Dodaj do ulubionych

Już nie wiem co robić pomóżcie!! BŁAGAM!!

10.10.13, 08:35
Moje dziecko w styczniu będzie miało 4lata i już nie wiem co z nią robić. Do tej pory każdy posiłek jadła przy bajkach tzn ona oglądała a ja każdym posiłkiem ją karmiłam, bo sama nie będzie. jakoś to było udało się zawsze coś w nią wcisnać ale teraz zaczyna się koszmar nawet bajki nie pomagają od kilku dni praktycznie w ogóle śniadania nie będzie jeść (je tylko parówkę) z kolacją też koszmar (je kaszkę mleczna owsianka) nie chce jeść ucieka, zamyka buzię, wypluwa. zastanawiam się już czy nie zacząć z nią postępować tak jak mówią lekarze u których byłam żeby nastroić jedzenie,(nawet to którego ona nie lubi tzn nie miała nigdy w buzi), nie włączać bajek postawić przed nią i albo je albo po15 min wyrzucam jedzenie i tak każdy posiłek przez miesiąc czasu. nigdy tego nie próbowałam robić bo zawsze się bałam że schudnie wpadnie w jakąś chorobę, ale chyba muszę tak spróbować bo nie wiem co dalej robić , ile mogę ją karmić przy bajkach które i tak już nic nie dają, Czy któraś z Was próbowała takich metod? Czy to coś dało. Bardzo się boję że w końcu ona trafi do szpitala, a ja jestem już kłębkiem nerwów.
Edytor zaawansowany
  • pyniolka13 10.10.13, 11:06
    A czy Twoja córka ma jakieś swoje ulubione potrawy? A jak jej idzie jedzenie w przedszkolu?
    To co proponują Ci lekarze to jest dobre dla osób które mają mocne nerwy i potrafią wrzucić na luz i powiedzieć - nie chce to niech nie je. Jeżeli jesteś taką osobą to pewnie że zawsze warto spróbować - podobno to działa - tak przynajmniej twierdzą lekarze.
  • evelinka2012 10.10.13, 13:50
    Niestety ale ona nie ma ulubionych potraw, je w sumie z 7różnych dań i to jest tyle, do przedszkola nie została przyjęta, ale jak przychodzą do niej rówieśnicy to na nią nie działa to że oni coś jedzą żeby ona też spróbowała, od razu jest że ja tego nie lubię a jak wsadzę jej na siłę do buzi to wypluwa
  • mika-222 10.10.13, 11:19
    witam mam ten sam problem tylko ze moja ma 2 lata i 7 miesiecy pisalam tez na tym forum o pomoc bo juz rady nie dawalam mala dalej nieje czyli od 7 miesiecy wczesniej tak samo jadla przy bajkach az wkoncu przestala jesc probowalam ja przegladzac robiac tak jak piszesz jak nie zjadala to niedostawala nic ale to nie skutkowalo bo plakala ze jest glodna a ja jestem miekka i dawalam jej to co zjadala czyli mleko bo balam sie ze zacznie spadac z wagi jak i tak na 3 centylu jest albo ze ja tym zraze i juz nawet tego mleka jesc niebedzie chciala wiec odpuscialam i daje jej jesc to co chce ona sie nie denerwuje i ja tez taka nerwowa nie chodze. Ostatnio jeszcze doszlo to ze z zapachami ma cos nie tak jak gotuje to mowi ze smierdzi i ucieka z kuchni ostatnio pojechalam do rodzicow oni cos tam gotowali i zaraz na wejsciu zwymiotowala:( niewiem teraz co z tym mam robic pytalam lekarza to powiedziala ze ona jest wrazliwa i to juz w psychice siedzi a jesc zacznie dopiero jak pojdzie do szkoly przedszkola i bedzie z innymi dziecmi. niewiem czy takie glodzenie cos zdziala ,kolorowe kanapeczki itd ja probowalam wszystkiego i nic jak dziecko sobie cos ubzdura to jest ciezko ,nie wmuszaj to napewno bo jeszcze gorzej bedzie. Ja moje dziecko juz powoli akceptuje ze jest niejadkiem wazne ze jest zdrowa i sie dobrze rozwija
  • madziaihania 10.10.13, 13:15
    Ile Twoja córka waży i ma wzrostu? Jakiej budowy ciała jestes Ty i ojciec małej? Jak jedliście w dzieciństwie?
    Moja córka w lipcu skończyła 4 lata, jest niejadkiem najprawdopodobniej nie jak wcześniej sądzono - z uwagi na niedoczynność przysadki w zakresie h.wzrostu - bo hormon dostaje, a apetyt dalej mizerny, ale ze względu na wiotkość stawów. Ona je praktycznie wszystko, łącznie z miodem, warzywami, owocami, orzechami, ryżami, kaszami, itp., ale mało i dłuuuugo. Jak ją karmilismy to jakoś to szło, a jak zaczęła jeśc sama to posiłek trwa i trwa, a my jak automaty "jedz", "gryź", itp. W p-lu tak samo - je w nieskończoność. Bajki powodują u naszej córki stan hipnozy ;) gapi się i gapi, a kromkę jak trzymała tak trzyma, do buzi "zapomina" włożyć. Więc wzielismy się od niedawna na sposób i kupilismy klepsydrę, taka odmierzająca 8 minut. Dajemy córce dwie półkromki chlebka na kolację i na każde pół kromki ma jedno przesypanie sie klepsydry - 8 min. Jak zje to w nastepny dzień jest czekoladka, jak nie zje nie ma. A że łasuch z niej straszny to się okazuje, że kromeczki wciąga koncertowo. Polecam taką metodę.
  • evelinka2012 10.10.13, 13:56
    Waży 17kg i ma 110cm wzrostu jest wysoka jak na swój wiek po mnie i po mężu. Ja jestem szczupła mąż normalnej budowy ciała, będąc dziećmi nie mieliśmy takich problemów z nie jedzeniem jak ona, zresztą córka mając 1,5 roczku zjadała dużo więcej potraw jak teraz, różne zupy mięsa, teraz ograniczyła swoje dania do 7-10 potraw, nagle z dnia na dzień zaprzestawała jedzenia tego co jadła, nie wiadomo dlaczego i już do tych dań nie ma powrotu a nic nowego nie chce spróbować.
  • madziaihania 10.10.13, 19:15
    Moja ma 4 lata i 3 miesiące, a waży 12,5 kg przy 97 cm, więc co ja mam powiedzieć...
    Może Twojej chwilowo tak mało wystarcza? Może jest "zaprogramowana" genetycznie na ciut mniejszą wagę, dlatego usiłuje zrobić wszystko, by zejść do swojego centyla wagi. BMI ma równe 14, czyli 15 centyl.
  • kluska77 11.10.13, 21:54
    Przecież 17kg to 50 centyl. Co Ty chcesz tucznika z niej zrobić? To że dziecko jest wzrostowo w 97c nie oznacza, że wagowo ma być w tym samym. Już raczej wywaliłabym te nieszczęsne parówki z diety. Przecież to sam tłuszcz i mąka, które stały obok mięsa. Na dodatek mocno solone, co dziecku na pewno na zdrowie nie wyjdzie.

    Mając 1,5 roku jadła więcej, bo szybciej rosła. 4 letnie dziecko rożnie wolniej niż roczne, to nie musi tyle jeść. Wrzuć na luz i trochę poczytaj o zdrowym odżywianiu. Prawdopodobnie wciskasz dziecku jedzenie, więc ona kojarzy to z czymś nieprzyjemnym i odruchowo stawia opór. Też taka byłam, to wiem o co chodzi. Odpuść, naprawdę. Nic się jej nie stanie, jak w ciągu dnia zje dwa jabłka. Następnego dnia zje dużo więcej, pod warunkiem, że nikt jej nie będzie zmuszać.

    To może byc dla Ciebie trudne, doskonale Cię rozumiem, ale dzieci naprawdę się nie zagłodzą. Zwłaszcza, że wszystko wskazuje na to, że Twoja córa waży zupełnie w normie pomimo bycia "niejadkiem". Poza normą to byłam ja, wzrostowo w 97, a wagowo grubo poniżej 3. Jestem chuda jak szczapa, ale zdrowa i w sumie nie licząc figury modelki, nad którą ubolewam, nie mam większych zmartwień. ;)
    --
    [URL=http://alterna-tickers.com][IMG]http://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/3/32s6iv0rq.png[/IMG][/URL]
  • gabrysia1304 10.10.13, 13:47
    Jestem przerażona czytajac takie posty, bo widze ze to moze trwac w nieskonczonosc... Moja corka tez od urodzenia niejadek... Ma 20 miesięcy, obecnie jada przy bajkach, na spacerach, a jak zorientuje sie ze cos ma w buzi wypluwa od razu. Wazy niezle - 11,2 kg, ale ta waga jest wynikiem odwiecznego wciskania...Od miesiaca jest z opiekunka i widze, ze kobitka mimo szczerych checi ma juz dosyc karmienia jej. Tez wymyslilysmy, ze przestaniemy ja karmic i wmuszac, ale ja naprawde nie wierze ze to pomoze... Probowalam kiedys przez 2 tygodnie, pila praktycznie tylko mleko. Od opiekunki mleka nie wypije, wiec jak nie zje sniadania, obiadu itp, to mozez o 17.00 jak wroce z pracy wypije mleko. No ale to raczej ilosc niezbyt powalajaca - 160 ml to ostatnio max...a ja tez juz mam dosyc... Widze ze ona nie lubi jesc, nie chce probowac niczego nowego... masakra... :((
  • evelinka2012 10.10.13, 14:01
    Ja też się boję że to chyba nigdy się nie skończy miałam nadzieję że będzie miała 3 latka i więcej będzie mądrzejsza zrozumie że musi jeść żeby mieć siłę na zabawę na wygłupy, ale nic powiedziałabym że jest coraz gorzej bo jest coraz bardziej uparta i zawzięta, nie wiem co będzie dalej bo nie pomagają ani prośby ani groźby czy szantaże. I w tym wszystkim jest to okropne że sama nic nie zje, nie usiądzie przy stole sama żeby coś zjeść, albo bajki, albo bieganie po domu za nią podczas zabawy żeby cokolwiek zjadła....
  • lumierin 10.10.13, 16:49
    Evelinka, Twój niejadek to jest wagowo na 75 centylu www.who.int/childgrowth/standards/WFA_girls_0_5_percentiles.pdf nawet jak schudnie 2 kg to co? Nadal będzie na 50 centylu. Dlatego nie wiem czemu boisz się szpitala, zagłodzenia, spadku wagi, naprawdę nie masz ku temu podstaw.
    Piszesz, że miałaś nadzieję, że zrozumie że mus jeść żeby mieć siły na zabawę, czyli rozumiem, że teraz leży całymi dniami i nie ma siły na zabawę bo nie rozumie, że ma jeść? Tak jest naprawdę?

  • evelinka2012 10.10.13, 20:03
    Boję się że trafi do szpitala bo zaraz na śniadania nie będzie miała co jeść je tylko parówkę i nic więcej, a od kilku dni weźmie raz do buzi i więcej już nie, z kolacją jest to samo na kaszkę już patrzeć nie może ale nie skusi się na nic innego i w takiej sytuacji za chwile będzie chodziła bez kolacji i śniadania a wg mnie zacznie wtedy chudnąć. lekarka powiedziała że póki dziecko nie traci na wadze jest ok a później będzie szpital.
  • kluska77 11.10.13, 22:08
    Może ona rano po prostu nie jest głodna? Wiesz, że ja pierwszy porządny posiłek jem o 10? Wcześniej każde jedzenie powoduje ból żołądka.
    --
    [URL=http://alterna-tickers.com][IMG]http://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/3/32s6iv0rq.png[/IMG][/URL]
  • superokazje 12.10.13, 17:56
    Witaj ewelinko.
    My mamy ten sam problem. Więc nie słuchaj innych, że bagatelizujesz problem bo tak nie jest. Moja córcia ma 4,5 roku waży 19 kg i ma 110 cm wzrostu. Od początku były z nią problemy z jedzeniem. Też najpierw jadła niektóre rzeczy a później z dnia na dzień już nie chciała jeść. Teraz ogranicza się do 7 potraw. Nie je chleba, bułek wędliny, serów, ziemniaków z mięsem. warzyw, nie pije zwykłej herbaty ani wody nawet słodyczy nie lubi. Na śniadanie je mleko bebilon z kaszką ale tylko jabłkową tylko z butelki, drugie śniadanie płatki na sucho obiad zupka i kolacja mleko. W międyczasie zje jabłko obrane ze skórki też nie zawsze a poje herbatkę tylko owocową z bobowity ale przez kubek niekapek bo ze szklanki jej nie smakuje. Jak widzisz my też zmagamy się z tym problem. Każdy lekarz bagatelizował ten problem. Niedawno trafiłam do dobrego pediatry który dał mi skierowanie do Centrum Zdrowia Dziecka. Jedziemy tam 10 listopada.Jestem pełna nadzieji i wierzę że skończy się ten koszmar. Dziecko cały czas rośnie i coraz więcej potzrebuje różnych witamin. A nieurozmaicona dieta tego nie daje.
  • evelinka2012 12.10.13, 20:03
    jak możesz to proszę odezwij się do mnie na meila ewelincia.kuc@gmail.com chciałabym z Tobą porozmawiać skoro mamy dzieci w podobnym wieku i z tym samym problem. pozdrawiam :)
  • q_fla 12.10.13, 20:28
    Na śniadanie je mleko bebilon z kaszką
    > ale tylko jabłkową tylko z butelki, drugie śniadanie płatki na sucho obiad zupk
    > a i kolacja mleko. W międyczasie zje jabłko obrane ze skórki też nie zawsze a p
    > oje herbatkę tylko owocową z bobowity ale przez kubek niekapek bo ze szklanki j
    > ej nie smakuje.

    Nie chce mi się liczyć kalorii, ale gdybym ja - dorosła osoba na śniadanie wypiła butlę mleka z kaszą (swoją drogą 4,5 latka z butlą to jakieś kuriozum, ciekawe jak wyglądają jej zęby), do tego smakową, więc zawierającą sporo cukru - przez cały dzień nie zdołałabym przełknąć niczego innego. A tu mamy jeszcze płatki, jabłko i słodkie herbatki bobovity. Same cukry i węglowodany. Nic dziwnego, że dziecko nic innego jeść nie chce.
    --
    "I najawazniejsze: nie sluchaj q-fli i jej podobnych bo dzieciak skonczy zapalen
    > iem pluc - a dla q-fli to i tak nie choroba........ "
    by aniasa1 :D:D:D
  • superokazje 12.10.13, 21:18
    Łatwo każdemu oceniać innych. Myslisz że chcę żeby moje dziecko jadło przez butelkę? Nie nie chcę, ale wolę żeby coś zjadła niz nic. A tu ani groźby, ani nagrody nie przynoszą skutków. A zęby ma w porządku. Jej się nie da przekonac do niczego. Chodzi do przedszkola i nic w przedszkolu nie je przez 7 godz.
  • q_fla 13.10.13, 13:33
    Za jedzenie nie powinno być ani nagród, ani kar, cóż to w ogóle za wymysł? Jedzenie to normalna czynność, powinna kojarzyć się z przyjemnością, a nie z obowiązkiem. Tu jest chyba pies pogrzebany. Takie postępowanie daje dziecku ogromne szanse zmagania się w przyszłości z anoreksją, albo z bulimią, tego chcesz?
    --
    "I najawazniejsze: nie sluchaj q-fli i jej podobnych bo dzieciak skonczy zapalen
    > iem pluc - a dla q-fli to i tak nie choroba........ "
    by aniasa1 :D:D:D
  • baba_niejaga 10.10.13, 17:48
    Niech je ile chce. Takie duże dziecko się na pewno nie zagłodzi. Nawet lodówkę otworzy i się poczęstuje.
    Ja bym może nie wprowadzała od razu zasady wyrzucania jedzenia do kosza, zresztą nie chciałabym uczyć dziecko wyrzucania jedzenia. A zwyczajnie zdałabym się an jej apetyt. Nie chce jeść teraz, to zje wtedy,kiedy będzie chciała, NIE ZA GODZINĘ, TO ZA DWIE, TRZY ITD.
    Ja stara baba nie mam regularnych pór jedzenia, bo np. czasami nie mam ochoty na obiad w ogóle.
    Moja córa ma 5 m-cy i potrafi nie jeść przez 10 godzin (ze snem), mieć słaby dzień z jedzeniem, ale później to odbija sobie.
  • rulsanka 10.10.13, 20:58
    Naprawdę, panikowanie gdy dziecko waży i mierzy w górnej normie jest idiotyczne. Robicie krzywdę swoim dzieciom, to wy je nakręcacie w tym niejadkostwie. Obrzydzacie im jedzenie swoimi schizami.
    Jeżeli dziecko je bardzo wybiórczo, warto przebadać je pod kątem alergii, anemii i SI. Zabawianie czterolatki by zjadła jest chore (o ile nie jest to skrajnie wychudzone dziecko z jakąś chorobą)

    Mój pięcioletni syn waży 16 przy 111 wzrostu. Dlatego nie bardzo rozumiem problem.
  • q_fla 12.10.13, 20:21
    Podpisuję się.
    Szkoda mi waszych dzieci.
    Moja niskorosła, ośmioletnia córka mierzy i waży dokładnie tyle samo, co dziecko autorki wątku (110 cm/17 kg), jest przebadana i zdrowa, bardzo wysportowana. Pediatra twierdzi, że ma idealną wagę do wzrostu.
    A często zjada o wiele mniej, niż dzieci niektórych autorek na tym forum.
    --
    "I najawazniejsze: nie sluchaj q-fli i jej podobnych bo dzieciak skonczy zapalen
    > iem pluc - a dla q-fli to i tak nie choroba........ "
    by aniasa1 :D:D:D
  • madziaihania 12.10.13, 20:46
    A co masz na myśli pisząc "przebadana"? Badania genetyczne, wyrzut GH, test generacji, tTg, panel tarczycowy i nadnercza też? Moja córka też była teoretycznie zdrowa jak ryba po przebadaniu wzdłuż i wszerz, a dopiero specjalistyczne badania odkryły problem. Dla 8latki 110 cm to już 9cm pod 3 centylem, co rokuje na wzrost docelowy 140cm :/
  • q_fla 12.10.13, 21:05
    U nas to jest problem genetyczny, rodzinny, ja mam 148cm, mój mąż ma 163 cm, siostra męża i jego matka są mojego wzrostu. Wszystkie badania, które wymieniłaś są w normie. Rentgen nadgarstków wykazał wiek kostny z wiekiem rzeczywistym. Od początku jest poniżej 3 centyla. Dodam, że ja w wieku córki miałam 106cm wzrostu i o rozmiar mniejszą stopę, także rokowania są raczej bardziej optymistyczne. Dla mnie mój wzrost nigdy nie był i nie jest problemem, są gorsze w życiu.
    --
    "I najawazniejsze: nie sluchaj q-fli i jej podobnych bo dzieciak skonczy zapalen
    > iem pluc - a dla q-fli to i tak nie choroba........ "
    by aniasa1 :D:D:D
  • q_fla 12.10.13, 21:07
    Dodam jeszcze wzrost moich rodziców: mama - 149cm, tata - 161 cm z rozmiarem stopy 38-39 )
    --
    "I najawazniejsze: nie sluchaj q-fli i jej podobnych bo dzieciak skonczy zapalen
    > iem pluc - a dla q-fli to i tak nie choroba........ "
    by aniasa1 :D:D:D
  • madziaihania 12.10.13, 21:10
    To się rodzinnie dobraliście ;)
  • madziaihania 12.10.13, 21:24
    U nas początkowo też twierdzono, że to rodzinne, bo ja 153cm, mój tata 160cm, jego siostra 155cm, no ale moja mama 158cm, więc mój wzrost ciut poniżej 3centyla jest idealnie między mamy 10centylem, a ojca grubo poniżej 3centyla - prognozowany wzrost osiagnęłam idąc jak po sznurku cały czas 2cm pod 3centylem. Córka z kolei regularnie się od 3centyle odchylała w dół, no i rodzina mojego męża nie najniższa- mąż 170 cm, jego siostra 167cm, jego brat 180cm, tata 170cm, mama 165cm. Mamy zdiagnozowaną SNP. Chudość odpuściłam, BMI od zawsze 10centyl, my z mężem szczuplaki, mąż wręcz chudzielec, jak i cała jego rodzina. Pilnuję tylko, by jadła dziarsko, bo potrafi godzinami, taki z niej dyzio marzyciel ;)
  • roslinka44 13.10.13, 17:59
    Wszystko zalezy od przyczyny niejedzenia. Mozesz sprobowac podawac srodki na apetyt - albo cos z apteki albo naturalne. Z medycyny ludowej:
    1) 4 łyżeczki owoców maliny nasypać do termosu i odstawić na 2 godziny. Pić ciepłe po 1/2 szklanki 4 razy dziennie
    2) 2 łyżeczki soku z selera pić na 30 minut przed jedzeniem 3 razy dziennie.

    Koniecznie tez kup witaminy adekwatne do wieku, zawsze troche pobudzaja łaknienie i trzymają wagę.
    Kiedys nawet probowalam podawac kilka lyzeczek piwa na apetyt - ponoc niektorym pomaga.

    U nas pomogla tylko terapia behawioralna, o ktorej pisalam w rozwiazaniu niejedzenia.
    A probowalysmy juz chyba wszystkiego...homeopatii, medycyny ludowej, piwa, probiotykow, witamin. Jedna pediatra-homeopatka zdiagnozowala tez, ze przyczyna niejedzenia coreczki jest kandydoza i łuszczyca, i ze ona nas z tego w ciagu 3 lat wyprowadzi..... Nic tylko leczyc sie u lekarzy, a oni na pewno znajda chorobe ;)
    Zabawianie to niestety ślepa uliczka. Ja tez slyszlam od lekarzy i innych specjalistow, ze jesli dziecko nie je to poczekac do nastepnego posilku. Tylko u nas coreczka nigdy nie chciala jesc. Ale wiem, ze zeby wyjsc z tego błędnego koła niejedzenia potrzebna jest fachowa pomoc. Matka sama sobie ze wszystkim nie poradzi.
  • emi071212 22.10.13, 22:09
    Witam
    Moja córka ma teraz 10 miesięcy. Kiedy zaczęła ząbkować ( ok 5 miesiąca ) bardzo marudziła przy jedzeniu i właśnie dlatego robiliśmy WSZYSTKO aby cokolwiek zjadła... Nauczyłam ją zabawiać podczas jedzenia, wygłupy, aż w końcu laptop na stole z bajkami...
    Emilka jest w ogóle dużym niejadkiem, dlatego jej wyniki badań w krwi także nie były najlepsze. Dostała anemie w wieku 8 miesięcy, nie przybierała na wadze dlatego jeszcze bardziej skupialiśmy się na tym aby więcej jadła. Przyzwyczaiła się do bajek do tego stopnia że nie ma opcji żeby zjadła choćby łyżeczkę bez tego. W tym momencie nadal ząbkuje więc jest tak rozdrażniona że w ogóle jeść nie chce.. Nie wiem co robić, jak ja oduczyć tych bajek.. Boje się ze jeśli nie będzie jadła jej wyniki badań znacznie się pogorszą ;( jeśli ktoś miał podobny problem i z niego wybrnął błagam o podpowiedź
    Będę bardzo wdzięczna !
  • emi071212 22.10.13, 22:30
    zapomniałam jeszcze dodać że ona nie jada żadnych owoców ( od czasu do czasu kilka plasterków banana ) nie pije soków i też nie wiem jak ją do tego zachęcić :(
    Próbowałam różnych smaków z różnych firm i nic...
    Czasem zje jogurt owocowy ze słoiczka i to tyle.
    Może teraz jeszcze poczekam z tym oduczaniem "jedzenia przy bajce" dopóki nie wyjdą jej ząbki, bo to jedyny ratunek żeby cokolwiek zjadła. A później jak sobie poradzić z oduczeniem jedzenia przy Tv ?
    To jest jakiś koszmar, proszę o radę ;(
  • agnpar 23.10.13, 01:19
    Jeżeli zdecydujesz się wycofywać TV jak wyjdą jej ząbki to skorzystaj z behawioryzmu...

    Wtedy nie usuwaj od razu bajek, bo może to owocować ogromną histerią i Twoimi nieodpowiednimi zachowaniami, które będą spowodowane lękiem i bezradnością. Zaczniesz wtedy włączać bajki, nie po to żeby zaczęła jeść, tylko po to, żeby przestała płakać.

    Powinnaś zacząć od wprowadzenia nowych zasad podczas posiłków. Jeżeli bajki lecą cały czas, musisz to trochę skrócić. Czyli, mówisz dziecku, że włączysz bajkę, jeśli zje (tyle na ile się umówicie - im mniej tym lepiej tak na prawdę, bo powinnaś to robić małymi kroczkami). Zjadła - chwila bajki, wyłączasz i dalej mała ma jeść (powtarzasz schemat). Oglądanie bajki jest wtedy przerwą w jedzeniu a nie urozmaiceniem posiłku...
    To i tak będzie straszna afera ale mniejsza niż gdybyś w ogóle wycofała bajki, bo teraz to mała będzie podejmowała decyzje, czy ją zobaczy... Tak byłaby tego pozbawiona, bo Ty podjęłabyś decyzję o braku bajek za nią.

    Jak już opanujecie ten schemat (sądzę, że po około 2 tygodniach) to zaczniesz odraczać włączenie bajki. Ponieważ Twoja córcia jest malutka pewnie będzie musiała przećwiczyć kolejny schemat kilka razy empirycznie, bo nie zrozumie tego co mówisz... Możesz wtedy wykorzystywać systemy żetonowe (tablice motywacyjne) i umawiać się z małą, że bajka będzie jeśli mała zbierze 2 punkty: punkt dajesz za taką samą porcję jedzenia jak wcześniej, więc wydłużasz o dwa razy czas włączenia bajki. Jak opanuje schemat z 2 punktami, wprowadzasz 3 i tak aż do momentu, w którym będziesz mogła powiedzieć, że bajka po jedzeniu.

    Nie wiem, czy to rozumiesz, bo behawioryzm jest dość zawiły i ciężko przedstawić go osobie, która wcześniej nie miała z nim kontaktu. Brzmi dziwnie i pewnie wydaje Ci się, że to pracochłonne i długotrwałe, ale efekty na prawdę są widoczne. Takie programy zazwyczaj są dostosowywane do określonego dziecka, nie mniej zachowanie Twojej córeczki będzie łatwe do usunięcia o ile będziesz postępować konsekwentnie (tak jak napisałam wyżej).

    Napisz, czy mam coś doprecyzować...
    Pozdrawiam
    Aga:)
    ______________________
    dzieciniejadki.pl/
  • bibba 23.10.13, 12:43

    to dziecko ma 10 miesiecy, Ty przyklady z zetonami dajesz ot tak, czy konkretnie w tym przypadku, czy od odnosisz sie do pierwotnego postu?
    --
    bibba +5 :)
  • emi071212 23.10.13, 21:20
    Myśle że jest to dla mnie w jakiś sposób zrozumiałe ale na pewno nie zastosuję tej metody oduczania w najbliższym czasie, gdyż moim zdaniem ona jest za mała aby pojęła schemat z żetonami. Jak najbardziej mogę spróbować za kilka miesięcy, może się uda :)
    Wczoraj rano zjadła przy bajce sporo kaszki ( nawet przy bólu ząbków )ale później podczas obiadu bajki nie było i zupka nie została zjedzona...
    Butelkę z mlekiem zjadła popołudniu przed drzemką i ogólnie cały dzień była na samym mleku.
    Dzisiaj przy bajce zjadła kaszkę potem zupkę i znowu kaszkę szeroko otwierając buźkę
    Dlatego myśle że nawet jeśli te ząbki jej już wyjdą to tak czy tak będzie ogromny problem ją oduczyć jedzenia przy bajkach...
    Choć jeszcze mam nadzieje że jak będzie ciut starsza i zacznie jeść też więcej innych posiłków to może jedzienie stanie się dla niej przyjemnością..
    agnpar Dziękuje za radę !!
  • agnpar 24.10.13, 17:58
    Hmm...
    zastanawiałam się jak to pisałam, jak to wyjdzie z żetonami u takiego malucha... różnice pomiędzy dziećmi są jednak tak ogromne, że chyba nic mnie nie zdziwi, co one są w stanie zrobić. Przyszło mi jeszcze coś do głowy. Żetony, a właściwie żeton powinny być wprowadzone już na etapie pierwszym. Czyli dziecko zjada określony kawałek, dostaje żeton i włączasz bajkę. Później powielasz ten schemat z resztą posiłku. Za jakiś czas po tym, przechodzisz do etapu drugiego, tak jak opisałam ostatnio. Przyznam, że więcej nie jestem Ci w stanie poradzić, bo zazwyczaj problem z TV przy jedzeniu dotyczył dzieci starszych i z nimi szło to o wiele prościej.
    Jedno, na co jeszcze mogę Ci zwrócić uwagę, to fakt, że jeśli poczekasz z wycofywaniem bajek jeszcze kilka miesięcy, to zachowanie będzie na tyle wzmocnione i utrwalone, że będzie je o wiele trudniej eliminować. Choć usuwanie tego teraz, kiedy mała jeszcze nie wiele rozumie też może być trudne. Decyzję pozostawiam Tobie, ale chcę tylko, żebyś miała taką świadomość.
    Pozdrawiam
    Aga
    _______________________
    dzieciniejadki.pl/
  • q_fla 25.10.13, 16:05
    Kaszki są wysokokaloryczne i zapychające. Lepiej żeby zjadła kilka łyżek zupy z wołowiną (jest bardzo hemowa i powinna być podawana dzieciom z anemią), lub z żółtkiem, niż wypiła butelkę kaszy.
    --
    "I najawazniejsze: nie sluchaj q-fli i jej podobnych bo dzieciak skonczy zapalen
    > iem pluc - a dla q-fli to i tak nie choroba........ "
    by aniasa1 :D:D:D
  • ilianna 25.10.13, 23:26
    emi071212 napisał(a):

    > Witam
    > Moja córka ma teraz 10 miesięcy. Kiedy zaczęła ząbkować ( ok 5 miesiąca ) bardz
    > o marudziła przy jedzeniu i właśnie dlatego robiliśmy WSZYSTKO aby cokolwiek zj
    > adła... Nauczyłam ją zabawiać podczas jedzenia, wygłupy, aż w końcu laptop na s
    > tole z bajkami...
    > Emilka jest w ogóle dużym niejadkiem, dlatego jej wyniki badań w krwi także nie
    > były najlepsze. Dostała anemie w wieku 8 miesięcy, nie przybierała na wadze dl
    > atego jeszcze bardziej skupialiśmy się na tym aby więcej jadła. Przyzwyczaiła s
    > ię do bajek do tego stopnia że nie ma opcji żeby zjadła choćby łyżeczkę bez teg
    > o. W tym momencie nadal ząbkuje więc jest tak rozdrażniona że w ogóle jeść nie
    > chce.. Nie wiem co robić, jak ja oduczyć tych bajek.. Boje się ze jeśli nie będ
    > zie jadła jej wyniki badań znacznie się pogorszą ;( jeśli ktoś miał podobny pro
    > blem i z niego wybrnął błagam o podpowiedź
    > Będę bardzo wdzięczna !

    10-miesięczniak i bajki??? Chore...
    Dzieci jak ząbkują zazwyczaj nie jedzą zbyt dużo. Daj jej coś w kawałku, żeby mogła sobie jednocześnie masować dziąsła. Chleb, ogórka, seler naciowy, paprykę.
  • ewa.z1980 26.10.13, 20:13
    kurde wam wszystkim co taks ie dziwicie ze my karmimy przy tv zycze dziecka niejadka ktore bez zabawiania nie ruszy nic a malo tego nie przybiera na wadze i nabawia sie anemii. .... Ja tez nie myslalam ze taki los bede miec, a niestety mala jak nie zagadana nie zje prawie nic no kesa jednego moze drugiego ale to jest 20% dziennego zapotrzebwowania na energie itd wiec dziewczyny prosze nie potepiajcie naszych metod bo niestety ale nie daje to efektu ze dziecko nie zmuszane sie nie zaglodzi itd jak malej nie zabawialam to przez pare dni nie jadla nic.... 2 kesy chleba czy zupy i nic oczywsicie po 5 dniach odpuscialam bo schudla a i tak malo wazy od urodzenia........ takze autorko postu ja tez zabawiam a mala ma 14 mcy....
  • gustina 04.11.13, 11:29
    4 letnie dziecko , ktore wazy 17 kilo. Nie widze tu zadnego problemu.... Moj syn ma 7,5 wazy 19 kilo. Dodam, ze jest normalnym dzieckiem, jest niejadkiem...ale nigdy nie odstawiamy cyrkow przy jedzeniu. Jak zapytalam lekarki, czy moge dac cos na apetyt to odpowiedziala, ze nie... ( nie mieszkamy w Polsce)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.