• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

ile kosztuje dziecko? Dodaj do ulubionych

  • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.03, 14:40
    pytanie wbrew pozorom poważne:
    ile trzeba w miesięcznym budżecie zarezerwować na wydatki na dziecko? (Nie
    licząc na pomoc teściów, znajomych etc.)? ile kosztują pieluchy, jedzenie,
    ubranka...
    wiem że noworodek ma pewnie inne potrzeby niż starsze dziecko, ale chyba
    można wyciągnąć jakąś średnią? liczę na wasze doświadczenie smile
    pozdrawiam\

    mama in spe
    Zaawansowany formularz
    • Gość: kwiat2003 IP: 212.122.206.* 31.08.03, 15:24
      jedzenie dla maluszka przez pierwsze pół roku zycia - jesli karmiłabyś piersią
      to tylko koszt wit. D3
      początkow pieluchy + chusteczki do pupci ok 200 zł miesięcznie /chociaż bywaja
      maluchy robiące mniej kupek, więc wówczas koszty mniejsze/ + krem do pupci, a
      i ile trafi Ci się alergik to problem kupowania jakichkolwiek kosmetyków
      znika, bo prawie wszystkie uczulają ;-((
      po pół roku sprawa się komplikuje, bo dochodza koszty soków (ok 1,8zł kazdy),
      zupek (nawet jeśli nie kupowane, a gotowane w domu z warzyw ekologicznych to
      ten sam koszt) + deserki + kaszki + najlepszej jakości wędliny.....
      wygląda to dość przerażająco, ale maluchy zjadaja na szczęście mało wink)))
      jedno jest pewne z przyczyn ekonomicznych i zdrowotnych warto długo karmić
      dziecko piersią
      pozdrowienia
      • Gość: ewka IP: *.chello.pl 31.08.03, 16:19
        Nasz ma prawie rok. Pieluchy - 200 zł, chusteczki - 50 zł, bepanten - 30 zł,
        zupki, soki i deserki - 200 zł, mleko (dla alergika) i kaszki - 100 zł. A do
        tego jeszcze ubranka, na początku co miesiąc trzeba dokupować, kojce, wózki,
        krzesełka no i zabawki. Dużo. Ale nie żal.

        Pozdrawiam
        • Gość: lola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.03, 19:48
          Gość portalu: ewka napisał(a):

          > Nasz ma prawie rok. Pieluchy - 200 zł, chusteczki - 50 zł, bepanten - 30 zł,
          > zupki, soki i deserki - 200 zł, mleko (dla alergika) i kaszki - 100 zł. A do
          > tego jeszcze ubranka, na początku co miesiąc trzeba dokupować, kojce, wózki,
          > krzesełka no i zabawki. Dużo. Ale nie żal.
          >
          > Pozdrawiam

          100 zł mies na kaszki? Jakie kupujesz? Srednio cena 5 zł, to by było 20 kaszek
          mies, troche duzo. Ubranka mozna kupic troche na wyrost, w koncu niemowlak
          tylko w nich lezy, spi, a spiochy moga posłuzyc ze 3 miesiace. Kojec
          ewentualnie mozna sobie darowac, nie jest niezbedny.To tak gwoli oszczednosci.
        • 15.09.03, 19:34
          Przy karmieniu piersia u nas:
          -pieluch Pampers - 120 zl
          -wata (chusteczki uczulaja) - 10 zl
          -kosmetyki - mydlo i oliwka: 10 zlotych
          I to z grubsza KONIEC.
        • Gość: agas71 IP: 213.17.175.* 17.09.03, 09:16
          Moj synek ma prawie 9 mcy. Chyba przesada z tymi kosztami. Pieluchy: paka 64 -
          72 szt. starcza na 2 tyg, kosztuje ok 50 zl, razem 100, krem do pupci 10/15 zl
          starcza na 2 tyg, inne kosmetyki, też nie zuzywają sie tak szybko, Jedzonko
          owszem, tak raz na trzy tyg kupujemy w Makro po 2 palety soczkow, zupek
          deserkow, razem ok 150 zl. Maly pije tez dodatkowo jak jestem w pracy "bebiko" -
          10 zl na tydz., razem 40 zl. Butelki, smoczki - raz na trzy mce ok. 50 zl,
          Chusteczki - paczka ok 8 / 9 zl starcza na tydzien, razem ok. 30-40 zl, dodam
          ze jeszcze karmiony piersia. Najdrozsze sa ciuszki / maluszek rosnie szybko,
          ale polecam kontakt ze znajomymi co maja dzieci, rozna tak szybko ze nie znosza
          ciuszków, nasz maly przez pierwsze cztery - piec miesiecy nosil w ciuszkach po
          maluszku kolezanki, potem poszly do innych ludzi. Oszczedzilismy na tym duzo
          pieniedzy, bo dzidzia szybko rosnie. Teraz kupuje mu sama i to jest spory
          wydatek, ale Igus nie rosnie juz tak szybko i sa one na dluzej. No i wozek
          (opłąca się wydac wiecej ale kupic dobry jakosciowo), kojec, chodzik /
          niekonieczne - u nas prezent/, lozeczko, posciel, krzeselko do jedzenia (po
          siostrzenicy), kocyki itd itp. wydatki raczej jednorazowe. Drogie sa buciki
          (jak dla doroslych - 80-90 zl, jezeli np. "Bartek")No i zabawki - w ogóle
          najlepiej nie krepowac sie jak rodzina pyta co kupic w prezencie / trzeba mowic
          co potrzeba, to naprawde duza pomoc, a szkoda zeby glupoty kupowali.
    • 31.08.03, 18:29
      Wszystko zależy od tego , jakie rzeczy sie kupuje, tzn. można np chusteczki
      pampers czy inne tej klasy zamienić na tańsze, wcale nie gorsze (moim
      zdaniem).Tak można postąpic z wieloma produktami- chyba tylko z wyjątkiem
      pieluch. Zakupy dla swojego pierwszego dziecka strasznie "przeżywałam",
      wszystko musialo być firmowe (tzn droższe), poza tym nakupowałam mase zbędnych
      rzeczy, jeszcze przed narodzinami dzidzi, jak np. termos, ktorego ani razu nie
      uzylam, kapturki na brodawki i wiele innych.
      Teraz przy drugim dziecku umiem zminimalizowac koszta, absolutnie bez żadnej
      szkody dla synka.Reczywiście , dużą rolę gra jaki "model"smile Ci sie trafi, tzn.
      np. moj syn robi kupki raz w tygodniu, pieluchy schodzą więc dużo dużo wolniej.
      Jeżeli dziecko jest - mówiąc brzydko- bezproblemowe tzn. nie choruje, nie ma
      alergicznej skóry, rzadko robi kupki,jest na piersi, to koszt utrzymania jest w
      zasadzie niewielki- pieluchy + witaminy.
      Najbardziej śmiać mi sie chciało , jak w jednym programie Edyta Górniak
      powiedziała,że wyprawka dla dziecka kosztuje 8 tysięcy zl.
      Chyba w Tokio.
      • Gość: finka IP: *.de.ibm.com 02.09.03, 08:56
        laura_p napisała:

        > Najbardziej śmiać mi sie chciało , jak w jednym programie Edyta Górniak
        > powiedziała,że wyprawka dla dziecka kosztuje 8 tysięcy zl.
        > Chyba w Tokio.

        Wiesz, to chyba zależy co się mieści w takiej wyprawce - przy pierwszym dziecku
        i nie licząc na rzeczy po dzieciach znajomych kwota 8 tysięcy wcale nie jest
        jakaś wygórowana - w Polsce również.

        Wózek, łóżeczko, fotelik samochodowy - to już daje kwotę 2-3 tysięcy. Do tego
        ciuszki - oczywiście ta kwota jest przesadzona, jeśli się zakłada kupno
        wyłącznie najmniejszych rzeczy na początek i liczenie na podarunki od rodziny i
        przyjaciół albo dokupywanie w trakcie wzrostu dziecka. Z tym, że część mam
        kupuje od razu również ciut większe ciuszki mając na uwadze swoją zmniejszoną
        mobilność po porodzie.

        Ale załóżmy nawet wariant oszczędnościowy - jeden kompletny strój dla
        niemowlaka wychodzi mi około 60-70: cienka koszulka 10 -15 zł, kaftanik 25-30,
        śpioszki - 20-30 zł czy pajacyk 30-60 zł (baardzo średnia cena). A takich
        zestawów powinno się mieć według mnie z 10, żeby nie prać co chwilę - przecież
        maleństwo potrafi się upaprać od stóp do głów kilka razy dziennie. To już daje
        około 700 zł, nie licząc już innych rzeczy typu kurteczka, kocyk. Podaję ceny
        ze Smyka, te fajniejsze, markowe są odpowiedznio droższe - koszulka kosztuje 40
        a nie 15 zł; pajacyk nie 50 ale 150 zł.

        8 tysięcy uzbiera się bez najmniejszego trudu.
        • 02.09.03, 13:52
          8 tysiecy to wcale nie wygorowana cena. Szczegolnie jak na polskie ceny i
          polska jakosc artykulow dla niemowlat. Naprawde dobrej jakosci wozek, lozeczko,
          materacyk i fotelik samochodowy to juz 3-4 tysiace. A butelki, przewijak,
          wanienka, smoczki itd
          Bylem ostatnio w Polsce na urlopie w bylym miescie wojewodzkim ok 150 tys.
          mieszkancow. Ogladalismy ciuchy dla naszej 1.5 rocznej coreczki. W sklepach
          wybor koszmarny, taka sama kolorystyka, a o jakosci lepiej nie mowic - niby
          pisza, ze 100% bawelna a to az strzela w rekach. Ceny rowniez makabrycznie
          wysokie szczegolnie w stosunku do jakosci i kolorystyki brudnej szmaty. Buty
          Bartek kosztuja tyle co markowe buty Elefanten tylko, ze sa gorsze jakosciowo.
          My kupujemy glownie ciuchy w H&M, uznawane sa podobno w Polsce za markowe,
          chociaz jest to szyte w garazach calego swiata. Jakosc b.dobra, a ceny o niebo
          nizsze niz w polskich sklepach.
          --
          ---------\\- -//---------
          ---------( @ @ )---------
          ----o00o-- (_)--o00o-----
          • 02.09.03, 15:09
            Przepraszam, kto w Polsce uważa ciuchy z H&M za markowe?! Chyba nikt, kto je
            widział (w W-wie w Auchan na Woli). No, może dostajemy jakieś same spady,
            które „nie zeszły” gdzie indziej...
            Osobiście wolę niemarkowe, np. ubranka endo, te z Cubusa czy KappAhlu albo
            Tuptusie. Kosztują tyle samo, co w H&M, czyli od 30 pln, a są ładniejsze,
            wygodniejsze, trwalsze.
            A co do tego, że na wyprawkę można wydać 8000 pln, to się zgadzam. W
            supermarkecie wózek głęboki kosztuje 300, ale bez problemu można znaleźć i taki
            za 3000. Podobnie łóżeczko: zwykłe sosnowe kosztuje 120, ale Drewexu jest już
            kilkakrotnie droższe. Itd.
            Pzdr
            • 02.09.03, 15:25
              iwona3 napisała:

              > Przepraszam, kto w Polsce uważa ciuchy z H&M za markowe?!

              Ktos tu na tym forum nazwal ciuchy z H&M, Kappahla i Cubusa markowymi.

              Chyba nikt, kto je
              > widział (w W-wie w Auchan na Woli). No, może dostajemy jakieś same spady,
              > które „nie zeszły” gdzie indziej...
              Moze. Nie bylem w H&M w Polsce.
              > Osobiście wolę niemarkowe, np. ubranka endo, te z Cubusa czy KappAhlu albo
              > Tuptusie.
              Widzielismy endo w Polsce - drogie, brzydkie i jakosc bardzo taka sobie.
              W Norwegii w Cubusie i w Kappahlu, sklepach o tej samej "marce", ceny sa
              podobne. Jednak jakosc i wyglad przemawiaja za H&M.

              Kosztują tyle samo, co w H&M, czyli od 30 pln, a są ładniejsze,
              > wygodniejsze, trwalsze.

              Tu ceny w zaszadzie zaczynaja sie od 15-20 zl za np. body. A na przecenach
              mozna kupic je praktycznie za grosze.

              > A co do tego, że na wyprawkę można wydać 8000 pln, to się zgadzam. W
              > supermarkecie wózek głęboki kosztuje 300, ale bez problemu można znaleźć i
              taki
              >
              > za 3000. Podobnie łóżeczko: zwykłe sosnowe kosztuje 120, ale Drewexu jest już
              > kilkakrotnie droższe. Itd.
              > Pzdr


              --
              ---------\\- -//---------
              ---------( @ @ )---------
              ----o00o-- (_)--o00o-----
              • 12.09.03, 22:00
                Tyle tylko, że Górniak mówiła, nie o wyprawce, tylko o miesięcznym koszcie
                utrzymania
        • 04.09.03, 11:23
          Gość portalu: finka napisał(a):

          > Ale załóżmy nawet wariant oszczędnościowy - jeden kompletny strój dla
          > niemowlaka wychodzi mi około 60-70: cienka koszulka 10 -15 zł, kaftanik 25-
          30,
          > śpioszki - 20-30 zł czy pajacyk 30-60 zł (baardzo średnia cena). A takich
          > zestawów powinno się mieć według mnie z 10, żeby nie prać co chwilę -
          przecież
          > maleństwo potrafi się upaprać od stóp do głów kilka razy dziennie. To już
          daje
          > około 700 zł, nie licząc już innych rzeczy typu kurteczka, kocyk.

          A jaki sposób noworodek albo małe niemowlę potrafi ubrudzic się od stóp do głów
          skoro głównie leży? Niemowlę rośnie błyskawicznie i naprawdę wystarczy po 3
          komplety , z których jeden jest na dziecku, jeden się suszy a jeden zapasowy
          leży w szufladzie. Przecież nie trzymasz poulewanych kaftaników w
          nieskończoność , tylko pierzesz na bieżąco.
          • Gość: mamaStefana IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 07.09.03, 17:14

            > A jaki sposób noworodek albo małe niemowlę potrafi ubrudzic się od stóp do
            głów
            >
            > skoro głównie leży?
            Gwarantuje Ci że może smile
            Mój dwumiesięczniak robi to m.w. tak:
            je i w trakcie jedzenia robi kupkę , czasami jest to megakupka zrobiona z
            dużym rozmachem - kupka wypływa górą pampersa na plecy fajdająć body i bokami
            fajdając body i rajstopki. A jak lekko spanikowana go zbyt gwałtownie podnoszę
            do zmiany pieluchy to się ulewa na reszteciuchów i na mnie ....
            Gdybym nie miała TAKIEGO dziecka też bym pewnie nie wierzyła że to możliwe: )))
            pozdrawiam!
            mama Stefanka


            Niemowlę rośnie błyskawicznie i naprawdę wystarczy po 3
            > komplety , z których jeden jest na dziecku, jeden się suszy a jeden zapasowy
            > leży w szufladzie. Przecież nie trzymasz poulewanych kaftaników w
            > nieskończoność , tylko pierzesz na bieżąco.
            • 07.09.03, 21:25
              Gość portalu: mamaStefana napisał(a):

              >
              > > A jaki sposób noworodek albo małe niemowlę potrafi ubrudzic się od stóp do
              >
              > głów
              > >
              > > skoro głównie leży?
              > Gwarantuje Ci że może smile
              > Mój dwumiesięczniak robi to m.w. tak:
              > je i w trakcie jedzenia robi kupkę , czasami jest to megakupka zrobiona z
              > dużym rozmachem - kupka wypływa górą pampersa na plecy fajdająć body i bokami
              > fajdając body i rajstopki.

              Może nosi za małe albo za duże pampersy, skoro zawartość wylewa mu się na
              plecy a następnie bokami.
              • Gość: mamaStefana IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 08.09.03, 13:16


                > Może nosi za małe albo za duże pampersy, skoro zawartość wylewa mu się na
                > plecy a następnie bokami.
                Pampersy nosi dobre,
                po prostu czasami tak bywa : )

                oczywiście są dzieci, które robią małe kupki, dość rzadko, nie ulewają, nie
                dokazują i się nie brudzą ...
                pozdrawiam
        • Gość: inka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.03, 22:12
          Gość portalu: finka napisał(a):

          > laura_p napisała:
          >
          > > Najbardziej śmiać mi sie chciało , jak w jednym programie Edyta Górniak
          > > powiedziała,że wyprawka dla dziecka kosztuje 8 tysięcy zl.
          > > Chyba w Tokio.
          >
          > Wiesz, to chyba zależy co się mieści w takiej wyprawce - przy pierwszym
          dziecku
          >
          > i nie licząc na rzeczy po dzieciach znajomych kwota 8 tysięcy wcale nie jest
          > jakaś wygórowana - w Polsce również.
          >
          > Wózek, łóżeczko, fotelik samochodowy - to już daje kwotę 2-3 tysięcy.
          no bez przesady te trzy rzeczy spokjnie można kupić za lekko ponad 1tys


          Do tego
          > ciuszki - oczywiście ta kwota jest przesadzona, jeśli się zakłada kupno
          > wyłącznie najmniejszych rzeczy na początek i liczenie na podarunki od rodziny
          i
          >
          > przyjaciół albo dokupywanie w trakcie wzrostu dziecka. Z tym, że część mam
          > kupuje od razu również ciut większe ciuszki mając na uwadze swoją zmniejszoną
          > mobilność po porodzie.
          >
          > Ale załóżmy nawet wariant oszczędnościowy - jeden kompletny strój dla
          > niemowlaka wychodzi mi około 60-70: cienka koszulka 10 -15 zł kaftanik 25-30,
          > śpioszki - 20-30 zł czy pajacyk 30-60 zł (baardzo średnia cena).
          nie sądze aby to była bardzo średnia cena (no oczywiście zależy kto gdzie
          kupuje) ale za 8zł mozna kupić zarówno kaftanik jak i śpioszki - całkiem ładne
          i ok gatunkowo, body od 6zł tez można kupić

          A takich
          > zestawów powinno się mieć według mnie z 10, żeby nie prać co chwilę -
          przecież
          > maleństwo potrafi się upaprać od stóp do głów kilka razy dziennie. To już
          daje
          > około 700 zł, nie licząc już innych rzeczy typu kurteczka, kocyk. Podaję ceny
          > ze Smyka, te fajniejsze, markowe są odpowiedznio droższe - koszulka kosztuje
          40
          >
          > a nie 15 zł; pajacyk nie 50 ale 150 zł.
          >
          > 8 tysięcy uzbiera się bez najmniejszego trudu.
          • 07.09.03, 11:11
            > > Wózek, łóżeczko, fotelik samochodowy - to już daje kwotę 2-3 tysięcy.
            > no bez przesady te trzy rzeczy spokjnie można kupić za lekko ponad 1tys

            Mozna, mozna. Tylko jesli sie chce zapewnic dziecku wygode i bezpieczenstwo, a
            ponadto miec to wyposazenie w przyzwoitej jakosci to tyle trzeba wydac.
            >
            >
            > nie sądze aby to była bardzo średnia cena (no oczywiście zależy kto gdzie
            > kupuje) ale za 8zł mozna kupić zarówno kaftanik jak i śpioszki - całkiem
            ładne
            > i ok gatunkowo, body od 6zł tez można kupić

            Widzialem takie body, jesli masz za duzo pieniedzy to mozesz takie kupic.
            Starczy na pare tygodni i koniec. Ponadto na wielu wyrobach oferowanych w
            POlsce podaja sklad 100% bawelan, a ten ciuch az strzela w rekach.
            >
            >
            --
            ---------\\- -//---------
            ---------( @ @ )---------
            ----o00o-- (_)--o00o-----
        • 15.09.03, 19:37
          Ja sie zmiescilam w kwocie ubezpieczenia od PZU: 1100 zlotych .
        • Gość: ullissess IP: mieszko.pl.u* / 62.29.253.* 18.09.03, 02:22
          wózek , łóżeczko , fotelki 2-3 tys. złotych ...!!!!! Normalny , dobrej jakości
          wózek max 500zł , łóżeczko ok 200 zł ( no chyba , że jakiś bajer z IKEI ) ,
          fotelik z atestem też 200 zł , razem 900 zł , skąd te 2-3 tyś.???!!!

          Pozdrówka
    • 02.09.03, 09:14
      Przez pierwszy rok życia ok. 500zł miesięcznie: pieluszki
      (droższe sle chłonniejsze na noc, tańsze na dzień),
      proszek do prania, mleko modyfikowane (ja karmiłam
      piersią tylko przez 1 m-c i musiałam kupowac mleko),
      ubranka, herbatki, kremy... Potem trochę taniej, bo małe
      zaczyna jeść "ludzkie" jedzenie. Można sporo
      zaoszczędzic, jeśli samemu się gotuje, bo jedzenie w
      słoiczkach jest drogie (i niesmaczne, jak dla mnie).
      Największa ulga finansowa jest, gdy dziecko zacznie
      siusiac do nocnika smile
      --
      "Czas na małe conieco"
    • Gość: Iza IP: *.introl.pl 02.09.03, 09:58
      Przez pierwsze pół roku gdy dziecko jest na piersi to właściwie ponosiłam
      tylko koszt pampersów ok. 150,zł, oliwki czy mydełka (ok. 10 zł na 3
      miesiące), plus cała wyprawka, ale to w zależności od gustów i możliwości (u
      nas wózek ok. 1000,-zł, fotelik samochodowy 450,-zł, zmieniony po 3 miesiącach
      na większy w tej samoej cenie, łóżeczko 100,-zł plus ciuchy, pościel, remont
      pokoju dla dziecka - tapety, wykładzina antyalergiczna).
      Potem po pół roku dochodzi jedzenie w słoiczkach niewiele drożej niż normalnie
      gotowane (siedziałam kiedyś i liczyłam produkty, mój czas, wodę na zmywanie,
      energię), ok. 200,-zł miesięcznie. Potem odpadają pampersy, dochodzi np.
      niania czy żłobek... potem przedszkole, szkoła...

      Moje dziecko na szczęście poważnie nie chorowało, ale i tak odwiedzaliśmy ze
      wszystkimi wątpliwościami ortopedów, nefrologów, okulistów, każda prywatna
      wizyta to rząd 40-60,-zł. I tak 2, 3 razy w miesiącu. Gdy skończyli się jedni
      specjaliści zaczęli się inni (np. dentysta).

      Ale nigdy nie podchodziłam do tego w ten sposób, że dziecko jest drogie, po
      prostu są rzeczy na które trzeba wydać, jeśli człowiek decyduje się na
      dziecko, by w przyszłości nie żałować, a dziecię rekompensuje wszystko.
    • 04.09.03, 08:35
      Dopiero zostane Mama, wiec nie wiem ile kosztuje dziecko miesiecznie. Moge
      opowiedziec jak kompletuje wyprawke - na pewno nie bedzie to 8 tys zl! wlasnie
      wczoraj kupilam wozek trzyfunkcyjny z gleboka gondola na zime - rodze w
      pazdzierniku - za 200 zl. Polski produkt, fakt, ze przeceniony, bo przed
      obnizka kosztowal 350 zl. Czyli mozna i takie znalezc. Na poczatku
      zastanawialismy sie nad takim za 800! Lozeczko kupimy w sobote za 109 zl i
      materacyk za 45 zl - Conformama w Warszawie. A za ubranka, posciel, kocyki - 2,
      pieluchy, kombinezon na zime (taka kurtka ale nozki razem) i inne zaplacilismy
      480 zl - tyle, że w tym celu pojechalismy do Rzgowa. To taka miejscowosc pod
      Łodzia, gdzie sa hale z tania odzieza, bo to rodzimy łódzki rynek producencki.
      Nie wiem gdzie mieszkasz i czy masz mozliwosc sie tam dostac, ale polecam to
      miejsce na zakupy zwlaszcza ciuchowe dla dziecka i dla doroslych. Przykladowo
      za koszulki placilam 5 zl, kaftaniki zdaje sie 7, a za spiochy nie wiecej niz
      10. Posciel - wsypa i podusia - 26 zl, przescieradla frote z gumka - 19, kocyk
      gruby - 24, rozek nieusztywniany - 21, itd itd. Jesli masz samochod to jedz -
      na pewno CI sie zwroci. Ja mam tam Mame wiec lacze przyjemne z pozytecznym wink.
      A ten kombinezon z kapturem na zime - 55 zl. Polecam i pozdrawiam.
      • Gość: WMI IP: 195.112.95.* 04.09.03, 10:53
        To chyba zalezy od pojemnosci kieszeni.
        Kiedy urodzila sie pierwsza corka, to nie nadazalem wyciagac pieniedzy z banku.
        Nagle pojawilo sie w moim zyciu nieskonczenie wiele niezbednych gadzetow, o
        ktorych wczesniej nie mialem pojecia ...
        Mysle, ze spokojnie, na poczatek wydalem jakies 10 000 PLN.
        Mysle rowniez, ze gdybym nie mial tych pieniedzy, to by sie obeszlo i zamiast
        wozka za 1500 kupilbym jakis za 200 i tak dalej.
        Z druga bylo latwiej, bo czesc rzeczy juz byla, po pierwszej.

        W.
        • Gość: lola IP: korbank:* / 10.0.0.* 04.09.03, 11:53
          Gość portalu: WMI napisał(a):

          > To chyba zalezy od pojemnosci kieszeni.
          > Kiedy urodzila sie pierwsza corka, to nie nadazalem wyciagac pieniedzy z
          banku.
          >
          > Nagle pojawilo sie w moim zyciu nieskonczenie wiele niezbednych gadzetow, o
          > ktorych wczesniej nie mialem pojecia ...
          > Mysle, ze spokojnie, na poczatek wydalem jakies 10 000 PLN.
          > Mysle rowniez, ze gdybym nie mial tych pieniedzy, to by sie obeszlo i zamiast
          > wozka za 1500 kupilbym jakis za 200 i tak dalej.
          > Z druga bylo latwiej, bo czesc rzeczy juz byla, po pierwszej.
          >
          > W.

          Kiedy urodziłam córke, długo wyczekiwana, poleciałam do sklepu po wózek,z tego
          co zobaczyłam nie podobał mi sie zaden, te wszystkie misie, pieski, bazgroły.
          Wypatrzyłam piekny wózek Inglesina, granatowy, budka pomaranczowo granatowa
          krate i retro koła.Musiałam go miec, bo był piekny, wyprułam sie z 1350
          zł.Posłuzył mi całe 6 m-cy, bo był piekielnie ciezki a wraz z waga dziecka
          pekał mi kregosłup, bo musiałam go wnosic na pietro. Cale szczescie sprzedałam
          go za 1000 zł., a zatem kosztował mnie w sumie niewiele, kupiłam leciutką
          spacerówke tej firmy(uzywana) za 200 zł(w b. dobrym stanie)i dzis wiem, ze
          piekno a funkcjonalnosc nie zawsze idą w parze, zwłaszcza na nasze krzywe
          chodniki te wózki sie nie nadaja(słaba amortyzacja). Dzis widze juz wiele
          modeli wózków o ciekawej kolorystyce, wiec miałabym w czym wybierac, ale 5 lat
          temu tak jeszcze nie było. A do innych akcesoriów podchodziłam juz inaczej- bez
          wielu mozna sie obejsc, a pieniazki przeznaczyc na cos naprawde potrzebnego.
    • Gość: jowi IP: *.gorzow.pl / *.gazeta.pl 04.09.03, 12:20
      Za dużo. Stanowczo. Zależy jeszcze, gdzie mieszkasz. Nasz synek ma 3 lata i
      przez te 3 lata dokładnie wydrenował nasze konto. Najkosztowniejsze były
      pieluchy, jedzenie, a przede wszystkim - opiekunka! Na szczęście teraz synek
      poszedł do przedszkola, za które płacimy połowę mniej niż niani.
      Do pieluch, ubranek, mebli, wózków, kaszek itd. czyli bardzo drogich
      przedmiotów materialnych, remontu pokoju (buty kosztują ponad 100 zł, a
      gorszych i tańszych nie kupisz, bo szkoda niszczyć nóżki dziecku) dolicz
      jeszcze m.in. lekarzy, leki, szczepionki (państwo płaci tylko za najgorsze)
      i ,,przyjemności'' - np. wyjście na basen, wyjazd nad jezioro. I zabawki
      edukacyjne - jeśli chcesz, aby się rozwijało. Dziecko kosztuje majątek.
      P.S.Dziecko alergiczne kosztuje nieporównanie więcej.
    • Gość: julia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.03, 18:37
      A potem ? szkoła czesne-650
      Firmowe spodnie 200
      Wyjście do kina min 20
      podręczniki 300
      nowe buty 100
      kurtka na zimę 250
      buty zimowe ok200
      itp. itd

      A co będzie gdy pozna dziewczynę ,aż się boję myśleć
      • 08.09.03, 19:45
        szkola muzyczna
        instrumenty
        struny
        paleczki
        nuty
        karate
        toga
        pilki
        ubranie sportowe
        rower + drobiazgi
        bilety miesiaczne

        komorkowiec
        CD
        telewizor
        internet
        dyskietki
        slowniki
        kalkulator

        • 08.09.03, 21:25
          zapomnialam o najwiekszym
          KOMPUTER
          najchetniej z czesto wymienianymi komponentami
          tusze do drukarek
          przypomnial mi sie jeszcze zdalnie sterowany samochod
          wedki
          warhammer
          czasopisma
          wrotki i nowe kolka
          akwarium
          • Gość: julia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.03, 10:30
            Byhanyo zmiłowania!!!! O niektórych rzeczach staram się nie pamiętać. Wiesz ile
            teraz je mój 13 letni syn? Słoń na obiad wydaje sie za mały. A rośnie 1-2 cm
            miesięcznie. Buty i ubrania są co chwilę za małe, a nóżka już 45.
            • 10.09.03, 17:29
              moja córka ma dopiero szesć lat a nóżke 33 rozmiar i mierzy 128cm. Co dwa
              miesiące nowe buty i ciuchy i tak przez sześć lat....ale nie narzekam bo
              warto!smile
              --
              <wierzba>
              • Gość: julia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.03, 20:14
                Gratulacje, mój chodzi już w butach o tej samej numeracji co ojciec.
                Najgorsze z ubraniami to to,że w rozmiarach dziecinnych już brak ,a w męskich
                jeszcze nie ma. Z dziewczynkami chyba jest łatwiej, bo są drobne kobiety.
                Ubrania dla młodzieży prowadzi tylko kilka sklepów ceny straszą ,ą wybór
                żałosny. Jeszcze po przyjściu do domu słyszę " nie będę w tym chodził to jest
                dziewczyńskie" Zmieniać zaś trzeba co 2-3 miesiące bo wszystko za małe.
                Doliczcie i to drogie mamy , a nie tylko pieluchy.
    • Gość: Marta IP: *.lanet.wroc.pl 09.09.03, 12:38
      Mnie wyprawka kosztowała około 2,5 tys (wszystko raczej niedrogie, ale nowe. Póki dziecko je tylko mleko, liczy sie koszt pieluch (okolo 150 zł na miesiąc) i kosmetyków (chusteczki 20 zł na miesiąc i kremy, plyn do kapieli - jakies 20 zl na miesiąc) - czyli razem prawie 200 zl. Potem dochodzą obiadki, deserki, soczki, za jakieś 200 zl. W tej chwili więc miesięczne utrzymanie 9 mies dziecka kosztuje nas 400 zl (nie licząc ubranek)...
    • Gość: matkaniejadka IP: *.crowley.pl 09.09.03, 15:56
      na początku - niewiele
      z roku na rok - coraz więcej
      jak zacznie szkołę - każde konto bankowe ogołoci (zwłaszcza jak zachce
      jakikolwiek sport uprawiać)


      ale frajda jest duża smile)
      • Gość: dg IP: 195.94.206.* 10.09.03, 14:57
        Dziecko 1,5 roku - 1000 zł niania, 200 pieluchy, 200 jedzenie, 100 ciuchy, 100
        zabawki, średnio raz w m-cu lekarz 100zł

        Dziecko 10 lat - szkoła 650
        Język 200
        Ciuchy - minimum 200
        drobne wydatki - ok. 100
        basen 200
        piłka nozna ok.100
        itd, itp
        Ale podobno co włożysz to wyjmiesz za kilka lat
    • Gość: ruda IP: 62.148.79.* 10.09.03, 15:55
      Do pół roku:
      mleko mamy za darmo
      pieluchy 150,- na miesiąc
      ubranka 100,- na sezon
      zabawki kupują goście ;o)

      Od pół roku do trzech lat:
      jedzenie: coraz więcej, w szczytowym okresie tyle co dla dorosłego plus 200 zł
      na miesiąc
      pieluchy: stopniowo coraz mniej
      ubranka 300,- zł na sezon (buty!)
      opiekunka 800,- zł za cały etat (jeśli potrzebna)
      zabawki: jak wyżej. Książki też.

      Od trzech do siedmiu lat:
      przedszkole 300,- (w Warszawie)(w tym dodatkowe zajęcia w przedszkolu)
      opiekunka 300,- (bo nie zdążysz odbierać jeśli pracujesz)
      jedzenie jak dla dwóch dorosłych
      ubranie 300,- zł na sezon
      zabawki, książki, farby, plastelina, etc. - niestety, w tym wieku goście już
      nie tak chojni, no i nie trafiają z wyborem...

      Od siedmiu do dziesięciu lat (dalej nie wiem):
      początek szkoły 400,- zł (raz w roku)
      szkoła (obiady, świetlica, komitet, wycieczka, itp.) 150,- na miesiąc
      kieszonkowe 20-50 zł na miesiąc
      dodatkowe zajęcia 50-200 zł za sztukę miesięcznie
      ubranie 500,- zł na sezon
      zabawki, książki - w tym wieku goście rozumieją już, że nie trafiają z
      prezentami i dają pieniądze...
      obóz/kolonia 1000,- zł raz w roku
      jedzenie jak dla dwóch dorosłych
      pierwsza komunia - lepiej nie mówić

      To wszystko w wersji bardzo rozsadnej
      ruda

    • 10.09.03, 23:13
      Jaki ten swiat maly, a wlasciwie forum - mamy podobna sygnaturke smile
      Co do jakosci ubranek w Polsce calkowicie sie z Toba zgadzam. Mialam kilka par
      i pomimo ze wygladaly calkiem niezle (metki polskie i francuskie) i sporo
      kosztowaly (jak na Polske) to WSZYSTKIE, co do jednego popruly sie w praniu -
      jakies slabe nici tam maja?, a biale spiochy dostaly niebieskich plam od...
      granatowego napisu na metce!

      --
      ----------\\- -//-------
      --------( @ @ )-------
      --o00o-- (_)--o00o---
      www.babiesonline.com/babies/p/pupencja/
      • 11.09.03, 08:13
        >
        > i pomimo ze wygladaly calkiem niezle (metki polskie i francuskie) i sporo
        > kosztowaly (jak na Polske) to WSZYSTKIE

        One byly drogie nie tylko na polskie warunki.
        >


        --
        ---------\\- -//---------
        ---------( @ @ )---------
        ----o00o-- (_)--o00o-----
    • 10.09.03, 23:22
      a potem dolicz benzyne na samochód zabierany ojcu /18 lat/, telefony do
      dziewczyny /potrafia gadac po 2 godziny jak nas nie ma w domu/, wspólne wypady
      do kina i na koncerty hip-hopu i módl się, żeby dostał się na studia dzienne,
      bezpłatne /no w miarę/
    • Gość: anka IP: *.stat.gov.pl 11.09.03, 08:52
      do 6 miesiaca karmilam piersia wiec kosztowalo niewiele pieluchy (1 pojedyńcza
      paczka Haggisów na tydzień) i witamina D -okolo 150zl miesiecznie.
      Od 6 do 11 miesiaca do piersi trzeba bylo dorzucić zupki - raz dziennie (gerber
      2zl za mały słoiczek innych nie chciał, nawet tych gotowanych przezew mnie)i
      deserek raz dziennie (gerber ok 2zł). Później doszły soki 1.8 zl za małą
      flaszkę (gerber do 1 roku później kubuś -mały 1.6zł) teraz ma 1.5 roku kupuję
      duże flaszki - wychodzi taniej. Teraz odpadły gerbery (zupki, deserki) jada
      moje obiadki, ale doszły ubranka (wcześniej ubranka, wózek, fotelk, łużeczko
      miałam od siostry). Kupuję buty (na tym nie ma co oszczędzać bo później dojdzie
      leczenie płaskostopia i buty ortopedyczne). Wydatki zaczynają się tak naprawdę
      teraz....siostra nie ma już ubranek (starsze dzieci bardziej niszczą), fotelik
      zrobił się za mały - kupiłam używany 150zł.
      Mały zaczął czyścić konta bankowe, a chciałabym drugie dziecko i to jak
      najszybciej ale zaczynam się zastanawiać czy nas na to stać.
      • 11.09.03, 10:56
        Baaardzo dużo. Mój synek skończył 2 latka i dzięki temu, że kupiłam wcześniej
        większe rzeczy, będzie miał teraz jeszcze na zimę, a może nawet na wiosnę;
        oprócz butów. Jak masz okazję, to kupuj większe ciuszki po niższej cenie, bo
        gdy dorośnie do następnego rozmiaru, możesz mieć kłopot kupieniem podstawowych
        rzeczy. Ja kiedyś szukałam głupich spodenek przez miesiąc.
        1/ noworodek - wyprawkę ktoś już opisał, ale zwróć uwagę na pewne rzeczy:
        - kupuj kaftaniki z zatrzaskami, a nie wiązane przy szyjce; zwracaj uwagę na
        dekolt, czy nie za duży i czy się nie będzie rozciągał; ja osobiście nie lubię
        pajacyków, są niewygodne przy zmianie pieluchy;
        - pieluchę należy zmieniać mniej więcej co 2 h, chyba że malec sygnalizuje Ci
        to wcześniej, tak jak robił mój syneczek,
        - daruj sobie głupoty opowiadane przez pielęgniarki w szpitalu, że dziecko
        trzeba najpierw przewinąć, potem nakarmić. BZDURA!!! Mały mógł się nabawić
        ciężkiej nerwicy, zanim go przewinęłam, a czasem też wymagał jeszczze
        przebrania (w nocy np.), bo zsikał się tak, że pieluchy puszczały. Najpierw
        karm, potem przewijaj, jak juz uśnie - nie ma problemu. Inaczej będzie się
        dzieciak darł wniebogłosy, nabawi się nerwicy, chłopiec może też nabawić się
        przepukliny brzusznej, którą trzeba potem operować (nazywają to zabiegiem),
        poza tym obudzi całą dzielnicę! Jest to ważne również ze względu na
        nietolerancyjną teściową, jeśli z taką mieszkasz.
        - im dłużej karmisz piersią, tym lepiej dla dzieciaka (odporność, wrażliwość-
        czułość) i dla Twojej kieszeni - ja do tej pory karmię, pracując normalnie
        zawodowo 8h dziennie, ale teraz to już kwestia jego potrzeby emocjonalnej niż
        zaspokojenia głodu; uważaj, żeby go nie przekarmiać, bo będzie zwracał - 15-20
        minut ssania wystarczy.
        - kolki - płacze bez powodu. Trzymasz nóżki za kostki i przyginasz kolanka do
        brzuszka, potem nóżki rozsuwasz na boki brzuszka, czyli zataczasz kółka od
        środka brzuszka na zewnątrz. Pomaga po ok. 30 sek-1 minucie.
        - jeśli Twój dzieciaczek nie śpi w ciągu dnia i jest/będzie spod znaku Lwa,
        współczuję. Wyśpisz się, jak podrośnie, czyli jak myślę ok. 12 roku jego/jej
        życia. Ale jeśli okażesz mu/jej dużo ciepła, odwdzięczy się w taki sposób, że
        nie będziesz tego zauważać, dopóki nie padniesz ok. 22-giej na tzw "pysk".
        - dużo mów do dziecka i pokazuj mu różne rzeczy, nazywając. Dziecko nie pokaże
        Ci palcem, ale patrzy. Może trudno w to uwierzyć, ale mój synek w wieku trzech
        miesięcy nazwał po swojemu zasłonkę w oknie.
        - nie pomagaj dzieciaczkowi w siadaniu czy wstawaniu - chyba, że sam/sama się
        podciąga, trzymając Cię za ręce. Chronisz w ten sposób jego/jej kręgosłup.
        - nie sugeruj się za bardzo innymi dziećmi i ich postępami, każdy malec jest
        indywidualistą w tym względzie.
        2/ niemowlak itd - przechodząc na zupki, soczki itp. zaczynasz bulić coraz
        więcej, bo przecież w tym czasie również rośnie!
        .
        Teraz trochę o podstawowych kosztach:
        a/ chusteczki - ok. 2 paczek na tydzień tj. 16 zł/tyg (Johnsony do oczu w
        Carrefour, dla noworodka za mocne - polecam Bambino lub Nivea, ale nie są one
        do oczu!) - używam ich w celu umycia lub dezynfekcji w wielu sytuacjach,
        dlatego tak dużo schodziło. Teraz 1 op/tyg.
        b/ pieluchy - nie polecam Pampersów dla małego chłopca. Przesiąkają. Kupuj
        Bambino przewiewne, trochę tańsze, a lepiej wchłaniają. Dzienne zużycie
        pieluch to ok. 8-10.
        c/ ubranka - musisz brać pod uwagę koniecność przebrania do 6 razy/dzień.
        Często pierzesz. Płatki mydlane dla niemowląt lub Jelp.
        d/ pieluchy tetrowe - 20 szt. przydają się, jak ulewa, przy wizytach u lekarza
        itp.
        e/ śliniaki, nożyczki do paznokci, szczoteczka do włosów, do dziąseł/ząbków,
        mydełko, oliwka, szampon, gąbka, smoczki, butelki, odciągacz pokarmu
        (opcjonalnie), ręcznik, roztwór spirytusu do dezynfekcji, zabawki (ooo, tutaj
        to można poszaleć z kasą!)itp.
        f/ mam nadzieję, że wyliczę wszystkie najważniejsze medykamenty i pochodne,
        które trzymam w domu na potrzeby synka - wit. D3 (na receptę), wit. C (cebion -
        w kroplach), olejek do inhalacji, Flegamina (w kroplach), Zymafluor (do
        ząbków), czopki na temperaturę, czopki na wypróżnianie (dla większego malca),
        koper włoski, mięta, rumianek, linomag do smarowania pupy, maść na odparzenia
        np. Elocom, gaza, bandaż, plaster dla dzieci, Rivanol, soda; nie używaj
        NICZEGO na sterydach, są takie rzeczy dla małych dzieci, ale mogą zaszkodzić.
        Wszytsko staraj się konsultować z lekarzem.
        e/ soczki - ooo, tego to mój mały synek pije dużo. W lato min. 4/dziennie -
        ok. 8 zł, teraz ok. 3/dziennie - ok. 5-6 zł.
        f/ deserki - już prawie wcale, zupki też. Gdy był mniejszy, to mniej więcej 3-
        4 + pierś = ok. 10 zł/dziennie. Soczek 1-1,5 + herbatki = 3 zł.
        g/ akcesoria: łóżeczko, materac, kołderka, kocyk, pościelowe itp. - ok. 600-
        700 zł; wózek - dostaliśmy, ale można kupić już za ok. 400-500 zł; wanna - 20
        zł; przewijak/stolik z nakładką - 300-400 zł.
        Wszystkie podane ceny dot. Warszawy.
        Sorki, ale już nie mam siły pisać. Jak chcesz wiedzieć cośkolwiek więcej, pisz
        na priv: venus8@gazeta.pl
        • Gość: zuzka IP: *.98-62.inwind.it 11.09.03, 13:22
          venus8 napisała:

          > np. Elocom..
          nie używaj
          > NICZEGO na sterydach, są takie rzeczy dla małych dzieci, ale mogą zaszkodzić.

          W Elocomie jest wlasnie steryd!!!!
          • 12.09.03, 12:26
            Przepisał to na poważne odparzenia. Zeszło rzeczywiście od razu. Ale jeśli
            zawiera sterydy, już ja sobie pogadam z tym facetem.
            Wcześniej pani dermatolog przepisała maść na sterydach (chyba wywaliłam do
            śmieci, spróbuję znaleźć nazwę tego paskudztwa) - nie dość, że nie pomagało,
            to jeszcze w miesiąc później okazał się konieczny zabieg - wodniak na jądrze.
            Myślę, że to mogło być jedną z przyczyn, chociaż, jak mi powiedział chirurg na
            Niekłańskiej (W-wa), średnio robią takie zabiegi 1 raz/dzień.
            Sprawdzę skład Elocomu i odezwę się po weekendzie.
            • Gość: Ricky300 IP: *.kliny.net.pl 14.09.03, 14:10
              Mozesz być niestety pewna, że Elocom to maść sterydowa. Wiem, bo choruję na
              łuszczycę i długo ją stosowałam. Potem odstawiłam wszelkie sterydy, bo szkodzą
              na dłuższą metę, z elocomem włącznie.

              Pozdrawiam
              Magda
            • 16.09.03, 08:58
              Sprawdziłam, czy Elocom zawiera sterydy - nie ma takiej info na ulotce.
              Jak przy okazji będę w aptece, poproszę o szczegółowy wykaz zawartości.
              Pozdrawiam.
              Ktoś tu pisał, że koszty małego dziecka to pieluchy, wata i coś tam i KONIEC.
              Radzę się mocno zastanowić. A dzieciaczka nie ubiera się???
              • Gość: zuzka IP: *.98-62.inwind.it 16.09.03, 09:06
                Elocom ,nazwa chem.-mometasone jest syntetycznym kortykosteroidem (sterydem).
    • 11.09.03, 12:20
      z własnego doświadczenia mówię jeno smile

      wyprawkę odkładam na bok, bo to nie tylko od zasobności portfela zależy, ale i
      od podejścia - można na przykład zdecydować sie na wspólne spanie z bobasem
      (odpada łóżeczko, materac, pościel, karuzela), kąpiel w wannie albo w zwykłej
      misce ogólnodomowego uzytku (odpada wanienka), można zrezygnować ze wszystkich
      kosmetyków poza Oilatum do kąpieli i kremem do pupy (z korzyścią jeno dla skóry
      malucha)

      nie oszczędzając specjalnie (dobre pampersy, zabawki, ubrania), niemowlę
      karmione piersią kosztuje koło 500 zł miesięczne, zwłaszcza, jeśli nie możesz
      się oprzeć pokusie kupowania ciuchów i zabawek smile

      potem przejściowo rosną koszty jedzenia i ubrania - bo maluch uczący się jeść
      pokarmy stałe jest wiecznie ufajdany żarełkiem - oraz zabawek - bo się
      człowiekowi wydaje, że dziecięciu nowe zabawki są najbardzie w życiu potrzebne -
      tak do 800 zetów

      koło pierwszego roku życia bobas zaczyna wsuwać jedzenie ogólnoludzkie i koszty
      rozkładają się na koszty ogólnorodzinne, zostają jedynie soczki i desery
      specjalnego użytku, ubrania wystarczają na dłużej, a rodzic orientuje się, że
      maluch równie dobrze bawi się tekturowym pudełkiem, co jakimś Chicco. Dochodzą
      jednakowoż buty i koszt zabawy utrzymuje się na poziomie 500 zetów

      ile kosztuje dziecko potem, to nawet ja boję się myśleć, choć niestrachliwa
      jestem smile
      • Gość: Amil IP: *.gtech.com / *.gtech.com 11.09.03, 19:45
        Moje wrześniowe wydatki - syn 11 lat:
        Szkola - 140 zl komitet rodzicielski na rok plus 300 zl wrześniowa wyprawka
        (książki, zeszyty,itp)
        Tenis - 100zl (za 2 razy w tygodniu) plus rakieta 200 zł
        Korektywa - 50 zl na miesiąc (za 2 razy w tygodniu)
        Niemiecki w domu 30 zl za godzinę 2 razy w tygodniu - 240 zl na miesiąc
        W sumie daje 1030 zł.

        Ciuchów nie liczę, w sumie co miesiąc mieszczą się w kosztach rakiety
        tenisowej. Liczę spodnie, adidasy, kurtki, bluzy itp i to wcale nie jakieś
        super markowe ciuchy. Syn rośnie jak na drożdżach, więc 2 razy do roku
        wymieniam mu garderobę. Obawiam się, że nie ma szans na wbicie go w kombinezon
        narciarski z zeszłego roku. Do tego można doliczyć witaminy, michę dorosłego
        faceta oraz dużo owoców i stosowną literaturę; Victor Junior, Clik, Komiksy
        oraz książki (bo to jego pasja). W lato kolonie, a w zime obóz narciarski. I
        tak w koło Macieju.
        Można chować bez tych wszystkich bajerów typu języki, narty itp. Są rodziny
        gdzie się dzieci chowa i po sześć, gdzie jedno po drugim donasza buty, ciuchy i
        korzysta z tych samych mebli i zabawek. Od dawna wiadomo, że dziecko to
        droga "zabawa", więc ekonomiczniej jest mieć dwójkę, czy trójkę w małym
        odstępie czasu.
        Ja niestety jestem matką jedynaka. Ale nie będę oszczędzała kosztem dziecka i
        nigdy nie dam mu odczuć, że się "aż tak" dla niego wykosztowałam. Sama przeciez
        chciałam wink I myślę, że warto, nawet kosztem zaciśnięcia pasa zapewnić dziecku
        dodatkowe zajęcia na których poszerza swoje horyzonty. Wolę w to pakować
        pieniądze niż uganiać się za nowiutkimi Levisami dla synalka.
      • Gość: Kanna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.03, 17:10
        Nie mozna zrezygnować z łóżka, nawet jak z dzieciaczkiem spisz! Muszisz mieć
        BEZPIECZNE miejsce, gdzie je mozesz odłożyć. Podłoga (ciepła! nie każdy ma)sie
        spisuje, dopóki sie maluch nie nauczy przemieszczać.
        pozd. Ania
    • 12.09.03, 20:00
      ja kosztuję moich rodziców ok 1000 zl miesiecznie, a czesto więcej. w tym ok
      700 zl to moja szkola i mieszkanie w internacie.
    • 12.09.03, 22:07
      Ludzie czy wy żeście z kosmosu pospadali???!!! Kogo stać na te Wasze
      ciuszki??? No chyba, że to forum dla multimilionerów. Jest taka polska
      firma "modna maja" sprzedająca w komplecie śpioszki, dwa kaftaniki, body i
      niedrapki. Wszystko zrobione przepięknie ze świetnej jakości bawełny i taki
      komplecik kosztuje 27 PLN w Hali Banacha w Wawie. Na początek dziecko robi tak
      często kupki, że pieluchy Pampersa są całkowicie marnowane i te zwykłe
      bezfirmowe (np.ARO) bardzo dobrze się sprawdzają, bo tę pieluchę (czy jest to
      huggies-50 PLN/paczkę, czy pampers-39,90/paczkę, czy ARO-23/paczkę) trzeba i
      tak co dwie godziny zdjąć i wyrzucić!!! Pozdrawiam wszystkie bogate mamy,
      które nie muszą szukać tańszych produktów... I te biedniejsze, którym
      wyobraźnia pozwala na szukanie coraz to tańszych i dobrych produktów!!!
      • 12.09.03, 22:26
        Wszystko zrobione przepięknie ze świetnej jakości bawełny i taki
        > komplecik kosztuje 27 PLN w Hali Banacha w Wawie.
        Bawelny w tym niewiele, glownie na metce. A ta k wogole jak slysze
        o "wysokiej" jakosci polkich ciuchow dla dzieci to mi sie zle robi. Drogo i
        marnie.
        I te biedniejsze, którym
        > wyobraźnia pozwala na szukanie coraz to tańszych i dobrych produktów!!!
        No wlasnie Polacy sa za biedni, zeby kupowac tanie barachlo.

        --
        ---------\\- -//---------
        ---------( @ @ )---------
        ----o00o-- (_)--o00o-----
        • Gość: lola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.03, 22:57
          Bardzo sie tu wymądrzasz, nie sztuka kupowac super ciuszki jak sie ma duzo
          kasy, naprawde.Sztuka jest znaleźć cos fajnego, jakosciowo dobrego i w dobrej
          cenie. I naprawde mozna. Fakt ze polskie wyroby to z reguły kaszana,tu sie
          zgodze i dlatego ich nie kupuje,z wyjatkiem opisanym nizej, ale kupowanie
          niemowlakom koszulek spioszków za 100 zł, które ponosi 2 miesiace góra to
          czysty snobizm i głupota.Znam matki które groszem nie smierdziały, ale ciuszki
          dla synka to tylko markowe, no bo musza sie chyba pochwalic otoczeniu czy jak?
          Wcale nie chodziło o jakosc, tylko o konkretną marke. Sama bardzo zwracam
          uwage na jakosc materiałow, ale nie przesadzajmy, dziecko zaraz z tego
          wyrosnie i nawet znosic nie zdazy, wiec trwałosc ma mniejsze niz dla dorosłego
          znaczenie,grunt zeby w praniu sie nie kurczyło, nie farbowało, itd.
          Z kolei warto kupowac dla maluszków odziez uzywana od kolezanek znajomych, z
          reguły spiochy sa jak nowe, potem to juz gorzej.
          Co do tej strzelajacej bawełny, to kupuje bielizne i pidzamy dla dziecka w
          polskiej firmie z Wrocławia i maja przemiłą bawełne bardzo dobrej jakosci 100%
          (bo umiem odróznic ) - za pidzame zapłaciłam 26 zł a za koszulki 7 zł, wierz
          lub nie, ale tak jest.
          • 13.09.03, 18:49
            Gość portalu: lola napisał(a):

            > Bardzo sie tu wymądrzasz, nie sztuka kupowac super ciuszki jak sie ma duzo
            > kasy, naprawde.

            A gdzie napisalem, ze kupuje drogie i markowe ciuchy??
            Pisze, ze w POlsce ciuchy i obuwie dla dzieci sa niskiej jakosci i bardzo
            drogie.

            Sztuka jest znaleźć cos fajnego, jakosciowo dobrego i w dobrej
            > cenie. I naprawde mozna. Fakt ze polskie wyroby to z reguły kaszana,tu sie
            > zgodze i dlatego ich nie kupuje,z wyjatkiem opisanym nizej, ale kupowanie
            > niemowlakom koszulek spioszków za 100 zł, które ponosi 2 miesiace góra to
            > czysty snobizm i głupota.

            Nigdy takich nie kupowalem.


            > Co do tej strzelajacej bawełny, to kupuje bielizne i pidzamy dla dziecka w
            > polskiej firmie z Wrocławia i maja przemiłą bawełne bardzo dobrej jakosci
            100% (bo umiem odróznic ) - za pidzame zapłaciłam 26 zł a za koszulki 7 zł,
            wierz lub nie, ale tak jest.

            26 zl za pizamke to zadna rewelacja cenowa.


            --
            ---------\\- -//---------
            ---------( @ @ )---------
            ----o00o-- (_)--o00o-----
            • Gość: lola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.03, 21:54
              W któryms poscie stwierdzasz ze body za 6 zł to tandeta, ze polska bawełna
              jest be, a to nie do konca prawda, bo mozna znaleźc porzadna bielizne w
              niskich cenach.
              Niestety w Polsce mozna nabyc
              chinszczyzne wiadomo jakiej jakosci - tanio
              polskie wyroby nie grzeszace uroda i niskiej jakosci
              tzw. markowe drogie
              te same markowe na wyprzedazach w połowie ceny.
              Od 5 lat poluje na wyprzedaze i moje dziecko jest ubrane modnie, a co
              najwazniejsze w ciuszki zadowalajacej jakosci.Przy czym nie rujnuje sobie
              kieszeni.Ciekawe jak długo trzeba bedzie czekac na oferte w normalnej na
              polskie warunki cenie i zeby dziecko nie wygladało jak pajac.

              Kup prosze w Polsce pizame taniej niz ja.
          • 13.09.03, 18:54
            26 zl za pizamke to naprawde normalna cena poza Polska. To znaczy tylko, ze
            jak na polskie zarobki jest bardzo drogo.
            --
            ---------\\- -//---------
            ---------( @ @ )---------
            ----o00o-- (_)--o00o-----
            • Gość: lola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.03, 21:44
              Mieszkam w Polsce i tu robie zakupy, nic nie poradze ze takie sa realia.
              Oczywiscie wypada tylko przytaknąc ze jest drogo. Ale troche chodze po
              sklepach i widze ze za 26 zł to mozna nabyc pizame z frotte na bazarze, chłam
              totalny, a cos porzadnego normalnie kosztuje conajmniej 2 razy tyle. Wiec ja
              ciesze sie ze znalazłam cos dobrego w cenie bazarowej tandety.
              • 14.09.03, 14:02
                Ja sie wcale nie madrze, tylko pisze o polskim handlu, ktory jest bandycki.
                Pisalem juz kiedys o pieluchach Pampers, ktore sa produkowane w Polsce, a sa
                drozsze w Polsce niz te same pieluchy rowniez robione w Polsce, a sprzedawane
                zagranica. Na dodatek jakosc tychze pieluch w Polsce jest nizsza niz zagranica.
                --
                ---------\\- -//---------
                ---------( @ @ )---------
                ----o00o-- (_)--o00o-----
      • 13.09.03, 00:27
        maminka_wiktorynki napisała:

        > Na początek dziecko robi tak
        > często kupki, że pieluchy Pampersa są całkowicie marnowane

        surprised Co to znaczy ze pieluchy sa marnowane? Bo wg mnie marnuja sie kiedy nie sa
        zuzywane, czyzbys kupowala je na pokaz?
        --
        ----------\\- -//-------
        --------( @ @ )-------
        --o00o-- (_)--o00o---
        www.babiesonline.com/babies/p/pupencja/
        • Gość: lola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.03, 10:48
          Mysle ze autorce chodziło o to ze na poczatek mozna kupowac tansze pieluchy, i
          tez spełnia role, bo wcale nie musza byc super chłonne, noworodki najczesciej
          wala kupe w sucha lub troche zsikana pieluche, i tak trzeba ja zaraz wywalic,
          wiec priorytetem nie jest odpowiednia chłonnosc pieluchy.W ten sposób mozna
          zaoszczedzic.
        • 15.09.03, 15:19
          Ty edytkus chyba masz problemy z interpretacją wypowiedzi innych osób. Wszyscy
          zrozumieli o co chodziło mamince_wiktorynki, tylko ty nie...
          Na pokaz to się robi inne rzeczy. Ty wiesz jakie...
          I chyba nie powinna się wypowiadać w tym wątku osoba, która potrafi zadać
          pytanie w rodzaju: "Po co ludzie zakładają rodziny skoro ich na nie nie
          stać?"...
          --
          Wioletta, mama Izy (24.10.2002) i Moniki (22.08.1999)
          Ostrołęka / obecnie Białystok
          • 16.09.03, 05:22
            mamaizyimoniki napisała:

            > Ty edytkus chyba masz problemy z interpretacją wypowiedzi innych osób.
            Wszyscy
            > zrozumieli o co chodziło mamince_wiktorynki, tylko ty nie...

            Dwie osoby to nie wszyscy!

            > Na pokaz to się robi inne rzeczy. Ty wiesz jakie...

            Na przyklad co?!!

            > I chyba nie powinna się wypowiadać w tym wątku osoba, która potrafi zadać
            > pytanie w rodzaju: "Po co ludzie zakładają rodziny skoro ich na nie nie
            > stać?"...

            Albo taka ktora wypomina innym mamom ze sa leniwe bo kupuja gotowe sloiczki!
            Naprawde zal mi Ciebie. Wiesz, to nie moja wina ze Ty musisz oszczedzac bardzo
            a inni troche mniej. Wez sie w garsc, moze jutro wygrasz na loterii?! smile


            --
            ----------\\- -//-------
            --------( @ @ )-------
            --o00o-- (_)--o00o---
            www.babiesonline.com/babies/p/pupencja/
            • 16.09.03, 09:08
              edytkus napisała:

              > mamaizyimoniki napisała:
              >
              > > Ty edytkus chyba masz problemy z interpretacją wypowiedzi innych osób.
              > Wszyscy
              > > zrozumieli o co chodziło mamince_wiktorynki, tylko ty nie...

              ja nie zrozumialam. moze dlatego, ze jestem swiadoma co pchaja w tanie pieluchy
              i jaka jest kontrola nad produkcja (bez uogolnien ze wszystkie tanie to
              niewarte) Jak kogos nie stac to sa jeszcze tetrowe.... Sama je pamietam.

              > Dwie osoby to nie wszyscy!
              >
              > > Na pokaz to się robi inne rzeczy. Ty wiesz jakie...
              >
              > Na przyklad co?!!
              >
              > > I chyba nie powinna się wypowiadać w tym wątku osoba, która potrafi zadać
              > > pytanie w rodzaju: "Po co ludzie zakładają rodziny skoro ich na nie nie
              > > stać?"...


              ja tez potrafie zadac to pytanie. Dodalabym tylko ze stac na cos nie odnosi
              sie tylko do funduszy, ale do tego czy stac mnie na odmowienie sobie roznych
              rzeczy po to by mojedziecko mialo lepiej.

              > Albo taka ktora wypomina innym mamom ze sa leniwe bo kupuja gotowe sloiczki!
              > Naprawde zal mi Ciebie. Wiesz, to nie moja wina ze Ty musisz oszczedzac
              bardzo
              > a inni troche mniej. Wez sie w garsc, moze jutro wygrasz na loterii?! smile
              >
              >
      • Gość: aluc IP: *.acn.waw.pl 13.09.03, 12:51
        niebiedne mamy często mają sto razy większą satysfakcję z upolowania czegoś
        dobrego w zjadliwej cenie, właśnie dlatego, że nie muszą oszczędzać
        bielizna niemowlaczana wyprzedaży w mothercare jest często tańsza niż wyroby
        bawełnopodobne niewiadomego pochodzenia
        swojemu synowi dawno nie kupiłam ciucha za wyjściową cenę

        wedle badań każde dziecko obniża standard życia rodziny o 30%, więc te 500 zet
        miesięcznie to nie jest kwota dla multimilionera, zaledwie dla średniej krajowej
        • 15.09.03, 16:37
          Nie wiedzialam ile kosztuje dziecko dopoki nie zaczelam zbierac rachunkow - z
          czystej ciekawosci!
          Co do ciuchow to nie przywiazujemy wagi do marki tylko do tego, czy jest
          potrzebne,wygodne i jaka ma kolorystyke.
          Po przejrzeniu waszych postow zajrzalam do szafy malego - efekt poszukiwan to -
          body w wiekszosci Tup Tup i Uve wink ale sa tez Sofija i cudowne "Ewa". Tak samo
          pajacyki ktore uwielbiam a bez ktorych nie umiem malego ubierac ! Moze i padlo
          mi na mozg ale jak sobie przypomne te wszystkie koszulki, kaftaniki to mna
          trzącha! teraz body i pajacyk i nic nie uwiera, nic nie trzeba wiazac a te
          czapeczki bez wiazania sa wrecz cudowne wink
          I jeszcze akcesoria Aventu ... hmmm ... nie wiedzialam ze sa takie drogie ..
          kupilam laktator z oprzyrzadowaniem za 200 zl w Smyku korzystajac ze znizki i
          dopiero sie zaczelo ! Podgrzewacz 154 zl, sterylizator do kuchenki mikrofalowej
          105 zl ... ale butelki i smoczki sa cudowne i bardzo wygodne tak samo jak
          smoczek do ssania.
          Dziecko powaznie nadszarpnelo nasza kieszen i wcale tego nie zaluje. Kiedy
          urodzil sie Malenki, kupilismy mu cala wyprawke - wozek spacerowy z gondola,
          łożeczko - kołyske (firmy Klupuś za 285 zł) i cudowna pościel do łóżeczka.
          Wiem, ze nie kazdy ma pieniadze na wyprawke, moja corka tez nie miala, ale wiem
          jak te rzeczy sa potrzebne i dlatego malenki dostal to od nas w prezencie.
          Ciesze sie, ze w taki sposob moglismy pomoc.
          Acha i jeszcze jedno. Nasi przyjaciele i rodzina pytali co kupic a my mowilismy
          szczerze co potrzeba - kupili tylko to, co bylo niezbedne lub dawali pieniadze
          na droższe rzeczy. To dobry sposób by nie zawalic pokoju dziecka milionem
          pluszakow czy szafę zamalymi ciuchami.

          Piszecie ze malenkie dziecko nic nie kosztuje. Dziwne ... na pieluchy wydalismy
          przez miesiac majatek - New Born huggis i Pampers w tempie zastraszającym 12-15
          sztuk dziennie bo maly robil kupke przed i po jedzeniu i tak jest mimo
          konczonego jutro miesiaca, do tego herbatka z koperku wloskiego, a teraz woda
          koperkowa, woda morska w aerozolu do noska zeby mogl swobodnie oddychac, z
          kremów najlepszy dla niego to sudocrem - duze opakowanie 21 zl, do tego jeszcze
          pieluszki tetrowe zakladane dodatkowo na pampersy bo ma problemy z bioderkami a
          one sa z reguly obsikiwane przy zmianie wiec jak ktos napisal 3 zmiany ciuchów
          na miesiac to stanowczo za malo, bo jak sie obsiusia i do tego jeszcze
          zwymiotuje to mozna i ze 6 razy dziennie przebierac ...

          A jak sie jeszcze w rodzinie nie ma malego dziecka to nistety koszty wyprawki i
          wyposazenia trzeba ponosic w calosci.

          Kiedy tak patrze na te sklepy pelne ciekawych ciuszków, na akcesoria i zabawki
          to ... ciesze sie, ze mam malenkiego wnusia bo moge go rozpieszczac tym, czego
          nie mieli jego rodzice i to jest piękne !!!

    • Gość: monigue IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.03, 13:57
      nas kosztuje ok 320 na m-c- to jest jego tyle kosztuja jego alimenty - to
      oznacza ze my mamy mniej dla siebie o ta mala kwote - bo nie jest to duzo -
      duzo to jest jesli napisac ze on z tego powodu ze wpadl z inna nie chce miec
      dziecka ze mna jeszcze nie wiem przez ile lat - jak mamy zyc razem i kochac sie
      nawzajem skoro nie bede mogla miec wlasnego dziecka - nie moge napisac ze nie
      bedzieMY mieli bo na razie go to nie interesuje - a to on ma tylko prawo
      decyzji i nie uda nam sie wpasc ponownie zwazywszy na jego zabezpieczenie sie!
    • 17.09.03, 09:48
      szkoła jest niby bezpłatna, tak? Pomijając koszty podręczników i wyposażenia,
      są jeszcze np. świadectwa, legitymacje, komitet rodzicielski itp. Na przykład
      legitymacja, sama w sobie nic nie kosztuje, lecz gdy dziecko ją zgubi lub
      zostanie okradzione, przy wyrobieniu następnej trzeba przynieść do
      sekretrariatu znaczek skarbowy, który kosztuje 9.90, i przy okazji wpłacić na
      konto szkoły 4 zł, oczywiście przelewem który kosztuje 3 zł. Jest jeszcze wiele
      innych przykładów. I co tu jest bezpłatne?
      • Gość: mama szóstki IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.09.03, 09:14
        szkoła jest niby bezpłatna, tak?
        sporo bylo tu o kosztach 'wiktu i odziania', ale jak dziecko troche odrosnie,
        to dopiero sie zaczyna... lat 5 : przedszkole 240 + zajecia muzyczne 2 x na
        tydzien 140 / miesiac; lat 10: szkola 450/miesiac + basen 130/semestr +
        francuski 1050/semestr; lat 15, gimnazjum panstwowe: angielski 1050 / semestr,
        hiszpanski 925 / semestr, chor 30/ miesiac, basen 130/semestr; lat 17 liceum
        panstwowe: angielski 1050 / semestr, chor 30/miesiac, niemiecki 825/semestr,
        sekcja sport 100/rok, kurs ratownika wodnego - jeszcze nie wiem ile; lat 20
        studia dzienne: na wlasne kieszonkowe zarabia korkami, ksiazki i skrypty
        wypozycza/kseruje/w wyjatkowych wypadkach kupuje za wlasne (podreczniki
        akademickie srednio 80-200zl sztuka), finansujemy hiszpanski 830/semestr +
        benzyne do samochodu (czesto odwozi i przywozi mlodszych z zajec)300/miesiac ;
        lat 22 studia dzienne: j.w. finansujemy rosyjski 750/semestr, niemiecki
        715/semestr;
        poza tym same drobiazgi:
        wyjazd dwudniowy z klasa 200 zl
        wycieczka szkolna na 5 dni 650zl
        miesieczny kurs niemieckiego w austrii 1500 euro za trojke
        oboz zeglarski 1300 zl + kieszonkowe itd itd
        a zaznaczam, ze zawsze szukamy tanszych mozliwosci i to co wyzej to sa wlasnie
        te nizsze ceny.
    • 17.09.03, 16:43
      Moja córka od wrzesnia rozpoczęła edukację w przedszkolu. Mieszkamy we
      Wrocławiu i kosztuje Nas to około 300 zł. W tym jest opłata za przedszkole,
      komitet rodzicielski, ubezpieczenie. W porównaniu w Świdnicy płaciłam 180 zł.
      Zbliża się pora jesienno-zimowa więc dojdą wydatki na buty, kurtkę rękawiczki
      itp. Oczywiście można pomyslec by ubrania kupić z drugiej ręki czy też ze
      sklepu typu "secondhand". Jest to naprawdę dobra droga do oszczędności.
      Zważywszy na to, że dziecko szybko wyrasta z ubrań i nie założysz już tego w
      przyszłym sezonie. Ogólnie rzecz biorąc na tą porę roku wydatki wyniosą mnie ok
      500 m-cznie. Pozdrawiam
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.