Dodaj do ulubionych

czy zostawilibyscie 13-latka na kilka dni samego

21.07.08, 18:07
w domu ?

Za 2 miesiace mam wyjazd na kilka dni zagranice. Zaczelam sie
ogladac za znalezieniem opieki dla syna-od wrzesnia gimnazjalisty,
ale on zaprotestowal i powiedzial ze spoko moze zostac sam.

No i w sumie chyba moze, prawda ?. Babcia jest w odwodzie obok,
pojdzie do niej na obiad, no a z reszta da sobie przeciez rade. Jest
odpowiedzialny i wiem ze z pewnoscia nic glupiego nie zrobi.

Ja zzza granicy nie pomoge, no ale zawsze jestem pod komorka, gdyby
w razie czego cos.

Mozna zostawic takie dziecko same w domu na kilka dni ? Za nic nie
moge sobie przypomniec kiedy moi rodzice mnie zostawili sama,
pamietam to, ale nie mam pojecia ile lat wtedy mialam.

Macie jakies takie doswiadczenia ?
Edytor zaawansowany
  • blanka.g1 21.07.08, 18:58
    ja bym siebie w tym wieku nie zostawiła. Dziecko to dziecko jak mówia na placu
    zabaw "chojraczy" a wieczorem sam w domu smutno pusto.... może babcia sie
    wprowadzi ??
    --
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,blanka.g1.html
    mamo miałam dzis potrójne deja vu....
  • agatka_s 21.07.08, 19:11
    Eeee to to napewno nie, mój syn jest odważny. Jeździ na obozy od 6
    roku życia, pojechał 2 razy do obcych rodzin za granicę, spał kiedyś
    sam w osobnym pokoju hotelowym przez tydzień jak był z wujkami na
    długim weekendzie. Nigdy nie miał żadnych problemów żeby się bał
    czy coś.

    Może spać i u babci-bo to jest 2 minuty od nas i ma tam swoje łóżko
    i wszystko. To nie jest problem "nie mam z kim dziecka zostawić".

    To jest problem -czy to już czas zeby zaczął zostawać sam nawet na
    kilka dni ? Dziecko chce, ja też nie widzę żadnych przeciwskazań,
    bo wiem że będzie wszystko wzorowo, ale czy już można ?
  • joa66 21.07.08, 19:04
    A jak sobie wyobrażasz życie towarzyskie (koledzy, koleżanki)
    swojego syna w tym czasie? Twój syn będzie sam ich gościł w domu?
  • agatka_s 21.07.08, 19:16
    joa66 napisała:

    > A jak sobie wyobrażasz życie towarzyskie (koledzy, koleżanki)
    > swojego syna w tym czasie? Twój syn będzie sam ich gościł w domu?


    Jakie życie toawarzyskie ?

    Mój syn nie prowadzi życia towarzyskiego. Chodzi do szkoły. WRaca,
    robi lekcje, wychodzi na podwórko, gra w piłkę, 2 razy w tygodniu
    jeżdzi na zajęcia dodatkowe, czasem wpadnie do niego kolega.

    Imprez, libacji alkoholowych, gier hazardowych ani innych orgii nie
    uprawia i nie sądze żeby w ciągu 2 miesięcy zaczął.



  • izzo 21.07.08, 19:26
    To znaczy tak, agatko: wszystko jest ok, jeśli się nic nie stanie. Nikt nie
    wątpi, że dziecko jest odpowiedzialne i w domu sobie poradzi itp. Natomiast
    gdyby dziecku coś się stało, w drodze do szkoły, w szkole, na podwórku (albo
    gdyby jakiś życzliwy sąsiad zgłosił, że jest dziecko bez opieki), to
    prawdopodobnie miałabyś poważne kłopoty.
  • agatka_s 21.07.08, 19:33
    izzo napisała:

    > To znaczy tak, agatko: wszystko jest ok, jeśli się nic nie stanie.
    Nikt nie
    > wątpi, że dziecko jest odpowiedzialne i w domu sobie poradzi itp.
    Natomiast
    > gdyby dziecku coś się stało, w drodze do szkoły, w szkole, na
    podwórku (albo
    > gdyby jakiś życzliwy sąsiad zgłosił, że jest dziecko bez opieki),
    to
    > prawdopodobnie miałabyś poważne kłopoty.


    No właśnie nie wiem czy miałabym kłopoty.

    O to się właśnie pytam. Czy można dziecko w wieku lat 13-stu
    zostawić samo na noc ? Ja nie jestem pewna czy rzeczywiście nie
    można.

    Po mieście porusza się samo i nikt mi nie powie że rodzic ma
    obowiązek jeździć z 13-latkiem do szkoły. Czy wobec tego własne
    łóżko i łazienka są bardziej ryzykowne niż jeżdzenie po mieście ?

    A posłanie dziecka pod namiot na wakacje ? Od jakiego wieku już
    można ? Przecież nie od 18-stu.... jest jakaś granica wieku wg
    prawa ?
  • agatka_s 21.07.08, 19:44
    i żaden sąsiad nic nie doniesie, bo ja już dawno się dzieckiem nie
    opiekuje. Wszędzie chodzi samo, jeździ po mieście samo, na podwórko
    chodzi samo, do sklepów chodzi samo, na rowerze też (albo z
    kolegami). Żaden sąsiad (czy inny życzliwy)nawet się nie pomyśli że
    facet wzrostu 173 cm, numer buta 43, potrzebuje maminej opieki....

    Trzynastolatek to naprawdę jest już samodzielny facet, on umie
    bardzo dużo rzeczy zrobić, można na nim polegać, można mu powierzyć
    wiele ważnych rzeczy. Powiem nawet że z dwóch osób: babci i syna,
    to ja bardziej mogę polegać na...synu (np jak teraz byli oboje w
    Bułgarii, to bardziej mój syn opiekował się babcią niż na odwrót, to
    on załatwiał wszystko na lotnisku, w hotelu, to on miał pieniądze,
    karte do bankomatu , to on trzymał paszporty, nastawiał budzik żeby
    wstali na lot powrotny)-jedyna rzecz której nie zrobi to obiad, tzn
    coś by sobie do jedzenia zrobił, ale raczej nie obiad.

    Nie wiem tylko czy mi mimo wszystko wolno, zostawić samego.
  • joa66 21.07.08, 19:40
    Nie miałam na myśli "libacji" "orgii" i "gier hazardowych" (???) wink
    tylko normalne zycie towarzyskie nastolatka! Spotkania z kolegami i
    koleżankami. Teraz są wakacje, więc w szkole ich nie spotyka. Jeżeli
    będzie mieszkał sam i nie będzie się spotykał z kolegami, może
    będzie chcial ich zaprosic do domu...


  • agatka_s 21.07.08, 19:49
    joa66 napisała:

    > Nie miałam na myśli "libacji" "orgii" i "gier hazardowych"
    (???) wink
    > tylko normalne zycie towarzyskie nastolatka! Spotkania z kolegami
    i
    > koleżankami. Teraz są wakacje, więc w szkole ich nie spotyka.
    Jeżeli
    > będzie mieszkał sam i nie będzie się spotykał z kolegami, może
    > będzie chcial ich zaprosic do domu...
    >
    >

    Jak się umówimy że nie będzie żadnych wizyt pod moją nieobecnoć, to
    tak będzie. Zresztą jak jestem w domu, to mój syn zawsze się pyta
    czy może przyjść kolega.

    Jak zostawie go samego, to jasne że z katalogiem rzeczy których nie
    może robić-i wiem na 1000% że nic z tego nie zrobi. On za bardzo
    ceni wolność, którą ma aby nadużywać moje zaufanie. Jestem pewna że
    jeśli zostanie sam, to będzie to dla niego wielka frajda i dowód że
    jest już dorosły (przynajmniej w moich oczach)-napewno zrobi
    wszystko aby nic złego sie nie przyrafiło. Znam swoje dziecko.

    Natomiast własnie głownie chodzi mi o ten aspekt prawny.

  • joa66 21.07.08, 19:54
    Pytałam sie o życie towarzyskie, ponieważ sa wakacje i siłą rzeczy w
    szkole nie spotyka się z kolegami. Myślę, że 13 latek może czuć się
    nieswojo nie mając do kogo się odezwać przez kilka dni, poza babcią,
    do której pójdzie na obiad. Oczywiście może spotykac się na
    podwórku, ale to zalezy od pogody. Dlatego moim zdaniem warto wziąc
    pod uwagę wizyty kolegów i określic ich zasady. Chyba, że to syn
    będzie odwiedzał kolegów. Ja się tylko pytam jak Ty to widzisz....
  • agatka_s 21.07.08, 19:59
    To będzie w październiku,na początku- napisałam ze za 2 miesiące.

    W wakacje to mój syn jest cały czas poza domem, był z babcią, a
    teraz do końca wakacji na obozach.

    3-4 dni bez kolegów (i koleżanek) w domu przeżyje.
  • joa66 21.07.08, 20:05
    Przepraszam, umknęło mi , że to za dwa miesiące.

    Skoro masz zaufanie do syna, to pozostaje tylko kwestia prawna.

    I obawiam się, że przepisy nie określają tego wiekowo,
    spodziewałabym się bardziej określeń typu "zapewnienie nalezytej
    opieki"
  • agatka_s 21.07.08, 20:18
    No tak, ale co to jest nalezyta opieka wobec 3-latka, wobec 8-latka,
    nawet wobec 10-latka to ja rozumiem i instynktownie jest to jasne,
    bez żadnych przepisów. Trzeba być z takim dzieckiem, żeby nie
    narobiło głupot, np nie weszło na parapet, albo zapaliło gaz itp.

    Ale co to jest należyta opieka wobec 13-latka ?

    Wiadomo zeby nie włóczył się gdzieś po 22.00,żeby nie pił alkoholu ,
    nie uprawiał seksu z małoletnią....albo tym podobne. I to jest
    jasne, tylko ze nas to kompletnie nie dotyczy.

    Ale czy rodzic musi dopilnować żeby 13-latek umył zęby i poszedł
    spać o 20.00 ? Musi mu rano śniadanie podać ? Wyprawić do szkoły ?
    (tzn rozumiem że musi zadbać aby poszedł do szkoły, no ale to chyba
    nie oznacza że musi go do tej szkoły odstawić).

    Mój syn miał wypadek rowerowy, zderzył się z samochodem, mimo że ja
    byłam 20 metrów obok w naszym mieszkaniu. To co miałam z nim być na
    tym rowerze,zeby mu zapewnić należytą opiekę ? Pewnie gdyby to był
    wypadek np 6-latka, to już bym odpowiadała.

    Załóżmy nawet że ten wypadek byłby wtedy gdy ja hipotetycznie
    byłabym zagranicą, to czy ktoś uważałby że jestem odpowiedzialna za
    niesprawowanie należytej opieki (oczywiście miałabym wyrzuty
    sumienia itp, ale to kategoria moralna, nie prawna) ?

    Naprawde jestem ciekawa czy prawo to jakoś reguluje ???




  • mgla_jedwabna 30.07.08, 12:39

    No, jesli dla ciebie zycie towarzyskie to libacje alkoholowe, gry hazardowe i orgie, to wspolczuje twojemu synowi takiej matki. "czasem wpadnie kolega" to tez jest zycie towarzyskie, wiesz? I granie w pilke na podworku, bo zakladam, ze nie gra z obcymi ludzmi, tylko traktuje to jako forme spedzenia wolnego czasu w gronie kolegow.

    Zreszta Joa66 wlasnie chyba to miala na mysli piszac o kolegach i kolezankach. Dziecko prowadzi zycie towarzyskie od momentu gdy idzie do przedszkola i zaczyna miec kolezanki i kolegow, z ktorymi np. wspolnie swietuje urodziny.
  • izzo 21.07.08, 19:14
    Wiem, że mój 13-latek też by nie miał nic przeciwko (pewnie by się nawet
    ucieszył), ale u mnie by taki numer nie przeszedł - babcia by nie wytrzymała,
    wiedząc, że jest sam i sama by się wprowadziła. Natomiast nie wiem, jak to jest
    z prawnego punktu widzenia, czy można dziecko w tym wieku zostawić bez opieki,
    podejrzewam, że nie.
  • andaba 21.07.08, 19:18
    Zostawiłabym bez wahania.
  • verdana 21.07.08, 20:13
    Nie zostawiłabym ze wzgledu na nową szkołę. Pierwsze sześć tygodni z
    moich doswiadczeń to czas "docierania się, koniecznosci robienia
    bezustannych zakupów (wiem, wiem 13-latek zrobi bez problemu, ale tu
    czasem trzeba podjąć decyzję finansowo obciążająca matke). W dodatku
    będą zupenie nowi koledzy, i to co wydaje się 100% pewne w znanym
    środowisku może nie być pewne w nowym. To takze czas pierwszych
    stresów w nowej szkole i warto, aby syn miał komu o tym opowiedzieć.
    No i jesli dziecko ulegnie wypadkowi, czy zachoruje - kto będzie
    miał prawo podjąć decyzję o leczeniu? Babcia mieszkająca z wnukiem -
    oczywiscie, ale babcia w innym mieszkaniu takiego prawa może już nie
    mieć - dowiedz się, jak to jest.
    Prędzej zostawilabym 12 latka w 6 klasie niż 13 na poczatku I
    gimnazjalnej.

    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • agatka_s 21.07.08, 20:30
    verdana napisała:

    > Nie zostawiłabym ze wzgledu na nową szkołę. Pierwsze sześć tygodni
    z
    > moich doswiadczeń to czas "docierania się, koniecznosci robienia
    > bezustannych zakupów (wiem, wiem 13-latek zrobi bez problemu, ale
    tu
    > czasem trzeba podjąć decyzję finansowo obciążająca matke). W
    dodatku
    > będą zupenie nowi koledzy, i to co wydaje się 100% pewne w znanym
    > środowisku może nie być pewne w nowym. To takze czas pierwszych
    > stresów w nowej szkole i warto, aby syn miał komu o tym
    opowiedzieć.
    > No i jesli dziecko ulegnie wypadkowi, czy zachoruje - kto będzie
    > miał prawo podjąć decyzję o leczeniu? Babcia mieszkająca z
    wnukiem -
    > oczywiscie, ale babcia w innym mieszkaniu takiego prawa może już
    nie
    > mieć - dowiedz się, jak to jest.
    > Prędzej zostawilabym 12 latka w 6 klasie niż 13 na poczatku I
    > gimnazjalnej.
    >


    też o tym myśłałam, że to nowa szkoła.

    Ale:

    -to już będzie październik, więc myślę że zakupy itp będą już za nami
    -z dni szkolnych to będą 2 dni czwartek+piątek i w niedzielę
    wieczorem będe już w domu (wiec nawet gdyby dziecko mialo jakis
    klopot, to poczeka te 2 dni)
    -nie jadę do Australii, tylko do Rumunii, co jest 2 h lotu samolotem
    do Warszawy, w najgorszym wypadku 4-5 gdybym musiala lapac samolot z
    przesiadka....
    -jest telefon, gdyby byla potrzebna nawet jakas natychmiastowa
    decyzja-to ja jestem zawsze pod telefonem.


    Tu w Warszawie też moge być nieosiągalna przez dłuższy czas, takie
    samo ryzyko-czasem mi się zdarza pracować calutki dzień poza domem i
    komórke mam wyłączoną i teoretycznie dziecko też moze trafić do
    szpitala...TFU TFU !!!!!! (trafiło, akurat byłam pod telefonem i
    dziecko przytomnie telefon podało, mimo że stracił przytomność i był
    w szoku, a przecież mogło być inaczej, mogli go zabrać do szpitala i
    ja mogłam się o tym dowiedzieć dopiero po kilku godzinach....)


    Ja nie musze dziecka zostawiac samego, w razie czego babcia
    potrzebuje 5 minut żeby u nas być....

    Tak sobie głośno myslę czy można już, a jeśli jeszcze nie można, to
    od kiedy już będzie można ?


  • arioso1 21.07.08, 21:05
    nigdy nie wiesz kto bedzie z nim do klasy chodził, nie znasz
    niektórych osób-syn nieumyslnie się pochwali koledze, kolega ma
    kolege o 7 lat starszego tez sie pochwali jemu i wrócisz do pustych
    scian-czasem to chwila moment.
    13latka bym nie zostawiła ja -ale moja mama mnie zostawiała na kilka
    dni jak chodziłam do 5 klasy- nic mi nie było ale tez mogło-lepiej
    niech on u tej babci jednak zostanie-bedziesz spokojniejsza
    --
    fotoforum.gazeta.pl/u/arioso1.html
  • agatka_s 21.07.08, 21:23
    arioso1 napisała:

    > nigdy nie wiesz kto bedzie z nim do klasy chodził, nie znasz
    > niektórych osób-syn nieumyslnie się pochwali koledze, kolega ma
    > kolege o 7 lat starszego tez sie pochwali jemu i wrócisz do
    pustych
    > scian-czasem to chwila moment.
    > 13latka bym nie zostawiła ja -ale moja mama mnie zostawiała na
    kilka
    > dni jak chodziłam do 5 klasy- nic mi nie było ale tez mogło-lepiej
    > niech on u tej babci jednak zostanie-bedziesz spokojniejsza



    Po pierwsze syn bedzie chodzil do dobrego gimnazjum (już tu o
    średniej jego kolegów pisać nie będe, bo kilka wątków niżej
    opisałam)-nie sadze aby wsród jego kolegów byli bandyci, albo
    znajomi bandytów. Kujony, może jakieś dzieci nie do końca
    empatyczne, może dzieci egocentryczne i rozpieszczone itp to może
    będą, ale nie bandyci, tego akurat jestem pewna.

    Po drugie-mieszkamy na osiedlu strzeżonym, ogrodzonym, okamerowanym
    i z ochroną-tu nawet gość z ulotkami się nie przeciśnie....

    Po trzecie- mamy ubezpieczone mieszkanie (to też jakby ktoś mówil że
    może zalać mieszkanie wodą, albo wysadzić w powietrze (aha gazu nie
    mamy !!!!), albo sąsiadowi wybić dziurę w ścianie.

    A po czwarte i najważniejsze syn nie papla-jak mu powiem żeby się
    nie afiszował z tym że jest sam, to nie będzie i już.

    Od 3 lat syn nosi klucze, porusza się po mieście i wraca ze szkoły o
    różnych porach (mamy kontakt komórkowy). Często przychodzi ze
    szkoły gdy mnie nie ma, często jest sam przez wiele godzin, a ja
    wracam późno. Sam wychodzi na chór-nigdy nie zapomniał, nie nawalił
    (raz na początku zapomniał zamknąć drzwi na klucz, a raz zostawił
    klucz w drzwiach ale tak się tym przestraszył że teraz sprawdza
    drzwi po 3 razy....)Zdarzało się też że ja wychodziłam, on spał i
    potem sam szedł do szkoły. Więc takie różne sytuacje naprawdę mamy
    przećwiczone. Jedyna nowość, to spanie w nocy-bez mamy obok. Choć
    to też ma przećwiczone tylko na obozach i innych wyjazdach.


    Ja się nie boję- SERIO !!!! Zastanawia mnie tylko prawo.
  • joa66 21.07.08, 21:20
    Teoretycznie ryzyko, że mu się coś stanie jest małe, przynajmniej
    nie większe niż zwykle. Kwestie organizacyjne typu zakupy można
    załatwic przez telefon , przy pomocy babci. Jeżeli nawet zaśpi do
    szkoły, nie umrze od tego. Ryzyko, odpukać, że mu cos się stanie a
    Tobie zajmie kilka godzin, żeby dostać się do szpitala , jest takie
    samo kiedy jest na obozie.

    Zostaje tylko kwestia ewentualnej potrzeby rozmowy, kontaktu. Sama
    najlepiej znasz swojego syna. Mój na przykład nie lubi rozmawiać
    przez telefon (telefon służy do przekazywania informacji a nie do
    gadaniawink ), za to często wieczorkiem zbiera mu się na zwierzenia.

    Kiedy miał 10 lat wybłagał, żebyśmy się zgodzili na jego samodzielny
    jednodniowy pobyt w domu (wyszliśmy rano koło 8.00, powrót miał byc
    około 23-24 kiedy on spał). To był dzień wolny od szkoły.
    Przygotowaliśmy wszystko, uprzedziliśmy babcię, która mieszka 200
    metrów od nas. Syn był szczęsliwy, a nasze telefony w ciągu dnia
    lekko go irytowały. Ale po całym dniu nacieszenia się
    wolnością..zadzwonił do babci i zaprosił ją na kolację,
    bo ..zatęsknił za kontaktem z innym człowiekiem i ..rozmową.
  • verdana 21.07.08, 21:26
    Moim zdaniem kiedy nadejdzie czas - juz w listopadzie slowa bym nie
    powiedziała, ale jak ktos słusznie powiedział - nie znasz
    towarzystwa. Wydaje mi się, ze teraz jest za wczesnie, aby
    zdecydować. Może się okazać, ze np. tak jak w szkole mojegp syna w
    październiku byla wycieczka integracyjna - a już samodzielny wyjazd
    z pustego mieszkania czy powrót do pustego mieszkania to nie jest
    zadanie dla 13-latka.
    Myslę, ze sprawa powinna pozostać w zawieszeniu. We wrzesniu
    zorientujesz się, jak syn jest nastawiony do szkoły, czy nie ma
    jakis wyjazdow, wycieczek itd.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • bi_scotti 21.07.08, 21:35
    Ja pamietam kiedy zostalam pierwszy raz sama smile Mialam 9 lat,
    dokladnie rzecz biorac 9 i pol - tata byl w sanatorium, mama miala
    wyjazd sluzbowy. To tez byly chyba 2 noce, zadnej babci w odwodzie
    za to obowiazek opieki nad starym, chorym juz wtedy psem. W pierwszy
    wieczor poszly korki czego rodzice nie przewidzieli, pan sasiad
    pomogl z ochota i jeszcze zarobilam chyba kawalek ciasta od
    sasiadki. Dzieki za przywolanie milych wspomnien tym watkiem smile
    Moje dzieci zostaly same na 3 dni gdy najmlodsze mialo 8 a
    najstarsze 11. Lecielismy na pogrzeb na drugi koniec kontynentu,
    byla zima i istaniala szansa spedzenia w drodze jakiejs totalnej
    ilosci godzin wiec oszczedzilismy dzieciom tego typu atrakcji.
    Zyczliwa sasiadka dogladala po poludniu czy wszystko gra. I bylo OK.
    Ala ja mam duze zaufanie do moich dzieci, bo je sobie takimi godnymi
    zaufania wychowalam. 13-latka zostawilabym w ogole bez mrugniecia
    okiem smile Moj to by sie chyba w ogole obrazil gdybym miala
    watpliwosci!
  • agatka_s 21.07.08, 21:43
    verdana napisała:

    > Moim zdaniem kiedy nadejdzie czas - juz w listopadzie slowa bym
    nie
    > powiedziała, ale jak ktos słusznie powiedział - nie znasz
    > towarzystwa. Wydaje mi się, ze teraz jest za wczesnie, aby
    > zdecydować. Może się okazać, ze np. tak jak w szkole mojegp syna w
    > październiku byla wycieczka integracyjna - a już samodzielny
    wyjazd
    > z pustego mieszkania czy powrót do pustego mieszkania to nie jest
    > zadanie dla 13-latka.
    > Myslę, ze sprawa powinna pozostać w zawieszeniu. We wrzesniu
    > zorientujesz się, jak syn jest nastawiony do szkoły, czy nie ma
    > jakis wyjazdow, wycieczek itd.


    Tzn jak bedzie wyjazd integracyjny-to problem z glowy-bo poprostu
    wyjedzie, a jak wyjedzie to nie zostanie sam....


    Ja nie chce podejmowac decyzji. Ja tylko glosno mysle.

    Tak jak napisalam-ja w glebi nie mam nic "naprzeciw". Ale jako
    osoba rozsadna, i praworzadna, staram sie zastanowic czy mi wolno
    cos takiego zrobic.

    Wiadomo ze sytuacje moga byc rózne, moze sie np okazac ze zacznie
    goraczkowac, albo sie bedzie gorzej czul-wtedy to jasne ze babcia
    wprowadza sie na stale. Moze byc tysiac innych powodow, ze zostawie
    go z babcia (np cos narozrabia na kilka godzin przed moim
    wyjazdem....)

    Tak sobie tylko mysle. Bo to jest taki sam dylemat, jak np to czy
    puscic dziecko samo pod namiot ? Kiedy już wolno ?
  • joa66 21.07.08, 21:47
    Nie wiem kiedy dziecko "może " jechać pod namiot, ale uważam, że
    zanim pojedzie..powienien mieć doświadczenie samego pomieszkania
    przez kilka dni w domusmile Jestem za stopniowym usamodzielnianiem, a
    samotne zostanie w domu uważam za stopień o wiele "mniej
    zaawansowany" niż wyjazd pod namiot z kolegami.
  • agatka_s 21.07.08, 21:36
    joa66 napisała:

    > Teoretycznie ryzyko, że mu się coś stanie jest małe, przynajmniej
    > nie większe niż zwykle. Kwestie organizacyjne typu zakupy można
    > załatwic przez telefon , przy pomocy babci. Jeżeli nawet zaśpi do
    > szkoły, nie umrze od tego. Ryzyko, odpukać, że mu cos się stanie a
    > Tobie zajmie kilka godzin, żeby dostać się do szpitala , jest
    takie
    > samo kiedy jest na obozie.
    >
    > Zostaje tylko kwestia ewentualnej potrzeby rozmowy, kontaktu. Sama
    > najlepiej znasz swojego syna. Mój na przykład nie lubi rozmawiać
    > przez telefon (telefon służy do przekazywania informacji a nie do
    > gadaniawink ), za to często wieczorkiem zbiera mu się na zwierzenia.
    >
    > Kiedy miał 10 lat wybłagał, żebyśmy się zgodzili na jego
    samodzielny
    > jednodniowy pobyt w domu (wyszliśmy rano koło 8.00, powrót miał
    byc
    > około 23-24 kiedy on spał). To był dzień wolny od szkoły.
    > Przygotowaliśmy wszystko, uprzedziliśmy babcię, która mieszka 200
    > metrów od nas. Syn był szczęsliwy, a nasze telefony w ciągu dnia
    > lekko go irytowały. Ale po całym dniu nacieszenia się
    > wolnością..zadzwonił do babci i zaprosił ją na kolację,
    > bo ..zatęsknił za kontaktem z innym człowiekiem i ..rozmową.


    Eeee to nie mój syn.

    Wczoraj rano pojechał na oboz. Wieczorem rozmawial ze mna 15
    sekund: "dojechalismy, jest Ok, jestem w pokoju 3 osoobowym, czesc
    musze juz leciec". A przed chwila napisalam do niego SMS-
    a "zadzwonisz do mnie ?" i dostalam odp "nie moge mamy dyskoteke"


    no i obawiam się że jego potrzeba "pogadania" będzie tak wyglądać
    przez następne 2 tygodnie....

    Zdecydowanie bardziej podniecające bedzie to że zostanie sam, że
    może pokazać jaki jest dorosły itp niż jakaś tam potrzeba kontaktu-
    jak babcia da jeść, to mu wystarczy i napewno będzie się dobrze
    bawił całą tą sytuacją-raczej podejdzie do tego jak do wyzwania,
    czegos w rodzaju zadania do sprawdzenia się-tak jak w harcerstwie
    np. Naprawdę nic mu się nie stanie, jak będzie sam. A na
    nieszczęśliwe wypadki to ja nie mam wpływu, nawet jak jestem w domu
    24h na dobę, przecież 13-latka nie upilnuje, nie ochronię przed
    samochodami, gwałcicielami, złodziejami, bandydatami i innymi
    takimi, co z torebką mam za nim chodzić żeby w razie czego takiego
    bandytę pogonić ?


  • joa66 21.07.08, 21:44
    Mój syn przez telefon rozmawia mniej więcej tak samo smile
    A kiedy jest z kolegami , to jeszcze krócej!big_grin

    Ale fakt, różni się od Twojego , bo tak jak pisałam lubi z nami
    pogadać od czasu do czasu, zwłaszcza wieczorem i widzę, ze sprawia
    mu to przyjemność. A rozmawiamy o wszystkim, z rozmowy o polityce
    Sikorskiego potrafimy dojśc do wygłupów w szkole.
  • agatka_s 21.07.08, 21:49
    Tzn mój syn ze mną rozmawia i to sporo. Chętnie i z własnej woli.

    Tylko że nie będzie miał żadnej traumy, ani specjalnie go to nie
    obejdzie jeśli mnie nie usłyszy przez 4 dni (i vice versa !!!!),
    pokusiłabym się nawet twierdzić że i miesiąc bez słyszenia mnie by
    wytrzymał (czy vice versa-to już mam wątpliwości....)
  • joa66 21.07.08, 21:50
    Chyba nikt nie mówił o traumie...?wink
  • agatka_s 21.07.08, 21:58
    joa66 napisała:

    > Chyba nikt nie mówił o traumie...?wink

    o rany przecież to ironia....

    ja znam swojego syna. gdybym przeczuwala, ze zostanie w domu
    samodzielnie mogloby byc dla niego przykre, zbyt trudne, malo
    przyjemne, ryzykowne czy w jakikolwiek inny sposob negatywne, to z
    pewnoscia nawet bym o czyms takim nie myslala. Jestem osoba
    odpowiedzialna i wszelkie rzeczy na ktore mam wplyw,
    przeanalizowalam, natomiast na te na ktore nie mam wplywu, nie mam
    tak samo bedac 20 m od syna jak i kilka tysiecy km od niego.

    Cały czas tylko myślę o aspektach prawnych. Nie chciałabym łamać
    prawa, albo zrobić coś co prawo uważa za niedopuszczalne. Mimo
    wszystko raczej jako wyrodna matka, narażająca dobro dziecka przed
    wymiarem sprawiedliwości stawac bym nie chciała.....
  • verdana 21.07.08, 21:44
    To nie o to chodzi - nie wiem, jak prawnie, ale jesli 13-latek
    ulegnie wypadkowi, nie będzie zadnego opiekuna prawnego i okaże
    się,że jest sam w domu, to moga się zacząć schody. I prawne i
    medyczne. Nikt nie wyda np. pozwolenia na operacje nie ratującą
    życia.
    Na pierwszej wyawiadwce w gimnazjum jedna z matek, już nie pamiętam
    w związku z czym, powiedziała, ze jej dzieci bywaja kilka dni same w
    domu, więc w tym czasie ona nie przyjdzie do szkoły, nawet w razie
    wypadku czy rozróby. I wychowawczyni - nie wiem czy miala podstawe
    prawna - powiedziała, ze będzie musiała zawiadomic (i tu nie
    pamiętam kogo - policję? opieke spoleczna?) bo dzieci w tym wieku
    nie moga przebywac bez opieki.
    Ale wychowawczyni jest głupia jak but, wiec za nic nie ręcze.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • agatka_s 21.07.08, 21:52
    verdana napisała:

    > To nie o to chodzi - nie wiem, jak prawnie, ale jesli 13-latek
    > ulegnie wypadkowi, nie będzie zadnego opiekuna prawnego i okaże
    > się,że jest sam w domu, to moga się zacząć schody. I prawne i
    > medyczne. Nikt nie wyda np. pozwolenia na operacje nie ratującą
    > życia.
    > Na pierwszej wyawiadwce w gimnazjum jedna z matek, już nie
    pamiętam
    > w związku z czym, powiedziała, ze jej dzieci bywaja kilka dni same
    w
    > domu, więc w tym czasie ona nie przyjdzie do szkoły, nawet w razie
    > wypadku czy rozróby. I wychowawczyni - nie wiem czy miala podstawe
    > prawna - powiedziała, ze będzie musiała zawiadomic (i tu nie
    > pamiętam kogo - policję? opieke spoleczna?) bo dzieci w tym wieku
    > nie moga przebywac bez opieki.
    > Ale wychowawczyni jest głupia jak but, wiec za nic nie ręcze.

    A co w sytuacji kiedy mój syn był za granicą, ze szkołą, albo teraz
    jedzie z chórem ?

    I tam by uległ wypadkowi ? Też zostaje tylko telefon....

    Gdybyśmy tak myśleli to dzieci w ogóle by nie mogły opuszczać
    rodziców nawet o 2 przecznice dalej.....


  • joa66 21.07.08, 21:59
    Rozmawiałam przed chwilą z koleżanką-kuratorem (ale nie
    prawnikiem). Powiedziała, że prawo definiuje tylko
    pojęcie "zostawienie bez opieki małoletniego" czyli np. 17,5 roku.

    Sama przyznaje , ze przepis jest bez sensu.

    W razie czego, tu cytuję: " to zalezy jak dobrego ma się adwokata"
  • agatka_s 21.07.08, 22:14
    ostatnio była znana sprawa, rodziców-normalnych nie patologicznych,
    acz nie bardzo zamożnych.

    Ojciec dał w skóre, chyba nawet w złości i chyba nawet mocno (ale
    nie żeby katował, lanie-klasyczne)-dziecko komuś powiedziało-a potem
    kurator wnioskował o odebranie dzieci. Gdyby nie Gazeta Wyborcza
    która podniosła raban, to kto wie moze by te dzieci im zabrano....

    Wiec do nieszczęścia moze dojść nawet jak nic złego nie zrobimy (tzn
    danie lania-uważam za rzecz złą, no ale bez przesady, nie tak aby
    dzieci odbierać). Nawet jak jestem w Warszawie, to moze się okazać
    że robie coś z czego nawet najlepszy adwokat mnie nie wybroni
    (ostatnio jak Kubica wygrał F1-wypiliśmy z synem po szklance (synowi
    troche wody dolałam) piwa jabłkowego żeby wznieść toast, w sumie
    każdy mógłby teraz na mnie donieść bo mówie o tym publicznie, ale
    jak Boga kocham wyrzutów sumienia nie mam !!!!)
  • joa66 21.07.08, 22:21
    wink

    Piwo jabłkowe Bavaria ma 0,0% alkoholu smile
  • agatka_s 21.07.08, 22:26
    joa66 napisała:

    > wink
    >
    > Piwo jabłkowe Bavaria ma 0,0% alkoholu smile


    to był Freeq-4,5% ale z wodą to jakieś 2%

    Ale jak Polak zwycięża w F1, to nawet 13-latek może to "oblać"
    (dobrze że Kubica już nie zwycięża bo by mi dziecko alkoholikiem
    zostało !!!)

    Cześć ide spać.
  • joa66 21.07.08, 22:24
    A poważnie..jak widzisz, prawo jest mocno niedoskonałe w tych
    sprawach. W sumie nie słyszałam o masowych aresztowaniach np. w
    Jarocinie, a teoretycznie jest to wbrew prawu.
  • izzo 21.07.08, 22:31
    W sytuacji, kiedy dziecko jedzie ze szkołą, ma opiekuna. W sytuacji, kiedy
    zostaje samo, opiekuna de facto nie ma. Dla prawnika, który będzie chciał
    wykorzystać tę sytuację, taka sytuacja nie różni się wiele od porzucenia
    dziecka, jak w przypadku tzw. eurosierot.
    Powtarzam, nie jest kwestią to, czy twoje dziecko jest w stanie zostać w domu
    samo, bo oczywiście, że sobie poradzi, tylko w razie wypadku taka sytuacja może
    zostać zinterpretowana na twoją niekorzyść, jako że pozostawiając go w domu bez
    opieki narażasz go na niebezpieczeństwo. Choćby pożar w domu (niekoniecznie u
    ciebie, ale np. u sąsiadów), włamanie itp. U nas prawo nie wyznacza dolnego
    wieku dziecka, kiedy możesz go zostawić bez opieki (nieletni to nieletni i jest
    taki do 18 roku życia), mówi tylko, że pozostawienie go nie może go narazić na
    szkodę. Zatem jeśli (odpukać) coś się stanie, taka sytuacja może zostać
    zinterpretowana jako właśnie takie narażenie. Tyle że nikt normalny nie
    przewiduje nieszczęść, bo popadłby w paranoję. Chyba zatem najlepiej byłoby,
    gdyby np. szkoła wiedziała, że dziecko pozostaje pod oficjalną opieką np. babci,
    bo ona jest na miejscu. A przebywać w mieszkaniu może sobie samo, nikt tego nie
    sprawdzi.
  • agatka_s 21.07.08, 22:42
    Ok

    Zalozmy ze wybucha ten pozar,kiedy dziecko jest samo w domu.

    Dziecko (np lat 17, albo 13) jest samo w domu, bo np ma wakacje, a
    mama poszla do pracy. Czy matka wtedy odpowiada ?

    Co powinna zrobic ? nie pojsc do pracy ? wynajac opiekunke do 17
    latka ?

    Jaka jest roznica miedzy wyjsciem do pracy na caly dzien ? a
    pojechaniem do pracy na 4 dni ? czy prawo to rozgranicza, ze pojsc
    do pracy na 1 dzien wolno, ale wyjechac na 4 dni do pracy juz nie
    wolno ? A jesli to matka lekarz i ma dyzur przez ponad dobe, to już
    łamie prawo ? A jesli to matka np 17 latka, pracujaca nocami , to
    wolno jej pracowac nocą?






  • izzo 21.07.08, 22:46
    No właśnie chodzi o to, że to nie jest jasno powiedziane i zależy od
    interpretacji. Mowa jest tylko o zapewnieniu właściwej opieki. Co to znaczy w
    przypadku 2,8,13,16-latka? Ba! Zatem - jak ktoś powiedział - zależy, jakiego
    masz prawnika.
  • joa66 21.07.08, 22:50
    Po prostu w tych sytuacjach matki muszą przekonac sąd (gdyby cos się
    stało) , że zapewniły należytą opiekę. Ale przyznam , ze nigdy nie
    słyszałam o sprawie dotyczącej 17latka pozostawionego bez opieki.
    Mimo, że prawo chyba daje taka możliwość.
  • verdana 21.07.08, 22:59
    Gdy wychodzisz do pracy na caly dzień - jesteś wieczorem, możesz
    pomoc dziecku. Powrot z zagranicy trwa - a wg. prawa Twoj syn nie
    moze zgodzić się np. na operację złamanej nogi, transfuzję czy
    zabezpieczenie drzwi wejściowych mieszkania po wlamaniu. Ja jednak
    widze zasadniczą różnicę, czu mama wraca wieczorem, czy jest za
    granica i nie ma szns na szybki powrot.
    Oficjalnie zawiadomilabym szkołę, ze dzieckiem opiekuje się babcia.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • aluc 22.07.08, 00:14
    verdano, bez przesady
    na taką okoliczność chociażby sądy rodzinne mają całodobowe dyżury

    co nie zmienia faktu, że zostawienie trzynastolatka na parę dni
    samego w domu uważam za pomysł bardzo taki sobie, a nawet zupełnie
    od czapy

    natomiast doskonale pamiętam, kiedy pierwszy raz zostałam sama w
    domu na kilka dni - miałam 23 lata i właśnie wynajęłam mieszkanie w
    innym mieście wink
  • marina2 22.07.08, 01:46
    agatko pomysł szalony i nie pasujący do Twojego rozsądku .szczerze
    mówiąc odpadlam czytając.
    nie ,nie zostawiałabym choć dzieci mam super rozsądne.życie płata
    figle.ochłoń kobieto.złap dystans.13 lat - to nie facet.
    pomysł od czapy
  • mika_007 21.07.08, 23:25
    nie zostawiłabym
    wysoki wzrost to nie wszystko
    13 lat to jednak jeszcze głupi wiek -już nie dziecko,jeszcze nie
    nastolatek w pełnym tego słowa znaczeniu
    dwa-nowa szkoła,nowi znajomi,DUŻO nauki i samo dziecko?
    nie ryzykowałabym

    i co innego wypadek losowy kiedy sprawujący opiekę rodzic jest w
    pracy,a co innego jeśli dziecko jest pozostawione SAMO (bo
    babcia "za rogiem" do mnie nie przemawia) na kilka dni
  • alabama8 22.07.08, 08:48
    Zostawić w domu bez ceregieli. Z tego co piszesz - syn jest
    odpowiedzialny. Przykazać żeby się babci meldował co jakiś czas i z
    głowy. Do babci może po szkole na obiad wpadać - zawsze jakaś forma
    dozoru.
    Przed nieszczęściem nie uchronisz - nawet jakbyś stała i trzymała za
    rękę.
  • babcia47 22.07.08, 09:12
    ja w tym wieku zostałam na 2 tygodnie wczasów rodziców w Bułgarii, w
    maju (telefonów nie było jakichkolwiek). Nadzór sprawowała
    zaprzyjaźniona sasiadka, ze mna nocowała czasem moja kolezanka, kasy
    wydałam tyle ile było przewidziane, do nastepnej klasy zdałam bez
    problemu, chałupa po powrocie stała..i to nawet wysprzatana..a
    aniołkiem nie byłam. Potem regularnie co rok, dwa, rodzice
    zostawiali mnie na jakis czas, kiedy nie mogli mnie ze soba zabrać
    ze względu na ich plany urlopowe w pracy i mój obowiazek szkolny,
    zawsze był ktoś kto sie zaoferował z nadzorem (rodziny w miejscu
    zamieszkania nie mieliśmy, ten "ktoś" miał klucze i prawo wchodzenia
    do mieszkania bez pytania)..dla mnie to tez był rodzaj urlopusmile)
    nikt nie zrzędził a tabuny kolezanek i kolegów przychodziły jedynie
    na kawę..ale to już w czasie późniejszych samodzielnych pobytów..
  • mma_ramotswe 22.07.08, 10:06
    Ja mam chyba jakieś niedojrzałe dzieci. Bałąbym się zostawić samo
    którekolwiek z nich w wieku 13 lat
  • kkokos 22.07.08, 10:09
    agatko, mam wrażenie, że rozpoczęłaś ten wątek z nadzieją, że
    usłyszysz "ależ oczywiście, zostaw, przecież masz takie fajne
    dziecko, co za problem". wątek prawny ktoś podniósł po drodze, więc
    go uwzględniłaś dopiero w dalszych dywagacjach i tyle.

    to już kolejny wątek wykorzystywany przez ciebie głównie do
    dłuuuuugich opowieści o tym, jakiego wspaniałego masz syna. trochę
    niepokojące, że tak się musisz w tym utwierdzać przed obcymi ludźmi.

    przypuszczam, że nie chcesz znać mojego zdania na temat zostawiana
    13-latka samego, ale i tak napiszę - mój ma lat 12, też zaczyna
    teraz gimnazjum, jest samodzielny, nie był co prawda u dwóch obcych
    rodzin za granicą, ale za to ugotuje obiad bez problemu - i dla mnie
    byłoby oczywistością zostawienie go z babcią. strzeżonego pan bóg
    strzeże, babcia by się też stresowała, gdyby był sam cztery dni (a
    po co stresować babcię), wreszcie - jak ktoś napisał - jak by się
    nic nie działo, to oczywiście ok, ale niech nie daj boże coś się
    stanie, to ja bym była tą, która porzuciła dziecko (i według prawa,
    i w moim sumieniu).
    ponieważ wiem, że poczucie samodzielności, samostanowienia oraz po
    prostu pobycie samemu w domu to atrakcja dla mojego dziecka (miałam
    tak samo w jego wieku), zgodziłabym się na jedną noc - do
    rozważenia, czy lepiej niech śpi sam z czwartku na piątek, czy też z
    soboty na niedzielę.
  • agatka_s 22.07.08, 10:29
    A to jest Twoja kolejna interpretacja tego "co autor mial na mysli".

    Naprawde wiem ze mam wspanialego syna i nie mam potrzeby pisac o tym
    anonimowym osobom, naprawde takie dowartosciowanie nie jest mi
    potrzebne. No ale Ty i tak wiesz lepiej co mna kieruje, wiec niech
    bedzie ze musze sobie conajmniej jak alkoholik raz na dzien "walnąć"
    wątek gloryfikujacy mojego syna, inaczej dzień stracony. OK ?

    A co do meritum. Naprawde interesuje mnie kwestia
    prawna/obyczajowa tego problemu.

    Mam ochote dziecko zostawić, ale ponieważ jak większość z Was
    napisała może to być jakoś tam jednak niezgodne z obowiazujacymi
    przepisami, czy jak widać z ogólnym poczuciem co rodzic zrobić
    powinien- nie zrobie tego.

    Jednak postaram się dowiedzieć jak to rzeczywiście reguluje prawo,
    bo powiem szczerze, że nie mam ochoty nianczyć dziecko aż do 18-stki.

  • verdana 22.07.08, 15:51
    I chyba nie musisz. Nie jestem prawnikiem, ale sadze, ze kazdy są
    inaczej odniesie się do 13-latka samego w domu, a inaczej chocby do
    15-latka, ktory ma wieksze prawa. 16-latka może uż wziąć ślub, więc
    mniemam, ze i zostać sama w domu....

    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • thaures 22.07.08, 16:59
    Ja mam 14-latka. Tez samodzielny i odpowiedzialny, nie mam
    najmniejszego problemu zostawic go samego w nocy, gdy mamy impreze
    czy jakas sprawa do zalatwienia. Teraz spedzamy wspolnie wakacje,
    przebywamy ze soba 24 godziny na dobe i dochodze do wniosku, ze moj
    syn to jeszcze kompletny dzieciak. Jeszcze 2 tygodnie temu
    powiedzialabym, ze zostawilabym go na 100% samego na pare dni,
    dzisiaj juz musialabym sie mocno zastanowic- moze inaczej-
    zostawilabym go tylko wtedy, gdybym nie miala naprawde innego
    wyjscia.
  • bi_scotti 22.07.08, 20:54
    verdana napisała:

    >16-latka może uż wziąć ślub, więc
    > mniemam, ze i zostać sama w domu....
    >

    Nie sama tylko z mezem wink)) Ewentualnie ze swiezo-sprokreowana
    progenitura. Ale sama to zapewne nie, bo moze jeszcze jest
    dziecinna wink))
  • srebrnarybka 23.07.08, 00:11
    Rozumiem, że 16 latka może zostać w domu pod opieką noworodka, jeśli
    jest jego matką.
  • maksimum 06.09.08, 23:29
    agatka_s napisała:

    > A to jest Twoja kolejna interpretacja tego "co autor mial na mysli".
    > Naprawde wiem ze mam wspanialego syna i nie mam potrzeby pisac o tym
    > anonimowym osobom, naprawde takie dowartosciowanie nie jest mi
    > potrzebne. No ale Ty i tak wiesz lepiej co mna kieruje, wiec niech
    > bedzie ze musze sobie conajmniej jak alkoholik raz na dzien "walnąć"
    > wątek gloryfikujacy mojego syna, inaczej dzień stracony. OK ?

    No i juz dalas kkokos powod,zeby Cie nazwala trollem.

    > A co do meritum. Naprawde interesuje mnie kwestia
    > prawna/obyczajowa tego problemu.

    Prawnej kwestii nie ma zadnej.
    Dziecko moze zostac same w domu,jesli rodzice uznaja,ze jest wystarczajaco
    odpowiedzialne by zostac samo w domu.

    > Mam ochote dziecko zostawić, ale ponieważ jak większość z Was
    > napisała może to być jakoś tam jednak niezgodne z obowiazujacymi
    > przepisami, czy jak widać z ogólnym poczuciem co rodzic zrobić
    > powinien- nie zrobie tego.

    Wiekszosc jak zwykle nie ma racji i nie zna prawa,za to lubi sobie pogadac w
    celu poprawienia samopoczucia.

    > Jednak postaram się dowiedzieć jak to rzeczywiście reguluje prawo,
    > bo powiem szczerze, że nie mam ochoty nianczyć dziecko aż do >18-stki.

    W watku ponizej wyjasnilem,ze prawnie mozesz to zrobic i decyzja zalezy TYLKO od
    Ciebie.

  • tukata 23.07.08, 11:36
    ani bym nie zostawiła swojego trzynastoletniego dziecka (które
    oczywiście samo uważa się za bardzo dorosłe)ani nie piła z nim piwa
    (nawet po dolaniu wody) - ale mam dość konserwatywne poglądy.
  • iwonesik 23.07.08, 14:04
    Ja swojego prawie 13 letniego syna nie zostawiłabym na kilka dni
    samego. Bez problemu siedzi całe dnie podczas choroby lub teraz w
    czasie wakacji w domu. Zrobi samodzielnie zakupy, przygrzeje sobie
    obiad, itp. Jest bardzo samodzielny, ale to jest tylko dziecko, poza
    tym pierwsze dni w gimnazjum... Wolałabym być przy dziecku.
  • arioso1 23.07.08, 14:50
    u nas na osiedlu jest taka rodzina- najpierw matka piła z synem,
    potem piła za to co on ukradł a teraz oboje kradna i na zmiane
    siedza w wiezieniu- a jeszcze 14 lat temu była to wzorowa ,
    wykształcona rodzina na poziomie-tez sie zaczeło od spouchwalania .
    nie zostawiłabym dziecka samego w nocy-to raz-w kwestii prawnej z
    tego co udało mi sie ustalic to granica wieku to 11lat kiedy
    mozna teoretycznie samo dziecko w domu zostawiac czy posłac do
    szkoły- praktycznie to juz 6 latki same do szkoły chodza-jezeli
    dziecko jest niepelnosprawne nalezy mu opieke zapewnic non stop,
    wiec z punktu widzenia prawa mozesz zostawic syna-najwyzej ktos
    napisze potem w gazecie..... (odpukać).pozostawiony sam w domu 13
    latek ,poniósł smierć na miejscu,podczas gdy jego matka przebywała
    za granicą,sprawę bada prokuratura--czyli artykuł jakich setki w
    wiadomosciach-tylko nam sie wydaje że one nas nigdy nie beda
    dotyczyły i tu sie mozemy naprawdę pomylić.
    nie rób z niego macho naj naj lepszego naj odpowiedzialniejszego
    bo i tak to tylko dziecko do 18 roku zycia a potem to juz powiesz
    ze jest dorosły-wstrzymaj sie te 5 lat-nikomu z was udowadnianie czy
    sobie poradzi czy nie nie jest potrzebne do szcześcia-no chyba ze
    sie mylę
    --
    fotoforum.gazeta.pl/u/arioso1.html
  • babcia47 30.07.08, 13:17
    "nie rób z niego macho naj naj lepszego naj odpowiedzialniejszego
    bo i tak to tylko dziecko do 18 roku zycia a potem to juz powiesz
    ze jest dorosły-wstrzymaj sie te 5 lat-nikomu z was udowadnianie czy
    sobie poradzi czy nie nie jest potrzebne do szcześcia-no chyba ze
    sie mylę"
    ..to jak widzę chodzi głównie o unikniecie odpowiedzialnosci karnej
    przez rodziców..a co z wychowaniem tego młodego człowieka? Z
    pozostawieniem go "na gospodarstwie" ze swiadomoscia, ze jakiś
    opiekun (babcia) moze w kazdej chwili dokonac kontroli jak sobie
    radzi i jak sie sprawuje?..wygodnie będzie kiedy dziecko skonczy 18
    lat stwirdzić, ze sankcje prawne juz mi nie grożą..a co z
    odpowiedzialnością i zaradnościa tego młodego człowieka? Dotychczas
    trzymany przez całe życie "za rączkę" dowie sie, że jest dorosły, ma
    sie wykazać odpowiedzialnością, zaradnością..a co jeżeli uzna, że ma
    prawo zawrzec związek małżeński i sprowadzić dziecko na swiat..to że
    bedzie miał 18 lat nie znaczy ze będzie dojrzały, bo nie będzie miał
    sie gdzie i jak tego nauczyć..niczym nie będzie sie różnił od
    obecnego 13-latka poza wiekiem..i tym, że rodzice juz nie
    będą "musieli", bedą mieli problem z głowy
  • evee1 24.07.08, 05:40
    Ja nie zostawilabym 13latka samego w domu na kilka dni, nawet gdyby
    tym trzynastolatkiem byl syn agatki_s smile. Ja mam akurat 13latke,
    ktora nie jest taka zaradna i odpowiedzialna, chociaz od dwoch lata
    sama dojezdza do szkoly autobusem i pociagiem, ale nawet gdyby byla
    to tez bym tego nie zrobila.
    Dopoki dzieci nie sa dorosle, to czuje sie za nie odpowiedzialna, a
    zostawianie ich na kilka dni moim zdaniem nie miesci sie w ramach
    takiej odpowiedzialnosci.
    --
    W mózgu kobiety jest taka maleńka komórka, w której mieszczą sie
    setki par butów.
  • harrypotter 25.07.08, 11:35
    jak pytasz ludzi z warszawskich osiedli willowych to ci powiedza NIE a jak
    zapytasz reszte swiata to ci powe ze PWENIE TAK, mozesz zostawic
  • alessia27 25.07.08, 11:41
    Mowisz ze babcia mieszka w obwodzie
    to niech syn spi te kilka dni u babci.
    Ja bym swojego syna 13-letniego nie
    zostawila samego na kilka dni.
    --
    ♥ Macius 10.05.2002
  • iwonesik 25.07.08, 12:09
    alessia27 napisała:

    > Mowisz ze babcia mieszka w obwodzie
    > to niech syn spi te kilka dni u babci.
    > Ja bym swojego syna 13-letniego nie
    > zostawila samego na kilka dni.

    Zgadzam się w 100%, nie rozumiem dlaczego syn nie może przenocować u
    babci. Przecież po przyjściu ze szkoły może wrócić do domu, a
    wieczorem udać się do babci lub ona do niego. 13 latek to dziecko,
    czy on musi sobie czy komuś udowodnić, że jest taki dorosły?
  • annakate 25.07.08, 19:33
    Prawo jest jasne - do pełnoletniości dziecko pozostaje pod władza rodzicielską i
    rodzic zobowiązany jest zapewnić mu opiekę. Oczywiście wiadomo, że 13 latek nie
    wymaga osobistej nieprzerwanej opieki przez cała dobę, ale uważam, że
    "pozostawanie bez opieki i nadzoru ze strony osób dorosłych " przez więcej niż
    dobę kwalifikuje się już, by uważniej przyjrzec się sytuacji, a po 3 dobach
    umieścic dziecko w pogotowiu opiekunczym. Zaznaczam, że osoba dorosła to nie
    musi byc rodzic, ale ktoś, komu rodzic korzystając ze swojej władzy
    rodzicielskiej ta opiekę powierzył.

    Ale dobrze - załózmy, że przyjmujesz, że można 13 latka zostawić samego. To
    skoro można na kilka tygodni, dwa miesiące to może na cztery też? Na sześć? Na
    trzy kwartały? na półtora roku? A w ogóle to po co mu rodzice?
  • kolina01 30.07.08, 14:11
    Ja sie ostatnio zdziwilam, jak przeczytalam w gazecie, ze 12 latki
    na kolonii wymagaja ciaglego dozru opiekunasad bo inaczej w razie
    wypadku, moze on byc postawiony do odpowiedzialnosci karnejsad
    Byl wypadek gdzies na kolonii i 12 latki wychodzily na bramke na
    boisku, obok osrodka. NO i bramka sie przewrocila i przygniotla 1-
    go. NIesetety dziecko zmarlosad Oprocz organizatorow kolonii, za
    niedopilnowanie bezpiczenstaw boiska, maja ciagnac do sadu takze
    opiekunów, za niedopelnieni nadzorusad
    Tu sie zdziwilam, bo ze swoich kolonii pamietam, ze mielismy czas
    wolny, kiedy moglismy sie rozejsc po miescie, lub bawic na boisku
    obok osrodka, bez niczyjego nadzoru sad Dziecko musi przeciez kiedys
    tez byc samosad
    Wiec w razie jakiegos wypadku, trzymaja sie sztywno tych 18-stu latsad
  • radiata 31.07.08, 15:56
    NIE - swoje zaczęłam zostawiać same w domu na dwa, trzy dni jak starsze zaczęło
    liceum, no i byli we dwoje.
    Pomijając aspekt prawny - przecież gdyby młodemu rzeczywiście coś się stało, to
    obciążenie psychiczne i poczucie winy byłoby znacznie gorsze od wszelkich sądów
    - dla mnie jest to dość niebezpieczny precedens... Za rok, dwa jak młody
    okrzepnie w gimnazjum, a koledzy z elitarnej szkoły mają dużo gorzej poukładane
    w głowie niż niejeden ich rówieśnik, to co, wrócisz do ściągania na noc Babci?
    --
    Księgarnia Przyrodnicza Radiata
  • librarian3 06.09.08, 21:26
    widzę, że nikt nie ma tu pojęcia o kodeksie karnym ponieważ przytaczacie jakieś
    wydumane teorie jakoby należało nie pozostawiac bez opieki rodziców dziecko do
    lat 18, co jest jawną bzdurą. Zresztą w przypadku autorki wątku nie zamierza ona
    pozostawic dziecka bez opieki, co miałoby miejsce w przypadku gdyby
    niespodziewanie wyjechała na tydzień mówiąc młodemu: "masz tu trochę pieniędzy,
    radź sobie..."

    Wg KK granica jest niżej niż 18 lat i wbrew pozorom JEST określona - to jest 15
    lat. (art 210 par. 1)

    Artykuł ten mówi jednak: UWAGA! - o porzuceniu - co nie będzie miało miejsca w
    sytuacji z babcią pod ręką. Babcia jest tu gwarantem opieki i wszelkie dywagacje
    na temat możliwych katastrof to jakaś paranoja.

    Nie wiem jak bardzo musiałby byc nieżyczliwy sąsiad i jaka tragedia musiałaby
    się wydarzyc żeby matka w tej sytuacji została pociągnięta do odpowiedzialności.
    A przytaczanie doniesień z kroniki policyjnej gdzie para alkoholików zostawia
    swoje maleńkie dzieci bez opieki i rusza w tango jest nie na miejscu - tu
    dochodzi do autentycznego porzucenia, które zresztą wychodzi na jaw zwykle
    przypadkiem...
  • maksimum 06.09.08, 22:24
    Jesli chlopak jest zaradny,duzy i rozsadny,to nie widze zadnego problemu.
    Prawnie sytuacja jest na tyle jasna,za jak nic sie nie stanie,tzn ze zrobilas
    dobrze zostawiajac go w domu.
    Gdyby natomiast cos sie wydarzylo nieoczekiwanego,kiedy potrzebna jest decyzja
    osoby doroslej,to tez moga sie z Toba skontaktowac telefonicznie.
    W Stanach nie ma nawet wieku okreslonego,od jakiego mozna zostawiac dzieci same
    w domu.
    law.justanswer.com/legal-age/qza3-nj-old-teen-left-home-alone
    Zalezy to od umiejetnoasci dawania sobie rady przez dziecko.
    W UK jest to samo.
    au.answers.yahoo.com/question/index?qid=20071103152827AAVdXPx
    "There isn't a legal age in the UK. It's your parents' responsibility to decide
    whether you are ready to be left alone or not."
    W Polsce domyslam sie,ze jest tak samo.
    Strachliwe mamuski spedzily Ci sen z powiek,bo dla nich 20 latek tez bedzie
    dzieckiem.
  • igge 06.09.08, 22:31
    Absolutnie nie, nawet by mi to do głowy nie przyszło. Teraz mam
    podobną sytuację : małż w pracy w innym mieście lub za granicą przez
    kilka dni, ja nieoczekiwanie muszę wyjechać z młodszym dzieckiem na
    drugi kraniec Polski na miesiąc. Dopiero czytając ten wątek zdałam
    sobie sprawę, że teoretycznie mogłabym mojego 12 latka zostawić
    samego na 4 dni( tyle mniej więcej nasze wyjazdy się zazębiają),
    gdyby chciał. Jest superodpowiedzialny i supersamodzielny,
    całkowicie mu ufam. Sama nie byłam wychowywana pod kloszem i
    generalnie spędzałam całe dnie sama, od 6 roku życia jeździłam do
    szkoły ( nie była to rejonówka) tramwajem odjeżdżającym z ruchliwego
    skrzyżowania. Ale na razie (może kiedy pójdzie do gimnazjum będę
    inaczej na to patrzeć) z przyczyn nie związanych z logiką,
    rozsądkiem, prawem etc - w życiu nie zostawiłabym go samego nie
    mogąc w godzinę czy dwie wrócić i pomóc w razie kłopotów. Niby
    komórka pozwala na stały kontakt ale musiałabym być w zupełnie
    podbramkowej, nagłej, dramatycznej sytuacji, żeby na to pozwolić. Na
    razie opieka babci/dziadka/koleżanki/sąsiadki nawet czysto
    teoretyczna ale musi być pod ręką. Nie widzę, żeby mogło to
    przeszkadzać mojemu synowi w samodzielności. Opieka babci na
    odległość tak jak opisuje to Agatka też w sumie jest opieką, więc
    jeśli ani babcia ani wnuczek nie chcą spędzić więcej czasu w czasie
    tych kilku dni razem - to chłopiec generalnie i tak będzie pod
    opieka tylko, że telefoniczną. Ja wolałabym babcię na miejscu, żeby
    mogła opatrzyć stłuczenia po wypadku na spacerze z psami np.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.