Moje karty tu:
fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/1973369
1. Canada: 9 monet P
Canada jest osobą, która wiele w życiu widziała i zebrała dotąd wiele
doświadczeń. Mało jest rzeczy/sytuacji/zachowań, które mogą ją zaskoczyć bądź
wyprowadzić z równowagi. Jej reakcje są bardzo wyważone i zdystansowane.
Pozostawia sobie pewne obserwacje i przemyślenia wyłącznie do własnej wiadomości
dla innych pokazując spokojną i opanowana postawę. Wydaje mi się, że to jej
bogactwo wewnętrzne było w tym dniu szczególnie przydatne.
2. Co zwiedziła Canada: 2 monet O i Rycerz kielichów O
Miejsce w którym była Canada, znajdowało się na otwartej przestrzeni, na
powietrzu. Miało coś wspólnego z wodą, przyrodą, krajobrazem, otoczeniem. Może
ogród botaniczny, albo jakiś park krajobrazowy.
3. W jakim towarzystwie: 6 buław O
W towarzystwie kilku osób. To było wyjście grupowe, zorganizowane. Może z
przewodnikiem lub inną osobą, która była odpowiedzialna za poprowadzenie grupy.
4. Jak przebiegał 1 etap: As kielichów O
Na początku było trochę niezdecydowania, jakieś małe zamieszanie, może plan
trzeba było zweryfikować, bo coś nie poszło tak jak powinno, może ze względu na
pogodę lub jakieś niespodziewane okoliczności. Kiedy już udało się okiełznać tę
sytuację został zrobiony pierwszy krok. Możliwe, że przy kawie i/lub herbacie
został obgadane plan na resztę dnia, ustalono co i jak. Oczekiwania w związku z
tą wycieczką były bardzo duże, każdy na swój sposób spodziewał się przeżyć coś
wyjątkowego, wzbogacić swoją wrażliwość o kolejne ciekawe i nowe doświadczenie
emocjonalne.
5. Jak przebiegał 2 etap: 7 denarów O
Drugi etap przebiegał już w zupełnie innej atmosferze, trochę można było
odpocząć, podumać sobie. To co wcześniej zaplanowano powoli i systematycznie
było realizowane. Momentami było nawet dość nudno i monotonnie, jednak odwrót i
przerwanie wycieczki było niemożliwe. Pozostawało więc cierpliwie trzymać się
wytycznych i czekać na koniec sukcesywnie zbliżając się do celu podróży.
6. Jak przebiegał 3 etap: 3 mieczy P
Myślę, że ostatni etap trochę rozczarował, coś popsuło Wam szyki i poczuliście
się zawiedzeni. Coś nie było tak piękne jak się spodziewaliście, albo na miejscu
okazało się, że cel podróży jest nieosiągalny w takiej formie jak sobie
wymyśliliście. Dużo było więc gadania o tym, analizowania, każdy z własnego
punktu widzenia próbował odnieść się do tego. Było sporo kontrowersji i
niezgodności. A może to po prostu deszcz zdominował trzeci etap i zmoknięci, i
przemoczeni musieliście zrezygnować z czegoś co moglibyście jeszcze
zobaczyć/zrobić gdyby nie pogoda.
Ten rozkład był dla mnie mało czytelny i nie udało mi się dojść do konkretów.
Fajnie, że do rozwiązania już tak niedługo