Dodaj do ulubionych

Ciezkie czasy nastaly.

22.01.09, 23:48
Normalna koleja rzeczy jest,ze w podstawowce i gimnazjum trzeba podpisywac nie
tylko prace domowe ale rowniez wszystkie testy,no wiec zeby nie podpisac sie
pod czyms niedorzecznym,trzeba to przeczytac i ewentualnie poprawic.
W podstawowce corka czesto wyreczala mnie w tym i sama wszystko podpisywala i
cala jej praca domowa zabierala jej 15 minut,albo "nie miala nic zadane",ale w
gimnazjum nagle zrobila sie uczciwa i rzetelna,prace domowa robi przez 2
godziny,a mnie poprawianie jej zajmuje od pol do 1 godziny.

PS.No i mam zla wiadomosc dla tych,ktorzy twierdzili ze poziom w polskich
szkolach jest wysoki.
Corka w 6 klasie przerabia niektore rzeczy,ktore syn mial w 8 lub nawet w 9
klasie.
Z materialem ida okolo rok do przodu w porownaniu z tym co bylo 3 lata temu.
Przeskakiwanie klas nawet tutaj nikomu do glowy nie przychodzi,co w Polsce
jest dosc modna tradycja.
Edytor zaawansowany
  • 23.01.09, 01:03
    W podstawowce corka czesto wyreczala mnie w tym i sama wszystko
    podpisywala

    No to masz sie czym chwalic, maksimum.Doskonaly przyklad dla
    dzieciaka.

  • 23.01.09, 01:56
    No bo doszlo do tego,ze ledwie sie zalapala do tego gimnazjum gdzie jest teraz,a
    Mlodsza Kowalska -jej kumpelka z podstawowki sie tu nie zalapala.
    Nastraszylem ja,ze gimnazjum to powazna sprawa i chyba wziela sobie do serca,bo
    sama przyznala,ze podpisywala noty nauczycielki do mnie.

    PS.Ja chyba w podstawowce tez zaczalem to robic,z tym ze u mnie byl potezny
    problem,bo oboje rodzicow maja ladny charakter pisma a ja wrecz bazgrze.
    No wiec Monice bylo latwiej nasladowac moje podpisy, niz mnie moich rodzicow.
    No i ja tez glownie problemy mialem z zachowaniem,tak jak moja corka.
  • 23.01.09, 02:43
    > PS.No i mam zla wiadomosc dla tych,ktorzy twierdzili ze poziom w polskich
    > szkolach jest wysoki.
    > Corka w 6 klasie przerabia niektore rzeczy,ktore syn mial w 8 lub nawet w 9
    > klasie.
    > Z materialem ida okolo rok do przodu w porownaniu z tym co bylo 3 lata temu.
    > Przeskakiwanie klas nawet tutaj nikomu do glowy nie przychodzi,co w Polsce
    > jest dosc modna tradycja.

    eeee- a co ma do tego poziom w polskich szkolach? Rownie dobrze mozna powiedziec
    ze w szkolach amerykanskich poziom jest tak niski ze mlodzi Amerykancy tak sie
    nudzili ze z rozrywki nauczyciele przespieszyli program bo tak powoli juz sie
    uczyc nie da smile
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • 23.01.09, 04:44
    wieczna-gosia napisała:

    > ze w szkolach amerykanskich poziom jest tak niski ze mlodzi

    Dzieciaki sie nie nudzily,lecz skosni z Azji sa troche do przodu ze scislych
    wlasnie w podstawowkach i stad pewno ta zmiana programu w USA by byc najlepszym
    nie tylko militarnie,gdy sie napadnie jakis bezbronny Irak czy Afganistan.
  • 23.01.09, 02:44
    Przeskakiwanie klas nawet tutaj nikomu do glowy nie przychodzi,co w Polsce
    jest dosc modna tradycja.

    bez przesady moj drogi, bez przesady, od wiekow nie widzialam dziecka ktore
    cokolwiek przeskakiwalo. Wysyla sie rok wczesniej do szkoly co najwyzej.
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • 23.01.09, 04:49
    > Wysyla sie rok wczesniej do szkoly co najwyzej.

    No wlasnie o tym mowie!
    W NYC znam wiele przypadkow ,ze polski dzieciak jest wysylany tu w szkole o rok
    nizej,bo jest za bardzo niekumaty jak na swoich rowiesnikow.
    I tak tez Annia-najwieksza przyjaciolka siostr Kowalskich zostala wyslana i w
    dalszym ciagu radzi sobie srednio,bo choc ladniejsza od Kowalskich i ma wziecie
    u chlopakow,to jednak na tyle niekumata,ze Kowalskie caly czas ja doksztalcaja,a
    ona w zamian za to jest dusza towarzystwa,gdy Kowalskie sa na wybiegu.
  • 22.12.11, 12:26
    > W NYC znam wiele przypadkow ,ze polski dzieciak jest wysylany tu w szkole o rok
    > nizej,bo jest za bardzo niekumaty jak na swoich rowiesnikow.
    To akurat swiadczy o poziomie ludzi ktorzy wybieraja NYC jako swoja przystan zyciowa. a jabka niedaleko od jabloni padaja wink
    No i jezyk jeszcze dochodzi.
  • 23.01.09, 15:01
    na szczeście mam mądre dziecko któremu nic poprawiać nie muszę smile

    ciesz się,że córka jest w amerykańskiej szkole,kanadyjskie mają
    wyższy poziom smile (nawet jeśli wydaje ci się,że jest inaczej to i tak
    racji nie masz smile )
  • 23.01.09, 15:27
    mika_007 napisała:

    > na szczeście mam mądre dziecko któremu nic poprawiać nie muszę smile

    A ile ma lat,ze jestes taka pewna?

    > ciesz się,że córka jest w amerykańskiej szkole,kanadyjskie mają
    > wyższy poziom smile (nawet jeśli wydaje ci się,że jest inaczej to i >tak racji
    nie masz smile )
    ------
    Niedlugo sie dowiem,ze w Kanadzie jest wyzsza stopa zyciowa i lepsze
    uczelnie,nieprawdaz?
  • 23.01.09, 19:43
    Cóż to co opisałaś może świadczyć o wielu rzeczach, które mogą wzajemnie się
    wykluczać
    - poziom w podstawówce był rażąco niski
    - córka miała większą wiedzę niż większość dzieci w jej podstawówce
    - córka nie jest tak inteligentna jaką z niej robisz
    - poziom w gimnazjum jest wysoki

    Co się tyczy przeskakiwania z klasy do klasy, przez cała moją edukację osobiście
    sie z takowymi przypadkami nie spotkałam. Słyszałam tylko o jednym, czyli
    chłopak w 2 czy w 3 klasie technikum wygrał kilka olimpiad, otrzymał należne
    indeksy, aby indeksy nie przepadły szkoła zaproponowała zrobienie 2 lat w jednym
    roku.
    Mam wrażenie, że córka ma spełnić twoje niespełnione ambicje, w inny sposób nie
    potrafię sobie wytłumaczyć twojego zacietrzewieniec w temacie kowalskiej.


  • 23.01.09, 19:51
    jeszcze jedno, proponuję zamiast porównywać systemy nauczania, jak i oceny i
    umiejętności kowalskiech,zająć się własną córką to na pewno wszystkim na dobre
    wydze.
    wyglądasz na totalnie zakompleksioną, może jakaś terapia u psychoanalityka ?
  • 23.01.09, 22:50
    > zająć się własną córką to na pewno wszystkim na dobre

    Wlasnie w tym tygodniu chorowala i nie byla na testach stanowych,wiec bedzie
    musiala je pisac innego dnia.
    Nia sie nie trzeba specjalnie zajmowac,bo niezle daje sobie rade,a sprawdzenie
    pracy domowej zajmuje ok pol godziny.
  • 24.01.09, 00:39
    a sprawdzenie
    > pracy domowej zajmuje ok pol godziny.

    to sporo- o nie bylabym taka pewna ze jej dobrze idzie. na szczesie Kowalskiej
    idzie gorzej- pomyslcie co by bylo gdyby Kowallska nadal miala dobrze oceny.

    Makro- maksio jest facetem i ma misje ze usa jest bogiem.
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • 24.01.09, 00:48
    Gosia,toż to Maksio jest bogiem
    ideał ma w genach
    a usa a jego królestwo idealne wink
  • 24.01.09, 01:55
    > to sporo- o nie bylabym taka pewna ze jej dobrze idzie. na
    szczesie Kowalskiej idzie gorzej- pomyslcie co by bylo gdyby
    >Kowallska nadal miala dobrze oceny.
    ----------
    Ich wyniki sa slabo porownywalne,bo Kowalska ma 97% w gorszej szkole
    a Monika ma 95% w lepszej szkole.Obu im idzie b.dobrze.
  • 24.01.09, 19:31
    widzisz nie ważne jest to jakie kto ma oceny, ważne co sobą prezentuje zarówno
    pod względem intelektualnym jak i społecznym. Jeżeli twoja córka jest
    inteligentna to może uda jej się utrzeć od chorego systemu wartości który jej
    wpajasz.
    Druga sprawa według mnie kumaty gimnazjalista nie wymaga półgodzinnego
    sprawdzania pracy domowej, ba powiem więcej w ogóle nie wymaga takiego sprawdzania.
  • 24.01.09, 22:44
    > Jeżeli twoja córka jest
    > inteligentna to może uda jej się utrzeć od chorego systemu >wartości który jej
    wpajasz.

    System wartosci zostal tu zbudowany dosc dawno i ja go akceptuje,wiec o wpajaniu
    nie ma mowy.

    > Druga sprawa według mnie kumaty gimnazjalista nie wymaga półgodzinnego
    sprawdzania pracy domowej, ba powiem więcej w ogóle >nie wymaga takiego sprawdzania.

    Ta kumata gimnazjalistka ma dopiero 11 lat i szkola wymaga by prace domowe byly
    sprawdzone i podpisane przez rodzicow.
    Domyslam sie,ze Ty bys podpisywala bez sprawdzania.
  • 24.01.09, 23:08
    nie sądzę aby sprawdzenie prac domowych jedenastolatki wymagało ode mnie aż 30
    minut. Tyle to może zająć dorosłemu człowiekowi rozwiązanie prac domowych z
    wszystkich przedmiotów, a nie ich sprawdzenie.
  • 25.01.09, 06:40
    makurokurosek napisała:

    > nie sądzę aby sprawdzenie prac domowych jedenastolatki wymagało ode mnie aż 30
    minut. Tyle to może zająć dorosłemu człowiekowi rozwiązanie >prac domowych z
    wszystkich przedmiotów, a nie ich sprawdzenie.

    Bo zeby sprawdzic 3 strony zadan z matematyki,to trzeba je rozwiazac przeciez.
  • 25.01.09, 11:56
    "Bo zeby sprawdzic 3 strony zadan z matematyki,to trzeba je rozwiazac przeciez"

    I to zajmuje ci pół godziny, widać jeteś mało inteligentny skoro masz problemy z
    rozwiązaniem prostych zadań z matematyki. Sprawdzanie nie polega na ponownym
    rozwiązywaniu,
  • 25.01.09, 18:01
    > Sprawdzanie nie polega na ponownym rozwiązywaniu,

    To jak bedziesz wiedziala,ze wynik jest dobry?
  • 26.01.09, 20:26
    makro powiedz panu smile
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • 26.01.09, 22:56
    po pierwsze ufam, ze jedenastolatka potrafi dodawać, odejmować, mnożyć i
    dzielić. Po drugie ja też to potrafię, widząc układ równań przelatuję wzrokiem
    czy wszystkie zasady sa dobrze zastosowane. Jeżeli jedenastka nie potrafi
    któregoś z działań, to zamiast rozwiązywać jej zadanie domowe, tłumaczę na czym
    polega to działanie.
    Przy rozwiązywaniu układu równań, czy równania z jedną niewiadomą częstym błędem
    jest nie zmienienie znaku przy przenoszeniu na drugą stronę. Błąd ten w
    zadaniach na poziomie szkoły podstawowej,gimnazjum jak i liceum jest bardzo
    szybki do wykrycia i nie wymaga rozwiązywanie zadania by go zauważyć. Nie
    bawiłabym się w przeliczanie zadania, by sprawdzić u jedenastki znajomość
    działań matematycznych i umiejętność ich zastosowania.
    Czy twoja córka ma problemy ze zrozumieniem i działań matematycznych?
  • 27.01.09, 05:10
    makurokurosek napisała:

    > Czy twoja córka ma problemy ze zrozumieniem i działań >matematycznych?

    1 3/7: 41 11/19= i sprobuj to zrobic bez rozwiazania .
    Nie ma problemow,ale czasami sie myli.
  • 27.01.09, 05:27
    1-Brenda i Sally biegna w przeciwna strone na tej samej biezni,startujac na
    przeciwleglych stronach.Po raz pierwszy spotykaja sie gdy Brenda przebiega 100
    m. a po raz drugi gdy Sally przebiega 150 m. poza pierwszy punkt w ktorym sie
    spotkaly.Biegna ze stala szybkoscia.Jaka jest dlugosc biezni?
    2-Three manually tangent spheres of radius 1 rest on a horizontal plane.A sphere
    of radius 2 rests on them.What is the distance from the plane to the top of the
    larger spher?
    3-Select numbers a and b between 0 and 1 independently and at random and let c
    be their sum.Let A,B and C be the results when a,b,and c respectively are
    rounded to the nearest integer.
    What is the probability that A+B=C?
  • 27.01.09, 10:17
    I ty to najpierw na osobnej karteczce liczysz, a następnie porównujesz wyniki.
    Rozumiem gdy założenia córki sa bzdurne i nielogiczne, ale w przeciwnym wypadku
    nie widzę takowej potrzeby chyba ze robi się to w ramach hobby.
    We wszystkich tych zadaniach najważniejsze są wstępne założenia, jeżeli takowe
    założenia sa dobre( co widać na pierwszy rzut oka po porównaniu treści zadania z
    utworzonymi równaniami) nie widzę potrzeby przeliczania zadania. Jeżeli
    założenia są błędne to oczywiście jak najbardziej wypadałoby usiąść z dzieckiem
    i utworzyć poprawne równania wyjaśniając i obrazując rysunkiem swoje decyzje.

    Wybacz ale poziom tych zadań, nie odbiega od poziomu zadań które pamiętam z
    podstawówki, i tak naprawdę nie wiem gdzie widzisz problem i trudność w
    rozwiązaniu tych zadań.
    No chyba że polska szkoła była dla ciebie zbyt nudna i skończyłeś edukację na
    klasie trzeciej, stąd brak wiedzy ze zadania tego typu to nic nowego w polskiej
    szkole i całkowicie przeciętny, ba nawet tępy uczeń polskiej szkoły aby przejść
    do następnej klasy takowe zadania musi umieć rozwiązywać.
    Przypominasz mi moją teściową, która z młodszym synem uczyła się do matury, bo
    przecież ktoś musi go kontrolować i sprawdzić stan wiedzy, bo Szymuś musi być
    najlepszy. nie wiem czy robiła to ze strachu ze gdy tego nie zrobi dzieciak nie
    będzie najlepszy
  • 27.01.09, 20:42
    > jeżeli takowe założenia sa dobre( co widać na pierwszy rzut oka po >porównaniu
    treści zadania
    > z utworzonymi równaniami) nie widzę potrzeby przeliczania zadania.

    Typowo polskie wymadrzanie sie!
    Na testach masz zadanie i masz podac prawidlowy wynik.Jesli wynik bedzie zly,to
    za dobre zalozenia punktow nie dostajesz.

    > Przypominasz mi moją teściową,

    Przeciez mozesz dla rozrywki te 3 zadania dla 14-latkow,ktore podalem zrobic od
    niechcenia i zostawic tesciowa w spokoju,nieprawdaz?
  • 28.01.09, 23:17
    jesli zalozenia masz dobre to jak mozna miec wynik zly? Ano- znaczy mozna jak
    sie dziecko przyzwyczailo do tego ze jak zle zrobi to tatus poprawi- to mozna.
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • 28.01.09, 23:55
    ciekawe czy tatuś bedzie poprawiał jak młodemu z dziewczyną nie
    wyjdzie smile))
    --
    Lady Sybil chrapała cicho. Małżeństwo zawsze jest związkiem dwojga
    ludzi gotowych przysiąc, że tylko to drugie chrapie...
  • 29.01.09, 05:50
    babcia47 napisała:

    > ciekawe czy tatuś bedzie poprawiał jak młodemu z dziewczyną nie
    > wyjdzie smile))

    Juz od podstawowki dziewczyny sie za nim oblizuja i musze trzymac towarzystwo na
    dystans.
  • 29.01.09, 05:54
    wieczna-gosia napisała:

    > jesli zalozenia masz dobre to jak mozna miec wynik zly? Ano- znaczy mozna jak
    sie dziecko przyzwyczailo do tego ze jak zle zrobi to tatus >poprawi- to mozna.

    Widzisz,tu szkolnictwo inaczej wyglada niz w Polsce.
    W Polsce czlowiek jest zadowolony,ze przechodzi bez problemu z klasy do klasy i
    ma w miare dobre stopnie.Tutaj natomiast liczy sie perfekcja,czyli nie wazne jak
    proste jest zadanie,lecz wazne by nie popelnic w nim bledu.
    Jak wiesz ,zalozenia moga byc dobre a wynik zly,bo dobrymi checiami pieklo jest
    wybrukowane.Trzeba byc dobrym od poczatku do konca,a nie tylko przy zalozeniach.
  • 29.01.09, 07:29
    > Widzisz,tu szkolnictwo inaczej wyglada niz w Polsce.
    no niesamowite, pacz pan nie wpadlam.
    Tutaj natomiast liczy sie perfekcja,czyli nie wazne ja
    > k
    > proste jest zadanie,lecz wazne by nie popelnic w nim bledu.
    W Polsce tez dostaje sie punkty za dobrze zrobione zadanie a za zle zrobione
    zadanie sie punktow nie dostaje. Wiem ze to niessamowite ale tak jest i tak
    bylo, wiec jesli gdzies lezy ta roznica to zapewne w takim miejscu ze jesli 11
    latek ulozy poprawnie rownanie to nie trzeba mu sprawdzac mnozenia, dzielenia
    ani podnoszenia do wspolnego mianownika, bo tabliczke mnozenia ma juz opanowana.

    > Jak wiesz ,zalozenia moga byc dobre a wynik zly,bo dobrymi checiami pieklo jest
    > wybrukowane.
    nie slonko nie wiem- myslalam ze mowimy o matematyce. Jesli chodzi o matematyke
    to widzisz jak widze ze dziecko wymyslilo jak zadanie rozwiazac- mam niejakie
    przekonanie ze ono to zadanie rozwiazalo. Sprawdzam wyrywkowo rachunki, i tyle.
    I system sie sprawdza.

    Co do stopni- uwazam, ze jedna z umiejetnosci wychowawczych jest oddanie dziecku
    odpowiedzialnosci za ich wyglad. Co z tego ze moje dziecko bedzie na dodatkowej
    matematyce, jesli polowe zadan zrobie za nie ja? co z tego ze bedzie mialo 100%
    roztrzaskana prace domowa, skoro de facto ja ja policze bo moje dziecko
    wyluzowane ze ja wylapie bledy- bedzie bardziej luzacko je liczylo?

    Pograzony w tych dywagacjach nad szkolnictwem, tlumaczysz mi jakies oczywiste
    oczywistosci jak to ze zeby zaliczyc zadanie z matematyki trzeba miec dobry
    wynik- no wez, niemozliwe smile)))))) Zamiast odpowiedziec tak siedze nad zadaniami
    z matmy moich dzieci bo lubie sobie poglowkowac i zobaczyc czy nadal cos takiego
    umiem rozwiazac- to nie zbrodnia.

    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • 27.01.09, 22:46
    (trafiłem tu via forum tenisowe, więc nie znam wcześniejszych postów wątku)
    To są zadania dla 14-latków? W jakiej szkole? Zadanie 3 wymaga użycia ciągłych rozkładów prawdopodobieństwa, tego uczą w amerykańkich podstawówkach?

    P.S. Co to są "manually tangent spheres"? Miało być chyba "mutually tangent"...
  • 28.01.09, 00:20
    pinokkio napisał:

    > (trafiłem tu via forum tenisowe, więc nie znam wcześniejszych postów wątku)
    > To są zadania dla 14-latków? W jakiej szkole? Zadanie 3 wymaga użycia ciągłych
    rozkładów prawdopodobieństwa, tego uczą w >amerykańkich podstawówkach?

    Bo to nie jest podstawowka,lecz amerykanski Brooklyn Tech. High School.
    en.wikipedia.org/wiki/Brooklyn_Technical_High_School
    Moj syn ma 14 lat i wlasnie do tej szkoly chodzi.

    > P.S. Co to są "manually tangent spheres"? Miało być chyba "mutually tangent"...

    Oczywiscie masz racje.

    PS.A kto wygra AO ?
  • 28.01.09, 00:31
    To jest multiple choice question i jedne z odpowiedzi sa:
    1-3+pierw z 30/2
    2-3+pierw z 69/3
    3-3+pierw z 123/4
    4- 52/9
    5-3+ 2pierw z 2
  • 28.01.09, 02:11
    Żadna nie jest właściwa.

    Czy to jest jakiś test? Jeśli tak, to możesz napisać, ile było pytań i ile odowiedzi do wyboru przy każdym z nich? Z góry dziękuję.
  • 28.01.09, 06:07
    pinokkio napisał:

    > Żadna nie jest właściwa.

    A jaka Ci wyszla dlugosc biezni?
    250,300,350,400,500 ?

    > Czy to jest jakiś test? Jeśli tak, to możesz napisać, ile było >pytań i ile
    odowiedzi do wyboru przy każdym z nich? Z góry dziękuję.

    To jest extra matematyka dla tych ktorzy chca na nia chodzic,czyli cos w rodzaju
    kolka matematycznego po polsku.
    Na poczatku roku bylo tam ponad 40 uczniow,ale pozniej na podstawie wynikow byla
    przesiewka i zostalo z 30.
    Moj syn nie chcial na to chodzic,ale ja zauwazylem,ze byl slaby z matematyki i
    zapisalem go na ten kurs poprzez internet.
    Szkola zachecala wszystkich i podala ten pierwszy test na internecie.
    Jako wejsciowka,bylo 20 pytan do rozwiazania w domu,z czego syn rozwiazal 10 ja
    chyba z 8 i przyjeli go.

    Te testy polegaja na tym,ze zaczynaja sie od stosunkowo prostych pytan jak to z
    Brenda i Sally,a po pierwszej 10-tce sa rzeczywiscie trudne.
    Syn nigdy nie rozwiazal wszystkich,bo jest na to limit czasu w szkole,ale NIKT
    nie robi wszystkich pytan.
    Jak ktos zrobi 12 pytan,to jest dobry.Wlasnie z tego testu syn zrobil 12 pytan.
    Punktacja jest taka,ze za wlasciwa odpowiedz jest 5 pkt,za zle zrobione jest
    chyba -1,5 pkt ,a za niezrobione jest 0 pkt.

    Jak przyniesie nastepny test,to przepisze kilka zadan.
  • 28.01.09, 23:16
    hehe no ja nie moge smile
    Maksio mozesz co robisz ale nie bedziesz juz tak mlody jak twoj syn. Ogolnie ci
    powiem ze to jest jednak bardziej przerazajace niz smieszne- szczegolnie z
    punktu widzenia 14 latka, ktory pozniej bedzie mial 16 a pozniej 18-
    rozwiazujesz za niego zadania, szukasz mu dziewczyny, grasz z jego kumplami w
    kosza. Normalnie senny koszmar.
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • 29.01.09, 05:58
    > rozwiazujesz za niego zadania, szukasz mu dziewczyny, grasz z jego >kumplami w
    kosza. Normalnie senny koszmar.

    Niby moglbym isc na piwo,albo powalic sie na plazy,ale tego akurat nie
    lubie.Chodze do parku grac w kosza nawet w tedy gdy syn nie idzie.
    I ja nie gram z jego kumplami.lecz ze studentami Brooklyn College,ktorzy
    ostatnio zaczeli go akceptowac i wybierac do skladu.
  • 29.01.09, 07:30
    Chodze do parku grac w kosza nawet w tedy gdy syn nie idzie.


    a no to przepraszam faktycznie sukces- chlopak ma oddech.
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • 29.01.09, 20:03
    > a no to przepraszam faktycznie sukces- chlopak ma oddech.

    To ci studenci z Brooklyn College dzwonia do mnie,zeby przyjsc do parku,bo .....
    ja mam najlepsza pilke.
    Przy okazji mowia ,zeby syna przyprowadzic,bo moze nas byc za malo do gry.
  • 29.01.09, 20:39
    no mowie- bossu.
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • 29.01.09, 14:36
    kurcze dwa dni mnie nie było a tu tyle postów. Więc tak założyłam że zadanie
    jest dla podstawówki, więc dla mnie logicznym było rozwiązanie 300m , po twoich
    wypowiedziach jakie to trudne zadanie zaczęłam szukać myku i stwierdziłam, że
    stwierdzenie stała prędkość moze nie być tak jednoznaczne,wykonałam więc proste
    obliczenia

    100+y - sall
    x+150 - b
    150 +y cała bieżnia

    kazda z dziewczyn biegła ze stała prędkością więc
    100/x= y/150
    (150-100)/(y-x)=x/100


    z tej zależności y= 150 , cała bieżnia 150 +y = 300

    Zadanie na tym poziomie rozwiązywane jest w 5 czy 6 klasie szkoły podstawowej,
    jeżeli ktoś nie pamięta tego powinien je pamiętać z fizyki klasa 6 szkoła
    podstawowa ( ruch jednostajny )

    v1= s1/t1 v2=s2/t2 t1=t2 v1,v2 constans

    jeżeli ktoś nie potrafi nawet tego zrobić to może iść drogą eliminacji, na
    której zresztą opiera się system amerykański

    250 - prawdopodobnie suma 100 +150, albo zostanie złamany warunek o stałej
    prędkości albo nie zostanie zachowany warunek o przeciwległych punktach bieżni
    300- brana pod uwagę
    400- nie ma zachowania warunku o przeciwległych stronach bieżni
    i tak dalej i tak dalej.

    Nie patrzyłam na dalsze zadania, jeżeli mój tok rozumowania jest błędny to z
    chęcią wysłucham twoich wyjaśnień. proponuję również zajrzeć do polskiego
    programu nauczania matematyki.

    Moj syn nie chcial na to chodzic,ale ja zauwazylem,ze byl slaby z matematyki i
    > zapisalem go na ten kurs poprzez internet.

    wk_rwiłabym się gdyby mój ojciec decydował jakie przedmioty powinnam wybierać,
    14 to już nie małe dziecko i powinien być świadomy że uczy się dla siebie.

    Nie wiem po co chcesz zrobić z niego na siłę inteligentnego mięśniaka, może skup
    się nad tym stypendium sportowym.


  • 29.01.09, 16:38
    jeżeli ktoś nie potrafi nawet tego zrobić to może iść drogą eliminacji, na
    której zresztą opiera się system amerykański

    system amerykanski droga makro opiera sie na perfekcjonizmie smile
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • 29.01.09, 19:29
    > Zadanie na tym poziomie rozwiązywane jest w 5 czy 6 klasie szkoły >podstawowej,

    Bo to bylo jednoz pierwszych zadan w tescie ,czyli tzw rozbiegowe.
    Jesli rozwiazanie zajelo Ci wiecej niz 2 minuty,to tak jakbys go nie zrobila,bo
    nie zdazysz innych przeczytac.

    > jeżeli ktoś nie potrafi nawet tego zrobić to może iść drogą >eliminacji, na
    której zresztą opiera się system amerykański
    >
    > 250 - prawdopodobnie suma 100 +150, albo zostanie złamany warunek o stałej
    > prędkości albo nie zostanie zachowany warunek o przeciwległych punktach bieżni
    > 300- brana pod uwagę
    > 400- nie ma zachowania warunku o przeciwległych stronach bieżni
    > i tak dalej i tak dalej.

    Zapomnialas o najwazniejszej umiejetnosci rozwiazywania testow przez Amerykanow.
    1-NIGDY,ale to NIGDY nie bierz pod uwage odpowiedzi pierwszej i ostatniej.
    2-Zawsze wybieraj ze srodka i to raczej blizej poczatku.

    > Nie patrzyłam na dalsze zadania,

    Te nowe ktore podalem,tez sa rozbiegowe,czyli z poczatku testu i tez powinnas je
    zrobic.

    > wk_rwiłabym się gdyby mój ojciec decydował jakie przedmioty powinnam wybierać,
    > 14 to już nie małe dziecko i powinien być świadomy że uczy się dla >siebie.

    Mial chwile zwatpienia,ale teraz jest zadowolony.

    > Nie wiem po co chcesz zrobić z niego na siłę inteligentnego >mięśniaka, może
    skup się nad tym stypendium sportowym.

    No wlasnie niedlugo bedzie turniej kwalifikacyjny do druzyny tenisowej w
    szkole,a to jest praktycznie pewne stypendium na studia.
    Brooklyn Tech HS ma bardzo silna druzyne tenisowa.
  • 29.01.09, 20:38
    > Bo to bylo jednoz pierwszych zadan w tescie ,czyli tzw rozbiegowe.
    > Jesli rozwiazanie zajelo Ci wiecej niz 2 minuty,to tak jakbys go nie zrobila,bo
    > nie zdazysz innych przeczytac.
    >

    ale dlaczego zalozyles ze makro tego zadania nie zrobila w dwie minuty? Naprawde
    Maksiu w zaleznosci d tego jakie emocje wzbudzaja twoje zadania albo nam
    bedziesz wmawial ze to banal (dlatego w ogole ktos edukowany w Polsce jest to w
    stanie zrobic) albo ze sa trudne ale o mamo jaki jestes bossu ze TY potrafisz.
    Przypominam ci ze w 5 klasie ma sie lat 11 a szkole polska zaczyna sie rok
    pozniej smile
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • 29.01.09, 21:03

    > ale dlaczego zalozyles ze makro tego zadania nie zrobila w dwie >minuty?

    Bo ona nie wyglada mnie na taka sharp,jak sie chce przedstawic.
  • 29.01.09, 21:26
    ale je w przeciwieństwie do ciebie nie robię z siebie wszystkowiedzącego
    inteligenta, nie kończyłam renomowanej amerykańskiej uczelni tylko całkiem
    przeciętną Polibudę. Jestem chemikiem wiec tworzenie tak skomplikowanych
    zależności zajęło mi zapewne całe dwa dni.
  • 29.01.09, 23:08
    Maksiu, nie pochwalisz się jaką to renomowaną uczelnię skończyłeś.
  • 30.01.09, 02:50
    po charakterze pisma poznales? Maksiu do wykonania zestawu zadan dla 14 latkow
    NAWET amerykanskich nie trzeba byc sharp. Wystarczy byc sony i philips.
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • 29.01.09, 20:56
    "Bo to bylo jednoz pierwszych zadan w tescie ,czyli tzw rozbiegowe.
    > Jesli rozwiazanie zajelo Ci wiecej niz 2 minuty,to tak jakbys go nie zrobila,bo
    > nie zdazysz innych przeczytac."


    nie znam żadnego gimnazjum i liceum które na kółku matematycznym zaczynałoby
    rozwiązywanie zadań z poziomu 5, 6 klasy szkoły podstawowej. Kółko matematyczne
    to nie wyrównawcze, tam rozwiązuje się zadania na poziomie wyższym niż
    obowiązuje na danym etapie. W większości przypadków testy zaczynają się od
    niższego poziomu, ale nigdy nie od tak żenująco niskiego, jeżeli pierwsze
    zadanie jest na poziomie 11 latka to można wnioskować, że minimum pierwsze 5 sa
    na poziomie przeciętnego czternastolatka, czyli prawdopodobnie pierwsze 7 są na
    poziomie lekko zainteresowanego matematyką czternastolatka, sory ale taki test
    to raczej świadczy o idiotyzmie systemu, a nie o jego idealizmie. Kółka
    matematyczne są dla ludzi którzy chcą poszerzyć swoją wiedzę z tego przedmiotu,
    a nie do wcześniejszego osiągnięcia poziomi który musi osiągnąć kazdy absolwent
    szkoły średniej
  • 29.01.09, 21:06
    > Kółka matematyczne są dla ludzi którzy chcą poszerzyć swoją wiedzę z tego
    przedmiotu, a nie do wcześniejszego osiągnięcia poziomi który >musi osiągnąć
    kazdy absolwent szkoły średniej
    -------
    Teoretycznie tak,ale ja go zapisalem,zeby sie podciagnal z matmy i dobrze mu to
    sluzy,bo na ostatnim tescie by 3-ci w klasie.
  • 29.01.09, 21:44
    Czyli kółko matematyczne w renomowanej szkole amerykańskiej jest niczym innym
    jak zajęcia wyrównawcze w przeciętnej polskiej szkole.
    Wybacz ale gro moich znajomych kończyła profil mat-fiz w liceach o różnych
    renomach i poziom który musieli osiągnąć niezależnie od renomy szkoły był taki
    sam, czyli kończyli na całkach nieoznaczonych. Na kółku matematycznym nie
    powtarzali materiału, lecz z każdego zagadnienie wchodzili na poziom omawiany na
    studiach,oczywiście matematycznych.Wciskanie więc kitu o wybitnej trudności
    banalnego zadania z poziomu 5 klasy podstawówki na teście kółka matematycznego
    gimnazjum jest po prostu śmieszne i moze świadczyć tylko i wyłącznie o tym, że
    to zadanie sprawiło tobie dużą trudność.
    Z tego co piszesz wynika również pewna prawda , podanie prawidłowego rozwiązania
    przez amerykańskiego ucznia nie jest jednoznaczne z umiejętnością rozwiązania
    zadania, jak również nie jest jednoznaczne z tym że ten uczeń w ogóle zna
    matematyczny powód dla którego to rozwiązanie jest słuszne jak i sposób w jaki
    do tego rozwiązania można dojść .
    Ciekawe jak na podstawie takiego testu można ocenić umiejętność tworzenia i
    rozwiązywania różniczek, bo podczas gdy utworzenie równania jeszcze można
    sprawdzić tak już z rozwiązaniem może być problem , ale ty maksiu zapewne znasz
    ten powód
  • 30.01.09, 00:48
    Dzięki za info. Nazywasz zadanie z Brendą i Sally "prostym", ale upewniasz się ile mi "wyszło"?smile OK, let's go:

    Z pierwszej informacji podanej w tresci zadania wynika, że Brenda przebiega 100m w czasie, gdy obie dziewczynki łącznie przebiegaja pół bieżni. Zatem w czasie, gdy obie przebiegną CAŁĄ bieżnię, Brenda przemierzy 200m. Ale w tym czasie Sally przebiega 150m. Zatem długość bieżni wynosi 200+150=350 metrów.

    PS. Nie napisałeś, ile jest możliwości odpowiedzi przy pytaniu. Zawsze pięć?
  • 30.01.09, 01:23
    Może wyjaśnię, dlaczego tak dopytuję się o ilość możliwości do wyboru przy jednym pytaniu. Otóż interesuje mnie, do jakiego stopnia taka amerykańska szkoła akceptuje wpływ przypadku na ocenę ucznia. Test zamknięty daje możliwość uzyskania pewnej liczby odpowiedzi poprawnych w sposób czysto przypadkowy. Statystyczny rozrzut liczby takich przypadkowych trafień maleje wraz ze wzrostem liczby możliwości wyboru przy pojedynczym pytaniu (jest - z grubsza biorąc - odwrotnie proporcjonalny do pierwistka kwadratowego z tej liczby).

    Innym ważnym parametrem jest ilość zadań. Mamy tu podobną zależność - im wiecej pytań tym mniejszy wpływ czynnika losowego na zróżnicowanie wyników testu w grupie uczniów.
  • 30.01.09, 05:14
    pinokkio napisał:

    > Może wyjaśnię, dlaczego tak dopytuję się o ilość możliwości do >wyboru przy
    jednym pytaniu.

    Jest 5 do wyboru przy kazdym pytaniu.
    Za dobra odp jest 6 pkt. za brak odpowiedzi 1,5 pkt a za zla odp 0 pkt.
  • 30.01.09, 06:44
    1-Brenda i Sally biegna w przeciwna strone na tej samej biezni,startujac na
    przeciwleglych stronach.Po raz pierwszy spotykaja sie gdy Brenda przebiega 100m.
    a po raz drugi gdy Sally przebiega 150 m. poza pierwszy punkt w ktorym sie
    spotkaly.Biegna ze stala szybkoscia.Jaka jest dlugosc biezni?
    ----------
    300 metrowa bieznia wydaje sie byc prawdopodobna odpowiedzia,wiec zaczynam
    sprawdzac.
    Jesli wystrartowaly po przeciwleglych stronach i po raz pierwszy spotkaly
    sie,gdy Brenda przebiegla 100,a bieznia ma rzekomo 300,no wiec Sally musiala
    przebiegnac 50m i biec o polowe wolniej niz Brenda.
    Po raz drugi spotkaly sie,gdy ta wolna Sally przebiegla 150m od pierwszego ich
    spotkania,co dawaloby 2x dluzsza odleglosc przebiegnieta przez Brende w tym
    samym czasie i to bylaby dlugosc calej biezni. Czyli 150+300=450. ale takiej
    odpowiedzi nie ma do wyboru.Bo odpowiedzi sa 250,300,350,400,500.Cos tu nie gra.
    ------------
    Jesli nie startowaly z idealnie przeciwleglych punktow biezni i biegly z ta sama
    predkoscia i od momentu pierwszego spotkania do drugiego spotkania Sally
    przebiegla 150 m,to Brenda tez przebiegla 150 m i bieznia ma 300m.
  • 30.01.09, 07:04
    pinokkio napisał:

    > Dzięki za info. Nazywasz zadanie z Brendą i Sally "prostym", ale >upewniasz
    się ile mi "wyszło"?smile OK, let's go:
    >
    > Z pierwszej informacji podanej w tresci zadania wynika, że Brenda przebiega
    100m w czasie, gdy obie dziewczynki łącznie przebiegaja pół bieżni. Zatem w czasie
    > , gdy obie przebiegną CAŁĄ bieżnię, Brenda przemierzy 200m. Ale w tym czasie
    Sally przebiega 150m. Zatem długość bieżni wynosi >200+150=350 metrów.

    To wlasnie o to chodzi,ze do wiekszosci tych pytan nie potrzeba wzorow lecz
    swiezych pomyslow.

    > PS. Nie napisałeś, ile jest możliwości odpowiedzi przy pytaniu. Zawsze pięć?

    Tak,zawsze jest 5 odpowiedzi do wyboru.


  • 30.01.09, 07:08
    Do pierwszego spotkania Brenda przebiega 100m i obie przebiegaja polowe biezni.
    Od pierwszego do drugiego spotkania przebieja obie cala bieznie i wtedy Sally
    przebiega 150m a Brenda 2x100m
  • 30.01.09, 07:43
    pinokkio napisał:

    > Może wyjaśnię, dlaczego tak dopytuję się o ilość możliwości do wyboru przy
    jednym pytaniu. Otóż interesuje mnie, do jakiego stopnia >taka amerykańska
    szkoła akceptuje wpływ przypadku na ocenę ucznia.

    Za prawidlowa odpowiedz jest +6 pkt,za brak odpowiedzi +1,5 pkt,a za zla odp
    jest 0 pkt. czyli jak sama widzisz,zgadywanie jest karane.
    Problem w tym,ze moj syn bardzo dobrze zgaduje i np na 10 zgadywanek ma 7-8
    trafnych.Oczywiscie on czyta zadanie i probuje je robic w pamieci i jak nie ma
    czasu ,to zgaduje.
    Powiedzial,ze gdyby z ostatniego testu nie wymazal tych zgadnietych,to mialby 95
    pkt a nie 83,5pkt.
    Jednej zgadywanki nie zdazyl wymazac i mial dobrze.

    25)When 15 is appended to a list of integers,the mean is increased by 2.When 1
    is appended to the enlarged list,the mean of enlarged list is decreased by 1.How
    many integers were in the original list?

    > Innym ważnym parametrem jest ilość zadań.

    Jest 25 zadan na 60 minut i jak sama widzisz,to sa pytania na pomyslunek.
  • 30.01.09, 08:22
    > Jest 25 zadan na 60 minut i jak sama widzisz,to sa pytania na pomyslunek.

    Nagle czas się cudownie wydłużył ?

    Co do zadania, przeciwległy nie oznacza na środku bieżni, dziewczyny stoją na
    przeciwko siebie, nie wiemy natomiast czy 5 m od końca jednej strony bieżni czy
    30 od drugiej, biegną ze stałą prędkości, nie wiemy czy obydwie z taką sama ale
    z tego wszystkiego wiemy że stosunek odcinków które przebiegły jest ZAWSZE taki
    sam czyli
    150 /y=x/100 . Matematyka to przedmiot ścisły, a nie nauki humanistyczne i
    liczą się tu fakty a nie przypuszczenia.
  • 30.01.09, 10:03
    nie wiem makrokurosku czy pamietasz ze wg teorii wzglednosci gdy predkosc jest
    rowna predkosci swiatła to czasoprzestrzen powinna sie zakrzywiac. I mamy 60
    minut na test smile
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • 30.01.09, 13:23
    > Za prawidlowa odpowiedz jest +6 pkt,za brak odpowiedzi +1,5 pkt,a
    za zla odp
    > jest 0 pkt. czyli jak sama widzisz,zgadywanie jest karane.
    > Problem w tym,ze moj syn bardzo dobrze zgaduje i np na 10
    zgadywanek ma 7-8
    > trafnych.Oczywiscie on czyta zadanie i probuje je robic w pamieci
    i jak nie ma
    > czasu ,to zgaduje.
    > Powiedzial,ze gdyby z ostatniego testu nie wymazal tych
    zgadnietych,to mialby 9
    > 5
    > pkt a nie 83,5pkt.
    > Jednej zgadywanki nie zdazyl wymazac i mial dobrze.
    i Ty zachwalasz hamerykański system nauki? to chodzi o umiejetne
    zgadywanie a nie o wiedzę?..i do tego te "fachowe" wskazówki by nie
    wybierać pierwszych i ostatnich możliwości odpowiedzi??
    --
    Lady Sybil chrapała cicho. Małżeństwo zawsze jest związkiem dwojga
    ludzi gotowych przysiąc, że tylko to drugie chrapie...
  • 28.01.09, 02:26
    Maksimum, ale mysmy przed chwila dyskutowali o zadaniach domowych
    twojej corki ktora ma 11 lat i tobie zajmuje sprawdzenie jej zadania
    pol godziny.
    Wlasnie czytalam te zadania i sie zastanawialam z jakiej choinki sie
    zerwales.
    Wiem ze sa roznice programowe, ze sa roznice poziomow, nawet w
    szkolach kanadyjskich, ale nie az takie.
  • 28.01.09, 06:10
    > Wiem ze sa roznice programowe, ze sa roznice poziomow, nawet w
    > szkolach kanadyjskich, ale nie az takie.

    Te 3 zadania ktore przytoczylem,to byly z kartkowki 14 letniego syna w Brooklyn
    Tech HS.
    A jedno,proste dzielenie ulamkow,to bylo najprostsze zadanie 11 letniej corki.
  • 28.01.09, 06:23
    Jeszcze jedno zadanie z kartkowki 14-letniego syna.
    Jest tam w sumie 20 zadan i trzeba to zrobic w 40 minut.
    o nie ,przepraszam,zadan jest 25.

    a to jest 19.
    ------
    Circles A,B and C are externally tangent to each other and internally tangent to
    circle D.
    Circles B and C are congruent.Circle A has a radius 1 and passes through the
    center of D.
    What is the radius of circle B?
    ----------
    3 kola stykajace sie(A,B,C) sa wpisane w wieksze D z ktorym rowniez sie kazde
    styka.Kola A i B sa takie same,a promien kola A jest 1 i przechodzi przez punkt
    srodkowy kola D.Jaki jest promien kola B?
  • 24.01.09, 19:25
    > Makro- maksio jest facetem i ma misje ze usa jest bogiem.

    Dzięki za info, bo zawsze po przeczytaniu wstępu o kowalskiej odpuszczałam sobie
    i nie doszłam do płci maksia.
  • 23.01.09, 22:46
    > - poziom w gimnazjum jest wysoki

    To prawda,ale testy stanowe sa takie same jak w innych szkolach i wiekszosc tych
    najzdolniejszych ma problemy z wykazaniem sie.

    > potrafię sobie wytłumaczyć twojego zacietrzewieniec w temacie >kowalskiej.

    Zero zacietrzewienia,po prostu ciezko sie dostac do bardzo dobrej szkoly.
    PS.Mlodsza Kowalska miala lepsze oceny od mojej corki w podstawowce.

  • 24.01.09, 00:40
    Przeskakiwanie klas jestmodne w Polsce? Serio nie zauważyłam -
    znałam tylko jedną osobę która przeskoczyła klasę ale była to jedna
    z najzdolniejszych osób którą znałam w życiu szkoda że poszła na UW
    i się pewnie zmarnuje.
    U mnie w szkole trzeba było mieć podpis rodziców pod każdą pracą
    klasową z matematyki. Byłam beznadziejna z matematyki i mogłam
    oczekiwać awantury przy każdej ocenie a podpisu rodziców nigdy nie
    sfałszowałam - radzę porozmwiwać z córką
    --
    Moje forum dla wszystkich z dysfunkcjami. ZAPRASZAM!

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=42552
  • 24.01.09, 01:52
    > Byłam beznadziejna z matematyki i mogłam
    > oczekiwać awantury przy każdej ocenie a podpisu rodziców nigdy nie
    > sfałszowałam - radzę porozmwiwać z córką
    ------
    Ona podrabiala podpisy za brak pracy domowej czy za zle
    zachowanie,bo z testow byla jedna z najlepszych w szkole.
    Nigdy nie bylo zastrzezen do tego,ze sie slabo czy srednio uczy.
    Na koniec roku dostala nagrode za dobre wyniki.
  • 24.01.09, 19:36
    co to zacietrzewienie w stosunku do kowalskiej, to jak inaczej nazwiesz ciągłe
    zainteresowanie tą rodzina. Jeżeli nie zacietrzewieniem to albo corki kowalskich
    są twoimi córkami, albo jesteś pedofilem i córki kowalskich podobają się tobie.
    Normalny człowiek skupia się na swoich dzieciach, a nie na dzieciach obcych
    ludzi. Ponawiam radę o psychoterapii.
  • 24.01.09, 22:48
    > to jak inaczej nazwiesz ciągłe zainteresowanie tą rodzina.

    Sa bardzo dobrym przykladem polskiej rodziny w USA,a przy okazji dobrymi znajomymi.

    > Jeżeli nie zacietrzewieniem to albo corki kowalskich
    > są twoimi córkami, albo jesteś pedofilem i córki kowalskich >podobają się tobie.

    A jesli zadne z albo,tzn ze musisz sprawe jeszcze raz przemyslec.

    > Normalny człowiek skupia się na swoich dzieciach, a nie na >dzieciach obcych
    ludzi. Ponawiam radę o psychoterapii.

    Czyzbys polecala tego samego,do ktorego sama chodzisz?
  • 24.01.09, 23:05
    Sa bardzo dobrym przykladem polskiej rodziny w USA,a przy okazji dobrymi znajom
    > ymi.
    >

    to może zmień zasady dobierania sobie znajomych, bo twój cel znajomości z tymi
    ludźmi jest chory i opiera się tylko i wyłącznie na zawiści.
  • 25.01.09, 06:39
    > ludźmi jest chory i opiera się tylko i wyłącznie na zawiści.

    W Polsce to ludzie roznie nazywaja,ale w Ameryce jest to zwykla rywalizacja.
  • 25.01.09, 11:53
    Nie sądzę aby w jakimkolwiek kraju rywalizacja opierała się na obrabianiu dupy i
    ośmieszaniu. To co ty robisz nie ma nic wspólnego z rywalizacją, a jedynie
    zawiścią, kompleksami i brakiem akceptacji samego siebie jak i swoich
    najbliższych. Każdy twoja wypowiedz jest żałosna. Jeżeli na takich zasadach
    opiera sie przyjaźń w stanach, to wolę mieszkać w tej pogardzanej przez ciebie
    Polsce ale mieć świadomość, że moi znajomi nie są przy mnie po to by mnie
    publicznie ośmieszyć i w ten sposób podnieść swoje ego.
    Jesteś żałosny
  • 25.01.09, 12:44
    Polska edukacja rzeczywiście podupadła, odkąd zaczęła się wzorowac
    na tej amerykańskiej. Niedługo u nas też na opakowaniu baterii
    trzeba będzie wołami pisać:

    PRODUKTU NIE NALEŻY SPOŻYWAĆ!

    Pozdrawiam z dalekiego kraju smile
  • 25.01.09, 17:59
    asia-70 napisała:

    > Polska edukacja rzeczywiście podupadła, odkąd zaczęła się wzorowac
    > na tej amerykańskiej.

    A na jakim poziomie byla,gdy wzorowala sie na edukacji rosyjskiej z
    obowiazkowym j.rosyjskim?
  • 25.01.09, 18:42
    zdecydowanie na wyższym niż obecnie
  • 25.01.09, 18:59
    makurokurosek napisała:

    > zdecydowanie na wyższym niż obecnie

    Co wylicze,to wylicze
    ale zawsze wtedy powiem,
    ze najbardziej mi zal
    szkoly z obowiazkowym rosyjskim
  • 25.01.09, 20:03
    wyższy poziom z matematyki,
    wyższy poziom z j. polskiego- obowiązkowe czytanie książek a nie ich fragmentów
    zajęcia wyrównawcze z polskiego i matematyki dla osób z problemami
    darmowe zajęcia pozalekcyjne: kółko plastyczne, muzyczne, polonistyczne,
    matematyczne, historyczne, geograficzne, fotograficzne, szachowe, modelarstwo,
    teatralne, sksy ( takie przynajmniej oferowane były w mojej szkole w małym mieście)
    dodatkowo w każdym centrum kultury darmowe kółka zainteresowań.
    Nie twierdzę, że polska szkoła jest czy też była idealna, uważam natomiast że
    system amerykański całkowicie nie spełnia się w stosunku do dzieci przeciętnych,
    których jakby nie było jest więcej aniżeli wybitnych jednostek.
    Tak chwalony przez ciebie amerykański system edukacji, jest od lat ostro
    krytykowany przez władze amerykańskie, system w którym jedynymi obowiązkowymi
    przedmiotami jest historia ameryki i literatura angielska wypuszcza
    nieprzystosowanych do życia analfabetów. Amerykanie to chyba jedyny naród
    wyśmiewany przez cały świat za tworzenie słodki idiotek i umięśnionych debili,
    którzy nie są w stanie odpowiedzieć na proste pytanie.

    System jest świetny jeżeli chodzi o ludzi wybitnych,ale takowych jest niewiele.
  • 25.01.09, 21:00
    > wyższy poziom z matematyki,

    Mozesz jakos udokumentowac ten "wyzszy poziom z matematyki"?
    To ze w ksiazce sa trudniejsze zadania niz w ksiazce amerykanskiej
    to nie znaczy,ze wiekszosc dzieci polskich ma ten program opanowany.
    Po to podalem wlasnie przyklad z Kowalska,ktora na egzaminach
    stanowych byla bardzo dobra,ale jak przyszlo zdawac do Brooklyn Tech
    HS. to padla jak pies Pluto na cztery lapy.
    Nawet przerobienie materialu nie daje gwarancji sukcesu,jesli na
    egzaminie sa pytania na myslenie a nie podstawianie wzorow.

    > darmowe zajęcia pozalekcyjne: kółko plastyczne, muzyczne,
    polonistyczne, matematyczne, historyczne, geograficzne,
    fotograficzne, szachowe, modelarstwo,
    > teatralne, sksy ( takie przynajmniej oferowane były w mojej szkole
    >w małym mieście)

    To wszystko jest oferowane w szkolach moich dzieci,a corka chodzi
    teraz na zajecia pozalekcyjne w szkole w zakresie digital film
    making.
    Dzieciaki 11 letnie robia filmy i nagrywaja je na Youtube,a juz u
    mojego 14 letniego syna jest to zajecie obowiazkowe.
    Poza tym obrobka zdjec na internecie,w czym moja corka jest bardzo
    dobra.
    Syn juz w podstawowce byl w kolko szachowym i jezdzil na turnieje
    miedzyszkolne,gdzie byl jednym z najlepszych.
    Co rok kazdy dostaje karte z programami pozaszkolnymi w ktorych moze
    uczestniczyc.Jest ich z 15 do wyboru i w wybranych jest sie po okolo
    3 miesiace.
    Poza tym dzieci w USA ucza sie dluzej codziennie w szkole.
    Normalnie jest od 8-14:20 a z programem pozaszkolnym do 3:10.
    W Polsce o 13:00 konczy sie szkola.

    > uważam natomiast że system amerykański całkowicie nie spełnia się
    >w stosunku do dzieci przeciętnych

    Kazdy system szkolnictwa jest nastawiony na dzieci
    przecietne,amerykanski tez,z tym ze tutaj wylapuje sie rowniez
    talenty,a w Polsce dzieci utalentowane sa gnebione przez nauczycieli.

    > system w którym jedynymi obowiązkowymi
    > przedmiotami jest historia ameryki i literatura angielska

    Bzdury piszesz.Corka ma 10 przedmiotow obowiazkowych.


    > Amerykanie to chyba jedyny naród wyśmiewany przez cały świat

    A my sie razem z nimi smiejemy,bo jakos ci inni poza tym ze sie
    smieja nie potrafia nas dogonic.

    > System jest świetny jeżeli chodzi o ludzi wybitnych,ale takowych
    >jest niewiele.

    A kto polowe Nobli zgarnia co rok?
  • 25.01.09, 21:36
    Nie wiem , skąd masz te wiadomości, że zajęcia w polskiej szkole
    kończą się o 13. Moja córka w gimnazjum codziennie kończy o 14.30
    zajęcia obowiązkowe. Zajęcia pozalekcyjne trwają nawet do 18, ale
    zależy, co kto wybierze. Młoda zazwyczaj zostaje tylko na
    indywidualne przygotowania do olimpiad, syn chodzi na kółko fizyczne
    i informatyczne. Dlatego tak mało w szkole, bo mają 2 razy w
    tygodniu po 2 godziny angielskiego i niemieckiego, oraz 3 razy w
    tygodniu 2 godzinne treningi - syn - zapasy, córka - wcześniej judo,
    obecnie konkurencje techniczne :kula, dysk, młot, oszczep.
    Co do obróbki zdjęć i filmów - może się zdziwisz, ale w Polsce też 1
  • 25.01.09, 21:37
    Nie wiem , skąd masz te wiadomości, że zajęcia w polskiej szkole
    kończą się o 13. Moja córka w gimnazjum codziennie kończy o 14.30
    zajęcia obowiązkowe. Zajęcia pozalekcyjne trwają nawet do 18, ale
    zależy, co kto wybierze. Młoda zazwyczaj zostaje tylko na
    indywidualne przygotowania do olimpiad, syn chodzi na kółko fizyczne
    i informatyczne. Dlatego tak mało w szkole, bo mają 2 razy w
    tygodniu po 2 godziny angielskiego i niemieckiego, oraz 3 razy w
    tygodniu 2 godzinne treningi - syn - zapasy, córka - wcześniej judo,
    obecnie konkurencje techniczne :kula, dysk, młot, oszczep.
  • 25.01.09, 21:43
    Przepraszam, że dwa razy wysłałam to samo.
    Przy okazji jednak dodam, że obróbka filmów i zdjęć na komputerze
    nie stanowi dla przeciętnego polskiego 10- latka problemu. W wieku
    lat 13-tu czy 14-tu moje dzieci potrafią robić to już na
    profesjonalnym poziomie, wygrywając konkursy, przeznaczone dla
    starszej grupy wiekowej. Natomiast kolega mojej córki (żeby nie
    było, że mam geniuszy na wyłączność) potrafi tworzyć profesjonalne
    programy komputerowe i zarabia niezłą kasę w pewnej firmie.
  • 25.01.09, 23:29

    > Przy okazji jednak dodam, że obróbka filmów i zdjęć na komputerze
    > nie stanowi dla przeciętnego polskiego 10- latka problemu.

    To moze tylko w klasie twoich dzieci.
  • 26.01.09, 09:06
    Zapewniam Cię, że nie tylko w klasie moich dzieci, a raczej klasach,
    bo dzieli ich rok różnicy. Oboje mieli tę samą informatyczkę i nie
    sądzę, aby tylko z moimi dziećmi pracowała tak intensywnie, zresztą
    wiem, że nie, znam ją, była wychowawczynią córki. Teraz oboje są w
    gimnazjum i również informatyka jest na wysokim poziomie, zresztą
    różnego rodzaju symulacje komputerowe wykorzystywane są też na
    innych przedmiotach. Ostatnio realizowali projekt z fizyki, za który
    koordynatorka, nauczycielka tego przedmiou zdobyła pierwszą nagrodę
    w ogólnokrajowym konkursie.
    Dodam, że szkoła państwowa, niezła, ale nie elitarna. Takich szkół
    unikam, jak mogę.
  • 26.01.09, 15:41
    > Ostatnio realizowali projekt z fizyki, za który
    > koordynatorka, nauczycielka tego przedmiou zdobyła pierwszą nagrodę
    > w ogólnokrajowym konkursie.

    Czyli nie jest to jakas srednia szkola.

    > Dodam, że szkoła państwowa, niezła, ale nie elitarna. Takich szkół
    > unikam, jak mogę.

    Do tej pory nie pojmuje ,co znaczy elitarna.
  • 26.01.09, 15:57
    Pod pojęciem elitarna, w znaczeniu potocznym mam na myśli szkołę,
    która wprowadza specjalne egzaminy, liczy niewielu uczniów, ma jedną
    klasę w roczniku i nie dostają się tam przypadkowe dzieci, jak dla
    mnie atmosfera w takich szkołach nie zawsze jest właściwa i nie mam
    tu na myśli zdrowej rywalizacji. Moje dzieci chodzą do niezłego, ale
    rejonowego gimnazjum. Przyznam , że bardzo sobie je chwalę,
    zwłaszcza indywidualne podejście do uczniów, bo jako że jest to
    gimnazjum rejonowe to trafiają się uczniowie na różnym poziomie.
    Córce zaproponowano indywidualny tok nauczania, ale polega to na
    tym, że po prostu w ramach zajęć realizuje rozszerzone treści.
    Otrzymuje po prostu inne zadania, niż reszta klasy. Wyjątkiem są
    lekcje języka polskiego, gdzie dodatkowy program realizuje po
    zajęciach ze względu na konieczność dyskusji np. Trudno dyskutować z
    samym nauczycielem.
  • 26.01.09, 21:19
    azile.oli napisała:

    > Pod pojęciem elitarna, w znaczeniu potocznym mam na myśli szkołę,
    > która wprowadza specjalne egzaminy, liczy niewielu uczniów, ma >jedną klasę w
    roczniku

    Jak jest tylko jedna klasa w roczniku,to praktycznie nie ma tam konkurencji i
    nic dziwnego ze atmosfera jest tam zawiesista.

    > Przyznam , że bardzo sobie je chwalę,
    > zwłaszcza indywidualne podejście do uczniów,

    Nauczyciele od poczatku pytali sie corki,czy to nie jej brat wlasnie skonczyl ta
    szkole.

    > bo jako że jest to
    > gimnazjum rejonowe to trafiają się uczniowie na różnym poziomie.

    Szkola corki jest dosc duza,bo ma 1.000 uczniow czyli 10 klas rownoleglych i
    mimo ze sa egzaminy wstepne poziom w klasach jest tez zroznicowany.

    > Córce zaproponowano indywidualny tok nauczania, ale polega to na
    > tym, że po prostu w ramach zajęć realizuje rozszerzone treści.

    Tego niestety tu nie ma w pierwszej klasie gimnazjum,ale juz w 3-ciej zdolniejsi
    ida innym programem.

    > Otrzymuje po prostu inne zadania, niż reszta klasy.

    Nie lepiej byloby porobic klasy dla zdolniejszych?
  • 27.01.09, 09:23
    Pewnie lepiej byłoby porobić takie klasy, ale jest zakaz segregacji,
    tzn ktoś się może do tego przyczepić. Córka właściwie woli
    dotychczasowy układ , bo do takiej klasy trafiliby zapewne wszyscy z
    wysoką średnią, a nie wszyscy oni są zdolni, niektórzy po prostu to
    drobne kujony, które nic od siebie, ściśle wg podręcznika. Czasem
    bardziej inspirujący jest kolega ze średnimi wynikami, ale
    potrafiący zabrać głos na lekcji, dyskutujący, mający własne zdanie,
    niż grupka potakujących grzecznie nauczycielowi.
    Co do tej ''elitarnej'' szkoły, gdzie jest jedna klasa w roczniku,
    to się mylisz - tam jest bardzo silna rywalizacja wewnątrz klasy,
    nie wszyscy to psychicznie wytrzymują, bo czasem nie jest to zdrowa
    rywalizacja.
  • 27.01.09, 20:36
    azile.oli napisała:

    > Pewnie lepiej byłoby porobić takie klasy, ale jest zakaz >segregacji,

    U nas jest to roznie.W tych lepszych szkolach,gdzie sa moje dzieci tez nie ma
    segregacji,ale juz w tych gorszych gdzie sa Kowalskie ta segregacja jest,bo z 10
    rownozednych klas wybrac najlepszych i zrobic dla nich oddzielna klase,bo
    inaczej dobre dzieciaki nie chcialyby przychodzic do takiej szkoly,jak mialyby
    sie uczyc z przymulonymi.
    Praktycznie we wszystkich slabszych szkolach tworzy sie lepsze klasy by dac im
    szanse zdawania do lepszych szkol.
  • 28.01.09, 17:26
    > To moze tylko w klasie twoich dzieci.
    mój się zajmował grafiką komputerową od mniej wiecej podobnego
    wieku..bo wiekszośc dzieciaków się tym bawiła..zajęć z informatyki
    wtedy jeszcze w szkołach nie wprowadzono, w sredniej gdzie w tym
    czasie miał juz lekcje obrabiał na poziomie profesjonalnym..dla
    Polskich dzieci obóbka zdjęć, filmów i muzyki to zabawa a nie
    obowiązek lekcyjny..i wiekszość ma to opanowane zanim zostanie im
    to "wyłożone" na lekcji
    --
    Podstawową umiejętnością, jaką powinien posiąść każdy człowiek, jest
    wdupiemanie, które polega na odróżnianiu rzeczy ważnych i takich, na
    które ma się wpływ, od badziewia czyli cudzych fanaberii (by kawka74)
  • 28.01.09, 18:55
    >.dla
    > Polskich dzieci obóbka zdjęć, filmów i muzyki to zabawa a nie
    > obowiązek lekcyjny..i wiekszość ma to opanowane zanim zostanie im
    > to "wyłożone" na lekcji

    Patrz,a mnie sie zdawalo,ze nie wszyscy maja w domu komputery.
  • 28.01.09, 22:21
    błąd w założeniu..rzadko kto nie ma conajmniej jednego. U nas każdy
    ma swój..i jakieś "dziadki" niekoniecznie wydajne, by zapuscić na
    nich wymagającą sprzetowo gierkę lub programu grafocznego, ale do
    prostego uzytku (net, pakiet biurowy) się nadające, pętają po
    kątach..ja osobiście mam dwa, starsi młodzi mają po jednym na głowę,
    bo syn z laptopem czesto podrózuje..z tego co wiem "chrzestna"
    planuje kupno rocznemu wnuczkowi laptopka..a i synowa chce zastapić
    stacjonarny laptopem choć tamten jeszcze na chodzie..komputek w domu
    to juz od dłuższego czasu nie takie cudo i własciwie niezbedny
    sprzet w domu..dla dzieci do nauki, dla dorosłych do pracy,
    załatwiania spraw bankowych i nie tylko przez net, do komunikacji z
    bliskimi za frajer lub grosze, do zdobywania wszelakich
    informacji..itd. Pierwszy komputer w domu pojawił się u nas pod
    koniec lat 80-tych..wymienia się je na wydajniejsze mniej wiecej co
    3 lata
    --
    Lady Sybil chrapała cicho. Małżeństwo zawsze jest związkiem dwojga
    ludzi gotowych przysiąc, że tylko to drugie chrapie...
  • 29.01.09, 05:47
    >"chrzestna" planuje kupno rocznemu wnuczkowi laptopka..

    A po co?

    > Pierwszy komputer w domu pojawił się u nas pod koniec lat 80-tych..

    I byl wielkosci szafy 3-drzwiowej.


    wymienia się je na wydajniejsze mniej wiecej co
    > 3 lata
  • 30.01.09, 12:49
    maksimum napisał:

    > >"chrzestna" planuje kupno rocznemu wnuczkowi laptopka..
    >
    > A po co?
    żeby sie odczepił od komputków rodziców..są doskonałe programy dla
    takich maluchów do zabawy i nauki
    > I byl wielkosci szafy 3-drzwiowej.
    nie wiem jak w USA, moze tam nie było komputerów osobistych wink, ale
    w Polsce dostępne juz były komputki osobiste: Commodore, Atari,
    Amstrady, ZX Spectrum, Amigi i insze, których nazw już nie
    pamiętam..no i oczywiście PC-ty, my mieliśmy Commodorka a krótko
    potem PC-ta
    --
    Podstawową umiejętnością, jaką powinien posiąść każdy człowiek, jest
    wdupiemanie, które polega na odróżnianiu rzeczy ważnych i takich, na
    które ma się wpływ, od badziewia czyli cudzych fanaberii (by kawka74)
  • 29.01.09, 15:18
    nie znam nikogo, kto nie ma komputera. Polska wbrew twoim opiniom i chęciom nie
    jest krajem trzeciego świata.
    w twoich wypowiedzi widać gigantyczny kompleks, wkurza cie fakt ze twoj syn jest
    zbyt kiepskim sportowcem, i nie ma warunków fizycznych na to by załapać sie na
    stypendium sportowe, jednocześnie jest zbyt mało inteligentny i przebojowy by
    załapać sie na stypendium naukowe. swoje kompleksy i rozżalenie próbujesz
    rozładować w najbardziej idiotyczny sposób, czyli gloryfikując głośno
    krytykowany przez amerykanów system edukacji.
    zal mi ciebie, ale jeszcze bardziej zal mi twoich dzieciaków
  • 29.01.09, 20:22
    makurokurosek napisała:

    > nie znam nikogo, kto nie ma komputera.

    Ze Ty nalezysz do inteligencji wielkich miast,to nie znaczy,ze wszyscy sie w tej
    przedzialce mieszcza.
    A Polska jest nie tylko za Lotwa ale i za Costa Rica
    www.nationmaster.com/graph/med_per_com_percap-media-personal-computers-per-capita
    > Polska wbrew twoim opiniom i chęciom nie jest krajem trzeciego >świata.

    Costa Rica tez nie jest krajem trzeciego swiata.

    > w twoich wypowiedzi widać gigantyczny kompleks, wkurza cie fakt ze twoj syn
    jest zbyt kiepskim sportowcem, i nie ma warunków fizycznych >na to by załapać
    sie na stypendium sportowe,

    1-Po pierwsze nic mnie nie wkurza,bo ja sie tak samo rozwijalem jak moj syn i
    wiem,ze on ma najlepsze lata przed soba.
    2-Sprawa stypendium sportowego nie jest przesadzona,ani nie bedzie w ciagu
    najblizszych 3 lat.On sie w ostatniej klasie HS moze zalapac na druzyne szkolna
    i to mu wystarczy.

    > jednocześnie jest zbyt mało inteligentny i przebojowy by
    > załapać sie na stypendium naukowe.

    Ja w jego wieku wrecz nie chcialem chodzic do szkoly,a on jest w najlepszym HS
    na Brooklynie,wiec opamietaj sie troche.

    > swoje kompleksy i rozżalenie próbujesz
    > rozładować w najbardziej idiotyczny sposób, czyli gloryfikując >głośno
    krytykowany przez amerykanów system edukacji.

    Amerykanie krytykuja rowniez prez.Busha,ktory byl jednym z najlepszych w
    historii USA,a gloryfikuja nieudacznikow jak Obama i Hillary:
    www.youtube.com/watch?v=bCIEz3QznLA&feature=related

    > zal mi ciebie, ale jeszcze bardziej zal mi twoich dzieciaków

    A jak bys kuracje im zastosowala?


  • 29.01.09, 21:03
    > nie znam nikogo, kto nie ma komputera.
    >
    > Ze Ty nalezysz do inteligencji wielkich miast,to nie znaczy,ze wszyscy sie w te
    > j
    > przedzialce mieszcza.

    Pochodzę z małego miasta, obecnie mieszkam w Poznaniu, nie zauważyłam zależności
    mniejsze miasto =brak komputera

    "Ja w jego wieku wrecz nie chcialem chodzic do szkoly,a on jest w najlepszym HS
    > na Brooklynie,wiec opamietaj sie troche."

    Bo zapisujesz go na zajęcia, kontrolujesz go, sprawdzasz i robisz mu pracę domową.

    "
    A jak bys kuracje im zastosowala?'
    To pytanie powinieneś skierować do psychoanalityka do którego powinieneś się
    wybrać, przenosisz swoje niespełnione ambicje na swoje dzieci
  • 29.01.09, 21:09
    > Bo zapisujesz go na zajęcia, kontrolujesz go, sprawdzasz i robisz >mu pracę
    domową.

    Bo tego mu dokladnie trzeba do nalezytego rozwoju.
    Czy nie kazdy marzy,by jakis aniol czuwal nad nim poki sie nie usamodzielni?

  • 29.01.09, 21:55
    Do prawidłowego rozwoju jest mu potrzebna samodzielność. Jeżeli czternastolatek
    nie potrafi wykonać prostych działań w pamięci, o przepraszam w Ameryce nawet do
    prostych działań używa sie kalkulatorka.jeżeli wiec czternastolatek nie potrafi
    prawidłowo użyć kalkulatorka to zamiast robienia za niego pracy domowej należy
    umożliwić mu ćwiczenie tej umiejętność poprzez rozwiązywanie x zadań az do
    chwili gdy sztuka obsługi kalkulatora przestanie być problematyczna.

    "Czy nie kazdy marzy,by jakis aniol czuwal nad nim poki sie nie usamodzielni?
    > "

    Widać nie każdy o tym marzy.ja na wieść, że mój brat chce mi pomagać w rysunku
    technicznym (na studiach) za punkt honoru postawiłam sobie osiągnąć z rysunku
    technicznego jak i z wszystkich zajęć projektów 5 ( mój ambitny plan poległ na
    projekcie mieszalnika na 4 roku z którego dostałam 4 )
    Dla mnie twoje zachowanie jest oznaką braku wiary w syna, w jego możliwości i
    jego intelekt.
  • 29.01.09, 22:13
    oczywiście rysunek w ołówku i tuszu jak również z całym pakietem obliczeń
    projektowych , Polska to nie Ameryka oprócz wyniku ważny jest też sposób w jaki
    sie do niego doszło.
  • 30.01.09, 02:54
    maksimum napisał:

    > > Bo zapisujesz go na zajęcia, kontrolujesz go, sprawdzasz i robisz >mu
    > pracę
    > domową.
    >
    > Bo tego mu dokladnie trzeba do nalezytego rozwoju.
    > Czy nie kazdy marzy,by jakis aniol czuwal nad nim poki sie nie usamodzielni?
    >

    aniol- o matko. Stany Zjednoczone bogiem a Maksio ich aniolem smile
    Maksiu, tak sie tylko doinformuje- ze twoj syn najlepsze lata jako late bloomer
    ma przed soba, to juz wiemy? a ty? Tez masz je jeszcze przed soba, jestes w
    szczycie czy juz po? Sadzac po fakcie ze umiesz rozwiazac zadania dla 14 latkow
    to stawialabym na to ze jeszcze wszystko przed toba, czyli zadania dla 15
    latkow, nie wiem czy sie nie rozpedzam.......
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • 30.01.09, 05:07
    >Sadzac po fakcie ze umiesz rozwiazac zadania dla 14 latkow
    > to stawialabym na to ze jeszcze wszystko przed toba, czyli zadania >dla 15
    latkow, nie wiem czy sie nie rozpedzam.......

    A co Ty bys zrobila,gdyby dzieciak przychodzil do Ciebie o pomoc?
  • 30.01.09, 08:24
    wytłumaczyła sposób rozwiązywania takich zadań, a na pewno nie robiła je za
    dzieciaka
  • 30.01.09, 10:12
    Moj drogi- wytlumaczylabym. A moze nawet przy jednym czy dwoch posiedzialabym
    nad glowa i popatrzyla jak rozwiazuje, zeby miec pewnosc czy zrozumialo to co
    powiedzialam. Powiem ci jednak ze wiem na pewno czego bym nie robila- nie
    chwialilabym sie przed doroslymi ludzmi ze potrafie dobrze rozwiazywac zadania
    dla 14 latkow, tym bardziej ze jak to ladnie ujela Makrokurosek- kolko
    matematyczne wyglada na zajecia wyrownawcze ewentualnie zestawik zadan dla
    chetnych a nie wyciskanie matematyki jak cytryny.
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • 30.01.09, 13:18
    > A co Ty bys zrobila,gdyby dzieciak przychodzil do Ciebie o pomoc?
    przypomniałabym, ze ja juz swoje szkoły pokończyłam i to on ma sie
    nauczyc rozwiazywać zadania a nie ja mam je rozwiązywac za
    niego..trudno, jeżeli musi na to poswiecić wiecej czasu,
    przynajmniej na poczatku..ale czego sie sam nauczy to zostanie w
    głowie..a przy okazji nauczy się organizowac sobie czas i nauczy się
    samodzielnie uczyć i to "porzadnie", bez ogladania na kogoś kto
    wyłapie błedy, pokaże, że je zrobił i może jeszcze
    dodatkowo "wyłoży" temat..nie wie jak? niech szuka prawidłowego
    rozwiązania i samodzielnie szuka wiedzy, nie uważał na
    zajęciach..niech próbuje sam zgłębić temat korzystając z
    podręczników i netu
    --
    Podstawową umiejętnością, jaką powinien posiąść każdy człowiek, jest
    wdupiemanie, które polega na odróżnianiu rzeczy ważnych i takich, na
    które ma się wpływ, od badziewia czyli cudzych fanaberii (by kawka74)
  • 30.01.09, 20:35
    babcia47 napisała:

    >..a przy okazji nauczy się organizowac sobie czas i nauczy się
    > samodzielnie uczyć i to "porzadnie", bez ogladania na kogoś kto
    > wyłapie błedy, pokaże, że je zrobił i może jeszcze
    > dodatkowo "wyłoży" temat..nie wie jak? niech szuka prawidłowego
    > rozwiązania i samodzielnie szuka wiedzy, nie uważał na
    > zajęciach..niech próbuje sam zgłębić temat korzystając z
    > podręczników i netu
    -----------
    Sama widzisz,ze sa ludzie samodzielni jak Ty i twoja rodzina,a sa tez
    tacy,ktorzy usamodzielniaja sie duuuuzo wolniej,tak jak ja czy moj syn,co wcale
    nie znaczy,ze nie mamy osiagniec,czy jest nam zle.
    To jest tak samo jak z wyobraznia do rozwiazywania zadan o dwoch dziewczynach
    biegajacych po biezni.
    Jedni maja wyobraznie jak pinokkio,a innym trzeba te sprawy dlugo tlumaczyc.
    Ja wiem,ze mnie sie w szkole nie chcialo uczyc i dlatego pilnuje syna
    ktory jest jednak pod tym wzgledem troche leopszy ode mnie.
    Z hiszpanskiego z testu dostal 64% a przechodzacy jest 65% wiec bedzie musial
    nadrabiac,wiec zadzwonilem do Kowalskiej i spytalem jak jej Starsza?
    Podala mnie strone internetowa do nauki hiszpanskiego,a ja to dalem synowi,bo on
    sam by sie za to wzial.
    Starsza Kowalska napier.... niemal na okraglo i wybija sie w tej slabszej
    szkole,bo do szkoly syna nie miala szans sie dostac.
    Wiesz o co chodzi?
    W tej szkole sa egzaminy na pomyslunek,a w drugiej mozna wszystko wkuc na pamiec.
  • 30.01.09, 20:47
    Jedni maja wyobraznie jak pinokkio,a innym trzeba te sprawy dlugo tlumaczyc.

    zgadzam , sie trzeba mieć wyjątkową wyobraźnie, aby bieżnie wyobrazić sobie w
    kształcie koła. widzisz tylko matematyka, to nie plastyka i nie wszystko co
    sobie wyobrazisz jest poprawne. Bieżnia może być nawet trójkątem jeżeli nie
    będziemy zwracali uwagę na kształt ale na treść zadania czyli stosunek odcinków
    pokonanych w tym samym czasie jest stały.

  • 31.01.09, 02:23
    wlasnie maks- ksztalt biezni w tym zadaniu zupelnie nie ma znaczenia. Nie ma tez
    znaczenia czy spotykaja sie po przebiegnieciu polowy dystansu wazne jest ze w
    tym samym czasie kazda z nich pokonuje staly odcinek- gdyz biegna ze stala
    predkoscia a nie np. z narastajaca. I tyle. Ja uwazam ze polowe dystansu wziales
    sobie z sufitu.
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • 31.01.09, 06:42
    > predkoscia a nie np. z narastajaca. I tyle. Ja uwazam ze polowe >dystansu
    wziales sobie z sufitu.

    A ja uwazam,ze Ty mnie chcesz wykonczyc nerwowo.
  • 31.01.09, 06:55

    > zgadzam , sie trzeba mieć wyjątkową wyobraźnie, aby bieżnie >wyobrazić sobie w
    kształcie koła.

    Bo akurat kolo ze srednica najlepiej sprawe tlumaczy.

    > widzisz tylko matematyka, to nie plastyka i nie wszystko co
    > sobie wyobrazisz jest poprawne. Bieżnia może być nawet trójkątem jeżeli nie
    > będziemy zwracali uwagę na kształt ale na treść zadania czyli >stosunek
    odcinków pokonanych w tym samym czasie jest stały.

    Dlatego najlatwiej jest sobie wyobrazic normalna bieznie ,jak na stadionie.

  • 31.01.09, 08:52
    > Bo akurat kolo ze srednica najlepiej sprawe tlumaczy.
    wybacz ale z treści zadania nie wynika że prosta łącząca przeciwległe punkty
    jest średnicą, niezależnie czy jest to koło czy elipsa
  • 31.01.09, 14:44
    makurokurosek napisała:

    > > Bo akurat kolo ze srednica najlepiej sprawe tlumaczy.
    > wybacz ale z treści zadania nie wynika że prosta łącząca przeciwległe punkty
    > jest średnicą, niezależnie czy jest to koło czy elipsa

    Bo jest to w domysle.
    Gdyby trzeba bylo tak tlumaczyc,jak Ty sobie zyczysz,to napisanie zadania
    zajeloby 2 strony.
  • 30.01.09, 21:39
    > Sama widzisz,ze sa ludzie samodzielni jak Ty i twoja rodzina,a sa
    tez
    > tacy,ktorzy usamodzielniaja sie duuuuzo wolniej,tak jak ja czy moj
    syn,co wcale
    > nie znaczy,ze nie mamy osiagniec,czy jest nam zle.
    ja w swoim czasie wytłumaczyłam synom jaka jest różnica między
    zdobyciem wykształcenia lub nie, byciem zarzadzanym lub
    zarządzającym i decyzję wyboru drogi życiowej pozostawiłam im
    samym..nie miałam parcia by zmuszać ich do czegokolwiek wbrew nim
    samym gdy wiedziałam, ze rozumieja różnicę..mozna być w koncu
    również szczęśliwym i spełnionym zyciowo "śmieciarzem" i nic mi do
    tego jaką drogę życiowa obiorą moje dzieci i nie mi to oceniać a
    raczej należało by sie cieszyc szczęściem dziecka..moją rolą było
    danie im mozliwości i wyłożenie ewentualnej róznicy..a reszta była w
    ich rękach i ich decyzją..i zrobiłam to duuzo wcześniej niż w wieku,
    w jakim jest Twój syn i córka..jeden ma własna firmę, drugi jest na
    kierowniczym stanowisku ...ale to był ICH wybór, żadnego nie
    ciągałam na siłę i nikomu nie musiałam wmawiać, że mają spóźniony
    zapłon a rozpędzą sią z nauką później..bo w tym jest za duzo
    prorokowania i niekoniecznie musi sie spełnić Twoje "pobożne
    życzenie"
    --
    Lady Sybil chrapała cicho. Małżeństwo zawsze jest związkiem dwojga
    ludzi gotowych przysiąc, że tylko to drugie chrapie...
  • 30.01.09, 00:09
    > Ze Ty nalezysz do inteligencji wielkich miast,to nie znaczy,ze
    wszyscy sie w te
    > j
    > przedzialce mieszcza.

    No, ale ty mieszkasz w NYC, a nie w Alabamie, więc porównujmy
    metropolię z metropolią.
  • 30.01.09, 01:33
    maksimum napisał:


    > Amerykanie krytykuja rowniez prez.Busha,ktory byl jednym z najlepszych w
    > historii USA,a gloryfikuja nieudacznikow jak Obama i Hillary:

    Ze co???????? Najnizsze notowania w historii. Dwie wojny i gleboka recesja w
    spadku, nie wspominajac o fatalnym zalatwieniu polityki zagranicznej. Najgorsza
    scheda w hostorii panstwa. Goryl by lepiej rzadzil. Zreszta za sznurki i tak kto
    inny pociagal i zarobili na tym duzo.
    Czy Tobie zdarza sie czasami myslec?
  • 30.01.09, 05:11
    > Zreszta za sznurki i tak kto inny pociagal i zarobili na tym duzo.

    Niby kto?

    > Czy Tobie zdarza sie czasami myslec?

    Zobaczysz jak bedzie po 2 latach rzadow Obamy i przyjdziesz mnie przepraszac!
  • 30.01.09, 13:55
    maksimum napisał:
    >
    > Zobaczysz jak bedzie po 2 latach rzadow Obamy i przyjdziesz mnie
    przepraszac!
    Nie, nie bede Cie przepraszac. Jedna kadencja Obamy nie wystarczy,
    zeby naprawic to co ten troglodyta sp....yl. Moglby NIC nie robic i
    bedzie 100 razy lepszy od tego goryla.

    Powiedz mi JEDNA, JEDNA rzecz, ktora Bush zostawil w spadku, ktora
    mu przyszle pokolenia zalicza jako: sukces?
  • 30.01.09, 16:19
    mi np. zaimponowalo jak sie uchylal przed butami- refleks chlopak.

    Dziecko mi zakomunikowalo ze bedzie zdawalo SAT bo co jej szkodzi sprawdzic kto
    by ja w USA przyjal i na co. Dzieki Maksiowi egzamin SAT i pojecie studiow w USA
    kojarzy mi sie jak najgorzej smile
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • 30.01.09, 20:21
    wieczna-gosia napisała:

    > mi np. zaimponowalo jak sie uchylal przed butami- refleks chlopak.

    Wyobrazasz sobie,ze gdyby tam stal Clinton czy tez jego piekna zona,ze juz o
    Gore nie wspomne,to wszyscy oni by zaliczyli w rylo 2 razy i nie zdazyliby
    nawet sie oblizac.

    > Dziecko mi zakomunikowalo ze bedzie zdawalo SAT bo co jej szkodzi sprawdzic
    kto by ja w USA przyjal i na co. Dzieki Maksiowi egzamin >SAT i pojecie studiow
    w USA kojarzy mi sie jak najgorzej smile
    -----
    Szkoda ,ze tak pozno piszesz bo moje ksiazki do przygotowania do SAT
    pozyczylem Starszej Kowalskiej i ona ryje dniami i nocami.

    Najlepsze sa wydawane przez Barron's i Kaplan.
    www.amazon.com/Barrons-SAT-2400-Aiming-Perfect/dp/0764132695

  • 31.01.09, 02:25
    Maks a czy ja cie prosze o ksiazki do SAT? Skad zalozenie ze ja w ogole
    potrzebuje ksiazek do SAT? I ze moja corka nie ma ich skad wziac?
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • 31.01.09, 06:16
    > Maks a czy ja cie prosze o ksiazki do SAT?

    No nie mow,ze w Polsce sa do nabycia w kazdej ksiegarni?
    Albo moze gdzies u babci pod strzecha leza?
  • 02.02.09, 02:10
    Maksiu- nie w kazdej ale oczywoscoe ksiazki do SAT sa. Tym bardziej ze jest
    rowniej internet, ebay, amazon, no dlugo by mozna wymieniac smile)))))
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • 02.02.09, 02:53
    wieczna-gosia napisała:

    > Maksiu- nie w kazdej ale oczywoscoe ksiazki do SAT sa. Tym bardziej ze jest
    > rowniej internet, ebay, amazon, no dlugo by mozna wymieniac smile)))))

    No chyba nie chcesz mnie powiedziec,ze zamowisz na amazon i przysla ksiazki do
    ..... Polski?????????
  • 02.02.09, 08:34
    > No chyba nie chcesz mnie powiedziec,ze zamowisz na amazon i przysla ksiazki do
    > ..... Polski?????????

    skandal- no nie?
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • 02.02.09, 19:57
    wieczna-gosia napisała:

    > > No chyba nie chcesz mnie powiedziec,ze zamowisz na amazon i przysla ksiaz
    > ki do ..... Polski?????????
    >
    > skandal- no nie?

    I honoruja polskie karty kredytowe?
    Straszna napinka!
  • 02.02.09, 22:24
    > I honoruja polskie karty kredytowe?
    > Straszna napinka!
    a niby dlaczego miałyby nie być honorowane? są i to od conajmniej 10
    lat zarówno kredytowe, wirtualne jak i płatnicze, przy dokonywaniu
    transakcji bezgotówkowych i to na całym świecie..tak już się
    zhamerykanizowałeś, że uważasz, że w Polsce się tylko towar za towar
    wymienia a karty są wyłupywane z kamienia?
    --
    Lady Sybil chrapała cicho. Małżeństwo zawsze jest związkiem dwojga
    ludzi gotowych przysiąc, że tylko to drugie chrapie...
  • 02.02.09, 23:55
    cóż, niektórym miejsce aktualnego pobytu bardzo ogranicza wyobraźnię
    jak widać ..więc nie ma się co dziwić jeżeli czytanie Iliady przez
    14-tolatka uwazasz za wielkie halo..wg hamerykańskich wzorców to
    powinien ją przejzeć co najwyzej w formie komiksu..
    --
    Podstawową umiejętnością, jaką powinien posiąść każdy człowiek, jest
    wdupiemanie, które polega na odróżnianiu rzeczy ważnych i takich, na
    które ma się wpływ, od badziewia czyli cudzych fanaberii (by kawka74)
  • 03.02.09, 00:26
    > powinien ją przejzeć co najwyzej w formie komiksu..

    I to wlasciwe wprowadzanie dzieci w literature klasyczna.Najpierw komiks w wieku
    6 lat,a pozniej bardzo delikatnie oryginal.
  • 03.02.09, 00:33
    Wszystkie dzieci sa in vitro.Zadne z nich nie jest z bylym mezem,ale trzeba
    przyznac ,ze jest wierna i wszystkie dzieci sa od tego samego dawcy spermy.
    Oczywiscie samotna corunia i matka 14 dzieci mieszka z rodzicami,a rodzice
    wlasnie oglosili bankructwo i ojciec tej nawiedzonej pojechal do Iraku zarabiac
    jako tlumacz.
    Rachunek ze szpitala bedzie wynosil kilka milionow doll. i kto za to zaplaci?
    Ona juz kombinuje ,ze podpisze jakis deal na ksiazke za 2 miliony,albo moze i film.
    Czy mozna prawnie zabronic idiotce miec wiecej dzieci,skoro obecnych nie jest w
    stanie utrzymac?
    Okazuje sie,ze nie.
  • 30.01.09, 16:37
    myelegans napisała:

    > Powiedz mi JEDNA, JEDNA rzecz, ktora Bush zostawil w spadku, ktora
    > mu przyszle pokolenia zalicza jako: sukces?

    1-Usuniecie wojsk syryjskich z Libanu i zakonczenie tam wojny domowej.
    2-Obalenie dyktatury Saddama i wprowadzenie wolnych wyborow w Iraku.
    3-Obalenie dyktatury w Afganistanie i wprowadzenie tam wolnych wyborow.
    4-Zniszczenie najwiekszej organizacji terrorystycznej na swiecie ,al-kaidy.

    Ja domyslam sie,ze Tobie jako naukowcowi dyktatura Fidela na Kubie zupelnie nie
    przeszkadza i jest wzorem do nasladowania?

    5-Domyslasz sie,po ile bylaby ropa teraz,gdyby w Iraku w dalszym ciagu rzadzil
    Saddam?
    5a)Wydobycie ropy w Iraku jest teraz duuuuuuuuzo wyzsze niz za Saddama i dlatego
    masz tansza benzyne,ktora zafundowal Ci Bush,bo gdyby Saddam byl w dalszym ciagu
    u wladzy,to placilabys za benzyne juz po 5 doll za galon.
    6-Przeciez Saddam za dochody ze sprzedazy ropy kupowal bron u nie mniej
    inteligentnych kolegow Rosjan i terroryzowal wlasna ludnosc oraz sasiadow,Kuwejt
    i Iran.
    7-Najbardziej niezadowoleni z obalenia dyktatury Saddama sa wlasnie Rosjanie,bo
    nie maja kasy za przestarzala bron i dlatego tez rozpetali swiatowa kampanie
    oczerniajaca Busha,na ktora wielu naukowcow sie nabralo.
    8-Dochody przecietnych Irakijczykow wzrosly 10-krotnie od czasu obalenia Saddama.
    9-Afganistan jest najszybciej rozwijajacym sie krajem na swiecie.
    10)Trzeba byc slepym,zeby nie widziec zwiazku miedzy cena ropy i zyciem Rosjan
    jak szejkow,dzieki wlasnie Saddamowi.
    11)Gdy Saddama zabraklo,ceny ropy spadly,Rosjanie nia maja komu sprzedawac broni
    i nastal kryzys w Rosji,a nie tak dawno ten tepak Putin grozil jeszcze calemu
    swiatu,ze od jego widzimisie zalezy,komu on sprzeda rope i gaz i po ile.
    12)Nie tak dawno Putin ,dzieki Saddamowi i cenom ropy,trzymal cala Europe Zach
    za gardlo,a teraz EU ma Putina w d.... ,bo on nie ma innego wyjscia,jak
    sprzedawac coraz wiecej ropy i gazu,bo bieda nastala w Rosji.
    13) Dlaczego USA nie usuwa Fidela z fotela? Bo nie ma ropy i zeby tacy jak Ty
    widzieli,ze dyktatura ,to jednak syf i zacofanie.
  • 31.01.09, 04:31
    > myelegans napisała:
    >
    > > Powiedz mi JEDNA, JEDNA rzecz, ktora Bush zostawil w spadku, ktora
    > > mu przyszle pokolenia zalicza jako: sukces?

    > 1-Usuniecie wojsk syryjskich z Libanu i zakonczenie tam wojny domowej.
    2.
    3. etc. etc.

    Taaaa, z powodu tych wszystkich "zaslug" to jego wlasna partia odwrocila sie od
    niego w trakcie kampanii, dziwnie jego nazwisko nie padalo w trakcie primaries,
    ani kampaniii glownej, a notowania McCaina spadly na pysk jak dostal poparcie
    Chenney, a poparcie spoleczne mial Bush najnizsze w historii (sic!!!) 30%.

    Koles, za benzyne to Ty bedziesz placil 10 bakow, nie z powodu tego kto jest u
    steru, ani Busha, ani Obamy, a z powodu "peak oil" mowi Ci to cos? Jak nie, to
    siegnij do zrodel pozawikipedialnych.
    Irakijczycy na prawde sa "wdzieczni" za ten "porzadek" ktory zapanowal, a do
    Afganistanu Talibowie wrocili. O i binLadena tez Bush zlapal, i bron masowego
    razenia znalezli i nie zarobili grosza na kontraktach w Iraku, i poprawili stan
    opieki i ubezpieczen zdrowotnych, edukacji, o i nie doprowadzili Social
    Security do stanu prawie bakructwa, (wiec panstwowej emeryturze, to teraz mozesz
    powiedziec "bye, bye" lepiej skladaj zamiast wydawac tysiace na czesne), i
    podpisali uklad w Kioto. I tak moge jeszcze dlugo, tylko Ty nieprzemakalny
    jestes, wiec szkoda klawiatury.

  • 31.01.09, 05:54
    > Chenney, a poparcie spoleczne mial Bush najnizsze w historii >cryingsic!!!) 30%.

    Z tym ze to "spoleczenstwo" o ktorym piszesz nie jest w stanie rozwiazac zadania
    o Brendzie i Sally biegajacych po biezni,czyli sa to ludzie,ktorzy nie maja za
    grosz zdrowego rozsadku,a swoje opinie opieraja na opiniach innych,zazwyczaj tak
    samo bezmyslnych ludzi,z tym ze bardziej popularnych.

    > Koles, za benzyne to Ty bedziesz placil 10 bakow, nie z powodu tego kto jest
    u steru, ani Busha, ani Obamy, a z powodu "peak oil" >mowi Ci to cos?

    "Peak oil" to jest dokladnie to samo,co "globalne ocieplenie" czyli glupota
    wymyslona przez cwanych z OPEC+Putin by wywindowac ceny ropy.
    Moze mnie wytlumaczysz,jak to sie dzieje,ze "Peak oil" byl polroku temu,a nie ma
    go teraz?
    Jak to sie dzieje,ze "globalne ocieplenie" bylo pol roku temu a teraz go nie ma?


    > Jak nie, to siegnij do zrodel pozawikipedialnych.

    A niby dlaczego mam slychac ludzi,ktorzy nie potrafia rozwiazac logicznego
    prosciutkiego zadania o Brendzie i Sally?
    Ja chetni bym posluchal kogos ,kto jest madrzejszy ode mnie,a nie ludzi ,ktorzy
    sa zupelnie pozbawieni zdrowego rozsadku i min dzieki temu sa slawni,jak np
    Oprah czy Obama.

    > Irakijczycy na prawde sa "wdzieczni" za ten "porzadek" ktory >zapanowal, a do
    Afganistanu Talibowie wrocili.

    Dlatego trzeba wyslac wiecej wojska do Afganistanu i nawet Obama to rozumie.

    > O i binLadena tez Bush zlapal,

    Fidela tez nie zlapal,bo oni sa po to,by ich nie lapac,lecz po to by straszyli
    ludzi.

    > i bron masowego razenia znalezli

    To byla taka wymowka,by wprowadzic wolne wybory w Iraku i uwazam,ze bardzo dobra.

    > o i nie doprowadzili Social Security do stanu prawie bakructwa, (wiec
    panstwowej emeryturze, to teraz mozesz
    > powiedziec "bye, bye"

    Ten jeden 900 billion Obama bill zbankrutuje duzo wiecej amerykanska gospodarke
    niz schylek Social Security.
    Upadek social security byl przewidywany od co najmniej 20 lat i zaden rozsadny
    czlowiek nie liczy na panstwowa emeryture.
    Mnie osobiscie to zupelnie nie dotyczy.

    > lepiej skladaj zamiast wydawac tysiace na czesne),

    Ja juz uskladalem tyle,ze przez nastepnych 30 lat nie musze pracowac i na czesne
    mnie starczy.

    > i podpisali uklad w Kioto.

    A komu ten dziwolag jest potrzebny?
    Czy to nie dziecko "globalnego ocieplenia" ?

    > I tak moge jeszcze dlugo, tylko Ty >nieprzemakalny jestes, wiec >szkoda
    klawiatury.

    Rzeczywiscie jestem nieprzemakalny,szczegolnie na social security.

  • 30.01.09, 13:05
    > Ze Ty nalezysz do inteligencji wielkich miast,to nie znaczy,ze
    wszyscy sie w te
    > j
    > przedzialce mieszcza.
    > A Polska jest nie tylko za Lotwa ale i za Costa Rica
    problemem ludzi w Polsce jest to, ze nie znaja statystyk
    umieszczanych przez ciebiesmile ja mieszkam w małym miasteczku i poza
    starszymi ludxmi którzy mieszkają sami nie znam domów gdzie nie ma
    przynajmniej jednego kompa..a i z tym bywa różnie, bo coraz
    więcej "strych" osób na emeryturze uczy sie obsługi kompa i korzysta
    chocby do komunikowania z bliskimi..ja na bierząco kontaktuje sie
    nawet z bliskimi mieszkajacymi na wsiach..chyba muszą mieć komputer
    co? Firm dostarczajacych net po łaczach kablowych lub radiowych jest
    juz tyle, że niewiele jest zakatków w kraju które do netu nie
    miałyby dostepu..a i to najczęściej z powodu raczej połozenia
    geograficznego, budowy terenu..
    --
    Lady Sybil chrapała cicho. Małżeństwo zawsze jest związkiem dwojga
    ludzi gotowych przysiąc, że tylko to drugie chrapie...
  • 25.01.09, 21:37
    A z tej połowy Nobli połowę zgarniają imigranci. Wiem, wiem, bo po
    korytarzach NIH chadzałam, znajoma pracowała tam w laboratorium i na
    co drugich drzwiach widniało nazwisko noblisty, i jakoś w większości
    nie były to rdzennie anglosaskie nazwiska...
  • 25.01.09, 23:24
    hankam napisała:

    > A z tej połowy Nobli połowę zgarniają imigranci. Wiem, wiem, bo po

    > nie były to rdzennie anglosaskie nazwiska...

    A dlaczego Sklodowska o swoje Noble nie walczyla w Warszawie?
    Najpierw trzeba stworzyc baze by pozniej miec wyniki.
  • 26.01.09, 00:54
    Może poczytaj wypowiedzi Einsteina na temat przypisywaniu jego osiągnięć
    któremukolwiek z państw. Wielkie umysły rodzą się wszedzie, i ich odkrycia
    należą do nich
  • 25.01.09, 23:27
    hankam napisała:

    > A z tej połowy Nobli połowę zgarniają imigranci. Wiem, wiem, bo po
    > korytarzach NIH chadzałam,

    I co tam bylo napisane?
    Not Invented Here?
  • 25.01.09, 21:32
    > Nie twierdzę, że polska szkoła jest czy też była idealna, uważam
    natomiast że
    > system amerykański całkowicie nie spełnia się w stosunku do dzieci
    przeciętnych

    Nie jestem fanką McSimum, ale jest też teoria, że system
    amerykański nie sprawdza się właśnie w stosunku do dzieci bliżej obu
    końców krzywej Gaussa, a do tych w środku wręcz przeciwnie. Ale
    żaden ze mnie znawca, tak mi się nasunęło po niedawnej rozmowie z
    bardziej doświadczonym w tej materii znajomym.
  • 25.01.09, 23:35

    > Nie jestem fanką McSimum, ale jest też teoria, że system
    > amerykański nie sprawdza się właśnie w stosunku do dzieci bliżej obu
    > końców krzywej Gaussa, a do tych w środku wręcz przeciwnie. Ale
    > żaden ze mnie znawca, tak mi się nasunęło po niedawnej rozmowie z
    > bardziej doświadczonym w tej materii znajomym.
    ---------
    Wszystkie systemy sa nastawiome na sredniakow,ale amerykanski dobrze wylapuje
    tych najlepszych poprzez sito egzaminow,a ten twoj znajomy,to pewno przejazdem
    byl w Stanach i nie kuma po angielskiemu.

    PS.Byla tu na Brooklynie delegacja z polskiego gimnazjum i nie kumali dlaczego
    stopnie sa w % a nie polskiemu 1,2,3,4,5,6?
    A ze slabo kumali po angielskiemu,to Starsza Kowalska pracowala za
    tlumaczke.Powiedziala ze tak ciemnych ludzi dawno nie widziala.No i to
    oczywiscie byla cala dyrekcja szkoly na delegacji sluzbowej za panstwowe pieniadze.
  • 26.01.09, 01:00
    Zastanawia mnie po co ty Amerykanin pełną gębą zniżasz się do dyskusji z głupimi
    polakami. czyżbyś intelektem nie dorównywał swoim idolom i na forum musisz
    podnieść swoje ego?
  • 26.01.09, 01:43
    nie daje rady po angielskiemu.
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • 26.01.09, 19:43
    Pudło, jak zwykle, nawet nie zrozumialeś mojej wypowiedzi.
    Akurat tym razem ci nie dowaliłam.
  • 26.01.09, 20:51
    hankam napisała:

    > Pudło, jak zwykle, nawet nie zrozumialeś mojej wypowiedzi.

    Zamiast Not Invented Here powinno byc National Institutes of Health?
  • 26.01.09, 23:17
    Znowu pudło, McSimum, nie o tym poście mowa ; )
  • 27.01.09, 01:28
    Hanka po angielskiemu srednio, po polskiemu jak widac tez czytanie szwankuje,
    statystyka tez Maksiowi nie sprzyja. Tylko sie pociac. Powspolczujmy koledze.
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • 27.01.09, 18:16
    Gramatyka polska też mu nie sprzyja.
    Ja mu już od dawna współczuję.
  • 27.01.09, 20:47
    > Ja mu już od dawna współczuję.

    Widze to i dzieki za to.
  • 24.01.09, 10:10
    czym byłoby zycie bez Kowalskiej i jej córek .....
  • 24.01.09, 14:14
    alina66 napisała:

    > czym byłoby zycie bez Kowalskiej i jej córek .....

    Na pewno ubozsze!
    Wbrew temu co gminna wiesc niesie,bardzo malo jest polskich dzieci w
    dobrych szkolach nowojorskich.
    Zazwyczaj jest to tak,ze poblyszcza jeszcze na poziomie podstawowki
    i moze gimnazjum lub tez poczatki liceum a pozniej juz coraz gorzej.
    Wydaje mnie sie,ze polskie szkolnictwo na poziomie podstawowki
    wtlacza ogrom wiadomosaci dzieciom do glow,z czego wiekszosc nie
    jest przyswajana,a w gimnazjach utrwala sie to ,czego nie zalapalo
    w podstawowkach.Pozniej krotkie liceum i studia na srednim poziomie.
  • 24.01.09, 19:41
    oby nie spotkało to twojej córki, wszak testy zdaje z tymi samymi wynikami co
    znienawidzona i tępa kowalska, a skoro w gimnazjum wymaga kontroli pracy domowej
    to nie wróży to najlepiej.
  • 24.01.09, 19:51
    tak krawiec kraje jak mu materii staje. Corka po mamusi zdolna? bo ze nie po
    tobie to juz wiemy.
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • 24.01.09, 22:52
    > oby nie spotkało to twojej córki,

    Co jednakowoz?

    > wszak testy zdaje z tymi samymi wynikami co znienawidzona i tępa >kowalska,

    A jak Ty do tego doszlas?
    Kowalskie sa zdolne i mile dziewczyny.

    > a skoro w gimnazjum wymaga kontroli pracy domowej
    > to nie wróży to najlepiej.

    Takie sa wymagania we wszystkich szkolach i uwazam,ze bardzo dobrze.
  • 24.01.09, 23:21
    > A jak Ty do tego doszlas?
    > Kowalskie sa zdolne i mile dziewczyny.
    >

    Z twoich postów wynika że są tępymi, brzydkimi idiotkami. jeżeli w taki sposób
    opisujesz przyjaciół, to aż sie boję jakiej oceny moga spodziewać się twoi
    przeciwnicy.

    "> Takie sa wymagania we wszystkich szkolach i uwazam,ze bardzo dobrze. "

    oczywiście w systemie amerykańskim to bardzo dobrze. System ten jest dość
    specyficzny i osoby mniej inteligentne bez kontroli rodzica po skończeniu szkoły
    średniej mogłyby się okazać idiotami. Tak zachwalany przez ciebie system
    niestety sprawdza się tylko w przypadku osób inteligentnych, mających własne
    zainteresowania, bo umożliwia im indywidualny rozwój. W przypadku osób
    przeciętnych, których jest większość system ten wypuszcza za przeproszeniem
    debili , nie mających podstawowej wiedzy. Swoją opinię oparłam na podstawie
    kilkunastu artykułów amerykańskich jak i polskich dotyczących szkolnictwa. Swego
    czasu interesowały mnie różnice w szkolnictwie, jak i fakt dlaczego amerykanie
    kończąc szkołę średnią mogą mieć zerową wiedzę z tak wielu przedmiotów.
  • 24.01.09, 19:52
    w ogole malo jest dzieci polskich w USA wbrew temu co wiesc gminna niesie.
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • 24.01.09, 22:54
    wieczna-gosia napisała:

    > w ogole malo jest dzieci polskich w USA wbrew temu co wiesc gminna >niesie.

    Widocznie w innych gminach mieszkamy i inny bard wiesci rozsiewa.
  • 25.01.09, 14:16
    zdefiniujmy "dzieci polskie"
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • 25.01.09, 17:56
    wieczna-gosia napisała:

    > zdefiniujmy "dzieci polskie"

    Te ktore przyjechaly z Polski z rodzicami lub urodzily sie w USA
    majac oboje rodzicow urodzonych w Polsce.
    Moga byc tez takie przypadki,ze jedno z rodzicow jest z Polski a
    drugie urodzone w USA w polskiej rodzinie.
    Spotkalem tez jedna dziewczynke niezle podpalana,ale bardzo ladna
    ktora chodzila z synem na religie i miala z nim komunie i ona
    pochodzila z mieszanej polsko-pakistanskiej rodziny,a mowila bardzo
    ladnie po polsku,nazwiska jednak polskiego nie miala i trudno by
    bylo sie domyslec,czy jest polskiego pochodzenia.
    Gdy szkola nagradza dzieci za nauke tzw nagroda Arista
    bxscience.ny.schoolwebpages.com/education/components/faq/faq.php?sectiondetailid=2575&PHPSESSID=fda407
    to w syna szkole prawie 1/3 moze 1/4 szkoly sie zalapywala i
    wszystkie nazwiska byly wyszczegolnione na kartce.To z tych 300
    dzieci moze 5 mialo polskie nazwiska.
  • 26.01.09, 01:42
    a jaki % tej szkoly to uczniowie z Polski?
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • 26.01.09, 05:14
    wieczna-gosia napisała:

    > a jaki % tej szkoly to uczniowie z Polski?

    Mniej niz 1%.
  • 26.01.09, 14:18
    No dobrze Maksiu un peu de mathematique smile

    zalozmy ze 300 uczniow to 25% uczniow twojej szkoly- czyli 1200 liczy szkola.
    Zalozmy ze Polacy to 1%- czyli 12. Z ktorych 5 lapie sie na stypendium. To
    przepraszam cie moj drogi 40% Polakow. W porwananiu do 25% Amerykancow. To jest
    Kiepsko? Oklad chlodny na glowke potrzebujesz????? zeby Amerykancy mieli takie
    proporcje musialoby 450 z nich zdobyc to stypendium.

    Zalozmy ze 300 to jednak 30% uczniow twojej szkoly- czyli szkla liczy 900
    uczniow. Czyli Polakow jest w niej 9. Z ktorych 5- PONAD POLOWA ma stypendium.

    Rozmawiamy o ludziach, ktorzy czesc swojego zycie spedzili jeszcze w szponach
    BEZNADZIEJNEJ edukacji polskiej lub o takich, dla ktorych de facto angolski jest
    DRUGIM jezykiem- w domu mowi sie po polsku- sila rzeczy pewne terminy i slowa
    nigdy nie poadna w poza szkolnym kontekscie.

    W drugim przypadku okolo 500 amerykanskich powinno zdobyc stypendium.


    Maks- jak ty tego syna eeee z matematyki przygotowales? Ja te wyliczenia
    zrobilam po lebkach zaokraglajac tu i uwdzie ale i tak liczba Polakow
    stypendystow jest imponujaca. No niestety serdenko, niestety.....
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • 26.01.09, 15:39
    > Zalozmy ze 300 to jednak 30% uczniow twojej szkoly- czyli szkla >liczy 900
    uczniow. Czyli Polakow jest w niej 9.

    Nie musisz zakladac,bo dane sa w internecie.
    Szkola ma 1.002 uczniow i calkiem mozliwe,ze jest tam az 9 Polakow.
    www.greatschools.net/modperl/browse_school/ny/1898
    Najpierw zaczynasz od tej strony by sie upewnic,ze to rzeczywiscie najlepsza szkola.
    www.greatschools.net/modperl/browse_school/ny/1898
    Klikasz na IS-187 i po lewej stronie masz ilosc uczniow w szkole.
    Pozniej na dole strony klikasz na "Students Stats" zeby zobaczyc jakiego sa koloru.
    www.greatschools.net/cgi-bin/ny/other/1898#students
    i wychodzi Ci,ze Skosnych jest 53% a bialych 37%,podpalanych 8% a czrnych 1%.

    W klasie syna byla jedna Polka,co jest ewenementem,ale w klasie corki
    juz nie ma nikogo poza nia.

    > Z ktorych 5- PONAD POLOWA ma stypendium.

    To nie jest stypendium,lecz nagroda za dobre wyniki w nauce.
  • 26.01.09, 20:25
    Maksiu uroczo nie odniosles sie do zasadniczej czesci mojego postu smile czyli ze
    Polacy na tle innych nacji wypadaja niezle, po prostu. Twoja jazda na polska
    edukacje jest wiec nie do konca sprawiedliwa.

    czyli bialych powinno byc 371. Przy zalozeniu ze wszystkich Polakow jest 9 i sa
    biali- stanowia oni 2% populacji bialych. Zeby biali zrownowazyli wyniki
    Polakow- przynajmniej 181 bialych powinno miec stypendium za dobre wyniki w
    nauce. A ilu ma?

    A juz na koniec Maksiu- stypendium naukowe to jest wlasnie nagroda za dobre
    wyniki w nauce, nic innego.
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • 26.01.09, 21:31
    > Polacy na tle innych nacji wypadaja niezle, po prostu. Twoja jazda >na polska
    edukacje jest wiec nie do konca sprawiedliwa.

    To nie jest jazda na polska edukacje lecz na mala ilosc Polakow w dobrych szkolach.
    Sama zobacz jak wygladaja proporcje.W najlepszej szkole jest 53% skosnych i 1%
    Polakow podczas gdy w NYC Chinczykow moze jest tylko troche wiecej niz Polakow.
    Faktem jest,ze rozmazaja sie jak kroliki i u nich 4 dzieci jest norma,a znam
    taka chinsko-wloska mieszanke,ktora ma 7 dzieci.
  • 26.01.09, 21:43
    >Polakow podczas gdy w NYC Chinczykow moze jest tylko troche wiecej
    niz Polakow.

    Wg ostatniego Census profile 375,000 Chinczykow mieszka w NYC, to
    sie rozklada mniej wiecej 50:50 pomiedzy Brooklyne, i Chinatown

    Polakow "Polish ancestry" czyli tych ktorzy jakies tam korzenie
    maja, wliczajac w to Marthe Steward jest 200,000, tylko 1.4% mowi po
    polsku, czyli wychodzi, ze tylko 2800 ludzi mieszkajacych w NYC mowi
    po polsku, wiec mamy 375,000 chinczykow mowiacych we wlasnym jezyku
    i 2800 Polakow. Chwati?
  • 27.01.09, 01:25
    Maksiu- powiem ci szczerze ze zaczyna byc dramatycznie.

    Ze wszystkich Polakow mowiacych po polsku w liczbie 2800- 9 jest w twojej
    szkole. Czyli 0,30% dalej mi sie nie chcialo liczyc bo ja kalkulatora nie mam
    pod reka i ja to wszystko na piechote trzaskam od wczoraj smile

    Ze wszystkich Chinczykow mowiacych po chinsku w liczbie 375000 w twojej szkole
    jest 53%- czyli 531. To jest 0,10% Chinczykow w nju jorku.

    Czyli Polakow z dobrymi wynikami w nauce jest zadziwiajaco duzo, normalnie od
    wczoraj mnie podbudowujesz ze az strach, dawaj cos jeszcze. Ze mamy lepsze %
    wyniki niz Chinole to sie nie spodziewalam. Ty tez nie bo inaczej bys tego nie
    wywlokl smile))))

    myelegans tez nie dalas linka smile
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • 27.01.09, 02:21
    wieczna-gosia napisała:
    > myelegans tez nie dalas linka smile

    wikipedia, innej referencji by nie przyjal
  • 27.01.09, 02:06
    myelegans napisała:

    > >Polakow podczas gdy w NYC Chinczykow moze jest tylko troche wiecej
    > niz Polakow.
    >
    > Wg ostatniego Census profile 375,000 Chinczykow mieszka w NYC, to
    > sie rozklada mniej wiecej 50:50 pomiedzy Brooklyne, i Chinatown
    >
    > Polakow "Polish ancestry" czyli tych ktorzy jakies tam korzenie
    > maja, wliczajac w to Marthe Steward jest 200,000, tylko 1.4% mowi >po polsku,

    Od razu widac,ze nie jestes z NYC.
    Wystarczy sie przejsc po polskich restauracjach na Manhattanie czy po ulicach
    Brooklyna i 1(jednego) dnia spotkasz wiecej niz 3.000 ludzi mowiacych po polsku.
    Zobacz ile jest polskich gazet w NYC i jaki jest ich naklad.
    dziennik.com/www/index.htm
    www.pgsa.org/US/newspapers.php
    Te proporcje 375 tys Chinczykow i 200 tys Polakow sa jak najbardziej prawidlowe.
  • 27.01.09, 04:42
    > maja, wliczajac w to Marthe Steward jest 200,000, tylko 1.4% mowi >po polsku,

    Prawdopodobnie 1.4% z tych 200 tys mowi tylko i wylacznie po polsku.
  • 26.01.09, 21:31
    gosia, zapomnialas linka z wikipedii, wiec ci nie zaliczy wink

    No taka ta amerykanska edukacja dobra, ze:
    1. nauke robia cudzoziemcy. Az sobie policzylam, w mojej karierze
    naukowej (studia doktoranckie, posdoc, firma biotechnologiczna)
    nauke sensu stricte robi 95% cudzoziemcow. Amerykanie zasiedlaja
    stanowiska business, marketting, IT, sales etc.
    2. Bill Gates apeluje o rozszerzenie puli wiz pracowniczych (J1) w
    celu sciagniecia i utrzymania wiekszej ilosci informatykow, w
    przeciwnym razie za kilka lat Indie i Chiny zdominuja swiat w
    rozwoju oprogramowania, tylko dlatego,ze tu sie postep zatrzyma, bo
    nie ma komu.
    3. Jednym z glownych celow administracji Obamy jest szeroko
    zakrojona reforma oswiaty, zeby cytata "zebysmy mogli w koncu
    rywalizoawac z reszta swiata. Zeby amerykanscy studenci mogli sie
    porownac do innych"
    4. Studenci I roku studiow dziennych (wysoko rankingowany prywatny
    uniwersytet):
    - nie potrafili przeliczac jednostek metrycznych
    - nie znali symboli pierwiastkow
    - nie potrafili obliczyc % z liczby
    - nie potrafili zrownowazyc masowo reakcji chemicznej znajac
    substraty (nic wielkiego reakcja kwasu i zasady z inna
    wartosciowoscia pierwiastkow)
    - nie potrafili rozwiazac prostego zadania prawdopodobienstwa
    - nie potrafili obliczyc logarytmu przy podstawie 2
    - nie potrafili pisac poprawnie, pisza tak jak mowia, czyli skrotami
    i mowa internetowo-SMS-owa

    -potrafili swietnie poslugiwac sie kalkulatorami-kombajnami

    to powyzsze z autopsji, tak moglabym cytowac jeszcze troche

    Moj Jankeski maz, absolwent MIT, za glowe sie lapie, jakim my
    programem szlismy.

    Swiat nie konczy sie na NYC, a tym bardziej na Brooklynie, i Bogu
    dzieki.

    Pytanie, kogo na te studia stac? Wszyscy tkwia po uszach w dlugach,
    a firmy nie przyjmuja i mamy sytuacje, ze absolwenci dobrych
    uniwersytetow wychodza z dyplomem i 100K dlugu i wprowadzaja sie do
    mamy i taty i ... aplikuja o zasilek dla bezrobotnych, albo ida do
    szkol podyplomowych i naciagaja nastepne 400K dlugu vide: szkoly
    medyczne, prawo, dentystyczne, weterynaria itp.

    Jak moje dziecko nie dostanie pelnego stypendium, na pewno bedziemy
    mu odradzali wszelkie Ivy League, chyba, ze bedzie nas stac na
    pokrycie pelnych kosztow, co przy obecnych cenach jest niemozliwe.
    Pojdzie do stanowej szkoly, jak bedzie chcial isc dalej, to moze
    startowac do czegos lepsze
    Jak widze tutaj najwazniejszy to jest... sport, i jest DUZA selekcja
    na podstawie sytuacji materialnej juz wyzej, przy wyborze uczelni.
    Hawk
  • 27.01.09, 05:04
    myelegans napisała:

    > gosia, zapomnialas linka z wikipedii, wiec ci nie zaliczy wink

    No wlasnie!

    > No taka ta amerykanska edukacja dobra, ze:
    > 1. nauke robia cudzoziemcy. Az sobie policzylam, w mojej karierze
    > naukowej (studia doktoranckie, posdoc, firma biotechnologiczna)
    > nauke sensu stricte robi 95% cudzoziemcow. Amerykanie zasiedlaja
    > stanowiska business, marketting, IT, sales etc.

    Amerykanie ida tam,gdzuie sa pieniadze,a imigranci ida tam,gdzie sa wolne
    miejsca pracy.

    > 2. Bill Gates apeluje o rozszerzenie puli wiz pracowniczych (J1) w
    > celu sciagniecia i utrzymania wiekszej ilosci informatykow, w
    > przeciwnym razie za kilka lat Indie i Chiny zdominuja swiat w
    > rozwoju oprogramowania, tylko dlatego,ze tu sie postep zatrzyma, >bo nie ma komu.

    Oczywiscie,ze ilosciowo zdominuja,ale jakosc w dalszym ciagu pozostanie w USA.

    > 3. Jednym z glownych celow administracji Obamy jest szeroko
    > zakrojona reforma oswiaty, zeby cytata "zebysmy mogli w koncu
    > rywalizoawac z reszta swiata. Zeby amerykanscy studenci mogli sie
    > porownac do innych"

    To sa takie nic nie mowiace retoryki przedwyborcze,zeby mocniej scisnac za serca
    tych z biedniejszych rodzin.

    > 4. Studenci I roku studiow dziennych (wysoko rankingowany prywatny
    > uniwersytet):
    > - nie potrafili przeliczac jednostek metrycznych
    > - nie znali symboli pierwiastkow
    > - nie potrafili obliczyc % z liczby

    Ja to wlasnie przerabiam z 11 letnia corka.

    > - nie potrafili pisac poprawnie, pisza tak jak mowia, czyli >skrotami i mowa
    internetowo-SMS-owa

    Na SAT jest essay i nikogo nie przyjma na dora uczelnie bez dobrego SAT.
    Moja 11 letnia corka tylko czasami robi bledy a juz 14 letni syn nie.

    > -potrafili swietnie poslugiwac sie kalkulatorami-kombajnami

    Taki kalkulator,to jest podstawa od pierwszej klasy HS.
    www.amazon.com/Texas-Instruments-TI-84-Graphing-Calculator/dp/B0001EMM0Q/ref=dp_cp_ob_e_title_3
    Brooklyn Tech HS nakazal kazdemu taki nabyc jeszcze przed rozpoczeciem roku
    szkolnego. TI-84 Plus.

    > Jak moje dziecko nie dostanie pelnego stypendium, na pewno >bedziemy mu
    odradzali wszelkie Ivy League,

    Syn sie widzi na NYU,Columbia,ewentualnie Harvard.Jesli nie bedzie mial
    stypendium sportowego to bedzie mial naukowe,a prawdopodobnie na oba sie zalapie.

    > Pojdzie do stanowej szkoly, jak bedzie chcial isc dalej, to moze
    > startowac do czegos lepsze

    W NYC CUNY i SUNY sa na bardzo wysokim poziomie i co rok podnosza minima SAT by
    sie na nich zalapac i pomyslec,ze to wszystko stalo sie w ciagu ostatnich 10
    lat,bo wczesniej na Hunter College ludzi z lapanki brali.
    A teraz dostac sie na Baruch College nie jest tak latwo i te wszystkie uczelnie
    z NYU i Columbia sa w zasiegu 40 minut kolejka.

    > Jak widze tutaj najwazniejszy to jest... sport, i jest DUZA >selekcja na
    podstawie sytuacji materialnej juz wyzej, przy wyborze >uczelni.

    No bo co z tego,ze student zalapie sie na 1 rok na stypendium a pozniej go
    straci,to kto bedzie placil?
    A jak do tego jeszcze dojdzie akademik i koryto i towychodzi 60 tys
    rocznie,czyli cwiara za 4 lata.
  • 27.01.09, 11:40
    > No bo co z tego,ze student zalapie sie na 1 rok na stypendium a pozniej go
    > straci,to kto bedzie placil?

    Oczywiście lepiej zamiast utrzymać biednego inteligenta, sponsorować tępego
    mięśniaka. I to tak naprawdę całe podsumowanie edukacji w USA. Inwestowanie w
    biednego inteligenta jest mniej opłacalne niż inwestowanie w mięśniaka,
    dlaczego? Dlatego, że mięśniak może przynieść sławę szkolę w rozgrywkach
    sportowych i podnieść jej rangę, jeżeli to się uda szkoła dostanie dodatkowe
    wsparcie, podczas gdy na osiągnięcia naukowe nikt nie patrzy, bo jest to
    rozrywka dla wąskiego grona osób. Zwycięstwo inteligenta w olimpiadzie
    przechodzi więc praktycznie niezauważone, nie niesie za sobą ani takiego
    rozgłosu, ani takiej kasy. Pod względem ekonomicznym więc wybór jest prosty,
    tępy mięśniak.
  • 27.01.09, 20:46
    > Oczywiście lepiej zamiast utrzymać biednego inteligenta, >sponsorować tępego
    mięśniaka.

    I slusznie,bo biednemu intelektualiscie komunizm po glowie lata i lewica
    smierdzi od niego na kilometr,a miesniak pojdzie do NBA czy NHL i bedzie
    zadziwial miliony.
    W zdrowym ciele,zdrowy duch i ja lubie ogladac NHL.
  • 27.01.09, 21:08
    > Amerykanie ida tam,gdzuie sa pieniadze,a imigranci ida tam,gdzie
    sa wolne miejsca pracy.

    i znowu pudlo. W biotechnologii i p. farmaceutycznym sa DUZE
    pieniadze i o dziwo w tej popapranej ekonomii, nie zwalniaja ludzi
    masowo, tylko przyjmuja.

    Na poziomie PhD sa imigranci, ktorym czarna robote laboratoryjna
    odwalaja tubylcy tylko z BSc
  • 27.01.09, 21:11
    >A jak do tego jeszcze dojdzie akademik i koryto i towychodzi 60 tys
    rocznie,czyli cwiara za 4 lata.

    No i powiedz mi do kiedy on te cwiare bedzie splacal? Ja ci powiem,
    jego dzieci pojda na studia, a on bedzie splacal.
    Stypendia naukowe czy sportowe to kropla w morzu potrzeb. Widze na
    codzien.
  • 28.01.09, 00:49
    > No i powiedz mi do kiedy on te cwiare bedzie splacal?

    Nie tak dawno sprawa byla prosta jak olowek,absolwenci najlepszych 20 uczelni w
    swojej specjalnosci dostawali na dzien dobry okolo 70 tys rocznie plus bonus za
    podpisanie umowy w wys 50 tys.
    Czesto tez tak bylo,ze jesli zaklad pracy byl zadowolony z Ciebie,to splacal
    twoje dlugi uczelniane.
    Teraz sie tak porobilo,ze narzeczony znajomej,ktora jest bezrobotna po
    Binghamton University
    www2.binghamton.edu/
    (ale dlugow nie ma ,bo mamcia na biezaco za nia placila) dostal prace prawnika a
    ma dlugow 150 tys a mieszkanie,czyli pudelko na Manhattanie wynajmuje za 2,5 tys
    miesiecznie.
    30 tys rocznie idzie na "pudelko" poza tym trzeba cos jesc,a ciuchy to chyba po
    ojcu nosi,bo on skonczyl beznadziejny college i sam nie wie dlaczego ma prace,bo
    wiekszosc kolegow po jego studiach jest bezrobotnych.

    > Ja ci powiem, jego dzieci pojda na studia, a on bedzie splacal.
    > Stypendia naukowe czy sportowe to kropla w morzu potrzeb. Widze na
    > codzien.

    Wprost przeciwnie.Stypendium sportowe pokrywa 100% kosztow i jeszcze na jedzenie
    daja kase,bo sportowiec musi byc na diecie a nie moze jechac 4 lata na pizzy i
    chinczyku.
    Syn znajomego ma takie stypendium i colleges sie o niego bily,a facet jest gora
    miesa i gra american football.
    Syn praktycznie gra we wszystko,ale najlepiej idzie mu tenis i ping-pong w
    ktorych ogrywa doroslych graczy.W kosza gra dobrze,ale jest jak na razie za maly.
    Gra niezle w hokeja,ale musialby zmienic szkole,bo w jego szkole nie ma sekcji
    hokeja.
  • 22.01.12, 19:00
    gmatclub.com/forum/toefl-score-requirements-for-most-popular-schools-80110.html
    Co innego jest minimum wymagane a co innego minimum brane pod uwage przy przyjmowaniu na studia.
    Widac to na przykladzie Berkeley i UCLA gdzie wymagane minimum jest niziutkie ale byc branym pod uwage do przyjecia trzeba miec duzo wyzsze.

    To samo jest z SAT.

  • 27.01.09, 19:51
    McSimum mnóstwo czasu poświęca dzieciom, bo chyba jest na utrzymaniu
    żony. Nie, żeby to było coś złego, skądże...
    Ale patrząc po godzinach, w których przejawia aktywność, to raczej
    nie może zasuwać na budowie, jak zawsze myślałam, tylko w domu
    siedzi...
  • 27.01.09, 20:49
    > nie może zasuwać na budowie, jak zawsze myślałam, tylko w domu
    > siedzi...

    Rozumowanie proste ale skuteczne.Na budowie nie ma dostepu do kompa a pod dachem
    jest.
  • 28.01.09, 00:51
    hankam napisała:


    > Ale patrząc po godzinach, w których przejawia aktywność, to raczej
    > nie może zasuwać na budowie,

    Za zimno jest ostatnio by cegly na budowie nosic i boss zwalnia nas do domu.
  • 30.01.09, 03:26
    No wiec na tej extra matematyce kartkowi wygladaja jak nastepuje.
    Jest 25 pytan,ktore trzeba zrobic w 1 godzine(60 minut).
    Za prawidlowe rozwiazanie jednego zadania jest 6 pkt. za brak odpowiedzi jest
    1,5 pkt. a za zla odpowiedz jest 0 pkt.
    No wiec maximum pkt jest 150 i nikt tego jeszcze nie dostal,a z ostatniego
    sprawdzianu jeden Chinczyk o ktorym syn mowi ,ze jest geniuszem dostal 105 pkt.
    Maciek mial 3-ci wynik w klasie z 83,5 pkt.
    Zadania sa uszeregowane od najlatwiejszego do najtrudniejszego.
    Na jedno zadanie jest ok 2,5 minuty czasu,bo inaczej innych nie przeczytasz nawet.
    4)What is the value of (3z-2)(4z+1)-(3x-2)4z+1 przy z=4

    5)Circles of radius 2 and 3 are externally tangent and are circumscribe by a
    third circle as shown in the figure.Find the area of the shaded region.
    "Shaded area" jest to pole najwiekszego kola pomniejszone o dwa kola w nie wpisane.
    6)For how many positive integers"n" is n^2-3n+2 a prime number?
    8)Zalozmy ze lipiec roku "N" ma 5 poniedzialkow.Jaki dzien musi wystapic 5 razy
    w sierpniu roku"N"? Oba miesiace maja po 31 dni.
    9)Uzywajac liter:A,M,O,S,U, mozna stworzyc 120 wyrazow. Jesli te wyrazy ulozymy
    alfabetycznie,wtedy slowo USAMO bedzie na ktorym miejscu?
    11)The product of three consecutive positive integers is 8 times their sum.What
    is the sum of their squares?

    Dla ulatwienia dodam,ze syn wszystkie te zadania zrobil poprawnie.
  • 30.01.09, 05:03
    Widze,ze interesuje Cie program z matematyki w szkolach srednich w USA,wiec
    prosze bardzo.
    Do tej pory byly tzw testy stanowe regents "Math A" i "Math B".
    Teraz przemianowali to na Algebra I i Algebra II ,ale to nie ma znaczenia.
    No wiec "Math A" moga zdolniejsi uczniowie zdawac juz w klasie 8 w
    gimnazjum(13-latki) lub obowiazkowo w klasie 9(liceum) (14-latki).
    Ja troche zaniedbalem syna nauke w gimnazjum i on sie na math A w 8 klasie nie
    zalapal,ale Starsza Kowalska sie zalapala i zdala egzamin na 100%.
    www.nysedregents.org/testing/mathre/regentmatha.html
    Jak zaliczysz math A,to w nastepnym roku masz math B,czyli jedni maja to w 9 a
    inni w 10 klasie,moj syn bedzie mial za rok,czyli w wieku 15 lat.
    www.nysedregents.org/testing/mathre/regentmathb.html
    Te egzaminy sa stosunkowo proste,ale trzeba je wysoko zaliczyc,bo np zaliczenie
    ponizej 85% nie promuje i trzeba utrwalac material.

    I teraz sobie wyobraz sytuacje,ze po gimnazjum,gdzie Starsza Kowalska zaliczyla
    juz math A na 100% jest egzamin do Brooklyn Tech HS. i na tym egzaminie 95 pytan
    w 2 i pol godziny.
    Starsza Kowalska,ktora ze wszystkich przedmiotow byla do przodu w porownaniu z
    moim synem dala na tym egzaminie d... ,a syn przeszedl go z palcem w d.... .
    Teraz Kowalska jest w poslednim liceum we wszystkich klasach AP
    www.collegeboard.com/student/testing/ap/exgrd_rep.html
    czyli przerabia program najbardziej zaawansowany w liceum z ktorego dostaje
    punkty na college,a syn dopiero w tym roku bedzie bral math A regent.
    Egzaminy do Brooklyn Tech HS wymagaja sporo pomyslunku i kiedys przyklady pytan
    byly na internecie ale widocznie zdjeli,bo nie moge znalezc.
    Sa za to ksiazeczki do kupienia na internecie:
    www.amazon.com/Barrons-New-York-City-SHSAT/dp/0764136488
    Kowalska miala te ksiazeczki obryte na 100% i probne testy robila w 1,5 godz a
    poszla na egzamin i kupa.

    Zeby sie zalapac na Brooklyn Tech HS to trzeba zrobic test na 75-80%.
    No wiec w 11 klasie jest pre-calculus,a w 12 calculus.
    www.bths.edu/pdf/MathTeam.pdf
    U dolu tej strony masz te 20 pytan,ktore trzeba zrobic by zalapac sie na "Math
    Team" o ktorym wczesniej pisalem.Sa to zadania dla 13-latkow przed rozpoczeciem
    nauki w Brooklyn Tech HS.

    Oczywiscie duzo zalezy od osobistego zainteresowania i zdolnosci,bo mozna brac
    kursy przyspieszone,a nie te zgodne z rocznikiem.
  • 30.01.09, 08:43
    Ja p_erdole, tresujecie te dzieciaki jak szczury cyrkowe, macie w dupie ich
    emocje, twoje dzieci sa tylko po to by spełnić twoje ambicie. nie odpowiedziałeś
    jaką sam skończyłeś uczelnie, ale widząc twoje podejście do przedmiotów ścisłych
    nie może to być żadna uczelnia techniczna, widząc twoje podejście do spraw
    sztuki nie może to być również żadna uczelnia humanistyczna jak i artystyczna,
    najwidoczniej skończyłeś jakiś przeciętny ogólniak albo zawodówkę ( chyba
    szybciej, bo niezależnie od jakości ogólniaka jakieś pojęcie o matematyce musi
    mieć kazdy jego uczeń)i nagle oczki się otworzyły, że jesteś nikim i zacząłeś
    cisnąc na dzieciaki.
  • 30.01.09, 08:34
    > 4)What is the value of (3z-2)(4z+1)-(3x-2)4z+1 przy z=4

    Ty sobie jaja robisz !!!!!!. Przepraszam czy to zadaniowe na obsługę kalkulatorka.
  • 30.01.09, 10:16
    Pewnie, że jaja robi nie widzicie a dajecie się podpuszczać. Przecież to zadania
    dla 6 klasy szkoły podstawowej.
    --
    Kto to jest psychoanalityk?
    - To człowiek, który nie ma problemów tak długo, dopóki mają je jego pacjenci.
  • 30.01.09, 16:03
    anmanika napisała:

    > Pewnie, że jaja robi nie widzicie a dajecie się podpuszczać. >Przecież to
    zadania dla 6 klasy szkoły podstawowej.

    To dlaczego zadania z Brenda i Sally nikt nie zrobil poza pinokkio?
    Dlaczego makurokurosek popelnila prosty blad?
    Jesli to jest zadanie dla 6 klasy,to dajcie je pociechom z 6 klasy i zobaczcie
    czy rozwiaza je w 2 i pol minuty?
  • 30.01.09, 16:10
    to może wyjaśnisz mi jaki błąd popełniłam, bo go nie widzę.
    Rozwiąż to zadanie.
    dziewczyny biegną ze stałą prędkością, więc stosunek ich prędkości musi być
    stały. Matematyka nie opiera sie na domysłach, ale na prawach. Ja podałam swój
    sposób rozwiązania zadania podaj swój wykorzystują prawa matematyczne, udowodnij
    że bieżnia ma 350m.
  • 30.01.09, 16:17
    no wlasnie- pinokio powiedzial pierwszy ze dziewczyny spotykaja sie w polowie
    biezni. A dlaczego w polowie? ja rozumowalam tak samo jak makro- czyli stala
    predkosc nie znaczy rowna.
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • 30.01.09, 17:05
    wieczna-gosia napisała:

    > no wlasnie- pinokio powiedzial pierwszy ze dziewczyny spotykaja sie >w polowie
    biezni. A dlaczego w polowie?
    ----------
    Bo startuja DOKLADNIE z przeciwleglych punktow biezni i biegna do siebie,wiec
    przy pierwszym spotkaniu przebiegna dokladnie polowe biezni.

    > ja rozumowalam tak samo jak makro- czyli stala
    > predkosc nie znaczy rowna.

    Oczywiscie ze tak,bo przy stalej predkosci zadanie byloby za proste.
    Od pierwszego do drugiego spotkania,biegnac w przeciwlegla strone przebiegaja
    cala bieznie,no wiec gdy jedna przebiega 150m i bieglyby ze stala predkoscia ,to
    druga tez by przebiegla 150m i bieznia mialaby 300m.
  • 30.01.09, 20:14
    wieczna-gosia napisała:

    > no wlasnie- pinokio powiedzial pierwszy ze dziewczyny spotykaja >sie w polowie
    biezni. A dlaczego w polowie?

    Nie tyle w polowie biezni,co po przebiegnieciu polowy biezni,a wlasnie tam a nie
    gdzie indziej,bo startuja dokladnie z dwoch przeciwleglych punktow biezni.

    > ja rozumowalam tak samo jak makro- czyli stala
    > predkosc nie znaczy rowna.

    Bo tak rzeczywiscie jest,inaczej zadanie byloby za proste.
  • 30.01.09, 16:54
    makurokurosek napisała:

    > to może wyjaśnisz mi jaki błąd popełniłam, bo go nie widzę.
    > Rozwiąż to zadanie.
    > dziewczyny biegną ze stałą prędkością, więc stosunek ich prędkości musi być
    > stały. Matematyka nie opiera sie na domysłach, ale na prawach. Ja podałam swój
    > sposób rozwiązania zadania podaj swój wykorzystują prawa >matematyczne,
    udowodnij że bieżnia ma 350m.
    ----------
    1-Dziewczyny biegna ze stala szybkoscia ,ale ta predkosc dla kazdej z nich jest
    ROZNA!
    2-Od pierwszego spotkania,do drugiego spotkania przebiegly cala bieznie i gdy
    Sally przebiegla 150m i bieglyby z taka sama predkoscia
    to zadanie byloby za proste,bo Brenda tez przebieglaby 150 m i bieznia mialaby 300m.
    ---------
    No wiec rozwiazanie wyglada tak.
    1-do pierwszego spotkania obie przebiegly pol biezni i Brenda przebiegla 100m a
    Sally reszte polowki(Y).Z tego jest wniosek,ze do przebiegniecia calej biezni
    Brenda przebiegnie 2x100m a Sally reszte(2Y).
    2-od pierwszego do drugiego spotkania przebiegly cala bieznie i Sally przebiegla
    (2Y) czyli 150m,a Brenda 2x100m(bo przy przebiegnieciu polowy biezni przebiegla
    100m).

    100m+Y=1/2 biezni. wiec
    200m+2Y=cala bieznia
    2Y=150m
  • 30.01.09, 18:16
    błędy rozumowania

    1. Punkt przeciwległy

    definicja prostej wokół której można obrócić przedmiot o 360 nosi nazwę osi
    symetrii, punkty na niej leżące nazywamy punktami leżącymi na osi symetrii.
    Punkt przeciwległy oznacza dosłownie że punkty leżą na przeciwko siebie, czyli
    na tej samej prostej w tej samej odległości od osi symetrii. Bieżnia ma dwie
    osie symetrii, oś X i Y, obydwie osie przecinają się w punkcie nazwanym środkiem
    symetrii i są do siebie prostopadłe. Punkty łączące osie symetrii z bieżnia
    nazywamy punktami symetrycznymi względem środka symetrii.

    Aby twoja teoria była prawdziwa zadanie musiało by brzemieć

    Sally i Brenda rozpoczynają bieg od punktu symetrycznego względem środka
    symetrii, a nie od punktów przeciwległych

    2. Stała prędkość
    "> 1-Dziewczyny biegna ze stala szybkoscia ,ale ta predkosc dla kazdej z nich jest
    > ROZNA"

    czas moze być różny , ale w przypadku stałej prędkości rożnej dla każdej z nich,
    stosunek długości drogi jaką przebyły musi być zawsze taki sam.

    2-Od pierwszego spotkania,do drugiego spotkania przebiegly cala bieznie

    Tak prawda

    Brenda przebiegła 150 m , a Sally Y
    150 +y - cała bieżnia

    "1-do pierwszego spotkania obie przebiegly pol biezni"

    daleko idące przypuszczenie, nie wyciągnięte na podstawie treści zadania. Czyli
    w matematyce nazwane - założeniem

    Przytaczam treść zadania

    "-Brenda i Sally biegna w przeciwna strone na tej samej biezni,startujac na
    przeciwleglych stronach.Po raz pierwszy spotykaja sie gdy Brenda przebiega 100
    m. a po raz drugi gdy Sally przebiega 150 m. poza pierwszy punkt w ktorym sie
    spotkaly.Biegna ze stala szybkoscia.Jaka jest dlugosc biezni?


    Brenta przebiegła
    100+ y
    Sally przebiegła
    x+150

    cała bieżnia 150 ( tyle przebiegła Sally od pierwszego spotkania do drugiego
    spotkania)+ y( tyle przebiegła Brenta od pierwszego spotkania do drugiego
    spotkania )

    150+y

    3. Błędne obliczenia

    1-do pierwszego spotkania obie przebiegly pol biezni i Brenda przebiegla 100m a
    > Sally reszte polowki(Y).Z tego jest wniosek,ze do przebiegniecia calej biezni
    > Brenda przebiegnie 2x100m a Sally reszte(2Y).

    Do obliczenia długości bieżni dwa razy uwzględniłeś sto metrów drogi którą razem
    przebiegły

    150- zawiera już w sobie 100 m które przebiega Brenta. dodając więc 150 do
    2x100 które przebiegła według ciebie Brenta,Brenta przebiegłaby 300 m.

    Zamiast skupiać się na sposobie rozwiązywania testów, radziłabym nauczyć się i
    zrozumieć pojęcia matematyczne, wówczas matematyka może być prosta i zabawna.
    Krystalografia była jednym z moich ulubionych przedmiotów na studiach.







  • 30.01.09, 18:53
    > 1-do pierwszego spotkania obie przebiegly pol biezni i Brenda przebiegla 100m
    a Sally reszte polowki(Y).Z tego jest wniosek,ze do przebiegniecia calej biezni
    Brenda przebiegnie 2x100m a Sally >reszte(2Y).
    >
    > Do obliczenia długości bieżni dwa razy uwzględniłeś sto metrów >drogi którą
    razem przebiegły

    Bo to jest kwestia wyobrazni.
    1)Wyobraz sobie kolo i srednice w nim.Tam gdzie srednica styka sie z okregiem sa
    przeciwlegle punkty biezni.
    Do pierwszego spotkania przebiegaja dokladnie polowe okregu i Brenda przebiega
    100m a Sally "Y".
    Jesli polowa okregu to 100m +Y to caly okreg =200m+2Y.
    2)od pierwszego spotkania do drugiego spotkania(caly okrag) Sally przebiega
    150m(czyli 2Y) a Brenda 2xtyle co przebiegla do pierwszego spotkania,czyli
    100mx2=200.
    3)150m+200m=350m

  • 30.01.09, 20:24
    1)Wyobraz sobie kolo i srednice w nim.Tam gdzie srednica styka sie z okregiem s
    > a
    Nigdy nie widziałam bieżni w kształcie koła, wszystkie które widziałam były
    elipsami. świetnie próbujesz szukać wyjaśnienia na obronę swojej teorii, ale
    matematyka to przedmiot ścisły, opieramy się więc na konkretnych prawach i nie
    ma tu miejsca na własne poglądy co autor miał na myśli. O czym my mamy rozmawiać
    skoro ty nie dość, że nie wiesz czym jest oś symetrii to nawet nie potrafisz
    odróżnić okręgu od elipsy.

    "Do pierwszego spotkania przebiegaja dokladnie polowe okregu i Brenda przebiega
    > 100m a Sally "Y"."

    Pokaż mi fragment zadania mówiący o tym, że dziewczyny po raz pierwszy spotkały
    się po przebiegnięciu dokładnie połowy bieżni

    po drugie jeżeli cała długość bieżni wynosi 350, to połówka 175.
    Może ja jestem ograniczona, ale jeżeli Brenta i Sally spotykają się po raz
    pierwszy ( twoje założenie, nie wynikające z treści zadania)po przebiegnięciu
    wspólnie połowy bieżni czyli 175m, z czego 100m przebiegła Brenta, to Sally
    musiała pokonać 75m, jakim cudem przy zachowaniu warunku o stałej prędkości(
    każda z dziewczyn swojej) Sally po pierwszym spotkaniu przebiegła 150m, gdy
    Brenta tylko 25.

    "Jesli polowa okregu to 100m +Y to caly okreg =200m+2Y"

    jeżeli nawet zakładać tak , jak piszesz opierając się na błędnym założeniu że
    bieżnia jest kołem, to

    100m +y pół bieżni ( B+S)
    (150-100)+ (x-y) druga połowa bieżni

    Człowieku nie ośmieszaj się,
  • 31.01.09, 07:30

    > Pokaż mi fragment zadania mówiący o tym, że dziewczyny po raz >pierwszy
    spotkały się po przebiegnięciu dokładnie połowy bieżni

    Bo startuja po przeciwleglych stronach biezni.
    Jesli masz kolo i punkt na kole,to przeciwlegly punkt osiagniesz poprzez
    poprowadzenie odcinka z tego wlasnie punktu poprzez srodek kola i prosto do okregu.
    Ten przeciwlegly punkt bedzie TYLKO jeden.

    > po drugie jeżeli cała długość bieżni wynosi 350, to połówka 175.
    > Może ja jestem ograniczona, ale jeżeli Brenta i Sally spotykają się po raz
    pierwszy ( twoje założenie, nie wynikające z treści zadania)po przebiegnięciu
    wspólnie połowy bieżni czyli 175m, z czego 100m przebiegła Brenta, to Sally
    musiała pokonać 75m, jakim cudem przy zachowaniu warunku o stałej prędkości(
    każda z dziewczyn swojej) Sally po pierwszym spotkaniu przebiegła 150m, gdy
    > Brenta tylko 25.

    A skad wzielas te 25m?
    Od pierwszego spotkania do drugiego spotkania przebiegly cala bieznie czyli
    350m.Sally przebiegla 150ma brenda 200m.
    > "Jesli polowa okregu to 100m +Y to caly okreg =200m+2Y"
    >
    > jeżeli nawet zakładać tak , jak piszesz opierając się na błędnym założeniu że
    > bieżnia jest kołem, to
    >
    > 100m +y pół bieżni ( B+S)
    > (150-100)+ (x-y) druga połowa bieżni
    >
    > Człowieku nie ośmieszaj się,
  • 31.01.09, 09:32
    A skad wzielas te 25m?

    To nawet dodawanie i odejmowanie sprawia ci problem?
    Jeżeli założyłeś że po pierwszym spotkaniu przebiegły razem połowę bieżni, to od
    pierwszego spotkania do drugiego przebiegły razem drugą połowę. Czyli jeżeli
    długość bieżni to według ciebie 350 to połowa 175, jeżeli Sally przebiegła 150
    to Brenta 175-150.


    Matematyka, jak każda nauka ścisła opiera się na konkretnych prawach , a nie na
    domysłach.

    Zgodnie z twoją teorią jedna połówka koła ma

    175
    a druga
    175 ( jeżeli dziewczyny zmieniły prędkość)
    lub
    75 (jeżeli biegły ze stałą prędkością)

    Kurcze a mnie uczono, ze połówki są równe , a stała prędkość jest prędkością
    niezmienna.

  • 31.01.09, 14:48
    > Kurcze a mnie uczono, ze połówki są równe , a stała prędkość jest >prędkością
    niezmienna.

    Uczono Cie dobrze,a jednak zadanie pojmujesz inaczej niz pinokkio.

  • 31.01.09, 16:37
    Co nie tłumaczy, że w twoich obliczenia połówki koła nie są sobie równe.

    nie bierzesz pod uwagę, że pinokio
    a) mógł popełnić błąd
    b) mógł cię podpuszczać

  • 31.01.09, 17:00
    makurokurosek napisała:

    > Co nie tłumaczy, że w twoich obliczenia połówki koła nie są sobie równe.
    >
    > nie bierzesz pod uwagę, że pinokio
    > a) mógł popełnić błąd
    > b) mógł cię podpuszczać

    Rzeczywiscie nie biore pod uwage,ze pinokkio mogl mnie podpuszczac czy tez
    popelnic blad,bo ja to zadanie sam rozwiazalem i wynik jest taki sam.
    1-W pierwszej polowce Brenda przebiegla 100m a Sally 75m.
    2-od pierwszego do drugiego spotkania Sally przebiegla 150m,a Brenda 2x100m.
  • 31.01.09, 18:07
    > 2-od pierwszego do drugiego spotkania Sally przebiegla 150m,a Brenda 2x100m

    od pierwszego do drugiego spotkania

    Sally przebiegła 150 m( 100m jest do punktu od którego rozpoczęła bieg Brenda,
    czyli przebiegła 50m za ten punkt)
    Brenta przebiegła y .
    treść zadania
    "a po raz drugi gdy Sally przebiega 150 m. poza pierwszy punkt w ktorym sie
    spotkaly."

  • 31.01.09, 17:26
    makurokurosek napisała:

    > Jeżeli założyłeś że po pierwszym spotkaniu przebiegły razem połowę bieżni, to od
    > pierwszego spotkania do drugiego przebiegły razem drugą połowę. (...)
    > Matematyka, jak każda nauka ścisła opiera się na konkretnych prawach , a nie na domysłach.

    Można wiedzieć, jaki to "konkretne prawa" matematyki przywiodły panią do wniosku, że dwie osoby poruszające się wzdłuż krzywej zamkniętej w przeciwnych kierunkach, przemierzają pomiędzy dwoma kolejnymi spotkaniami wspólnie POŁOWĘ długości pętli? Tak się składa, że jestem zawodowym matematykiem, ale jakoś nie bardzo sobie takie prawo wyobrażam. Może się czegoś nowego nauczę? wink
  • 31.01.09, 17:52
    jaki to "konkretne prawa" matematyki przywiodły panią do wniosk
    > u, że dwie osoby poruszające się wzdłuż krzywej zamkniętej w przeciwnych kierun
    > kach, przemierzają pomiędzy dwoma kolejnymi spotkaniami wspólnie POŁOWĘ długośc
    > i pętli?

    Właśnie tych praw chcę sie dowiedzieć od maksia, bo to on postawił takie założenie.
  • 31.01.09, 22:24
    makurokurosek napisała:

    > jaki to "konkretne prawa" matematyki przywiodły panią do wniosk
    > > u, że dwie osoby poruszające się wzdłuż krzywej zamkniętej w przeciwnych
    kierunkach, przemierzają pomiędzy dwoma kolejnymi >spotkaniami wspólnie POŁOWĘ
    długości pętli?
    >
    > Właśnie tych praw chcę sie dowiedzieć od maksia, bo to on postawił >takie
    założenie.

    Czy Ty nie widzisz,ze POLOWE jest napisane duzymi literami?
  • 31.01.09, 22:46
    pinokkio 28.01.09, 02:11 Odpowiedz
    Żadna nie jest właściwa.

    Czy to jest jakiś test? Jeśli tak, to możesz napisać, ile było pytań i ile
    odowiedzi do wyboru przy każdym z nich? Z góry dziękuję.
    Re: zadania dla 14 latkow ?

    maksimum 28.01.09, 06:07 Odpowiedz
    pinokkio napisał:

    > Żadna nie jest właściwa.

    A jaka Ci wyszla dlugosc biezni?
    250,300,350,400,500 ?

    --------------------------------------
    Jak sama widzisz,najpierw pinokkio napisal "zadna(odpowiedz)nie jest wlasciwa" a
    pozniej dopiero ja zapytalem,jaka ci wyszla dlugosc biezni i podalem 5
    odpowiedzi do wyboru.

    Uwierz mi,to jest proste zadanie i syn takie zadania robi bez problemu.

    Dopiero po podaniu odpowiedzi przeze mnie,pinokkio podal wlasciwe rozwiazanie
    zadania.
    Ja czekalem spokojnie czy ktos jeszcze zechce to zadanie rozwiazac,no i tylko
    makurokurosek sie podjela tego.
    No wiec spokojnie wytlumaczylem,ze odpowiedz 300 jest nieprawidlowa.
    Przeciez gdybym nie mial pojecia,jak to sie robi,to rownie dobrze moglbym sie
    zgodzic z makurokurosek,ktora rozwiazywala i udowodniala to zadanie na rozne
    sposoby.

  • 31.01.09, 22:49
    Przepraszam,teraz sie dopatrzylem,ze chodzilo mu o inne zadanie.
  • 31.01.09, 23:35
    Ok, widać jestem taka tępa . proszę więc abyś jeszcze rozwiązał to zadanie z
    dokładnym objaśnieniem i podaniem dokładnych prawd matematycznych z których
    korzystasz oraz fragmentem treści zadania by nie było tak jak z nieba wziętą
    połówką bieżni. Człowiek się uczy caly czas, jezeli udowodnisz ze masz racje a
    ja się mylę jestem skłonna zwrocić mój dyplom, inżynier nie godny jest nosić
    tytułu inżyniera jeżeli popełnia tak gigantyczne błędy i ich nie widzi.
    Czekam na rozwiązanie wraz z konkretnymi twierdzeniami, i to nie twoimi, lecz
    tymi na które sie powołujesz. ja powołuje się na wzór na prędkość w ruchu
    jednostajnym na co ty się powołujesz?
  • 01.02.09, 00:01
    makurokurosek napisała:

    > Ok, widać jestem taka tępa . proszę więc abyś jeszcze rozwiązał to zadanie z
    dokładnym objaśnieniem i podaniem dokładnych prawd matematycznych z których
    korzystasz oraz fragmentem treści zadania >by nie było tak jak z nieba wziętą
    połówką bieżni.

    Ja juz Ci to wytlumaczylem i pinokkio tez,a Ty nie chcesz wziac naszych
    wyjasnien pod uwage.

    > Człowiek się uczy caly czas, jezeli udowodnisz ze masz racje a
    > ja się mylę jestem skłonna zwrocić mój dyplom,

    A jak myslisz,co ja czy ktokolwiek inny bedzie robil z twoim dyplomem? Miejsca
    na scianie juz sa przez zdjecia pozajmowane.

    > inżynier nie godny jest nosić tytułu inżyniera jeżeli popełnia tak
    >gigantyczne błędy i ich nie widzi.

    Nie zapominaj,ze to jest internet i zabawa i ocenianie nawzajem nie wchodzi w
    rachube.

    > Czekam na rozwiązanie wraz z konkretnymi twierdzeniami, i to nie twoimi, lecz
    tymi na które sie powołujesz. ja powołuje się na wzór >na prędkość w ruchu
    jednostajnym na co ty się powołujesz?

    Wzor na predkosc nie jest tu potrzebny,bo jest powiedziane,ze biegna ze stala
    predkoscia.
  • 01.02.09, 01:43
    udowodniłam ci już wyżej że rozwiązałeś zadanie nie biorąc pod uwagę jego treści
    co prawda przy twoim rozwiązaniu zostaje zachowany warunek stałej prędkości
    200/150=100/75

    ale jezeli
    200+2x to cała bieznia
    i 150 +y to też cała bieżnia

    to możemy ułożyć układ równań

    100/x=y/150
    150+y=200+2x

    rozwiązaniem tego układu jest liczba urojona


    Jeszcze jedno Pinokio uznała, że Brenta przebiegła w trakcie całego biegu 200m
    ty, że przebiegła 300m. według ciebie 200 m przebiegła od chwili pierwszego
    spotkania

    " maksimum 31.01.09, 17:00 Odpowiedz
    makurokurosek napisała:

    > Co nie tłumaczy, że w twoich obliczenia połówki koła nie są sobie równe.
    >
    > nie bierzesz pod uwagę, że pinokio
    > a) mógł popełnić błąd
    > b) mógł cię podpuszczać

    Rzeczywiscie nie biore pod uwage,ze pinokkio mogl mnie podpuszczac czy tez
    popelnic blad,bo ja to zadanie sam rozwiazalem i wynik jest taki sam.
    1-W pierwszej polowce Brenda przebiegla 100m a Sally 75m.
    2-od pierwszego do drugiego spotkania Sally przebiegla 150m,a Brenda 2x100m. "

    Rozwiązanie Pinokia
    "Z pierwszej informacji podanej w tresci zadania wynika, że Brenda przebiega
    100m w czasie, gdy obie dziewczynki łącznie przebiegaja pół bieżni. Zatem w
    czasie, gdy obie przebiegną CAŁĄ bieżnię, Brenda przemierzy 200m. Ale w tym
    czasie Sally przebiega 150m. Zatem długość bieżni wynosi 200+150=350 metrów. "

    W pierwszej połówce
    sally - 75m
    brenta - 100

    w druguiej
    sally-150
    brenta 100

    NIE MA ZACHOWANEGO WARUNKU STAŁEJ PRĘDKOŚCI

    w
  • 01.02.09, 03:43
    > W pierwszej połówce
    > sally - 75m
    > brenta - 100
    >
    > w druguiej
    > sally-150
    > brenta 100

    W drugiej polowce Brenda przebiegla 100m,a wynik Sally 150m jest jej udzialem w
    calym okrazeniu.Gdy podzielisz 150:2=75m bedziesz miala udzial Sally w drugiej
    polowce.

    > NIE MA ZACHOWANEGO WARUNKU STAŁEJ PRĘDKOŚCI

    Nie zrozumialas zadania.
  • 01.02.09, 03:54
    Do pierwszego spotkania(czyli polowe biezni) Brenda przebiegla 100m a Sally
    Y(nie wiadomo ile).
    Od pierwszego do drugiego spotkania Sally przebiegla 150m i dalej zadania nie
    musisz czytac,bo to nie jest zadanie z matematyki ,lecz na logiczne myslenie.

    1)Jesli udzial Brendy przy przebiegnieciu polowy biezni jest 100m,to jej udzial
    przy przebiegnieciu przez obie calej biezni bedzie 2x100m=200m.
    2) Udzial Sally przy przebiegnieciu przez obie calej biezni jest 150m
    3)No wiec cala bieznia ma 150+200m=350m.
  • 01.02.09, 11:17
    rozwiązaniem zadania jest układ równań

    x/100=150/y
    200+2x=150+y

    po rozwiązaniu równania otrzymujemy
    x=75
    y=200

    drugie miejsce zerowe to wartość
    x=-100
    y=300

    nie mogłeś rozwiązać tego zadania z prostej przyczyny
    200+x
    nie jest równaniem . Skorzystawszy z tego co napisała Pinokia. nie dość że
    jesteś kłamcą, to jeszcze tchórzem nie potrafiącym przyznać sie do porażki.
    Nie uzasadniłeś dlaczego wynik jest poprawny, bo uzasadnieniem poprawności 350
    rozwiązanie układu równań i znalezienie obydwu miejsc zerowych
  • 01.02.09, 11:33
    jeszcze jedno. Nie twierdzę, że nie można rozwiązać tego w tak prosty sposób,
    twierdzę ze ty tego nie zrobiłeś. dlaczego, dlatego że nie potrafiłeś ułożyć
    równania

    2(100+x)=150+y
    200+x=150+y
    dlatego twierdzę, ze rozwiązanie ściągnąłeś od pinokia, tym bardziej że podałeś
    je dopiero po tym jak ona to zrobiła

  • 01.02.09, 15:07
    makurokurosek napisała:

    > jeszcze jedno. Nie twierdzę, że nie można rozwiązać tego w tak prosty sposób,
    twierdzę ze ty tego nie zrobiłeś. dlaczego, dlatego >że nie potrafiłeś ułożyć
    równania

    A najbardziej Ciebie boli to,ze prezentujesz ZERO logicznego myslenia!
    Mowilem,jak komu dobremu,ze do tego zadania nie potrzebujesz zadnej
    matematyki,bo to jest zadanie z logical reasoning,ktore Ty niestety nie posiadasz.

    > 2(100+x)=150+y
    > 200+x=150+y
    > dlatego twierdzę, ze rozwiązanie ściągnąłeś od pinokia, tym >bardziej że
    podałeś je dopiero po tym jak ona to zrobiła

    Czekalem cierpliwie,ze ktos jeszcze wyglupi sie jak Ty z takim beznadziejnym
    rozwiazaniem.
    Wlasnie na reke mnie bylo,ze byly dwa rozne rozwiazania,bo ludziska nie chccieli
    ryzykowac poparciem zadnego z nich.
    Pojecia nie mam,na jakiej zasadzie dostalas dyplom wyzszej uczelni,bo po
    rozwiazaniu zadania,jak to zrobilas,powinnas go najnormalniej sprawdzic,a tego
    nie zrobilas.
    NIKT nie sprawdzil ani twojego ani pinokkio rozwiazania,wiec musialem zaczac od
    twojego,ktore bylo golym okiem zle.

    Powtorze po raz ostatni.Ja i moj syn takie zadania robimy w pamieci.
    Dla ludzi logicznie myslacych to jest bardzo proste zadanie.
  • 01.02.09, 15:17
    makurokurosek napisała:

    > rozwiązaniem zadania jest układ równań
    >
    > x/100=150/y
    > 200+2x=150+y
    >
    > po rozwiązaniu równania otrzymujemy
    > x=75
    > y=200
    >
    > drugie miejsce zerowe to wartość
    > x=-100
    > y=300
    >
    > nie mogłeś rozwiązać tego zadania z prostej przyczyny
    > 200+x nie jest równaniem .

    Ja NIGDY i NIGDZIE nie twierdzilem,ze 200+x jest rownaniem.
    Ja od poczatku twierdzilem,ze 2x100+150 jest rozwiazaniem rownania.
    Ty nawet nie dopuszczasz do siebie mysli,ze rozwiazujac proste zadanie w tak
    skomplikowany sposob jak Ty to robisz,zajmie Ci to dluzej niz 2 minuty.
    Egzaminy do Brooklyn Tech HS w ktorej jest moj syn sa tak skonstruowane,ze
    ludzie jak Ty nie maja zadnych szans sie tam dostac,ze wzgledu na
    pooooooooowoooooolnosc myslenia.

    > Nie uzasadniłeś dlaczego wynik jest poprawny, bo uzasadnieniem poprawności 350
    > rozwiązanie układu równań i znalezienie obydwu miejsc zerowych

    Mnie wystarczylo,ze Ty uzasadnialas dlugo i namietnie,ze twoja odpowiedz 300m
    jest prawidlowa,az Ci to wybilem z glowy.

    PS.Ty jestes z tych ludzi polskiego chowu,ktorym mozna dawac tylko takie
    zadania,do ktorych latwo sie da podstawic jakis wzor.
    Jak wzoru nie da sie podstawic i trzeba logicznie pomyslec,to zaczyna sie tragedia.
  • 01.02.09, 22:11
    Czy mógłbyś podać treść zadania o bieżniach w jezyku angielskim.
  • 01.02.09, 22:13
    ze zadanie na forum pierwszy rozwiazal pinokkio,druga bylas Ty,a ja bylem trzeci.
    Racje tez masz,ze moglem skorzystac z rozwiazania pinokkio,przedstawioajac swoje
    rozwiazanie.
    Nie zmienia to jednak faktu,ze Ty dlugo upieralas sie przy swoim rozwiazaniu,a
    nie dawalas wiary rozwiazaniu pinokkio i mojemu.
    Troche mnie ponioslo,przepraszam.
    Pozdr Maciej.
  • 01.02.09, 22:44
    Prawdopodobnie w treści zadania punkty przeciwległe, zostały nazwane antipodal
    point czyli punkt antypody co jest jednoznaczne z tym, że łączy je prosta
    przechodząca przez środek symetrii dzieląca figurę na dwie równe połówki, punkt
    przeciwległy nie jest już tak jednoznaczny.


    "Ty dlugo upieralas sie przy swoim rozwiazaniu,a
    > nie dawalas wiary rozwiazaniu pinokkio i mojemu"

    wszystko obraca sie wokół definicji punktu przeciwległego,
    Druga sprawa jeżeli powiesz komuś, że gdzieś jest ukryty myk to podświadomie
    tego myku będzie szukał.
  • 01.02.09, 22:58
    makurokurosek napisała:

    > Prawdopodobnie w treści zadania punkty przeciwległe, zostały nazwane antipodal
    > point czyli punkt antypody co jest jednoznaczne z tym, że łączy je prosta
    > przechodząca przez środek symetrii dzieląca figurę na dwie równe >połówki,
    punkt przeciwległy nie jest już tak jednoznaczny.

    Nie bylo tak napisane.
    Bylo napisane przeciwlegle,ale nastepnym razem nie bede tlumaczyl,tylko napisze
    w oryginale.
    Powinno byc tak napisane jak mowisz,ale to sa zwykle kartkowki i nauczyciel nie
    chce sie wysilac.
    Widzialas jakim jezykiem jest tych 20 pytan napisanych na stronie Brooklyn Tech HS?
    Tam tez trzeba kazde pytanie uwaznie czytac.

    > wszystko obraca sie wokół definicji punktu przeciwległego,

    Ja powiedzialem,jak ja to rozumiem na przykladzie kola i srednicy oraz dwoch
    punktow na okregu z ktorymi sie srednica styka i uwazam,ze to tylko tak moze byc
    rozumiane.
    To sa 13-nasto max 14 letni uczniowie i nie wymagaj od nich dzielenia wlosa na
    czworo.
  • 01.02.09, 23:15
    To sa 13-nasto max 14 letni uczniowie i nie wymagaj od nich dzielenia wlosa na
    > czworo.

    W przypadku polskich trzynastolatków, potraktowałabym jako połowę bieżni, ale ty
    mówiłeś że te zadania są na bardzo wysokim poziomie, twój syn chodzi do szkoły
    średniej a zadanie jest z kółka matematycznego.

    nie ważne, ważne że wiemy jaki jest wynik i wiemy dlaczego wyniki jest taki, a
    nie inny. Zadania w teście nie należą do trudnych, (przejrzałam tylko te z
    algebry, za geometrią nie przepadam, a rozwiązywanie ma być przyjemnością a nie
    karą smile )
  • 02.02.09, 02:52
    makurokurosek napisała:


    > W przypadku polskich trzynastolatków, potraktowałabym jako połowę >bieżni, ale
    ty mówiłeś że te zadania są na bardzo wysokim poziomie,

    Te z konca testow,czyli poza #12 sa trudniejsze,a te z poczatku sa takie
    bardziej rozbiegowe.

    > twój syn chodzi do szkoły
    > średniej a zadanie jest z kółka matematycznego.

    Zgadza sie,ale na tescie jest 25 pytan i pierwszych 12 jest takich w miare
    sobie,a po 12stym zaczynaja sie trudniejsze.
    Jeszcze nigdy nikt nie zrobil wszystkich pytan,a najwyzszy wynik jest 105 na
    150pkt mozliwych i Maciek tego Chinczyka,ktory uzyskal 105 pkt nazywa
    geniuszem.Maciek mial 83,5pkt z tego testu.

    > Zadania w teście nie należą do trudnych, (przejrzałam tylko te z
    > algebry, za geometrią nie przepadam, a rozwiązywanie ma być >przyjemnością a
    nie karą smile )

    Po pierwsze nalezy Ci sie medal,ze zechcialas zrobic to zadanie ktore podalem,bo
    nikt poza Toba i pinokkio(ktory jest zawodowym matematykiem) sie tego podjal.
  • 02.02.09, 09:16
    Zgadza sie,ale na tescie jest 25 pytan i pierwszych 12 jest takich w miare
    > sobie,a po 12stym zaczynaja sie trudniejsze.

    jeżeli za każde dobrze rozwiązane zadanie otrzymuje sie 6 punktów, a za każde
    zadanie nie ruszone 1,5 punktu to na wejście ma się 37,5 punktów, aby zdobyć 82
    wystarczy zrobić 10 zadań

    zadanie 7.
    jeżeli przekątna kwadratu ma 6 to ile wynosi jego pole.
    hm faktycznie bardzo trudne. rozwiązanie osobie o spowolnionym myśleniu zajmuje
    10 sekund, w takim razie rozwiązanie przez szybkiego 14 pewnie 2 s.
    jeżeli więc pierwsze 6 zrobiłam średnio w ciągu 30 s to zyskałam 9 minut na
    zastanowienie się nad trudniejszymi. no powiedzmy że straciłam 2 minuty na
    zastanowieniem się nad 2,więc z tych 9 zostaje mi 7 minut dodatkowych po
    zrobieniu 7 zadań

    zadanie 13
    2 minuty spokojnie wystarczą na jego obliczenie

    Te zadania nie są zadaniami na poziomie polskiego kólka matematycznego w szkole
    średniej. część zadań dotyczy szoły podstawowej, część gimnazjum ,a część
    ewentualnie niewiele wystaje poza poziom gimnazjum.



  • 02.02.09, 20:05
    > Te zadania nie są zadaniami na poziomie polskiego kólka >matematycznego w
    szkole średniej.

    Bo to sa zadania dla 13-latkow,ktorzy jeszcze nie zaczeli HS.

    > część zadań dotyczy szoły podstawowej, część gimnazjum ,a część
    > ewentualnie niewiele wystaje poza poziom gimnazjum.

    Moze podaj wiekowo! W jakim wieku sie chodzi do polskiego gimnazjum,a w jakim do
    liceum,bo niektore wystaja.
    Jesli sie okaze,ze w Polsce te zadania robia 15 latki albo jeszcze starsi
    licealisci,a w USA zmagaja sie z nimi 13-latki,to jakie my poziomy szkolnictwa
    porownujemy?

  • 02.02.09, 20:25
    Ja Ci odpowiem, to są zadania jak z Kangura Matematycznego, klasa 1
    i 2 gimnazjum, czyli 13 i 14 lat. Zadania dla obu grup wiekowych są
    takie same, z tym, że żeby zająć jakieś m iejsce nagradzane w
    starszej grupie wiekowej trzeba zdobyć więcej punktów. Zadań jest
    30, czas 60 minut, wraz z przeniesieniem odpowiedzi na specjalny
    arkusz. Jest 10 zadań za 3 punkty, 10 za 4 i 10 za 5. Za niepoprawną
    odpowiedź odejmowana jest 1/4 punktów za dane pytanie, za brak
    odpowiedzi - zero punktów.
  • 03.02.09, 07:57
    jeżeli porównujesz zadania z kółka matematycznego to porównaj je z zadaniami z
    kangura

    jeżeli porównujesz zadania z przyjęcia do szkoły średniej to porównaj je z
    zadaniami z egzaminu gimnazjalnego

    jeszcze jedno co dzieje sie z matematyką gdy uczeń zda ten drugi egzamin , który
    o ile pamiętam jest w w wieku 15 lat
  • 03.02.09, 20:57
    makurokurosek napisała:

    > jeżeli porównujesz zadania z kółka matematycznego to porównaj je z >zadaniami
    z kangura
    >
    > jeżeli porównujesz zadania z przyjęcia do szkoły średniej to >porównaj je z
    zadaniami z egzaminu gimnazjalnego

    Ja nie wiem,w jakim wieku dzieci w Polsce ida do gimnazjum.

    > jeszcze jedno co dzieje sie z matematyką gdy uczeń zda ten drugi >egzamin ,
    który o ile pamiętam jest w w wieku 15 lat

    To pozniej w HS jest pre-calculus a rok pozniej calculus.
    1-math A
    2-math B
    3-pre-calculus
    4-calculus

    Jak ktos jest szerzej zainteresowany jakims przedmiotem ,to sa specjalne
    kolka,czy tez juz zajecia na uczelniach,bedac jeszcze uczniem szkoly sredniej.
  • 02.02.09, 09:22
    przesyłam link do przykładowych zadań z kangura, porównaj sobie poziomy tych
    zadań z zadaniami które podałeś. jak widzisz nie ma żadnego zadania w którym
    sprawdza sie umiejętność dodawania, czy też znajomość podstawowych wzorów
    matematycznych.

    leon.mat.umk.pl:8888/kangur/zad_przy_kadet.php
  • 02.02.09, 11:32
    > > wszystko obraca sie wokół definicji punktu przeciwległego,
    >
    > Ja powiedzialem,jak ja to rozumiem na przykladzie kola i srednicy oraz dwoch
    > punktow na okregu z ktorymi sie srednica styka i uwazam,ze to tylko tak moze by
    > c
    > rozumiane.

    wracając do pojęcia punktu przeciwległego

    Gdzie według ciebie będą znajdowały się punkty przeciwległe do wierzchołków
    trójkąta różnobocznego.

    Cały czas czekam na oryginalną treść zadania z bieżniami
  • 02.02.09, 19:59
    > Cały czas czekam na oryginalną treść zadania z bieżniami

    Nie wiem,czy syn go ma jeszce.Poszukam.
  • 03.02.09, 07:49
    maksiu nie odpowiedziałeś na pytanie o punktach przeciwległych w trójkącie
    różnobocznym. czyzby to pytanie sprawiło ci problem
  • 03.02.09, 12:50
    Maksiu cały czas czekam na odpowiedz gdzie leżą punkty przeciwległe do
    wierzchołków trójkąta różnobocznego.
    No co jest czy nasz matematyczny mózg ma jakiś problem, z tak banalnym pytaniem
  • 03.02.09, 20:51
    makurokurosek napisała:

    > Maksiu cały czas czekam na odpowiedz gdzie leżą punkty >przeciwległe >do
    wierzchołków trójkąta różnobocznego.

    A jakie to ma pryktyczne zastosowanie,jak juz te punkty znajdziesz?

    > No co jest czy nasz matematyczny mózg ma jakiś problem, z tak >banalnym pytaniem

    Jesli pytanie jest banalne,to co sie tak uwzielas na mnie?

  • 03.02.09, 20:58
    makurokurosek napisała:

    > maksiu nie odpowiedziałeś na pytanie o punktach przeciwległych w >trójkącie
    różnobocznym. czyzby to pytanie sprawiło ci problem

    Znajduje sie srodek trojkata,a dalej jak zwykle?
  • 03.02.09, 21:47
    no widzisz maksiu tylko, że w definicji punktu antypody, który ty uznałeś za
    definicję punktów przeciwległych mowa jest o środku symetrii. Trójkąt
    różnoboczny tak jak i trójkąt równoramienny środka symetrii nie ma więc
    wyznaczenie punktów przeciwległych zgodnie z podaną przez ciebie definicją jest
    nie możliwe.
  • 03.02.09, 22:29
    > Trójkąt różnoboczny tak jak i trójkąt równoramienny środka symetrii nie ma więc
    -------
    Wiec po co sie tak meczylas?
  • 03.02.09, 22:47
    aby udowodnić że :
    a) nie rozwiązałeś zadania samodzielnie
    b) nie rozumiesz rozwiązania zadania, a dokładnie fragmentu o punktach
    przeciwległych
    c) nie podałeś dokładnej treści zadania, dlatego nie chcesz podać treści w
    wersji oryginalnej w której znajduje się dokładne wyjaśnienie, co autor miała na
    myśli mówiąc o punktach przeciwległych. W treści oryginału po słowie opposite
    znajdowało sie drugie słowo wyjaśniające ( end, feet)
  • 04.02.09, 04:20
    makurokurosek napisała:

    > aby udowodnić że :
    > a) nie rozwiązałeś zadania samodzielnie

    Znowu zaczynasz jak dziecko.
    1-Dlaczego nie przeanalizujesz swojej postawy,kiedy po moim udowodnieniu Ci,ze
    zadanie zrobilas zle,w dalszym ciagu sie klocilas,ze jest dobrze zrobione.
    2-Przeciez moglas,jak ktos spokojny przeanalizowac rozwiazanie pinokkio i moje i
    przekonac sie,ze to jest JEDYNA wlasciwa odpowiedz.

    > b) nie rozumiesz rozwiązania zadania, a dokładnie fragmentu o >punktach
    przeciwległych

    Tam nie ma NIC do rozumienia.
    Przeciwlegle punkty tzn tak samo oddalone od siebie na okregu czy elipsie.

    > c) nie podałeś dokładnej treści zadania, dlatego nie chcesz podać treści w
    wersji oryginalnej w której znajduje się dokładne wyjaśnienie, co autor miała na
    myśli mówiąc o punktach przeciwległych. W treści oryginału po słowie opposite
    > znajdowało sie drugie słowo wyjaśniające ( end, feet)

    Jesli znajde ten test,to przytocze co bylo w nim oryginalnie napisane.
  • 04.02.09, 08:24
    1-Dlaczego nie przeanalizujesz swojej postawy,kiedy po moim udowodnieniu Ci,ze
    > zadanie zrobilas zle,w dalszym ciagu sie klocilas,ze jest dobrze zrobione.

    Ależ ja sie nie kłócę, że zrobiłam je dobrze. Twierdzę jedynie że przetłumaczona
    przez ciebie treść zadania nie jest jednoznaczna, jak również twierdzę że nie
    zrobiłeś sam tego zadania tylko skopiowałeś je od pinokia. W mowie potocznej
    punkty przeciwległe to punkty leżące na przeciwko siebie, mówiąc ze Henio stoi
    na przeciwko ciebie po drugiej stronie ulicy nie zastanawiasz się czy prosta was
    łącząca przechodzi przez punkt symetrii, to właśnie takie dodatki jak
    przeciwległy koniec ( opposite end) mówią o odległościach.
    Różnica miedzy nami jest taka że je uznaję iż źle zrozumiałam punkt przeciwległy
    i przyznaje się do tego ze moje rozwiązanie zadania nie jest poprawne, podczas
    gdy ty nie potrafisz się przyznać do tego że nawet nie wiedziałeś jak do tego
    zadania się zabrać



    > > b) nie rozumiesz rozwiązania zadania, a dokładnie fragmentu o >punkt
    > ach
    > przeciwległych
    >
    > Tam nie ma NIC do rozumienia.
    > Przeciwlegle punkty tzn tak samo oddalone od siebie na okregu czy elipsie.
    >

    Oj jak ty ładnie próbujesz się asekurować, definicja punktów antypody dotyczy
    kazdej figury posiadającej środek symetrii.
  • 04.02.09, 18:57
    > Twierdzę jedynie że przetłumaczona
    > przez ciebie treść zadania nie jest jednoznaczna,

    Dziwnie jednoznaczna byla dla wszystkich tych,ktorzy zrobili to zadanie.


    > jak również twierdzę że nie zrobiłeś sam tego zadania tylko >skopiowałeś je od
    pinokia.

    Jesli juz mialbym kopiowac,to zrobilbym to z testu syna,przeciez ja te zadania
    przepisywalem z jego testu i jak juz wczesniej pisalem,ze przepisalem TYLKO te
    ,ktore syn zrobil poprawnie.

    > W mowie potocznej
    > punkty przeciwległe to punkty leżące na przeciwko siebie, mówiąc ze Henio stoi
    na przeciwko ciebie po drugiej stronie ulicy nie zastanawiasz się czy prosta was
    > łącząca przechodzi przez punkt symetrii, to właśnie takie dodatki >jak
    przeciwległy koniec ( opposite end) mówią o odległościach.

    Znowu zaczynasz jak dziecko.Nie chodzilo o Henia i druga strone
    Marszalkowskiej,lecz o przeciwlegly punkt na biezni.

    > Różnica miedzy nami jest taka że je uznaję iż źle zrozumiałam punkt przeciwległy
    > i przyznaje się do tego ze moje rozwiązanie zadania nie jest poprawne, podczas
    > gdy ty nie potrafisz się przyznać do tego że nawet nie wiedziałeś >jak do tego
    zadania się zabrać

    A jak myslisz,kto syna uczy matematyki w domu?
    Ty czy pinokkio?
  • 04.02.09, 19:13
    'Dziwnie jednoznaczna byla dla wszystkich tych,ktorzy zrobili to zadanie."

    Wszyscy sztuk jeden- pinokio

    Jesli juz mialbym kopiowac,to zrobilbym to z testu syna,przeciez ja te zadania
    > przepisywalem z jego testu i jak juz wczesniej pisalem,ze przepisalem TYLKO te
    > ,ktore syn zrobil poprawnie.
    >

    no patrz , a myślałam że na teście sa tylko odpowiedzi, to jednak miejsca na
    wyliczenia też się tam znajdują

    "> A jak myslisz,kto syna uczy matematyki w domu?
    > Ty czy pinokkio?"

    I dlatego twój syn musi chodzić na zajęcia wyrównawcze.
  • 04.02.09, 19:25

    > Wszyscy sztuk jeden- pinokio

    No i wszyscy w szkole.

    > no patrz , a myślałam że na teście sa tylko odpowiedzi, to jednak >miejsca na
    wyliczenia też się tam znajdują

    Oni wyliczenia musza robic na kartce testowej,bo czasami nauczyciel daje polowe
    punktow,za zrobienie zadania do polowy.

    > I dlatego twój syn musi chodzić na zajęcia wyrównawcze.

    To nie sa zajecia wyrownawcze,bo przekraczaja to,co oni robia na normalnych
    lekcjach w szkole.

    No i zeby Cie zupelnie zdruzgotac,musze Ci doniesc,ze w ciagu trzech okresow
    ,ktore juz mieli w tym roku,syn podniosl sie z 70% na 80% a ostatnio na 93%.
    Jak na poczatku roku,z matematyki mial najslabszy wynik sposrod innych
    przedmiotow,to teraz ma najlepszy.
  • 04.02.09, 19:30
    "Oni wyliczenia musza robic na kartce testowej,bo czasami nauczyciel daje polowe
    > punktow,za zrobienie zadania do polowy."

    Wcześniej pisałeś tylko o trzech opcjach
    6pkt zadanie dobrze zrobione
    1,5 zadanie nie ruszone
    0 zadanie źle zrobione

    "> No i zeby Cie zupelnie zdruzgotac,musze Ci doniesc,ze w ciagu trzech okresow
    > ,ktore juz mieli w tym roku,syn podniosl sie z 70% na 80% a ostatnio na 93%."

    No patrz czyli całkiem tak samo jak w Polsce, ba u nas jak ktoś pomimo zajęć
    wyrównawczych nie wykazuje poprawy to robiony jest wręcz szum.
  • 04.02.09, 19:38
    > Wcześniej pisałeś tylko o trzech opcjach
    > 6pkt zadanie dobrze zrobione
    > 1,5 zadanie nie ruszone
    > 0 zadanie źle zrobione

    Pomylilo mnie sie z testami z normalnej matematyki,ale na obu testach rozwiazuja
    na tej kartce na ktorej jest test.

    Tylko przy powaznych egzaminach,jak wstepne czy regents,maja oddzielne kartki na
    odpowiedzi.

    > No patrz czyli całkiem tak samo jak w Polsce, ba u nas jak ktoś pomimo zajęć
    > wyrównawczych nie wykazuje poprawy to robiony jest wręcz szum.

    Rozumiem,ze przychodzi rodzic do szkoly i opier.... nauczyciela,dlaczego synalek
    nie ma nawet 3= tylko caly czas paly?
  • 04.02.09, 19:51
    > Rozumiem,ze przychodzi rodzic do szkoly i opier.... nauczyciela,dlaczego synale
    > k
    > nie ma nawet 3= tylko caly czas paly?

    Nie, to raczej szkoła przygląda się uczniowi i jego postępom, a w chwili gdy ich
    brak próbuje dojść przyczyny i zazwyczaj przygląda się rodzinie
  • 04.02.09, 21:35

    > Nie, to raczej szkoła przygląda się uczniowi i jego postępom, a w chwili gdy ich
    > brak próbuje dojść przyczyny i zazwyczaj przygląda się rodzinie

    Czyli ojca wysylaja na przymusowy odwyk,a matka juz nie moze jezdzic na zmywak
    do Anglii?
  • 04.02.09, 22:05
    Czyli ojca wysylaja na przymusowy odwyk,a matka juz nie moze jezdzic na zmywak
    > do Anglii?

    zapytaj sie tych którzy takową sytuację mieli. Przymusowych odwyków od dawna już
    nie ma, więc ta opcja raczej odpada.
  • 05.02.09, 07:33

    > zapytaj sie tych którzy takową sytuację mieli. Przymusowych odwyków >od dawna
    już nie ma, więc ta opcja raczej odpada.

    Mowie o tym,ktorzy poszli siedziec za znecanie sie nad rodzina.
  • 04.02.09, 04:22
    makurokurosek napisała:

    > W treści oryginału po słowie opposite
    > znajdowało sie drugie słowo wyjaśniające ( end, feet)

    Gdyby bylo ,to bym tak napisal.

    A nie zastanawialas sie,dlaczego pinokkio,te niuanse nie sprawily ZADNEJ roznicy??
  • 04.02.09, 08:31
    dlatego ze jest matematykiem, który wykorzystuje pewne skróty logiczne. Każdy z
    nas w swojej dziecinie wykorzystuje skróty i dla niego są to zrozumiałe skróty
    dla innych już nie do końca. Podam ci bardzo prosty przykład. Chcę kupić 4m 1"
    zakutego węża gwint 1" zewnętrzny. O jakim dokładnie gwincie mówię ? Dla mnie i
    ludzi z mojej branży jest to logiczne, ale czy na pewno sformułowanie, które
    użyłam jednoznacznie określa rodzaj gwintu.
  • 04.02.09, 19:10
    makurokurosek napisała:

    > Podam ci bardzo prosty przykład. Chcę kupić 4m 1"
    > zakutego węża gwint 1" zewnętrzny. O jakim dokładnie gwincie mówię

    Jedno calowym?
    Czy mam zadzwonic do kumpla hydraulika?
    Moge tez isc do sklepu i spytac.
    Chodzi ci o dlugosc gwintu zewnetrznego.
  • 04.02.09, 19:18
    "Chodzi ci o dlugosc gwintu zewnetrznego."

    No widzisz, niby chłop jesteś,a jakiś taki w tych męskich sprawach tępy.
  • 04.02.09, 19:26
    makurokurosek napisała:

    > "Chodzi ci o dlugosc gwintu zewnetrznego."
    >
    > No widzisz, niby chłop jesteś,a jakiś taki w tych męskich sprawach >tępy.

    No,ale przynajmniej wiesz,ze nie jestem hudraulikiem.


  • 04.02.09, 19:37
    Nie trzeba być hydraulikiem, aby w tym temacie się orientować, wystarczy być
    mężczyzna który nie boj się złapać za klucz.
    Odpowiedz jest prosta w Ameryce domyślnie bierze się pod uwagę gwint NTP, a w
    Polsce gwint europejski. Gwinty te różnią sie między soba ilością zwoi na cal.
  • 04.02.09, 19:46
    makurokurosek napisała:

    > Nie trzeba być hydraulikiem, aby w tym temacie się orientować, >wystarczy być
    mężczyzna który nie boj się złapać za klucz.

    O to nie musisz sie bac.Kafelki w kuchni i lazience sam wykladalem.

    > Odpowiedz jest prosta w Ameryce domyślnie bierze się pod uwagę gwint NTP, a w
    Polsce gwint europejski. Gwinty te różnią sie między >soba ilością zwoi na cal.

    To akurat mnie mowisz oczywista oczywistosc,ze iloscia zwoi na calu roznia sie
    gwinty.U nas jak sie zamawia rury,to sie mowi jak dlugi ma byc gwint na zewnatrz.

  • 04.02.09, 19:53
    "To akurat mnie mowisz oczywista oczywistosc,ze iloscia zwoi na calu roznia sie
    > gwinty.U nas jak sie zamawia rury,to sie mowi jak dlugi ma byc gwint na zewnatr
    > z.'

    Boże ty chyba naprawdę nigdy klucza w ręku nie miałeś, nie mówię o długości
    gwintu, tylko o skoku czyli znormalizowanej ilości zwoi na 1 " .
  • 01.02.09, 03:32
    Rację tak naprawdę ma pinokio bo ty od niej skopiowałeś wynik. Ja wiem że wynik
    jest 350 i potrafię to udowodnić. Pinokio nie podała całego rozwiązanie tylko
    założenia. Jeżeli sam obliczyłeś rozwiązanie, podaj dokładnie wszystkie
    równania. Inaczej będę twierdziła, ze nie tylko jesteś kłamcą i plagiatorem ale
    również tchórzem nie potrafiącym przyznać się do błędu.
  • 01.02.09, 03:36
    makurokurosek napisała:

    > Rację tak naprawdę ma pinokio bo ty od niej skopiowałeś wynik. Ja wiem że wynik
    > jest 350 i potrafię to udowodnić. Pinokio nie podała całego rozwiązanie tylko
    > założenia. Jeżeli sam obliczyłeś rozwiązanie, podaj dokładnie wszystkie
    równania. Inaczej będę twierdziła, ze nie tylko jesteś kłamcą i plagiatorem ale
    > również tchórzem nie potrafiącym przyznać się do błędu.

    Tylko dlatego,zebys nie nazwala mnie klamca zaraz Ci odpowiem.

    PS.To zadanie robi sie w pamieci i nie potrzeba do niego zadnych rownan.
  • 31.01.09, 23:39
    więc co według ciebie ta połowa napisana dużymi literami oznacza.
  • 31.01.09, 23:51
    maksimum napisał:

    > makurokurosek napisała:
    >
    > > jaki to "konkretne prawa" matematyki przywiodły panią do wniosk
    > > > u, że dwie osoby poruszające się wzdłuż krzywej zamkniętej w przeciwnych
    kierunkach, przemierzają pomiędzy dwoma kolejnymi >spotkaniami wspólnie POŁOWĘ
    długości pętli?
    > >
    > > Właśnie tych praw chcę sie dowiedzieć od maksia, bo to on postawił >takie
    założenie.
    >
    > Czy Ty nie widzisz,ze POLOWE jest napisane duzymi literami?

    Bo "miedzy dwoma kolejnymi spotkaniami przemierzaja wspolnie CALA dlugosc petli".
  • 31.01.09, 18:13
    to ty postawiłaś taką teorię, a maksiu ją od ciebie skopiował

    "Autor: pinokkio 30.01.09, 00:48
    Dodaj do ulubionych Skasujcie
    Odpowiedz
    Dzięki za info. Nazywasz zadanie z Brendą i Sally "prostym", ale upewniasz się
    ile mi "wyszło"?smile OK, let's go:

    Z pierwszej informacji podanej w tresci zadania wynika, że Brenda przebiega 100m
    w czasie, gdy obie dziewczynki łącznie przebiegaja pół bieżni."


    No właśnie może wyjaśnisz dlaczego założyłaś iż dziewczyny przebiegły pół bieżni
  • 31.01.09, 19:32
    twoje rozwiązanie zadania:
    "Z pierwszej informacji podanej w tresci zadania wynika, że Brenda przebiega
    100m w czasie, gdy obie dziewczynki łącznie przebiegaja pół bieżni. Zatem w
    czasie, gdy obie przebiegną CAŁĄ bieżnię, Brenda przemierzy 200m. Ale w tym
    czasie Sally przebiega 150m. Zatem długość bieżni wynosi 200+150=350 metrów."

    a) założyłaś że gdy dziewczyny się po raz pierwszy spotkały przebiegły razem pół
    bieżni ( nie wiem na jakiej podstawie, padło takie założenie, bardzo prosze o
    wyjaśnienie)

    b)"Zatem w czasie, gdy obie przebiegną CAŁĄ bieżnię, Brenda przemierzy 200m. Ale
    w tym czasie Sally przebiega 150m."


    dla ciebie Brenda przebiegła w czasie całego biegu 200m ( co było by zgodne z
    założeniem że po pierwszym spotkaniu przebiegły pół, i biegną obydwie z tą samą
    prędkością , obydwa założenie nie mają potwierdzenia w treści zadania)


    ale Sally tylko 150.
    150 przebiegła Sally od pierwszego spotkania do drugiego cała droga jaką
    pokonała Sally to x+150
  • 31.01.09, 22:19
    Zeby byloj jasniej,to mieszka u mamusi i tatusia.
    Jest czarna i lubi dzieci,wiec wygrane wybory Obamy uczcila osemka.
    Wszystkie dzieci sa z in vitro i nie zna ojca zadnego z nich.
  • 01.02.09, 02:15
    maksimum napisał:

    > Zeby byloj jasniej,to mieszka u mamusi i tatusia.
    > Jest czarna i lubi dzieci,wiec wygrane wybory Obamy uczcila osemka.
    > Wszystkie dzieci sa z in vitro i nie zna ojca zadnego z nich.

    Maksiu, nie jest czarna. Ojciec (dziadek) jest bezrobotnym Irakijczykiem, byc
    moze Bush pozbawil to pracy, wszak 70% irakijczykow jest bezrobotna, a reszta
    sie boi isc do roboty. Z mezem miala pierwsze 4 dzieci. O ile dobrze licze to w
    ciaze zaszla dlugo przed tym zanim Obama zostal prezydentem.
  • 01.02.09, 03:40
    > Maksiu, nie jest czarna. Ojciec (dziadek) jest bezrobotnym >Irakijczykiem,

    Moze jak zobaczylem jej czarnego lekarza,to pomyslalem,ze biala mialaby bialego
    lekarza.


    > byc moze Bush pozbawil to pracy, wszak 70% irakijczykow jest >bezrobotna, a
    reszta sie boi isc do roboty.

    Przytaczasz opowiesci sprzed 2 lat.
    Teraz w Iraku jest bezpieczniej niz w Detroit.

    > Z mezem miala pierwsze 4 dzieci.

    I co sie stalo z mezem?

    > O ile dobrze licze to w
    > ciaze zaszla dlugo przed tym zanim Obama zostal prezydentem.

    A dlaczego uzyla sztucznego zaplodnienia i nasienie z banku?
  • 01.02.09, 05:24
    maksimum napisał:

    > Moze jak zobaczylem jej czarnego lekarza,to pomyslalem,ze biala mialaby bialego
    > lekarza.
    Jasne, przeciez panuje segregacja i czarni z bialymi sie nie mieszaja. Jakby to
    biala kobieta miala czarnego gina, a fuj

    >

    > Przytaczasz opowiesci sprzed 2 lat.
    > Teraz w Iraku jest bezpieczniej niz w Detroit.
    Zobaczymy jak bedzie bezpiecznie jak sie amerykanskie wojska wyniosa. Zreszta
    ogladnij sobie kilka dokumentow, albo porozmawiaj z tymi, ktorzy tam byli. Ja
    mialam niedawno okazje, i do bezpieczenstwa Detroit to jeszcze daleko.
    Nie odniosles sie do Afganistanu, do ktorego z powrotem wprowadzil sie Taliban,
    i sa obozy szkolace bojowki i terrorystow, a dziewczynki nie chodza do szkol, a
    kobiety nie wychodza z domow i dalej burki nosza. Tak im Bush dobrze zrobil

    > I co sie stalo z mezem?
    A skad ja mam wiedziec? Sam jej zapytaj.

    > > O ile dobrze licze to w
    > > ciaze zaszla dlugo przed tym zanim Obama zostal prezydentem.
    > A dlaczego uzyla sztucznego zaplodnienia i nasienie z banku?
    W ciaze zachodzi sie rowniez po IVF ignoramusie.
  • 01.02.09, 06:27
    > Zobaczymy jak bedzie bezpiecznie jak sie amerykanskie wojska >wyniosa.

    Obecna umowa jest tylko na 3 lata,wiec nastepna bedzie musial twoj ulubieniec
    Obama podpisac.

    > i do bezpieczenstwa Detroit to jeszcze daleko.

    Ja do Detroit za zadne skarby bym sie nie przeprowadzil.

    > Nie odniosles sie do Afganistanu, do ktorego z powrotem wprowadzil sie
    Taliban, i sa obozy szkolace bojowki i terrorystow, a dziewczynki nie chodza do
    szkol, a kobiety nie wychodza z domow i >dalej burki nosza. Tak im Bush dobrze
    zrobil

    To nie Bush,tylko taliban wprowadzil im burki.Bush i Obama sa za zwiekszeniem
    ilosci wojska w Afganistanie.

    > > I co sie stalo z mezem?
    > A skad ja mam wiedziec? Sam jej zapytaj.

    Domyslam sie,ze uciekl od nawiedzonej.

    > W ciaze zachodzi sie rowniez po IVF ignoramusie.

    Jej nie stac na IVF,to byla zwykla strzykawa i nasienie z banku.
    Przeciez ona w wieku 33 lat i z 6+8 dzieci jeszcze z rodzicami mieszka.
  • 31.01.09, 23:12
    Proponuję abyś najpierw podał prawidłową odpowiedz wraz z rozwiązaniem zadania o
    Sally, po drugie abyś przekształcił wzór podany przeze mnie.
    Na zadania rzuciłam tylko okiem, według mnie nie należą do wyjątkowo trudnych.
    Co do pierwszego zadania wydaje mi się, że większa trudność może sprawić
    obliczenie tego na kalkulatorku aniżeli ręcznie
    1. x2-(x-2)^2

    wory skróconego mnożenia są wprowadzane w podstawówce


    Wszystkie zadania saa na poziomie byłej polskiej szkoły podstawowej. Jak podasz
    prawidłowe rozwiązanie zadania z bieżnią, i przekształcisz wzór z logarytmami,
    to podam ci odpowiedzi wraz z rozwiązaniami wszystkich tak trudnych dla ciebie
    pytań. rozwiązanie 2 zajęło mi więcej niż 2 minuty, no ale biorąc pod uwagę, ze
    pierwsze, trzecie i czwarte zrobiłam w czasie poniżej minuty to jakby nie
    patrzeć jeszcze został mi zapas czasu
  • 31.01.09, 23:44
    makurokurosek napisała:

    > Proponuję abyś najpierw podał prawidłową odpowiedz wraz z >rozwiązaniem
    zadania o Sally,

    Prawidlowa odpowiedz jest 350m a rozwiazanie podalem ja i pinokkio.

    > Wszystkie zadania saa na poziomie byłej polskiej szkoły >podstawowej.

    Do bylej polskiej szkoly podstawowej chodzily 14 latki,a te zadania,ktore ja
    podalem sa dla 13-latkow,no wiec nie narzekaj za bardzo.Chcesz zrobic ,to prosze
    bardzo,a jak nie,to nia ma przymusu.
    To zadanie z Sally tez jest dla 13 latkow i do tej pory go nie kumasz,mimo ze
    masz podana prawidlowa odpowiedz oraz jego rozwiazanie.

    > Jak podasz prawidłowe rozwiązanie zadania z bieżnią, i

    Dobra jestes,ze zrobilas je wszystkie w tak krotkim czasie.
  • 03.02.09, 08:35
    Teraz do podstawowki chodza gora 12-latkowiesmile
    --
    Stirlitz szedł nocą przez las. Nagle zobaczył na drzewie świecące oczy.- Sowa -
    pomyślał Stirlitz.- Sam jesteś sowa - pomyślał Bormann.
  • 03.02.09, 20:52
    anmanika napisała:

    > Teraz do podstawowki chodza gora 12-latkowiesmile

    Podstawowka zaczyna sie od 7 lat i trwa 7 lat?
    Czy zaczyna sie od 7 roku zycia i trwa 8 lat?
  • 03.02.09, 21:49
    trwa 6 lat
  • 30.01.09, 16:07
    makurokurosek napisała:

    > > 4)What is the value of (3z-2)(4z+1)-(3x-2)4z+1 przy z=4
    >
    > Ty sobie jaja robisz !!!!!!. Przepraszam czy to zadaniowe na obsługę
    >kalkulatorka.

    Na tych testach nie maja kalkulatorow i to zadanie jest na bezblednosci i
    szybkosc robienia zwyklych dzialan.
    Zdziwilabys sie,ale dzieciaki wlasnie tu porobily bledy.
  • 30.01.09, 16:16
    to raczej świadczy o nieznajomości zasad matematycznych,a dokładnie kolejności
    wykonywania działań, jak również o braku umiejętności liczenia w pamięci,
    tabliczka mnożenia polski uczeń musi mieć opanowaną w 2 czy 3 klasie.
    To ty napisałeś wcześniej że, uczniowie mogą i korzystają z kalkulatorów i to
    tych technicznych, czyli z zaawansowanymi funkcjami.
  • 30.01.09, 20:11
    makurokurosek napisała:

    > To ty napisałeś wcześniej że, uczniowie mogą i korzystają z kalkulatorów i to
    tych technicznych, czyli z zaawansowanymi funkcjami.
    ----
    Tak rzeczywiscie powiedzialem i w niektorych klasach uczniowie moga uzywac
    kalkulatorow,a w klasie syna nauczyciel im nie pozwala.
    Nie chodzi tu o podstawowe 4 dzialania,lecz o wykresy funcji,ktore ten
    kalkulator daje na swoim ekranie po wpisaniu do niego funkcji,a nauczyciel
    chce,bo oni to sami wyliczali.
  • 30.01.09, 20:26
    Czyli kolejny raz próbujesz wybrnąć z wcześniejszej wypowiedzi. Pomijając fakty
    czy mają kalkulator czy tez nie, to zadanie nie powinno nikomu sprawić kłopotu
  • 31.01.09, 09:35
    Maksiu nie podejdziesz do przekształcenia wzoru z logarytmami, czyżby syn
    jeszcze ich nie przerabiał, że nie wiesz jak do nich zabrać.
  • 31.01.09, 14:50
    makurokurosek napisała:

    > Maksiu nie podejdziesz do przekształcenia wzoru z logarytmami, czyżby syn
    > jeszcze ich nie przerabiał, że nie wiesz jak do nich zabrać.

    Jak tylko syn zacznie je przerabiac,to dam Ci znac.
  • 31.01.09, 14:56
    Moze ktos rozwiaze to zadanie?
    Ta co urodzila 8-raczki juz ma 6 dzieci,co razem dawaloby jej 14.
    Mowi,ze chce byc przedszkolanka i kocha dzieci.
    Wiadomo,ze jest czarna i wiadomo,ze te dzieci(8) sa ze sztucznego zaplodnienia,a
    pytania sa:
    1-kto zaplacil za sztuczne zaplodnienie? Chyba nie Obama?
    2-czy jest ona samotna matka,czy tez ma meza?
    3-Czy matka wie,kto jest ojcem jej dzieci?
    4-Czy matka jest na zasilkach? (to chyba oczywiste,ale nie zaszkodzi zapytac)

    www.startribune.com/nation/38733202.html?elr=KArksi8cyaiUjc8LDyiUiD3aPc:_Yyc:aUU
  • 31.01.09, 16:39
    jesteś żałosny.
  • 31.01.09, 17:01
    makurokurosek napisała:

    > jesteś żałosny.

    Ciekawe tez,czy matka wie,kto jest ojcem jej dzieci?
  • 30.01.09, 09:09
    Z chęcią bym dłużej posiedziała , ale niestety musze zbierać się na spotkanie.
    Co do zadań, ciekawi mnie ile przeciętnemu Amerykaninowi zajęło by
    przekształcenie wzoru ( w Polsce logarytmy wchodzą w 2 klasie liceum,
    przekształcenie tego wzoru nie powinno sprawić żadnego problemu uczniowi liceum)

    m= [lglg(n1+0,8)-lglg(n2+0,8)/(lg(T1)-lg(T2))

    oznaczając


    w=lglg(n+0,8)

    w3 wynosi więc

    w3= [(w1-w2)/(lg(T1)-lg(T2)]*(lgT1-lgT3)+ w1

    przekształć wzór by obliczyć wartość n3, dla ułatwienia powiem że wzór zawiera
    mały błąd. podaj również przy jakich założeniach można uznać, że zależność lg(n)
    od T jest poprawna i prostoliniowa. Strona do wzoru
    www.tribologia.org/ptt/try/tr06.htm
    Top nie jest zadanie testowe, bo w Polsce nie testuje się umiejętności
    przekształcenia wzorów, to jest zadanie z życia wzięte.
    Widzisz maksiu w życiu codziennym nie są ważne wyniki, a umiejętności.
  • 30.01.09, 22:24
    McSimum jr rozwali to zadanie w dwie minuty. Bo inaczej nie zdąży
    zgadnać innych.
  • 03.02.09, 21:17
    No i co z tego?
    Nie musisz czytać, jeśli nie chcesz.
    Ktoś chce na niej zarobić.
    Co to ma w ogóle wspólnego z tym wątkiem, tak w ogóle?
  • 03.02.09, 21:45
    > Ktoś chce na niej zarobić.

    A kto bedzie placil za nia rachunki za szpital?
    Arnold Schwartzenegger?
    en.wikipedia.org/wiki/Arnold_Schwarzenegger
    > Co to ma w ogóle wspólnego z tym wątkiem, tak w ogóle?

    ma doswiadczenie w wychowywaniu dzieci i na pewno bedzie je w domu uczyla
    zamiast posylac do szkoly.

    Ps.Mozliwe ze film nakreca na jej temat,bo to beda pierwsze 8-raczki,ktore
    wszystkie przezyly,choc byle jako.