Dodaj do ulubionych

9,5 miesieca i tylko cyc - POMOCY

16.11.10, 16:48
Dzien dobry !

Moja Ninka ur. w terminie, waga 3350, 54 cm. Do 3,5 miesiaca przybierala na wadze
za duzo, nawet lekarz kazal ograniczac karmienia, w dodatku wymiotowala
chlustajaco wiec martwilam sie, ale badania w tym usg brzuszka wyszly ok. W
wieku 3 miesiecy wisiala mi na cycu 30-40 minut, podwoila wage urodzeniowa, w
wieku 3,5 miesiaca przestala wymiotowac i od tego momentu z zarloka
przeistoczyla sie w niejadka. Przy piersi byla poczatkowo 5 min., a o potem
tylko max 3 minuty i tak zostalo do dzis. Poniewaz miala odruchy wymiotne nie
moglam podawac smoczka uspokajacza, te odruchy ma do dzis jesli poczuje jakas
grudke lub cos jej nie smakuje. Odruchy wymiotne poczatkowo miala nawet po
witaminach, nic nie moglam jej podac.
Teraz Ninka ma 9,5 miesieca i jest praktycznie na cycu. Staram sie dokarmiac od
5 miesiaca zycia - poczatkowo to bylo raczej oswajanie z nowymi smakami, ale
jakos nie szlo. Po zjedzeniu kilku lyzeczek byl strajk. Dwa razy przez 2
tygodnie zaczela jesc lepiej i zjadac po pol do 3/4 malego sloiczka, potem
nagle strajkowala calkowicie i nie chciala jesc w ogole. Teraz zjada kilka
lyzeczek i potem zamyka buzie i nie ma mowy o dalszym karmieniu. I tak sie
ciesze, ze otwiera buzie dla tych kilku lyzeczek, w pazdzierniku miala taki
bunt, ze pakowalam lyzeczke tylko gdy otwierala buzie zeby wziac do buzi jakas
zabawke, inaczej bez szans. Do konca 8 miesiaca bylam spokojna, ale teraz sie
juz bardzo martwie, bo wiem ze dziecko potrzebuje czegos wiecej niz mleko
mamy. Cycka ssie corka co 2,5-3 h rowniez w nocy. Mam wiec ok. 5,6 pobudek na
karmienie. Staram sie ja w nocy uspokajac inaczej niz przy piersi, ale po
ponad polgodzinnym placzu poddaje sie (Czasem sie uda, ale dopiero od
niedawna). Butelki moje dziecko nie uznaje i nawet nie bede juz probowac ja
uczyc, bo tej sztuki na pewno nie opnauje - po mleku modyfikowanym ma odruchy
wymiotne, butelki nie potrafi zassac.
Jedyne, male osiagniecie - po kilku miesiacach prob po kilka razy dziennie
nauczyla sie troche pic z niekapka z miekkim ustnikiem, ale przez caly dzien
nie wypije wiecej niz 50 ml herbatki brzoskwiniowej.
Czego probowlam:
- nie naciskac, byc spokojna, dawac tyle ile dziecko chce zjesc
- zachecac poprzez zabawe, spiew i inne takie
- ganialam po domu z lyzeczka (tylko ze 2 dni, bo efekty byly marne, a
wszystko brudne - wiem, ze to bez sensu)
- robilam przerwy w karmieniu - ostatnio prawie tydzien, ale potem bylo
jeszcze gorzej
- rozpoczelam nauke samodzielnego jedzenie - efekt to kaszka na wlosach,
bawienie sie zjedzeniem (to rozumiem), ale niczego Ninka nie brala do buzi i
nie jadla- a przeciez zabawki i to czego nie trzeba wciaz pakuje do buziaka
- dokarmiali ja mama i maz ii tez kicha
- jadla w obecnosci innego niemowlaka, ktory zajada az mu sie uszy trzesa
- jadla w foteliku i poza nim, na spacerze i w roznych okolicznosciach przyrody
:}
efektow brak

Teraz:
karmie tylko w foteliku chociaz czasem bardzo sie buntuje przy probie sadzania, zje tyle ile chce, troche ja zabawiam zeby w ogole zechciala usiasc w foteliku, a potem zeby w nim chociaz troche posiedziala (w kolo jest tyle bardziej interesujacych rzeczy niz jedzenie) w praktyce zjada tyle:
8.00 - pobudka, cyc
10.30 - kaszka z owocami dodanymi - 5 malenkich lyzeczek
po nich cyc i spanie
13.00 - ulubiona zupka marchewkowa z ryzem od 4 miesiaca - 10 lyzeczek
malenkich, max 1/4 malego sloiczka
Potem cyc
15.30 - konczenie zupki z dodatkiem zoltka lub mieska (miesa nieznosi) - 3
lyzeczki
cyc, spanie
18.00 - kaszka manna z owocami lub same owoce - 10 lyzeczek, w porywach do 1/4
malego sloiczka i cyc
20.00 cyc na dobranoc i sen
W nocy je z 5 razy jeszcze, ale karmienie trwa i w dzien i w nocy 3 min. za
wyjatkiem usypiania przy piersi.

Wszystkiego sie odechciewa, a sloiczki wciaz wyrzucam nizjedzone.

Juz nie wiem co robic, moje dziecko nie chce jesc nawet jak stosuje duzo
dluzsze przerwy w karmieniu, robi sie wtedy marudna i w ogole juz nie chce
jesc. Jak ma zly humor lub jest spiaca to bez szans zeby cos zjadla, w dodatku jest nie do wytrzymania. Karmie po spacerze lub po drzemce najczesciej, wtedy jest najspokojniejsza.

Morfologia w 6/7 miesiacu idealna, teraz nie wiem. Od 2 miesiecy podaje 4 krople
witaminek Cebion dziennie. Dlaczego moje dizecko nie chce jesc i co zrobic
zeby jadlo ?

Czy problem jest w tym, ze ja naleze do chudzielcow, ale ja jem bardzo duzo,
mam po prostu taka przemiane materii. Zawsze chcialam przytyc i nei moglam. Teraz mam ok. 10 kg niedowagi, wygladam strasznie i chcialabym przestac karmic piersia zeby chociaz troche przytyc, ale boje sie ze moje dziecko sie zaglodzi. To wyjatkowo trudny przypadek w kwestii jedzenia, tylko ten cycek nas ratuje, butelki przeciez nie potrafi ssac, po mleku mod ma odruchy wymiotne, kaszek nie lubi, ani jogurtow, jedyne co lubi jako tako to zupka marchewkowa z ryzem i kaszka manna z jabluszkiem, owoce tez ble, deserki i kleiki, nic nie pasuje.

Wagowo nie jest tragicznie tylko dlatego, ze przez pierwsze 3 miesiace Nina
za bardzo tyla
waga ur. 3350
3 miesiace 6600
9 miesiecy 8000 i tylko dlatego, ze w sierpniu cudem podskoczyla wagowo
wzrost ok. 72,5 cm teraz

Jest w miare wesola, rozwija sie prawidlowo, bywa marudna czasem, ale od kiedy wyszly zeby (4) jest zdecydowana poprawa.

Jedzonka z naszego talerza tez nie chce, produktow wlasnej roboty zupelnie jej nie podchodza, nie zje nwet chrupka, biszkopt ugryzie 3 razy, podobnie chlebek. Co robic ??? Pediatrzy, a pytalam juz kilku kaza probowac probowac i byc cierpliwym. Dziwie sie sama sobie, ze jeszcze jestem w stanie to jakos wytrzymac i znajduje w sobie takie poklady cierpliwosci, ale ile mozna probowac.
Bardzo prosze o parady.
Edytor zaawansowany
  • kiri77 21.11.10, 20:13
    witaj ja co prawda jestem mama wczesnika ale u nas temat niejedzenia i nie przybierania Kacpra na wadze to temat rzeka.
    Kilka rzeczy w Twoim opisie mnie zainteesowalo tzn.:
    - czy coreczka miala robione usg z ocena wpustu przelykowo-zoladkowego?
    - czy miala badania na zdiagnozowanie refluxu?
    -byliscie u logopedy , neurologopedy?

    Albo poprostu nie potrzebuje tyle jedzenia i to co zjada jej wystrcza.
    Ja plakalam jak moj Kacper nie jadl i teraz tez nie zjada duzo dla mnie wrecz glodowe porcje nigdy nie wypil wiecej niz 100 ml mleka. Teraz ma 15 mc i wazy 7,30kg wzrost 72 cm ja po wizycie u psychologa pogodzilam sie z tym ze taka jego uroda i tyle. sa dni ze nic nie je wogole nic ost prze 3 dni nic nie jadl.
    Probowalas podawac sinlac albo joguty misiowe(bobovity albo nestle)
    Podawaj to co lubi,nie zmuszaj do jedzenia bo to daje odwrotny skutek, niech je ile chce z tego co piszesz to nie ja najgorzej.
    Jak chcesz pogadac o niejedzeniu napisz na priva kiri77@gazeta.pl
    --
    Kasia, mama Kacperka 30/31tc 890 gram.
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,kiri77.html
  • sylwkasz 22.11.10, 17:16
    Czesc !
    Dziekuje za odpowiedz i za to, ze przebrnelas przez moj dlugi post.
    Dzisiaj od rana "udalo mi sie" podac Nince 2 lyzeczki obiadku, tylko dwie :( Potem zoltko z reki podawalam prawie godzine (musi miec malenkie kawaleczki, bo ma odruchy wymiotne). Jeden byl za duzy i niestety cala moja praca poszla na marne, bo ulalo jej sie to cale zoltko. Ulewania i wymioty zdarzaja sie bardzo rzadko na szczescie, dominuja te odruchy.
    Wczoraj wieczorem bylo duzo lepiej - prawie pol malego sloiczka rosolku wlasnej roboty z kaszka manna.
    -------------------------------------
    Nie mialysmy badan pod tym katem. Miala dwa razy usg brzuszka, ale nie wiem czy pod tym katem. Badan na refluks tez nie mialysmy. Szczerze mowiac mialam nadzieje, ze wreszcie sie przelamie i zacznie jesc.
    Mamy dostac skierowanie do laryngologa i neurologopedy jak przyjde z wynikami morfologii (za tydzien zrobie badanie krwi i moczu).
    Na szczescie (ale nie do konca bo nie jestem w stanie wrocic do pracy - wiem, ze dziecko wazniejsze, ale jakos trzeba je utrzymac) ona chetnie ssie piers. Co prawda krotko, bo 3 minuty, ale domaga sie piersi stanowczo i ladnie ssie. Tyle, ze na tym etapie jej organizm potrzebuje czegos wiecej niz mleka mamy.
    Borykam sie tez z myslami - czy odstawic ja od piersi w dzien to moze zacznie wiecej jesc czy cieszyc sie, ze je chociaz moj pokarm. Mam obawy, ze nie zacznie jesc wiecej mimo odstawienia, proby wydluzenia odstepow miedzy karmieniami i przeglodzenia na razie dawaly efekty wrecz odwrotne - byla zniecierpliwiona i marudna i o jedzeniu normalnym w ogole nei bylo mowy.
    A czemu Twoj Kacper tak malo je ? Od czego powinnam zaczac, co sprawdzic ? Do tej pory probowalam roznych sposobow, aby nakarmic dziecko, ale chyba juz wszystkie wyprobowalam, a efektow brak. Powinnam chyba poszukac przyczyny tego niejedzenia. Cieszy mnie, ze dziecko rozwija sie prawidlowo, jest radosne i pelne energii.
    Probowalam podawac sinlac i jogurty misiowe (wiesz, jest malo rzeczy, ktorych nie probowalam), ale kaszla i jogurt to juz w ogole Nince nei smakuja.
  • sylwkasz 25.11.10, 11:20
    Myslalam, ze znajde tu prawdziwa grupe wsparcia, a Wy mi nie chcecie pomoc. Odezwala sie tylko Kiri za co bardzo jej dziekuje. Dziewczyny juz dlugo borykacie sie z tym problemem, dajcie jakies rady, napiszcie czy jest cokolwiek dzieki czemu Wasze dzieci zaczely wiecej jesc ?
    Ja naprawde jestem bliska zalamania, nie wiem co robic, a lekarze kaza tylko probowac.
    Prosze o jakies porady, informacje.
    Z gory dziekuje, bo licze ze jednak sie odezwiecie.
  • zielona.ramka 25.11.10, 16:04
    ja bym się na twoim miejscu tak tym nie zamartwiała,wg wagi i wzrostu rozwija sie całkiem przyzwoicie,piszesz że mało je,po parę łyżeczek,dobre i to,w dodatku pierś.....to też wartościowy pokarm,moim zdanie nie ma sie co zamartwiać,nie jest aż tak żle,dzieci sa różne,i różne mają fanaberie na temat jedzenia i potrzeby.moja córeczka ma półtora roku,zupki je,ale tylko z małymi miękkimi grudkami,drugich dań prawie wogóle,woli sinlak np,albo kisiel,,ewentualnie pomidorka lub ogórka z surówki,mleko w postaci kaszki zje na dobranoc,ale muszę ja zabawiać,czasem za nią chodzić,zagadywać,żeby zjadła,Jeśli chcesz odstawić córkę od piersi,musisz to zrobić baaardzo powoli,zmnijszajac liczbę karmień dziennie,wiem z doświadczenia ,że nie jest to łatwe,zwłaszcza ,że ona nie bardzo chce coś innego jeść,ale poczekaj jeszcze z miesiac lub dwa,będzie starsza i będzie łatwiej ją do czegokolwiek przekonać,tak jest u mnie,jak czegoś ewidentnie nie chce,ponawiam próbę po dwóch,trzech tyg.........nie jest łatwo,moja córeczka wielu rzeczy nie tknie,które jedza jej rówieśnicy już od dawna,trudno,ważne ,że cokolwiek zje.rośnie powolutku.na roczek ważyła 8 kg,73cm,a teraz 9 kg ,78cm.najważniejsze że rośnie.poczytaj posty innych matek,one borykaja sie z prawdziwym wstrętem do jakiegokolwiek jedzenia,więc u nas naprawde nie jest tak żle,choć wiadomo,że dla każdego jego właśnie problem jest największy,ale przyjrzyj sie temu z boku,z dystansem,jak np,lekarze,widza ,że dziecko mieści sie w siatce centylowej,zdrowo wyglada,więc nie mają sie czego przyczepić,tylko każa próbować,próbować i jeszcze raz próbować wprowadzać nowye rzeczy........ja cały czas próbuje,ale stwierdziłam ,że z czasem córka sama będzie chciała spróbować tego ,czy tamtego,a wmuszanie na siłę ,moze ją tylko zrazić do jakiegokolwiek jedzenia.głowa do góry i odpuść trochę,naprawde nie jest tak tragicznie,pozdrawam.
  • sylwkasz 26.11.10, 16:48
    Dzieki, u mnie taki mini sukces, ze od kilku dni Ninka potrafi zjesc chrupka - nie wyciera nim szyby tylko je - sama go ugryzie. Moze to nie wiele, ale dla mnie to juz cos. I jak poloze jej na wersalce kawaleczki biszkopta lub chlebka to je wklada do buzi - tylko kilka, ale wreszcie do buzi, a nie miazdzy w raczce. Zupki i wszystko co z lyzeczki to tragedia. Wyniki morfologii chyba dobre, ale jeszcze lekarz musi je zobaczyc. Z moczem mam problem, bo wciaz nie nalapalam. Chcialabym, zeby jadla chociaz te pol sloiczka, a nie 2 lyzeczki, zeby zainteresowala sie jedzonkiem. Za tydzien bede u lekarza i na wazeniu, zobaczymy ile malucha przybrala, pewnie tyle co nic. Pozdrawiam
    Moja Ninka w wieku 3,5 m byla na 90 centylu, a teraz spadlysmy juz na 10. Owszem, martwie sie.
  • elunka_1982 07.12.10, 19:55
    Witam

    Po przeczytaniu Twojego posta widze bardzo duże podonieńswto do swojej córeczki. Wspólczuje CI bardzo bo dokładnie wiem co przeżywasz :(
    Moja córka ma 10 miesiecy. Tez najlepiej by jadła tylko cyca, butelki nie ruszy z mlekiem i nigdy nie chciała za wyjątkiem w szpitalu gdzie jadła jak sie urodziła bo ja dokarmiali jak jeszcze nie miałam tak duzo pokarmu a wazyła 4580 g. Na poczatku jak jadła samego cyca pieknie na wadze przybierała tez martwili sie ze jak bedzie tak dalej to bedzie grubasek.
    Zaczełam dokarmiac jak skonczyła 5 miesiecy. Jadla poczatkowo bardzo ladnie degustowała wszystko co jej dałam to na poczatku było mało ale jadła kazdy prawie kupny obiadek bo sama jej nie gotowałam wtedy. Kasze jadła Sinlac i taka je do dzis. Innej nie chce ruszyc.
    Ale szybko te piekne chwile mineły jak juz nie chciała jesc i z dnia na dzien robiło sie coraz gorzej. Miala takie tygodnie ze było w miare ok ale szybko to mijało. NIe było to spowodowane zebem bo dopiero teraz idzie jej 1 zabek.
    To wszystko co piszesz tez tyczy sie idelanie mojej niuni- cytuje :
    Czego probowlam:
    - nie naciskac, byc spokojna, dawac tyle ile dziecko chce zjesc
    - zachecac poprzez zabawe, spiew i inne takie
    - robilam przerwy w karmieniu
    - rozpoczelam nauke samodzielnego jedzenie - efekt to
    bawienie sie zjedzeniem (to rozumiem), ale niczego nie brala do buzi i
    nie jadla- a przeciez zabawki i to czego nie trzeba wciaz pakuje do buziaka
    - jadla w obecnosci innego niemowlaka, ktory zajada az mu sie uszy trzesa

    wszysto to sie u mnie tez nie sprawdzało niestety.

    Napisze to co zjada:

    wiec w nocy i nad ranem cyca
    pozniej ok 9 je kaszke sinlac bywało ze jadła 150 ml ( było pieknie) a teraz nie chce 100 ml zjesc. Jedzenie wyglada tak ze zawsze ja trzeba zabawiac teraz je przed tv i jak sie zapatrzy to mozna wkładac jedzenie do buzi, jak by była sama ona i ja z jedzeniem nie zjadła by nic :( kaszka nie jest taka tragedia ale obiad juz gorzej.
    miedzy kasza a obiadem je cyca ( nie zawsze) i krótko bardzo ssie ( szkoda ze nie wiadomo ile zjada) :(
    pozniej ok 13-14 je obiad. najbardziej lubi gerbera bukiet jarzynek z indykiem. ale to w porywach na wcisk w dobrym dniu zje 130 g. probowalam gotowac i inne kupowac ale nic z tego. nie moze jesc przeciez jednego dania :( obiady sa najgorsze dla mnie ostatnio. tak sie broni od ich jedzenia ze az mnie to przeraza. sa dni co latam z łyzeczka za jej buzia a ona tak zaciska usta ze nic nie da sie włozyc.
    miedzy obiadem a kolacja cyca
    i kolacja znowu kaszka tak samo jak rano.
    Oczywiscie zasypia tylko z cycem :( nie ma mowy zeby sama usneła. Chyba ze na dworze na spacerku, ale teraz pogoda do d... wiec sie nie da.
    co do wyników to ma dobre ale w dolnych granicach.

    Cytuje Identycznie jest to u nas."Juz nie wiem co robic, moje dziecko nie chce jesc nawet jak stosuje duzo
    dluzsze przerwy w karmieniu, robi sie wtedy marudna i w ogole juz nie chce
    jesc. Jak ma zly humor lub jest spiaca to bez szans zeby cos zjadla, w dodatku jest nie do wytrzymania. Karmie po spacerze lub po drzemce najczesciej, wtedy jest najspokojniejsza."

    Dodam ze Corka bardzo dobrze sie rozwija, jest bardzo ruchliwa (zmiana pieluchy wymaga sprytu bo tak sie kreci i podnosi )Teraz zaczyna chodzic za jedna reke i mogłby to robic bezprzerwy. Bywa ze ma gorsze dni i jest marudna. I oczywscie jak widzi jedzenie to juz traci humor i broni sie od niego. Jedno co jeszcze nie znosi to sie ubierac. Jak wychodzi na spacer i musi załozyc kurtke i czapke to juz jest histeria. Nienawidzi tego.
    I dodatkowo jaki jest u nas problem to ze nie umie Wiki przyzuwac :( wszystko musi miec na papke zrobione bo jak jaka grudka to wymiotuje :( nie ma takiego odruchu zucia wogole, wszystko odrazu połyka. Daje jej no chrupki kukurydziane zeby sie uczyła na nich troche zucia ale ona ich nie je. Karmic mnie nimi chce ale sama nie je. Słuza jej do zabawy. :(
    Czytałam o metodzie BLW ze jest dobra dla dzieci bo same zaczynaja jesc rekami ale u mnie sie nie sprawdza na razie bo wszystko laduje na podłodze a nic w buzi, nawet jak cos do buzi zblizy to odazu krzywa mina i to by było na tyle.
    Tęsknie za tymi poczatkami co ładnie jadła buzia była otworzona szeroko a teraz to juz tego nie widze wogole. Przez te karmienia to juz chyba sie nabawiłam nerwicy :( W chwilach załamania mam ochote zucic tym jedzeniem, ale wiem ze musze byc cierpliwa i spokojna. chociaz juz pomału mi brakuje sił do tego :(

    Szkoda ze nie ma recepty na niejadki. czytam te posty tu na forum to niekóre mamy to maja dopiero problemy ;( Przykro ze nie moge ci pomoc chociaz bardzo bym chciała ;( Zycze sukcesów w karmieniu.
  • sylwkasz 08.12.10, 22:13
    A ile wazy Twoja cora i ile srednio przybiera teraz na wadze ? Moja okolo 40 g na tydzien, nie wiecej. Wazyla 2 miesiace temu ok. 8100, teraz pewnie wazy nie wiele wiecej. Moze jutro pojde do przychodni na wazenie. Wiesz, ja bym chciala zeby moje dziecko jadlo 100 ml kaszy lub 130 g obiadku, u mnie na razie to nierealne. Ostatnio konczy sie na 3-5 lyzeczkach :( dzisiaj zjadla ponad pol sloiczka obiadku i bylam w mega szoku, jaki humor mialam od razu dobry :) niestety pozniej nie chciala juz zupelnie nic, a mialam cicha nadzieje ze sie w koncu przelamuje...
    Otrzymalam porade od eksperta ds. zywienia, ze powinnam odstawic dziecko od piersi przynajmniej w dzien, dziecko ma instynkt samozachowawczy i na pewno nie da sie zaglodzic. Tez tak myslalam zanim weszlam na to forum... poczekam jeszcze do konca roku i sprobuje tak zrobic w styczniu, boje sie bardzo. W ogole sobie tego nie wyobrazam, bedzie placz w dzien i noc, a ja nie wiem czy starczy mi sil fizycznych i psychicznych. Skoro jednak to ma pomoc musze sprobowac.
    A co Twoj lekarz na to ?
  • elunka_1982 09.12.10, 19:50
    Ostatnie jej ważenia były takie:
    30.04. -6070
    11.06. -6590
    19.08. - 7720
    22.09.- 7970
    20.10. - 8450
    Teraz nie wiem ile wazy ale jak waze sie z nia na wadze w domu w miare dkoładnej to 9000g.
    Więc patrzac na wage nie ma tragedii ale wszystko by było dobrze zeby ona sama chciała jesc. Przyrost wagi jest tylko zasługa karmienia piersia i innego jedzenia ( wciskanego na siłe) bo gdy bym czekała az otworzy buzie to bym sie mogła nie doczekac, poprostu ona by mogła wogole nie jesc nic innego procz cyca. a cyca to tez by pewnie sie tylko w nocy domagała i jak by chciała usnac gdybym ja jej sama nie dawała) Wiem ze zle robie ze jej jedzenie wciskam ale juz nie mam innego pomysłu a jesc cos chyba musi. Dzis juz była masakra z jedzeniem kazdy posiłek z płaczem prawie. Rano zjadła ok 100 kaszy trwało to bardzo długo - oczywiscie na wcisk, obiad gotowana zupke przezemnie ok 100 g tez na wcisk, i pozniej cycus miedzy tymi dwoma posiłkami ( nie duzo) i kolacja tez 100 ml kaszy. Podczas kazdego posiłku to mi sie plakac chce z tego ze nie umiem jej pomoc zeby jadła.
    Co do odstawienia od piersi to tez tak czytałam zeby odstawic i ze to pomaga. Ja próbowałam chyba ze dwa razy ale wymiekam i nie daje rady cały dzien, nie moge jak mi dziecko tak płacze ze az sie wygina na rekach z płaczu :( To jest silniejsze odemnie :( ale chyba musze zrobic kolejna próbe. Bynajmniej na cała noc i zobaczyc jak sie w dzien bedzie zachowywała. Tylko znowu płacz noca jest najgorszy. A power do krzyku to ona ma niezły.
    CO do porad mojej pani dr to takie zeby jej dawac to co lubi ( tak jak pisałam lubiła jesc ten jeden rodzaj dan ze słoiczka ) ale wczoraj juz jego nie chciała jesc nawet. A i wyniki ma robione jak z nia ide i mówie ze nie je, wyniki wychodza dobre i pani dr mowi ze leczyc nie trzeba i tyle. Musze sie chyba z nia wybrac po raz kolejny ale ciekawe czy cokolwiek sie dowiem. MOze trzeba sie z nia wybrac do jakiegos innego specjalisty a nie tylko pediatry, tylko nie mam pomysłu kto mi moze pomoc.
    Brakuje mi juz sił fizycznych i psychicznych do tego karmienia. Coz ze dziecko cos je jak to wszystko jest z przymusem a nie z jej checi. Czekam na taki dzien jak mi szeroko bedzie otwierala buzie i nie nadaze łyzeczka ruszac. A takie dni miałam na paczatku rozszerzania diety i nie wiem co sie stało ze juz ich nie ma :(
    Najgorsze to to że nie ma gdzie szukac pomocy :(
  • sylwkasz 09.12.10, 20:35
    Wiem, ze sie przejmujesz, ale postepujac w ten sposob jestes na najlepszej drodze, zeby calkowicie zniechecic dziecko do jedzenia. Jak mozna wcisnac dziecku, ktore nie otwiera ust 100 ml kaszy lub obiadku ??? Ja nie mam pojecia jak Ty to robisz, ale czuje ze nie jest to mile dla Twojej pociechy. Zobacz, waga jest ksiazkowa, dziecko ma dobre wyniki i swietnie przybiera na wadze. Pewnie obie nasze cory nie lubia jesc, bo moze wyczuwaja ten nasz lek i zniecierpliwienie, czuja przymus i wola cycusia, do ktorego nikt nie zmusza. Pewnie po dwoch dniach bez piersi musialyby zaczac jesc, ale jak tu przetrwac te dwa dni... i dwie noce, czy to nie bedzie znecanie sie nad soba i dzieckiem. Bedzie ciezko. Wiem ze wmuszajac w nia jedzenie niczego nie wskurasz, tylko zniechecisz ja do tego juz calkowicie. Jednak pomyslow jak do jedzenie zachecic juz nie mam.
    I tak sie zastanawiam po co tyle kaszy skoro jest na piersi - raczej probowalabym wcisnac jakis owoc lub warzywo. Dziecko nie potrzebuje teraz az tyle bialka i dlatego wlasnie dobrze jest ograniczyc piers. Mieszanka piers plus kaszka i to dwa razy dziennie to chyba zly pomysl. A gdzie tu jakis owoc ? Przeciez w nich jest tyle witamin. Podobno w diecie niejadka dobrze zbilansowana dieta jest bardzo wazna.
    A co to znaczy nie duzo cycusia ? :) Moje dziecko nie ssie dluzej niz 3 minuty, a jest wlasciwie tylko na piersi. Pewnie to malo, ale to dla niej porcja, ktora starcza na 2,5-3 h Tak krotko ssie juz od niemal pol roku :(
  • elunka_1982 10.12.10, 13:18
    "wciskanie" polega na tym ze jak juz pisałam córeczka przed tv ogladajac bajki i jak sie dobrze nimi zajmie to wtedy nieświadomie je. NIe utwiera buzi tylko da sobie włozyc łyczke. Wiem że to jest za dobre wyjscie ale innego pomysłu nie mam.
    Co do tego ze je kaszki to zalecenie pani dr (sinlac jest dla dzieci m.in. mało przybierajacych na wadze) Zjedząc kaszke na noc potrafi mi wytrzymac ok 6 godzin nawet bez budzenia sie. Pozniej po tych 6 godzinach budzi sie juz czesto.
    W diecie 11-miesięcznego malucha powinno znajdować się około 600 ml mieszanki (czyli 3 porcje po 210 ml każda)- wiec samo moje mleko jej nie daje napewno takiego zapotrzebowania. Poniewaz juz nie mam takiego nawału pokarmu jak kiedys jak jadła tylko piers.
    Co do owoców to jakos to przeoczyłam pisząc co je. Owoce dodaje jej do kaszki (łacznie zjada ok 1/2 słoiczka przez dzien. Chociaz bywało ze jadła i cały w ciagu dnia. jesli chodzi o warzywa to napewno to by był najlpeszy posiłek dla mojej dzidzi ale ona jakos nie bardzo to teraz toleruje. Jak widzi ze danie juz ma kolor pomaranczowy ( od marchewki) to juz kreci głowa.
  • sylwkasz 10.12.10, 16:02
    W takim razie szkoda, ze moja kaszy to juz zupelnie nie lubi :( A wcisnac jej nic sie nie da z zaskoczenia niestety. To nawet dla tych 6 h warto podac, moja przesypia max 3 h, potrafi i 6 razy budzic sie na cyca :(
    Jak znajdzies sposob na swojego niejadka to daj znac prosze, oby sie taki sposob szybko znalazl !
  • elunka_1982 13.12.10, 18:55
    WItam

    Czy byłaś już u tych lekarzy laryngologa i neurologopedy?? i czy coś doradzili Ci jeśli bylaś.
  • sylwkasz 16.12.10, 20:37
    Na razie siedzimy w domu, coreczka jest przeziebiona, a na dworze mroz. Nie wazylam jej i nie pokazywalam wynikow lekarzowi, skierowan tez jeszcze nei wzielam. Jak cos bede wiedziala to dam znac.
    Je lepiej ostatnio, a to za sprawa Ketotifenu, natomiast wciaz mniej niz Twoja corka, a ja i tak sie juz bardzo ciesze. Interesuje sie jedzeniem, ladnie otwiera buzie dla kilkunastu lyzeczek, wczoraj 3/4 sloiczka zjadla malego zoltka z dynia szok Szkoda, ze ten syropek dziala tylko na troche.
  • sylwkasz 19.01.11, 14:35
    Co u Was ? Moja cora wciaz bardzo malo je, a od kilku dni znow pojawily sie odruchy wymiotne, ktorych od 2 miesiecy juz nie miala. Na razie nie bylysmy u zadnych lekarzy, ale niedlugo zaczniemy szukac przyczyny tego niejedzenia. Lekarka wmawiala mi, ze czesto do roku tak dzieci maja i pewnie jej przejdzie. Zbliza sie rok, a moj niejadek jest wciaz niejadkiem i to dosyc skrajnym. Wciaz boje sie ja odstawic od piersi, ssie rowniez w nocy, jeszcze z tym zaczekam troszke.
  • elunka_1982 08.02.11, 19:16
    Długo jakoś tu nie zagladałam na forum dzis zobaczyłam dopiero twoja wiadomosc. U nas z jedzeniem raz lepiej raz gorzej, teraz akurat mam dobre dni jej jedzenia ( odpukac) ale oczywiscie bez wspomagaczy sie nie obejdzie ( piosenki i bajki musi ogadac przy jedzeniu ), ciesze sie takimi dniami ale nie wiadomo z jakiej przyczyny i dni takie mijają nieraz, i wtedy moje pytanie co sie stało ze nie je znowu :(.
    Co do odruchów wymiotnych nadal je tylko gładkie papki probuje jej dawac mniej rozdrobnione ale wtedy sie wkurza i nie chce jesc wogole jak jej sie cofnie jedzonko. :( I sama do buzi nic nie wkłada z jedzenia . :(
    W styczniu miałysmy przejscia z 3 dniówka i wtedy to byla masakra jadła przez chyba 4 dni tylko cyca, i wtedy dobrze było ze go mam i moge ja nakarmic bo inaczej pewnie by sie odwodniła i wyladowałybysmy w szpitalu, bo nic innego sie nie chciała napic. Ale na szczescie to juz mamy za soba. Jak była chora wyniki miała robione i miała w miare ok lekarka powiedziała ze leczyc nie trzeba.
    Co do cyca to nadal go je czesto w nocy i jakos nie widze tego konca, boje sie jej go zabrac :( budzi sie do niego ok 5 razy w nocy) nieraz to musi go poprostu tylko trzymac. Zabki jej ida własnie i chyba jej to pomaga takie memlanie. To dopiero 3 jej zabek.

    Poza tym mamy za soba juz skonczony roczek :) Duzo radosci bo mała juz sama chodzi i corraz to nowe rzeczy wymysla :)
  • sylwkasz 02.05.11, 12:40
    Elunka - co u Was slychac ?
    U nas neistety nie ma poprawy w kwestii jedzenia. Coreczka ma 15 miesiecy i je tyle co wrobelek, wlasciwie zyje glownie mlekiem z piersi i powietrzem. W ciagu ostatnich 2 miesiecy przytyla tylko 200 g, ale biorac pod uwage ile je to chyba powinnam sie cieszyc. Ona nawet potrafi zawolac am, zainteresowac sie jedzeniem (sporadycznie), ale wezmie 2 gryzy i jest juz najedzona. Przez jakis czas zjadala maly sloiczek na obiad, a teraz to raczej pol malego sloiczka - nie wazne czy to danie gotowe czy domowe. Podczas zabaw na dworze podsuwam jej kanapeczki, bananka i wtedy troche zje.
    Wciaz ssie w nocy kilka razy, a rano nie chce jesc tylko wisi mi na bluzce. Mam juz tego dosyc, szczegolnie rano, jak jest cieplo wychodzimy i nie wola o piers, ale w domu to tragos - nic nie moge zrobic, bo by tylko ssala. Coraz czesciej zastanawiam sie nad odstawieniem.
    Szukam gastrologa w Warszawie, mamy skierowanie.
  • elunka_1982 03.05.11, 21:38
    WItam

    U nas przez ten ostatni czas tj miesiac prawie było bardzo dobrze. Wiki juz jadła sporo tj; Kaszka 2x po 150 ml i obiad nawet 190 g potrafiła zjesc (zazwyczaj kupowany). Problem był taki tylko ze nadal nie umie przezuwać :( jak ma jakies wieksze grudki to sie dławi,i ją ciagnie do żygania i juz nie chce wiecej jesc. I oczywiscie musi jesc z bajkami, inaczej nie umie wysiedziec w krzesełku. Próbuje jej podawac jedzenie do raczki ale jak juz cos ugryzie to albo połknie w całosci albo nawet raczkami sobie chce to wyjac z buzi. Nie mowiąc juz zeby kanapeczke zjadła sobie (nigdy tego jeszcze nie zrobiła) ;( Owszem interesuja ja moje kanapki jak jem nawet woła am, ale to tylko zeby pozdejmowac z kanapki poszczególne składniki i z rączki mame nimi nakarmić.
    Bardzo się cieszyłam tymi dniami i modliłam zeby nie mineły nigdy, az tu z dnia na dzien mineły. Nieraz to jak tylko wejdzie do fotelika to sie płacz juz zaczyna i koniec jedzenia. Albo ręke z łyżeczką odpycha. I co najgorsze to nie wiem co jest powodem. Pogorszyło sie to mniej wiecej jak zaczeło być bardzo ciepło na dworze, myslałam że to przez to ma mniejszy apetyt, ale chlodniejsze dni są teraz a tu nie ma poprawy. Jeszcze jedna rzecz jaka mogła pogorszyć apetyt to że była szczepiona ale to juz mineło 2 tyg od szczepienia a poprawy nie ma.
    Chyba nie ma jakiegoś realnego wytłumaczenia dlaczego nasze pociechy jedzą lub nie. :( tylko coraz trudniej mi się z tym pogodzić :(
    Co do piersi to moja niunia nadal ssie. Daje jej wtedy tylko kiedy sama zawoła cyca. Ciagnie mnie za bluzke, ręke wsadza do cycy i się kładzie zeby jej go dać. W nocy też jeszcze je. Jakos tego nie mam odwagi i siły jej oduczyc. Jedyne co tylko udało mi się oduczyć to zasypia sama bez cyca. Teraz to w 10 min zasypia. Ale musimy razem w łózku leżeć, bo nadal śpi ze mną ale to już najmniejszy problem.
    Lekarka do której chodzimy nie widzi żadnego problemu poniewaz Wiki się mieści w siatce centylowej to jest okej.

    A ile Twoja niunia ma ząbków ?
    I czy dużo już mówi? Bo moja niewiele. wszystko rozumie ale mówić jej jakoś nie bardzo się chce :(

    Pozdrowionka.
  • sylwkasz 04.05.11, 13:54
    U nas jak sie 190 g na caly dzien uzbiera to jestem szczesliwa :( A moze u Was powodem braku apetytu ostatnio sa zeby ? Ciesz sie, ze czasem apetyt ma i nadrabia zaleglosci, u nas sa tylko dni kiepskiego jedzenia i dni bardzo kiepskiego jedzenia. Wczoraj na obiad nawet 1 lyzeczki nie zjadla !!! Znow jestesmy na diecie bananek + bulka z maselkiem.
    Na Twoim miejscu udalabym sie z coreczka do neurologopedy, bo ona juz powinna przezuwac. Podawalas jej nie tylko papki gdy miala 8-10 miesiecy, wtedy gdy dziecko uczy sie zuc ? Jesli nie to po prostu sie tego nie nauczyla.
    Ninka tez zasypia sama, ale jak sie obudzi w nocy to musi byc cyc - a sprobuj nie dac ! :>
    Ninka ma 8 zabkow od 4 miesiecy chyba, a teraz ida trzonowe i juz wyczulam czesciowo przebite czworki na gorze. Moze to tez wplywac na juz prawie calkowita neichec do obiadkow. Wczoraj nawet 1 lyzeczki nie zjadla, nic !
    No i te odruchy wymiotne ma od tygodnia i glownie rano i boje sie zeby to nie bylo z powodu emocji, bo zanim podam jedzenie to na sam widok potrafi miec taki odruch czasem. A od tygodnia jak dam za duzy kawalek buleczki z maselkiem to wlasnie ma te odruchy i zwraca niewielka ilosc ostatnio podanego jedzenia. Czasem potem daje znowu i jest ok. W dzien tez jest ok i rzadko sie to zdarza, je grudki, chlebek, jabluszko, tylko ostatnio rano ma takie nadwrazliwe podniebienie. Mam nadzieje, ze to przejsciowe, moze to od zebow taka nadwrazliwosc, sama nei wiem.
    Nie wiem dokladnie ile powinna mowic, ale chyba mowi calkiem sporo, na pewno jest bardzo inteligentna (a moze ja nie jestem obiektywna:}) i rozumie niemal wszystko, jest energiczna (chociaz nie wiem z jakiego zrodla czerpie energie), ladnie chodzi, wspina sie po meblach bardzo sprytnie. Mowi mama, tata, baba, daj, nie, kaka, gaga, lala, papa, am, dac, dzidzia, ej, pici, ee, si, ci i rozne takie kombinacje i niezrozumiale zbitki wyrazow.
  • elunka_1982 04.05.11, 14:37
    Witaj

    U nas wczoraj tez nie było wesoło, zjadła zaledwie może z 4-5 łyzeczek obiadu i więcej nie chciała. Chociaż dałam jej nowy smak ale po kolejnej próbie za jakaś godzine dałam jej to co lubi i też nie chciała, nawet nie chciała spróbować co jej daje. Dziś własnie jesteśmy po obiedzie i zjadła 60 g, początkowo jadła a pożniej juz wierciła sie i juz ręke odpychała i to by było koniec jedzenia. Teraz sobie śpi to ja ładuje akumulator na następne karmienie. NIe wiem jak Ty ale ja strasznie to przeżywam to jej nie jedzenie. Martwię się że powinna już prawie jeść jak normalny dorosły człowiek.
    Co do jej gryzienia to były takie dni że sobie radziła z tym jedzeniem ze słoiczków co są po 8 miesiącu. Ale grudki wielkości ze słoiczka dla dzieci po 12 miesiacu stanowczo odpadają. Sadze ze nie powinnam sie trzymac ksiązkowego harmonogramu i dawac jej wczesniej duzo jedzenie z grudkami niz dopiero w 8 miesiącu.
    Mówiłam o tym mojej lekarce ze nie przeżuwa to powiedziała ze trzeba próbowac jej dawać bo żeby nie była na papkach do przedszkola jak niektóre dzieci. I tyle. Zastanawiam sie az nad zmiana lekarza. Bo takie wytłumaczenie dla matki co ma taki problem nie wystarcza. :( I tylko się łza kreci w oku :(
    Co do ząbków to Wiki ma ich 6 sztuk. I na razie nie widać zeby sie kolejny przebijał jakiś. Chociaz wmawiam sobie ze to moze ich wina ze ona nie je. Czytałam ze jak dziecko ząbkuje to może mieć niechęc do gryzienia więc może to u Ciebie własnie powodem sa teraz te ząbki. Bo bułeczke trzeba troche jednak ugryżć. Tym bardziej jak idą już jej ząbki trzonowe. Z mojego punktu widzenia to one chyba bardziej boleśnie sie wyrzynaja :( Wiki zaczeła ząbkowąc pózno bo dopiero jak skończyła 9 miesiecy. Wtedy myslałam ze dlatego nie ma ochoty na gryzienie. :( Ale teraz już sama nie wiem.

    Co do zachowania Wiki tez ma mnóstwo energii czasami to juz nawet na dniu nie śpi wogole. I tez nie wiem skąd u niej tyle siły. Dzwigać chce ciezkie rzeczy. Wspina sie gdzie się tylko da.
    Co do mówienia to wydaje mi sie ze własnie mało mówi. : mama, baba, kaka, dada, dzi. dzidzia, ciiiii ( jak cicho), siii ( ze ktoś śpi :) ), pepe, bubu i tyle w zasadzie. Za to cokolwiek chce żeby jej dać nie mówi daj tylko ba i pokazuje raczką. Albo zeby z nią gdzies isc to jest to samo ba i koniec. Za to wszystko prawie rozumie i umie pokazać w ksiazeczkach czy gdzieś cokolwiek coś co sie wokól niej znajduje.
    Boje się ze sadzi ze kazdy ja doskonale rozumie i przez to jej sie nie chce mówic wiecej. A może jeszcze ma czas na to mówienie. A ja jestem przewrażliwiona.

    Co w tej chwili lubi jeść Twoja niunia ? Chodzi mi o obiadki.

    Pozdrowionka i duzo sił ;)
  • elunka_1982 04.05.11, 14:51
    C.d
    Z tego co pamietam to też miałyście problemy z gryzieniem, i jak się nauczyła gryźć Ninka? czy najpierw coś z rączki czy odrazu obiadki z grudkami ???
  • sylwkasz 06.05.11, 15:59
    Nauczylam ja gryzc na chrupkach. Siadalam z nia na podlodze i gryzlam jak piesek z warczeniem w tel :} - tak sie bawilysmy i jej dawalam chrupka i zaczela nasladowac. Nauczylam ja tego w jeden wieczor w ten wlasnie sposob "na pieska" :} Dawalam tez do raczki chlebek i biszkopta, zaczela lepiej gryzc i rzuc po podaniu Ketotifenu (on wspomaga apetyt) - wczesniej nie interesowala sie jedzeniem wcale. Ciesze sie, ze podalam ten lek w dobrym momencie, dzieki temu nauczyla sie jesc. Teraz od 3 miesiecy nie podaje tego leku, ale chyba znow zaczne. Zapisalam nas na wizyte w Centrum Zdrowia Dziecka do poradni gastrologicznej, maja tam zespol lekarzy od "niejadkow". Chcialabym, zeby nam pomogli.
  • elunka_1982 06.05.11, 22:13
    Witaj

    U nas jest troche lepiej troche mijają te złe dni nie jedzenia ale nie wiem czy powinnam się tym cieszyć bo jak tylko się troche komuś chwale to jakoś to mija szybko :) Mianowicie zjadła dziś: Rano o 9 zjadła kaszke SInlac 120 ml z dodanym troche deserkiem, po 11 mi usneła (jakos wczesno bo chodziła już spac 14-15 :) ) jak wstała dałam jej obiadek czyli o 14. Zjadła 100 g (lasagne z cielęcinka) ze słoiczka oczywiście. Ciesze się bardzo bo bez dodatkowego rozgniatania zjadła nie dławiąc się - są tam niewielkie kawałeczki makaronu i marchewki. Pozniej byłyśmy na spacerku i jak wróciłysmy chciała cyca odrazu, ale jej odmówiłam i dałam jej znowu obiadku ale juz nie chciała jesc. wiec dostała cyca, to była godzina 17. o godzinie 19.30 zjadła kaszki sinlac 100 ml. troszke cyca possała do tego (sama chciała ) i teraz już śpi ;) i w nocy będzie ssanie napewno :) Srednio je 4 razy dziennie najczęściej. Chyba ze dni są ze woła cyca to częściej je.
    Każdy posiłek w ciągu dnia oczywiście zjadła z mega zabawianiem i tv :( Sama jestem zła na siebie że ją nauczyłam tego tv ale jak nie chciała jeść i to pomagało to się cieszyłam bo jadła :(

    Wiem że ilości które napisałam są dla Ciebie bardzo duże, ale takie dni jak Ty masz to tez mamy :(

    Jeśli chodzi o to co lubi jeść to tak naprawde zależy wszystko od tego jaki ma dzień.
    kiedyś np ugotowałam jej zupke taką z buraczkiem ( marchewka buraczek (gotowany osobno) pietruszka ziemniak mięsko z kurczaka lub indyka) i zajadała się widać było że jej smakuje. za jakiś czas znowu dałam i nie chciała wogóle jeść. Myslałam że polubi buraczki ponieważ ja też je lubię pod każdą postacią i w ciązy teżi ich dużo jadłam. :)
    Napewno kaszke Sinlac lubi jeść, chociaż bywają dni że jej nie ruszy, dodaje jej do niej deserki albo i nie .
    Deserki też lubi ( słoiczkowe). Ogolnie jakoś dania które mają w składzie pomidory np spagetii z kurczakiem ( chociaż nie wiem czy nie zaczynają ja troszke uczulać bo ma mała jedna sucha plamke na policzku. Ale więcej nic się nie dzieje. Więc na razie jej daje. Oczywiście najbardziej to lubi cyca - jego to nie odmawia nigdy :)
    Ostatnio np jadłam loda to Wiki wołała am zeby jej dać ;) pomoczułam to usteczkach to chciała jeszcze :)
    Od wczoraj się uczymy przeżuwania na kiełbasce takiej jak parówka oczywiście z górnych półek :) Nieraz coś zmieli a nieraz na rękę wypluje mi to co ugryzie.
    Musze spróbować tego Twojego sposobu z pieskiem i chrupkiem :)

    A jak jej robisz te kleiki ? na wodzie czy mleku ? Ja kiedyś zrobiłam kleik na wodzie kukurydziany i dodałam do tego jabłko starte i sama spróbowałam to nie było to dobre, a Wiki nie zdąrzyłam dać bo usneła. Porównując smak z sinlac to nie wiem czy by jej to podeszło.

    Co do witamin na apetyt to nie wiem czy pisałam juz kiedyś ale ja mojej daje od jakiegoś czasu Floradix Kindervital - początkowo wydawało mi się że pomaga a póżniej to już sama nie wiem ale witaminy są to daje jej ;)

    Dobrze że masz na miejscu w mieście specjalistów od niejadków oby Ci pomogli. Oczywiście po wizycie napisz co CI doradzili.

    Pozdrowionka i dużo sił :)



  • sylwkasz 06.05.11, 15:50
    Hej,
    wiesz ile dzisiaj zjadla moja cora na obiad ? Dokladnie 3 lyzeczki, super wynik jak na 15 miesieczne dziecko, nie ma co... Rano troche buleczki, kawalaczek bananka, kaszki z jabluszkiem odmowila i na tym do tej pory jest. Po 17 wroce i nakarmie piersia, ciekawe jakie ilosci jeszcze wypija, pewnie tez nie duzo. Fakt, ze pcha raczki do buzi bo wychodza gorne czworki, ale zeby w ogole nie jesc. Pewnie, ze sie martwie bardzo. Dzis w ubranku wazyla 9900, przybywa na wadze malenko bo 25-40 gram na tydzien, ale biorac pod uwage jak malo je to chyba i tak powinnam sie cieszyc.

    > Martwię się że powinna już prawie jeść jak normalny dorosły człowiek.
    Nie no, nie przesadzajmy. Zreszta sa dorosli ktorzy jedza mniej i tacy, ktorzy jedza wiecej. Ja tez jestem chudzina, ale jem normalnie, nigdy nie bylam niejadkiem. Niektorym dzieciom potrzeba mniej pozywenia, kazdy ma prawo miec dni kiedy je mniej wiec nie mozna przesadzac, ale jak nie ma prawie wcale takich dni kiedy dziecko je jakies w miare normalne ilosci to jest przerazajace, fakt.
    A jak czesto Ty karmisz coreczke ?

    > Mówiłam o tym mojej lekarce ze nie przeżuwa to powiedziała ze trzeba próbowac j
    > ej dawać bo żeby nie była na papkach do przedszkola jak niektóre dzieci. I tyle
    > . Zastanawiam sie az nad zmiana lekarza. Bo takie wytłumaczenie dla matki co ma taki problem nie wystarcza. :( I tylko się łza kreci w oku :(
    No tak, ale z drugiej strony co ona moze zrobic. Skoro minal juz ten okres kiedy dziecko uczy sie przezuwac to troche pozamiatane. Jedyne co mozna robic to probowac i probowac, ale nie na sile, zeby sie nie zrazila calkiem. Ewentualnie mozna sprobowac z tym neurologopeda, pediatra nie wiele w tej kwestii moze zdzialac.

    > Co do ząbków to Wiki ma ich 6 sztuk.
    Dzieci czasami po roku zaczynaja zabkowac, to jest w granicach normy i jakby w wyniku niejedzenia nie wychodzily zeby to moja by ich pewnie jeszcze nie miala. Kolezanki corka 16 mies. tez ma 6 i to od niedawna.

    > Co do zachowania Wiki tez ma mnóstwo energii czasami to juz nawet na dniu nie ś
    > pi wogole. I tez nie wiem skąd u niej tyle siły. Dzwigać chce ciezkie rzeczy. W
    > spina sie gdzie się tylko da.
    > Co do mówienia to wydaje mi sie ze własnie mało mówi. : mama, baba, kaka, dada,
    > dzi. dzidzia, ciiiii ( jak cicho), siii ( ze ktoś śpi :) ), pepe, bubu i tyle
    > w zasadzie. Za to cokolwiek chce żeby jej dać nie mówi daj tylko ba i pokazuje
    > raczką. Albo zeby z nią gdzies isc to jest to samo ba i koniec. Za to wszystko
    > prawie rozumie i umie pokazać w ksiazeczkach czy gdzieś cokolwiek coś co sie wo
    > kól niej znajduje.
    > Boje się ze sadzi ze kazdy ja doskonale rozumie i przez to jej sie nie chce mów
    > ic wiecej. A może jeszcze ma czas na to mówienie. A ja jestem przewrażliwiona.
    >
    > Co w tej chwili lubi jeść Twoja niunia ? Chodzi mi o obiadki.
    >
    > Pozdrowionka i duzo sił ;)
    Sluchaj, nie wymagaj od swojego dziecka za duzo. W sumie obydwie "mowia" podobnie, dwie kolezanki maja dzieci w tym samym wieku i one mowia mniej. Sa na pewno dzieci, ktore mowia wiecej, ale bez przesady. Na to akurat jest jeszcze czas. No troszke chyba jestes przewrazliwiona :} Wyluzuj, bo dziecko to wyczuwa i bedzie nerwowe. Ciesz sie, ze masz madrą coreczke, naprawde wiele potrafi i widac, ze jest bardzo madra ! Tylko jej mama musi chyba w to uwierzyc...

    ------------
    Co Ninka lubi ? Najbardziej kielki, ryz, makaron i chrupki (oczywiscie staram sie jej nimi nie zapychac), lubi czekolade (ale nie daje, tylko kilka razy z ciekawosci dalam czy zje), jak ma ochote to lubi: banana, kawalatek jabluszka, buleczke z maselkiem, rosolem z kluskami lanymi. To najbardziej, ale nie znalazlam takiej rzeczy, ktora by jadla chetnie w wiekszych ilosciach niestety.
    A Twoja co lubi ?
  • elunka_1982 17.05.11, 22:20
    Witaj

    nie wiem jak u Was teraz z jedzonkiem, ale u nas masakra. Nie chce jeść obiadów. Jak juz mam ja wsadzic do krzesełka to sie płacz zaczyna. Jak sie uspokoi na rekach to zje moze kilka łyz na kolanach lub rekach i to jest na tyle :( Trace siły i jakie kolwiek chęci na gotowanie, to co zrobie laduje w wc. Codziennie jak widze jedzace dzieci na dworze to sie zastanawiam czemu moja wiki tak nie je. :(
  • sylwkasz 20.05.11, 13:14
    U nas niby troszeczke lepiej, bo Ketotifen zaczyna dzialac, ale to wciaz takie malusie porcyjki ze szok. Obiad to najczesciej pol malego sloiczka, a jak zje 3/4 to radosc wielka. Mimo wszystko sie ciesze, ze cos tam je, malo, ale zawsze, do tego cycus i buleczka z maselkiem, bananek, kaszka z jabluszkiem (to wszystko male ilosci, ale przeliczam obecnie na sloiczki, a nie na lyzeczki wiec postep jest).
    Elunka, a jak u Was ? Wiesz jak jest cieplo to tym bardziej dzieci malo jedza. A to, ze nie masz checi gotowac to rozumiem - ile ja wyrzucam tego jedzenia to szok. Ale musimy probowac i byc cierpliwe, nie ma innego wyjscia. Wiesz, jak dziecko widzi ze to karmienie jest takie wazne dla CIebie i tak sie przejmujesz, jestes poddenerwowana to tym bardziej sie zniecheca.
    Ciekawe czy gdybysmy przestaly karmic jadlyby wiecej...
  • sylwkasz 27.07.11, 11:45
    Co u Was slychac ?

    My po wizycie w CZD w poradni dla niejadkow.

    Mloda (1,5 roku) wazy bez balastu raptem 10 kg. Mam wrazenie, ze ciagle tyle wazy, prawie 10, teraz 10 i pewnie dlugo jeszcze bedzie to 10. No, ale coz, to nie nowosc. Mierzy prawie 83 cm na lezaco wiec super.

    Gastrolog to taki facet z broda, ktory wyglada jak Gargamel i jak go Ninka zobaczyla to przewrzeszczala cala wizyte, skupic sie nei mozna bylo na rozmowie. On jakis przygluchy jeszcze i zakrecony, nic z tej wizyty nie wynioslam. Zadnych badan nie zlecil, stwierdzil ze tak maja niektore dzieci pewnie taka jej uroda i ze trzeba do dietetyka i psychologa po porade jak prawidlowo jesc. Ja juz tyle czytalam na ten temat, ze nie sadze ze dowiem sie czegos nowego, ale pojade oczywiscie. Sama zasugerowalam nadwrazliwosc podniebienia i pan doktor stwierdzil, ze to pewnie powod i jezcze odwiedzilysmy neurologopede, akurat miala chwile wolna i udalo sie zalapac. Nawet morfologii nie zlecil ani usg brzuszka ! Jestem rozczarowana. Ja tez nie sadze, aby cos jej dolegalo, ale pojechalam do CZD wlasnie po to, zeby to sprawdzic, wykluczyc problemy zdrowotne, bo na oko to i ja moge tak stwierdzic, bez wizyty u lekarza. Zadna laska.

    U neurologopedy sensowniej, Ninka na poczatku spala wiec spokojnie omowilysmy temat. Pani fajnie porozmawiala ze mna, dala troche wskazowek. Bardzo pochwalila coreczke, ze swietnie mowi, ze caly uklad mowy itd. prawidlowy, ze ladnie buzie uklada itd. Przede wszystkim kazala traktowac Nine jesli chodzi o jedzenei jako mlodsze dziecko, ktore sie dopiero uczy jesc i bedzie sie jeszcze dlugo uczylo. Trzeba dawac jej te papki, na sile nie mozna innego jedzenia proponowac, bo ona go nie moze jesc, dla niej to za trudne, trzeba malenkie lyzeczki, ile zje tyle zje, na to juz ona nic nei poradzi ze je malo, kazala podawac czasem ziarenko ryzu w tej zupce zmiksowanej, jesli kluseczki to pomiedzy niteczkami wrzucac muszelke, zeby oswajac z grudkami, innymi rodzajami pokarmu w zupce stopniowo, delikatnie, ale nic na sile.

    W sumie wiem tyle ile wczesniej.
  • sylwkasz 31.08.11, 12:29
    Elunka co slychac ?

    Moich wizyt w CZD ciag dalszy, tym razem psycholog z oddzialu gastroentorologii, ktory sie zajmuje nauka zywienia i rozwiazywaniem problemow z tym zwiazanych. W sumie bylam godzine, ale wiekszosc czasu to chyba ja mowilam i opowiadalam o naszych problemach jedzeniowych. Wniosek milej pani psycholog taki, ze nie ruszymy z jedzeniem poki nie odstawie malej od piersi. Mysle, ze owszem bedzie jadla wiecej bo nie bedzie miala wyjscia, ale czy na tyle duzo zeby normalnie przybierac na wadze i dostarczas organizmowi wlasciwej ilosci skladnikow odzywczych. Nie wiem, watpie... czy nagle apetyt az tak sie poprawi. I tak mialam odstawiac, juz zaczelam tydzien temu odstawiac w nocy. Bede to robic stopniowo, moze miesiac wystarczy. Oby to pomoglo. Jutro robie badania krwi, ale to prywatnie, bo gastrolog nam zadnych badan nie zlecil :/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.