Dodaj do ulubionych

Walka o jedzenie u niemowlaka od wielu miesiecy.

04.07.19, 09:59
Czesc.
Jestem mama chlopczyka ktory nie chce jesc. Synek wczoraj skonczyl 8 miesiecy. Walczymy juz od prawie 5 miesiecy. Urodzil sie o czasie z prawidlowa waga 3540 i przez pierwsze miesiace jadl bardzo ladnie. Mlody niemal od poczatku byl na mm. Po 2 tygodniach od urodzenia wystapily mocne wysypki na twarzy i glowce. Lekarka stwierdzila skaze bialkowa. Mlody przeszedl na Pepti. Wysypywalo go jeszcze przez kolejne miesiace. Skonczylo sie to mniej wiecej wtedy kiedy kolki. Niestety moje dziecko kiepsko jadlo choc o dziwo przybieralo prawidlowo. Problemy z karmieniem poglebialy sie. Maly odmawial butelki. Po czwartym miesiacu staralam mu sie rozszerzac diete ale tez odmawial wspolpracy. Doszlo do tego, ze jadl tylko gdy zasnal. Gdy przeszlismy na Pepti 2 po paru tygodniach powrocily wysypki. Do tego kupy po kazdym nawet najmniejszym karmieniu i co jakis czas wymioty po mleku. Doszlismy do tego, ze Radziu calkowicie cofnal sie z jedzeniem. Odmawia nawet zjedzenia kilku lyzeczek marchewki, co prawda nigdy nie zjadal wiecej niz 50 gram ale zawsze to bylo cos. W koncu lekarka sie zlitowala i zapisala mu Neocate. Pije od tygodnia. Wysypki i kupy jak rowniz wymioty w tej chwili nie wystepuja. Dziecko zaczelo pic mleko- przez cale cztery dni. Bylismy u gastrologa , zapisal Helicid, rowniez podaje od niecalego tygodnia. W miedzyczadie odwiedzalam kilku pediatrow od ktorych wciaz slyszalam, ze moj synek jest dorodny. Rzeczywiscie jest bardzo dlugi i ma wage okolo 8.5 kg. Tylko, ze ja go karmie tylko jak spi bo inaczej sie nie da. Co wiecej ten sposob przestaje dzialac bo albo odrzuca butelke z placzem albo zwyczajnie nie ssie. Zrobilam mu badania moczu i krwi, zelaza. Wszystko dobrze. A moje dziecko nie chce jesc. Od lekarzy pomocy nie moge wydostac. Stoje pod sciana i wale glowa w mur. Jesli macie jakies pomysly, wiecie jak pomoc, blagam Was o jakiekolwiek rady. Cale moje zycie kreci sie wokol prob nakarmienia syna a mam starsza coreczke ktora zupelnie zaniedbalam, nie mam dla niej czasu. Czuje, ze zaczynam wariowac. Chyba juz ciezko ze mna zyc. Dodam, ze jestem jedyna osoba ktora jest w stanie cokolwiek wtloczyc w mojego syna. Gdyby mi sie cos stalo to chyba by wyladowal w szpitalu.
Edytor zaawansowany

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka