Dodaj do ulubionych

uwielbiam Holandie! :)

19.06.07, 20:02
jednym slowem znowu musze zrobic jeden krok aby polubic Holandie na nowo :))
Wiem, ze po antykoncepcje musze sie udac do lekarza, najlepiej rodzinnego,
ale dla mnie jest to trudnosc niemalze graniczaca z cudem. Na codzien pewnosc
siebie mnie nie opuszcza (moze czasem), ale jak przyjdzie co do czego, to
uciekam jak wystraszony zajac! :))) Wiem ze mnie tam nikt nie zje, ale
jeszcze nie bylam u lekarza w Holandii. Cale dwa lata jak tu jestem.
Ot chcialam sie podzielic z Wami moim wystraszonym do granic mozliwosci
drugim ja :)))))
Milego wieczorku!
Edytor zaawansowany
  • 19.06.07, 20:12
    Serio? A masz wybranego już lekarza domowego? czy z tym też zwlekałaś? ;) chyba nie masz, skoro jeszcze u niego nie byłaś ;)

    Nie masz sie czego bać :) A jak potrzebujesz kogoś dla otuchy, to jestem do dyspozycji ;)

    --
    my_Flickr
  • 19.06.07, 20:54
    nie mam wybranego :)) Dopiero niedawno sie ubezpieczalam. A ze mam lekarza w
    mojej rodzinie, wiec de facto porady mam zwykle na telefon :)))
    Eh, Maddie, chetnie skorzystalabym z Twojej pomocy... Jutro zadzwonie do nich i
    umowie sie na jakis konkretny termin. A ile mnie strachu kosztuje zadzwonienie
    do nich! Uh... Najchetniej bym wyslala mojego A., ale chyba lekarz dziwnie by
    sie popatrzyl :D:D
  • 19.06.07, 22:54
    hehehe... Ja też nie lubię przez telefon, dlatego jak mogę, to idę, rżnę głupa - że nie wiedziałam, że nalezy zadzownić, albo mówie, ze nie mam telefonu ;) - i załatwiam sprawę osobiście ;)
    A jak będziesz wybierać lekarza rodzinnego, to skorzystaj z tej wyszukiwarki, co Mysza podała w linkach na górze - ja tak swojego znalazłam :) i jestem zadowolona :)

    Powodzenia! Będzie dobrze :)

    --
    my_Flickr
  • 19.06.07, 22:49
    ta... enter...
    Nie tylko Ty masz takie dzikie zachowanie. Ja normalnie jestem przebojowa,
    wszystko załatwię, wygadana, nie daję sobie w kaszę dmuchać, he, he, he... ale
    w... Polsce. Tu mam jakąś taką blokadę w wielu sprawach i zachowuje się jak
    prawdziwa dupa wołowa. Nie wiem, pewnie chodzi też o język, może nieco inne
    poczucie własnej wartości... ech. Ale mnie to wkurza! Przykładów nie podaję
    nawet bo strasznie banalne. Brrrrr...

    Nie martw się lekarzem, będzie dobrze
    :-)

    Mysza

    --
    Eindhoven i okolice
  • 20.06.07, 08:41
    otoz to... Jak kogos nie znam to wydukam kilka slow, ale tak jak w pracy, to
    nie mam najmniejszego problemu z komunikacja... Jakbym mogla to bym uciekla
    daleko stad! A tu nic, tabletki sa mi potrzebne, bo o dziecku myslimy dopiero
    pod koniec roku... :)))
  • 20.06.07, 09:24
    W koncu! zadzwonilam do nich i sie umowilam na piatek na 8 rano! Ilez mnie to
    nerwow kosztowalo! Ale dalam rade. Pani najpierw mnie nie chciala umowic, bo
    jak "mam" swojego lekarza w Overijssel to powinnam do niego isc. Wiec ja na to
    ze nie pojde, bo on nie wie jeszcze co biore i musze miec tu spotkanie! Uh, jak
    nie wywalczysz swojego to oni nic nie zaproponuja!
  • 20.06.07, 20:17
    nie bedzie tak zle, ja w ciagu 2 miesiecy mialam 2 razy angine - chyba zmiana
    klimatu :-))) i odwiedzilam lekarza rodzinnego, nawet dostalam antybiotyk,a to
    tu graniczy prawie z cudem
  • 22.06.07, 15:21
    heheh, nie bylo tak zle, jak myslalam. jednak i tak nie do konca to co mialo
    byc. no coz...
  • 22.06.07, 15:34
    ja dostalam tabletki od mojej ginekolog, tzn. recepte. niestety, kiedy mi sie
    skonczyly to poszlam po nowa recepte do lekarza domowego i tam dowiedzialam
    sie, ze juz nie dostane recepty bo tabletki nie sa refundowane z kasy chorych.
    tak wiec co pol roku ide sobie po prostu do apteki i kupuje nowe opakowanie.
    dodam tylko, ze taniej wychodzi jesli sie kupuje wieksza ilos na raz np. raz na
    pol roku wlasnie, niz co miesiac jedno opakowanie.
    a do lekarza domowego jestem zapisana w takiej praktyce gdzie jest ich 5 chyba
    i za kazdym razem jak ide to do innego. porazka...
  • 23.06.07, 10:24
    u mnie w ubezpieczeniu stoi, ze mam w 100% refundowane :)) Ale tylko 12 euro za
    3 miesiace.. zdecydowanie wiecej placilam w polsce. 9 za miesiac!
  • 23.06.07, 15:19
    Ja jak ostatnio pigułki wykupywałam w NL (moje pierwsze i jak na razie ostatnie pigułki tutaj ;)) to bardzo miło zostałam zaskoczona w aptece. Dostałam od lekarza receptę na 3 opakowania, patrzyłam w necie ile kosztują takowe i byłam przygotowana zapłacić słono. A pani w aptece powiedziała, że mam zapłacić 3 euro z groszami ;) No jaka ja byłam happy :D Toż to euro z kawałkiem za opakowanie, gdzie w PL płaciłam 8 euro!!

    --
    my_Flickr
  • 23.06.07, 16:35
    jakie mialas?
  • 25.06.07, 13:30
    wiecie co, dzis musialam pojechac do szpitala na spotkanko z urologiem, mam
    kamyczek w nerce i musze go usunac, bo pewnie w niedlugim czasie chcialabym
    podzielic los wiekszosci z Was :-)))tzn urodzic dzidziusia
    jestem milo zaskoczona, od razu zrobiono mi rentgena, pobrano krew, mocz
    oddalam honorowo sama :-) i pojutrze bede miala urografie, jak dla mnie bomba,
    sprawnie,a przy tym lekarz mily i wszyscy mowia po angielsku, tym razem mialam
    obstawe na wszelki wypadek gdybysmy sie nie mogli zrozumiec, ale tak naprawde
    spokojnie moglam zalatwic to sama... to takie moje spostrzezenia z ostatniej
    chwili
  • 25.06.07, 13:35
    Powiem, że ja też mam miłe wrażenie jeśli chodzi o funkcjonowanie służby
    zdrowia, w szpitalu badania szybciutko, wynik bezpośrednio idzie do Twojego
    lekarza, no i odkąd mamy huisart'sa jest o niebo lepiej - facet fajny, grzeczny,
    rzeczowy, nie ignoruje, leczy jak trzeba. Nie mam co narzekać. Leki mam, badania
    od razu, dużo, bez czekania, bez płacenia... Ha, ha, ha... no i nie płacę za
    żadne leki!

    Wielki pozytyw dla NL

    Mysza

    --
    Eindhoven i okolice
  • 25.06.07, 15:30
    Bo masz ubezpieczenie co miesiąc płacone ;) Jakbyś nie miała, to byś bekała za każdą wizytę u lekarza lub w szpitalu takie sumki, że by nie było tak wesoło ;)

    Ale skoro o tym mowa, ja też jestem zadowolona z opieki medycznej - płacę i mam opiekę na wysokim poziomie, szybko, miło, sprawnie, bez czekania itp. Jak dla mnie lepiej niż w PL - bo tam płacisz ZUS i co masz? Wielkie nic... A i tak potem idziesz prywatnie, bo prędzej Cię tam przyjmą, niż państwowo... Ech...

    --
    my_Flickr
  • 25.06.07, 15:39
    no wlasnie, duzo zalezy od tego jakie masz ubezpieczenie, podstawowe leki sa
    przewaznie we wszystkich refundowane . nawet jesli nie, to mozesz sobie potem
    wydatki na leczenie odpisac czesciowo od podatku i to jest tez ok!
  • 25.06.07, 17:58
    no wlasnie a w Polsce placilam ZUS kilka lat i jak przyszlo im placic zasilek
    chorobowy jak skonczylam pracowac to oczywiscie walcze juz 3 miesiace
    i jeszcze zebym symulowala, a ja naprawde stracilam na kilka wizyt u urologa,
    leki a teraz tu wiem, ze zaplace co miesiac i przynajmniej solidnie sie mna
    zajma

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.