                    > > Może dziwna to złe słowo.
                                    > > Zaskakująca, o...
                                    >
                                    > To nie to. Po prostu Młoda jest w połowie Rosjanką i rosyjski to jej drugi
                                    > język ojczysty. Jedyne co mi się udało od niej wydusić to to, że polski jest
                                    > językiem zbyt ubogim, żeby w pełni oddać to co chciała napisać. Więc chyba
                                    > rosyjski jest dla niej wygodniejszy. Tak myślę. Ona bardzo niechętnie
                                    rozmawia
                                    > na temat swoich utworów. Mówi, że "jeszcze nie czas". Więc ogólnie mało wiem
                                    > poza tym co czytałem, a wszystkiego nie jestem w stanie przeczytać bo ona
                                    jeden
                                    >
                                    > utwór potrafi mieć poszatkowany na kilka plików tekstowych i składa to potem
                                    w
                                    > Quarku według sobie tylko znanego klucza. Ja probowałem coś wydrukować ale
                                    nie
                                    > jestem w stanie dojść tam ładu.
                                    >
                                    > > Ale ty też jesteś dziwny, więc to pewnie to...
                                    >
                                    > Że niby jak?

                                    Źle mnie zrozumiałeś! :o)))
                                    Po prostu jesteś zupełnie inny, niż 100% ludzi znanych mi z tego forum. Masz
                                    zupełnie inne spojrzenie na świat, na wychowanie dziecka itd.
                                    Tylko i wyłącznie o to mi chodzi :o)

                                    Podziwiam twoją Młodą. Z tym rosyjskim jestem bardzo zaskoczona. Ale
                                    pozytywnie. Tak sądzę :o)


                                    --
                                    Julia - 2 października 2003; Daria i Łukasz - 21 sierpnia 2004 smile
                                    ---
                                    www.ibulka.blox.pl -
                                    zapraszamy na naszego bloga smile Nowa notka z 15 października 2006 roku! smile
                                    • acorns Re: acorns 16.10.06, 09:56
                                      > Po prostu jesteś zupełnie inny, niż 100% ludzi znanych mi z tego forum. Masz
                                      > zupełnie inne spojrzenie na świat, na wychowanie dziecka itd.

                                      Jak zauważyłem, to chyba większość tu chce być świętsza od Papieża. Zresztą
                                      poza forum też sporo takich spotykam.

                                      > Podziwiam twoją Młodą. Z tym rosyjskim jestem bardzo zaskoczona.

                                      Jak córka Rosjanki, rosyjski znać musi. Tym bardziej, że utrzymujemy liczne
                                      kontakty z Rosjanami.
                                      • ibulka Re: acorns 16.10.06, 14:10
                                        acorns napisał:

                                        >
                                        > > Podziwiam twoją Młodą. Z tym rosyjskim jestem bardzo zaskoczona.
                                        >
                                        > Jak córka Rosjanki, rosyjski znać musi. Tym bardziej, że utrzymujemy liczne
                                        > kontakty z Rosjanami.

                                        Wcześniej o tym, że Młoda pochodzi z Rosji nie wiedziałam i to też wpłynęło na
                                        moje zdziwienie wink
                                        Pozdro.


                                        --
                                        Julia - 2 października 2003; Daria i Łukasz - 21 sierpnia 2004 smile
                                        ---
                                        www.ibulka.blox.pl -
                                        zapraszamy na naszego bloga smile Nowa notka z 15 października 2006 roku! smile
                    • viking2 Re: acorns 14.10.06, 02:53
                      ibulka napisała:
                      > Zadam więc pytanie, na które oczekuję jasnej i klarownej odpowiedzi.
                      > Jesteś dumny z tego, że córka w tekstach piosenek zawiera przekleństwa, czy nie

                      Dobra, ibulka, jak koniecznie chcesz byc zasadnicza, to jedziemy: Dzieci w
                      pewnym wieku ucza sie mowy, swojego wlasnego jezyka (moze zreszta i obcego
                      jednoczesnie). Ten proces polega na poznawaniu nowych slow i uczeniu sie ich
                      uzywania. Chcemy, czy nie, podoba sie to Tobie i nam wszystkim, czy nie, fakt
                      pozostaje faktem: przeklenstwa sa takim samym skladnikiem jezyka mowionego jak i
                      inne slowa.
                      Na plaszczyznie pragmatycznej zas, moznaby zadac pytanie po co wprowadza sie
                      slowa - w tym takze i przeklenstwa - do jezyka? Naturalnie po to, by ich uzywac
                      - bo przeciez nie po to, by ich unikac? To troche tak, jakby ktos kupil krzeslo
                      tylko po to, zeby siadywac na podlodze.
                      A zatem, czy acorn moze byc dumny z jezykowych osiagniec coreczki? Oczywiscie,
                      ze tak - dziewczynka uczy sie nowych slow, w tym przeklenstw, z czasem nauczy
                      sie tez gdzie i kiedy mozna tych ostanich uzywac, a gdzie nie.
                      Trafia mi do przekonania argument acorna o dzieciakach klnacych miedzy soba na
                      ulicy jak pijani marynarze. To te dzieciaki, ktorych uczono, ze "nigdy i nigdzie
                      nie wolno przeklinac" (zamiast nauczyc roznicy miedzy grzecznoscia, a
                      chamstwem). Zakazany owoc najlepiej smakuje i dzieci odreagowuja ten zakaz w
                      gronie rowniesnikow, starajac sie pozowac jacy to oni "dorosli" i jak umieja
                      przeklinac.
                      • ibulka Re: viking2 14.10.06, 16:18
                        viking2 napisał:

                        > ibulka napisała:
                        > > Zadam więc pytanie, na które oczekuję jasnej i klarownej odpowiedzi.
                        > > Jesteś dumny z tego, że córka w tekstach piosenek zawiera przekleństwa, c
                        > zy nie
                        >
                        > Dobra, ibulka, jak koniecznie chcesz byc zasadnicza, to jedziemy: Dzieci w
                        > pewnym wieku ucza sie mowy, swojego wlasnego jezyka (moze zreszta i obcego
                        > jednoczesnie). Ten proces polega na poznawaniu nowych slow i uczeniu sie ich
                        > uzywania. Chcemy, czy nie, podoba sie to Tobie i nam wszystkim, czy nie, fakt
                        > pozostaje faktem: przeklenstwa sa takim samym skladnikiem jezyka mowionego
                        jak
                        > i
                        > inne slowa.
                        > Na plaszczyznie pragmatycznej zas, moznaby zadac pytanie po co wprowadza sie
                        > slowa - w tym takze i przeklenstwa - do jezyka? Naturalnie po to, by ich
                        uzywac
                        > - bo przeciez nie po to, by ich unikac? To troche tak, jakby ktos kupil
                        krzeslo
                        > tylko po to, zeby siadywac na podlodze.
                        > A zatem, czy acorn moze byc dumny z jezykowych osiagniec coreczki? Oczywiscie,
                        > ze tak - dziewczynka uczy sie nowych slow, w tym przeklenstw, z czasem nauczy
                        > sie tez gdzie i kiedy mozna tych ostanich uzywac, a gdzie nie.
                        > Trafia mi do przekonania argument acorna o dzieciakach klnacych miedzy soba na
                        > ulicy jak pijani marynarze. To te dzieciaki, ktorych uczono, ze "nigdy i
                        nigdzi
                        > e
                        > nie wolno przeklinac" (zamiast nauczyc roznicy miedzy grzecznoscia, a
                        > chamstwem). Zakazany owoc najlepiej smakuje i dzieci odreagowuja ten zakaz w
                        > gronie rowniesnikow, starajac sie pozowac jacy to oni "dorosli" i jak umieja
                        > przeklinac.


                        I właśnie wyjaśnienie napisane w ten sposób zdecydowanie bardziej trafia mi do
                        przekonania, niż banalne 'Nie ruszają mnie przekleństwa w jej tekstach'
                        acronsa... wink
                        Widzę przynajmniej, że masz jakikolwiek wpływ na to, co, gdzie i jak twoje
                        dzieci mówią.

                        Po przeczytaniu tego, co napisałaś, tak to przynajmniej wygląda. A to już coś.
                        Pozdrawiam.


                        --
                        Julia - 2 października 2003; Daria i Łukasz - 21 sierpnia 2004 smile
                        ---
                        www.ibulka.blox.pl -
                        zapraszamy na naszego bloga smile Nowa notka z 25 września 2006 roku! smile
                        • viking2 Re: viking2 15.10.06, 02:03
                          ibulka napisała:
                          > I właśnie wyjaśnienie napisane w ten sposób zdecydowanie bardziej trafia mi do
                          > przekonania, niż banalne 'Nie ruszają mnie przekleństwa w jej tekstach'
                          > acronsa... wink
                          > Widzę przynajmniej, że masz jakikolwiek wpływ na to, co, gdzie i jak twoje
                          > dzieci mówią.

                          Dziekuje za docenienie. Istotnie, w swoim czasie moja corka tez byla - jak kazde
                          dziecko - zafascynowana "brzydkimi wyrazami", a jednak nauczyla sie tez roznicy
                          miedzy grzecznoscia a chamstwem i miedzy kulturalna a niekulturalna rozmowa.
                          Bylo na to sporo czasu, bo wlasnie w grudniu konczy studia, a ci, ktorzy ja
                          poznaja mowia potem, ze jest bardzo grzeczna. Chyba moge bez falszywej
                          skromnosci powiedziec, ze moze i udalo mi sie zrobic cos jak nalezy...
    • miracll Re: Ze szkolnych zeszytów... 08.10.06, 22:06
      Mój syn w ubiegłym roku, kiedy w zerówce ćwiczyli głoske f i pani kazała
      wymyśleć słowo z "f"na końcu zgłosił sie i powiedział "kutafon" Wydawało mu
      się, że "f" jest na końcu. Dużo dałabym, żeby zobaczyć minę pani w tym momencie.
    • cynta Re: Ze szkolnych zeszytów... 10.10.06, 02:31
      To tez nie bedzie z zeszytu i na dodatek "jezykowe" ale mnie rozsmieszylo:
      Ogladamy ksiazeczke ze zwierzatkami, podpisy sa po francusku, ja czytam a mala z
      obrazka mowi nazwe po angielsku lub po polsku, jak jej szybciej przyjdzie: ja:
      l'elephant, mala: elefant!, ja: le lion, mala: lion itp. Dojechalismy do
      zwierzatek MORSKICH: ja: le homard, mala: komar!, ja w smiech i tlumacze ze to
      sie tylko podobnie slyszy, mala na to: o.k., o.k., SEA komar!
    • michal.m.lodz Re: Ze szkolnych zeszytów... 10.10.06, 14:49
      Moje własne z wypracowania w podstawówce. Nie pamiętam już jaka to była
      lektura. Grunt, że była w niej pani X i pan Y:

      "Panią X poznajemy jako kobietę dwudziestotrzyletnią. Znała ona pana Y z czasów
      swojej młodości".
    • jaara1 Re: Ze szkolnych zeszytów... 10.10.06, 15:34
      Moja córka w drugiej klasie podstawówki miała napisać pracę domową nt. jakie
      przetwory domowe na zimę robi twoja mama? i napisała tak:" Moja mama nie robi
      na zime żadnych przetworów tylko wino z ryżu i drożdży." smile
      • s-y-l-l-a do koka23 12.10.06, 11:20
        koka23 napisała:
        > moje trzy letnie dziecko na moje ...nie i kropka.odpowiedzialo ... tak kropka
        > pl.=


        Nie uwierzysz, ale mój syn 4 latni na moja stanowcze "nie i kropka" powiedział
        dokładnie to samo "kropka pl" big_grin Proszę, jak nasze dzieci idą z duchem
        postępu... smile
    • simera Re: Ze szkolnych zeszytów... 10.10.06, 16:34
      Kilka cytatów:
      -Był z ubogiej rodziny, to też go bardzo gniewało
      - Postacie byli zupełnymi świrami
      - Sztuka Mały Książę poruszała sprawę dzieci dyskryminowanych przez dorosłych
      - Kopciuszek to jest taka baba.
      - Narty są miękciejsze od nart prostych
      - Ludzie podobnej maści
      - Cenię ją zaufaniem
      - Ona była dziewicą z dzieckiem
    • agatka_s Re: Ze szkolnych zeszytów... 10.10.06, 16:49
      moja kolezanka-autentyk 2 klasa podstawowa:

      Pani na matematyce mowi tresc zadania: "W spizarni, na 20 polkach, stalo po 5
      sloikow na kazdej polce-Zosiu prosze zdac pytanie do zadania"

      cisza, cisza, wielkie skupienie i w koncu "co bylo w sloikach ?"
    • koka23 Re: Ze szkolnych zeszytów... 10.10.06, 16:55
      moja kolezanka w liceum: omawialiśmy Sępa Szarzynskiego i nauczycielka
      podyktowała temat, kolezanka napisała: ....opracowanie wiersza Sępasza
      Rzymskiego.... do końca lekcji nie mogłam powstrzymać śmiechu wink
      • eve.e Re: Ze szkolnych zeszytów... 10.10.06, 18:03
        Wczoraj pisałam wypracowanie z historii. "Omów szczegółowo przyczyny i skutki
        wypraw krzyżowych, bla bla bla..."
        Było już bardzo późno, coś koło 1 w nocy. No i napisałam: "Cesarz Urban II
        drugi, który jest uważany za ojca krucjat, uczestnikom obiecywał wzbogacenie
        się, chwałę oraz - co było zapewne najważniejsze - odpuszczenie wszystkich
        grzechów i miejsce w Królestwie Niemieckim."

        wink
        --
        All I want is to give my life only to You.
        `bout You
      • mieszkogw Re: Ze szkolnych zeszytów... 10.10.06, 23:25
        Podobno autentyczne. W Targanicach dzieci bija sie szmata do tablicy w klasie.
        Wchodzi Pani. Wszyscy milkna i Pani siada, ciezko wzdycha, po czym probuje
        zmazac tablice (oczywiscie zabazgrana). Nie ma szmaty. Wszyscy szukaja, a Pani:
        - Oj dzieci dzieci, wy mnie do grobu wpedzicie. - cisza -- A ja was nawet
        wczasniej nie naucze pisac! Czy potrafilibyscie napisac na moim nagrobku chocby
        moje nazwisko? Wyrywa sie Ania i mowi - Psze Pani, ja bym napisala - tu lezy
        nasza kochana Pani! MArysia - A ja bym napisala - tu lezy nasza najukochansza
        Pani. Zosia - A ja bym napisala - tu lezy nasza droga i najukochansza Pani. A na
        koncu klasy dwu chlopcow o cos sie zawziecie kloci. PAni podchodzi i pyta? Co
        sie dzieje? A co ty bys JAsiu napisal? - Psze Pani - Tu lezy szmata!
      • mufka9 Re: Ze szkolnych zeszytów... 11.10.06, 10:40
        A moja koleżanka w liceum podczas omawiania Słowackiego "Genezis z ducha"
        napisała w zeszycie "Genezis Stucha" i tak też odpowiadała pytana przy
        tablicy... POlonistka wielkie oczy zrobiła, a my płakaliśmy ze śmiechu.
        Nota bene ta sama polonistka do dwóch dziewczyn permanentnie gadających na
        lekji; "bo zaraz te dwie ROZSIĄDZĘ!"
      • xezaq Re: Ze szkolnych zeszytów... 11.10.06, 13:00
        Moja żona jest nauczycielką.
        Liceum. Zadanie do domu z fizyki, temat "Omów pracę silnika czterosuwowego".
        Czasu od cholery. Siksa oddaje po miesiącu z ogonem.
        "Temat: Omów pracę silnika czteroosobowego"
        I jeszcze wielkie zdziwienie - "To nie taki miał być??!!"

        Echh, młodzież.
    • karola226 Re: Ze szkolnych zeszytów... 10.10.06, 18:34
      Kolega odpowiadał z biologii. Nauczycielka zadała mu pytanie: "jakie organy
      szczątkowe posiada człowiek?" on na to po chwili zastanowienia:"mózg", wszyscy
      w śmiech, nauczycielka załamana, mówi "czasmi nam to wycinają i człowiek dalej
      żyje po zabiegu, no jaki to narząd?", kolega na to uradowany:"nerka". Śmiejemy
      się z tego do tej pory smile
          • mgla_jedwabna Re: Ze szkolnych zeszytów... 13.10.06, 18:59
            bo ziemniaki sie powinno myc przed obieraniem...niestety wiekszosci ludzi sie
            wydaje, ze jak obiora niemyte i dopiero potem wyplucza to bedzie ok. a tymczasem
            caly ten brud wsiaka sobie w glab porowatego (pod mikroskopem) ziemniaka i mycie
            po wierzchu go nie usunie. tak wiec dziecko odpowiedzialna ma prace!
            --
            Niech powstanie gałąź psychologii dla tych, którzy nie popadają w okresowe
            depresje, albowiem świadczy to o kompletnej znieczulicy!
        • inuit Re: Ze szkolnych zeszytów... 10.10.06, 20:40
          bartek_pietowski napisał:

          > Moja kumpela w klasie maturalnej poszła do biblioteki i mówi:
          > - Poproszę "Proces"
          > - bibliotekarka: Kafki?
          > - nie, dziękuję
          > Z pewnością lepiej to brzmi w wersji dźwiękowej


          Bardzo mnie to rozbawilo smile)))
          Z moich wspomnien z czasow podtsawowki:
          Nauczycielka historii dytkowala notatke do zeszytu: "....podpisano w Paryzu, we
          Francji...". Kolezanka z lawki zwrocila sie do mnie z pytaniem: " No to w
          Paryzu czy we Francji?"
          Na lekcji biologii uczen o ksywce Siara (ew.Siarka) byl odpytywany przy
          tablicy. Nie pamietam pytania, pamietam, ze odpowiedz powinna byla
          brzmiec "Siarka". On, biedaczek, odpowiedzi nie znal, patrzac na jego twarz
          mozna bylo sie zorientowac, ze szuka pomocy u kolegow. Ktos sie zlitowal i
          cicho podpwiedzial: "Siarka". On nic. Podpowiedz padla ponownie, znow brak
          reakcji ze strony odpytywanego. W koncu wiecej osob i coraz glosniej
          wypowiadalo slowo "siarka". Kolega jednak nie zaliczyl odpowiedzi, bo ciagle
          nie mogl zrozumiec, ze nie zartujemy. smile
          • titta Re: Ze szkolnych zeszytów... 10.10.06, 23:16
            Bardzo podobna sytuacja: odpytuje z zasiengu drzew kolege o ksywce "Swierk".
            -buk...
            Ten objezdza na mapie zarys terenu na ktorym buk wystepuje
            Ja: -swierk...
            Kolega spoglada na mnie, potem sie odwraca i pokazuje zasieg buka ale dokladnie
            i z rozmyslem...
            ja, glosniej: -swierk!
            On: -no czego chcesz, przeciez tak ten buk rosnie!
    • dusieczka Re: Ze szkolnych zeszytów... 10.10.06, 20:45
      mój brat w 2SP na religii:Mojżesz wyprowadził Żydów z Egiptu do ziemi obiecanej
      gdzie byli uciskani.
      Teksty dzieciaka z zeszłorocznych wakacji 8 lattongue_outroszę pani umyłem
      skarpetki,oraz odpowiedź na pytanie: wymyliście się?? Tak,ale Rafał sobie
      d.u.p.y nie umył
    • kobieta_wenus Z życia wzięte 10.10.06, 21:43
      Moja 5-letnia córa wracając z przedszkola chwali mi się:
      "Mamusiu, wiesz jakie poznałam wiosenne ptaszki?"
      - Jakie?- pytam
      A ona na to z dumą: "Sikorka, czyżyk i glut" (miała na myśli gila)
      big_grin
    • ewalip Re: Ze szkolnych zeszytów... 10.10.06, 23:11
      Nie z zeszytu ale mnie śmieszy do dziś. Rzecz sie dzieje w kościele. Chłopak
      lat może 5 wrzuca monetę kościelnemu do koszyczka:
      Kościelny: Bóg Zapłać
      chłopak (zdziwiony) : przecież już zapłaciłem
      • viking2 Re: Ze szkolnych zeszytów... 12.10.06, 04:51
        ewalip napisała:

        > Nie z zeszytu ale mnie śmieszy do dziś. Rzecz sie dzieje w kościele. Chłopak
        > lat może 5 wrzuca monetę kościelnemu do koszyczka:
        > Kościelny: Bóg Zapłać
        > chłopak (zdziwiony) : przecież już zapłaciłem

        Tez nie z zeszytu i tez z kosciola, ja sam w roli glownej, by tak powiedziec...
        Moja prababka prowadzala mnie - 4 czy 5-cio latka - do kosciola. Dawala mi tez
        jakas monete do polozenia na tacy, poslusznie tak wlasnie zrobilem. Koscielny:
        Bog zaplac. Ja na to, pelnym glosem i z powazna mina: A diabel niech wyda reszty...
        Nic nie poradze, po doswiadczeniach chodzenia po zakupy z doroslymi, placenie
        nieodmiennie kojarzylo mi sie z wydawaniem reszty... A Babunia, ktora przeciez
        stala kolo mnie, najpierw skamieniala, potem usilowala sie do mnie nie przyznac,
        a potem pogodzila sie z losem i uciekla ze mna z tego kosciola.
    • absurdello Z czasów szkolnych ... 11.10.06, 00:23
      Podstawówka klasa 6 lub 7:

      Nauczycielka od polskiego: To może Krzysztof X przeczyta nam swoje
      wypracowanie ?

      Krzyś wstaje i zaczyna: "Wokół jaśniała ciemność ..."

      pamiętam to choć już ponad 30 lat minęło od tego momentu smile))

      Szkoła średnia:
      nasz polonista odpytywał nas z jakiejś powieści, wyrwał do odpowiedzi kolegę
      Grześka:

      Polonista: Proszę omówić doznania matki ...
      Grześ: Nie wiem, nie byłem matką ...

          • inka281 Re: Ze studiów 11.10.06, 08:46
            Studiuję zaocznie... tydziń temu na Prawie Karnym wykładowca mówił o tym, żeby
            zakupić Kodeks Karny... Na końcu zajęć mówi: Czy są jakieś pytania? Koleżanka
            (lat 38): Panie doktorze, a jakiego autora ma być ten Kodeks?
        • flourman Re: Z czasów szkolnych ... 11.10.06, 15:32
          Jezeli juz mowa o Krzyzakach to z mojego sprawdzianu z 1 kl gim:

          "Zbyszko obiecał Jagnie (chyba tak to szlo) ileśtam krzyżacjich głów..."

          oczywiscie chodziło o krzyzackie czuby smile

          2 lub 3 klasa SP tez z mojego zeszytu:
          fkrudce ... nikt w domu nie wiedział o co chodzi! smile

          jeszcze przed podstawówką jak zobaczyłem ratrak:
          "OOO! SUWACZ ŚNIEŻNY" big_grinD
      • aretah Re: Z czasów szkolnych ... 11.10.06, 08:35
        Z moich szkolnych lat pamiętam dwie historyjki:

        Koleżanka kiedys na historii (w liceum) powiedziała, ze w Egipcie były sofiksy
        (Kiedys były takie buty, o ile dobrze pamiętam)

        Kolega omawiając Chłopów: Antek zdradzał Borynę z Jagną.

        I jeszcze jedna opowieśc, tyle, ze nie związana ze szkołą:
        Moja mała kuzynka (mogła miec z 10 lat wtedy) stała przed lustrem, robiła rózne
        minki i pozy.
        stojąc tak powiedziała sama do siebie: ale ja jestem atrakcyjna
        i za chwilę woła: Mamo, co to znaczy atrakcyjna???
        --
        chcę w księżyciu tulić Cię...
          • ibulka Re: stary człowiek 11.10.06, 15:44
            jad.ba napisała:

            > młodszy kolega z podstawówki w wypracowaniu: "(...) Stary człowiek wyjechał
            na
            > morze i pałował rekiny"


            Z 1 klasy gimnazjum od Piętnastolatki z mojej rodziny:
            'Stary człowiek i JUŻ NIE MOŻE!' big_grinD


            --
            Julia - 2 października 2003; Daria i Łukasz - 21 sierpnia 2004 smile
            ---
            www.ibulka.blox.pl -
            zapraszamy na naszego bloga smile Nowa notka z 25 września 2006 roku! smile
    • bozenas2 Re: Ze szkolnych zeszytów... 11.10.06, 08:56
      nie z zeszytu, ale z karteczki.
      Koleżanki syn w 1 kl SP mają robić surówkę. Koleżanka prosi,żeby napisał na
      kartce co ma mu przygotować i tu przepisuję z karteczki
      - kub japka, marhwew,ofuwek i papierosy

      Zatroszczył się o mamę, bo koleżanka pali.



      > Może macie jakieś humory z zeszytów/ksążek własnych dzieci?
      >
      > Zacznę od swojego syna. Odp. w zadaniu tekstowym: "Ogrodnik zapłacił 17
      ZETA".
      > Na pytanie dlaczego tak - bo za mało miejsca "ZŁOTYCH" się nie zmieściło.
      • intensywny_niebieski Re: Ze szkolnych zeszytów... 11.10.06, 09:52
        Z Basha
        <emaertei> czaj akcję
        <emaertei> siedzimy na historii
        <emaertei> temat o kodeksie hamburabiego
        <emaertei> i jeden typ wstaje i mówi
        <emaertei> "czyli jakbym zgwałcił jakąś laskę to ona potem musiałaby zgwałcić mnie?"
        <emaertei> myślałam że z krzesła spadnę..

        <malwa> co było zadane?
        <paulite> zrobic auto charakterystyke
        <malwa> no ale kogo?
        <paulite> uncertain o masakra !

        bash.org.pl/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka