Nagie dzieci w szatni basenowej Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witam
    Moje dziecko uczeszcza do szkoly z basenem. Zajecia ma 2x w tyg.
    Teraz jesy w drugiej klasie i ... przestala lubic basen...a nawet
    szkole. W pierwszej klasie cieszyla sie z dni "basenowych".
    Spytalam: Czemu juz nie lubisz basenu?...bo Pani kaze sie rozbierac
    a ja sie wstydze, wypisz mnie z basenu mamusiu prosze...
    Wiem ze jest przymus mycia sie, ale tez pamietam jak bylam w jej
    wieku i wchodzilo do szatni babsko i kazalo sie rozbierac- i to byla
    dla mnie trauma.
    Nie chce zeby moje dziecko przechodzilo przez to samo
    Kazdy ma swoje wlsane poczucie wstydu: jeden lubi biegac nago po
    mieszkaniu, drugi z mezem po ciemku.
    Chcialabym byc po stronie corki, chcialabym zeby lubila basen i
    szkole. Jak to rozegrac?, pomozcie...
    Jak mi ktos by teraz kazal sie rozebrac w szatni na basenie...przy
    wszystkich to bym go wysmiala(sama za kotara sie oporzadze- i nie
    musze nikomu nic pokazywac)..ale ja jestem dorosla...
    • Miedzy ganianiem po domu nago a z meżem po ciemku jest jeszcze sporo
      innych postaw.
      Sa miejsca gdzie nagość jest jak najbardziej na miejscu i robienir z
      tego jakiejś sensacji jest niezdrowe.
      A jak wy traktujecie nagość w domu?
      • My z corka widujemy sie nago...aczkolweik zawsze jej powtarzalam ze
        jesli nie ma ochoty pokazywac swego ciala komukolwiek to absolutnie
        ma do tego prawo...
        mysle jednak ze wstydliwosc jest nie tylko kwestia wychowania ale
        takze chrakteru czlowieka,
        chcialabym zeby tak jak my- dorosli, i ona mialo prawo dokonania
        wyboru komu co pokazuje
        • A jak ty zachowujesz się w przebieralni basenowej?
          Tez wstydzisz się rozebrac przy innej kobiecie?

          • Oczywiscie
            Rozbieram sie w kabinie, myje i wychodze w reczniku badz w stroju.
            Nie to zebym miala w poprzek...ale przypadkowy wzrok na moim nagim
            ciele powoduje ze sie rumienie. Zawsze tak mialam choc uprawiam sport
            (silownia , basen) i to sie nie zmieni. Widok innych golych babek mi
            nie przeszkadza.
            Kiedy chodzilam na basen z corka wchodzilysmy obie do kabiny i sie
            mylysmy wspolnie.
            Corka lekarza, mnie, kuzynki sie nie wstydzi...ale kolezanki z klasy-
            cale stado- ciekawe i z nielekkimi jezykami....KLOPOT sad
          • ja popieram założycielkę wątku. I współczuję jej
            córeczce.Wstydliwość nie jest niezdrowa.Każdy z nas jest inny.Tak,ja
            nie rozbieram się w szatni na basenie przy innej kobiecie.Po prostu
            nie czuję się komfortowo.Wchodzę do kabiny.Nie bulwersuje mnie
            natomiast,że ktoś się nie wstydzi,jest to takie miejsce,gdzie można
            się pokazać nago,ale nie ma przymusu.W szkole jest inna sytuacja,bo
            dzieci po basenie wykąpać się powinny,a pewnie nie są stworzone
            warunki,aby zachować intymność.U mojej córki w szkole też jest
            basen,mają kabiny prysznicowe,więc mogąś się tam przebrać,ale
            większość, w tym moja córka nie wstydzi się nagości,ale jest już
            gimnazjalistką i przebiera się wśród koleżanek,a nie obcych osób.W
            podstawówce w życiu by się nie rozebrała do naga w grupie
            rówieśniczej.Taki wiek.Generalnie wstyd to nic złego i nagość w
            pewnych miejscach to też nic złego. Ale zmuszanie dziecka wbrew jego
            woli,aby rozebrało się przy innych wbrew jego woli jest sprzeczne z
            jego prawem do poszanowania intymności.I to nie tyle kwestia
            wychowania,co charakteru.Ja się wstydzę,a moja córka jużź nie.A może
            w moim wieku też się nie rozbierze? Tyle jest tu wątków o tym,że
            dzieci nie należy zmuszać do różnych rzeczy,że trzeba szanować ich
            zdanie,więc może tu też bądźmy tolerancyjni i dajmy dziecku prawo do
            tego,czy chce paradować nago po szatni ,czy nie.
        • a1ngela napisała:

          > My z corka widujemy sie nago...aczkolweik zawsze jej powtarzalam
          ze
          > jesli nie ma ochoty pokazywac swego ciala komukolwiek to
          absolutnie
          > ma do tego prawo...
          > mysle jednak ze wstydliwosc jest nie tylko kwestia wychowania ale
          > takze chrakteru czlowieka,
          > chcialabym zeby tak jak my- dorosli, i ona mialo prawo dokonania
          > wyboru komu co pokazuje

          zgadzam sie z tym, mam podobne zdanie smile

          ja bym porozmawiala z nauczycielka, na spokojnie wyjasnila w czym
          rzecz
        • Rozumiem, ze dzieci może dręczyć niesprawiedliwość faktu, ze pani jest ubrana a
          one gołe ale bez przesady... basen to jedno z miejsce gdzie nagość nikogo nie
          dziwi. Nie jestem przekonana czy niechęć do rozebrania się w grupie innych
          rozebranych dziewczynek, umycia się normalnie i bez fałszywego wstydu to coś co
          należy jakoś wspierać. Bo na basenie nie ma "wyboru" - decydując się na
          uczęszczanie na basen wyrażasz automatycznie zgodę na oglądanie większości twego
          ciała przez wszystkich pozostałych użytkowników basenu (nie powiesz mi, ze
          obcisły kostium wiele zakrywa...smile) i na możliwość , że ktoś zerknie na ciebie
          gdy się myjesz czy dostrzeże pośladek przy przebieraniu... Przecież nikt celowo
          się innym golasom nie przygląda. Basen to specyficzne miejsce gdzie
          automatycznie trzeba odrobinę zawiesić "wstydliwość" na kołku. Szczególnie, ze
          bardziej zakrytych kabin prysznicowych jest zazwyczaj tylko kilka i żadna
          nauczycielka nie pozwoli by dzieci spędziły w szatni parę godzin czekając na
          swoja kolejkę do zakrytego prysznica...

          Może chodzi właśnie o to, że pani jest ubrana nie o sam fakt bycia gołą? A może
          jakaś "mundra" koleżanka robi jakieś krytyczne i niby "śmieszne" uwagi na temat
          ciała w ogóle lub ciał swoich koleżanek?
          • "Bo na basenie nie ma "wyboru" - decydując się na
            uczęszczanie na basen wyrażasz automatycznie zgodę na oglądanie
            większości twego ciala"

            coz, co chce to pokazuje...a co niechce to nie...jakby mnie ktos
            zmusil do rozebrania sie....niestety czulabym sie molestowana...

          • umycia się normalnie i bez fałszywego wstydu to coś co
            > należy jakoś wspierać. Bo na basenie nie ma "wyboru" - decydując
            się na
            > uczęszczanie na basen wyrażasz automatycznie zgodę na oglądanie
            większości tweg
            > o
            > ciała przez wszystkich pozostałych użytkowników basenu (nie
            powiesz mi, ze
            > obcisły kostium wiele zakrywa...smile)
            Nieprawda. Na wielu basenach sa przebieralnie, każda kobieta duża
            czy mała umie tez przebrac się całkowicie pod ręcznikiem. Ten temat
            wraca co roku w 2 klasie. Ja tam mam wiele szacunku dla dzieci.
            Chodziłam z dziewczynkami na basen w 2 klasie i obserwowałam jak
            każda sie wstydziła, przebierała pod ręcznikiem, widziałam te
            spłoszone spojrzenia i nie wyobrażam sobie by były zmuszane do
            obnażania się. Trzeba miec troche wrażliwości i wczuć sie w psychike
            takiego dziecka. Był tez wątek o paskudnej nauczycielce zrywającej
            ręcznik z płaczącej dziewczynki. Basen to nie ma byc miejsce traumy
            i poniżania. Takie wstydliwe te dziewczynki 8-letnie są, później im
            przejdzie albo nie. Trzeba to uszanowac i stworzyc im warunki by
            czuły się dobrze i bezpieczne. Pani ze szkoły troche na początku
            wydziwiała ale my mamy stanęłyśmy za dziećmi. Nie Tobie ani mi
            oceniać czy to wstyd fałszywy czy jakiś inny....
            • napisałam o kawałku pośladka , który można dostrzec przy przebieraniu - u osoby
              całkiem gołej i paradującej nago można dostrzec nieco więcej, nieprawdaż?

              Jasne, ze ludzie przebierają się pod ręcznikami czy w inny sposób zakryci, jeśli
              chcą - i to nie jest fałszywy wstyd tylko ich zwyczaj.

              Nie sądzę by nauczycielka zmuszała dzieci do biegania goło po szatni - bo po co?

              Jednak niektórzy nie czują się komfortowo pod ręcznikiem. Niektórzy nie czują
              się zaś komfortowo pod prysznicem nago, nawet tym "zakrytym" - i to IMO jest
              problem do przedyskutowania z panią.

              Jeżeli zaś dziecko w ogóle nie jest w stanie się przebrać i umyć - to to jest
              spory problem, którego wychowawczyni nie rozwiąże. Dlatego doradzałam udać się
              na basen i zobaczyć o co chodzi.


              • > Nie sądzę by nauczycielka zmuszała dzieci do biegania goło po
                szatni - bo po co
                No to może nie do końca się zrozumiałyśmy bo niestety panie
                wychowawczynie nie raz zmuszają, o czym było na Forum i jestem
                przekonana że tak jest też w tym przypadku. U nas u pani ze szkoły
                był argument że na golasa jest szybciej, ale upadł. Ale masz rację,
                jeśli mama ma możliwośc powinna raz potowarzyszyć na tym basenie i
                ustawić sprawę z wychowawczynią. Jeśli dziecko ma taka fobie że nie
                chce chodzic na basen, to raczej wygląda to na przymus golizny, a w
                tym wieku dziewczynka jest już w stanie wytłumaczyć o co chodzi. Ja
                jestem za liberalizmem, jak ktos chce chodzic nago to prosze bardzo,
                chodzi o to by nie zmuszac tych co nie mają ochoty.
            • > Chodziłam z dziewczynkami na basen w 2 klasie i obserwowałam jak
              > każda sie wstydziła, przebierała pod ręcznikiem, widziałam te
              > spłoszone spojrzenia i nie wyobrażam sobie by były zmuszane do
              > obnażania się.

              Moja córka mówi że w jej klasie to większość dziewczyn się nie krępowała. Ona
              sama śmiała się z tych co się zasłaniały że mają cipki w poprzek i dlatego się
              wstydzą.
      • Na miejscu to jedno, komfortowa dla danej osoby - niekoniecznie.
        Sama sie nie rozbieram na basenie - bo nie lubie, nie mam ochoty.
        I IMO to tak samo naturalne, jak rozbieranie sie bez skrepowania.
        Uprzedzajac pytanie: nagosc u nas w domu jest traktowana w 100%
        naturalnie. Tyle, ze w domu mam własnego meza i własnego syna.
        --
        (Przy)biegli rewidenci
        Bliżej niż dalej
    • Nie widzę powodu, żeby dziecko na basenie biegało gołe - jesli nie
      ma na to ochoty. Naturalnym jest, że może się krępować i ma do tego
      prawo.Nauczycielka powinna uszanować prawo dziecka do intymności. Ja
      porozmawiałabym na ten temat z nauczycielką. Pod prysznic można iść
      w kostiumie, przy przebieraniu można zakryć się ręcznikiem. Tylko
      dobra wola nauczycielki. A tak analogicznie, gdyby podobna historia
      miała miejsce w męskiej szatni i to pan wymagałby biegania na golasa
      przez chłopców, to czyż nie odezwałyby się głosy oburzenia?
      • w kostiumie ale żeby się umyć trzeba go zdjąć. Jeśli zaś dziecko ma problem z
        byciem gołą pod prysznicem - to to nie jest IMO naturalna wstydliwość. Bo
        dziecko powinno wiedzieć , ze jest "w swoim prawie", że nagość pod prysznicem
        jest jak najbardziej na miejscu i "niech się wstydzi ten kto widzi" najwyżej.

        Nauczycielki nakazującej bieganie goło po szatni sobie nie wyobrażam - wręcz
        przeciwnie, zazwyczaj zawijają dzieci, przyspieszają przebieranie jak mogą.

        • Sory, ale spróbuj uszanować czyjesć poczucie wstydu... Niektórzy nie
          lubią jak się ich na golasa ogląda i żadne racjonalne tłumaczenia,
          że na basenie tak musi być tutaj nie mają sensu, szczególnie dla
          dziecka w tym wieku. Być może jej to przejdzie, a jak nie, to ma do
          tego swięte prawo i koniec.
          • Tak, ale po co dziecko bardzo wstydliwe dręczyć basenem?
            • Sorry, ale w zwiazku z tym, ze nie czuje sie komfortowo nago przy
              obcych ludziach, mam nie chodzic na basen?
              Nie chce sie rozbierac, nie lubie. Jesli inni sie rozbieraja, to ich
              prawo - nie przeszkadza mi to. Ale sama nie musze.
              Aha, moj syn nie ma oporow, zeby sie w meskiej szatni umyc nago pod
              prysznicem. Wiec to nie jest rodzinna przypadlosc, tylko jak juz
              zostalo powiedziane - kwestia charakteru.
              --
              (Przy)biegli rewidenci
              Bliżej niż dalej
              • Erin, miedzy nie komfortowo się czuje ale się myję mimo, ze ktoś może mnie
                podejrzeć (nawet w zamkniętej kabinie prysznicowej) a panicznie się boję basenu
                bo tam trzeba się rozebrać jest chyba różnica? Jeśli dziecko naprawdę nie może
                znieść przebierania się na basenie to po co je męczyć?

                Swoja drogą - zawsze można poprosić nauczycielkę by czekała z małą aż zwolni się
                ta zamykana kabina (bo wątpię by na basenie wszystkie były zamykane).
                Nauczycielka też człowiek, zrozumie. Ale jeśli i to będzie dla dziecka zbyt
                stresujące to naprawdę po co je dręczyć i w imię czego?
                • Sir, odniosłam się bardziej do Twoich kategorycznych wypowiedzi na temat 'nagość
                  na basenie' w ogóle smile, nie do tego konkretnego przypadku.
                  Szczerze? Rozumiem mimo wszystko to dziecko - moje też miało etap histerycznego
                  wręcz wstydu. Teraz mu przeszło.
                  --
                  (Przy)biegli rewidenci
                  Bliżej niż dalej
                  • A wiesz co, ja znam trzy dziewczynki z dokładnie odwrotną , choć równie
                    histeryczna , reakcją na basen. W tym siebie.

                    Te trzy dziewczynki w różnych dzielnicach i różnych punktach w czasie
                    wychowywane były na pływające i chodzące na basen. Wszystkie uczone były, ze myć
                    się trzeba przed i po, że ciało to ludzka rzecz itp itd. Wszystkie trzy prędzej
                    czy później trafiły na grupę debilek wyśmiewających się z nagości i dumnych ze
                    swojej pruderii. Brudasek nie myjących się ani przed ani po basenie bo
                    priorytetem było się zakryć a nie umyć czy dokładnie wytrzeć. Traumatyczne
                    przeżycie, naprawdę.

                    A co do kategorycznych wypowiedzi - uważam, ze kategorycznie nie ma się czym
                    przejmować jeśli ktoś ujrzy fragment pośladka przy przebieraniu. I martwiłabym
                    się gdyby moje dziecko wpadało w histerię czy smuciło się , ze ktoś ten pośladek
                    zobaczył. Uważam tez kategorycznie, że warto porozmawiać z nauczycielką i
                    poprosić by zadbała by dziecko mogło skorzystać z jednej z bardziej osłoniętych
                    kabin prysznicowych przy myciu.

                    Jeżeli zaś dziecko nadal panicznie bałoby się przebierania na basenie -
                    wypisałabym je i spróbowała za jakiś czas.
                    • Sir, między niechęcią do rozbierania się a wyśmiewaniem z
                      rozbierających jest jednak różnica. Jak juz powiedziałam - sama sie
                      nie rozbieram (a na basen jadę po prysznicu w domu - pozniej przed
                      wejsciem do wody tylko się 'moczę'). Po basenie zawsze jade prosto
                      do domu, gdzie sobie robię pelen prysznic wink. Tak wiec niekoniecznie
                      zaliczam sie do grupy brudasow. Po prostu nie mam ochoty sie
                      rozbierac przy innych. Kropka. A inni niech sie rozbieraja - ich
                      wola, ich prawo.
                      W temacie corki autorki - pogadac z nauczycielka, zeby nie zmuszala,
                      bo to chore i raczej odniesie odwrotny skutek. Tak jak juz
                      napisalam - moze to przejsciowe, moje dziecko tez tak kiedys mialo.
                      A jak nie, to trzeba szukac przyczyny takiego zachowania. Albo
                      zaakceptowac, ze ma wysoki poziom wstydu. I juz. I fakt, ze to
                      basen, nie ma nic do rzeczy.
                      --
                      (Przy)biegli rewidenci
                      Bliżej niż dalej
                      • Tak, jest różnica.
                        Dziewczynce , która wstydzi sie rozebrać zazwyczaj koleżanki współczują,
                        pomagają, podtrzymują ręcznik.

                        A debiki , które wyśmiewały się między innymi ze mnie nie miały grama empatii i
                        szacunku dla innych ludzi.
                        • Pamietajmy , ze mowa tu jest o dziewczynkach 8letnich...w tym wieku
                          dzieci sa okrutne, bezwzgledne
                          Nawet na rodzicow swoich kolezanek potrafia niezle "pojechac", a co
                          dopiero na siebie na wzajem. Z pewnoscia im to minie.
                          Chce tez zauwazyc, ze w zeszlym roku corka sie nie wstydzila. Teraz
                          powoli zaczyna poznawac cialo, sexualnosc itp. dlatego naturalnie
                          zaczela sie krepowc. Pewnie jak juz dojrzeje, wydorosleje bedzie
                          inaczej do tego podchodzic. Ale na dzien dzisiejszy dajmy dzieciom
                          prawo- jako dorosli- do intymnosci. Przez takie incydenty dzieciaki
                          popelniaja proby samobojcze- chcialabym tego uniknac.
                          Zyjemy w wolnym kraju i kazdy ma prawo do obnazania sie w sztni
                          basenowej...ale takze do nieobnazania jesli taka jest jego wola.
                          • No więc właśnie o to mi chodzi - dzieci potrafią dokuczać bezwzględnie.

                            I wprawdzie w tej sytuacji pewnie wystarczy pójść , przyjrzeć się sprawie,
                            pogadać z panią - to warto tez wybiec myślą w przyszłość i dać dziecku najlepszy
                            oręż do walki z dokuczającymi czy z własnymi kompleksami. pewność, ze ona jest
                            OK, że jej ciało jest OK, że ani ciała ani zmian w nim zachodzących wstydzić się
                            nie musi. Dzieci szczęśliwe i pewne siebie nie podejmują prób samobójczych z
                            powodu dokuczania przez rówieśników czy konieczności przebrania się na basenenie.

                            Co do intymności - uważam, ze powinno się jej zapewniać maksimum w stosunku do
                            możliwości - co dla mnie przekłada się np. na postulowanie u właścicieli basenu
                            większej ilości "zasłanianych" pryszniców czy kabin do przebierania a nie mycie
                            się w kostiumiesmile
                            • U mojej corki w szkole na basen ida jednoczesnie 3 klasy. Basen jest
                              wtedy rowniez dostepny dla innych uzytkownikow. Ile kabin byloby
                              potrzebnych, zeby nie tworzyly sie korki, skoro ludzie nie tylko by
                              sie tam myli ale i przebierali. To samo po w-fie.
                              Ja powiem szczerze, ze nie lubie latac nago pod prysznic na basenie,
                              ale staralam sie nie przenosic moich odczuc na corke i dla niej
                              prysznic nago przed i po basenie, bycie nago w saunie, jest czyms
                              jak najbardziej naturalnym. Jest u niej w klasie dziewczynka, ktora
                              sie wstydzi i zaslania jak moze recznikiem i slysze, ze to z niej
                              sie inne podsmiewuja.
                              • Jest u niej w klasie dziewczynka, ktora
                                > sie wstydzi i zaslania jak moze recznikiem i slysze, ze to z niej
                                > sie inne podsmiewuja.

                                To bardzo przykre. I zdaje mi się, ze rodzice mają gotowy temat na zebranie -
                                jak nauczyć dzieci nie śmiać się z innych ludzi.
                            • Moja corunia jest cudowna, wysportowana (tenis i basen), swietnie
                              sie uczy, gra na gitarze. Bardzo dobrze sobie radzi w stosunkach
                              kolezenskich. I niejednokronie jej powtarzam , ze chcialabym byc
                              taka jak ona bo jest sliczna, madra - kolezanki moga jej tylko
                              pozazdroscic....ale ona sie upiera, ze nie wcale nie jest ladna-
                              cecha charakteru- skromnosc. A pewnosc siebie to nie jest cecha
                              wyuczona moja droga sir.vimes.
                              Bylam u Pani i nawet u Dyrektorki szkoly...ma zielone swiatlo na
                              spoznianie sie na zajecia i mycie sie gdy prysznice sie obluzuja.
                              Corce powiedzialam ze moze korzystac z przywileju kiedy ma na to
                              ochote. Jestesmy bardzo zadowolone, ze tak sie sprawa zakonczyla.
                              • Cieszę się, że zgodnie z moimi przewidywaniami rozmowa z panią wystarczyła by
                                załatwić sprawę.

                                A co do pewności siebie - tak, można się tego nauczyć. I im wcześniej tym lepiej.

                                Co do zazdroszczenia urody - ja nie widzę sensu mówienie dziecku, ze ktoś jej
                                zazdrości urody. Konieczność "bycia ładną" i postrzeganie urody jako swojej
                                najbardziej wartościowej cechy to IMO błąd.
                                No i oczywiście - skromność nie ma nic wspólnego z brakiem pewności siebie.
                                • Nie che mi sie przepychac z kimkolwiek w sprawie wychowania dziecka,
                                  czy analizowania cech charakteru. Uwazam ze nie popelnilam zadnego
                                  bledu wychowawczego w kwestii dopingu, uswiadamiania, czy radzenia
                                  sobie z problemami. Jest swiadoma siebie i swojej seksualnosci, nie
                                  da sobie napluc w kasze, nie wstydzi sie siebie, staje w obronie
                                  slabszych i wie ze nie wolno sie smiac i innych.. Sytuacja w szatni
                                  wynika z podejscia nauczyciela(krzyk i brak poszanowania godnosci) i
                                  innych dzieci(wytykanie, podsmiewanie). Sprawa jest wyjasniona i
                                  wszystko jest juz OK.
                                  pozdroofki
                                  Angelika
                                  • Mniw też już się nie chce na ten temat pisać - więc tylko powiem
                                    tak: problem jest rozwiązany tylko dla Ciebie i Twojej córki, a co z
                                    innymi dziewczynkami, one nadal muszą biegać nago i być narażone na
                                    wrzaski owej nauczycielki. I to Cię satysfakcjonuje? Bardzo
                                    wychowawcze !!!
                              • a1ngela napisała:

                                > Moja corunia jest cudowna, wysportowana (tenis i basen), swietnie
                                > sie uczy, gra na gitarze. Bardzo dobrze sobie radzi w stosunkach
                                > kolezenskich. I niejednokronie jej powtarzam , ze chcialabym byc
                                > taka jak ona bo jest sliczna, madra - kolezanki moga jej tylko
                                > pozazdroscic....ale ona sie upiera, ze nie wcale nie jest ladna-
                                > cecha charakteru- skromnosc

                                No ta cecha charakteru to nie po tobie!
            • Nie nooo...teraz to przesada.....ja tez chodze na basen mimo ze sie
              wstydze swojej nagosci(nie ciala) Dziecko uwielbia plywac, uwielbia
              kolezanki, chce tylko zeby miala prawo do intymnosci. Ja obserwuje
              ze poczucie wstydu dla wielu ludzi zaczyna byc wada a przeciez to
              jest naturalne calkowicie.
              pod prysznicem moze byc golusienka i robic sobie co chce ale osoby
              trzecie sa tam niepotrzebne

              kurcze...to jak srac w kiblu jest na miejscu to moze tez otwierajmy
              szeroko drzwi zeby wszyscy mieli dostep...w koncu to normalne....
              nie wstydzmy sie...ZALOSNE
        • Nagość pod prysznicem jest naturalna,ale najlepiej,jak się jest pod
          tym prysznicem w kabinie, za zasłonką.No, niestety,w szkołach
          warunki sa, jakie są.Tłumaczenie dziecku,że nagość pod prysznicem
          jest normalna nic nie da.Bo fakt bycia nago w towarzystwie
          rówieśników krępuje dziewczynkę,i miejsce ,w jakim się to odbywa
          jest dla niej obojętne.Po prostu są osoby bardziej wstydliwe i to
          też jest normą.Dziewczynki rozwijają się w różnym tempie,jedne
          zaczynają już być małymi kobietkami,drugie to jeszcze fizycznie
          dzieci.To też czasem budzi niezdrową sensację i te lepiej rozwinięte
          mogąś się krępować.Moja córka zaczęła dojrzewać w trzeciej klasie i
          wtedy w życiu nie rozebrałaby się do naga przed rówieśniczkami,dla
          których ten etap przypadł 3 lata później.Dziecko chroni swoją
          intymność i ma do tego prawo.Ja bym wypisała z basenu,poświęciła się
          i chodziła z dzieckiem popołudniami,jeśli szkoła nie jest w stanie
          rozwiązać tego problemu.
          • Rówieśników tak, ale rówieśniczek?

            Z mojej szkoły pamiętam dziewczynkę, która przebierała sie w kibelku , starała
            uniknąć prysznica - własnie dlatego, ze dojrzewała wcześniej.

            Na szczęście rozsądna wychowawczyni od razu jak zorientowała siew problemie
            zrobiła kilka ogólnych pogadanek dla dziewcząt - o ciele, o naturalności
            przemian itp itd... I dziecko przestało panicznie się wstydzić siebie i swojego
            ciała.

            Dziecko, które lubi siebie i swoje ciało , wie , ze pewne zmiany są normalne - z
            pewnością ma łatwiej.

            Też uważam, ze można spokojnie wypisać wstydliwe dziecko z zajęć zamiast je
            dręczyć. Bo pewnych rzeczy nie przeskoczy a przebieranie się w toalecie jest
            zwyczajnie niekomfortowe i upokarzające.
            • Tez o tym myslałam- gdyby w tej przebieralni były dziewczynki i
              chłopcy to faktycznie, rozumiałabym bunt.
              I faktem niepodwazalnym jest to ze jak ktos sie w swoim ciele dobrze
              czuje to nie będzie się go wstydził mimo ze nie bedzie to ciało miss
              polonii.
            • Doprawdy jesli ty tak lubisz swoje cialo to tylko pozazdroscic...a
              moze to proznosc...
              • Mimo negatywnego wydźwięku twojego komentarza uważam, że dużo
                zdrowiej jest , kiedy lubi sie swoje ciało (mimo jego
                niedoskonałości) niż, kiedy cielesności towarzyszy brak
                samoakceptacji i wstyd. Bo to drugie może prowadzić do wielu
                niekorzystnych zjawisk (choćby anoreksji).
                • Czy może tylko modelkom wolno lubić swoje ciało a reszta powinna sie chować w
                  kibelku??????

                  KAŻDE dziecko (i dorosły też) powinno lubić swoje ciało - to jest normalne. A
                  nielubienie jest dyskomfortem, czymś przykrym, błędem wychowawczym - i może
                  prowadzić, jak pisze Babe007 do poważnych kłopotów , np. anoreksji, bulimii,
                  zaniżania swojej wartości, niewiary w siebie ale też do lęku przed sportem ,
                  wydekoltowaną sukienką, tańcem czy plażą ...
                  • > Czy może tylko modelkom wolno lubić swoje ciało a reszta powinna
                    sie chować w
                    > kibelku??????
                    >
                    > KAŻDE dziecko (i dorosły też) powinno lubić swoje ciało - to jest
                    normalne. A
                    > nielubienie jest dyskomfortem, czymś przykrym, błędem
                    wychowawczym - i może
                    > prowadzić, jak pisze Babe007 do poważnych kłopotów , np.
                    anoreksji, bulimii,
                    Ale tak nie jest! To pobożne życzenia. Zdarza się też że niektórzy
                    nie maja w miejscach intymnych dokładnie tego samego co inni, ze
                    mają brzydkie zmiany na skórze itd. A ponieważ akurat byłam modelką
                    to chyba mam prawo się wypowiadac po tym tekście i powiem że juz
                    widzę sir.vimes jak wpada do przebieralni na basenie i ściąga z
                    dzieci reczniki z krzykiem że są nienormalne i że jak się beda
                    wstydzić to doprowadzi ich to do bulimii i innych takich. Takich
                    sir.vimesów wśród wychowawców dzieci w Polsce niestety nie brakuje sad
                    • Już parzę.

                      Nie radze ściągać ręcznika - tylko iść i poprosić panią by czekała z dziewczynką
                      na możliwość skorzystania z zasłoniętej kabiny prysznicowej. I uczyć dziecko, że
                      ciało jest normalne. Jeżeli zaś dziecko panicznie boi się przebieralni - odczekać.

                      Cieszę się , ze miałaś okazję wspomnieć o swojej przeszłości w modelingu.
                      Troszkę nie na temat wyszło ale co tam, ważne, że fajnie wplotłaśsmile

                      • > Cieszę się , ze miałaś okazję wspomnieć o swojej przeszłości w
                        modelingu.
                        > Troszkę nie na temat wyszło ale co tam, ważne, że fajnie wplotłaśsmile
                        Bardzo na temat wplotłam bo sama wspomniałas o modelkach, nie mam
                        kompleksów na tle golizny, mało tego, załaszcza iles lat temu
                        bywałam obiektem miłych komplementów pań w siłowni itp, ale
                        rozumiem że ktoś może się wstydzić i rozumiem że każdy ma jakieś
                        lęki i kompleksy. I owszem należy z nimi walczyć, choć wstydliwość u
                        ośmiolatek to raczej jakas norma rozwojowa, ale ma ewentulanie
                        walczyć osoba która ma z tym problem, a nie nauczycielka która na
                        siłę pilnuje żeby dzieci były koniecznie obnażone. To jakby osobę
                        która ma lęk wysokości wepchnąć na Orlą Perć i kazać schodzić,
                        oczywiście dla jej dobra smile Chodzi mi po prostu żeby zostawić te
                        dziewczynki w spokoju sir.vimes wink
                      • a to chodzi?

                        lula.pl/lula_glam/51,94040,6239049.html?i=19

                        --
                        "Nawet w naszych czasach istnieją specjalne placówki, które pomagają rozwiązać
                        podobne problemy tak, aby nieszczęście wykluczonych nie kłuło zdrowych w oczy."
                        J. Littell
                • Również zauważyłem złośliwość w wypowiedzi a1ngeli i gratuluję
                  komentarza
                  Ciało jest jakie jest i warto jest nauczyć się je akceptować. I nie
                  chodzi tu o żaden narcyzm. Ciało - zwykła rzecz (a cieszy). I tyle.

                  A z córką to bym na miejscu a1ngeli porozmawiał i spróbował dojść do
                  sedna problemu. Może chodzi o wspomnianą weczśniej różnicę w tempie
                  dojrzewania?
                  --
                  Michał (tata Emilii, 19.05.2000)
                  michal2708@tlen.pl
                  • Taaakk...bywam zlosliwa wink
                    A co do lubienia swego ciala....to gdybysmy wszytkie tak je lubily
                    bezkompleksowo...to swiat bylby pelen szczesliwych i grubych
                    kobiet....
                    Ale niestety ...sad walczymy ostro o figure modelki.... wstydzimy sie
                    kraglosci, piersi obwislych po wykarmieniu 3 dzieci... rozstepach na
                    brzuchu po ciazach +20kg. I staramy sie tuszowac niedokonalosci i
                    nie chwalimy sie nimi.. natura kobieca
    • syn ma zajęcia basenowe w szkole od zerówki. na początku kilka razy na nich
      byłam, w ramach pomocy rodzicielskiej. niektóre dzieci bez problemów zrzucały z
      siebie mokre stroje i przebierały się szybko. niektóre zakrywały się ręcznikami
      i przebierały gdzieś z boczku, niektóre korzystały z przebieralni. nikt nie
      robił scen. dzieci spłukiwały się, myły w strojach.
      każdy przebierał się na swój sposób. nikt nie biegał goły po szatni.



    • Dzis tez miala basen...
      Jutro tez ma...dostanie zwolnienie
      Dopytalam troche i juz calkiem nie rozumiem
      Pani krzyczy...caly czas...i na mnie sie wciaz patrzy....Kurka..Co
      ja mam zrobic...
      Co ona chce od mego dziecka...
      • u nas dokladnie tak samo, jak dziecko chce. ale mysle, ze autorka watku i jej
        corka maja problem. psychologiczny. i nie zwalabym tego na chrakter.
        co innego biegac po sztni nago, co innego byc sie w stanie normalnie umyc i
        przebrac. jesli nie jest sie tego w stanie zrobic, to jednak nie jest normalne.
        --
        tak mi sie nie chce....
        • No to może porozmawiaj z Panią szczerze. Niech ci powie o co chodzi.
          A jak jej sie nie podoba, że córka myje sie w kostiumie, to jej
          problem, niech spada. Ja nie pozwoliłabym, aby moje dzicko
          przechodziło traume z powodu jakiejś wyżywającej sie nauczycielki. A
          jeżeli by nauczycielka bardzo nalegała, aby moje dziecko się
          rozbierało, to zaczęłabym podejrzewać ją o złe skłonności. Może
          nawet bym jej to w złości powiedziała.

          Ja dawno temu trenowałam pływanie. Zarówno w PKiN, jak i na Legii
          nie było luksusów, ale nie przypominam sobie aby ktokolwiek kazał
          nam się rozbierać. Jak ktoś ne chciał to nie musiał.
          --
          Marta
          Mama Danielka ( 16-11-2000 ) i Gabi ( 05-07-2002 )
          DZIECI ROCZNIK 2000
    • też trenowałam pływanie, a wiele lat później mój syn.
      Ani u niego ani u mnie nie było PRZYMUSU rozbierania- część się
      rozbierała,część nie i nikt z tego afery nie robił,szczerze mówiąc
      nikt uwagi nie zwracał,kto się rozbiera, a kto zasłania ręcznikiem.
      Jeśli pani rzeczywiście zmusza, to bym porozmawiała.
      Ale rzuciło mi się też w oczy, że masz bardzo negatywny stosunek do
      tejże nagości na basenie (piszesz np, "to może od razu drzwi do
      ubikacji zostawić otwarte", tymczasem między jednym a drugim jest
      spora różnica).
      Nie sądzę też, aby pani (która ma pewnie pod opieką całą grupę
      dziewczynek) patrzyła się "ciągle" na Twoją córkę, bo z
      doświadczenia własnego wiem, że nie ma na to czasu.
      Reasumując poszłabym porozmawiać, o co tak właściwie chodzi, ale
      zastanowiłabym się też, czy jednak nieco nie zrewidować poglądów.
      • No właśnie może pani patrzy się na tę dziewczynkę,chcąc na niej
        wymusić,aby się rozebrała,może dziecko robi to z ociąganiem,pewnie
        tak,bo się wstydzi,a pani wyznając ''jedynie słuszny pogląd'',że
        koniecznie trzeba się wykąpać nago,daje dziecku do zrozumienia,że
        zwróci na nie szczególną uwagę i dopilnuje,żeby się rozebrało i
        wykąpało.Idź do pani i powiedz,że dziecko się wstydzi,Ty prosisz,aby
        to uszanowała i oświadcz,że życzysz sobie,aby dziecko wchodziło pod
        prysznic w kostiumie i mogło się przebrać w kabinie,czy pod
        ręcznikiem.Ty jesteś rodzicem i masz prawo decydować o takich
        sprawach.Pani pewnie z gatunku nadgorliwych i już.
      • Oczywiscie z tym kiblem ponisly mnie nerwy wink
        Moje dziecie nie wstydzi sie rodzicow , lekarza, kuzynki,
        babci....itp
        Ale koleznek , chlopakow podgladujacych...poprostu obcych- tak.
        Mnie nikt nie zmusza do rozbierania, jezeli nie mam ochoty to nie
        pokazuje. Dzieci tez powinny miec takie prawo, a naduzywanie wladzy
        nauczycielskiej do naruszania osobistej intymnosci jest wysoce nie
        fer.
        Pozdrwiam
        Dziekuje za wypowiedzi, pomogly mi one do utwierdzenie sie w
        slusznosci mojego oburzenia.
        Pojde do Pani w przyszlym tyg. przed basenem i grzecznie poprosze o
        pozostawienie decyzji o sposobie rozbierania sie i mycia corki jej
        samej, bez przymusu pokazywania swoich zakamarkow komukolwiek. smile
        • ....z klasy mojej córki dziewczynki przebrały sie jedne bez wstydu
          inne zasłoniły sie recznikiem....część dziewczynek po zajęciach
          zdjeło kostiumy i umyło się nago ( w tym moja córka) część myła sie
          w kostiumie do głowy mi nie przyszło nakazywanie im zdejmowania tych
          kostiumów...pomogłam przebrać sie bardziej wstydliwym dziewczynkom
          przytrzymująć recznik wysuszyłam im włosy i już.....
          --
          fotoforum.gazeta.pl/5,2,blanka.g1.html
          mamo miałam dzis potrójne deja vu....
    • Rozbraja mnie twierdzenie, ze będąc w kostiumie nie można się umyć.
      Można i to zupełnie swobodnie, wszak kostium to nie zbroja tongue_out

      Dziecko nie ma ochoty na rozbieranie się, mycie przy pani i
      koleżankach MA DO TEGO PRAWO.

      Na miejscu autorki wątku poszłabym do Pani i uprzedziła, że nie
      życzę sobie zmuszania mojego dziecka do nagości.

      Dlaczego mała ma rezygnować z basenu? Bo ma nawiedzoną panią?

      --
      "Mama szczęśliwa, to mama trochę leniwa"
      Koni i Kornelka
      zapraszam na forum Pędraki 2004
      • W ubiegłym roku zakładałam tutaj wątek na taki sam temat. u nas pani
        na siłę ściągała dziewczynkom ręczniki jeśli te próbowały się pod
        nimi przebrać. Ja postawiłam się nauczycielce na zebraniu i
        poprosiłam żeby mi pokazała w regulaminie basenu punkt gdzie jest
        napisane że dzieci mają się rozbierać do naga. Mogłam sobie pozwolić
        na to żeby z córką jeździć na basen i pomagałam przy przebieraniu.
        Po jakimś czasie kiedy wszystko ucichło i pani przestała dzieci
        zmuszać do rozbierania się do naga nie było już probllemu i córka
        nie zwracała uwagi że stoi nagusieńka, potrzebowała tylko czasu żeby
        oswoić się z nową sytuacją.
        --
        08.04.08 urodził się Tomaszek smile

        http://b1.lilypie.com/HIJcp2/.png
    • A dla mnie to wszystko jest chore?Co to za łażenie na golasa.U nas tez dzieci w
      2 klasie chodziły na basen.Przebieranie odbywalo sie w małych kabinach bez drzwi
      i zasłonek .Wszyscy pod ubraniami byli juz w kostiumach.Po basenie są wspólne
      prysznice-W KOSTIUMACH.Potem dzieci się przebierały chowając sie pod
      ręcznikami,nikt na golasa nie paradował.Jest to czas kiedy dziewczynki zaczynają
      dojrzewać.Jedne wcześniej drugie później więc się wstydzą.I bardzo dobrze.Ja też
      się wstydzę i przed nikim na golasa bym nie chciała paradować-wolałabym wogóle
      na basen nie chodzic.Ciężko mi tu coś doradzić ale porozmawiałabym z innymi
      mamami i może bym poruszyła ten problem na zebraniu.Nie wierzę że tylko Twoja
      córka się wstydzi.A może nauczycielka lubi sobie popatrzeć?????Może niech sama
      sie porozbiera to dzieciom bedzie raźniej.......
    • > Wiem ze jest przymus mycia sie,

      Jaki przymus? Nic takiego nie ma. Po basenie mogą się tylko opłukać pod
      prysznicem i przebrać. Czy w kącie pod 2 ręcznikami czy nago na środku
      przebieralni to już jak kto tam woli. Pani nie powinna w to ingerować bo to nie
      jej sprawa. Powinna dać dziewczynkom 15-20 minut czasu i to już ich problem jak
      się umyją w tym czasie i przebiorą. za 20 minut wszystkie ubrane meldują się pod
      suszarkami, suszyć baniaki i za 15 minut wymarsz. Przynajmniej ja bym tak zrobił
      na jej miejscu.
    • SŁOWO DAJĘ RĘCE OPADAJA ZAK ZACIEKLE DYSKUTUJE SIĘ NA TEMAT NAGOŚCI
      POD PRYSZNICAMI BASENOWYMI.
      CZYNIE ZASTANOWIŁO WAS TO ZE W WIELU KRAJCH EUROPEJSKICH ( W
      WIĘKSZOŚCI CHYBA) NAGOŚĆ POD PRYSZNICAMI, W SAUNACH CZY NA PLAŻACH
      TO ZUPEŁNIE NORMALNA RZECZ W ZASADZIE NIE PODLEGAJACA DYSKUSJI , I
      JAKOŚ ŻADNEMU DZIECKU TO NA ZŁE NIE WYCHODZI , A W POLSCE TO PROBLEM
      OGROMNEJ RANGI . CZEMU TYLKO W POLSCE?
      CZY WY UWAŻACIE ŻE TYLKO POLSKIE ZASADY WYCHOWANIA SĄ ZDROWE?
      • cyt. "CZY WY UWAŻACIE ŻE TYLKO POLSKIE ZASADY WYCHOWANIA SĄ ZDROWE?"

        A kto tak powiedział?? Czemu tylko w Polsce? Bo Polska to Polska, nie Szwecja,
        Francja ani Holandia. Mamy inną kulturę, mentalność, światopogląd. I dobrze.
        Może Cię to dziwić i złościć, ale musisz to zaakceptować bo mieszkasz właśnie w
        POLSCE!!! (a jeśli nie, to nie powinno cię to interesować).
        • > A kto tak powiedział?? Czemu tylko w Polsce? Bo Polska to Polska,
          nie Szwecja,
          > Francja ani Holandia. Mamy inną kulturę, mentalność, światopogląd.
          I dobrze.
          ANI JA ANI TY NIE REPREZENTUJEMY OGÓŁU , A TOLERANCJA TO COŚ CO
          LUDZIOM INTELIGENTNYM NIE POWINNO BYĆ OBCE.
          CZY UWAŻASZ ZE POLSKA KULTURA CZY MENTALNOŚĆ TO WYŁACZNIE TWÓJ I
          TOBIE PODONYM POGLAD? CZY NIE UWAŻASZ ŻE TYLKO KROWA NIE ZMIENIA
          POGLADÓW I MIESZKAJA W TYM KRAJU LUDZIE KTÓRZY SĄ POLAKAMI A MAJA
          INNE POGLĄDY NIZ TWOJE I ONI TEŻ MOGĄ TWIERDZI ŻE TY POWINNAŚ TO
          USZANOWAC? A CZY MOŻESZ POWIEDZIEĆ CO TWOIM ZDANIEM ZŁAEGO JEST W
          NAGOŚCI POD PRYSZNICEM NA BASENIE ? JAK TO SIE DZIEJE ŻE INNYM NIE
          SZKODZI A JAK TY UWAZASZ MŁODYM I NIE TYLKO POLAKOM SZKODZI ???
          TYLKO WPROST, A NIE ZAWILE.
          • Każedemy człowiek ( zwlaszcza młody ) ma inny próg wsytdliwości.
            Jedni nie robią z nagosci problemu inni przebierają się pod
            ręcznikiem lub przebieralni. I nauczyciel powinien to uszanować.
            Chodzę z córką ( lat 7) na basen szkolny. I nikt nie robi z tego
            problemu że niektóre dziewczynki chcą się przebrać pod ręcznikiem
            lub w szatni. Żaden rodzic ( zwykle 4-5 mam) i 2 nauczycielki nie
            widzą problemu aby kiluletniemu dziecku zapewnić intymność jeśli jej
            potrzebuje. Wiekszym problem jest notoryczne zapominanie szczotek
            przez dziewczynki.
            Ciekawa jestem czy pani chętnie pokazałaby się nago swoim
            koleżankom?


            --
            Czas na nową sygnaturkę.
            • > Każedemy człowiek ( zwlaszcza młody ) ma inny próg wsytdliwości.
              Ciekawa jestem czy pani chętnie pokazałaby się nago swoim
              > koleżankom?

              ZALEŻY JAKI OWA PANI MA PRÓG WSTYDLIWOŚCI JAK SAMA NAPISAŁAŚ.
              JAKIKOLWIEK BY NIE MIAŁA NALEZY TO USZANOWAĆ. RÓWNIEZ JESLI MA
              OCHOTĘ KĄPAĆ SIĘ NAGO TEŻ IE NALEZY JEJ KRYTYKOWAĆ.
          • Wcale nie twierdzę <i nie napisalam tak> że jest coś złego w kąpaniu się nago
            pod prysznicem na basenie. Nie uważam też że komukolwiek to szkodzi. Natomiast
            UWAŻAM że w Polsce inaczej podchodzi się do tematu nagości i mam tutaj na myśli
            większość. Z moich obserwacji wynika, że nikt nikogo palcem nie pokazuje, jesli
            ktos jest nago pod prysznicem na basenie, natomiast panią opalajacą się bez
            biustonosza na ogólnodostępnej plaży - już tak. Widok nagiej obcej osoby np.
            mnie żenuje. Dlaczego? Bo tak zostałam wychowana, że każdy ma prawo do swojej
            intymności. Ale basen jest takim miejscem gdzie nagość jest do pewnego stopnia
            akceptowana, gdzie indziej już nie. Uważam że Polacy są tolerancyjni, ale mamy
            <oczywiście uogólniając> większą potrzebę ochrony swojej "prywatnej strefy".
            • > Uważam że Polacy są tolerancyjni, ale mamy
              > <oczywiście uogólniając> większą potrzebę ochrony
              swojej "prywatnej str
              > efy".

              Ta wieksz potrzeba jest spowodowana wyłacznie wychowaniem, czyli tym
              co mądrzejsi polscy ( mądrzejsi np od niemieckich, czeskich,
              skandynawsich czy innych rodziców)wpajaja swoim dzieciom. Ale to nie
              moja sprawa. Nich każdy wychowuje swoje dzieko jak uważa.
              Natomiast niestety z ta tolerancją u Polaków to niestety nie mogę
              się zgodzić , bo skoro na plażę dla naturystów ( moja rodzina jest
              naturystyczną rodziną) jakaś mądra pani nasyła straż miejską która
              to straż oczywiście musiała opuści plażę bo to plaza dla naturystów,
              to o jakiej tolerancji my mówimy. A może wspomnę jeszcze o niejakim
              radnym Zającu ze ŚWINOUJŚCIA któremu przeszkadzają naturyści po
              niemieckiej stronie granicy lub lub sprawa dwóch pieknych dziewczyn
              które to trafiły do sądu bo opalały sie topples.
              A NIE LEPIEJ OGLADAC DZIEWCZYNY TOPPLES NIZ BRZUCHATYCH PANÓW KTÓRZY
              W ŚWIETLE PRAWA POKAZUJĄ SWOJE BRZUCHY ?
              Dla mnie to nie ma znaczenia ale dla niektórych pseudo estetów
              powinno mieć znaczenie.
      • Prosze Cie, wyłacz capslocka - okropnie trudno Cie przeczytac.

        Co do nagosci na basenie.
        Sama chodze bardzo często. prysznice podzielone na pol zaslonką - ja sie myje na
        golasa, za tą zaslonka własnie, ale zazwyczaj wszystkie pozostałe zazasłonkowe
        panie myją się w kostiumach. To troche zabawnie, troche żenujaco wyglada -
        grzebia sobie pod tymi kostiumami w rożnych miejscach, ze sie niby namydlają. Na
        początku złosciło mnie to, teraz raczej bawi.
        Całym sercem jestem za lataniem goło po basenowych prysznicach i saunach.
        Ale:
        póki co, takich zwyczajow u nas nie ma. Matki sie wstydzą (babcie rzadziej -
        słowo), dzieci sie wstydzą. Dzieci w róznych okresach bywaja bardzo wstydliwe. I
        ten wstyd rządzi sie jakimis własnymi prawami, dla mnie często niezrozumiałymi i
        nielogicznymi. Ale skoro jest, trzeba go uszanowac. Wlasnie wstyd dziecka.
        --
        "Nawet w naszych czasach istnieją specjalne placówki, które pomagają rozwiązać
        podobne problemy tak, aby nieszczęście wykluczonych nie kłuło zdrowych w oczy."
        J. Littell

      • W Polsce tez nagosc pod prysznicem, czy w saunie to zupelnie normalana rzecz.
        Ale czesc ludzi sie wstydzi. I w wiekszosci krajow europejskich, a nawet, moja
        droga, w Ameryce, w takich miejscach, dla takich ludzi, sa KABINKI!! Co ma tym
        watku do rzeczy, czy to Polska czy nie? Kompleksy jakies narowdowe??
        Malo tego, w krajach europejskich, a nawet Ameryce wink, problem nagosci,
        szczegolnie dzieci, w miejscach publicznych podlego szerokiej dyskusji!
    • Nie tak dawno musiałam zastępować kolegę, bo młoda kobieta za nic na świecie nie
      chciała dać się zbadać mężczyźnie chirurgowi.... Mnie to osobiście dziwi.Chociaż
      ja mam małe poczucie wstydu, codziennie koledzy oglądają mnie w majtkach, w
      staniku, ja ich w kalesonach i.... nic. Nie mamy jakichkolwiek mysli o podłozu
      seksualnych.
      • Gdzie? Gdzie?
        --
        Zapraszam Panie i Panów na świeżutkie forum MISJA ZŁAPAĆ CHŁOPA :

        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=70811
      • No tutaj to akurat ja mogę dziewczynę zrozumieć. Kied byłam w
        podstawóce byłam molestowana przez lekarza i chociaż aż taki uraz mi
        nie został to jednak kiedy w wieku 18-tu lat zachorowałam na odrę i
        rodzice chcieli mnie do niego zawieźć (mała miejscowośc i tylko on
        przyjmował prywatnie wieczorem) za nic w świecie się nie chciałam
        zgodzić chociaż było ze mną kiepsko. Może dziewczyna też miała
        jakieś nieprzyjemne doświadczenia.
        Teraz jest mi obojętne czy bada mnie kobieta czy mężczyzna to jednak
        przez jakiś czas miałam uraz.
        --
        Miłość ci wszystko wypaczy wink

        http://b1.lilypie.com/HIJcp2/.png
    • Myślę, że powinnaś porozmawiać z panią
    • To się nadaje raczej na doniesienie do prokuratury niż na "rozmowę z panią".
      --
      kawiarnia.blox.pl/html
    • Byłam ostatnio w zachodnioeuropejskim kraju na basenie, nie było kabin, i babsko
      stało i pilnowało by wszyscy się rozebrali i umyli. Kazała to tak zrobiłam. To
      bardzo wygodne :]
      Denerwują mnie tylko mali chłopcy (7-8) lat w damskich szatniach.
      • beatrycze123 napisała:

        > Byłam ostatnio w zachodnioeuropejskim kraju na basenie, nie było
        kabin, i babsk
        > o
        > stało i pilnowało by wszyscy się rozebrali i umyli. Kazała to tak
        zrobiłam. To
        > bardzo wygodne :]
        > Denerwują mnie tylko mali chłopcy (7-8) lat w damskich szatniach.

        Jak widzisz nie wszędzie maja problem z rozbieraniem a skoro matce
        nie przeszkadza że jej 8 letni syn widzi ja nago to Ty też nie
        musisz sie martwic. Takie dzieci (i dobrze) sa obyte z nagościa i
        napewno nie zwracały uwago na Ciebie smile
        • u mnie na studiach (akurat chodzę nie na basen, ale na aerobik) też
          istnieje problem z przebieraniem się..
          mamy jedną szatnię na ok. 25 osób, zdarza się, że dziewczyny
          przebierają się w toalecie. dla mnie rozebranie się do majtek i
          stanika nie jest problemem, ale całkiem nago nigdy bym się tam nie
          pokazała..

          ostatnio dziewczyna zmieniala stanik, towarzyszyly jej zdziwione i
          oburzone spojrzenia..
          • Problemem nie jest tu nagość ale zmuszanie przez nauczycielkę do konkretnych
            czynności. Od razu mam jakieś obozowe skojarzenia... Ja bym zadziałała dwutorowo
            - z jednej strony wzmacniała w córce poczucie, że ciało jest fajne i nie ma się
            co wstydzić, z drugiej zagadała z wychowawczynią, tudzież innymi rodzicami, jak
            to naprawdę wygląda z tym zmuszaniem...
            --
            Słuchajcie mamy!
    • Najpierw przebrnąwszy przez cały wątek pomyślałam , że matka robi
      problem tam gdzie go nie ma...
      Ale potem przypomniałam sobie swoje problemy jako 6 latki , kiedy
      kazano mi na plaży chodzi bez stanika... I wyśmiewanie mnie przez
      matkę i innych dorosłych, że zasłaniam się przy przebieraniu...

      Tak miałam i już. Zupełnie nie jestem wstydliwa będąc osobą dorosłą,
      rozbieram się na nago przy innych kobietach, myję i mi obojętne jak
      mnie postrzegają...inni przy prysznicu.Chodziłąm do klasy sportowej
      pływackiej i jakoś w szkole średniej żadna z nas nie miała problemu
      z nagością. Przechodziłysmy spod prysznica do szafek bez niczego i
      już. Ale to było tak naturalne jak chodzenie w kostiumie....Jak sie
      ktoś nie wykąpał dokładnie to ciało szczypało po chlorze...( teraz
      baseny są ozonowanesmile))
      A dziecko autorki wątku ma fazę wstydliwosci - ma i już...
      Przejdzie jej , albo i nie - ale nic na siłę.

      Może troszkę dziecko wyolbrzymiało, może nauczycielka miała gorszy
      dzień - ale dobrze, ze dziewczynka zostala potraktowana podmiotowo
      przez dorosłych . Nie wyśmiana i potraktowana poważnie.
      Ciekawe czy dziewczynka teraz lubi basen ?

      • Zaloz jej poprostu stroj kapielowy zanim pojdzie na basen
        a po basenie niech sie przebierze w osobnej szatni a jezeli takiej nie ma to
        ewentualnie w toalecie.Jest taki wiek ze dzieci sie wstydza i trzeba to poprostu
        zaakceptowac.

        --
        ♥ Macius 10.05.2002

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.