Dodaj do ulubionych

ROZWIAZANIE NIEJEDZENIA!

02.09.13, 14:37
Witam Wszystkie Mamy,

Chcialam się podzielić nasza historia niejedzenia i jej szczęśliwym zakończeniem. Może komus to pomoze. Mi to forum pomoglo w sensie pocieszenia, ze nie jestem sama na swiecie z tym problemem.

Nasza gehenna niejedzenia trwala 9 miesięcy. Bylam już na skraju załamania nerwowego, a córeczce nieuchronnie grozila sonda. Każdy posiłek to był istny dramat; coreczka odpuchala się reka i w ogole nie chciała jesc, kompletnie niczego. Wszystko zaczelo się po miesiącu rehabilitacji metoda Vojty, czyli około 6 miesiąca zycia. Ile mogłam to karmiłam piersią, ale z tym również było kiepsko. Obok niejedzenia była ciezka rehabilitacja i nieprzespane noce. Do tego wszyscy specjaliścitwierdzili bardziej lub mniej bezposrednio, ze to moja wina, zas maz, ze jeśli dziecko nie chce jesc to nie powinnam go zmuszać... Odwiedzilam chyba wszystkich specjalistow w trójmieście i nic, nie było poprawy, a tysiące badan niczego nie wykazaly (no może oprócz badania usg u dr Kosiaka, który stwierdził refluks. Podawalam corce przez 2 miesiące polprazol i gastrotus baby, i tylko tyle ze zjadla ta chemie, bo to rozwniez nic nie pomoglo). Nasze niejedzenie nie było kwestia braku apetytu, to była prawdziwa walka o przezycie. Opisywalam tu na forum tez, ze neurologopeda stwierdzila u córeczki nadwrazliwosc w jamie ustnej - ta diagnoza tez byzla nietrafiona. Zas inna neurologopeda z chatkiniejadka stwierdzial, ze z coreczka jest wszystko ok, a to ze nie je, to moja wina, bo nie potrafie jej karmic i mam zbyt monotonny ton glosu przy karmieniu..itp itd.

Moglabym jeszcze długo opisywac wszystkie absurdy z którymi się spotkałam. Wiem tylko, ze nie wyobrazalam sobie dalszego zycia, bo im coreczka była starsza tym było trudniej... Nie było tez zadnej fizycznej przyczyny niejedzenia.I ona nigdy nie chcaiala jesc, a tv w ogole na nia nie dzialal. To był po prostu koszmar, żeby nie moc nakarmić własnego dziecka.

W końcu jednak znalazło się cudem ROZWIAZANIE, a jest nim TERAPIA BEHAWIORALNA. Coreczka po 2 dniach terapii zaczela otwierac buzie. Teraz ma 20 miesięcy i sama potrafi trafic lyzeczka do buzi :). Oczywiście rezultaty terapii trzeba było utrzymać jeszcze przez kilka miesięcy tym samym zachowaniem. Jednoczesnie chciałabym wszystkich przestrzec przed taka terapia u psychologa-debila, bo według wielu tzw. specjalistow terapia behawioralna jest dla dzieci autystycznych. A autyzm teraz jest diagnozowany częściej niż grypa; wystarczy ze dziecko ma zaburzenie, które pasuje pod autyzm i od razu postawiona jest diagnoza. Dlatego trzeba bardzo uwazac na wybor terapeuty. W trójmieście znalazłam tylko jedna osobe, która nam pomogla. Jest to CENTRUM DIAGNOZY I TERAPII ZABURZEN ROZWOJOWYCH Pani Moniki Zielinskiej. Tak naprawdę terapia ta uratowala nam zycie. Skutkow ubocznych nie ma zadnych, no może teraz wolanie za chlebem "mniam, mniam". Z całego serca polecam to centrum, bo jeśli ktoś, tak jak my kiedyś, stoi nad przepascia to naprawdę warto przyjechać do nich nawet z końca swiata.

Dzis mamy tzw. normalne zycie i możemy pojsc na spacer tak, jak wszyscy i zjeść cos na spacerze, tak jak wszyscy.
Edytor zaawansowany
  • lumierin 14.09.13, 19:05
    Czy mogłabym Cię prosić o kontakt mailowy na anszczepanska@o2.pl? pozdrawiam
  • roslinka44 22.09.13, 17:41
    kontakt juz wyslany, ostatnio rzadko zagladam do internetu i stad pozna odp.
  • black-cat 15.09.13, 17:33
    Roślinko, terapia poznawczo-behawioralna jest dla wszystkich, nie tylko dzieci autystycznych i nie znam ani jednego, jak to piszesz "specjalisty", który twierdziłby inaczej.
    I zgadzam się, że terapia pomaga. Odradzam świeżo upieczonych psychologów często niestety zatrudnianych przez prywatne poradnie, które w ten sposób sobie oszczędzają i zarabiają (dobry specjalista kosztuje). Znam takie, które zatrudniają stażystów, a po miesiącu okazuje się, że "stażysta" już nie jest stażystą tylko prowadzi terapię. Pytajcie o doświadczenie i uprawnienia terapeutów.
  • roslinka44 22.09.13, 16:42
    Black-cat, ja niestety spotkalam psychologa, ktory sie mnie zapytal czy mam autystyczne dziecko skoro poszukuje terapii behawioralnej...
    Nam terapia behawioralne rowniez pomagla na spanie :). Ale terapueta musi byyc naprawde dobry, jesli nie najlepszy.
  • pyniolka13 18.09.13, 12:21
    A na czym polega ta terapia? Jak ona przebiega?
  • roslinka44 22.09.13, 18:17
    Pyniolka, moge troche opisac, ale to bedzie z punktu widzenia kompletnego laika.
    Nam pomogl terapueta, ktory nie mowi po polsku - Torleif z Norwegii, i naprawde to byla istna rewolucja w moim zyciu, bo w koncu zaczelam zyc.
    T. siedzial przed coreczka trzymajac lyzeczke z jedzeniem. Ona zas strasznie plakala i machala nozkami. Akurat placz coreczki po cwiczeniach Vojta nie robil na mnie wrazenia, bo - tak jak nam wyjasniono- placz to reakcja ciala, ktora nalezy podczas terapii zignorowac. I to trzeba przetrwac. W trakcie tego siedzenia z jedzeniem na lyzeczce, Torleif mowil od czasu do czasu do coreczki "eat Helen lub jedz Helen". Czasami tez gdy rozgladala sie na boki zaslanial jej oczy, nie dotykajac jej, aby z powrotem patrzyla sie w jego kierunku i stosowal temu podobne zabiegi, zeby coreczka skupiala uwage na jedzeniu. Po ok. 3-4h takiego siedzenia coreczka w koncu sama otworzyla buzie. Dla mmnie to bylo jak cud. Po tym automatycznie nastapila nagroda - coreczka zostala zdejta z fotelika i trafila na podloge do zabawek i mogla sie przytulic do mamy. Po 1 lyzeczce, cala terapie trwala dalej. Jak coreczka otworzyla buzie, trafiala do zabawek i byla krotka przerwa. Potem dostalam wytyczne jak mam sie zachowywac karmiac coreczke aby utrzymac rezultaty i jeszcze przez pewein czas przychodzila do nas terapuetka na jedzenie do domu. Absolutnie nie wolno mi bylo jej zabawiac podczas jedzenia, na poczatku rowniez nie odzywalam sie poza wymowieniem imienia. Mozna bylo dopiero odezwac sie za kazdym razem jak coreczka wziela lyzeczke - wowczas nastepowalo chwalenie, ze super, ze slicznie je itp. I nie reagowalam na wszystkie niepozadane i negatywne zachowania podczas jedzenia (jak np. placz), tak jakby ich nie bylo.
    Z boku terapia ta troche przypominala tresure psa - ale to opinia kompletnego laika. Z boku tez to wszystko wydaje sie bardzo proste do przeprowadzenia, ale wiem, ze tak w rzeczywistosci nie jest, ze jest to ogromnie trudne i trzeba byc super terapueta aby dokonac takie zmiany.
    Przy okazji dowiedzialam sie, ze terapia behawioralne pomaga tez na inne zaburzenia takie, jak sen czy zatwardzenie.
  • madziaihania 18.09.13, 15:36
    Nie podważam bynajmniej zalet i efektów terapii, ale nie uleczy ona wszystkiego. Przypadek mojej corki juz tu na forum opisywalam - niejadek od urodzenia, nie przybierała na wadze, itp. Jak miała 2 lata to zdiagnozowano u niej niedoczynnośc przysadki i na to "zwalono" perypetie z jedzeniem i notorycznym brakiem apetytu. Córka, choć od 2 lat niecałych leczona hormonem wzrostu, nadal apetyt ma mizerny, i choc rośnie to mało przybiera. Ostatnio udalismy się z młodsza córka do neurologa, która rzuciła też okiem na starszą i powiedziała nam, że mamy od niej nie oczekiwać dużego apetytu i dużego przyrostu wagi, bo córka ma wiotkie stawy i luźne wiezadła. Dzieci z taką przypadłoscia są chudymi niejadkami, bo wiotkie stawy nie uniosłyby większego ciężaru. Stąd naturalna obrona organizmu przed przytyciem ponad to co moga unieść stawy. Wiotkości stawów nie mylić z wiotkościa mięśni, to dwie różne sprawy. Wiotkie stawy w 99% przypadków nie są w ogóle diagnozowane przez pediatrów, nie widac tez tego okiem laika, a już w szczególności jak dziecko jest malutkie, więc trudno rodzicowi zorientowac sie, że cos jest nie tak. MOże komus pomoże nasz przypadek, wpisze go niedługo do tematu o przyczynach niejedzenia. Pozdrawiam :)
  • roslinka44 22.09.13, 17:09
    Madziahania, terapia pomaga naprawde. Oczywiscie u Twojej corki sytuacja jest skomplikowana i z calego serca wspolczuje Ci, bo ciezar wszystkich przezyc i odpowiedzialnosc zawsze i tak spoczywa na matce. Byc moze u Twojej corki za wszystko odpowiedzalna jest przysadka i byc moze terapia by jej nie pomogla. Ale uwazam, ze warto sprobowac, najwyzej nie pomoze.
  • madziaihania 23.09.13, 08:53
    Roślinko, napisałam przecież, że nie podważam efektów i skuteczności terapii. Szczerze to zazdroszczę Ci, że przyniosła u Was efekty i dziecko je normalnie.
    Celem mojego głosu było uświadomienie tym wszystkim, którzy rzucą się teraz z całą nadzieją na tę terapię tego, że i u nich problem może być z gatunku nieuleczalnych tą terapią. Tak jak u nas. Pozdrawiam :)
  • roslinka44 23.09.13, 22:56
    Madziaihania, w pełni rozumiem Twoje stanowisko i mam nadzieje, ze również znajdziesz swoje rozwiązanie - zycze Ci tego z glebi serca.
    Terapia behawioralna nie jest panaceum na wszystkie boleści, ale uważam, ze jeśli już ktoś sprobowal wszystkiego, to może , tak jak napisalas, rzucic się na to rozwiązanie. Bardzo dużo, jeśli nie wszystko, zależy tu od terapeuty. A nasz był jedyny w swoim rodzaju i dlatego tak otwarcie poleciłam konkretna instytucje. I po tak licznych i traumatycznych doświadczeniach związanych nie tylko z jedzeniem, ale również z rehabilitacja (moja coreczka gdy miała skończone 4 miesiące nie potrafila podniesc glowy, była jak szmaciana lalka, nic nie potrafila zrobić, tylko lezec.....a teraz ma 20 miesięcy i chodzi) mogę z cala odpowiedzialnoscia powiedzieć, ze osoba, która pomogla mojej córeczce jest naprawdę najlepsza i naprawdę potrafi pomoc. W końcu nadzieja umiera ostatnia.
  • roslinka44 13.10.13, 17:29
    Czasami to terapueta jest nieskuteczny, a nie sama terapia.
  • agaolcia 13.02.14, 19:46
    roslinka kochana bywasz tu jeszcze? czytam to co piszesz dokładnie jakbym o swoim dziecku czytała.. bardzo Cię proszę o kontakt mam kilka pytań, agnieszkakarpinska1@o2.pl bardzo Cię proszę odezwij się
  • agaolcia 18.03.14, 19:42
    A więc roślinka się do mnie nie odezwała ale podała nazwę tego centrum w Sopocie i dotarłam tam..Pani Dr Zielińska przyjęła nas bez kolejki bo mój syn ma 6 miesięcy jadł na siłę małe ilości ktoś gdzieś postawił nam diagnozę anoreksji niemowlęcej i długo bym mogła jeszcze pisać było ciężko.. walka o każdą łyżeczkę. Byliśmy w Sopocie 2 tygodnie pojechałam tam ponad 500! Udało się synek pije mleko z butelki i łyżeczką zjada chętnie otwiera dziubka do łyżeczki nic nie muszę mu wciskać, jak wygląda terapia opisała roślinka. Naszym terapeutą też był Torlaif z Norwegii. Oni mają tam duże doświadczenie z takim problemem. Bardzo polecam warto jesteśmy świeżo po terapii bo wróciliśmy w niedziele ale jest super psychicznie odpoczywam cały czas jeszcze jestem w kontakcie z Panią Moniką Zielińską.
  • aelisa 05.04.14, 12:16
    agaolcia może tu zaglądasz jeszcze ? mój niejadek również 6 mięsieczna całkowicie zrezygnowała z butelki Nie mam jak podać mleka :( a mam ponad 700 km do centrum Moja też buzi nie otwiera do butelki.
    To nie wynik wprowadzenia nowych pokarmów ale niechęć już od urodzenia. Najpierw zrezygnowała z piersi i karmie butelką 3 miesiąc (na siłę- kołysanie, zimny smok, piosenki, podskakiwanie szszyszanie..) ale teraz butelka odpada pozostała łyzeczka!!!
    Z dnia na dzień przestała ciągnąć butle i bardzo płacze gdy posadzę na kolana do karmienia. A wcześnej już wychodziłam na prostą i miałam męża zaangażować do karmienia bo tak dobrze nam szło.... Tylko że wyszły jej 2 zęby i jak wyrosły butelki nie chce. Napisz coś wiecej co robisz sama w domu ze pije synek z butelki. boję sie ze znów coś nie tak zrobię i łyzeczka też obrzydnie jej. opd proszę
  • agaolcia 05.04.14, 13:37
    aelisa a inne pokarmy je łyżeczką? zupki, owoce, kaszki? dzieci tracą apetyt jak ząbkują może to chwilowe.. U nas mały zawszę słabo ssał pierś bo zasypiał zanim się najadł a butelkę jeszcze przez jakiś czas jadł później przestał jeść z butelki a był za mały aby zamienić mu mleko innym pokarmem wlewałam w niego łyżeczką na siłę ale to była tragedia. Teraz po terapii je normalnie, z butelki karmię go w foteliku do karmienia siadam na przeciw niego i daję bu butle jeśli nie je lub wykręca się czekam aż się uspokoi nic do niego nie mówię nie wołam jak się odkręca nie poprawiam go bo wszystkie zachowania niepożądane trzeba ignorować jakby ich nie było i butle do buzi daję dopiero jak otworzy usta i wyciągnie brudkę do butli czyli sygnalizuję że che. Tak go karmię teraz ale odmowy raczej nam się nie zdarzają daję butle wypija i już ale ja bym sama tego nie osiągnęła nie ma opcji żebym miała napisane krok po kroku co robić nie osiągnełabym tego! Próbuj może to chwilowe, my dziś też mamy temat ząbków idą dwa na raz już pękło dziąsło i mały ma gorączkę..ale je bardzo ładnie :)
  • podwojnamamusia 05.04.14, 13:56
    Czy powiedziano Wam, z czego wynikały problemy z jedzeniem? Dlaczego nie chciał jeść? I czy możesz napisać, ile kosztował pobyt w Sopocie?
  • aelisa 07.04.14, 10:48
    tak , teraz podaje jej łyżeczką mleko zagęszczane kleikiem lub kaszką Albo wlewam kubkiem treningowym po 40 ml. żeby coś popijała. Ale jakoś nie widzę entuzjazmu w jej jedzeniu łyżeczką . Na początku zjada ok 50 ml chętnie a potem już zniecierpliwiona i wykrzywia się popłakuje- muszę zabawiać żeby dobrnąć do 150ml. Dziś z rana wypiła smokiem 30 ml. Udało się jakoś .. ale dalej jadłyśmy ustnikiem godzinę 70 ml. :(
    zupki jje, kaszki też ale tak bardzo się wierci, nie może usioedzieć spokojnie że trudno powiedzieć czy je chętnie. raczej nie. Mam już dość tej łyżeczki a to dopiero 3 dzień! plecy bolą niesamowicie, wszystko porozlewane ,ona zalana. Bo robię kaszki na moim mleku a szybko się rozpuszczają więc robie na kilka razy. Teraz doszedł odruch wymiotny, myślę ze to wina tego zakleikowania buzi. bo jak piła jeszcze mleko to tak nie było.
    dzieki ze odpowiedziałaś tak szybko Spróbuję tak ją karmić jak opisałaś. A czy jak posadzisz w foteliku pokazujesz butelkę i czekasz aż otworzy buzię czy zbliżasz ją do ust i wtedy otwiera?
    i jeszcze czy pozwalasz trzymać rączkami butelkę, bo moja bardzo chcę ale łapie za smoka i razem z rączkami wkłada do buzi i mleko psika wszędzie ale do buzi nie. Może tak sama podozować sobie z 10ml a potem już w ogóle nie chce.
  • aelisa 07.04.14, 10:52
    a jeszcze jedno pytanko do Ciebie agaolcia. Czy synek sygnalizuje kiedy chce jeść? czy sama wyznaczasz mu pory? U mnie po nocy bez jedzenia nic nie marudzi i może się bawić zadowolona, więc po ok. godzinie sama podaje to nieszczęsne mleko ustnikiem.
  • ansure 07.04.14, 11:35
    Aelisa, a próbowałaś dawać córeczce butelkę tak do zabawy... Żeby się z nią oswoiła. A może zmienić smoczek na ustnik.. dla małych dzieci jest tzw miękki...

    Ja, gdy moja Alcia, też niejadek, nie chciała pić z butelki ...właśnie tak robiłam. Dawałem Jej butelkę tak do rączek ...Nie mówię, że od razu się przekonała. Po jakimś czasie nauczyła się pić z butelki.
  • agaolcia 07.04.14, 15:02
    Aelisa ja mu pokazuję butle i on otwiera buzie wtedy ją daję jeśli nie otwiera buzi trzymam butle tak na wysokości jego oczu on może robić wszystko płakać kręcić się szczypać mnie ;) nie zwracam uwagi i jak skuma że nic z tego jedyne wyjście to zjeść otwiera buzie i wtedy podaję mu butle jeśli wyciąga rączki do butli to ją odsuwam i podaję tylko jak otworzy buzie. U mnie to że on nie chciał butli nie wynikało ani z tego że nie umiał albo nie akceptował bo wodę zawszę chętnie pił z butli. Jak synek jeszcze nie jadł normalnie to nie miał poczucia głodu całą noc nie jadł a rano do 12 nie mogłam go nakarmić..Teraz ma swoje pory karmienia które ja ustaliłam ale on już w tych godzinach chce jeść już tak oblizuję ustka ćlamie i otwiera buzie do mojej kawy np...albo dziś w nocy ciągle się budził ja mu już nie daję jeść w nocy a jak się budzi to daję wodę ale dziś pomimo że się napił był niespokojny zrobiłam mu butle wypił 120 ml mleka i dopiero zasnął. Z tym poczuciem głodu podobno jest tak że człowiek dorosły który nie je 4 dni traci zupełnie uczucie głodu a dziecko dużo szybciej a jeśli karmi się je na silę bo przecież trzeba je odżywić i wielu rodziców to robi i ja też tak robiłam to dziecko wtedy kojarzy jedzenie jako coś bardzo niefajnego nawet ktoś kiedyś mi powiedział że to jest agresja wobec dziecka (nie w Sopocie) nigdy tego nie zapomnę :( i często to się utrwala i trwa... trzeba teraz to odkręcić i pokazać że jedzonko jest fajne!
  • agaolcia 07.04.14, 15:08
    Łyżeczką zasada jest ta sama karmię powoli daję zawszę pierwszą łyżeczkę do spróbowania łyżeczkę daję tak od góry żeby widział że mu ją podsuwam i on jak widzi otwiera buziaka..jeśli nie otwiera trzymam łyżeczkę tak aby ją widział zupełnie ignoruję wszystkie zachowania niepożądane nic do niego nie mówię jeśli długo nie otwiera buzi dotykam łyżeczką do ust i zastawiam na ustkach trochę jedzenia jak się obliże daję łyżeczkę ale buzię musi otworzyć! No i po zjedzonym posiłku baaaardzo chwalę bijemy brawo i takie tam ;)
  • aelisa 08.04.14, 09:57
    czyli jak mam dać 150 kaszki a po niecałych 50ml już zaczyna zaciskać buźkę i płakać to wyjąć ją i na tym skończyć?
    u mnie to chyba problem jest w tym ze jest bardzo rozkojarzona i nie potrafi sie skupić. dziś rano dałam jej mleko za pół godz. od pobudki, nie wyjmowałam jej ze śpiworka tylko leżała na moim łóżku wypiła odrazu 60ml i w ciągu pół godz. było 140ml Udało się butelką. Ale póżniej nie chciała kaszki łyżeczką i zaciskała usta jak nigdy. chyba jej się już nie podoba łyzeczką bo pzretrzymuję ją żeby zjadła prawie do końca i nie jest to przyjemne. A Wczoraj z takim apetytem zjadła kaszkę z owocem na wieczór :)
    jeszcze 2 tyg temu potrafiła wypić naraz 230 ml mleka butelką(nigdy nie zaczynała chętnie, tylko po płaczu lub wierceniu na rękach - jak pociągnęła i sie zassała to piła skupiona i patrzyła w jeden punkt.) a teraz z dnia na dzień ilości sie zmniejszały aż nie chce w ogóle pociągnąć. Na spaniu wciagnie ale 50-70ml. a pijała wiecej ehhhh!!!!! szkoda słów. Wciaż się zastanawiam co źle zrobiłam na samym początku że nie chciała piersi już w 6 tyg.
    Moja przesypia całe noce, ok 3-4h daję smoka zamiast mleka. Ale jak była malutka nie domagała się piersi, spała dużo i sama ją dostawiałam bo czasem 6 godz nie jadła albo kilka razy 11 godzin w nocy przespała bez jedzenia jak miała niecały miesiac. i właściwie noce przesypia od urodzenia bardzo ładnie. dałam smoczka zamiast mleka i jej wystarcza:? To samo było w szpitalu po urodzeniu. spała całą noc a ja musiałam budzik ustawiać żeby jej dac ssać, zawsze ssała 3-5 min i tyle wystarczało bo przybierała bardzo dobrze. A co teraz się dzieje..
    może dziś dam jej tylko tyle jeść ile będzie chciała. jemy 6x na dzień.
    Dziewczyny jakie to szczeście kiedy dziecko cieszy sie na widok butelki i całą wysysa i chciałoby jeszcze. :) czy to jest jeszcze możliwe?
  • ansure 08.04.14, 10:05
    Alesia, spróbuj może Jej podawać jedzenie co 3 godziny. Niech je tyle ile chce. Nie podawaj nic między posiłkami. Trzymaj się jednak tych godzin. Nawet jak wypije tylko 30 ml, to OK -> następny posiłek za 3 godziny. W nocy nie karmisz. Tak doradzali nam w CZD . Ja mam starszą córeczkę ale koleżance, która podobne problemy ma z młodszym dzieckiem doradzali to samo.

    Do rozszerzania diety -> poleca się wówczas metodę BLW.

    Je tez bym chciała aby moja Ala cieszyła się na widok jedzenia.... ale ŁOŁ powie tylko w przypadku dużej miski winogrona... bo tak super wygląda :)
    Od.. już nie wiem kiedy mówią mi, ze się jeszcze Ala rozje...hehehe... ale długo chyba muszę jeszcze czekać.

    Ważne, że dzieci są zdrowe.
  • agaolcia 08.04.14, 16:50
    Aelisa ja dostałam taką instrukcję i do niej się stosuję, zaczynaliśmy od 100 ml teraz zjada 160/180 ml na karmienie deserek owocowy 130 ml tyle mu tego jedzenia szykuję tyle zjada. Nie powinnaś przerwać jedzenia po 30 ml jeśli dajesz 15o ml kaszki to konsekwentnie pomału tyle Twoje dziecko powinno zjeść. Jeśli dziecko jest rozkojarzone karm je w mało ciekawym miejscu przeczekaj wszystkie kwęczenia wykręcania się zabawy i jak się znudzi będzie wiedziało że nic innego ciekawszego do roboty nie ma tylko jeść :) będzie to trwało długo ale z czasem coraz krócej i będzie efekt.. Ja sama miałam wątpliwości bo u nas idą górne jedynki masakra i z jedzeniem gorzej ale powiedzieli mi że najgorsze co teraz mogę zrobić to pozwolić mu nie zjeść bo ja sobie myślę oj niuniu bolą cię dziąsełka to nie jedz lub możesz zjeść mniej a to jest coś co nakręca cały problem, więc jak dziecko nie chce jeść musimy pozwolić mu pogrymasić pozwolić aby posiłek trwał dłużej ale nie dać mu wygrać i dziecko z fotelika powinno być zabrane tylko jak jest spokojne i jak posiłek jest zakończony naszym sukcesem żeby zjadł 1 łyżeczkę to mogę go zdjąć dopiero po tej zjedzonej łyżeczce i tylko jeśli jest spokojny i nie płacze. Będzie dobrze spróbuj! A ile ma Twoje dziecko bo 230 ml to bardzo dużo może za dużo nie wszystkie dzieci potrzebują tyle ile pisze na puszce mleka..a jak u Was z wagą?
  • aelisa 08.04.14, 23:51
    na początku muszę Ci bardzo podziękować że dajesz mi rady co robić, bardzo dużo pomaga to ze wiem że odpiszesz albo coś:) podnosi na duchu :) no a właśnie nie mam na kogo liczyć, przez to niejedzenie dziecka sama nie jem i właściwie nie żyje, wpadam w dołek i wypadam, ale nie ma ucieczki To ja odpowieadam za nią. Jestem właśnie załamana bo nic znów nie zjadła na noc. nic 0ml. ! a ostatni posiłek o 19:30 60ml kaszki.
    Z wagą u nas jest dobrze teraz 8kg jest w 7 miesiącu., ale wydaje mi się ze ta waga to wynika z mojego pilnowania karmienia. Gdybym jej pozwoliła jeść jak chce to pewnie byłaby nizsza. Dziś niestety łyzeczka potwierdziła moje obawy bo już się jej nie podoba karmienie tak często łyżeczką i jak zapinam ją w foteliku to już płacze.
    Podaję jej swoje ściągane mleko wiec wychodziło go wiecej niż mm bo wypijała dziennie ok 1050ml i na wadze przybywała w dolnych granicach normy. także to moje mleko jest jakieś chude, Ale jak już się zassała to 230 potrafiła wypić aż sie skończyło to pewnie i wiecej by wciągneła. A teraz mleka zjada ok 600ml (to mleko z kaszką,kleikiem)
    A czy takie przetrzymywanie płaczącego dziecka nie jest złe, ? czy nie pogorszy że będzie miało wstręt do jedzenia.? ja się boję ze właśnie wywołałam u niej jakiś wstręt do jedzenia...
    i co zrobić kiedy posiłek nie zjedzony a jej się chce spać i płacze bo spać chce i smoka chce do buzi???
    miałam taki plan dnia:
    6 pobudka
    7 - 120ml
    8 - 200ml
    8:30-11:30 sen
    12 - 100ml
    13- obiadek 50g.
    14- 230ml
    14:30-17 sen
    18- 140ml
    19- 50ml
    21:00 -200ml
    21:30 sen
    i wszystko ładnie zjadała oczywiscie ilości wynikają z tego ile chciała i tak to się ukształtowało wiec tyle podawałam.
    teraz drzemki pozostały w tych samych godzinach ale jedzenie doszło do tego:
    7:00 - 100ml wlane ustnikiem
    8:30 - 150 ml kaszki
    13:00 - obiadek 80g
    14:30 - 150ml kleik
    18:30 - 100ml kaszka z owocami
    21:00 - kleik (180ml) którego nie zjada juz 3dni
    poza tym popija tylko ok 40 ml wody na dzień bo nie chce wiecej nic i wygina sie nawet na wodę, z wielkim bólem.

    jak dam łyzeczkę obiadku czy kaszki - nie połknie tylko główkę na bok przekręca jakby usnęła i tak leży , albo zapatrzy się w jakiś punkt i muszę przywoływać ją do porządku
    no a jak się juz ożywi to dalej na mamę machać i warczeć i byleby trzepnąc w miskę i wywalić , albo płacze az łezki lecą jej a potem mnie.
    sprubóje tak jak napisałaś jutro i dam mniejsze porcje żeby zgłodniała (?) żeby skończyć jedzenie kiedy jeszcze by mogła zjeść. oby pomogło. najgorzej ze tej butelki w ogóle nie chce, mieli smoka i zaciska usta jakby parzyło
    próbowałam kilku butelek, smoków innego mleka, temperatur, zelu, nic nie pomaga.
  • podwojnamamusia 09.04.14, 08:39
    Dziewczyny
    Jak byliśmy w CZD dostałam kazali zaprzestać karmienia jak dziecko się źle zachowuje. Widzę jednak, że metoda behawioralna jest inna? Kurcze, zgłupiałam już.
    Mam pytanie - czy próbowała już któraś lek - Citropepsin? na pobudzenie apetytu? Ja się trochę waham, bo mój synek nie tylko nie je, ale też nie żuje, nie gryzie - co wg neurologopedki jest wynikiem cc i nadwrażliwości. Ma ćwiczyć jedzenie, gryzienie, masaże się nie sprawdziły - trauma. Dostaje ciągle do łapki jedzenie i wkłada do buźki, gryzie, wypluwa, czasami zdarzy się, że polknie np. kawałek banana czy serka - ale to nadal sporadycznie.
    Ja wciąż mam nadzieję, że ta niechęć minie, bo jego bliźniakowi przeszło w tym roku.
  • agaolcia 09.04.14, 22:17
    podwójnamamusiu próbowałam tego citro...na apetyt i peritol i ketotifen i nic nie działało. Może nie jest tak że on nie umie gryźć on nie chce jeść i dlatego tak jest myślę że gdyby się przełamał do jedzonka to i rzucie gryzienie szło by mu. Ja zaliczyłam czd i nic mi to nie pomogło, tak nam powiedzieli że jak dziecko płaczę nie można zrezygnować z kamienia bo dziecko zaczai że to działa i tak się będzie zachowywało trzeba to ignorować przeczekać... Ale nie znasz powodu czemu dzieciaczki słabiej jadły? zachowaj spokój wszystko wróci do normy pomalutku, trzeba obserwować dziecko czasem mała rzecz ma wielkie znaczenie, ilość, konsystencja, temperatura posiłku, zawszę myślałam że to takie głupie gadanie jak dziecko jest głodne to nie robi różnicy je i tyle a u nas temperatura okazała się ważna i z buli musi być ok 34 stop a kaszka 39! próbuj Ty widzisz więcej nie wiem jak mogłabym pomóc i co doradzić przede wszystkim pomału i spokojnie i trzeba pamiętać aby nakarmić konsekwentnie nie odpuszczać nie wpychać na silę ale dać dziecku czas aby zrozumiało że powinno zjeść i tylko to pozwoli mu wrócić do zabawy itd skutki niedożywienia w pierwszych 2 latach są poważne nie wolno przegładzać dzieci a tak lekarze radzą bo nie wiedzą co powiedzieć!
  • podwojnamamusia 10.04.14, 09:38
    Dziękuję za odpowiedź.
    Dziś znów nie chciał śniadania. Po 3 dniach sposobu (któryś już raz z rzędu)- nie chcesz jeść, nie jesz, przerywam posiłek - jak kazali w CZD - nie zjadł nawet śniadania. Siedziałam z nim 1,5 h, płakał, wyginał się, ale ja nadal mówiła, że jak zje, to pójdzie się bawić do brata. Sporadycznie przyjmował po łyżeczce kaszki jak przykładałam mu łyżeczkę do ust, albo nie jadł wcale. Po godzinie zrobiłam 60ml nowej kaszki, bo jesteśmy na Nutramigenie, więc nie może stać długo. Nie chciał, spoglądał na brata blźniaka, że tamten się bawi i mówię do niego, że jak zje jeszcze jedną ostatnią łyżeczkę, to pójdzie się bawić. I zjadł świadomie tę ostatnią łyżeczkę, zaczęliśmy bić brawo, dawać mu buzi, umyliśmy rączki, buzię i poszedł się bawić. Nie dokończyl tej kaszy, ale zrozumiał, że jak zje - ja to nazwałam osstatnią łyżeczką - to pójdzie się bawić. On ma 1,5 roku, rozumie co do niego mówię.
    Ciekawę co się wydarzy przy drugim śniadaniu. aha, i kupę zrobił na krzesełku z nerwów chyba:(
    Co jeszcze robić, czego nie robić? w tej metodzie oczywiście. wiem, że to nie to samo co w ośrodku, ale jakoś muszę zzmienić koncepcję na niego, bo metoda z CZD - nie chcesz jeść, to nie jesz, nie działa u nas.
    Pytałaś o diagnozę. U nas nie ma diagnozy, pomimo że kilka razy leżeliśmy w szpitalu, zmienialismy lekarzy itd. Mówią, że to przez cc, że nie miał odruchu ssania, tylko połykał co leciało z butli, a jak był większy, to byl mądrzejszy i dlatego nie chciał już nawet butelki do ust, a jak wziął to się krztusił mlekiem. Potrafił nie jeść nic cały dzień, nie pić itd. Może to spastyka, może reakcja na refluks, który mieli, wyszedl na badaniach histopatologii, ale w CZD zanegowali wyniki. Nie wymiotuje mi już, więc to jest dla mnie sukces! ale najbardziej podbudowuje mnie to, że jednego synkowi przeszlo, samooooooooooooo:))))))) ja nie wiem jak to możliwe. Jak nie ma ochoty, to nie zje, nie wypije i już. Ale z jedzeniem nie ma już problemu. Więc co jest grane? :(((((((((((((
  • agaolcia 10.04.14, 11:56
    Wież każde dziecko jet inne jednemu przeszło samo a drugi jest wrażliwszy zapamiętał że po jedzeniu jest mu źle bo może miał zgagę itd.. utrwaliło się to i już. Bardzo dobrze zrobiłaś że zdjęłaś go z fotelika jak zjadł łyżeczkę jeśli zjadł za mało możesz zrobić mu przerwę i znów do karmienia zje kolejną łyżeczkę i do zabawy i tak dalej on zauważy że z tej sytuacji ratuję go zjedzenie i może będzie jadł aby zostać nagrodzony.. terapia behawioralna bazuję na wzmocnieniach u nas też tak było na początku mały został nagradzany jak lekko uchylił usta i oblizał łyżeczkę i tak w kółko do fotelika z fotelika aż doszliśmy do zjadania całych porcji oj ciężko w tym wytrwać bo na początku czas leci i cały dzień jecie jeden posiłek ale nagle jest poprawa spróbuj wytrwać :) masz zdrowe dzieciaczki będzie dobrze on tylko musi zrozumieć że powinien zjeść i będziesz tego od niego konsekwentnie wymagała aż w końcu polubi jedzenie.
  • agaolcia 10.04.14, 12:09
    Tą metodą uczą jesc dzieci po operacji przełyku ze sztucznym przełykiem dla niech jedzenie jest po prostu nieprzyjemne jest i raczej zawszę będzie ale trzeba żeby dziecko jadło, jakikolwiek jest powód niejedzenia trzeba żeby jadło..jak można powiedzieć nie chcesz nie jedz! ja tego nie rozumiem mówią że zdrowe dziecko się nie zagłodzi..moje by się zagłodziło był kila razy odwodniony.. a jest zdrowy!!!
    www.wuj.pl/UserFiles/File/Psychologia%20Rozwojowa%2016/16-3/Psychologia%20Rozwojowa_16_3_6.pdf
    koniecznie przeczytaj to jest fragment to są terapeutki które nam pomogły Pani Zielińska właścicielka centrum Pani Aneta Bagińska też zajmuję się problemami z odmową jedzenia a naszym terapeutą był Norweg Torlaif oni znają ten problem bardzo dobrze dlatego ja ufam im bezgranicznie i stosuję się do zaleceń ale Wam dziewczyny przekazuję co zrozumiałam ile się na swoim dziecku nauczyłam a specjalista to specjalista ;) ja jestem w temacie zielona..codziennie jeszcze wysyłam zapytania do nich na bieżąco ale tak jak opisałam u nas to mniej więcej wygląda i sprawdza się ;)
  • podwojnamamusia 10.04.14, 12:59
    Czyli rozumiem, że jak płacze i nie chce jeść, to nie ściągać z fotelika, ale jak zje chocby jedną łyżeczkę i znów płacze, to już ściągnąć?
    Po 11 jedli budyń. Chetnie wszedł na fotelik, ale jak spróbował jedną łyżeczkę, to odmowa. I uwaga - zasnął!!! przestraszyłam się, że coś mu jest, więc go obudziłam i miłym głosem tlymaczę, że jak zje budyń, to pójdzie się pobawić albo położę go lulu. Zjadł - otwierał buzię łyżeczka po łyżeczce, chociaż widziałam, że jest senny, przymykały mu się oczy. Jednak mówiłam, żeby otwierał buźkę i ją otwierał. A później chwycił z podlogi 1 makaron i go zjadł już na stojąco przy książeczkach. Pobawili się i teraz śpią. A ja gotuję im obiad i już myślę, jak to będzie.
    Ja też nie rozumiałam tego jak mówili, że złe zachowania, opór przed jedzeniem trzeba eliminować głodówką, ale nikt inny mi nie doradził - potrafili tylko rozlożyć ręce i twierdzic, że nic takiego nigdy nie widzieli.
    Moj też się odwadniał. Kazda choroba konczyła się szpitalem:(
  • agaolcia 10.04.14, 14:03
    jeśli chcesz pogadać napisz do mnie meila wolałabym nie tu bo i tak napisałam dużo szczegółów odnośnie naszej sytuacji a na pewno schemat który jest dobry dla mojego dziecka nie bedzie taki sam dla innych dzieci z tym problemem więc nie będę zaśmiecać forum, generalnie jak jest u nas i co pomogło napisałam mam nadzieję że to komuś pomoże a jeśli masz ochotę pogadać to ja chętnie na meila ;) podałam wyżej
  • podwojnamamusia 10.04.14, 13:18
    szkoda, że to tylko fragment artykułu
  • aelisa 10.04.14, 15:42
    moja też urodzona przez cc i też tak myślę że miała od początku słabszy odruch ssania. bo ssała bardzo krótko i spała długo, także często nie domagała się cyca. Żałuje teraz ze nie leżałam z nią cały czas jak była malutka zeby pierś ssała jak smoczek to może wypracowałaby ten odruch lepiej. A pokarmu miałam i mam b.duzo więc szybko leciało i krztusiła się zawsze kilka razy. To co piszesz że taką podali mozliwą przyczynę to u mnie też by się sprawdziło. I jeszcze żałuję że nie udałam się do poradni laktacyjnej może ktoś by to wtedy zauważył./ A tak naprawdę nikt nie chce wiedzieć jak dziecko je. Jak przytyje to jest ok. ale jakim sposobem i za jaką cenę to już lekarza nie interesuje
    A jak ssali butelki Twoi chłopcy? czy pierś? od kiedy podawałaś wyłącznie łyżeczką?
    Martwi mnie podawanie tylko zagęszczonego mleka łyżeczką bo przez to nie pije tyle ile powinna mleka tylko zapycha się tymi kaszkami albo kleikami. Bo to tak wychodzi ze pól mleka a pół proszku kaszkowego na dzień a bez tego byłoby samo zdrowsze mleko.
  • podwojnamamusia 10.04.14, 20:52
    Możliwe, że to taki powód. Mój synek ważył tylko 1430g, miał złe przepływy, brat ciągnął, wyszedł TTTS. W szpitalu ssali od pierwszej doby, zaczęli od 1 ml mleka. Ale też zasypiali (mówiono mi, że wczesniaki się męczą przy jedzeniu i dlatego zasypiają), stymulowałam ich smoczkiem w wargi - tak kazali. wypuścili nas do domu po 10 dniach, bo dzieci sa zdrowe. Hmmm, zdrowe? byl problem z jedzeniem, aż w koncu jedli coraz mniej i przestali zupełnie (tylko przez sen, zakradalismy się po cichu i tak jedli tylko w nocy). Całe dnie nic, zero jedzenia. szpitale, lekarze. Nic nie robili, bo dzieci ladnie wyglądają, ale nie obchodziło ich jakim kosztem.
    Moje dzieci nie ssały piersi, piły troszke mojego mleka, a tak były na Prenanie, a póxniej już na Nutramigenie i tak jest do dnia dzisiejszego.
  • ameliawaw 27.04.15, 19:46
    Może ma zaburzenia integracji sensorycznej. U mojego tak zaczynało się spektrum autyzmu. obecnie ma 5 lat i nadal słabo je.
  • agaolcia 09.04.14, 22:41
    Wydaję mi się że za często jadła..może źle się czuła bo dziecko musi mieć czas na przetrawienie tego jedzonka.
    U nas jest tak(7,5miesiąca, waga 8,5 kg):
    7-160 ml mleka
    11- 180 ml kaszki łyżeczką
    14-180 obiadek mięsno warzywny
    16- owoce ok 130 g
    18-butla 160 ml
    21- kaszka 180 ml,
    i w tydzień przybrał 250g na wadzę. Możesz w mniejszej ilości podać więcej kalorii zrób kaszkę na gęsto, zupkę odżywczą mięsko itd. ona będzie teraz objętościowo jadła mniej ale jakościowo bardziej odżywcze kontroluj wagę i nic się nie martw. Nie wiem skąd jesteś może poszukaj jakiegoś terapeute behawioralnego..coś pomoże ta terapia jest fajna bo 3 dni wystarczają zwykle do dużej poprawy a to centrum z Sopotu ma w różnych miastach filie. Trzeba uważać tak jak pisała roślinka na terapeutów bo wielu uważa że terapia ta jest dla dzieci z autyzmem a mój syn jest zdrowy i pomogli nam i nie tylko nam.. Ah pytałaś jeszcze czy to nie zniechęci dziecka jak marudzi..sama się nad tym zastanawiałam i teraz jak ząbkujemy ma gorszy apetyt czyli zjada ale na początku pomarudzi wykręca się a później je tak jakby myślę sobie dla świętego spokoju a było lepiej była radość z jedzenia... nagrałam film i wysłałam do Sopotu czekam na odpowiedz bo też bałam się że karmię go na siłę ale powiedzieli mi że jeśli nawet niechętnie ale sam otwiera buzie to nie jest to na siłę a dziecko ma prawo grymasić przy jedzeniu jeśli jest jeszcze powód..zęby.. jak każde dziecko trzeba zachowywać się tak jak pisałam i przeczekać.
  • aelisa 10.04.14, 19:18
    Dziś było źle ,po nocy nic nie zjadła i spała do 8:30 i dalej nie chciała aż do 12 kiedy podałam w końcu kaszkę(bez entuzjazmu i chęci zjadła) no niby te 3 godz czekać miedzy posiłkami, a u mnie jak się przebudzi po drzemce to dopiero za ok. godzinę zje bo wcześniej nie chce. A 3 godz od pobudki idzie znów spać. Karmienie trwa 45 minut. Nie mam jak tego rozplanować :( Czasem wypada przerwa 4 h i nic z tego nie wynika.
    niby je tą łyżeczką ale zeby choć 2x wypiła butelką , bo tak to każdy posiłek muszę łyżeczką dawać a ona non stop siedzi w foteliku i zalewa się mlekiem i sama nie wiem czy zjadła 150 czy 110ml.
    Chciałabym jakoś ja przekonać do tej butelki. gdyby mi 2x na dzień wypiła to szczerze "skakałabym z radości":) A moze już nie ma sensu do butelki przekonywać jak ma skończone 6m? Tylko kubkami i ustnikami nie ciągnie. a często ćwiczymy, tak przecież daje też mleko Jedynie gryzie. Mam też 360' kubek ale ona jest zbyt mała na takie duże łyki i nie rozumie tego że za bardzo nacisnęła brzeg. Jak myślicie walczyć o tę butelkę. Jak ją karmić butelką żeby chciała zassać.??? może macie jakieś sposoby na to ?

    Z moich obserwacji co zauważyłam to muszę łyzeczkę trzymać na polu swojej twarzy, wiec trzeba siedzieć naprzeciw dziecka dokładnie prosto i łyżeczka idzie od naszej twarzy bo jak mamy twarz z boku a łyżeczka na wprost buźki to jej nie otwiera bo nie widzi. i lepiej jak leci z góry nawet z daleka czasem jak nie chce otworzyć to taki zjazd powoduje O :)
  • podwojnamamusia 10.04.14, 20:45
    U mnie też nie wiadomo od czego zależy czy zje czy nie. wczoraj nie zjadł kolacji, tzn. zacząl jeść, a po kilkunastu łyżeczkach odmowa i koniec. Dziś zjadł pięknie wieczorną kaszkę. Jak brat widział, że chwalę, to też zaczął lepiej jeść - głośno robił mniam przy każdej łyżeczce jak mąż mu dawał. Naśmialiśmy się troszkę, kochane te dzieci:)
    Co do butelki. Moje odrzuciły na dobre, nie potrafiły, krztusiły się i koniec. Też nie chcieli pić z niekapka, gryźli tylko ustnik. Zanim jeden załapał, że trzeba pociągnąć, minął tydzień - kubki stały na stoliku cały czas, próbowali, brali do buzi, odkładali - oswajali się. Po miesiącu może jeden załapał, że trzeba ciągnąć bardziej, po łyczku brał. Teraz bierze duże łyczki, ale jego picie nie ma ciągłości - łyk, przerwa, łyk przerwa. Chyba że go suszy po obiedzie to potrafi kilka łyczków na raz nieprzerwanie wypić. Tylko uwaga na niekapki - są różne. U nas sprawdziły się z twardym ustnikiem (gumowy to była zabawa, że skrzypi jak się gryzie) i nie z silikonową uszczelką ( bo ciężko się ssało), tylko z plastikową, my mamy Canpola. Aha, ważne!!! moi chłopcy pili zagęszczone picie Nutritonem - tak się krztusili. I stopniowo coraz mniej zagęszczałam aż w końcu wcale. Ale jak mają wypić herbatkę, a nie Bobofruta to też się jeszcze czasami zakrztuszą, bo jest rzadsze. Jak już załapali Bobofruta, to zaczęłam rozrzedzać wodą. I tak teraz piją rozrzedzonego, żeby się nie najadali tym sokiem. Nie wypijają dużych ilości, ale zawsze coś wypiją. jeden, ten, który już nie ma problemów, wypija 1-2 kubki dziennie. Drugi, ten, z którym są problemy 0,5-1 kubek (1 kubek udało mu się opędzlować 2 razy).
    Nie ma co jej uczyć teraz znów butelką. Z niekapka nauczyć ją pić troszkę, a tak to jedzcie łyżeczką. Ja też nie wyobrażałam sobie karmienia 10 razy dziennie łyżeczką. Byłam zmęczona, no ale co z tego. Ważne, że jakoś jedli i załapali, tzn. jeden załapał, a drugi jest w trakcie. Teraz to już rutyna i nie pamiętam nawet jak to jest jak dziecko pije z butli.
    Nie poddawaj się, może u Ciebie pójdzie to szybciej. U nas szło koszmarnie, ale nie poddawałam się. Uczyli się pić na różnych niekapkach, kubkach, butelkach. Stopniowo, miesiąc po miesiącu, opornie to szło, ale jakoś zrozumieli i mam nadzieję, że bedzie coraz lepiej. I u Ciebie też będzie i życzę Ci, żeby nie trwało to tak długo ajk u nas - około 8 miesięcy:( a i tak nie są to wielkie ilości.
  • aelisa 11.04.14, 10:27
    własnie zjadła mi sniadanie 30 min. sukces ale jestem tak wsciekła ze musiałam odłozyc ja do łózeczka, zamiast odbic. cała zalana ok 30 ml. poszlo w swiat. sama nie wiem ile ona zjada, wczoraj wieczorem to sliniak juz nie wsiakał mleka tyle sie wylewa. i ciagle trzyma główke w dole ze nawet ust nie widze- bo cos tam pracuje sobie. Musze wybrac sie po nowy kubek. maz to juz ma dosc tych butelek. ostatnio kupiłam kilka z róznymi smokami . jedna nawet ok bo ma obrazki i soczku z niej pociagnie 20 ml. na kilka razy. ale mleka nic. U Ciebie sytuacja duzo powazniejsza niz u mnie. Ale to niejadki te dzieci. Ja uważam że samo z siebie się to nie robi. sa jakies przyczyny. Tylko lekarzy brak do zdiagnozowania takich zaburzeń ze ssaniem czy łaknieniem. To że dziecko nie je ma swoje powody i powinno być rozpoznane i poddane leczeniu, czy cwiczeniom. bo później własnie takie dzieciątka mają problemy z apetytem w wieku kilku lat. i sa chude jak patyki, tyle że możena z nimi się dogadać lepiej niż z niemowlakiem. a tłumaczy sie to zawsze genami, "bo ty też byłaś niejadkiem"
  • agaolcia 11.04.14, 14:48
    aelisa ona będzie całe życie jadła łyżeczką ja skupiłabym się na łyżeczce butle i tak odstawi myślę że będzie łatwiej aby opanowała i nauczyła się jeść tylko łyżeczkę a picie z kubka niekapka przez słomkę..moja starsza córka nie piła z butelki była na piersi i jadła łyżeczką a jak chciałam dać jej pic to dawałam wodę łyżeczką! nie było to super komfortowe ale co zrobić, zaparcia miała musiałam dać jej pić. Twoja córcia jest już duża nie ma tragedii jeśli nie będzie tej butli próbuj ale skupiłabym się na łyżeczce.
  • podwojnamamusia 11.04.14, 21:02
    A może ma za duzy przepływ w smoczku?
    Mi mówili w CZD, że jeśli im się tak leje picie, mleko itd. to żeby zagęszczać Nutritonem albo kleikiem, kaszką, Sinlakiem, jak chcę. Stwierdzili, że oni nie mają wyrobionego odruchu ssania i dlatego tak się dzieje. Odrzuciliśmy więc butelkę i tak jak Ci pisałam, dłuuuuuuuuuugo uczylismy się kubeczkami, niekapkami itp.
  • aelisa 11.04.14, 23:17
    tyle że butelka która piła do tej pory najlepiej zasysała a innymi anatomicznymi smokami nie umie ssać efektywnie. A teraz jak tylko widzi ze mam butelkę i że sadzam ją na kolanach to zaczyna płakać i nie da się tego przeczekać bo jak nie zareaguje na płacz to po kilku min. się zanosi. A potem już nic nie zjada tylko zasypia albo jest płaczliwa.
    próbowałam żeby lezała sama ale już to nie pomaga, i sama trzymała butle i tak mi też possała ! dzień a nastepnego już wcale . Nie ssie smoka butli od tygodnia. Nie chce go w buzi i mleko jak poczuje to płacze. No może samego smoka bez mleka to by possała ale jak przechyle i mleko polecio to łeee. A łyżeczką jeszcze przejdzie ale szybko się nudzi i nie otwiera buźki Czasem 2 min a czasem ładnie otwiera łyżka za łyżką , za chwile zastój na jakiś czas i tak w kółko az do 60 minut czasem trwa. Dziś zjadła mleko na noc już kończyliśmy 180ml łyżeczką kiedy to 2 razy miała odruch wymiotny a 3 razem bełtneła wszystko na podłogę i poszła spać bez jedzenia. Psychika wysiada . jak wy sobie radzicie z tą presją odpowiedzialnością i wszystkimi emocjami???
  • agaolcia 12.04.14, 08:46
    Świetnie Cie rozumiem, u nas było tak samo już kończymy godzinne karmienie a on wszystko wyrzygał pod koniec jedzenia..masakra! To jest bardzo ciężki temat ludziom się wydaję że dziecko nie chce jeść to co to jest za problem w ogóle..jak sobie wspomnę ten horror to mi niedobrze do dziś jadę na lekach uspokajających, mi mąż bardzo pomógł psychicznie. Trzeba rozmawiać z bliskimi może spróbuj aby mąż ja nakarmił a Ty wyjdź na spacer ja wiem że będziesz myślała ale nie jesteś przy tej sytuacji i trochę inaczej to przeżywasz, no ale na dłuższą mete? nie wiem..któregoś dnia Wasze problemy minął będzie coraz łatwiej.
  • aelisa 14.04.14, 13:25
    Agaolcia powiedz mi , bo może za bardzo panikuję ile u Was trwa karmienie łyżeczką teraz jak pisałaś 180 ml kaszki? czy obiadku? i czy synek je łyżeczka po łyżeczce czy ma przerwy na rozgladanie itp.
    (w sumie to jak ja sama jem obiad,albo coś to mi to zajmuje 15-30min. to moze nie ma co sie dziwić ze dziecko je 30-45min? )
    stossuje Twój plan jedzenia czyli mleka 2x rano i 2x na wieczór a po południu tylko obiadek i deserek. A prócz tego trochę wody . czy Wy tylko to jecie i pijecie ile płynów? czy coś jeszcze ?
    Na razie jesteśmy na drodze postępu zaczęła pic wodę butelką z kauczukowym anatomicznym smokiem z butli z zebrą:) a wczoraj to (wiem nie powinnam tak) w samochodzie zaczęła marudzić a miałam tę butelke z wodą dałam i zassała się klika minut i jak zabrałam to była zła, wiec musiałam jej dać znów dalej piła :D Tylko ten smoczek bardzo słabo leci chociaż 6+ i ssała długo Ale dobre i to . Gdyby tak mleko chciała chociaż 2x na dzień wypić butelka....
  • agaolcia 14.04.14, 14:32
    U nas jedzenie trwa od 8 do 30 minut i ma tak że zjada szybko bo tylko patrzy na łyżkę i nic go nie interesuję ale ma i tak że się rozgląda bawi nogami paskiem od fotelika albo "gada" albo ostatnio przy ząbkowaniu wkłada w usta wszystkie 10 palców i ja muszę czekać aż sam je wyjmie i otworzy buzie. U nas z piciem nie ma problemów wypija ok 300 ml tylko woda. Dlaczego nie powinnaś dać pić w samochodzie? powinnaś, niech piję gdzie chce w zabawkach na spacerze przed tv mój nie piję w foteliku dużo też wypija w nocy jak się wierci daję mu pić na śpiocha i dopiero jest spokój. A u nas od dwóch dni nie chce butli tzn z mlekiem a wodę tak no i ćwiczę z nim, łyżeczką je nie wiem co mu się stało i oczywiście już chodzę nabuzowana :)
    Cierpliwość i spokój to nas ratuję, powodzenia!
  • aelisa 14.04.14, 14:43
    wow 8 min to by było super:) Ale kiedy jeszcze mi piła mleko butelką to 5-10 min i już, zależy ile było. To daję tej wody malutko w stosunku do Ciebie bo ok 60ml. na dzień,hmm może za mało.. Tyle ze jest na moim mleku nadal wiec nie powinnam przepajać, dlatego mleka u nas wychodzi troszke ponad 700ml. Za tydzień idziemy na zważenie i zobaczę czy to za mało czy za duzo dla niej. Bo w porównaniu do tego co wcześniej jadła to dużo mniej. Wczoraj pomyślałam ze mogę się poświecić i 2 x pojechać samochodem żeby wypiła mleko butelką ale na razie jeszcze nie jestem tak zdesperowana :D :) chociaż> nerwy puszczają jak ona nie otwiera buzi 1, 2 minuty
  • podwojnamamusia 05.04.14, 13:51
    Ja byłam z bliźniakami w centrum, też mam 700 km. Niestety, żadnego efektu nie osiągnęliśmy tam przez 2 tyg.:(
    Moi też odrzucili smoka, mleko dostarczałam im poprzez podawanie kaszy na mleku łyżeczką, ale to były śladowe ilości. Pili w nocy przez sen. W dzień nie wypili nic, ani ml napoju, soku, darcie się, płacz, histeria. Jedli zupki, po miesiącu jednak i nimi pluli. Zabawiałam, puszczałam grające zabawki.
    I teraz powiem Ci tak - u nas żaden lekarz nie wiedział co im jest. Widział nas nawet psycholog. Czasami trzeba to przetrwać. Tak jest u nas. Jednemu dziecku pomoże coś, że załapie - będzie jadło i piło - innemu nie. Ja się nie zniechęcałam. Podawałam rzadkie jedzenie, żeby się nie odwadniali (przy zabawkach oczywiście). Bo jeśli tego nie robiłam, lądowaliśmy na kroplówkach w szpitalu. Więc wybrałam mniejsze zło. U jednego synka samo odszedł lament przy jedzeniu i piciu. Potrafi już się napić z niekapka, wypije nawet 2 kubki picia dziennie jak chce mu się pić. I je!!! nie wszystko, ale je i jak tylko widzi jedzenie - robi "mniam":) Drugi wciąż mało pije, zaledwie pół kubka na dobę, preferuje tylko papki, a i to nie zawsze. Ma dni niejedzenia i dni że zje wszystkie posiłki. Ostatnio znalazłam namiary na neurologopedkę w moim mieście, pojechaliśmy. Synek pozbył się odruchu wymiotnego, badała go palcem. Twierdzi, że to wina refluksu i nadwrażliwości w okolicach jamy ustnej.
    Czy was widział neurolog, neurologopeda lub rehabilitant integracji sensorycznej? My jesteśmy już po diagnozie. Nadwrażliwość jednak wyszła. Dostałam kilka ćwiczeń, żeby go odwrażliwiać. Puszcza bańki, gra na flecie, dotykam mu buzię, gilgam pędzelkiem, wciąż dostaje jedzenie do rączki, żeby gryzł, wkładał do buzi.
    Wiem, że Ci ciężko. Nie poddawaj się, spróbuj sensoryki, rób masaże logopedyczne może (moim one nie pomogły, bo nie dali sobie wlożyć palców do buzi, był płacz, więc kazano zrezygnować).
    Pozdrawiam.
  • agaolcia 05.04.14, 17:57
    U nas podejrzenie refluksu choć phmetria nie wykazała a po leczeniu dożylnym poprawy nie było..nie wiem czy on miała ten refluks objawy nie były takie typowe mało ulewał ale odbijało mu się źle spał może to była zgaga. Nasza terapia trwała długo bo 12 dni a synek zaczął jeść po 3 dniach łyżeczką ale mi zależało aby zaakceptował butelkę bo miał zaparcia od zagęszczonych pokarmów podawanych łyżką i chciałam też aby przepracowali z nim tak maksymalnie ponieważ mam daleko i chciałam wrócić do domu ze stabilną sytuacją kiedy synek zjada bez problemów odpowiednie dla niego porcję więc sporo godzin pracy z terapeutą i cały koszt dla nas to 6 tyś zł i to były najlepiej wydane pieniądze z moim życiu :) Wiele kasy nerwów i nadziei straciłam już wcześniej właśnie u neurologa logopedy psychologa gastrologa itd.. o tej sensoryce coś tam słyszałam nie wiem dokładnie na czym to polega. Każdy problem z jedzeniem jest jednak inny nie wiem jak mogłabym napisać aby to oddało koszmar jaki mieliśmy..no nic nie chciał jeść w buzi jedną łyżeczkę przetrzymywał i 15 min i nie łyknął płakał wykręcał się machał rączkami ja go karmiłam mąż zabawiał go i zasnął i waga ciągle w dół a wyniki dobre lekarze rozkładali ręce przerwy między karmieniami zupełnie nie miały znaczenia. Teraz ja karmię go sama on patrzy na mnie i je nie można go zabawiać bo on musi być świadomy że je że teraz jest pora jedzenia i zjada, cały czas jestem w kontakcie z Panią Zielińską i w razie problemów powie mi co robić a już jesteśmy po terapii 3 tygodnie i codziennie do siebie piszemy to też dla mnie takie poczucie bezpieczeństwa że nie zostaje sama a niejedzenie trwało u nas 4 miesiące i ciężko o tym zapomnieć i przestać się bać że problem wróci.
  • roslinka44 20.05.14, 19:57
    podwojnamamusia,
    Bardzo Ci współczuję. Mam nadzieję, że pomogą Wam te ćwiczenia..
    Żadnego efektu nie osiągnęliście w centrum p. Zielińskiej? Dla mnie to dziwne, bo nasz przypadek był skrajnie beznadziejny...
    pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego dobrego!
  • evelinka2012 27.04.14, 17:59
    roslinka44 czy mogę prosić do ciebie o jakiś kontakt meilowy
  • roslinka44 20.05.14, 08:45
    Drogie Mamy,
    już tu nie zaglądam... I przykro mi, że niemogłam Wam odpisać.. Teraz zalogowalam się aby znaleźć swój stary post.
    W kwietniu też kontaktowałam się z Panią Monika Zielinska, bo miałyśmy małą awarie z jedzeniem i spanikowalam. Córeczka przetrzymywala jedzenie buzi i nie chciała opłukać - Ma już 2 lata i 4 m-ce. Nie pomagały żadne słowa, obietnice czy bajki. Więc powróciłam do zasad Torlaifa i wszystko jest super! Wystarczyło jedno dobre karmienie. Zaprowadzilam córeczkę do jej pokoju, posadzilam na krzesełka i zaczęłam karmić. Chodziło o to żeby nie było tv i innych osób które mówią jak zjesz to dostaniesz to i to.... WAŻNE JEST TO JAK SIE ZACHOWUJEMY, SAME SŁOWA NIE SKUTKUJĄ.
    z mojego doświadczenia wynika, że sama matka bez wsparcia terapeuty nie da rady. Dziecko inaczej reaguje na zachowanie bliskiej osoby inaczej na kogoś obcego.
    przeszłam przez piekło, które trwalo 9 miesięcy i wiem że bez Torlaifa skończyloby się moje życie jakąś tragedią... Może później byłyby informacje, że matka zaglodzila swoje dziecko na śmierć.., tak jak ostatnio media trabia o tych wygodnych rodzicach...
    cieszę się ze mój post chociaż komus pomógł, bo po to tu opisałam nasze doświadczenia.
    Co do przyczyn niejedzenia to może też tak być ze to wspaniałe szczepionki nowej generacji za które płacimy duże pieniądze tak "cudownie" przyczyniają się do poprawy zdrowia dzieci.,

    Napisz swój adres mejlowy, teraz na pewno odpisze, jak już wiem, że ktoś tu pisze.

    że swej strony moge służyć doświadczeniem, wsparciem. Ale uważam, że na poważne problemy z niejedzeniem może pomóc tylko centrum pani Moniki Zielińskiej. Nie byłam w CZD, ale z tego co czytam to ich metody są do niczego.
    pozdrawiam Was serdecznie i życzę powodzenia!
  • roslinka44 20.05.14, 08:48
    Przepraszam za błędy, ale pisałam z komórki, i pomagał mi słownik :), więc czasami jest bez ładu i składu..
  • agaolcia 20.05.14, 13:11
    roślinko bardzo Cię proszę o kontakt strasznie chciałabym z Toba pogadać też jesteśmy po terapii może czytałaś moje wpisy na forum..
    agnieszkakarpinska1@o2.pl
    pozdrawiam serdecznie
  • evelinka2012 20.05.14, 13:11
    mój meil ewelincia.kuc@gmail.com bardzo proszę o kontakt do mnie, dziękuje i pozdrawiam
  • emilkimama 13.12.14, 00:05
    Cześć, Ktoś tu jeszcze zagląda? Mam ten sam problem. Córka ma 5,5 miesiąca i od 2,5 m-ca nic nie je. Karmię ją tylko i wyłącznie nie śpiąco:( Niestety i z tym jest coraz gorzej. Chodziłam po różnych lekarzach. Diagnoza - zdrowa i niejadek. Do Trójmiasta mam ponad 1000 kilometrów i niestety nie stać mnie:( Już nie wiem co robić.
  • podwojnamamusia 13.12.14, 14:26
    hej. Byłaś u gastrologa, neurologopedy? Może ma coś z brzuszkiem, przelykiem albo z jamą ustną. Ja też moje dzieci karmiłam w pewnym momencie tylko przez sen, ale i tego odmowiły. Szpitale, brak diagnozy, kroplówki.
  • roslinka44 14.01.15, 08:25
    cześć
    zaglądam przypadkiem, bo dostałam e-mail. Wiem, ze pieniadze to ogromna przeszkoda.
    Zadzwon do Pani Moniki i opisz cala swoja sytuacje, moze cos Ci doradzi:
    cdit.pl/#kontakt
    Jesli nie znajdziesz nigdzie rozwiazania, to moze warto byloby pozyczyc pieniadze, moze u kogos w rodzinie... Moze jakas zbiorka wsrod rodziny, znajomych... Jak przypomne sobie swoja sytuacje to wiem, ze doslownie wowczas oddałabym wszystko, aby moje dziecko jadło, tylko u nas to już było na granicy życia i śmierci. Gdybym miała pieniadze to bym Ci je wyslala, bo wiem co to za dramat. Napisz jeszcze do Agnieszki, która podawala swoj e-mail na forum. Jej synek w trakcie terapii byl mniej wiecej w wieku Twojej coreczki.
  • mamakingi14 25.01.15, 16:50
    Hej! Jestem mamą 5 letniej dziewczynki, na początku też myślałam, że jest ona tzw. "niejadkiem". Bardzo mnie to martwiło i starałam się temu jakoś przeciwdziałać, ale na próżno. W końcu zapytałam znajomej pani przedszkolanki (też mamy;)), co mogę z tym zrobić? Wiecie jaką dostałam odpowiedź? "Twoje dziecko prawdopodobnie nie jest żadnym niejadkiem, ono po prostu więcej nie może zjeść. Jest mniejsze od ciebie, więc też mniej jedzenia potrzebuje. A jeżeli to cię martwi, wprowadź podstawowe zasady prawidłowego żywienia, czyli 1)regularne posiłki, 2)jeżeli dziecko nie zje obiadu, niech czeka na następny posiłek (najczęściej jest to podwieczorek/kolacja), wtedy nie będzie unikać jedzenia o właściwej porze, 3)nie wmuszaj w dziecko jedzenia, ono wie, ile zjeść potrzebuje." Stosuję się do tej zasady od 3 lat i działa. Moje dziecko rozwija się prawidłowo, chociaż na początku było ciężko wprowadzić tak konsekwentne działania. Pozdrawiam i życzę powodzenia we wprowadzaniu zmian! :)
  • mama2015 03.02.15, 20:35
    Polecam stronę z jedzenie dla dzieci i nie tylko www.food-cool.com pokazane są tam sposoby jak w ciekawy sposób serwować dziecku posiłki.
  • bewa30 20.11.15, 21:27
    Witam, a po jakim czasie córka zaczęła jeść? I czy po zakończeniu terapii w dalszym ciagu jadła czy problem z jedzeniem juz nie wrócił? Zastanawiam sie wlasnie nad ta terapia ale boje sie ze efekty beda tylko krótkotrwałe i po terapii problem znowu wróci bo my rodzice nie bedziemy umieli sobie np z tym poradzić!? Czy to mozliwe zeby sie nie udało?
  • haniamama12 31.05.19, 15:15
    Polecam fajny film o zasadach karmienia niejadka maluszek.tv/zasady-karmienia-niejadka/. Obejrzyjcie koniecznie, ja tez borykam sie z tym problemem u mojego 7-miesiecznego Bartusia :(

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka