Dodaj do ulubionych

co lepsze - kolejna klasa czy powtórzenie poprzed?

22.08.07, 12:07
Hello!
Ufff, zastanawiam się czy w ogole moj problem was zainteresuje i jakos
będziecie w stanie mi doradzic… ale mimo wszystko sprobuje.
Wlasnie wrocilam z rodzina z zagranicy, teraz zamierzamy się osiedlic w Polsce
na dluzej niz kilka lat! Mamy dwojke dzieci – corka w wieku lat prawie 8 i 3
letni syn.
Marysia zna jezyk polski bo w domu porozumiewamy sie tylko po polsku.
Natomiast musze przyznac, ze jej pisany polski nie jest najlepszy, miesza
konstrukcje gramatyczne jezyka polskiego i angielskiego. W gruncie rzeczy
polski chyba całkiem lezy od strony gramatyczno-ortograficznej.
I tu źródło problemu – Marysia powinna pojsc do 2 klasy. Ale zastanawiam się
nad poslaniem jej do pierwszej by zdobyla podstawy. Z drugiej jednak strony
alfabet już zna (z brytyjskiej szkoly), liczenie tez już opanowane.
No i nie wiem co robic, bo z jednej strony nie chce opozniac jej rozwoju i
edukacji, a z drugiej nie wiem czy sobie poradzi w drugiej klasie polskiej szkoly.
Czy możecie cos poradzic? Wiem, ze już jest pozno, zostaly tylko 2 tygodnie do
rozpoczęcia szkoly. Zapisalam mala do 2 klasy, tak profilaktycznie, ale z
możliwością przeniesienia do klasy nizej.
Co robic?
Edytor zaawansowany
  • mika_007 22.08.07, 12:19
    ja bym posłała jednak do 2 klasy
    dzieciaki szybko się uczą,a 2 klasa jeszcze nie jest taka straszna
    poza tym "nasze" polskie dzieci w Anglii też chodzą do szkoły,nawet
    jeśli nie znają pisowni,gramatyki
    to działa w obie strony smile
  • paacynka 22.08.07, 12:21
    niech idzie do tej 2 klasy, w pierwszej chyba nie ma aż tyle tej
    gramatyki a jesli ty będziesz miała czas jej pomóc to razem
    nadrobicie jeśli będą zaległosci. Wydaje mi się że dzieciaki w 4
    klasie jeszcze mają problem z gramatyką a 2 klasa nie ma się co
    przejmować.
    --
    eKobieta - ciekawostki, zdjęcia, porady
  • lilly-emilly 22.08.07, 12:41
    A stac cie na korki? Jak tak to puść córkę do 2 klasy i przez pierwszych kilka
    tygodni posyłaj ja na korki z polskiego. Powinny się różnice wyrównać.
  • ela_tuptus 22.08.07, 12:47
    Poza tym w I klasie dzieci niewiele piszą same.
  • berta75 22.08.07, 12:52
    W naszej szkole dzieci, które uczęszczały do szkoły za granicą
    przyjmuje się do klasy niższej, czyli powinna pójść do pierwszej.
    Nastomiast realnie wygląda to tak, że w pierwszym półroczu klasy
    drugiej powtarza się wiadomości zdobyte w klasie pierwszej. Z
    gramatyki musi rozpoznawać czsowiniki i rzeczowniki, znać
    konstrukcję zdania (wielka litera i kropka na końcu), właściwie
    stosować liczbę mnogą i pojedynczą oraz formę męską i żeńską.
    Powinna czytać ze zrozumieniem krótkie teksy. Zawsze też możesz udać
    się do Poradni Psychologiczno-Pedagogiczej, tam rozwieją twoje
    wątpliwości. Pozdrawiam.
  • rebecca4 22.08.07, 13:08
    Witam, jestem nauczycielką i uważam, że jednak powinnaś posłać córkę do
    pierwszej klasy. Z doświadczenia wiem, że dzieci z tego samego rocznika,
    równocześnie rozpoczynające szkołę podstawową, mogą się bardzo różnić pod
    względem przygotowania. Mam na myśli wcześniejszą (z zerówki) edukację jak i
    dojrzałość psychiczną. Córka może czuć się zwyczajnie zgubiona. Dlatego myślę,
    że na powtórzeniu klasy może tylko zyskać.
    Bo co rozumiesz pod pojęciem „opóźniania jej rozwoju i edukacji”? Nie mówimy
    przecież o szkole specjalnej, a tylko powtórzeniu jednej klasy!
  • paszczakowna1 22.08.07, 14:04
    Nie bardzo rozumiem. Dzieci w ogole nie wladajace jezykiem "wykladowym" ida do
    klasy odpowiadajacej ich wiekowi i po roku-dwoch doskonale sobie radza. (W mojej
    klasie byla Chorwatka, ktora przyszla bodaj w piatej klasie, a w siodmej byla
    jedna z najlepszych uczennic.) Dziewczynka mowiaca po poslku bedzie miala raczej
    latwiej, a nie trudniej, nieprawdaz?

    A osmiolatka wsrod dzieci siedmioletnich moze czuc sie zle (tak samo pozniej np.
    13-latka wsrod 12-latkow), co moze zaowocowac powaznymi problemami.
  • diana.murphy 22.08.07, 14:08
    No wlasnie! O to mi chodzi! Jak to bedzie wyglądać?!?!? Kiedy corka skonczy
    liceum w wieku prawie 20 lat?!?! Albo będzie musiala tłumaczyć swoim
    „rówieśnikom” z klasy dlaczego jest starsza i dlaczego na przyjeciach
    urodzinowych zdmuchuje wiecej swieczek?!?!? To jest bardzo istotne dla jej
    prawidłowego rozwoju, samooceny i pewności siebie!!!
  • samson.miodek 26.08.07, 00:05
    Nie no z tymi swieczkami na torcie to przesadzilas.Ja zawaliolam
    egzaminy do LO i przesiedzialam jeden rok w jakiejs zawodowie i za
    rok startowalam kolejny raz i jakos nikt sie nie dziwli ze rok
    wczesniej obchodzi sie 18stke.A jak ktos sie zapytal to bez zadnych
    takich powiedzialam ze sie nie udalo pierwsze podejscie do LO.I co
    korona z glowy spada?Tutaj jak uwazasz ze corka podola w 2 klasie to
    poslij ja do drugiej klasy, poszukaj pomocy dodatkowekj w szkole
    badz poza nia, pracowac z dzieckiem w domu zeby wszystko wyrownac.A
    jak jednak myslisz ze moze nie podolac - zapisz do pierwszej klasy i
    to czy koledzy kolezanki bada zadawac pytania dlaczego masz o jedna
    wswieczke wiecej na torcie za jakies 10 lat bym sie teraz nie
    przewjmowala
  • rebecca4 22.08.07, 14:58
    Czy w takim razie wolisz, żeby tłumaczyła swoim prawdziwym rówieśnikom dlaczego
    dostaje w szkole same chmurki i kwaśne minki? I dlaczego pytana nie zna
    odpowiedzi, albo dlaczego wyraża swoje zdanie w dziwaczny i śmieszny sposób
    budując zdania w języku polskim według angielskich konstrukcji?!?!?
    Ja myślę, że więcej będzie szkód niż pożytku z twoich „dobrych” intencji i ambicji.
  • paszczakowna1 22.08.07, 16:17
    rebecca4 napisała:

    > Czy w takim razie wolisz, żeby tłumaczyła swoim prawdziwym rówieśnikom dlaczego
    > dostaje w szkole same chmurki i kwaśne minki?

    A niby dlaczego ma dostawać? Czyżby poziom umysłowy nauczycieli nauczania
    początkowego nie pozwalał zrozumieć problemów dziecka reemigrantów? (Których to
    dzieci, nb, będzie coraz więcej.) I jaka to sztuka wytłumaczyć: jestem
    dwujęzyczna, do tej pory chodziłam do szkoły angielskiej, i polskiego się tam
    nie uczyłam. Jak znam dzieci, zachwycone będą taką "egzotyką" (zwłaszcza, gdy
    odpowiednio sprawę przedstawi nauczycielka).

    > I dlaczego pytana nie zna
    > odpowiedzi, albo dlaczego wyraża swoje zdanie w dziwaczny i śmieszny sposób
    > budując zdania w języku polskim według angielskich konstrukcji?!?!?

    A w klasie pierwszej nie będzie "budować według angielskich konstrukcji"? I
    odpowiedzi wszystkie będzie znała? Coś mam wrażenie, że nie przemyślałaś tej sprawy.

    A gdybyś miała do czynienia z dzieckiem, powiedzmy, 12-letnim, w ogóle polskiego
    nie znającym, co byś poradziła? Posłać do przedszkola?
  • ela_tuptus 22.08.07, 16:53
    w zerówce przedszkolnej mojego syna była Koreanka, która nie znala
    ani jednego słowa kiedy do nich doszła. Dała sobie radę bez
    problemu. Dzieciaki nie miały z tym kłopotow.
    Dzieciaki moich znajomych po emigracji do Niemiec też poszły do klas
    zgodnych z wiekiem. Nie znały języka. Łatwo nie było. Nadrobiły w 6
    do 18 msc
  • cocco_33 22.08.07, 15:33
    To już drugi watek jaki znalazłam na taki temat! Wczesniej wypowiadalam się na
    Smyku w sprawie dziewczynki, która nie zaliczyla pierwszej klasy i rodzice chca
    ja przenieść do innej szkoly by tam powtórzyła rok. Sytuacja troche odmienna,
    ale rozterki rodzicow i wstyd przed innymi ten sam. Przeciez te dzieci nie sa
    już tak male żeby nie można było z nimi porozmawiac o ich problemach, ale nie sa
    tez na tyle duze żeby klamac i udawac, ze wszystko jest ok.
    Wiecie, troche się tym zdenerwowałam, bo ja staram się patrzec z perspektywy
    tych dzieci a nie tego co powiedza ich rodziny i znajomi rodzicow sad


    smyk.com/index.php?option=com_joomlaboard&Itemid=&func=view&id=2054&catid=22
  • paszczakowna1 22.08.07, 16:07
    Jaki to niby wstyd i dla kogo? Normalna, ludzka, sprawa - dziecko słabiej zna
    polski od rówieśników (a angielski znacznie lepiej), bo uczyło się w szkole
    angielskiej i w angielskim środowisku przebywało. Dzieci bez problemu to
    zrozumieją (łatwiej, przypuszczam, niż co poniektórzy dorośli), a po roku się
    wyrówna (to nie jest przecież kwestia upośledzenia czy zaniżonego wieku umysłowego).

    Dlatego stanowczo uważam, że dziecko powinno uczyć się z rówieśnikami. Problemy
    oczywiście mogą być, ale krótkotrwałe. Natomiast w przypadku posłania do klasy
    pierwszej pozostaną na czas znacznie dłuższy a) stygma "drugorocznej"; b)
    problem rozwoju umysłowego wyższego niż otoczenia - a to może być problem bardzo
    poważny, i wbrew pozorowm generujący np. trudności w nauce.
  • hankam 22.08.07, 18:57
    To jest na tyle niska klasa, że posłałabym dziecko razem w
    rówieśnikami. Nadrobi.
    Syn koleżanki - zaczął szkołę w Polsce, w 2 czy 3 klasie wyjechał z
    rodzicami do Anglii (nie znając języka), uczył się z rówieśnikami,
    już po roku był jednym z najlepszych uczniów. Wrócił do POlski w
    momencie, gdy powinien był iść do 2 klasy liceum, rodzice jednak
    zadecydowali, że rozpocznie od pierwszej klasy, żeby nadrobić braki.
    Był w rezultacie prawie dwa lata starszy od niektórych kolegów z
    klasy, bo urodził się na początku stycznia.
    Dostał się bez problemu na dwa kierunki na UW, a dziś studiuje w
    Oxfordzie.
    Posumowując, wydaje mi się, ze wstydu żadnego w tym nie ma, jeśli
    się "cofa" dziecko do niższej klasy, ale na wcześniejszych etapach
    edukacji nie warto.
    A nauczyciele się asekurują i zawsze ci p[owiedzą, żebyś posłała
    dziecko do pierwszej klasy, tak na wszelki wypadek.
  • kanna 22.08.07, 19:16
    ja Ci poradzę tak - pójdźcie do poradni psychologiczno-pedagogicznej
    współpracującej ze szkołą. Zrobia małej badania psychologiczne
    (intelekt i rozwój funkcji odpowiedzialnych za czytanie i pisanie) i
    pedagogiczne (poziom czytania, pisania, umiejetności matematyczne,
    sprawnośc ręki). Bedzie Ci łatwiej podjąc decyzje, psycholog Ci
    doradzi i niezależnie, od Twojego wyboru, pomooże Marysi
    zaaklimatyzoeać sie w szkole.

    pozd. Ania
    --
    Jak można taką podłą być i mieć tak ładny biust
  • rycerzowa 23.08.07, 16:48
    Jeśli ogólny rozwój dziecka jest na poziomie klasy drugiej, to chyba nie ma
    sensu, by zaczynała od pierwszej.
    Że niedoskonale pisze?
    Wiele dzieci po pierwszej klasie ma kłopoty z pisaniem, a tylko wyjątkowo, w
    przypadku poważnych zaburzeń, zostawia się je na drugi rok.

    Dzieci szybko nadrabiają braki w zakresie umiejętności.

    Wiele polskich dzieci wyjeżdża za granicę bez żadnej znajomości obcego języka, i
    bynajmniej nie zaczynają nauki od pierwszej klasy.
    Co najwyżej na początku otrzymują dodatkową pomoc.

    Miałam koleżankę w III klasie podstawówki, która przyjechała do nas z Rosji, nie
    znając ani słowa po polsku, nie znając naszego alfabetu.
    Posadzono ją ze mną w ławce i uczyłyśmy się nawzajem. Bez problemu i opóźnień
    ukończyła edukację, a ja byłam zawsze dobra z rosyjskiego.

    Polecam zatem te formę "dokształcania": odrabianie lekcji z innymi dziećmi.
    Niejedna koleżanka wdzięczna będzie za pomoc (konwersacje)
    w angielskim.
  • aglod2 25.08.07, 19:22
    Niech idzie normalnie, zgodnie ze swoim wiekiem. Uczyłam chłopca z polskiej rodziny, który rozpoczął edukację w Niemczech. Przyszedł do mojej klasy w połowie 2 klasy. Początkowo nie oceniałam jego prac w zakresie czytania a szczególnie pisania. Zaległości nadrobił. Porozmawiaj z nauczycielką, poproś o łagodniejsze traktowanie w edukacji polonistycznej przez I sem, na pewno zrozumie.
    Do poradnii jak pójdziesz to miną miesiące, zanim wyznaczą termin spotkania, zanm to z autopsji, jako nauczyciel i rodzic.
    Ponadto przez połowę I klasy uczy się pisania liter i doskonali czytanie.

    Córcia z pewnością sobie poradzi i nadrobi zaległości, szczególnie jeśli wcześniej radziła sobie dobrze.
  • samson.miodek 25.08.07, 23:58
    Zapytaj w szkole czy dziecko moze dostac dodatkowa pomoc.
    Np w szkole moich dzieci dziecko ktore nie ma opanowanego jezyka
    angielskiego ma dodatkowe zajecia z angielskiego.Nawet dzieci
    anglojezyczne z problemami takimi czy innymi otrzymuja dodatkowa
    pomoc.Popytaj w szkole czy jest mozliwosc.Jak nie to bedziesz
    musiala wiecej z nia pracowac w domu.
  • sion2 26.08.07, 14:26
    A ja bym byla za fachowym zdiagnozowaniem corki ile ona umie z tego
    jezyka polskiego. Chodzi o to ze znam program angielskich szkol i
    niestety ale są one na nizszym poziomie nauczania niz nasze, dlatego
    gdy polskie dziecko jedzie do USA idzie do klasy razem ze swoim
    rocznikiem i jest najlepsze w klasie po roku.
    Dlaczego? bo w 1 klasie podstawowej dzieci polskie nie tylko dodaja
    i odejmuja - w zakresie 100, ale takze mnoza i dziela. Tymczasem
    mnozenie i dzielenie jest wprowadzane w USA ...w 3 klasie. Na koniec
    1 klasy szkoly podstawowej dziecko polskie musi miec takze opanowane
    zasady ortograficzne "ó" i "rz" "ż", umiec rozpoznac czasownik i
    rzeczownik, wprowadzany jest takze przymiotnik ale jeszcze nie
    na "mus" do opanowania.
    Powiem ci jak sie zaczyna 2 klasa polska:
    jezyk polski - czytanie glosne sprawne, calymi wyrazami, gramatyka
    czasownik, przymiotnik, rzeczownik rozorznianie rodzaju zenskiego,
    męskiego i nijakiego, liczba mnoga i pojedyncza, ortografia
    rozszerzenie 1 klasy + "h" "ch", oczywiscie zasady kiedy piszemy
    duze litery a kiedy male,kropki, przecinki, zdania oznajmujace,
    pytajace i rozkazujace - w dalszym toku nauki 2 klasy
    matematyka: mnozenie i dzielenie w zakresie 30 (IX i X), dodawanie i
    odejmowanie do 100, zadania z "x", rozpoznawanie godzin na zegarze,
    potem listopad do konca stycznia to mnozenie i dzielenie w zakresie
    50, a od stycznia w zakresie 100 - w pamieci

    w 4 klasie polskie dzieci maja wprowadzane ulamki, potęgi
    w dzieci w USA dodaja i odejmuja smile

    kiedy przyjaciel mego taty wyjechal wykladac na Uniwersytet w Ohio w
    Dayton, byl zdziwiony ze w collegu musi wykladac matematyke na
    poziomie 3 klasy polskiego liceum

    nie napisalam niczego wyssanego z palca, naprawde, mam kolezanke
    ktorej dzieci w Polsce chodza do amerykanskiej szkoly, oni tam maja
    zupelnie inny program i ich 8 letni syn idzie do 3 klasy
    amerykanskiej szkoly ale nie poradzilby sobie z programem 2 klasy
    polskiej z matematyki na pewno
    mat

    --
    Moja brataniczka Wiktoria

    Wiktoria ma 5 dni
  • jacksparrow1 26.08.07, 16:03
    No ja nie wiem do jakiej szkoly amerykanskiej chodza dzieci twojego
    znajomego bo program nauczania w Kanadzie i USA sie az tak nie
    rozni.Corka ulamki miala juz w 2 klasie.Prawdopodobienstwo
    takze.Poteg jeszcze nie - przynajmniej z tym do mnie nie
    przychodzila i nie dostawalam listow ze to beda przerabiac, wiec
    prawdopodobnie to przed nia.I jakos mi sie nie chce wierzyc ze
    dzieciaki w 4 klasie zapoznaja sie na dobre z potegami - lizna ten
    temat i tyle.Na zasadzie zabawy.Demonizujesz wszystko.
    Oczywiscie sa dobre i zle szkoly.Moze moje dzieci maja szczescie byc
    w dobrej szkole, ale nie pozwole na wciskanie kitu ze do 4 klasy z
    matematyki dzieci tylko dodaja i odejmuja.Moze nie maja klasycznych
    zadan jak w Polsce 2+x=7 i niech znajdzie X ale uwierz mi tego typu
    zadania moje dziecko rozwiazywalo w 2 klasie w szkole - ja jej
    wprowadzalam to jak byla w pierwszej, moja stara metoda, ze sie tak
    wyraze polska.JAk prowadzili im to w szkole zmienilam jej to na
    sposob jaki rozwiazywala zadania w szkole zeby dziecku nie macic w
    glowie.Wiec moze troszeczke wiecej sie dowiedz i nie wyrokuj tylko
    na bazie jednej byc moze slabej szkole, albo slabych uczniach.Nie
    kazdy musi byc od razu Einsteinem.
  • jacksparrow1 26.08.07, 16:15
    Aaa ze jeszcze dodam, mnozenie to zaczyna sie w 2 klasie a na
    blaszke jest obowiazkowe do 150 na pamiec na poczatku 3 klasy .I
    odpytywanie nie polega na tym ze odpowiedz mi ile jest 12x3 tylko
    dostaja np 20 zadan do rozwiazania typu 2784X34 i maja to rozwiazac
    w 30 min.Jakby to powiedzial Jack Sparrow, o sorry Captain Jack
    Sparrow, TOP THAT.
    I konczac 3 klase dzieciaki tez juz potrafia dzielic.Wiec kolejny
    raz zadam pytanie - do jakiej szkoly chodza dzieci twego znajomego?
  • sion2 26.08.07, 18:03
    Chetnie odpowiem: do szkoly amerykanskiej w Konstancinie, szkoly
    gdzie sie ucza dzieci ambasadorow i bardzo bogatych ludzi, chlopiec
    ma 8 lat, idzie do 3 klasy i nie ma pojecia o mnozeniu i dzieleniu,
    program jaki obowiazuje w tej szkole jest programem prywatnej szkoly
    amerykanskiej
    dziecko zaczyna nauke w wieku 5 lat, co z tego skoro nie umnie
    mnozyc w ogole w wieku 8 lat
    za to np. 7-latki ucza sie ... z czego sklada sie ząb: miazga,
    korzen, szkliwo, pokaz na rysunku - troche dziwne jak dla mnie,
    chyba 7-latek jeszcze nie musi tego wiedziec

    nie rozumiem oburzenia, napisalam ze wyssalam z palca tego co
    napisalam, corka moich innych znajomych wyjechala do USA majac 9
    lat, nie znajac w ogole jezyka, od pierwszego tygodnia byla
    najlepsza w klasie z matematyki a na koniec roku szkolnego najlpesza
    ze wszystkiego oprocz angielskiego
    matka w domu przerabiala z nia dodatkowo program polski gdyz
    wiedziala ze wroca do kraju i nie chciala zeby mala miala zaleglosci
    a mialaby uczac sie w systemie amerykanskim

    a zapytaj przecietnego Amerykanina jakie kraje mamy w Europie,
    poogladaj sobie teleturnieje amerykanskie gdzie pytanie za
    kilkadziesiat tysiecy dolarow brzmi "na jakich zwierzetach Hanibal
    przekroczyl Himalaje", kilka wariantow odpowiedzi i Amerykanin
    wybiera... "na lamach", oraz pytanie finalowe! teleturnieju w 1991
    r "jaki bedzie pierwszy rok przestepny w XXI w."

    to sa obeserwcje mojej rodziny i znajomych, moj ojciec i jego
    przyjaciel pracowali w Dayton na Uniwersytecie

    --
    Moja brataniczka Wiktoria

    Wiktoria ma 5 dni
  • jacksparrow1 27.08.07, 14:05
    No to uwierz mi , dzieci twego znajomego chodza do jakiejsc fatalnej
    szkoly.Co z tego ze dzieci bogaczy i ambasadorow tam chodza.Szkola
    jest do d...
    Moje dzieci tez zaczely szkole w wieku 5 lat, i corka tabliczke
    mnozenia zaczela pod koniec 2 klasy, w trzeciej na pamiec znala ja
    do 150 na wyrywki.
    O poziomie teleturnijow zarowno w Polsce jak i w Stanach czy
    KAnadzie nie musisz mi tu mowic bo to dno zupelne.Bardzo nietrafiony
    przyklad.Mowisz ze dzieciak z USA nie wymieni ci krajow w Europie -
    maturzysta tegoroczny podaje ze Walesa byl prezydentem Stanow
    Zjednoczonych.Wiec mozemy sobie odbnijac pileczke.Wszystko zalezy od
    szkoly.
    Jezeli dziecko w wieku 9 lat nie zalapalo jezyka w ciagu roku to
    szkola ma nauczycieli do d...
    Znam 12 latke co przyjechala do KAnady z zerowa znajomoscia jezyka -
    po pol roku nie bbylo widac roznicy z rowiesnikami.Dziecko na koniec
    roku mialo swiadectwo z samymi A i B a to duzo mowi.Polecilabym
    zmiane szkoly z tej prywatnej na panstwowa to moze lepiej wyjdzie
    dla dziecka twoich znajomych.
    A masz tez racje , niektorych rzeczy ktore ucza w szkole, np o
    cyrkulacji wody - i jakie slownictwo tam pada - ja tego sie uczylam
    na studiach - to mogliby sie czasami wstrzymac.Ale taki program.Mimo
    wszystko jednak patrzac sie na moje dzieci i patrzac sie na
    poczynania dzieci ze szkoly z polskiej jestem szczesliwa ze chodza
    do tej szkoly do ktorej chodza i maja pania minister ktora maja bez
    idiotycznych pomyslow( zeby nie bylo - nie chodzi mi o mundurki bo
    dzieci zaiwaniaja do szkoly w mundurkach)
    Ale mam wrazenie ze my sie nie dogadamy.
    pozdrawiam
  • sion2 27.08.07, 20:25
    No nie dogadamy sie jesli nie bedziesz czytac dokladnie tego co
    piszę. Pomyliles dwie szkoly i dwie rozne sytuacje.

    Dziewczynka corka znajomych jak wyjechala do USA, od razu byla
    najlepsza z matematyki w klasie, na koniec roku (miala 8 lat) byla
    najlepsza ze wszystkiego oprocz angielskiego, cho chyba jest
    zrozumiale ze dziecko ktore mowi od roku po angielsku nie bedzie go
    umialo tak jak to, ktore mowi nim 8 lat, prawda? opanowala język
    dobrze, nie miala tylko z niego tak rewelacyjnych ocen jak z innych
    przedmiotow.

    Druga sytuacja opisywana przeze mnie dotyczy szkoly amerykanskiej w
    Polsce, w Konstancinie. To do tej szkoly chodza dzieci ambasadrow,
    szkola ma niezwykle rozwinieta baze naukową, ucza sie w niej dzieci
    z 40 krajow. Syn moich znajomch poszedl jako 5-latek nie mowiac ani
    slowa po angielsku, po pół roku porozumiewał się doskonale a po
    roku zajął 1 miejsce w ilości przeczytanych ksiązek po angielsku
    oczywiscie ze zrozumieniem. Tak wiec pomylies wszystko co
    napisalam. I wlasnie w tej szkole amerykanskiej w Konstancinie w
    Polsce do ktorej załączyłam linki, widac ze podstawa programowa z
    matematyki obejmuje możenie i dzielenie w 3st grade dopiero czyli
    dla 8-latkow czyli rok pozniej niz w polskiej podstawowce.

    rowniez pozdrawiam




    --
    Moja brataniczka Wiktoria

    Wiktoria ma 5 dni
  • jacksparrow1 27.08.07, 21:39
    O przepraszam, umknelo mi slowko w POLSCE.
    Ale mimo wszystko, nie rozumiem dlaczego program jest taki
    okrojony.Bo jak pisalam wczesniej moja corka z matematyki poznawala
    o wiele wiecej zarowno w 2,3 jak i w 4 klasie.
    I nie masz racji, nie jest to zrozumiale ze nie ma byc najlepsza z
    angielskiego.Swiadczy to o tym ze nauczyciele sa/byli w tej szkole
    do niczego.Powtarzam corka znajomej, kilka lat starsza w ciagu pol
    roku nadrobila "straty" a z koncem roku jak ktos nie wiedzial ze
    przyjechala z Polski to sie nie domyslil.
    To samo z moja corka - poszla do szkoly bez znajomosci jezyka - po 3-
    4 miesiacach w szkole byl jakis spec od rozwoju mowy i nawet on sie
    nie zorientowal ze ten angielski u mego dziecka to drugi jezyk i
    wcale nie pierwszy ktorym sie dziecko posluguje.
    No i ze sie przyczepie - niech Cie nie zmyli nick - przeczytaj
    uwaznie moj post i zobaczysz swoj blad
    pozdrawiam
  • ma.pi 28.08.07, 14:56
    sion2 napisała:


    >
    > a zapytaj przecietnego Amerykanina jakie kraje mamy w Europie,
    > poogladaj sobie teleturnieje amerykanskie gdzie pytanie za
    > kilkadziesiat tysiecy dolarow brzmi "na jakich zwierzetach Hanibal
    > przekroczyl Himalaje", kilka wariantow odpowiedzi i Amerykanin
    > wybiera... "na lamach", oraz pytanie finalowe! teleturnieju w 1991
    > r "jaki bedzie pierwszy rok przestepny w XXI w."
    >
    > to sa obeserwcje mojej rodziny i znajomych, moj ojciec i jego
    > przyjaciel pracowali w Dayton na Uniwersytecie
    >



    Biedni Amerykanie, takie nieuki, a tak daleko zaszli i tak dobrze im
    sie powodzi. :o)

    Chyba powinnismy zaczac sie od nich uczyc. :o)\

    Pozdr.
    --
    We don't inherit the earth from our ancestors; we borrow it from our
    children.
  • sion2 28.08.07, 19:18
    Zebys wiedziala smile. Widze ze sądzisz iz "potege Ameryki" tworza sami
    Amerykanie? hm... w jakis 20 %, tak.
    Moj ojciec byl pracownikiem naukowym uniwersytetu, wchodzil w sklad
    grupy badawczej, pracowali nad nowym rodzajem jarzeniowek, nie
    pamietam jak sie to fachowo nazywa. Wynalezli cos co przedluzylo
    czas dzialania urzadzenia. poszlo w swiat jako "w USA dokonano
    kolejnego przełomu w dziedzinie...itd". Grupa skladala sie z 10
    naukowcow, szefem byl Polak, moj ojciec byl drugim Polakiem, bylo 2
    Amerykanow, 3 Chinczykow, Meksykanin, Francuz i jeszcze jedna jakas
    nacja, nie pamietam (rzecz sprzed ok 17 lat). Podobny sklad mialy
    wszystkie grupy naukowcow na uniwesytecie, skladalu sie od 60% do
    80% z naukowcow z innych krajow niz USA. Bo generalnie Amerykanom
    sie nie chce.
    --
    Moja brataniczka Wiktoria

    Wiktoria ma 5 dni
  • ma.pi 28.08.07, 14:53
    jacksparrow1 napisała:

    > No ja nie wiem do jakiej szkoly amerykanskiej chodza dzieci
    twojego
    > znajomego bo program nauczania w Kanadzie i USA sie az tak nie
    > rozni.Corka ulamki miala juz w 2 klasie.Prawdopodobienstwo
    > takze.Poteg jeszcze nie - przynajmniej z tym do mnie nie
    > przychodzila i nie dostawalam listow ze to beda przerabiac, wiec
    > prawdopodobnie to przed nia.I jakos mi sie nie chce wierzyc ze
    > dzieciaki w 4 klasie zapoznaja sie na dobre z potegami - lizna ten
    > temat i tyle.Na zasadzie zabawy.Demonizujesz wszystko.
    > Oczywiscie sa dobre i zle szkoly.Moze moje dzieci maja szczescie
    byc
    > w dobrej szkole, ale nie pozwole na wciskanie kitu ze do 4 klasy z
    > matematyki dzieci tylko dodaja i odejmuja.Moze nie maja
    klasycznych
    > zadan jak w Polsce 2+x=7 i niech znajdzie X ale uwierz mi tego
    typu
    > zadania moje dziecko rozwiazywalo w 2 klasie w szkole - ja jej
    > wprowadzalam to jak byla w pierwszej, moja stara metoda, ze sie
    tak
    > wyraze polska.JAk prowadzili im to w szkole zmienilam jej to na
    > sposob jaki rozwiazywala zadania w szkole zeby dziecku nie macic w
    > glowie.Wiec moze troszeczke wiecej sie dowiedz i nie wyrokuj tylko
    > na bazie jednej byc moze slabej szkole, albo slabych uczniach.Nie
    > kazdy musi byc od razu Einsteinem.


    Podpisuje sie pod tym :o)

    Pamietam z wlasnej polskiej szkoly, ze tabliczki mnozenia to dopiero
    w 3 klasie sie uczylismy a nie w pierwszej.

    Pozdr.

    --
    We don't inherit the earth from our ancestors; we borrow it from our
    children.
  • sion2 28.08.07, 19:21
    ma.pi napisała:

    >
    > Podpisuje sie pod tym :o)
    >
    > Pamietam z wlasnej polskiej szkoly, ze tabliczki mnozenia to
    dopiero
    > w 3 klasie sie uczylismy a nie w pierwszej.
    >
    > Pozdr.
    >

    Hm.. ciekawe. Ja mam 32 lata i czylam sie mnozenia w klasie 2. I
    wystarczy zajrzec do pierwszego lepszego podrecznika od matematyki
    obecnie dla klasy 1 aby sie przekonac kiedy to mnozenie wprowadzaja.
    Za moich czasow potęgi byly w klasie 5, dzis sa w 4. Ulamki byly w 4
    klasie a dzis są w 3. takie zycie.
    bardzo mi milo ze zostalam potraktowana jakbym bajki pisala, a
    powod? bo piszę cos wbrew powszechnej opinii.



    --
    Moja brataniczka Wiktoria

    Wiktoria ma 5 dni
  • sion2 26.08.07, 18:24
    i jeszcze tutaj masz dowod na to ze w klasie 2 dzieci nie maja
    jeszcze dzielenia i mnozenia, za to maja je w klasie 3
    www.asw.waw.pl/content/view/337/583/
    mozesz tam sobie poszukac w Class Web Page program 3 klasy

    poniewaz dziecko polskie idzie do szkoly w wieku 6 lat a nie 5 jak
    amerykanskie, to opoznienie wynosi 1 rok przynajmniej w zakresie
    matematyki




    --
    Moja brataniczka Wiktoria

    Wiktoria ma 5 dni
  • jacksparrow1 28.08.07, 01:02
    No to ja nie wiem jaki program oni tam realizuja.W takim razie
    program edukacyjny w Kanadzie jest na znacznie wyzszym poziomie.To
    co jest w programie w Twoim linku moje dziecko przerabialo mniej
    wiecej w polowie 2 klasy.Albo taki program daja na Polske, albo
    amerykanskie dzieci sa mniej zdolne i postanowili od nich wymagac
    mniej.
    pozdrawiam
  • jacksparrow1 28.08.07, 01:12
    A co ma wiek kiedy dzieciak idzie do szkoly wspolnego z jakims
    opoznieniem?
    W polsce pierwsza klasa to dzieciak 7letni, w stanach 6letni i o
    jakim opoznieniu mowisz? JA czegos nie rozumiem, ja przepraszam.Albo
    dzisiejsza migrena nie pozwala mi myslec zbytnio klarownie, albo
    stosujesz jakies skroty myslowe ktorych nie wylapuje.
  • sion2 28.08.07, 10:04
    Chodzilo mi o opoznienie w stosunku do polskiego dziecka w tym
    samym wieku. W Polsce nieszczesne mnozenie i dzielenie zaczyna
    dziecko w 1 klasie jako 7 latek, w USA w 3 klasie jako 8 latek,
    klasowo roznica 2 lata a wiekowo tylo rok, bo w USA sie idzie do
    szkoly jako 5-latek smile. Mam nadzieje ze teraz jasne.
    Generalnie system edukacyjny w USA o wiele bardziej kladzie nacisk
    na rozwoj językowy niż na matematyke.
    --
    Moja brataniczka Wiktoria

    Wiktoria ma 5 dni
  • rycerzowa 28.08.07, 13:59
    Sion, w tym przypadku trzeba rozróżnić r o z w ó j dziecka od wiedzy, jaką to
    dziecko posiada, od umiejętności.

    W USA jest inny system, dzieci może później uczą się mnożyć i dzielić, niemniej
    wszyscy doskonale sobie radzą z systemem kredytów i pożyczek. Amerykańskie
    dziecko myśli matematycznie od najmłodszych lat ( biznes jest biznes).
    Owszem, nie wiedzą, gdzie leży Polska, bo nikt im tego nie powiedział, gdyż
    uznano to za niepotrzebne.

    Niepokoisz sie o tę dziewczynkę, gdyż przypuszczalnie porównujesz ją z Emilką,
    twoją podopieczną. Ale jest różnica, gdy dziecko czegoś nie umie, gdyż nikt go
    tego nie nauczył, a sytuacją, gdy nie umie, gdyż nie jest w stanie pojąć.
    Przeciętne, a więc zdrowe dziecko, bez zaburzeń, opóźnień rozwojowych, jest
    "mądre", ma ogromny potencjał, i jest w stanie szybko nadrobić braki w edukacji.

    Przeciętny ośmiolatek rozumie dzielenie i mnożenie "z życia", umie też rozwiązać
    "zadanie z iksem". Spytajcie zerówkowicza, ile mu trzeba dodać, żeby mu
    starczyło na colę za 5 zł, jeśli ma 2 złote.
    Jeszcze nie spotkałam dziecka, które by tego nie wiedziało, jeśli tylko byłam
    gotowa brakującą sumę dołożyć.wink
  • jacksparrow1 28.08.07, 16:41
    Byc moze hamerykance maja az tak skopany program nauczania, ale
    tabliczka mnozenia wprowadzana jest w 2 klasie, w klasycznej
    postaci - 2x3 na poczatku 3 klasy.Wiesz widze ze ty bronisz jak
    lwica tego ze amerykanski system jes do d...
    To wiesz co zastanow sie ile kandydatow po skonczonych studiach w
    Polsce jak powie ze skonczylo Politechnike Wroclaska, Warszawska,
    Uniwerek Jagielonski , Wroclawski czy jaki tam sobie wymyslisz,to
    czy jego uczelnia zostanie rozpoznana przez jego rozmowce?A niech
    taki biedny amerykanin co to dopiero bnieszczesna tabliczke mnozenia
    poznaje w 3 klasie w wieku 8 lat skonczy ktorykolwiek uniwersytet w
    stanach czy Kanadzie to jestem przekonana ze ludzie rozpoznaja nazwe
    i beda wiedzieli skad czlowiek przyszedl.
    Jalowa dyskusja.Niech ci bedzie system nauczania w ameryce jest
    totalnie do d... W Polsce z 2 godzinami religii w szkole
    podstawowej, zamiast np wf czy dodatkowej lekcji fizyki czy
    matematyki jest lepszy.Popatrz na licealistow, gimnazjalistow.Wielu
    z nich to totalne glaby.Zeby nie bylo - w Stanach ich wielu, jak i w
    Kanadzie tez.
  • aniaimax 28.08.07, 18:14
    Moze koniec juz tej debaty na temat amerykanskiej szkoly, tym
    bardziej, ze autorka watku wspominala o szkole brytyjskiej.
    Ja osobiscie uwazam, ze lepiej poslac zgodnie z rocznikiem, z
    jezykiem szybko sobie poradzi. A na lekcjach na ktorych dzieci ucza
    sie pisac chyba by sie wynudzila, zwazywszy na to, ze ona sie tego
    nauczyla 3 lata temu. A niestety dzieci, ktore sie nudza czesto
    przeszkadzaja i wyrabiaja sobie zla opinie wsrod nauczycieli.
    Pozdrawiam i zycze madrego wyboru.
    Ania
    --
    maks
    maxiolino.blox.pl/html
    Aniolek 25.04.07
  • ma.pi 28.08.07, 15:02
    sion2 napisała:

    > i jeszcze tutaj masz dowod na to ze w klasie 2 dzieci nie maja
    > jeszcze dzielenia i mnozenia, za to maja je w klasie 3
    > www.asw.waw.pl/content/view/337/583/
    > mozesz tam sobie poszukac w Class Web Page program 3 klasy
    >
    > poniewaz dziecko polskie idzie do szkoly w wieku 6 lat a nie 5 jak
    > amerykanskie, to opoznienie wynosi 1 rok przynajmniej w zakresie
    > matematyki
    >
    >
    >
    >


    Prosze podaj jeszcze linki, do programu nauczania w polskich
    szkolach w klasie 1-3.

    Pozdr.
    --
    We don't inherit the earth from our ancestors; we borrow it from our
    children.
  • jacksparrow1 28.08.07, 21:15
    To twoje mnozenie i dzielenie w pierwszej klasie to jest klasyczne
    wprowadzenie do PRAWDZIWEGO mnozenia i dzielenia.Dzieci w Kanadzie
    zaczynaja to robic w polowie 1 klasy.I koniec tej dyskusji bo jak
    ktos to zauwazyl Kobita ktora zaczela ten watek przyjechala z Anglii
    a tam moze byc zupelnie inaczej.
  • sion2 28.08.07, 22:01
    jacksparrow1 napisała:

    > To twoje mnozenie i dzielenie w pierwszej klasie to jest klasyczne
    > wprowadzenie do PRAWDZIWEGO mnozenia i dzielenia.Dzieci w Kanadzie
    > zaczynaja to robic w polowie 1 klasy.I koniec tej dyskusji bo jak
    > ktos to zauwazyl Kobita ktora zaczela ten watek przyjechala z
    Anglii
    > a tam moze byc zupelnie inaczej.


    jasne, reedukujac dzieci u siebie w domu, na niby je uczylam
    mnozenia do 20 na koniec 1 klasy, tak je tylko wprowadzalam,
    rzeczywiscie koniec dyskusji bo jestescie zamnknieci na wszystko co
    wam nie pasuje do z gory zalozonej tezy

    --
    Moja brataniczka Wiktoria

    Wiktoria ma 5 dni
  • jacksparrow1 28.08.07, 22:46
    Wiesz ja nie rozumiem twojego zacietrzewienia.Podalas linki do
    jakiejs prywatnej szkoly amerykanskiej z ponoc programem nauczania
    jaki jest w stanach.Wierzyc mi sie nie chce ze roznice programowe
    moga byc az tak wielkie, no ale coz, moze byc i tak.Podalas link do
    programu w klasie I SP w Polsce i ja ci podaje i mowie ze dokladnie
    to samo jest w szkole kanadyjskiej, a ty mi wyjezdzasz z
    zamknieciem na wszystko.Wiesz cos z linkow, wiesz coz ze slyszenia i
    jakos nie chcesz przyjac do wiadomosci ze jednak w duzej mierze te
    programy z matematyki sie pokrywaja.
    I teraz, albo jestes mloda zaraz po giertychowskiej amnestii
    maturalnej, albo masz przyslowiowy moherowy berecik na glowce i ci
    troche przygrzalo.Sorki ze tak ostro, ale dyskusja z Toba potrafi
    czlowieka wyprowadzic z roznowagi.
  • rycerzowa 28.08.07, 23:12
    Ale sobie znaleźliście powód do kłótni!
    Jakby było o co!

    Sion to młoda dziewczyna, która jeszcze nie ma dzieci, a pomaga jako
    wolontariuszka dzieciakom z rodziny patologicznej.
    Dlatego wydaje się jej,że jak dziecko ma zaległości, to nadrobienie wymaga wiele
    trudu i wysiłku, że do dalszego etapu można przejść tylko po opanowaniu
    poprzedniego.

    Dlatego ostrzega matkę tej dziewczynki z zaległościami w języku polskim, że
    dziecko może też mieć zaległości z matematyki, wynikające z różnic programowych
    między szkołą polską a zachodnią.

    Tymczasem przeciętnemu dziecku wystarczy powiedzieć, wytłumaczyć, jeśli czegoś
    nie wie, czegoś nie rozumie. Jeśli ma braki - trzeba po prostu troszkę więcej
    popracować.
    Praca ze zwykłym, niepatologicznym dzieckiem, to nie jest orka na ugorze.
    Stąd opinia,że dziecko autorki postu powinno sobie poradzić w polskiej drugiej
    klasie.
  • jacksparrow1 28.08.07, 23:20
    rycerzowa zgadzam sie z Toba, ale mnie zdenerwowal upor i maniakalne
    przekonywanie ze dzieci z amerykanskiej szkoly sa zacofane
    matematycznie.
    Nie to ze wszyscy to geniusze matematyczni, bo w kazdej szkole
    znajdzie sie i ten slaby i ten wybitnie uzdolniony uczen.
    pozdrawiam
  • ma.pi 31.08.07, 19:10
    sion2 napisała:

    > i jeszcze tutaj masz dowod na to ze w klasie 2 dzieci nie maja
    > jeszcze dzielenia i mnozenia, za to maja je w klasie 3
    > <a href="www.asw.waw.pl/content/view/337/583/"

    Sama sobie przeczysz, to jest zdanie z Twojego linku

    - introduction to the concept of multiplication as repeated
    addition

    I to jest wlasnie dokladnie to samo co Ty nazywasz mnozeniem w
    pierwszej klasie w polskiej szkole.

    Pozdr.


    --
    We don't inherit the earth from our ancestors; we borrow it from our
    children.
  • ma.pi 31.08.07, 19:18
    ma.pi napisała:

    > sion2 napisała:
    >
    > > i jeszcze tutaj masz dowod na to ze w klasie 2 dzieci nie maja
    > > jeszcze dzielenia i mnozenia, za to maja je w klasie 3
    > > <a href="<a href="www.asw.waw.pl/content/view/337/583/""
    target="_blank">www.asw.waw.pl/content/view/337/583/"</a>
    >
    > Sama sobie przeczysz, to jest zdanie z Twojego linku
    >
    > - introduction to the concept of multiplication as repeated
    > addition
    >
    > I to jest wlasnie dokladnie to samo co Ty nazywasz mnozeniem w
    > pierwszej klasie w polskiej szkole.
    >
    > Pozdr.
    >
    >
    Nie dokonczylam.
    A Twoj link do polskiej szkoly podaje, ze dzieci ucza sie
    "Mnozenie i dzielenie. Liczenie przedmiotow np. po 3 lub 4.
    Wielokrotne dodawanie i odejmowanie tej samej liczby (glosne
    liczenie typu: 0, 3, 6, 9...). Przyklady konkretnych sytuacji
    typu "wiele razy po tyle samo" (w zakresie 20 lub 25), wprowadzanie
    mnozenia liczb i znaku "\razy"."

    Co oznacza to samo, tylko, ze w amerykanskiej szkole nie rozpisali
    sie na temat szczegolow. :o)

    Pozdr.

    --
    We don't inherit the earth from our ancestors; we borrow it from our
    children.
  • vivian.darkbloom 27.08.07, 10:32
    moim zdaniem najlepszym wyjściem jest 2 klasa + intensywne
    korepetycje z polskiego przez pierwsze miesiące.

    Jeśli poślesz córkę do 1 klasy to w przyszłości może być postrzegana
    jako osoba, która musiała powtarzać klasę (przecież neiw szyscy będą
    wiedzieć, że wynikło to z przyczyn od niej niezależnych) - a to jest
    stygmat.

    Poza tmy jeśli Twoja córka nie ma problemów z innymi przemdiotami
    (np. matematyką) to może się nudzić, a nawet cofnąć chodząc do
    pierwszej klasy.
  • nangaparbat3 29.08.07, 09:25
    Jesli mozesz posłać Marysie do sensownej (ale musisz sprawdzic, ze
    sensowna)społecznej lub prywatnej szkoły, to może spokojnie iść do kolejnej
    klasy, tam mają dzieci obcojezyczne i wiedzą, jak im pomóc.
    Polska szkoła publiczna na opiekę nad dziecmi obcojezycznymi jest całkowicie
    nieprzygotowana - chyba ze znajdziesz konkretna ponad przecietnnie kumatą
    nauczycielkę, zdarzaja się takie, które niemal intuicyjnie potrafia pracować z
    dziecmi nieszablonowymi.
    --
    Normalne użytkowe pięściaki mogły być robione przez kobiety, a bardzo duże,
    bardzo małe i bardzo symetryczne pięściaki stanowiły popisy seksualne mężczyzn.
    G. Miller
  • malgoska13 29.08.07, 10:58
    Druga klasa.
    --
    Ja to ja...
  • no-surprises 31.08.07, 17:06
    Do drugiej, do mądrej nauczycielki.

    W mojej szkole jest uczennica (już w kl. VI) Niemka, która przychodząc do
    pierwszej klasy nie znała wcale języka polskiego. Teraz w miarę sprawnie pisze,
    dobrze mówi. Wielka w tym zasługa n-lki z klas I-III.

    Wiele zależy od szkoły, porozmawiaj z dyrekcją, poproś o dodatkowe zajęcia albo
    za nie zapłać prywatnie. Jeśli twoja córka jest zdrowym, bystrym dzieckiem, nie
    powinna mieć większych problemów, a szkołą jest od tego, by chcących się uczyć
    nauczyć.

    Pozdrawiam.
    --
    I'll take a quiet life
    No alarms and no surprises
    Silent, silent

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.