Dodaj do ulubionych

Indywidualny tok nauczania

  • 08.05.09, 11:34
    google jest potega smile

    http://www.google.pl/url?sa=t&source=web&ct=res&cd=1&url=http%3A%2F%2Fwww.ko.rzeszow.pl%2Fzalaczniki%2Fdokumenty%2F0202200706.doc&ei=YvwDSqjrEMLH-AaAoNGGAw&usg=AFQjCNENnZNWwa3D-L3tkbfA2sTnIFMHPg&sig2=8UqSmwGql-vY3f8IQ0H50A
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • 08.05.09, 12:32
    są 2 rozporządzenia (vide google)
    w praktyce przepisy względnie martwe w SP (tj musisz wybić głową
    dziurę w tysiącu drzwi i odpowiedzieć na setki idiotycznych pytań w
    stylu "a po co pani chce skrzywdzić swoje dziecko?"), należy
    wydreptać ścieżkę do PPP lokalnej, do wychowawcy klasy (ma możliwość
    wpływania).
    Formalnie - składasz wniosek do dyrektora szkoły, on prosi PPP o
    opinię i zbadanie dziecka, opiniuje to wychowawca klasy do której
    chodzi dziecko, zatwierdza rada pedagogiczna - i masz ukochany kwit.
    Potem jeszcze należy zmusić wyznaczonego nauczyciela, żeby program
    istotnie realizował.... ale to już inna bajka.

    Jestem na świeżo w temacie - właśnie załatwiam ITN córce.

    --
    A mnie to Vichy!
  • 08.05.09, 21:09
    Jeśli to wybitna jednostka, niech przeskoczy klasę, dwie, trzy.
    Jeśli jest uzdolniony z jednego przedmiotu niech rozwija się poza
    szkołą lub jesli nie możesz sobie na to pozwolić niech chodzi na
    kółka zainteresowań w szkole.
    W SP zwłaszcza w nauczaniu zintegrowanym to raczej bez sensu
  • 08.05.09, 21:28
    Indywidualny tok nauczanie jest także ze względu na stan zdrowia.

    U nas w podstawówce jest to różnie rozwiązywane:
    - ze względu na stan zdrowia - nauczyciele przychodzą do domu,
    Dwa lata temu jednak szkołę skończyła dziewczyna, która przychodziła
    na kilka przedmiotów (na pewno na informatykę),
    - dziewczynka z zespołem Aspargeta miała nauczanie indywidualne w
    szkole,
    - uzdolniony z j. angielksiego uczeń klasy 3(mieszkający wcześniej
    kilka lat w Anglii) już drugi rok ma ITN tylko z j.angielskiego,

    W gimnazjum uczniowie częśc lekcji mają z klasą, a te najważniejsze
    (np. matematyka, polski) w szkole ale indywidualnie.
  • 08.05.09, 21:56
    Ze względu na stan zdrowia:
    Opinię wystawia lekarz, najlepiej specjalista, z tym idzie się do
    poradni pedagogiczno- psychologicznej, pod której opieką jest
    szkoła, bo formalnie każda jest.
    Ale wcześniej najlepiej zawiadomić wychowawcę, który musi
    przygotować opinię o dziecku.
    Opinia lekarza plus opinia wychowawcy, i rodzic.
    na druku otryzmanym w PPP wnioskuje o przyznanie indywidualnego
    nauczania.

    W PPP co jakiś czaz zbiera się komisja i oni decydują o godzinach
    przyznanych dziecku i czasie. Co można dostać też nauczanie na 3
    mce, na semestr, na rok, zależy jaki przypadeksmile

    Szkoła zawiadomiona i papiery idą do urzędu miasta lub gminy, bo
    szkoła musi dostać dodatkowe pieniądze dla nauczycieli. I gdy jest
    informacja z urzędu, nauczyciele zaczynają przychodzić. Wbrew
    pozorom u nas to dość szybko się odbywa, załatwienie ok.2-3 tyg.
  • 09.05.09, 22:35
    W przypadkach problemów ze zdrowiem zwykle uczniowie posiadają
    orzeczenie o potrzebie nauczania indywidualnego dostosowanego do
    stanu zdrowia. ITN to sytuacja, gdy np. dziecko uzdolnione z
    matematyki zamiast z I klasą chodzi z szóstą.
  • 08.05.09, 22:20


    a rozwiniesz?
    W SP zwłaszcza w nauczaniu zintegrowanym to raczej bez sensu
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • 09.05.09, 12:01
    ile klas można przeskoczyć, powiedz. I jaki ma to sens, zwłaszcza w
    świetle kontaktów rówieśniczych, nawiązywania trwałych relacji oraz
    rozwoju emocjonalnego i społecznego? IMO - żaden. Moje dziecko już
    jest rok w przód. I chyba tyle wystarczy.

    Piszesz dalej o uzdolnieniach z jednego przedmiotu itp - gdzie, na
    wsi zabitej dechami, do której się niedługo przeprowadzam (200km od
    stolicy) ma się porozwijać moje dziecko? A może założysz jej te kółka
    zainteresowań w szkole?
    btw, na szkolne kółka (w tej chwili, w warszawskiej całkiem dobrej
    podstawówce) chodzą dzieci słabsze i mocniejsze, po prostu lubiące z
    jakiegoś powodu daną dziedzinę - z rozwijaniem dziecka mocno
    uzdolnionego w dziedzinie nie ma to nic a nic wspólnego...

    I dlaczego, wreszcie, w kształceniu zintegrowanym ITN jest bez sensu?
    Bo ja mam wrażenie nieco inne: że to jest nóż w plecy (albo w
    cokolwiek innego) nauczycielowi, którego praca przestaje się
    sprowadzać do oblatywania podręcznika z uczniami, a zaczyna do
    przygotowania, poszukiwania, zdobywania informacji, planowania i
    całej reszty zajęć, które - niestety - wymagają odłożenia rutyny, a
    zaangażowania kreatywności i ogólnie aktywności umysłowej. I powyższą
    opinię "ITN jest bez sensu w młodszej podstawówce" mógłby w świetle
    tego, co wiem, napisać nauczyciel KZ w poczuciu zagrożenia wink
    --
    A mnie to Vichy!
  • 09.05.09, 16:01
    lolinka2 napisała:
    > opinię "ITN jest bez sensu w młodszej podstawówce" mógłby w świetle
    > tego, co wiem, napisać nauczyciel KZ w poczuciu zagrożenia wink

    nie przesadzaj, a raczej nie obrażaj nauczycieli, ITN w klasach 1-3 nie ma sensu ponieważ podstawa programowa jest tak skonstruowana że przedmioty (zakresy) "przenikają się", cała idea nauczania zintegrowanego polega na tym że nie ma rozbicia na poszczególne przedmioty (mat, pol, geogr, przyroda, itd) uczy się blokowo zagadnieniami, trudno w tej sytuacji "wyrwać" dziecko z takiego nauczania aby je dokształcać w jakimś jednym przedmiocie

    ITN różnie jest realizowany w szkołach, zwykle w młodszych klasach jest w formie godzin dodatkowych, jakby obok zwykłego toku nauki, w gimnazjach, liceach w formie fakultatywnej

    któraś z przedmówczyń napisała że u niej to trwa 2-3 tyg? zadziwiające biorąc pod uwagę że same badania w Poradni to kilka kilkugodzinnych spotkań (2, 3 razy po 4 godz), potem czekanie na opinię, czekanie na zebranie rady pedagogicznej, wyznaczenie nauczycieli, ustalenie godzin itd, w znanych mi szkołach trwa to zwykle ok.pół rokusad
  • 09.05.09, 23:00
    Nie ma ograniczen odnośnie przeskakiwania lat. Jeśli sprosta
    wymaganiom może w zasadzie i trzy, cztery lata "przeskoczyć".
    Jeśli uważasz, że twoje dziecko powinno szybciej skończyć szkołę,
    tudzież mieć wprowadzony ITN to zgłoś się do PPP, gdzie twoje
    obserwacje zostaną zweryfikowane. Jeśli badania wypadną pozytywnie
    (badane powinno być nie tylko funcjonowanie poznawcze i "wiedza
    szkolna" ale także poziom rozwoju społecznego i emocjonalnego)
    psycholog wytłumaczy ci szanse i zagrożenia wynikające z wdrożenia
    postulowanych przez ciebie rozwiązań. Ps. nie jestem i nie nigdy
    byłam nauczycielemsmile
    Dlaczego chcesz posłać dziecko do szkoły, która nie odpowiada twoim
    wymaganiom?! Nawet 200 km od Warszawy można znaleźć szkoły na
    solidnym poziomie z dodatkowymi zajęciami (obecnie idzie na to masa
    kasy i jedynym problemem bywa brak chętnych dzieci) i całą resztą.
    Jeśli masz zdolne dziecko zawsze możesz też pracować z nim w domu,
    możesz dowozić je na zajęcia do miasta itd.
  • 09.05.09, 23:59
    wiem, że nie jesteś - napisałaś "nauczanie zintegrowane"

    o procedurze pisałam sama powyżej - dziękuję za przypomnienie.
    Co do poszukiwania dobrej szkoły - życzę powodzenia, wiem niestety
    gdzie wyjeżdżam... Polska "B" nie jest różowa.

    Co do ograniczeń odnośnie przeskakiwania lat - wiem, że ich nie ma.
    Proceduralnie. Uważam, że cierpi na tym jednak rozwój emocjonalno-
    społeczny dziecka. Zbyt często cierpi. I dlatego gorąco nie chcę,
    żeby Natalia kończyła szkołę zbyt szybko. Chodzi teraz do klasy z
    rocznikiem starszym od siebie (o rok). Dążymy do rozszerzenia zakresu
    przekazywanego jej materiału (matematyka) i włączenia niektórych
    zajęć w klasie programowo wyższej o 2 lata (przyroda, angielski).
    --
    A mnie to Vichy!
  • 09.05.09, 12:02
    Nauczanie indywidualne to jedno (stan zdrowia, dysfunkcje itp)

    Indywidualny tok nauki - to co innego: nie mylmy pojęć, bo się
    galimatias zrobi.
    --
    A mnie to Vichy!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.