Dodaj do ulubionych

o moim 20miesięczniaku

24.07.10, 21:54
witam
piszę tutaj pierwszy raz, ale temat jedzenia mojego dziecka coraz bardziej
wyprowadza mnie z równowagi, moze coś poradzicie czy pocieszycie

mój syn zaraz będzie miał 20 miesiecy, ma ok 81 cm i 11 kg, od 8 m-cy (od
roczku) przybrał 800g i urósł ok 8 cm
jest szczupły, bardzo zwinny, ruchliwy.

Nasz problem z jedzeniem mamy w sumie od czasu wprowadzania dodatkowego
jedzenia czyli od momentu jak skończył 4,5 m-ca. Je malo, skubie jedzenie
(obiadu 2-3 łyżeczki), nie garnie się w ogóle do jedzenia samodzielnie.
Jedno co je chętnie i zawsze to rzadka kaszka koniecznie z butelki (podawana
łyżeczką powoduje odruch wymiotny) i tak są dni ze wypija takie 4-5 butle (po
ok 180ml).
Chce jeść przede wszystkim sinlac, ale zje też kaszki mleczno-ryzowe.

Próbowałam go przegłodzić by jadł więcej, ale to u nas zaden sposób
kombinujemy z jedzeniem, zabawiamy, zagadujemy, robimy jedzenia w atrakcyjnej
formie-generalnie nic nie działa-nie chce jesc nie zje. Nie karmię na siłę,
zresztą to jest niewykonalne;) bo jak nie otworzy buzi to jak go nakarmic ;)
a serio to nie wiem jak zachęcic go do jedzenia..
nasz przykładowy dzien

*6.30-7 kaszka z butelki
*ok 9-10 kilka gryzków suchej bułki, ew. 2 łyżeczki jajecznicy lub max 50 g
jogurtu, od wielkiego dzwonu 2 gryzy parówki, ale to bardzo rzadko
*ok 12-13 próby obiadu, często kończą się na 2-3 łyżeczkach
kombinujemy różne obiady - i zupy i drugie danie ziemniaki czy kasze z sosem
warzywnym, mały nie chce jesć w ogóle mięsa, jak wyczuje kończy jesc, czasem
próbujemy przemycić ale są to ilości śladowe, obiadu je malutko bardzo, jak ma
dobry dzien to z 50-70 ml.
*gdzieś po drodze butla kaszki po tym jego jedzeniu, (próbowalam nie dawać, z
nadzieją ze zacznie jesc cos innego-nie ma szans)
*jak wstanie z drzemki to próbujemy z owocami (zje kilka winogronek, kawalątek
jabłka czy banana, ale są to ilości małe, 3 gryzki)
*czasem musi tu być butla znów, bo sam prosi o kaszkę
*do spania ok 20.30 butelka kaszki
w nocy budzi sie na wodę 1-2 razy.
z przekąsek lubi słodkie-dostaje (gł. od babci), ale nie duzo,
duzo pije wody/herbatek/rozcieńczanych soków szczególnie w upały
generalnie je kaszki, a reszta to dodatek.

Nadmienię, ze m-c temu odstawiłąm go od piersi, nie poprawiło to w ogóle
jedzenia małego.

Poradźcie co robić, czy karmić tym co chce jesc (te nieszczęsne kaszki i
sinlac) czy walczyc z nim o urozmaicenie jedzenia, jeśli walczyć to jak? jak
zachęcić takie dziecko do jedzenia...? jak zachęcić go do samodzielnego jedzenia?



Edytor zaawansowany
  • ewelajnawrocek 30.07.10, 20:52
    hej,

    mam poodbny problem, moj syn ma ponad 19 mcy, 81 cm i wazy ok 11 400.
    Urodzil sie z 45 cm 2 mce za wczesnie. Twoj bynajmniej pije te kaszki, moj
    jak skonczyl 5 mcy przestał calkiem jesc swiadomie jedzenie, musielismy
    karmic butlą na spiocha, na zywca nie wezmie butelki do buzi, do dzis
    dokarmiam go w nocy butelką na spiocha. Jesli chodzi o jedzenie lyzeczka
    to je tylko i wyłącznie przed bajkami i z zabawkami w rękach, nie je nic z
    ochota, nie zglasza ze chce jesc. Dajemy mu jedzonko, zeby sam probował,
    ale ma jakies zaburzenia neurologicze i zaczyna wtedy na maksa gryzc
    lyzeczke. Wiekszosc jego jedzenia to papki lub małe kawałki. Nie je
    zadnych warzyw ani owocow poza miksowanym bananem. Mam za soba ciezką
    depresję z tego powodu i powolutku zaczynam sie uodparniac.--
    Symiś, 23.12.2008, 31 hbd, 1720

    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1929931,2,1.html
  • dorota15091 03.08.10, 11:57
    Ja również mam podobny problem - dziecko 17m-cy i 10400g. Nie chce jeść
    właściwie nic poza mlekiem (i to też nie zawsze), czasem kilka łyżek serka
    waniliowego lub kilka łyżek kaszki. Przegłodzenie czy uatrakcyjnianie podawanego
    jedzenia także zupełnie nie przynosi rezultatu. Twój chociaż chętnie pije, a
    moja córa zupełnie nie, poza mlekiem mogłaby nie pić żadnych innych płynów.
    Też nie wiem gdzie się udać po pomoc i co zrobić by zachęcić dziecko do
    jedzenia. Zapisałam się po poradni enterologicznej, ale wizytę mamy dopiero na
    koniec października. Nie wiem jak do tego czasu dotrwam. A co na tą niechęć do
    jedzenia mówi Wasz pediatra?
    Ps. jak podajesz kaszkę przez butelkę? Masz jakiś specjalny smoczek, czy sama
    zrobiłaś większą dziurę by zwiększyć przepustowość? Pytam dlatego, że ja też
    próbowałam tak podać kaszkę, ale Mała zupełnie nie chciała ssać mimo smoczka z
    dziurką "fast" (szybkiego). W sumie przez taki smoczek nie chce pić nawet mleka
    z dodatkiem kleiku ryżowego - czym gęściejszy płyn tym bardziej odmawia jego
    wypicia.
  • boss285 03.08.10, 20:50
    u was choć na śpiocha zje a moja 19msc 9kg waży mimo że prawie 4 kg się urodziła
    mam depreche przez tą sytuacje ginie w oczach my mamy wizyte w czd w Warszawie
    liczę że tam zdiagnozują ją że w końcu jakaś nadzieja na lepsze jutro bo w
    naszym mieście lekarze rozkładają ręcę.
  • dorota15091 04.08.10, 11:19
    A czy od początku Twoje dziecko nie chciało jeść, czy problemy pojawiły się z
    czasem? Czy robiłaś jakieś badania oprócz morfologii, poziomu żelaza, pasożytów?
    Dobrze to ujęłaś "GINIE W OCZACH" - u nas to samo. Kiedy masz wizytę w CZD, jak
    długo trzeba na nią czekać?
  • boss285 04.08.10, 14:49
    problem z jedzeniem zaczął się ok 8msc temu taki poważny badania różne żelazo
    morfologia itd w normie lekkie niedocukrzenie było jeśli chodzi o pasożyty były
    robione jak byłyśmy w szpitalu nic nie wykryto ale jak wiadomo wykrywalność to
    ok 30 procent leki na recepte nikt nie przepisze jeśli w badaniach nie wychodzi
    problem w tym że co zje to wydala 1 wizyte miałyśmy 30lipca w poradni
    metabolicznej ale jak P.doktor stwierdziła to powinnyśmy znależć się w
    gastroenterologicznej a nie tam wzięto mocz i krew do badania wyniki mają
    przyjść pocztą a kolejna wizyta 3 września dlugo nie czekałyśmy bo wszystkie
    badania wysłałam pocztą i w sumie na 1 wizyte czekałam 2 tygodnie byłam
    zdziwiona że tak szybko się udało.
  • marek6919 04.08.10, 04:17
    Mam synka ktory ma 21 miesiecy.Moj maluch tez nie chcial o jedzeniu
    nawet slyszec, byl wychudzony i malo aktywny. Mial anemie ,
    podawalam zelazo ... to poprawilo jego morfologie lecz nadal byl
    bardzo chudy. Zaczelam karmic na spiocha, zageszczac mleko
    kaszkami... tyle tylko ze kubus poza tym nic innego nie chcial
    ruszyc. Ta cala sytuacja bardzo wiele mnie kosztowala, nie moglam
    spac w nocy, caly czas obwinialam siebie, na samym koncu
    zrezygnowalam z pracy.
    Gdy zostalam w domu postanowilam poradzic sobie z tym problemem!
    Ograniczylam mleko, przeglodzilam go i cos powolutku, powoludku
    poszlo do przodu-tzn Kubus jadl na obiad troszke kotleta mielonego,
    troszke pomidorka, zaczal jesc jogurty i pieczywo. Myslalam ze to
    juz zwyciestwo, niestety ostatnie badania wykazaly anemie!
    Kubus nadal je za malo, zwlaszcza miesa i warzyw, jego wzrost i waga
    sa w normie.
    Chcialabym dodac ze bardzo dobrze na niego wplywa ruch na swierzym
    powietrzu, nawet jesli nie chce sniadania zjesc to po 1 godzinie
    spedzonej na placu zabaw to samo sniadanie zjada. W tej chwili
    przestam mu podawac soczki, tylko 2 razy dziennie gdy podaje mu
    zelazo dostaje sok pomaranczowy, w innym wypadku woda.Zauwazylam ze
    dgy jest glodny to domaga sie soku, ktory oczywiscie daje mu cukier
    i zaspakaja jego laknienie. Wczoraj wyrzucilam tez wszystkie szklane
    butelki i smoczki- w nocy nie ma podjadania.
    Wiem ze to wszystko brzmi bardzo drastycznie, pisze tutaj na tym
    forum takze po to by wytrwac ... by miec spokojne sumienie ze
    zrobilam wszystko by moj syn jadl normalnie.
    PS przepraszam ale nie mam polskiej trzcionki.
  • magda2180 09.08.10, 22:06
    Twoje metody nie są drastyczne. Są po prostu zgodne z zasadami prawidłowego
    żywienia. Moje dziecko też było niejadkiem. Nasze problemy zaczęły się przy
    rozszerzaniu diety. Teraz syn ma 2 i pół roku i już jest lepiej. Mało je, mało
    rośnie, ale jakoś przybiera chociaż na wadze. Przeszliśmy przez wszystkie
    poradnie w czd (na marginesie terminy wizyt ustala lekarz na podstawie badań- im
    wyniki bardziej niepokojące tym szybszy termin wizyty) poradnie metaboliczną,
    gastrologiczną, alergologiczną, teraz jeszcze mamy endokrynologa. I nikt nadal
    nie wie dlaczego syn mało rośnie. Może taki jego urok. Ale jedno wiem, że jak
    przestałam w dziecko wmuszać jedzenie i męczyć go o tę jeszcze jedną łyżeczkę,
    którą musi zjeść syn sam zaczął lepiej jeść. A najgorsze co można zrobić to
    karmić dziecko przez sen. Bo brzuch u takiego dziecka nie ma nawet kiedy
    odpocząć od jedzenia, a dziecko nie ma kiedy naprawdę zgłodnieć.
  • ani-a9 05.08.10, 22:44
    witam mamy w podobnej sytuacji;)
    padło pytanie o smoczek-pije z butelki TT 3
    mąż mu zwiększył dziurkę to nie chce pić, on pije rzadką przez ten smok (tak na
    180 ml z 4 łyzeczki kaszki)

    my własnie jestesmy po wakacjach, gdzie był jedzeniowy kryzys, wrócił chudszy z
    200g, kilka razy sie zdenerwowałam, ale generalnie dziś juz w domu nawet zjadł
    troche zupy, bułeczki.
    Próbuję nie wariować, ale nie jest łatwo gdy dziecko tak odmawia jedzenia i je
    bardzo monotonnie.
  • dorota15091 06.08.10, 12:43
    ani-a9 napisała:
    > Próbuję nie wariować, ale nie jest łatwo gdy dziecko tak odmawia jedzenia i je
    > bardzo monotonnie.
    Rozumiem Cię w pełni, mi na samą myśl, że zbliża się pora karmienia robi się gorzej. Myślę, że dziecko wyczuwa nerwową atmosferę i tym bardziej mi się zniechęca, ale już nie potrafię podchodzić do tego ze spokojem. Dziś odbieram wyniki morfologii - obawiam się, że nie będą najlepsze. W przeszłym tygodniu planuję jeszcze zrobić żelazo i wybieram się na kolejną wizytę u pediatry. Jeżeli okaże się że dziecko nadal spada w siatce centylowej, to chyba poproszę o skierowanie do szpitala, niech zrobią jej pełną diagnostykę. Nie mieści mi się w głowie by dziecko urodzone na 75 centylu spadło w wadze do 10-tego.
    Dzięki za info w sprawie smoczka, moja nie chce nawet bardzo rozwodnionej kaszki pić z butelki, więc u nas ta opcja odpada.
  • q_fla 07.08.10, 01:14

    i tak są dni ze wypija takie 4-5 butle (po
    > ok 180ml).

    Toż to prawie litr kaszy! Gdyby moje dziecko (piecioletnie)
    dostawało tyle kaszy na bank nic innego by nie jadło.
    Twoje dziecko zjada same zapychające węglowodany: bułeczkę, słodkie
    kaszki, słodkie przekaski, soki.
    Na twoim miejscu przede wszystkim zrobiłabym dziecku morfologię z
    poziomem żelaza włącznie i wywaliłabym z diety absolutnie soki,
    herbatki, wszelkie przekąski, i chociaż połowę tej nieszczęsnej
    kaszy.
    Nawet małe porcje zupy, czy jajecznicy (kilka łyżeczek) jest
    bardziej wartościowe niż butla kaszy.
    --
    "jesli polroczne raczkujace dziecko jest dla Lipcowej jak Yeti, to
    dla mnie roczniak spiacy z rodzicami jest jak potwor z Loch Ness,
    nie wiadomo z ktorej strony lozka sie dzis wyłoni " by ani_ni :)
  • q_fla 07.08.10, 01:18
    Zrób eksperyment: spróbuj zjeśc przez cały dzień dokładnie to samo
    co twój syn z uwzględnieniem fatu, że ma on żołądek wielkości jego
    piąstki....
    --
    "jesli polroczne raczkujace dziecko jest dla Lipcowej jak Yeti, to
    dla mnie roczniak spiacy z rodzicami jest jak potwor z Loch Ness,
    nie wiadomo z ktorej strony lozka sie dzis wyłoni " by ani_ni :)
  • ani-a9 07.08.10, 12:53
    masz rację i się zgadzam ze jedzenie gł kaszek jest złe
    ale próbowałam go przegłodzić, próbowałam bez kaszek - nie daje to efektu, bo
    wtedy jest głodny, marudny, ale się zaweźmie i nie chce nic innego zjeść

    obecnie coraz bardziej zachęcam go do jedzenie samemu - dziś zjadł chyba
    pierwszy raz 6 łyżeczek zupy sam-nie kazałam wiecej zdałam się na niego, nie
    stałam nad nim, cieszę się z tych 6 łyżeczek które same trafiły do buzi. Tylko
    ze te 6 łyżeczek to mało, nie naje się tym..
    rano zjadł też sam kilka widelczyków sałatki warzywnej
    chcemy powoli doprowadzić do tego, ze kaszka może być rano i wieczorem a w ciągu
    dnia inne jedzenie i robię wszystko by tak było, chcemy też uczyć go jedzenia
    samemu, bo się nie garnie zbytnio do tego, ale brawa i pochwały widzę ze trochę
    działają, no ale nie od razu to sie uda..
    Morfologię zrobię, ostatnie wyniki miał w porządku, ale mogło się to zmienić.
    Dziękuję za każdego posta
  • q_fla 07.08.10, 19:31
    Bardzo dobre pomysły i nie bój się z tym rzekomym głodzeniem.
    Poszukaj moich postów jakim byłam niejadkiem: potrafiłam cały dzień
    żyć o jednej suchej kromce chleba, a wyniki miałam w normie,
    wprawdzie dolnej, ale w normie.
    Tak jak piszesz jedzenie do łapki, jak sie ewidentnie zaczyna nim
    bawić, nie chce jeść, zabierasz i czekasz do następnego posiłku.
    Jeżeli chcesz podawać kaszkę rano, to zmniejsz porcje i potem
    odczekaj z następnym posiłkiem co najmniej 3 godz.
    I spokojnie, bez paniki, dziecko ktore je niewiele, jest szczupłe i
    wyniki ma w normie jest całkowicie normalne i zdrowe.
    --
    "jesli polroczne raczkujace dziecko jest dla Lipcowej jak Yeti, to
    dla mnie roczniak spiacy z rodzicami jest jak potwor z Loch Ness,
    nie wiadomo z ktorej strony lozka sie dzis wyłoni " by ani_ni :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka