Pierwsza klasa,pierwsza dwója Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Tak jak w temacie.Córka chodzi do I klasy podstawówki i dziś dostała
    pierwszą dwóję, z pisania z pamięci.Wyjaśnię może jak owo pisanie z
    pamięci wygląda w wykonaniu naszej pani.Otóż pani pisze dzieciom
    zdanie na tablicy np.Natalka ma piękny sen.Dzieci to czytają,liczą
    ile jest wyrazów w zdaniu,pani zmazuje zdanie z tablicy i dzieci
    muszą to zdanie napisać z pamięci w zeszytach.
    Proste,wydawałoby się,ale niestety nie dla mojej rozkojarzonej
    córki.Z tego co mi opowiadała,ona skupiła się na napisaniu
    pierwszego zdania,ale dzieciaki widocznie są szybsze od niej,bo jak
    moja córka kończyła pisanie tego zdania,to pewnie większość klasy
    już miała je napisane.Pani tymczasem pisała na tablicy już kolejne
    zdanie,a moje dziecko już po pierwszym się pogubiło.No i stąd ta 2.
    Już mi ręce opadają,bo ćwiczę z nią dużo w domu,zarówno takie
    pisanie,jak i przepisywanie z ksiązki,pisanie ze słuchu
    tzw.dyktando.Liczę z nią itd.itd.Poświęcam na to dużo czasu,bo moje
    dziecko z tych co to byle szybko,byle jak,byle już.Dodam,że w domu
    robi wszystko idealnie.A podobne zadania w szkole zawsze zawali.Już
    nie wiem co robić.Jak jej pomóc.
    Pani mojej córki to prawdziwy anioł i naprawdę,życzyłabym sobie i
    jej aby miała takich nauczycieli do końca swej edukacji,dzieciaki w
    klasie też fajne,nie jakieś rozrabiaki.Tak więc ogólna atmosfera
    ciepła i spokojna.Nikt tych dzieci w szkole nie stresuje,więc nie
    wiem skąd to się mojemu dziecku bierze.
    W poniedziałek chyba wybiorę się na rozmowę do pani,jako że dzisiaj
    ostatnią lekcję mieli religię i pani już nie było w szkole,jak
    odbierałam córkę.
    A może Wy mi coś doradzicie?Jak można pomóc takiemu egzemplarzowi?
    Może ktoś z Was przez to przechodził?
    Już mi dzisiaj wszystko opadło i mam naprawdę serdecznie
    dość.Człowiek siedzi i siedzi,ćwiczy i ćwiczy a efekt żaden. sad
    • Jak mój syn dostał pierwszą dwóję to poszliśmy na lody to uczcić.
      Nie było to w pierwszej klasie, ale chyba trzeciej.

      Uzgodniliśmy że uczeń bez dwóji to jak żołnierz bez karabinu i że
      teraz będzie się starał, bo druga dwója to już nie halo (no i
      rzeczywiście już do gimnazjum nie dostał).

      Podobnie zrobiłam z pierwsza jedynką w gimnazjum. Wpierw się
      ponawściekałam (no bo żeby dostać jedynkę z polskiego ??????), a
      potem jak już mi przeszło to kupiłam ciasto i uczciliśmy tę cholerną
      jedynkę.

      Nie bardzo rozumiem sensu rozmawiania z nauczycielem. Dwója to
      stopień jak każdy inny, dziś dwója jutro będzie lepiej i tyle.
      • Dzięki agatka_s za pocieszenie.Martwi mnie tylko to,że córka ma
        problem ze skoncentrowaniem się na lekcji,bo myśli o czyms innym na
        przykład niz to co pani w danym momencie mówi.Potem jak się ocknie
        to jest juz nie w temacie,nie nadąża za innymi i problem
        gotowy.Najbardziej wkurza mnie to,że tyle czasu z nią ćwiczę,w domu
        robi wszystko super,a w szkole jak byby jakąś pomroczność jasną
        miała.
        Z nauczucielką chciałam porozmawiać na zasadzie,co zrobic żeby córce
        pomóc,żeby to się nie powtórzyło.W żadnym wypadku nie mam pretensji
        do pani,że córce 2 postawiła.Należało się to
        postawiła,koniec,kropka,to nie podlega dyskusji.Chciałam,się tylko
        jej spytać jako pedagoga,jak ona widzi tą sytuację.
        Raz jeszcze dzięki za odzew
        • k1234561 napisała:

          > Dzięki agatka_s za pocieszenie.Martwi mnie tylko to,że córka ma
          > problem ze skoncentrowaniem się na lekcji,bo myśli o czyms innym
          na
          > przykład niz to co pani w danym momencie mówi.Potem jak się ocknie
          > to jest juz nie w temacie,nie nadąża za innymi i problem
          > gotowy.Najbardziej wkurza mnie to,że tyle czasu z nią ćwiczę,w
          domu
          > robi wszystko super,a w szkole jak byby jakąś pomroczność jasną
          > miała.
          > Z nauczucielką chciałam porozmawiać na zasadzie,co zrobic żeby
          córce


          Poczekaj raczej do zebrania, czy dnia otwartego i wtedy zapytaj.
          Wydaje mi sie, że chodzenie do szkoly bo dziecku coś nie wyszło nie
          jest najlepszym pomysłem. Od tego są właśnie zebrania.

          A poza tym może jednak trochę odpuść. Moze właśnie za dużo
          ćwiczycie i córka czuję że masz duże oczekiwania co do rezultatów
          TWOJEJ pracy jaką wkładasz i potem zwyczajnie tej presji nie
          wytrzymuje. Nie grozi jej niezdanie w pierwszej klasie. Może
          pozwól jej uczyć się po swojemu.

          Ja nie pamiętam abym z moim synem ćwiczyła coś do 4 klasy.
          (sprawdzałam wypracowania, to pamiętam za co zresztą zostałam na tym
          forum ochrzaniona i słusznie !!! przestałam i dzieciak zaczął pisać
          dużo lepsze wypracowania).

          Pozdrawiam
          >
        • Ona jest dopiero w pierwszej klasie!!!! Czy ty nie za duzo od niej oczekujesz?
          No i ten sposob oceniania w pierwszej klasie szkoly podstawowej? Piszesz, o
          niej jak o egzemplarzu z tych co to wszystko szybko, byle jak i wogole...
        • Moja sąsiadka miała taki problem z córką. Mała nie nadążała za
          reszta klasy, pracowała wolniej. Wiem, że woziła ją na jakies
          zajęcia reedukacyjne - aczkolwiek nie wiem czy to była do konca
          reedukacja, czy praca z psychologiem/pedagogiem polegająca na
          usprawnieniu zarazem koncentracji jak i szybkosci pracy w klasie.
          Jeżdziła z nią do jakiegoś typowego osrodka zajmującego sie dziećmi
          z takimi problemami, nie były to zajęcia reedukacyjne w szkole.
        • Ja bym się przeszła do poradni psychologiczno-pedagogicznej - może córa ma
          dysleksję, której złymi ocenami raczej "nie wyleczy".
          --
          BRAK LUZU GNIECIE NADMIAR OBCIERA smile
          Jestem sobie Kacper Bumba
          http://www.szipszop.pl/tickers/10634.gif
    • Witam,
      W pierwszej klasie stawiają już oceny? I czy ta dwója to inaczej
      mierny? Właśnie, jak to jest z tym stawianiem ocen w I klasie?
      Pzdr.
      Inguszetia
    • poszłabym i zapytała o podstawę prawną oceny numerycznej w skali 1-6

      Szkoła w kształceniu zintegrowanym ma unikać tego sposobu oceniania,
      i być może jest to jakaś "lewizna" wprowadzona przez wychowawcę za
      cichym "nicniewidzeniem" dyrekcji.
      • Ano własnie - pani mojej corki przyklejała dzieciom sloneczka, usmiechniete, i
        chyba wylącznie chwalila. Córka bazgrala niemilosiernie, pani tylko raz na
        dwa-trzy miesiace pisala "kochanie, sprobuj pisac nieco bardziej starannie". Od
        trzeciej klasy pismo jej sie ustabilizowalo i zrobiło się wyjatkowo ladne.
        Mnie stawiano dwoje i bazgrzę do dzisiaj.

        I tez myślę, ze zbyt dużą wagę przykladasz do tego wszystkiego, takie cwiczenie
        z mama może utrudniac dziecku naukę, naprawdę.
        --
        "Dzieki Bogu z każdym rokiem rosnie liczba osob, ktore mogą mnie pocalowac w dupę."
        • Najpierw odpowiem na pytania,dotyczące stawiania ocen w klasach 1-3
          (dodam,że robię to jako matka,która ma to już za sobą,a nie
          nauczycielka).Na półrocze i koniec roku jest ocena opisowa,nie
          wystawia się ocen.W trakcie roku szkolnego może być stosowany różny
          system ocenianoia,w zależności od szkoły(mogą być to
          słoneczka,chmurki,literki,albo też normalne oceny).Właściwie nie
          jest to ważne,bo nie pociąga żadnych konsekwencji w postaci
          obniżonej oceny semestralnej,bo te muszą być opisowe.U moich dzieci
          też stawiano oceny 1-6,argumentując,że potem w 4 klasie trudno im
          się przestawić.Tak właściwie,to nie miało to większego znaczenia,bo
          to dziecko,które przejmowało się jedynką,przejmowało się też
          chmurką,a inne miało w nosie i to ,i to.Oceny być może były bardziej
          czytelne dla rodziców.A teraz do autorki postu: nie przejmuj się tak
          ocenami w 1 klasie,bo osiwiejesz,a pisze ci to nauczycielka i stara
          matka.Dobrze,że się interesujesz córką,ćwiczysz,ale zdystansuj się
          od tego.Pisanie z pamięci czy dyktanda to jedne z zagadnień,które
          sprawiają dzieciom najwięcej trudności.Ja mam syna,który był trochę
          podobny do twojej córki,w domu wszystko umoiał,w szkole czasem
          schrzanił(i to właśnie dyktanda).Po prostu za bardzo się
          rozpraszał.W domu miał spokój,a w szkole,nawet przy super
          klasie,zawsze ktoś szurnie krzesłem,odwróci się,co niektóre dzieci
          wybija z rytmu.Rok starsza córka nie miała takich problemów,mógł jej
          nad głową megafon ryczeć-nic nie przeszkadzało.Ja wobec syna
          zastosowałam zasadę"przed użyciem wstrząsnąć''tzn po pierwsze
          starałam mu sie w domu nie stwarzać całkowicie komfortowych warunków
          do nauki,bo jemu juz przeszkadzało,że siostra za głośno zamyka drzwi
          w swoim pokoju.Drugim etapem była'' poważna'' rozmowa,czyli
          tłumaczenie,że w szkole ma się skupić dokładnie nad tym,co robi w
          danym momencie,bo na ogół taki wytężony wysiłek w pierwszej klasie
          trwa krótko.Szybko sam zauważył,że jeżeli się skoncentruje to
          zarówno zadania domowe,jak i prace w szkole wykonuje szybciej i
          lepiej,a co za tym idzie ,oszczędza swój własny czas,a oceny są
          wskaźnikiem jego umiejętności,a nie dziełem przypadku.Twoja córka
          zaczyna dopiero naukę,więc róbcie wszystko powoli,małymi
          kroczkami,żeby dziecka nie zniechęcić do nauki,ocena to w tej chwili
          najmniej ważna sprawa i moim zdaniem nie warto iść do pani.Po prostu
          niektóre dzieci tak mają,zapewniam Cię,że nie tylko Twoja
          córcia.Trzymaj rękę na pulsie i to wystarczy.Uczul małą,że są w
          czasie lekcji momenty,wymagające większej koncentracji,to jej się
          przyda w starszych klasach.Macie jeszcze dużo czasu,a poważnego
          problemu na razie nie widzę.Życzę cierpliwości,wytrwałości i trochę
          luziku.Pozdrawiam.
          • Raz jeszcze serdecznie dziękuję za wsparcie,szczególnie
            azile.oli,która bardzo obszernie z własnego doświadczenia
            przedstawiła jak wygląda sytuacja.Mam tylko do Ciebie
            pytanie,ponieważ piszesz,że starałaś się aby syn nie miał całkowicie
            komfortowych warunków do nauki,to co w takim razie się na to
            składało?Bo ja już próbowałam włączać córce radio,podczas tego
            przepisywania i mimo to córka w domu,nawet przy
            włączonym "przeszkadzaczu",pisze wszystko poprawnie.
            Najbardziej martwi mnie to,że dostała 2 już po pierwszych 3
            miesiącach nauki!To strach się bać co będzie dalej,jak przyjdą
            rzeczy trudniejsze.I tutaj jest moja największa obawa.
            Jedna z poprzedniczek pisała,że syn dostał pierwszą 1 czy 2 w III
            klasie.Gdyby tak było u mnie żadnego larum bym tu na forum nie
            robiła.Ale ręce mi opadły jak zaledwie po 3 miesiącach nauki dziecko
            dostaje 2,z rzeczy przy której nawet myśleć specjalnie nie
            trzeba,tylko trzeba się skoncentrować na chwilkę i to w I klasie.To
            były zaledwie 3 zdania.
            A co do samego oceniania,azile.oli już bardzo dokładnie opisała
            system oceniania,ja tylko dodam,że w naszej szkole,buzie
            uśmiechnięte lub nie były przez I miesiąc nauki,w drugim miesiącu
            pani wstawiała oceny ale tylko te dobre czyli 4 i 5.A teraz już nie
            ma zmiłuj,są normalne oceny w skali od 5 do 2.Dwójka to najgorsza
            ocena dodam.
            Jeśłi natomiast chodzi określanie mojego dziecka przeze mnie że robi
            wszystko byle jak i byle było,to niestety,ale tak właśnie jest.Nie
            zamierzam przesładzać jej wizerunku,bo patrzę obiektywnie na moje
            dziecko,nie robiąc z niej świętej krowy i księżniczki,choć kocham ją
            nad życie,jest moim jedynym i wyczekanym dzieckiem i pisząc ten post
            na forum,chciałam tylko usłyszeć słowa otuchy,że inni też tak
            mają,bo poprostu po tym jak dowiedziałam się o 2 to poczułam się
            lekko zdołowana i również chciała usłyszeć co zrobic aby dziecku
            pomóc.Znam córkę,jej tez nie jest z tym łatwo.Będzie teraz przeżywać
            tą 2 do momentu kiedy nie dostanie lepszej oceny.
            • Dla Ciebie czy dla mnie rzeczywiście napisanie 3 zdań z pamięci to
              pewnie żaden problem. Dla niej to trudne zadanie. Wpadanie w
              histerię z powodu 1 niepowodzenia naprawdę nie jest uzasadnione.
              Przecież nie będą do matury dostawać ocen tylko i wyłącznie za to
              nieszczęsne pisanie z pamięci. A przez to Twoje siedzenie nad nią
              być może wyrabiasz akurat nie to co jest najlepiej "punktowane" w
              szkole. Być może, jakby pisała po swojemu - moze byle jak, ale
              szybciej, to może dostałaby lepszą ocenę. A tak może starała się
              spełnić Twoje wymagania pod względem staranności i umknęło jej to,
              że należy przede wszystkim skupić się na tym, żeby te zdania napisać.
              • Tak, jakw przypomniała mi jeszcze o jednej rzeczy: nie zawsze chodzi o to, aby
                coś zrobić idealnie - czasem lepiej jest coś odbębnić i tyle. Miałam wiele
                koleżanek, i w szkole i na studiach, które przed sprawdzianami / egzaminami /
                kolokwiami były tak zestresowane, że nie opanowały doskonale materiału, że
                wystarczyło im potem zadać pytanie, na które nie znały odpowiedzi na pamięć, aby
                oddały pustą kartkę. Wydaje się bez sensu, prawda? - przecież coś umiały, ale
                zamiast próbować to wykorzystać, napisać COŚ i może dostać 3 punkty na 5 zamiast
                max., wydawało im się, że jak nie dadzą pełnej odpowiedzi, to dostaną 0.

                Może trochę wybiegam za bardzo w przyszłość, ale czasem warto wyluzować i nie
                starać się robić wszystkiego na 5+ - bo może się właśnie skończyć 2 smile
            • Akurat ta dwója w pierwszej klasie była z pisania z pamięci i choć
              nam się to wydaje łatwe,to po prostu dla dzieci takie nie jest,bo
              muszą się skoncentrować na treści,poprawnym zapisie i na dodatek
              musza to zrobić w miarę szybko.Co prawda nie uczyłam nigdy w
              klasach1-3,ale jestem polonistką i uwierz mi,takie rzeczy sprawiaja
              trudność nawet starszym dzieciom.Jest Ci przykro z powodu słabej
              oceny,ale,jak piszesz,córce też,a to dobry objaw.To dobry
              moment,żeby jej uświadomić,że ''szybko i byle jak''nie przynosi
              dobrych efektów.Być może Twojej córki nie rozprasza otoczenie,ale
              trochę rozprasza się sama.A może nie przeszkadza jej włączone
              radio,ale np szurnięcie krzesłem,odgłos z innego pokoju,lub za oknem
              może wybić ją z rytmu.Choć niekoniecznie jest to taki sam
              przypadek,jak u mojego syna,dziecko też może nagle samo pomyśleć o
              czymś nie związanym z lekcją i już gubi watek.Możesz poćwiczyć z
              córcią,bo widzę,że masz zapał i chęci.Zrób jej w omu od czasu do
              czasu takie pisanie z pamięci,zwracając uwagę na czas
              czynności.Czyli musi być wykonane prawidłowo i w miarę szybko.Jeśli
              w domu w porządku,a w szkole szwankuje,to znaczy,że małą coś
              rozprasza.To minie z wiekiem,ale musisz być konsekwentna.W moim
              przypadku synowi pomogła rozmowa z tatą,bo mąż jest konkretny i
              rzeczowy,a ja reaguję zbyt emocjonalnie,co jest naturalne,bo
              denerwuje się ta osoba,która pracuje z dzieckiem,a potem efekty
              takie sobie.Głowne przesłanie męża było takie-jeśli coś robisz,to
              się na tym koncentruj.Pomogło,choć takie przeobrażenie nie nastąpi
              nagle.Nie przejmuj się na tym etapie stopniami,ważne,że dziecko
              umie,z czasem,przy Twojej pomocy zapanuje nad
              koncentracją.Jednocześnie rozumiem Cię jako matka,bo nie powiem ,co
              mnie łapało,jak wiedziałam,że umie,a w szkole schrzanił.Ale
              spogladając z dystansu widzę,że niepotrzebnie się
              przejmowałam.Pozdrawiam.
            • nie rozumiem dlaczego uwazasz ze stała sie taaaaaka
              tragedia? "pierwsze 3 mce nauki i juz dwoja" "to takie łatwe
              zadanie" "tyle z nią cwiczę a ona..."

              człowieku, wez głeboki oddech, policz do 100 i przeczytaj sama
              siebie co ty piszesz!
              czy twoja córka ma problem z nauką ogólnie: gorzej czyta, gorzej
              pisze, gorzej liczy, rysuje i koloruje? nie napisałas nic o
              sukcesach córki
              czego ty wymagasz od MAŁEGO dziecka, które w szkole uczy sie od 3
              mcy - perfekcjonizmu? chyba tak skoro ten jeden deficyt dziecka
              wprowadza ciebie w stan frustracji i desperacji
              wiesz co kilka lat reedukowalam dzieci w domu, dzieci z klas 0-3
              twoja reakcja jest nieadekwatna do sytuacji
              dziecko w wieku 6-9 lat dopiero sie uczy koncetracji, uczy sie
              pracowac, skupiac i zapamietywac - UCZY SIE a nie ma przyjsc do
              szkoly z pamiecia 10-latka
              jesli ty uwazasz ze 7-latka po 3mcach nauki (!!!) nie ma prawa
              zawalic pisania z pamieci to idz na rozmowe do psychologa - na
              rozmowe o sobie o swoich oczekiwaniach wzgledem dziecka
              tobie sie wydaje (jak w moim odczuciu 70% rodzicow dzieci
              wczesnoszkolnych) ze nauka pisania i czytania, pisania ze sluchu i
              pamieci "to takie łatwe" - no jasne.... coz dla dorosłego napisac 3
              zdania???
              oj zamilkne i powiem krotko - wkurzaja mnie takie posty i wspolczuje
              dzieciom
              bardzo jej dałas odczuc ze jest taka beznadziejna bo "trzech zdan
              nie napisze z pamieci"?

              --
              Wiki 15 mcy
              Hello Kitty
              • Sion2,dzięki,za wypowiedz,jednak to ,że mnie nie rozumiesz,nie
                musisz tak ostro manifestować.
                Oczywiście nie wymagam od córki perfekcjonizmu,ale skoro na 17
                uczniów w klasie ona jedna dostała 2 i to po codziennym ćwiczeniu z
                nią tego właśnie,to poprostu zrobiło mi się zwyczajnie
                przykro.Pewnie jak każdej matce na tym forum,która siedziałaby ze
                swoim dzieckiem,przygotowując go do np.sprawdzianu,a dziecko po
                tymże sprawdzianie przyniosło 2.Wg.mnie moja reakcja jest całkiem
                normalna.Niektóre przedmówczynie uspokoiły mnie pisząc,że nic się
                nie stało,że niektóre dzieci tak mają etc.
                A Ty tutaj wyolbrzymiasz wszystko i robisz ze mnie frustratkę i
                desperatkę.
                Napisałaś : "bardzo jej dałas odczuc ze jest taka beznadziejna
                bo "trzech zdan
                > nie napisze z pamieci"?
                A skąd ten sarkastyczny wniosek,czy dałam córce odczuć,że jest
                beznadziejna czy nie?Wywnioskowałaś to z mojego postu?Tam akurat nic
                nie napisałam o tym jak się odniosłam do córki po tym jak
                dowiedziłam się o dwójce.
                Ale żeby zaspokoić Twoją ciekawość,żebyś nie musiała,jakiś
                naditerpretacji tworzyć powiem,że bardzo spokojnie to
                przyjęłam,przytuliłam córkę i powiedziałam,że po prostu musimy
                popracować i więcej poćwiczyć,żeby to się nie powtórzyło.A następny
                sprawdzian na pewno wyjdzie lepiej.I tyle.
                Sądzisz,że jak napisałam,że córka jest moim jedynym,ukochanym i
                wyczekanym dzieckiem to ja będę ją teraz dołować i utwierdzać w tym
                jaka jest jak to napisałaś beznadziejna?Chyba powinnaś przeczytać
                mój post ze zrozumieniem.Ideą umieszczenia go na forum było tylko
                moje i wyłącznie moje rozczarowanie.Ale nie dałam tego odczuć
                córce,a ponieważ gdzieś chciałam się wygadać i jednocześnie poradzić
                osób,które być może są w podobnej sytuacji ja ja lub może już przez
                to przeszły,napisałam post na tym forum.Uzyskałam kilka odpowiedzi w
                stylu miłym i spokojnym i uspokoiłam się.Dlatego tym bardziej nie
                rozumiem nalatującego na mnie tonu Twej odpowiedzi,jakkolwiek
                szanuję Twoje zdanie na ten temat,że mnie nie rozumiesz.
                • Też bym była zmartwiona gdyby na 17-tkę dzieci moja jedna dostała 2.
                  I to po ćwiczeniach w domu. Może to to jednorazowy przypadek ale sytuacja dałaby mi do myślenia.
                  Przeanalizuj z nauczycielką córki dlaczego właśnie w klasie się rozprasza. Siedzi przy oknie? Siedzi w towarzystwie gaduł? dzieci kręcących się? takich którym co chwila upada gumka, ołówek? wychodzą do toalety? Być może prosty zabieg przesadzenia w "dobre miejsce" przyniósłby efekt.

                  Ale rada z nieprzejmowanie się za bardzo też jest tu nie od rzeczy smile.
                  • grazbed napisała:


                    > Przeanalizuj z nauczycielką córki dlaczego właśnie w klasie się
                    rozprasza. Siedzi przy oknie? Siedzi w towarzystwie gaduł? dzieci
                    kręcących się? takich którym co chwila upada gumka, ołówek? wychodzą
                    do toalety?
                    Obstawiam, że podczas sprawdzianu 99% tych problemów nie występuje...
                    • a ja mam zupełnie inne zdanie
                      Uważam, że skoro zniesiono oceny w klasach 1-3 to ich nie powinno
                      być. I nie powinny być również zastępowane słoneczkami czy
                      czymkolwiek - bo w końcu to też są oceny.
                      I uważam, że nauczycielka nie powinna stawiać 2 po pierwszym
                      sprawdzianie!!! Dla dziecka jest to duża porażka, zwłaszcza, że jako
                      jedyna dostała 2. Można było to sobie odpuścić.
                      Mój syn również chodzi do 1 klasy - z pamięci dopiero zaczynają
                      pisać. Jemu to narazie wogóle nie wychodzi i wiem, że gdyby dostał 2
                      to bardzo by to przeżył. Nasza pani owszem stawia oceny, ale tylko 5
                      i 6. Nie ma mowy o żadnych dwójach. I oceniając zawsze bierze pod
                      uwagę wysiłek jaki dziecko włożyło w wykonanie pracy, ale efekt
                      końcowy. Mój syn bardzo słabo czyta i pisanie mu też nie wychodzi.
                      Ale stara się naprawdę bardzo i narazie te starania są docenianie -
                      ma same piątki i dwie 6 z których jest bardzo dumny. Gdyby go pani
                      chciała oceniać "sprawiedliwie" to z czytania powinien mieć
                      conajwyżej tróje.
                      Uważam, że powinnać powiedzieć nauczycielce jak bardzo twoja córka
                      to przeżywa. Jeżeli jest tak dobra jak piszesz, to na pewno znajdzie
                      sposób, żeby pomóc.
                      Ja też bym się przejmowała i Cię rozumiem. Tylko, że nasza pani na
                      wszystkie moje obawa uspokaja mnie i twierdzi, że mamy czas smile
                • Jesli nie dalas odczuc córce swojej frustracji to faktycznie za
                  ostro ciebie ocenilam, przepraszam.
                  Celowo napisalam w takim tonie. nie wiem czy to twoj pierwszy wpis
                  na forum czy nie, czy pierwsze rozczarowanie szkolne czy nie. Dla
                  mnie jednak jestes kolejnym rodzicem ktory nie rozumie (moze nie tak
                  ze w ogole, ale w duzej mierze) ze wysilek dziecka 6-9-letniego w
                  nauke: zapamietania kształtu liter i brzmienia odpowiadajacych im
                  glosek, czytania na co sklada sie synteza i analiza slowna,
                  koncentracji na jednym zadaniu, pisania "w liniach", myslenia
                  abstrakcyjnego, norm spolecznych, podstawowych wiadomosci o
                  przyrodzie - RÓWNA SIE wysiłkowi np. gimnazjalisty przygotowujacego
                  sie do egzaminu. Przesadzam??? kazdy kto tak pomyslał to daje
                  przykład tego o czym piszę - bagatelizowania wysiłku jaki małe
                  dziecko musi podjac na poczatku nauki szkolnej gdy cwiczy małą
                  motoryke, koncentracje i wszystkie te rzeczy ktore wymienilam.

                  Nie mozna myslec o dziecku w sposob "tylko 3 zdania miala przepisac"
                  albo "tylko rysunek musi pokolorowac, jaka to praca domowa?"
                  nie mozna deprecjonowac wycinanek, kolorowanek i wyklejanek - nie
                  mowie ze ty to robisz ale na tym forum srednio raz na 3-4 dni jest
                  post znudzonego i zbulwersowanego rodzica dziecka w wieku 6-9 lat
                  pt "oni w tej szkole NIC nie robia" "moje dziecko takie zdolne a
                  kolorowac w kolko musi" itd

                  Poza tym zajelabym sie na twoim miejscu analiza, najlepiej przez
                  pedagoga dokonaną, na czym polegaja trudnosci twojej corki w pisaniu
                  z pamieci? bo mozliwosci jest bardzo wiele
                  - slaby wzrok (znam z autopsji, moi rodzice sie zorientowali w
                  polowie mojej 3 klasy ze potrzebuje okularow a ja nie widzialam co
                  na tablicy napisane wyraznie)
                  - slabe przyswojenie kształtów liter
                  - brak umiejtnosci czytania całosciowego nawet krtókich wyrazów
                  (literuje sobie powoli kazdy wyraz a pani juz zaslania tablice)
                  - brak koncentracji
                  - łatwe dekoncentrowanie sie pod wpływem nawet niewielkiego stresu

                  i wiesz co? kazde z tych zaburzen wymaga INNEGO rodzaju cwiczen

                  --
                  Wiki 15 mcy
                  Hello Kitty
                  • Ja jeszcze chciałabym nadmienić,że to nie był pierwszy
                    sprawdzian.Pani od miesiąca robi prawie codziennie jakieś ćwiczenia
                    na ocenę,raz jest to właśnie przepisywanie z książki do zeszytu,raz
                    pisanie z pamięci,w taki sposób jak opisałam to w moim poście,raz
                    test jak ja to mówię ogólnorozwojowy a czasem teścik z matematyki na
                    samo dodawanie (odejmowane będzie niebawem jak sądzę)
                    Dodam,że jak dotąd córka dostawała z tych w/w rzeczy zwykle 5 lub
                    4.Kuleje u niej tylko to przepisywanie zarówno z ksiązki do zeszytu,
                    jak i pisanie z pamięci.
                    Ale ponieważ raz jeszcze przeanalizowałam ta całą sytuację i
                    porozmawiałam z córką,a nawet poprosiłam aby mi na naszej zabawkowej
                    tablicy dokładnie pokazała jak przebiega takie pisanie ze słuchu i
                    wyszło na to,że ona potrafi zapamitęać to co pani karze,ale chyba
                    pies jest pogrzebany w tym,że ona pisze wolniej niż reszta klasy, a
                    na to jak dotąd nie zwróciłam uwagi.Pani prawdopodobnie jak widzi,że
                    większośc już napisała,to zapisuje na tablicy następne zdanie.Moja
                    córka tymczasem jeszcze kończy pisać pierwsze,kiedy reszta klasy juz
                    powtarza z pamięci drugie zdanie i zabiera się do jego pisania w
                    zeszytach.Ona w tym momencie jest juz pogubiona i chyba stąd ten
                    problem.Jeśli chodzi o czytanie córka nie ma z tym problemu,z resztą
                    pani po napisaniu na tablicy zdania,czyta je razem z dziećmi na
                    głos.
                    Przy pierwszej nadażającej się okazji porozmawiam jednak z panią,czy
                    moje przypuszczenia są słuszne.A do tego czasu muszę poćwiczyć z
                    córką szybkie pisanie,żeby nie odstawała od klasy.
                    Bardzo Wam wszystkim dziękuję za pomoc,jeśli macie jakieś pomysły na
                    wyćwiczenie szybkości pisania to bardzo proszę podzielcie się nimi
                    ze mną.
                    • Bierzesz minutnik czy stoper i dziecko ma na przepisanie linijki np.
                      minutę (musisz ustalić ile, żeby nie stawiać przed córką zadań dla
                      niej niewykonalnych). U mojej starszej w I klasie pozwoliło to
                      zmniejszyć czas odrabiania lekcji z 2 czy 3 godzin do pół godziny.
                      Jak trochę nabazgroli to się nie przejmować - jak nabierze wprawy to
                      i to poprawi.
            • Nie przesadzaz ty przypadkiem? Jeśli dziecko robi byle było, to
              niech tak robi. Jego sprawa (przecież w domu i tak mama zawsze
              poprawi, nieprawdaż?). Byleby zdało do nastepnej klasy. A to
              gwarantuję, jeśli pisze, czyta i liczy. jedne dzieci mają kłopoty z
              koncentracją, inne z ładnym pisaniem- jakoś większość jest w stanie
              przebrnąc przez szkołę. Ostatecznie pisanie z pamięci nie jest
              sprawdzane na każdej klasówce, w szkole liczą się też inne
              umiejetności (tak jak i w życiu- a jedyne zastosowanie jakie widzę
              akurat dla tej, to sprawne ściaganie od kolegi z ławki). Przecież
              twoje dziecko ma mocne strony i rzeczy, które robi dobrze. I na tym
              się skup, a nie na rozkojarzeniu. A może to stres był, że nie
              wypadnie się tak, jak mama oczekuje?
              Moja starsza córka jest strasznym łapserdakiem, jesli chodzi o
              odrabianie lekcji i naukę, jakbym miała się z nią uczyc, to bym
              oszalała chyba, a ona jeszcze szybciej. Oceny z reguły ma srednie,
              nawet z ulubionych przedmiotów, bo zawsze coś złapie za nieodrobioną
              pracę domową, ale jakoś nie czuje się nieszczęśliwa z tego powodu.
              Taki ma charakter. Jej oceny to jej sprawa.
            • k123, jak Cię czytam, to prawie jak bym słyszała moją mamę smile Ona też zawsze
              uważała, że ja wszystko robię niedokładnie, po łebkach, byle jak smile) do dziś
              zresztą tak uważa - co nie przeszkodziło mi być świetną uczennicą w szkole,
              przez całą podstawówkę miałam świadectwa z czerwonym paskiem.

              Wydaje mi się, że Twoja córka nauczy się z czasem, że niekiedy opłaca się
              postarać i skoncentrować się. Z tego, co piszesz, wynika, że ani nie ma tak
              naprawdę problemów w nauce - w końcu w domu te sama zadania robi bezbłędnie -
              ani nie jest tak, że stara się i stara, i jej nie wychodzi. Więc ani nie ma
              podstaw dla Ciebie, żeby martwić się o jej zdolności, ani ona - mam nadzieję -
              nie traci przez to wiary w siebie. Na pewno jest w stanie się skoncentrować,
              musi się tylko tego nauczyć - macie czas.

      • To z pewnością nie oceny, ale tzw punkty. A te mogą być wprowadzane, podobnie
        jak litery, czy uśmieszki i inne tam mróweczki i aniołki.
        --
        Facet jest jak burak cukrowy: słodki, ale jednak BURAK smile
    • wyobraź sobie że sobie z czymś nie radzisz np w pracy: jakieś
      obliczenia czy tabelki, jest to dość proste ale masz stresa, że
      wszsytkie kolezanki sobie radzą a ty nie. Przychodzisz do domu
      mówisz o tym męzowi a on w ramach pocieszenia serwuje ci cwiczenia z
      tych tabelek, idzie ci nawet nieżle ale on nad tobą ślęczy. I tak w
      dzień w dzień, na dokładkę słyszych że jesteś roztrzepana i do
      tabelek się nie nadajesz. probelmy w pracy coraz większe -ćwiczeń
      wdomu coraz więcej,stres coraz większy, w miarę proste tabelki robią
      się tak jakoś bardzo trudne, ledwo widzisz o co nich chodzi.
      RADA: odpuść ćwiczenia, rozmowy, idź z dzieciakiem na lody, jak
      przepisze nidokładnie, czy byle jak świat sięnie zawali, gorzej jak
      uwierzy że jest rozstrzepane i nigdy dobrze tego nie zrobi. Zaufaj
      tez nauczycielce ona ma porównanie z innymi dziećmi - na pewno
      właściwiej to ocenia. po co ci perfekcyjny dzieciak, Twój jeszcze
      cię zadziwi jak wierz napisze albo cuś, cierpliwości.
      • uff..
        nareszcie mądra wypowiedź;
        mam nadzieję, że mama przeczyta;
        ćwiczenia w domu z pierwszoklasistą... a może pozwolisz dziecku
        pobyć dzieckiem?
        spędzanie czasu z pociechą to piękna rzecz więc wykorzystujmy,
        Szanowni Rodzice, ten czas efektywnie
    • wink
      Ależ ci nauczyciele teraz łagodni, bo nie wierze że dzieci
      mądrzejsze.
      Ja banie dostawałam notorycznie od klasy pierwszej aż po klasę 3,
      było to z czytania, i na nic zdały się dodatkowe zajęcia w domu z
      mamą, która prawie na pamięć uczyła mnie czytanki.
      Jak zaczynałam czytać w szkole pytana przez panią. X. to mało ze
      strachu nie sikałam - była taka przyjazna w stosunku do mnie.
      Moje problemy z ocenami skończyły się gdy dostaliśmy innego
      nauczyciela, natomiast emocjonalne podejście do czytania mam do
      dzisiaj - nie czytam na głos, jak mi każą to mówię że nie umiem smile.

      • No widzisz, nacierpiales sie niepotrzebnie i pewnie uwazasz, ze
        skoro ty, to inni tez moga cierpiec? Nie chodzi o to aby dzieci
        trzymac pod parasolem ale aby je zmotywowac, dac sile do pokonania
        barier i ograniczen. A zamiast tego bywa, ze wpedza sie w jakies
        idiotyczne fobie. Ja nie umiem pisac ortograficznie. Nie umiem i
        juz. Przepisujac tekst robie bledy. Ten sam wyraz - choc wiem jak
        poprawnie sie go pisze - potrafie napisac w jednym zdaniu w kilku
        wersjach, pomimo cwiczen. Na szczescie w moja nauczycielka wiedziala
        czym jest dysleksja. 25 lat temu!
    • Bo pisanie "pierwsza pała" w odniesieniu do uczennicy może wzbudzić dość
      dwuznaczne skojarzenia.
    • Oj, chyba nie aniol. Dwuja w pierwszej klasie!??? I to jeszcze za
      cos co nie zalezy od wyuczenia sie albo wlozonej pracy a naturalnych
      umiejetnosci? Przeciez to zadanie dla dyslektyka albo osoby z
      zaburzeniami koncentracji niewykonalne!!! Prze takie podejscie
      calkiem zdolnie i inteligentne dziaciaki zrazaja sie do szkoly. Dupa
      a nie pedagog. Najlepiej sie nie przejmuj. wytlumacz corce, ze nie
      musi miec ze wszytkiego dobrych ocen. Wazne zeby sie uczyla,
      rozwijala i byla ciekawa swiata. Jak nie umie szybko pisac to nich
      nie pisze. Swiat sie nie zawali.
    • Czy ty aby nie trolujesz? W listopadzie w 1 lkasie dzieci nadal
      poznaja literki a nie pisza sprawdziany z pamieci... No i ocen nie
      ma.
      • Nie,nie troluję.Naprawdę dzieci w pierwszej lasie w szkole do której
        chodzi moja córka,mają już pisanie z pamięci.Pani dostosowuje
        oczywiście poziom zdań do materiału który poznali.Są to zdania
        zwykle 4 czy 5 wyrazowe np.Mama pokroiła owoce na sałatkę.Witek łowi
        raki w bajorku.To takie typowe i z wykorzystaniem poznanych
        wcześniej liter.
      • U mnie w pierwszej klasie też córka jest już po sprawdzianie z pamięci-pani im
        dyktowała zdania do wpisania. Nie zapisywała nawet na tablicy. U nas są punkty
        odwzorowujące oceny, córka za to dostała 4 punkty. Są juz również po pierwszym
        dużym teście, który pisali przez 2 dni.
        Agnieszka
    • ?????
      • Moja córka też jest w pierwszej klasie, oceny jak najbardziej są od 1 do 6,
        literki już skończyli poznawać, teraz piszą dwuznaki.
        Pisania ze słuchu jeszcze u nas nie było ale piszą już całe zdania, mają do domu
        zadane np ułożyć zdania z podanymi wyrazami, więc taki sprawdzian pewnie też
        niedługo będzie.
        Z matematyki raz w tygodniu mają sprawdzian z dodawania i odejmowania do
        dziesięciu, co szkoła to inny system.

        --
        FOLIA NA PAŁONK DO WÓZKA SPACERÓWKI //LOLA// bebe confort.FOLIA CHRONI PRZED
        ZABRUDZENIEM I MECHACENIEM MATERIAŁU NA PAŁONGU
        (allegro)
        • Dokładnie tak koma.edziecko.U nas już był pierwszy sprawdzian z
          dodawania,teraz czeka nas pewnie odejmowanie lub jakiś test.
          Oceny są jak najbardziej od 1-6.Jutro pewnie też coś z pisania z
          pamięci będzie jak znam życie.
          • Pewnie to zależy od szkoły, bo u nas dziecko dostaje stempelki: uśmiechnięte
            słoneczko jeśli się postarało i zrobiło wszystko tak jak pani oczekiwała, a jak
            się nie postarało to dostaje stempelek z deszczową chmurka i napisem żeby więcej
            pracowało. To właściwie także forma oceniania, ale w łagodniejszej wersji niż
            np. "pała".
      • Są niestety, chyba ,że punktacja 1-6 to nie oceny...
        U mojej córki pisanie z pamięci już było, dostała 4p czy to przypadkiem nie czwórka?
        --
        czasem zmieniam poglądy wink
    • W tym siedzeniu z małą jest pewnie pies pogrzebany. Ona nie potrafi sama
      pracować, bo mama zawsze przy niej i pilnuje tego co ma robić. Więcej
      samodzielności dobrze by jej zrobiło. Mam też pierwszoklasistkę w domu, do tego
      jestem wychowawcą klasy pierwszej i nie jest mi obcy Twój problem. Z moim
      osobistym dzieckiem sobie radzę, a właściwie sama sobie radzi, gorzej z
      niektórymi "służbowymi". Ale idzie ku lepszemu, czego i Tobie życzę. To dopiero
      trzeci miesiąc szkoły. A o ocenianiu się nie wypowiadam, bo co szkoła to inna
      interpretacja i PSO. Pozdrawiam
      • Wydawało mi się, że w I-III tylko ocena opisowa ...
        Tzn. Panie wprowadzają dla "własnych" lub rodziców potrzeb różne
        sposoby oceny (słoneczka buźki etc.), ale na świadectwie i tak
        widnieje opis postępów.
        No chyba, że w szkołach prywatnych może być inaczej ...
        Pam
    • niech sie tak nie koncentruje. Włącz muzykę, mów do niej, rób jakiś hałas itp.
      Zobaczysz, czy tak idealnie jej pójdzie. Poza tym w szkole dochodzą nerwy, bo
      wiadomo, na ocenę. W domu też rób na ocenę.
      • Też o tym pomyslałam.Teraz gdy siadam z nią do lekcji w drugim
        pokoju gra telewizor i to bynajmniej nie cicho.Na początku
        rzeczywiście jej to przeszkadzało.Teraz już prawie nie reaguje na
        odgłosy z drugiego pokoju.
        Co do ocenania to tez niegłupie.Spróbujemy.
    • A mi przychodzi do głowy tylko jedna rada. Daj jej być dzieckiem. Ona
      ma dopiero siedem lat. Nauczy się pisać z pamięci. Bez wątpienia.
      Tylko trzeba więcej cierpliwości. Nie rób z tego problemu. Nie ćwicz
      z nią za dużo. Nie pokazuj, że od tego cokolwiek zależy. Bo nic nie
      zależy. Nauczycielka jest bardzo ambitna, z reguły w tym czasie nie
      robi się jeszcze tego typu ćwiczeń z dziećmi. Miej do tego dystans i
      naucz tego dystansu także swoją córkę. Ta umiejętność przyda się jej
      jeszcze nie raz w szkolnej edukacji. Niestety. Bo obawiam się, że
      postępowaniem nauczycielki, a po trochę i Twoim (choc rozumiem, też
      mam pierwszoklasistkę w domu) zabijesz w niej naturalną u wszystkich
      dzieci ciekawość świata i dowiadywania się rzeczy nowych. Szkoła
      zawsze tę ciekawość zabija, tylko u Twojego dziecka zbyt wcześnie,
      zbyt wcześnie...
    • hmmm... a ja myślę, że z tą panią coś jest nie tak...bo powinna się spytać, czy
      wszystkie dzieci już napisały i dopiero wtedy zacząć pisać kolejne zdanie.
    • Szkoda mi tej Twojej córki. Masz problem - ze sobą. Psycholog bardzo
      by się przydał.
      Piszesz, że córka jest wyczekanym, wymarzonym dzieckiem i bardzo ją
      kochasz. Chyba za bardzo...
      Daj jej pracować po swojemu. Wspieraj, pomagaj, a nie katuj
      dodatkowymi ćwiczeniami, bo nie tutaj leży problem.
      Swoim postępowaniem zrobisz z córki emocjonalną i społeczną kalekę.
      Piszesz, że nie dałaś jej odczuć jak bardzo cię ta dwója
      rozczarowała. Otóż dałaś jej to wyraźnie do zrozumienia. Myślisz, że
      Twoje dziecko nie wie, jak je naprawdę oceniasz?
      "Pani to prawdziwy anioł". "Moje dziecko z tych co to byle szybko,
      byle jak". "W szkole zawsze zawali". Jesteś OKROPNA!!!
      • Myślę jak moja przedmówczyni. Bardzo mi przypominasz moją matkę sad
        Zawsze była i jest ze mnie niezadowolona, jak jest coś nie tak to
        zawsze moja wina, bo przecież to naturalne sad
        • Nie wiem czy cię to pocieszy,ale mój pierwszak też już zarobił pierwszą
          dwóje.Dostał ją z matematyki, w zadaniu trzeba było zaznaczyć mniejsze liczby,a
          on kiedy pani tłumaczyła co trzeba zrobić zagapił się w okno bo akurat "fajna
          fura jechała" i zakreślił cyfry większe,zrobił tak bo z lenistwa nie chciało mu
          się przeczytać polecenia,ani poprosić pani o powtórzenie polecenia.
          Musiałam go pocieszać,że nic się nie stało i przypomnieć,że obiecał mi,że nie
          będzie się głupotami przejmował.Bo to on nie ja tą pała się przejął,to przecież
          była jego pierwsza taka prawdziwa porażka.Ja wiem,że za x lat nikt nawet nie
          będzie wiedział,że coś takiego się wydarzyło,a on był przekonany,że jeszcze w
          pracy jego pani ze szkoły przypomni wszystkim o tej dwói.
          Pamiętaj,że ta zła ocena to nie jest twoją porażką wychowawczą tylko coś
          niemiłego co spotkało twoje dziecko.Kiedy jak była mała i uczyła się chodzić
          przewróciła się to ją pocieszałaś,utulałaś w płaczu i mówiłaś,że następnym razem
          jak będzie szła to się na pewno nie przewróci.Ona teraz też robi coś bardzo
          nowego dla niej i teraz nawet ciebie przy niej nie ma.I kiedy wraca do domu
          pociesz ją nie okazuj swojego zawiedzenia ,pokaż jej,że w nią wierzysz,że jej
          się uda.Powiedz,że chętnie jej pomożesz i zamień naukę w zabawę,kiedy coś jej
          nie wyjdzie śmiejcie się z tych błędów razem.
          Pozdrawiam

          --
          diabliki.blox.pl/html
          Adaś 18.07.2001
          Hania 16.10.2003
    • Ale tempo w tej szkole! Koniec listopada, a dzieciaki juz wszystkie literki
      znaja i pisza ze sluchu??

      Wydaje mi sie, ze nie mozna mierzyc dziecka wlasna miara. Ich mozgi dopiero sie
      ksztaltuja. Ja sama stwierdzilam, ze nauke np.historii powinnam zaczac w wieku
      lat 20. Bo dopiero wtedy zaczelo mnie to interesowac. Wczesniej, nawet w
      ogolniaku to byla meczarnia.

      Malo tego! Do dzisiaj jestem tak rozkojarzona, ze nie nadazam czytac napisow w
      kinie i wiecznie pytam meza o co chodzi.

      Dlatego mysle, ze Twoja coreczka ma prawo pisac wolniej. I niech pisze. A
      zamiast nieslusznej dwojki moze dostac zuczka zamiast sloneczka, czy cos.

      --
      Kazdy ma swojego trupa w szafie
    • Pierwsza dwója...
      Pierwszy chłopak..
      Pierwsza wódka...
      to sie nazywa dorasranie... jeszcze kilka innych rzeczy
      bedzie "pierwszych" musisz sie na to przygotować bo widze ze masz
      klopot
    • To witaj w klubie wink
      A tak poważnie, dziwią mnie tak trudne zadania w waszej klasie - u
      nas nie ma jeszcze pisania ze słuchu.
      A jakie oceny dostają pozostałe dzieci w klasie?
      --
      *** GWIAZDKI 2001 ***
      • W ogóle bym się nie przejmowała. Chyba,że zawsze będą z tego
        problemy. Ale co można powiedzieć po 3 miesiącach nauki?Ćwiczysz z
        nią, to dobrze, jak zaczną się prawdziwe kłopoty wtedy zareagujesz.
        Córka załamała się oceną? Jak nie, to powiedz,że się zdarza i już.
        Zawsze jest tak, że ktoś z czegoś jest lepszy. Może córka dostanie 6
        z liczenia? Albo pięknie wykonanego rysunku?
      • Dzięki Jusytka za ciepłe słowa,jednak to nie jest pisanie ze
        słuchu.To się nazywa pisanie z pamięci.Pisanie ze słuchu polega na
        tym,że pani dyktuje tylko zdanie,a dzieci piszą.Pisanie z pamieci
        natomiast polega na tym ,że pani pisze zdanie na tablicy,dzieci je
        czytają,zapamiętują treść i pisownię,zamykają oczy i
        powtarzają,potem pani zmazuje zdanie i dzieciaki piszą to co
        zapamiętały do zeszytu.
        Oceny generalnie są dobre z tego ćwiczenia.Tak więc można sądzić iż
        pozostałe dzieci nie mają z tym problemu.Tą dwóję moja córa zarobiła
        jako jedyna w klasie.Pani twierdzi,że córka jest nieskupiona i
        zdarza się jej odpłynąc na lekcji i potem się gubi.Mówiła mi też ,że
        to poprostu jeden z etapów jaki dziecko musi opanować w szkole,czyli
        skupienie uwagi na dłużej na wykonywaniu ćwiczenia.Jednym dzieciom
        przychodzi to szybciej innym jak moja córka wolniej.Pozostaje nam
        ćwiczyć i ćwiczyć.
        Na razie odpuściłam sobie te oceny,bo i tak końcowa ocena jest
        opisowa a nie brana jest średnia z ocen cząstkowych.Córka też z
        gatunku tych co na wyrost się wszystkim przejmuje,więc muszę z nią
        delikatnie.Najważniejsze jest to że ona nie ma żadnych
        zaległości,wszystko rozumie itd.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.