Dodaj do ulubionych

Kim maja byc wasze dzieci?

29.06.08, 15:17
Przeczytalem na sasiednim watku:
"Wczoraj dowiedzialam się iż mój 15 letni syn rozpoczął współżycie
seksualne ze swoją 13 letnią dziewczyną.Była to sytuacja
zaplanowana, z zastosowaniem środków antykoncepcyjnych."
I nie bede ukrywal,ze mna to niezle poruszylo.
Sytuacja niezle zaplanowana,choc w tym wieku karalna,nawet jakby 13 letnia
dzieczyna byla inicjatorka calej akcji.
Z drugiej strony zastanawiam sie,czy 18 letni Lukasz Zbylut ma inicjacje
seksualna poza soba,bo po wakacjach idzie juz do Harvardu.
Widze dwa przegiecia,albo moze jeden i drugi przypadek jest juz normalnoscia,a
ich zyciorysy sa ksztaltowane przez innych rodzicow.
video.wnbc.com/player/?id=266089
Moje pytanie:Czy wasze dzieci sa jak Lukasz Zbylut(18 letnia cnota)czy
bardziej jak 15 letni odkrywca?
Edytor zaawansowany
  • truscaveczka 29.06.08, 16:42
    Rozumiem, ze 18-letni prawiczek to jakieś zboczenie?
    Moje dziecko ma być sobą i siebie szanować.
    --
    "The Linux philosophy is 'Laugh in the face of danger'. Oops. Wrong One. 'Do it
    yourself'. Yes, that's it." Linus Torvalds
    Nie klikaj - psuje wzrok
  • maksimum 29.06.08, 17:11
    > Rozumiem, ze 18-letni prawiczek to jakieś zboczenie?

    Jak tak slucham jego planow na przyszlosc,to chyba mu cos uderzylo do glowy.
    Najpierw prawnik,pozniej senat,nastepnie sad najwyzszy,pozniej polska
    prezydentura i naczelne stanowisko w EU.
    Jak myslisz,starczy mu czasu?

  • truscaveczka 02.07.08, 16:23
    Aaaaaaaaaa smile Pewnie nie starczy wink Tak czy owak, nie mam pojęcia, kto to jest wink
    Odniosłam się tylko do twojego posta.
    --
    "The Linux philosophy is 'Laugh in the face of danger'. Oops. Wrong One. 'Do it
    yourself'. Yes, that's it." Linus Torvalds
    Nie klikaj - psuje wzrok
  • maksimum 02.07.08, 16:46
    truscaveczka napisała:

    > Aaaaaaaaaa smile Pewnie nie starczy wink Tak czy owak, nie mam pojęcia, >kto to
    jest wink

    Cale Stany i pol Polski o nim mowi,a Ty wyskakujesz,ze nie wiesz kim jest twoj
    przyszly prezydent.
    video.wnbc.com/player/?id=266089
    Tatus byl dyrektorem w Polsce,ale porzucil swoja robote na rzecz pracy na
    budowie w NYC i lepszej przyszlosci swojej trojki dzieci.

  • babcia47 02.07.08, 21:04
    > Cale Stany i pol Polski o nim mowi,a Ty wyskakujesz,ze nie wiesz
    kim jest twoj
    > przyszly prezydent.
    chyba mieszkamy nie w tej połowie Polski..i wredne media, te co to
    tak indoktrynuja tych "głupich Polaczków" też jakoś nie wspomniały o
    wiekopomnym sykcesie jakiegos tam Łukasza mieszkajacego od kilku lat
    za oceanem..big_grin
  • maksimum 02.07.08, 21:40
    babcia47 napisała:

    >..i wredne media, te co to
    > tak indoktrynuja tych "głupich Polaczków" też jakoś nie wspomniały o
    wiekopomnym sykcesie jakiegos tam Łukasza mieszkajacego od kilku >lat za oceanem..big_grin

    A nie domyslasz sie dlaczego?
    Nie widzisz,ze wszyscy madrzy i pracowici wieja drzwiami i oknami z Polski?
    Znowu by wyszlo,ze Polak potrafi za granica-tak jak Podolski,ktory strzelil nam
    2 bramki,zebysmy o nim nie zapomnieli.

    PS.Jaka by mial szanse Lukasz zdawac na Harvard,gdyby w Polsce konczyl szkole,w
    ktorej nie ucza angielskiego.A przeciez w takiej byl!
    Kolejny talent poszedlby w rynsztok,a wszyscy zachwycaliby sie osiagnieciami
    Walesy i Tuska,prof Geremka i red Lisa,tudziez jego bylej zony.
    A moze Lechu sam jakas autobiografie napisze,bo ksizaki o nim maja wziecie?
  • babcia47 02.07.08, 23:14
    > Nie widzisz,ze wszyscy madrzy i pracowici wieja drzwiami i oknami
    z Polski?
    ..no tak wszyscy rozumni z Polski zwiali.. to ja sie pytam po raz
    enty co Ty robisz na tym polskim forum ..naprawde taki z ciebie
    masochista???..z posostałymi w Polsce kretynami gadac ci sie
    zachciało? bosze..co 2 miesiące robie silne postanowienie
    poprawy..że nia dam się sprowokować do wpisu na twoim wątku..chyba
    faktycznie kretynka..albo z ciebie utalentowany troll
  • maksimum 03.07.08, 04:17
    .. to ja sie pytam po raz enty co Ty robisz na tym polskim forum ..

    Bo to jest miejsce spotkan ludzi zyjacych na emigracji,a przy okazji kilku
    Ziomali tez tu prezentuje swoje zdanie.

    W Polsce media o Lukaszu Zbylucie milcza,bo Ameryka wg polskich mediow wyglada tak:
    www.youtube.com/watch?v=xIEab_VAscw&feature=related
    Wybitny polski film nakrecony przez wybitnego polskiego rezysera,z samymi
    slawami polskiego kina.
    Az tu nagle z takiego domu wyrasta Lukasz Zbylut i jak maja polskie media na to
    zareagowac?
    Trzeba przemilczec sprawe,bo "fakty" sa przeciez pokazane w filmie.

  • agata0 05.07.08, 08:11
    Ja jestem mądra i pracowita, i mieszkam w Polsce. Twoja teza nie jest prawdziwa. Tu też zamierzam wychować dzieci. W rynsztok? A ci co na zmywak wyjeżdżają (ach, te bezlitosne statystyki), to nie marnują swoich talentów w rynsztoku?

    A w temacie wątku: chciałabym, żeby moje dzieci odkryły w życiu swoje pasje.
  • maksimum 05.07.08, 17:44
    agata0 napisała:

    > Ja jestem mądra i pracowita, i mieszkam w Polsce. Twoja teza nie >jest
    prawdziwa. Tu też zamierzam wychować dzieci.

    Jesli mieszkasz w sporym miescie,to calkiem mozliwe,ze wychowanie dzieci bedzie
    Ci szlo calkiem dobrze az do studiow.
    Jesli dzieci beda wykazywaly spore zdolnosci,pewno zechca studiowac za granica i
    tu lezy pies pogrzebany,bo jak im sie spodoba,to nie beda chcialy wracac do mamusi.

    > W rynsztok? A ci co na zmywak wyjeżdżają (a
    > ch, te bezlitosne statystyki), to nie marnują swoich talentów w >rynsztoku?

    Musialabys spytac ojca Lukasza Zbyluta,jak traktuje swoja degradacje z dyrektora
    w Polsce na budowlanca w NYC.
    Calkiem mozliwe,ze dla niego nie jest to degradacja ,a wrecz awans.
    Ma prace na swiezym powietrzu zamiast gnic za biurkiem i uzerac sie papierkowa
    robota.
    Dzieci zamiast latac po polach zbozowych,chodza do najlepszych szkol w USA,a nie
    do podrzednych w Polsce,gdzie nawet angielskiego nie uczono.

    > A w temacie wątku: chciałabym, żeby moje dzieci odkryły w życiu swoje pasje.

    Ja tez o tym marze.
  • agata0 06.07.08, 15:07
    > Jesli dzieci beda wykazywaly spore zdolnosci,pewno zechca studiowac za granica i
    > tu lezy pies pogrzebany,bo jak im sie spodoba,to nie beda chcialy wracac do
    mamusi.

    Jeśli tak się stanie, a ich wybór będzie podyktowany tym, że chcą wygodniej żyć,
    uznam to za jedną z moich porażek. Jeśli dlatego, że tylko tam mogą się
    rozwijać, będę się musiała z tym pogodzić.

    > Musialabys spytac ojca Lukasza Zbyluta,jak traktuje swoja degradacje z dyrektor
    > a
    > w Polsce na budowlanca w NYC.
    > Calkiem mozliwe,ze dla niego nie jest to degradacja ,a wrecz awans.

    Nie rozśmieszaj mnie.

    > Ma prace na swiezym powietrzu zamiast gnic za biurkiem i uzerac sie papierkowa
    > robota.

    Z całą pewnością ma inną pracę. Może mniej stresującą. Raczej nie zdrowszą. I
    jest emigrantem. Całe życie nim zostanie.

    > Dzieci zamiast latac po polach zbozowych,chodza do najlepszych szkol w USA,a ni
    > e
    > do podrzednych w Polsce,gdzie nawet angielskiego nie uczono.

    Wychowałam się na wsi. Tam biegałam po polach zbożowych. Żal mi moich dzieci, że
    nie mają takich możliwości.

    Najlepszych szkół w USA? Przecież pisałeś, że to zwykłe rejonowe szkoły o dość
    słabym poziomie. Sorry, ale ja wolę wysłać dziecko do dobrej polskiej szkoły.
    Uważam, że do całkiem niedawna kształcenie podstawowe w Polsce było o niebo
    lepsze niż kształcenie w publicznych szkołach w USA. Dopiero teraz zbieramy
    owoce kilkuletniego zbliżania się modelem nauczania do USA (tragiczne wyniki
    egzaminów gimnazjalnych i matur, maturzyści nie potrafiący sklecić zdania id.)

    NAWET angielskiego nie uczono? To nie jest najważniejszy przedmiot.
  • maksimum 06.07.08, 19:10
    agata0 napisała:

    > > Jesli dzieci beda wykazywaly spore zdolnosci,pewno zechca studiowac za granica
    >

    > uznam to za jedną z moich porażek.

    I wlasnie dlatego Ojciec Zbylut nie chcial dluzej wegetowac w Polsce.

    > > Musialabys spytac ojca Lukasza Zbyluta,jak traktuje swoja >degradacje z
    dyrektora w Polsce na budowlanca w NYC.
    > > Calkiem mozliwe,ze dla niego nie jest to degradacja ,a wrecz >awans.
    >
    > Nie rozśmieszaj mnie.

    Trzebaby wyjsc z zalozenia,po co sie pracuje.
    Jesli pracuje sie po to,zeby zapewnic rodzinie lepszy byt,to rodzaj pracy nie
    odgrywa tu zadnego znaczenia,a licza sie tylko i wylacznie zarobki.
    Jesli natomiast dla kogostam,wazniejszy jest prestiz siedzenia za biurkiem za
    marne pieniadze niz wysoki komfort zycia,to wtedy zostaje tylko Polska.
    Przeciez nie tak dawno ludzie pracowali glownie za ordery i odznaczenia,a
    wszyscy zarabiali po rowno i bylo dobrze i smiesznie.

    > > Ma prace na swiezym powietrzu zamiast gnic za biurkiem i uzerac >sie
    papierkowa robota.
    >
    > Z całą pewnością ma inną pracę. Może mniej stresującą. Raczej nie >zdrowszą.

    To ludzie z prowincji wymyslili fetysz biurka jako sukcesu spolecznego.Zdrowa
    praca ,to ta w ktorej mozna sie wysilac fizycznie,siedzenie caly dzien przed
    komputerem jest bez watpienia najgorsza praca jaka mozna sobie wyobrazic.

    >I jest emigrantem. Całe życie nim zostanie.

    Nie wiem jak jemu,ale mnie to bardzo odpowiada.

    > Najlepszych szkół w USA? Przecież pisałeś, że to zwykłe rejonowe >szkoły o
    dość słabym poziomie.

    Tak,to sa dosc slabe szkoly w porownaniu z najlepszymi w NYC,ale w dalszym ciagu
    prezentuja sredni poziom amerykanski.

    > Sorry, ale ja wolę wysłać dziecko do dobrej polskiej szkoły.
    > Uważam, że do całkiem niedawna kształcenie podstawowe w Polsce było >o niebo
    lepsze niż kształcenie w publicznych szkołach w USA.

    Moje dzieci chodza do publicznych szkol w NYC i zaloze sie,ze nie ma szkol o
    takim poziomie w POlsce.
    Poziom szkol w NYC jest uzalezniony od miejsca zamieszkania.W polskiej dzielnicy
    Brooklyna nie ma podstawowek na wysokim poziomie i moze dlatego opowiadania
    Polakow przyjezdzajacych do NYC sa tak przesadzone o poziomie szkol.
    Najlepsze szkoly w NYC sa w tej okolicy Brooklyna gdzie ja mieszkam,a to jest
    wloska czesc Brooklyna.
    Do najlepszych gimnazjow i liceow sa egzaminy i kazdy moze tam zdawac,a mimo
    wszystko nie ma tam zatrzesienia Polakow,wiec narzekania Polakow w USA na poziom
    szkol sa grubo przesadzone.
    Z moim synem do klasy chodzila jedna Polka-Katarzyna i ona nie dostala sie do
    Brooklyn Tech HS,tak jak moj syn.
    Polacy sa znani z narzekania,ale jak juz trzeba przejsc przez egzamin,to
    zaczynaja sie schody.

    > Dopiero teraz zbieramy
    > owoce kilkuletniego zbliżania się modelem nauczania do USA (tragiczne wyniki
    > egzaminów gimnazjalnych i matur, maturzyści nie potrafiący sklecić >zdania id.)

    Mylisz pojecia.
    Model nauczania nie ma nic wspolnego z poziomem dzieci w szkolach.
    Efektem amerykanskiego modelu nauczania sa tu najlepsze uczelnie na swiecie,a
    Polski nikt nie zmuszal do wprowadzania,nieudanego zreszta jakiegos tam modelu.
    Jak w Polsce bedzie kryzys ekonomiczny-to tez bedzie to wina Ameryki?
    Kazdy robi co chce we wlasnym kraju i nie ma co narzekac,ze cos nie wyszlo.
    Nie zastanowilas sie nad tym,ze wszyscy najzdolniesi wyjechali uczyc sie za
    granice ,a ci co pozostali nie umieja zdania sklecic po polsku?

    > NAWET angielskiego nie uczono? To nie jest najważniejszy przedmiot.

    Moze wiec jeszcze raz.
    Jesli najlepsze uczelnie na swiecie wykladaja po angielsku,to jak mozesz zdobyc
    najlepsza wiedze nie znajac angielskiego?
    Przeciez wszystkie najlepsze zrodla naukowe tez sa po angielsku.
    Wszystkie najl;epsze strony na internecie tez sa po angielsku.
  • agata0 07.07.08, 20:46
    Nie odniosę się do wszystkiego, bo dużo tego. I przyrzekam, ostatni
    to mój głos w tej dyskusji, bo zabrnęła się ona w dziwne miejsce.

    > I wlasnie dlatego Ojciec Zbylut nie chcial dluzej wegetowac w
    Polsce.

    Bo co? Nie chciał, żeby dzieci za granicę wyjechały? Chyba nie
    rozumiem tego argumentu smile

    >
    > Trzebaby wyjsc z zalozenia,po co sie pracuje.
    > Jesli pracuje sie po to,zeby zapewnic rodzinie lepszy byt,to
    rodzaj pracy nie
    > odgrywa tu zadnego znaczenia,a licza sie tylko i wylacznie zarobki.
    > Jesli natomiast dla kogostam,wazniejszy jest prestiz siedzenia za
    biurkiem za
    > marne pieniadze niz wysoki komfort zycia,to wtedy zostaje tylko
    Polska.

    Tak się składa, że we wszystkich krajach na świecie raczej za
    biurkiem zarabia się więcej niż na świeżym powietrzu. I nie są to,
    nawet w Polsce, marne pieniądze. Zakładam, że Ty w Polsce
    wegetowałeś, ale Twoje myślenie jest do bólu stereotypowe.

    Ja, oczywiście, pracuję dla pieniędzy. Ale nie dla każdych. Pracuję
    też, żeby się rozwijać. Mieć styczność z ciekawymi ludźmi. Wybrałam
    taki zawód, który mi to zapewnia - możliwość rozwoju i przyzwoite
    pieniądze. Dlatego raczej nie zatrudniłabym się na budowie w NYC.

    >
    > To ludzie z prowincji wymyslili fetysz biurka jako sukcesu
    spolecznego.

    Nie. Większym społecznym prestiżem cieszy się po prostu praca
    umysłowa. Nic do tego nie ma prowincja.

    > Zdrowa
    > praca ,to ta w ktorej mozna sie wysilac fizycznie,siedzenie caly
    dzien przed
    > komputerem jest bez watpienia najgorsza praca jaka mozna sobie
    wyobrazic.

    Jest kilka gorszych. Masz małą wyobraźnię. Praca za biurkiem nie
    jest zdrowa, oczywiście, to mit. Ale takim samym mitem jest to, że
    zdrowa jest praca na świeżym powietrzu. Moja Babcia zmarła jako
    schorowany człowiek ze zniszczonym organizmem. Pracowała całe życie
    na roli. Po prostu pracowała bardzo ciężko.

    >
    > Moje dzieci chodza do publicznych szkol w NYC i zaloze sie,ze nie
    ma szkol o
    > takim poziomie w POlsce.

    smile)) Zapewniam Cię, że są szkoły w Polsce (i to jest ich mnóstwo),
    do których Twoje dzieci by się nie dostały.

    > Brooklyna nie ma podstawowek na wysokim poziomie i moze dlatego
    opowiadania
    > Polakow przyjezdzajacych do NYC sa tak przesadzone o poziomie
    szkol.

    Ja nie czerpię wiedzy z opowiadań Polaków. Nie znam Polaków z NYC.
    Niestety, taki jest stereotypowy obraz amerykańskiej publicznej
    szkoły. Być może niesprawiedliwy, ale tak tu się o tych szkołach
    myśli.

    > Model nauczania nie ma nic wspolnego z poziomem dzieci w szkolach.

    Model nauczania ma wiele wspólnego z wiedzą, z jaką dzieci wychodzą
    ze szkoły.

    > Efektem amerykanskiego modelu nauczania sa tu najlepsze uczelnie
    na swiecie,a

    Efektem amerykańskiego PRYWATNEGO szkolnictwa.

    > Polski nikt nie zmuszal do wprowadzania,nieudanego zreszta
    jakiegos tam modelu.
    > Jak w Polsce bedzie kryzys ekonomiczny-to tez bedzie to wina
    Ameryki?

    A gdzie ja napisałam, że to wina Ameryki? Jest to wina kolejnych
    naszych rządów. Napisałam tylko, że mi tenedencja rozwoju naszego
    szkolnictwa, przypomina system amerykański. Publiczny.

    > Nie zastanowilas sie nad tym,ze wszyscy najzdolniesi wyjechali
    uczyc sie za
    > granice ,a ci co pozostali nie umieja zdania sklecic po polsku?

    smile Nie, wyobraź sobie, że się nie zastanowiłam. Skąd Ty bierzesz te
    stereotypy? Owszem, dzieciaki wyjeżdżają i to jest fajne, ale że
    WSZYSCY NAJZDOLNIEJSI wyjechali (??) No cóż, tego nie wiedziałam smile)

    >
    > > NAWET angielskiego nie uczono? To nie jest najważniejszy
    przedmiot.
    >
    > Moze wiec jeszcze raz.
    > Jesli najlepsze uczelnie na swiecie wykladaja po angielsku,to jak
    mozesz zdobyc
    > najlepsza wiedze nie znajac angielskiego?
    > Przeciez wszystkie najlepsze zrodla naukowe tez sa po angielsku.
    > Wszystkie najl;epsze strony na internecie tez sa po angielsku.

    Nie napisałam, że nie jest ważny. Napisałam, że nie jest
    najważniejszy. To co piszesz wg mnie ma duże znaczenie w
    przedmiotach technicznych, zawodach lekarskich. Nie wiem np. czy tak
    bardzo w humanistycznych (wszelkie filologie). Ale wiesz, jak jesteś
    słaby z matematyki, fizyki, biologii, to Ci angielski nawet z
    akcentem brytyjskiej królowej nie pomoże.

    I jeszcze: wbrew pozorom techniczny angielski ma bardzo ograniczony
    zasób słownictwa. Nie trzeba go znać super, żeby przeczytać i
    zrozumieć publikację.
  • maksimum 08.07.08, 07:14
    agata0 napisała:

    > > I wlasnie dlatego Ojciec Zbylut nie chcial dluzej wegetowac w
    > Polsce.
    >
    > Bo co? Nie chciał, żeby dzieci za granicę wyjechały? Chyba nie
    > rozumiem tego argumentu smile

    Wlasnie za granica widzial przyszlosc dla swoich dzieci i siebie.

    > Tak się składa, że we wszystkich krajach na świecie raczej za
    > biurkiem zarabia się więcej niż na świeżym powietrzu. I nie są to,
    > nawet w Polsce, marne pieniądze. Zakładam, że Ty w Polsce
    > wegetowałeś, ale Twoje myślenie jest do bólu stereotypowe.

    W 1980 zarabialem ok 10 tys miesiecznie,przy sredniej krajowej ok 3 tys.Przed
    wyjazdem musialem dosc nagle sprzedac 2 samochody i motor.
    Czy znasz kogos ,kto mial w tamtym czasie na siebie zarejestrowane 3 pojazdy?
    Moze Danuta Rinn?
    Moj ojciec mial oczywiscie swoj samochod.
    Troche to ludzi razilo,ze w 3-osobowej rodzinie byly 3 samochody,a matka nie
    miala nawet prawa jazdy.
    Zeby nie bylo nieporozumien,to do Puszczy Kampinowskiej jezdzilem rowerem.

    >
    > >
    > > Moje dzieci chodza do publicznych szkol w NYC i zaloze sie,ze nie
    > ma szkol o takim poziomie w POlsce.
    >
    > smile)) Zapewniam Cię, że są szkoły w Polsce (i to jest ich mnóstwo),
    > do których Twoje dzieci by się nie dostały.

    Widze,ze chcesz mnie rozsmieszyc.
    Nie zdajesz sobie sprawy z tego jaki jest poziom w najlepszych szkolach
    nowojorskich.

    > Niestety, taki jest stereotypowy obraz amerykańskiej publicznej
    > szkoły. Być może niesprawiedliwy, ale tak tu się o tych szkołach
    > myśli.

    No wiec zle sie mysli,bo ci ktorzy tu z Polski przyjezdzaja nie lapia sie na
    Stuyvesant czy Brooklyn Tech HS.

    > Model nauczania ma wiele wspólnego z wiedzą, z jaką dzieci wychodzą
    > ze szkoły.

    Model,to jest sposob organizacji szkol i nie ma nic wspolengo z programem
    nauczania w szkole.
    Gdyby j.angielski byl powszechny w polskich szkolach,to Lukasz Zbylut
    nie mialby problemu z zalapaniem sie do dobrej szkoly sredniej.

    > > Efektem amerykanskiego modelu nauczania sa tu najlepsze uczelnie
    > na swiecie,a
    >
    > Efektem amerykańskiego PRYWATNEGO szkolnictwa.

    Tu sie grubo mylisz,bo syn zdal i zostal zaakceptowany do bardzo dobrych szkol
    prywatnych,ktore kosztuja 10 tys doll rocznie i zalapal sie tez na
    scholarship,ale zrezygnowalismy,bo najlepsze publiczne sa lepsze od najlepszych
    prywatnych.


    > A gdzie ja napisałam, że to wina Ameryki? Jest to wina kolejnych
    > naszych rządów. Napisałam tylko, że mi tenedencja rozwoju naszego
    > szkolnictwa, przypomina system amerykański. Publiczny.

    Polski system w niczym nie przypomina mnie amerykanskiego.
    Po pierwsze dyscyplina w amerykanskich szkolach jest duuuuuuzo lepsza niz w
    polskich.
    Poziom nauczania jest duuuzo wyzszy w USA.
  • mmaupa 08.07.08, 11:03
    Ale do najlepszych uniwersytetow dostaja sie ludzie i ze Stuyvesant i z
    polskiego LO, i z Chin i z Rumunii. Na przykladzie Lukasza widzisz, ze HS to nie
    wszystko. Co wiecej, znam rodzenstwo - dziewczyna po najlepszym liceum,
    najelitarniejszym programie dostaje sie na wymarzone studia do rownie elitarnej
    uczelni (a jakze, zagranicznej!). Rok pozniej jej mlodszy brat po zwyklym
    ogolniaku dostaje sie na ten sam uniwerek. O czym to swiadczy? O tym, ze chciec
    to moc, dla zdolnego nic trudnego.

    Co do reszty wypowiedzi - widze, ze hamerykanski konsumpcjonizm wyssales z
    mlekiem matki. Nie gratuluje.

    --
    Don't panic, it's organic!
  • maksimum 08.07.08, 17:49
    mmaupa napisała:

    > Ale do najlepszych uniwersytetow dostaja sie ludzie i ze Stuyvesant i z
    polskiego LO, i z Chin i z Rumunii. Na przykladzie Lukasza >widzisz, ze HS to
    nie wszystko.

    Nie bierzesz pod uwage,ze mlodziez amerykanska zaczyna studia w wieku 17 max 18
    lat,a mlodziez polska czy rumunska w wieku 19-20 lat.
    Lukasz zaczyna studia w wieku 18 lat,ale juz moj syn bedzie zaczynal w wieku 17 lat.
    Rok roznicy w tym wieku,to jest baaaaaaaaaardzo duzo.

    > Co wiecej, znam rodzenstwo - dziewczyna po najlepszym liceum,
    > najelitarniejszym programie dostaje sie na wymarzone studia do rownie elitarnej
    > uczelni (a jakze, zagranicznej!). Rok pozniej jej mlodszy brat po zwyklym
    > ogolniaku dostaje sie na ten sam uniwerek. O czym to swiadczy? O >tym, ze
    chciec to moc, dla zdolnego nic trudnego.

    Tylko mi nie pisz,ze ten elitarny uniwerek nie miesci sie w pierwszej 20 stce na
    tej liscie!
    www.webometrics.info/top4000.asp
    Bo to w EUropie jest elitarne,to w USA jest raczej slabej jakosci.

    > Co do reszty wypowiedzi - widze, ze hamerykanski konsumpcjonizm >wyssales z
    mlekiem matki. Nie gratuluje.

    Matka byla tu u mnie i dzieki moim staraniom wytrzymala ponad 2 lata,ale
    tesknota za zyciem w Polsce wziela gore i lato spedza dlubiac w grzadkach.

  • mmaupa 08.07.08, 18:32
    > Nie bierzesz pod uwage,ze mlodziez amerykanska zaczyna studia w wieku 17 max 18
    > lat,a mlodziez polska czy rumunska w wieku 19-20 lat.
    > Lukasz zaczyna studia w wieku 18 lat,ale juz moj syn bedzie zaczynal w wieku 17
    > lat.
    > Rok roznicy w tym wieku,to jest baaaaaaaaaardzo duzo.
    Po pierwsze, zaczynaja szkole wczesniej.
    Po drugie, jesli ktos studiuje w Europie to licencjat konczy w trzy lata, a nie
    cztery, wiec sie wyrownuje. Doktorat mozna w Europie zrobic w trzy lata, a w
    Stanach zajmuje to piec lat.
    Po trzecie, slyszales pewnie o "gap year" - co do wieku bym zatem polemizowala.

    Nie miesci sie. Miesci sie w pierwszej 50tce. Ale w rankingach nie opartych li i
    jedynie o liczbe stron w internecie znajduje sie w pierwszej 10tce.

    --
    Don't panic, it's organic!
  • maksimum 08.07.08, 19:34
    mmaupa napisała:

    > Nie miesci sie. Miesci sie w pierwszej 50tce. Ale w rankingach nie opartych li i
    > jedynie o liczbe stron w internecie znajduje sie w pierwszej 10tce.

    Teraz juz sie domyslasz,dlaczego Lukasz Zbylut zalapal sie na Harvard(3) a nie
    zalapal sie na MIT(1)?
    www.webometrics.info/top4000.asp
    MIT jest rzeczywiscie najtrudniejsza uczelnia do studiowania.Stanford
    tuz za nia.
    Did You see "Orange County"?
    www.youtube.com/watch?v=Vk6rOlZcAD0
    Takiej sodomy nie mozna przepuscic!

  • maksimum 08.07.08, 19:42
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • agatka_s 29.06.08, 17:31
    Po pierwsze jakim prawem analizujesz życie seksualne tego 18-
    latka ? To naprawde nie Twój nomen omen interes...

    Po drugie chłopak jest sympatyczny i ma dystans do siebie, jak go
    pytają o plany, to mówi" "takie całe, czy na najblizsze 5 lat" no i
    te na najbliższe 5 lat to właśnie skonczyc Harward, Parlament
    Europejski i jeszcze polska przezydentura...

    Chłopak ma poczucie humoru i jest zwyczajnie sympatyczny.

    I powiem więcej to takie polskie-jak ktoś jest dobry i ma
    nieszczęscie być Polakiem, to trzeba mu dokopać i ściągnąć w dół,
    jak nie da się inaczej to chociaż trzeba mu dołozyc tym,że jest
    prawiczkiem.

    Może pan Panie maksimum jest w tej Ameryce, ale mentalnie to bardzo
    po polsku wciąż....
  • maksimum 29.06.08, 21:07
    > te na najbliższe 5 lat to właśnie skonczyc Harward, Parlament
    > Europejski i jeszcze polska przezydentura...

    A nie zauwazylas,ze nawet nie zajaknal sie o dziewczynie czy dzieciach i rodzinie?

    > jak nie da się inaczej to chociaż trzeba mu dołozyc tym,że jest
    > prawiczkiem.

    A Ty bys chciala,by twoj syn byl bezdzietnym geniuszem?

    > Może pan Panie maksimum jest w tej Ameryce, ale mentalnie to bardzo
    > po polsku wciąż....

    Dzieki Bogu to mnie jeszcze trzyma przy zyciu!
  • wieczna-gosia 30.06.08, 00:05
    > > jak nie da się inaczej to chociaż trzeba mu dołozyc tym,że jest
    > > prawiczkiem.
    >
    > A Ty bys chciala,by twoj syn byl bezdzietnym geniuszem?

    a on zamierza?
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • maksimum 30.06.08, 03:18
    wieczna-gosia napisała:

    > > A Ty bys chciala,by twoj syn byl bezdzietnym geniuszem?
    >
    > a on zamierza?

    Nieeeee!
    To taki niewydarzony przyklad z Mozartem w roli glownej,ktory mial dwoch synow i
    zaden sie nie rozmnozyl.
  • angazetka 30.06.08, 09:42
    > A nie zauwazylas,ze nawet nie zajaknal sie o dziewczynie czy
    dzieciach i rodzinie?

    Jego życie, jego sprawa. Nie każdy musi mieć rodzinę i dzieci,
    grunt, że żyje tak, jak chce. Poza tym - dzieci w wieku 23 lat?
  • mmaupa 29.06.08, 19:21
    Maksimum, bardzo nie podoba mi sie to, jak sobie gebe wycierasz cudzymi
    nazwiskami - w tym watku i w innych. Nie kazdy chce zeby jego zycie seksualne (a
    wlasciwie czyjes na ten temat wyobrazenia) bylo omawiane na jakims tam forum.
    Moze napisz do tego Lukasza, spytaj co i jak, dowiedz sie faktow zanim zaczniesz
    tutaj snuc domysly. To ze raz sie pojawil w telewizji nie znaczy, ze jest osoba
    publiczna i raczej nie mamy prawa tak o nim dyskutowac.
  • maksimum 29.06.08, 21:12
    mmaupa napisała:

    > Moze napisz do tego Lukasza, spytaj co i jak, dowiedz sie faktow >zanim
    zaczniesz tutaj snuc domysly.

    Mozliwe,ze sie z nim spotkam,bo chyba jego mlodszy brat bedzie chodzil z moja
    corka do szkoly.
    Ten Mlodszy tez wyglada bardzo oficjalnie.

    > To ze raz sie pojawil w telewizji nie znaczy, ze jest osoba
    > publiczna i raczej nie mamy prawa tak o nim dyskutowac.

    Oczywiscie,ze jest osoba publiczna i wszyscy bedziemy sledzic jego sukcesy.
    Jemu chyba popularnosc nie przeszkadza,jesli chce byc wybrany do senatu czy na
    prezydenta.
  • asiara74 29.06.08, 21:22
    Zauważyłam, ze strasznie w oczy cię kole ten chłopak o imieniu Łukasz.
    Gdyby był twoim synem to pewnie piałbyś tutaj peany nad jego geniuszem, a tak
    możesz sobie "łacha podrzeć" i poczuc sę nieco lepiej bo pewnie twoje dzieci tak
    daleko nie zajda (a może się mylę).
    A tak na marginesie trudno aby 18-letni chłopak myślał o rodzinie i dzieciach, w
    tym wieku ambitniejsi chca sie uczyć a mniej ambitni dobrze bawić.
  • maksimum 30.06.08, 03:16
    asiara74 napisała:

    > Zauważyłam, ze strasznie w oczy cię kole ten chłopak o imieniu >Łukasz.

    A po czym wnioskujesz,ze mnie kole?
    Probuje go na spokojnie rozpracowac,bo on tu mieszka gdzies niedaleko mnie.
    Zastanawiam sie caly czas,dlaczego chodzil do New Utrecht HS,skoro to jest
    slabiutka szkola i on jedyny z calej szkoly na 575 uczniow dostal sie do Ivy
    League college.
    Ja bym tam swojego syna w zyciu nie wyslal.
    Maciek bedzie chodzil do Brooklyn Tech HS. a Lukasz sie tam nie zalapal.Nie
    chce mnie sie wierzyc ,ze tam nie zdawal,jak tam wszystkie lepsze dzieciaki zdaja.
    Problem polega na tym,ze tam jest najbardziej cenione logiczne myslenie,a Lukasz
    idzie na prawnika,czyli faceta,ktory bedzie pieknie przemawial.

    > Gdyby był twoim synem to pewnie piałbyś tutaj peany nad jego geniuszem, a tak
    > możesz sobie "łacha podrzeć" i poczuc sę nieco lepiej bo pewnie >twoje dzieci
    tak daleko nie zajda (a może się mylę).

    Jesli ktos z Brooklyn Tech.HS idzie do Ivy League College to nikt o tym w
    gazetach nie pisze,a ni w tv nie pokazuje,bo to sa przypadki nagminne.Lukasz
    jest jedynym z calej(slabej zreszta) szkoly.
    Widzialas jak sie nauczycielki odpicowaly do wywiadu????

    > A tak na marginesie trudno aby 18-letni chłopak myślał o rodzinie i dzieciach, w
    > tym wieku ambitniejsi chca sie uczyć a mniej ambitni dobrze bawić.

    Ja akurat zabawe stawialem na pierwszym miejscu i zle na tym nie wyszedlem.
  • kkokos 30.06.08, 08:41
    no i całą tą piękną przemową potwierdzasz, że cię w oczy kole - taka
    słabiutka szkoła, za kiepska na twoje szacowne stopy, a dostał się
    do Ligi Bluszczowej, no proszę, jakie to cuda się zdarzają... trzeba
    pokiwać z siąsiadkami głowami i pocmokać nad dziwami tego świata, no
    no!

    "rozpracować"... hm, ubecka przeszłość powraca?? pewnych ciągot jak
    widać czas nie leczy
    nie zaglądaj do łóz
  • maksimum 30.06.08, 16:51
    kkokos napisała:

    > no i całą tą piękną przemową potwierdzasz, że cię w oczy kole - taka
    > słabiutka szkoła, za kiepska na twoje szacowne stopy, a dostał się
    > do Ligi Bluszczowej, no proszę, jakie to cuda się zdarzają... trzeba
    > pokiwać z siąsiadkami głowami i pocmokać nad dziwami tego świata, >no no!

    Nie zastanowilas sie,dlaczego nie poszedl do lepszej szkoly sredniej?
    Przeciez tam TYLKO trzeba egzamin zdac i to wszystko.
  • kkokos 30.06.08, 17:12
    > Nie zastanowilas sie,dlaczego nie poszedl do lepszej szkoly
    sredniej?
    > Przeciez tam TYLKO trzeba egzamin zdac i to wszystko.

    może dlatego, ze - jeśli dobrze zrozumiałam - idąc do szkoły
    średniej nie znał ani słowa po angielsku? i poszedł tam, gdzie na to
    nie patrzyli i dali mu szansę szybciutko (bo zdolny jest, ku twojemu
    utrapieniu) tego języka się nauczyć?
    nie wiem, nie interesuje mnie to kompletnie. chłopakowi życzę jak
    najlepiej, a tobie radzę zająć się w życiu jakimś hobby, bo inaczej
    zawiść cię zeżre z kościami
  • maksimum 30.06.08, 18:42
    kkokos napisała:

    > może dlatego, ze - jeśli dobrze zrozumiałam - idąc do szkoły
    > średniej nie znał ani słowa po angielsku?

    Nie bardzo zrozumialas.
    Przyjezdzajac do USA nie znal slowa po angielsku,co jest dla mnie bardzo
    dziwne,bo przyjechal pod koniec 8 klasy.
    Czy jest jakas szkola w Polsce gdzie do 8 klasy nie ucza angielskiego??????????

    > i poszedł tam, gdzie na to
    > nie patrzyli i dali mu szansę szybciutko (bo zdolny jest, ku >twojemu
    utrapieniu) tego języka się nauczyć?

    Poszedl do rejonowej JH pod koniec 8 klasy.
    A nastepnie do szkoly rejonowej(New Utrecht HS) sredniej.
    Problem w tym,ze w 9 klasie na poczatku listopada mozna w dalszym ciagu zdawac
    do Stuyvesant HS i Brooklyn Tech.
    ----------
    Stuyvesant has a total enrollment of over 3,000 students,[1] and is open to
    residents of New York City entering either ninth or tenth grade.
    ---------
    en.wikipedia.org/wiki/Stuyvesant_High_School
    Lukasz jest bardzo ambitnym i zdolnym chlopakiem i na 100% wiedzial o tych
    egzaminach do Stuyvesant i Brooklyn Tech.,bo wszyscy o tym w szkole mowia.
    Czy zdawal tam,tego nie wiem,ale biorac pod uwage jego ambicje,to okazji na
    pewno by nie przepuscil.
    Wyglada wiec na to,ze nie zdal.

    > zawiść cię zeżre z kościami

    Dziekuje za zyczenia.
  • wieczna-gosia 01.07.08, 11:33
    > Poszedl do rejonowej JH pod koniec 8 klasy.
    > A nastepnie do szkoly rejonowej(New Utrecht HS) sredniej.
    > Problem w tym,ze w 9 klasie na poczatku listopada mozna w dalszym ciagu zdawac
    > do Stuyvesant HS i Brooklyn Tech.
    > ----------
    > Stuyvesant has a total enrollment of over 3,000 students,[1] and is open to
    > residents of New York City entering either ninth or tenth grade.
    > ---------
    > en.wikipedia.org/wiki/Stuyvesant_High_School
    > Lukasz jest bardzo ambitnym i zdolnym chlopakiem i na 100% wiedzial o tych
    > egzaminach do Stuyvesant i Brooklyn Tech.,bo wszyscy o tym w szkole mowia.
    > Czy zdawal tam,tego nie wiem,ale biorac pod uwage jego ambicje,to okazji na
    > pewno by nie przepuscil.
    > Wyglada wiec na to,ze nie zdal.

    a nienienienie to TY tak uwazasz. Zreszta i tak byc moglo- skoro angielskiego
    nie znal- czy znal alenie dosc dobrze- moglo byctak ze sie nie dostal. Moglo tez
    byc tak ze doszedl do wniosku ze jego celem nie uniwersytet a nie HS i sie po
    prostu nie wysilil. Moze nie mial mu kto doradzic?
    w kazdym razie nigdzie nie ma powiedziane ze zdawal ale nie zdal.
    Tak jak tobie sie wydaje ze Minika bedzie z jego bratem "bo wygladal na brata
    Lukasza" czy jakos tak napisales hehe. Maksiu swiat fantazji cie pochlania zmien
    proszki.

    > Nie bardzo zrozumialas.
    > Przyjezdzajac do USA nie znal slowa po angielsku,co jest dla mnie bardzo
    > dziwne,bo przyjechal pod koniec 8 klasy.
    > Czy jest jakas szkola w Polsce gdzie do 8 klasy nie ucza angielskiego??????????
    w takiej malej wioseczce- oczywiscie ze to mozliwe. Albo angielski byl tak
    prowadzony ze efektywnie go nie znal- mam kupe takich uczniow na korkach ktorzy
    po 5-6 latach nauki znaja angielski na poziomie pokazanym w "dniu Swira" plus z
    rapu madafaka, szity, faki oraz bicze. I koniec. Jak uczylam w liceum to
    dostawalam takie mieszanki poziomow (a to w koncu duze miasto, anglistyka jest
    studentow i absolwentow krocie) ze mozna bylo oszalec.
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • maksimum 01.07.08, 18:26
    wieczna-gosia napisała:

    > byc tak ze doszedl do wniosku ze jego celem nie uniwersytet a nie >HS i sie po
    prostu nie wysilil. Moze nie mial mu kto doradzic?

    To jest zdolny i ambitny chlopak i niewysilanie sie ,nie wchodzi w rachube.
    W szkolach wszystkie dzieciaki wiedza o tym,ktora szkola jest najlepsza itd.Poza
    tym sa nauczyciele doradcy,wiec nieznajomosc tematu odpada.

    > w kazdym razie nigdzie nie ma powiedziane ze zdawal ale nie zdal.
    > Tak jak tobie sie wydaje ze Minika bedzie z jego bratem "bo wygladal na brata
    > Lukasza" czy jakos tak napisales hehe. Maksiu swiat fantazji cie >pochlania
    zmien proszki.

    A co to ma za znaczenie,czy to jest ten czy inny zdolny chlopak?
    Poza tym fizycznie o nie jest pociagajacy.
  • wieczna-gosia 02.07.08, 01:10
    no to masz racje musi byc ze nie zdal

    zona ci do potakiwania juz nie wystarczy?
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • maksimum 02.07.08, 16:51
    wieczna-gosia napisała:

    > no to masz racje musi byc ze nie zdal

    Moze rzeczywiscie byl jeszcze za cienki z angielskiego,bo egzamin byl jakies 6-8
    miesiecy po jego przyjezdzie do USA.
    Zdolnemu dzieciakowi wystarczy 1 rok na opanowanie jezyka,ale znam takich,ze po
    3 latach biora jeszcze dodatkowe lekcje j.angielskiego,co tu sie nazywa
    ESL(English as a Second Language).

    > zona ci do potakiwania juz nie wystarczy?

    Akurat na ten temat nie rozmawialismy,ale kazdy przytaknie ,ze latwo byc gwiazda
    w slabej szkole.
    Wiesz chyba,ze news musi byc sensacyjny i udalo sie im,szczegolnie ze
    ze chlopak i szkola z mojego rejonu.
  • babcia47 01.07.08, 12:55
    > Czy jest jakas szkola w Polsce gdzie do 8 klasy nie ucza
    angielskiego??????????
    oczywiscie!! u nas na ścianie zachodnie klasy sa podzielone na
    anglojezyczne i na germanistyczne..jako drugi język czesto wybierane
    są jęzki francuski,hiszpański, włoski, rosyjski lub łacina..często
    wtedy angielskiego dziecko uczy się prywatnie, ale z bardzo różnym
    efektem..na Pomorzu o ile wiem sytuacja jest podobna..synowa
    angielskiego uczyła sie dopiero w liceum, choć starczyło jej to na
    pisanie prac z filozofii w tym jezyku na studiach.. za to nieźle się
    porozumiewa w hiszpańskim i zna łacinę
  • maksimum 01.07.08, 18:34
    babcia47 napisała:

    > oczywiscie!! u nas na ścianie zachodnie klasy sa podzielone na
    > anglojezyczne i na germanistyczne..jako drugi język czesto wybierane
    > są jęzki francuski,hiszpański, włoski, rosyjski lub łacina..

    No i zwatpilem w zycie.
    Jezykiem swiatowym jest angielski,a tu klasy sa podzielone na te w ktorych nie
    uczy sie angielskiego.
    Ja rozumiem,ze drugi jezyk mozna sobie wybrac,ale pierwszy to powinien byc
    obowiazkowo angielski.
    A w jakim jezyku dogadasz sie z Chinczykami i Hindusami,ze nie wspomne o Japonii
    i reszcie Azji,ktora stanowi ponad polowe swiata?
    Po hiszpansku,francusku,czy lacinie?
    Widze,ze EUropa zapatrzona jest na siebie i swiata poza soba nie widzi,a pozniej
    nastepuje zdziwienie,ze Chinczycy sie rozwijaja a my nie.
  • mmaupa 01.07.08, 19:27
    Maksimum, byles w Japonii? Byles w Chinach? Czy ty naprawde myslisz, ze dogadasz
    sie w tych krajach po angielsku? Mieszkalam w Azji przez dobre kilka lat i znam
    realia. Rownie dobrze mozna probowac mowic po polsku.

    --
    Don't panic, it's organic!
  • maksimum 01.07.08, 22:39
    mmaupa napisała:

    > Maksimum, byles w Japonii? Byles w Chinach? Czy ty naprawde >myslisz, ze
    dogadasz sie w tych krajach po angielsku?

    Zgadzam sie,ze oni maja potworny akcent,do tego stopnia iz myslalem ze facet
    gada do mnie po chinsku,a on juz ze 2 minuty cwiczyl na mnie swoj angielski.

    > Mieszkalam w Azji przez dobre kilka lat i znam
    > realia. Rownie dobrze mozna probowac mowic po polsku.

    209.85.215.104/search?q=cache:f6uBhXyIvv0J:www.tc.edu/i/a/1505_EnglishinChinaandChineseintheworld.doc+learning+english+in+china&hl=en&ct=clnk&cd=10&gl=us
    "It holds the Chinese Proficiency Test (which is also called Chinese TOEFL)
    regularly in many countries of the world. According to statistics, about 450,000
    people all over the world have taken this test to date. And each year the number
    is more than the previous year.

    " Today the Chinese language is drawing more and more people’s attention in
    the world. Statistics show that in Canada, Chinese has replaced French to
    become the second language, and in Australia, Chinese has become the first
    foreign language. According to a report from British Council, English will not
    hold a monopoly by the middle of the twenty-first century, it will be part of an
    oligopoly with a few other languages. In last century, the biggest international
    languages were English and French, but in the middle of this century, the
    biggest international languages will be Chinese, Hindi, English, Spanish and
    Arabic (David Graddol: 1997). Chinese will become the first international
    language in the world. This is a trend. "
  • babcia47 01.07.08, 20:27
    > Widze,ze EUropa zapatrzona jest na siebie i swiata poza soba nie
    widzi,a poznie
    > j
    > nastepuje zdziwienie,ze Chinczycy sie rozwijaja a my nie.
    Chińczyków jakos w naszym miescie nie widać, ja np. sie do nich nie
    wybieram, a jak juz to turystycznie i wtedy sobie zażycze tłumacza w
    pakiecie..za to Niemców sporo, tym bardziej że miasto wspólne, wiec
    w sumie najbardziej przydatny a nawet niezbędny..bywa pozatym, że
    ktos ma właśnie okreslone plany zwiazane z swoim zyciem lub z
    dzieckiem..i znajomość takich a nie innych jezyków jest mu
    niezbędne..angielski może sie co najwyzej przydać..
    i patrz jaka przykrość..znów ktoś w tej głupiej EU nie uwaza za
    konieczne uczyc się języka angielskiego..normalnie obraza dla
    Ameryki..jak będzie czerpać z tej studni wszelakich mądrosci, nie
    będzie mógł studiować..a przeciez powinien chcieć!!..no i jeszcze
    przydał by się Chiński..a może nawet jest konieczny sądząc po Twojej
    bezkrytycznej fascynacji..za 10 lat Chińczycy Amerykanów czapkami
    nakryją, zdominują swiat pod wzgledem gospodarczym i intelektualnym
    i pewnie znajomość chińskiego i tak będzie obowiązkowa..
  • maksimum 01.07.08, 22:25
    >..za 10 lat Chińczycy Amerykanów czapkami
    > nakryją, zdominują swiat pod wzgledem gospodarczym i intelektualnym
    > i pewnie znajomość chińskiego i tak będzie obowiązkowa..

    Zaczynamy sie zgadzac!
    A znajomosc chinskiego bedzie wszedzie powszechna ,poza Polska.

    PS.Az sie nie moge doczekac,jak Chinczycy zgarna polowe medali w Pekinie.
  • wieczna-gosia 02.07.08, 01:12
    Maksiu bez przesady- ta mieszanka ktorej uzywa sie w mailach sluzbowych to
    czasami kolo angielskiego nie stala smile
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • angazetka 30.06.08, 09:44
    > Maciek bedzie chodzil do Brooklyn Tech HS. a Lukasz sie tam nie
    zalapal.Nie chce mnie sie wierzyc ,ze tam nie zdawal,jak tam
    wszystkie lepsze dzieciaki zdaja. Problem polega na tym,ze tam jest
    najbardziej cenione logiczne myslenie,a Lukasz idzie na
    prawnika,czyli faceta,ktory bedzie pieknie przemawial.

    O mamo, jak Cię zazdrość zżera... Aż miło poczytać wink
  • spacey1 30.06.08, 16:19
    Chyba masz mylne pojęcie o zawodzie prawnika. Dobry prawnik musi mieć logikę w
    małym palcu, a OPRÓCZ tego pięknie przemawiać.
  • maksimum 30.06.08, 16:48
    spacey1 napisała:

    > Chyba masz mylne pojęcie o zawodzie prawnika. Dobry prawnik musi mieć >logikę
    w małym palcu, a OPRÓCZ tego pięknie przemawiać.

    To jest taka logika na uzytek ladnego gadania,ale na wszelki wypadek nie maja
    egzaminow wstepnych z matematyki czy logicznego myslenia.
  • mmaupa 30.06.08, 17:02
    Maksiu, TY to mowisz? Taki Amerykanin? A nie slyszales moze o obowiazkowych
    egzaminach LSAT, ktore sprawdzaja m. in. Logical Reasoning i Analytical Reasoning?
    --
    Don't panic, it's organic!
  • maksimum 30.06.08, 18:52
    mmaupa napisała:

    > Maksiu, TY to mowisz? Taki Amerykanin? A nie slyszales moze o obowiazkowych
    > egzaminach LSAT, ktore sprawdzaja m. in. Logical Reasoning i >Analytical
    Reasoning?

    I zawieraja w sobie ZERO matematyki!
    www.lsac.org/LSAT/about-the-lsat.asp
  • mmaupa 30.06.08, 19:39
    Piszesz "To jest taka logika na uzytek ladnego gadania,ale na wszelki wypadek
    nie maja egzaminow wstepnych z matematyki czy logicznego myslenia.", wiec
    odpisalam, ze logiczne myslenie jednak na egzaminie jest.

    --
    Don't panic, it's organic!
  • maksimum 30.06.08, 23:41
    mmaupa napisała:

    > Piszesz "To jest taka logika na uzytek ladnego gadania,ale na wszelki wypadek
    > nie maja egzaminow wstepnych z matematyki czy logicznego myslenia.", wiec
    > odpisalam, ze logiczne myslenie jednak na egzaminie jest.

    Niech Ci bedzie ze jest,ale w uproszczonym wydaniu.
    Znam prawnikow w Polsce i w Stanach i wiem na ile te papugi maja mozgu.
  • maksimum 30.06.08, 23:46
    www.cnn.com/US/OJ/daily/9-27/8pm/
    Pamietasz co stp Cochran powiedzial i przuglupy mu przyklasnely?

    To byla jedna z najwiekszych madrosci prawniczych XX wieku i Cochran byl bardzo
    wzietym prawnikiem.
    Chcialabys miec cokolwiek wspolnego z takimi ludzmi na codzien?
  • mmaupa 01.07.08, 02:19
    Niezaleznie od tego, czy sie z werdyktem zgadzasz, czy nie, Cochran byl na tyle
    przekonujacy, ze Simpsona uniewinnili. Jako adwokat ma bronic klienta i to mu
    sie akurat udalo.

    Szkoda, ze twoi znajomi to bezmozgie papugi. Moze nie miales szczescia do
    prawnikow - coz, niektorzy to mili i inteligentni ludzie.

    --
    Don't panic, it's organic!
  • maksimum 01.07.08, 04:31
    mmaupa napisała:

    > Niezaleznie od tego, czy sie z werdyktem zgadzasz, czy nie, Cochran > byl na
    tyle przekonujacy, ze Simpsona uniewinnili.

    Dla kogo byl przekonywujacy,bo to wazne pytanie?
    www.law.umkc.edu/faculty/projects/ftrials/Simpson/Jurypage.html
    Z 12 jurorow,9 bylo czarnych,1 latynos i dwoch bialych w zwiazkach z czarnymi.
    A ze przekonac trzeba nie narod,a tylko 12 osob,to wynik jest jak kazdy widzi.
    A teraz rzuc okiem na jury Simpsona w sprawie cywilnej:
    www.law.umkc.edu/faculty/projects/ftrials/Simpson/civiljury.html
    8-bialych,1 -czarny,1-latynos,1-asian-black,1-middle-eastern
    I w procesie cywilnym Simpson przegral z kretesem.
    Poza tym jugde Ito w procesie karnym byl wrecz beznadziejny.

    > Jako adwokat ma bronic klienta i to mu sie akurat udalo.

    Zawazyly okolicznosci:
    1-Przeniesienie procesu z rejonu bialego,gdzie bylo popelnione morderstwo do
    rejonu czarnego.
    2-Beznadziejny wybor jury.
    3-Beznadziejny sedzia.

    > Szkoda, ze twoi znajomi to bezmozgie papugi. Moze nie miales szczescia do
    prawnikow - coz, niektorzy to mili i inteligentni >ludzie.

    Ja mowie o tych,z ktorymi spotykalem sie w moich sprawach zawodowych.
    Na pewno prywatnie,sa oni przemili i jedna prawniczka starala sie jak mogla o
    moje wzgledy,ale babka byla nawiedzona.

  • mmaupa 01.07.08, 15:39
    To ze sytuacja jest wyostrzona na tle rasowym, to inna sprawa. EOT.

    Ja po prostu bardzo nie lubie uogolnien typu: wszyscy prawnicy to idioci,
    wszyscy Chinczycy sa madrzy itd.

    --
    Don't panic, it's organic!
  • maksimum 01.07.08, 18:18
    mmaupa napisała:

    > To ze sytuacja jest wyostrzona na tle rasowym, to inna sprawa. EOT.

    Sprawa karna OJ Simpson byla zle rozegrana taktycznie,ale tam gdzie jeden
    przestepca idzie wolny,to cale spoleczenstwo jest ostrzegane,by z takimi ludzmi
    sie nie zadawac.
    Generalnie wiec,wlasnie czarni stracili najbardziej na tym,ze OJ Simpson nie
    poszedl do wiezienia.

    > Ja po prostu bardzo nie lubie uogolnien typu: wszyscy prawnicy to >idioci,

    Mozna za to napisac,ze wszyscy prawnicy nie maja egzaminow z matematyki.

    > wszyscy Chinczycy sa madrzy itd.

    A Chinczycy sa na ogol bardziej pracowici niz Polacy.

  • mmaupa 01.07.08, 19:30
    > Mozna za to napisac,ze wszyscy prawnicy nie maja egzaminow z matematyki.
    Oczywiscie. Co nie znaczy, ze sa gorsi lub glupsi od tych co egzaminy maja.

    > A Chinczycy sa na ogol bardziej pracowici niz Polacy.
    Ci co przyjechali do Stanow - byc moze. Ale ci co zostali w Chinach...
    Polemizowalabym.

    --
    Don't panic, it's organic!
  • mmaupa 30.06.08, 00:28
    Acha, czyli jak znajdziemy twoje dzieci w internecie, to oczywiscie mozemy gadac
    o tym, z kim sie Monika puszcza i kogo przelecial Maciek (wymieniajac nazwisko,
    szkole itd.)? Nie przeszkadza ci to zupelnie?

    --
    Don't panic, it's organic!
  • maksimum 30.06.08, 03:30
    mmaupa napisała:

    > Acha, czyli jak znajdziemy twoje dzieci w internecie, to oczywiscie mozemy gadac
    > o tym, z kim sie Monika puszcza i kogo przelecial Maciek (wymieniajac nazwisko,
    > szkole itd.)? Nie przeszkadza ci to zupelnie?

    Szkola jest ogolnie znana jako IS-187
    www.greatschools.net/city/Brooklyn/NY
    A Maciek bedzie chodzil do Brooklyn Tech HS.
    www.greatschools.net/cgi-bin/cs_compare/ny/?level=h&area=t&city=Brooklyn&sortby=Regents_MATH&tab=acad
    Uprzedzam,ze te szkoly sa dosc duze i nielatwo tam kogokolwiek znalezc.
    Poza tym oni nie sa z tych puszczalskich czy przelatywaczy.
    Musisz im jeszcze z 4-5 lat dac na zastanowienie.
  • angazetka 30.06.08, 09:46
    > Poza tym oni nie sa z tych puszczalskich czy przelatywaczy.

    O Łukaszu nawet nie wiesz, jakim jest typem i co robi po godzinach,
    co Ci nie przeszkadza snuć bezsensownych domysłów o jego
    najprywatniejszych sprawach.
  • verdana 30.06.08, 17:03
    No widzisz - szkola srednia o niczym nie decyduje.
    Wiec nie zdziw sie, jak córka Kowalskiej wyladuje w znacznie lepszej
    uczelni niz Twoje dzieci.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • maksimum 30.06.08, 18:28
    verdana napisała:

    > No widzisz - szkola srednia o niczym nie decyduje.

    No wiec dlaczego Lukasz KUJON nie dostal sie do MIT???

    > Wiec nie zdziw sie, jak córka Kowalskiej wyladuje w znacznie >lepszej uczelni
    niz Twoje dzieci.

    Niedoczekanie twoje!
    Czy raczej w cuda wierzysz?
  • agatka_s 30.06.08, 18:43
    maksimum napisał:

    >
    > No wiec dlaczego Lukasz KUJON nie dostal sie do MIT???
    >
    >


    bo jest głupi, mało zdolny i kompletne beztalencie i wogóle
    beznadziejny jest !!!!!! i co on sobie wyobraża jakieś plany ma ?

    tak ?

    ulżyło ????
  • maksimum 30.06.08, 18:46
    agatka_s napisała:

    > > No wiec dlaczego Lukasz KUJON nie dostal sie do MIT???
    > >
    > bo jest głupi, mało zdolny i kompletne beztalencie i wogóle
    > beznadziejny jest !!!!!!

    Ciekawe zdanie masz o rodaku!
    Ja po prostu uwazam,ze nie jest utalentowany matematycznie,do czego sam sie
    przyznal w wywiadzie.
    video.wnbc.com/player/?id=266089
    > i co on sobie wyobraża jakieś plany ma ?

    Kazdy ma plany,a zycie jest od ich weryfikacji.

    > tak ?
    >
    > ulżyło ????

    A Tobie?
  • wieczna-gosia 01.07.08, 03:47
    > Ja po prostu uwazam,ze nie jest utalentowany matematycznie,do czego sam sie
    > przyznal w wywiadzie.

    i trzeba o tym 5 watkow zalozyc ze lukasz ma wszak jakies wady gdyz nie jest
    uzdolniony matematycznie?
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • wieczna-gosia 01.07.08, 03:46
    > No wiec dlaczego Lukasz KUJON nie dostal sie do MIT???

    zawsze sie czegos mozna czepnac- jakby sie dostal do MIT to Maksio dramatycznie
    pytalby dlaczego Lukasz sie nie dostal do princetown.

    Maksio nie wiem czy wy w USA macie walerianke- ale zazyj sobie chlopcze
    zazyj.... pikawa ci padnie i mozg sie zagrzeje od nadmiaru problemow, ktore
    sprowadzaja sie do pytania dlaczego ja tu mam teorie o wychowaniu, odpowiedniej
    pozycji towarzystwie itd a tu gnoj przyjezdza i mi rozwala.

    nie ma co- na pewno kujom,prawiczek, pedal. I Murzyn jeszcze pewnie i w ogole
    marsjanin. nie mial kobiety, no w ogole nic nie mial.Nie to co Maksiowe dzieci,
    ogladac, podziwiac i zachwycac sie ach do jakich cudnych szkol pojda i Maks to w
    ogole lepiej wykombinowal od KOwalskiej i od Lukasza i w ogole lepiej niz
    wszyscy imigranci za wyjatkiem Chinczykow- Chinczyki sa w porzo bo Maksiowa
    corke Crystal zaprosila na party pewnie w stylu Dajnasty.
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • maksimum 01.07.08, 04:42
    wieczna-gosia napisała:

    > zawsze sie czegos mozna czepnac- jakby sie dostal do MIT to Maksio
    >dramatycznie pytalby dlaczego Lukasz sie nie dostal do princetown.

    Co to,to nie.
    Jesli na techniczne,to wlasnie na MIT,jesli inne to Harvard.
    Za Princeton nie przepadam.

    > ja tu mam teorie o wychowaniu, odpowiedniej
    > pozycji towarzystwie itd a tu gnoj przyjezdza i mi rozwala.

    Cieplo,cieplo.

    > nie ma co- na pewno kujom,prawiczek, pedal.

    Widze,ze sama do tego doszlas.

    > Chinczyki sa w porzo bo Maksiowa
    > corke Crystal zaprosila na party pewnie w stylu Dajnasty.

    Nie chcialem tego tak dosadnie napisac,ale widze,ze pojelas temat.
    Czy moze masz cos przeciwko,jak dzieci z brain power sie socjalizuja?
  • maksimum 30.06.08, 18:56
    angazetka napisała:

    > O Łukaszu nawet nie wiesz, jakim jest typem i co robi po godzinach,
    > co Ci nie przeszkadza snuć bezsensownych domysłów o jego
    > najprywatniejszych sprawach.

    W wywiadzie powiedzial,ze poza nauka ma czas na sen.
    No wiec gdzie jest czas na najprywatniejsze sprawy?
    video.wnbc.com/player/?id=266089
  • babcia47 30.06.08, 19:17
    > W wywiadzie powiedzial,ze poza nauka ma czas na sen.
    > No wiec gdzie jest czas na najprywatniejsze sprawy?
    ..a niby dlaczego ma się z całym światem tymi informacjami dzielić??
    Kazdy nastolatek, nawet pytany o to wprost udzieli odpowiedzi
    wymijajacej, a nie pytany nie podejmie tematu z własnej
    inicjatywy..no chociaz Ty pewnie byś od razu wyskoczył ile ostatnio
    dziewczyn "zaliczyłeś", ile to zajęło czasu i kosztem jakich
    zajęć..tongue_out
  • mmaupa 30.06.08, 19:41
    No co ty, babciu, przeciez ma sie w wywiadzie spowiadac z tego ile czasu
    dziennie poswieca na robienie siusiu, bo maksimum musi wiedziec.

    --
    Don't panic, it's organic!
  • maksimum 30.06.08, 23:39
    babcia47 napisała:

    > ..a niby dlaczego ma się z całym światem tymi informacjami >dzielić??

    A niby dlaczego nie?
    Przeciez zamierza byc osoba publiczna,a takiej caly zyciorys przeswietlaja z
    gory na dol.

    > Kazdy nastolatek, nawet pytany o to wprost udzieli odpowiedzi
    > wymijajacej, a nie pytany nie podejmie tematu z własnej
    > inicjatywy..

    Znowu o jakims polskim zascianku nadajesz!
    Otworz sie na swiat troche!

    > no chociaz Ty pewnie byś od razu wyskoczył ile ostatnio
    > dziewczyn "zaliczyłeś", ile to zajęło czasu i kosztem jakich
    > zajęć..tongue_out

    No,no,no,no,.no.Moje zajecia nic na tym nie ucierpialy.
    Jednym to pomaga w zyciu,a innym przeszkadza i wlasnie dlatego pytalem juz,czy
    chcialabys miec bezdzietnego geniusza w domu za syna.
  • evee1 01.07.08, 01:15
    A tak w ogole to o co Ci maksimum chodzi? Bo jakos z Twoich
    wypowiedzi w tym watku trudno wywnioskowac.
    --
    W mózgu kobiety jest taka maleńka komórka, w której mieszczą sie
    setki par butów.
  • majenkir 01.07.08, 01:20
    evee1 napisała:
    > A tak w ogole to o co Ci maksimum chodzi? Bo jakos z Twoich
    > wypowiedzi w tym watku trudno wywnioskowac.

    Biedny maksium przelknac nie moze, ze chlopak zrobi kariere...
    A przeciez DZIECI MAKSIUMA BYLY W LEPSZEJ HIGH SCHOOL !!!!
    --
    Charty
    Ola i Wiktor
  • maksimum 01.07.08, 01:59
    majenkir napisała:

    > Biedny maksium przelknac nie moze, ze chlopak zrobi kariere...

    A skad Ty wiesz,ze zrobi?

    > A przeciez DZIECI MAKSIUMA BYLY W LEPSZEJ HIGH SCHOOL !!!!

    Jeszcze nie byly w HS.
  • maksimum 01.07.08, 01:58
    evee1 napisała:

    > A tak w ogole to o co Ci maksimum chodzi? Bo jakos z Twoich
    > wypowiedzi w tym watku trudno wywnioskowac.

    W jakim wieku wiedzials,kim chcesz byc?
    W jakim wieku twoje dzieci zadecydowaly o swojej przyszlosci?
  • wieczna-gosia 01.07.08, 03:39
    nadal nie wiem kim chce byc.
    wiem kim byc nie chce i to mi wystarcza.
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • maksimum 01.07.08, 04:34
    wieczna-gosia napisała:

    > nadal nie wiem kim chce byc.
    > wiem kim byc nie chce i to mi wystarcza.

    A ile ma lat,czy to moze juz pytanie ponizej pasa?
  • angazetka 01.07.08, 09:39
    > W jakim wieku wiedzials,kim chcesz byc?

    W sensie zawodowym - kiedy miałam 14 lat, a co? Dodam, że plan na
    razie realizuję i wszystko mi się, odpukać, udaje.
  • majenkir 01.07.08, 01:16
    maksimum napisał:
    > Przeciez zamierza byc osoba publiczna,a takiej caly zyciorys
    >przeswietlaja z gory na dol.

    On nie jest osoba publiczna, jest NASTOLATKIEM.
    Czy chcialbys, zebysmy my tu rozstrzasali zycie seksualne Twoich
    dzieci???
    --
    Charty
    Ola i Wiktor
  • wieczna-gosia 01.07.08, 03:49
    Maksiu daj w tych Stanach jakiemus specjaliscie zarobic ie badz kutwa i nie
    urządzaj sobie paranoicznych psychoanaliz na forum.....
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • angazetka 01.07.08, 09:35
    > W wywiadzie powiedzial,ze poza nauka ma czas na sen.
    > No wiec gdzie jest czas na najprywatniejsze sprawy?

    Trwam na stanowisku, że jego wolny czas tudzież życie seksualne to
    nie jest twój interes.
  • hankam 04.07.08, 17:33
    Mmaupa, Maksimum sam nam o tym napisze, już publicznie ogłosił
    pierwszą miesiączkę Moniki.
  • genek_b 01.07.08, 16:43
    Posłużę się cytatem z Wikipedii:
    "Trollowanie polega na zamierzonym wpływaniu na innych użytkowników
    (...)poprzez wysyłanie napastliwych, kontrowersyjnych, często
    nieprawdziwych przekazów czy też poprzez stosowanie różnego typu
    zabiegów erystycznych. Podstawą tego działania jest upublicznianie
    (...) przynęty, która doprowadzić mogłaby do wywołania dyskusji."
  • maksimum 01.07.08, 18:28
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • alina66 04.07.08, 13:38
    o co chodzi hmmmmmm
    zastanawiam się już od momentu kiedy zajrzałam do wątku o dzieciach
    Kowalskiej.
    Są dzieci genialne i cudze????
    Ale po co tyle razy o tym pisać???
    Zeby tak na okrągło????
    Ojjjj, żeby się dzieci nie zbiesiły...
  • verdana 04.07.08, 14:36
    Nie, nie rozumiesz prostych rzeczy.
    jedyne udane, genialne dzieci na swiecie, to dzieci Maksia. Inne sa
    glupie (dzieci Kowalskiej), bez szans (100% dzieci w Polsce), albo -
    skoro im sie udało - to mają wady - takie jak Łukasz, ktory jest
    gejem, albo pracoholikiem, albo niewiadomokim.
    Bo nikt na swiecie nie dostał takich szan jak dzieci Maksia, ktory
    jest najwybitniejszym ojcem i jak zechce todzieci przygotuje do
    Wimbledonu, Olimpiady albo do stanowiska przezydenta USA. Ale nikt
    oprocz niego (i może Gatesa) tak wybitny nie jest.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • agatka_s 04.07.08, 14:40
    nie bardzo dobrze zrozumiala...

    "sa dzieci genialne i....cudze"
  • maksimum 04.07.08, 16:38
    verdana napisała:

    > Nie, nie rozumiesz prostych rzeczy.
    > jedyne udane, genialne dzieci na swiecie, to dzieci Maksia.

    Na razie tego nie wykazuja,ale ja mam czas,poczekam.

    > Inne sa glupie (dzieci Kowalskiej),

    Starsza Kowalska juz dostala scholarship na studia,bedac w JH.
    No wiec Kowalska dzwoni do mnie i mnie pyta,co robic.
    Problem ze Starsza Kowalska i Lukaszem Zbylutem jest ten sam,byli w slabszych
    szkolach,ale mieli tam bardzo wysokie srednie i wszyscy na nich zwrocili uwage.
    W lepszych szkolach jest ciezko o tak wysokie srednie,bo jest mnostwo dzieciakow
    uczacych sie bardzo dobrze.
    Gdyby Lukasz Zbylut byl w Stuyvesant HS. to nikt by o nim nic nie napisal,bo z
    tamtej szkoly okolo 150 dzieciakow dostaje sie rokrocznie do Ivy League.
    Wytlumaczylem Kowalskiej,ze jak Starsza napisze dobrze pierwszy SAT,to oferty
    sie posypia i bedzie miala z czego wybierac.

    > bez szans (100% dzieci w Polsce),

    Mozesz mnie wytlumaczyc,dlaczego polskie przekaziory pominely milczeniem kariere
    Lukasza Zbyluta??
    Czyzby wstydzily sie tego,ze w Polsce nie nauczono go jezyka angielskiego?
    Czy tez moze im wstyd,ze tatko rzucil posadke dyrektora w Polsce i woli pracowac
    na budowie w NYC i dac dzieciom wieksze szanse niz mialyby kiedykolwiek w POlsce?
    Jak juz sie urobilo polska opinie publiczna,ze zycie polskiego emigranta w USA
    wyglada wlasnie tak:
    www.youtube.com/watch?v=FKOl93LwPmc&feature=related
    to juz nie wypada teraz pokazywac sukcesu Lukasza Zbyluta,bo jak to mozliwe,ze
    on z takie domu tak wyrosl?

    > albo -
    > skoro im sie udało - to mają wady - takie jak Łukasz, ktory jest
    > gejem, albo pracoholikiem, albo niewiadomokim.

    A nie zastanowilas sie,ze ja sie nie wstydze o nim pisac i go pokazywac,a polska
    prasa i TV milcza na jego temat jak zaklete??
    Czyli komu Lukasz Z. nie miesci sie w stereotypie?
    Mnie czy polskim przekaziorom???????
    On tu mieszka gdzies niedaleko mnie i Monika bedzie chodzila z jego mlodszym
    rodzenstwem do szkoly.

    > Bo nikt na swiecie nie dostał takich szan jak dzieci Maksia, ktory
    > jest najwybitniejszym ojcem i jak zechce todzieci przygotuje do
    > Wimbledonu,

    Syn juz sie odgraza,ze w HS wezmie sie za tenis.

    > Olimpiady albo do stanowiska przezydenta USA.

    To akurat ani mnie ani syna nie interesuje.

    > Ale nikt oprocz niego (i może Gatesa) tak wybitny nie jest.

    Nie mozesz przyjac na spokojnie,ze ja pisze o zdolnych dzieciach,a polskie
    przekaziory pasa Cie wypocinami pt "Szczesliwego Nowego Jorku"?
  • agatka_s 04.07.08, 16:44
    www.tvn24.pl/12691,1554489,wiadomosc.html
    gadasz glupoty, i polska prasa i polska telewizja o Lukaszu
    informowala (ale raz a nie ekscytowala sie przez pol miesiaca)
  • maksimum 04.07.08, 17:04
    agatka_s napisała:

    > www.tvn24.pl/12691,1554489,wiadomosc.html
    > gadasz glupoty, i polska prasa i polska telewizja o Lukaszu
    > informowala (ale raz a nie ekscytowala sie przez pol miesiaca)

    Prasa polska po raz pierwszy napisala o Lukaszu 20-06-2008 a ja na forum
    napisalem o nim 17-06-2008.
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=37673622&a=37673622&wv.x=2
    Mozesz mnie wytlumaczyc,dlaczego polskie przekaziory czekaly 3 dni by napisac o
    Lukaszu???
    Bo juz wszyscy o nim wiedzieli ode mnie!
  • maksimum 04.07.08, 17:16
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • agatka_s 04.07.08, 17:16
    widocznie musieli zweryfikowac czy mowisz prawde... lot do USA
    troche trwa, jak samolot sie spozni to moze i 3 dni, w te i z
    powrota jechali (mogli tez statkiem plynac, niewiadomo) z tym
    goracym niusem.

    A tak swoja droga jaka jest Twoja teoria ? czemu czekali 3 dni ? To
    tak jak z Brezniewem , albo z Czernobylem im nie pozwolili
    opublikowac tej informacji coby nie przyznac sie do kleski systemu ?
    Czy masz jakis inny pomysl na wytlumaczenie tej pasjonujacej zagadki
    3 dni ?


    Bredzisz i tyle, nie bardzo wiem o co Ci chodzi.

    Jest fajny mlody chlopak, ktoremu sie wydarzylo cos co nie wydarzylo
    sie dotad nikomu-18 Uniwersytetow go zaakceptowalo. Fajnie, ze
    akurat to Polak. I tyle.

    Reszta to niestety Twoje fantazje i jakies teorie pseudo
    socjologiczne, edukacyjne i nie wiem jeszcze jakie, ktore nijak kupy
    sie nie trzymaja.

    Nie chce mi sie wiecej pisac bo to rzeczywiscie jakies trollowanie
    jest.

  • maksimum 04.07.08, 17:50
    agatka_s napisała:

    > widocznie musieli zweryfikowac czy mowisz prawde...

    2 dni zajelo znalezienie tlumacza dyplomowanego.

    > lot do USA
    > troche trwa, jak samolot sie spozni to moze i 3 dni, w te i z
    > powrota jechali

    Dla oszczednosci lecieli z przesiadkami gdzies w finlandii albo Bosni.

    > (mogli tez statkiem plynac, niewiadomo) z tym goracym niusem.

    No tak,jak news nie popiera tego co pokazal "Szczesliwego Nowego Jorku" to pewno
    i na przekop pod wielka woda sie zdecyduja.

    > A tak swoja droga jaka jest Twoja teoria ? czemu czekali 3 dni ?

    Troche goopio sie przyznac,ze 14-letni polski chlopak po angielsku jeno
    przeklinac potrafil.

  • mmaupa 04.07.08, 17:20
    Verdano, czytasz bardzo nieuwaznie. Przeciez to Chinczycy sa wybitni!

    --
    Don't panic, it's organic!
  • maksimum 04.07.08, 16:48
    alina66 napisała:

    > Są dzieci genialne i cudze????

    Cudze tez bywaja genialne,ale o tym ja musze pisac,bo polska TV i prasa nie
    podjela tematu Lukasza Zbyluta.

    > Ale po co tyle razy o tym pisać???

    Wlasnie sprawdzilem w ksiazce telefonicznej.Ten Mlodszy Zbylut bedzie chodzil z
    Monika do szkoly.To wlasnie jego i jego matke widzalem w szkole na spotkaniu
    rozpoznawczym.
    Bedzie nie raz okazja sprawdzic jak sobie daja rade w szkole.
    Oczywiscie nastepnym razem porozmawiam z pania Zbylut troche dluzej,bo jest
    bardzo mila kobieta.

    > Zeby tak na okrągło????
    > Ojjjj, żeby się dzieci nie zbiesiły...

    Akurat temat,ze 15 latek wspolzyje ze swoja 13 letnia narzeczona nam nie
    grozi,wiec bedzie wiecej o zdolnych dzieciach.
  • joa66 04.07.08, 17:21
    na 80 % to troll.

    Jeżeli nie....

    ciekawa jestem jak żyje się w domu dzieciom, których papa nocami
    rozpracowywuje Lukasza Zbyluta i córkę Kowalskiej wink
  • agatka_s 04.07.08, 17:25
    joa66 napisała:

    > na 80 % to troll.
    >
    > Jeżeli nie....
    >
    > ciekawa jestem jak żyje się w domu dzieciom, których papa nocami
    > rozpracowywuje Lukasza Zbyluta i córkę Kowalskiej wink



    Czy ktos do jasnej Anielki moze mi wytlumaczyc kto to jest ta
    Kowalska ?

    Szukalam w polskiej prasie ale o niej nikt nie pisze, nawet z 3
    dniowym opoznieniem....

  • mankencja 04.07.08, 17:31
    o kowalskiej sie nie pisze, bo kowalska dala siana, co normalne
    dla polakow przeciez, wszak to nie chinczycy
    --
    kot
    deviantart
  • oldrena1 04.07.08, 17:35
    mankencja napisała:

    > o kowalskiej sie nie pisze, bo kowalska dala siana, co normalne
    > dla polakow przeciez, wszak to nie chinczycy

    O ja goopia! smile Wszystko przez to, że maksa nie czytam.

    --
    Old, Kowalskich jak mrówków
  • anyaa77 11.02.10, 21:04
    Tak sobie czytam o tym łukaszu i nie rozumiem? Chłopak szedł podobno do liceum, bo w szkole podstawowej nie uczyli angielskiego. U mnie tez nie uczyli, bo podstawówkę kończyłam w innym ustroju, co nie przeszkodziło mi zdawać egzaminy z angielskiego do liceum, bo uczyłam się prywatnie. Ojciec chłopaka podobno był dyrektorem, więc chyba stać go było na opłacenie lekcji synowi? Nie kumam za bardzo. Czy wszystko by się chciało od państwa za darmo? W dzieci trzeba inwestować a nie czekać na to że się wszystko dostanie.
  • maksimum 17.02.10, 20:04
    anyaa77 napisała:

    > Tak sobie czytam o tym łukaszu i nie rozumiem? Chłopak szedł
    podobno do liceum, bo w szkole podstawowej nie uczyli angielskiego. U
    mnie tez nie uczyli, bo pod stawówkę kończyłam w innym ustroju, co
    nie przeszkodziło mi zdawać egzaminy z a
    > ngielskiego do liceum, bo uczyłam się prywatnie. Ojciec chłopaka
    podobno był dyrektorem, więc chyba stać go było na opłacenie lekcji
    synowi? Nie kumam za bardzo. Czy wszystko by się chciało od państwa
    za darmo? W dzieci trzeba inwestować a nie czekać na to że się
    wszystko dostanie.
    -----------
    Stary byl dyrektorem gdzies na zadupiu i jak tam nie uczyli
    angielskiego,to moze i nauczycieli angielskiego nie bylo.
    Przeciez czytalas,ze w wolnych chwilach latal po polach zbozowych.

    Tu w NYC nie dostal sie nawet do najlepszego liceum na
    Brooklynie,Brooklyn Tech,tam gdzie moj syn chodzi.Widocznie chlopak
    nie jest za mocny z matematyki i dlatego poszedl na prawnika i chce
    swiat podbijac.
    A prawnicy to akurat taki zawod,gdzie najciezej prace znalezc.

    Teraz wszyscy normalni ludzie pchaja sie an medycyne i kierunki
    techniczne.
  • maksimum 04.07.08, 17:57
    mankencja napisała:

    > o kowalskiej sie nie pisze, bo kowalskadala siana, co normalne
    > dla polakow przeciez, wszak to nie chinczycy

    W porownaniu ze Skosnymi ,Kowalska rzeczywiscie dala siana,a Mlodsza juz
    obiecuje ,ze w nastepne wakacje idzie do chinskiej szkoly na doksztalcanie.
  • joa66 04.07.08, 17:32
    Skomplikowane pytania zadajesz big_grin

    Nie wiem dlaczego polskie media nie podjeły jeszcze tematu skoro
    maksim umieścił córkę Kowalskiej w tytule jednego ze swoich topików!

    córka Kowalskiej (sąsiadki???) jest niewątpliwie głupsza od dzieci
    maksima, ale niestety nie potrafię powiedzieć czy od Chińczyków też
  • oldrena1 04.07.08, 17:33
    agatka_s napisała:

    > Czy ktos do jasnej Anielki moze mi wytlumaczyc kto to jest ta
    > Kowalska ?

    Znaczy, Kasia Kowalska? Piosenkarka. Po trzydziestce dziewczyna chyba jest. Wydaje mi się, że od kilku lat raczej nieczynna zawodowo. Albo tylko nieobecna w mediach.

    --
    Old, usłużna
  • agatka_s 04.07.08, 17:35
    oldrena1 napisała:

    > agatka_s napisała:
    >
    > > Czy ktos do jasnej Anielki moze mi wytlumaczyc kto to jest ta
    > > Kowalska ?
    >
    > Znaczy, Kasia Kowalska? Piosenkarka. Po trzydziestce dziewczyna
    chyba jest. Wyd
    > aje mi się, że od kilku lat raczej nieczynna zawodowo. Albo tylko
    nieobecna w m
    > ediach.
    >


    To znaczy ze Kasia Kowalska ma glupie dzieci ? I to jeszcze
    Chinczyki sa ?
  • joa66 04.07.08, 17:38
    Gdyby były Chinczyki to może nie byłyby takie głupie wink

  • oldrena1 04.07.08, 17:38
    agatka_s napisała:

    > To znaczy ze Kasia Kowalska ma glupie dzieci ? I to jeszcze
    > Chinczyki sa ?

    Mnie nie pytaj. Piątek dzisiaj. Możemy dojść do granic absurdu.

    --
    Old
  • agatka_s 04.07.08, 17:43
    oldrena1 napisała:

    > agatka_s napisała:
    >
    > > To znaczy ze Kasia Kowalska ma glupie dzieci ? I to jeszcze
    > > Chinczyki sa ?
    >
    > Mnie nie pytaj. Piątek dzisiaj. Możemy dojść do granic absurdu.



    Juz doszlismy, wdajac sie w dyskusje z maxem.


    ze zacytuje inna polska artystke (swoja droga Kasie K przepraszam):

    "Niech ktoś zatrzyma wreszcie świat, ja wysiadam
    Na pierwszej stacji, teraz, tu!"


    z tego watku-PA



    >
  • maksimum 04.07.08, 17:44
    agatka_s napisała:

    > Czy ktos do jasnej Anielki moze mi wytlumaczyc kto to jest ta
    > Kowalska ?

    To jest taka modelowa polska rodzina w NYC.
    Oboje ciezko pracuja by dzieciom bylo dobrze.

    > Szukalam w polskiej prasie ale o niej nikt nie pisze, nawet z 3
    > dniowym opoznieniem....

    Nie doszli do niej,bo ja niektore fakty pozmienialem dla niepoznaki.
  • maksimum 04.07.08, 17:54
    joa66 napisała:

    > ciekawa jestem jak żyje się w domu dzieciom, których papa nocami
    > rozpracowywuje Lukasza Zbyluta i córkę Kowalskiej wink

    Zaryzykuje na 89% ze jak u was juz noc,to u mnie jeszcze dzien.
    Wiem,ze to jest trudne do wytlumaczenia,ale zaloz ze tak wlasnie jest.
  • joa66 04.07.08, 17:55
    To zdecydowanie zmienia sytuację big_grin

  • joa66 04.07.08, 17:57
    korekta:

    ciekawa jestem jak żyje się w domu dzieciom, których papa DNIAMI
    rozpracowywuje Lukasza Zbyluta i córkę Kowalskiej
  • mankencja 04.07.08, 18:00
    normalnie, tylko podklejaja sobie na noc oczy i ko9mbinuja, jak
    zzolknac, bo chca wreszcie dorownac chinczykom
    --
    kot
    deviantart
  • maksimum 04.07.08, 18:08
    mankencja napisała:

    > normalnie, tylko podklejaja sobie na noc oczy i ko9mbinuja, jak
    > zzolknac, bo chca wreszcie dorownac chinczykom

    Ja bys pracowala na 2 etaty 7 dni w tyg. i spala tylko 4 godziny dziennie,to tez
    bys zzolkla i wzrok by Ci sie zawezil,ze moznaby oczy dental floss zaslonic.
  • maksimum 04.07.08, 18:09
    mankencja napisała:

    > normalnie, tylko podklejaja sobie na noc oczy i ko9mbinuja, jak
    > zzolknac, bo chca wreszcie dorownac chinczykom

    Na poczatek probuj zewnetrzne kaciki oczu podpierac zapalkami i jak pojda w luk
    do gory,to juz tylko pracuj nad zolta maskara.
  • maksimum 04.07.08, 18:11
    mankencja napisała:

    > normalnie, tylko podklejaja sobie na noc oczy i ko9mbinuja, jak
    > zzolknac, bo chca wreszcie dorownac chinczykom

    I stare dobre chinskie przyslowie mowi,ze na ksiazkach dobrze sie przespac i jak
    sobie odciskow nie narobisz,to juz awansujesz co najmniej na Tybetanke.
  • maksimum 04.07.08, 18:05
    joa66 napisała:

    > ciekawa jestem jak żyje się w domu dzieciom, których papa DNIAMI
    > rozpracowywuje Lukasza Zbyluta i córkę Kowalskiej

    Kowalskiej nie musze rozpracowywac,bo ona sama na siebie donosi,dzwoniac codziennie.
    O Lukaszu natomiast pelno bylo w prasie i TV,ze tematu wrecz uniknac sie nie
    udalo.Szczegolnie,ze sporo Polakow tu mieszka.

    PS.Nagle natomiast okazalo sie,ze polskie przekaziory polozyly szlaban na
    Lukasza,bo wiadomosc nikosherna w porownaniu z obrazem Polaka w hameryce
    pieczolowicie wypracowanym przez polskie media.
  • joa66 04.07.08, 18:07
    big_grin

    Wiesz...nie zdziwię się jesli Twoje dzieci będą chciały studiowac w
    Pekinie...albo w Sydney....to kaaaaawał drogi od domu wink
  • maksimum 04.07.08, 18:27
    joa66 napisała:

    > Wiesz...nie zdziwię się jesli Twoje dzieci będą chciały studiowac w
    > Pekinie...albo w Sydney....to kaaaaawał drogi od domu wink

    Wlasnie mysle nad tym,by summer home w Pensylwanii zamienic na Shanghai.
  • joa66 04.07.08, 18:29
    o rany......przed Tobą nie ma ucieczki...smile big_grin

    Fajnie mają Maciek i Monikasmile
  • maksimum 04.07.08, 19:06
    joa66 napisała:

    > o rany......przed Tobą nie ma ucieczki...smile big_grin
    >
    > Fajnie mają Maciek i Monikasmile

    Jak tylko probuja kombinowac,spada na nie ciezka reka sprawiedliwosci.
    Ja wiem,ze przez to "dziecinstwa nie maja",ale dogonic Chinczykow nie jest latwo.
  • blanka.g1 05.07.08, 08:24
    i wszystkim młodym ludziom brawo którzy wykorzystują swoje szansy uczą się mają
    ambicję, maja plany i nie mają kompleksów by je realizować i nie ważne czy mówią
    po polsku czy po niemiecku czy są dziećmi budowlańca z NYC czy maksia czy
    Kowalskiej czy Nowaka nie ważne kiedy mieli czy będą mieli inicjację seksualną
    ważne że sie uczą i głupotami nie zajmują

    Brawoooooooooooooooooooooooo
    --
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,blanka.g1.html
    mamo miałam dzis potrójne deja vu....
  • maksimum 05.07.08, 17:49
    Rozumiem twoj entuzjazm,a mozesz mnie przy okazji wytlumaczyc,dlaczego polska
    prasa czekala az 3 dni by przedrukowac wiadomosc o Lukaszu,a glupoty
    przedstawiajace USA w negatywnym swietle sa tego samego dnia w polskich
    przekaziorach?

    PS.Jesli telewizja amerykanska przeprowadzila wywiad z Lukaszem,to czy polska TV
    nie moglaby tego zrobic,tym razem po polsku?
    Boli Polaczkow,ze w Polsce bylo sie byle kims,gnebionym przez glupi system,a w
    Stanach osiaga sie sukces.
  • babcia47 06.07.08, 11:27
    dlaczego polska
    > prasa czekala az 3 dni by przedrukowac wiadomosc o Lukaszu,
    ..dlatego, że dla nas to nie jest zaden news..kiedys w rozmowie na
    innym wątku, stwierdziłam, że polski stul wychowywania przez
    rodziców a potem system szkolnictwa na tyle dobrze przygotowuje
    polskie dzieci, że w razie "wrzucenia" ich w obce, zagraniczne
    systemy edukacji radza sobie nieźle a czasem nawet zostają
    prymusami. My o tym wiemy!! Ty wtedy zaprzeczałeś i udowadniałeś mi
    ze się myle..a teraz, kiedy sam znalazłeś taki przykład uważasz, ze
    wszyscy, a szczególnie tu w Polsce powinniśmy sie tym
    podniecać..Przypominam, że polski system szkolnictwa miał na niego
    wpływ przez czas dłuzszy niz dotychczasowa nauka w Stanach...i
    przygotował go na tyle dobrze, że osiągnął doskonałe wyniki,
    wyprzedził innych uczniów, którzy uczyli sie w Stanach od "0"..i to
    mimo bariery jezykowej..Jest takie powiedzenie, że "Polak
    potrafi"..i my o tym wiemy...Życzę temu młodemu człowiekowi
    sukcesów..ale w gruncie rzeczy mi to wisi..to jego życie, jego plany
    i do niego należy ich realizacja..nie zamierzam sie równiez
    podniecać tym, że jakieś polskie "pisklę" na emigracji wyraziło chęć
    w przyszłości zostać polskim prezydentem..wiele dzieci w Polsce tez
    wyraża takie checi i nikt nie traktuje tego śmiertelnie
    poważnie..będę się nad tym zastanawiać jak dorosną i ich nazwisko
    znajdzie sie na liscie wyborczej..
    > Boli Polaczkow,ze w Polsce bylo sie byle kims,gnebionym przez
    glupi system,a w
    > Stanach osiaga sie sukces.
    myla ci sie chyba czasy? kto gnębiony??, przez jaki system?? czyżbyś
    nie zauważył, że po roku '89 system w Polsce się zmienił?..ten Twój
    Łukasz nie miał nawet szans urodzić się w tym okresie, kiedy
    to "głupi system" by go gnębił..To, że jego tatus zrezygnował ze
    stanowiska dyrektora by wyjechac tez do mnie nie przemawia..w polsce
    stanowisko dyrektora niekoniecznie musi sie wiazac z zawrotnym
    poziomem życia..szczególnie jeżeli firma mała i nazwa jej i
    stanowiska "większa" od pensji i faktycznego prestizu (znam takie
    przypadki)..a moze był takim świetnym menagerem, "fachowcem", że nie
    miał wyboru jak tylko wyjechać, bo tu by na chleb nie był w stanie
    zarobić..dla "celów medialnych" łatwo zamienić zwolnienie ze
    stanowiska na rezygnacjęsmile)
  • maksimum 06.07.08, 19:30
    babcia47 napisała:

    > dlaczego polska
    > > prasa czekala az 3 dni by przedrukowac wiadomosc o Lukaszu,
    > ..dlatego, że dla nas to nie jest zaden news..

    Ja wiem!
    Dla was to jest news,jak jest afera.
    ABWera idzie do Blidy a ona do siebie strzela!
    Jakas cip. kreci lody ze sprzedaza dzialek na Mazurach,a pozniej placze w
    telewizorni,ze siem zakochala i kochanek jom wrobil.
    Nadredaktor Michnik idzie na pogawedke do Millera,czy tez samego prezia.
    To jest NEWS!

    > kiedys w rozmowie na
    > innym wątku, stwierdziłam, że polski stul wychowywania przez
    > rodziców a potem system szkolnictwa na tyle dobrze przygotowuje
    > polskie dzieci, że w razie "wrzucenia" ich w obce, zagraniczne
    > systemy edukacji radza sobie nieźle a czasem nawet zostają
    > prymusami. My o tym wiemy!!

    Niestety zupelnie nie masz racji.
    Ja mam sporo znajomych Polakow w NYC i ich dzieci nie chodza do najlepszych
    szkol w NYC.
    Nasluchalas sie jakichs legend i powtarzasz je bez sensu.

    > Ty wtedy zaprzeczałeś i udowadniałeś mi
    > ze się myle..a teraz, kiedy sam znalazłeś taki przykład uważasz, ze
    > wszyscy, a szczególnie tu w Polsce powinniśmy sie tym
    > podniecać..

    Mnie podnieca to,ze chlopak z calkiem sredniej szkoly ,jak na warunki
    nowojorskie dostal sie do Harvardu.
    Przeciez pisalem,ze on jedyny z 575 graduantow dostal sie do Ivy League college.

    > Przypominam, że polski system szkolnictwa miał na niego
    > wpływ przez czas dłuzszy niz dotychczasowa nauka w Stanach...i
    > przygotował go na tyle dobrze, że osiągnął doskonałe wyniki,

    Gdyby polski system do czegos sie nadawal,to przygotowalby go do egzaminow do
    Stuyvesant HS i Brooklyn Tech HS.
    Niestety on na te szkoly sie nie zalapal i sam musial ryc w domu by zalapac sie
    na Harvard.

    > wyprzedził innych uczniów, którzy uczyli sie w Stanach od "0"..i to
    > mimo bariery jezykowej..Jest takie powiedzenie, że "Polak
    > potrafi"

    On wyprzedzil tych,ktorzy byli w jego slabej szkole sredniej,ale nie wyprzedzil
    wielu ze Stuyvesant czy Brooklyn Tech.

    >..i my o tym wiemy...Życzę temu młodemu człowiekowi
    > sukcesów..ale w gruncie rzeczy mi to wisi..to jego życie, jego plany
    > i do niego należy ich realizacja..nie zamierzam sie równiez
    > podniecać tym, że jakieś polskie "pisklę" na emigracji wyraziło chęć
    > w przyszłości zostać polskim prezydentem..wiele dzieci w Polsce tez
    > wyraża takie checi i nikt nie traktuje tego śmiertelnie
    > poważnie..będę się nad tym zastanawiać jak dorosną i ich nazwisko
    > znajdzie sie na liscie wyborczej..

    Wtedy go dumnie skreslisz,bo nie bedzie wam jakis hamerykaniec rzondzil w Polsce.
    On po prostu nie zna polskich realiow.
  • mmaupa 06.07.08, 19:44
    Fajnie, ze sie tym interesujesz kto do jakiej szkoly sie dostal. Zapewniam cie,
    ze jest calkiem sporo Polakow w Ivy League, Oxbridge itd - mozesz sobie spojrzec
    chociazby na Facebook. Mozesz przesledzic historie kazdego z nich z osobna.
    Mozesz podpytac sie, do ktorych HS chodzili. I mozesz pozniej nam to oglosic na
    forum, dodajac wymyslne komentarze o ich domniemanym zyciu seksualnym, pasjach
    lub ich braku itd. Starczy ci zajecia na dlugie amerykanskie poranki.

    --
    Don't panic, it's organic!
  • maksimum 07.07.08, 20:03
    > Mozesz podpytac sie, do ktorych HS chodzili. I mozesz pozniej nam to oglosic na
    > forum, dodajac wymyslne komentarze o ich domniemanym zyciu seksualnym, pasjach
    > lub ich braku itd. Starczy ci zajecia na dlugie amerykanskie poranki.

    To mnie nie rusza,bo juz wiem,ze spotkam sie z matka Lukasza Zbyluta w szkole
    Moniki i jej sredniego syna.
    OOOOOj bedzie o czym gadac!
  • babcia47 06.07.08, 20:21
    Wtedy go dumnie skreslisz,bo nie bedzie wam jakis hamerykaniec
    rzondzil w Polsce.
    On po prostu nie zna polskich realiow.

    "o jutrzejszych łowach pomówimy jutro"..jak mawiał Mowgli Żabka..
  • babcia47 06.07.08, 21:42
    > Ja wiem!
    > Dla was to jest news,jak jest afera.
    > ABWera idzie do Blidy a ona do siebie strzela!
    > Jakas cip. kreci lody ze sprzedaza dzialek na Mazurach,a pozniej
    placze w
    > telewizorni,ze siem zakochala i kochanek jom wrobil.
    > Nadredaktor Michnik idzie na pogawedke do Millera,czy tez samego
    prezia.
    > To jest NEWS!
    ..no cóż ja ci mogę odpowiedziec na takie dictum..postawiłeś tezę i
    dowód po czym wydałeś wyrok!!..udowadniać że nie jestem wielbłądem
    nie mam zamiaru..
    > Niestety zupelnie nie masz racji.
    > Ja mam sporo znajomych Polakow w NYC i ich dzieci nie chodza do
    najlepszych
    > szkol w NYC.
    > Nasluchalas sie jakichs legend i powtarzasz je bez sensu.
    a ja mam sporo znajomych, którzy w EU i USA bez problemu pokończyli
    szkoły z b.dobrymi wynikami..i często nawet początkowe problemy
    jezykowe nie miały na to wpływu..
    > Mnie podnieca
    a to już Twoja sprawa..mnie chyba nie musi?
    > Gdyby polski system do czegos sie nadawal,to przygotowalby go do
    egzaminow do
    > Stuyvesant HS i Brooklyn Tech HS.
    > Niestety on na te szkoly sie nie zalapal i sam musial ryc w domu
    by zalapac sie
    > na Harvard.
    ..a może nie czuł sie na siłach zdawać w drugim roku? moze wolał dac
    sobie czas na podszlifowanie jezyka "na spokojnie"??..bo wiedział,
    ze i bez tych "cudów wianków" osiagnie to co sobie załozył, kiedy
    jego język będzie na odpowiadającym mu poziomie??? Po co miał
    się "szarpać" jak i tak osiągnął sukces? sztuka dla sztuki???
    > On wyprzedzil tych,ktorzy byli w jego slabej szkole sredniej,ale
    nie wyprzedzil
    > wielu ze Stuyvesant czy Brooklyn Tech.
    ..i tych "wielu" tez dostało się równocześnie na 18 ponoc
    najlepszych w USA uczelni???? hmmm...

  • maksimum 07.07.08, 20:01
    > > On wyprzedzil tych,ktorzy byli w jego slabej szkole sredniej,ale
    > nie wyprzedzil
    > > wielu ze Stuyvesant czy Brooklyn Tech.
    > ..i tych "wielu" tez dostało się równocześnie na 18 ponoc
    > najlepszych w USA uczelni???? hmmm...

    Zgadza sie.Niemal wszyscy wysylaja do co najmniej 20 uczelni papiery,a pozniej
    decyduja,ktora oferta jest najlepsza.
    Ci mniej zdolni decyduja sie na Brooklyn College.
  • maksimum 05.07.08, 17:51
    verdana napisała:

    > dogonia i wyprzedzą. Będa nawet miały na omastę do ryżu.

    Chyba najwyzszy czas nauczyc dzieki jesc paleczkami,zeby koledzy w dobrych
    szkolach na nich bokiem nie patrzyli.
  • wieczna-gosia 06.07.08, 00:06
    t jeszcze nie umieja???
    no wiesz maks...ja w Polsce jestem i umiem.....
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • maksimum 06.07.08, 03:12
    wieczna-gosia napisała:

    > t jeszcze nie umieja???
    > no wiesz maks...ja w Polsce jestem i umiem.....

    Zawsze jak zamawiam Chinese food,to podaja nam noz i widelec,ze o lyzce nie wspomne.
  • blanka.g1 06.07.08, 16:34
    akurat to nie jet ważne czy czekała polska prasa czy nie nie interesuje mnie to
    nie ważne jest dla mnie kto czym wcina ryż szkoda tylko że ktoś kto pisze po
    polsku nazywa rodaków "Polaczkami" nie zazdroszczę nikomu niczego żal mi tylko
    że "maksimum" to mniej niż "minimum"
    --
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,blanka.g1.html
    mamo miałam dzis potrójne deja vu....
  • maksimum 06.07.08, 19:14
    blanka.g1 napisała:

    > akurat to nie jet ważne czy czekała polska prasa czy nie nie >interesuje mnie to

    Nie uwazasz,ze masz baaaaaaaaardzo zawezone pole postrzegania zycia wokol Ciebie?

    > szkoda tylko że ktoś kto pisze po
    > polsku nazywa rodaków "Polaczkami" nie zazdroszczę nikomu niczego >żal >mi
    tylko że "maksimum" to mniej niż "minimum"

    A koncentrujesz sie do bolu nad sprawami bez znaczenia.
  • blanka.g1 06.07.08, 22:07
    >ża
    > l >mi
    > tylko że "maksimum" to mniej niż "minimum"
    >
    > A koncentrujesz sie do bolu nad sprawami bez znaczenia.

    żal to nie ból


    --
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,blanka.g1.html
    mamo miałam dzis potrójne deja vu....
  • maksimum 07.07.08, 19:54
    > żal to nie ból

    Wiec po drodze,wiec po drodze zaspiewajmy jeszcze raz
    www.youtube.com/watch?v=MgK8brEUKrQ
  • nangaparbat3 07.07.08, 22:14
    mialo byc (chronologicznie);
    achichettem
    archechologiem
    cyrkówką
    prezydentką calego świata
    seksuologiem
    W chwili obecnej nie wie, kim chce byc.
    Cokolwiek wymyśli, służę jej pomocą i wsparciem.
    --
    "I ja (...) w niebieskiej sukience, bo w czerni to sie w trumnie jak trupek
    wygląda."
  • maksimum 08.07.08, 17:38
    nangaparbat3 napisała:

    > prezydentką calego świata

    Ta pozycja jest zarezerwowana dla Lukasza Zbyluta i ponoc do tego,najpierw
    trzeba skonczyc prawo.
  • nangaparbat3 08.07.08, 21:23
    maksimum napisał:

    > nangaparbat3 napisała:
    >
    > > prezydentką calego świata
    >
    > Ta pozycja jest zarezerwowana dla Lukasza Zbyluta i ponoc do tego,najpierw
    > trzeba skonczyc prawo.

    Musiałby chyba zmienic płecwink
    --
    "I ja (...) w niebieskiej sukience, bo w czerni to sie w trumnie jak trupek
    wygląda."
  • maksimum 09.07.08, 01:29
    nangaparbat3 napisała:

    > > Ta pozycja jest zarezerwowana dla Lukasza Zbyluta i ponoc do tego,najpierw
    trzeba skonczyc prawo.
    >
    > Musiałby chyba zmienic płecwink

    Ja nie mysle,ze dla niego bedzie to jakikolwiek problem.
    Ma facet cel w zyciu i wszystko inne trzeba temu podporzadkowac.
    Slyszalas,ze H.Clinton do swojej kampaniiwyborczej doplacila z wlasnej kieszeni
    10 mln doll.?
    www.slate.com/id/2190880/
    www.swamppolitics.com/news/politics/blog/2008/06/obama_clearing_clintons_credit.html
    Ona to sie potrafi zadluzyc,by dorwac sie do wladzy.
    Czy to aby nie przesada?
  • mmaupa 09.07.08, 13:12
    Moze dla Clinton 10 mln to jak dla innego splunac...

    Prezydentka swiata to fajny zawod - ale duza odpowiedzialnosc. Seksuolog tez
    zreszta smile. A ile corka ma lat?

    --
    Don't panic, it's organic!
  • maksimum 09.07.08, 19:51
    mmaupa napisała:

    > Moze dla Clinton 10 mln to jak dla innego splunac...

    Nie mysle,bo oni byli juz bankrutami,jak Billowi zakazali uzywania zawodu
    prawnika za klamstwa publiczne.
    Potem troche naciulal z pogadanet dla nadetych niemot,czyli wyklady na
    uniwersytetach dla demokratycznych nieukow itd.
    Teraz Stara puscila wszystko by budowac swoja kariere.
    Starej kariera w gruzach i Billa nikt nie chce sluchac na tzw
    wykladach.Oj,bedzie ciezko!
    A jak republikanin zostanie wybrany na prezydenta,to Clintonowie beda wygladac
    jak dinozaury.

    > A ile corka ma lat?

    11.
  • maksimum 11.07.08, 17:03
    www.nypost.com/seven/07112008/news/regionalnews/cheaper_cuny_attracts_big_national_audie_119419.htm
    Juz od wielu lat z rzedu mlodzi z NYC nie wyjezdzaja juz do Bostonu po nauke i
    zageszczaja uczelnie nowojorskie podnoszac niesamowicie na nich poziom.
    Nie bede juz wspominal o Krzysku,ktory studiuje na Brooklyn College,ma 1,95 m
    wzrostu i grywam z nim w kosza.Wlasnie teraz na drugim roku zawalil semestr i
    nie wiadomo jak sie jego kariera potoczy,a na SAT mial 1,100 i 510 czy 550 z matmy.
    Dokrecaja sruby ,bo konkurencja jest coraz wieksza.
    To nie sa lata 1980-te,kiedy byle gamon mogl studiowac na NYU-bo teraz ta
    przyjemnosc kosztuje 50 tys doll rocznie,co czymi NYU 4-tym najdrozszym
    uniwersytetem w USA.
    Hunter,Baruch,Brooklyn C. i City C. kosztuja po 4 tys rocznie ale podniesiono
    minimum SAT z matematyki z 480 na 510,bo coraz wiecej ludzi spoza stanu NY
    przyjezdza studiowac do NYC.
    Mysle,ze jak Maciek zalapie sie na NYU,to sporo ludzi z Bostonu bedzie
    przyjezdzac do NYC studiowac.
  • nangaparbat3 12.07.08, 09:57
    mmaupa napisała:

    > Moze dla Clinton 10 mln to jak dla innego splunac...
    >
    > Prezydentka swiata to fajny zawod - ale duza odpowiedzialnosc. Seksuolog tez
    > zreszta smile. A ile corka ma lat?
    >
    Prezydentka pare lat temu, miała jakie 12?
    Teraz ma 17 i zapowiada sie na działaczke społeczną albo naukowca.
    Zobaczymywink

    --
    "I ja (...) w niebieskiej sukience, bo w czerni to sie w trumnie jak trupek
    wygląda."
  • maksimum 12.07.08, 17:21
    nangaparbat3 napisała:

    > Prezydentka pare lat temu, miała jakie 12?
    > Teraz ma 17 i zapowiada sie na działaczke społeczną albo naukowca.
    > Zobaczymywink

    A dzialaczki spoleczne lubia sex!!!!! Tylko sie z tym ukrywaja.

    Monika ma 11 lat i nigdy od niej nie slyszalem kim chce byc.
    Czy mam z nia isc do lekarza?
  • nangaparbat3 12.07.08, 18:07
    maksimum napisał:

    > nangaparbat3 napisała:
    >
    > > Prezydentka pare lat temu, miała jakie 12?
    > > Teraz ma 17 i zapowiada sie na działaczke społeczną albo naukowca.
    > > Zobaczymywink
    >
    > A dzialaczki spoleczne lubia sex!!!!!
    Poważnie? Moze cos w tym jestwink

    Tylko sie z tym ukrywaja.
    ???
    > Monika ma 11 lat i nigdy od niej nie slyszalem kim chce byc.
    > Czy mam z nia isc do lekarza?
    Nie.

    --
    "I ja (...) w niebieskiej sukience, bo w czerni to sie w trumnie jak trupek
    wygląda."
  • maksimum 13.07.08, 00:03

    > > Monika ma 11 lat i nigdy od niej nie slyszalem kim chce byc.
    > > Czy mam z nia isc do lekarza?
    > Nie.

    Duzo slucha muzyki,ale zrezygnowala z gry na klarnecie,no wiec moze chodzi jej o
    spiewanie jak Avril Lavigne
    www.youtube.com/watch?v=MmukW1sNlIk
    Przez dlugi czas ,to byla jej ulubiona piosenka.
    Teraz jak Maciek chodzi do chinskiej szkoly,to ona tez chce.
    Tego juz nie widzialem,zeby dzieciak chcial w wakacje do szkoly chodzic.Bede
    musial przyuwazyc,czy jej sie oczy skosne nie robia.
    Maciek do tej szkoly chodzi jak na sciecie,ale rano jeszcze na plaze kaze sie
    wozic,a od jutra juz bedzie tam z Wowa jezdzil rowerami,a jest to ok 4 mile w
    jedna strone.
    Albo rano w tenisa a wieczorem na plaze.
    Ze smutkiem zauwazylem,ze w tenisa juz mnie ogrywa.
  • grzehuu 12.07.08, 16:31
    a ja mam 18 lat, nadal jestem prawiczkiem w przeciwieństwie do 3/4 moich
    znajomych. Mam dziewczynę, bywa intymnie ale nigdy nie było żadnej formy seksu,
    stwierdziliśmy że do tego nasz związek musi "dojrzeć" i mieć solidny grunt
    zaufania, jesteśmy już ze sobą 2 rok i nadal czujemy to samo smile) Jak słyszę
    teksty koleżanek typu " uprawiałam wczoraj seks w domu z moim chlopakiem, byli
    rodzice, bekaa co nie?" to mi się niedobrze robi jak ludzie potrafią traktować
    to przedmiotowo. A jeśli chodzi o przyszłość to wybieram się ( o ile dobrze zdam
    maturkę ) na biotechnologie smile pozdrawiam
    --
    (\ /)
    (^.^)
    (")_(")
  • maksimum 12.07.08, 17:18
    grzehuu napisał:

    > Jak słyszę
    > teksty koleżanek typu " uprawiałam wczoraj seks w domu z moim >chlopakiem,
    byli rodzice, bekaa co nie?"

    Niektorzy tak maja,ze najlepiej smakuje im to,co najbardziej zakazane lub odlotowe.
    Niestety dla nich tego typu zachowania nie mozna zmienic z biegiem lat,albo
    tylko niewiele,czyli zawsze beda leciec na okazje.
    Zycie jest troche bardziej skomplikowane i lepiej na spokojnie dojsc do dobrych
    wnioskow niz pozniej zalowac.

    > to mi się niedobrze robi jak ludzie potrafią traktować
    > to przedmiotowo.

    Tak to bylo od zarania czasow,jak sie po jaskiniach latalo,choc zawsze
    najwazniejsze bylo cos upolowac by z glodu nie umrzec.

    > A jeśli chodzi o przyszłość to wybieram się ( o ile dobrze zdam
    > maturkę ) na biotechnologie smile pozdrawiam

    Zycze sukcesow.
  • maadzik3 15.07.08, 12:55
    Życie seksualne mojego dorosłego dziecka nie będzie moja sprawą. A to czy będzie
    odpowiedzialny, empatyczny i rozsądny - częściowo tak. Zatem szczegóły i pozycje
    nie są moją sprawą (w przeciwieństwie do wychowania) a omawianie ich na forum
    uważałabym (mimo anonimowości) za naruszenie prywatności mojego dziecka.
    Omawianie wieku świadomej (mam nadzieję) inicjacji takoż
    --
    <*>
    'Our greatest natural resource is the minds of our children' Walt Disney
  • maksimum 15.07.08, 15:18
    maadzik3 napisała:

    > Omawianie wieku świadomej (mam nadzieję) inicjacji takoż

    Mnie chodzilo o jego niedojrzalosc umyslowa.
    Jego marzenie sie spelnilo,ze idzie na Harvard i chce studiowac prawo.
    Harvard jak wszyscy wiedza ,jest w Bostonie ale jedne z najlepszych szkol jesli
    chodzi o prawo sa w NYC i sa to NYU i Columbia.
    www.lawschool100.com/
    Ja wiem,ze jak sie patrzy na ranking,to Harvard jest 3-ci a NYU-33-ci
    ale jesli chodzi o studiowanie prawa,to mieszkajac w NYC nie ma najmniejszego
    sensu wyjezdzac do Bostonu na studia.
    Zalozmy,ze dostanie stypendium,ktore i tak nie bedzie obejmowalo mieszkania i
    jedzenia.
    Po prostu Lukasz chce Harvardem przyszpanowac,bo jesli ma mieszkac po studiach w
    NYC,gdzie jest cala rodzina,to powinien tutaj wyrabiac sobie znajomosci na
    studiach i wlasnie tu studiowac z ludzmi z ktorymi bedzie w przyszlosci pracowal.
    Jaki sens by mialo przyjezdzanie do NYU na studia z Bostonu?
    Chyba ,ze ktos uprze sie na prace na Wall Street,to rozumien,ze w USA nie ma
    drugiej takiej.
  • maksimum 07.08.08, 16:42
    Syn przygotowywuje sie do egzaminow do Stuyvesant i corka mu pozazdroscila,bo
    wymislila sobie,ze dobrze byloby dostac sie do Hunter
    College High School.
    en.wikipedia.org/wiki/Hunter_College_High_School
    Szkolka ulokowana w jakiejs starej zbrojowni,co bardziej wyglada na wiezienie
    niz high school,ale ma renome.
    Egzamin rzeczywiscie jest bardzo trudny,bo 11-latki maja z angielskiego ten sam
    egzamin co 13-latki zdajace do Stuyvesant.
    Nie bardzo wiedzialem jak dorwac przyklady z tego egzaminu z poprzednich lat,bo
    szkola ich nie publikuje.Wreszcie zapytalem dyrektorke w chinskiej szkolce i ona
    mnie dala takie dwa skrocone egzaminy.
    Monika az sie nie mogla doczekac by zaczac je robic,a ja ja ostrzeglem,ze to nie
    podstawowka i musi sie do nich przylozyc.
    No wiec pierwszy taki egzamin zrobila na 52%,co jest kompletna klapa,ale do
    egzaminu jest jeszcze 6 miesiecy i z tego co pamietam,to orly z Macka klasy
    dostawaly na tym egzaminie w granicach 58-68% i z 5 uczniow nikt sie tam nie dostal.
    No wiec po dwoch tygodniach treningu dalem jej drugi mini-test i ten juz zrobila
    na 72%,co jest calkiem niezle,ale w dalszym ciagu niewystarczajaco,bo dyrektorka
    z chinskiej szkoly powiedziala,ze trzeba miec co najmniej 80%,a ja podejrzewam
    ze nawet 85% by zostac przyjetym.
    No wiec ,no Woodstock for my kids during this vacations,a co najwyzej pojedziemy
    na Great Adventure
    www.sixflags.com/greatAdventure/rides/AllRides.aspx
    albo water park Slish Splash na Long Island
    www.splishsplashlongisland.com/pages/rides.html
  • maksimum 30.10.08, 17:00
    A czy wybralibyscie taki Paradise dla swoich dzieci?

    www.youtube.com/watch?v=5ecEF0nNNoM&NR=1
    Jak jezdze do Pensylwanii to mnie nachodzi,zeby na emeryture przywdziac sie w
    taki okragly kapelusik i ta ich bryka pojechac w swiat.
  • maksimum 26.11.08, 06:22
    A moze sportowcem?
    www.youtube.com/watch?v=wWbrxCrezDI&feature=related
    Moj kumpel ze szkolnej lawy gral w pilke w Polonii Warszawa,gdy ta byla jeszcze
    w 3 lidze.Pozniej gral tez w Legii,Pozniej troche po Europie i skonczyl w
    Kanadzie i mieszka w Mississauga.
  • maksimum 02.01.09, 04:52
    Takich reklam na internecie jest sporo

    satellitepcbox.com/
    i ciekawi mnie czy ktos z tego skorzystal i jakie ma doswiadczenie.
  • maksimum 02.01.09, 05:46
    verdana napisała:

    > Najstarszy miał zalecone testy IQ, z powodu dysortografii i bardzo marnych
    > osiągnięć szkolnych. Gdy wyszło mu b. wysokie, jego siostra zaczęła nudzić, ze
    to nie moze tak być, ze ona nie wie, a on jej dokucza. Tak więc znajoma (wtedy
    jeszcze nieznajoma...)psycholog do dziś się śmieje, ze pierwszy raz w życiu
    > robila testy IQ na wniosek dziecka, nie rodziny czy szkoły.

    Wyciagnalem stary post,bo interesuje mnie jak wygladaja te testy IQ w Polsce.Bo
    normalne testy obok ukladanek logicznych maja rowniez czesc jezykowa.
    "This free test is a premium psychometric exam and will measure your cognitive
    performance in several key areas including word analysis and spatial reasoning."
    www.funeducation.com/Tests/IQTest/TakeTest.aspx
    > Najmłodszemu robiono w poradni, też z powodu dysortografii.

    Czyli jest to cecha dziedziczna Verdanow.

    > Mój ojciec, profesor, prorektor itd oblał maturę. W b. dobrej szkole. To się
    > przyszłym profesorom zdarza częściej, niż moznaby przypuszczać.

    Facet po prostu lubi sie uczyc,a niekoniecznie wykorzystywac swoja wiedze w zyciu.
  • maksimum 09.01.09, 07:04
    Kowalska jak przeczytala w NY Post,ze Hunter College jest na 8 miejscu w USA,to
    az zapiala,ze za marne grosze w NYC mozna dostac bardzo dobre wyksztalcenie.
    www.getlisty.com/wwltv/top-10-best-value-public-colleges-for-2009/
    Faktem jest,ze edukacja w NYC za Bloomberga dostala strasznego kopa w gore.
    Jeszcze 10lat temu ludzie z NYC wyjezdzali do Bostonu czy na inne prowincje
    studiowac,a teraz kupa ludzi z innych stanow przyjezdza do NYC studiowac.
    Nawet na taki Brooklyn College,gdzie moi kumple od kosza studiuja jest sie teraz
    trudno dostac.
    www.brooklyn.cuny.edu/pub/1706.htm
  • maksimum 10.01.09, 23:31
    Synowi na razie dobrze idzie w szkole,ale nie wiadomo kiedy spiknie sie ze
    Skosna i gdzies na budowie skonczy i obawiam sie,ze nie bedzie umial sie dogadac.
    Jaki to jezyk?
    www.youtube.com/watch?v=opSBRWmpc6g&NR=1
    babcia47 pewno od razu zgadnie,bo mieszka w trojkacie i tam kazdy jeden innym
    jezykiem wlada.
  • maksimum 13.01.09, 02:46
    Kiedys chyba rodzice mniej zajmowali sie ksztaltowaniem przyszlosci pociech niz
    to teraz ma miejsce,bo wiadomo,ze maly blad w wychowaniu bedzie sie mscil cale
    zycie i przy okazji chcemy by nasze dzieci uniknely tych bledow ,ktore byly
    naszym udzialem.
    No wiec czego najbardziej mnie zal?
    www.youtube.com/watch?v=2D_ey4XKVIg&feature=related
    Chyba tego,ze papierosy zaczalem palic w wieku 17 lat i za malo chodzilem na te
    kolorowe jarmarki,ktore uwazalem za wsiowa rozrywke dla ubogich.
  • maksimum 28.01.09, 20:09
    No wiec na tej extra matematyce kartkowi wygladaja jak nastepuje.
    Jest 25 pytan,ktore trzeba zrobic w 1 godzine(60 minut).
    Za prawidlowe rozwiazanie jednego zadania jest 6 pkt. za brak odpowiedzi jest
    1,5 pkt. a za zla odpowiedz jest 0 pkt.
    No wiec maximum pkt jest 150 i nikt tego jeszcze nie dostal,a z ostatniego
    sprawdzianu jeden Chinczyk o ktorym syn mowi ,ze jest geniuszem dostal 105 pkt.
    Maciek mial 3-ci wynik w klasie z 83,5 pkt.
    Zadania sa uszeregowane od najlatwiejszego do najtrudniejszego.
    Na jedno zadanie jest ok 2,5 minuty czasu,bo inaczej innych nie przeczytasz nawet.
    4)What is the value of (3z-2)(4z+1)-(3x-2)4z+1
    5)Circles of radius 2 and 3 are externally tangent and are circumscribe by a
    third circle as shown in the figure.Find the area of the shaded region.
    "Shaded area" jest to pole najwiekszego kola pomniejszone o dwa kola w nie wpisane.
    6)For how many positive integers"n" is n^2-3n+2 a prime number?
    8)Zalozmy ze lipiec roku "N" ma 5 poniedzialkow.Jaki dzien musi wystapic 5 razy
    w sierpniu roku"N"? Oba miesiace maja po 31 dni.
    9)Uzywajac liter:A,M,O,S,U, mozna stworzyc 120 wyrazow. Jesli te wyrazy ulozymy
    alfabetycznie,wtedy slowo USAMO bedzie na ktorym miejscu?
    11)The product of three consecutive positive integers is 8 times their sum.What
    is the sum of their squares?

    Dla ulatwienia dodam,ze syn wszystkie te zadania zrobil poprawnie.
  • maksimum 28.01.09, 20:11
    Przy 4 zadaniu z=4.
  • maksimum 03.02.09, 21:53
    Dzwiga sie z okresu na okres.
    Na pierwszy mial 82,81% na drugi 84,53% a teraz 88,83%.
    To wszystko nic w porownaniu ze Starsza Kowalska,ktora ma srednia 100%
    i ciezko wyczuc jak wysoko jeszcze podskoczy.
    Jedno mnie cieszy,ze systematycznie podnosi sie z matematyki z 70% na 80% a
    teraz 93%.
    Najwyzsza srednia w klasie ma znowu Nikita 91%.
    Jest jeszcze jeden,ktory ma wysoka srednia i nazywa sie Klaus,ale on nikomu nie
    mowi ile ma.
    Wyglada to na dowcip o Niemcu,Ruskim i Polaku w amerykanskiej szkole.
  • maksimum 25.02.09, 22:45
    No niezle sie podciagnela,bo w pierwszym okresie miala 94,88%.
    Od razu nastapilo tez porownanie z Kowalska,ktora w pierwszym
    okresie miala 97,35% a w drugim sie obsunela na 96%.
    Placz i lament i Kowlaskich,bo nie dosc,ze jest w gorszej szkole ,to
    jeszcze ma gorsza srednia.
    Juz Kowalska mnie wspomniala,ze chce ,zebym ja przygotowywal jej
    corke do egzaminow do Stuyvesant,bo laduje w tego od korkow 60 doll
    na godzine i efektow nie widac.
  • maksimum 05.03.09, 04:42
    Musze sie troche pochwalic,bo praca nad syna tenisem zajela mnie
    ponad 3 lata.
    Ostatniego lata juz nie dawalem rady grac z nim,bo za bardzo mnie
    ganial po korcie,wiec znalazlem mu 21 letniego studenta Brooklyn
    College jako sparring-partnera.Myslelem,ze facet nie bedzie chcial z
    nim grac na dluzsza mete,a okazalo sie,ze po 2 miesiacach syn zaczal
    go ogrywac.
    No wiec plan byl,zeby syn zalapal sie na team tenisowy w swoim
    liceum i tam pod okiem trenera i z nowymi sparring-partnerami pial
    sie w gore.
    Poszedl wiec 03-03-2009 na zawody kwalifikacyjne i zobaczyl tam ze
    30 chlopakow z 1,2 i 3 klasy liceum a sam jest w 1-szej.
    Z tej 30-stki zdolalo sie zakwalifikowac tylko 7 i moj syn miedzy
    nimi.
    Jutro jest pierwszy trening i nie moge sie doczekac jak mu pojdzie.
  • makurokurosek 13.06.09, 22:53
    Maksiu wysłałeś już córkę do psychoterapeuty, że masz czas na takie pierdy.
  • maksimum 13.06.09, 23:46
    na jaki temat bys sie nie wypowiedziala,to od razu widac,ze jestes
    pier......
    Pare razy juz musialas przedawkowac i znowu sie budzilas w swirowie.
  • makurokurosek 14.06.09, 09:34
    problemy emocjonalne, nieumiejętność stworzenia normalnych kontaktów
    międzyludzkich, a dodatkowo bardzo niska samoocena to wystarczające powody aby w
    końcu zająć się córką. raczej nie wiele czasu ci zostało więc może odpuść sobie
    kowalską i inne pierdy, a zajmij się tym czym zająć się powinieneś
  • maksimum 16.06.09, 06:34
    problemy emocjonalne, nieumiejętność stworzenia normalnych
    kontaktów międzyludzkich, a dodatkowo bardzo niska samoocena to
    wystarczające powody abys w końcu zajela sie soba na powaznie.

    raczej nie wiele czasu ci zostało więc może odpuść sobie
    dogryzanie innym ludziom,a skoncentruj sie na wlasnych ulomnosciach.

  • makurokurosek 16.06.09, 09:32
    ja rozumiem, że w swojej nienawiści do innych jesteś tak zacietrzewiony że nie
    zauważasz że ktoś może mieć inne priorytety. Zwróć jednak uwagę, że nie jesteś
    odpowiedzialny za kowalską tylko za swoją córkę, więc zamiast zajmować sie
    buntem kowalskiej zajmij sie wychowaniem córki. Nie sądzę aby zachowanie twojej
    córki zachwycało jakiegokolwiek rodzica, no chyba że ten rodzic jest sutenerem
  • makurokurosek 16.06.09, 11:24
    jeszcze jedno, może w kraju cheerledearek i marzeń o byciu na rokładówce
    pleyboya zachowanie twojej córki jest normalne ale w bardziej cywilizowanych
    krajach ma ono swoją nazwę
  • maksimum 16.06.09, 16:21
    makurokurosek napisała:

    > jeszcze jedno, może w kraju cheerledearek i marzeń o byciu na
    rokładówce pleyboya zachowanie twojej córki jest normalne ale w
    >bardziej cywilizowanych krajach ma ono swoją nazwę

    Wedlug Ciebie Polska jest bardziej cywilizowanym krajem niz USA?
    Pewno tez jest bardziej cywilizowana niz Niemcy i UK?
    Po prostu najwyzsza cywilizacja jest na wschodzie Europy i stamtad
    promieniuje na zachod.
  • makurokurosek 16.06.09, 18:43
    ani w Polsce ani w Niemcze zachowywanie się nastolatki jak dziwki nie jest
    tolerowane i oklaskiwane . Zresztą nie znam żadnego kraju w europie w którym
    rodzice byli by z takiego zachowania zadowoleni.
  • maksimum 16.06.09, 16:28
    makurokurosek napisała:

    > ja rozumiem, że w swojej nienawiści do innych jesteś tak
    >zacietrzewiony że nie zauważasz że ktoś może mieć inne priorytety.

    Priorytety wszedzie sa takie same.Najlepsza szkola,najlepsza praca i
    szczescie rodzinne.

    > Zwróć jednak uwagę, że nie jesteś
    > odpowiedzialny za kowalską tylko za swoją córkę, więc zamiast
    >zajmować sie buntem kowalskiej zajmij sie wychowaniem córki.

    Ja sie nie zajmuje buntem Kowalskiej,tylko go opisuje.
    Gdyby ten bunt dotyczyl mojej corki,to tez bym go tak samo opisal.
    Na razie moja corka zrezygnowala z krotkich wlosow w ktorych bylo
    jej bardzo dobrze i zapuszcza dlugie,w ktorych wyglada jak
    przecietne dziecko.Na dodatek zaklada czapke na glowe,zeby nie bylo
    widac jej ladnej twarzy.Troche jakby sie wstydzila,ze jest taka
    ladna.

    > Nie sądzę aby zachowanie twojej córki zachwycało jakiegokolwiek
    >rodzica, no chyba że ten rodzic jest sutenerem

    Kowalscy sa zachwyceni moja corka i chetnie ja biora na weekendy.
  • makurokurosek 16.06.09, 18:48
    jak już wcześniej pisałam gdyby moja córka zachowywała się tak prymitywnie jak
    twoja odczułabym to jako porażkę wychowawczą. Bunt Kowalskiej jest niczym w
    porównaniu do tego co reprezentuje twoja córka, tysiąc razy bardziej wolałabym
    aby moja córka zachwycała się gothicą niż dobierała przyjaciół na podstawie
    wielkości biustu czy wzrostu. co ona w stręczyciela się bawi i towarzyszek do
    burdelu szuka ?
  • maksimum 16.06.09, 23:26
    jestes psychiczna i szukasz gorszych od siebie lecz niestety nie
    mozesz ich znalezc i stad te twoje napasci na ludzi,ktorzy sa o
    niebo od ciebie lepsi.
  • makurokurosek 17.06.09, 08:21
    Wybacz ale gardzę sutenerstwem, tak samo jak i osobami dla których najważniejszy
    jest wygląd i pozory.Twoja córka moze i ma wysokie noty w szkole ale jak widać
    nie potrafi wykorzystać wiedzy którą zdobyła. Psychiczne natomiast jest twoje
    podejście do świata i otaczających cię ludzi. przeczytaj jeszcze raz wszystkie
    posty, nie ma osoby która nie byłaby oburzona twoją nienawiścią do innych i
    próba podbudowania swojego ego kosztem swoich przyjaciół. Jesteś odrażającym
    pasożytem, żerującym na potknięciach swoich "przyjaciół "
  • maksimum 15.07.09, 17:17
    > Jesteś odrażającym
    > pasożytem, żerującym na potknięciach swoich "przyjaciół "

    A nie zastanowilas sie dlaczego inni maja potkniecia a ja nie?
    Jak masz odpowiedni material genetyczny poparty wlasciwym
    wychowaniem,to potniecia ci sie nie zdarzaja.
  • iwoniaw 15.07.09, 18:59
    > Jak masz odpowiedni material genetyczny poparty wlasciwym
    > wychowaniem,to potniecia ci sie nie zdarzaja.

    Tyle, że ty masz przecież beznadziejny materiał genetyczny ze wschodniej Europy
    i wychowujesz dzieci w najgłupszy możliwy sposób. Może to i zpowodu wspomnianego
    materiału...

    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • maksimum 16.07.09, 04:54
    iwoniaw napisała:

    > beznadziejny materiał genetyczny ze wschodniej Europy

    Najwazniejsze by zauwazyc ,ze tam nie jest najlepiej i wyprowadzic
    sie stamtad do bardziej cywilizowanego swiata.

  • iwoniaw 16.07.09, 22:50
    Sam wielokrotnie pisałeś, że latynosi to latynosi, Azjaci to Azjaci, a wschodnia
    Europa to już w ogóle (żeby chociaż Żydzi!). Nie masz się co napinać, WASP-em
    nie zostaniesz ani ty, ani twoje dzieci.

    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • maksimum 16.07.09, 23:04
    Jest tu wygodniej zyc i ludzie sa inni,a napinanie nie jest tu w
    modzie.
  • iwoniaw 17.07.09, 17:32
    maksimum napisał:

    > Jest tu wygodniej zyc i ludzie sa inni,a napinanie nie jest tu w
    > modzie.

    Toteż nie pojmuję, czemu nie korzystasz z takich możliwości (wygodniejszego
    życia) i nie zajmiesz sobą i swoją rodziną, tylko się napawasz cudzymi
    potknięciami i relacjonujesz je na polskojęzycznym forum.

    --
    Niedźwiedź polarny to niedźwiedź kartezjański po transformacji
  • babcia47 15.07.09, 22:40
    Maksu, pisałam Ci ze dwa lata temu, ze lepiej byc historykiem niz
    prorokiem..a sądząc po wieku Twoich dzieci jeszcze wszystko przed
    Tobą. Nie łudziłabym sie tez tym, ze jeżeli dotychczas w miare nad
    nimi "panujesz" to, ze nie odreagują przytłoczenia przez tatusia w
    którymś momencie ze zdwojona siłą..jak ze spręzyna, im bardziej ja
    sciskasz z tym wieksza siła się "odbije"..o ma racje dziewczyna
    ponizej (makrousek), ze powinieneś sie martwić tym jak zachowuja sie
    i wartosciują swiat, ludzi Twoje dzieci, bo to znaczy, ze
    bezkrytycznie (na razie) powielają Twoje poglądy, nie maja własnego
    zdania..a jak to powiedział chyba Korczak, powinniśmy siecieszyc gdy
    dzieci sie buntują, bo to świadczy o tym że myślą samodzielnie, mają
    własną wolę..no i " pokorni świata do przodu nie pchają"..nawet gdy
    opanuja program szkolny, uda im sie zdać testy, po nauczeniu się
    jak je wypełniać, by mieć jak największe
    prawdopodobienstwo "trafień" w pozytywnych odpowiedziach(nie mylic z
    faktyczną wiedzą i jej wykorzystaniem, to z innego Twojego wątku
    informacje)..to predzej czy później życie sprowadzi je na ziemię i
    pokaże im, gdzie ich miejsce..małpa nauczona nawet sprytnych
    sztuczek nie przestanie być małpą..by zostać człowiekiem musi mysleć
    i to samodzielnie..a mając takiego "tatusia" jak Ty powinna do tego
    zdecydowanie i porzadnie się zbuntować..co niestety moze byc
    niebezpieczne dla niej samej..gdy przetrwa (a moze sie tez stoczyc
    na manowce), to udowodni, że w jej przypadku ewolucja poszła w
    dobrym kierunku
    --
    Lady Sybil chrapała cicho. Małżeństwo zawsze jest związkiem dwojga
    ludzi gotowych przysiąc, że tylko to drugie chrapie...
  • maksimum 16.07.09, 05:31
    babcia47 napisała:

    > Maksu, pisałam Ci ze dwa lata temu, ze lepiej byc historykiem niz
    > prorokiem..a sądząc po wieku Twoich dzieci jeszcze wszystko przed
    > Tobą. Nie łudziłabym sie tez tym, ze jeżeli dotychczas w miare nad
    > nimi "panujesz" to, ze nie odreagują przytłoczenia przez tatusia w
    > którymś momencie ze zdwojona siłą..

    Dzieje sie odwrotnie niz piszesz.Dzieci coraz bardziej lgna do mnie
    i coraz chetniej sie sluchaja.
    A teraz rozwazmy temat buntowania sie i cytatow z Korczaka.
    Niestety on dla mnie autorytetem nie jest,bo podobnie jak wiekszosc
    ludzi nie rozumie istoty buntu.
    Jesli srednio rozgarniety czlowiek zarzadza mlodymi ludzmi,ktorzy w
    pewnym momencie go przerastaja umyslowo,to jest to wlasnie moment,w
    ktorym powinnismy im pozwolic na podejmowanie samodzielnych decyzji
    w sposob niemal nieograniczony.
    Trzeba umiec ocenic sytuacje i wiedziec kiedy dziecko Cie przerasta.
    Moje dzieci przerastaja mnie muzycznie,syn lepiej ode mnie gra w
    tenisa i ping-ponga,to ja nie zmuszam go do grania ze mna,lecz
    szukam mu sparing-partnerow na jego lub lepszym poziomie.
    Do tego sprowadza sie moja rola i ja wiem kiedy ustapic.
    Oczywiscie tutaj na forum spotykam sie z cala kupa chamstwa i tym
    chamkom nie mam zamiaru ustepowac,tylko dlatego,ze im sie wydaje,ze
    wiedza cos lepiej.
    Jesli tak im sie wydaje,to niech to stosuja w swoich domach wobec
    wlasnych dzieci,bo ja nie mam zamiaru wychowywac swoich dzieci na
    styl polski.
    Nie da sie w USA odtworzyc Polski,by bylby tu taki sam syf jak w
    Polsce.

    klopotowski.salon24.pl/115333,a-to-poland-wlasnie

    > jak ze spręzyna, im bardziej ja
    > sciskasz z tym wieksza siła się "odbije"..

    U mnie nie ma zadnego ucisku.Jest za to konkurancja na wysokim
    poziomie.

    > o ma racje dziewczyna ponizej (makrousek),

    makuro..... w najlepszym przypadku jest mocno znerwicowana i
    zupelnie brak jej kultury.Chyba widzisz jakim jezykiem sie posluguje.

    > ze powinieneś sie martwić tym jak zachowuja >sie i wartosciują
    swiat, ludzi Twoje dzieci, bo to znaczy, ze
    > bezkrytycznie (na razie) powielają Twoje poglądy, nie maja
    >własnego zdania..

    Dla mnie jest rzecza normalna,ze dzieci prezentuja podobne poglady
    jak ich rodzice.Byloby aberracja gdyby te poglady byly calkowicie
    odmmienne.
    Chyba zgodzisz sie ze mna,ze dziecko wychowane w bylych pegeerach ma
    inne poglady niz dziecko w domu menadzera czy lekarza?

    Nie chcesz chyba sugerowac,ze wszystkie dzieci maja takie same
    poglady,a wszyscy rodzice calkiem odmienne?

    > a jak to powiedział chyba Korczak, powinniśmy siecieszyc gdy
    > dzieci sie buntują, bo to świadczy o tym że myślą samodzielnie,
    >mają własną wolę..

    Bunt jest namiastka rewolucji,czyli sila niszczaca,nie budujaca
    niczego nowego.
    Moze podaj na przykladzie Billa Gates'a kiedy on sie zbuntowal i jak
    ten bunt wygladal.

    > no i " pokorni świata do przodu nie pchają"..nawet gdy
    > opanuja program szkolny, uda im sie zdać testy, po nauczeniu się
    > jak je wypełniać, by mieć jak największe
    > prawdopodobienstwo "trafień" w pozytywnych odpowiedziach(nie mylic
    z faktyczną wiedzą i jej wykorzystaniem, to z innego Twojego wątku
    > informacje)..to predzej czy później życie sprowadzi je na ziemię i
    > pokaże im, gdzie ich miejsce..

    Zyjesz w oblokach!
    Nie ma mowy by zdac testy do Brooklyn Tech czy Stuyvesant HS nie
    posiadajac gruntownej wiedzy.
    Problem w tym,ze do tej wiedzy trzeba rowniez podlaczyc wysokie IQ
    by te egzaminy przejsc.
    Starsza Kowalska miala i ma lepsze stopnie od mojego syna,a do
    Brooklyn Tech sie nie dostala.
    Widzisz,wiedza szkolna moze byc wykuta,ale pytania na egzaminie sa
    tak skonstruowane ze wymagaja duzej dozy myslenia i ci ktorzy maja
    tylko wiedze padaja na tych egzaminach.
    Takich egzaminow w Polsce nie ma i nie masz skali porownawczej.
    Wiekszosc polskich maturzystow wyjezdzajacych na studia za granice
    wybieraja sie do UK i Niemiec,bo w USA egzaminy sa za trudne.

    > małpa nauczona nawet sprytnych
    > sztuczek nie przestanie być małpą..by zostać człowiekiem musi
    mysleć i to samodzielnie..a mając takiego "tatusia" jak Ty powinna
    >do tego zdecydowanie i porzadnie się zbuntować..

    Buntuja sie ci,ktorzy nie znaja zycia.
    Sa duzo lepsze formy rozwoju ewolucyjnego niz bunt.
    Moja forma buntu byl wyjazd z Polski,bo tam zupelnie nie
    pasowalem,ale mam tam rodzine,ktora nie zbuntowala sie i tam zyje.
    Jak myslisz,kto zyje lepiej?

    > co niestety moze byc
    > niebezpieczne dla niej samej..gdy przetrwa (a moze sie tez stoczyc
    > na manowce), to udowodni, że w jej przypadku ewolucja poszła w
    > dobrym kierunku

    Czy Ty nie powinnas sie wziac za pisanie scenariuszy do polskich
    filmow?
    Bunt,staczanie sie,odnowa itd.
    Az sie dziwie,ze w tym wieku nie wiesz,ze bunt niesie ze soba
    zniszczenie.
  • makurokurosek 17.07.09, 00:07
    "makuro..... w najlepszym przypadku jest mocno znerwicowana i
    zupelnie brak jej kultury.Chyba widzisz jakim jezykiem sie posluguje."


    Cóż maksiu kiedyś dość znane było hasło " powiedz mi co czytasz, a powiem ci kim
    jesteś' w twoim wypadku czytając twoje posty nie sposób nie zobaczyć
    wyłaniającego się z nich zakompleksionego prostaka i chama, który w perfidny
    sposób wyśmiewa swoich "przyjaciół", który czerpie siłę z ich porażek.
    Nie ma sie więc co dziwić, że twoja córka zachowuje się jak zimna,głupia gęś
    pozbawiona zarówno swojego zdania jak i ambicji .dziwisz się, że ktoś zamiast
    jej ocen dostrzega jej płytkość i prymitywizm. Twoja córka ma dwanaście lat nie
    ma żadnej przyjaciółki, nie potrafi nawiązać głębszych relacji międzyludzkich,
    jej znajomości są płytkie, opierające się tylko i wyłącznie na korzyściach jakie
    może z nich czerpać. Powody dla których twoja córka nawiązuje znajomości
    świadczą o jej niskiej samoocenie. Dla większości rodziców byłby to ostrzegawczy
    dzwonek, że z moim dzieckiem jest coś nie tak dla ciebie powód do dumy. Rożnica
    w zachowaniu jest prosta do wytłumaczenia, ktoś kto nigdy nie potrafił stworzyć
    głębszych więzi międzyludzkich nie będzie tez potrafił ich stworzyć z własnymi
    dziećmi, stanom się one kolejnym sposobem na spełnienie swoich ambicji. Nie masz
    ani kasy, ani wiedzy, ani umiejętności, jesteś zwykłym szaraczkiem i to ciebie
    tak najbardziej boli jesteś więc w stanie zrobić wszystko aby choć na chwilę
    stać się kimś, nawet kosztem własnych dzieci. Dlatego również typowo ku...kie
    zachowanie córki zamiast przerażać sprawia ci satysfakcje, wszak cel uświęca
    środki.

  • maksimum 17.07.09, 06:10
    makurokurosek napisała:

    > "makuro..... w najlepszym przypadku jest mocno znerwicowana i
    > zupelnie brak jej kultury.Chyba widzisz jakim jezykiem sie >posluguje."
    >
    >
    > prostaka.. chama,.. perfidny..głupia gęś.. prymitywizm.. ku...kie
    > zachowanie

    Wiedzialem,ze na ciebie mozna liczyc.
    Ty jestes dokladnie taka,jak twoj jezyk.
  • makurokurosek 17.07.09, 08:06
    Od lat za dużo przebywam z mężczyznami aby bawić się z nimi w niuanse, plusem
    tej sytuacji jest to iż działa to w dwie strony. Zarówno ty jak i ja doskonale
    wiemy, że moje określenia zachowania twojej córki przy tych które wypowiedziałby
    facet są bardzo bardzo delikatne. cóż nikt nie patrzy na oceny ale na to co kto
    sobą reprezentuje, a poziom twojej córki jest żenujący
  • morekac 15.06.09, 01:23
    Czy to wszystko pisze jakiś świr cierpiący na słowotok?
  • wieczna-gosia 16.07.09, 09:56
    mozna to tak okreslic. Dostal chlopak ze statui wolnosci w czache i nie moze sie
    otrzasnac smile
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • maksimum 16.07.09, 14:02
    wieczna-gosia napisała:

    > mozna to tak okreslic. Dostal chlopak ze statui wolnosci w czache
    >i nie moze sie otrzasnac smile
    ------
    Mozna to tez inaczej okreslic.Inteligentni ludzie nigdy sie nie
    buntuja,ale nie mialyscie z nimi do czynienia i dlatego wam tak
    czacha dymi.
  • wieczna-gosia 16.07.09, 17:56
    Maksiu no ja cie prosze po 400 postach o Kowalskiej i kolejnych 400 belkotu
    socjologiczno swiatopogladowego nikt ciebie za inteligentnego nie uwaza. Jesli
    wiec inteligentny jestes to robisz wszystko by to ukryc smile

    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • maksimum 16.07.09, 20:33
    Ja niczego nie ukrywam ani nie ukrywalem.
    Nigdy sie w zyciu nie buntowalem,a jak doszedlem do wniosku,ze
    Polska mnie pasuje,to wyjechalem.Moglbym zostac w Polsce i walczyc z
    wiatrakami takimi jak Ty,ale to nie ma sensu.
    Mam w dalszym ciagu rodzine w Polsce i niektorzy z nich sie
    buntowali i niestety nie maja zadnych osiagniec.
    Oni sie po prostu nie nadaja do tego by wyjechac do Stanow i zyc tu
    normalnie.
    Buntem sie nic nie osiagnie poza chwilowym rozladowanie napiecia
    nerwowego.

    > nikt ciebie za inteligentnego nie uwaza

    Lepiej byloby gdybys mowila tylko za siebie,bo jest kilka
    rozgarnietych osob na tym forum,choc wiekszosc jest podobna do
    Ciebie.
  • hankam 16.07.09, 20:58
    No proszę, a ja myślałam, że swego rodzaju buntem przeciw
    rzeczywistości jest emigracja. Buntem jest brak pokory w szkole,
    którym to brakiem się chełpisz co setny, mniej więcej, post. POnoć
    byłeś niepokorny.
    Maksiu, piszesz, co ci ślina na język przyniesie i co ci akurat
    wygodnie.
  • maksimum 16.07.09, 23:01
    hankam napisała:

    > No proszę, a ja myślałam, że swego rodzaju buntem przeciw
    > rzeczywistości jest emigracja.

    Mozna to nazwac buntem,ale jest sposobem na znalezienie lepszego
    miejsca do zycia.

    > Buntem jest brak pokory w szkole,
    > którym to brakiem się chełpisz co setny, mniej więcej, post. POnoć
    > byłeś niepokorny.

    Owszem,na swoj sposob bylem,bo szkola byla anachroniczna,ale szkoly
    nie zmienilem i z nauka dawalem sobie rade.

    > Maksiu, piszesz, co ci ślina na język przyniesie i co ci akurat
    > wygodnie.

    Dzieci tez sa ze szkol zadowolone,choc corka chcialaby miec wiecej
    kolezanek,bo u niej w szkole dominuja Czajniki.
  • wieczna-gosia 17.07.09, 00:03
    ty sie slonko decyduj czy to byl bunt czy nie smile Bunt nie musi sie wiazac z
    barykadami, nazwij to sobie sprzeciwem jak chcesz tylko ci polskich synonimow
    brakuje. A sprzeciw jest jedna z bardziej tworczych mocy w zyciu i Bill Gates
    dla mnie jest przykladem buntownika, osoby nie idacej z pradem, myslacej out of
    the box.
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • hankam 17.07.09, 01:25
    Zlituj się.
    To za trudne dla maksa, fakt, że B.G. jest ikoną i dla wielu
    pożądanym wzorcem i w ogóle przykładnym obywatelem, w rozumieniu
    maksa oznacza, że się nie buntował i zawsze był ze spoleczeństwem
    tożsamy. Wiesz, na pewnym etapie rozwoju przeszłość i przyszłość nie
    istnieją.
    A poza tym maks ostatnio na kablówce musiał obejrzeć, że nie
    rewolucja tylko ewolucja, zresztą słowo rewolucja tylko z
    bolszewikami mu się kojarzy....
  • maksimum 17.07.09, 06:05
    hankam napisała:

    > Wiesz, na pewnym etapie rozwoju przeszłość i przyszłość nie
    > istnieją.

    Bierzesz cos na uspokojenie?
  • maksimum 17.07.09, 06:03
    wieczna-gosia napisała:
    > Bill Gates dla mnie jest przykladem buntownika, osoby nie idacej z >pradem,
    myslacej out of the box.
    ---------
    To nie byl bunt lecz wyjscie poza schemat.On w liceum juz programowal i zakladal
    biznesy.
    A przerwanie studiow nie bylo buntem,bo on wiedzial wiecej niz wykladowcy,co
    pozniej w zyciu udowodnil.
  • wieczna-gosia 17.07.09, 08:01
    a czymze jest bunt jak nie wychodzeniem poza schemat?
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • maksimum 17.07.09, 20:27
    wieczna-gosia napisała:

    > a czymze jest bunt jak nie wychodzeniem poza schemat?

    Bunt laczy sie z niszczeniem obecnej rzeczywistosci,a wychodzenie
    poza schemat jest rozwijaniem tej rzeczywistosci.
    Jesli zaczniesz od niszczenia,to jaka masz pewnosc,ze to nowe
    zbudowane przez Ciebie bedzie lepsze niz to stare,ktore zniszczylas?
    No wiec mowienie mamie,ze jade do kolezanki sie uczyc,a w
    rzeczywistosci jest ekskapada z kumplem po barach,nie jest
    wychodzeniem poza schemat.
  • wieczna-gosia 18.07.09, 02:50
    nie no masz racje rajd z kumplami po barach jest wyjatkowo schematyczny.
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • babcia47 19.07.09, 15:38
    > Bunt laczy sie z niszczeniem obecnej rzeczywistosci
    jest jesze inny rodzaj buntu..mozna powiedziec rodzicowi, ze idzie
    sie do kolezanki a pójśc do kolegi, za którym rodzic nie przepada
    lub ma do niego "dziwne uprzedzenia" i tam z innymi spedzić czas na
    dyskusji na temat np. literatury lub posłuchać muzyki niepopularnej,
    czasem w wykonaniu obecnych..mozna wmówic rodzicowi, ze się jedzie z
    kolezanką do jej rodziny i pojechac z jeszcze dwoma pod namioty,
    wcześniej zarabiając na ten wyjazd..ale to juz dla starszego nieco
    nastolatka, ja zaliczyłam mając ok 15 lat, mozna urwac się z
    wycieczki szkolnej by obejrzeć to co sie zaplanowało np. freski i
    witraże Wyspiańskiego zamiast zaplanowanego w ramach wycieczki
    wślipiania sie w "okno papieskie", co nie dla kazdego jest atrakcją
    i "przeżyciem", mozna dorabiać sobie poza wiedzą rodziców by mieć na
    swoje wydatki i nie musieć się z nich rozliczać..i niekoniecznie
    musza byc to zaraz dragi czy alkohol..mozna miec swoje własne
    prywatne sprawy np. chłopaka, z którym ma sie ochote pójść do kina i
    na spacer "za raczkę"..i niec wiecej..ja takiego miałam w wieku 12
    lat..nosił mi torbe z ksiązkami do domu po lekcjach..Twoja córka i
    syn jeszcze długo nie beda mieli na to szansy, na własne intymne
    sprawy czy mniejsze lub większe "szaleństwa"..a kazda nauka ma swoje
    szczeble..trzeba je przejść po kolei inaczej młody a dorosły
    człowiek, rzucony w swiat i przekonany, ze juz mu wszystko wolno
    moze sobie i innym narobić sporo problemów..albo zostac brutalnie
    odrzuconym, gdy jest przekonany (przez tatusia), ze jest ósmym cudem
    swiata
    --
    Podstawową umiejętnością, jaką powinien posiąść każdy człowiek, jest
    wdupiemanie, które polega na odróżnianiu rzeczy ważnych i takich, na
    które ma się wpływ, od badziewia czyli cudzych fanaberii (by kawka74)
  • maksimum 19.07.09, 21:07
    babcia47 napisała:

    > kolezanką do jej rodziny i pojechac z jeszcze dwoma pod namioty,
    > wcześniej zarabiając na ten wyjazd..ale to juz dla starszego nieco
    > nastolatka, ja zaliczyłam mając ok 15 lat,

    To wszystko brzmi pieknie,ale moje dzieciaki sa late bloomers,czyli
    malo dojrzale na swoj wiek.
    Syn we wrzesniu bedzie mial 15 lat,a na razie z kumplami chodzi do
    kina czy na plaze.Corka ma 12 i tez tylko z dziewczynami sie zadaje.

    > i "przeżyciem", mozna dorabiać sobie poza wiedzą rodziców by mieć
    >na swoje wydatki i nie musieć się z nich rozliczać..

    Tutaj oficjalnie mozna pracowac tylko za zgoda szkoly(jak sie ma
    dobre stopnie) a nieoficjalnie watpie czy dzieciakom sie bedzie
    chcialo(korepetycje czy opieka nad dziecmi).
    Jak beda za czesto rece po pieniadze wyciagac,to ja ich sam do pracy
    wysle.Synowi wlasnie powiedzialem,ze w nastepne wakacje nie sie
    szykuje do pracy,przynajmniej 1 miesiac.
    Ja tez kiedys pracowalem.

    >..ja takiego miałam w wieku 12
    > lat..nosił mi torbe z ksiązkami do domu po lekcjach..Twoja córka i
    > syn jeszcze długo nie beda mieli na to szansy, na własne intymne
    > sprawy czy mniejsze lub większe "szaleństwa"..

    Nie widze,zeby ich do tego ciagnelo.Czasy sie zmienily,albo trzeba
    poczekac jeszcze troche.

    > a kazda nauka ma swoje
    > szczeble..trzeba je przejść po kolei inaczej młody a dorosły
    > człowiek, rzucony w swiat i przekonany, ze juz mu wszystko wolno
    > moze sobie i innym narobić sporo problemów..albo zostac brutalnie
    > odrzuconym, gdy jest przekonany (przez tatusia), ze jest ósmym
    >cudem swiata

    Chyba mnie zle zrozumialas,one dla mnie zadnym cudem nie sa.owszem
    maja potencjal,ale do tego trzeba sporo wysilku wlozyc,zeby miec
    zadowalajace efekty.
    Corka o dziwo sama sie wziela za nauke,wiec gonie ja tylko do tenisa
    i na plaze.
    Syn ma to szczescie,ze znalazlem mu dobrych kumpli do tenisa,ale w
    dalszym ciagu inicjatywa gry wychodzi czesciej ode mnie niz jego.

    Ty prawdopodobnie jestes early bloomer i inicjatywa wychodzila od
    Ciebie,ale ja z moimi dziecmi musze na to jeszcze poczekac.
  • makurokurosek 19.07.09, 23:02
    "Syn ma to szczescie,ze znalazlem mu dobrych kumpli do tenisa,ale w
    dalszym ciagu inicjatywa gry wychodzi czesciej ode mnie niz jego. "

    Po prostu załamka
  • verdana 19.07.09, 23:07
    rzeczywiscie, dzieci Maksia są, jak słusznie stwierdził "mało
    dojrzale jak na swoj wiek". Sadzac z opisu - rozwiniete spolecznie
    jak 10 -latki, bez inicjatywy, czekajace na kolejne posuniecie
    tatusia.
    Przy nich moj syn wydaje się byc doroslym czlowiekiem.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • maksimum 20.07.09, 00:54
    > Przy nich moj syn wydaje się byc doroslym czlowiekiem.

    Syn znajomych w wieku mojego syna juz przez druga narzeczona
    przechodzi,choc w szkole raczej slabo ciagnie i zachowuje sie nie
    najlepiej,to wyslali go do szkoly katolickiej.

    Tak bywa,ze jedni w wieku 18 lat zawieraja zwiazki malzenskie,a inni
    wola jeszcze pare lat poczekac.
    15 letni Sam,ktory jest w druzynie tenisowej syna od roku sie goli i
    jest calkowicie wyrosniety.
    To nie jest oczywiscie wina zadnego z nich,bo nic im w zyciu nie
    ucieknie.
  • babcia47 20.07.09, 13:43
    "Corka o dziwo sama sie wziela za nauke,wiec gonie ja tylko do
    tenisa i na plaze."
    ..po co? a może miałaby chęc na co innego, inny rodzaj spedzania
    czasu, aktywnosci fizycznej, np. w towarzystwie lubianych
    rówiesników, jeżeli takich wogóle ma?..a z ta plażą to juz
    przesada..jeżeli lubi to do dobrego nie trzeba namawiac, jeżeli nie
    lubi to wie co dobre..ja sie w zyciu nie opalałam, poza okresem
    dzieciństwa, kiedy to mamusia mnie do tego wręcz zmuszała i pewnie
    dzieki temu nie wyglądam na zaszuszona babcię..opalanie niszczy
    skóre i pdpornośc..nikt ci tego w US jeszcze nie uswiadomił? a Ty to
    robisz swojej córce? Pozatym czerniak skóry najczęściej jest
    wynikiem poparzen słonecznych w młodym wieku..bez dalszego
    komentarza..
    > Tak bywa,ze jedni w wieku 18 lat zawieraja zwiazki malzenskie,a
    inni
    > wola jeszcze pare lat poczekac.
    sympatoe i związki w wieku młodzieńczym niewiele mają wspólnego z
    małżeństwem, seksem..za to sa wstepem i treningiem do związków
    bardziej dojrzałych..najgorzej gdy własnie za sprawy i "czynnosci"
    dla dorosłych weźmie się ktoś juz praktycznie i prawnie dojrzały a z
    doswiadczeniem przedszkolaka i wyobrazeniami zaczerpnietymi
    z "dorossłych" filmów lub opowiesci starszych kolegów, koleżanek..z
    mojich obserawcji..naszybciej pakowały sie w kłopoty, brzemienne w
    skutki dla dorosłych a co gorsza spłodzonego dziecka ci, których
    rodzice polnowali jak oka w głowie i prowadzili za
    rączkę..spuszczeni ze smyczu lub nawet z oka..w krótkim czasie
    komplokowali sobie (i nie tylko) życie..wszystko wymaga nauki,
    treningu i doswiadczenia..związki nie są tu wyjątkiem. Trzeba sie
    tez nauczyc kontaktów z innymi ludxmi na płaszczyźnie
    towarzyskiej..niestety Twoje poglądy i przekonania raczej młodym to
    utrudniają..mnie martwi to, ze nie potrafią sie zbuntować w tej
    kwestii i pokornie poddaja się Tobie..może nawet by chcieli się
    zaprzyjaźnic z innymi ludźmi niz Ty im podsuwasz (jawisz mi się jako
    ksenofobiczny rasista, nie umiejący w ludziach zobaczyc nic poza
    kasą, wynikami, kolorem skóry i pochodzeniem).. ale nie mają do
    tego "jaj" czyli odwagi..a może nawet nie wiedzą, ze w ten sposób
    ludzi sie nie klasyfikuje i nie to (jedynie?) swiadczy o ich wartości
    --
    Podstawową umiejętnością, jaką powinien posiąść każdy człowiek, jest
    wdupiemanie, które polega na odróżnianiu rzeczy ważnych i takich, na
    które ma się wpływ, od badziewia czyli cudzych fanaberii (by kawka74)
  • hankam 20.07.09, 13:56
    > mnie martwi to, ze nie potrafią sie zbuntować w tej
    > kwestii i pokornie poddaja się Tobie..

    A mnie to kompletnie nie martwi.
    Za to Makś mnie śmieszy.
  • babcia47 20.07.09, 14:01
    ps. mój młodszy syn pierwsza "dziewczynę" miał w klasach 1-3
    podstawówki!! razem sie bawili,odwiedzali, uczyli,chodzili do kina,
    dbał o nia, odprowadzał po lekcjach, chronił w przypadku jakis
    nieprzyjemności..gdy padało przyprowadzał Krysię do domu (mieszkała
    200 metrów dalej) robił ciepłą herbatkę by sie zagrzała a mi kazał
    szukać suchych rajstop bo swoje zmoczyła i mogła się zaziębić smile).
    Potem Krysia wyjechała..ale Młody czasem spotykał sie z róznymi
    dziewczynami. W "poważny" zwiazek wdał się w klasie maturalnej, z
    kolezanka z klasy..oboje skończyli szkoły z dobrymi wynikami, bez
    problemu dostali się na studia, niestety do innych miast i odległośc
    zrobiła swoje..od 2,5 roku mieszka z dziewczyna, z która chyba
    planuje ułożyć życie, on juz po studiach, ona ma jeszcze rok..razem
    się utrzymują z jego pracy, jej stypendium i dorywczych zajęć. Ze
    starszym było podobnie, choć on zainteresował sie "dziewczynami" pod
    koniec podstawówki, szanowałam to gdy chciał iśc gdzieś z nimi lub
    na jakąś imprezę..w maturalnej klasie poznał na wakacjach obecną
    synową, są juz razem od 9 lat, ślub wzieli na czwartym roku studiów,
    wtedy tez syn załozył własną firmę i przeszedł na indywidualny tok
    studiów..Ja przyjełamze jest to naturalna kolej rzeczy, dzieci musza
    dojrzewać i zdobywac włąsne doswiadczenia..pisklaki powinny w
    odpowiednim czasie uczyć sie machać skrzydłami by potem bedąc
    dorosłe nie wypaść z gniazda, będąc nieporadne i zupełnie dotego nie
    przygotowane
    --
    Podstawową umiejętnością, jaką powinien posiąść każdy człowiek, jest
    wdupiemanie, które polega na odróżnianiu rzeczy ważnych i takich, na
    które ma się wpływ, od badziewia czyli cudzych fanaberii (by kawka74)
  • babcia47 20.07.09, 14:40
    ps2 Krysia była z ubogiej rodziny, jej ojciec miał chyba problem
    alkoholowy..sama była bardzo miłym, grzecznym i pełnym wdzięku
    dzieckiem, choc miała problem z nauka, a na pewno nie była "orłem" w
    szkole..moja synowa pochodzi z rodziny wielodzietnej, z powodu
    opieki nad trzema osobami przwlekle chorymi (babcia, ciotka i jedna
    z córek) niezamożnymi, z dobrymi tradycjami, o mocnych podstawach
    moralnych, bardzo kochajacej się i wspierającej..skończyła nie tylko
    studia, ale dzieki ich pomocy, w czasie gdy miała juz małe dziecko,
    równiez studia podyplomowe..rodzina pomagała jej w opiece nad małym,
    mama nawet im gotowała, by córka mogła pracować, wychowywac wnuka i
    się uczyć..druga z córek równiez skonczyła już studia, nikt w tej
    rodzinie, nawet gdy przychodzie z zewnatrz jako zięć lub partner
    dziecka nie pozostaje bez opieki i pomocy
    --
    Lady Sybil chrapała cicho. Małżeństwo zawsze jest związkiem dwojga
    ludzi gotowych przysiąc, że tylko to drugie chrapie...
  • maksimum 20.07.09, 19:17
    babcia47 napisała:

    >..moja synowa pochodzi z rodziny wielodzietnej,

    Tym zazdroszcze najbardziej.Sam chcialem miec wieksza rodzine,a powielilem tylko
    to z czego sam wyszedlem.
    Bede namawial dzieci na wieksze rodziny.
  • maksimum 20.07.09, 19:12
    babcia47 napisała:

    > W "poważny" zwiazek wdał się w klasie maturalnej,

    Ze mna tez tak bylo i mysle,ze z moim synem tez tak bedzie,z tym ze w Polsce
    zdaje sie mature w wieku 19 lat,a syn skonczy szkole srednia w wieku 17 lat.


    >..od 2,5 roku mieszka z dziewczyna, z która chyba
    > planuje ułożyć życie, on juz po studiach, ona ma jeszcze rok

    To tez blisko normy.

    >..w maturalnej klasie poznał na wakacjach obecną
    > synową, są juz razem od 9 lat, ślub wzieli na czwartym roku >studiów,

    Nie wiem jak bedzie z moimi dziecmi,ale mysle ze poczekaja na skonczenie
    studiow,bo tu sie je konczy w wieku 21 lat.

  • maksimum 20.07.09, 18:58
    babcia47 napisała:

    > np. w towarzystwie lubianych rówiesników, jeżeli takich wogóle ma?

    No wlasnie dotknelas tematu,ktory jest najwazniejszy.
    Corka nie dosc ze jest w najlepszej szkole,to jeszcze najlepiej sie uczy w
    klasie i to niemal calkowicie limituje krag znajomych.
    Probowala sie zadawac z dziewczynami z podstawowki,bo to dopiero rok minal i
    moze cos z tego by wyszlo.
    Niestety te dziewczyny sa w jakis marnych szkolach i maja narne
    zainteresowania,krotko mowiac nic sie nie klei.
    Z Mlodsza Kowalska chodzila do jednej klasy i mieszkaja niedaleko,ale jakos nie
    rwa sie do siebie,bo M.Kowalska jest w innej szkole.
    Nawet sobie nie wyobrazasz jakie roznice moga zajsc w dzieciaku w ciagu 1 roku.
    Rok temu corka uczyla sie 15 minut dziennie albo wcale i caly czas plotkowala z
    dziewczynami.Gdy te dziewczyny poszly do gorszych szkol,Monika przestala
    plotkowac i zaczela sie uczyc po 2 godziny dziennie i ma wyniki.
    Ja jej nie moglem zmusic do nauki w podstawowce,z teraz nie musze jej zmuszac,bo
    sama sie uczy,majac calkiem inne towarzystwo.
    Gdyby byla w jakiejs zasr.... szkole,to by chyba w dalszym ciagu pytlowala bez
    opamietania.
    To nowe towarzystwo to solidni,mili ,kulturalni Chinczycy,ktorzy za pytlowaniem
    nie przepadaja.


    > ..a z ta plażą to juz przesada..

    Oni sie nie opalaja na plazy lecz plywaja i siedza w cieniu.Stosuja oczywiscie
    sunblock.

    > mojich obserawcji..naszybciej pakowały sie w kłopoty, brzemienne w
    > skutki dla dorosłych a co gorsza spłodzonego dziecka ci, których
    > rodzice polnowali jak oka w głowie i prowadzili za
    > rączkę..spuszczeni ze smyczu lub nawet z oka..

    Tego u mnie zupelnie nie ma.Ja ich sam wypedzam na dwor, do parku czy na
    plaze,bo oni by chetnie czas spedzali przed komputerem.

    >..niestety Twoje poglądy i przekonania raczej młodym to
    > utrudniają..

    Nie bardzo wiesz co mowisz.
    Ona nie moze sie dogadac z kolezankami z podstawowki,bo one sa inne niz moja
    corka.Ja jej nawet daje pieniadze by poszla do Starbucks z nimi posiedziec,ale
    ich zainteresowania sie rozjechaly.

    > mnie martwi to, ze nie potrafią sie zbuntować w tej
    > kwestii i pokornie poddaja się Tobie..

    A po co sie maja buntowac,jak nie ma ku temu powodu?
    To ze kolega/zanka ma byc odpowiedzialny,rozsadny itd to oni sami wiedza i takie
    kryteria stosuja,a ze towarzystwo z podstawowki wypada z tych kryteriow,to nie
    jest wina moich dzieci.
    Jak sie ma 8 lat i fiu-bzdziu w glowie ,to jeszcze z tego sie mozna posmiac,ale
    u 12-14 latka juz to razi.

    może nawet by chcieli się
    > zaprzyjaźnic z innymi ludźmi niz Ty im podsuwasz (jawisz mi się jako
    ksenofobiczny rasista, nie umiejący w ludziach zobaczyc nic poza kasą,
    wynikami, kolorem skóry i pochodzeniem).. ale nie mają >do tego "jaj" czyli odwagi..

    Gralismy wczoraj w kosza z synem przeciwko 2 chlopakom.
    Jeden byl czarny jak smola 17-latek,ktorego dobrze znamy z widzenia,bo chodzi do
    szkoly niedaleko boiska.
    Chlopak bardzo dobrze gra,jest grzeczy,uprzejmy,bez nalogow.
    Drugim ktory gral z nami byl rowiesnik syna(14-15 lat) bialy,moze lekko
    podpalany,ktory nie dosc ze pali,to jeszcze marijuane.
    Syn go lepiej zna,wiec powiedzial mi,ze on nie tylko pali ale i sprzedaje marijuane.
    On przy nas nie pali lecz odchodzi w drugi koniec parku,gdzie nikogo nie ma,ale
    my tam czasami w hokeja gramy i go tam widzialem i czulem slodki zapach maryski.
    Ja go nie musze odganiac czy naganiac do tych chlopakow,bo on ich zna lepiej ode
    mnie i wie z ktorymi trzymac.
    Tego czarnego to nawet lubie,choc ogrywa mnie sromotnie,ale on gra w druzynie
    szkolnej w kosza w pierwszym skladzie.

    > a może nawet nie wiedzą, ze w ten sposób
    > ludzi sie nie klasyfikuje i nie to (jedynie?) swiadczy o ich >wartości

    W tenisa gra z Chinczykami,Hindusami i czasami Polakami,jak ostatnim razem.
  • makurokurosek 20.07.09, 21:42
    "Corka nie dosc ze jest w najlepszej szkole,to jeszcze najlepiej sie uczy w
    > klasie i to niemal calkowicie limituje krag znajomych."

    Nie bądź żałosny. Na to czy w towarzystwie danej osoby czujemy sie dobrze czy
    źle nie ma wpływu szkoła do której chodzi, ani jej oceny, ani tym bardziej jej
    wygląd ale to co sobą reprezentuje, to czy mamy z nią wspólne tematy, czy
    potrafimy razem spędzać miło czas. Na takich zasadach zawiązuje się znajomości
    które trwają niezależnie od tego czy ktoś uczy się w tej samej szkole, ale o
    czym ja mówie sam określiłeś córkę jako osobę płytką, której jedynym kryterium
    doboru znajomych jest wygląd zewnętrzny i kasa.

    "Nawet sobie nie wyobrazasz jakie roznice moga zajsc w dzieciaku w ciagu 1 roku."

    No tak w ciągu tego jednego roku twoja córka przerosła swoją koleżankę i obciach
    sie z nią teraz pokazywać.
  • maksimum 20.07.09, 22:33
    makurokurosek napisała:

    > Nie bądź żałosny. Na to czy w towarzystwie danej osoby czujemy sie
    >dobrze czy źle nie ma wpływu szkoła do której chodzi, ani jej oceny,

    Widze,ze tesknisz za komuna,kiedy wszyscy byli sobie rowni i
    profesor chetnie gaworzyl z cpunami pod budka z piwem.
    Szkola i oceny w niej sa uzaleznione od dziecka inteligencji i
    pracowitosci.
    Jakie wspolne tematy bedzie mial inteligentny i pracowity dzieciak z
    krnabrnym i leniwym?
    Przeciez oni inne filmy ogladaja i w inne gry sie bawia.
    Ty zupelnie nie kumasz,ze to sa calkiem inne dzieci.
    Ze szkoly corki do najlepszych liceow(Stuyvesant i Brooklyn Tech)
    dostaje sie okolo 150-160 dzieci,a ze szkoly gdzie chodzi Mlodsza
    Kowalska moze 4(czworo) choc jest to wieksza szkola niz szkola mojej
    corki.

    > ani tym bardziej jej wygląd ale to co sobą reprezentuje,

    Reprezentuje soba to,do jakiej szkoly chodzi,a tematy i sposob ich
    interpretacji jest uzalezniony od szkoly.


    > to czy mamy z nią wspólne tematy, czy
    > potrafimy razem spędzać miło czas. Na takich zasadach zawiązuje
    się znajomości które trwają niezależnie od tego czy ktoś uczy się w
    tej samej szkole, ale o czym ja mówie sam określiłeś córkę jako
    osobę płytką, której jedynym kryterium
    > doboru znajomych jest wygląd zewnętrzny i kasa.

    Rozne dzieci roznie spedzaja czas.
    Sophie znam od kilku lat z kortow tenisowych,bo trenuje ja moj
    znajomy i ona jezdzi w wolnych chwilach na turnieje tenisowe.
    Okazalo sie,ze teraz ona chodzi do tej samej szkoly co moja corka i
    ja motywuje corke by grala jak Sophia.
    Jakies 2 lata temu ona grala na poziomie mojego syna,ale syn sie
    znacznie poprawil i jest od niej duzo lepszy.

    > "Nawet sobie nie wyobrazasz jakie roznice moga zajsc w dzieciaku w
    ciagu 1 roku."
    >
    > No tak w ciągu tego jednego roku twoja córka przerosła swoją
    >koleżankę i obciach sie z nią teraz pokazywać.

    Te inne dziewczyny sa zazdrosne o szkole i wyniki i sa
    najzwyczajniej upierdliwe.
    Z doroslymi tez tak jest,ze jedni ida szybko do przodu,a ci co
    zostaja w miejscu staja sie upierdliwi i meczacy i chca cie na sile
    wciagnac w swoj grajdolek.
  • makurokurosek 20.07.09, 23:12
    "> Widze,ze tesknisz za komuna,kiedy wszyscy byli sobie rowni i
    > profesor chetnie gaworzyl z cpunami pod budka z piwem."

    Jestem z pokolenia przełomu. Nie sadzę aby kiedykolwiek profesor chętnie
    gaworzył z ćpunem pod budką z piwem, w sumie ciekawe porównanie przyjaciółek
    córki z podstawówki do ćpuna z pod budki z piwem ( choć nie wiem co ćpun robiłby
    pod budką z piwem smile ).

    "> Jakie wspolne tematy bedzie mial inteligentny i pracowity dzieciak z
    > krnabrnym i leniwym?"

    Wydawało mi sie, że twoja córka chodziła i chodzi do najlepszych ze szkół , skąd
    wiec w tych szkoła takie stado idiotów i jak to się ma to twoich wcześniejszych
    wypowiedziach gloryfikujących amerykański system szkolnictwa .

    "Ze szkoly corki do najlepszych liceow(Stuyvesant i Brooklyn Tech)
    > dostaje sie okolo 150-160 dzieci,a ze szkoly gdzie chodzi Mlodsza
    > Kowalska moze 4(czworo) choc jest to wieksza szkola niz szkola mojej
    > corki."

    Szkoła i oceny to nie wszystko. Jak widać Kowalskie pomimo, że chodzą do
    "gorszej szkoły' do leniwych i krnąbrnych sie nie zaliczają, za to twoja córka
    chodząca do ' lepszej " szkoły wykazuje wyjątkowo prymitywny sposób myślenia (
    patrz kryteria dobierania przyjaciół )

    "
    > Reprezentuje soba to,do jakiej szkoly chodzi,a tematy i sposob ich
    > interpretacji jest uzalezniony od szkoly."

    Jeżeli tak, to w Polsce twoja córka mogłaby chodzić do bardzo prymitywnej
    zawodówki gdzie myśli sie dupą

    '> No tak w ciągu tego jednego roku twoja córka przerosła swoją
    > >koleżankę i obciach sie z nią teraz pokazywać.
    >
    > Te inne dziewczyny sa zazdrosne o szkole i wyniki i sa
    > najzwyczajniej upierdliwe.
    > Z doroslymi tez tak jest,ze jedni ida szybko do przodu,a ci co
    > zostaja w miejscu staja sie upierdliwi i meczacy i chca cie na sile
    > wciagnac w swoj grajdolek."

    Maksiu to ty powiedziałeś, że córka zerwała kontakt ze swoją przyjaciółką z
    podstawówki z powodu jej niskiego wzrostu, i to ty nazwałeś pokazywanie sie w
    towarzystwie osób niższych obciachem, więc przestań dorabiać do prymitywnego
    zachowania córki jakieś ideologii.

    Twoja córka nie ma znajomych bo najzwyczajniej w świecie nie została nauczona
    tego jak i w jakim celu takie przyjaźnie się nawiązuje.
  • maksimum 21.07.09, 06:33
    makurokurosek napisała:

    > Wydawało mi sie, że twoja córka chodziła i chodzi do najlepszych ze szkół ,
    skąd wiec w tych szkoła takie stado idiotów i jak to się ma to twoich wcześniejszych
    > wypowiedziach gloryfikujących amerykański system szkolnictwa .

    Nie masz dzieci,nie wiesz,to juz Ci wyjasniam.
    Rozwoj dziecka jest zindywidualizowany.Jedne sie dosc dobrze rozwijaja do 10
    roku zycia,a pozniej juz slabiej i to sa tzw early bloomers.
    Inne rozwija sie przez cale zycie mniej wiecej tak samo,czyli caly czas w tym
    samym tempie.
    Moje dzieci dla odmiany sa late bloomers,czyli zaczynaja rozwijac sie powoli,a z
    biegiem lat przyspieszaja.

    > "Ze szkoly corki do najlepszych liceow(Stuyvesant i Brooklyn Tech)
    > > dostaje sie okolo 150-160 dzieci,a ze szkoly gdzie chodzi Mlodsza
    > > Kowalska moze 4(czworo) choc jest to wieksza szkola niz szkola >mojej corki."
    >
    > Szkoła i oceny to nie wszystko.

    Zaraz mnie wyskoczysz ze stara glupia spiewka,ze towarzystwo jest najwazniejsze
    w wieku 12-14 lat.


    > Jak widać Kowalskie pomimo, że chodzą do "gorszej szkoły' do leniwych i
    krnąbrnych sie nie zaliczają, za to twoja córka chodząca do ' lepszej " szkoły
    wykazuje wyjątkowo prymitywny sposób myślenia >crying patrz kryteria dobierania
    >przyjaciół )

    Domyslasz sie ,ze tak ja jak i moja corka twoj sposob myslenia mozemy nazwac
    prymitywnym,no bo do jakiej szkoly ty chodzilas i co soba reprezentujesz,jak
    masz problemy z rozwiazaniem zadania dla 13 letnich dzieci.

    > Jeżeli tak, to w Polsce twoja córka mogłaby chodzić do bardzo >prymitywnej
    zawodówki gdzie myśli sie dupą

    A ty znowu sie przedstawiasz,mimo ze wszyscy cie znaja.

    > '> No tak w ciągu tego jednego roku twoja córka przerosła swoją
    > > >koleżankę i obciach sie z nią teraz pokazywać.

    Spotkala sie z nimi raz czy dwa na poczatku roku,ale byly upierdliwie zazdrosne
    o szkole,wiec nie bylo sensu tego ciagnac.

    > Maksiu to ty powiedziałeś, że córka zerwała kontakt ze swoją przyjaciółką z
    podstawówki z powodu jej niskiego wzrostu, i to ty nazwałeś pokazywanie sie w
    towarzystwie osób niższych obciachem, więc przestań dorabiać do prymitywnego
    zachowania córki jakieś >ideologii.

    Tamta mala Wloszka zatrzymala sie w rozwoju tak fizycznym jak i umyslowym i
    nawet do szkoly tam gdzie Mlodsza Kowalska sie nie dostala,czyli totalny obciach.

    > Twoja córka nie ma znajomych bo najzwyczajniej w świecie nie została nauczona
    tego jak i w jakim celu takie przyjaźnie się >nawiązuje.

    Przyjazni nie nawiazuje sie po to,zeby cie przyjaciel w g.... wciagnal,lecz po
    to by sie obopolnie rozwijac.
    Przyjazn nie polega na tym,ze jeden caly czas daje,a drugi caly czas bierze.
    Tak jak w naszym przypadku,ty caly czas z chamstwem wyskakujesz,a na mnie
    spoczywa uczenie cie kultury.
  • azile.oli 21.07.09, 09:39
    No to ja Ci maximum powiem, że mam dzieci, w dodatku zbliżone
    wiekiem do Twoich. Córka jest w wieku twego syna, a mój syn jest o
    rok młodszy. Co do tempa rozwoju - młoda rozwijała się fizycznie i
    intelektualnie dużo szybciej od rówieśników i z roku na rok ten
    rozwój postępuje coraz szybciej, syn przyspieszył niedawno głównie w
    rejonie rozwoju emocjonalnego i przyznam się, że po pierwsze do
    nauki ich gonić nie muszę, po drugie, mój młody dużo dojrzalszy od
    Twojego, chociaż młodszy, bo jak chce w coś zagrać, to partnerłów mu
    szukać nie muszę, mało tego, dobiera sobie takich o zbliżonym
    poziomie, nie dlatego, że innych ma za gorszych, ale zwyczajnie,
    jeśli się chce pograć, to lepiej, by ta druga osoba coś umiała.
    Moja córka od zawsze była najlepsza w klasie , ale to nigdy nie
    sprawiało, że nie potrafiła sobie znaleźć znajomych. Na dodatek jest
    bardzo lubiana i nikt jej nie zazdrości głupio. Ma cała masę
    znajomych, bo to wcale nieprawda, że jeśli ktoś ma kiepskie oceny,
    to nie ma z nim o czym rozmawiać. Są wśród tych pozornych olewaczy
    osoby oczytane, czy genialni wprost matematycy, których po prostu
    nudzi szkolna rutyna. Są osoby, które się nie uczą, bo im się
    zwyczajnie nie chce, ale mają jakieś zainteresowania, sukcesy
    sportowe i z nimi też da się porozmawiać, mało tego, można się z
    nimi zaprzyjaźnić i dostrzec w nich wartościowych ludzi. Jakoś nie
    mam obaw, że córka obcując z taką młodzieżą nagle obniży poziom. I
    cieszę się, że sama ma swoje priorytety , a nie uczy się dlatego, że
    ja jej nad głową sterczę.
    Syn podobnie, zresztą on jest jeszcze bardziej lubiany niż córka, bo
    ona ma trochę wrednawy charakterek.
    No i jeszcze jedno - nie wyobrażam sobie, żeby moje dzieci nie
    pokazywały się z kimś, bo jest od nich niższy. Córka ma 182, syn
    184 , więc mają kolegów i koleżanki nieraz 20-30 cm niższych i
    żadnym obciachem nie jest pokazywanie się z nimi.
    Acha, i nie licz tak bardzo na to, że dzieci wydorośleją, tylko
    później, bo ty tak miałeś. Mogą nie wydorośleć, jak im będziesz
    wiecznie nad głową stał. Taki rodzic jest zmora nastoletnich lat.
    Wiem coś o tym, bo miałam taką matkę. I też udawałam zadowoloną z
    całej sytuacji , bo nie miałam innego wyjścia. Ale też poszukałam
    pierwszej nadarzającej się okazji, aby się spod tego nadzoru wyrwać
    i nie być w niczym od matki zależną. Na szczęście wyrwałam się
    mądrze, ale to wcale nie zasługa wychowania, ale charakteru, który
    zresztą przez wiele lat pozwalał mi znosić wieczne sterczenie mi nad
    głową.
  • maksimum 21.07.09, 18:36
    azile.oli napisała:

    > Córka jest w wieku twego syna,

    Moj syn we wrzesniu bedzie mial 15 lat i ma 165cm wzrostu,ale ja tez taki
    bylem,ze zaczalem rosnac od 15 roku zycia.
    Twoja corka w tym wieku ma 182 cm wzrostu i domyslam sie,ze jest od dawna
    wyrosnieta i Ty tez jestes wysoka.
    Moj syn tez bedzie tego wzrostu lub wyzszy ale w wieku 18 lat.
    Rozwoj fizyczny idzie z dojrzaloscia emocjonalna i on na razie za dziewczynami
    sie nie oglada.
    Corka ma 12 lat i 163 cm wzrostu,ale jest dojrzalsza emocjonalnie od syna.

    > a mój syn jest o
    > rok młodszy. Co do tempa rozwoju - młoda rozwijała się fizycznie i
    > intelektualnie dużo szybciej od rówieśników i z roku na rok ten
    > rozwój postępuje coraz szybciej, syn przyspieszył niedawno głównie w
    > rejonie rozwoju emocjonalnego i przyznam się, że po pierwsze do
    > nauki ich gonić nie muszę, po drugie, mój młody dużo dojrzalszy od
    > Twojego, chociaż młodszy, bo jak chce w coś zagrać, to partnerłów >mu szukać
    nie muszę,

    Zauwazasz ze porownujesz dwoch chlopakow calkowicie odmiennych od siebie.Twoj
    syn zbliza sie do 14 lat i ma 184 cm a moj zbliza sie do 15 lat i ma 165cm.
    Nikomu nie trzeba tlumaczyc,ze twoj syn jest duuuuuuuzo bardziej rozwiniety
    emocjonalnie.
    Ja nie mam zadnego wplywu na rozwoj emocjonalny syna,a co najwyzej moge mu
    pomoc w nawiazywaniu kontaktow z tymi wiekszymi i lepiej rozwinietymy fizycznie.
    Ale musze przyznac,ze zauwazylem ostatnio,ze ci wyzsi i starsi zaczeli zauwazac
    mojego syna i sami zapraszaja go do gry w kosza czy w tenisa.
    Tak bylo 2 dni temu na boisku w kosza,czy wczoraj na tenisie.
    On jest w dalszym ciagu niesmialy ale w tenisa i w kosza gra bardzo dobrze.

    > mało tego, dobiera sobie takich o zbliżonym
    > poziomie, nie dlatego, że innych ma za gorszych, ale zwyczajnie,
    > jeśli się chce pograć, to lepiej, by ta druga osoba coś umiała.

    To jest naturalne i identycznie jest z doborem na poziomie intelektualnym.Chcesz
    by druga osoba cos podobnego soba prezentowala.

    > Moja córka od zawsze była najlepsza w klasie , ale to nigdy nie
    > sprawiało, że nie potrafiła sobie znaleźć znajomych.

    Mozliwe,ze chodzi do szkoly z dzieciakami podobnymi do niej,bo w szkole corki
    ponad 50% to Chinczycy.Poza tym szkola jest na tyle wymagajaca,ze zostaje troche
    czasu na weekend.Na dodatek ucze ja grac w tenisa 2-3 razy w tygodniu.


    > Na dodatek jest
    > bardzo lubiana i nikt jej nie zazdrości głupio. Ma cała masę
    > znajomych, bo to wcale nieprawda, że jeśli ktoś ma kiepskie oceny,
    > to nie ma z nim o czym rozmawiać. Są wśród tych pozornych olewaczy
    > osoby oczytane, czy genialni wprost matematycy, których po prostu
    > nudzi szkolna rutyna. Są osoby, które się nie uczą, bo im się
    > zwyczajnie nie chce,

    Wlasnie do tego nie chce dopuscic.
    Jest taka dziewczyna w klasie syna,ktora zaczela od sredniej 90% i spadla
    ponizej 80% bo jej sie nie chce.
    Syn chyba jest jedyny w klasie ktory podciagnal oceny w ciagu roku.
    Zaczynal ciut ponizej 90% a teraz jest powyzej 90%.
    Teraz jest szkola i trzeba dac z siebie wszystko,a pozniej bedzie praca i trzeba
    bedzie dawac z siebie wszystko.Jak teraz sie przyzwyczaja do olewania,to w
    doroslym wieku ich z tego nie wyleczysz.

    > ale mają jakieś zainteresowania, sukcesy
    > sportowe i z nimi też da się porozmawiać, mało tego, można się z
    > nimi zaprzyjaźnić i dostrzec w nich wartościowych ludzi. Jakoś nie
    > mam obaw, że córka obcując z taką młodzieżą nagle obniży poziom. I
    > cieszę się, że sama ma swoje priorytety , a nie uczy się dlatego, >że ja jej
    nad głową sterczę.

    Ja im nad glowami nie stercze,ale nie pozwalam im olewac czegokolwiek.Jak masz
    cos zrobic,to zrob to dobrze.

    > Mogą nie wydorośleć, jak im będziesz wiecznie nad głową stał.

    Ja im nie stoje nad glowa lecz probuje czegos nauczyc,co im sie w zyciu przyda.
    Corka kompletnie nie chciala sie uczyc grac w tenisa,bo to jest dluga droga
    zanim zobaczysz jakies wyniki.
    Wczoraj syn grajac z nia powiedzial,ze jak sie przylozy,to moze byc bardzo dobra
    zawodniczka,a on na tenisie zna sie juz lepiej ode mnie.
    Widzisz,gdybym ja nie nauczyl grac syna w tenisa czy ping-ponga,to tak jak
    wiekszosc jego kolegow nie mialby pojecia o tych grach,ale nauczenie ich tego
    zabiera okolo 3 lat i sporej cierpliwosci.

    > Taki rodzic jest zmora nastoletnich lat.

    Stalem mu jak zmora przez 3 lata z tym tenisem,a teraz jest w druzynie szkolnej
    i mysli o turniejach USTA.
    Teraz corke przez 2 lata bede gnebil z tenisem,to moze sie zalapie do druzyny
    szkolnej w high school'u.
    A ile bylo awantur na poczatku,ze ona nie chce grac i nie bedzie grala i
    specjalnie pilki odbijala na drzewa,to tylko ja wiem.
    Ona po prostu jest dobra fizycznie i grzechem byloby takie warunki fizyczne
    zaprzepascic siedzeniem po Starbucks'ach i pieprzeniem glupot o sensie zycia.
  • makurokurosek 21.07.09, 18:44
    > Zauwazasz ze porownujesz dwoch chlopakow calkowicie odmiennych od siebie.Twoj
    > syn zbliza sie do 14 lat i ma 184 cm a moj zbliza sie do 15 lat i ma 165cm.
    > Nikomu nie trzeba tlumaczyc,ze twoj syn jest duuuuuuuzo bardziej rozwiniety
    > emocjonalnie.

    Mylisz rozwój fizyczny z rozwojem emocjonalno- społecznym. Czy ty w ogóle znasz
    znaczenie obu pojęć ?
  • makurokurosek 21.07.09, 09:59
    > Nie masz dzieci,nie wiesz,to juz Ci wyjasniam.

    owszem, mam dziecko.

    >
    > Zaraz mnie wyskoczysz ze stara glupia spiewka,ze towarzystwo jest najwazniejsze
    > w wieku 12-14 lat.

    rozwój emocjonalno- społeczny jest równie ważny co rozwój intelektualny

    Domyslasz sie ,ze tak ja jak i moja corka twoj sposob myslenia mozemy nazwac
    > prymitywnym,no bo do jakiej szkoly ty chodzilas i co soba reprezentujesz,jak
    > masz problemy z rozwiazaniem zadania dla 13 letnich dzieci.

    Zapomniałeś dodać, zadania którego ty nie potrafiłeś bezbłędnie przetłumaczyć na
    język polski. Mój sposób rozwiązania zadania był na poziomie szkoły średniej (
    układ równań z dwoma niewiadomymi), nie sadziłam, że na kółku matematycznym w
    szkole średniej rozwiązuje się zadania dla trzecioklasistów. Matematyka to nauka
    ścisła, nie ma tam zbędnych informacji które można sobie ominąć tak jak to
    zrobiłeś ty

    "Tak jak w naszym przypadku,ty caly czas z chamstwem wyskakujesz,a na mnie
    > spoczywa uczenie cie kultury. "

    nie wiedziałam, że kulturą nazywa się wylewanie pomyj na głowę przyjaciół. To co
    ty reprezentujesz swoimi wypowiedziami i w jaki sposób wypowiadasz się o
    Kowalskich i swoich dzieciach, ani z kulturą ani z szacunkiem nie ma nic wspólnego.

    "> Przyjazni nie nawiazuje sie po to,zeby cie przyjaciel w g.... wciagnal,lecz po
    > to by sie obopolnie rozwijac.
    > Przyjazn nie polega na tym,ze jeden caly czas daje,a drugi caly czas bierze."

    Przyjaźń nawiązuje sie bezinteresownie, bez robienia bilansu zysków i strat
  • maksimum 21.07.09, 18:38
    makurokurosek napisała:

    > Przyjaźń nawiązuje sie bezinteresownie, bez robienia bilansu zysków >i strat

    Zgadza sie.
    Nikt do przyjazni nie powinien dokladac.
  • makurokurosek 21.07.09, 18:46
    >
    > Zgadza sie.
    > Nikt do przyjazni nie powinien dokladac.

    Przyjaźni nie rozpatruje się jako interesu, w którym coś możesz stracić.
  • maksimum 20.11.09, 21:21
    To mnie wlasnie syn powiedzial,ze w jego szkole,ktora liczy prawie 5
    tys uczniow,jest 200-300 lepszych od niego studentow ,ale tylko 6 z
    calej szkoly gra lepiej od niego w tenisa.No wiec jesli sie nie zalapie
    na stypendium naukowe,to zalapie sie na sportowe.
  • default 25.11.09, 12:18
    Maksimum, jesteś idiotą. Współczuję Twoim dzieciom i współczuję
    Tobie, zachłyśniętemu "wielkim światem" za oceanem, widocznie bardzo
    Ci ten rodzinny Ożarów doskwierał. Co też o czymś świadczy.
    Kompleksy ? Wyglądają z każdego Twojego żałosnego postu.....
  • 0golone_jajka 25.11.09, 12:39
    I co z tego, że jeszcze nieochrzczony a do szkoły chodzi? I co z tego, że nie wierzy w boga Jezusa. Da radę. Jak zechce.
    --
    Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i żonaci (znudzeni)
  • maksimum 25.11.09, 22:49
    na robienie dzieci w podstawowce i gimnazjum.

    ----------
    "Wczoraj dowiedzialam się iż mój 15 letni syn rozpoczął współżycie
    seksualne ze swoją 13 letnią dziewczyną.Była to sytuacja
    zaplanowana, z zastosowaniem środków antykoncepcyjnych."
    ---------

    To powinno byc opatentowane!
  • smerfeta7 25.11.09, 23:31
    maksimum napisał:
    >Kim maja byc wasze dzieci?

    Po pierwsze sobą
    Po drugie tym kim zechca być.
  • igge 26.11.09, 01:07
    Przede wszystkim dobre, a jeżeli tego dobra nie uda mi się w nich
    zaszczepić, to niech chociaż zostaną tylko mądre.

    Plany dziecinne corka - weterynarz, syn - polityk/informatyk smile
    Uzdolnione są matematycznie i lingwistycznie. Plus uwielbiają etykę.
    Ja natomiast myślę, że kiedyś pewnie skończy się na jakimś rodzinnym
    biznesie.
  • maksimum 26.11.09, 03:19
    igge napisał:

    > Ja natomiast myślę, że kiedyś pewnie skończy się na jakimś rodzinnym
    > biznesie.

    To bylo i bedzie najlepsze.
  • maksimum 26.11.09, 03:18
    smerfeta7 napisała:

    > maksimum napisał:
    > >Kim maja byc wasze dzieci?
    >
    > Po pierwsze sobą
    > Po drugie tym kim zechca być.
    ----------
    No wiec,jak ci sie juz zwierzyly,to jak to ocenilas?
  • maksimum 28.12.09, 19:55
    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,7400833,Chiny__Chory_psychicznie_skazany_na_smierc_ma_polskie.html

    No i wlasnie dowiadujemy sie,ze chory psychicznie kolorowy Brytyjczyk
    ma dwoje dzieci z Polka i te wlasnie jego dzieci beda lub juz
    uczeszczaja do polskich szkol.
    I teraz sie zastanawiam nad poziomem polskich szkol,jak Polki chetnie
    biora sobie za mezow kolorowych psychicznych.
    Szczescie wielkie,ze Chinczycy go na smierc skazali,bo gdyby udalo
    sie go wyciagnac z Chin ,jakas inna Polka mialaby z nim nastepne
    dzieci.
    A pozniej wiadomo,ze wszystkie polskie dzieci MUSZA do psychologa
    chodzic.
  • wieczna-gosia 28.12.09, 20:00
    wyciagasz jakas informacje z konca swiata wyciagasz wnioski dotyczace
    calego narodu- a jak my robimy podobnie to zawsze jest nie ta szkola,
    no ale przeciez moj syn jest w lepszej i on w ogole jest innym
    gatunkiem czlowieka. No jak tam Maksiu nowego gatesa hodujesz? chocaz
    Samprasa? czy jednak kolejnego nobody?
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się
    zamknęły
  • maksimum 29.12.09, 00:59
    wieczna-gosia napisała:

    > wyciagasz jakas informacje z konca swiata wyciagasz wnioski
    dotyczace calego narodu- a jak my robimy podobnie to zawsze jest nie
    >ta szkola,

    Juz ktos tu zauwazyl,ze Polki chetnie wyjezdzaja za granice na studia
    bo tam poznaja ciekawego cudzoziemca,ktory w zamysle ma byc
    krolewiczem z bajki ,a w rzeczywistosci bedzie jakims nawiedzonym
    itd.

    > No jak tam Maksiu nowego gatesa hodujesz? chocaz
    > Samprasa? czy jednak kolejnego nobody?

    Chcialbym jak najlepiej i jestesmy na dobrej drodze,a co bedzie za
    kilka lat okaze sie za kilka lat.
  • wieczna-gosia 29.12.09, 01:16
    ach te Polki te Polki. Bo przeciez nie polacy.
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się
    zamknęły
  • asia.sthm 28.12.09, 21:11
    Maksiu, ktos ci powinien leb ukrecic przy samej dupie.

    Myslalam, ze ty material do oblesnej telenoweli zbierasz, a ty zwyczajnie
    przebierasz miare w nieposkromionej szajbie.

    Prztykam w kosz abyb uchronic niewinnych czytaczy od twojej trucizny.
    Fuj Maksiu, zeby ci z nosa cieklo az do kwietnia.
    --
    po prostu, prosto z mostu..
  • maksimum 29.12.09, 01:03
    asia.sthm napisała:

    > Fuj Maksiu, zeby ci z nosa cieklo az do kwietnia.

    Przypomnialas mnie te okresy jesienno-zimowe w Polsce,bo juz mnie to
    zupelnie z glowy wylecialo.
    Tu jednak jest zupelnie inaczej i nawet rekawow nie uzywamy do
    wycierania nosa.
  • makurokurosek 28.12.09, 22:42
    ,jak Polki chetnie
    > biora sobie za mezow kolorowych psychicznych.

    na twoim miejscu martwiłabym się o córkę, wszak jest polką a na Brooklynie to
    raczej większość kolorowych. Szanse na to, że jakaś polka mieszkająca w Polsce
    będzie miała dzieci z kolorowym a do tego psychicznym w porównaniu do szans
    twojej córki na taką przyszłość to 1: 10000000.

    "A pozniej wiadomo,ze wszystkie polskie dzieci MUSZA do psychologa
    > chodzic.'

    Nie czekaj aż wypatrzy tego psychicznego zapisz ją do psychologa od razu
  • maksimum 29.12.09, 01:18
    makurokurosek napisała:

    > na twoim miejscu martwiłabym się o córkę, wszak jest polką a na
    >Brooklynie to raczej większość kolorowych.

    Wlasnie ostatnio zauwazylem z pelnym zadowolenie,ze jak towarzystwo
    wschodnioeuropejskie robilo tu jakas libacje,to mimo ze syn byl
    zaproszony,to jednak corka nie.Na zdjeciach rozpoznalem dwie Rosjanki
    z sasiedztwa,ale one mimo ze wyrosniete,to jednak do podrzednych
    szkol chodza.
    Nawet biali chlopcy z tych gorszych szkol boja sie z corka
    rozrabiac,tak jak to robia z tymi Rosjankami.
    To jednak inna kultura i zasob slownictwa niz u prostych ludzi budzi
    w nich strach nawet przed zwyklym zaczepianiem na ulicy.

    > Szanse na to, że jakaś polka mieszkająca w Polsce
    > będzie miała dzieci z kolorowym a do tego psychicznym

    Jak przeczytalem,ze kolorowy i psychiczny i ma dwoje dzieci z
    biala,to od razu pomyslalem ze z Polka.
    Przeciez w Rosji on by sie nie uchowal ze wzgledow rasowych,a Czeszki
    sa za madre na kolorowych,wiec zostaje Polska,Rumunia,Bulgaria.
    Ale dla Brytyjczyka Rumunia czy Bulgaria to to samo co Afryka,wiec
    Polska jest najlepszym miejscem na rozmnazanie dla kolorowych
    nawiedzonych.

    PS.A jak to bylo z tym czarnym,ktory zarazil 20 Polek AIDSem?
    Ten facet wiedzial jak wybrac kraj!
    W Rosji by go zatlukli,w Czechach zignorowali,a w Polsce przyjumja z
    otwartymi rekami i nogami.



  • makurokurosek 29.12.09, 11:14
    Wlasnie ostatnio zauwazylem z pelnym zadowolenie,ze jak towarzystwo
    > wschodnioeuropejskie robilo tu jakas libacje,to mimo ze syn byl
    > zaproszony,to jednak corka nie.Na zdjeciach rozpoznalem dwie Rosjanki
    > z sasiedztwa,ale one mimo ze wyrosniete,to jednak do podrzednych
    > szkol chodza.
    > Nawet biali chlopcy z tych gorszych szkol boja sie z corka
    > rozrabiac,tak jak to robia z tymi Rosjankami.


    Jak sam wcześniej zauważyłeś, córka nie ma kształtów kobiecych, wiec co tu dużo
    mówić, z przodu plecy z tyłu plecy pan Bóg stworzył ją dla hecy

    "> Jak przeczytalem,ze kolorowy i psychiczny i ma dwoje dzieci z
    > biala,to od razu pomyslalem ze z Polka.
    > Przeciez w Rosji on by sie nie uchowal ze wzgledow rasowych,a Czeszki
    > sa za madre na kolorowych,wiec zostaje Polska,Rumunia,Bulgaria.
    > Ale dla Brytyjczyka Rumunia czy Bulgaria to to samo co Afryka,wiec
    > Polska jest najlepszym miejscem na rozmnazanie dla kolorowych
    > nawiedzonych.
    >

    Nie dodałeś tylko, ze najwięcj kolorowych jest w stanach. Na samym Brooklynie
    jest więcej kolorowych niż w całej Polsce. Może ta Polska, która ma dzieci z
    psycholem twoja sąsiadka ?
  • maksimum 29.12.09, 18:36
    makurokurosek napisała:

    > z przodu plecy z tyłu plecy pan Bóg stworzył ją dla hecy

    Ja sie nawet ciesze,ze z niej jest late bloomer,bo juz niedlugo
    wyrosnie i bedzie wygladac tak jak mamusia czyli identycznie jak
    Kirilenko.

    www.youtube.com/watch?v=7GULqYHsHws

    images.google.com/images?rlz=1C1CHMB_en___US360&sourceid=chrome&q=kirilenko+tennis&um=1&ie=UTF
    -
    8&ei=5T06S7L9FtKXtgeqjrGTCQ&sa=X&oi=image_result_group&ct=title&resnu
    m=4&ved=0CCkQsAQwAw
  • maksimum 22.01.10, 00:30
    www.nytimes.com/2010/01/21/education/21chinese.html?em
    "The number of students taking the Advanced Placement test in
    Chinese, introduced in 2007, has grown so fast that it is likely to
    pass German this year as the third most-tested A.P. language, after
    Spanish and French,"
    ---------
    Chinski wychodzi na trzecie miejsce z jezykow obcych uczonych w USA
    tuz za hiszpanskim i francuskim a wychodzi przed niemiecki.

    Syna tez chcialem w high school'u pchac na chinski,ale okazalo sie,ze
    trzeba juz troche mowic po chinsku,zeby byc zapisanym na ten jezyk.

    To nie przesada,ze Chinczycy za pare lat zawojuja USA,ale EU i Polska
    sie im oprze i pozostanie w ciemnocie i zacofaniu.
  • wieczna-gosia 22.01.10, 06:46
    a swistak siedzi i zawija je w te sreberka......
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się
    zamknęły
  • anmanika 22.01.10, 08:26
    No własnie, przestań zawijać w te sreberka i od razu powiedz, że syn jest za
    tępy by się chińskiego nauczyć.
    --
    20 dowodów na to, że żyjesz w XXI wieku
    1.Niechcący wprowadzasz hasło do mikrofalówki.
    2.Od lat nie układałeś pasjansa prawdziwymi kartami.
    3.Masz 15 numerów telefonów do swojej czteroosobowej rodziny.cdn....
  • iwoniaw 22.01.10, 11:22
    Cytat> To nie przesada,ze Chinczycy za pare lat zawojuja USA,ale EU i Polska
    > sie im oprze i pozostanie w ciemnocie i zacofaniu.


    No to się ciesz, że przebywając w Stanach masz szansę na bycie podbitym
    cywilizacyjnie przez wyższą kulturę, której EU ma lekkomyślnie dać odpór. big_grin
    Jednak twoja niefrasobliwość wobec poważnych zapóźnień językowych syna jest
    niepokojąca - dziecko nie mówi po chińsku nawet w takim stopniu, w jakim
    przeciętna meksykańska posługaczka ma opanowany angielski, a ty bezrefleksyjnie
    przechodzisz nad tym do porządku dziennego? Za parę lat będzie naprawdę
    nieciekawie, zwłaszcza że przecież twoje dzieci nawet tego nieszczęsnego
    niemieckiego nie znają...

    --
    Niedźwiedź polarny to niedźwiedź kartezjański po transformacji
  • maksimum 22.01.10, 23:50

    > przechodzisz nad tym do porządku dziennego?

    Nic podobnego!
    Corka w liceum zacznie sie uczyc chinskiego.

    A jezyka nazistow dzieci uczyl nie bede.
  • wieczna-gosia 23.01.10, 19:28
    tylko komunistow?

    a wiesz maksiu ze w liceum to juz ani wymowa ani akcent nie bedzie
    super? No generalnie kazda przyzwoita chinska matka zorientuje sie
    nawet przez telefon ze do jej syna biala holota startuje.....
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się
    zamknęły
  • maksimum 24.01.10, 06:22
    A czy ja gdzies mowilem o stosunkach prywatnych?
    Caly czas chodzilo mnie o prace po studiach.
  • iwoniaw 25.01.10, 13:32
    zmarnowanie już tak całkiem chcesz przeznaczyć? Może skoro nie kurs w szkole,
    skoro za słaby, by się załapać, to chociaż w domu jakieś podstawy?

    --
    Niedźwiedź polarny to niedźwiedź kartezjański po transformacji
  • anmanika 25.01.10, 14:18
    Normalnie zacofanie w tym Jułesej, moja młoda w 1szej gimnazjum ma 4 języki obce....
    --
    20 dowodów na to, że żyjesz w XXI wieku
    1.Niechcący wprowadzasz hasło do mikrofalówki.
    2.Od lat nie układałeś pasjansa prawdziwymi kartami.
    3.Masz 15 numerów telefonów do swojej czteroosobowej rodziny.cdn....
  • anmanika 27.01.10, 10:24
    Jak widać po polskim ogólniaku też można się dostać na studia w Jułesej:

    Maciej Pacuła, trzecioklasista z węgorzewskiego LO dostał się do renomowanej
    amerykańskiej uczelni technicznej w Bostonie - cieszy się "Gazeta Olsztyńska".
    - Jak widać, można wybić się nawet z tak małego Węgorzewa. Potrzeba jednak
    poświęcić temu wiele pasji i pracy. Trzeba wiedzieć, co się chce robić. Moim
    zdaniem wiedza jest dobrym sposobem na życie - mówi Maciej Pacuła.Polski
    licealista dostał się na Massachusetts Institute of Technology w Bostonie. W
    niektórych rankingach amerykańska uczelnia techniczna znajduje się na drugiej
    pozycji w świecie. Do tej pory aż 61 absolwentów bostońskiej uczelni zostało
    laureatami nagrody Nobla.

    --
    20 dowodów na to, że żyjesz w XXI wieku
    1.Niechcący wprowadzasz hasło do mikrofalówki.
    2.Od lat nie układałeś pasjansa prawdziwymi kartami.
    3.Masz 15 numerów telefonów do swojej czteroosobowej rodziny.cdn....
  • maksimum 27.01.10, 17:06
    anmanika napisała:

    > Jak widać po polskim ogólniaku też można się dostać na studia w
    Jułesej:
    >
    > Maciej Pacuła, trzecioklasista z węgorzewskiego LO dostał się do

    Nie kazdy i nie po kazdym ogolniaku.

    media.wp.pl/kat,1022939,wid,8236969,wiadomosc.html?ticaid=19899

    To bylo w 2006 roku i chlopak szczerze wyznal,ze chce zostac po
    studiach w USA,bo w Polsce nie ma szans na wybicie sie.

    A co sie teraz z nim dzieje?
    Zginal w tlumie?
  • wieczna-gosia 27.01.10, 21:40
    a siedzial w Wegorzewie a nie w wielkim miescie?
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się
    zamknęły
  • maksimum 27.01.10, 23:59
    wieczna-gosia napisała:

    > a siedzial w Wegorzewie a nie w wielkim miescie?

    W Wegorzewie czy Ozarowie co za roznica?
    Najwazniejsze ze rodzice jego rybakami w PGR nie byli.

    Dlaczego podalem jego dobre stopnie i uczestnictwo w olimpiadach w
    gimnazjum i liceum?

    Zeby sobie ludzie nie pomysleli,ze jak mam w domu zdolnego lenia,to
    on rok przed matura wezmie sie do pracy i na Harvard sie dostanie.
    Takich cudow to nie ma.
    Chlopak dobrze i solidnie sie uczyl od malenkosci i wyniki ma.

    M.I.T. jest rzeczywiscie druga w Stanach i na Swiecie uczelnia na
    ktora jest sie najtrudniej dostac po Caltech (C.I.T.)

    Na Caltech z matematyki trzeba miec 770-800 na 800 mozliwych czyli
    niemal 100%,ale pewno Maciek o Caltech nie slyszal lub mu tam za
    daleko do LA.

    collegeapps.about.com/od/sat/a/top-engineering-sat-scores.htm
    No i slabe korty tenisowe tam maja.

    Trzeba wybrac maps.google.com i wpisac "california institute of
    technology" i widac jak na dloni ze to prawie w szczerym lesie jest.
    Sporo domow z basenami i prywatnymi kortami tam jest.Wiadomo-
    Pasadena!

    Co innego jest w< Massachusetts Institute of Technology>
    12 kortow nad rzeka,az milo popatrzec.

    A jak sie pojedzie ta rzeka w gore az do JF Kennedy St bridge,to po
    lewej stronie jest Harvard Business School,a tuz powyzej mostu osemka
    wioslarzy ze sternikiem trenuje.

    maps.google.com/

  • anmanika 28.01.10, 08:53
    A gdzie wyczytałeś, że nie byli rybakami? Bo mi się nie chce szukać? Zresztą
    kilka lat temu był inny chłopak też się dostał na MiT. Tata był palaczem w
    szkole a mama kucharką. I o czym to świadczy?
    O tym, że trzeba wiedzieć co się chce i być zdeterminowanym, wtedy nie trzeba
    ani Broklin Tech ani chorego z ambicji tatusia by coś w życiu osiągnąć, a jeżeli
    nie ma się tych cech charakterologicznych to nic nie pomoże.

    "Nie kazdy i nie po kazdym ogolniaku."
    Coś takiego twierdziłam?

    Chociaż to nie do końca prawda:

    "Studia w USA nie były jej marzeniem, teraz jednak jest zadowolona z tego, że
    los zaprowadził ją na amerykańską uczelnię. – Gdy przyjechałam tutaj, nie miałam
    problemów z aklimatyzacją. Polacy są dobrze przygotowani do podejmowania studiów
    w USA, nie potrzebują dodatkowych kursów, przeciętny polski ogólniak w
    zupełności wystarczy – radzi tym, którym marzy się wyższe wykształcenie zdobyte
    za oceanem.Z wykładowcami nie miałam żadnych problemów. Nikt ani razu nie
    wypomniał mi tego, że jestem Polką, nikt nawet nie próbował mnie z tego względu
    dołować – opowiada. Co więcej, gdy zdarzało się, że nie była w stanie sprostać
    niektórym obowiązkom i miewała chwile zwątpienia, jej profesorowie motywowali ją
    do pracy, mówiąc: Wy, studenci z Europy,zawsze dajecie radę!

    "To bylo w 2006 roku i chlopak szczerze wyznal,ze chce zostac po
    studiach w USA,bo w Polsce nie ma szans na wybicie sie."
    Jak już cytujesz to cytuj co jest napisane a nie to co ci sie wydaje:
    "Tam są większe możliwości - mówi o swojej przyszłości".

    A co sie teraz z nim dzieje?
    Zginal w tlumie?

    Jak to co? Studiuje w MiT
    --
    20 dowodów na to, że żyjesz w XXI wieku
    1.Niechcący wprowadzasz hasło do mikrofalówki.
    2.Od lat nie układałeś pasjansa prawdziwymi kartami.
    3.Masz 15 numerów telefonów do swojej czteroosobowej rodziny.cdn....
  • maksimum 28.01.10, 20:14
    anmanika napisała:

    > "Studia w USA nie były jej marzeniem, teraz jednak jest zadowolona
    z tego, że los zaprowadził ją na amerykańską uczelnię. – Gdy
    przyjechałam tutaj, nie miałam problemów z aklimatyzacją. Polacy są
    dobrze przygotowani do podejmowania studiów
    > w USA, nie potrzebują dodatkowych kursów, przeciętny polski
    ogólniak w zupełności wystarczy – radzi tym, którym marzy się wyższe
    >wykształcenie zdobyte za oceanem.

    A na jakiej uczelni ona byla?

    >Z wykładowcami nie miałam żadnych problemów. Nikt ani razu nie
    > wypomniał mi tego, że jestem Polką, nikt nawet nie próbował mnie z
    >tego względu dołować – opowiada.

    Bo tutaj nikt nikogo nie doluje,to nie jest prymitywna Europa.

    > Co więcej, gdy zdarzało się, że nie była w stanie sprostać
    > niektórym obowiązkom i miewała chwile zwątpienia, jej profesorowie
    motywowali ją do pracy, mówiąc: Wy, studenci z Europy,zawsze dajecie
    >radę!

    Tu studia inaczej wygladaja niz w Polsce,gdzie trzeba przejsc
    pierwszy rok a pozniej juz jest z gorki.Tu pierwszy rok jest
    rozgrzewka.

  • iwoniaw 28.01.10, 11:21
    Cytat> Dlaczego podalem jego dobre stopnie i uczestnictwo w olimpiadach w
    > gimnazjum i liceum?
    >
    > Zeby sobie ludzie nie pomysleli,ze jak mam w domu zdolnego lenia,to
    > on rok przed matura wezmie sie do pracy i na Harvard sie dostanie.
    > Takich cudow to nie ma.
    > Chlopak dobrze i solidnie sie uczyl od malenkosci i wyniki ma.



    O tototo! Zamiast sobie wyobrażać, że za rok można zaniedbania całego życia
    nadrobić, a tymczasem pocieszać się, że sąsiad durniejszy/ w gorszej szkole/ z
    kiepściejszym świadectwem, lepiej by jeden z drugim spojrzał obiektywnie na
    siebie i zajął się własnymi sprawami oraz własną edukacją/ karierą zawodową.

    Cytat> W Wegorzewie czy Ozarowie co za roznica?
    > Najwazniejsze ze rodzice jego rybakami w PGR nie byli.


    No teraz toś jednak przesadził. Jak to co za różnica? Ty się o to pytasz?
    A kto w kwintyliardzie postów od lat pisze na forum, że najważniejsza jest
    pozycja szkoły w rankingach, a jak jej nie ma odpowiednio wysoko to i największy
    geniusz może sobie od razu dać spokój z dalekosiężnymi planami?

    big_grinDD
    --
    "Trzeba dać napis, żeby wpuszczać tylko w krawatach. Klient w krawacie jest
    mniej awanturujący."
  • maksimum 28.01.10, 18:19
    iwoniaw napisała:

    > A kto w kwintyliardzie postów od lat pisze na forum, że
    >najważniejsza jest pozycja szkoły w rankingach,

    Zgadza sie i dlatego Maciek poszedl na Harvard,bo to jest jego
    poziom.

    > a jak jej nie ma odpowiednio wysoko to i największy
    > geniusz może sobie od razu dać spokój z dalekosiężnymi planami?

    Ja mowie o takim Macku jak moj syn,ktory wprawdzie bardzo zdolny
    jest,ale potrzebna jest mu konkurencja w szkole by wplywalo to
    pozytywnie na jego wyniki.Wiekszoasc dzieci wymaga zewnetrznej i to
    czestej motywacji.
    Ten Maciek z artykulu mial Harvard w glowie od dawna,mysle ze za
    sprawa rodzicow i w domu pracowal bardzo duzo by marzenia mu sie
    spelnily.
  • wieczna-gosia 28.01.10, 20:33
    > > A kto w kwintyliardzie postów od lat pisze na forum, że
    > >najważniejsza jest pozycja szkoły w rankingach,
    >
    > Zgadza sie i dlatego Maciek poszedl na Harvard,bo to jest jego
    > poziom.
    >

    to znaczy jaki?
    Maksiu twoich talentow diagnostycznych nie wykorzystuje zaden
    uniwerek? Bo wyroki ferujesz z taka latwoscia ze powinni sie toba
    zainteresowac to czysta oszczednosc smile
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się
    zamknęły
  • wieczna-gosia 28.01.10, 20:34
    a u nas uniwerek wybrany ale nie wiem czy cie zdenerowac czy nie smile
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się
    zamknęły
  • zgagusia 14.02.10, 18:46
    wieczna-gosia napisała:

    > a u nas uniwerek wybrany ale nie wiem czy cie zdenerowac czy nie smile

    Gosia, podaj kierunek jaki corka wybrala bo ciekawa jestem

  • maksimum 17.02.10, 20:05
    zgagusia napisała:

    > wieczna-gosia napisała:
    >
    > > a u nas uniwerek wybrany ale nie wiem czy cie zdenerowac czy nie
    smile
    >
    > Gosia, podaj kierunek jaki corka wybrala bo ciekawa jestem

    Niedoczekanie twoje!!!!!!!!!