Plamy na zębach,diagnoza- fluoroza, co się okazało Dodaj do ulubionych


Piszę ten post dla przestrogi i ku pokrzepieniu serc ew.
zatroskanych rodziców, jakimi byliśmy jeszcze dzis rano. Naszej
sześcioletniej córeczce zaczynają wyrastać stałe zęby, na razie dwie
dolne jedynki. Ledwo wystają z dziąseł, ale kilka dni temu
zauważyliśmy na jednym z nich z przodu, a na drugim z tyłu
mlecznobiałe, nieprzezroczyste poprzeczne paski. Próbowaliśmy je
delikatnie wyczyścić szczoteczką, nawet elektryczną, bez rezultatu.
Poszliśmy więc do dentysty, bo i tak wizyta była w planach.
Pani doktor pedodonta (stomatolog dziecięcy) zajrzała w buźkę i -
choć ostrożnie to jednak uznała, że jest to najprawdopodobniej
fluoroza, czyli przedawkowanie fluoru w czasie zawiązywania się
ząbków, czyli we wczesnym niemowlęctwie. Fluoroza to wyrok na zęby,
oznacza, że plamy nigdy z zębów nie zejdą, poza tym będą słabsze,
podatniejsze na próchnice, niektóre zęby mogą nawet ulec degradacji
i wogóle nie wyrosnąć. Jednym słowem - załamka. Wyobrażacie sobie.
Dziewczynka z plamiastymi, wstrętnymi zębami! Dawaliśmy co prawda
naszej córeczce zymafluor w niemowlęctwie, przez ok. 2 lata, ale
ściśle wg. wskazań, nigdy nie przedawkowaliśmy, dziecko piło wodę
niskozmineralizowaną, karmione piersią, zawsze płukało usta po myciu
zębów, nie połykało pasty itd. Jej starsza siostra także brała
Zymafluor i to dłużej, i ani jednej plamki, to skąd ten nadmiar
fluoru!
Oglądaliśmy zęby naszej córci, porównywalismy z opisami i zdjęciami
w internecie i coraz bardziej utwierdzalismy się w przekonaniu, że
to rzeczywiscie fluoroza. I ze wszystkich naukowych opracowań na
jakie się natknęłam wynikało, że rzeczywiście nic sie z tym nie da
zrobić. Ryczałam jak bóbr, obwiniając sie za ten fluor, atmosfera w
domu grobowa, koszmar! Jednak nie ustawaliśmy w wierze, że jednak
musi się coś dać zrobić i szukaliśmy wybitnych specjalistów
od dziecięcych zębów. Cudem udało się nam już po kilku dniach umówić
na wizytę u znanego pedodonty. Pojechał mąż, bo ja nie mogłam.
Czekalam na telefon od niego, z przekonaniem, że diagnoza zostanie
potwierdzona, i z nadzieją, że coś się jednak da zrobić. W końcu
zadzwonił i powiedział - "Zęby wyleczone!" Jak? Gdzie? Kiedy? Co?
Okazało się, że pan doktor spojrzal na ząbki, wysłuchał diagnozy
swej poprzedniczki, pokiwał głową, wziął narzędzie i ZESKROBAŁ białe
plamki z zębów. I to wszystko! Nie była to żadna fluoroza, tylko
nalot-kamień na zębach, który może powstać gdy zęby wychodzą pod
dziąsełkiem.
Ząbki sa znów nieskazitelne!
Dziewczyny! Wniosek jest taki - nie martwmy się na zapas, szukajmy
dobrego specjalisty, który potwierdzi jakieś straszne diagnozy u
naszych dzieci. Życzę zdrowia
Ulka
Przeczytaj całą dyskusję
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.