Serial z gatunku katastroficznych, ewentualnie opowiadający o
zdarzeniach przychodzących z zew. niezależnych od bohaterów (wypadek, trzęsienie
ziemi itp).
Może nie to, że cały serial był katastroficzny, ale słowa o wypadkach,
zewnętrznych zdarzeniach wpływających na bohaterów – BINGO!
Lukier oglądała serial z zapartym tchem, wciągnęła się, żyła życiem bohaterów,
podobalo jej się wszystko.
Zgadza się, faktycznie wpadłam. Jednakże nie powiedziałabym, że WSZYSTKO mi
się podobało. Serial moim zdaniem miejscami był hmm niemal propagandowy i
zdecydowanie miał lewicowy rys. Ale pod względem artystycznym podobało mi się
chyba wszystko.
Jednym z tematów kontrowersyjnych jest walka o włądzę, pycha
bohatera/ów która popycha ich do nieczystych zagrywek, żądza sukcesu, sławy,
uznania. Ukazane są wszystkie oblicza bycia na świeczniku;
To raczej nie.
Drugim tematem jest seks, polowania, kanibalizm (skojarzyło mi się
nie wiem czemu), byc może manipulacja mężczyznami/kobietami przez
seks. Tu by się zgadzało z parciem na kasę i władzę, sławę.
Seks – tak, ale też szerzej związek, miłość homoseksualna. Pokazana bardzo
wprost, bardzo otwarcie.
Rzecz dzieje się w kraju cywilizowanym, monarchii, ale również w
pewnym sensie może byc to jakaś samotni, pustkowie, zimno, wietrznie. Nie mogę
się zdecydowac więc podam skojarzenia: Wlk Brytania,
Australia, Nowa Zelandia.
Mniej chodziło mi o kraj, chociaż faktycznie jest on cywilizowany – USA.
Miałam na myśli dom pogrzebowy, a samotnia i pustkowie wpisują się w to miejsce!
Fajnie.
Serial kończy się wydarzeniem, w którym bierze udział kobieta; jako
jedyna ocalała, wygrała, odniosła sukces publiczny dzięki swojemu
uporowi, swojej inteligencji, charyzmie...
Co prawda chodziło mi o to, że serial kończy się śmiercią wszystkich
bohaterów, to jednak MASZ RACJĘ! Ostatnie chwile to właśnie przedstawienie
bohaterki serialu, która umiera jako ostatnia, widać także że umiera spokojnie,
w otoczeniu bliskich, a zdjęcia na ścianie pokazują jej sukcesy. No i ostatnia
scena – ona – uparta, inteligenta etc. mknie samochodem w nieznane…
Lukier bardzo przezyła to zakończenie - niby siedziała bezpiecznie
przed ekraniem ale zakończenie wymagało od niej pogłówkowania, byc
może domyślania się o co właściwie chodzi. Zakończenie mogło byc
niejednoznaczne, otwarte.
To na pewno, pozostawiło bardzo wiele otwartych pytań, zmusiło do refleksji i
ogólnej zadumy nad życiem bohaterów i życiem po prostu.
Emocji specjalnych w niej nie wzbudziło -
ot, kolejny serial. Byc może spodziewała się bombowego zakończenia a
ono było zwyczajne.
No tu muszę powiedzieć, że było inaczej. Ja właściwie cała byłam emocją i
afektem! Bardzo to wszystko przeżyłam.
Do głowy przychodzi mi LOST, UKŁADY, ER, Chirurdzy. Taki nowy mówiący o
lekarzach i przeszczepach (nie pamiętam dokładnie tytułu).
Walka o władzę kontra katastrofa... Trudne.
No akurat nie są to te seriale, ale słowo katastrofa chyba nieźle pasuje do
opisania początku niemal każdego odcinka.
Moja interpretacja nie jest spójna, ale chciałam spróbowac
Jest bardzo dobra, gratuluję i dziękuję za udział w warsztacie.