> Moja interpretacja (a warsztaty coraz trudniejsze)
> 1) Co takiego wtedy zwiedzi³a Canada? – [b]as mieczy, 9 pucharów, ¦wiat[/
> b]
> 2) Jak to wygl±da³o? –
rycerz mieczy, Ko³o fortuny
> 3) Jak tam by³o? –
2 mieczy
> 4) W jakim towarzystwie przebiega³a ta wycieczka? –
6 denarów, 7 denar
> ów
> 5) Wizyta w tym miejscu sk³ada³a siê z 3 etapów:
> a)
G³upiec, 10 denarów
> b)
4 pucharów, Wie¿a
> c)
6 bu³aw, 2 pucharów
>
>
1) My¶lê, ¿e mog³o to byæ miejsce zupe³nie nowe, przestrzeñ wcze¶niej ni
> eodkryta przez Canadê. Co¶ co rz±dzi siê swymi prawami, gdzie panuj± nieco inne
> zwyczaje, rytm.
Cieszy siê to dobr± koniunktur±, przynosi zyski. My¶lê,
¿e nie
> chodzi tu jedynie o sukces materialny, ¿e owo miejsce ma do zaproponowania zup
> e³nie nowe doznania, spojrzenie na ¶wiat, ¿e mo¿e w swych go¶ciach obudziæ niez
> nane do tej pory emocje. To trochê jak powrót do marzeñ, do dzieciñstwa. Jednak
> tak¿e intelekt od razu w zderzeniu z tym miejsce jest pobudzany.
Tak. Nigdy wcze¶niej tam nie by³am, a tematy zwi±zane z piwowarstwem te¿ wcale
bliskie mi nigdy nie by³y. Zyski to miejsce generuje faktycznie bardzo du¿e i to
te jak najbardziej materialne. A ponadto zwraca siê tam wielk± uwagê na
pielêgnowanie tradycji i promowanie kultury regionu. Przy okazji tej wyprawy
powspominali¶my sobie z rodzink± stare, dobre czasy – w³a¶nie te z okresu mojego
dzieciñstwa.
>
2) My¶lê, ¿e bardzo dzia³a na wyobra¼niê, pobudza, niepokoi. To tak¿e sp
> ecyficzny obiekt, co¶ co sk³ania do wyra¿enia opinii, nie mo¿na pozostaæ na to
> obojêtnym. Niektórych mo¿e bulwersowaæ, albo uraziæ ich poczucie estetyki, ich
> zwyczaje. Skojarzy³o mi siê, ¿e mog³a to byæ prezentacja jakiej¶ broni, narzêd
> zi walki, albo tortur wrêcz, mo¿e rzut oka na jaki¶ zamek, który spowija krwawa
> tajemnica.
Jest to tak¿e co¶ co mo¿e byæ zbudowane na planie ko³a, co przesz³
> o wiele zawirowañ, renowacji etc. Mo¿e to byæ co¶ naznaczone zêbem czasu.
Oczywi¶cie – niektórzy bardzo ostro protestuj± przeciwko reklamowaniu
wszystkiego, co z alkoholem jest zwi±zane, inni s± jego zagorza³ymi amatorami.
Alkohol i jego produkcja kojarzy siê z wieloma negatywnymi sprawami, czasami
oskar¿any jest on o wszystko co najgorsze. Charakterystyczne dla browaru s±
ogromne, cylindryczne zbiorniki, oraz wielkie, zabytkowe, równie¿ okr±g³e
kadzie, w których zacier fermentuje. Browar znajduje siê w tym miejscu i pracuje
od kilkuset lat, ca³y czas by³ rozbudowywany i ulepszany. Na jego terenie
znajduje siê sporo starych, zabytkowych zabudowañ, obecnie piêknie odrestaurowanych.
>
3) My¶lê, ¿e wcale nie by³o to tak przyjemne, ¿e Canada mog³a na wiele r
> zeczy odwracaæ wzrok, ¿e pewnych rzeczy nie chcia³a zauwa¿yæ. Na pewno sk³oni³o
> j± to do wielu przemy¶leñ i wraca do tego miejsca w swojej g³owie. Odbiera³a t
> am sprzeczne sygna³y i s±dzê, ¿e by³a zaskoczona bo inn± mia³a wizjê tego miejs
> ca.
Wzroku mo¿e za bardzo nie odwraca³am, ale nos tak. Sygna³y sprzeczne
rzeczywi¶cie odbiera³am, bo z jednej strony bardzo mi siê tam podoba³o, ale z
drugiej strony to ja piwa wcale nie lubiê.
>
4) Móg³ towarzyszyæ jej kto¶ op³acony,
kto¶ na kszta³t
przewodnika. Jaki
> ¶ opiekun, ale tak¿e byæ mo¿e fundator, artysta albo pomys³odawca tego miejsca.
>
My¶lê te¿, ¿e w czasie w którym by³a tam Canada, znajdowali siê ludzie tam zat
> rudnieni.
Dok³adnie tak! Zwiedza siê browar wy³±cznie z przewodnikiem i ogl±da siê tam
pracuj±cych normalnie przy ta¶mach produkcyjnych ludzi!
>
5) I etap – ka¿dy jest podekscytowany, pobudzony, jeszcze z
> upe³nie nie wie czego siê spodziewaæ, idzie „w ciemno” w ramiona pr
> zygody, s±dzê te¿ ¿e na tym etapie mog³o doj¶æ do jakiego¶ ugoszczenia, zwiedza
> nia, my¶lê tak¿e ¿e tu nast±pi³o co¶ w rodzaju poznania gospodarzy miejsca.
Tak, najpierw rzeczywi¶cie idzie siê do sali kinowej (mo¿na powiedzieæ, ¿e „w
ciemno”, bo gasz± ¶wiat³a) i zapoznaje siê z histori± tego miejsca.
>
II etap – przesyt, bardzo du¿o bod¼ców, Canada zyskuje zupe³nie no
> wy obraz tego miejsca, my¶lê jednak, ¿e ma ju¿ dosyæ wra¿eñ, mo¿e te¿ nastêpuje
> ju¿ zamkniêcie samego obiektu i musi go opu¶ciæ.
Super – w czasie drugiego etapu zwiedzania ³azi siê po ca³ym terenie browaru i
ogl±da poszczególne etapy produkcji piwa. Wra¿eñ jest wtedy rzeczywi¶cie du¿o.
Nastêpnie opuszcza siê teren nowoczesnej czê¶ci browaru i wraca siê do starej
czê¶ci, gdzie mie¶ci siê pub.
>
III etap –
wyj¶cie pe³ne zadowolenia, my¶lê, ¿e mo¿e towarzyszyæ t
> emu rado¶æ, ¿e dotrwa³o siê do koñca, po wszystkim nastêpuje bardzo mi³y czas o
> ddania siê relacjom towarzyskim, mo¿e jaka¶ kolacja, wymiana kontaktów etc.
Dok³adnie tak, nic dodaæ, nic uj±æ. Na koniec nawet trochê zagadali¶my siê z
przewodnikiem, który dosiad³ siê do naszego stolika i na po¿egnanie wrêczy³ on
mojemu tacie swoj± wizytówkê. No i wszyscy wychodzili stamt±d w bardzo
wesolutkim nastroju

.
> No nie wiem czy uda mi siê posk³adaæ te informacje w spójn± ca³o¶æ.
> My¶lê, ¿e mog³o to byæ jakie¶ miejsce wznios³e o specyficznych zasadach. Kojar
> zy mi siê z jakim¶ opactwem, klasztorem, albo te¿
z jakim¶ gospodarstwem w któr
> ym odtwarza siê stare zwyczaje. Mo¿e tak jak ju¿ wymieni³am jaki¶
nawiedzony za
> mek czy pokaz niepokoj±cych przedmiotów.
I znowu doskonale trafienie, wytwarza siê tam piwo wed³ug bardzo starych i
praktycznie niezmienionych receptur. Super karty i super interpretacja, brawo!