Gazeta.pl   Forum   Prywatne   Ezoteryka   O Tarocie   odpowiedż

odpowiedż

Autor: kita32 04.10.09, 18:04
Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
Po śmierci ojca moich kuzynek (są siostrami) okazało się, że napisał on
testament w którym wszystko zapisał swojej nowej żonie. ( Córki myślały, że
testament napisał tuż przed śmiercią, ale na rozprawie okazało się, że napisał
go niedługo po ślubie z drugą żoną. ) Wystąpiły do sądu po spadek po matce i
zachowek po ojcu. Ich przeciwnikiem jest druga, ostatnia żona ich ojca. Jest to
osoba bezwzględna i dla której liczą się tylko pieniądze i chyba również jej
rodzina.

Historia z nią związana zaczęła się wkrótce po śmierci matki kuzynek, czyli
pierwszej i wieloletniej żony ojca. Ojciec chodził na jej grób i tam poznał
wdowę, której również niedawno zmarł małżonek. Polubili się. Córki się
cieszyły, że ojciec nie jest już taki samotny. Ale jego zdrowie szybko zaczęło
podupadać. Cukrzyca, amputacja palca (martwica z powodu cukrzycy), prostata i
szereg innych dolegliwości. Po operacji nadal było z nim „cienko”. Lekarze
dawali mu jeszcze 2 tygodnie życia. I wtedy się pobrali (w tajemnicy przed jego
córkami). Ona załatwiła w Warszawie przyjście do domu urzędnika z USC. Nowa żona
podsuwała jemu wszystko to, co on lubił, a lekarze jemu nie pozwalali brać –
słodycze i alkohol. I to jemu pomogło – nie umierał, przestał leżeć. Żył jeszcze
nie 2 tygodnie tylko 2 lata.

W międzyczasie wyrzucił z domu i z serca swoją wnuczkę. A wnuczka była jedyną
osobą, której (swego czasu) okazywał serce. Poszło o głupstwo. W czasie wizyty
wnuczki u niego, jego nowa żona założyła wisiorek wnuczki. Taki drobiazg za ok.
10 zł. Wnuczka zauważyła: „O, ma pani mój wisiorek.” Na co ta z wielkim
oburzeniem, że jest jej, bo dostała go od męża. A dziadek wpadł w szał i kazał
się wnuczce wynosić ze swojego domu, nie pozwolił zabrać swoich rzeczy z
mieszkania, i nigdy później nie pozwolił o niej mówić tej córce, która jeszcze
utrzymywała z nim kontakt.

Po śmierci ojca córki zostały zaskoczone testamentem, a w każdym razie ta z
córek, która poświęcała choremu ojcu dużo czasu i codziennie godzinami z nim
rozmawiała wysłuchując między innymi żalów, że żona go zostawia samego w domu.
To ona właśnie wkrótce po śmierci ojca i po „szoku testamentowym” podupadła na
zdrowiu i okazało się, że choruje na raka.
Wystąpiły do sądu o spadek po mamie i zachowek po ojcu (w polskim prawie
100%-owe wydziedziczenie trzeba uzasadnić prawnie, a gdy testament pozbawia
dzieci prawa do majątku, to przysługuje im jakiś procent majątku na mocy tzw.
zachowku).

16 września była pierwsza sprawa (bardzo przesunięta w czasie prawdopodobnie za
sprawą adwokatki wdowy). Sąd przyznał im prawo do spadku. Zachowek przyznawany
jest automatycznie. Została jeszcze rozprawa o wycenę majątku, bo ugody nie
będzie – kobieta zaproponowała im sumę 5-cio krotnie niższą niż im się należy.
Chyba liczyła na to, że nie będą miały pieniędzy na zapłacenie sądowi, aby
rozpocząć proces o podział majątku. Sama chce się przedstawić jako biedna wdowa
– podobno obydwa swoje domy przepisała na kogoś ze swojej rodziny i zostało jej
„tylko” mieszkanie po mężu.
Wynik rozprawy z 16-ego września jest pozytywny, ale mimo to rozprawę tę właśnie
odchorowuje ta zdrowa córka, która na niej była. Wszystko przez rozmowę z wdową
i jej adwokatką w czasie oczekiwania na wyrok. Rozmowa (fragment):
wdowa: „Od spadku trzeba odjąć te 10 tysięcy zł, które ojciec dał pani na wykup
mieszkania.” (to było za życia jej mamy);
adwokatka ostro: „To można udowodnić!”;
kuzynka: „No przecież wyczyściła pani konta, zabrała akcje i spore pieniądze.”;
wdowa (radośnie): „a tak, wszystkie konta są już wyczyszczone”;
kuzynka: „I zabrała pani całą biżuterię mamy.”;
wdowa – podsuwając jej pod oczy swoje dłonie ze złotymi pierścionkami mamy na
każdym palcu: „to moje”.

Podałam fragment rozmowy. Podczas niej kuzynka czuła się jak na przesłuchaniu
gestapo, adwokatka była gestapowcem, a ona była winna, bo ojciec kiedyś coś jej
dał (chociaż nie dałby, gdyby nie nacisk matki). Po tej rozmowie cały dzień
męczyły ją nudności, a w parę dni później strasznie się przeziębiła, chociaż
normalnie nie choruje.
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.